The Winds of Winter - Mercy

A ten oby jak najszybciej... :D

Moderator: Nocna Straż

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Postautor: Bzhydack » 5 kwie 2014, o 21:45

Ja się nie zdziwię, jeśli w następnym rozdziale Aryi czeka ją za to kara. Analogicznie do poprzedniej samowolki.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 6 kwie 2014, o 13:30

Ale zwróćcie uwagę na to, że zapłatą za usługi LBT nie zawsze są pieniądze. Czyż nie trzeba poświęcić czegoś bardzo ważnego dla siebie aby LBT wykonali nasze zlecenie? Szkolenie u Izembaro to szkolenie, ale tak samo było z zadaniem z monetami. Przecież efektem działalności LBT zawsze jest śmierć ;) Nikt nie musiał płacić w złocie za namieszanie w podróży Swyfta do ML, wystarczyła zapłata w inny sposób w zależności od tego co zleceniodawca miał lub na czym mu zależało. Ponadto sama Arya powiedziała, że ma szczęście, że jest tam Raff (znów bije do 2 pieczeni na 1 ogniu)
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Postautor: Robin Blackett » 6 kwie 2014, o 13:47

A może po prostu "ma szczęście", bo zupełnym przypadkiem trafiła na gościa, którego chce zabić, w miejscu, w którym to spotkanie było bardzo, bardzo, baaardzo mało prawdopodobne?

Rany, już nie dorabiajcie takiej ideologii do przypadkowego spotkania. To już się straszne robi.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Postautor: Żółwik Estermont » 6 kwie 2014, o 14:09

Co do Aryi.

Spoiler:


Btw Robin Ryger i Desmond Grell - ktoś mi przypomni kim oni byli? Umknęło mi

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Postautor: Robin Blackett » 6 kwie 2014, o 14:16

Obrońcy Riverrun. Ryger był dowódcą straży, a Grell zbrojmistrzem, o ile dobrze pamiętam. Obaj przyjęli propozyjcę Jaime'a i wybrali służbę na Murze, z własnej woli.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

Nero Narmeril
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 23:00

Postautor: Nero Narmeril » 6 kwie 2014, o 14:18

Żółwik Estermont pisze:
Btw Robin Ryger i Desmond Grell - ktoś mi przypomni kim oni byli? Umknęło mi


Robin Ryger - kapitan straży w Riverrun. Miał złapać Jaime'a po tym, jak Cat go wypuściła.

Desmond Grell - zbrojmistrz (master-at-arms) w Riverrun. W Nawałnicy został kasztelanem.

Oboje chcieli dołączyć do Nocnej Straży.
Your delivery god
Stray god
Rebelious Time Lord

Chester
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 lut 2014, o 12:14

Postautor: Chester » 9 kwie 2014, o 10:34

A mnie się wydaje, że LBT mogą zdawać sobie doskonale sprawę z tego, co naprawdę motywuje Aryę. Pytanie w tej sytuacji jest następujące: czy chcą to z niej wyplenić (w której to sytuacji wysyłanie jej gdzieś, gdzie może spotkać kogokolwiek z wyższych sfer Westeros, w dodatku związanego z Lannisterami, nie byłoby najmądrzejszym pomysłem) czy też wyszkolić i pozwolić uciec. W tym drugim przypadku pojawia się pytanie o motywację LBT, i ich ewentualne związki z Żelaznym Bankiem, bo ten ostatni ma akurat sporo powodów, żeby nie lubić obecnych władz Westeros, a w tej sytuacji jednak mocno po drodze im z Aryą.

W ogóle zastanawia mnie sposób działania LBT i to, czy oni tak z tą religią na serio, czy to tylko taka przykrywka...
Sometimes you win, sometimes you won't,
Sometimes you beat that devil, sometimes you don't.
We're all just killin' time til the good Lord calls us home...
And the best that you can hope for is to die with your boots on!

Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Postautor: Maegi » 9 kwie 2014, o 15:14

Być może oddanie i wiara w Boga o Wielu Twarzach nie musi wykluczać szukania mocnego wpływu na politykę Braavos przez LBT. Mam wrażenie, że nie chodzi LBT tyle o działania Żelaznego Banku, co o nadchodzące wybory nowego morskiego lorda. Mordowanie kluczników/stronników nieodpowiednich kandydatów - jednemu zatrutą monetę, innego utopienie w lagunie (że niby był taki gruby i zatonął), wysłanie adeptki w miejsce, gdzie będzie kilku kluczników (przedstawienie i ew. zadanie do wykonania przez Aryię :?:) i zwracanie uwagi w rozdziałach na klucze. Odnoszę wrażenie, że wyskoki Aryi są mało ważne dla celów LBT, tzn. sprawy westeroskie są na dalszym planie, o ile ktoś nie złoży zamówienia i nie opłaci jakiegoś zlecenia. Choć jak to mawia miły staruszek - dobrze jest wiedzieć pewne rzeczy i zainteresowanie LBT polityką westeroską też nie jest wykluczone.
Obrazek The dragons know. Do you?

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 9 kwie 2014, o 17:23

Maegi pisze:(...)Mam wrażenie, że nie chodzi LBT tyle o działania Żelaznego Banku, co o nadchodzące wybory nowego morskiego lorda (...) jak to mawia miły staruszek - dobrze jest wiedzieć pewne rzeczy(...)


Cytat z TzS
Gdzie moja biedna ślepa dziewczynka żebrała ostatniej nocy?
- W gospodzie „Pod Zielonym Węgorzem”.
- A jakich trzech nowych rzeczy, których nie wiedziałaś, kiedy wychodziłaś, się dowiedziałaś?
- Morski lord nadal choruje.
- To nie jest nowa rzecz. Morski lord był chory wczoraj i nadal będzie chory jutro.
- Albo umrze.
- Kiedy umrze, to będzie nowa rzecz.
Kiedy umrze, trzeba będzie wybrać nowego i w ruch pójdą noże. Tak załatwiano to w
Braavos. W Westeros następcą umarłego króla był jego najstarszy syn, ale Braavosowie nie
mieli królów.
- Nowym morskim lordem zostanie Tormo Fregar.
- Czy tak mówią w gospodzie „Pod Zielonym Węgorzem”?
- Tak. Miły staruszek zjadł kawałek jajka. Dziewczynka słyszała, jak je gryzie. Nigdy nie
mówił z
pełnymi ustami. Wreszcie przełknął kęs.
- Niektórzy zapewniają, że w winie można znaleźć mądrość. To głupcy. Możesz być pewna,
że w innych gospodach wymienia się inne nazwiska. - Zjadł kolejny kęs. - Jakie są trzy nowe
rzeczy, które teraz wiesz, a przedtem ich nie wiedziałaś?
- Wiem, że pewni ludzie mówią, iż Tormo Fregar z pewnością zostanie nowym morskim
lordem - odpowiedziała. - Pewni pijani ludzie.
- Tak lepiej. I czego jeszcze się dowiedziałaś?
(...)
- Dobrze to wiedzieć. Co jeszcze?
;)
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Postautor: Maegi » 9 kwie 2014, o 18:16

@yes Mhm wybory się zbliżają, w kolejnym po zacytowanym rozdziale Aryi z Tańca kapłani zbierają się na tajnym, długim zebraniu i układają być może swój scenariusz na nadchodzące wybory. :?:

Nocą w podziemiach świątyni zebrało się jedenaście sług Boga o Wielu Twarzach, więcej niż kiedykolwiek widziała tu naraz. Jedynie paniątko i grubas weszli frontowymi drzwiami, reszta przybyła tajnymi wejściami, przez tunele i ukryte korytarze. (...) Kapłani mówili w języku Braavos, choć w pewnej chwili trzech z nich przez kilka minut rozmawiało z ożywieniem po starovalyriańsku. Dziewczynka rozumiała większość słów, ale mówili bardzo cicho i nie zawsze ich słyszała. (...) Po trzech godzinach pełnych wina i słów kapłani sobie poszli...


I Arya dostaje po naradzie zlecenie zabicia jakiejś szychy :?: z bogatej dzielnicy obok Fioletowego Portu. A w tym aktualnie udostępnionym rozdziale z WoW jako Mercy widzi zebranych na przedstawieniu minimum pięciu kluczników i ma to być jej ostatni dzień u Izembaro. :?: Ktoś z kluczników ma zginąć? Takie dostała zadanie? Wymienieni są ludzie z braavoskich rodów (czy to przedstawiciele rodów mają głosować?) m.in. Prestaynów, Reyaanów, Otharysów. :?: Wygląda jakby przygotowywano odpowiedni zestaw ludzi głosujących na nowego morskiego lorda. Takiego być może, który by LBT odpowiadał. @sweat
Obrazek The dragons know. Do you?

Vivien
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 cze 2013, o 09:25

Postautor: Vivien » 9 kwie 2014, o 19:24

Na chwilę zmieniając temat. Do czego miał służyć ten etap u Izembaro? Ja się nastawiałam że to będzie coś przełomowego w szkoleniu, a wygląda na to, że po powrocie Aryi do Domu Czerni Staruszek zapyta ją zapewne o '3 nowe rzeczy, których się nauczyłaś' i to wszystko. Chociaż nawet niezły to byłby motyw gdyby pobyt u Izembaro miałby być przeznaczony na zdobycie wszelkich informacji dot polityki, ale mimo to trochę się zawiodłam.

Maegi pisze:I Arya dostaje po naradzie zlecenie zabicia jakiejś szychy :?: z bogatej dzielnicy obok Fioletowego Portu.


Człowiek, który wystawiał coś na kształt ubezpieczeń za statki. Nie nazwałabym go szychą, na pewno nie w kontekście polityki, bo w handlu czy inwestycjach jak najbardziej szychą był.

Generalnie zakładam, że czeka nas jeszcze jeden rozdział w Braavos, w którym musi się wydarzyć jakieś wielkie coś. A potem... Au revoir Braavos!
I have a voice too, and for good or evil mine is the speech that cannot be silenced.

Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Postautor: Maegi » 9 kwie 2014, o 19:56

Wydaje mi się, że Arya jeszcze pobędzie w Braavos. Choć to tylko przeczucie. ;) Staruszek plus ten jeden z LBT z twarzą ofiary zarazy chyba wymienili etapy szkolenia akolity (a Arya jakby awansowała, bo dostała czarno-białą szatę na koniec Tańca): 1. zabranie wzroku 2. poznanie sztuczek komediantów 3. zabranie słuchu 4. poznanie uroków Czerwonych kapłanów :?: 5. zabranie władzy w nogach 6. ??? (i coś dalej?) Gdyby tak wyglądał program szkolenia (kolejność to tylko gdybologia wedle skromnych fragmentów z Tańca), to Arya u Izembaro skończyła etap 2 i teraz powinna ogłuchnąć, a potem może trafić do Czerwonej Świątyni w Braavos, aby czytelnik poznał kulisy pracy czerwonych kapłanów. :?: A przy okazji wiele elementów układanki PLiO pewnie będzie wskakiwało na swoje miejsce. :]

Obrazek

Braavos chyba jest dosyć mocno rozbudowywane, więc tak szybko z niego nie odpłyniemy. @sweat
Obrazek The dragons know. Do you?

Ma_3
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 lip 2012, o 20:59

Postautor: Ma_3 » 9 kwie 2014, o 20:16

Jak dla mnie ten trening miał jeden oczywisty cel - gra aktorska.

Nie wystarczy zmienić wygląd, jeśli zachowanie pozostanie takie samo. Tutaj zmiana twarzy wiąże się z całkowitą zmianą postaci, jej osobowości, charakteru, upodobań, sposobu poruszania i mówienia, etc. Bycie Człowiekiem Bez Twarzy to cała gama umiejętności a zmiany twarzy i sztuka kamuflażu to jakby ułamek tego. Do tego dochodzi też nauka języków, sztuka rozpoznawania kłamstwa i co za tym idzie umiejętności zdobywania potrzebnych informacji. O zabijaniu nie wspominając :P

Arya i Mercy to dwie nieziemsko różne osobowości. Czytając ten rozdział byłam bardzo zaskoczona elastycznością Aryii. Wczuła się w rolę Mercy idealnie, a myślę, że na początku musiało być to trudne, bo Mercy to to taka dziewczynka "psiu-wziu", głupiutka, chichocząca, interesująca się mężczyznami... czyli taka, które Arya w swoim prawdziwym życiu unikała.

Trening Aryi jest kompleksowy. Tego jestem pewna. ;)

Za to martwi mnie ta swoboda w sprawy seksualne. I ta wzmianka o scenie gwałtu. Coś mi się wydaje, że Arię też to może czekać... bo jak tak dłużej o tym myślę, to wydaję mi się, że kiedyś coś podobnego nasz Przemiły Staruszek mówił. :(

abundzu
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lip 2013, o 09:52

Postautor: abundzu » 9 kwie 2014, o 20:37

Mnie zastanawia początek rozdziału i wzmianka o szyciu. Mercy nie umie (jeżeli dobrze pamiętam) szyć, Arya też nie. Arya ma ręce kowala. Arya, w ramach pożegnania z ukochanym bratem dostaje miecz o nazwie Igła. Miecz, który Arya w Braavos ukryje, a nie wyrzuci i który jest jedynym, co łączy ją z domem, który straciła.
Wydaje mi się, że wzmianka nie była kompletnie bezcelowa. Chciałabym zobaczyć, jak Arya wraca do Westeros ze swoim braavoskim orężem. Tylko, co miałoby się do tego przyczynić? W imię zasad LBT powinna go porzucić, bo to Arya Stark miała Iglę. Czy zakon w ogóle wie, co Arya zrobiła ze swoim mieczem?
Wydaje mi się, że dziewczyna nigdy szkolenia LBT nie ukończy, choć chętnie widziałabym ją u Czerwonych Kapłanów. Jestem jednak ciekawa, jaki będzie czynnik, który ją do tego skłoni.
I am become Death, the destroyer of worlds.

KRWI

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 9 kwie 2014, o 21:10

Ma_3 pisze:(...)I ta wzmianka o scenie gwałtu. Coś mi się wydaje, że Arię też to może czekać... bo jak tak dłużej o tym myślę, to wydaję mi się, że kiedyś coś podobnego nasz Przemiły Staruszek mówił.


a co konkretnie mówił? lub w którym momencie mówił to sam sobie znajdę. Chodzi o to, że Arya musi poznać wszystko co się da aby wiedziała jak to później odegrać?
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Ma_3
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 lip 2012, o 20:59

Postautor: Ma_3 » 10 kwie 2014, o 15:33

Znalazłam fragment, który wtedy przykuł moją uwagę:

Dlaczego pragniesz walczyć? Czy jesteś jakimś zbirem, włóczącym się po zaułkach w poszukiwaniu krwi? — Westchnął. — Zanim wypijesz z zimnego kielicha, musisz oddać wszystko, czym jesteś, Temu o Wielu Twarzach. Swe ciało. Swą duszę. Samą siebie. Jeśli nie potrafisz się na to zdobyć, będziesz musiała opuścić to miejsce.

— Nie ma znaczenia, czego ja chcę — odparł miły staruszek. — Niewykluczone, że Bóg o Wielu Twarzach przyprowadził cię tu, byś stała się jego instrumentem, ale gdy na ciebie patrzę, widzę tylko dziecko... a co gorsza dziewczynkę. W ciągu stuleci wielu służyło Temu o Wielu Twarzach, ale tylko garstka Jego sług była kobietami. Kobiety przynoszą życie na świat, a my przynosimy dar śmierci. Nikt nie może robić obu tych rzeczy jednocześnie.
Próbuje mnie wystraszyć — pomyślała Arya. — Tak jak wtedy z tym robakiem.
— Nie dbam o to.
— A powinnaś. Jeśli zostaniesz, Bóg o Wielu Twarzach zabierze ci uszy, nos i język.
Zabierze ci te smutne, szare oczy, które tak wiele widziały. Zabierze ci dłonie, stopy, ręce, nogi i części intymne. Zabierze twoje nadzieje i marzenia, miłości i nienawiści. Ci, którzy wstępują na Jego służbę, muszą się wyrzec wszystkiego, co czyni ich tym, kim są. Czy potrafisz to uczynić?
— Ujął podbródek Aryi w dłoń i zajrzał jej w oczy tak głęboko, że aż zadrżała. — Nie — zdecydował. — Nie potrafisz.
Arya odtrąciła jego dłoń.
— Potrafiłabym, gdybym zechciała.


To nie musi oznaczać od razu gwałtu, ale tak mi się skojarzyło na podstawie pewnego filmu. Szkolili w nim płatnych zabójców płci pięknej. Ostatnia lekcja kończyła się gwałtem. Po to, by kobieta służyła całą sobą i mogła sex wykorzystać przy zabijaniu. Trochę podobnie jak Arya w tym rozdziale, choć tu do niczego w gruncie rzeczy nie doszło.

Ciekawi mnie jeszcze ten "zimny kielich". Czy coś podobnego miało miejsce, gdy dawali Aryi nową twarz czy to wypicie z tego kielicha to zupełnie coś innego?

miXUE
Poziom 1
Rejestracja: 19 lip 2012, o 16:31

Postautor: miXUE » 12 kwie 2014, o 15:04

Też mnie ten zimny kielich zaciekawił - ale moim pierwszym skojarzeniem był ten napój który pili czarownicy z Quarthu - chwilowa amnezja, zapomniełem jego nazwy, wybaczcie. Być może to ostateczna inicjacja takiego adepta LBT(ciągle mi się ten skrót kojarzy z LGBT XD), po którym dostaje pewne, bardziej metafizyczne, magiczne, możliwości? Przyznam się szczerze, że chciałbym magii w PLIO jak najmniej, bo ciekawią mnie raczej manipulacje, intrygi, sprzeczne wartości i pragnienia ludzi, niemniej te rzeczy, które wyprawiają FM czasem wyglądają bardziej magicznie niż na jakieś tajemne nauki/sztuki.

Być może jedną z konsekwencji wypicia takiego napoju byłaby bezpłodność(w końcu to całkowite oddanie się Bogu Śmierci, prokreacja to całkowite przeciwieństwo), tak apropo "zabrania narządów intymnych".

Hypnox
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 lut 2012, o 15:54

Postautor: Hypnox » 12 kwie 2014, o 16:17

Nasunęło mi się pewne dość złowrogie skojarzenie, być może zimny kielich to w istocie metafora gwałtu. Arya jest bardzo młoda, a takie wydarzenie w jej wieku wraz z uszkodzeniami w psychice, może nieść jakieś nieodwracalne konsekwencje fizyczne, bezpłodność, i/albo niechęć do jakiejkolwiek bliskości intymnej.
„Czy słyszałeś kiedyś, żeby człowiek, który przez całe życie dążył wiernie do celu, nie osiągnął go w chociaż najmniejszym stopniu?” – Henry David Thoreau.

miXUE
Poziom 1
Rejestracja: 19 lip 2012, o 16:31

Postautor: miXUE » 12 kwie 2014, o 18:58

Wydaje mi się jednak, że w kontekście Aryi w ciągu najbliższych kilku lat raczej nie będzie mowy o jakiejkolwiek chęci z jej strony do zbliżeń fizycznych(a co za tym idzie narazie płodność czy jej brak jej wisi i powiewa), a uszkodzenia na psychice to ona już i tak ma. Jakoś nie widzi mi się by zgwałcono Aryę.

Esme
Poziom 6
Rejestracja: 12 paź 2008, o 20:06

Postautor: Esme » 12 kwie 2014, o 21:38

Wydaje mi się, że "zimny kielich" to jakiś rytuał przyjęcia do zakonu. Na razie Arya jest tylko uczennicą i chyba nadal może odejść? W każdym razie zupełnie nie kojarzy mi się to z gwałtem.
There will be nowhere to hide.

Speedy
Poziom 2
Rejestracja: 14 lis 2008, o 22:51

Postautor: Speedy » 15 kwie 2014, o 07:01

Hmm przyznam, jeśli chodzi o wzmiankowany gwałt to ja to zrozumiałem bardzo prosto i jednoznacznie. W sztuce, w której gra Mercy, występuje taka scena, że zostaje ona zgwałcona przez jakiegoś tam karła (i chyba też zamordowana). W czasie przygotowań mamy jej przekomarzania z tym karłem, któremu trzeba pomóc w charakteryzacji - przyczepieniu wielkiego penisa, niezbędnego do tej sceny itd. Wg mnie to o to właśnie chodziło po prostu.
Pozdr.
Speedy

salad fingers
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 cze 2010, o 19:19

Postautor: salad fingers » 16 kwie 2014, o 19:08

Siemka, mogę prosić polską wersję na maila?
Cienie skrzydlatych węży...
- Przyszli.

lara
Poziom 1
Rejestracja: 17 paź 2011, o 00:08

Postautor: lara » 21 kwie 2014, o 19:07

Ja też bym prosiła o polską wersję, o ile to możliwe.
Z góry dziękuję

Zygfryd89
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lip 2011, o 22:56

Postautor: Zygfryd89 » 21 kwie 2014, o 20:09

Zygfryd89 pisze:Kto chce rozdziały,(...) przypominam, że można pisać do mnie na PW, podając maila. (...) Nie wklejajcie tu miliona postów, bo się śmietnik zrobi.


Ten gość dobrze prawi.

salad fingers
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 cze 2010, o 19:19

Postautor: salad fingers » 23 kwie 2014, o 01:00

Jesteś bardzo szlachetny, że przygotowałeś tłumaczenie i dzielisz się z innymi.
Musisz pamiętać by wyczyścić skrzynkę odbiorczą, i elementy wysłane bo ma baaaaaardzo małą pojemność.
Cienie skrzydlatych węży...

- Przyszli.

Vini
Poziom 1
Rejestracja: 1 lip 2012, o 21:48

Postautor: Vini » 17 cze 2014, o 13:59

Sorki, że odświeżam po takim czasie, ale nie było mnie baaaaaaaardzo długo na tym forum, a chciałbym sobie po polsku ten rozdział przeczytać, więc jeśli ktoś byłby na tyle uprzejmy i mi wysłał będę bardzo wdzięczny :)

jak coś mój mail: skorpiooo6(at)gmail.com
Impossible things sometimes can come true...

szujana332
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 sty 2014, o 16:08

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: szujana332 » 5 gru 2014, o 13:14

Proszę nie bić, ale ostatnio nasunęła mi się kolejna teoria odnośnie naszego Aegona VI. Jak wiemy każdy Aegon, który żądził miał silne powiązania ze smokami.
Aegon Zdobywca - smoczy jeździec
Aegon II - Taniec Smoków - smoczy jeździec.
Aegon III - Zguba smoków - ostatni posiadający smoka władca.
Aegon IV - do podboju urzył smoków - tych drewnianych.
Aegon V - próbował najprawdopodobniej wykluć smoki

Idąc tym tropem. Co jeśli każdy z nich jest dla nas wskazówką odnośnie naszego Aegona VI.
Po Aegonie V - może zostać władcą niespodziewanym, przecież nieżyje oficjalnie.
Po Aegonie I - zostać może zdobywcą Westeros i smoczym jeźdźcem.
Po Aegonie III - może nieumyślnie doprowadzić do ponownej zguby smoków.
Po Aegonie II - może zostać inicjatorem Tańca Smoków 2.0. I być jeźdźcem zielonego smoka (stronnictwo Aegona II zwało się Zielonymi). Może też zostać zamordowany tak jak rzeczony Aegon.
A co z Aegonem IV - właśnie tutaj docieramy do mojej szalonej (kolejnej) teorii.
Wiemy jak wielkim miłośnikiem kobiet był ten monarcha i do czego doprowadziła jego rozwiązłość. Lecz jedną z kobiet, która była jego konkubiną była Czarna Perła z Bravoos. I tutaj pojawia się ciekawostka. W rozdziałach Aryi odnajdujemy kobietę, która jest spadkobierczynią owej Czarnej Perły. Piękną i młodą kurtyzaną. Miły Staruszek proponuje naszej Aryi dołączenie do szkoły kurtyzan i naukę u tej Panii. Sugerując jak dobre życie miałaby Arya.
Do tego jednak nie dochodzi, lecz co więcej Arya trafia do Teatru, gdzie ma pogłębiać tajniki bycia Człowiekiem bez Twarzy. Cel tej nauki zdaje się oczywisty. Nim kogoś się zabije trzeba się do niego jakoś dostać, a więc odegrać jakąś rolę. Przyjąć czyjąś tożsamość, wcielić się. Poczekać i w odpowiednim momencie zadać cios.
Czy spojrzenie na Swyfta było rzeczywiście patrzeniem na niego, czy też na jego towarzyszkę. Rola kurtyzany zdaje się idealnie pasować jako przykrywka do takiego działania. Miły Staruszek proponuje naukę uwodzenia naszej Aryi jako element jej treningu. Lecz być może stwierdza podczas rozmowy z nią, że jest za wcześnie. Lecz nasza Starkówna poprzez sposób zabicia Słodyczka może chcieć powiedzieć, że i takiemu zadaniu jak uwiedzenie mężczyzny podoła. No właśnie i w ten sposób dostanie się do swego celu.
Króla jest zabić trudno, ma straże miejskie, ma siedmiu gwardzistów. Sam jest tylko w alkowie. Czy ten sposób zabicia nie wydaje sie idealny? Rozkosz, a po uniesieniu cisza. Często kochankowie zasypiają. Więc cisza nie budzi podejrzeń straży. Pamiętamy jak bezszelestny był Jaquen. Po zadaniu ucieczka w ten sposób wydaje się igraszką.

A teraz popatrzmy jakich mamy kandydatów na tego typu zamach.
Danka - odpada, woli mężczyzn.
Tommien - jego dni raczej zdają się byc policzone, a w dodatku raczej nie zdąży dorosnąć do zainteresowania kobietą.
Stannis - czy muszę tłumaczyć?
Pozostaje więc Aegon. Książę powracający z popiołów. Zaginione dziecko na czele armii.
Chłopak zdaje się byc jak dotąd trzymany pod kloszem przez C., ale nasz dowódca nie pociagnie długo. Dodatkowo mamy jeszcze kilka Pań z którymi spotkanie zdaje się nieuniknione Arianne, Margery, Bękarcice. Kto wie, co siedzi w chłopaku. Poza tym królowi łatwo skorzystać z takiej przewagi.
To jest oczywiście totalne płynięcie w moim wykonaniu. Ale jak by spinało powrót Aryi i mą Teorię o Tańcu smoków.

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: Żółwik Estermont » 5 gru 2014, o 20:18

Powiem Ci szujana, że na 1 rzut oka powiązanie Aryi z Aegonem można by uznać wręcz za szalone, ale niesamowicie mi się podoba w tym co piszesz, wszystkie te powiązania między historią Aegonów a historią obecnego Aegona.
To ze sobą jest tak podobne, że aż człowiekowi się nie chce wierzyć w przypadki (zwłaszcza, że nasz mistrz serwuje nam wiele różnych smaczków). Też zastanawiałem się w trakcie sagi po co Martin pisze o Czarnej Perle - czy jest ona ozdobnikiem prozy czy też jakimś elementem układanki.
Jeszcze do końca nie widzę motywacji LBT do usunięcia Aegona, ale możliwe, wiele się wydarzy zanim to konkretne dzieło Arya "uszyje" swoją Igłą.

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: paragraf225 » 6 gru 2014, o 09:00

Motywacje Aryi do zabicia Aegona mogą wziąć się z umowy, którą Stannis podpisał z Żelaznym Bankiem. To nie jest instytucja, która zrywa umowy ot tak, więc póki Stannis będzie żyw, będzie "jej" pretendentem. Arya jeśli szybko dostanie pierwsze zlecenie (albo podsłucha parę rozmów i stanie się jeszcze bardziej niesubordynowana), to może być to wyeliminowanie kontrpretendenta, czyli Aegona.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Marlowe
Poziom 1
Rejestracja: 26 wrz 2014, o 08:42

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: Marlowe » 13 gru 2014, o 08:59

A ja uważam, że Arya na pewno nie zabije Aeogona, ani żadnego innego ważnania na zlecenie Domu Czerni i Bieli. Po prostu dlatego, że nie ukończy szkolenia. Uważam, że jak wyjdzie na jaw ta akcja z rozdziału z WoW, to może zostać wyrzucona stamtąd i jedyne, co zrobi, to użyje już nabytych umiejętności do zrealizowania swojej zemsty, nie będzie jej w głowie wielka polityka... :D

Alveaner
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sty 2008, o 15:54

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: Alveaner » 13 gru 2014, o 11:41

Arya jeśli szybko dostanie pierwsze zlecenie (albo podsłucha parę rozmów i stanie się jeszcze bardziej niesubordynowana)

Po co Arya miałaby z własnego widzimisię zabijać Aegona? Nic jej nie zrobił, a co więcej może wybije Lannisterów i pochodnych. Gdyby dostała zlecenie to inna sprawa, ale nie widzę powodu dla którego sama miałaby chcieć pozbyć się Młodego Gryfa. No chyba, że jakoś w toku wypadków ten chciałby zabić Sansę, Ricona bądź Jona, ale póki co to się wydaje baaaaardzo odległą perspektywą.
Draco dormiens nunquam titillandus.

Asiek
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 cze 2011, o 13:07

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: Asiek » 18 gru 2014, o 21:26

Bzhydack pisze:Ja się nie zdziwię, jeśli w następnym rozdziale Aryi czeka ją za to kara. Analogicznie do poprzedniej samowolki.


w sumie... czy to że dziewczyna została czasowo pozbawiona wzroku, to była kara czy może jednak swoisty awans i przejście do kolejnego etapu szkolenia? Bo też przy pierwszym czytaniu odebrałam to tak, że Aryi za samowolkę (zabicie dezertera) odebrano wzrok, ale przytoczony wyżej cytat z Miłego Staruszka, o kolejnych etapach szkolenia - zabraliśmy ci wzrok, zabierzemy słuch, władzę w nogach itd- daje możliwość dodatkowej interpretacji.

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: Bzhydack » 18 gru 2014, o 21:43

Możliwe, że miało to kilka funkcji.
Przecież nawet tenże Miły Staruszek powiedział, że pozbawienie wzroku to etap szkolenia, ale nadchodzi zwykle później, i teraz było karą za samowolkę.
Chyba że Arya jest tak dobra, że jej szkolenie przyspieszają. A te spotkania z ludźmi z Westeros to są próby :D
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

TimOOv
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 gru 2012, o 16:50

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: TimOOv » 19 gru 2014, o 03:41

A co mieli powiedzieć słuchaj Arya niniejszym zabierzemy Ci wzrok byś wyostrzyła sobie pozostałe zmysły. Ale nie lękaj się przywrócimy Ci za tyle i tyle dni.

Kara to był tylko pretekst.
Stannis jest moim prawowitym królem i podążę ścieżką którą mi wyznaczy, nawet gdyby mi się to nie podobało.

AJPK&KKKK

Torrhen Stark
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 lut 2013, o 12:08

Re:

Postautor: Torrhen Stark » 19 gru 2014, o 22:17

Robin Blackett pisze:A może po prostu "ma szczęście", bo zupełnym przypadkiem trafiła na gościa, którego chce zabić, w miejscu, w którym to spotkanie było bardzo, bardzo, baaardzo mało prawdopodobne?

Podstawy do tego w jaki sposób trafił Rafford do Braavos były bardzo solidne i nie widać tutaj tego, że Martin chciał to zrobić "na siłę" (tak jak Tyrion dotarł do Daenerys wbrew wszelkim przeszkodom). Raff był jednym z ludzi Góry, który po jego śmierci stał się nagle zbędny bo nikt nie chciał dowodzić hołotą sprawiającą same problemy. W takim razie został wysłany jako część eskorty ser Harysa do Braavos i tak mamy nasze szczęśliwe spotkanie.
Co do samego zabójstwa to wydaje się to kolejną samowolką choć są przesłanki za tym, że było jej to zlecone. Może miała wykończyć kogoś z otoczenia ser Harysa i gdy rozpoznała Rafforda postanowiła przy okazji się zemścić.
Valar morghulis

szarooka`
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 cze 2013, o 20:24

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: szarooka` » 1 lut 2015, o 21:57

Właśnie przeczytałam rozdział Mercy i rozpalił mi ciekawość na to, co dalej w WoW... Niech Martin wreszcie ten tom skończy! ;)

Spoiler:


Mocny, fajny rozdział.
"Twenty years from now you will be more disappointed by the things you didn't do than by the ones you did do. So throw off the bowlines. Sail away from the safe harbor. Catch the trade winds in your sails. Explore. Dream. Discover." M.T.

Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: Maegi » 30 mar 2015, o 10:39

Również miałam wrażenie, że chodzi o jakiegoś klucznika/dostojnika. ^^ Rozmyślałam sobie ostatnio po powtórnej lekturze rozdziału Mercy, co będzie dalej z Aryą i jeżeli teraz zabiorą jej słuch (gdyby tak wyglądał harmonogram szkolenia akolitów LBT) to wydaje mi się, że pchną Aryę w miejsce w Braavos, gdzie głucha osoba może bezpiecznie pracować – mianowicie do Tytana. Niżej wklejam dłuższy fragment o kolosie z Uczty:

— Sola, patrz! — Denyo wziął ją za rękę i odwrócił. — Widzisz? Tam.
Wyciągnął rękę.
Mgły rozstąpiły się przed nimi, dziób statku przeciął szare, wystrzępione zasłony. „Córka Tytana” pruła szarozielone wody, unosząc się na wypełnionych wiatrem, fioletowych skrzydłach. Arya słyszała w górze krzyki morskich ptaków. W miejscu wskazanym przez Denya z morza wyłaniała się seria skalistych wyniosłości. Ich strome stoki były porośnięte sosnami żołnierskimi i czarnymi świerkami. Jednakże na wprost przed nimi morze przebiło się przez barierę lądu i nad otwartą wodą górował Tytan. Jego oczy gorzały, a długie, zielone włosy łopotały na wietrze. Stał w rozkroku nad cieśniną, jedną nogą na jednym wzniesieniu, a drugą na drugim. Jego ramiona wznosiły się ponad ich poszarpane szczyty. Nogi miał wykute z litego kamienia, tego samego czarnego granitu, z którego zbudowane były skały, na których stał. Jednakże biodra opinała mu pancerna spódniczka z pozieleniałego brązu. Napierśnik również miał z tego metalu, podobnie jak głowę w półhełmie z grzebieniem. Powiewające na wietrze włosy zrobiono z konopnych sznurów pomalowanych na zielono, a w jaskiniach, którymi były jego oczy, płonęły wielkie ogniska. Jedną dłonią Tytan wspierał się o szczyt wyniosłości po lewej, zaciskając na skale palce z brązu, a drugą unosił w górę, ściskając w niej rękojeść złamanego miecza.
Jest tylko odrobinę większy niż posąg króla Baelora w Królewskiej Przystani — powtarzała sobie, gdy byli jeszcze daleko na morzu. Kiedy jednak galeasa podpłynęła bliżej do linii rozbijających się na skałach fal, Tytan stał się jeszcze większy. Arya usłyszała ojca Denya, który swym niskim głosem zaczął wykrzykiwać rozkazy. Ludzie na rejach przystąpili do zwijania żagli. Powiosłujemy między jego nogami. Arya widziała wąskie szczeliny strzelnic dla łuczników w potężnym napierśniku oraz plamki gniazd morskich ptaków na ramionach i barkach. Zadarła głowę. Baelor Błogosławiony nie sięgnąłby mu nawet do kolan. Tytan mógłby przejść ponad murami Winterfell — pomyślała.
I nagle posąg wydał z siebie ogłuszający ryk. Dźwięk był równie potężny jak jego źródło, przerażający jęk i zgrzyt, tak głośny, że zagłuszył nawet głos kapitana i plusk bijących o skaliste brzegi fal. Tysiąc morskich ptaków zerwał się w jednej chwili do lotu. Arya wzdrygnęła się trwożnie, ale zauważyła, że Denyo się śmieje.
— Zawiadamia Arsenał o naszym przybyciu — wyjaśnił krzykiem chłopak. — Nie ma się czego bać.
— Wcale się nie bałam — odkrzyknęła Arya. — To tylko przez ten hałas.
Wiatr i fale pchały szybko „Córkę Tytana” w stronę kanału. Dwa szeregi wioseł uderzały gładko o wodę, pokrywając jej powierzchnię białą pianą. Gdy padł na nich cień Tytana, przez chwilę wydawało się, że z pewnością rozbiją się o kamienie u jego stóp. Skulona obok Denya na dziobie Arya czuła słony smak w miejscach, gdzie bryzgi padły jej na twarz. Musiała patrzeć pionowo w górę, żeby zobaczyć głowę Tytana.
„Braavosowie karmią go soczystym, różowym mięsem szlachetnie urodzonych dziewczynek” — usłyszała znowu głos Starej Niani. Ale ona nie była już małą dziewczynką i nie będzie się bała głupiego posągu.
Niemniej jednak, gdy przepływali między nogami Tytana, trzymała jedną dłoń na rękojeści Igły. Na wewnętrznych powierzchniach potężnych kamiennych ud widać było kolejne szpary strzelnic, a gdy spojrzała w górę, by patrzeć, jak bocianie gniazdo statku przesuwa się pod posągiem z dobrymi dziesięcioma jardami zapasu, wypatrzyła pod pancernymi spódniczkami Tytana otwory machikuł. Zza żelaznych krat spoglądały na nich blade twarze.
Po chwili minęli posąg.


[align=center]Obrazek[/align]

I nawet bliższe ew. poznanie od środka braavoskiego Tytana w WoW mi się podoba. ^^
Obrazek The dragons know. Do you?

Mya Stone
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 31 maja 2015, o 14:32

Re:

Postautor: Mya Stone » 16 paź 2016, o 17:36

Ma_3 pisze:Znalazłam fragment, który wtedy przykuł moją uwagę:
Dlaczego pragniesz walczyć? Czy jesteś jakimś zbirem, włóczącym się po zaułkach w poszukiwaniu krwi? — Westchnął. — Zanim wypijesz z zimnego kielicha, musisz oddać wszystko, czym jesteś, Temu o Wielu Twarzach. Swe ciało. Swą duszę. Samą siebie. Jeśli nie potrafisz się na to zdobyć, będziesz musiała opuścić to miejsce.
Ciekawi mnie jeszcze ten "zimny kielich". Czy coś podobnego miało miejsce, gdy dawali Aryi nową twarz czy to wypicie z tego kielicha to zupełnie coś innego?

Czytając UDW zwróciłam uwagę na to samo. Zimny kielich. Skojarzył mi się z wizytą Daenerys w Domu Nieśmiertelnych w Qarthu i tym cytatem:
... kształt cieni... dni, które jeszcze nie nadeszły ... wypij z pucharu lodu... wypij z pucharu ognia... matko smoków...dziecię trojga...

Zaczęłam grzebać i doszukałam się kilku ciekawych cytatów związanych z trunkami, kielichami, pucharami.
Davos znał prawdę. Widział, jak maester wrzucił coś do pucharu. Truciznę. Cóż innego mogłoby to być? Wypił kielich śmierci, by uwolnić Stannisa od Melisandre, lecz jej bóg w jakiś sposób zdołał ją ocalić.

Dom Czerni i Bieli codziennie odwiedzali wierni. Większość przychodziła tu sama: zapalali świece pod jednym albo drugim ołtarzem, modlili się przy sadzawce i czasem też płakali. Niektórzy pili z czarnego kielicha i kładli się spać, ale większość tego nie robiła.

— Śmierć nie jest takim złym losem — wyjaśnił miły staruszek. — To Jego dar dla nas, kres bólu i niedostatku. W dzień naszych narodzin Bóg o Wielu Twarzach zsyła każdemu z nas czarnego anioła, który kroczy przez życie u naszego boku. Gdy nasze grzechy i cierpienia stają się tak straszliwe, że nie możemy już ich znieść, anioł bierze nas za rękę i prowadzi do krain nocy, gdzie gwiazdy zawsze świecą jasno. Ci, którzy przychodzą pić z czarnego kielicha, szukają swych aniołów. Jeśli się boją, uspokaja ich blask świec. O czym myślisz, kiedy czujesz zapach palącej się świecy, dziecko?

Arya, by zostać wiernym sługą Boga o Wielu Twarzach, ma wypić z zimnego kielicha. Pytanie, czy jest on tym samym co czarny kielich. Wydaje mi się, że nie. Czarna woda z sadzawki zabijała, prawdopodobnie była w niej trucizna. A zimny kielich? Co zawiera?
Chyba nie cień wieczoru?
Wronie Oko wypełnił dwa puchary niezwykłym, czarnym winem, które było gęste jak miód.
- Wypij ze mną, bracie. Spróbuj tego trunku.
Podał jeden z kielichów Victarionowi. Kapitan wziął w rękę ten drugi puchar i podejrzliwie powąchał jego zawartość. Widziany z bliska płyn wydawał się raczej granatowy niż czarny. Był gęsty, oleisty i cuchnął zepsutym mięsem. Victarion spróbował mały łyczek i natychmiast go wypluł.
- Cóż to za świństwo? Chcesz mnie otruć?
- Chcę ci otworzyć oczy. - Euron pociągnął długi łyk ze swego kielicha i uśmiechnął się. -To cień wieczoru, wino czarnoksiężników. Znalazłem jego beczułkę na zdobytej galeasie z Qarthu.

Wino odwagi? Jakaś trucizna? Krew? Czym na bogów jest puchar lodu i puchar ognia? @reading
na Skagos @xmass2

aryanwarrior
Poziom 1
Rejestracja: 2 paź 2016, o 08:11

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: aryanwarrior » 16 lis 2016, o 21:56

Tylko zupełnie nie rozumiem , co musiałoby paść Aegonowi na głowę , aby został uwiedzony przez Aryę, która do piękności nie należy, a przecież Młody Gryf ma w czym wybierać pod tym względem. Dodatkowo Arya ma 12 lat a Aegon 18 , dla niego do byłoby jeszcze dziecko nie partnerka do łóżka. Co za tym idzie dla LBT użycie akurat Aryi do zabójstwa Aegona mijałoby się z celem kompletnie.

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: dr.kreaven » 18 lis 2016, o 21:08

A to nie mogłaby się całkiem zmienić? No chyba nie uważasz, że zmieniają tylko twarz. Mogą chyba całą posturę - jeśli nadal twierdzimy, że jest w tym magia, a nie zwykłe sztuczki z zakładaniem twarzy uprzednio ściągniętej z trupa ;)
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: Goszka » 19 lis 2016, o 08:51

Myślę, że uwodzenie to nie jest jedyna droga, by zaaranżować morderstwo. Arya mogłaby się wkręcić w otoczenie Aegona jako służąca (któż by podejrzewał 12-letnią dziewczynkę?) i po jakimś czasie zabić...
W przypadku Raffa Starkówna działała w afekcie, a Martin postanowił jej to ułatwić (a nas, czytelników, dodatkowo zszokować) poprzez dodanie do wielu paskudnych cech Słodyczka także bycie pedofilem. Szkoda. Mam wrażenie, że gdyby George zdecydował się na inne rozwiązanie fabularne, całość może wypadła by lepiej. Ale, ale... takie odczucia mam po obejrzeniu 9. odcinka 5. sezonu z Trantym w domu uciech, kto wie, czy gdyby ten rycerz nie był zamieszany, czułabym odrobinę mniejszy absmak. Odrobinkę.
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

aryanwarrior
Poziom 1
Rejestracja: 2 paź 2016, o 08:11

Re: The Winds of Winter - Mercy

Postautor: aryanwarrior » 19 lis 2016, o 10:26

A to już prędzej - w przypadku udawania służącej nie istnieje opcja powtórki z Lyanny , co jest dla LBT nieskończenie wygodniejsze

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „PLiO tom 6”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości