Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Moderator: Nocna Straż

NoFaceMan
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 10:14

Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: NoFaceMan » 23 gru 2014, o 13:13

Choć przez ostatnie dni do Garlana zgłosiło się wielu ochotników, większość z nich nie spodobała się czarnoskóremu najemnikowi. Ich wygląd - tatuaże, kolczyki, blizny, ubiór oraz noszona ostentacyjnie broń od razu zdradzały kłopoty a przecież nie o to chodziło w tej misji. Wszystko miało odbyć się po cichu a już najlepiej bez rozlewu krwi, jak podkreślił to jego zleceniodawca.

Dlatego wśród ochotników znalazł się między innymi wielki jak stodoła owłosiony wielorybnik z Ibb, Gareth Flowers, niepozorny chłopaczek ze Starego Miasta, Hes, najemnik urodzony w Westeros oraz Thor Lucua myśliwy i zwiadowca. Mors Grotfinger, był komediantem z Dorne a Valed z Duskundale, cyrulikiem i alchemikiem podróżującym po świecie. Fineo Martenas był najmłodszym uczestnikiem wyprawy. Na pozór zwyczajny łotrzyk i ulicznik jakich wielu można spotkać w najbiedniejszych dzielnicach wielkich miast. Sam był dwa lata starsza od Fineo i równie doświadczony przez życie. Urodził w Solankach, jako syn rolnika i ostatecznie został żeglarzem.


Pod Złotym Żaglem

Tak oto cała ósemka spotkała się wieczorem w „Pod Złotym Żaglem”, niewielkiej gospodzie na obrzeżach największego portu w Pentos. O tej porze dnia, wieczorami gospoda była pełna pijanych, przekrzykujących się marynarzy z różnych zakątków świata, lecz kiedy ostatni z gości wszedł do środka, okazało się, że gospoda jest praktycznie pusta. W kącie krzątała się karczmarka zamiatająca podłogę a przy kominku przycupnęło trzech muzykantów cicho pobrzękujących na lutniach. Na schodach siedziało trzy roześmiane, kuso ubrane kurwy, przysłuchujące wygrywanym przez minstreli melodiom.
Garlan zaprosił wszystkich do mniejszej izby. Gdy w końcu zebrała się cała ósemka, czarnoskóry najemnik zamknął za sobą masywne dębowe drzwi, po czym zasiadł przed szerokim długim stołem gdzie wcześniej rozłożył mapę przedstawiającą wszystkie mniejsze i większe wyspy znajdujące się na Stopniach. Na mapie legendą zostały oznaczone wszystkie porty, zatoczki, miasteczka, osady. Witając się z zebranymi, przeszedł w końcu do konkretów.
- Jeśli wierzyć plotkom, dziewczyna może znajdować się w Szarej Szubienicy – wskazał palcem na jedną z wysp na archipelagu – Ale zanim dotrzemy na miejsce, wcześniej musimy ominąć Krwawy Kamień i sąsiednie wyspy. Kto żeglował w okolicach Złamanego Ramienia wie, że piraci kontrolują prawie każdy statek przepływający w tych okolicach. Możemy więc spodziewać się kłopotów zwłaszcza że…
Garlan tu na chwilę przerwał po czym odchrząknął.
- Na statku, którym popłyniemy znajdować się będzie skrzynia złota. Nasz sponsor uparł się by próbować zapłacić za Illenę okup i nie wdawać w żadne konflikty w miejscowymi. Boi się, że dziewczyna może przez to ucierpieć, dlatego chce załatwić sprawę pokojowo. To jest nasz plan, pamiętajcie o tym, zanim któryś z was zdecyduje się dobyć miecza. Musimy dowiedzieć się czy dziewczyna jest na wyspie a jeśli jest, kto i gdzie ją przetrzymuje. Dotrzeć do tego człowieka a następnie zaoferować złoto w zamian za jej wolność. Wyruszymy jednym ze statków Magistra. Podawać się będziemy za lyseńskich przemytników pracujących dla Saalandora Saan. Saan zgodził się nam dać pisemne poręczenie, oczywiście nie za darmo, ale to już problem naszego sponsora. Żaden pirat ze Stopni nie odważy się zaatakować statku pływającego pod banderą Saana, więc liczę, że podróż obędzie się bez problemu. Chyba, że ktoś jednak zdecyduje się pokusić na to złoto. O ile do was mam zaufanie, reszty załogi nie znam i trzeba się liczyć się ze zdradą. Miejcie oczy szeroko otwarte. Najważniejsze by to złoto trafiło w niepowołane łapska, bez niego nie uda nam się uwolnić dziewczyny.
Garlan skończył przemowę po czym zwinął mapę. Uśmiechnął się do towarzyszy pokazując rząd białych zębów.
- Jutro wypływamy, wiec to być może wasza ostatnia spokojna noc. Nasz sponsor zapłaci za to byście się dziś dobrze zabawili. Macie do dyspozycji całą gospodę, poznajcie się, jedźcie, pijcie, chędożcie, śpiewajcie, nie obchodzi mnie jak wykorzystacie wolny czas. Jeśli macie jakieś pytania zadawajcie je teraz bo zaraz mam zamiar napocząć beczułkę ale.

Spoiler:
Umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Bzhydack » 23 gru 2014, o 14:43

Ekhm, mam jednak najpierw prośbę dotyczącą misji.
Zanim rozpoczniemy wyprawę pragnąłbym uzupełnić moje zapasy substancji. Będą mi one potrzebne, bym mógł służyć wam wszystkim moją pomocą.
Mógłbym prosić o wysłanie kogoś po nie? Sporządziłem już listę.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

NoFaceMan
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 10:14

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: NoFaceMan » 23 gru 2014, o 17:08

- Taką postawę rozumiem - uśmiechnął się Garlan przywołując przy okazji karczmarkę - Nie wiem o jakie substancje chodzi a nawet jakbyś mi powiedział to i tak pewnie niewiele zrozumiem. Wolałbym żebyś sam udał się po swoje zapasy, nie chcę wtajemniczać nikogo z po za naszej drużyny. Możesz zabrać ze sobą któregoś z nowych, o ile się zgodzą
Nim Garlan zdążył usiąść z powrotem za stołem, karczmarka przyturlała do izby beczułkę ale.
- Ktoś jeszcze ma jakąś prośbę? - zapytał najemnik chwytając za kufel.
Umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia.

Brethil
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 kwie 2012, o 14:51

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Brethil » 23 gru 2014, o 17:30

Gareth

-Ja chyba mam pytanie - odezwał się Gareth, rzucając spłoszone spojrzenie na resztę. - Jakie konkretnie plotki mówią o tym, że panienka znajduje się nie gdzie indziej, tylko w Szarej Szubienicy? Dlaczego ktoś miałby ją tam trzymać? I... - dodaje, nerwowo oblizując wargi - skąd przekonanie, że zechcą ją wymienić na złoto? Gdyby potrzebowali pieniędzy to przysłaliby żądanie okupu, prawda? - Milknie, jakby speszony własną śmiałością.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Żółwik Estermont » 23 gru 2014, o 17:37

Jebb Goth - zwany Zimnym Harpunem

Wieczorem przybyłem do leżącej na obrzeżach portu, gospody "Pod Złotym Żaglem". Po pewnym czasie udało mi się odnaleźć siedzącego przy stole w małej izbie Garlana.
Człowieka tego poznałem podczas piątego dnia walk w Penthos. Kiedy wyłamałem bark "Morskiemu Łamignatowi" i ludzie dostali szału, zauważyłem jego postać w tłumie.
Na 1 rzut oka czułem, że ten czarnoskóry osobnik nie przybył tutaj, aby stawiać pieniądze w walkach. Kiedy otrzymałem 30 miedziaków zapłaty, podszedł do mnie i zaoferował lepsze zarobki. Szczegóły miałem poznać właśnie dzisiaj.
I oto stoję. Garlan jest sam i wprowadza mnie w ogół tematu. Mam wziąć udział w wyprawie na Stopnie, odbić córkę jakiegoś Magistra z Penthos, a następnie otrzymam zapłatę.
Razem ze mną i Garlanem ma wyruszyć kompania składająca się z kilku południowców, w większości młodziaków. Mam jednak się nie martwić ich wiekiem, bo podobno Garlan ich solidnie wybierał, a każdy ma jakieś atuty.
Po pewnym czasie towarzystwo zaczyna przychodzić, a gdy dochodzi ostatni, ósmy gość Garlana, otrzymujemy szczegółowe instrukcje.
Słucham słów Garlana i jednocześnie obserwuje towarzyszy z którymi spędzę następne dnie na morzu. Wody Wąskiego Morza są przyjemniejszym miejscem do żeglugi niż Zatoka Wielorybów, ale nauczony przez życie respektu dla otwartych wód, wolę wiedzieć na kogo liczyć w kryzysowych sytuacjach.
Mam wrażenie, że jeden z nich, młodziak, który przedstawił się jako Sam, jest obeznany w temacie podróżowania po wodach. Reszta kompanii składa się z nieśmiałego młodego chłopaka, kogoś w rodzaju handlarza, elegancika, pary osób przypominających najemników oraz chłopaka, o którym nie wiem co myśleć.
Garlan opowiada plan, w tej chwili dowiaduję się, że najlepszą możliwością będzie pokojowe oddanie okupu za córkę magistra. Nie rozumiem zbytnio jak miałbym jako Ibbeńczyk podawać się za lyseńskiego przemytnika, ale sądząc po tym, że za córkę, wieziemy skrzynię złota, stwierdzam, że magister może zapłacić wystarczająco dużo, żebym się nie wtrącał w szczegóły.
Mamy przy okazji mieć oczy szeroko otwarte, bo nie każdy człowiek z załogi, może okazać się uczciwy.
Na nowo przypominam sobie jak daleko jestem od domu. Na Ib, kradzież byłaby czymś nie do pomyślenia. Mamy proste zasady, a najprostszą z nich jest zarabianie pracą, jak by ciężka nie była.
Człowiek, który zabiera coś innemu, wbrew jego woli, jest dla nas kimś niegodnym, ale Zatoka Wielorybów jest daleko stąd.
Garlan kończąc przemowę, mówi nam, że za dzisiejszą noc zapłaci za nas sponsor, o co byśmy nie prosili. Szczerze mówiąc, nie czuję się z tym dobrze. Całe życie byłem uczony, że wszystko co powinienem mieć, powinno pochodzić z trudu moich rąk i tak rzeczywiście było.
Z resztą tak samo nie rozumiem jak można chcieć odbić bliską osobę, wysyłając po nią obcych ludzi. Gdyby ktoś mi porwał moją ukochaną czy siostrę, to sam bym ruszył za ostatnie morze w poszukiwaniach, zamiast trudzić się cudzą pracą. Ten Magister musi być chyba kimś obłożnie chorym, skoro nie bierze udziału w wyprawie.
Ostatecznie zadowalam się jedynie tym, że mam z góry opłacony nocleg. Zamawiam więc pierwszy lepszy alkohol z własnej sakiewki i słucham w milczeniu rozmów mojej kompanii.
Nigdy nie byłem duszą towarzystwa, a jako jedyny Ibbeńczyk w drużynie, raczej nie spodziewałbym się swojego udziału w dyskusjach, zwłaszcza, że mógłbym mieć dzieci w wieku paru osób przy tym stole.
Sączę w milczeniu piwo i słucham co inni mają do powiedzenia.
Ostatnio zmieniony 23 gru 2014, o 18:04 przez Żółwik Estermont, łącznie zmieniany 1 raz.

NoFaceMan
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 10:14

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: NoFaceMan » 23 gru 2014, o 17:39

Garlan nalał sobie ale do kufla po czym przechylił puchar, przelewając jego zawartość do gardła. Otarł usta i spojrzał na Garetha odzywając się ściszonym głosem.
- Jeśli o mnie chodzi, uważam, że dziewczyna nie żyje albo już dawno sprzedano ją do jakiegoś burdelu w niewolę. Opieramy się tylko na pogłoskach zasłyszanych przez ludzi naszego sponsora. Być może nasza wyprawa nie ma najmniejszego sensu. Albo przedłuży się, jeśli nie znajdziemy jej w Szarej Szubienicy. Oczywiście to się wiąże z większymi kosztami, więc nie martwcie się, nie wrócicie z pustymi kieszeniami.
Garlan znów nalał sobie kolejną porcję trunku po czym odpowiedział na kolejne pytanie chłopca stajennego.
- Jeśli nikt nie zażądał do tej pory okupu są dwie możliwości. Dziewka nie żyje albo nikt zna jej tożsamości.
Umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia.

Brethil
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 kwie 2012, o 14:51

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Brethil » 23 gru 2014, o 17:52

Gareth

Po usłyszeniu przwidywań Garlana co do losu Illmeny Gareth wyglądał, jakby chciał coś powiedzieć, zaprotestować może, otworzył nawet usta, ale zrezygnował. Zamiast tego sięgnął po kubek z dopiero co nalanym przez karczmarkę ale i w milczeniu sączył trunek, przyglądając się i przysłuchując reszcie.
Ostatnio zmieniony 23 gru 2014, o 18:51 przez Brethil, łącznie zmieniany 2 razy.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.

[Chesterton]

Łowca
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sie 2013, o 18:03

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Łowca » 23 gru 2014, o 17:55

Mors

-Dziewczyna raczej żyje. Piraci może są zdegenerowani, ale na pewno nie są głupi. -wtrąciłem się do rozmowy po wypiciu kufla piwa. - Jeśli nie wiedzą kim jest to są dwie prawdopodobne opcje. Albo siedzi w ich kryjówce gdzie się z nią zabawiają lub pływa z nimi na statku gdzie również się z nią zabawiają. Szansa na to, że ją zabili jest mała, rzekłbym znikoma. Zależy, która banda ją przetrzymuje. - wypiłem kolejny łyk. - Jak się już dostaniemy na Stopnie trzeba będzie się podpytać i poszukać danej bandy. Jak poznamy jej nazwę to już będzie z górki. - zastanowiłem się. - Jeśli się odpowiednio podpyta z imieniem ich kapitana, szybko odnajdzie się ich kryjówkę.
Aerys (I) prędzej weźmie do łóźka książkę, niż swoją żonę. - Siedem Królestw o Aerysie I

Nyke Daenerys Jelmāzmo hen Targārio Lentrot, hen Valyrio Uēpo ānogār iksan. Valyrio muño ēngos ñuhys issa.

Thor Lacrua
banan
Rejestracja: 13 gru 2014, o 16:21

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Thor Lacrua » 23 gru 2014, o 18:00

Thor siedział wygodnie na krześle i wpatrywał się raz w jedną osobę a raz w drugą. Wyprawa morska to nie była jego dobra strona do tego w nieznane bez rozpoznania, Thor co jakiś czas przecząco kiwał głową.
- A co jeśli dziewka nie została porwana?
Upił małego łyczka z kufla i wrócił do tematu mówiąc dużo głośniej i wyraźniej.
- Mało osób ucieka z domu? Może mała smarkula miała dość takiego życia

NoFaceMan
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 10:14

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: NoFaceMan » 23 gru 2014, o 18:40

Garlan z uwagą wysłuchał Morsa a następnie Thora. Rozlewając ale do pucharów odparł.
- To zależy co ci morscy bandyci chcą osiągnąć. Jeśli tylko chędożyć córkę znanego pentoshijskiego Magistra to dziewczyna ma dużo szczęścia a jej uwolnienie jak prawisz Mors, nie powinno być wielkim problemem. Dziewczyna mogła uciec z domu, owszem, bywały takie przypadki, ale nasz sponsor twierdzi, że piraci napadli na statek, którym płynęła z Westeros a potem go zatopili. Nie wygląda to na planowaną ucieczkę. Raczej przypadkowe porwanie. Lub śmierć - dodał na końcu cichszym głosem.
Umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia.

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Il Biondo » 23 gru 2014, o 18:46

Finnero

Gdy pierwszy raz usłyszałem o zadaniu dotyczącego odzyskania córki magistra porwanej przez piratów ze Stopni, poczułem, że to moja jedyna szansa by wyrwać się z Pentos. Elmeres, który nie pozwolił mi zginąć wraz z ojcem cztery lata temu z rąk piratów, sprzeciwiał się mojemu udziałowi w wyprawie, mówiąc, że wcale nie jest pewne czy to ci sami piraci z Szarej Szubienicy odpowiadają za napad na „Wodną Pannę”.

Nieważne. Nie miał nic do gadania, nie był moim ojcem, a jedynie przyjacielem i mentorem. Jedynym jakiego miałem po śmierci ojca, to prawda, ale... Ja i tak chciałem wyrwać się z Pentos i zacząć nowy rozdział w moim życiu. Przy okazji modliłem się, by piraci odpowiadający za porwanie pani Illmeny okazali się tymi samymi ludźmi, których spotkałem cztery lata temu. Pamiętam ich herszta, który zaszlachtował ojca na moich oczach. Zresztą, jak miałbym nie pamiętać? Każdej nocy śni mi się jego przebrzydła twarz.

Gdy Garlan zaprowadził nas do karczmy, wreszcie miałem okazję poznać resztę drużyny ratunkowej. Moją uwagę przykuwa Jebb. Trudno by nie przykuwał. Jest wielki jak tur i zapewnie równie silny. Niewiele się odzywa. Gdy byłem młodszy, pamiętam jak ojciec opowiadał mi o Ibbeńczykach jako o ludziach prostych. Życie na ulicach Pentos udowodniło mi, że nie należy przypisywać ludziom łatek. Jebb może mnie jeszcze czymś zaskoczyć. Kolejną postacią, która zwraca moją uwagę jest westerowski chłopak o imieniu Gareth. Myślałem, że to ja będę najmłodszy w drużynie. Może w istocie tak było, jednak Gareth wygląda na mojego rówieśnika. Wygląda na wielce poruszonego losem córki magistra. Obok Garetha, nasza drużyna to głównie westerosjanie. Jasnowłosy najemnik Hes. Thor Lacrua, niepozornie wyglądający zwiadowca o przenikliwych, ciemnych oczach. Mors z Dorne, który przypomina mi z kolei życie w Braavos, gdy moja matka jeszcze żyła. W Braavos przewijało się mnóstwo komediantów o szelmowskim uśmiechu. Sam, kolejny chłopak, który wydaje się być niewiele starszy ode mnie. Veled z Duskendale, dziwny mężczyzna wyglądający na medyka albo szemranego kuglarza. Drapię się po głowie, słuchając planu Garlana. A więc wszyscy mamy uchodzić za Lyseńczyków? Ja jestem tylko w połowie Lyseńczykiem, a jako jedyny wyglądam jak ktoś kto może za Lyseńczyka uchodzić. Wątpiłem by to uszło uwadze tej części załogi, której nie ufał Garlan.

Spodziewałem się, że Garlan każe nam działać subtelnie i bez rozlewu krwi. Dostosuję się. Potrafię. I pomogę. Choć nie wiem co zrobię, gdy spotkam zabójcę ojca… Ale jeżeli dziewczyna nie żyje, tym lepiej. Będę mógł zaszlachtować każdego pieprzonego pirata, który nawinie mi się pod Żmiję. Zamawiam ale u dziewki karczemnej. Nie będę pił dużo, nigdy z resztą nie lubiłem. Przysłuchuję się rozmowom, przypatruję nowym towarzyszom.

- Jeżeli nie było żądań okupu, mam przeczucie, że piraci z chęcią zatrzymają i złoto, i panią Illmenę, i nasze trupy... - mówię, bardziej do siebie, jednak czuję na sobie spojrzenie kilku nowych towarzyszy.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Łowca
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sie 2013, o 18:03

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Łowca » 23 gru 2014, o 18:55

Mors

Spojrzałem na chłopaka, który właśnie się odezwał.
- Wszystko zależy od tego kto ją przetrzymuje. Jeśli będziemy obwieszczać, że mamy złoto, albo głośno szukać zlecą się tacy co to będą mieli chrapkę na wszystko. Jest kilka statków, na które trzeba będzie uważać, bo spotkanie, zakończy się bliższym spotkaniem i rozmową z ich bronią, a później gościną w odmętach wód, ale jak wspominałem wciąż nie wiemy kto przetrzymuje. Pracowałem kiedyś dla jednego kapitana... -starałem sobie przypomnieć imię, ale nie byłem wstanie - W każdym razie, jeśli to ktoś pokroju jego to nie ma o co się martwić. A co do śmierci podczas abordażu. Jeśli przeżyła, walkę to z pewnością gdzieś żyje i przebywa, na to wskazują, przecież plotki na których się opieramy?
Aerys (I) prędzej weźmie do łóźka książkę, niż swoją żonę. - Siedem Królestw o Aerysie I



Nyke Daenerys Jelmāzmo hen Targārio Lentrot, hen Valyrio Uēpo ānogār iksan. Valyrio muño ēngos ñuhys issa.

Thor Lacrua
banan
Rejestracja: 13 gru 2014, o 16:21

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Thor Lacrua » 23 gru 2014, o 19:09

Thor był człowiekiem który lubi mieć wszystko zaplanowane no i chociaż część zapłaty z góry, bo jak to bez zaliczki działać! Swoimi ciemnymi oczami ocenił każdego jego nowego towarzysza, powodu do uśmiechu to mu nie dali, większość to banda młokosów chociaż z drugiej nie ocenia się ludzi po okładce prawda?
-A skąd pewność ze ona żyje? Pewnie teraz panienka wygodnie leży na dnie oceanu albo się gdzieś wyleguję

Rzucił cicho i wypił kolejny mały łyczek. Pił powoli ponieważ nie przepadał za napojami alkoholowymi a jako że to ich pierwsze spotkanie to nie wypić nie wypada.

- Mam nadzieje że jakaś zaliczka jest, nie lubię się podejmować zlecenia bez grosza przy ciele.

Zwiadowca instynktownie za każdym razem gdy ktoś wchodził do karczmy wykonywał prawie niezauważalny ruch w kierunku sztyletu który ma za pasem. OSTATNI, ostatni raz przychodzę do miasta na zwykłe pogaduszki!

Brethil
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 kwie 2012, o 14:51

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Brethil » 23 gru 2014, o 19:17

Gareth

-Na pewno żyje, Magister ma świetnych szpiegów - odrzekł chłopak, mierząc Thora groźnym spojrzeniem. W zamyśle miało takie być, niestety o wyglądzie Garetha można było powiedzieć wiele rzeczy (czasem nawet przychylnych), ale nie to, że mógłby z nim komukolwiek grozić. -A jak ją złapali to musieli się od razu zorientować, że jest z dobrego i bogatego rodu, wystarczy na nią popatrzeć i od razu się to wie - dodał, odrobinkę zbyt emocjonalnie niż by wypadało. Zorientował się jak to zabrzmiało, więc zamilkł i upił kolejny łyk piwa. Nie wyznawał się specjalnie na trunkach, ale to z piwnic Hightowerów smakowało mu bardziej.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.

[Chesterton]

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Il Biondo » 23 gru 2014, o 19:32

Finnero

Spoglądam na Garetha. Gdy mówi o pani Illenie, jest nieco inny. Nigdy w życiu bym nie pomyślał, że ktoś tak niepozorny może zgromić drugą osobę takim twardym i zdecydowanym spojrzeniem. Kontrastuje to z sympatyczną i dobroduszną twarzą chłopaka.

-Hej, Gareth - odzywam się do jasnowłosego chłopaka. - Ty znasz panią Illmenę? Jaka ona jest? Jaki ma charakter? Być może Thor nie myli się i dziewczyna zapragnęła innego życia. Kiedyś miałem taką przyjaciółkę na ulicach Pentos, dama z dobrego domu, która chciała przygód i awanturnictwa, uciekła więc od matki. Niestety, napadnięto ją na ulicy, zgwałcono i... - milknę widząc iskierki w oczach Garetha. - Czy to możliwe, że córka magistra mogła się zdobyć na coś podobnego? - wypytuję dalej Garetha. Lepiej wiedzieć więcej o pannie, którą przyjdzie nam ratować.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

NoFaceMan
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 10:14

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: NoFaceMan » 23 gru 2014, o 19:33

- I jeszcze jedno -odezwał się Garlan do towarzyszy, zauważając jak niektórzy mrugają ze zdziwieniem gdy opowiedział im o planie wcielenia się w przemytników - Bez obaw, nie musicie udawać Lyseńczyków, w załogach Saana pływają różni cudacy z wszelkich zakątków świata, po prostu jeśli ktoś obcy was zapyta macie odpowiadać, że służycie pod banderą Sallandora i wracacie z Pentos do Lys. A najlepiej nic nie mówcie, jesteście tylko zwyczajnymi członkami załogi, w razie czego udawajcie głupków albo cudzoziemców nie posługujących się tutejszym dialektem. Ci którzy z nami płyną dostali już odpowiednie instrukcje, więc nie musicie się nimi martwić, potwierdzą naszą wersję. Chyba że dowiedzą się o złocie
Najemnik uśmiechnął się paskudnie po czym dopił zawartość pucharu.
Umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia.

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Bzhydack » 23 gru 2014, o 19:38

Veled

Magister udzielił nam pieniędzy, więc mogłem od razu przystąpić do dzieła. Zostawiłem pozostałych towarzyszy i wyszedłem z karczmy Skierowałem się do dzielnicy kupieckiej. Na pewno mają sklepy dla alchemików. Listę sporządziłem już wcześniej, gdy tylko zakwalifikowano mnie do wyprawy. Ucieszyłem się, gdy Garlan powiedział iż mam sam zrobić zakupy, na liście było trochę eliksirów które nie były wyposażeniem cyrulików.

Chodząc po sklepach myślałem nad towarzyszami. Ponury Ibbeńczyk wydawał się być człowiekiem godnym zaufania, Gareth - trochę chyba naiwny. Ciekawe skąd zna córkę kupca.. Dornijczyk wzbudzał nieufność, widywałem już takich ludzi - przyciągają kłopoty. Najemnicy wyglądali na zwykłych przedstawicieli tej profesji. Nieufni, niebezpieczni, pracujący dla pieniędzy. A młody Lyseńczyk, Finnero, był chyba najbardziej zdeterminowany. Chyba stracił kogoś bliskiego. Jak ja.

Wracając do karczmy wstąpiłem do tyroshijskiego kupca sprzedającego barwniki. Skoro mamy udawać Lyseńczyków, przynajmniej część z nas musi tak wyglądać. Farby do włosów powinny pomóc.
Gdy wróciłem, rozmowa nadal trwała.
Ostatnio zmieniony 23 gru 2014, o 19:56 przez Bzhydack, łącznie zmieniany 1 raz.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Brethil
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 kwie 2012, o 14:51

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Brethil » 23 gru 2014, o 19:40

Gareth

Chłopak z sympatią uśmiecha się do Finnero. Czuje, że polubi tego dzieciaka.
-Wiem co nieco o pani Illenie - w jego spojrzenie wkrada się rozmarzenie - wiem, że uwielbia zielony kolor i lilie, że naprawdę dobrze jeździ konno, chociaż tylko w damskim siodle, że pięknie śpiewa i doskonale tańczy, że jest uprzejma dla wszystkich, czy to służącego, czy równego sobie, że nie przepada za marcepanem, ale chałwę uwielbia, że przebywając w gościnie u Hightowerów tęskniła za ojcem, chociaż w Starym Mieście również trzymało ją wiele spraw... - wylicza, po czym dodaje - nie wyobrażam sobie, żeby miała uciec. Została porwana wbrew swojej woli.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.

[Chesterton]

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Żółwik Estermont » 23 gru 2014, o 19:41

Jebb Goth - zwany Zimnym Harpunem

Dyskusja trwa w najlepsze, a ja zaczynam powoli poznawać moją drużynę. Elegant zdaje się być obyty w temacie, najemnik nieprzekonany wyprawą, a nieśmiały młodzieniec z kolei bardziej rozmowny i chętny do działań. Poza tym wygląda na to, że widział uprowadzoną, co może być pomocne. Przy okazji Garlan rozwiewa moje wątpliwości. Nie będę musiał przedstawiać się jako Lyseńczyk.
Warto byłoby jeszcze usłyszeć co mają do powiedzenia osoby, które wciąż milczą. Handlarz właśnie wrócił, więc jest okazja. Może sam też zdobędę się na gest i też coś dodam od siebie.
- Jeśli dziewczyna żyje, to bardzo możliwe, że jest to najwyższy czas na ratunek. Lato jest już długie, wkrótce może nadejść jesień, a z nią sztormy
Ostatnio zmieniony 26 gru 2014, o 23:50 przez Żółwik Estermont, łącznie zmieniany 1 raz.

Hes
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 gru 2014, o 21:22

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Hes » 23 gru 2014, o 20:05

HES

Wysłuchałem z uwagą słów Garlana. Samo dopłynięcie do Stopni, już wydaje się być problematyczne. Byliśmy jednak ostrzeżeni, że misja nosi miano samobójczej. Wiedzieliśmy więc, w co się pakujemy. Ciekawe kim są ci kompani, co zgodzili się dołączyć do wyprawy. Podchodzę do osób zgromadzonych przy naszym przywódcy i zabieram głos, kiedy tylko ucichły inne osoby:
- Jak widzicie misja nie jest łatwa. Mam nadzieję, że jest wśród nas ktoś, po kogo wyślą podobną wyprawę w razie naszego niepowodzenia. – Uśmiecham się krótko i witam z każdym z osobna. – Dobrze by było wydostać się z tego piekła w razie porażki, albo chociaż mieć nadzieje, że ktoś będzie próbował nas wyciągnąć.
Obrazek

Thor Lacrua
banan
Rejestracja: 13 gru 2014, o 16:21

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Thor Lacrua » 23 gru 2014, o 20:31

THOR

Zerka swoimi ciemnymi oczami które potrafią wzbudzić strach na Garetha i z ironicznym uśmieszkiem na twarzy mówi, oczywiście cicho bo jak by inaczej.

- Czyżbyś się chłopczyku zakochał? Nie bój się, jeśli żyje w co wątpię sprowadzimy Ci ją spowrotem

Upił kolejnego, ostatniego łyczka z kufla i gestem dłoni poprosił karczmiarza/kelnerkę o podejście. Podziękował serdecznie za piwo i zamówił sobie kolację, dzisiaj na bogato a co! Magister stawia. Ziemniaczki a do tego ryba. Dziś jak szlachta jemy.

- Jak chcesz to swojego buziaka w ramach nagrody od niej mogę ci oddać!

Brethil
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 kwie 2012, o 14:51

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Brethil » 23 gru 2014, o 20:36

Gareth

-Zamknij się - syknął chłopak w stronę Thora, zaczerwieniwszy się aż po uszy, tak że piegi przez moment przestały się odróżniać od reszty twarz. -A jak już ją znajdziemy to trzymaj łapy i całą resztę przy sobie, wara Ci od niej - dodaje cicho takim tonem, jakby był absolutnie pewien, że dziewczynę znajdą. I już.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.

[Chesterton]

Thor Lacrua
banan
Rejestracja: 13 gru 2014, o 16:21

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Thor Lacrua » 23 gru 2014, o 20:40

Och, gdy usłyszał wybuch agresji z strony chłopaka to aż nie mógł się powstrzymać, na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, pierwszy dzisiaj? Odebrał od kelnerki talerz z kolacją i zerknął na resztę.

- Polecam się dobrze najeść przed robotą, kto wie co nas spotka na trasie a ty Bracie, nie denerwuj się i trzymaj nerwy na wodzy, nie chciałbym by się na nas rzuciła cała zgraja piratów bo coś ci znów strzeliło do łba.

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Il Biondo » 23 gru 2014, o 20:48

Finnero

Spoglądam na Veleda wchodzącego do karczmy. Posłał mi spojrzenie. Wciąż wydawał mi się dziwny i inny na tle reszty drużyny.

Garlan rozwiał moje wątpliwości dotyczące naszego niezbyt lyseńskiego wyglądu ekipy. To sprytny i przebiegły człowiek, z pewnością myślący dwa kroki naprzód od każdego z nas. Zresztą... ja miałem najłatwiej. Choć mówiłem dialektem Braavos, to jedno spojrzenie na mnie wystarczyło by wziąć mnie za lyseńskiego chłopca.

Kiwam głową na słowa Garetha, popijając przy tym łyk najlepszego ale odkąd... jakie właściwie kiedykolwiek piłem. Cóż, nie jest dziwne, że wcześniej nie przepadałem za takimi napojami. A więc córka magistra raczej wpisywała się w obraz panny z dobrego domu, jaki o takich pannach miałem. Choć w moim życiu poznałem tylko jedną. A Gareth chyba wyjątkowo Illmenę lubi, jak zauważył Thor. Chyba nie jestem tu jedyny, który kierowany jest osobistym motywem. Współczuję Garethowi, zbyt dobrze wiem jak to jest stracić bliską osobę. Zaciskam dłoń na rękojeści Żmii. Staram się by na mej twarzy pozostał obojętny wyraz. Nie chcę, by i mnie rozpoznano.

Ibbeńczyk mówi o sztormach, najemnik Hes o samobójstwie. Mam nadzieję, że nie zginiemy w sztormie ani zabici przez przypadkowych piratów. Jeżeli mam ginąć, to z bronią w ręku, zabierając ze sobą mordercę ojca.

-Wątpię, by posłano po nas misję ratunkową. - zwracam się do Hesa, chcąc odwrócić uwagę od myśli o ojcu. - Myślę jednak, że magister nie zrezygnuje z poszukiwań ukochanej córki, więc bardziej możliwe jest, że po nią pośle drugą misję, jeżeli nam się nie powiedzie. O ile Thor nie wyda dzisiaj całego złota magistra na jedzenie. Z jego apetytem, druga wyprawa może okazać się dla Adamenosa zbyt kosztowna. - dodaję, widząc jak zwiadowca zajada się przysmakami tutejszej karczmy.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

NoFaceMan
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 10:14

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: NoFaceMan » 23 gru 2014, o 20:55

Garlan dalej raczył się mocnymi trunkami donoszonymi co chwilę przez służbę, z niemałym rozbawieniem obserwując kłótnię między myśliwym a chłopcem stajennym ze Starego Miasta. Gdy Hes zapytał o konsekwencje ich ewentualnej porażki najemnik wzruszył ramionami.
- Jeśli nie jesteś bękartem Lanninstera albo innego lorda srającego złotem wątpię by ktoś pofatygował się nam po pomoc. Jesteśmy zdani tylko na siebie, wiedzieliście o tym gdy zgłaszaliście się na ochotników. Przykro mi, ale jeśli nawalimy nasze głowy zawisną pewnie na masztach statków tych bandytów. A jeśli nam się uda, takie uczty będziemy wyprawiać sobie do końca naszych dni. Wasze zdrowie
Najemnik uniósł kielich wznosząc toast.
Umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia.

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Bzhydack » 23 gru 2014, o 20:56

Veled

Wchodząc usłyszałem dalszą część rozmowy.
Thor, najemnik - zwiadowca wyraźnie ironizował z młodego Garetha, który, jak widać, był zakochany w dziewczynie. Gareth się wyraźnie zdenerwował.
Spojrzałem na Finnero. Tak, było w nim coś.... niepokojącego?
Postanowiłem zainterweniować w tej kłótni.

- Panowie, nie sądzę, by prowokowanie uczuć młodego człowieka skończyło się dobrze. Nie chciałbym musieć interweniować jeszcze przed spotkaniem z wrogiem.

Po czym usiadłem obok młodego Lyseńczyka.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Thor Lacrua
banan
Rejestracja: 13 gru 2014, o 16:21

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Thor Lacrua » 23 gru 2014, o 21:03

THOR

Spojrzał na chłopca i odpowiedział z szerokim uśmiechem.

- Na razie jem za swoje, ale planuje wpisać to w koszty, Magister chyba nie liczył ze pojadę na polowanie głodny?


Zwiadowca zazwyczaj sam sobie robił posiłki wiec chyba raz do roku może sobie pozwolić na wygodę, co nie? Zerknął na szefa i chwycił za pusty kufel piwa.

- I za to byśmy wszyscy wrócili zdrowi, Bracia!

Udał ze coś tam wypił z pustego kufla i zaczął jeść, powinno być mu głupio tak wcinać przy innych ale cóż, też mogą sobie zamówić, prawda?

Brethil
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 kwie 2012, o 14:51

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Brethil » 23 gru 2014, o 21:07

Gareth

Widać było, że chłopak chciał dodać coś jeszcze, ale słysząc słowa cyrulika rozsądnie postanowił się zamknąć i zabrać za jedzenie. Minę wciąż miał jednak naburmuszoną, co sprawiało, że wyglądał młodziej niż zwykle.
Dzieląc uwagę pomiędzy posiłek (całkiem smaczny, ale nie umywał się do tych przygotowywanych przez matkę), a resztę towarzystwa starał się dostrzec jak najwięcej z ich zachowania. Co jedzą i piją, jak to robią, co mają przy sobie, czy na dźwięki spoza sali reagują nerwowo, czy ignorują je. Obserwował tak samo jakby był na pastwisku i przyglądał pasącym się zwierzętom. Taka obserwacja była wstępem do oswojenia i tresury, i bardzo ułatwiała późniejszy proces. Gareth wielokrotnie już zauważył, że wiele prawideł świata końskiego ma też odniesienie w ludzkim. Zbawienne skutki patrzenia i słuchania były jednym z takich prawideł, więc chłopak skupił się na tym, aby zapamiętać jak najwięcej, choć robił to dyskretnie jak tylko mógł.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.

[Chesterton]

NoFaceMan
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 10:14

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: NoFaceMan » 23 gru 2014, o 21:21

Gdy Veled wrócił z zakupów, uczta trwała w najlepsze. Podróżnik słusznie uznał, że by udawać przemytników z Lys przyda się odpowiedni kamuflaż. Zakupił barwiki do charakteryzacji.
Garlan pokiwał z uznaniem głową.
- Jak wspominałem nie musimy udawać Lyseńczyków, choć jeden z nas zdaje się jest jednym z nich. Natomiast Mors jest wyjątkowo zdolnym komediantem, sądzę, że potrafi naśladować różne akcenty, więc z pewnością przy odpowiedniej charakteryzacji pomoże nam wprowadzić przeciwnika w błąd jeśli zajdzie taka potrzeba.
Umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia.

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Il Biondo » 23 gru 2014, o 22:48

Finnero

Zwolniam miejsce Veledowi, który przypatruje mi się badawczo.

- Niektórym z nas faktycznie może być ciężko uchodzić za Lyseńczyka - z szelmowskim uśmiechem spoglądam na Jebba. - Nawet mając przefarbowane włosy.

Po czym spoglądam na Veleda, mając nadzieję, że Ibbeńczyk nie rozwali mi czaszki za ten żart. Osobliwy westerosjanin ciekawi mnie, ale jednocześnie wzbudza moją nieufność. Nigdy nie miałem do czynienia z kimś takim.

- Zakupy? - zagaduję. - W Pentos opłaca się tylko kraść. Choć nigdy nie interesowałem się cenami kuglarskich przedmiotów.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Bzhydack » 23 gru 2014, o 22:56

Veled

- zwykle rzeczywiście bardziej opłaca się kraść, ale teraz nie płacimy przecież swoimi pieniędzmi. - uśmiechnąłem się do młodego Lyseńczyka.
- zresztą kradzież niektórych rzeczy może być bardziej kłopotliwa i zwracająca uwagę niż ich kupienie.
Finnero z zaciekawieniem spojrzał na mój pas.
- A Jebb nie musi uchodzić za Lyseńczyka, przecież Ibbeńczycy pływają po wszystkich morzach. Nikt się nie zdziwi widząc go z nami.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Żółwik Estermont » 23 gru 2014, o 23:02

Jebb Goth - zwany Zimnym Harpunem

Patrząc na spór między chłopakiem o imieniu Gareth, a najemnikiem Thorem, czuję, że Thor może nie być zbytnio lubianym uczestnikiem wyprawy. Z resztą sam młodego Garetha w pewnym sensie rozumiem. Mam wrażenie, że mamy podobne powody do podjęcia się zlecenia, choć okoliczności są na pewno zupełnie inne.
Po pewnym czasie chłopak o imieniu na F, którego wcześniej nie określiłem, odzywa się spoglądając na mnie. Myślę nawet czy zabrać głos, ale handlarz, przedstawiający się jako Veled, mnie ubiega.
Całe szczęście. Zaraz by się pewnie zaczęły dowcipy o goleniu czy zamykaniu w klatce, a nie należę do osób dowcipnych, zwłaszcza w gronie świeżo poznanych nieznajomych.

Thor Lacrua
banan
Rejestracja: 13 gru 2014, o 16:21

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Thor Lacrua » 23 gru 2014, o 23:21

Thor tu jest od umilania podroży czy od pilnowania tyłów i ochrania pleców? Zjadł całą kolację do końca, po czym wstał i ruszył z talerzem do lady. Zwiadowca łuk, kołczan i pewien pergamin zostawił przy stole. Gdy wrócił bez słowa usiadł i chwycił dłonią za pergamin.

- Przyjmijmy że piraci ją porwali, nie chcą ja oddać, rozpoczyna się bitwa. Myślę ze miło by było znać jakiś rozkład budynków.

Spojrzał się na nich i z spokojnym wyrazem twarzy rozłożył na stole pergamin a dokładniej mapę przedstawiająca ową wyspę.

- Nie miałem za dużo czasu wiec mapa nie jest zbyt dokładna, ale lepsze to niż nic.

(Jeśli mistrz gry uzna ze mapa nie powinna się znaleźć w jego rękach to usuwamy akcje)

Fhurrr
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 gru 2014, o 23:06

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Fhurrr » 24 gru 2014, o 00:47

Sam

Chłopak przyglądał się towarzyszą dłuższy czas. Nie pił ale jak wszyscy - ale będzie pił na statku, kupił z resztą za pieniądze Magistra całą beczułkę na wynos. Zamówił jedno z najdroższych win i raczy się nim obficie.
Wyraźnie obserwuje ludzi, którym przez najbliższy czas będzie musiał powierzyć swoje życie. Tylko Ibbeńczyk wygląda na takiego, co zna się na żegludze. Niejednokrotnie zdarzało mu się pracować z Ibbeńczykami, są twardzi i pracowici. Reszta niespecjalnie wyglądała na takich, co w przypadku kłopotów wysunęliby się zza podwójnej gardy.
Słucha ich rozmowy i analizuje dane. Jeżeli dziewczyna została porwana to pewnie żyje. Nie odgryza się dłoni, która podaje jedzenie i nie zabija się ślicznotki, która rozkłada nogi. Chyba, że znalazł się wśród nich nekrofil. Sam uśmiechnął się na swoją myśl.
-Dobrze, że jest ktoś przygotowany- spogląda na mapę- Jest tu co najmniej kilka miejsc, gdzie można zacumować niepostrzeżenie. Misja nie będzie łatwa, wchodzimy jak do gniazda pszczół z miodem w rękach, ale zamierzam po tym wyskoku pływać tylko po złotych wodach - zaśmiał się.
Jeśli dziewczyna żyje, możesz wygrać więcej niż tylko złoto - poklepał Garetha po ramieniu z uśmiechem na twarzy.

Brethil
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 kwie 2012, o 14:51

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Brethil » 24 gru 2014, o 00:55

Gareth

Kiedy Sam znienacka zbliżył się i poklepał go po ramieniu chłopak drgnął, wyraźnie przestraszony. Chyba nie lubił, gdy ktoś się podkradał. Słysząc komentarz skrzywił się lekko, ale nic nie powiedział.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.

[Chesterton]

Fhurrr
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 gru 2014, o 23:06

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Fhurrr » 24 gru 2014, o 01:01

Widząc reakcję odsunął się nieznacznie. Zdziwił się. Chłopak w jego wieku powinien być nieco bardziej żywiołowy.
Nie bądź sztywny, bo załoga będzie się z ciebie nabijać. Jeśli przeżyjemy, może to być całkiem niezła przygoda. Jeśli przeżyjemy... Może nawet kupie swój własny statek, a co! Panowie, przyznajcie no się, co zrobicie z nagrodą, bo przecież dla niej tu narażamy życie, co nie?

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Żółwik Estermont » 24 gru 2014, o 02:53

Jebb Goth - zwany Zimnym Harpunem

- Ja swoje plany zachowam dla siebie - mówię.
Na pewne pytania należy odpowiadać, nawet jeśli nie czuje się zaufania do towarzystwa i odpowiedź nic nie zdradzi. Może kiedyś któremuś z nich powiem, że wszystko co tu robię, robię dla dobra mojej Rothy, ale na pewno nie dziś i nie w tak licznym gronie.
Poza tym już jedna osoba przy tym stole dostała po nosie za emocje do kobiety. Nie chcę być następny.
Ostatnio zmieniony 26 gru 2014, o 23:50 przez Żółwik Estermont, łącznie zmieniany 1 raz.

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Bzhydack » 24 gru 2014, o 10:10

Wypiłem nieco wina. Lyseńczyk umilkł na chwilę, a Thor, najemnik, rozłożył na stole pergamin. Mapa wyspy.
- Thor, skąd masz mapę? Bywałeś już w tamtym rejonie?
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Łowca
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sie 2013, o 18:03

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Łowca » 24 gru 2014, o 11:28

Mors

-Mapa? Powiedź mi jaką mamy pewność, że akurat na tej wyspie będzie przetrzymywana? Nie mamy dokładnych informacji, a udanie się na pierwszą lepszą wyspę, może być samobójstwem. Po za tym mapy w tym rejonie są zdradzieckie. Układ budynków zmienia się ciągle i rzadko kiedy przetrwa coś więcej. Małe wojenki prowadzone przez piratów po między sobą nie za dobrze wpływają na okoliczne wyspy... - Ale na płace to i owszem. Dodałem w myślach, wypiłem kolejny łyk i zacząłem zastanawiać się nad własnym fortelem. Pomalowanie włosów też mi. Nie wystarczy wyglądać, trzeba brzmieć zachowywać się i najważniejsze myśleć jak dana osoba. Powinienem mieć gdzieś jakiś strój adekwatny do tego. Zawsze mogę spróbować porozmawiać z Kuśką, jeśli dalej nie chowa urazy. Może coś poradzi, w związku z wyprawą. Trzeba tylko będzie porozmawiać z załogą na ten temat, ale o tym jak już wyruszymy na wodę.
Aerys (I) prędzej weźmie do łóźka książkę, niż swoją żonę. - Siedem Królestw o Aerysie I



Nyke Daenerys Jelmāzmo hen Targārio Lentrot, hen Valyrio Uēpo ānogār iksan. Valyrio muño ēngos ñuhys issa.

Thor Lacrua
banan
Rejestracja: 13 gru 2014, o 16:21

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Thor Lacrua » 25 gru 2014, o 19:49

THOR

Spojrzał na najemnika z miną nie wyrażającą żadnych uczuć i rzucił zimnym tonem.
- Miałem przyjemność, nie wspominam tamtej wycieczki do najprzyjemniejszych. Ale co było to było, nie wracajmy do przeszłości a zajmijmy się teraźniejszością i przyszłością. Jeśli chcecie wejść do paszczy lwa to proszę bardzo ale przygotujcie jakiś plan, bym nie musiał was zbierać.

Spojrzał na zakochanego młodzieńca i chwycił jego kufel wypijając łyk z niego.
- Nie mamy pewności ze jest na tej wyspie tak samo jak nie mamy pewności ze jest przetrzymywana. Proponujesz siedzieć na tyłku w karczmie, pić, chlać, zabawiać się z dziwkami a potem wypłynąć na ciemku? Wybacz ale wole mieć jakiś plan, nawet najgorszy.

Fhurrr
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 gru 2014, o 23:06

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Fhurrr » 26 gru 2014, o 00:01

Sam

Przedstawiasz kuszącą propozycję, czemu wciąż tu siedzę zamiast chlać na umór i wychędożyć te dziewki. Planu i tak nie wymyślimy teraz, bo nie wiemy nic ani o tej wyspie, ani o tym co będziemy robić. Na plany ucieczki będzie czas w trakcie żeglugi na Szubienicę.
Pociągnął łyk, spojrzał najpierw na kominek i brzęczących przy nim muzykantów, a potem na kurtyzany. Uśmiechnął się i spojrzał raz jeszcze na kompanów.
Nie przejmujmy się wyglądem. Pływając po tym morzu często widzi się bandery Saana. Widziałem już u niego gorsze zbieraniny. Przy większości z nich wyglądamy na rodowitych lyseńczyków.

Brethil
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 kwie 2012, o 14:51

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Brethil » 26 gru 2014, o 23:10

Gareth

W pierwszym momencie, gdy Thor odebrał mu kufel, chłopak zdębiał, szybko jednak odzyskał rezon.
-Masz rację - powiedział chłodno - koniec chlania. Ty najwyraźniej wypiłeś już za dużo, skoro nie potrafisz rozpoznać swojego naczynia. Może to Cię otrzeźwi - rzekł spokojnie, wylewając zawartość dopiero co odzyskanego kufla na głowę Thora. Po czym, nie reagując na zaskoczone miny, wstał od stołu, kierując się do wyjścia. Zamierzał przewietrzyć się przed snem, układanie planów zostawiając mądrzejszym od siebie.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.

[Chesterton]

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Żółwik Estermont » 26 gru 2014, o 23:49

Jebb Goth - zwany Zimnym Harpunem

Gdy widzę, że Gareth wyszedł, zapada cisza i niedługo może nadejść moment w którym drużyna zacznie się zbierać, wpada mi myśl, że nie pomyślałem o jednej rzeczy. Lepiej się spytać nim będzie za późno.
- Plan planem. A ekwipunek? - pytam i dodaję. - Mi by się przydał kosz z harpunami, oczywiście wszystko po wyprawie oddam.
Wolałbym, aby kufer złota wystarczył piratom, ale jeśli się nie uda z nimi dogadać, może warto by pożyczyć jakiś sprzęt od Magistra? Sam mam topór, tarczę i harpun, ale ciskanie harpunami jest zawsze bezpieczniejsze od bezpośredniej walki. Poza tym warto byłoby gdyby w razie zagrożenia, każdy coś posiadał do obrony, nawet Ci, którzy nie umieją walczyć.

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Il Biondo » 27 gru 2014, o 00:32

Finnero

Veled, mimo, iż początkowo wzbudzał nieufność, powoli zdobywał swoją sympatię. Chciałem mu odpowiedzieć, patrząc z zaciekawieniem na jego ekwipunek, lecz przerywa Sam pytając co zamierzamy zrobić z nagrodą. Pospiesznie biorę kolejny łyk ale, mając nadzieję, że nie zostanę zmuszony do odpowiedzi. Bo właściwie czego ja oczekuję? Że uda mi się pomścić ojca? Że w ogóle wrócę cało? Jestem tu, bo nie potrafię żyć w bezczynności, a świadomość, że mogłem stracić jedyną okazję, choć lichą, na zemstę dręczyłaby mnie jeszcze długo. Na podorędziu mam już kłamstwo, odpowiedź godna chłopca w moim wieku, jednak znów mi przerwano. Tym razem był to Thor, kładący na stole mapę. Jak się okazuje, Szarej Szubienicy. Reszta komentuje rewelacje tropiciela.
- Myślę, że zarówno Mors i Thor mają rację – spoglądam na nich. – Ten plan nie jest najlepszy, ale lepszy niż nic. A życie na ulicach nauczyło mnie, ze najlepszy plan to taki, który w każdej chwili można zmienić, w zależności od sytuacji. A ten wygląda mi właśnie na taki… mówię powoli, jednak słyszę jak Gareth ostro reaguje na zaczepkę Thora i wychodzi z karczmy. Rozglądam się po reszcie, widząc ich miny, upijam znów łyk ale. Jutro będę tego żałował.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Thor Lacrua
banan
Rejestracja: 13 gru 2014, o 16:21

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Thor Lacrua » 27 gru 2014, o 10:37

Ciemnowłosy wypił kolejny łyk z kufla młodzieńca i spojrzał na małego ale szerokiego barach mężczyznę, dobrze ze chociaż jeden wygląda na wojownika.


- Jak już mowa o ekwipunku to jestem samowystarczalny chociaż nie powiem nie odmówię by magister sfinansował mi groty.

Zaśmiał się cicho pod nosem i zerknął ponownie. Zerknął na najmłodszego członka wyprawy i jeśli był w zasięgu jego ramion to poklepał go po plecach.

- Masz racje mały, ten plan jest kiepski, ba ten plan nie ma prawa zadziałać a wiecie dlaczego?

Po chwili przerwy dodaje głośno.

- Wie ktoś jak nasza dziewka wygląda? Miło by było wiedzieć którą dziewkę można zgwałcić i wrzucić do morza.

I bum, na ciemnowłosy tropiciela wylał się napój bogów, Thor za nim nie przepadał ale dobrze wiedział, PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA dobywa za miecz a nie atakuje kuflem piwa.

- Och, nasza dziecinka jeszcze nie dorosła ... . Dobrze by było jak by ktoś go poszukał, jeszcze zobaczę krzywdę zrobi.

Wydawało się ze po zwiadowcy zachowanie młodego spłynęło jak owe resztki piwa po jego twarzy ale była to nie prawda, niech chłopak się dobrze pilnuje na wyprawie, jednego wroga już ma.

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Bzhydack » 27 gru 2014, o 14:45

Veled

- Jakbyście zapomnieli, ja o swój ekwipunek już zadbałem - powiedziałem wskazując na pas - gdy wyście tu siedzieli i strzępili języki po próżnicy. I masz rację, Thor, trzeba pójść po Garetha, w końcu nie będzie dobrze, gdy coś mu się stanie. Czy ktoś pójdzie ze mną? Finnero? Jebb?

Nie czekając na odpowiedź, wyszedłem. Było już ciemno. Gareth nie mógł odejść daleko, jednak nie widziałem go. Ulica była marnie oświetlona.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Thor Lacrua
banan
Rejestracja: 13 gru 2014, o 16:21

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Thor Lacrua » 27 gru 2014, o 15:07

Thor nie miał nic do zarzucenia sobie w sprawie tego młodzieńca, nie panował nad emocjami, jest zbyt narwany by na nim polegać ale cóż, nie jest szefem nie dobiera kompanów ale dobre wiedzieć na kim nie polegać i komu nie ufać.

- Vel, jeśli wolno pójdę z tobą, mam jeszcze jedną sprawę do omówienia, myślę ze zdołasz mi pomóc.

Wstał z krzesła, chwycił za kołczan który przerzucił przez ramię, później za łuk i z nim w ręce ruszył za brodaczem. Gdy wyszli z karczmy otworzył gębę i rzekł.

- Podobno znasz się na alchemii, pomyślałem ze dasz radę skombinować truciznę. Lubię mieć w czym zamoczyć grot. Ale to jak już znajdziemy chlopca.

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Il Biondo » 27 gru 2014, o 15:54

Finnero

Wstaję od stołu i wychodzę za Veledem i Thorem. Kto lepiej zna zaułki Pentos niż ja? Poza tym świeże powietrze dobrze mi zrobi przed jutrzejszą wyprawą. Bez trudu doganiam dwójkę towarzyszy. Rozglądam się po okolicy.

-Gareth nie wydawał mi się osobą nierozsądną, raczej nie porwał się na jakąś szemraną ulicę. Choć z drugiej strony, poniosły go emocje, więc licho wie. - spoglądam na Thora, oczekując reakcji. - Źle będzie się rozdzielać przed wyprawą. Chodźcie.

Zamierzam podejść do żebraka siedzącego nieopodal karczmy i zapytać go, czy nie widział jasnowłosego młodzieńca, we wzburzeniu wychodzącego z karczmy "Pod Złotym Żaglem". Jedną ręką demonstracyjnie szukam w kieszeni monet, które miałem wcześniej przeznaczyć na kolejne ale. Drugą rękę trzymam jednak na rękojeści Żmii.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Żółwik Estermont » 27 gru 2014, o 17:03

Jebb Goth - zwany Zimnym Harpunem

Po wyjściu chłopaka, pomyślałem, że pewnie wkrótce ochłonie i wróci, ale teraz gdy Thor postanawia pójść za nim, stwierdzam że to może nie być koniec konfliktu. Wolę byśmy nie tracili przez głupią kłótnię, jedynej osoby, która zna nasz cel. Przy okazji chłopak będzie bezpieczniejszy przy mnie.
Nie ufam najemnikowi, więc wolę też wyjść z gospody ze swoim harpunem, który mam zawsze pod ręką.
Pomogę wam - oznajmiam i w ciszy dołączam się do kompanów.

Łowca
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sie 2013, o 18:03

Re: Pieśń Lodu i Ognia: Zemsta Magistra (Przygoda)

Postautor: Łowca » 27 gru 2014, o 19:03

Mors

-To sobie idźcie. -powiedziałem na odchodne. Dopiłem do końca napój wstałem i poszedłem do pokoju, aby się przygotować. Otworzyłem swój kufer i sprawdziłem czy aby na pewno wszystko mam. Różnorakie stroje były ułożone w idealnym porządku i dzięki moim staraniom nie mieszały się. Wszystko było na swoim miejscu. Zostawiłem go w spokoju zamykając go swoim kluczem i ległem na łóżku, w nadziei, że moja nieodżałowana kompania się nie pozabija.
Aerys (I) prędzej weźmie do łóźka książkę, niż swoją żonę. - Siedem Królestw o Aerysie I



Nyke Daenerys Jelmāzmo hen Targārio Lentrot, hen Valyrio Uēpo ānogār iksan. Valyrio muño ēngos ñuhys issa.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Gra Wyobraźni”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości