Błędy w PLiO

To chyba nie wymaga tłumaczenia?

Moderator: Nocna Straż

Junki
Poziom 8
Rejestracja: 27 paź 2011, o 21:03

Postautor: Junki » 11 mar 2014, o 12:15

W "Grze o tron", w rozdziale Jona Stary Niedźwiedź mówi:

Kiedy byłem chłopcem, nazywano go Barristanem Śmiałym


Ciekawe, w jakim wieku był wówczas Mormont, a w jakim Selmy? Na wiki podają, że Jeor był starszy od Barristana o jakieś siedem lat!

http://awoiaf.westeros.org/index.php/Jeor_Mormont

http://awoiaf.westeros.org/index.php/Barristan_Selmy

Niech będzie, że chłopcem przestaje się być w wieku 15 lat. Czy zatem piętnastoletni Jeor Mormont mógł słyszeć, jak ośmioletniego szczyla z rodu Selmych nazywają Barristanem Śmiałym?
- Lordzie Baelish, to co proponujesz to zdrada
- Tylko jeśli przegramy

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Postautor: Maegi » 11 mar 2014, o 12:27

Junki to jest kolejny rozdźwięk w polskim tłumaczeniu. W oryginale (wydanie Harpera strona 542) Jeor Mormont nic takiego nie mówi:

As to that, I cannot say, lad. I mean to send a letter. I knew some of the king’s councillors in my youth. Old Pycelle, Lord Stannis, Ser Barristan... Whatever your father has done, or hasn’t done, he is a great lord. He must be allowed to take the black and join us here. Gods knows, we need men of Lord Eddard’s ability.


To polski tłumacz sobie pisze, co też mu tam do głowy przyjdzie.
Obrazek The dragons know. Do you?

Junki
Poziom 8
Rejestracja: 27 paź 2011, o 21:03

Postautor: Junki » 11 mar 2014, o 13:02

Czyli Paweł Kruk dopisał sobie aż trzy zdania, których nie było w oryginale? Śmiało sobie poczyna.

"Barristan Selmy jest najzacniejszym spośród rycerzy całego Królestwa. Kiedy byłem chłopcem, nazywano go Barristanem Śmiałym. Może on ich przekona."

Ciekawe, skąd w ogóle pomysł, by aż tak ingerować w tekst? W dodatku z błędem.
- Lordzie Baelish, to co proponujesz to zdrada

- Tylko jeśli przegramy

kiroslaw
Poziom 1
Rejestracja: 10 mar 2014, o 14:32

Postautor: kiroslaw » 11 mar 2014, o 13:06

Barristana nazwano śmiałym o ile się nie mylę w wieku 10 lat podczas turnieju na którym wtedy wystąpił Niedźwiedź mógł być chłopcem :)

Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Postautor: Maegi » 11 mar 2014, o 13:16

Kiroslaw masz rację - Barristan zyskał przydomek Śmiały, gdy miał lat 10, ale jeżeli Jeor Mormont ma być starszy od Barristana o 7 lat to byłby w tamtym czasie w standardach Westeros mężczyzną nie chłopcem. :?:

Junki pisze:Czyli Paweł Kruk dopisał sobie aż trzy zdania, których nie było w oryginale? Śmiało sobie poczyna.
"Barristan Selmy jest najzacniejszym spośród rycerzy całego Królestwa. Kiedy byłem chłopcem, nazywano go Barristanem Śmiałym. Może on ich przekona."
Ciekawe, skąd w ogóle pomysł, by aż tak ingerować w tekst? W dodatku z błędem.


Mam angielskie wydanie z 2011, może ktoś ma oryginalne wydanie z 1996 roku? Można by wtedy stwierdzić czy Paweł Kruk zmyślił te trzy dodatkowe zdania o Barristanie oczyma Mormonta. :?:
Obrazek The dragons know. Do you?

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 11 mar 2014, o 13:30

Junki, mogę się mylic, ale czy właśnie Barristana nie nazwano Smiałym jeszcze jako smarkacza, bo wystąpił w jakimś turnieju czy coś?
Nie pamiętam dokładnie czy to o niego chodziło, ale tak mi coś świta w głowie.

O, już o tym napisano, niech zyje refleks :-)
Niestety nie mam wydania oryginalnego.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Postautor: Żółwik Estermont » 11 mar 2014, o 21:16

Tak. Baristan został nazwany śmiałym, bo jako maluch w turnieju wziął udział jako tajemniczy rycerz, miał na herbie chyba szachownicę.

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 18 maja 2014, o 12:20

Pozwolę sobie odświeżyć temat, bo podczas odświeżania "Gry o Tron" trafiłem na dwa błędy, jak to raczyła określić Luiza, natury kulinarnej ;).

Sprawa numer 1 - mniejszej wagi. Dothrakowie jako środka odurzającego stosowali "sfermentowane kobyle mleko". W opisie w Vaes Dothrak tuż przed ukoronowaniem Viserysa jest napisane, że są mocno zamroczeni. Jak można się mocno zamroczyć czymś, co ma w porywach do 3% alkoholu? W dodatku będąc z natury rosłym, silnym mężczyzną?

Sprawa numer 2 - sprawdziłem, serce rumaka waży 3-4 kilogramy. Jak 13-letnia dziewczyna ma wcisnąć w siebie 3 kilogramy czegokolwiek? Ja mam prawie dwa metry wzrostu, ważę pod 100kg, mój pierogowy rekord to 41 sztuk, ale podejrzewam, że trzem kilogramom nie dałbym rady.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

AlojzyFrak
Poziom 4
Rejestracja: 26 lip 2013, o 16:52

Postautor: AlojzyFrak » 18 maja 2014, o 12:55

paragraf225 pisze:
Sprawa numer 1 - mniejszej wagi. Dothrakowie jako środka odurzającego stosowali "sfermentowane kobyle mleko". W opisie w Vaes Dothrak tuż przed ukoronowaniem Viserysa jest napisane, że są mocno zamroczeni. Jak można się mocno zamroczyć czymś, co ma w porywach do 3% alkoholu? W dodatku będąc z natury rosłym, silnym mężczyzną?


Kwestia ilości. Piwem też można się skutecznie upodlić, mimo że nie jest wiele mocniejsze od kumysu.
Dorthakowie są dość mocno wzorowani na Tatarach. Rasa żółta ma dużo mniejszą tolerancję na alkohol niż rasa biała.

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 18 maja 2014, o 13:10

Żeby być mocno zamroczonym piwem, należy wypić go w dość krótkim czasie 2 - 3 litry. Czyli kumysu (który zazwyczaj ma jednak w okolicach 1%), trzeba wypić co najmniej dwa razy tyle (w krótkim czasie), czyli 4-6 litrów. Nie wiem, czy jakikolwiek żółądek to wytrzyma. ;)

Zresztą napisałem, że ten błąd nie jest specjalnie istotny. Gorzej z drugim.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Przedrzeźniacz
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 kwie 2014, o 16:39

Postautor: Przedrzeźniacz » 18 maja 2014, o 13:23

Dothrakowie pewnie słabe głowy mieli, poza tym przypuszczam że w tym sfermentowanym kobylim mleczku coś jeszcze mogło się kryć -np. jakieś podejrzane wschodnie ziółka do smaku ;-)

3/4 kg surowego mięcha to trochę sporo jak na jeden raz dla nastolatki, ale jak przeglądałam ostatnio Grę o Tron, to @xmass3 jakoś tłumaczy ten wyczyn koktajlami z zakrzepłej krwi i kilkudniowym postem :grin: Możliwe też, że Dosh Khaleen dały jej trochę mniejszego konika do zjedzenia :smile:

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 18 maja 2014, o 13:33

Koktajle z zakrzepłej krwi miały raczej pozwolić Dany przyzwyczaić się do smaku surowego mięsa, żeby ewentualny womit nie dostarczył wątpliwości co do płci "Rumaka, Który Przemierzy Świat".
Post zwiększa apetyt, ale też powoduje kurczenie się żołądka. No i co do mniejszego konika - widełki 3-4 kg chyba uwzględniają różne rasy koni, jeśli chodzi o wielkość. Poza tym nawet jeśli Dothrakowie posługiwali się rasą zbliżoną do konia polskiego (mały, silny, wytrzymały), to to jest dalej kilkusetkilogramowe, duże zwierzę potrzebujące sporej "pompki". A w tekście wyraźnie pojawia się zawsze określenie serce konia/rumaka, a nie źrebięcia;).
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Luiza
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 paź 2013, o 01:56

Postautor: Luiza » 18 maja 2014, o 14:42

A ja spycham to na licentia poetica Martina. Umyślił sobie, że zje to serce i zjadła. Musiał to jakoś uprawdopodobnić, bo Martin świat przedstawia logicznie, stąd post i krwawe koktajle. Pomysł zjedzenia końskiego serca jest po prostu szalenie efektowny, pal licho możliwości żołądka czternastolatki ;) Czy to błąd? Raczej przesada, mająca na celu przedstawienie dothrackiej tradycji w jak najbardziej atrakcyjny sposób. Abstrahuję tu oczywiście od kulturowych konotacji związanych z krwią i znaczeniem symbolicznym narządu, jakim jest serce. Bo to nie tylko siła, dla Rumaka, Który Przemierzy Świat, ale też odebranie życia najcenniejszego zwierzęcia dla Dothraków dla innego życia.. Zważywszy na to, że konie dla nich były ważniejsze od dzieci podchodzi to prawie pod kanibalizm;)
Obrazek Obrazek
Shameless SanSan shipper#teamSansa
Front Obrony Sansy #teamSandor

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 18 maja 2014, o 14:57

Licentia poetica to jedno, a błąd logiczny - drugie. Świat Martina poza smokami, wargami, Innymi i kilkoma jeszcze elementami jest mocno zbliżony do naszego, co do ogólnej zasady działania (ludzie to ludzie, i nic więcej). Dlatego można to było ograniczyć do jakiegoś fragmentu serca, co pozwoliłoby zachować efektowność przekazu i jednocześnie nie stawiać się w poprzek możliwości ludzkiego organizmu. Albo napisać, że to serce młodego źrebaka (co ma sens - Rumak Który Przemierzy Świat najpierw będzie Źrebakiem, Który Przemierzy Świat).

I jeszcze:
Umyślił sobie, że zje to serce i zjadła. Musiał to jakoś uprawdopodobnić, bo Martin świat przedstawia logicznie, stąd post i krwawe koktajle

Właśnie post jest nielogiczny! Spróbuj nic nie jeść przez 3 dni (nie jest to specjalne wyrzeczenie, można to zrobić w ramach samooczyszczania organizmu), a potem zjedz standardowy dla siebie, syty posiłek. Poczujesz różnicę;).
Czyli jakby sobie "umyślił", że Żelaźni Ludzie są tak związani z morzem, że mogą korzystać z tlenu pod wodą do 15 minut, to też by było ok? Nie sądzę;). BTW - rytuał zatapiania ludzi na kilka minut jest mega (i jest logiczny)! Jedna z moich ulubionych scen.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Luiza
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 paź 2013, o 01:56

Postautor: Luiza » 18 maja 2014, o 15:27

Jakoś nie wydaje mi się, aby Martin post łączył z obkurczeniem żołądka... Patrząc na jego wymiary, chyba nigdy żadnej diety nie stosował;) Dla niego post był sposobem, na to żeby tak bardzo zgłodnieć, że pożre się to serce mimo obrzydzenia i reakcji odrzucającej. Oczywiście, jest to nielogiczne z punktu widzenia fizjologii, bo przecież nie można osoby wygłodzonej poczęstować wielkim kawałem mięcha i oczekiwać, że momentalnie nadrobi braki w organizmie.

Błędów logicznych nie da ustrzec w żadnym dziele, które tworzy od podstaw pewne uniwersa (nawet tak głęboko inspirowane rzeczywistością pozaliteracką, jak w PLIO), ponieważ jest to jednak jeden człowiek, który musi panować nad wieloma wątkami. A wszystkie te wątki badane są przez multum (jeśli chodzi o PLIO liczone w milionach) osób, które to czytają, mając zupełnie inną wiedzę niż Martin, często są wyspecjalizowane w kwestiach, które Martin porusza i się łapią za głowę, gdy widzą co powypisywał.
Ja tego za poważny błąd nie uznaję jednak, po prostu walnął grubą przesadę. Podobnie jak wylanie Viserysowi kociołka złota roztopionego NAD OGNISKIEM. I to jest dopiero przesada;) Ale efektowne i to się liczy.
Obrazek Obrazek
Shameless SanSan shipper#teamSansa
Front Obrony Sansy #teamSandor

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 18 maja 2014, o 15:38

Jeśli chodzi o topienie złota w ognisku to szybki research daje informację, że może to być możliwe - temperatura spalania drewna może dochodzić do 1000 stopni, a temperatura topnienia złota to nieco ponad tysiąc. Biorąc pod uwagę, że te medialiony to pewnie stopy złota z łatwo topliwymi metalami (mosiądz, który z resztą też jest stopem, ołów) mogą się topić w temperaturze <1000 stopni. Tutaj braku realizmu upatrywałbym raczej w czasie tego topnienia, tak samo zresztą jak w czasie wciśnięcia w siebie 3 kilo materii.

Luiza pisze:A wszystkie te wątki badane są przez multum (jeśli chodzi o PLIO liczone w milionach) osób, które to czytają, mając zupełnie inną wiedzę niż Martin, często są wyspecjalizowane w kwestiach, które Martin porusza i się łapią za głowę, gdy widzą co powypisywał.

No to chyba właśnie po to jest ten temat, żeby wyłapywać takie błędy, zresztą wpisałem kwestie tych nieścisłości za Twoją radą;P. Poza tym, ja mam znikomą wiedzę o odżywianiu. A sprawdzenie rozmiaru końskiego serca zajmuje 5 sekund.
Moim zdaniem na siłę usprawiedliwiasz coś, co jest oczywiste. Nie pierwszy z resztą raz. @staymad
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Luiza
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 paź 2013, o 01:56

Postautor: Luiza » 18 maja 2014, o 16:33

A czy ja to usprawiedliwiam? Niby gdzie? Po prostu nie uważam tego za coś bardzo znaczącego i tyle, taka jestem bezkonfliktowa, poza tym Martin ma u mnie duży kredyt i może sobie naciągać swoją rzeczywistość, jak uważa. Jednocześnie nie uznaję istnienia takich tematów, jak ten za bezsensowne lub krzywdzące dla autora, bo sama się zabawiałam w wyłapywanie nieścisłości chociażby u Rowling;) Czepialstwo jest w porządku... Do pewnego momentu.
Obrazek Obrazek
Shameless SanSan shipper#teamSansa
Front Obrony Sansy #teamSandor

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 18 maja 2014, o 16:42

Luiza pisze:A ja spycham to na licentia poetica Martina. Umyślił sobie, że zje to serce i zjadła. Musiał to jakoś uprawdopodobnić, bo Martin świat przedstawia logicznie, stąd post i krwawe koktajle. Pomysł zjedzenia końskiego serca jest po prostu szalenie efektowny, pal licho możliwości żołądka czternastolatki ;)

Usprawiedliwiasz chociażby tu. Chciał, i zjadła. No po prostu bomba. Ludzki żołądek to nie jest część "rzeczywistości Martina". To jest aksjomat, klasa abstrakcyjna dla jego świata.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Przedrzeźniacz
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 kwie 2014, o 16:39

Postautor: Przedrzeźniacz » 18 maja 2014, o 16:52

Zgadzam się z Luizą, że sceny te miały być w głównym zamiarze emocjonujące, a nie 100% zgodne z prawami fizyki. :smile: Są książki w których autorzy do bólu są zgodni z realiami, co wcale nie sprawia że trafiają na czołówkę New York Timesa. Wyobrażacie sobie Dany zjadającą jedno ścięgno serca rumaka i walczącą z wymiotami, albo Droga wkurwiającego się, że medaliony się nie chcą topić, gdy szwagier od godziny czeka na koronację ;-)

Taki mały offtop nawiązujący do Dany, a w ogóle do paru innych matek w PLiO. Czy one tam miały USG w oczach, że były pewne, jakiej płci dziecko się urodzi? :razz: Taka Dany, co od początku zakładała, że nosi syna i bach, był syn. Czy ktokolwiek zastanawia się czy gruba Walda urodzi dziewczynkę, czy chłopca? Nie, musi być syn. Jedna Roslin ma wątpliwości :grin: Swoją drogą wyszedł by niezły wątek komediowy, gdyby po tych wszystkich przepowiedniach o rumaku, co przemierzy świat, wyszła w końcu mała klacz :smile: I co, Drogo poleciałby do Vaes Dothrak z reklamacją, bo nie takiego dziedzica się spodziewał :lol:

Luiza
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 paź 2013, o 01:56

Postautor: Luiza » 18 maja 2014, o 17:09

Tak nawiązując do tego, co napisała Przedrzeźniacz i do tego, że fizjologia człowieka nie jest na usługach autora, to można się równie dobrze wściekać na Tolkiena, że nie opisał, jak to cała Drużyna Pierścienia defekuje i oddaje mocz;] To są po prostu rzeczy, które w literaturze się przyjmuje i tyle. NIE USPRAWIEDLIWIAM BŁĘDU, paragrafie, żeby była jasność. Po prostu nie uważam go za rażący i przechodzę nad nim do porządku dziennego;)
Obrazek Obrazek
Shameless SanSan shipper#teamSansa
Front Obrony Sansy #teamSandor

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Postautor: Goszka » 18 maja 2014, o 17:11

Właśnie... Co prawda Martin pisał niekiedy o oddawaniu moczu (przez męskich bohaterów), ale kwestie miesiączki raczej pomijał, pomijając tylko POV Sansy z KP. Może i to nawet lepiej...
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 18 maja 2014, o 17:14

Luiza, skoro tak, to nie ma problemu;). Przedrzeźniacz - wydaje mi się, że te sprawy z płcią dzieci to po prostu kwestia myślenia życzeniowego. W te quasi-średniowieczne realia jak raz wpisuje się chęć posiadania jak największej ilości synów. Może poza Dorne;).
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

AlojzyFrak
Poziom 4
Rejestracja: 26 lip 2013, o 16:52

Postautor: AlojzyFrak » 18 maja 2014, o 18:36

Przedrzeźniacz pisze:Dothrakowie pewnie słabe głowy mieli, poza tym przypuszczam że w tym sfermentowanym kobylim mleczku coś jeszcze mogło się kryć -np. jakieś podejrzane wschodnie ziółka do smaku ;-)


Niewykluczone. :) Ale stężenia alkoholu etylowego w kumysie zależy od czasu fermentacji. Można bez ryzyka przyjąć, że bliższe było ono jednak 3%, a wtedy stan nieważkości jest całkiem zrozumiały.

Edit: pojemność żołądka to 1-3 litry, gęstość tkanki mięśniowej to 1,05 g/cm3 tj 1,05 kg/l. Po przeliczeniu końskie serce powinno zająć po pogryzieniu jakieś 2,7-2,9 litra (oczywiście jest to wartość przybliżona- serce było świeże i zawierało krew oraz tkankę włóknistą wsierdzia (w tym zastawek). Pożarcie takiego serca przez nastolatkę jest dość trudne, ale niewykluczone.

Jeśli gdzieś Martin się pomylił, to w sposobie przygotowań. Post rzeczywiście kurczy żołądek. Osobiście sugerowałbym przed taką próbą obżarstwo przez co najmniej 2 tygodnie, a potem co najmniej 24 godzinny post (tylko woda).

Cecylio
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 maja 2012, o 20:18

Postautor: Cecylio » 18 sie 2014, o 09:09

Nie wiem jak jest oryginale, ale w tłumaczeniu w epilogu Tańca ze Smokami, Królewska Przystań staje się na chwilę... Nocną Przystanią. Błąd Martina, bo myślał o Murze, czy błąd tłumacza?

Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Postautor: Maegi » 18 sie 2014, o 09:49

Zerknęłam do oryginału - jest to pomyłka w polskim tłumaczeniu.

W Nocnej Przystani śnieg sypał przez większą część nocy, pokrywając ulice sięgającą kostek warstwą. Ser Kevan Lannister otulił się szczelniej płaszczem.

The snow had been falling on King's Landing most of the night; outside the drifts were ankle deep. Ser Kevan Lannister pulled his cloak about himself more closely.
Obrazek The dragons know. Do you?

Awaris
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 cze 2014, o 19:50

Postautor: Awaris » 18 sie 2014, o 13:00

Luiza pisze:Tak nawiązując do tego, co napisała Przedrzeźniacz i do tego, że fizjologia człowieka nie jest na usługach autora, to można się równie dobrze wściekać na Tolkiena, że nie opisał, jak to cała Drużyna Pierścienia defekuje i oddaje mocz;] To są po prostu rzeczy, które w literaturze się przyjmuje i tyle. NIE USPRAWIEDLIWIAM BŁĘDU, paragrafie, żeby była jasność. Po prostu nie uważam go za rażący i przechodzę nad nim do porządku dziennego;)



a ja pozwolę sobie uważać, że fizjologia człowieka do pewnego stopnia jest na usługach autora tzn. :
jak przeczytałem w pewnej książce historycznej, lub usłysząłem w jakiejś audycji - jedzenie w czasach Piastów opierało się na kiszonkach przechowywanych w taki sposób, że dzisiejszy człowiek uznałby je za zepsute i w najlepszym razie by się pochorował sporzywając je.
To samo może byc z ich alkoholem. Niby w naszym świecie, zwłaszcza z punktu widzenia dzisiejszego słaby, ale moze znali jakieś techniki jego wzmacniania, a biorąc pod uwagę, ze jest to pokazane oczami Dany to za wiele o tym trunku nie wiemy.
Nie mamy pojęcia, co i kto w naszym świecie potrafi zjeść - oglądałem kiedys zawody w jedzeniu hamburgerów, nie pamiętam wyniku zwyciężcy, ale był dla mnie szokiem, a co dopiero w świecie Fantasy + gdy jest to przedstawiciel szczególnego rodu. To, że ogień jej nie spalił jakoś łykamy bez bólu. ;-)
Jasne ilość tzn. całe serce - to przesada - znaj proporcję mociumpanie :-) . Brzmi dobrze, ale tu pełna zgoda z Paragrafem jest "tyci" za duże dla nastolatki.

[ Dodano: 18-08-2014, 1:54 ]
AlojzyFrak pisze:pojemność żołądka to 1-3 litry, gęstość tkanki mięśniowej to 1,05 g/cm3 tj 1,05 kg/l. Po przeliczeniu końskie serce powinno zająć po pogryzieniu jakieś 2,7-2,9 litra (oczywiście jest to wartość przybliżona- serce było świeże i zawierało krew oraz tkankę włóknistą wsierdzia (w tym zastawek). Pożarcie takiego serca przez nastolatkę jest dość trudne, ale niewykluczone.


Co jednak mnie przekonuje
"- Od kiedy posiadanie racji wystarcza do ...
- Mnie wystarcza ;-)"

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Postautor: Dzięcioł Czarny » 20 sie 2014, o 10:47

Jeśli chodzi o topienie złota w ognisku to szybki research daje informację, że może to być możliwe - temperatura spalania drewna może dochodzić do 1000 stopni, a temperatura topnienia złota to nieco ponad tysiąc. Biorąc pod uwagę, że te medialiony to pewnie stopy złota z łatwo topliwymi metalami (mosiądz, który z resztą też jest stopem, ołów) mogą się topić w temperaturze <1000 stopni. Tutaj braku realizmu upatrywałbym raczej w czasie tego topnienia, tak samo zresztą jak w czasie wciśnięcia w siebie 3 kilo materii.


Poza tym w oryginale książkowym jeśli pamiętam to khal nie czekał aż złoto przejdzie w postać w pełni ciekłą, tylko zadowolił się postacią mocno plastyczną. I nie wylał złota Viserysowi na głowę tylko założył mu cały kociołek jako koronę z rozgrzanym zlotem w środku. Troche wyciekło, ale reszta mogła być w formie półpłynnej, mocno plastycznej czy cuś.
Never compromise. Not even in the face of Armageddon - Rorschach

Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać - Herbert Achternbusch

AlojzyFrak
Poziom 4
Rejestracja: 26 lip 2013, o 16:52

Postautor: AlojzyFrak » 20 sie 2014, o 18:36

Awaris pisze:Jasne ilość tzn. całe serce - to przesada - znaj proporcję mociumpanie :-) . Brzmi dobrze, ale tu pełna zgoda z Paragrafem jest "tyci" za duże dla nastolatki.

[ Dodano: 18-08-2014, 1:54 ]
AlojzyFrak pisze:pojemność żołądka to 1-3 litry, gęstość tkanki mięśniowej to 1,05 g/cm3 tj 1,05 kg/l. Po przeliczeniu końskie serce powinno zająć po pogryzieniu jakieś 2,7-2,9 litra (oczywiście jest to wartość przybliżona- serce było świeże i zawierało krew oraz tkankę włóknistą wsierdzia (w tym zastawek). Pożarcie takiego serca przez nastolatkę jest dość trudne, ale niewykluczone.


Co jednak mnie przekonuje


Co tym bardziej pokazuje, jak trudna była to próba i jak niewiele matek było w stanie jej sprostać.
W końcu "Rumak, który przemierzy świat" nie może rodzić się zbyt często. :)

Awaris
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 cze 2014, o 19:50

Postautor: Awaris » 20 sie 2014, o 20:58

AlojzyFrak pisze:Co tym bardziej pokazuje, jak trudna była to próba i jak niewiele matek było w stanie jej sprostać.
W końcu "Rumak, który przemierzy świat" nie może rodzić się zbyt często. :)


Mocny argument. Do mnie trafia.

--------------

Nie wiem czy to błąd autora, ale mam zgrzyt

1. "Może byli zbyt nieśmiali, żeby wyjść ci na spotkanie - zażartował Ned" str 47 tom I

2. "-Oczywiście, żeby nacieszyć się towarzystwem starego przyjaciela - rzucił wesoło" (Ned) str 52

3. "Powiadają, że zimąjest tutaj tak zimno, iż śmiech zamarza ludziom w gardle i i ch dusi - odparł spokojnie Ned - Może dlatego Starkowie mają tak mało poczucia humoru" str 54

Poznaję Neda na stronach 47 i 52 jako wesołego żartownisia i to w klimatach wizyty w podziemnym grobowcu by dosłownie za moment tj. str 54 usłyszeć z ust Neda, że przedstawiciele jego rodu mają mało poczucia humoru. Mnie to zgrzytnęło.
"- Od kiedy posiadanie racji wystarcza do ...
- Mnie wystarcza ;-)"

Misiek
Poziom 4
Rejestracja: 23 maja 2007, o 21:44

Postautor: Misiek » 21 sie 2014, o 09:21

Nie wiem czy temat był poruszony - w GOT Jon gdzieś -od koniec wspomina, że on ma Ducha ale ponieważ zabili Dame a Nymeria uciekła, jego siostry nie mają nawet tego.

Tymczasem Jon nie bardzo ma jak dostać tą wiadomość chyba - wiadomość na mur idzie Yorenem (i nie dociera jak i wyżej wzmiankowany) albo oficjalnym krukiem (i jest to już informacja o zdradach i zmianach króli, więc raczej nie ma tam info o zabiciu wilkorów)

Coś przeoczyłem, czy po prostu faktycznie tego tam nie ma?

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Postautor: Żółwik Estermont » 21 sie 2014, o 09:41

Ja nie wiem jaki tu jest błąd. Uśmiercenie Damy wydarzyło się na dawno przed przykładowym ścięciem Neda czy jego pojmaniem (przypomnijmy sobie Jona uciekającego z NS), o którym to Jon zdążył się dowiedzieć jeszcze zanim wyruszył ;)

Misiek
Poziom 4
Rejestracja: 23 maja 2007, o 21:44

Postautor: Misiek » 21 sie 2014, o 10:42

No właśnie chodzi mi o to w jaki sposób się dowiedział?

Konkretne próby wysłania wiadomości na Mur były sygnalizowane. Czy gdzieś było, że Ned/Arya pisze list gdzie o tym mówi? Jak go wysyła - przecież nie wlekli starkowie ze sobą króków trasowanych na Mur?

Może ktoś powiedział Branowi i on wysłał, ale nie wiem, w którym momencie książki jest o tym napisane, nie ma też sceny gdzie Jon dostałby ten wcześniejszy list.

Innymi słowy - kto napisał ten list i wysłał go akurat do Jona io kiedy - i jakich użył środków (wychodzi mi, że kruki w KL, bo tylko dostęp do tych był z GPSem ustawionym na północ - raczej nie było nic o posłańcach, a Yoren, cóż, nie dotarł)?

Ned raczej tego nie zrobił (po co?), Sansa na pewno nie, moim głównym kandydatem byłaby tu Arya, ale nie przypominam sobir rozdziału z listem (choć moja pamięć bywa różna), nie przypominam sobie tez jego otrzymywania. Drugi w kolejce byłby chyba Bran, ale chyba też całkowicie behind the scenes, jeśli już.

Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Postautor: Nimue » 21 sie 2014, o 11:00

Nie wiem czy była mowa o jakimś konkretnym liście, ale podejrzewam, że Jon mógł dostać wiadomość z Winterfell - Ned wysłał tam ludzi z kośćmi Damy. Korespondencja między Murem a Winterfell chyba jakaś tam szła (np. list o tym, ze Bran się przebudził).

Generalnie myślę, że można założyć, że skoro Jon wiedział to znaczy, że dostał list. :)
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

Brethil
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 kwie 2012, o 14:51

Postautor: Brethil » 21 sie 2014, o 11:02

W którym momencie zaczęły się u Jona wilcze sny? Może to nie Jon dostał informację o śmierci Dany i ucieczce Nymerii, tylko Duch, a Jon za jego pośrednictwem?
Przynznam, że zupełnie nie pamiętam, Grę o tron i Starcie królów czytałam dawno, a i wątek okołomurowy nigdy nie był moim ulubionym.

Nimue - fakt, przecież Ned odesłał kości Damy, a skoro wiadomość o przebudzeniu Brana dotarła to ta o wilorach również mogła.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

Misiek
Poziom 4
Rejestracja: 23 maja 2007, o 21:44

Postautor: Misiek » 21 sie 2014, o 12:59

Bardziej widze opcję przez ludzi Neda. Na tym etapie chyba Jon nie brałby za pewną informacje uzyskaną przez wilczy sen.

Moje pytanie brało się tak naprawdę z faktu, że wiadomości sa jakoś tam celebrowane, a tam ani słowa. Faktycznie można - nba, trzeba - założyć, że skądś wiedział, ale przyznam, że brakuje mi tego momentu kiedy się dowiaduje.

I myślałem, że coś przeoczyłem.

Awaris
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 cze 2014, o 19:50

Postautor: Awaris » 21 sie 2014, o 19:55

Misiek pisze:od koniec wspomina, że on ma Ducha ale ponieważ zabili Dame a Nymeria uciekła, jego siostry nie mają nawet tego.

oraz
Misiek pisze:że wiadomości sa jakoś tam celebrowane, a tam ani słowa. Faktycznie można - nba, trzeba - założyć, że skądś wiedział, ale przyznam, że brakuje mi tego momentu kiedy się dowiaduje.


założenie jakoś broni sytuację, ale faktem jest, że "wiadomości sa jakoś tam celebrowane" i brak inf. o tym, że wiadomość przyszła i co w niej było - jeśli w ogóle przyszła - jest odstępstwem od ogólnej zasady i może być przeoczeniem autora, a nie celowym pominięciem inf. jako zbytecznej i dorozumianej. I jest to o tyle poważniejsza wpadka niż mój przykład :

wesoły i żartujący Ned c/a jego oświadczenie, że jego ród ma małe poczucie humoru.
Postacie często deklarują coś innego, a coś innego robią. Ned nie musi tu być wyjątkiem.
"- Od kiedy posiadanie racji wystarcza do ...
- Mnie wystarcza ;-)"

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Postautor: Bzhydack » 21 sie 2014, o 20:07

Przecież samo stwierdzenie Neda o braku poczucia humoru jest co nie co ironiczne - o tym duszącym śmiechu.
Zresztą nie ma stwierdzenia, że Starkowie nie mają poczucia humoru, tylko że mają go MAŁO. Dwa razy na książkę to chyba się kwalifikuje jako mało? ;-)

Zwłaszcza, że we wspomnieniach Roberta z dzieciństwa (chyba, poprawcie mnie, jeśli się mylę, pożyczyłem książki) Ned rzeczywiście mało się śmiał, choćby w porównaniu do samego Roberta.

Do tego też może się odnosić to mało - mało w porównaniu do Roberta.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

abundzu
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lip 2013, o 09:52

Postautor: abundzu » 21 sie 2014, o 20:11

Ja bym tam Neda za starkowego wybitnie nie uznała. Starkiem był Brandon. Trzeba też pamiętać, że to byli królowie zimy, którzy żyli w twardych warunkach, a nie słoneczne Reach.
Poza tym - ponurzy ludzie mogą mieć poczucie humoru i nie widzę w tym nic dziwnego. Ned jest po prostu typem, który jest ponury na pierwszy rzut oka - tak go np. oceniła Cat - a jednak, przy bliższym poznaniu zyskał i udało im się stworzyć udany związek.
Innym przykładem żartującego ponuraka jest Stannis, którego teksty pojawiają się w temacie "Humor". Ned żartujący 2 razy przez całą Sagę to nie jest jeszcze wesoły Renly czy Robert. Mam wrażenie, że facet często się zamartwiał (sprawa Jona etc), rzadko też w Winterfell urządzano uczty, czy zapraszano minstreli (na czym ubolewała Sansa). Z zewnątrz facet wyglądał na naprawdę ponurego i nie dziwię się, że tak go odbierano.
A poza tym - stereotypy...
I am become Death, the destroyer of worlds.

KRWI

Zellis
JST
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 sie 2013, o 00:14

Postautor: Zellis » 21 sie 2014, o 20:11

Awaris pisze:założenie jakoś broni sytuację, ale faktem jest, że "wiadomości sa jakoś tam celebrowane" i brak inf. o tym, że wiadomość przyszła i co w niej było - jeśli w ogóle przyszła - jest odstępstwem od ogólnej zasady i może być przeoczeniem autora, a nie celowym pominięciem inf. jako zbytecznej i dorozumianej.

Wszystko zależy od subiektywnych odczuć - ja właściwie nawet jestem wdzięczna, że nie musimy znać algorytmu docierania każdej wiadomości na drugi koniec Westeros ;) Uważam to za zbyteczne, choć z drugiej strony może niekiedy wprowadzać zamęt (ale póki co, tak się nie dzieje, każde takie wydarzenie "w domyśle" da się dopowiedzieć samemu).
Co do poczucia humoru Neda - rozumiem, że chodzi ci o niekonsekwencję w kreowaniu bohatera? Tego też nie uważam tego za błąd, Nedowi zdażyło się zażartować raptem kilka razy, co nie czyni z niego od razu żartownisia :D Jak ostatnio przeglądałam GoT dotarło do mnie, że Ned jest strasznym ponurakiem, wszystko go martwi, mało co cieszy :P Pocieszające jest, że chociaż kilka razy miał dobry humor :D
(A myślałam, że wizja Neda-ponuraka jest spaczona przez Seana, który w serialu wyglądał cały czas, jak chory :P)
"(...) Dwadzieścia lat w służbie poezji,
dostatecznie długo, by wiedzieć, że są rzeczy, które albo rozumie się w lot, nawet bez słów,
albo nigdy się ich nie zrozumie."

Mardock
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 paź 2012, o 19:48

Postautor: Mardock » 21 sie 2014, o 20:46

Ja natomiast znalazłem dość poważny błąd, a raczej dziurę fabularną.
Chodzi mianowicie o sprawę pijawek.
Mel przekonuje Stannisa do spalenia Edrica i w ogóle do mocy królewskiej krwi, mówiąc że 3 pijawki z jego krwią spowodowały śmierć 3 króli.
I tu pytanie: Dlaczego nigdy więcej Stannis nie wypróbował tej taktyki podobnie, ani nie myślał o zrobieniu tego? Powiecie, Edrica nie ma z nimi, prawda? Ano prawda.
Ale Mel mając, nazwijmy to, obsesję na punkcie królewskiej krwi widzi ją nawet w Mance'u i jego dzieciach. Sam Stannis jest w końcu również królem, jak również ma córkę, teoretycznie królewską krew również mającą. Dlaczego więc zaniechali kolejnych prób? Ani nawet o nich się nie myśleli? Wystarczyłoby w końcu rzucić 2 pijawki z "Ramsay Snow" oraz "Roose Bolton" na ustach i już byłoby, według tego co widzieli, po sprawie. Więc?

karo
Poziom 1
Rejestracja: 5 sie 2013, o 14:53

Postautor: karo » 21 sie 2014, o 21:41

Pijawki są racjonalnie wyjaśnione, podaje dla przypomnienia.

Melisandre widzi w płomieniach niektóre przyszłe wydarzenia. Prawdopodobnie miała wizje dotyczącą, tych trzech śmierci. Wiedziała że nastąpią, więc użyła tych pijawek na pokaz, by Stannis myślał, że to dzięki nim oraz mocy R'holla to się wydarzyło.

Słusznie luką jest to, że Stannis nie domaga się od niej więcej takich rytuałów z pijawkami.

Granica użycia magii powinna być wyraźniej zaznaczona, stąd mogą pojawiać się luki. Wskrzeszanie, późniejszy wątek Brana, Jaqen H'ghar, z niewyjaśnioną (prawdopodobnie magia) doskonałą skutecznością zabijania, to jest balansowanie na jej granicy. Sytuacje, że wszystko może się wydarzyć, bo istnieje magia, nie są zbyt komfortowe w odbiorze danych wątków i szukania motywów oraz sposobów działania i myślenia postaci.

Awaris
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 cze 2014, o 19:50

Postautor: Awaris » 21 sie 2014, o 21:51

Zellis pisze:Co do poczucia humoru Neda - rozumiem, że chodzi ci o niekonsekwencję w kreowaniu bohatera? Tego też nie uważam tego za błąd, Nedowi zdażyło się zażartować raptem kilka razy, co nie czyni z niego od razu żartownisia


Masz rację chodzi mi o : "niekonsekwencję w kreowaniu bohatera?"

Dla jasności
Bzhydack pisze:Zresztą nie ma stwierdzenia, że Starkowie nie mają poczucia humoru, tylko że mają go MAŁO. Dwa razy na książkę to chyba się kwalifikuje jako mało? ;-)

do mnie całkowicie przemawia. Tyle, że mój zarzut, jeśli można tak powiedzieć, to nie fakt, że zdarzyło się Nedowi 2x na książkę. Tylko, że zdarzyło się dwa razy, na 5 stron, aby po kolejnych dwóch padła teza
"Powiadają, że zimąjest tutaj tak zimno, iż śmiech zamarza ludziom w gardle i i ch dusi - odparł spokojnie Ned - Może dlatego Starkowie mają tak mało poczucia humoru" str 54.

Gdyby te dwa razy dzieliło od siebie 200 stron, a teza była gdzieś pomiędzy, w ogóle nie byłoby mojej uwagi.
Ale czytamy książkę od początku i :
Ned ścina skazańca, siedzi w samotni aby się oczyścić po wykonaniu wyroku - jeszcze tego by brakowało aby wtedy był wesołkiem :-) - czyli jest w scenach gdzie na żarty i wesołość nie ma miejsca.
Później spotyka dawnego kumpla i pomimo grobowej atmosfery - podziemia groby rodowe, rzeźby zmarłych Starków żartuje i rzuca wesołe uwagi.
Przez kolejne setki stron mam potwierdzenie tezy o tym, że Starkowie, w tym on, mają mało poczucia humoru, a nawet bardzo mało wesołości w sobie, ale to jest później.

PS.
abundzu pisze:Ja bym tam Neda za starkowego wybitnie nie uznała. Starkiem był Brandon.
- pełna zgoda. :-)

[ Dodano: 21-08-2014, 9:59 ]
Zellis pisze:Wszystko zależy od subiektywnych odczuć - ja właściwie nawet jestem wdzięczna, że nie musimy znać algorytmu docierania każdej wiadomości na drugi koniec Westeros ;) Uważam to za zbyteczne, choć z drugiej strony może niekiedy wprowadzać zamęt (ale póki co, tak się nie dzieje, każde takie wydarzenie "w domyśle" da się dopowiedzieć samemu).


Algorytm? - no też nie koniecznie jest mi potrzebny, ale porównuję jedną sytuację do podobnych. np. Ned ścina dezerterów z NS. i np. mamy info, że w jego ręce trafia kolejny, a 100 stron później gość wędruje gościńcem. No "wydarzenie "w domyśle" da się dopowiedzieć samemu)" jest np. :
- uciekł
- z jakiegoś powodu Ned go wypuścił.
Ale Neguje inne jakie miałem w domyśle np. że gość został ścięty.

Ale jeżeli ten powód nie zostaje ujawniony to - przynajmniej w moim przypadku - powstaje niesmak. Autor poszedł na skróty, tak mu pasowało? Nie wyjaśnił, bo nie miał pomysłu? zapomniał? itd. I pojawiają się wątpliwości w innych sytuacjach, w których faktycznie wydarzenie "w domyśle" da się dopowiedzieć samemu).

[ Dodano: 21-08-2014, 10:02 ]
PS.
Mardock pisze:Ja natomiast znalazłem dość poważny błąd, a raczej dziurę fabularną.
Chodzi mianowicie o sprawę pijawek.


Też z tym miałem problem w książce, ktoś to już gdzieś poruszał na forum.
"- Od kiedy posiadanie racji wystarcza do ...
- Mnie wystarcza ;-)"

behind-closed-eyes
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 sie 2013, o 10:47

Postautor: behind-closed-eyes » 25 sie 2014, o 17:00

Nie uważam, żeby to był jakiś błąd, moje spostrzeżenie ciężko dopasować do innego tematu, a nie sądzę by zasługiwało na tworzenie nowego. Jest to raczej mały smaczek, coś dziwnego, co jakoś kompletnie mi nie pasuje. Opis pierwszego miecza Joffa - Lwiego Kła:
"Był to długi miecz, proporcjonalnie zmniejszony, tak aby pasował do ręki dwunastolatka, miał ostrze z błękitnej stali wykutej na zamku, podwójne ostrze, skórzaną rękojeść ze złotą gałką w kształcie smoczej głowy."

Nie wydaje wam się dziwne, że Joff miał miecz smoka w rękojeści miecza? Lwi Kieł z głową smoka? Trochę mi to nie pasuje. A z opisu jaki dała nam Sansa wydaje się, że miecz był specjalnie wykuty dla Joffa - w zamku, długością dopasowany do jego wzrostu. Wiemy jacy Lannisterowie byli dumni - z pewnością gdyby Joff dostał miecz o Jaimego lub matki to byłby tam lwi akcent. Gdyby miecz podarował mu Robert znając jego stosunek do Targów z pewnością nie było by na nim smoka.
Może Joff zwyczajnie wygrzebał ten miecz ze zbrojowni? Tylko dlaczego miecz był do niego dopasowany?
A może to znowu błąd tłumaczenia?
And one day you’ll feel me
A whisper upon the breeze

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Postautor: Robin Blackett » 25 sie 2014, o 17:16

Błąd tłumaczenia. Oryginał brzmi:

a longsword adroitly shrunken to suit a boy of twelve, gleaming blue steel, castle-forged and double-edged, with a leather grip and a lion's-head pommel in gold.


Poza tym płakać mi się chce, gdy widzę "double-edged" tłumaczone jako "podwójne ostrze"...

"Gałka" zamiast "głowicy" też mnie w sumie cholernie drażni.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Postautor: Nimue » 17 wrz 2014, o 18:35

Zgodnie ze słusznymi sugestiami wydzieliłam temat o Tywinie i Shae, można go znaleźć tutaj: http://www.ogienilod.in-mist.net/viewtopic.php?t=3930
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

Awaris
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 cze 2014, o 19:50

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Awaris » 12 sty 2015, o 21:47

[i]' Najgorszy z nich był [i]Mycah, dziki trzynastolatek, chłopak rzeźnika, spał w wozie z mięsem i cuchnął pieńkiem do szlachtowania zwierząt. Sansie robiło się niedobrze już od samego patrzenia na niego, natomiast Arya spełniała wrażenie, że woli jego towarzystwo od towarzystwa własnej siostry."[/i][/i] str 152 II wydanie Gra o Tron

c/a

"Książę przyjrzał się chłopakowi; był to niezgrabny młodzieniec o surowej, piegowatej twarzy i gęstych rudych włosach. - A ty coś za jeden? - spytał władczym tonem, nie zważając zupełnie na to, że obcy jest starszy od, niego o kilka lat.
- Mycah, mój panie - wymamrotał chłopak. Rozpoznał Księcia i spuścił oczy.


miał 13 lat? czy był o kilka lat starszy od 12 latka?
"- Od kiedy posiadanie racji wystarcza do ...
- Mnie wystarcza ;-)"

Asiek
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 cze 2011, o 13:07

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Asiek » 28 sty 2015, o 10:50

W "Grze o tron", król Robert chciał po śmierci Jona Arryna zaoferować tytuł Namiestnika Wschodu rycerzowi gwardii królewskiej, Jaimemu Lannisterowi. Wiadomo, że rycerz, wstępując do gwardii, wyrzeka się rodziny, ziemskich majątków, tytułów itp. Teoretycznie namiestnikowanie to służba królowi, ale czy gwardzista mógł przyjąć ten zaszczyt i związane z nim obowiązki? Albo w gwardii są równi i równiejsi, albo Martin się odrobinę zagalopował ;)

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Żółwik Estermont » 28 sty 2015, o 10:55

Jest jeszcze jedna opcja. Możemy się zastanowić w jakim stanie był Robert podczas podejmowania tej decyzji.
Kto wie czy nie wpadł na ten pomysł po pijaku :D

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Robin Blackett » 28 sty 2015, o 16:04

Przecież Robert nie tylko chciał, ale to zrobił. Jaime od AGoT do ASoS był formalnie Warden of the East. Dopiero Tywin, jako część ceny za pokój z Doliną, zgodził się przekazać urząd młodemu Arrynowi.

To jest swojego rodzaju luka prawna: tytuły Warden mają czysto militarną funkcję, nie wiążą się z posiadaniem ziemi i zwierzchnictwem lennym bezpośrednio. Rycerze Gwardii Królewskiej bardzo często dowodzili wojskami swojego króla, a nawet kilku pełniło najwyższy urząd państwowy (Hand of the King). Żeby podać parę przykładów: Hand of the King zostali ser Ryam Redwyne, Lord Dowódca GK, i ser Criston Cole, the Kingmaker, także Lord Dowódca GK; ten drugi stał również na czele armii Aegona II. Dalej: ser Gerold Hightower przejął dowodzenie nad armią królewską w czasie Wojny Dziewięciogroszowych Królów; ser Arthur Dayne dowodził w kampanii przeciwko Bractwu z Królewskiego Lasu; Robert Baratheon powierzył atak na Starą Wyk ser Barristanowi Selmy'emu w czasie Rebelii Greyjoya.

Nie można tego uznać za błąd. Wielu królów powierzało swoje wojska Gwardzistom, i nie bez przyczyny - jakby nie patrzeć, byli to najlepsi rycerze w Siedmiu Królestwach i na wojaczce znać się musieli. Ani Robert pały nie przegiął, ani Martin błędu nie zrobił.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Maegi » 29 sty 2015, o 17:25

Awaris pisze:"Książę przyjrzał się chłopakowi; był to niezgrabny młodzieniec o surowej, piegowatej twarzy i gęstych rudych włosach. - A ty coś za jeden? - spytał władczym tonem, nie zważając zupełnie na to, że obcy jest starszy od, niego o kilka lat.
- Mycah, mój panie - wymamrotał chłopak. Rozpoznał Księcia i spuścił oczy."


miał 13 lat? czy był o kilka lat starszy od 12 latka?


To jeden z licznych błędów polskiego tłumaczenia, w oryginale jest dobrze tzn. Mycah jest rok starszy od Joffa (Harper str. 144):

Joffrey examined the boy, an ungainly lad with a coarse, freckled face and thick red hair.
- And who are you, boy? - he asked in a commanding tone that took no notice of the fact that the other was a year his senior.
- Mycah - the boy muttered. He recognized the prince and averted his eyes. - M’lord.
Obrazek The dragons know. Do you?

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „PLiO tomy 1-5”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Yahoo [Bot] i 3 gości