Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Frywolne rozprawy na temat najnowszego wydawnictwa uniwersum Lodu i Ognia :)

Moderator: Nocna Straż

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 22 lis 2014, o 16:58

abundzu pisze:Dany zaczęła podejmować decyzje juz wtedy, gdy khal jeszcze żył (Eroeh i splądowanie miasta Lhazareńczyków, Mirri Maz Duur, pogrzeb khala i wejście w ogień), w dodatku ma na koncie silną armię (nieskalani jednak są za taką uważani), ma też paru waznych współpracowników, w dodatku Daario jest wciąż jej podwładnym i to ona decyduje, co robią i kiedy.
Hm. Wydaje mi się jednak, że w tej chwili Dany jest dziewczyną żyjącą na stepie razem z jednym smokiem, a Nieskalani przebywają jednak mimo wszytko w Meereen. W dodatku ten smok nie do końca daje się ujarzmić (chociaż co do tego, że się da, jeśli oboje pożyją dostatecznie długo, nie mam wątpliwości).

abundzu pisze:Zgadzam się z Visenyą, że to nie będzie wyglądało w ten sposób. Postać się zmieniła i od pierwszego tomu wyewoluowała.
Czyli jak wnoskuję z postu nad Twoim, zgadzasz się też ze mną. Miło ;).
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Visenya
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 lis 2014, o 19:05

Postautor: Visenya » 22 lis 2014, o 16:59

abundzu, chyba miałaś na myśli Victariona, bo to on do niej zmierza. Niby Vic ma sprowadzić Euronowi Daenerys, ale postanowił, że sam ją sobie weźmie.
Gdzieś na forum jest ciekawa teoria, według której Daario = Euron. To też nieźle by namieszało. D: Biedny Victarion.
[align=center][glow=#FF80FF]FOS[/glow][/align] [align=center][glow=red]"Like their dragons, the Targaryens answered to neither gods nor men."[/glow]
Obrazek[/align]

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Postautor: Il Biondo » 22 lis 2014, o 17:15

Torrhen Stark pisze:Ja przychylam się ku teorii, że szaleństwo Targaryenów oraz te zdeformowane, jaszczurokształtne płody to efekt uboczny posiadania tych wszystkich magicznych zdolności przez nich. To pewnie ta płynąca w ich żyłach smocza krew czyli moim zdaniem czysta magia. U niektórych musiała po prostu zaburzać prawidłowe funkcjonowanie umysłu bądź narządów rodnych. Bo o ile szaleństwo dałoby się racjonalnie wyjaśnić (wszakże nie tylko wśród Targaryenów zdarzali się szaleńcy) zresztą tych szaleńców nie było znowu tak dużo o tyle te zdeformowane płody podobne smokom to już ewidentnie skutek oddziaływania magii.


Ja również się do tego twierdzenia przychylam, że te potworki to efekt działania magii. Analizując przypadki rodziców tych jaszczuropodobnych płodów, to wszystkich łączy jedno - przebywanie przez jakiś czas na Essos. Maegor I, Daemon Targaryen czy Dany w końcu trochę czasu tam spędzili. Tam magia była silniejsza niż w Westeros. Być może przebywanie na tym bardziej magicznie aktywnym kontynecie wpłynęło w jakimś stopniu na ich potomstwo? Może tak jak mówi Rudbekia, wpłynęła na nich magia "przeciwna"(Rhoyne i magia wody? kłaniam się abundzu ;))?

Zastanawiam się jak potraktować w tym wypadku Maelysa Monstrualnego i jego zniekształcenia. Możliwym byłoby, żeby był jednym z "potworków", którym udało się jakimś cudem przeżyć?

Co do Daenerys i khala Pono. Sądzę, że nikt nie zdąży nawet pomyśleć i zareagować. Bo pierwszy zareaguje Drogon, plując ogniem w stronę Dorthaków. Dany jeszcze nad nim w 100% nie panuje, a jak smoczysko poczuje się wygłodniałe lub zagrożone, to wszelakie fantazje khala Pono spłoną wraz z nim. Co będzie z korzyścią dla Dany, bo zgadzam się, że sojusz z khalem będzie posunięciem głupim. Dany ma teraz inne cele(i innego kochanka) niż romans z przypadkowo spotkanym Dothrakiem.

W końcu doczytałam ten etap w ŚLiO, więc reaguję na wcześniejszą rozmowę nt. sojuszu Dorne i Targaryenów. Zgadzam się z Nan. ;) Ten temat jest tak ściśle sformułowany, że jasnym jest, że dyskusja powinna dotyczyć głównie Targów i ich zniekształconych dzieci. Dorne i polityka Targaryenów to naprawdę temat osobny i zawsze można go pociągnąć w jakimś nowo założonym. Zachęcam pomyśleć nad założeniem takiego tematu, obszerny, ciekawy i jak widać potencjał dyskusyjny jest.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Torrhen Stark
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 lut 2013, o 12:08

Postautor: Torrhen Stark » 22 lis 2014, o 17:20

Wygląda na to, że Drogon już się podporządkował Daenerys jako swojemu jeźdźcowi w końcu pozwala jej się dosiąść oraz jeść upolowane przez siebie mięso. Jest co prawda najgwałtowniejszy z całej trójki tym bardziej, że przez pewien czas żył jako całkowicie dziki smok, ale jak wiemy dzikie smoki też da się oswoić - wystarczy smocza krew.
Co do Dothraków to moim zdaniem jej spotkanie z khalem Jhago wyjaśni nam jej stosunek do nich.
Ale odbiegliśmy od tematu :)
Valar morghulis

Visenya
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 lis 2014, o 19:05

Postautor: Visenya » 22 lis 2014, o 17:21

Il Biondo, możemy też zmienić nazwę na dyskusję o Targach pod kątem ŚLiO.
A Maelys chyba nie był jaszczurem. Miał tylko głowę ,,doklejoną" do twarzy, czy coś takiego.
[align=center][glow=#FF80FF]FOS[/glow][/align] [align=center][glow=red]"Like their dragons, the Targaryens answered to neither gods nor men."[/glow]
Obrazek[/align]

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 22 lis 2014, o 17:29

Zagadam się z Visenyą, że Maelys to inna para kaloszy, bo ta druga głowa była chyba jego jedynym zniekształceniem. Z kolei żadne z jaszczurzych dzieci akurat drugą głową obdarzone nie zostało, o ile mnie pamięć nie myli, a nie mam w tej chwili jak tego sprawdzić.

A Drogon ziejący ogniem w stronę Dothraków raczej wielkiego spustoszenia nie zrobi, o czym też jest w ŚLiO, chociaż może nie aż tak wprost napisane, więc można przeoczyć;).
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

abundzu
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lip 2013, o 09:52

Postautor: abundzu » 22 lis 2014, o 17:33

Visenya, w sumie fakt, to znaczy, dla mnie Euron też jest takim festchłopem, jest jednak wojownikiem i kapitanem statku, a także królem, ale rzeczywiście w typie mięśniaka jest raczej Victarion - taki "drogopodobny" facet. I w sumie nie będę zaskoczona, jeżeli kapitan żelaznej floty przekona do siebie Dany.


No właśnie, ta glowa u Maelysa też jest imho dziwna. Szkoda, że nie było trzeciej, trzy głowy smoka w jednej osobie, mokry sen Rhaegara się spełnia.
I am become Death, the destroyer of worlds.

KRWI

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Postautor: Bzhydack » 22 lis 2014, o 17:34

paragraf To czy będzie spustoszenie czy nie, nie ma znaczenia.
Bo liczyć się tu będzie głównie efekt psychologiczny - leci na ciebie wielki jaszczur, na dodatek zionie ogniem z pyska i jednym oddechem spopiela kilkunastu ludzi.
Dotharkowie przybyli do Essos już po Zagładzie, ze smokami do czynienia nie mieli, więc nie wiedzą gdzie do takiego strzelać. A jeszcze dodatkowo, smok jest szybszy od najszybszych koni - Dany nawet jeśli nie wygra to może uciec.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Visenya
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 lis 2014, o 19:05

Postautor: Visenya » 22 lis 2014, o 17:36

abundzu, XDDDD
Zapewne Maelys miał mieć bliźniacze rodzeństwo, ale jako płód je ,,wchłonął", czy coś w tym stylu. Stąd ta głowa. Takie przypadki zdarzają się u zdrowych ludzi w naszym świecie. Podobno jak ktoś ma taką czerwoną plamkę na oku to znaczy, że miał mieć bliźniacze rodzeństwo, ale je ,,wchłonął". Ale to taka ciekawostka, zresztą też pewnie nie do końca potwierdzona.
[align=center][glow=#FF80FF]FOS[/glow][/align] [align=center][glow=red]"Like their dragons, the Targaryens answered to neither gods nor men."[/glow]
Obrazek[/align]

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Postautor: Il Biondo » 22 lis 2014, o 17:37

Visenya pisze:Il Biondo, możemy też zmienić nazwę na dyskusję o Targach pod kątem ŚLiO.
A Maelys chyba nie był jaszczurem. Miał tylko głowę ,,doklejoną" do twarzy, czy coś takiego.


Visenyo, można, ale czy to konieczne? Moim zdaniem temat jest bardzo dobrze uściślony, dotyczy bardzo ciekawego zagadnienia i nie ma potrzeby go uogólniać. A Offtop nie jest tutaj aż tak dramatyczny. Przynajmniej jest świadomość, że to dygresje. A jak offtop przekroczy granice, to wtedy będziemy myśleć. ;)

Co do smoka, to oczywiście, że liczy się efekt psychologiczny. Samo ujrzenie takiej bestii może wywołać popłoch wśród prostych ludzi jakimi są Dothrakowie. Nie chodzi stricte o jak największe straty w ludziach przecież. Nigdzie tego nie napisałam. Chociaż z drugiej strony jak popatrzeć na suche po lecie trawy na morzu Dothraków, to może być takie mini Pole Ognia v.2. To akurat było dość wprost napisane. ;)

A z tym Maelysem to pewnie, że zdarzają się takie deformacje, ale moim zdaniem nie można całkowicie wykluczyć jakiegoś podobnego czynnika. Maelys miał jeszcze "groteskowo olbrzymi tułów", ale nie wiem na ile można to traktować jako kolejną deformację, a na ile jako podkoloryzowanie kronikarza.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: paragraf225 » 30 lis 2014, o 18:33

Według mnie Maelys po prostu cierpiał na "zespół zanikającego bliźniaka", co jest obecnym także w naszym świecie powikłaniem ciąży mnogiej - zarówno druga głowa jak i groteskowo powiększony tułów pewnie są pokłosiem właśnie tej anomalii. Ponieważ u Melysa nie stwierdzono ani łusek, ani ogona, to ciężko go podciągać pod chorobę rodu, o której tu mówimy.

Za to Tyrion i jego domniemany drugi ogon są zastanawiające. Gdyby było jeszcze wiadomo, czy nie ma gdzieś miejsca wyglądającego na smoczą łuskę, przekonałoby mnie to, że jednak jest bękartem Aerysa i Joanny.;)
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Visenya
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 lis 2014, o 19:05

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Visenya » 1 gru 2014, o 20:05

paragraf225, mógłbyś uściślić, co masz na myśli? W sensie, Tyrion miał ogon? :O Nie przypominam sobie niczego takiego. ._.
A jeśli chodzi o rzekomy romans Aerysa i Joanny, bardziej bym się skłaniała ku temu, że to Cersei i Jaime mogą być jego owocem.
[align=center][glow=#FF80FF]FOS[/glow][/align] [align=center][glow=red]"Like their dragons, the Targaryens answered to neither gods nor men."[/glow]
Obrazek[/align]

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: paragraf225 » 1 gru 2014, o 23:15

Visenyo, jeśli chodzi o Tyriona, to taka plotka (że po urodzeniu miał ogon), widnieje w ŚLiO (w rozdziale o Aerysie).

Z tego też rozdziału wynika, że Cersei i Jaime nie mogą być dziećmi Aerysa, ponieważ Joanna straciła kontakt z Aerysem na kilka lat przed ich narodzinami (odnowiony później, co zgrywa się z narodzinami Tyriona).
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Marlowe
Poziom 1
Rejestracja: 26 wrz 2014, o 08:42

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Marlowe » 2 gru 2014, o 08:10

Jeśli mogę wtrącić swoje trzy grosze, to ja również nie zaliczałbym Maelysa Monstrualnego do zniekształconych opisywaną chorobą dzieci.

Ale bardzo przekonuje mnie teoria, że Tyrion jest Targaryenem. Poza ogólnym zniekształceniem przekonuje mnie ten ucięty ogon i różnokolorowe oczy, które kojarzą mi się ze Shierą Morską Gwiazdą, która również była bękartem króla z tej dynastii.

biała_masajka
Poziom 1
Rejestracja: 2 wrz 2014, o 01:47

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: biała_masajka » 2 gru 2014, o 08:21

A ja się nie zgadzam, żeby Tyrion był Targaryenem! Wiem, że są ku temu jakieś przesłanki, ale bez przesady, żeby nagle w każdym widzieć ukrytego smoka. I tak kolejka do bycia smoczym jeźdźcem staje się już zbyt długa...

Co do samego tematu, to mam podobne wrażenie, jak przedmówcy, że niektóre okoliczności (może czas poczęcia?) sprawiają, że w Targaryenach odzywają się geny smoków, z którymi rzeczywiście muszą być spokrewnieni :).

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Re:

Postautor: Nan » 2 gru 2014, o 08:32

paragraf225 pisze:Zgadzam się z Visenyą. To, że Mirri Maz Dur przechwalała się odnośnie swych mocy stoi w sprzeczności z tym, co wiemy o zradzanych wcześniej zdeformowanych dzieciach. Jedna z żon Maegora też się przechwalała swą magią, ale u Rhaenyry czynnika magicznego brak. Rhaego musiał być zdeformowany wcześniej, a Maegi to po prostu podpasowało. Tak, jak Melisandre podpasowała prawdopodobnie widziana w płomieniach śmierć uzurpatorów do popisywania się magią krwi.


Ja chyba jestem jednak za opcją, że magia maczała palce w jaszczurczych dzieciach.
Dany - mamy MMD i cena za "życie" Drogo. I w namiocie były widziane Cienie.
Maegor - kochanka, która rzucała zaklęcia. Pochodziła ze Wschodu może miała jakąś wiedzę magiczną...
Rhaenyra - niby nie mamy czynnika magicznego, ALE :-):
1. Księżniczka stwierdziła, że to "oni" zabili jej jedyną córką - ciekawe tylko jacy "oni"
2. Jest jeszcze jedna kwestia i może naciągana, ale czasem słowa wypowiedziane w zły czas mają moc - mianowicie podczas porodu księżniczka krzyczy: WYŁAŹ POTWORZE!
Może nieświadomie sama przeklęła swoje dziecko? Skoro Tadzy też posiadają magię...
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Nan » 2 gru 2014, o 08:46

Co do Pono i jego ekipy nie bierzecie pod uwagę jednej rzeczy – dothrakowie to zabobony naród, boją się magii i wszystkiego co się z nią wiążę. Jeśli zobaczą Dany, która cały czas powtarzała będąc królową Drogo, że „jest krwią smoka” i jej przesłaniem jest „ogień i krew” wątpię żeby stawiali jakiś opór, raczej dobrowolnie za nią pójdą.

A jak usłyszą, że smok ma na imię DROGON po ich dawnym khalu… u Drogo odrodzony na nowo, Pono nie ma szans.

I tak sobie myślę, że albo Pono ugnie przed Dany kark i odda dobrowolnie swoich ludzi i wtedy, albo Dany okaże łaskę, albo nie LUB wyzwie ją na pojedynek i smok zrobi swoje.

Co do dzikości Drogona ja już niejednokrotnie pisałam na form, że jego niestabilność może wynikać z aktualnego stanu emocjonalnego i psychicznego Danki – jest jej odzwierciedleniem. Musiała zmienić postawę żeby go okiełznać.

Jest jego „matką” i myślę, że w razie czego stanie w jej obronie. Na arenie też mógł się zjawić, bo Daenerys groziło niebezpieczeństwo – próba otrucia. Oczywiście bardziej prawdopodobne wydaje się to, że skusiły go krzyki i zapach krwi, ale jednak opcje pierwszą też trzeba brać pod uwagę :-)
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: paragraf225 » 2 gru 2014, o 08:50

Nooo o ile jestem w skłonny zgodzić się z kwestią Maegora i jego żony-czarownicy, to Rhaenyra przeklinająca swoje dziecko, które (w tej sytuacji) momentalnie musiałoby zamienić się w potworka zupełnie do mnie nie przemawia.
Poza tym, że sam jestem sceptyczny wobec magii jako takiej, to jedynym przypadkiem u Martina, gdzie magia działa od razu, jest chyba ożywianie ludzi przez R'hlorra, więc takie błyskawiczne działanie średnio mi się widzi.;)
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Visenya
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 lis 2014, o 19:05

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Visenya » 2 gru 2014, o 21:09

paragraf225
Mnie się widzi najmniej fantasy rozwiązanie - żenili się ze sobą, to teraz muszą zapłacić cenę w postaci jaszczurzych dzieci.
A Tyrion jako Targaryen... to nie jest wykluczone. Karłowatość, domniemany ogon, różnokolorowe oczy, no i fascynacja smokami. Podobałoby mi się to.
Tylko zastanawiam się, jak się do tego ma stwierdzenie bodajże Genny, że ,,to Tyrion jest synem Tywina, nie Jaime". To zdanie ma jakiś szerszy kontekst, czy to po prostu stwierdzenie, że jednak Jaime nie miał tak silnej woli jak Tywin? Ostatecznie w trakcie trwania sagi trochę złagodniał.
[align=center][glow=#FF80FF]FOS[/glow][/align] [align=center][glow=red]"Like their dragons, the Targaryens answered to neither gods nor men."[/glow]
Obrazek[/align]

Torrhen Stark
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 lut 2013, o 12:08

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Torrhen Stark » 2 gru 2014, o 21:58

Visenya pisze:Tylko zastanawiam się, jak się do tego ma stwierdzenie bodajże Genny, że ,,to Tyrion jest synem Tywina, nie Jaime". To zdanie ma jakiś szerszy kontekst, czy to po prostu stwierdzenie, że jednak Jaime nie miał tak silnej woli jak Tywin? Ostatecznie w trakcie trwania sagi trochę złagodniał.

Moim zdaniem Gennie chodziło o cechy charakteru, dlatego że Jaimie jest waleczny jak Tygett oraz honorowy jak Kevan, ale najbardziej do lorda Tywina podobny z charakteru jest karłowaty Tyrion. I dlatego papcio Lannister nie odzywał się do siostry przez pół roku :D
Valar morghulis

Visenya
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 lis 2014, o 19:05

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Visenya » 2 gru 2014, o 23:21

Torrhen, czy ja wiem? Na moje Tyrion nie jest zbyt podobny do Tywina. Pewnie, obaj to świetni stratedzy, ale jeśli chodzi o charakter, to tak średnio. Tyrionek do większości spraw podchodzi na luzie, jest bardziej frywolny i skłonny do żartów, natomiast Papcia Lannistera bardziej obchodzi ród niż dobro i szczęście własnych dzieci.
Sama nie wiem. Może nie wszystko ma takie szerokie znaczenie, jak nam się wydaje, i Genna po prostu tak sobie powiedziała.
[align=center][glow=#FF80FF]FOS[/glow][/align] [align=center][glow=red]"Like their dragons, the Targaryens answered to neither gods nor men."[/glow]
Obrazek[/align]

Belial
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 gru 2014, o 10:23

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Belial » 3 gru 2014, o 08:00

Czy Tyrion ma takie frywolne podejście? Nie sądzę wg mnie ma takie do rzeczy które rzeczywiście nie są zbyt ważne. Trzeba przyznać, że gdy już coś go zainteresuje, oddaje się temu do końca. Dbałość o ród która różni go od Tywina spowodowana jest zwykłym podejście członków jego najbliższej rodziny jak i tej dalszej do niego. Ciągłe przypomnienia mu o tym, że jest półmężczyzną i zabójcą kochanej mamusi i żony wywarło swoje piętno.
Ciekawa jest teoria mówiąca o domniemanej smokowatości Tyriona, uważam ją poniekąd za przedobrzenie. Tyrion jest już wystarczająco intrygująco postacią by zamknąć jego sferę bonusów. Niemniej jednak fajna. Może ta cała karłowatość i inność jest czymś co czyni go bardziej smoczym niż sama Danka.
Ostatnio zmieniony 4 gru 2014, o 07:03 przez Belial, łącznie zmieniany 1 raz.

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: paragraf225 » 3 gru 2014, o 08:04

Belial, problem w tym, że wiele (może się mylę, ale takie odniosłem wrażenie) osób uważa, że Tyrion będzie smoczym jeźdźcem. Tymczasem ze ŚLiO wynika dość jednoznacznie, że smoczym jeźdźcem może być tylko ktoś posiadający w sobie krew Valyrian - stąd kombinacje, czy jednak nie dałoby się Tyrionowi tego Targowego pochodzenia jakoś wcisnąć.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Torrhen Stark
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 lut 2013, o 12:08

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Torrhen Stark » 3 gru 2014, o 11:03

Tyrion ma inne podejście do rodziny niż Tywin bo i ta rodzina dała mu się we znaki zwłaszcza ojciec. Lord Tywin nie raz dał mu odczuć jak bardzo go nienawidzi, podobnie Cersei w zasadzie tylko Jaime i stryjowie nie krzywdzili go otwarcie. A mimo to nie sabotował działań mających zapewnić zwycięstwo Lannisterów w wojnie pięciu królów podczas urzędowania na stanowisku namiestnika, a wręcz przeciwnie oddał rodowi wielkie zasługi i walnie przyczynił się do zwycięstwa na Czarnym Nurtem.
Zresztą sam stwierdził, że jest mniejszą kopią Tywina.
Valar morghulis

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Żółwik Estermont » 14 sty 2015, o 23:36

Kilka uwag ode mnie:
Co do zasług dotyczących unii miedzy Dorne, a Żelaznym Stołkiem, to mam wrażenie, że nie do końca obie strony się zrozumiały, bo nie zawsze sobie przeczyły, a tak to było odbierane na moje oko :P
Moim zdaniem Baelor nie był odpowiedzialny za unię, bo dokonał jej nie kto inny jak Dareon, ale... to on stworzył podstawy do niej i nie ma co go z tego ograbiać :P
To po jego marszu po pustyni, kontakty z Dorne uległy silnej poprawie i za jego sprawą Dareon miał wyjść za księżną Myriah. To nie była unia, ale było położenie pod nią pierwszych fundamentów, a kto wie czy Dareon by przyłączył Dorne do korony, gdyby nie one ;)

Co zaś do khala Pono, to nie oszukujmy się - Danka dla dothraków jest tyle warta ile potrafi zdziałać z Drogonem. Choćby miała nie wiadomo jaką miała osobowość, tylko na grzbiecie smoka, jest w stanie ich poprowadzić. Myślę, że zabicie jej nie byłoby zbyt wielkim problemem dla nich, ale myślę też, ze nawet mistrz Dżordż nie jest na tyle wredny, by rozbudowywać jej postać, historię przez tyle czasu, by w tak prosty i banalny sposób to zakończyć :P

A, wracając do meritum...
W jednej z sagowych rozmów Jojen Reed opowiada Branowi o zielonych snach.
Przy tym wszystkim nadmienia, moim zdaniem całkiem ważną uwagę na temat jednostek wybitnie uzdolnionych w pewnych (magicznych) dziedzinach.
Mianowicie zieloni jasnowidze aby zostali "zrównani w atutach" z resztą rówieśników, otrzymując dar, dostają też słabości.
Często dalekowidzący są osobami o słabym zdrowiu, kondycji, drobnej postury itd.
Jeśli więc przyjmiemy powyższe założenia i wybitność Targaryenów w postaci panowania nad smokami czy zwiększonej odporności na gorąco, to trzeba sobie zadać pytanie: "Co jest ceną?"
Tą "ceną" właśnie może być podatność na te potworne płody oraz szaleństwo.
Co do płodów:
Aż dziw mnie bierze, że dyskutowano tutaj tylko na dwóch przykładach i dopiero po pewnym czasie Esme jako jedyna wspomniała, że:
Esme pisze: Takich wypadków jest faktycznie trochę za dużo, żeby to mógł być zbieg okoliczności. O ile dobrze liczę, do tej pory mamy:
- wszystkie dzieci Maegora Okrutnego (tylko że w jego przypadku kronikarz mógł trochę ubarwić ;) )
- dziecko Daemona Targaryena i Laeny Velaryon
- dziecko Daemona i Rhaenyry Targaryen
- dziecko Daenerys Targaryen i khala Drogo.
Przy czym nie wiadomo, czy to już wszystko. Może na przykład część martwo urodzonych dzieci Aerysa i Rhaelli też była zdeformowana, tylko Aerys nie miał ochoty się tym chwalić.

Kiedy czytałem ŚLiO, to miałem wrażenie że co któryś poród Targeryenów, miał podobny efekt, bo od tych nienaturalnych porodów aż się w moim odczuciu roiło :P
Przy okazji dodam jako ciekawostkę, że mamy też wyjątkowy przypadek:
Spoiler:


Co do szaleństwa:
Przypadków skrajnych zachowań, szaleństw u Targaryenów nie brakuje. Co prawda moim zdaniem zdanie o rzucaniu monetą od ser Baristana, jest cholernie na wyrost, ale mamy przykłady takie jak:
- Aerys II
- Aerion Jasny Płomień
- Maegor Okrutny (moim zdaniem część jego decyzji bardziej wskazywała na szaleństwo niż samą chęć okrucieństwa)
- Baelor Błogosławiony (pochód do Dorne był moim zdaniem w porządku, ale dezycje bo przebudzeniu żmijowym już nie)
- Viserys Żebraczy Król (grożenie Dance że zabije jej dziecko wśród dothraków, nie jest przejawem zdrowego rozsądku)
- jeśli traktować szaleństwo na równi z upośledzeniem, to mamy Vaellę Głupią
- nie mamy pewności czy ofiarą też nie był pod koniec swego życia Aegon V w Summerhall (zgromadzenie niemal całej rodziny na odrodzenie smoków przy użyciu dzikiego ognia, przy znaniu losu Aeriona).

Tak składając do kupy, to moim zdaniem "równowaga" Targaryenów wyglada następująco:
+ zdolności nawiązywania kontaktów ze smokami
- gadzie i martwe płody / wszelkie deformacje
+ zwiększona odporność na gorąco
- podatność na utratę zdrowego postrzegania świata

EDIT: Cholera, nie zauważyłem że jest druga strona. Wybaczcie mi jeśli się powtórzyłem :D

Co do Tyriona - nie zgadzam się, liberum veto, o! :P Tyrion dla mnie byłby przedobrzeniem, on z charakteru strasznie przypomina Tywina i z każdym POVem robi się do niego co raz bardziej podobny. Genna głupia nie była, że to widziała :p
Poza tym mamy historię pokładzin Tywina i Joanny z Aerysem w domniemanym trójkącie, co jest bardziej prawdopodobne do spłodzenia bękarta niż w wypadku karła ;p


paragraf225 pisze:Tymczasem ze ŚLiO wynika dość jednoznacznie, że smoczym jeźdźcem może być tylko ktoś posiadający w sobie krew Valyrian.


No nie wiem :P

Spoiler:

TimOOv
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 gru 2012, o 16:50

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: TimOOv » 15 sty 2015, o 03:26

Żółwiku wybaczam Ci: mimo że praktycznie w 100% ponowiłeś moją wyliczankę dziwaków Targów.

Co do ostatniej części... wymieniłeś tak zwane smocze nasienie. Nie muszę tłumaczyć kim oni byli prawda? Sami Targowie też nie zawsze dosiadali smoka. Ale na to kto może być jeźdźcem, a kto nie wpływ miała mieszanka krwi. Wiadomo że taki Targ z dziada pradziada ma więcej krwi Targów niżAddam czy Ulf.
Stannis jest moim prawowitym królem i podążę ścieżką którą mi wyznaczy, nawet gdyby mi się to nie podobało.

AJPK&KKKK

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Żółwik Estermont » 15 sty 2015, o 10:53

Bez urazy, ale pisałem już w edycji, że nie zauważyłem i przeżyję nawet bez łaski wybaczenia :P
TimOOv pisze:Co do ostatniej części... wymieniłeś tak zwane smocze nasienie. Nie muszę tłumaczyć kim oni byli prawda?


No nie wiem. Jeśli masz jakiś cytat z PLiO/ŚLiO, który jasno daje do zrozumienia ile (a raczej czy) coś ich łączy z targami poza nazwą, to byłbym wdzięczny* ;)
* Biorę pod uwagę niepewne plotki na temat pierwszego z nich :P

Moim zdaniem krew smoka była niezwykle pomocna w okiełznywaniu smoków, ale nie była niezbędna do tego. Przykładowo Netlles trafiła poprzez żołądek Owcokrada, do jego serca i dzięki temu go dosiadła ;)

Geared
Poziom 1
Rejestracja: 13 paź 2014, o 11:13

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Geared » 15 sty 2015, o 11:07

"Wiadomo że taki Targ z dziada pradziada ma więcej krwi Targów niżAddam czy Ulf."

Myślę że używanie zwrotu "więcej krwi" jest niepoprawne, przecież to chodzi o geny nie o krew:)

Co do choroby rodu to wynikać ona powinna właśnie z dziedziczenia genów. Moim zdaniem dziedziczenie genów mogło powodować np. zniekształcone porody co jakiś czas, choć to chyba bardziej wynikia z faktu kazirodztwa a nie genów samych w sobie. Geny zostały "zepsute" właśnie w wyniku kazirodztwa.

Szaleństwo wynika z charakteru oraz wychowania targów w przekonaniu że są kimś wyjątkowym i wolno im wszystko. To nie jest choroba, chyba że psychiczna;) - to moje skromne zdanie.

Torrhen Stark
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 lut 2013, o 12:08

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Torrhen Stark » 15 sty 2015, o 13:09

Żółwik Estermont pisze:Moim zdaniem krew smoka była niezwykle pomocna w okiełznywaniu smoków, ale nie była niezbędna do tego. Przykładowo Netlles trafiła poprzez żołądek Owcokrada, do jego serca i dzięki temu go dosiadła ;)

To tylko gdybanie. Fakt jest taki, że do kontrolowania smoka potrzebna jest krew valyriańska i wszyscy poznani przez nas jeźdźcy smoków ją mieli więc możemy mieć pewność, że Nettles ją posiadała. Chyba, że mistrz Martin stwierdzi, że było inaczej.
Valar morghulis

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Żółwik Estermont » 15 sty 2015, o 13:40

No właśnie sęk w tym ze moim zdaniem nie można tego stwierdzić. To tak samo jak stwierdzenie podczas sądu nad Tyrionem, ze skoro Jaime jednego króla zabił, to Lannisterowie mają królobójstwo we krwi :P
Gdyby to był jeden przykład, moglibyśmy raczej to potraktować z dużym dystansem, ale mamy tych przykładów aż 3 (a nawet 4, jeśli uznać plotki za fałszywe). Taniec Smoków to nie czasy po Aegonie Niegodnym, gdzie w całym Westeros można było znaleźć ludzi z domieszką smoczej krwi. :P
Znaleźć 3 osoby ze Smoczą krwią w tamtych czasach to dla mnie coś cholernie trudnego, żeby nie mówić o niewykonalnym :P

Poza tym jest jeszcze jedna rzecz. Czy znamy przypadek kiedy osoby bez smoczej krwi w ślio próbowały dosiąść smoków? Poza przypadkiem o którym piszę, to nie przypominam sobie niczego. Skoro nie było prób, to też nie ma dowodów że nie można ;) To tak jakby w XIX wieku stwierdzić ze samolotu nie da się skonstruować, bo nikt nie próbował

Torrhen Stark
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 lut 2013, o 12:08

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Torrhen Stark » 15 sty 2015, o 14:34

Gdyby Tyrion był dwudziestym Lannisterem, który zamordował króla z całą pewnością można by tak stwierdzić.
Co do Nettles i reszty "smoczego nasienia" to byli oni pozostałością po prawie pierwszej nocy na Smoczej Skale i było ich całkiem sporo. Pamiętaj, że Targaryenowie w momencie rozpoczęcia tańca władali Smoczą Skałą znacznie dłużej niż Siedmioma Królestwami podczas panowania Aegona. A na takiej małej wyspie (wtedy jeszcze tylko) lordom Targaryenom mogło udać się skorzystać z prawa pierwszej nocy praktycznie z każdą panną młodą. Nawet Aegon Niegodny nie mógłby napłodzić więcej potomków niż kilka pokoleń jego przodków.
Valar morghulis

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Robin Blackett » 15 sty 2015, o 14:38

No właśnie wręcz przeciwnie, Żółwiku.

Musiałeś chyba nieuważnie czytać The Princess and the Queen, bo zdajesz się nie wiedzieć, kim byli 'dragonseed'. To bękarci potomkowie Targaryenów spłodzeniu w wyniku egzekwowania prawa pierwszej nocy na Dragonstone. Tę praktykę kontynuowano nawet po zakazaniu tego prawa przez Starego Króla. Stąd odrobinę smoczej krwi wśród mieszkańców Dragonstone było bardzo łatwo znaleść.

Przypadki prób okiełznania smoka bez smoczej krwi znamy z The Princess and the Queen. I tu cię zaskoczę - wszystkie się nie powiodły.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Żółwik Estermont » 15 sty 2015, o 14:50

Robin Blackett pisze:Musiałeś chyba nieuważnie czytać The Princess and the Queen, bo zdajesz się nie wiedzieć, kim byli 'dragonseed'. To bękarci potomkowie Targaryenów spłodzeniu w wyniku egzekwowania prawa pierwszej nocy na Dragonstone. Tę praktykę kontynuowano nawet po zakazaniu tego prawa przez Starego Króla. Stąd odrobinę smoczej krwi wśród mieszkańców Dragonstone było bardzo łatwo znaleść.

Przypadki prób okiełznania smoka bez smoczej krwi znamy z The Princess and the Queen. I tu cię zaskoczę - wszystkie się nie powiodły.


I tu Cię zaskoczę, nie musiałem nieuważnie czytać. Po prostu nie czytałem i chyba mam do tego prawo? ;)
Tak czy siak dzięki za konkrety. O to właśnie mi chodziło, bo póki co, to w temacie argument "nie muszę tłumaczyć" przy postaciach z opowiadania, które mało kto czyta w porównaniu do sagi, nie tylko mi, ale wielu osobom nie mówi nic :P
Wychodzi więc na to, że po raz kolejny ŚLiO zawiera informacje niepełne.

Tommen
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2014, o 20:07

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Tommen » 15 sty 2015, o 15:33

W sumie ja też The Princess and the Queen nie czytałem, ale wydedukowałem sobie, że podczas Tańca Rhaenyrze jak najbardziej zależało na czasie i jak najszybszym okiełznaniu wolnych smoków. Większość z nich "stacjonowała" wtedy raczej na Smoczej Skale, więc wątpię, żeby królowa czekała, aż jakiś śmiałek przedrze się przez pół Westeros, żeby dosiąść smoka, tak więc najpewniej próbowali głównie miejscowi. A jeśli nawet chodzi o ostatnie lata przed Tańcem Smoków to przecież synowie Jaehaerysa byli książętami Smoczej Skały i kto wie czy ot tak nie zostawili jakichś bękartów? Szczerze mówiąc to nawet Vaegon mógł mieć jakichś w Starym Mieście.

A jeśli chodzi o Nettles coś w sobie wyjątkowego mieć musiała, skoro została kochanką Daemona, a nie wydaje mi się to być plotką, bo przecież po jego śmierci ona i jej smok zniknęli, najpewniej w obawie przed gniewem Rhaenyry.

O Ulfie i Hugh Młocie wiadomo niewiele, ten drugi był kowalskim bękartem, a obaj żądni byli tytułów.

Z kolei Addam z Hull moim zdaniem faktycznie był bękartem, jeśli nie Laenora, to Corlysa Velaryona, bo wątpie, żeby Wąż Morski uczynił dziedzicem Driftmarku kogoś nie swojej krwi, a jak wiemy został nim Alyn, ten sam którego poturbował wcześniej smok. Chyba, że dziedziczyłby przez małżeństwo z Baelą, ale to już musiałoby być podwójnie po żeńskiej linii, co wydaje mi się mało możliwe z tego względu, że była jeszcze przecież boczna linia Velaryonów, ta z której pochodziła Daenaera, żona Aegona III.

Co do choroby rodu to wynikać ona powinna właśnie z dziedziczenia genów. Moim zdaniem dziedziczenie genów mogło powodować np. zniekształcone porody co jakiś czas, choć to chyba bardziej wynikia z faktu kazirodztwa a nie genów samych w sobie. Geny zostały "zepsute" właśnie w wyniku kazirodztwa.


Teza, że owe potworki to wynik kazirodztwa jakoś do mnie nie do końca przemawia. Bo o ile książe Daemon ze swymi obiema żonami był spokrewniony, to ani Drogo, ani żadna z żon Maegora, która zaszła w ciążę nie mieli raczej "krwi smoka".

Geared
Poziom 1
Rejestracja: 13 paź 2014, o 11:13

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Geared » 15 sty 2015, o 15:55

Każdy z Targów odziedziczył geny przodków z początków podboju oraz wcześniejszych kazirodczych związków. Masz racje że Drogo i żony Maegora nie pochodziły z rodu Targów (możemy założyć że ich geny były zdrowe), ale Danka czy Maegor posiadali już geny spaczone poprzez poprzednie pokolenia.

Jednocześnie w normalnym świecie w małych społecznościach gdzie często dochodzi do kazirodczych związków zdeformowane/chore dzieci rodzą się często - jednak nie znalazłem przypadku z płodem o cechach jaszczurek/smoków - tyle że ten fakt możemy przypisać "magicznym" właściwościom świata Martina;)

Zatem rozdzieliłbym kwestie zdeformowanych dzieci od kwestii szaleństwa - a żadnej z nich nie nazwałbym chorobą.

Galskus
Poziom 4
Rejestracja: 21 sty 2014, o 13:21

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Galskus » 15 sty 2015, o 16:23

Znaleźć 3 osoby ze Smoczą krwią w tamtych czasach to dla mnie coś cholernie trudnego, żeby nie mówić o niewykonalnym


Ze ŚLiO:

"Na Smoczej Skale, gdzie od dawna władali Targaryenowie, prości ludzie uważali swych pięknych, cudzowziemskich władców niemalże za bogów. Wiele dziewcząt rozdziewiczonych przez jednego z nich było przekonanych, że spotkało je błogosławieństwo, jeśli "smocze nasienie" wydało owoc w ich łonie. Dlatego na wyspie było sporo takich, którzy mogli słusznie twierdzić, że w ich żyłach płynie odrobina krwi Targaryenów, albo przynajmniej to podejrzewać."

Osób ze smoczą/valyriańską krwią mogło być sporo wbrew pozorom. Ja osobiście uważam, że do dosiadania smoka potrzebna była valyriańska krew (niekoniecznie "czysta") i stanowcza osobowość/charakter jeźdzca (nie mógł obawiać się smoków).
Stołeczne Książęce Miasto Płock

TimOOv
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 gru 2012, o 16:50

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: TimOOv » 15 sty 2015, o 18:14

Myślę że używanie zwrotu "więcej krwi" jest niepoprawne, przecież to chodzi o geny nie o krew:)

A ja myślę że więcej krwi TARGÓW ma sens i chodzi tu o procentową domieszkę a nie objętościową :P

Co do mego nie muszę tłumaczyć, opierałem się właśnie na fragmencie o niemal bogach zacytowanym przez Galskusa. Postaram się unikać tego typu stwierdzeń w przyszłości.

Tak czy owak na chwilę obecną nie mamy żadnego smoczego jeźdźcy bez domieszki smoczej krwi.
Stannis jest moim prawowitym królem i podążę ścieżką którą mi wyznaczy, nawet gdyby mi się to nie podobało.

AJPK&KKKK

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: Nan » 28 maja 2015, o 11:33

Wczoraj w tv leciał program dokumentalny o rzadkich chorobach. Pokazywali chorobę, która nazywa się rybia łuska arlekinowa. I od razu skojarzyła mi się z tym tematem! (to też znak, że wiem, że za dużo czytam/oglądam GoT :-) )

Jest wiele odmian rybiej łuski. Ogólnie pisząc choroba ta ma podłoże genetyczne. Jej nazwa może być myląca, ponieważ określenie "rybia łuska" nie oddaje w pełni obrazu morfologicznego schorzenia. Łuski nie zachodzą tu jedna na drugą jak u ryby, ale leżą obok siebie jak kostki bruku, co bardziej przypomina skórę gada. Rybia łuska związana jest z nadmiernym i nieprawidłowym rogowaceniem skóry.

Jak można przeczytać na portalu abczdrowie. pl : Jest to schorzenie, które ujawnia się w chwili urodzenia. Ciężkie postacie mogą powodować śmierć noworodka w pierwszych dniach życia, a nawet obumarcie płodu jeszcze w łonie matki. Dzieci z tym schorzeniem rodzą się przedwcześnie. Ich skóra w całości pokryta jest nawarstwieniami rogowymi, które pękając, wytwarzają płytki barwy białej, a potem brunatnej. Spomiędzy płytek sączy się wydzielina surowiczo-krwista. Dziecko wygląda jak w pancerzu. Noworodki z tym schorzeniem mają często zniekształconą twarz: wywinięte powieki i wargi, spłaszczony nos, zniekształcone uszy. Często występują też zniekształcenia stóp i dłoni. „Pancerz” utrudnia oddychanie i ssanie. W lżejszych postaciach schorzenia dziecko od urodzenia wykazuje cechy uogólnionego zapalenia skóry, objawiającego się rumieniem i złuszczaniem typu rybiej łuski. Czasami pojawiają się miejscowo brodawkowate nawarstwienia rogowe.

Zamieszczę tylko rycinę, gdyż zdjęcia mogą być dla niektórych zbyt drastyczne:
Obrazek

Jak widać opis tej choroby oraz noworodków nią dotkniętych bardzo przypomina schorzenie, które miały niektóre "smocze" dzieci. Istotne jest to, że choroba ma charakter genetyczny, a jak wiadomo Targaryenowie dbali bardzo o "czystość krwi" i praktykowali związki kazirodcze.

Do tego dochodzi ich wręcz "mityczny" valyriański rodowód i to, że są prawdziwą krwią smoka co mogło utwierdzać maesterów i innych uczonych, że dzieci cierpią na coś jednostkowego, dotyczące tylko smoczych lordów - gadzi wygląd noworodków.

Wszystkie "ogony" i "skrzydła" mogą być tylko wyolbrzymieniem objawów choroby lub fałszywym przekazem świadków - podobnie, jak to miało miejsce z wyglądem Tyriona po urodzeniu.

Niektóre odmiany rybiej łuski bardzo przypominają inną chorobę występującą w powieści Martina - szarą łuszczycę:

Obrazek
rybia łuska blaszkowata
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Re: Tajemnicza choroba nękająca ród Targaryenów

Postautor: dr.kreaven » 8 wrz 2015, o 10:11

Żółwik Estermont pisze:
Tak składając do kupy, to moim zdaniem "równowaga" Targaryenów wyglada następująco:
+ zdolności nawiązywania kontaktów ze smokami
- gadzie i martwe płody / wszelkie deformacje
+ zwiększona odporność na gorąco
- podatność na utratę zdrowego postrzegania świata


Zapomniałeś jeszcze o proroczych snach i wizjach ;) i tu bym dla przeciwwagi podał
podatność na utratę zdrowego postrzegania świata
ta zwiększona odpornośc na gorąco to co miałeś na myśli?
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Świat Lodu i Ognia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość