Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

...czyli spisek i ukryta tożsamość! [spoiler alert]

Moderator: Nocna Straż

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: LuckyLolitka » 13 sty 2015, o 01:56

Zaznaczam że to nie moja teoria, ( znaczy sama teoria, bo ktoś to przedstawił sto razy lepiej ode mnie, a moje niżej to takie tylko luźne bardzo dywagacje ;)) na pierwszy rzut oka wydaje się dość nieprawdopodobna ale jakby się tak głębiej zastanowić może mieć podłoże. No i Mistrz Martin lubi rewelacje i przewrotny jest :wink:
Dlatego chciałabym poznać Wasze zdanie na temat tej teorii ;)

Znamiennym jest, że Baelishowi często wytyka się niskie pochodzenie. A co jeśli zwyczajnie kłamie również w tej kwestii ( co zresztą jak wiadomo robi notorycznie) i nie jest tym za kogo się podaje?
Może istnieją konkretniejsze powody dla których ukrywał i nadal ukrywa swoją prawdziwą tożsamość?
Powoli pomaga doprowadzić dom Lannisterów do ruiny ( Joffrey nie żyje, Tywin nie żyje, Tyrion na wygnaniu, Cersei pogrąża się coraz bardziej, Myrcella w Dorne ) tak naprawdę z powodu zemsty za wyrżnięcie rodu Reynów rzekomo do ostatniej osoby?
W rozmowie z Sansą twierdzi że nie miał powodu by zabić Joffreya:

– Panie, nie... nie rozumiem... Joffrey dał ci Harrenhal, uczynił cię Najwyższym Lordem Tridentu... dlaczego...
– Dlaczego pragnąłem jego śmierci? – Littlefinger wzruszył ramionami. – Nie miałem motywu.


Nie miał motywu. Jednak zaraz potem mówiąc ogólnikowo ale kontynuując myśl, nazywa Lannisterów wrogami...

Zawsze należy dbać o to, by
wrogowie byli zbici z tropu. Jeśli nie są pewni, kim jesteś czy czego chcesz, nie będą wiedzieli, co zrobisz za chwilę. Czasem najlepiej jest ich wprawić w zakłopotanie poprzez posunięcia pozbawione celu albo nawet takie, które wydają się sprzeczne z twoimi interesami.


wrogowie=Lannisterzy
nie są pewni, kim jesteś= cudem ocalały, ukrywający się ostatni Reyne?
czego chcesz= zemsty za ród.

Czy jednak za bardzo naciągane? :mrgreen:
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Luiza
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 paź 2013, o 01:56

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Luiza » 13 sty 2015, o 08:40

Moim zdaniem: naciągane.

Po pierwsze: to, że LF coś do Sansy mówi, na przykład, że nie miał motywu by zabić Joffa, lub gdy nazywa Lannisterów wrogami nie oznacza, że to co mówi ma cokolwiek wspólnego z prawdą. Uwierzyłam w słowa LF'a tylko raz i były to dwa słowa: Only Cat. Jego kłamstwa, popędzane innymi kłamstwami, na które nakłada jeszcze kolejne kłamstwa nie pozwalają mi sądzić, aby naprawdę traktował Lannisterów jak wrogów. Są oni wrogami, owszem. Sansy. Dlatego nazywa ich tak, aby stworzyć jakąś wspólnotę między nimi. LF ma albo wielu wrogów (są nimi wszyscy, którzy przeszkadzają mu w planach: nieważne, czy to wielki Król Joffrey, czy nic nie znaczący Dontos, którego można wykorzystać i zabić, albo bezbronne dziecko, zdane na łaskę "Pana Ojca", który planuje jego powolny mord), albo nie ma żadnych wrogów i wszystkich traktuje jak potencjalne pionki do usunięcia lub wykorzystania. Jedno nawet nie wyklucza drugiego. Motyw zemsty? Nie sądzę. Ponieważ...

Po drugie: LF jest konsekwentnie budowany na niedowartościowanego fircyka, który pragnie więcej niż może, z racji urodzenia, dostać. Jest próżny i gdyby miał cokolwiek wspólnego z tak wielkim rodem jak Reynowie na pewno dałby jakiś asumpt do myślenia, że tak jest. Odcinając się od swoich paluchowych korzeni, zmieniając sobie znak herbu, dał do zrozumienia, że takie sprawy są dla niego ważne. Że to co myślą o nim inni jest motywem napędzającym. Że porażka z dzieciństwa może rzutować na całe jego zycie i powodować tysiące śmierci. Bo odrzuciła go kobieta, której z racji urodzenia, nie był po prostu godzien. Co najlepsze, mimo jego tytułów, jest nadal traktowany lekceważąco przez najwyższe rody. Nie sądzę, aby powstrzymał się od zaanonsowania swojego pokrewieństwa z Reynami, gdyby takie istniało, szczególnie po śmierci Tywina L.

Temat nie powinien się znaleźć w Westerowskiej Enigmie?;)
Obrazek Obrazek
Shameless SanSan shipper#teamSansa
Front Obrony Sansy #teamSandor

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: yennefer » 13 sty 2015, o 08:50

Pełna zgoda.
Wrogiem palucha jest cały świat :-) - każdy człowiek, który stoi mu na drodze w jego walce o tron.
Poza tym gdyby Paluch był ostatnim z Reynów, to gdzies ktoś wspomniałby o tym, że był sierotą, przygarniętą przez Tullych, albo sam by tajemnicze aluzje robił by wyjść na lepszego niż jest.
nie mam przy sobie książek, ale z tego co pamiętam, to to do Riverrum trafił z Paluchow. na Paluchach znano go i pamiętano, a on sam sentymentalnie-ironicznie wypowiada się o swoim dziedzictwie.

Prędzej to Varys jest spokrewniony z jakims rodem wrogim Lannisterom - Targami na ten przykład.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

szujana332
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 sty 2014, o 16:08

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: szujana332 » 13 sty 2015, o 09:48

Ja miałem sam taką teorię, trochę sobie jaja robiąc. Jeśli posłuchać "Deszczów Castamare" tam pada sławne powiedzenie Piotrusia "Only Cat" :D Ale ja to sobie w ramach żartów zawsze traktowałem... :D
Pozatym jakieś niemowlę Reynów, czy Tarbecków przeżyło. Pisze o tym zdaje się w świecie... ale płci nie pamiętam.

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: LuckyLolitka » 13 sty 2015, o 22:12

Ja miałem sam taką teorię, trochę sobie jaja robiąc


szujana332, to z tym "Only Cat" w zwrotce Deszczów Castamere, to też fajny trop. ;)

Only a cat of a different coat,
that's all the truth I know.


W sumie jeszcze wczoraj zakładając ten temat sama uważałam to za mocno naciągane. Jednak przyjrzałam się etymologii nazwiska Petyra.

Baelish. W Biblii pojawia się męskie imię Baalis. Oznaczające mniej więcej...
a rejoicing, a proud lord.

A jak wiadomo "Deszcze" opowiadające o rodzie Reyne, ich buncie i jego złamaniu przez Tywina Lannistera lecą na początku tak:

And who are you, the proud lord said,
that I must bow so low?


Normalnie jak wyszukałam to miałam zaciesz jak dziecko otwierające kinder niespodziankę @dance2.

Plus biblijny Baalis podjudzał do zabójstwa namiestnika Jerusalem...skąd my to znamy? :mrgreen:

Luizo racja, w złe miejsce wstawiłam :oops: bo tak na szybko, heh. W każdym razie dziękuję osobie która przeniosła :mrgreen:


I tu jeszcze z pova Jaimego takie mogłoby być nawiązanie odnośnie baelishowej zemsty na Lannisterach:

- Dopóki ludzie pamiętają o krzywdach wyrządzonych ich przodkom, żaden pokój nie może się okazać trwały. I tak to się ciągnie, stulecie po stuleciu. My nienawidzimy Brackenów, a oni nienawidzą nas. Ojciec mówi, że to się nigdy nie skończy.
- Kiedyś może.
- Jak, wasza lordowska mość? Ojciec mówi, że stare rany nigdy się nie goją.
- Mój ojciec też miał swoje powiedzenie: „Nigdy nie rań wroga, jeśli możesz go zabić. Umarli się nie mszczą”.
- Ale ich synowie tak - zauważył Hoster przepraszającym tonem.
- Nie, jeśli ich również zabijesz. Jeśli wątpisz w moje słowa, zapytaj Casterlych. Zapytaj lorda i lady Tarbecków albo Reyne’ów z Castamere.


Mogę się mylić, ale chyba gdzieś w tych okolicach tegoż pova Jaime sam do siebie myśli że Baelish byłby idealnym namiestnikiem...

Byłoby strasznie przewrotne i w stylu Martina, gdyby LF ostatecznie okazał się być takim "synem" :twisted:

Reyne'owie uważali że mogą obalić Lannisterów, że nie są od nich gorsi:

In a coat of gold or a coat of red,
a lion still has claws,
And mine are long and sharp, my lord,
as long and sharp as yours.


Może taki jeden przyczynia się właśnie do ich upadku, a oni nawet nie mają o tym pojęcia.


EDIT:

Luiza pisze:Moim zdaniem: naciągane.

Po pierwsze: to, że LF coś do Sansy mówi, na przykład, że nie miał motywu by zabić Joffa, lub gdy nazywa Lannisterów wrogami nie oznacza, że to co mówi ma cokolwiek wspólnego z prawdą. Uwierzyłam w słowa LF'a tylko raz i były to dwa słowa: Only Cat.


Hah, właściwie kiedyś też uważałam że ten króciutki jednolinijkowiec to jedyna prawda jaka wyszła z ust Piotrka i której można być pewnym :lol:

Jednak po zastanowieniu okazuje się że nie do końca. Czasem już po fakcie okazuje się, że LF mówił prawdę. Tyle że zainteresowany/i nie przywiązywali wagi do jego słów. Przykładem może być ten fragment rozmowy z Nedem Starkiem.

- Jeśli rzeczywiście wierzysz, że mógłbym o tym zapomnieć, to jesteś równie wielkim głupcem, jakim byłeś, gdy podniosłeś miecz na mojego brata.
- Stark, może i jestem głupcem… ale wciąż żyję, tymczasem twój brat gnije w zimnym grobie już od jakichś czternastu lat. Jeśli chcesz się położyć obok niego, nie będę cię od tego odwodził, ale się do ciebie nie przyłączę, nie, dziękuję bardzo.


Kłamał? A no nie. :mrgreen:
Plus szujana wyłapał właśnie ten jednolinijkowiec a jakże, w "Deszczach". :mrgreen:

Są oni wrogami, owszem. Sansy. Dlatego nazywa ich tak, aby stworzyć jakąś wspólnotę między nimi.


Tak też może być i ja tego nie wykluczam. Po prostu próbuję przyjąć inny, świeży punkt widzenia^^.
LF jest konsekwentnie budowany na niedowartościowanego fircyka, który pragnie więcej niż może, z racji urodzenia, dostać.


Niby tak. Jednak gdyby poważnie potraktować tę teorię i założyć że jest prawdziwa a Baelish to ostatni, jakimś cudem ocalały członek rodu Reyne to znaczy że musiałby się ukrywać. Ukrywać swą prawdziwą tożsamość bo Lannisterowie zawsze płacą swe długi i nie wybaczają. I dlatego nie uważa się za kogoś gorszego. Bo zna prawdę o swoim pochodzeniu. Wie że jest równy wielkim rodom. Ale ponieważ musi się ukrywać, rodzi to wewnętrzną sprzeczność. Bo zawsze mnie zastanawiało skąd czasem takie jego dziwne prośby, oderwane od rzeczywistości, wydawałoby się zupełnie sprzeczne z racjonalną naturą LF, który wie doskonale jak urządzony jest świat i że pochodzenie decyduje właściwie o wszystkim. A on tak ciągle próbuje cichcem cichcem przeskoczyć wyżej siebie...
Mam tu na myśli chociażby ta myśl Cersei:

Przypomniała sobie, że Petyr Baelish proponował, iż sam poślubi dziewczynę, ale to oczywiście nie wchodziło w grę. Był stanowczo zbyt nisko urodzony.



Czy to:

Potrzebowałem wspaniałej siedziby, żeby ożenić się z Lysą, a Lannisterowie nie chcieli mi dać Casterly Rock.


Akurat w tym momencie nie sądzę żeby specjalnie kłamał bo i Sansa raczej niczego odkrywczego nie jest w stanie z tej informacji wyciągnąć.
Niby nic, bo wiadomo że nawet gdyby mu dali tytuł lorda Casterly Rock to tylko na papierze. Jednak sam fakt, skąd pomysł żeby w ogóle negocjować z nimi coś takiego, HALO
PIOTREK TU ZIEMIA. :lol: Po co się tak szczypie, od razu by o Żelazny poprosił, po co się rozdrabniać :lol:

Odcinając się od swoich paluchowych korzeni, zmieniając sobie znak herbu, dał do zrozumienia, że takie sprawy są dla niego ważne.


A może odcina się od nich, nie czuje więzi, bo Paluchy to nie są jego prawdziwe korzenie?

Nie sądzę, aby powstrzymał się od zaanonsowania swojego pokrewieństwa z Reynami, gdyby takie istniało, szczególnie po śmierci Tywina L.


Tywin nie żyje, Lannisterowie są teraz słabi i rozproszeni, ale gdyby LF był Reynem to on wie najlepiej że lew, nawet słaby, ma pazury i stwarza zagrożenie. Na pewno słyszał historię Oberyna, który zginął bo poczuł się zbyt pewien i chciał koniecznie dopełnić jak trzeba, swojej zemsty. Może sam woli poczekać na odpowiedniejszy moment nim wyskoczy jak Aegon (tfu! Filip) z konopii :mrgreen:.
Być może Martin uznał że za wcześnie na taką rewelację, w końcu zostało mu trochę do napisania.
No i Baelish przewiduje upadek 3 królowych...więc nie ma się co śpieszyć :lol:


yennefer pisze:Wrogiem palucha jest cały świat :-) - każdy człowiek, który stoi mu na drodze w jego walce o tron.


No właśnie, w walce o tron. Do tej pory skłonna byłam przypuszczać że Petyr sam nie będzie chciał zasiąść na tronie. Że prędzej posadzi na nim swoją marionetkę. Teraz już nie jestem tego taka pewna. Gdyby był Reyne'm, to wiele zmienia, a jego marzenie o sobie samym na ŻT nie byłoby już ani tak dziwne, naiwne ani tak nierealne.

albo sam by tajemnicze aluzje robił by wyjść na lepszego niż jest.


A prośba o rękę Sansy Stark czym jest jak nie taką aluzją? ;)

na Paluchach znano go i pamiętano, a on sam sentymentalnie-ironicznie wypowiada się o swoim dziedzictwie.



Z tego co pamiętam, w swoim povie Sansa nadmienia coś w rodzaju:

zdawało się, że pamiętają/kojarzą go tylko najstarsi z nich.

Bo też dla niego to jest wielki problem skołować grupkę nieobytych wieśniaków... Nie zdziwiłabym się gdyby zresztą byli to opłaceni ludzie a całe te Paluchy to ściema LF, szopka urządzona na pokaz. :mrgreen:
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Minuszero
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 gru 2014, o 13:48

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Minuszero » 21 sty 2015, o 00:21

Temat mi się nawet podoba, zaciekawił mnie ale:
1. Dowody są zbyt naciągane. Jak już pisali wyżej poprzednicy, Littlefinger uważa za przeciwników większość ludzi z Lwami włącznie.
2. Już dwóch "ożywieńców" mamy. Nie sądzę żeby po "ożywieniu" Jona i Aegona Martin ponownie zdecydowałby się na coś podobnego. Jak dotychczas jakiś odgrzewanych kotletów nie doświadczyliśmy (przynajmniej nie rzucały mi się w oczy).

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: LuckyLolitka » 26 sty 2015, o 17:55

Ale Minuszero, to co tu piszę to są jeno luźne dywagacje, nie przedstawiam żadnych dowodów a jedynie możliwe poszlaki ;)

Littlefinger uważa za przeciwników większość ludzi z Lwami włącznie.



To jest przypuszczenie oparte na tym co o nim wiemy do tej pory. Wg mnie jednak absolutnie pewnych rzeczy wiemy o LF tak naprawdę bardzo mało.
I mam wrażenie że Lwy to ci na których on wyjątkowo często lubi zwalać podejrzenia, szkodzić im, oczywiście w sekrecie przed nimi samymi. A zważywszy na to że Lannisterowie sami go w jakiś sposób cenią...O zdaniu Jaime już pisałam, gdzieś mi się zapodział fragment o tym jak Cersei w pewnym momencie stwierdza sama do siebie że otaczają ją nieudacznicy i marudziła że szkoda że Baelisha nie ma pod ręką jak jest potrzebny...Po prostu on mi się wydaje takim lannisterskim koniem trojańskim. Nikt (poza Tyrionem) z Lannisterów o działania przeciwko nim go nie podejrzewa. I LF - Reyne, kopiący dołki pod Lannisterami którzy nie mają zielonego pojęcia o tym że wpuścili lisa do swojego kurnika...No cóż. To by było imo całkiem zabawne. :wink:

2. Już dwóch "ożywieńców" mamy. Nie sądzę żeby po "ożywieniu" Jona i Aegona Martin ponownie zdecydowałby się na coś podobnego.


Teraz będzie że się czepiam ale sam skusiłeś ;) O ile się nie mylę to w innym temacie całkiem niedawno stwierdziłeś że chętnie powitałbyś takiego "ożywieńca" jak Rhaegar... :mrgreen:

Osobiście uważam że Baelish jako "ożywiony" Reyne to żaden nudny odgrzewany kotlet, przeciwnie, to by jeszcze bardziej ubarwiło postać. ( Nie żebym uważała że on ubarwienia potrzebuje czy cuś, heh.) Po prostu byłby jeszcze bardziej intrygujący. Ale okeeej, wiem że jestem w mniejszości :wink:
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

szujana332
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 sty 2014, o 16:08

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: szujana332 » 29 sty 2015, o 16:24

Jest jedno, ale i to istotne. Reynowie wyginęli około roku 261 AC. Petyr urodził się prawdopodobnie około rok 268 AC. Czyli, albo był jeszcze jeden Reyne byc może jakiś wygnaniec w Braavos, albo jest to mocno mało porawdopodobne.

maciupka
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 paź 2014, o 18:16

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: maciupka » 30 sty 2015, o 13:36

O ile pamiętam do kopalni Castamere lord Reynard zabrał ze sobą 300 osób. Także istnieje spore prawdopodobieństwo, że komuś udało się uratować. Z tym że teoria z Paluchem po prostu moim zdaniem nie zgadza się czasowo. Chyba, że przeczuwając co się święci któryś z Reynów udał się na wygnanie do Braavos, a po kilku latach powrócił pod przybranym nazwiskiem do Weseros pragnąć odzyskać pozycję i zaszczepiając w synu chęć zemsty. Tylko teraz pojawia się kilka "ale".
No bo działania LF'a nie są skierowane wyłącznie w stronę Lannisterów. Petyr eliminuje każdego, kto wejdzie mu w drogę, a jego ambicją nie jest "zemsta" ale władza. Powiedziałabym nawet, że nieograniczona. Do tego sprawa z Nedem- czy nie na rękę było by mu odsunąć od władzy Cersei i jej potomstwo? Z jednoczesnym ujawnieniem, że potomkowie wielkiego Lorda Tywina- kata rodu Reyne- to bękarty zrodzone z kazirodczego związku? No wojna Lannistrowie kontra całe królestwo murowana. Bo czy dumny lew ugiął by kolano po takiej kompromitacji? Mogła by byc powtórka z rozrywki, z tymże tym razem to potęga Lannistrów obróciła by się w pył w swojej starożytnej siedzibie- pod względem architektonicznym całkiem zbliżonej zresztą Castamere. Osobą, która w sadze zdaje się naprawdę szkodzić Lannisterom jest Varys. To on pośrednio i bezpośrednio prowadzi do osłabienia lwów. Bo powiedzmy sobie szczerze- jedyni sensowni gracze z rodziny Lannisterów albo nie żyją, albo knują zemstę na reszcie rodu(Tyrion). Pozbawiona pomocy Cersei będzie sukcesywnie prowadzić niegdys wielki ród do upadku. Jaka w tym zasługa Petyra? No żadna.
" A wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudelku zapałek... "

szujana332
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 sty 2014, o 16:08

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: szujana332 » 30 sty 2015, o 13:46

O pobudkach Petyra, raczej wiemy niewiele. Czy jego celem jest władza? Może władza jest środkiem do osiągnięcia czegoś, a nie celem samym w sobie. Jeśli chodzi o Neda, to mi się wydaje, że był on przeszkodą w pojednaniu się z Catelyn i dlatego musiał on być usunięty. Wbrew pozorom udowodnienie kazirodczego pochodzenia dzieci Cersei nie jest taką prostą sprawą. Jeśli by było to mielibyśmy już dawno Staszka na tronie. O wiele łatwiej jest skłucić Starków z Lannisterami i niech się dwa rody Namiestników wyrżną, trzeci w postaci Arrynów Petyr załatwił sam. Pozostali Tyrellowie, którymi dość nieźle zagrał Petyr. Martellowie do tej pory byli raczej poza grami dworskimi(przynajmniej w sposób widoczny), obrażeni na całe Weseros w swej Słonecznej Włóczni.

mystra
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 paź 2013, o 19:30

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: mystra » 30 sty 2015, o 17:43

Ta teoria wydaje mi się masakrycznie głupia.
Lannisterzy nie są pewni kim jest Petyr w tym sensie, że mają go za kogoś, kto jest po ich stronie i tak np Cersei myśli, że byłby lepszy niż jakiś facet z okropnym kaszlem, bo cośtam cośtam, a Jaime chciałby nawet z niego namiestnika robić, bo nie jest zagrożeniem a ma predyspozycje.
Petyr kłamie dużo, ale bez przesady. Myśle, że on jest... lubie go ale to powiem... karierowiczem. Prawda taka, że chciał być kimś lepszym, bardziej znaczącym itp to raczej ten jego dom rodzinny, który wiemy jak wyglądał go za bardzo nie zainteresował, bo przypominał mu że jest tylko kimś 'małym'. To pewnie dlatego często tam nie bywał, a co za tym idzie ludzie go nie poznawali. Ale co miał tam robić? liczyc kamienie? wiemy, że tam nuda było, brak perspektyw raczej dla kogoś kto sie chce wybić
PetSan @serducho
OOP AJPK
OHS

Tanatos
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 kwie 2015, o 11:10

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Tanatos » 18 kwie 2015, o 10:45

Spoko teoria.
Petyr jako Reyn niewykluczone.
Reynowie byli ( są ) krewnymi Lanisterów. Lanisterowie są kojarzeni ze złotem więc stąd może są zdolności Lilefingera do wyczarowywania pieniędzy.
A może Petyrek współpracuje z Varysem i zostanie namiestnikiem Aegona albo Danki jako Reyne.
Ostatnio zmieniony 24 kwie 2015, o 15:49 przez Tanatos, łącznie zmieniany 1 raz.
,,Chcę tylko powiedzieć temu, kto na mnie głosuje, że z pewnością byłbym beznadziejnym lordem dowódcą, ale wszyscy pozostali kandydaci również.''
OOP OHS @knight KRWI LEW Obrazek

karwis_
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 sty 2012, o 12:16

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: karwis_ » 21 kwie 2015, o 01:15

Fajna teoria. Sama bym na nią w życiu nie wpadła. Nie umiem się doszukiwać drugiego dna w półsłówkach i dlatego przy każdej części książki kopara mi opada. I przy czytaniu forum również :P
Wydaje mi się, że wytoczono sporo poszlak, które mogą świadczyć za tą teorią, choć wydaje mi się, że to jednak zbyt dużo na jedną sagę... Tyle postaci, które okazują się być kimś innym lub przeżyć, choć są uznane za zmarłe...
Jednakże nie skreślałabym tej teorii całkowicie. Nigdy nie wiadomo, co George dla nas naszykował i być może autorka tego wątku będzie się śmiać ostatnia :)
Wymyśliłam Cię, nocą przy blasku świec...

lymphia
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2014, o 16:50

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: lymphia » 9 cze 2015, o 15:26

LuckyLolitka pisze:
– Panie, nie... nie rozumiem... Joffrey dał ci Harrenhal, uczynił cię Najwyższym Lordem Tridentu... dlaczego...
– Dlaczego pragnąłem jego śmierci? – Littlefinger wzruszył ramionami. – Nie miałem motywu.

(...)
Zawsze należy dbać o to, by
wrogowie byli zbici z tropu. Jeśli nie są pewni, kim jesteś czy czego chcesz, nie będą wiedzieli, co zrobisz za chwilę. Czasem najlepiej jest ich wprawić w zakłopotanie poprzez posunięcia pozbawione celu albo nawet takie, które wydają się sprzeczne z twoimi interesami.

wrogowie=Lannisterzy

Dla mnie właśnie ten fragment "Zawsze należy dbać o to, by wrogowie byli zbici z tropu." jest dowodem na to, że Baelish nie uważa Lannisterów za swoich wrogów. W końcu w zabiciu Joffrey'a chodziło o zmyłkę, a nie zmylisz wroga zabijaniem go ;). Przeciwnikiem Petyra jest ktoś zupełnie inny, a Lannisterowie to jedynie pionki w tej grze (o tron?).

[img=center]http://byt.wpengine.netdna-cdn.com/wp-content/uploads/2014/09/someofu.gif[/img]
[img=center]http://byt.wpengine.netdna-cdn.com/wp-content/uploads/2014/09/sacrifice.gif[/img]
[img=center]http://byt.wpengine.netdna-cdn.com/wp-content/uploads/2014/09/willing-to-make.gif[/img]

Tanatos pisze: Reynowie byli ( są ) krewnymi Lanisterów. Lanisterowie są kojarzeni ze złotem więc stąd może są zdolności Lilefingera do wyczarowywania pieniędzy.
A może Petyrek współpracuje z Varysem i zostanie namiestnikiem Aegona albo Danki jako Reyne.

Raz: Littlefinger nie "wyczarowywał" pieniędzy, tylko zadłużał się (a właściwie królestwo) u braavoskim banku.
Dwa: Varys już w GoT na pytanie Neda o to czy współpracuje z LF, odpowiada, że "Prędzej poślubiłbym Czarnego Kozła z Qohoru". I, szczerze mówiąc, nie widzę powodu, by nie wierzyć w te słowa.

Generalnie byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby okazało się, że Petyr rzeczywiście nie jest do końca tym za kogo go uważamy, ale tym razem to się chyba nie uda... Sądzę, że to bardzo niskie pochodzenie Littlefingera jest właśnie najlepszym silnikiem do wszystkich jego zadań.
~Gdy nam zależy,[tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=40]TeamDragons
Pokonamy noc, pokonamy demona, bo mamy moc,
[tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=16][glow=red]"Fire cannot kill a DRAGON"[/glow]
to ona była przeznaczona nam[tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=19]OOP|TeamWolves

Araneae
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 maja 2015, o 22:59

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Araneae » 9 cze 2015, o 21:35

Byłabym ogromnie zawiedziona taką niespodzianką. Dla mnie osobiście postać LF jest właśnie ciekawa między innymi przez swoje pochodzenie. I tylko dlatego mu kibicuję. Kolejny mściciel wyskakujący jak królik z kapelusza byłby bardzo oklepanym motywem. Petyr realizujący swój tajny plan „od pucybuta do milionera” jest dużo ciekawszy tylko, że po tylu tomach już nam się opatrzył i znudził. Poza tym postacie, których pochodzenie jest nienajlepsze a które próbują się wybić nadają sadze rumieńców i ją urealniają. Pomyślcie sami – czy gdyby wszyscy liczący się gracze byli jedynie malutką garstką wysoko urodzonych , czy nie byłoby nudno? Zdolności i ambicje przenoszone jedynie przez DNA, a reszta postaci to papierowe dekoracje nie próbujące wyskoczyć poza narzucone im ramy. Ja bym raczej wolała w drugą stronę – aby jeszcze jakiś liczący się gracz (tylko nie Lwy, tam bękartów wystarczy) okazał się owocem zdrady mamusi ;)

Tanatos
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 kwie 2015, o 11:10

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Tanatos » 9 cze 2015, o 22:28

Lymphia kiedy ostatnio w rękach miałaś pierwsze trzy części PLiO?? To, że korona była zadłużona nie było jakąś największą tajemnicą ale to Litlefinger ratował sytuację. Za czasów gdy Petyr był skarbnikiem dochody wzrosły dziesięciokrotnie. Gdy pożyczał pieniądze to na turnieje które Robert urządzał dosyć często. I pożyczał głównie od Lannisterów nie od żelaznego banku. Pamiętasz co zrobił Litlefinger gdy zaczęło brakować pieniędzy na straż miejską w KP? Nałożył podatek na ludzi wjeżdzających do miasta. Petyr miał prawdziwy talent do zarządzania skarbcem. Niestety serial to wypaczył.
,,Chcę tylko powiedzieć temu, kto na mnie głosuje, że z pewnością byłbym beznadziejnym lordem dowódcą, ale wszyscy pozostali kandydaci również.''
OOP OHS @knight KRWI LEW Obrazek

lymphia
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2014, o 16:50

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: lymphia » 9 cze 2015, o 23:15

Tanatos, rzeczywiście mogę się mylić, nie mówię że nie, pierwszych tomów PLiO nigdy nie darzyłam sporą sympatią, możliwe więc, że faktycznie nie zwróciłam na to wówczas należytej uwagi. Proszę o wybaczenie ;).
Z resztą - mam w planach niedługo odświeżyć sobie właśnie tych kilka pierwszych tomów; może wtedy powrócę i powtórnie wypowiem się w tym subtemacie.
~Gdy nam zależy,[tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=40]TeamDragons
Pokonamy noc, pokonamy demona, bo mamy moc,
[tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=16][glow=red]"Fire cannot kill a DRAGON"[/glow]
to ona była przeznaczona nam[tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=30][tab=19]OOP|TeamWolves

karwis_
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 sty 2012, o 12:16

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: karwis_ » 10 cze 2015, o 00:18

Kurczę, stwierdzanie, że Reyne to jakaś rodzina Lannisterów, a oni są kojarzeni ze złotem, czyni LF bardziej prawdopodobnym członkiem rodu Reyne to trochę za daleko idąca konkluzja. Uważacie więc, że skoro ktoś się urodził Lannisterem lub jest z tą rodziną w jakiś sposób skoligacony to jego cechą charakterystyczną jest "umiejętność wyczarowania pieniędzy"? Czy może chodzi Wam o to, że to taki hint George'a: LF jest Reyne, chociaż Wy, czytelnicy jeszcze tego nie wiecie... dam mu więc umiejętności "skarbowe", złoto wam się skojarzy z Lannisterami, ci z Reyne'ami i moja super ukryta tożsamość LF będzie widziana jako taka, która nie wyskoczyła z kapelusza?

Mnie się LF podoba taki, jaki jest. Nisko urodzony człowiek, który (po ujmie na honorze) postanawia się wybić i pokazać światu, że jest kimś więcej niż się wszystkim wydaje - w tym tkwi urok jego postaci (żeby nie było, nie jestem fanką Paluszka) :)
Wymyśliłam Cię, nocą przy blasku świec...

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: LuckyLolitka » 7 sie 2015, o 14:39

O ile pamiętam do kopalni Castamere lord Reynard zabrał ze sobą 300 osób. Także istnieje spore prawdopodobieństwo, że komuś udało się uratować. Z tym że teoria z Paluchem po prostu moim zdaniem nie zgadza się czasowo. Chyba, że przeczuwając co się święci któryś z Reynów udał się na wygnanie do Braavos, a po kilku latach powrócił pod przybranym nazwiskiem do Weseros pragnąć odzyskać pozycję i zaszczepiając w synu chęć zemsty.


Maciupka, ale nie wiemy NIC o matce LF. Kim była, cokolwiek z jej przeszłości? Fakt nam znany jest taki że nie żyje. Podobno miała na imię Alayne. I tyle. Według mnie tu jest ukryty klucz do całej możliwej historii Palucha, która na razie jest jak czubek góry lodowej. Niby coś o nim wiemy ale tak naprawdę to równie dobrze...Matka może być odpowiedzią na zagadkę, kim jest i czego tak naprawdę chce Petyr.

jego ambicją nie jest "zemsta" ale władza. Powiedziałabym nawet, że nieograniczona.


Wszystko ładnie pięknie. Jednak IMHO jest to tylko wrażenie jakie ta postać sprawia. Dlaczego?
Ponieważ z tego rzekomego pragnienia o nieograniczonej władzy Petyr był gotów zrezygnować - w zamian za rękę Sansy. Która przecież w momencie ślubu z nim straciłaby w zasadzie jakiekolwiek znaczenie polityczne.

Pozbawiona pomocy Cersei będzie sukcesywnie prowadzić niegdys wielki ród do upadku. Jaka w tym zasługa Petyra? No żadna.


Przyznam się że mogę się teraz pomylić bo jadę z pamięci, ale czy to czasem nie Petyr właśnie o Cersei stwierdził że: "możliwe że będę musiał ją usunąć szybciej niż planowałem?"

Może władza jest środkiem do osiągnięcia czegoś, a nie celem samym w sobie.


Szujana, tak właśnie twierdzę ;)

Przed laty Paluchowi dano do zrozumienia najpierw subtelnie potem już mniej, że nie ma szans na związek z Catelyn Tully z racji niskiego pochodzenia. Ta sama sytuacja ma miejsce po latach kiedy Paluszek prosi Cersei o ślub z Sansą. Uświadamia mu tym samym że wciąż to są za wysokie progi dla niego. (Ogólnie właśnie tego nie ogarniam, czemu to do niego nie dotarło - to jedna z moich poszlak za teorią iż Paluch nie jest tym za kogo się podaje, że właśnie nie jest nisko urodzony, ale musiał z konieczności takiego udawać/ale jednocześnie nie do końca się z tym godzi. Stąd te dziwne, na pierwszy rzut oka zupełnie oderwane od rzeczywistości, prośby z jego strony. Jeszcze u młodego Petyra taka naiwność od biedy przejdzie, ale u dojrzałego? :shock: )

Przypomniała mi się też taka myśl z pova Sansy o LF z początków jak się spotkali:

Zachowywał się ze swobodą kogoś wysoko urodzonego, ale ona go nie znała...


Niby takie nic, ale...

Sorry, może i jestem monotematyczna ale też uważam iż Petyr w pewnym sensie jest taki. Monotematyczny^^. Zawsze i od początku chodziło o miłość do Cat. A próby zdobycia władzy mają na celu zapobieżenia w przyszłości sytuacji takiej w której znów, po Tullych i Cersei Lannister, znajdzie się ktoś postawiony wyżej kto nie pozwoli Petyrowi na spełnienie odwiecznego marzenia. On chce znaleźć się tak wysoko że nikt nie odważy mu się z tym wyskoczyć. Pytanie czy mu się powiedzie?
I zwracam uwagę na Sansę. Otóż mam nadzieję że też będzie chciała z nim być, zważywszy chociażby na łączące ich podobieństwa.
(Bo jak nie to szlag trafi cały tego sens :roll: .)

A gdyby okazał się być ocalałym Reynem wtedy to już w ogóle - wtedy całkowicie upodobniłby się do Sansy która straciła rodzinę i pozycję. Która musi się ukrywać, zmienić tożsamość...

I jeszcze ta cała Ellyn Reyne-Lannister-Tarbeck, tak mi po głowie chodzi, tak chodzi, na jakąś krewną Paluszka mi pasuje. No nie mogę się od babki odpędzić^^ Ellyn...Alayne...Ellyn...nie anagram ale wciąż...jakiś mały tropek, szlaczek... :wink:

Ta teoria wydaje mi się masakrycznie głupia.


No dziękiii mystro, ale mimo wszystko ciesze się że jesteś szczera^^. :wink:

"Myśle, że on jest... lubie go ale to powiem... karierowiczem. Prawda taka, że chciał być kimś lepszym, bardziej znaczącym "


Ale w czym to ma swoje źródło, powiedz? Dlaczego chciał być kimś lepszym, bardziej znaczącym? Od tak,dla samej władzy? Nie sądzę. Ale chciał być, zgodzę się. Bo przy ich obecnym ustroju ktoś taki jak on nie miał szans ( a Cersei mu uświadamia swą odmową że nadal nie ma) na spełnienie swego marzenia o życiu z kobietą którą kochał/kocha. Przy założeniu że nastąpiło u niego przeniesienie uczuć z Cat na Sansę.

że po tylu tomach już nam się opatrzył i znudzi


Komu się opatrzył to się opatrzył ;)

Kurczę, stwierdzanie, że Reyne to jakaś rodzina Lannisterów, a oni są kojarzeni ze złotem, czyni LF bardziej prawdopodobnym członkiem rodu Reyne to trochę za daleko idąca konkluzja.


Oni bywali skoligaceni z Lannisterami, ale nie miałam tego akurat wtedy na myśli. Chodziło mi że Reynowie byli również bardzo majętni, ba, byli drugim rodem po Lwach w Królestwie, mieli jakby to rzec naturalny talent w rodzinie do pomnażania pieniędzy, a jak pisał wcześniej Tanatos, Petyr również go przejawia.

Lannistery to Lwy Złote, Reyne'owi mieli Lwa Czerwonego. A Lew jest mimo wszystko, jak fama głosi, tylko kotem,^^....

Dobra, kończę bo robi się coraz śmieszniej.

Mnie się LF podoba taki, jaki jest.


karwis, no mnie się też podoba i to bardzo. Co nie znaczy że nie oczekuję niespodzianek w jego wątku ;) Oby były miłe, hehe.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

mystra
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 paź 2013, o 19:30

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: mystra » 7 sie 2015, o 15:53

Fakt o matce LF nie wiemy nic poza jej imieniem... ale osobiście myślę, że była po prostu córką jakiegoś mało znaczącego lorda, która poślubiła kogoś o podobnej pozycji społecznej. I tyle. Nie szukałam w tym osobiście drugiego dna.
Po prostu Petyr pochodził z mało znaczącej rodziny, a był ambitny i chciał to zmienić, chociaż do tego doszła ta niemożliwa (z powodu niskiego pochodzenia właśnie) miłość do córki wielkiego lorda. Możliwe, że to ta nieszczęśliwa miłość tak bardzo obudziła w nim potrzebę 'awansowania'. Chociaż chęć poprawienia swojej sytuacji jest raczej czymś normalnym, samo w sobie nie jest to złe, wszak pracowitość i ambitność to raczej zalety. A jednak on musiał trochę się pomęczyć, żeby lepszą pozycję zdobyć. I stosował w tym celu bardziej lub mniej czyste metody - po prawdzie nic dziwnego, ustój był taki, że wybić się było ciężko, więc ci, którzy byli zdeterminowali byli w stanie poświęcić wiele.

Może nie chodzi mu tu o władzę dla samej władzy, ale po władzę po to, by mógł spełniać swoje pragnienia, żeby coś takiego jak niskie pochodzenie nie było przeszkodą. Właściwie zgadam się w tej kwestii z tobą Lolitko, ale daruje sobie cytowanie odpowiedniego fragmentu.

co do innych rzeczy natomiast

LuckyLolitka pisze:
jego ambicją nie jest "zemsta" ale władza. Powiedziałabym nawet, że nieograniczona.


Wszystko ładnie pięknie. Jednak IMHO jest to tylko wrażenie jakie ta postać sprawia. Dlaczego?
Ponieważ z tego rzekomego pragnienia o nieograniczonej władzy Petyr był gotów zrezygnować - w zamian za rękę Sansy. Która przecież w momencie ślubu z nim straciłaby w zasadzie jakiekolwiek znaczenie polityczne.




Popieram :) tj warto zauważyć, że jest z tej władzy w stanie zrezygnować w zamian za możliwość tego ślubu. Kto wie co by się wtedy stało. Raczej już by mu aż tak bardzo na chaosie nie zależało.

LuckyLolitka pisze:ale czy to czasem nie Petyr właśnie o Cersei stwierdził że: "możliwe że będę musiał ją usunąć szybciej niż planowałem?"


A to nie chodziło o szybkie wysłanie jej tam, gdzie ona pomogła dojść Robertowi? Gdyby Cersei sie dowiedziała gdzie jest Sansa nie tylko plany o WF, dolinie czy dorzeczu trafiłby szlag, ale i na Petyra wydałaby wyrok śmierci. Obaj musieliby uciekać a to już by takie łatwe nie było... Petyra być może szukano by na Paluchach. Pewnie zostałoby im zwiewać poza Westeros jak Tyrionowi.

LuckyLolitka pisze:Jeszcze u młodego Petyra taka naiwność od biedy przejdzie, ale u dojrzałego?


No cóż... jakąś pozycje na dworze miał, był lubiany pomocny, a Sansa byłaby już tylko 'córką zdrajcy' to co by szkodziło ją wydać za kogoś takiego jak Petyr? tu mógłby powiedzieć Cersei, że Sansa będzie pod ręką 'jakby co' w stolicy i że będzie to dodatkowe upokorzenie dla zdrajców, którzy śmieli wciskać królowej kazirodczy romans... i może pewnie jeszcze jakoś ją mógł poczarować. W każdym razie, cień nadziei musiał mieć, inaczej by nie próbował.

LuckyLolitka pisze:Przypomniała mi się też taka myśl z pova Sansy o LF z początków jak się spotkali:

Zachowywał się ze swobodą kogoś wysoko urodzonego, ale ona go nie znała...


Niby takie nic, ale...


Chyba wiem dlaczego :)
- mnóstwo czasu spędził na dworze Tullych. I to nie jako zakładnik, ale jako syn kumpla z wojska. widać coś podpatrzył i nabrał ogłady :)
- chciał 'wzbić się na wyższy poziom drabiny społecznej' a przecież wiadomo, jak ważne jest pierwsze dobre wrażenie :) przecież nie mógł chodzić z opuszczoną głową jak ofiara losu, chciał, żeby się z nim liczono, nie?


LuckyLolitka pisze:
Ta teoria wydaje mi się masakrycznie głupia.


No dziękiii mystro, ale mimo wszystko ciesze się że jesteś szczera^^. :wink:

Uff dobrze, że mi głowy nie urwałaś ;) jednak jeśli będziesz miała racje i z pochodzeniem Petyra jest coś nie tak pokornie przyznam się do błędu @angel
PetSan @serducho
OOP AJPK
OHS

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: LuckyLolitka » 7 sie 2015, o 16:22

Nie szukałam w tym osobiście drugiego dna.


Ale kiedy to samo z siebie tak wychodzi^^ Właśnie jedna dobra Dusza z forum przesłała mi link do Martinowej rozszerzonej wersji ŚLiO ( nie wiem czy mogę zdradzać tożsamość więc na razie nie zdradzam ;) gdzie pisze takie coś:


Lady Ellyn’s elder daughter, Rohanne, was mother to a three-year-old son, remembered in the songs as “the last Lord Tarbeck.” The boy disappeared the day of the battle, never to be seen again. Those of a romantic bent believe that he was smuggled from the burning castle in disguise, grew to manhood across the narrow sea, and became a bard famed for his sad ballads.


Może powinnam zmienić nazwę tematu na Petyr Ostatnim Reyne'm/Tarbeckiem?!

Ja wieeem że podejrzenia są inne, no i znowu czasowo coś nie halo..ech ;) ale jakby to był jednak Paluszek...padłabym @woohoo W końcu jest on jakimś tam Przedrzeźniaczem, i poniekąd swoją pieśń też śpiewa... Jeno że ona dość okrutna, nom.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

mystra
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 paź 2013, o 19:30

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: mystra » 7 sie 2015, o 16:45

#w1
O kurka, nie przypuszczałam, że to napiszę tak szybko, ale czuję się nieco bardziej przekonana... ale nie w 100% ;)
Chyba zostaje czekać na kolejne części albo jakieś wyjaśnienia Martina...

No i daty też mniej więcej musiałby się zgadzać.
PetSan @serducho
OOP AJPK
OHS

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Nettles z Gór » 7 sie 2015, o 22:19

Problemem jest to, że daty nie pasują:
- Deszcze Castamere w roku 261 Po Podboju (czyli syn Rohanne urodził się w roku 258),
- Paluszek się urodził w roku 268 (a przynajmniej tak podaje http://awoiaf.westeros.org/index.php/Petyr_Baelish )

Wiadomo, że przy braku papierów można bez problemu przesunąć datę urodzenia o rok czy dwa w dowolną stronę, ale o 10 to byłby problem. Zwłaszcza, że LF był na wychowaniu u Tullych.
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: LuckyLolitka » 8 sie 2015, o 17:46

Fakt, ach te daty^^. Na ojca Petyra znów za młody...hm. Czyli ten trop jednak prowadzi donikąd. ;) Niemniej wciąż wierzę że sprawa pochodzenia Petyra jeszcze może nas nieźle zaskoczyć. Matka nieznana, jest tu spora luka, oczywiście Martin mistrz swoim stylem odnośnie pisania o Paluszku próbuje stworzyć wrażenie że skoro nic o matce nie wiadomo, znaczy że to nieistotne...Ale nie zemną te numery, Martin^^. Od momentu kiedy kopara mi opadła na rewelacyjną wieść iż to nie Lannistery otruły Arryna, a Lysa za sugestią Paluszka, wiadomo mi było że koleś to zgrywus, istny diabeł z pudełka + cicha woda + niespodzianka. :mrgreen: Tu aż się prosi o jakąś bombę. Serio się zdziwię jak matka LF okaże się kimś tam zupełnie zwykłym, a nie jakimś potomkiem dawnych wrogów Lwów...
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Nettles z Gór » 8 sie 2015, o 22:39

Dlaczego za młody na ojca Paluszka? Miałby 13 lat, a w tym wieku Maegor po raz pierwszy się ożenił i jak się chwalił, to w noc poślubną trzy raz "spełnił obowiązek małżeński". Joff w chwili ślubu miał skończone 13 lat i nikt nie widział jakichkolwiek przeszkód związanych z pokładzinami z Różyczką.
Robert miał 16 lat jak spłodził Myę Stone, a nie wiemy o ile wcześniej zainteresował się płcią przeciwną.

Moim zdaniem okienko na prawdziwość tej hipotezy jest dalej otwarte.
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Bzhydack » 8 sie 2015, o 22:49

Ano za młody, bo tak się składa że o Ojcu Palucha mamy info. Walczył w czasie Wojny Dziewięciogroszowych Królów, czyli musiał mieć przynajmniej 16 lat wtedy. W momencie narodzin Palucha będzie mieć w takim razie 24 lata - prawie dwa razy tyle. No chyba że zakładamy, iż gość, którego poznał Mr. Tully (nie pamiętam który) to jakiś opiekun tego ojca czy coś takiego. Tylko że wtedy powstaje pytanie, dlaczego wysłał do Riverrun dopiero Petyrka, a nie jego tatusia. Mógł przecież wysłać tego małego Tarbecka od razu jako swojego syna.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Tywin
Poziom 7
Rejestracja: 13 sie 2014, o 18:34

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Tywin » 9 sie 2015, o 13:30

Ale dlaczego 13 ? W chwili deszczów miał mieć 3 lata, minęło 7 do urodzin Petyra i mamy 10 latka. Bo z tego co jest napisane to Petyr miał się urodzić w 268.
A poza tym dlaczego nikt nie skupia się na drugiej części informacji ze ''Świata''. Chłopiec miał być wywieziony za wąskie Morze, zostać bardem i śpiewać smutne pieśni. Czy Martin ukazuje nam taką postać ? Czy Martin rzucił ten fragment tylko tak sobie ?

Tywin
Poziom 7
Rejestracja: 13 sie 2014, o 18:34

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Tywin » 2 maja 2016, o 18:50

Sorry że komentarz pod komentarzem ale wpadłem na jeszcze lepszy pomysł. A jeżeli on jest bratem Tywina ? Wiemy że Tytos zmarł w 267 i wtedy Tywin wygnał jego kochankę córkę producenta świec. Dodajmy 9 miesięcy i prawdopodobnie mamy rok 268, czyli rok narodzin Palucha. Chłopak ma talent do złota (chociaż to według mnie mało znaczy), ale czy Tytos mając przez tyle lat kochankę miałby nie mieć bękarta, albo nawet ślubnego syna ? Skoro Tytos tak słuchał tej dziewczyny to niedługo przed śmiercią mógł ją poślubić. Ta nic nie powiedziała Tywinowi to i tak nic by nie dało a mogłoby tylko go zdenerwować.
Wtedy jego pragnienie Casterly Rock byłoby uzasadnione.

opanas
Poziom 1
Rejestracja: 9 maja 2015, o 23:20

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: opanas » 13 maja 2016, o 23:37

Wydaje mi się, że jest jeden bardzo słaby punkt w tej teorii.
Załóżmy roboczo, że LF faktycznie kieruje się głównie żądzą zemsty na Lanisterach.
Czy istniał ku temu lepszy moment niż śledztwo Starka?
Pomyślmy:
Cersei - winna morderstwa i zdrady stanu - śmierć i infamia.
Jaime - to samo plus zdrada gwardii - śmierć i infamia.
Lancel - tak samo.
Tywin - zostaje tylko ze znienawidzonym synem karłem. Ból jak nie wiadomo co.
Do tego Tyrion jest wydziedziczony (i jako brat zdrajców nie może liczyć na poprawę sytuacji) więc Tywin musi oddać główną linię rodu komuś z rodzeństwa.
Do tego pewnie kary za dzieci jak za czasów Szalonego Króla.
Minimalizacja rodu, zapewne odebranie prymatu na zachodzie, ziem i zaszczytów.
Do tego pewnie Martellowie z Dorne chętnie by dołożyli trzy grosze.
Stronnicy Lanisterów, jak Pyrcell - kary lub minimalizacja.
Później naprawdę wystarczyło by dobić osinowym kołkiem.
Stannis za koronę pewnie chętnie mianowałby LF Namiestnikiem Zachodu, a wtedy wziąłby Lanisterów pod but.

Więc to nie o zemstę musiało LF chodzić...

Tywin
Poziom 7
Rejestracja: 13 sie 2014, o 18:34

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Tywin » 18 paź 2016, o 13:11

Ale Lancel zaczął swój romans z Cersei po śmierci Króla. Co do Stannisa to wcale nie byłoby pewne że to on zostałby królem. Przecież Robert mógłby mieć jeszcze inne dzieci być może z Margery.

aryanwarrior
Poziom 1
Rejestracja: 2 paź 2016, o 08:11

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: aryanwarrior » 23 paź 2016, o 09:21

A może Littlefinger w rzeczywistości jest Blackfyrem, nie żadnym tam Reynem - urodził się przecież podczas wojny 9-groszowych królów, a Maelys Monstrualny zdecydowanie nie był za młody na bycie ojcem Petyra. Mógł przecież spłodzić Petyra z jakąś westeroską lady, z którą mógł wziąć potajemny ślub, a ta po klęsce męża na Stopniach mogła przekonać lorda Paluchów, aby wziął małego Petyra na wychowanie, i nic nie mówił mu o jego korzeniach. Niestety sprawa się rypła, lord podczas jakiejś kłótni z synem wygadał się Petyrkowi, kto tak naprawdę był jego tatusiem, czym zaszczepił w Petyrku ambicję zdobycia ŻT, o którym znaczna część Westeros uważała, że należał się on jego przodkom. Lord był w kropc , nie wiedział co robić więc wysłał Petyra na wychowanie do Tullych, gdzie Piotruś zadurzył się w Cat - tyle że jeśli przyjąć wersję Maelysa jako ojca Petyra to obsesyjne staranie się o rękę Cat nie było aż takie durne - jako Blackfyre byłby nawet lepiej urodzony od niej. Może właśnie tajemnica pochodzenia Petyra od czarnych smoków była zawarta w jego liście do Cat, a Hoster o wszystkim wiedział, więc pragnął, aby jego córka nie poznała prawdy i kazał spalić jej list od Petyra. Może właśnie po to Petyr chce śmierci Roberta Arryna i Harrego Dziedzica po ich małżeństwie z Sansą i odzyskaniu dla niej północy- aby móc poślubić młodszą wersję Cat sam i dodatkowo zdobyć kontrolę nad 3 z 7 królestw co dałoby mu poważną pozycję w walce o ŻT - po ujawnieniu swego pochodzenia, oczywiście. Wtedy i samo staranie się o ŻT przez Petyra byłoby jasne i zrozumiałe - robiłby po prostu to, co jego przodkowie.

Ciekawe posty wymagają odpowiedniej oprawy - nieciekawej, tj. wolnej od błędów interpunkcyjnych i literówek. ;)
Pamiętaj, że przed kropką czy przecinkiem nie powinno być spacji, a "tyle że" nie potrzebuje przecinka w środku, jeśli pełni funkcję spójnika.
Goszka

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: LuckyLolitka » 5 lis 2016, o 18:53

WOOOOW! Teraz to mi zadałeś ćwieka. Muszę to poważnie przemyśleć :D To kompletnie zmieniało by postać rzeczy.
Co nie znaczy że ta perspektywa mi nie odpowiada, nic podobnego :D
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Tywin
Poziom 7
Rejestracja: 13 sie 2014, o 18:34

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Tywin » 5 lis 2016, o 19:53

Ale koniec wojny 9 groszowych królów to 261, narodziny Petyra 268. Ja podtrzymuję że może być synem Tytosa i córki producenta świec.

Tanatos
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 kwie 2015, o 11:10

Re: Littlefinger jako ostatni z rodu Reynów?

Postautor: Tanatos » 5 sty 2017, o 20:23

Teoria, że Littlefinger byłby jednym z Blackfyrejòw jest ciekawa, ale tak jak to, że jest bratem Tywina wydaje mi się przesadą i psułoby tą postać. Petyr jakoś mi nie pasuje na lorda o tak wysokiej pozycji czy nawet kogoś kto miałby realne prawa do tronu. Po za tym chyba miałby problem z utrzymaniem władzy. Raczej starzy lordowie (np. Ned) nie chcieliby mieć za króla kogoś kto zarządzał burdelami, donosiciela, intryganta i przy każdej możliwej okazji kwestionowali jego władzę. Petyr jeżeli przejmie władzę to raczej na pewno będzie rządził jako szara eminencja. Może dlatego właśnie tak chciał zniszczyć Lannisterów, żeby nikt nie przeszkadzał mu w kierowaniu królem i jednocześnie korzystając z okazji doprowadził do śmierci Starka. Lannisterowie jak wiemy byli najpotężniejszym rodem królestwa, którym przy okazji rządził człowiek który także chciał sterować bieżącym władcą, przez co Littlefinger miałby z nimi największe problemy. Neda zlikwidował ponieważ ten z powodu swego nadmiernego honoru pierwszy burzył by się z powodu zwiększającej się władzy Petyra i otwierało mu to drogę do legalnego mariażu z Catelyn, przy czym zachowywał pozory że nie miał z tym nic wspólnego.
,,Chcę tylko powiedzieć temu, kto na mnie głosuje, że z pewnością byłbym beznadziejnym lordem dowódcą, ale wszyscy pozostali kandydaci również.''
OOP OHS @knight KRWI LEW Obrazek

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Westeroska Enigma”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości