Turniej w Harrenhall

Dział specjalny na dyskusje o wąktach PLiOwych poza PLiO.

Moderator: Nocna Straż

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Turniej w Harrenhall

Postautor: Direwolf » 23 lip 2012, o 22:14

Mam taką wielką prośbę. ;-)
Wiadomo co wydarzyło się na turnieju w Harrenhall, z księciem Rhaegarem i Lyanną i do czego to doprowadziło.
Jednak zawsze szczegóły tego wszystkiego mi się plączą. :P
Znalazłby się ktoś tak dobry, że opisały to wszystko w skrócie do momentu gdy Rhaegar zabrał Lyę do Wieży Radości? ;-) W szczególności kto gdzie był w którym momencie i kogo Aerys zabrał ze sobą? :D
Z góry bardzo dziękuję. ;-)

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Qster
Poziom 1
Rejestracja: 18 lip 2012, o 09:22

Postautor: Qster » 25 lip 2012, o 09:56

Bazując na prostej chronologii oraz kolejnych wspomnieniach o rzeczonym turnieju, rzec możemy, że miał on miejsce w Roku Fałszywej Wiosny, czyli 281 lat po lądowaniu Aegona Zdobywcy w Westeros. Rok ten miał być brzemienny w wydarzenia szczególne - i to nie tylko dla Kontynentu.

Zmagania urządzono pod okiem lorda Whenta (którego imienia nie znamy) - ku chwale rodu oraz jego ukochanej córki (również o nieznanym nam imieniu). Według ser Barristana, impulsem do zorganizowania turnieju była wizyta ser Oswella Whenta (już wtedy odzianego w biały płaszcz) u brata w Harrenhall.

Nie byłoby w tym wszystkim nic niezwykłego, gdyby Aerys II, zwany dalej Szalonym Królem, ulegając podszeptom Varysa o potencjalnym spisku zawiązanym przez księcia Rhaegara z kilkoma wielkimi lordami (których imion również nie poznajemy), był się do Harrenhall nie udał.

Sam przebieg pojedynków można by nazwać raczej zwykłym. Czterech synów lorda Whenta zostało pokonanych przez nieznanych nam rycerzy, Rycerz Roześmianego Drzewa zwyciężył nieznanych nam bliżej Haigha, Blounta i Freya, książę Rhaegar natomiast wygrał wszystkie swe pojedynki (kolejno pokonując: Yohna Royce, Brandona Starka, Arthura Dayne'a i w końcu Barristana Selmy'ego). Wśród uczestników i gości wymienić możemy również: Gerolda Hightowera, Oswella Whenta, Roberta Baratheona, Richarda Lonmoutha, Eona Huntear, Jona Arryna, Mace'a Tyrella, Eddarda Starka, Benjena Starka, Jona Conningtona, Asharę Dayne, Elię Martell i w końcu Lyannę Stark. Oprócz szranków przewidziano również walkę zbrojną (w której udział wziął, walcząc młotem, Robert Baratheon), zawody łucznicze, wyścigi konne oraz turniej bardów i aktorów.

Backstage...

Podczas turniejowej uczty książę Rhaegar miał wykonać piękną i smutną pieśń, akompaniując sobie na swej srebrnej harfie. Benjen, uspokajając wzruszoną do łez Lyannę, zarobił kielichem wina w twarz.

Odnotować należy historie trzech giermków, jak również Rycerza Roześmianego Drzewa, które łączą się bezpośrednio z wątkiem Lyanny, jakkolwiek zdają się nie mieć znaczącego wpływu na dalsze wydarzenia.

Jaime Lannister, w wieku lat piętnastu, uzyskał z rąk Szalonego Króla biały płaszcz, zostając tym samym najmłodszym w dziejach członkiem Gwardii Królewskiej. Był to oczywiście wybieg, pozwalający królowi Aerysowi zatrzymać przy sobie dziedzica potęgi
Lannisterów.

And here's the fun part...

Książę Rhaegar, uzyskując tytuł czempiona turnieju wybrał na Królową Miłości i Piękna właśnie Lyannę Stark, składając jej w podarunku wieniec zimowych róż. Było to naówczas niemałym skandalem, gdyż był poślubiony z Elią Martell, sam turniej zorganizowany był ku czci córki lorda Whenta, a Lyanna zaręczona była z Robertem Baratheonem.

Assumptions...

Dalszych wydarzeń możemy się tylko domyślać, gdyż nikt nie wspomina ich wprost. Najprawdopodobniej, po roku, książę Rhaegar porwał był Lyannę, więził ją właśnie w Wieży Radości i dopuścił się na niej gwałtu.

And the end...

Wydarzenia te były bezpośrednią przyczyną wydarzeń, nazwanych potem przez maestrów Rebelią Roberta, która doprowadziła do upadku prawie trzystuletniego panowania dynastii Targaryenów.
Ostatnio zmieniony 26 lip 2012, o 12:29 przez Qster, łącznie zmieniany 2 razy.

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 25 lip 2012, o 15:18

Qster, naprawdę wielkie wielkie dzięki. :D

Qster pisze:Najprawdopodobniej, po roku
A wiadomo gdzie była wtedy Lyanna?

I czy obecny był na turnieju lord Tywin? ;-)

Qster
Poziom 1
Rejestracja: 18 lip 2012, o 09:22

Postautor: Qster » 25 lip 2012, o 16:23

Direwolf pisze:Qster, naprawdę wielkie wielkie dzięki. :D


Do usług.

Direwolf pisze:
Qster pisze:Najprawdopodobniej, po roku
A wiadomo gdzie była wtedy Lyanna?


Nie wiadomo. A przynajmniej mojej skromnej osobie nie wiadomo.

Direwolf pisze:I czy obecny był na turnieju lord Tywin? ;-)


Nikt nie wspomina o tym wprost, ale mało prawdopodobne, aby i król, i namiestnik (którym przez dwie dekady był Tywin) opuścili stolicę. Więc skłaniałbym się ku odpowiedzi: nie.

sapc_io
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 kwie 2012, o 23:42

Postautor: sapc_io » 25 lip 2012, o 18:28

O ile mnie pamięć nie myli, to bezpośrednią przyczyną wybuchu rebelii Roberta było spalenie Brandona, Rickarda i innych lordów z północy, a następnie wymuszenia na Jonie Arrynie oddania Neda i Roberta szalonemu królowi Aerysowi

Igła
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 lip 2012, o 14:37

Postautor: Igła » 25 lip 2012, o 20:01

Wydaje mi się, że zalążkiem wojny było porwanie Lyanny, od tego wszystko się zaczęło. To dlatego Brandon pojechał do KP i został schwytany, a potem to już reakcja łańcuchowa (śmierć Brandona i lorda Rickarda, bunt Roberta i Neda...)
Fear cuts deeper than swords.
A reader lives a thousand lives before he dies. The man who never reads lives only one.

Eönwë
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 mar 2012, o 19:10

Postautor: Eönwë » 25 lip 2012, o 20:25

Tak, z tym że możliwe że Rhaegar postanowił porwać Lyannę już w trakcie turnieju w Harrenhall. Wtedy można by określać turniej jako zalążek wojny (jak napisał już Qster, atmosfera na turnieju była dość napięta).

Qster, także dziękuję za zebranie tylu informacji o turnieju w jednym miejscu. Bardzo pożyteczna lektura ;).

Co do obecności Tywina, także popieram myśl Qstera że Tywina raczej na nim nie było. Pomijając to, że dwóch ludzi dzierżących władzę raczej nie oddawałoby się zabawom w jednym czasie, to sądzę że Tywin w jakiś sposób starałby się powstrzymać Aeysa przed przyjęciem Jaime'ego do Białęj Gwardii, o mogłoby poskutkować pozbawieniem go funkcji namiestnika (Tywin samemu podał się do dymisji).
"Quidquid latine dictum sit, altum videtur."

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 25 lip 2012, o 20:55

Ciekawi mnie to, skąd Rhaegar "porwał" Lyę (bo moim zdaniem on jej tak naprawdę ani nie porwał ani nie zgwałcił :)). Do Winterfell pewno nie wróciła, co więc robiła rok po turnieju na południu? ;-)
A Ned i Robert gdzie się udali po turnieju? Wrócili do Orlego Gniazda?

Eönwë
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 mar 2012, o 19:10

Postautor: Eönwë » 25 lip 2012, o 22:37

Dlaczego miała nie wrócić? Wydaje mi się że wrazz resztą rodzinki udała się z powrotem do Winterfell i dopiero tam książę Rhaegar złożył jej "wizytę". Choć tutaj należałoby postawić pytanie, s jaki sposób Rhaegar mógł porwać Lyannę i wywieźć ja w głąb kraju (bez jej zgody)? Mógł zrobić to w nocy i przechytrzyć strażników, ale Winterfell chyba powiadomiłoby natychmiast swych chorążych i książę nie mógłby uciec zbyt daleko.

Może przenieść się do tematu o Rhaegarze ;)?
"Quidquid latine dictum sit, altum videtur."

Igła
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 lip 2012, o 14:37

Postautor: Igła » 25 lip 2012, o 22:46

Eönwë pisze:Qster, także dziękuję za zebranie tylu informacji o turnieju w jednym miejscu. Bardzo pożyteczna lektura ;) .

Dołączam się do podziękowań :)
Direwolf pisze:A Ned i Robert gdzie się udali po turnieju? Wrócili do Orlego Gniazda?

Podejrzewam, że tak, skoro ostatecznie Jon Arryn otrzymał rozkaz wydania ich królowi.
Ale jak dokładnie wyglądało porwanie Lyanny to nie wiemy, a szkoda, bo rzecz ciekawa. ;)
Direwolf pisze:(bo moim zdaniem on jej tak naprawdę ani nie porwał ani nie zgwałcił :) )

Możliwe, że Lyanna kochała Rhaegara, ale wydaje mi się trochę dziwne, że pozwoliła sobie na tą ucieczkę, jednocześnie doprowadzając do rzezi swoich bliskich i wybuchu wojny. Byłaby aż tak naiwna? To takie zachowanie bardziej w stylu Sansy, a Lyanna była raczej podobna do Aryi. ;) Także ostatecznie nie wykluczałabym całkowicie wersji z porwaniem.
Fear cuts deeper than swords.
A reader lives a thousand lives before he dies. The man who never reads lives only one.

keir
Poziom 1
Rejestracja: 27 lut 2012, o 01:39

Postautor: keir » 25 lip 2012, o 23:14

Mi się wydaje, że Lyanna nie byla podobna wyłacznie do Aryi. Mam wrażanie, że mogło być w niej coś z obydwu siostr Stark, zarowno Sansy jak i Aryi. Z jednej strony chłopczyca, walczy na miecze, ale też placze ze wzruszenia przy pieśni księcia Rheagara. Każdy może się zakochać, a wtedy łatwiej mu przychodzi robienie nieprzemyślanych rzeczy :)

Igła
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 lip 2012, o 14:37

Postautor: Igła » 25 lip 2012, o 23:50

Może rzeczywiście masz rację ;) Arya na pewno nie popłakałaby się słuchając pieśni :D Ale mimo wszystko mam wątpliwości - wokół postaci Lyanny jest wiele tajemnic i trudno mi być całkowicie pewną w jakiejkolwiek kwestii.
Fear cuts deeper than swords.
A reader lives a thousand lives before he dies. The man who never reads lives only one.

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 26 lip 2012, o 02:28

Eönwë pisze:Dlaczego miała nie wrócić? Wydaje mi się że wrazz resztą rodzinki udała się z powrotem do Winterfell i dopiero tam książę Rhaegar złożył jej "wizytę".
Właśnie mi się wydaje, że nie wróciła bo "porwanie" z Winterfell byłoby raczej dość trudne. Chyba że Lyanna mu w tym pomogła i sama się porwała z Winterfell, a potem ruszyli razem na południe. Ale wtedy rzeczywiście lord Rickard postawiłby na nogi cała Północ by jej szukała. Dlatego bardziej wydaje mi się prawdopodobne, że tam nie wróciła. Po turnieju była już narzeczoną Roberta więc może miała się udać do Końca Burzy, czy coś? :)
Ale jedno mi nie pasuje. Kiedy Brandon dowiedział się o rzekomym porwaniu jej siostry jest w Riverrun, tak? Lord Hoster chciał go powstrzymać, ale ten od razu pognał do Królewskiej Przystani. Tylko on do Riverrun jechał po turnieju czy zdarzył już wcześniej wrócić do Winterfell i dopiero później pojechał do Riverrun??
Igła pisze:jednocześnie doprowadzając do rzezi swoich bliskich i wybuchu wojny.
Tylko, że wydaje mi się iż Lya mogła nie być do końca świadoma tego co się działo kiedy ona była w Wieży Radości. Rhaegar mógł wiedzieć, ale może nie zdążył zareagować? Albo też o tym nie wiedział. ;-)

Co do podobieństwa do młodych Starkówien - też wydaje mi się, że mimo wszystko Lya była jak dwie siostry na raz. Zachowaniem przypominała Aryę, ale w głębi serca była spragnioną pieśni i rycerzy Sansą. :P

Zuzia007
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lis 2011, o 16:04

Postautor: Zuzia007 » 26 lip 2012, o 09:29

Na początek ukłony dla Qstera za zebranie informacji dotyczących Turnieju w jednym miejscu. @worship
Kwestia obecności Tywina w czasie Turnieju jest dla mnie jasna. Moim zdaniem w sytuacji, gdy Aerys zdecydował się opuścić Królewską Przystań, Tywin w niej pozostał i trzymał piecze nad królestwem. Sprawa Lyanny jest bardziej zagadkowa. Wydaje mi się, że Starkówna nie została wcale porwana, lecz uzgodniła z Rhaegarem plan "uprowadzenia". Podczas np. powrotu do Winterfell mogła odłączyć się od kolumny w wyznaczonym miejscu, które umówiła wcześniej z Rhaegarem lub jego ludźmi i razem udali się na Południe.
"Jakiś interesujący, intrygujący, zmuszający do refleksji cytat"

Parus
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 kwie 2012, o 08:23

Postautor: Parus » 26 lip 2012, o 11:11

Jeśli nie było porwania, tylko ucieczka, to nie dziwię się Lyannie, że zwiała. Wiedząc, że mnie ochajtają z przystojnym co prawda, ale zdradzającym i lubiącym zalać przysłowiową pałę Robertem, też bym robiła co popadnie, żeby do tego nie doszło. Jeśli Lyanna wróciła do Winterfell umówiła się pewnie z Regałem w pewnym punkcie niedaleko miasta, spakowała się i sama spieprzyła. Jak najpopularniejsza teoria spiskowa sagi mówi dalej, wiadomo, że doszło do zbliżenia, w wyniku czego Lyanna stała się brzemienna. Stanowiło to jeszcze większy skandal niż danie jej kwiatków na turnieju czy jej "porwanie" pod osłoną nocy, więc trzeba było gdzieś ją ukryć. No a co było dalej to wszyscy wiedzą :)

Qster
Poziom 1
Rejestracja: 18 lip 2012, o 09:22

Postautor: Qster » 26 lip 2012, o 12:17

Do Państwa usług ;)

Parus pisze:wiadomo, że doszło do zbliżenia, w wyniku czego Lyanna stała się brzemienna


Co mnie zaczyna zastanawiać... Czyżby to miało coś wspólnego z nieodgadnioną przysięgą Neda?

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 26 lip 2012, o 13:53

Parus pisze:Wiedząc, że mnie ochajtają z przystojnym co prawda, ale zdradzającym i lubiącym zalać przysłowiową pałę Robertem, też bym robiła co popadnie, żeby do tego nie doszło.
Właśnie. Było nawet w którymś momencie (chyba nawet we wspomnieniach Neda), że Lya nie cieszyła się z tego, że jest z nim zaręczona i była temu przeciwna. ;-)
Qster pisze:Co mnie zaczyna zastanawiać... Czyżby to miało coś wspólnego z nieodgadnioną przysięgą Neda?
Moim zdaniem przysięga Neda dotyczy Jona Snow. :D Jak dla mnie Ned mimo wszystko jest zbyt honorowy by spłodzić bękarta, a głoszenie wszem i wobec, że Jon jest jego synem miało na celu ukrycie jego tożsamości na przykład przed Robertem. Sam przyznawał, że zabił by każdego Targaryena, który by mu się napatoczył. Tym bardziej syna Rhaegara, który w Roberta mniemaniu powstał podczas gwałtu na jego ukochanej narzeczonej.

Igła
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 lip 2012, o 14:37

Postautor: Igła » 26 lip 2012, o 14:27

Direwolf pisze:Moim zdaniem przysięga Neda dotyczy Jona Snow. :D

Zdecydowanie się zgadzam, osobiście przyjęłam to już jako pewnik ;)
Lyanna umarła przy porodzie i ostatnie na czym jej zależało to ocalenie życia dziecka. Z tego wynika że Jon łączy w sobie lód i ogień więc stawiam na to że to on jest AA.

Chyba macie rację, że Lyannę oślepiła siła miłości, i chcąc uniknąć niechcianego małżeństwa z Robertem, zaplanowała ucieczkę. ;) Trochę to bezmyślne z jej strony, no ale najwyraźniej nie zdawała sobie sprawy z tragicznych konsekwencji. W tym przypadku zachowała się w 100% jak Sansa :)
Fear cuts deeper than swords.
A reader lives a thousand lives before he dies. The man who never reads lives only one.

Qster
Poziom 1
Rejestracja: 18 lip 2012, o 09:22

Postautor: Qster » 26 lip 2012, o 21:56

Direwolf pisze:Moim zdaniem przysięga Neda dotyczy Jona Snow.


Igła pisze:Zdecydowanie się zgadzam, osobiście przyjęłam to już jako pewnik


Zrobił się malutki offtop... ;) Przysięgi i przepowiednie - coś mi to Wiedźmakiem woniajet :P

Wszystko to, co mówicie, jest prawdopodobne. Bardziej ciekawią mnie jednak ewentualne konsekwencje ukazania nam przez Martina tożsamości AA 2.0, kimkolwiek by nie był(a?).

Jeśli byłby to nasz kochany Jon (czyżby cudownie ocalony przez Chlora?), całość brzydko zapachniałaby mi Cintrą, a Lya odegrałaby rolę wiedźminowskiej Pavetty. Nie powiem, że nie układa się to w logiczną całość, ale zwyczajnie niezbyt przyjemnie się kojarzy :P
You mustn't be afraid to dream a little bigger, darling...

Sum
Poziom 6
Rejestracja: 18 sty 2012, o 22:19

Postautor: Sum » 27 lip 2012, o 00:03

wiadomo, że doszło do zbliżenia, w wyniku czego Lyanna stała się brzemienna


Pierwsze słyszę. Są takie teorie, ale nie mówcie, że Martin to napisał... Nic nie było o tym, że jest brzemienna, były tylko wskazówki (zapach krwi w Wieży Radości np.), więc Parusie nie naginaj faktów do swojej woli. Nie na tym to polega:d
Sum Sum Sum

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 27 lip 2012, o 00:55

Parus chodziło chyba o to, że pewne jest to, że się ze sobą kochali. ;-) No a potem Lyanna być może zaszła w ciążę, co wydaje mi się bardzo prawdopodobne, chociaż może okazać się to nie prawdą. :D Swoją drogą, marzy mie się spotkanie Jona (już jako świadomego swojego pochodzenia) z Aegonem. @:D

maQus
Poziom 1
Rejestracja: 31 mar 2013, o 19:02

Postautor: maQus » 31 mar 2013, o 20:58

Qster szacun za lekturke :)
Co do kwestii Tywina to logiczne wydaje się by król nie zabierał ze soba namiestnika ktoremu pragnie wydziedziczyc pierworodnego na mocy durnych ślubów GK. Inna sprawa czemu Jaime przyjął śluby, pewnie by wku*wic ojca co na pewno mu się udało, ale jakie dokladnie mial motywacje? (ktos pamieta?) w koncu potem bez skrupułów wybebeszył króla...
Lyanna... - na wpoł Sansa, na wpół Arya... dobre porównanie. Jednak wydaje mi się, że nie usmiechała jej sie perspektywa hajtniecia za najwiekszego jebura w calym Westeros. To, ze Robert był w niej zakochany nie ulega najmniejszej wątpliwosci, ale czy to uczucie było odwzajemnione? Czy nie uwiódł jej rycerz Rhenngar? Smoki jednak ciągneło do zimnych wilków o ile dobrze pamietam ;) chyba robie juz z tego romansidło =D

Kakalut
Poziom 1
Rejestracja: 30 mar 2013, o 13:03

Postautor: Kakalut » 31 mar 2013, o 21:23

Qster, ja również dziękuję, super zbiór tych wydarzeń w jednym miejscu!
Ja przychylałabym się do tej teorii, że Jon jest synem Lyanny i Rheagara. Wielka tajemnica tożsamości matki Jona jest podejrzana, w sumie co by szkodziło Starkowi powiedzieć chlopakowi kto jest jego mamą? Poza tym płodzenie bękartów nie pasuje do Neda, jak już ktos wspomniał. Poza tym Jon to raczej owoc gorącego romansiku niż gwałtu... Jednak mam pewne wątpliwości - np dlaczego Jon był podobny (tak jak Arya) do Neda? Potomkowie Targareynów zawsze mieli fioletowe oczy i srebrne włosy? Co wy na to?

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 31 mar 2013, o 23:17

Kakalut pisze: Potomkowie Targareynów zawsze mieli fioletowe oczy i srebrne włosy?


Nie zawsze, są podane w sadze i w opowiadaniach wyjątki np Daeron II - Czarnowłosy.

maQus pisze:Inna sprawa czemu Jaime przyjął śluby, pewnie by wku*wic ojca co na pewno mu się udało, ale jakie dokladnie mial motywacje? (ktos pamieta?)


Cersei przebywała wtedy wraz z ojcem w KP i w ten sposób znów mogliby z Jaime'm być razem. W zasadzie jej pomysł. Gdzieś była teoria/lub nawet sama to stwierdziła (nie pamiętam dokładnie), że to ona przekonała Aerysa, żeby wybrał Jaimie'go.
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 31 mar 2013, o 23:54

Kakalut pisze:np dlaczego Jon był podobny (tak jak Arya) do Neda?
Moim zdaniem - Starkowska uroda po Starkowskiej Lyannie i tyle. :D Wcale nie musiał odziedziczyć Targowskiej urody po ojcu. :)

A co do odwzajemniania uczucia co do Roberta - wydaje mi się, że Lya zupełnie nic w nim nie widziała, nie wiem czy nie było to nawet gdzieś w książce wspominane, ale nie pamiętam już.

Ma_3
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 lip 2012, o 20:59

Postautor: Ma_3 » 1 kwie 2013, o 11:52

Kakalut pisze:Jednak mam pewne wątpliwości - np dlaczego Jon był podobny (tak jak Arya) do Neda? Potomkowie Targareynów zawsze mieli fioletowe oczy i srebrne włosy? Co wy na to?


Zakładając, że teoria L+R jest prawdziwa, Jon jest potomkiem dwóch silnych rodów. Nie tylko Targaryenów. I widocznie w tym połączeniu geny Lyanny przesądziły o wyglądzie dziecka. Gdy Targaryenowie łączyli się miedzy sobą to ich charakterystyczny look miał szanse przetrwać, ale gdy małżeństwa były zawierane z innymi rodami to dzieci nie zawsze były srebrnowłose i miały fiołkowe oczęta. ;)

Według mnie to, że Jon ma typowo starkowski wygląd nie jest niczym dziwnym. Geny Starków są po prostu dość silne. Mam nadzieję, że nie przesadze, jeśli powiem, że w tym przypadku silniejsze. Starkowie nie zabiegali o to, by ich surowe rysy przetrwały miraże małżeńskie, a jednak ktoś tam zawsze miał ich rysy. Teraz ma Arya i Jon. Dodatkowo krew Starków to krew Pierwszych Ludzi, która z tego co wiemy nigdy nie została narażona na skazę kazirodztwa, tak jak to ma miejsce u Targaryenów, gdzie małżeństwo między rodzeństwem było po prostu przyjętym zwyczajem. Poza tym musimy pamiętać, że poruszamy się po kręgach martinowskiej fikcji, gdzie co ważniejszy ród ma swój własny charakterystyczny zaklepany wygląd (Frey, Lannister, Tully, Dayne), a przecież patrząc realistycznie na prawdę rzadko zdarza się, by dzieci tych samych rodziców były do siebie podobne na tyle, by ich wygląd stanowił znak firmowy. ;)

A jak już przy tym jesteśmy... czytając GOT rzuciło mi się w oczy to, że tuż po wydarzeniach w Wieży Radości Eddard wybrał się prosto do Starfall. Powód może być prosty: chciał jak najszybciej oddać Świt rodu Dayne, przekazując wieść o śmierci ser Arthura. Być może chciał, by ta wiadomość wyszła bezpośrednio od niego, a nie drogą kruczą czy po przez plotki... zważywszy na okoliczności i uczucie jakim darzył w owym czasie Asharę. Zastanawia mnie jednak co się w tym czasie działo z Jonem. I czy to przypadek, że pierwszym miejscem, do którego udaje się Ned, i to ze świeżo co urodzonym dzieckiem, jest ród Dayne, który z aparycji ma, tak jak Targaryenowie, charakterystyczne cechy Valyrii (jasne włosy, fiołkowe oczy). Wtedy nie było jeszcze wiadomo, do kogo Jon będzie podobny. Teraz wiemy, że jego wygląd działa na korzyść oficjalnie rozpowszechnionej wersji: starkowskie rysy, bo i bękart lorda Starka. Żadna sensacja. Ale co by było, gdyby Jon odziedziczył wygląd po ojcu, a nie po matce?

jurczak96
Poziom 1
Rejestracja: 30 gru 2011, o 19:24

Postautor: jurczak96 » 2 kwie 2013, o 10:41

Nasuwa mi się pewno pytanie.Gdyby teoria L+R była prawdziwa,to Jon byłby bękartem Księcia Rhaegara?
Winter is coming........

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 2 kwie 2013, o 12:14

jurczak96, tak, chociaż jest jeszcze jedna teoria, że Lya i Rhaegar wzięli ślub więc wtedy byłby jego pełnoprawnym dziedzicem. :D

Ma_3 pisze:Wtedy nie było jeszcze wiadomo, do kogo Jon będzie podobny. Teraz wiemy, że jego wygląd działa na korzyść oficjalnie rozpowszechnionej wersji: starkowskie rysy, bo i bękart lorda Starka. Żadna sensacja. Ale co by było, gdyby Jon odziedziczył wygląd po ojcu, a nie po matce?
A właśnie, to też mnie nurtuje. Może chciał go im oddać, ale coś poszło nie tak? Chyba, że go wcale nie wziął ze sobą tylko np. zostawił z Howlandem Reedem?

Ma_3
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 lip 2012, o 20:59

Postautor: Ma_3 » 2 kwie 2013, o 12:46

Nie sądzę, że Ned mógłby oddać Jona komukolwiek. To 'obiecaj mi, Ned' jest dość mocne ;)
Moim zdaniem ta wycieczka do Starfall to taka deska ratunku w przypadku, gdyby Jon odziedziczył rysy ojca. Bo wtedy można by było puścić w obieg plotę, że Jon to bękart lorda Starka i Ashary Dayne albo kogoś innego z tamtejszej krwi.

Ehh... już nie mogę się doczekać, aż Martin puści parę z ust... @bunny

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 8 cze 2013, o 19:04

Świetny temat. ja oprócz tego ,zę marzę dzień i noc o poznaniu zakończenia PLiO to marzę o tym, by się dowiedzieć czyim dzieckiem jest Jon i by Martin napisał prolog PLiO zaczynając od Duskendale, przez ten turniej (chyba nie pomyliłam chronologii) ...


Lyanna Stark w rozmowie z bratem mówiła o Robercie z pewną rezygnacją - zdawała sobie sprawę, ze wielka miłość z jego strony nie utrzyma go zbyt długo w jej łóżku. Wiedziała, że ma dziecko (Robert), a że Ned wiedział o Mayi Stone, to nie mógł zaprzeczyć. Z tej rozmowy wynikało (IMO), że Lyanna godzi się z losem, ale chyba raczej miłością do Roberta nie pała.
Ten z kolei pałał, bo po pierwsze - zabił księciunia, wszczął rebelię (kolejność odwrotna) to jeszcze do Cersei w noc poślubną mówił per "Lyanno" i po przyjeździe do Winterfell pierwsze co zrobił to poleciał na grób Lyanny.

Co do Jona, to mnie o tym, że jest synem Lyanny i Rheagera przekonał oryginał GoT, gdzie Lyanna w łóżku jest ospiana w sposób "bed in blood", czyli angielskie idiom - "w połogu".
Podobnie się w GoT wypowiada Mirri Maz Dur, też określa kobiety w połogu "bed off blood".
Pytałam koleżanki mieszkającej od 15 lat w GB, potwierdziła, ze tak się mówi czasem. Więc ...

To, że Jon podobny do Lyanny, cóż, nie jestem mocna w genetyce, ale chyba krew Starków była 'czysta", nie było tam chyba małżeństw ze smokami czy ich krewnymi.
Więc geny były silne, na pewno silniejsze niż Targaryenów. Moge się mylić, w genalogii rodów mocna tez nie jestem.

Co do tego gdzie była Lyanna po Harenhall - dobre pytanie. Podróż z KP do Wintefell jest długa, więc może Lyanna była gdzieś w "goscinie", może właśnie u rodziny Roberta, bo to blisko
KP...


Aerys przyjął Jaimiego do GK, dzięki min. intrydze Cersei, plan był taki, że ona i tak siedzi z ojcem w KP, to przynajmniej będzie blisko Jaimiego a on blisko niej.
Poza tym Jaimie był swatany z Lysą Tully i to przede wszystkim temu małżeństwu miało zapobiec załozenie przez Jaimiego białego płaszcza. niestety, to tak rozwścieczyło Tywina, że wiemy co było dalej, zrezygnował z bycia namiestnikiem i wyjechal do CR zabierając ze sobą Cersei. I się sytucja odwróciła, jak wcześniej Jaimie tam był, a siostrunia w CR to teraz ona
tam była, a on w KP.
Ostatnio zmieniony 26 cze 2013, o 04:53 przez yennefer, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Rogatek
Poziom 1
Rejestracja: 11 cze 2013, o 21:06

Postautor: Rogatek » 12 cze 2013, o 20:36

hej witam moze to nie miejsce na to pytanie , bo nie ma chyba znaczenia .
ale je zadam. Czy zona Raegara Elia była obecna na wielkim turnieju w Harenhall ?
W pierwszym tobie Martin pisze że była (chyba), ale w kolejnych chyba napisał że jednak jej tam nie było ? . Czy ktoś na tyle to przestudiowałz i może mnie oswiecić ? :)

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 14 cze 2013, o 07:11

Z tego co pamiętam to była. Chyba wszyscy Targaryenowie byli. I tym większy był skandal, kiedy Rheager dał roże Lyannie a nie żonie.
nie pamiętam też wzmianek o tym, że jej nie było. Ale mogę czegoś nie pamiętać, a nie mam w domu wszystkich książek by to sprawdzić.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Dreameater
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 mar 2012, o 19:23

Postautor: Dreameater » 14 cze 2013, o 17:30

yennefer pisze:Z tego co pamiętam to była. Chyba wszyscy Targaryenowie byli. I tym większy był skandal, kiedy Rheager dał roże Lyannie a nie żonie.
nie pamiętam też wzmianek o tym, że jej nie było. Ale mogę czegoś nie pamiętać, a nie mam w domu wszystkich książek by to sprawdzić.


Otóż nie, przynajmniej zdaniem Barristana.

DwD pisze:Rhaegar had chosen Lyanna Stark of Winterfell. Barristan Selmy would have made a different choice. Not the queen, who was not present. Nor Elia of Dorne, though she was good and gentle; had she been chosen, much war and woe might have been avoided.


Na turnieju nie było Królowej Rhaelli. Z jakiego powodu - tego Selmy nie podaje. Ponadto żaden POV, mówiąc o Turnieju nie wspomina o Viserysie, który miał wtedy około 6 lat. Być może te wydarzenia są ze sobą związane. I to ze względu na małego księcia Królowa nie przybyła do Harrenhal.

Mnie ciekawi inna teoria związana z Turniejem. Otóż pozostaje tajemnicą, kim jest Rycerz Roześmianego Drzewa. Pomysłów na jego tożsamość jest cały spis, ale mnie przekonuje wersja, że Rycerzem tym była Lya. Później Aerys rozkazał odkryć tożsamość enigmatycznego rycerza, co powierza Rhaegarowi. (A on wcale głupi nie jest ;P). Książę mógł przypadkiem odkryć, że rycerzem była Lya, ale nie zdradził jej sekretu (kobieta przebrana za rycerza? hańba, etc.) W konsekwencji koronuje ją na Królową Miłości i Piękna (nie tylko dlatego, że ewidentnie coś między nimi iskrzy, ale również dlatego, że Lya pokonała kilku przeciwników w turnieju i należała jej się jakaś nagroda. ;) Romans między nimi kwitnie, później Rhaegar ją porywa (ew. Lya sama ucieka). I tu pojawia się moje pytanie - czy jest szansa, że Benjen o tym wszystkim wiedział, ale z jakimś względów nie zdradził tego reszcie Starków? Wskutek czego Brandon z Ojcem ruszyli do Królewskiej Przystani, gdzie zginęli, pomimo tego iż Lya nie została porwana? Czy ta wiedza mogła skłonić Benjena do przywdziania Czerni?
"I' ll go down with this ship."

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 14 cze 2013, o 19:32

Faktycznie, nieobecność królowej mi umknęła. Dzięki za sprostowanie.
choć pisząc "wszyscy T" miałam na myśli tych uwikłanych w sprawę z Lyanną i późniejszą rebelią - Aerys, Rheager i bogu ducha winna Ellia.

Teoria o której piszesz jest całkiem sensowna i niegłupia, czytałam już Twój wpis w innym temacie. Pewnie byłabym jej gorącą orędowniczką gdyby nie fakt, że osobiście wierzę w L+R = J :-D
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Palena
Poziom 1
Rejestracja: 26 gru 2012, o 16:27

Postautor: Palena » 14 cze 2013, o 20:26

Ma_3 pisze:Nie sądzę, że Ned mógłby oddać Jona komukolwiek. To 'obiecaj mi, Ned' jest dość mocne ;)
Moim zdaniem ta wycieczka do Starfall to taka deska ratunku w przypadku, gdyby Jon odziedziczył rysy ojca. Bo wtedy można by było puścić w obieg plotę, że Jon to bękart lorda Starka i Ashary Dayne albo kogoś innego z tamtejszej krwi.


Można powiedzieć, że pewnym jest to, że Lyanna urodziła w Wieży Radość. Ale ile dzieci? Dlaczego nie bliźniaki? Może Jon jest jednym z nich, bo urodził się z ciemnymi włosami na ciele. a drugie dziecko miało jaśniejsze owłosienie, które było oznaką białych włosów Targów. Może to 2 dziecko było dziewczynką. Może miała ją wychować Ashara, ale dziecko zmarło, albo i dalej żyje.

Dreameater
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 mar 2012, o 19:23

Postautor: Dreameater » 14 cze 2013, o 20:33

Palena, ciekawa sugestia z tymi bliźniakami, zwłaszcza, że Ned miał alibi, żeby odwiedzić Starfall. Miecz Arthura mógł stanowić "zasłonę dymną", ale wtedy do Twojej teorii nie pasuje mi samobójstwo Ashary. Dlaczego miałaby skakać z wieży? Mogłabyś to sprostować, jakoś nie potrafię znaleźć argumentu, żeby zrekonstruować podobny scenariusz. Ashara jest jak dla mnie Septą Lemore i jakoś nie potrafię o niej inaczej myśleć. ;)
"I' ll go down with this ship."

fiu*
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 sty 2012, o 14:05

Postautor: fiu* » 14 cze 2013, o 21:30

Istnieje temat o tożsamości tajemniczego rycerza:

http://www.ogienilod.in-mist.net/viewtopic.php?t=11

Ma_3
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 lip 2012, o 20:59

Postautor: Ma_3 » 15 cze 2013, o 15:56

Ashara jest jak dla mnie Septą Lemore i jakoś nie potrafię o niej inaczej myśleć. ;)


...a ja coraz częściej myślę o sepcie Lemore jako o matce Tyene Sand. ;)

Spotkałam się już z parą teoriami wokół postaci Lemore. Niektórzy zakładają, że to Ashara, inni że Elia, a jeszcze inni że Lyanna. Teorii co nie miara! :D

Prawdopodobnie to jakaś nowa postać. Ale to tylko Martin nam wyjaśni.

Czy wiadomo jaki kolor oczy ma septa Lemore? Znalazłam tylko informację, że jest po 40-stce, przystojna o brązowych włosach.

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 15 cze 2013, o 23:15

Ma_3 pisze:Czy wiadomo jaki kolor oczy ma septa Lemore?
Właśnie z tego co pamiętam to nie wiadomo, nawet mnie to trochę dziwiło, że Tyrion nie zwrócił na to uwagi, ale być może to był specjalny zabieg. :P Jak dla mnie septa Lemore to zdecydowanie Ashara Dayne. :D Również nie mogę o niej inaczej myśleć, chociaż muszę przyznać, że teorie iż jest nią Elia lub Lyanna są równie ciekawe. ;-) Fajnie by było. ;-)

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 17 cze 2013, o 08:45

Tyrion kilka razy w myślach opisuje septę i to ze szczegółami hmmm bardzo intymnymi, od rozmiaru cycków po rozstępy na brzuchu. Ale oczy konsekwentnie omija.
też wydaje mi się, że to celowy zabieg. Ale nie chce mi się wierzyć, że septa to Ashara. Ashara nie miała chyba brązowych włosów. Mogła malować je, oczywiście, ale znów Tyrion "zapomniałby" o tym wspomnieć? O malowanych włosach Gryfa i Młodego Gryfa wspominał często.
Prędzej uwierzę w teorie o Lyannie - znaczy się, że septa to Lyanna, choć to mało IMo prawdopodobne.

W ogóle wydaje mi się, że ani jedna ani druga nie mogą być Lemore, bo i jedna i druga słynęły z urody, a ta opisywana jest jako "raczej przystojna niż ładna".
Może to też być kwestia wieku, postarzenia, przeżyć - ale ... septa jest ok 40tki lub i po 40tce, a i Lyanna i Ashara byłyby w tym czasie młodsze - Lya ok 30-32 jak dobrze liczę, Ashara - ciut starsza. Chyba, że coś pokręciłam - w razie co proszę o sprostowanie.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Postautor: Il Biondo » 17 cze 2013, o 09:48

Jeżeli septa Lemore to Lyanna, to by było dopiero przegięcie. Jeszcze Asharę da się przeżyć, bo jej śmierć od zawsze wzbudzała pewne wątpliwości, ale cudownie zmartwychwstała Lyanna?

A co do wieku Lemore, to masz yennefer słuszność, wiekiem Lemore zdecydowanie nie pasuje ani na Asharę ani na Lyannę(zakładając, że Tyrion prawidłowo ocenił jej wiek). Z tego co pamiętam, to Ashara miała ciemne włosy. Nie wiem na ile Martin rozróżnia kolory włosów i na ile utożsamia brązowe włosy z ciemnymi. Przyznał się, że ma problem z kolorami oczu.

Argument o wieku jest celny, więc nie zdziwię się, jeżeli Lemore jest po prostu nową postacią.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 17 cze 2013, o 11:51

Zajrzałam do pierwszej części TzS i przeczytałam opis Lemore - była już po 40 z okładem - oczywiście wg. Tyriona. Ale nie mam powodów by wątpić w jego spostrzegawczość. Tym bardziej, że przyglądał się jej wielokrotnie i bardzo dokładnie ;-) i nie jest to opis na pierwszy rzut oka, a już po jakimś czasie od znalezienia się na łodzi. Co do włosów, doczytałam, ze były ciemne i kręcone ("odgarnęła lok ciemnych włosów opadający na czoło")

Nie mam w domu 2giej części, a chyba tam Barristan opisuje Asharę, pamiętam tylko fioletowe oczy, bardzo podobne w barwie do oczu Dany.
Chyba w GoT też jest kilka słów o Asharze, ale nie mam i tej książki akurat.

Jeżeli wierzyć Tyrionowi, to septa jest o 10 lat starsza od Ashary, od Lyanny sporo więcej.

EDIT:
Myślę nad tym kim może być Lemore i skreśliłam Elię. Elia była słabego zdrowia, a Lemore to 'czerstwa" i silna kobieta.

Wymyśliłam karkołomną teorię, że np. Varys uknuł wszystko- znaczy się podmienił część rodzinki Targów a następnie namówił króla do otwarcia bram przed Tywinem i ukrywał Elię z Aegonem, a Dankę i Viserysa wystawiał "na wabia" dla nienawidzącego smoczej krwi króla Robcia.
Sama w to raczej nie wierzę, ale takie to trochę dziwne - zakładając, że Aegon to Aegon - dlaczego tylko jego uratowano? Żona i córka Rheagera nie były warte by dla nich ryzykować?
Owszem, można tłumaczyć, że ratowano tylko następcę tronu, bo tak było bezpieczniej i taka operacja miała szanse powodzenia. Ale kto brał w tym udział?
Poza tym dziwna ta ucieczka ciężarnej żony Aerysa z Viserysem. Owszem, mieli zaufanych ludzi, ale wiemy, że Pająk wie (prawie) wszystko. I zwykle donosi wtedy gdy trzeba...
Więc niewykluczone, że w tym też pomagał. (wiem, wiem - Sansa zwiała, ale skąd wiemy, ze Varys o tym nie wiedział ;-) Wszak Szalona Mysz jest tam gdzie ... Sansa. A przecież dla kasy od Varysa Msz szukał Starkówny)

Takich spiskowych teorii można snuć wiele.
Ja osobiście jako Lemorę widzę nową postać. Ew. matkę Tyene Sand. Ale gdyby to była ona, to nikt z Martellów nie wiedziałby o Aegonie?
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Morgana
Poziom 1
Rejestracja: 29 sie 2011, o 19:22

Postautor: Morgana » 18 cze 2013, o 14:42

yennefer pisze:Zajrzałam do pierwszej części TzS i przeczytałam opis Lemore - była już po 40 z okładem - oczywiście wg. Tyriona. Ale nie mam powodów by wątpić w jego spostrzegawczość. Tym bardziej, że przyglądał się jej wielokrotnie i bardzo dokładnie ;-) i nie jest to opis na pierwszy rzut oka, a już po jakimś czasie od znalezienia się na łodzi. Co do włosów, doczytałam, ze były ciemne i kręcone ("odgarnęła lok ciemnych włosów opadający na czoło")

Nie mam w domu 2giej części, a chyba tam Barristan opisuje Asharę, pamiętam tylko fioletowe oczy, bardzo podobne w barwie do oczu Dany.
Chyba w GoT też jest kilka słów o Asharze, ale nie mam i tej książki akurat.

Barristan opisuje włosy Ashary jako "długie, ciemne i opadające na ramiona". Nie ma nic konkretniejszego.
Sama w to raczej nie wierzę, ale takie to trochę dziwne - zakładając, że Aegon to Aegon - dlaczego tylko jego uratowano? Żona i córka Rheagera nie były warte by dla nich ryzykować?
Owszem, można tłumaczyć, że ratowano tylko następcę tronu, bo tak było bezpieczniej i taka operacja miała szanse powodzenia. Ale kto brał w tym udział?

Tylko widzisz, Elię i Rhaenys można było łatwo rozpoznać. Ciężko byłoby podstawić jakąś kilkuletnią dziewczynkę z Dorne i liczyć na to, że nikt się nie zorientuje. Z niemowlętami jest chyba nieco inaczej, to raz, a dwa, chłopczyk pewnie większość czasu spędzał w ramionach matki i raczej nie chodziła z nim na uczty. Istniała dużo większa szansa, że nikt, oprócz matki, nie jest w stanie rozpoznać Aegona.

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 18 cze 2013, o 16:59

Dzięki za opis Ashary.

Morgana, ja tylko hipotetycznie pytam. Wiadomo, ze z niemowlakiem łatwiej o oszustwo, bo
większość maluchów dla obcych jest nie do rozróżnienia, wystarczy podobny kolor włosów.
Nie wierzę w cudem uratowaną Elię, tak tylko snułam myśl, ktora wykluła się jak przeczytałam, że jedna z teorii mówi o tym, że Lemore może być Elią - ciemne włosy, raczej przystojna niż ładna, z poczuciem humoru i do tego
wiekiem pasuje. Na pewno lepiej niż Ashara ;-)

Lubię snuć takie nieprawdopodobne historie o PLiO, bo wiele było tam tak nieprawddopodobnych zdarzeń, których
za Chiny Ludowe bym nie wymyśliła. Więc kto wie czym zaskoczy nas MArtin? Moze jedna z tych wariackich teorii
się spradzi?
Robi się off top, ale napisze coś jeszcze - czytalam w necie jakieś komentarze odnośnie serialu i się uśmiałam, bo
jakiś człek wciskał wsystkim, że serial jest słaby bo ... przewidywalny ... :-D

EDIT: Wiedziałam, wiedziałam, że się nie zgadza coś w opisie Ashary. Ona była blondynką!
napisalam
Ale nie chce mi się wierzyć, że septa to Ashara. Ashara nie miała chyba brązowych włosów.


i cytat z GOT

Opowiadali też, jak potem Ned zawiózł miecz ser Arthura do jego młodej i pięknej siostry, która czekała w zamku zwanym Starfall, położonym na brzegu Morza Letniego. Lady Ashara Dayne, wysoka i jasnowłosa, o przenikliwych fioletowych oczach.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Postautor: Maegi » 19 cze 2013, o 08:36

Ashara nie była blondynką. Yennefer to jest błąd tłumaczenia. Fair - atrakcyjna/piękna/ew. o jasnej skórze.

And they told how afterward Ned had carried Ser Arthur’s sword back to the beautiful young sister who awaited him in a castle called Starfall on the shores of the Summer Sea. The Lady Ashara Dayne, tall and fair, with haunting violet eyes.


Wg opisu Barristana miała ciemne włosy, jak napisała przecież Morgana wyżej.

Even after all these years, Ser Barristan could still recall Ashara's smile, the sound of her laughter. He had only to close his eyes to see her, with her long dark hair tumbling about her shoulders and those haunting purple eyes.
Obrazek The dragons know. Do you?

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 19 cze 2013, o 08:41

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, dzięki Maegi, nie czytalam PLiO w oryginale i nie dysponuję oryginałem, uwierzyłam w opis z GOT, a tu wychodzi, że hair pomylono z fair :-(
A już miałam kolejny argument przeciwko teorii, że Lemore to Ashara.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

TimOOv
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 gru 2012, o 16:50

Postautor: TimOOv » 25 cze 2013, o 22:50

Tak się składa Przypadek sprawił że w dniu dzisiejszym rano czytałem ten temat i dyskusję na temat obecności Tywina Lannistera. Druga część tego samego przypadku to fakt, że właśnie czytam 3 część sagi. Fragment z którym zapoznałem się w dniu dzisiejszym dotyczył opowieści pewnego bohatera dotyczącej (z dużą dozą prawdomówności) wspomnianego turnieju.

cytując z Martina
Wielki lew ze skały pokłócił się z królem i nie przyjechał



Osobiście możecie mnie tu zlinczować za brak elementarnej wiedzy ze świata sagi, jednak nie mam zamiaru udawać znaFcę, bo nim nie jestem.

Panie i Panowie może czas się zastanowić nad pytaniem czy Tywin był jeszcze podczas turnieju namiestnikiem.

Jak mi się wydaje Tywin zrezygnował na wieść, że Jaime miał otrzymać biały płaszcz, (nie mylić z otrzymał biały płaszcz.) Jaki z tego morał? Chronologia występowała następująco.

Jaime dostaje informację że ma przywdziać biały płaszcz(miesiąc do turnieju)
Tywin się obraża, zrzuca łańcuch namiestnika, postanawia zbojkotować turniej (mniej niż miesiąc do turnieju)
Nowym namiestnikiem Aerys II zostaje Owen Merryweather (jeszcze mniej niż miesiąc :) )
Turniej w którym brakuje (między innymi) obrażonego lorda Lwa ze skały i Owena Merryweathera - w domyśle nowego namiestnika.


Jeżeli się mylę to poprawcie mnie.

marco_7
Poziom 1
Rejestracja: 5 paź 2015, o 22:33

Re: Turniej w Harrenhall

Postautor: marco_7 » 5 paź 2015, o 23:21

Żona Rhaegara była na turnieju w Harrenhall niestety i to było powodem, że wszystkie uśmiechy zgasły i pozostało osłupienie. Rhaella to była matka a nie żona Rhaegara. Jego żoną była Elia Martell obecna na turnieju.
Cytat:
"Ned remembered the moment when all the smiles died, when Prince Rhaegar Targaryen urged his horse past his own wife, the Dornish princess Elia Martell, to lay the queen of beautys laurel in Lyannas lap. He could see it still: a crown of winter roses, blue as frost." -thoughts of Eddard Stark

Musiałem sprostować bo wcześniejsze wpisy w błąd wprowadzały i przez to nie oddawało tamtego klimatu.
Dodatkowo Baristan Selmy chciał wygrać ten tytuł dla Ashary, którą kochał. Eddard prawdopodobnie też coś do niej czuł.
Ja też uważam, że R+L=J bo to po prostu ma sens. Nie mogło być żadnego porwania i gwałtu bo łączyła ich miłość. Z książki ewidentnie wynika, że Lyanna się w nim zakochała. Zgadzam się z tym, że była ona połączeniem walecznej Aryi i Sansy. Prawdopodobnie to ona była Rycerzem Roześmianego Drzewa. Benjen prawdopodobnie o wszystkim wiedział dlatego obwiniając się (po wypadkach w KP) wstąpił do NS. W dodatku Jon na pewno będzie jednym z dwóch: księciem, którego obiecano albo AA (chyba że to będzie ta sama osoba). Jest wspomniane, że narodzenie księcia którego obiecano będzie okupione wielkim cierpieniem i tragedią jego rodu. Więc pasuje wyśmienicie do Jona. Jeśli zostanie AA to będzie musiał zatopić miecz w sercu ukochanej i w tej roli obstawiam niestety Dankę, w której się zakocha z wzajemnością. Takie słodko gorzkie zakończenie jak wspominał Martin.
(Musiałem założyć nowy nick bo nie mogłem się na stary zalogować ;/)

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Jajo i Dunk czyli co przed PLiO?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości