Planeta Burz

Czyli o dziełach Martina poza PLiO.

Moderator: Nocna Straż

arushi
Poziom 2
Rejestracja: 6 gru 2006, o 01:17

Planeta Burz

Postautor: arushi » 5 sty 2007, o 23:55

Właśnie jestem w trakcie przeprowadzki. I co? Trzeba pakować książki i czasopisma.
Biorę do reki grubą garść Fantastyk, a tej pierwszej z góry, nie wziętej, spada oderwana okładka.
Podnosze a tam na niej: Lisa Tuttle; George R.R. Martin " PLANETA BURZ"

Biorę do ręki całe czasopismo. Czy to to opowiadanie o którym pamiętam od lat? Tak mam racje to to opowiadanie, jedno z nielicznych które pamiętam przez lata.
Polecam. Numer i rocznik fantastyki dla zainteresowanych. HiHiHi.

Czy to ktoś oprócz mnie Dziadka czytał?
"Najlepszymi wróżbitami są jednak ci, którzy przepowiadają przeszłe wydarzenia. Ich osiągnięcia są wprost fenomenalne.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Novinha L.
Poziom 9
Rejestracja: 28 maja 2005, o 13:47

Postautor: Novinha L. » 6 sty 2007, o 02:12

Czy oni tego przypadkiem potem nie rozwinęli w powieść? "Windhaven" - po polsku to było coś z "Planetą skrzydlatych" czy jakoś inaczej i coś mieszam? Nie było złe, ale mnie nie zachwyciło - jednak wolałam tę jego pierwszą powieść, "Światło się mroczy" jeśli idzie o sci-fi w jego wydaniu.
"Burn the land, boil the sea. You can't take the sky from me!"

Kaśka
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 kwie 2006, o 21:00

Postautor: Kaśka » 6 sty 2007, o 10:31

Polski tytuł tej książki to "Przystań wiatrów", wydana oczywiście przez ZYSK.

Pożyczyłam to nawet kiedyś i zaczęłam czytać, ale jakoś mi się nie spodobało i nie wciągło. Jakoś nigdy nie udało mi się przebrnąć przez książki, które traktują o lataniu (obojętnie, w jakim wydaniu) ani o żeglowaniu i morskich podróżach...
Sfinks jest zagadką, nie zadającym zagadki...

Sorrow
Poziom 4
Rejestracja: 10 lis 2006, o 23:20

Postautor: Sorrow » 6 sty 2007, o 14:43

Czytałem i podobało mi się :) . Tak w ogóle, to zadziwiło mnie to, jak bardzo inne powieści Georgea R.R. Martina różnią się od Pieśni Ognia i Lodu...

Bombacjusz
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 lip 2006, o 15:17

Postautor: Bombacjusz » 8 sty 2007, o 16:42

Novinha L. pisze:po polsku to było coś z "Planetą skrzydlatych" czy jakoś inaczej i coś mieszam?


"Planeta Skrzydlatych" to Poul Anderson, niezłe, ale nie powalające. Wydane zostało chyba tylko raz, ze dwadzieścia lat temu chyba przez "Alfę" w bardzo zasłużonej serii. Ale szczerze i z pełnym przekonaniem z tamtej serii polecam "Pomnik" L. Biggle'a jr. Natomiast ani "Planety Burz", ani "Przystani Wiatrów" szczerze się przyznam nie czytałem. Natomiast nadziałem się niedawno na "Wieżę Popiołów", GRRM napisał je gdzieś w latach siedemdziesiątych i muszę przyznać było bardzo smaczne.
Pani, Twych wdzięków nie trzeba mi wcale, co rzekłszy odszedł, nie wrócił...

Baldwin
Poziom 1
Rejestracja: 11 paź 2006, o 20:43

Postautor: Baldwin » 31 maja 2007, o 12:20

Czytałem "Przystań wiatrów" Martina, napisał ją z jakąś jeszcze pisarką.
Co do samej książki spodobała mi się nawet bardzo.

Książka opowiadała o planecie na której wylądowali ludzie, stracili oni technike i możliwość lotów gwiezdnych. Planeta ta posiadała niewiele lądu a oceany były zamieszkane przez potwory, co czyniło pływanie niebezpiecznym i by nieutracić kontaktów między wyspami ze szczątków statku wybobyto materiał z którego stworzono skrzydła dla grupki wybrańców. Z czasem ludzie ci stali się arystokracją przestworzy przeważnie pogardzającą szczurami lądowymi. Skrzydła przechodziły z ojca na syna i tak naokrągło setki lat. Aż wreszcie jednej dziewczynce Maris (niejestem pewien imienia czytałem to już pare lat temu) jeden lotnik dał szanse nauczenia się latania. Wszystko było dobrze do czasu kiedy jego syn miał przejąć skrzydła a Maris miała zostać uziemiona. Co zrobi główna bohaterka skoro latanie stało się jej miłością i niewyobrarza sobie życia na ziemi, zwłaszcza żę jej przyrodni brat boi się i nie chce latać pragnie natomiast zostać bardem.
Los sprzyja gotowości umysłu.

noiser1705
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 10 lut 2006, o 15:13

Postautor: noiser1705 » 30 kwie 2008, o 15:30

Jeśli ktoś byłby zainteresowany posiadam 3 Przystanie wiatrów i dwie chetnie odsprzedam

Styglitz
Poziom 1
Rejestracja: 10 maja 2011, o 11:29

Postautor: Styglitz » 23 sie 2011, o 10:18

Właśnie jestem po lekturze Retrospektyw 1 - miodzio zwłaszcza te opowiadania które są typową SF. Dzięki tej lekturze natknąłem się na informację o mikropowieści Lisa Tuttle; George R.R. Martin " PLANETA BURZ". Okazuje się że jestem szczęśliwym posiadaczem tego właśnie numeru Fantastyki. Zaniepokoiła mnie jednak informacja, że dokonano w niej pewnych skrótów. Czy ktoś orientuje się (czytał obie wersje) jak bardzo dotkliwe są te skróty? Swoją drogą Fantastyka często dokonywała takich skrótów w swoich drukowanych powieściach.

Dubieleus
Poziom 2
Rejestracja: 13 kwie 2012, o 09:59

Postautor: Dubieleus » 13 maja 2012, o 21:46

Ja właśnie ostatnio będąc w bibliotece w poszukiwaniu "Wiernego miecza" oraz "Błędnego rycerza" (oczywiście nie było, a pani bibliotekarka nie była mi w stanie powiedzieć czy maja na stanie bo pech chciał akurat zawisł jej komputer...) właśnie natrafiłem na "Przystań wiatrów" (a może wichrów... nie ważne wiatr wieje i koniec :P) i jestem w trakcie jej czytania :) Moim zdaniem książka jest dość ciekawa i reprezentuje sobą jakiś przekaz, choć jakoś szczególnie fabułą nie powala jak nasze PLiO ale myślę, że warto ją przeczytać ;)
"Im bardziej jesteś nikim tym bardziej pragniesz aby cały świat kręcił się wokół Ciebie"

Zygfryd89
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lip 2011, o 22:56

Postautor: Zygfryd89 » 23 cze 2013, o 21:00

Przeczytałem "Przystań wiatrów" i muszę stwierdzić, że książka jest bardzo dobra. W kreacji świata widać rękę Martina, choć oczywiście to kreacja sto razy mniejsza niż w przypadku "Pieśni...". Sam pomysł z pokazaniem życia głównej bohaterki w pięciu "rozdziałach" bardzo ciekawy, choć początek "Upadku" nomen omen sprowadził na ziemię po świetnym poprzednim rozdziale. Ale później się rozkręcił.

Bardzo mnie ciekawiło oczywiście zakończenie, jestem po prostu ciekaw, jak Martin kończy swoje książki, w kontekście zakończenia "Pieśni...". I znów było bardzo dobrze (chodzi mi o sam epilog, finałowa scena nie była szczególnie epicka), podobny epilog jak w "Fever Dream". Podejrzewam, że tego typu rozdział zakończy nam sagę. Zupełnie inny typ zakończenia był w "Światło się mroczy" i według mnie wyszedł gorzej. Mam nadzieję, że Martin skorzysta z tej pierwszej opcji.

Ciekawi mnie też, jak wygląda proces tworzenia powieści przez dwóch pisarzy. Jeden dyktuje, a drugi pisze? A może zmieniają się po każdym akapicie :D

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Nie tylko PLiO Martin żyje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość