The Winds of Winter - Theon I

A ten oby jak najszybciej... :D

Moderator: Nocna Straż

Wielki Finger
Poziom 1
Rejestracja: 19 lut 2013, o 11:30

Postautor: Wielki Finger » 28 lut 2013, o 17:20

Marek K. pisze:Z tego co widzę to Wielki Finger tylko pobieżnie PLiO czytał.

1. Stannis dla wielu lordów Północy jest autentycznym wybawieniem czego dowodem jest choćby rodzina Gloverów, pastuszkowie, panny Mormont, które nagle przeszły na jego stronę będąc pod wrażeniem jego akcji w Wilczym Lesie, jeden z Umberów czy właśnie Wyman Manderly, który nie jest takim idiotą na jakiego go malujesz w swoich postach (czyli tym żenującym "machaniu szabelką"), bo pisanie, że Manderly miałby z chęcią walczyć przeciw Stannisowi jest dowodem na brak umiejętności politycznego i militarnego kalkulowania.
2. Nawet Stannis nie jest uważany za fanatyka. Jest uważany za władcę innej wiary, ale czy zaraz fanatycznego? Akurat prostaczków mniej to obchodzi, bo do prostaczków nie wszystkie informacje dochodzą.
3. Jon Snow "królem"? WTF? Jak niby rzeka spod Bliżniaków miałaby ponieść testament Robba na Przesmyk? Toć nie łączą się! Gdzie tu geografia?
4. Te 2 tys. zbrojnych to lepszy materiał wojskowy niż 5 razy więcej wypieszczonych szczylów z Południa.
5. Babka Roberta, Stannisa i Renly'ego pochodziła z rodu Targaryen'ów. Także przestać pisać bredni Wielki Fingerze, że tylko na Orysa mogą się powoływać. I szczerze to nie zdziwiłbym się gdybyś więcej wiedzy o świecie PLiO czerpał z filmików o historii Westeros z youtube niż z sagi, bo tylko w ten sposób można wytłumaczyć brak pamięci o babce Staśka a wypominanie Orysa, który doczekał się filmiku, ciekawego skąd inąd. Widać świat produkowany przez HBO zwłaszcza dla części nowych forumowiczów rzuca się na mózg- a szkoda.


Same bzdury.

Jak ja mam sie do tego odnosic jak ty tu tylko imputujesz ? Ze niby jak ty te sage czytałeś jak nie rozumiesz jednego postu ?
Może jakiś słabszy dzień masz i chcesz sie wyżyć i szukasz jakiegoś głupiego ? Sry stary a ja tu nie wpadłem sie powyzywać z nikim czy leczyć kogoś z frustracji . Ile ty masz lat mnie ciekawi bo jestes strasznie niepoważny.

1. Dla jednych wybawieniem dla drugich kłopotem - ale zaraz sie okaże ,że jest kompletnie zbędny i oznacza eskalacje wojny a nie jej koniec.

Wieloryb nie jest dla mnie idiotą - i nie myśl za mnie nie imputuj i nie rozpedzaj sie . Nigdzie nie napisałem ,że jest głupi wrecz przeciwnie.

2. Stanis jest uważany za fanatyka . Spalił Siedmiu na Smoczej Skale i ma fatalny PR o ktory nawet nie dba. Jak potraktował tych ktorzy prostestowali i bronili swoich starych bogów ?

3. Tu sobei fantazjujesz i imputujesz mi wlasne wymysły.

4. Że niby kto ma wypieszczonych szczyli z południa ? Stanis ma 2 tysiace weteranow z .. południa . Może być troche mało na pólnocy w obcym terenie . Czy ten teren będzie mu wrogi to sa tylko przypuszczenia i luzne dywagacje. Szału niema.

5. Jasne , chyba Cie jednak zdziwie bo nie ogladam "filmików na YT" .
Reszta prawda ale co z tego jak kontekst mojej wypowiedzi jest inny i wychodza same bzdury . Siódma woda po kisielu gdzie im tam do "Danki" bękarta Rheagera babek nie trzeba żeby o tym wiedzieć.
Ostatnio zmieniony 28 lut 2013, o 17:56 przez Wielki Finger, łącznie zmieniany 3 razy.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Languorous_Maiar
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 lip 2011, o 19:30

Postautor: Languorous_Maiar » 28 lut 2013, o 17:20

Tylko jest różnica między krytykowaniem osoby, co kulturalnie rozmawia, a osoby, która jak Finger odrzuca całą logiczność myślenia i nie wiem, chce prowokować czy co? (np. do tronu ma prawa tylko ród, który go wcześniej trzymał, póki nie wyginie, co jest sprzeczne i co udowadnia cała historia świata, bleh).

A Markowi współczuje, bo często widzę jak po raz setny to samo musi tłumaczyć i za każdym razem na coraz bardziej prostszy sposób, bo serial nie przyciąga zazwyczaj górnolotnych ludzików.

Wielki Finger
Poziom 1
Rejestracja: 19 lut 2013, o 11:30

Postautor: Wielki Finger » 28 lut 2013, o 17:22

Languorous_Maiar pisze:Tylko jest różnica między krytykowaniem osoby, co kulturalnie rozmawia, a osoby, która jak Finger odrzuca całą logiczność myślenia i nie wiem, chce prowokować czy co? (np. do tronu ma prawa tylko ród, który go wcześniej trzymał, póki nie wyginie, co jest sprzeczne i co udowadnia cała historia świata, bleh).


Prosze Cie ja z tobą nie rozmawiam - bo podobnie jak kolega wiecej piszesz niż czytasz a i wciskać komuś poglądy też lubisz .
Oraz obrażać .


To jest cecha górnolotnych ludzi :D ? Eot

Languorous_Maiar
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 lip 2011, o 19:30

Postautor: Languorous_Maiar » 28 lut 2013, o 17:30

Nie rozmawiasz bo nie masz sensownych argumentów, proste.
Już nie wspominając, że nigdzie nie "wciskam" poglądów. Najbardziej powszechne i znane prawa feudalizmu nie są względne, więc nic nie wciskam, ale podaje historyczne fakty.
Ostatnio zmieniony 28 lut 2013, o 17:33 przez Languorous_Maiar, łącznie zmieniany 2 razy.

BoronislavBaratheon
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 sty 2013, o 17:23

Postautor: BoronislavBaratheon » 28 lut 2013, o 17:30

Wielki Finger pisze:Prosze Cie ja z tobą nie rozmawiam - bo podobnie jak kolega wiecej piszesz niż czytasz a i wciskać komuś poglądy też lubisz .
Oraz obrażać .

Wielki Finger, to jest publiczne forum i tu może wypowiadać się każdy, nawet Ty ze swoją żelazną błędną argumentacją i problemami z logicznym myśleniem. Może pisać także Languorous_Maiar, który dzieli fanów Sagi na gorszych i lepszych. I ja, który próbuje załagodzić sytuację.
Lepiej powróćmy do macierzystego tematu o rozdziale Theona i spuśćmy z tonu, bo moderacja nam da po klapsie.
[align=center][glow=red]BoronislavBaratheon - Naczelny Hejter Serialu i Dedeków! @villagers [/glow][/align]

Wielki Finger
Poziom 1
Rejestracja: 19 lut 2013, o 11:30

Postautor: Wielki Finger » 28 lut 2013, o 17:34

No to jeszcze raz na spokojnie.
Czego nie zrozumiałeś ?
Gdzie sa te moje problemy z logicznym mysleniem - a moze to ty masz problem ?
Ja miałem z logiki na studiach 5
Ty widze z nieomylnosci ;)

BoronislavBaratheon
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 sty 2013, o 17:23

Postautor: BoronislavBaratheon » 28 lut 2013, o 17:37

Naprawdę, dajmy sobie spokój z tą bezowocną dyskusją, bo to do niczego nie prowadzi.
Mam nadzieję, że jesteśmy wszyscy dorosłymi ludźmi...
[align=center][glow=red]BoronislavBaratheon - Naczelny Hejter Serialu i Dedeków! @villagers [/glow][/align]

wawelos
Poziom 1
Rejestracja: 12 lut 2013, o 21:37

Postautor: wawelos » 28 lut 2013, o 18:11

Proszę byście zaprzestali kłótni, są prywatne komunikatory, lub chociaż możecie się posprzeczać po przez ,,PW". Robicie tutaj niezły offtop i flamewar'a. Najlepiej gdyby admin/moderator usunął część postów nie wnosząca nic do tematu.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 28 lut 2013, o 22:10

1. Dla jednych wybawieniem dla drugich kłopotem - ale zaraz sie okaże ,że jest kompletnie zbędny i oznacza eskalacje wojny a nie jej koniec.


Dla Boltona, Dustin, Ryswell'ów i Arnolfa Karstarka kłopot. Dla tego ostatniego ostatnio chyba największy...
Dla Glovera, Manderly'ego, Mormontek, pastuszków, Locke'a, Flintów, córce śp. lorda Cerwyna, Umberów i Alyss Karstark vel. Styr teraz Stannis jest największą nadzieją bo lepiej jest mieć jego umysł oraz 2 tys. wytrwałych moralnie i odpornościowo zakapiorów niż mieć ich przeciw sobie. Walka z nim będzie oznaczała tylko dodatkowy chaos i jeszcze większe straty przy posiadaniu większego zagrożenia ze strony obozu CR-Reach-ŻT czy Innych zza Muru. Stannis poza tym zapewnia stabilizację władzy na Północy- gdy go nie będzie lordowie Północy będę ze sobą konkurować o sprawowanie regencji, a to znowu oznacza wojny i ofiary. Stannis jest wobec tego też jednym z największych gwarantów bezpieczeństwa Rickona. No ale "Wielki Palec" woli udawać wielkiego "znafcę" polityki i interesów Północy ;)...

Wieloryb nie jest dla mnie idiotą - i nie myśl za mnie nie imputuj i nie rozpedzaj sie . Nigdzie nie napisałem ,że jest głupi wrecz przeciwnie.


Gdyby Manderly kierował się takimi celami o jakich Ty piszesz to okazałby się idiotą i to nieprzeciętnym. Przypisując tej postaci taką głupotę pogrążasz ją.

2. Stanis jest uważany za fanatyka . Spalił Siedmiu na Smoczej Skale i ma fatalny PR o ktory nawet nie dba. Jak potraktował tych ktorzy prostestowali i bronili swoich starych bogów ?


Nie on. Melisandre. Sam Stannis rozkazał osobiście spalić raptem Alestera Florenta (uzasadnione- za zdradę/ do tego sprawa prywatna bo chciał oddać córkę Stannisa Joffowi, a akurat Stannis doskonale znał patologiczne zapędy bękarta), "Mance'a" i potem kanibali. Też mi "fanatyzm". O tej kwestii już nie raz dyskutowano. A co do tego czy ma on zły czy dobry PR- z tego co widać w Westeros to coraz mniej osób wyznaje 7-miu za to zwraca się ku Chlorowi lub w ogóle olewa religię bo modły guzik dają. Oczywiście dla wrogów politycznych na dworach będzie on miał "zły PR", ale pospólstwu Stannis zdaje się pasować o czym świadczą konspiracja w KP stłumiona w SK czy spotkanie Tyriona z tym chłopcem za Wąskim Morzem, któremu było szkoda, że Stannis przegrał nad Czarnym Nurtem. Jak widać więc Chlor nie jest kulą u nogi, za to zaczyna z czasem przynosić profity.

3. Tu sobei fantazjujesz i imputujesz mi wlasne wymysły.


W tym momencie to ja posługuję się mapą Westeros :). W przeciwieństwie do Ciebie :P.

4. Że niby kto ma wypieszczonych szczyli z południa ? Stanis ma 2 tysiace weteranow z .. południa . Może być troche mało na pólnocy w obcym terenie . Czy ten teren będzie mu wrogi to sa tylko przypuszczenia i luzne dywagacje. Szału niema.


Tylko, że te 2 tys. się hartuje w mrozie i mimo dosyć przykrej sytuacji nadal trwa przy Stannisie. Są moralnie i fizycznie lepsi niż rycerzyki z wojsk Reach, którzy mrozu nie znają, podobnie jak i prawdziwej, dramatycznej walki. Szybciej ulegną panice lub demoralizacji przy niesprzyjających okolicznościach. Wojskom Stannisa to już nie grozi. Może być tylko śmierć albo lepiej.

Siódma woda po kisielu gdzie im tam do "Danki" bękarta Rheagera babek nie trzeba żeby o tym wiedzieć


Babką Roberta, Stannisa i Renly'ego była Rhaelle Targaeryn (córka Aegona V). Konkretnie była matką ich ojca Steffona :P. Rhaegar był więc kuzynem braci Baratheon'ów ;). Także okazuje się, że Ty non stop wypisujesz bzdury :).
http://awoiaf.westeros.org/index.php/Steffon_Baratheon

[ Dodano: 28-02-2013, 10:15 ]
ale to nie upoważnia Cię do tak twardego osądzania i zniechęcania innych uczestników do pisania i posiadania swojego zdania nawet wtedy, gdy ma błędne pojęcie o wielu rzeczach.


Jeżeli ktoś odstawia chryję to trzeba go przywołać do porządku. Tu nie idzie o jakiś błąd czy błędną interpretacje tekstu co o pełne ignorancji traktowanie tekstu z sagi. Co ciekawe nie ma tu nawet miejsca proste traktowanie tekstu, czyli branie wszystkiego na wiarę- tutaj nawet olewa się materiały dane przez GRRM, czyli mapy, genealogie itp. Wielki Palec jest sam sobie winien bo tak naprawdę nikt nie zabraniał mu myśleć przed pisaniem. To zdaje się forum literackie a nie onetowe. Normalni nowi forumowicze są tu zawsze mile widziani i do takich forumowiczów nic nie mam.

Wielki Finger
Poziom 1
Rejestracja: 19 lut 2013, o 11:30

Postautor: Wielki Finger » 1 mar 2013, o 00:49

Marek K. pisze:
1. Dla jednych wybawieniem dla drugich kłopotem - ale zaraz sie okaże ,że jest kompletnie zbędny i oznacza eskalacje wojny a nie jej koniec.


Dla Boltona, Dustin, Ryswell'ów i Arnolfa Karstarka kłopot. Dla tego ostatniego ostatnio chyba największy...
Dla Glovera, Manderly'ego, Mormontek, pastuszków, Locke'a, Flintów, córce śp. lorda Cerwyna, Umberów i Alyss Karstark vel. Styr teraz Stannis jest największą nadzieją bo lepiej jest mieć jego umysł oraz 2 tys. wytrwałych moralnie i odpornościowo zakapiorów niż mieć ich przeciw sobie.

wytrwałych moralnie i odpornosciowo ? wytrwałych odpornosciowo ? to jest chyba jednak forum dla literatow :D
Reszta sie zgadza jak przyjmiemy , że sa to tylko twoje życzenia i nadzieje . Rozumiem ,że wierzysz w chlopaków i znasz sie na tej sadze jak na Bibli ( hehe) ale przypomne Ci ,że Ci komandosi dostali zdrowo w d..... pod Królewska Przystanią - sa z leksza "niezwyciezeni inaczej" i ta ich elitarnosc to twoja nadinterpretacja.

Walka z nim będzie oznaczała tylko dodatkowy chaos i jeszcze większe straty przy posiadaniu większego zagrożenia ze strony obozu CR-Reach-ŻT czy Innych zza Muru. Stannis poza tym zapewnia stabilizację władzy na Północy- gdy go nie będzie lordowie Północy będę ze sobą konkurować o sprawowanie regencji, a to znowu oznacza wojny i ofiary. Stannis jest wobec tego też jednym z największych gwarantów bezpieczeństwa Rickona. No ale "Wielki Palec" woli udawać wielkiego "znafcę" polityki i interesów Północy ;)...


Ja nie udaje znawce - nawet nim nie jestem - bo to tylko ksiażka fantazy która w wielu miejscach ma mało wspólnego z rzeczywistymi mechanizmami władzy i społeczeństwa . Fajnie ,że sie tak wczuwasz i wiesz co ja myśle - tylko jeszcze tak zacytuj z którego to miejsca wzieles ? Jakis pamiętnik pisze ?

Wieloryb nie jest dla mnie idiotą - i nie myśl za mnie nie imputuj i nie rozpedzaj sie . Nigdzie nie napisałem ,że jest głupi wrecz przeciwnie.


Gdyby Manderly kierował się takimi celami o jakich Ty piszesz to okazałby się idiotą i to nieprzeciętnym. Przypisując tej postaci taką głupotę pogrążasz ją.


Dba o interes swojego seniora . Przeczytaj sobie raz jeszcze rozmowe Davosa z Wielorybem. Gdyby oszustwo z podmieniona głową zostało wykryte - Davos by zginął. Głupota ? . Wieloryb nie boji sie Frejow , Boltona ( przeciwko ktorym knuje ) i nie bałby sie zabić Davosa gdyby musiał - to jest fakt. Wiec jak by sie dogadał z Stanisem gdyby zabił jego posła ? Liczył sie wiec powaznie z tym , że Stanis bedzie jego wrogiem .To jest powód żeby mnei obrażać i mowć , ze moja logika jest głupia i robie z kogos durnia ?
2. Stanis jest uważany za fanatyka . Spalił Siedmiu na Smoczej Skale i ma fatalny PR o ktory nawet nie dba. Jak potraktował tych ktorzy prostestowali i bronili swoich starych bogów ?


Nie on. Melisandre. Sam Stannis rozkazał osobiście spalić raptem Alestera Florenta (uzasadnione- za zdradę/ do tego sprawa prywatna bo chciał oddać córkę Stannisa Joffowi, a akurat Stannis doskonale znał patologiczne zapędy bękarta), "Mance'a" i potem kanibali. Też mi "fanatyzm". O tej kwestii już nie raz dyskutowano. A co do tego czy ma on zły czy dobry PR- z tego co widać w Westeros to coraz mniej osób wyznaje 7-miu za to zwraca się ku Chlorowi lub w ogóle olewa religię bo modły guzik dają. Oczywiście dla wrogów politycznych na dworach będzie on miał "zły PR", ale pospólstwu Stannis zdaje się pasować o czym świadczą konspiracja w KP stłumiona w SK czy spotkanie Tyriona z tym chłopcem za Wąskim Morzem, któremu było szkoda, że Stannis przegrał nad Czarnym Nurtem. Jak widać więc Chlor nie jest kulą u nogi, za to zaczyna z czasem przynosić profity.


Czy Stanis zabronił palenia Siedmiu - czy raczej uczestniczył w paleniu ? Co sie stało z ludzmi którzy otwarcie protestowali ? No wlasnie . Słabo coś czytasz . Ludiz bardzo interesuje wiara . Wróble skąd sie wzieły ? Jak sobie wyobrażasz jego relacje z Święta Wiara ? Wróblami ? Całym tym uzbrojonym religijnym towarzystwem ? No bedzie kłopot.

3. Tu sobei fantazjujesz i imputujesz mi wlasne wymysły.


W tym momencie to ja posługuję się mapą Westeros :). W przeciwieństwie do Ciebie :P.


Ja napisałem tylko ,że w jakiś sposób testament dotrze na pólnoc - a ty robisz z tego jakąs napinke o pływanie .


4. Że niby kto ma wypieszczonych szczyli z południa ? Stanis ma 2 tysiace weteranow z .. południa . Może być troche mało na pólnocy w obcym terenie . Czy ten teren będzie mu wrogi to sa tylko przypuszczenia i luzne dywagacje. Szału niema.


Tylko, że te 2 tys. się hartuje w mrozie i mimo dosyć przykrej sytuacji nadal trwa przy Stannisie. Są moralnie i fizycznie lepsi niż rycerzyki z wojsk Reach, którzy mrozu nie znają, podobnie jak i prawdziwej, dramatycznej walki. Szybciej ulegną panice lub demoralizacji przy niesprzyjających okolicznościach. Wojskom Stannisa to już nie grozi. Może być tylko śmierć albo lepiej.


No nie wiem co tam Martin im zgotuje . Być może uczyni z nich super kozaków . Gdyby jednak przyszło im walczyć przeciwko całej zjednoczonej pólnocy - sa raczej bez szans ? Nie uważasz ? Dlatego Stanis potrzebuje pólnocy . Ja sugeruje , że nie koniecznie musi sie tak stać . Stanis do końca Sagi nie dozyje . Myśle ,że to jets świetny moment dla Martina żeby sie go pozbyć. Mam do tego prawo ?
Siódma woda po kisielu gdzie im tam do "Danki" bękarta Rheagera babek nie trzeba żeby o tym wiedzieć


Babką Roberta, Stannisa i Renly'ego była Rhaelle Targaeryn (córka Aegona V). Konkretnie była matką ich ojca Steffona :P. Rhaegar był więc kuzynem braci Baratheon'ów ;). Także okazuje się, że Ty non stop wypisujesz bzdury :).
http://awoiaf.westeros.org/index.php/Steffon_Baratheon


Wiec córka Szalonego króla i jego wnuk sa dopiero po Stanisie w prawach do tronu ? To jest wg Ciebie wypisywanie bzdur ? Wg Ciebie kuzyni maja lepsze prawa niż Denerys.
[ Dodano: 28-02-2013, 10:15 ]
ale to nie upoważnia Cię do tak twardego osądzania i zniechęcania innych uczestników do pisania i posiadania swojego zdania nawet wtedy, gdy ma błędne pojęcie o wielu rzeczach.


Jeżeli ktoś odstawia chryję to trzeba go przywołać do porządku. Tu nie idzie o jakiś błąd czy błędną interpretacje tekstu co o pełne ignorancji traktowanie tekstu z sagi. Co ciekawe nie ma tu nawet miejsca proste traktowanie tekstu, czyli branie wszystkiego na wiarę- tutaj nawet olewa się materiały dane przez GRRM, czyli mapy, genealogie itp. Wielki Palec jest sam sobie winien bo tak naprawdę nikt nie zabraniał mu myśleć przed pisaniem. To zdaje się forum literackie a nie onetowe. Normalni nowi forumowicze są tu zawsze mile widziani i do takich forumowiczów nic nie mam.
[/quote]

Strasznie mnie "przywróciłeś do porzadku" :D Nie smiem więcej miec własnego zdania. Posłusznei jak leming bede podażał za jedynie sluszna linia wiekszosci towarzystwa. "Wszak sto milionów much nie może sie mylic . "
Mniemanie masz o sobie ale bardzo błędne :D
Ostatnio zmieniony 1 mar 2013, o 01:16 przez Wielki Finger, łącznie zmieniany 1 raz.

Languorous_Maiar
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 lip 2011, o 19:30

Postautor: Languorous_Maiar » 1 mar 2013, o 01:14

Ja nie udaje znawce - nawet nim nie jestem - bo to tylko ksiażka fantazy która w wielu miejscach ma mało wspólnego z rzeczywistymi mechanizmami władzy i społeczeństwa . Fajnie ,że sie tak wczuwasz i wiesz co ja myśle - tylko jeszcze tak zacytuj z którego to miejsca wzieles ? Jakis pamiętnik pisze ?

Czyli Ty czegoś nie udowodniłeś, ale póki ktoś Ci nie udowodni nie-racji to znaczy że ją masz? Brawo prowokatorze.

wytrwałych moralnie i odpornosciowo ? wytrwałych odpornosciowo ? to jest chyba jednak forum dla literatow :D
Reszta sie zgadza jak przyjmiemy , że sa to tylko twoje życzenia i nadzieje . Rozumiem ,że wierzysz w chlopaków i znasz sie na tej sadze jak na Bibli ( hehe) ale przypomne Ci ,że Ci komandosi dostali zdrowo w d..... pod Królewska Przystanią - sa z leksza "niezwyciezeni inaczej" i ta ich elitarnosc to twoja nadinterpretacja.

Znowu prowokacja bo Marek napisał że ich walki na północy hartują a nie w Królewskiej Przystani (chociaż to było ich pierwsze prawdziwe starcie w tej kampanii, które także na pewno im pomogło.) Przecież oczywistym jest że po ciągłych walkach będą po prostu lepsi od innych, jest takie coś jak doświadczenie i wprawa. :)

Na resztę nawet nie odpowiem, bo nie ma co karmić trolla. (przedłuża dyskusję nie wnosząc nic nowego i zmuszając by Marek napisał jeszcze raz to samo, serio?)

Wielki Finger
Poziom 1
Rejestracja: 19 lut 2013, o 11:30

Postautor: Wielki Finger » 1 mar 2013, o 01:27

Languorous_Maiar pisze:
Ja nie udaje znawce - nawet nim nie jestem - bo to tylko ksiażka fantazy która w wielu miejscach ma mało wspólnego z rzeczywistymi mechanizmami władzy i społeczeństwa . Fajnie ,że sie tak wczuwasz i wiesz co ja myśle - tylko jeszcze tak zacytuj z którego to miejsca wzieles ? Jakis pamiętnik pisze ?

Czyli Ty czegoś nie udowodniłeś, ale póki ktoś Ci nie udowodni nie-racji to znaczy że ją masz? Brawo prowokatorze.

wytrwałych moralnie i odpornosciowo ? wytrwałych odpornosciowo ? to jest chyba jednak forum dla literatow :D
Reszta sie zgadza jak przyjmiemy , że sa to tylko twoje życzenia i nadzieje . Rozumiem ,że wierzysz w chlopaków i znasz sie na tej sadze jak na Bibli ( hehe) ale przypomne Ci ,że Ci komandosi dostali zdrowo w d..... pod Królewska Przystanią - sa z leksza "niezwyciezeni inaczej" i ta ich elitarnosc to twoja nadinterpretacja.

Znowu prowokacja bo Marek napisał że ich walki na północy hartują a nie w Królewskiej Przystani (chociaż to było ich pierwsze prawdziwe starcie w tej kampanii, które także na pewno im pomogło.) Przecież oczywistym jest że po ciągłych walkach będą po prostu lepsi od innych, jest takie coś jak doświadczenie i wprawa. :)

Na resztę nawet nie odpowiem, bo nie ma co karmić trolla. (przedłuża dyskusję nie wnosząc nic nowego i zmuszając by Marek napisał jeszcze raz to samo, serio?)


Przepraszam ale ja sie merytorycznie odnosze do dyskusji i zarzutów - nie z toba.
Ile było tych walk na pólnocy ? Bitwa pod murem ? Szturm na twierdze zajeta przez Ashe ( a wlasciwie walka w lesie ) ? Wychodzi jedna wielka bitwa i atak dwoch tysiecy na zaskoczonych dzikich - te bitwe to akurat Jon Snow umniejszał . No i polowanie na Ashe w lesie - uznajmy to za bitwe. Czy czyni to z ludzi Stanisa bardziej doswiadczonych zołnierzy ?
Ile bylo bitew i starc pomiedzy Robbem a armiami Lanisterów ? Wychodzi na to że przy takich Frejach ( nawet jak im doliczymy mordowanie gosci weselnych) to mało coś mieli tych bitew ? Czy to jest wg Ciebie troling czy dyskusja na fakty ? Doswiadczenie bojowe Boltonow i Frejów wydaje sie wieksze. Martin nigdzie nie napisał - żę ludzie Stanisa to najlepsze miecze Westeros i sa w czymś bardziej elitarni . Raczej jest dużo opisów wątpiacych - Jon Snow np bardzo jest wątpiący.
Stanis to lepszy wódz ale reszta jego "elitarnosci" sie juz nie zgadza.

Wiesz tych postów jest sporo wiec jesli mi zarzucasz kłamstwo , glupote i inne takie to poprosze o cytat - to tak wiele wymagam?. Dlatego jetsem taki zły ?
Odnoś sie mertorycznie a nie na zasadzie " jestes trollem " i" piszesz durnoty".

Megistona
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lut 2013, o 20:20

Postautor: Megistona » 1 mar 2013, o 07:41

Niestety w tekście powyżej jest pewien błąd związany z bitwą w lesie... To ludzie niedźwiedzicy wytropili Ashe w lesie. Stannisowianie tylko za nimi szli... @xmass2
Jeśli wierzysz w przeznaczenie to walnij się w łeb i skonaj w ramionach płaczącej matki
Obrazek

Rudbekia
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 paź 2012, o 08:34

Postautor: Rudbekia » 1 mar 2013, o 09:01

Apacz pisze:Odniosłem wrażenie, że Theon w udostępnionym rozdziale jest już w tak zaawansowanym stanie apatii i pragnienia śmierci, że nie ma ani głowy, ani ochoty do zastanawiania się co mogłoby mu przynieść jakąś korzyść, a co wręcz przeciwnie.
Nie jestem co do tego do końca przekonana. Owszem, Theon pogodził się ze śmiercią, nie boi się jej, wręcz modlił się o nią - ale jednak nie jest mu tak całkiem wszystko jedno. Kiedy Jeyne pozwoliła sobie na chwilę słabości, to "uratowałeś mnie", natychmiast ją poprawił "uratowałem lady Aryę" i utrzymywał, że powinna udawać, dla dobra ich obojga.
Apacz pisze:A w każdym razie na rozważanie w jaki sposób to co wie i to co mówi mogłoby mu pomóc lub zaszkodzić. Dlatego większość z tego co wie zachowuje dla siebie.
Tylko że właściwie równie dobrze mógłby wszystko powiedzieć, na zasadzie "a co tam, skoro i tak mnie zabiją".
Apacz pisze:Kto wie, może jeszcze będzie z tego dla niego jakaś korzyść, jeśli te informacje wyjdą na jaw za czyjąś inną sprawą.
Po cichu na to liczę...

Tak przy okazji zapytam - zakładając, że okoliczności będą sprzyjające, ile czasu potrzeba, żeby Davos wykonał swoją misję i żeby ta wieść dotarła do Manderly'ego?
"All beauty must die."

Wielki Finger
Poziom 1
Rejestracja: 19 lut 2013, o 11:30

Postautor: Wielki Finger » 1 mar 2013, o 09:01

Megistona pisze:Niestety w tekście powyżej jest pewien błąd związany z bitwą w lesie... To ludzie niedźwiedzicy wytropili Ashe w lesie. Stannisowianie tylko za nimi szli... @xmass2


no to jedna bitwa (starcie ) mniej ;)

[ Dodano: 01-03-2013, 9:04 ]
Rudbekia pisze:Po cichu na to liczę...

Tak przy okazji zapytam - zakładając, że okoliczności będą sprzyjające, ile czasu potrzeba, żeby Davos wykonał swoją misję i żeby ta wieść dotarła do Manderly'ego?




Jak ma okręt z krukami ?
CHociaż nie on nie ufał Maeserowi z białego portu . Tam jakiś Lansister z tego co pamiętam miał te robote - no to chyba wszystko sie wydłuży.
Zresztą u Martina czas i przestrzeń sie czasami dziwnie zachowują - śnieg na drogach też pewnie zrobi :P

Apacz
Poziom 12
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sty 2012, o 16:44

Postautor: Apacz » 1 mar 2013, o 09:09

Uprasza się o otwarcie wentyli bezpieczeństwa, wykonanie szeregu ćwiczeń oddechowych i zaprzestanie jakichkolwiek wycieczek osobistych. Na tym forum wyznawana jest zasada, że każdy ma prawo do własnej opinii, o ile wyraża ją w sposób kulturalny i nie obrażający innych forumowiczów. Nawet jeżeli jest to opinia błędna w mniemaniu większości pozostałcyh użytkowników forum.

Nieustająco proszę również w zwracanie baczniejszej uwagi na błędy ortograficzne i stylistyczne, to naprawdę nie przystoi na literackim forum.

Proszę potraktować to jako ostrzeżenie przed przedsięwzięciem poważniejszych kroków dyscyplinujących.
The North remembers that Winter is coming

Slann
Poziom 4
Rejestracja: 6 gru 2008, o 18:46

Postautor: Slann » 4 mar 2013, o 10:32

Problemem jest to, że nawet jak Stanis wygra z Boltonem, to Północ nic na tym nie zyskuje. Nadal de fakto sama musi sama wywalczyć prawa dla Ricona. Ludzie Stanisa są w znaczącej mniejszości, a będzie jeszcze gorzej, gdy przyłączą się mściciele z Dorzecza. Z drugiej strony, nawet jeśli odeślą Stanisa ładnie opakowanego, to i tak nie mają gwarancj8, że tron dotrzyma słowa. I tak źle i tak nie dobrze...

Czy Stanis jest fanatykiem? Nie, ale tylko dzięki Davosowi. Spalenie siedmiu i fakt, że w sprawach polityki słucha się Melisandre nie najlepiej o nim świadczą.

Ale problem jest inny. Po pierwsze, nawet jak Stanis nie jest fanatykiem, to wielu ma o nim taką opinię, i nie łatwo będzie ją zmienić. Patrz Wielki Wróbel
Po za tym, są ludzie królowej, niezbyt liczni, ale nieobliczalni. Niech spalą tylko jakiś sept...
- Dziwni ludzie ci Nordyjczycy - powiedział baron
- Ludzie? - zapytał Szergirczyk

Languorous_Maiar
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 lip 2011, o 19:30

Postautor: Languorous_Maiar » 4 mar 2013, o 16:40

No ale tylko z Stannisem mają szanse na Starków na północy, inaczej Lannisterowie ciągle będą popierali Boltonów.

I jak nie Stannis to kto? Na północy nie ma charyzmatycznej figury, która mogłaby wszystkich zjednoczyć i tym samym być bezstronna (bo taki Stannis jest, nie mając żadnych włości na północy), już nie wspominając o prawkach i tak dalej. Jak się dorzecze dołączy, to chyba nawet dobrze, co z tego jaki % wojsk jest z danego miejsca... w walce o TRON to się mało liczy. ; p

Tak czy siak i tak trudno mi wyobrazić jak Stannis miałby wygrać (zwłaszcza ze tylko 2 książki zostały).

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 6 mar 2013, o 00:53

Niestety w tekście powyżej jest pewien błąd związany z bitwą w lesie... To ludzie niedźwiedzicy wytropili Ashe w lesie. Stannisowianie tylko za nimi szli...


Niestety w tekście to ludzi Ashy wytropili pastuszkowie z armii Stannisa. Jeden z nich pochwycony w domku Glovera miał na nazwisko Flint. A ten, który ogłuszył Ashę miał na nazwisko Liddle, a właściwie to Średni Liddle. Zaraz po oberwaniu w łeb Asha widziała powiewający nad nią sztandar Stannisa, co sugeruje, że jego ludzie wzięli udział w walkach.

Ile było tych walk na pólnocy ?


Akurat bitwa pod Czarnym Zamkiem była przez Stannisa ładnie rozegrana i ze znikomymi dla niego stratami. Czego o znacznie liczniejszych wojskach Mance'a powiedzieć nie można. Bitwa w Wilczym Lesie to z kolei zaskoczenie Ashy.

I na koniec do Wielkiego Fingera- armia hartuje się nie tylko w samej bitwie, ale znacznie bardziej w trakcie marszów i obozowania w ciężkich warunkach. Skoro jego zbrojni nie zdezerterowali jeszcze na Smoczej Skale i nie dezerterują też teraz to znaczy, że mają mimo wszystko wysokie morale- wierzą w swego dowódcę, są mu wierni. Stannis ma te 2 tys. ludzi, którzy mogli go opuścić już wielokrotnie, ale tego nie zrobili- no i dlaczego Wielki Fingerze? Bom wielce ciekaw :P.

Problemem jest to, że nawet jak Stanis wygra z Boltonem, to Północ nic na tym nie zyskuje.


Zyskuje powrót Starków do Winterfell. No chyba, że popierasz Boltonów, ale wtedy to okazuje się, że Twój post jest pełen sprzeczności ;).

Ale problem jest inny. Po pierwsze, nawet jak Stanis nie jest fanatykiem, to wielu ma o nim taką opinię, i nie łatwo będzie ją zmienić.


Nawet to lepiej. W Dorzeczu takich ognistych fanatyków robi się z dnia na dzień coraz więcej. Jak nadejdzie Zima to gwarantuję Ci, że konwersje na wyznanie Chlora zwiększą się znacznie ;). Ludzie widząc codziennie rzeź i upadek elit zaczynają oddalać się od dotychczasowych bóstw, kierując jednocześnie swe modły do nowych lub zostając ateistami jak Stasiek juz dawno temu. Chlorowanie nie było dobrym wyborem na początek konfliktu (przynajmniej tak się wydawało), ale okazuje się, że teraz przynosi jakieś profity.

No ale tylko z Stannisem mają szanse na Starków na północy, inaczej Lannisterowie ciągle będą popierali Boltonów.


Dokładnie. Żaden inny monarcha nie popiera Starków, za to większość z nich gwarantuje im śmierć. Jedynym pewniakiem w kwestii ich przetrwania jest tylko Stannis.

Tak czy siak i tak trudno mi wyobrazić jak Stannis miałby wygrać


Jeżeli dołączy sie do niego Dorzecze po pobiciu Frey'ów, albo samym wkroczeniu do regionu to już się wyrabia jego przewaga. Raz, że już ma swoich zahartowanych południowców to będzie mógł zapewne zabrać ze sobą na Bliźniaki z kilka tysięcy wojowników z Północy. W Dorzeczu obok jeszcze nie tak bardzo wykrwawionych kontyngentów lordowskich mogą się do niego przyłączyć chlorowaci partyzanci walczący z lwami i różami. Na dodatek mogą się zacząć dezercje części zbrojnych i rycerzy z Reach i Krain Burzy obecnie służący Żelaznemu Tronowi (pamiętajmy, że musieli poprzeć Joffa pod groźbą śmierci a nie z jakiejś własnej i niczym nie przymuszonej woli). Na dodatek jego wojska będą już bardziej przygotowane na pogarszające się warunki pogodowe w przeciwieństwie do południowego przeciwnika (chodzi tak o Tyrellów-Lannisterów jak i Aegona i jego potencjalnych dornijskich sojuszników, którzy wyjdą poza ciepłą ojczyznę).

Slann
Poziom 4
Rejestracja: 6 gru 2008, o 18:46

Postautor: Slann » 6 mar 2013, o 09:32

Akurat po pokonaniu Boltona Stanis ma z górki. Nie ma cudu, aby Cersei nie wywołała wojny z Tyrelami. Brak dziedzica jest jego największą siłą. Może wydać córkę za kulawego Tyrela lub Aegona, i tak zyska wsparcie. A może Tomen i Selyse umrą i Margery będzie miała kolejnego męża.

Największym zagrożeniem dla Stasia je Petyr, który może zrobić coś głupiego, na przykład zaatakować północ.
- Dziwni ludzie ci Nordyjczycy - powiedział baron

- Ludzie? - zapytał Szergirczyk

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 6 mar 2013, o 10:32

Rzeczywiście tak po pokonaniu Boltona jak i potencjalnym zwycięstwie w Dorzeczu największym zagrożeniem dla Stannisa może się okazać Petyr i jego intrygi. Dolina ma jeszcze liczne i niewykrwawione siły, a część jej rycerstwa i zbrojnych stale uczestniczy w walkach z górskimi klanami więc można śmiało powiedzieć, że z formy nie wypadają. Pytanie tylko jak zareaguje Sansa? Czy stanie przeciw bratu (Rickonowi)? Czy w ogóle dotrą do niej wiarygodne informacje? Stannis jest dla Baelisha zagrożeniem śmiertelnym więc jak nic będzie chciał wyłączyć "człowieka szynkę" z dalszej gry. Aegon jest zaangażowany na południu i nie wiemy jak sobie poradzi z Tyrellami, a wojska Lannisterów w Dorzeczu są zbyt rozproszone i stale atakowane przez lokalnych powstańców z BBC na czele. Część wojsk Tyrellów szykuje się do walki z Żelaznymi, więc rzeczywiście pozostaje tylko Petyr i Vale jako zagrożenie. Obok Innych rzecz jasna.

Slann
Poziom 4
Rejestracja: 6 gru 2008, o 18:46

Postautor: Slann » 6 mar 2013, o 12:35

Sansa jak Sansa. Gorzej, że lordów ciężko będzie przekonać, żeby znowy zdradzić Starków. Ludność Doliny wydaje się być spokrewniona z Pierwszymi ludźmi, a ponowna zdrada Starków raczej by nie przeszła. Może niby uznać Rickona za podrzutka, ale wtedy jest Sansa...
- Dziwni ludzie ci Nordyjczycy - powiedział baron

- Ludzie? - zapytał Szergirczyk

salad fingers
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 cze 2010, o 19:19

Postautor: salad fingers » 30 mar 2013, o 22:13

Pod wpływem gry War of the Roses poczytałem trochę o Bitwie pod Towton. Była to bitwa rozgrywana podczas śnieżycy tak silnej, że łucznicy Lancasterów nie widzieli swoich przeciwników i ich strzały pod wiatr lądowaly sporo przed oddziałami Yorków, podczas gdy strzaly Yorków dolatywały z wiatrem. Czy myślicie, że Martin może wykorzystać coś takiego podczas opisywania wydarzeń na północy?
Cienie skrzydlatych węży...
- Przyszli.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 31 mar 2013, o 00:26

Czy myślicie, że Martin może wykorzystać coś takiego podczas opisywania wydarzeń na północy?


Wg mnie tak. O ile i na ile Martin wzoruje się np. ta bitwą. Wiemy, że wojnami i spiskami ze średniowiecza Martin bardzo się posiłkuje. KG to też przecież produkt historii, z tym, że szkockiej, a nie angielskiej czy angielsko-francuskiej.

Martin lubi niuanse militarne, więc wg mnie coś takiego może mieć miejsce- ino tylko pytanie kto wykorzysta atut jakim będzie śnieżyca?

William Fate
Poziom 2
Rejestracja: 19 lip 2009, o 01:04

Postautor: William Fate » 31 mar 2013, o 18:09

Marek K. pisze:1. Stannis dla wielu lordów Północy jest autentycznym wybawieniem czego dowodem jest choćby rodzina Gloverów, pastuszkowie, panny Mormont, które nagle przeszły na jego stronę będąc pod wrażeniem jego akcji w Wilczym Lesie, jeden z Umberów czy właśnie Wyman Manderly, który nie jest takim idiotą na jakiego go malujesz w swoich postach (czyli tym żenującym "machaniu szabelką"), bo pisanie, że Manderly miałby z chęcią walczyć przeciw Stannisowi jest dowodem na brak umiejętności politycznego i militarnego kalkulowania.



Wg. mnie popierają go dlatego, że jest jedyną alternatywą dla rodów z północy. W sumie poparli by raczej każdego, kto nie brał udziału w krwawym weselu. Co więcej, oni nie walczą dla niego tylko dla Neda i jego córki ( o czym świadczy ich rozmowa w obozie). Jeśli pokonają Boltonów nie jest powiedziane że nadal będą dla Stannisa walczyć, tym bardziej jak okaże się że najmłodszy ze Starków jest cały i zdrowy. Dla większości z nich jedynie śmierć jest wyjściem.

Co do "bitew" wymienionych przez ciebie, mylisz prawdziwe walki z potyczkami. Pod Czarnym zamkiem nie miał przewagi liczebnej, ale jego przeciwnikiem byli dzicy, których jedyną zaletą była liczebność (brak wyszkolenia, uzbrojenia, dyscypliny). Jon Snow nie chciał dać dzikich Stannisowi, bo ten zwróciłby mu po bitwie taką samą liczbę trupów. Więc bitwa pod Czarnym zamkiem jakaś strasznie wymagająca nie była (aczkolwiek nie można zapomnieć że taka się odbyła).

Bitwa w Wilczym Lesie ? No tak, do rozbicia wojsk kilkakrotnie mniej licznych niż twoje, które nie znają terenu trzeba mieć prawdziwy zmysł dowódcy wojskowego...



Marek K. pisze:
Nie on. Melisandre. Sam Stannis rozkazał osobiście spalić raptem Alestera Florenta (uzasadnione- za zdradę/ do tego sprawa prywatna bo chciał oddać córkę Stannisa Joffowi, a akurat Stannis doskonale znał patologiczne zapędy bękarta), "Mance'a" i potem kanibali. Też mi "fanatyzm". O tej kwestii już nie raz dyskutowano. A co do tego czy ma on zły czy dobry PR- z tego co widać w Westeros to coraz mniej osób wyznaje 7-miu za to zwraca się ku Chlorowi lub w ogóle olewa religię bo modły guzik dają. Oczywiście dla wrogów politycznych na dworach będzie on miał "zły PR", ale pospólstwu Stannis zdaje się pasować o czym świadczą konspiracja w KP stłumiona w SK czy spotkanie Tyriona z tym chłopcem za Wąskim Morzem, któremu było szkoda, że Stannis przegrał nad Czarnym Nurtem. Jak widać więc Chlor nie jest kulą u nogi, za to zaczyna z czasem przynosić profity.


Tylko że nikt w królestwie nie mówi iż Melisandre spaliła siedmiu, czy też że to ona skazuje ludzi na śmierć w płomieniach. Mówią jedynie o Stannisie, że to on za to odpowiada i szerzy kult. No i raz jeszcze, za swoich dowódców, przywódców religijnych odpowiada suweren.

Marek K. pisze:
Nawet to lepiej. W Dorzeczu takich ognistych fanatyków robi się z dnia na dzień coraz więcej. Jak nadejdzie Zima to gwarantuję Ci, że konwersje na wyznanie Chlora zwiększą się znacznie ;). Ludzie widząc codziennie rzeź i upadek elit zaczynają oddalać się od dotychczasowych bóstw, kierując jednocześnie swe modły do nowych lub zostając ateistami jak Stasiek juz dawno temu. Chlorowanie nie było dobrym wyborem na początek konfliktu (przynajmniej tak się wydawało), ale okazuje się, że teraz przynosi jakieś profity.


Akurat na dorzeczu jak i na południu z dnia na dzień jest coraz to więcej wiary wojującej. A oni raczej na pewno nie wspomogą Stannisa. Co do tych ludzi, to sorry, ale nie masz racji. Większość oddaje się bardziej obecnym bóstwom (głównie chłopstwo), gdzie przykładem jest właśnie stale się zwiększająca ilość wiary wojującej. Stannis w sumie nie ma miejsca gdzie by mógł założyć miejsce kultu i szerzyć wiarę w Chlora. Na południu mamy coraz to bardziej zwiększający się ośrodek kultu siedmiu, a na północy mocno ukorzenioną wiarę w starych bogów. A jeśli mówisz o Berricu D. to niestety, wraz z jego śmiercią i przejęciu władzy przez Catelyn nie wiemy czy nadal oni wspomagają ludność jak to robili wcześniej (słowa Thorosa, który jest zażenowany obecną sytuacją w bractwie mogą temu przeczyć).

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 1 kwie 2013, o 16:50

Co do "bitew" wymienionych przez ciebie, mylisz prawdziwe walki z potyczkami. Pod Czarnym zamkiem nie miał przewagi liczebnej, ale jego przeciwnikiem byli dzicy, których jedyną zaletą była liczebność (brak wyszkolenia, uzbrojenia, dyscypliny).


Brak oczytania i obiektywizmu wylewa się z Ciebie gęsto ;). Ostatnie dokopanie widać boli nadal :P.

Pod Czarnym Zamkiem nie miał przewagi a jego wojska rozpoczęły walkę z marszu. To dowód na to, że to dobrzy zbrojni a Stannisa ma smykałkę do takich bitew. Do tego Mance miał wystarczająco dużo woja (w tym olbrzymy) by powstrzymać szarżujące w śniegu oddziały Stannisa. I nie, wiem o jakie potyczki Ci chodzi.

Bitwa w Wilczym Lesie ? No tak, do rozbicia wojsk kilkakrotnie mniej licznych niż twoje, które nie znają terenu trzeba mieć prawdziwy zmysł dowódcy wojskowego...


A kto mówi, że na Ashę rzuciło się jednocześnie 4-5 tys. woja?
Na Żelaznych rzuciło się z kilkudziesięciu chłopa i tyle. Rezerwiści zaskoczyli i pogromili zawodowców.

Tylko że nikt w królestwie nie mówi iż Melisandre spaliła siedmiu, czy też że to ona skazuje ludzi na śmierć w płomieniach. Mówią jedynie o Stannisie, że to on za to odpowiada i szerzy kult. No i raz jeszcze, za swoich dowódców, przywódców religijnych odpowiada suweren.


Co i co z tego? Jakoś nie słychać w Westeros oburzenie z powodu tego, że spłonął Florent, "Mance" czy kanibale. Za spalenie niby-Raydera Stannisowi tylko podniosła się popularność na Północy, paląc kanibali ucieszył też Chlorowatych, a za lordem Alesterem zdecydowanie nikt nie płakał :). Także Stannis owszem odpowiadać musi, ale kto go chce za to pociągać do odpowiedzialności? Nikt poza wrogami politycznymi i tylko jednym oponentem religijnym jaki jest "Wielki Wróbel"- z tym, że facet jak na razie to stanowi nieporównywalnie większe zagrożenie dla wyznawców Siedmiu niż samego Stasia :).

Akurat na dorzeczu jak i na południu z dnia na dzień jest coraz to więcej wiary wojującej.


Akurat w Dorzeczu jest zdecydowanie więcej chlorowatych niż Wiary Wojującej o czym mówi Daven raportując Jaime'mu o rosnącej liczbie ognisk w całym regionie :). A tak się też składa, że jedyni zwolennicy Wróbla z Dorzecza już są od dawna w KP, a nie u siebie- to ci sami co mieli możliwość ucieczki z regionu na początku wojny nim wojska Tywina a potem Boltona zablokowały jego granicę z Koroną. Wiara Wojująca została zalegalizowana w KP i tam też się zrobiła jej pierwsza baza. Mają oczywiście pomniejsze w niektórych septach w niemal całym Westeros, ale to bardziej wysłannicy Wróbla rekrutujący nowych niż ruch oddolny. To Wróbel zainicjował restaurację Wiary, a nie lud. I to w KP a nie na całym Południu. Tymczasem chlorowanie w Dorzeczu to ruch ludowy tylko inspirujący się BBC.

A jeśli mówisz o Berricu D. to niestety, wraz z jego śmiercią i przejęciu władzy przez Catelyn nie wiemy czy nadal oni wspomagają ludność jak to robili wcześniej (słowa Thorosa, który jest zażenowany obecną sytuacją w bractwie mogą temu przeczyć).


No właśnie Thoros mówi o sytuacji wewnątrz BBC, a nie o stosunku ludności. Z rozdziału Jaime'go wiemy, że mieszkańcy Dorzecza nadal popierają i wspomagają Bractwo, a nawet inspirując się jego przykładem walczą samodzielnie. Jaime musi pojmać Berica żywego by ten ruch osłabić (lord Blackheaven jest uznawany powszechnie za lidera tej walki podziemnej- po jego publicznym straceniu ruch chlorowatych może rzeczywiście osłabnąć bo skończą się opowieści o tym, że jest niezniszczalny)- ale wiemy, że jest to zadanie awykonalne, a Berica udają na zmianę różni członkowie BBC. Zdjęć nie mają, facebooka czy Interpoolu też nie, więc Lannisterowie i Tyrellowie będą mieli nie lada problem w rozprawieniu się chlorowaniem w Dorzeczu ;). A z Wiarą Wojującą w tym regionie krucho- większość septów zniszczonych, ci, którzy mieli poprzeć Wróbla już to zrobili i siedzą w KP, chlorowanie się rozwinęło. Poza tym ni Jaime ni Brienne nie wspominają o obecności silnych oddziałów Wiary w tym regionie.

William Fate
Poziom 2
Rejestracja: 19 lip 2009, o 01:04

Postautor: William Fate » 1 kwie 2013, o 20:04

No tak olbrzymy, masa ludzi itd... Stannis musiał użyć całej swojej przebiegłości by móc ich pokonać, zwłaszcza że wcześniej ta cała armia została pokonana przez gromadkę ludzi będących na murze. Ale oczywiście to ze armia Mance'a była pokonana przez ową gromadkę i nie wiadomo jak to wpłynęło na ich morale nic nie znaczy. Bo Stannis to koksu z mieczem :).

O twoim obiektywizmie się nie wypowiem. Ostatnie dokopanie ? Jakie ? Cieszysz się że komuś dokopałeś na forum ? To takie dorosłe dla 20 paru letniego mężczyzny...

Co do bitwy w Wilczym lesie - a co, myślisz że Stannis rzucił na nich "kilkudziesięciu chłopa" i oczekiwał że się uda ? Wylewa się z ciebie brak wyobraźni i straszne zapatrzenie w tą postać

Stannisowi ciągle ta popularność rośnie, pewnie ludzie się cieszą jak nawet idzie się odlać... Spalenie kanibali wcale nie ucieszyło wszystkich z południa.

Zresztą po co ja to piszę, skoro ty masz straszne klapki na oczach nałożone, gdy ktoś powie źle o Stannisie.

Ringareth
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 lip 2012, o 13:29

Postautor: Ringareth » 1 kwie 2013, o 20:39

O proszę, taktyczno-strategiczne bicie piany przeniosło się od Żelaznych Ludzi nieco dalej na Północ... :)
"Niektórzy myślą dlatego, że boją się działać"

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 1 kwie 2013, o 22:54

No tak olbrzymy, masa ludzi itd... Stannis musiał użyć całej swojej przebiegłości by móc ich pokonać, zwłaszcza że wcześniej ta cała armia została pokonana przez gromadkę ludzi będących na murze.


Gdybyś wykazał odrobinę spostrzegawczości to byś wiedział, że ta gromadka nie pokonała tylko odparła szturmy Mance'a. Do pokonania armii Dzikich była jeszcze daleko droga (nie mówiąc już o tym, że brama została rozbita), ale Stannis rozwiązał sytuację jednym szybkim atakiem.

Co do bitwy w Wilczym lesie - a co, myślisz że Stannis rzucił na nich "kilkudziesięciu chłopa" i oczekiwał że się uda ? Wylewa się z ciebie brak wyobraźni i straszne zapatrzenie w tą postać


Gdybyś czytał uważnie rozdział Ashy to byś wiedział ilu pastuszków rzuciło się na jej oddział. A po ogłuszeniu dopiero zauważyła sztandar Stannisa nad sobą. Kilka sekund to na pewno ogłuszona nie była. Walkę toczyła tylko z góralami, a osobiście m.in. ze Średnim Liddle'm.

Stannisowi ciągle ta popularność rośnie, pewnie ludzie się cieszą jak nawet idzie się odlać... Spalenie kanibali wcale nie ucieszyło wszystkich z południa.


Nie ucieszyło tylko Godry'ego Farringa, któremu zeżarli kanibale kuzyna o ile dobrze pamiętam. Nie ucieszyło go również to, że Stannisa zwlekał z ogniskami i ostentacyjnie zaniedbywał zwyczaje religijne chlorowatych. Taki to ze Stannisa "fanatyk". Widzą to wszyscy wokoło i mają wybór- albo pozostają ludźmi Mel, albo króla. W ten sposób choćby Massey, Horpe czy Suggs z tzw. Ludzi Królowej dołączyli do kategorii, w której mieści się m.in. Davos. A wszystko m.in. dzięki temu, wydaje się, tragicznemu marszowi.

A Ludziom Północy to wszystko zwisało- ważne, że im ciepło ;).

Faktem jest, że Stannis nie wszystkich zadowoli pod względem religijnym (np. Wróbla), czy politycznym (np. Lannisterów, Tyrell'ów, Aegona), ale nie zmienia to faktu, że Ludzie Północy specjalnych obiekcji wobec niego nie mają. Zbrojni z Południa i tak za nim pójdą bo nadal oficjalnie jest wyznawcą Chlora, a Pierwszym Ludziom podoba się on po prostu- jest ponury, chce wyrżnąć Bolton'ów i odrestaurować Starków. Do tego nie naciska na kwestie religijne i ich jednoczy. Super :D. Masz innego kandydata na jego miejsce w tym momencie :D?

Zresztą po co ja to piszę, skoro ty masz straszne klapki na oczach nałożone, gdy ktoś powie źle o Stannisie.


No właśnie też nie wiem po co piszesz takie żałosne wypociny, które Cię tylko pogrążają :). Szukasz na forum przyjaciół do tej śmiesznej "walki podjazdowej", piszesz dalej bzdury do tego mało licząc się z tym co sam Martin napisał w sadze :). A tak gryzmol sobie do woli "znafco" spraw "militarnych" ;).

O proszę, taktyczno-strategiczne bicie piany przeniosło się od Żelaznych Ludzi nieco dalej na Północ...


Widzisz Ringareth, skoro już William doszedł do Dzikich to może niedługo przedstawi Nam na forum nową wersję wydarzeń z oblężenia Końca Burzy lub Fair Island ;). Wszystkiego można się już tutaj spodziewać skoro facet poluje na każdą moją wypowiedź i próbuje sie wykazać ;).

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 22 kwie 2013, o 09:37

Czytałam po raz kolejny rozdział Theona i doszłam do wniosku, że ta postać jest dla mnie najbardziej "mieszana". Nie, nie lubię go i nie polubię, choć strasznie mi go żal. Patrząc z perespektywy tego co wiemy obecnie na całe jego życie, to ma to wszystko jakieś uzasadnienie. To znaczy to co robił, zdrada Robba, zdobycie Wintefell itd. Nie piszę, że to jakie miał życie go usprawiedliwia, po prostu w pewnym sensie go rozumiem. Zawsze obcy, zawsze na drugim planie, nigdzie u siebie. Chciał się wykazać. I za to spotkała go straszliwa kara. Robił paskudne rzeczy, ale i paskudnie skończył, jak na razie.
Ciekawie mnie jak by się potoczyły jego losy gdyby nie zdradził Robba? Czy zginąłby podczas KG? A może nie...

W każdym razie jak wyżej napisałam, mam straszny mętlik w głowie jak o nim myślę. I też mam wrazenie, że on już na wszystko zobojętniał.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Postautor: Nimue » 22 kwie 2013, o 09:48

yennefer - gdyby nie zdradził Robba, to do tego ostatniego nie doszyłyby wieści o śmierci braci i Jeyne Westerlig nie miałaby powodu, aby go tak aktywnie „pocieszać”. A wtedy Robb nie czułby się zobowiązany aby się z nią ożenić, dotrzymałby obietnicy, wziąłby za żonę którąś Freyównę i do Krwawych Godów w ogóle by nie doszło. Ale to już rozważania do tematu o kamyczku, który porusza lawinę. ;)
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 22 kwie 2013, o 09:55

No tak też mogło być, ale wcale nie musiało. Dlatego zapytałam czy by zginął na KG, czy nie z ... - w sensie rozwój sytuacji mógłby być zupełnie inny i cała historia inaczej by się potoczyła.

Ale masz rację, do "kamyczkowatego" tematu pasuje i pewnie jako admin możesz spokojnie przenieść :-)
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Exbitz
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 kwie 2013, o 09:48

Postautor: Exbitz » 23 kwie 2013, o 10:25

Wtrącę się w dyskusję o Theonie, bo wydaje mi się być jedną z najbardziej interesujących postaci sagi. Mam wrażenie, że ma on nieco zaburzoną moralność - z jednej strony zdaje sobie sprawę z tego, że Ramsay jest okrutnym i złym człowiekiem, z drugiej sam nie widzi niczego złego (przynajmniej tak mi się wydaje) w zabiciu dzieci młynarza, fałszywego Brana i Rickona... Szczególnie mną to...hm... wstrząsnęło, kiedy Theon wspomina żonę młynarza i to, że mieli bliskie stosunki.

Natomiast ciekawa jest hipoteza zachowania przez niego wierności Robbowi. Z pewnością nie zostałby w dalszej konsekwencji zdrady Fetorem, pewnie Balon dalej by nim pomiatał i okazywał wyższość... Ale czy w tej sytuacji Bękart tak czy siak napadłby na Winterfell?
Czytelnik żyje tysiącem żyć zanim umrze. Ten zaś, kto nie czyta – tylko jednym.

W ostatecznym rozrachunku słowa to tylko wiatr.

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Postautor: Nan » 24 kwie 2013, o 17:11

Nie czytam moich poprzedników, żeby nie dowiedzieć się za dużo :-) mam ten rozdział na laptopie, ale boję się po niego sięgnąć... Z natury jestem człowiekiem meeeega niecierpliwym, i jak posmakuje "Wichrów Zimy" to będę chcieć więcej i więcej! A z tego co dowiedziałam się z forum i stron fanowskich i samego wydawnictwa Zysk trzeba będzie poczekać co najmniej do grudnia 2013 lub stycznia 2014...
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

Mardock
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 paź 2012, o 19:48

Postautor: Mardock » 24 kwie 2013, o 17:39

Nan pisze:A z tego co dowiedziałam się z forum i stron fanowskich i samego wydawnictwa Zysk trzeba będzie poczekać co najmniej do grudnia 2013 lub stycznia 2014...

. No cóż, mam dla ciebie złą wiadomość, do tej daty trzeba by dodać conajmniej rok lub półtora. A i to tylko na wersję angielską. Także nie warto wierzyć takim informacjom. Ale rozdział przeczytać warto, ja go już coś z 15 razy przeczytałem i mi się dalej podoba :)

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Postautor: Nan » 25 kwie 2013, o 15:40

Wydawnictwo Zysk zapewnia, że książka ukaże się ok 3mc do 6mc po premierze na świecie. Mam nadzieję, że dotrzymają słowa :-) no i tłumaczenie będzie przyzwoite oraz okładka jakaś zachwycająca a nie od czapy!
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

Brethil
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 kwie 2012, o 14:51

Postautor: Brethil » 16 sie 2014, o 19:28

Przeczytałam dziś ten rozdział i pobieżnie (przyznaję) przejrzałam temat.

Ktoś napisał, że jeźdźcy Boltona będą mieli przewagę na pieszymi Stannisa. Jakoś w śniegu głębokim na co najmniej rosłego chłopa nie widzę tej przewagi... Zwłaszcza, że koń ma 4 nogi, więc łatwiej je poplątać. Albo poślizgnąć się i wpaść pod lód, jeśli bitwa rzeczywiście odbędzie się na jeziorze. Wtedy stannistowym zostanie trzymanie szyku i czekanie aż przeciwnicy się wykrwawią.



Co do Theona (wreszcie Theona, bo człowiek powinien wiedzieć jak się nazywa). Żal mi go w tym rozdziale nawet bardziej niż w tych fetorowych. Bo do tamtej sytuacji przywykł i nauczył się jakoś sobie z nią radzić. A tutaj siostra na jego widok cofa się z odrazą, trzeba pilnować, żeby Jayne nie wyszła z roli i nie pogrążyła obojga, a ludzie JPK zamiast słuchać wyjaśnień zakuwają w kajdany w zimnej wieży.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 17 sie 2014, o 14:32

Brethil pisze:Ktoś napisał, że jeźdźcy Boltona będą mieli przewagę na pieszymi Stannisa. Jakoś w śniegu głębokim na co najmniej rosłego chłopa nie widzę tej przewagi... Zwłaszcza, że koń ma 4 nogi, więc łatwiej je poplątać. Albo poślizgnąć się i wpaść pod lód, jeśli bitwa rzeczywiście odbędzie się na jeziorze. Wtedy stannistowym zostanie trzymanie szyku i czekanie aż przeciwnicy się wykrwawią.
No tutaj to na dwoje babka wróżyła. Gdyby bitwa nie odbyła się na jeziorze, to kawaleria istotnie ma gorzej w kopnym śniegu na nierównym terenie. Ale jezioro zapewnia gładką powierzchnię, a lód pokryty śniegiem nie jest tak śliski, więc na zamarzniętym jeziorze da się walczyć i tu kawaleria może odsyskać przewagę. Tyle, że jak słusznie ktoś zwrócił uwagę, lód na jeziorze pełen jest dziur po połowach ryb, więc nie będzie aż tak wytrzymały, jak ten na Jeziorze Pejpus. ;)

Co do samego Theona, to wczoraj podczas pestkowania mirabelek (podczas pestkowania mirabelek mogą człowiekowi przyjść do głowy jeszcze bardziej odkrywcze rzeczy, niż na wc czy pod prysznicem) zacząłem łączyć Theona z "zawołaniem" wierzących w Utopionego Boga, słynnym "To, co jest martwe, nie może umrzeć, lecz odradza się, twardsze i silniejsze". Theon "umarł" w Dreadfort i funkcjonował jako Fetor ale odrodził się w Winterfell (co jest tym istotniejsze, że to niemal jego dom) i znów jest Theonem. Co pozwala snuć ciche przypuszczenie, że ten tragiczny bohater jednak nie zniknie z kart powieści i będzie mieć do odegrania jeszcze jakąś niebagatelną rolę.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Brethil
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 kwie 2012, o 14:51

Postautor: Brethil » 17 sie 2014, o 14:54

Lód poszatkowany jak sito to kolejny bonus dla armii Stannisa, bo naprawdę nie jestem sobie wstanie wyobrazić szarży w tych warunkach. Wilcze doły niech się schowają.



Podoba mi się ta interpretacja losów Theona. Mam nadzieję, ze odrodzony nie umrze (za szybko).
Zastanawiam się też co stanie się z fAryą, bo przecież nie może tak po prostu trafić na Mur.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.

[Chesterton]

Vivien
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 cze 2013, o 09:25

Postautor: Vivien » 17 sie 2014, o 21:16

paragraf225 pisze:Co pozwala snuć ciche przypuszczenie, że ten tragiczny bohater jednak nie zniknie z kart powieści i będzie mieć do odegrania jeszcze jakąś niebagatelną rolę.

Oby twoje przypuszczenia snute nad mirabelkami okazały się prawdziwe!
Żeby nie jednolinijkować, to powiem tylko że wierzę mocno, że Stannis ma plan i to niejeden. W rozmowie z Theonem jest bardzo pewny siebie. Pewny nierozwagi Boltona, który wysłał ludzi zamiast kryć się w zamku, pewny głupoty Frey'ów, którzy będą kierować się zemstą i złością za zabitego Aenysa, pewny tego że teren na którym stoczy się bitwa, okaże się dla niego korzystny.. Oby go ta pewność nie zabrała do grobu.
I have a voice too, and for good or evil mine is the speech that cannot be silenced.

Madara
Poziom 1
Rejestracja: 22 cze 2014, o 14:33

Postautor: Madara » 19 sie 2014, o 01:12

Przecież to jasne jak Słońce, ze Theon nie zniknie z kart książki i odegra jeszcze ważną rolę.
Przecież był wątek jak Asha, przed pojmaniem przez Stannisa, rozmyślała nad tym jak kiedyś jakiś zaginiony książę unieważnił wyrok wiecu. Z Theonem może być podobnie. Stanis może wykorzystać do zdobycia Żelaznych wysp. Być może, jeśli faktycznie Stannis pokona Boltonów zwróci się ku Żelaznym Wyspą, by zdobyć poparcie i ludzi od żelaznych.

PS Może to nie właściwe miejsce ale by nie mnożyć wątków zapytam tu: ten list Boltona do Sama był kłamstwem i próbą oszustwa??? Nigdzie nie znalazłem wątku o tym liście.

Asiek
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 cze 2011, o 13:07

Postautor: Asiek » 19 sie 2014, o 08:44

Madara pisze:PS Może to nie właściwe miejsce ale by nie mnożyć wątków zapytam tu: ten list Boltona do Sama był kłamstwem i próbą oszustwa??? Nigdzie nie znalazłem wątku o tym liście.


jeśli chodzi o list Ramsaya do Jona Snow to wątek jest tutaj:
http://ogienilod.in-mist.net/viewtopic.php?t=1813

;)

TeomarArryn
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 sie 2013, o 16:38

Postautor: TeomarArryn » 24 sie 2014, o 14:40

Przepraszam, czy mógłbym poprosić kogoś o przetłumaczony (albo nawet niekoniecznie) rozdział Theona, ponieważ gdy klikam na link autora tematu, dostaję stronę @xmass3 z rozdziałem Mercy.
Bardzo bym prosił o wysłanie mi kopii na PW.
-Chodźmy coś zjeść. - zaproponował.
-Przecież godzinę temu konałeś... -odparła.
-Ale teraz konam z głodu.

North Wolf
Poziom 2
Rejestracja: 11 sty 2015, o 20:12

Re: The Winds of Winter - Theon I

Postautor: North Wolf » 15 cze 2015, o 12:41

Czytając rozdział o Theonie, gdzie przestawiona jest sytuacja Stannisa (ciężka, ale stablina) do jego serialowej podróby, to aż jest mi smutno.

Stannis miał resztki kawalerii, ale miał wściekłych ludzi Północy i swoich weteranów. Boltonowie mieli kawalerię, ale sporo chętnych do zdrady (Manderley, Umber, nawet Dustin).

Moim zdaniem Stannis wygra bitwę nad jeziorem, ale będzie miał problemy ze zdobyciem Winterfell.

KeMpEs
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 cze 2015, o 10:31

Re: The Winds of Winter - Theon I

Postautor: KeMpEs » 18 sie 2015, o 18:22

North Wolf pisze:
Moim zdaniem Stannis wygra bitwę nad jeziorem, ale będzie miał problemy ze zdobyciem Winterfell.

Też mi się tak wydaje,choć jeśli Manderly użyje podstępu-sam "zgubi" pole bitwy,a Stannisowi pomoże jego druga armia(ukryte okręty i tak dalej),być może pod dowództwem Wylisa lub Robetta Glovera,to JPK może wkroczyć do Winterfell podstępem.Pytanie tylko,czy Roose Bolton wpuści z powrotem Manderlyego,choć gdyby Dustin i Ryswellowie przeszliby na stronę Stannisa(bo Hother i Stout już raczej po niej są,lub chcą być) to zwycięstwo JPK wydaje się pewne.
"Jak dobrze wiesz, szaleństwo jest jak grawitacja. Wystarczy lekko pchnąć..."
"Jedyny sensowny sposób na życie w tym świecie, to ten pozbawiony reguł."
AJPK &KKKK & OHS

North Wolf
Poziom 2
Rejestracja: 11 sty 2015, o 20:12

Re: The Winds of Winter - Theon I

Postautor: North Wolf » 9 maja 2016, o 22:48

Ostatnio jeszcze myślałem o innej sprawie. Twórcy serialu w jakiś sposób chyba konsultują się z G.G. Martinem. I czytając rozdział kiedy Stannis rozmawiał ze swoim rycerzem (Massey bodajże) zrozumiałem, jaką wielką dla niego hańbą była ucieczka spod KP kiedy przegrał z Lannisterami. Stawiam, że Stannis wygra bitwę i może nawet zdobędzie Winterfell szturmem, ale przypłaci to życiem. Przecież mówi wyraźnie, że już nigdy nie będzie uciekał i woli śmierć niż wycofanie się.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „PLiO tom 6”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości