Nieoczekiwana śmierć w GoT

Moderator: Nocna Straż

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Nieoczekiwana śmierć w GoT

Postautor: Marek K. » 14 kwie 2011, o 13:09

Zaniepokoiła mnie jedna wiadomość na stronie westeros.org:
April 11, 2011
An Unexpected Death
Just finished a great conference call with George R.R. Martin regarding HBO’s Game of Thrones, with a full write up later in the week. But there was one very interesting piece of information that we thought fans would want to know now, rather than later:

According to GRRM, a character is killed in this 1st season of the series who does not die until the 3rd novel. Because of spoilers, he chose not to discuss it further (I tried!), but he did indicate it was a male character.

Benioff and Weiss deliberately made the change, which has interesting implications all of its own… such as already looking to find ways to trim down a potential third season by closing out or greatly compressing elements of A Storm of Swords.

And now, let the speculation begin! For our part, we’ll note that we’re quite certain it’s not a “POV” or “major” character, but someone who might be considered on the second or even third tier.


Kto ginie w trzecim sezonie i mógłby zarazem odpaść jeszcze w 1 sezonie? Na stronie uważają, że to raczej osoba z drugiego/trzeciego planu- kto to może być? Mam nadzieję, że Ci dwaj panowie nie uznali za stosowne uśmiercać już teraz Greatjona. Wydaje mi się, że w GoT ginie wystarczająco sporo osób (Ned, Septa, Jory Cassel i inni strażnicy Starków, 2 synowie Rickarda Karstarka, syn lorda Hornwooda i sam Hornwood, jeden z dowódców górskich klanów z Doliny, Vardis Egen, 3 Wrony z prologu, giermek Jona Arryna, do tego będzie jeszcze pogrzeb wyżej wymienionego, koleżanka Sansy i Beric Dondarion znikają do 3 i 4 sezonu- myślę, że "Aryia" to właśnie towarzyszka Sansy, podobnie Barristan Selmy znowu pojawia się dopiero w SoS-ie) i nie ma potrzeby uśmiercania kolejnych "na siłę". Z wywiadu wynika, że to może być ktoś ważny nawet w III tomie. Ale kto tam odgrywa jakąś ważniejszą rolę i jednocześnie można go "zlikwidować" jeszcze w GoT?!

Czekam na opinie forumowiczów.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


clegane
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 sty 2005, o 17:58

Postautor: clegane » 14 kwie 2011, o 14:55

Cóż, kiedy J.K. Rowling ogłosiła, że w piątej części zginie jedna z ważniejszych postaci, od razu wiedziałam, że będzie to Syriusz. Był w końcu moją ulubioną postacią.

Dlatego teraz mam wrażenie, że będzie to Ogar. "Ginie" w końcu w trzecim tomie.
all work and no fun makes Jack a dull boy.
Seryjnie o serialach

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 14 kwie 2011, o 15:16

Co prawda Greatjon z kolei nie ginie w Bliźnikach (ale za wiele nie wiemy- może jednak go zabili wiedząc, że na wolności będzie szukał zemsty za zamordowanie pierworodnego syna i swego władcy, którego de facto zrobił królem), ale zostaje pojmany- może autorzy scenariusza uznali, że można go dlatego zlikwidować? Może się to wiązać z tym, że Greatjon nie odegra już żadnej roli.

Co do Ogara to bym się nie martwił- odegra bardzo ważną rolę w Starciu Królów i w dużej mierze również w NM. Wg. mnie Benioff i Weiss skompromitowaliby się taką zagrywką.

W sumie w NM giną (liczby rzymskie oznaczają tom, w którym postać się pojawia):
-Robb Stark (I)
-Catelyn Stark (truposzczak na finiszu) (I)
-Gregor Clegane (I)
-Rickard Karstark (I)
-Vargo Hoat (II)
-Smalljon Umber (I)
-Robin Flint (I)
-Jonos Blackwood (II)
-syn lorda Mallistera (II lub III)
-Wendel Manderly (I)
-Ogar (?) (I)
-Joff Baratheon vel. Lannister (I)
-Hellman Tallhart (I)
-Dacey Mormont (I)
-Lord Dowódca Mormont (I)
-notorycznie Beric Dondarion (I)
-Tywin Lannister (I)
-Lysa Arryn (I)
-Balon Greyjoy (II)
-jedna z bękarcic Roberta w KL (I)
-Shae (I)
-Gawen Westerling (?) (III)
-Marq Piper (los nieznany- oficjalnie w niewoli; ojciec obawia się, że został zamordowany przez Frey'ów) (I)
-lord Hoster Tully (umiera śmiercią naturalną) (o ile pamiętam to jeszcze w I się pojawia)
-Ygritte (II)
-Craster (II)
-Oberyn Martell (III)

Jak zapewne widzicie wielu z nich pojawia się dopiero z II i III tomem- już nie wiem kto ma zginąć.

lestek190
Poziom 2
Rejestracja: 24 sty 2011, o 19:21

Postautor: lestek190 » 14 kwie 2011, o 15:57

No to doczepię się do najważniejszych postaci.
Oberyn i Ygritte nie byli w pierwszym tomie więc oni raczej na pewno nie zginą :]
Balon - bardzo możliwe jak dla mnie. Tyle, że wtedy kto sprowadziłby biednego, ambitnego Theonka na ziemię?
Lysa? Hmmm... Nie pasuje mi. Scena kiedy zostaje wyrzucona przez Paluszka musi być.
Tywin - gdyby nie on inaczej potoczyłyby się losy bitwy w której Stannis był atakującym. Raczej odpada.
Dondarrion- może go chcą uśmiercić raz a porządnie?:>
Joff - wkurza mnie to prawda. Ale gdyby on zginął to rzutowałoby na dalszy ciąg wydarzeń jak dla mnie.
bracia Clegane - Sandor zbyt ważny przynajmniej jeśli chodzi o dalsze losy Aryi. Gregor? Mógłby zginąć o ile znaleźliby wtedy kogoś innego do walki z Oberynem.
Cat- moja faworyta do śmierci :D I tak się snuje i ma nie aż tak duży wpływ na przebieg dalszych wydarzeń, że może spokojnie umierać.
Robb - jak on umrze to kto będzie atakował z północy?

Reszta jak dla mnie za mało ważna jest więc jak już to myślę, że nie o nich chodziło w tej notce.
Zobaczymy. Może to tylko taki chwyt mający przyciągnąć oglądalność.
"Żadna walka nie może być za trudna, żadne szanse zbyt małe,
albowiem nawet gdybyśmy przegrali, będziemy przynajmniej
wiedzieć że żyliśmy."

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 14 kwie 2011, o 16:28

Czyli z I tomu zostają (z listy, którą podałem):
-Robb Stark (I)
-Catelyn Stark (truposzczak na finiszu) (I)
-Gregor Clegane (I)
-Rickard Karstark (I)
-Smalljon Umber (I)
-Robin Flint (I)
-Wendel Manderly (I)
-Ogar (?) (I)
-Joff Baratheon vel. Lannister (I)
-Hellman Tallhart (I)
-Dacey Mormont (I)
-Lord Dowódca Mormont (I)
-notorycznie Beric Dondarion (I)
-Tywin Lannister (I)
-Lysa Arryn (I)
-jedna z bękarcic Roberta w KL (I)
-Shae (I)
-Marq Piper (los nieznany- oficjalnie w niewoli; ojciec obawia się, że został zamordowany przez Frey'ów) (I)
-lord Hoster Tully (I)

Oberyn i Ygritte...


W liście po prostu podałem tych, których pamiętam, że stracili życie w NM, a nie koniecznie pojawiali się w I tomie. Chodziło o zrobienie zwykłej listy dla uklarowania sytuacji.

Co do Robba, Cat, Lysy, Tywina, Joffa, Sandora i Gregora to też wątpie by ich uśmiercono- w końcu są zbyt ważni dla reszty fabuły. Dondarion? Kto wie- może chodzi tu o zmylenie tych, którzy dopiero zaczęli czytać. W GoT Tywin mówił o ser Bericu jako o żywym, a nie ukatrupionym raz przez Clegane'a a potem Lorcha. Nie wykluczam więc, że tutaj zadziałałby mały chwyt wobec mało oczytanych. Pozostali uczestnicy wydarzeń rzeczywiście wydają się mało znaczący- poza Karstarkiem, który jednak odrobinę namiesza z powodu własnych emocji. W końcu też jego ścięcie część mieszkańców Północy może odbierać jako zły omen- Robb ginie bo przelał krew krewniaka- odległego, ale jednak krewniaka.
Co do Greatjona to nie wiem jaki byłby sens uśmiercania go bo zabawna byłaby scena w SK, w której Robb mówi matce, że to ona musi jechać do Renly'iego, albo inaczej pośle Umbera :D. Zresztą nie tylko z tego powodu Greatjon jest wartościowy- w końcu to on jest inicjatorem restauracji Królestwa Północy. Mimo wszystko obawiam się jego śmierci :(.

Bombacjusz
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 lip 2006, o 15:17

Postautor: Bombacjusz » 14 kwie 2011, o 16:38

but he did indicate it was a male character.


Wykluczałoby to raczej Catelyn, chociaż ja osobiście łez bym nie ronił. Może Wrona numer 1 czyli Jeor Mormont? Mam nadzieję, że będzie to ktoś z drugiego planu, bo będę krzyczał, klął i opowiadał dowcipy jak Karol Strasburger!
Pani, Twych wdzięków nie trzeba mi wcale, co rzekłszy odszedł, nie wrócił...

thibris
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 lis 2008, o 08:01

Postautor: thibris » 14 kwie 2011, o 16:52

Nie wykluczałbym Starego Mormonta. Mógłby go zabić upiór w Czarnym Zamku, ale wtedy Jon chyba nie miałby szans na zostanie Lordem Dowódcą tak wcześnie...
Ewentualnie Joff - wiele nie wnosi swoim wdziękiem i faktycznie po jego szybszym zejściu można by sporo odchudzić w trzecim tomie.
PS. Nie zapominajcie, że chodzi o męską postać :)
Hane ga nai naze

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 14 kwie 2011, o 18:06

No właśnie głównie postacie męskie mnie najbardziej interesują z tych, które mogą zginąć.

Jeżeli chodzi o Lorda Dowódcę Mormonta- pytanie kto będzie dowodził NS za niego? Tak czy siak musiałaby się pojawić jakaś postać z późniejszych tomów, np. Quorin Półręki.

A rozważaliście śmierć Joraha Mormonta w obronie Dany przed Dothrakami?

Naprawdę rozważam na poważnie śmierć Greatjona w bitwie w Szepczącym Lesie.

Śmierć Robba jest zupełnie bez sensu, a śmierć Joffa odbierze smaczek późniejszym tomom.

A może przyjdzie kruk z wieścią o śmierci Słowiczka :D?

Slann
Poziom 4
Rejestracja: 6 gru 2008, o 18:46

Postautor: Slann » 16 kwie 2011, o 18:37

Ja stawiam na pierwszą oficjalną śmierć lorda błyskawicy. Tak, aby suspens zrobić.
- Dziwni ludzie ci Nordyjczycy - powiedział baron
- Ludzie? - zapytał Szergirczyk

Nożownik
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 mar 2011, o 15:10

Postautor: Nożownik » 16 kwie 2011, o 23:29

Nikt jeszcze nic nie napisał o Tullym. Może - jak to często bywa w ekranizacjach powieści - twórcy pominęli jego chorobę i zginął on w serialu walcząc o Riverrun?

A królowie (mianowicie Robb i Jeofrey) mają jeszcze dużo do odegrania.

A jeśli nie to skłaniałbym się do Berica albo Ogara.

Marek K. pisze:A rozważaliście śmierć Joraha Mormonta w obronie Dany przed Dothrakami?

Jorah prawdopodobnie nie zginął. Został tylko wygnany przez Deanerys.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 18 kwie 2011, o 17:51

Nikt jeszcze nic nie napisał o Tullym. Może - jak to często bywa w ekranizacjach powieści - twórcy pominęli jego chorobę i zginął on w serialu walcząc o Riverrun?


Hmmm. Jak dla mnie straciłby sens rozkaz Robba dla matki jej odmowa (słowna w myślach) z SK. Chodziło o polecenie wybrania się z Riverrun do Bliźniaków by znaleźć królowi kandydatkę na żonę. Catelyn odmawia by pilnować ojca. Ale kto wie- możliwe bo Hoster Tully umiera przecież w III tomie.

davos
Poziom 2
Rejestracja: 20 cze 2011, o 10:23

Postautor: davos » 21 cze 2011, o 08:42

No i co? skończył się sezon, a ja jakoś nie wychwyciłem kto to był. Ktoś wie?

Ake
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 maja 2011, o 02:09

Postautor: Ake » 21 cze 2011, o 08:45

davos pisze:No i co? skończył się sezon, a ja jakoś nie wychwyciłem kto to był. Ktoś wie?

Chodziło o minstrela Marilliona, bo to on właśnie zginął w ostatnim odcinku~
Winterfell is falling down,
Falling down, falling down.
Winterfell is falling down,
My wolf lady~

davos
Poziom 2
Rejestracja: 20 cze 2011, o 10:23

Postautor: davos » 21 cze 2011, o 09:00

Jakoś nie wychwyciłem że to Marillion. Była taka scena w książce z mistralem, a poza tym on nie zginął tylko mu język obcięli

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 22 cze 2011, o 11:11

Jakoś nie wychwyciłem że to Marillion.


To był rzeczywiście Marillion. Gdy ucięto mu język zaczął się dławić własną krwią, dlatego chyba raczej oszczędzono Nam bardziej dosłownego widoku jego śmierci, podobnie jak z Syrio Forelem.

Zaskoczyło mnie to- nie powiem. Myślałem, że Joff powie mu, że żartował, a tak skończyło się na brudnej posadzce. Z innej paki chodziło o pokazanie brutalności młodego króla.

Zaskoczyło mnie tez to, że wyobrażałem sobie, że zginie postać dosyć ważna, jakby niezastąpiona bo G.R.R.M. mówił o możliwych zmianach w scenariuszu III sezonu o ile taki powstanie (wszystko zależy od wyników obu pierwszych sezonów jak sam stwierdził w ostatnim wywiadzie dla Uważam Rze). Tymczasem okazuje się, że tracimy postać, którą można zastapić, choć kolejny minstrel nie będzie już miał tego uroku.

davos
Poziom 2
Rejestracja: 20 cze 2011, o 10:23

Postautor: davos » 22 cze 2011, o 11:58

No może, ale i tak nie ma się to nijak do zapowiedzi o śmierci kogoś ważnego. Ten bard czy inny, to naprawdę żadna różnica z punktu widzenia fabuły

Bardzo proszę o unikanie jednolinijkowców :(. Proponuje rozwinąć post.
http://www.ogienilod.in-mist.net/forum/ ... 7868#37868
~ Tishaia
Ostatnio zmieniony 1 sty 1970, o 01:00 przez davos, łącznie zmieniany 1 raz.

monikzy
Poziom 1
Rejestracja: 14 cze 2011, o 10:28

Postautor: monikzy » 22 cze 2011, o 12:01

Chyba, że uderzenia Cat spowodowały śmierć Jaime'go :)

Bardzo proszę o unikanie jednolinijkowców :(. Proponuje rozwinąć post.
http://www.ogienilod.in-mist.net/forum/ ... 7868#37868
~ Tishaia
Ostatnio zmieniony 1 sty 1970, o 01:00 przez monikzy, łącznie zmieniany 1 raz.

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Postautor: Martinn » 23 cze 2011, o 13:19

Marillion u Joffreya w KP - bez sensu.
Wykosztowali się na jedną postać barda i nie chciało im się robić drugiej.

Ale gdzie jest napisane, że Marillion zginął? Fachowe ucięcie języka, potem widać w tle, że stoi na własnych nogach i pluje krwią, raczej normalne w takim przypadku. Od tego się jeszcze nie umierało.
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 23 cze 2011, o 13:28

Od tego się jeszcze nie umierało


Taką raną trzeba się jeszcze zająć. Wątpię by Marillion otrzyma opiekę medyczną u maestra posiadającego odpowiednie środki. W tamtych czasach biedny bard z taką raną raczej długo pożyć nie mógł z czego z pewnością zdawał sobie sprawę widząć ser Payne'a w obcęgami i nożem.

Ale gdzie jest napisane, że Marillion zginął?


Został zabity za rzekome zamordowanie Lysy Arryn- choć o egzekucji dowiadujemy się chyba dopiero w UdW.

PS. Czy jako widzowie i czytelnicy musimy być świadkami śmierci każdej z postaci?- oglądając wcale nie najlepszy "Ironclad" łatwo się domyśliłem, że jeńcy którym Madziarzy odcieli dłonie nie przeżyli. W tym samym filmie widzimy też śmierć mnicha, któremu wcześniej z rozkazu króla Jana ci sami najemnicy odcięli język- nie przeżył z powodu upływu krwii i cierpienia.

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Postautor: Martinn » 23 cze 2011, o 16:01

Wiem co w książce, ale gdzie jest napisane, że w serialu w 10. odcinku zginął?

Rana mogła spowodować różne skutki, nieopatrzona, owszem, kiepskie, ale kaci w średniowieczu zajmowali się fachowo osobami, którym ucięli języki. Skoro król nakazał pozbawić jęzora, nie zabić, to ktoś by się nim raczej zajął.

Ale nieważne, tutaj nic nie wiemy, więc pytam skąd w ogóle informacja, że nie żyje?
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 24 cze 2011, o 14:48

Rana mogła spowodować różne skutki, nieopatrzona, owszem, kiepskie, ale kaci w średniowieczu zajmowali się fachowo osobami, którym ucięli języki. Skoro król nakazał pozbawić jęzora, nie zabić, to ktoś by się nim raczej zajął.


Ser Ilyn nie wygląda na osobę, która może zająć się kimkolwiek, chyba, że "zająć się" oznacza zabić. Tak ogrzał ostrze by je odkazić, ale żeby nie wdało się zakarzenie to Marillion musiałby co rusz odwiedzać lekarza. Biedny, bo nie mogący działać w fachu, nie ma szans na otrzymanie opieki medycznej poza wątpliwą "pierwszą pomocą" Ilyna. Poza tym Joff powiedział by uciąć język a nie zajmować się minsterlem- w sumie odnoszę wrażenie, że Joffa nie wiele obchodziło to czy grajek będzie jakimś "przykładem". Chodziło o nasycenie się widokiem lub odgłosami osoby cierpiącej.

Ale nieważne, tutaj nic nie wiemy, więc pytam skąd w ogóle informacja, że nie żyje?


I tu wytłumaczenie jest banalne- a skąd wiemy, że zginął ser Andros Brax? Bo ktoś o tym powiedział, kto był zarazem świadkiem wydarzenia- to przykład. O śmierci kogoś po kogo kostucha przychodzi w III tomie poinformował Nas G.R.R.M., który widział scenariusz- i poinformował o tym w wywiadzie. Jeżeli znalazłeś lepszego kandydata to przedstaw go. Zaletą sagi jest to, że musimy też wytężyć umysł a nie tylko czekać na potwierdzenie autora.

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Postautor: Martinn » 24 cze 2011, o 17:54

Innymi słowy - nie wiadomo, tylko tak sobie ktoś wymyślił.
Dzięki, to właśnie chciałem wiedzieć.
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

notozobaczymy
Poziom 4
Rejestracja: 5 maja 2011, o 00:03

Postautor: notozobaczymy » 24 cze 2011, o 21:50

Oj w sadze GRRM wielokrotnie nie daje 100% odpowiedzi, czy ktoś zginął, czy nie.

S. Forel, Brienne (zapewne odżyje), Podrick Payne (być może razem z Brienne), młody Westerling z krwawego wesela (tu zapewne trup, ale nie można wykluczyć, że autorowi się jednak przyda ;)), B. Stark, Theon (tu już wiemy, że odżyje, co było b. prawdopodobne)... W dodatkach są też informacje o osobach zaginionych na morzu (bodajże brat Kevana i Tywina). I tak dalej. Ma to swój zdecydowany urok :)

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 25 cze 2011, o 16:29

Innymi słowy - nie wiadomo, tylko tak sobie ktoś wymyślił.


Innymi słowy proponuję przeczytać początek tematu i wywiad, w którym pojawiła się informacja o wcześniejszym uśmierceniu kogoś z III tomu.

W dodatkach są też informacje o osobach zaginionych na morzu (bodajże brat Kevana i Tywina). I tak dalej. Ma to swój zdecydowany urok


Takie niedopowiedzenia są naprawdę klimatyczne i nawet trafne jeżeli chodzi o zaskoczenie czytelnika. Jedne z najlepszych niedopowiedzeń to zdecydowanie S. Forel, Benjen Stark jak i :: UWAGA SPOILER :: Gawen Westerling, który może sporo wiedzieć o testamencie wiadomo kogo :: KONIEC SPOILERA :: A co do brata Lannisterów- ciekawe czy aby na pewno zginął? A może jakimś cudem Tyrion go spotka ;)?

Podobne niedopowiedzenie ma miejsce i tu, ale w sumie łatwo się domyśleć, że muzykant pewnie umrze, gdzieś na ulicach KP jako żebrak- z głodu czy też z powodu choroby spowodowanej przez "usunięcie" języka. Prowadzenie widza ciągle "za rączkę" nadaje się do produkcji typu "Klan" ;).

Slann
Poziom 4
Rejestracja: 6 gru 2008, o 18:46

Postautor: Slann » 25 cze 2011, o 18:16

Jestem pewien, że turion spotka wujka Geriona. Największy w Westeros maniak Valyriańskiej stali musi być ciekawym osobnikiem
A może Marilion się pojawi jako niemy grajek?
- Dziwni ludzie ci Nordyjczycy - powiedział baron

- Ludzie? - zapytał Szergirczyk

Tworek
Poziom 1
Rejestracja: 17 sty 2006, o 15:54

Postautor: Tworek » 25 cze 2011, o 23:37

Marek K. pisze:
Ale nieważne, tutaj nic nie wiemy, więc pytam skąd w ogóle informacja, że nie żyje?

I tu wytłumaczenie jest banalne- a skąd wiemy, że zginął ser Andros Brax? Bo ktoś o tym powiedział, kto był zarazem świadkiem wydarzenia- to przykład. O śmierci kogoś po kogo kostucha przychodzi w III tomie poinformował Nas G.R.R.M., który widział scenariusz- i poinformował o tym w wywiadzie. Jeżeli znalazłeś lepszego kandydata to przedstaw go. Zaletą sagi jest to, że musimy też wytężyć umysł a nie tylko czekać na potwierdzenie autora.


Kostucha po Marilliona nie przyszła w 3 tomie. Ale GRRM też nie powiedział, że zginie ktoś kto powinien zginąć w 3 tomie, a ktoś kto _nie_umarł_ do 3 tomu. "who does not die until the 3rd novel" z logicznego punktu widzenia nie jest jednoznaczne z "who dies in 3rd novel". Tak więc spekulując w zasadzie można było wziąć pod uwagę postacie które zeszły w Uczcie dla Wron, a nawet więcej - postacie które nadal żyją :).

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 26 cze 2011, o 11:24

Kostucha po Marilliona nie przyszła w 3 tomie. Ale GRRM też nie powiedział, że zginie ktoś kto powinien zginąć w 3 tomie, a ktoś kto _nie_umarł_ do 3 tomu. "who does not die until the 3rd novel" z logicznego punktu widzenia nie jest jednoznaczne z "who dies in 3rd novel". Tak więc spekulując w zasadzie można było wziąć pod uwagę postacie które zeszły w Uczcie dla Wron, a nawet więcej - postacie które nadal żyją .


Rzeczywiście o śmierci Marilliona wspomina dopiero Sansa w UdW. Nie mniej jednak tylko Marillion pasuje tutaj jako postać, która nadliczbowo "dostaje łupnia" w I sezonie. Można również brać pod uwagę to, że GRRM puścił w obieg fake'a, ale po co z innej paki miałby denerwować fanów jego sagi czekających na serial?

Arleey
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 cze 2011, o 14:00

Postautor: Arleey » 28 cze 2011, o 21:30

Po obejrzeniu całego serialu na nowo muszę z bolącym sercem stwierdzić, że jednak Marillion najprawdopodobniej ginie na końcu, bo to, że jest to nasz minstrel to nie wątpię. Aktor grający go podczas ostatniego odcinka to ten sam co grał Marilliona, kiedy Cat porwała Tyriona. Z teoretycznego punktu widzenia Mar nie będzie już potrzebny, skoro stracił język (przy założeniu, że nie zginął). Może zastąpią go innym śpiewakiem? Lub wymyślą coś innego.
"Umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia"- George R.R. Martin

MortiSignor
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 cze 2011, o 11:13

Postautor: MortiSignor » 29 cze 2011, o 00:14

Mar praktycznie nie jest już potrzebny jako minstrel bez jęzora. A raczej nie znajda dla niego nowej szałowej funkcji oprócz błazna którym znudziłby się szybko Joff :P Pewnie w nowej serii juz się z nim nie spotkamy.
@bunny

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 30 cze 2011, o 16:48

Myślę, że Marilliona zastąpią jakims zwykłym służącym do wiadomo jakiej sceny. Biorąc pod uwagę ewidenty błąd scenarzystów z tzw. "Książycowymi Drzwiami" Lysa będzie potrzebowała jakiejś pomocy do kręcenia korbą bo wątpię by w obliczu jesieni w górach w Eyrie była cały czas "otwarta ta klima".

Ailvara
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 10 mar 2010, o 17:13

Postautor: Ailvara » 13 lip 2011, o 19:15

http://shelf-life.ew.com/2011/07/12/geo ... h-dragons/
Z tego wywiadu wynika, że nadprogramowo uśmierconą postacią jest jednak Mago. IMO i tak większą stratą jest język Marilliona - mimo wszystko kogoś będzie trzeba wymyślić na potrzeby sezonu trzeciego, a do szóstego i tak o Mago by większość zapomniała. (Szczerze mówiąc, sama w ogóle go z książki nie pamiętam, ale akurat rozdziałów Dany odświeżać sobie nie lubię...)

Pabloseek
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 cze 2011, o 16:03

Postautor: Pabloseek » 13 lip 2011, o 19:56

Podoba mi się jak to ujął Martin: "Butterfly Effect" czyli Efekt Motyla.
W serialu zabito dwie postaci wydawało się zbędne. Tymczasem wracają one w mniej lub bardziej odległych tomach i mają pewną rolę.

Mówicie, że Marillona można zastąpić służącym? Ok, można - ale lepiej jednak było wymyślić jakieś fajne imię okaleczonemu bardowi (np. Ricky Martin - upsss, mistrz by się mógł obrazić ;-) ). Gdyby zaś pozostawić motyw barda taki jak w książce(ograniczając do minimum), to nic złego by się nie stało - byłoby za to wesoło.

Z Mago podobnie można to było rozwiązać, użyć jakieś inne imię. A tak trzeba będzie kombinować, w linku Ailvary wyjaśniono kiedy trup wyjdzie z szafy, ale kto spoilerów nie chce to się niech nie wczytuje...
"– Prawda – rzekł spokojnym głosem Samson Miodek – jest córką czasu.
– Poczętą – dokończył Szarlej – w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności.”

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 14 lip 2011, o 15:38

Z tego wywiadu wynika, że nadprogramowo uśmierconą postacią jest jednak Mago.


Zaskakujące tym bardziej, że również nie pamiętałem o Dothraku. W takim wypadku nie wiem po co Martin w ogóle informował fanów, że coś tam może się stać.

W serialu zabito dwie postaci wydawało się zbędne. Tymczasem wracają one w mniej lub bardziej odległych tomach i mają pewną rolę


Nic dodać, nic ująć :).

Pytanie tylko co będzie z Marillionem bo w sytuacji, gdy nie ma języka traci trochę ze swej "urody" artysty ;)?

kyle
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 21 kwie 2008, o 14:00

Postautor: kyle » 14 lip 2011, o 17:45

Mago w kolejnych tomach miał odegrać jakąś większą rolę. Martin informował o tym Bienioffa i Weissa, ale i tak postanowili go zabić.

Dzięki temu, że Marillion nie ma języka, jego przyszły los będzie dużo bardziej wiarygodny.

http://ohnotheydidnt.livejournal.com/61 ... 0466952258
"The north remembers..."

Junki
Poziom 8
Rejestracja: 27 paź 2011, o 21:03

Postautor: Junki » 27 paź 2011, o 23:32

Co do braku Marilliona, to gdybym był scenarzystą i miał jakoś wybrnąć z tej sytuacji, to problem próbowałbym rozwiązać... Dontosem Hollardem ;) Postać Marilliona jest tak naprawdę potrzebna tylko do tego, żeby Petyr mógł wskazać winowajcę. I tak, Dontos nie ginie w Królewskiej Przystani, ale zostaje zabrany wraz z Sansą na pokład (Littlefinger ma wszak wobec niego pewne plany) i przybywa z nimi do Orlego Gniazda. Błazen zdobywa sympatię wiecznie smutnego Roberta, albo i nie, na pewno jednak jego więź z Sansą gdzieś tam się zacieśnia, "och ty mój Florianie", czy coś w tym stylu (ale bez przesady), więc jego śmierć odciska na dziewczynie jeszcze większe piętno, niż anonimowy, tak na dobrą sprawę, Marillion. Książka stwarza wiele możliwości, ale w serialu mamy niewiele czasu na poświęcanie zbyt dużo uwagi pobocznym postaciom, a tym bardziej na mnożenie ich, więc trzeba się streszczać :) Dontos jako postać występująca w dwóch sezonach (a wiemy, że aktor do tej roli jest już zaklepany) bardziej przywiąże uwagę widza i stworzy więcej dramaturgii w kontekście losów Sansy, niż jakiś tam minstrel. Tak bym ja to przynajmniej rozwiązał...

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 1”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość