Stabilność systemu politycznego Westeros

Frywolne rozprawy na temat najnowszego wydawnictwa uniwersum Lodu i Ognia :)

Moderator: Nocna Straż

kamilm119
Poziom 1
Rejestracja: 16 mar 2015, o 13:05

Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: kamilm119 » 9 maja 2016, o 00:10

Cześć! Jak wiadomo, to Westeros politycznie ewoluowało w kierunku monarchii feudalnej. Mimo podboju i względnej stabilności politycznej kontynentu, wystarczała zmiana dynastii panującej, żeby odezwały się separatyzmy - np. Północ jako suwerenne państwo.

Postanowiłem założyć temat o Westeros w ogóle tak, by chętni mogli ewentualnie podebatować nad Dorne, Greyjoyami i czymkolwiek pasującym, jednak mnie osobiście interesuje kwestia Północy. Zakładając, że:
1) Północ jest dość silnie separatystyczna (chwilowo znów w ramach korony)
2) Tradycyjnym i niemalże odwiecznym czynnikiem jest władanie nią przez Starków. (Nawet Bolton próbuje się legalizować fałszywą Aryą.)

jaki jest najprawdopobniejszy skutek próby przeniesienia ciężaru na Boltonów? Wydaje mi się, że w przypadku osłabienia centrali, rebelia jest nieunikniona. Albo restauracja Starków, albo (w przypadku wygaśnięcia rodu) Północ wraca do przeszłości i rody rywalizują ze sobą o władzę. Ewentualnie władza (np. Boltonów) jest słaba i pochodzi z nadania Żelaznego Tronu, czyli kontynuacja status quo.

Silniejsze tendencje separatystyczne mają przywołane już Dorne i Pyke, ale Żelazny Tron, zdaje się, starał się ich zostawić w spokoju bez nadmiernej ingerencji władzy królewskiej.

Pozostaje jeszcze dość ciekawy tytuł namiestnika, czyli de facto wicekróla. Jak mogłoby wyglądać nadanie tytułu namiestnika Północy rodowi, który nie ma poparcia lordów? Co by przeważyło - północne tradycje, czy groźba interwencji centrali?

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Tom Snow
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 sty 2012, o 21:21

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Tom Snow » 16 maja 2016, o 14:47

Kwestia separatyzmu (politycznego) północy moim zdaniem wynika stąd, że ten rejon jest jakby naturalnie "odsunięty" od reszty królestw. Jest ogromny, nieprzyjazny dla "południowców", ponadto różni się on kulturą i religią od reszty królestw (zresztą tak samo jak Pyke). Stąd łatwo przyszło lordom północy odrzucić zwierzchność Żelaznego Tronu. Lordowie np. Dorzecza czy Zachodu by zapewne tak szybko się na to nie decydowali.

Druga sprawa - Starkowie. Nie mam teraz źródeł, ale Starkowie rządzili północą "od zawsze" (chyba z krótkimi przerwami), a kojarzy mi się, że było to nawet kilka tysięcy lat. Było to dla północy tak naturalne jak dzień i noc. Jakikolwiek ród, nawet lubiany (nie Boltonowie) i szanowany (nie Boltonowie) miałby problemy z objęciem władzy nad całym regionem.

Co do namiestników, moim zdaniem to raczej honorowa i symboliczna funkcja, a nie faktyczne narzucanie posłuszeństwa. W przypadku słabości Żelaznego Tronu (np. Dolina atakuje stolicę, Dorne walczy z Tyrellami) podejrzewam, że północ szybko by się zmobilizowała i pozbyła Boltonów. Ale takie sprawy zawsze miały wiele czynników społecznych, gospodarczych (północ jest osłabiona po wojnach), czy politycznych (np. pomimo chęci separatyzmu, jednak jest więcej korzyści z zależności od korony), więc trudno jasno oceniać takie sytuację. Zwykłe gdybanie :)

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Dzięcioł Czarny » 30 maja 2016, o 13:13

Nie mam teraz źródeł, ale Starkowie rządzili północą "od zawsze" (chyba z krótkimi przerwami), a kojarzy mi się, że było to nawet kilka tysięcy lat. Było to dla północy tak naturalne jak dzień i noc.


Ależ skąd. Przez większość czasu północ była podzielona. Dopiero w obliczu najazdu Andalów Starkom udało się permanentnie zbudować swoje imperium i tak z Królów Zimy stali się Królami na Północy. Wcześniej niezależnymi królestwami władali Umberowie, Gloverowie, Czerwoni Królowie z Dreadfortu, Królowie Przesmyku, Królowie Pierwszych Ludzi.

Jak więc widać lojalność wcale nie musiała być taka pewna.
Never compromise. Not even in the face of Armageddon - Rorschach

Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać - Herbert Achternbusch

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Argotin » 31 maja 2016, o 13:07

Starkowie zajęli Północ na długo przed najazdem Andalów, przy najeździe dolaczyli bodajże Błotniaków, a sami też dobrze traktowali wasali i nie topili kraju we krwi(chyba oprócz wojny o Siostry), więc różnili się od południowych krain, które wojny toczyły bez przerwy. To jest według mnie duży plus dla nich, który, zaważył o lojalności lordów.

Tom Snow
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 sty 2012, o 21:21

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Tom Snow » 31 maja 2016, o 19:08

Dzięcioł Czarny pisze:
Nie mam teraz źródeł, ale Starkowie rządzili północą "od zawsze" (chyba z krótkimi przerwami), a kojarzy mi się, że było to nawet kilka tysięcy lat. Było to dla północy tak naturalne jak dzień i noc.


Ależ skąd. Przez większość czasu północ była podzielona. Dopiero w obliczu najazdu Andalów Starkom udało się permanentnie zbudować swoje imperium i tak z Królów Zimy stali się Królami na Północy. Wcześniej niezależnymi królestwami władali Umberowie, Gloverowie, Czerwoni Królowie z Dreadfortu, Królowie Przesmyku, Królowie Pierwszych Ludzi.

Jak więc widać lojalność wcale nie musiała być taka pewna.


Cytując "Świat Lodu i Ognia":
"Pieśni i opowieści mówią nam o tym, że Starkowie władali większą częścią ziem położonych na północ od Przesmyku od ośmiu tysięcy lat, nosząc tytuł 'królów zimy' (...) Ich władza nie była jednak niezachwiana. Stoczyli wiele wojen, podczas których poszerzali swe ziemie (...)"
Co z jednej strony potwierdza to co napisałeś, ale też mówi o tym, że pomimo rywalizacji, zawsze to Starkowie mieli najwięcej władzy i byli najsilniejszym rodem. Dalej można przeczytać:
"Minęły tysiąclecia, nim udało się podbić wszystkich, ale Starkowie podporządkowali ich sobie w końcu, jednego po drugim."
Najgorszym wrogiem byli Boltonowie, zwani 'czerwonymi królami', jednak Winterfell ich podbiło "(...) w tej samej chwili, gdy pierwsi Andalowie przepływali wąskie morze".
W książce nie znalazłem daty, ale wiki mówi: "(Andalowie)Około sześciu tysięcy lat temu, popłynęli na zachód do Westeros".

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Dzięcioł Czarny » 31 maja 2016, o 19:20

Andalowie przybyli najpóźniej 2000 lat temu, najwcześniej 6000 lat temu. Trudno powiedzieć.
Oczywiście wiemy, że ostateczny upadek Boltonów jako królów zgrał się z tym przybyciem. Osobiście stawiam na 2000 lat. Niemniej podobnie jak Aegon zhołdował sobie dynastie dawnych królów tak samo i Starkowie i można mniemać, że Boltonowie na pewno nie zapomnieli, że byli niegdyś Czerwonymi Królami.

Starkowie zajęli Północ na długo przed najazdem Andalów, przy najeździe dolaczyli bodajże Błotniaków, a sami też dobrze traktowali wasali i nie topili kraju we krwi(chyba oprócz wojny o Siostry), więc różnili się od południowych krain, które wojny toczyły bez przerwy. To jest według mnie duży plus dla nich, który, zaważył o lojalności lordów.


Ale południowe krainy przebyły podobną drogę od małych feudalnych królestw to większych imperialnych monarchii. Dorzecze, Ziemie Burzy, wszędzie proces konsolidacji trwał tysiące lat. Dorne zjednoczyło się chyba jako ostatnie, bo przed Nymerią było podzielone na bodajże siedem osobnych królestw.

Z drugiej strony brak śladów by raz zjednoczone owe imperia ulegały jakimś strasznym wojnom domowym. Walczyły głównie między sobą, a że miały bliżej to i mniej walczyli z Północą. Ale to kwestia izolacji Północy a nie jakiejś zajebistości Starków.

Jak dla mnie lojalności bywają bardzo płynne. Z rodów północy klany są wierne Starkom zapewne przez pamięć o krwi Aryi Flint - Flintowie to najbliżsi krewni Starków na Północy. Manderly są turbo-wierni, bo pamiętają, że Starkowie ich ugościli. Ale pozostałe rody... żadnego nie byłbym na 100% pewien. Ale i podobnie rody Zachodu są bardzo wierne Tywinowi, a z kolei rody Reach niekoniecznie tak wierne Tyrellom. Wszystko kwestie personalne zwykle bardziej niż historyczne.

Co z jednej strony potwierdza to co napisałeś, ale też mówi o tym, że pomimo rywalizacji, zawsze to Starkowie mieli najwięcej władzy i byli najsilniejszym rodem. Dalej można przeczytać:


Rzekłbym, że wyjściowo prawdopodobnie byli na równi z Czerwonymi Królami Dreadfortu i Królem Pierwszych Ludzi z Kurhanów.
Never compromise. Not even in the face of Armageddon - Rorschach



Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać - Herbert Achternbusch

Tom Snow
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 sty 2012, o 21:21

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Tom Snow » 31 maja 2016, o 20:19

Zgadzam się z tym co mówisz, po prostu poszukałem źródeł w kwestii panowania Starków nad północą. Świat Lodu i Ognia mówi, że Boltonowie złożyli hołd "(...) w tej samej chwili, gdy pierwsi Andalowie przepływali wąskie morze", czyli z tego wynika, że bardziej te 6000 lat niż 2000, ale oczywiście nie muszą to być wiarygodne dane. Osobiście wydaje mi się dziwne, żeby przez taki okres nikt się nie burzył, a władza cały czas spoczywała w jednych rękach.

Dzięcioł Czarny pisze:
Co z jednej strony potwierdza to co napisałeś, ale też mówi o tym, że pomimo rywalizacji, zawsze to Starkowie mieli najwięcej władzy i byli najsilniejszym rodem. Dalej można przeczytać:

Rzekłbym, że wyjściowo prawdopodobnie byli na równi z Czerwonymi Królami Dreadfortu i Królem Pierwszych Ludzi z Kurhanów.


Co do wielkości władzy i wpływów to nie jest jasno opisane, ja wywnioskowałem, że to Starkowie byli silniejsi zawsze (choć nie na tyle, żeby zdominować całą resztę), ale Świat Lodu i Ognia to nie encyklopedia, a władza to nie matematyka.

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Argotin » 31 maja 2016, o 20:40

Wszystko ładnie, ale też spójrzcie, że Północ zawsze stawała po jednej stronie, nie zdarzało się, by na przykład wasal Cergana Starka(na przykład Bolton) postanowił, że lepiej będzie stanąć po stronie tych drugich, bo jeśli wygrają, to mogą wyrzucić Starków z Winterfell.
Na Północy się tak nie zdarzyło(no, panie Roose, jest pan pierwszy ;) ), a na przykład Lannisterowie mieli Reyne'ów którzy próbowali ich strącić. Żaden inny wielki ród Północy tego nie próbował, ani Manderly, Dustin, Glover, Umber, Karstark czy Bolton(panie Roose).
Dorzecze było podzielone jak mało które królestwo, przykład - Blackwoodowie i Brackenowie.
W Reach wszystkie rody miały za złe Tyrellom, że ci zostali ich władcami.
Żelazne Wyspy? Wystarczy spojrzeć jak ograniczona władza tam była("każdy kapitan jest królem na swoim statku").
To mimo wszystko pokazuje, że rody były lojalne Starkom, nie mówię tu o bezgranicznej lojalności i całuje stópki, ale gdyby zrobić coś w rodzaju rankingu "Rody z najlojalniejszymi wasalami" Starkowie zajęliby pierwsze miejsce.

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Dzięcioł Czarny » 31 maja 2016, o 20:55

Zgadzam się z tym co mówisz, po prostu poszukałem źródeł w kwestii panowania Starków nad północą. Świat Lodu i Ognia mówi, że Boltonowie złożyli hołd "(...) w tej samej chwili, gdy pierwsi Andalowie przepływali wąskie morze", czyli z tego wynika, że bardziej te 6000 lat niż 2000, ale oczywiście nie muszą to być wiarygodne dane. Osobiście wydaje mi się dziwne, żeby przez taki okres nikt się nie burzył, a władza cały czas spoczywała w jednych rękach.


Boltonowie kilkukrotnie urządzali rebelie przeciwko Starkom.
Wymarli Greystarkowie - gałąź władająca Wilczym Barłogiem wymarła po tym jak dołączyła do rebelii Boltonów.

Odpowiedz z cytatem
Wszystko ładnie, ale też spójrzcie, że Północ zawsze stawała po jednej stronie, nie zdarzało się, by na przykład wasal Cergana Starka(na przykład Bolton) postanowił, że lepiej będzie stanąć po stronie tych drugich, bo jeśli wygrają, to mogą wyrzucić Starków z Winterfell.


Po prawdzie większość rodów Północy z racji na rozległe ziemie i izolację mogła mieć południową politykę w głębokim poważaniu. Kiepski kontakt, wątpliwe możliwości, niepewne korzyści. To inna perspektywa polityczna. Acz po drodze też nie wiemy kiedy był choćby Karl Stark i powstanie Karstarków...


Na Północy się tak nie zdarzyło(no, panie Roose, jest pan pierwszy ;) ), a na przykład Lannisterowie mieli Reyne'ów którzy próbowali ich strącić. Żaden inny wielki ród Północy tego nie próbował, ani Manderly, Dustin, Glover, Umber, Karstark czy Bolton(panie Roose).


Boltonowie próbowali na pewno. Co do reszty trudno rzec. Pamiętajmy, że do Andalów Północ nie miała żadnego pisma, i potem też dłużej znacznie niż reszta Westeros.
Zresztą czy Reyneowie próbowali zrzucić Lannisterów. Bardziej wykorzystać ekonomicznie słabość Tytosa. Trudno robić z nich jakichś arcywrogów.


Dorzecze było podzielone jak mało które królestwo, przykład - Blackwoodowie i Brackenowie.
W Reach wszystkie rody miały za złe Tyrellom, że ci zostali ich władcami.
Żelazne Wyspy? Wystarczy spojrzeć jak ograniczona władza tam była("każdy kapitan jest królem na swoim statku").
To mimo wszystko pokazuje, że rody były lojalne Starkom, nie mówię tu o bezgranicznej lojalności i całuje stópki, ale gdyby zrobić coś w rodzaju rankingu "Rody z najlojalniejszymi wasalami" Starkowie zajęliby pierwsze miejsce.


Nie dałbym głowy czy Dolina i Dorne
Never compromise. Not even in the face of Armageddon - Rorschach



Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać - Herbert Achternbusch

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: paragraf225 » 31 maja 2016, o 21:01

Dorne nie, ponieważ Yronwoodowie chociażby w czasie kilku rebelii Blackfyre stawali po stronie powstańców (i przedstawiane jest to jako "sub-bunt" przeciwko władzy Martellów).

Ale rzeczywiście, po andalskim podboju mało słychać o buntach w Dolinie, i jeszcze chyba Krainach Burzy - przynajmniej w tej rdzennej części, bo kilka razy buntowało się przejściowo opanowywane Dorzecze. Tak samo na Zachodzie bunt Reyne'ów miał podłoże finansowe, a nie związane z władzą nad krainą. W Reach też wprawdzie "stare" rody nie były szczęśliwe z panowania Tyrellów, ale buntów typowo przeciw władzy tychże nie przypominam sobie ani z Sagi, ani ze ŚLiO. Paradoksalnie, Północ wypada w tej kwestii chyba najgorzej :D.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Argotin » 31 maja 2016, o 21:57

Reynowie na pewno chcieli zrzucić Lannisterów przykład stanęli po stronie Blackfyre'ów w czasie rebelii.
Dolina? W czasie wojny Roberta, Trzy Siostry zachowały neutralność, choć przepuściły Neda Starka, a w czasie pierwszej i drugiej rebelii czarnych smoków stanęli po ich stronie.
Podałem tylko przykłady, jeśli na przykład mało Dorzecza, to oczywiście ród Frey czy Darry który stanął po stronie Szalonego Króla.

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: paragraf225 » 31 maja 2016, o 22:05

To, że jakiś ród stanął po stronie innego w czasie rebelii nie oznacza jeszcze, że chciał zająć miejsce swojego bezpośredniego suwerena. Ja przywołałem to jako dowód w wypadku Yronwoodów tylko dlatego, że w takim kontekście jest to napisane w ŚLiO. Natomiast mamy tam bardzo długo i dokładnie opisany konflikt Reyne'ów z Lannisterami i nie ma tam nic o kwestii władzy nad Zachodem - Reynowie po prostu nie chceli oddać pieniążka :D.
Podobnie w wypadku Doliny - musimy twardo oddzielić, czy rozważamy bunty przeciwko władzy w regionie, czy przeciw królewskiej władzy Targaryenów. Z tego, co mi wiadomo, od zwycięstwa Andalów pod wodzą Artysa Arryna nikt nie zbuntował się przeciwko faktowi, że Arrynowie rządzą doliną. Wsparcie jednej bądź drugiej strony w Rebelii Blackfyre jest tu raczej sprawą drugorzędną.
Edit: Odnośnie Freyów, nie jest to prawda, bo Walder rozkazał zebrać siły i wyruszył pod Trident, ale opóźniał pochód tak bardzo, że przybył na pole walki już po bitwie i przyłączył się do zwycięskiej strony, przez co zarobił od Hostera Tully'ego przezwisko "Lorda Spóźnialskiego". ;)
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Argotin » 1 cze 2016, o 11:03

Nie mówiłem o próbie zajęcia doliny przez Sunderlandów a o tym, że Dolina też nie stanęła po jednej stronie.
A Frey miał zamiar dołączyć do zwycięzcy, to było pewne, a po prostu wygrał jego bezpośredni senior.

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: paragraf225 » 1 cze 2016, o 11:19

Ok, ale jak to się ma do kwestii buntu wasali przeciwko władzy zwierzchniej w danym regionie? Bo wydawało mi się, że w tym kontekście dyskutowaliśmy do tej pory...
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Argotin » 1 cze 2016, o 12:29

Sunderlandowie wystąpili przeciwko Arrynom, którym winni byli posłuszeństwo, a Arrynowie poparli króla w czasie rebelii Blackfyre'ów

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: paragraf225 » 1 cze 2016, o 12:32

Ale czy Sunderlandowie tym samym chcieli pozbawić władzy Arrynów i przejąć władzę w Dolinie? Raczej nie.
Wracając do meritum, Dolina ma bardziej lojalnych chorążych niż Północ (przynajmniej w zakresie wiedzy, jaką posiadamy), bo na Północy przeciwko władzy Starków buntowali się co najmniej Greystarkowie i Boltonowie, a nie znamy przypadków, by ktoś buntował się przeciw władzy Arrynów.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Argotin » 1 cze 2016, o 13:28

Mówiłem o wybieraniu tych samych stron w wojnie
"Wszystko ładnie, ale też spójrzcie, że Północ zawsze stawała po jednej stronie, nie zdarzało się, by na przykład wasal Cergana Starka(na przykład Bolton) postanowił, że lepiej będzie stanąć po stronie tych drugich, bo jeśli wygrają, to mogą wyrzucić Starków z Winterfell."

Oczywiście, nie sądzę by Sunderlandowie, Darry'owie, czy Conningtonowie chcieli zająć miejsce seniora, ale w czasie wszystkich wojen Północ stawała po tej samej stronie co Starkowie, na przykład Dustinowie nie staneli po stronie Aegona, tylko zostali po tej samej stronie co Cergan.
A nie uwierzę, że nie było lordów, którzy uważali, że tron należy się mężczyźnie, jednak pozostali wierni Winterfell.
Ostatnio zmieniony 14 sie 2016, o 12:34 przez Argotin, łącznie zmieniany 1 raz.

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Stabilność systemu politycznego Westeros

Postautor: Argotin » 14 sie 2016, o 12:34

Napisałem nowy post, mimo, że mój był ostatni, ale to było 1 czerwca, a mam dość dużo nowych informacji.
Przy okazji co do wasali Arrynów to w czasie podboju Trzy Siostry zbuntowały się i ukoronowano Marle Sunderland na królową.
W trakcie rebelii Roberta nie wszyscy z Doliny stanęli też za Jonem
Jednakże nie wszyscy lordowie zgadzali się z decyzją lorda Jona i wkrótce doszło do pierwszych starć, podczas których lojaliści próbowali obalić lorda Arryna
Świat Lodu i Ognia, str 127, Bunt Roberta


No i co do tego spokoju w Siedmiu Królestwach to się też nie zgodzę, na początku drugiego stulecia Dagon Greyjoy poprowadził Żelaznych Ludzi na Reach, niedługo po tym zbuntował się ród Peake, po śmierci Aegona Zdobywcy Jonos Arryn zabił swojego brata i koronował się królem Doliny, został jednak pokonany przez Maegora i Royce'ów. Po śmierci Aenysa doszło do otwartej wojny z Wiarą Wojującą. Niby mało ale jestem pewien, że sam trochę ominąłem i Martinowi nie chciało się opisywać każdej wojenki w Westeros ;)

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Świat Lodu i Ognia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość