George R. R. Martin: Wywiad ze Smokiem

Dział dostępny dla wszystkich.

Moderatorzy: Ogień i Lód, Nocna Straż

Ogień i Lód
Ogień i Lód
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 kwie 2006, o 14:33

George R. R. Martin: Wywiad ze Smokiem

Postautor: Ogień i Lód » 20 kwie 2006, o 16:10

Przeprowadzony przez Roberta Show.

Shaw: W porównaniu z większością sag fantasy, ta zawiera w sobie wiele politycznych i historycznych intryg. Czy rozmyślnie stworzył pan coś tak różnego od tradycyjnej fantasy?
Martin: Tak, owszem. W swoim życiu przeczytałem mnóstwo fantasy, począwszy oczywiście od J.R.R. Tolkiena, Roberta E. Howarda za czasów młodości, wielu innych autorów później. Jako czytelnikowi podoba mi się fantasy, ale także podoba mi się fikcja historyczna. Czytałem także wiele z tego gatunku, pisarzy takich jak Thomas P. Costain, Sharon Kay Penmen i Nigel Trantor. Co, to ja chciałem zrobić, było - jak sądziłem - nieco inne. Chciałem napisać fantasy, składającej się w równej mierze z elementów tradycyjnej fantasy i fikcji historycznej.

Shaw: W tej serii jest mnóstwo drugoplanowych historii. Czy od początku przewidywał pan stworzenie tego olbrzymiego tła, wspomagającego narrację pierwszoplanową?
Martin: Tak. Sądzę, że we współczesnej fantasy to niezbędne. Sądzę, że po raz pierwszy naprawdę zrobił to J.R.R. Tolkien, kiedy pisał swojego "Władcę Pierścieni". Dopracował swój świat w tylu szczegółach.Pracował nad nim dziesiątki lat, zanim w ogóle rozpoczął "Władcę Pierścieni" Silmarillonem. Myślę, że to ustaliło obowiązujący od tamtej pory wzorzec. Czytelnicy fantasy chcą światu, dopracowanego w każdym szczególe. Lokalizacja staje się w takich książkach niemal bohaterem. Słyszy się czytelników, opowiadających, że chcieliby pojechać do Śródziemia lub Kraju, lub innego stworzonego wspaniałego miejsca. Nie można poprzestać na osadzeniu akcji generalnie w królestwie. Czytelnicy chcą mieć poczucie historii, poczucie rzeczywistości. Wszystkie lokalizacje i tło musi być w pełni nakreślone. Zatem tak, naprawdę wkładam wiele pracy, żeby uzyskać w moim świecie Westeros poczucia rzeczywistości.

Shaw: Tak, stworzył pan niezwykły świat. Ma pan wielu fanów, którzy wierzą w istnienie Westeros.
Martin: [śmieje się] Tak, czasami sam w to wierzę.

Shaw: Czy sądzi pan, że napisze pan książkę w stylu Silmarillonu?
Martin: Nie wiem. W przeciągu swojej kariery napisałem wiele książek. W tej chwili usiłuję skończyć "pieśni Lodu i Ognia". Nadal zostało mi jeszcze kilka części. Piszę teraz czwartą część i zajmuje mi to więcej czasu, niż powinno. Nawet jeśli ją skończę, zostaną mi jeszcze co najmniej dwie części, więc czas mam zajęty do 2007, 2008 roku, coś koło tego. A potem kto wie, co będę chciał zrobić? Będę się tym martwił, kiedy ten czas nastanie.

Shaw: Tytuł serii ("Pieśni Lodu i Ognia") zawiera dwa przeciwstawne obrazy. Czy poprzez to sugeruje pan, że ostatnią nadzieją dla ludzi z Westeros są pokój i pojednanie?
Martin: Nie, niekoniecznie. Sądzę, że kontrast pomiędzy lodem i ogniem, miłością i nienawiścią, wszystko, co to symbolizuje, to istota tej serii. Nie można tego wcisnąć w ciasne ramki, ale to jedna z części składowych. Lubię tytuły, które zawierają w sobie wiele znaczeń, gdzie wiele przesłanek wskazuje na oczywiste znaczenie, ale jeśli się nad tym zastanowisz, ma to także drugie znaczenie, a może nawet trzecie.

Shaw: Stworzył pan postać Jona jako bękarta i społecznego wyrzutka. A jednak jest jednym z najbardziej aktywnych bohaterów. Czy postanowił pan stworzyć Jona jako bękarta, żeby zrobić go bardziej atrakcyjnym jako przegrany, czy fakt narodzin jako bękart miał ukształtować jego charakter?
Martin: Niemal wszystkie postaci mają jakieś problemy. Tylko niewiele z najważniejszych dla mnie postaci zna wszystkie rozwiązania, czy miało łatwe życie. Każdy ma jakieś brzemię. Niektóre postaci to kobiety w społeczności, która niekoniecznie ceni wysoko kobiety, lub daje im niewiele swobody czy władzy. Naturalnie Tyrion jest karłem, co pociąga za sobą specyficzne problemy. Dany jest wygnańcem, bez władzy, bez pieniędzy, na łasce innych, a Jon jest bękartem. Takie rzeczy kształtują charakter. Przeżyte doświadczenia, zajmowane miejsce bez wątpienia wpływają na osobowość.

Shaw: Lord Stark traktuje Jona jakby był prawowitym synem, ale Lady Stark go odrzuca. Ale zdaje się, że żadne z nich jest jego prawdziwym rodzicem. Czy te skomplikowane stosunki rodzinne są odzwierciedleniem typowego życia rodzinnego, charakteryzującego wszystkie kluczowe dla powieści rodziny, czy one także mają głównie kształtować charakter Jona?
Martin: Z pewnością są ważne dla kształtowania charakteru Jona. Mógłbym się spierać, czy Lord Stark jest prawdziwym ojcem Jona, czy nie. Dobrze sprawdza się w roli ojca w stosunku do Jona i wszystkich pozostałych dzieci, które ma z Catelyn. Oczywiście wyznaczniki dobrego ojca lub opiekuna w średniowieczu różnią się od obecnych, więc musi to być tak postrzegane. Dzisiaj bylibyśmy przerażeni, gdyby ktoś wysłał swojego ośmioletniego chłopca przez pół kraju, żeby służył komuś innemu, ale w średniowieczu takie sposoby wychowawcze były na porządku dziennym.

Shaw: Wilki są ściśle związane z dziećmi Starka i Jonem, a ich pojawienie się uruchamia całą akcję. Czy utrata przez Jona wilka w trzeciej części wróży dla niego w przyszłości nieszczęście?
Martin: Oczywiście odzyskuje wilka także w trzeciej części. Trzecia część zawiera bardzo szczególny moment dla Jona i Ducha. Jest to fragment powieści, kiedy nie czuje go, nie wyczuwa go w sposób, w jaki zwykł był to robić, a potem ta zdolność powraca. To drobny, ale istotny zwrot akcji.

Shaw: W miarę rozwoju powieści Jon coraz bardziej związuje się z północnym zimnem i lodem, tak jak Dany jest blisko związana z południowym gorącem i ogniem. Czy tych dwóch ma ucieleśniać główny obraz serii, Lód i Ogień?
Martin: To z pewnością jeden sposób interpretacji. To moi czytelnicy mają łamać sobie nad tym głowy. To jedno z możliwych znaczeń. Ale może istnieć także drugie znaczenie, a nawet trzecie znaczenie.

Shaw: Czy podczas tworzenia postaci Jona Snow wykorzystał pan relacje z rzeczywistości, doświadczenia osobiste, czy od początku do końca jest to twór pańskiej wyobraźni?
Martin: Wydaje mi się, że jedno i drugie. Sądzę, że podczas tworzenia postaci opieram się na ludziach, których znam, ludziach, o których czytam w książkach historycznych, historycznych tekstach, życiu ludzi w tatmtych czasach, to wszystko jest ważne. Sądzę jednak, że podstawowym, najważniejszym źródłem jestem ja sam, ponieważ nigdy nikogo nie znasz tak dobrze, jak siebie. Tak więc sądzę, że w każdego mojego bohatera wkładam kawałek siebie, tylko inaczej go wykorzystuję. Muszę wejść w ich głowy i zadać sobie pytanie: co czułbym w tej sytuacji, będąc taką osobą? Jak by to było? Kiedy piszę o którejś z postaci, faktycznie się nią staję.

Shaw: Czy czuje się pan szczególnie związany z którąś z postaci?
Martin: Chyba z Tyrionem. Pisanie o Tyrionie to przyjemność. Ma ostry język i taki mroczny, cyniczny sposób postrzegania rzeczywistości. Bardzo przyjemnie pisze się te rozdziały. Jest także dorosły, co trochę ułatwia sprawę. Ciężko pisze się o dzieciach, zwłaszcza młodszych. Moim zdaniem najciężej pisze się o Branie, bo jest najmłodszym ze wszystkich głównych bohaterów.

Shaw: Tak, ale ta postać jest wspaniale rozwinięta. Chociaż Rikon, o nim nie ma zbyt wiele.
Martin: Jest za młody, nie dałbym rady. Wizja pisania z perspektywy czterolatka, nie [śmieje się], nie mógłbym tego zrobić.

Shaw: Czy powinniśmy dopatrywać się czegoś szczególnego w tak bliskim związku Jona i zwierzęcia?
Martin: Wszystkie dzieci Starków są mocno związane z wilkami. W Westeros istnieje pewien stopień identyfikacji pomiędzy wszystkimi wielkimi domami a reprezentującymi je zwierzętami. Na przykład Lannisterowie zawsze porównują się do lwów, a ich motto - "Usłysz mój ryk" - wiele mówi o ich sposobie patrzenia na świat. Jednak ze Starkami sprawa nieco wykracza poza te normy, zwłaszcza w tej generacji, z wilkami. To coś więcej niż tylko użyteczna metafora.

Shaw: Wspomniał pan o silnym związku dzieci Starków z wilkami, ale co z Sansą, skoro Lady nie żyje?
Martin: Straciła swoją wilczycę, więc jest nieco zdezorientowana. Oczywiście Arya także straciła kontakt ze swoją wilczycą, oddzielono ją od Nymerii.

Shaw: Jednak ona także zaczęła się zmieniać.
Martin: Owszem.

Shaw: Niektórzy spekulują, że zamierza pan zastąpić Lady Ogarem. Czy to możliwe?
Martin: Co? Ciekawa spekulacja. Nie skomentuję tego. [śmieje się]

Shaw: To bardzo intrygująca kwestia.
Martin: Nad tym będą musieli się głowić sami czytelnicy. Czasami wybiegają zbyt daleko w przyszłość.

Shaw: W pewnej chwili Szary Wicher opisuje Ducha jako cichego wilka, "jednego z nich, ale nie jednego z nich". Skoro wilki oddziałują na dzieci, czy to znaczy, że Jon jest częścią rodziny, ale jest od
niej w jakiś sposób oddzielony?
Martin: O tak, myślę, że tak było zawsze. Nawet jako dziecko w Winterfell, zanim pojawiły się wilki, Jon był bękartem. W pewien sposób odstawał. Pozostali to rodzeństwo, bracia i siostry. On jest tylko przyrodnim bratem, więc nie jest z nimi tak blisko związany. W pewnych okolicznościach mógłby być taki, jak bracia, ćwiczyć z Robbem i w ogóle, ale zaistniały inne okoliczności (na przykład kiedy do zamku zawitał król i trzeba było zadecydować, kto może zasiąść przy wysokim stole) i nie był tam mile widziany. Więc jest jednym z nich, częścią rodziny, jednym z rodzeństwa, ale jest troszkę odseparowany. Duch jest do niego bardzo podobny. Jest albinosem, nie robi hałasu, więc jest związany z pozostałymi wilkami, ale trzyma się na uboczu.

Shaw: Czy istnieje szczególny powód, dla którego nazywa się obsydian "smoczym szkłem"? A może to pan go tak nazwał?
Martin: Tak, jest powód.

Shaw: Czy smoki to śmiertelny wróg Innych?
Martin: Istnieje na ten temat wiele legend, usłyszycie więcej na ich temat w kolejnych częściach, ale być może niektóre sprawy, dotyczące Innych i smoków, są dla współczesnych niezrozumiałe. Obsydian to, oczywiście, szkło wulkaniczne; powstaje pod wpływem ogromnej temperatury i ciśnienia w głębi ziemi. Same smoki są stworzeniami ogromnych temperatur.

Shaw: Nie byłem pewien, czy nie dodałeś do obsydianu odrobiny fantasy.
Martin: Dodałem magiczne cechy, których normalny obsydian wcale nie musi posiadać. żyjemy w końcu w świecie pozbawionym magii. W moim świecie jest magia, więc jest tam trochę inaczej.

Shaw: Czy może pan wyjaśnić, dlaczego Straż Królewska postanowiła walczyć z Nedem w Wieży Radości, zamiast chronić pozostałych członków rodziny królewskiej?
Martin: Straż Królewska nie wydaje sobie sama rozkazów. Służą królowi, ochraniają króla i królewską rodzinę, ale muszą słuchać rozkazów, a jeśli książę Rhaegar wydał im konkretny rozkaz, musieli go wykonać. Nie wolno im powiedzieć: "Nie, ten rozkaz nam się nie podoba, więc postąpimy inaczej."

Shaw: Co dokładnie spowodowało upadek Valyrii?
Martin: Dowiecie się o tym więcej z kolejnych książek.

Shaw: Czy wszyscy Targaryenowie są niewrażliwi na ogień?
Martin: Nie, Targaryenowie są wrażliwi na ogień. Sprawa z Dany i smokami była kwestią jednorazowego magicznego zdarzenia, bardzo specyficznego i unikatowego. Targarianie mogą znieść nieco więcej ognia niż zwykli ludzie, uwielbiają naprawdę gorące kąpiele i tym podobne, ale to nie znaczy, że są odporni na ogień, nie. Smoki, z drugiej strony, są bardzo odporne na ogień.

Shaw: Czy istnieje powód, dla którego na północ od Muru nie ma wilków?
Martin: W tej części są gatunkiem wymarłym. To wielkie i niebezpieczne drapieżniki i prawdopodobnie ludzie je wytępili.

Shaw: Czy istnieje jakiś sposób, inny niż zaproponowany Jonowi przez Stannisa, żeby przysięga Czarnych Wron została unieważniona?
Martin: Cóż, według prawa nie, ale naturalnie królowie zawsze mogą zmieniać zasady, jeśli chcą. Królewska Straż została stworzona przez Aegona Zdobywcę i od razu stworzył zasady, według których żyli, wzorując się na pewnych historycznych tradycjach, a niektóre rzeczy zostały może dodane lub zmienione później, ale od dłuższego czasu trwały w takiej formie, jak obecnie. Ale zauważ, że w książce się zmieniają. Kiedy Joffrey zwalnia Ser Barristana ze Straży pod pretekstem wieku, jest to złamanie zasad. Normalnie powinien służyć aż do śmierci. Oczywiście później Cersei zwalnia Ser Borysa Blounta za tchórzostwo, ale to też nie jest zwyczajne. Takie sprawy podlegają zatem zmianom.

Shaw: Czy wie pan z jakiego materiału stworzone są miecze Innych.
Martin: Z lodu. Ale nie ze zwykłego lodu. Inni potrafią robić z lodem rzeczy, jakich nawet nie potrafimy sobie wyobrazić, i tworzą z niego materiał.

Shaw: Dziękuję, z niecierpliwością oczekuję na kolejną pańską książkę..
Martin: Pracuję nad nią.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Wróć do „Materiały”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość