Gra o tron 01x01 (SPOILERY!)

Moderator: Nocna Straż

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Gra o tron 01x01 (SPOILERY!)

Postautor: Leo » 18 kwie 2011, o 12:36

Nie wiem czy dobrze zrobiłem zakładając nowy temat ale byłoby fajnie gdybyśmy mogli każdy odcinek oceniać osobno co tydzień. Jeśli to kiepski pomysł to po prostu wrzuci się ten post do reszty ;) Cały poniższy post jest naspoilerowany więc jeśli ktoś jeszcze nie widział pierwszego odcinka niech sobie nie psuje przyjemności.

Ok, no więc właśnie obejrzałem pierwszy odcinek. Siedząc poza ojczyzną nie mam obecnie dostępu do HBO więc musiałem dopchać się do serialu z innego źródełka ;)
Tak więc już na początku powiem iż łyknąłem tę historię bez najmniejszego zgrzytu. Jak dla mnie serial a przynajmniej pierwszy odcinek jest rewelacyjny. Oczywiście są zmiany w stosunku co do książki ale to było oczywiste i moim zdaniem na dobre serialowi wyszły.

Co do aktorów/postaci to:
Ned - idealny jak dla mnie. To jego "Winter is coming" jest już legendarne i tylko jego głosem powinno być wymawiane :)
Cat - podobała mi się, troszkę tak "teatralnie" co nie jest w tym wypadku żadnym minusem
Dzieci Starków - Rob nie wiele miał do pokazania ale kupuję go, Sansa mnie wpienia jeszcze bardziej niż w książce więc to też spory plus ;) Arya i Bran wydają się najciekawsi z tego co zobaczyłem. Bardzo mi się podobało to co pokazali. Rickon oczywiście niewiele miał do zaprezentowania no ale wiadomo jest jeszcze małym dzieciakiem. Widać go w tym pierwszym odcinku raptem dwa razy.
Jon Snow - też bardzo dobrze, tylko dlaczego on ma te włosy takie jakieś.... tego nie mogę przeboleć, ale aktorsko wypada przyzwoicie
Robert - tak jak sobie go wyobrazałem, wykapany jak dla mnie
Cersei - niezle, tylko znowu ta fryzura troszkę nie taka jak bym chcial, no ale ok ;)
Jaime - bez zarzutów
Tyrion - tez w porzadku, trochę mało scen z nim było no ale wiadomo to początek, jeszcze się rozkręci
Dany - zagrała całkiem do rzeczy, dość czesto widac jej marzycielską, zbolałą minę ;)
Viserys - wygląda jakby się z książki centralnie urwał, Targaryen pełną gębą, rewelka
Pozostałe postacie trzymają wysoki poziom, świetnie prezentuje się ser Jorah, idealnie wręcz jak dla mnie, lepszego aktora chyba nie mogli znaleźć. Ogar trochę starawo wygląda, ale za to jak wjezdza do Winterfell w swoim psim hełmie to ciary są :D

Jeszcze kilka plusów i minusów:
+ intro robi wrażenie, świetna muza, mapa Westeros, miasta dość ciekawie pokazane, ogólnie opad szczęki (przynajmniej mojej) Zwróćcie uwagę też jak pokazane są nazwiska aktorów to tuż obok przy każdym znajduje się miniaturka herbu rodowego. I tak obok Seana Beana jest wilkor obok Harrego Lloyda smok, nawet obok Alfiego Allena znajduje sie miniaturowy kraken. Dla mnie bomba :D
+ kostiumy pierwsza klasa
+ krótka scenka pokazująca przygotowania do uczty w Winterfell, żarty z Tyriona że lubi sobie popić... Takiej sceny nie było w książce, przynajmniej nie pamiętam. Podobnie scena w której Rob, Theon i Jon golą się przed ucztą, tzn. są u golibrody ;)
+ martwa wilkorzyca z małymi
+ Dwie drobne sytuacje które bardzo mi się spodobały:
reakcja Sansy na pytanie gdzie jest jej siostra... takie centralne olewactwo ;)
i krótki dialog na uczcie pomiędzy Catelyn a Cersei podczas gdy Robert obsciskuje jakąs tęgą dziewkę:
-Is this your first time in North my grace?
-Yes, lovely country... ;)))
a co do minusów to trudno jest mi coś znaleźć
- baszty w Winterfell, jakies takie za okrągłe, nie wiem nie podobały mi się

Ogólnie pierwszy odcinek świetny, bardzo dobry cliffhanger.
Acha, zapomniałbym. Dość dużo nagości i seksu. Nie mam nic przeciwko aczkolwiek nawet byłem zaskoczony tym ile pokazali. Podobnie wypruwanie flaków na uczcie weselnej u Khala Drogo. Widać że nie certolili się i można się będzie spodziewać mocnych scen w kolejnych odcinkach.

Zapraszam do dyskusji.
Ostatnio zmieniony 18 kwie 2011, o 13:02 przez Leo, łącznie zmieniany 1 raz.
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


noiser1705
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 10 lut 2006, o 15:13

Postautor: noiser1705 » 18 kwie 2011, o 13:01

A ja najpierw zaczne od rzeczy które się mi nie podobały

- oczy martwego jona arryna - co to w ogóle miało być - ogólnie całą scenę z królewskiej przystani mogli by pominąć, bo wyszło na to ze królewska przystań to rzut kamieniem od winterfell.
- kopulacje na weselu - rodem z tanich filmów erotycznych, niby kopulują, ale portki to ciągle mają na sobie, mogli albo sobie to darować, albo pójść w mocniejszą stronę.
- tyrion - pijak seksoholik - nie takiego go zapamiętałem, a tu widać w ten sposób będą go eksponować
- scena z wilkorami - jakaś taka tandetna
- chodzenie brana na murze po wystajacych kamieniach - wyglądało jak by mury były zaprojektowane jako ściana wspinaczkowa
- jon i rozmowa o nocnej straży
- Dany - wolniej to chodzic nie mogła - takie czepialstwo

No i ogólnie czuło się, ze akcja strasznie szybko się dzieje. Pilot nie miał mieć przypadkiem 90 minut? bo było 60, może zostały wyciete niektóre sceny i przerzucone później, wydawało mi się, ze opowieść starej niani była przed upadkiem brana, ale może się mylę.

Drugi odcinek zapewne skończy się egzekucją damy.

Aktorzy
Ceresei jak dla mnie faworytka, pozostali trzymają poziom

Tishaia
Administrator
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 gru 2004, o 10:43

Postautor: Tishaia » 18 kwie 2011, o 13:06

Leo, trafiłeś w sedno, dokładnie tak planowaliśmy moderatorsko zrobić, znaczy nowy temat dla każdego odcinka. Zmieniłam tylko tyle że dopisałam ostrzeżenie o spoilerach w temacie.
I nie mogę się już doczekać oglądania :D.
Kto się wcześnie położy, wcześnie z łóżka wyskoczy,
ten od tego głupieje i nie widzi na oczy.

Noł jednolinijkowiec! Niente! Nie nada! Jednolinijkowce weg! - by Nocna :D
-=Regulamin Forum=-

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 18 kwie 2011, o 13:22

noiser1705 pisze:- kopulacje na weselu - rodem z tanich filmów erotycznych, niby kopulują, ale portki to ciągle mają na sobie, mogli albo sobie to darować, albo pójść w mocniejszą stronę.

No wiesz to w sumie dzikusy, co się będą rozbierać i ubierać co chwilę...

noiser1705 pisze:- tyrion - pijak seksoholik - nie takiego go zapamiętałem, a tu widać w ten sposób będą go eksponować

Tu się trochę zgodzę ale to w sumie pierwszy odcinek więc postać może ewoluować nieco, prawdą jest że Tyrion w niemal każdej scenie książkowej popija wino, a gdy nie pije to wspomina że przydałoby się trochę wina... ale ogólnie mam trochę podobne odczucia do twoich

noiser1705 pisze:- jon i rozmowa o nocnej straży

Jon to w ogóle mi średnio przypasował ale nie mam wielkich wymagań

noiser1705 pisze:No i ogólnie czuło się, ze akcja strasznie szybko się dzieje. Pilot nie miał mieć przypadkiem 90 minut? bo było 60, może zostały wyciete niektóre sceny i przerzucone później, wydawało mi się, ze opowieść starej niani była przed upadkiem brana, ale może się mylę.

Ja i tak się cieszę że sporo pokazali w tym pierwszym odcinku. Upadek Brana jest bądź co bądź na początku książki więc jak dla mnie dużo rzeczy zostało pokazane. Wszystkiego się nie dało. To serial w końcu nie książka.

Tishaia pisze:Leo, trafiłeś w sedno...

;)

Acha, zapomniałem dodać jako plus świetną muzę podczas intra... ;)
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

Nedard
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 maja 2007, o 11:13

Postautor: Nedard » 18 kwie 2011, o 15:23

Jak dla mnie jest na prawdę bardzo dobrze. Nie ma się czego przyczepiać, wszystkie najważniejsze elementy na początek są i to co dla mnie najważniejsze jest klimat.

noiser1705 pisze:A ja najpierw zaczne od rzeczy które się mi nie podobały

- oczy martwego jona arryna - co to w ogóle miało być - ogólnie całą scenę z królewskiej przystani mogli by pominąć, bo wyszło na to ze królewska przystań to rzut kamieniem od winterfell.

- kopulacje na weselu - rodem z tanich filmów erotycznych, niby kopulują, ale portki to ciągle mają na sobie, mogli albo sobie to darować, albo pójść w mocniejszą stronę.
- tyrion - pijak seksoholik - nie takiego go zapamiętałem, a tu widać w ten sposób będą go eksponować
- scena z wilkorami - jakaś taka tandetna
- chodzenie brana na murze po wystajacych kamieniach - wyglądało jak by mury były zaprojektowane jako ściana wspinaczkowa
- jon i rozmowa o nocnej straży
- Dany - wolniej to chodzic nie mogła - takie czepialstwo

No i ogólnie czuło się, ze akcja strasznie szybko się dzieje. Pilot nie miał mieć przypadkiem 90 minut? bo było 60, może zostały wyciete niektóre sceny i przerzucone później, wydawało mi się, ze opowieść starej niani była przed upadkiem brana, ale może się mylę.

Drugi odcinek zapewne skończy się egzekucją damy.

Aktorzy
Ceresei jak dla mnie faworytka, pozostali trzymają poziom


Tyrion na początku książki dokładnie tak był przedstawiony dopiero później wylazło z niego coś więcej niż zgoszkniały karzeł dziwkarz.

W książce na weselu było o wiele ostrzej ale to co pokazali dla mnie może być oddaje klimat.

Wilkory - nie wiem czego tu się czepiać i czego się spodziewałeś, jak dla mnie póki co za wcześnie oceniać mam nadzieje, że jak wyrosną to będą jednak trochę większe niż zwykłe wilki.
Trzeba mieć twardą pupcię, żeby mieć miekkie serce - ale z kolei życie bez serca jest twarde i do dupy.

Aimeric
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 kwie 2011, o 15:38

Postautor: Aimeric » 18 kwie 2011, o 15:52

Odcinek wyszedł im całkiem dobrze, powiedział bym bardzo dobrze ale żal mi dwóch scen które moim zdaniem popsuli. Konkretnie chodzi mi o wątek Dany i jej wesele. W książce Dany wsiadła na konia i nawet przeskoczyła jakąś przeszkodę, potem powiedziała coś o tym że jej mąż podarował jej wiatr. No i sama scena nocy poślubnej, w oryginale na końcu Dany powiedziała mu tak ;-)
Nie chcę się czepiać szczegółów - serial to nie książka, ale akurat tych scen mi brakowało. W końcu to w nich widać jak bardzo Dany różni się od brata, sam khal też wypadał przez ich pryzmat dużo inaczej. Ale pewnie scenarzyści zostawili sobie wątek rodzenia się więzi khala i Dany na dalsze odcinki. Ale po marudzić mogę ;-P Ogólnie strasznie pozytywnie nastawiony jestem do dalszych odcinków :D

PS: Czy tylko mi te okrągłe wierze Winterfell skojarzyły się z Diuną ?

Feanor
Poziom 3
Rejestracja: 31 sty 2005, o 21:24

Postautor: Feanor » 18 kwie 2011, o 19:16

Też mi się coś kojarzy z sagi, że Tyrion sobie umilał podróż winem, mam nadzieję że jeszcze nie mieszam książki z serialem.

Świetna jest Arya. Sansa chyba też taka jaka być powinna? To wzruszenie ramion na pytanie o siostrę świetne i mi, niewybrednemu, wydało się naturalne. :)

Futurystyczne Winterfell już odkąd zobaczyłem na screenie mnie nie przekonywało.

Mimo całej fajności, czy może genialności (na którą mam nadzieję ;) ) serialu, po pierwszym odcinku widać jak mniej bogata od książki musi to być forma.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 18 kwie 2011, o 19:47

Nie wiem jak Wam, ale mi Winterfell odpowiadało. A okrągłość wież też jest adekwatna- w końcu w Angli i Szkocji był ten typ dosyć popularny, a Północ to właśnie taka tragiczna (jeżeli chodzi o losy) Szkocja, tak pod względem demograficznym (też mają górali i lud z nizin) jak i geograficznym (sporo gór, lasów, tylko pól uprawnych coś mało).

A co do Jona Arryna i jego "oczu"- w niektórych kulturach stosuje się coś takiego. Zmarły musi wiedzieć (widzieć), gdzie w te zaświaty podążyć. Wiem, że to bez sensu, ale tak robiono. W "Królestwie Niebieskim" była scena jak ksiądz, brat głównego bohatera, mówiąc o zmarłej bratowej pyta się jak ma trafić choćby do piekła skoro nie ma głowy.

Co do kostiumów, to jak wspominałem- jak dla mnie trafili w "10". Problem herbów też rozwiązany- prostokątne (w przypadku Starków) naszywki na ramieniu :). Mam jednak nadzieję, że jeszcze coś ciekawego wymyślą.

Aktorstwo jak dla mnie bez zarzutów, choć 62 minuty to stanowczo za mało by być w stanie oceniać wszystko.

Muzyka- rewelka, zwłaszcza w Intro.

PS. Też mi się wydawało, że 1 odcinek powinien trwać 2 godziny.

elwiss
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 lut 2007, o 16:58

Postautor: elwiss » 18 kwie 2011, o 20:47

szczerze mówiąc po wcześniejszym prologu oczekiwałem od reszty epizodu nieco więcej niż dostałem, zwłaszcza że po powrocie z uczelni zapytałem młodszego brata -i jak? to odpowiedział mi jednym słowem -miazga. więc miazgi jako takiej epickiej nie było ale 8/10 daję, no może nawet 8,5. Jakkolwiek podobało mi się bardzo i czekam na więcej scen w KL na ulicach miasta. Co jeszcze? Cudnie, wspaniale, niesamowicie i nieskazitelnie podobało mi się czardrzewo! oo tak :D Co do sceny ze znalezieniem wilkorów - nic ndzwyczajnego jednakże podobało mi się że z tej wilkor mamy wychodziło już robactwo wszelkiego pokroju, no i sam jej rozmiar. toż to wielkie bydle! :D i bardzo dobrze, miałem nadzieję że tego nie spartaczą i się nie zawiodłem i nie mogę się doczekać epizodów z podrośniętymi wilkorami.
Podobała mi się głupkowatość i naiwność Sansy, zwłaszcza scena czesania włosów.
Co mnie bolało
noiser1705 pisze: chodzenie brana na murze po wystajacych kamieniach - wyglądało jak by mury były zaprojektowane jako ściana wspinaczkowa

dokładnie to samo chciałem napisać, to strasznie kole w oczy. no i już gdzie indziej o tym napisałem że nie podoba mi się gęba Innego.
Na tą chwilę to mniej więcej tyle, jeśli coś się przypomni, dopiszę.
"dusza sprawiedliwych ogląda we śnie niebo pełne tajemnic"
W Hugo, Les Mis

Nożownik
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 mar 2011, o 15:10

Postautor: Nożownik » 18 kwie 2011, o 20:51

Jak dla mnie pierwszy odcinek jest bardzo dobry. Chyba wszyscy napisali, ale powtórzę - muzyka świetna, szczególnie w intro. Nawet mi się podobał scena rozmowy Jona z Tyrionem, którego chyba najbardziej polubię jeśli chodzi o serial ;)

Jak pierwszy raz zobaczyłem Winterfell, jeszcze w prologu, to mi te baszty skojarzyły się z jakimiś statkami UFO, ale to tylko pierwsze wrażenie. Teraz mi się bardziej podoba.

Daenerys nie wygląda na szczególnie inteligentną z takim zamglonym wzrokiem, ale chybia się trochę czepiam...

Aimeric
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 kwie 2011, o 15:38

Postautor: Aimeric » 18 kwie 2011, o 21:12

Po obejrzeniu na spokojnie drugi raz stwierdzam iż świetnie wypada Arya. Oglądając odcinek faktycznie ma się wrażenie że jest "wszędobylska" i ta jej mina kiedy siedzi i haftuje :D
Mówiąc szczerze jedyną osobą z obsady do której nie mogę się przekonać jest nasz młody następca tronu ^^ Czytając wyobrażałem go sobie zupełnie inaczej ( co samo w sobie zarzutem nie jest ), ale wizja serialowa też mnie do siebie nie przekonała.

Alveaner
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sty 2008, o 15:54

Postautor: Alveaner » 18 kwie 2011, o 22:43

A ja powiem szczerze, że się trochę rozczarowałam. Niektóre sceny to mi się wręcz sztuczne wydawały. Zwłaszcza te z Dany. Owszem, dziewczyna ma śliczną buzię, ale z tymi włosami wygląda mocno tandetnie jak dla mnie i grą też mnie nie zachwyciła.
Viserys był dużo lepszy i wszystko jakoś tak naturalniej w jego wykonaniu wygląda, i platynowa czupryna lepiej mu pasuje niż Dany.
Nie podobała mi się też zmiana jaką wprowadzili odnośnie jej nocy poślubnej. Mimo wszystko nie była aż tak okropna jak ją tu pokazali.

Z początku nie byłam przekonana do wyglądu Cat, ale podobała mi się w tym odcinku. I jakoś tak pasują do siebie z Nedem (przy okazji, wielkie brawa, bo mi się aktor w tej roli w ogóle z Boromirem nie skojarzył ^^)
Strasznie fajne są też 'dzieciaki' Zwłaszcza Arya i Bran, po prostu wykapani oni. Ich fanką w serialu zostanę. I Jon całkiem, chociaż go tymi loczkami trochę skrzywdzili, ale mimo to ma w sobie coś co odpowiada książkowemu pierwowzorowi.
Cersei też mi się podobała, zwłaszcza ta pogarda z jaką spojrzała na błotniste Winterfell jak wysiadła z wozu.
Super intro i muzyka, bardzo dobre kostiumy. Może nie tyle moje idealne wyobrażenie, co po prostu widać, że ci ludzie rzeczywiście mogli się tak ubierać.

A tak już zupełnie się czepiając to mi się konie Nocnej Straży nie podobały. Skoro tam tak zimno i nieprzyjaźnie to powinni tam jakieś małe, trochę prymitywne koniki dać (co nawet zresztą wynikało z opisów), coś w stylu naszych hucułów obrośniętych na zimę bym tam widziała.
No i niektórzy jeźdźcy w siodle to tak nie za bardzo. Zwłaszcza Joff i Ogar mi się w oczy rzucili w tych króciutkich fragmentach.
Draco dormiens nunquam titillandus.

Rodman
Poziom 1
Rejestracja: 18 kwie 2011, o 21:34

Postautor: Rodman » 18 kwie 2011, o 22:46

Witam.

Chciałem się podzielić własnymi wrażeniami po tak długo oczekiwanej premierze.

Widzę, że należę do zdecydowanej mniejszości bo czuję pewne rozczarowanie tym pierwszym odcinkiem. Nie to, że jest jakiś zły, po prostu oczekiwałem czegoś więcej. Ale po kolei.
Minusem numer jeden jest dla mnie muzyka, taka nijaka, brak wpadającego w ucho motywu przewodniego. Postacie z kolei wydają się dobrze dopasowane, najbardziej optymistycznie podchodzę do kreacji Tyriona, Cersei, Brana i Aryi. Jednak aktorm grającym Jaima czy Jona, moim ulubionym książkowym bohaterom, wydaję się brakować nieco charyzmy postaci, które odgrywają. W dalszych sezonach bedą musieli udźwignąć role pierwszoplanowe i tutaj może być mały problem, tak to widzę. Sansa i Joffrey odpychający również w ksiące, ale to już przesada, za daleko się posuneli, boli od samego patrzenia na nich.
Kilka scen jak wspomniana scena ślubu, scena z wilkorami, pogrzem Arryna (całkowicie to zbędne było), czy rozmowa Neda z Jaimem, wspinaczka Brana wypadaja jakoś tak na mało dopracowane. To jest chyba najpoważniejszy mój zarzut bo trochę za dużo tego niedopracowania było, szczególnie jak na pilot, który ma rozpromować serial.
Póki co nie pojawiło się kilka postaci, które mogą wnieść sporo jakości do serii jak Littlefinger - kojarzę aktora z innych ról i imo powinien być mocno stroną Gry o Tron. Zresztą sama fabuła będzie rozwijać się w ciekawych kierunkach (szczególnie czekam na mój ulubiony mur) i liczę, że serial nabierze rumieńców. Znaczek HBO prawie zawsze był gwarantem najwyższej jakości i stąd oczekiwanie, że i tym razem tak będzie.
Serial po pilocie oceniłbym na solidną, rzemieślniczą robotę, ale pozbawioną błysku. Gdybym był neutralnym odbiorcą, niezaznajomionym z książkami Georga, to mam wrażenie, że ten pilot niespecjalnie zachęciłby mnie do oglądania kolejnych odcinków.

Buntownik
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 10 mar 2006, o 12:29

Postautor: Buntownik » 18 kwie 2011, o 22:51

Jak w ogóle to Winterfell może się podobać? Jak dla mnie wygląda jak siedziba Jabby Hutta! I gdzie ta wysoka wieża? No i gdzie ten śnieg? :) A Cat to chyba w ogóle za stara jest:) Ale Sansę dobrze dobrali, wkurza mnie tak samo jak w książce:D Jejmi ma za krótkie i za ciemne włosy a Ogar za długie:D mógłbym tak wymieniać i wymieniać ale całkiem miło się oglądało mimo wszystko:)

Pozdrawiam
Buntownik z Wyboru @psycho FNS

Godlike
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 cze 2007, o 21:52

Postautor: Godlike » 18 kwie 2011, o 23:19

Brakuje kilku ważnych dialogów, jak choćby "czy można być odważnym, jednocześnie się bojąc? Tylko wtedy można być naprawdę odważnym", czy "albinos zdechnie jeszcze szybciej od pozostałych. Nie sądzę Greyjy, on nalezy do mnie". Tłumacz w HBO też spartolił sprawę nie odrózniajac choćby YOUR przy your mother, co ma znaczenie i źle przetłumaczono all dwarfs are bastards in their fathrs eyes.

Mathrim
Poziom 1
Rejestracja: 2 sty 2008, o 22:46

Postautor: Mathrim » 19 kwie 2011, o 00:42

Jak dla mnie, to miernie aktorsko.

Za wyjątkiem Neda, Roberta i Tyriona, to postacie jakieś takie mało wyraziste. Oprócz wymienionych rzucają się tylko w oczy Sansa i Joff, może jeszcze Arya.

Reszta co najwyżej przeciętnie, a Jon (mój ulubieniec z książki) i Jaime jak dla mnie bardzo słabo.

Zobaczymy dalej. Nie ma co za dużo narzekać.

Godlike
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 cze 2007, o 21:52

Postautor: Godlike » 19 kwie 2011, o 00:53

Zauwazyliście, że scena u golibrody służyła tylko temu, by pokazać kilku ładnych chłopców bez koszulek? <Dziewczyny piszczą z zachwytu!>

clegane
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 sty 2005, o 17:58

Postautor: clegane » 19 kwie 2011, o 01:04

^ Cóż, musi być równowaga jako taka. Cycki były [oraz pośladki Emilii, które pewnie staną się niedługo legendarne], męskie torsy niech będą też.

Moje oczekiwania zostały spełnione względem pilota. Fakt, nie urywał kompletnie kasku, ale zrobiony był świetnie. Aktorsko też nie mam zarzutów: Tyrion niesamowity, Sean Bean po prostu jest Nedem Starkiem. No i Arya, taka świeża i naturalna. Viserys i Sansa spełnili idealnie swoje role: irytują mnie tak samo, jak w książce. O dziwo, jedyne, co mi przeszkadza w dobraniu roli Catelyn, to jej zmarszczki na szyi.
Też nie pasuje mi architektura Winterfell. Jak dla mnie całość jest po prostu za niska i za mało, hmn... monumentalna.

Teraz tylko czekać na kolejny odcinek, aż serial nabierze tempa.
all work and no fun makes Jack a dull boy.
Seryjnie o serialach

olivka
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 sty 2005, o 18:50

Postautor: olivka » 19 kwie 2011, o 10:56

Można było przewidzieć, że serial jest pewną wariacją na temat książki i nie spodziewałam się przekładania na ekran fabuły i dialogów słowo w słowo. Daję im piątkę z plusem za obsadę - po pierwszym odcinku i po tym, co widziałam w necie. Nie skończyłam filmówki, nie znam się na niuansach gry aktorskiej, ale jak dla mnie wszystkie postaci całkiem nieźle dają radę. Już jestem fanką Aryi. Nawet Targaryenowie są tacy, jak powinni być. Scenografia na szczęście nie wieje plastikiem - (poza tymi trupami na początk), robi klimat, ale wolałbym, żeby było bardziej mrocznie i coś niepokojącego wisiało w powietrzu. A Winterfeel mogłoby robić większe wrażenie. No, ale Martin był przy tym, a Martin wie najlepiej ;)
Za to czołówka z miastami i trybami jest cudowna.
Ostatnio zmieniony 19 kwie 2011, o 10:59 przez olivka, łącznie zmieniany 1 raz.
So long and thanks for all the fish.

Nedard
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 maja 2007, o 11:13

Postautor: Nedard » 19 kwie 2011, o 10:57

Tak się zastanawiałem bo właściwie mi się podobało (pisałem już wcześniej) i nie mam sie do czego przyczepić ale jednak ogladając serial czułem jakby coś było nie tak, czegoś mi brakowało żeby oglądało się to równie dobrze jak inne produkcje HBO. I chyba już wiem co!!

Ja dokładnie wiem co bedzie za chwilę, a to jednak odbiera pewną przyjemność oglądania :(
Trzeba mieć twardą pupcię, żeby mieć miekkie serce - ale z kolei życie bez serca jest twarde i do dupy.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 19 kwie 2011, o 11:28

Jak pierwszy raz zobaczyłem Winterfell, jeszcze w prologu, to mi te baszty skojarzyły się z jakimiś statkami UFO, ale to tylko pierwsze wrażenie. Teraz mi się bardziej podoba.


Te baszty musiałyby takie być. To były drewniane dobudówki na wieżach umożliwiające wylewanie wszelakiego paskudztwa na atakujących przeciwników, którzy podeszli już pod sam mur. Dlatego nie widzę żadnych problemów przy umocnieniach Winterfell. A co do monumentalności siedziby Starków- zdaje się widziliśmy już to w 14 minutowym prologu? Wtedy tego nie krytykowaliście chociaż i "UFO" na wieżach było i urywki z wyglądu Winterfell. Zwiastuny też sporo dawały, zwłaszcza ostatnie jako uzupełnione graficznie. Jak dla mnie stolica Północy źle nie wygląda- no takie połączenie Szkocji/Anglii z elementami Rusi (te drewniane balkoniki z dachami w szktałcie trójkątu).

Jak dla mnie rozwalające jest dalej ten motyw z Willem i Innym. Do tego doszły jeszcze te podpórki dla Brana jak łaził po Winterfell (no mogli je cyfrowa zmniejszyć do wyglądu nierówności w wieży) i wesele Dany. Mimo wszystko czegoś mi tak brakowało. Jakoś też ta walka nie była zbyt emocjonująca- to, że na wierzch wyszło jelito nie oznacza, że mam się bać- toż było widać, że pod skórzanym kaftanem jest skóra, a nie rana ;). Ale przynajmniej mam pewność, że serial nie będzie znacząco cenzurowany- Spartacus: Gods of the Arena obfitował w skrajnie brutalne sceny (niektóre obrzydliwe) i jednak go nie cenzurowali. Nie wymagam od Weissa i Benioffa by zgadzali się na skrajny poziom okrucieństwa, ale krew i czas od czasu ucięta kończyna lub głowa to stały element wojny. Nawet prawie przecięty przez Ogara na pół Mycah.

Aha! Zabrakło mi jeszcze pojedynku Robba z Joffem i Brana z Tomnenem. Po prostu po tej reakcji Robba na to jak Sansa patrzy na młodego "Baratheona" aż by się prosiło o tarcie między nimi. Ta scena musiała być, a nie ma. Dodatkowo, gdyby miała miejsce razem z marzeniami Brana o byciu rycerzem to tylko udramatyczniłoby to sytuację chłopca po wypadku. A tak co oni narobili?
Ostatnio zmieniony 19 kwie 2011, o 15:10 przez Marek K., łącznie zmieniany 1 raz.

Majkosz
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 sty 2005, o 11:07

Postautor: Majkosz » 19 kwie 2011, o 11:57

Czołem, moi mili!

Skoro już się ekscytujemy, to i ja dołączę. :)

1. Podobało mi się. Ale nie urwało mi łba, jak w swoim czasie pierwsza część "Władcy Pierścieni": wszystko poprawnie, wszystko na miejscu, wszystko jak trzeba, ale jakoś poezji zabrakło. Trudno mi właściwie powiedzieć, w czym jest rzecz - może to serialowe tempo, może przesadna wierność książce (tak, uważam, że zmiany są zbyt małe, nie zbyt duże!). Ale na razie rzecz wydaje mi się bezduszna.

2. Zachwyca mnie Winterfell. Znów, jak widzę, jestem w mniejszości - ale obawiałem się groteskowej monumentalności, która zdaje egzamin w książce, ale niekonieczne na ekranie. Tu było potężne, ale przysadziste, dobrze zakorzenione w ziemi i bez niepotrzebnej gigantomanii. Podobnie, strasznie podoba mi się perspektywa Królewskiej Przystani. Nieco mniej - Malta Dorthaków. Te sławne okna skalne na nadmorskich klifach są wizytówką Malty, wyrwały mnie z poczucia obcowania z innym światem. To jakby na Północy pokazać klify Moher albo Dover.

3. Są pomysły, które doskonale sprawdzają się w powieściach i na obrazach, ale niekoniecznie dobrze wyglądają w fotograficznej perspektywie filmowej. Broda Ilyrio Mopatisa jest groteskowa, zamiast monumentalna - już drżę na myśl, o fryzurach Dobrych Panów.

4. Wspaniałe pogaduszki Braci Starków: "Winter is coming, Ned." "Winter is coming, Ben.".

5. Doskonały Tyrion. W doskonałym kaftanie.

6. Ale w perspektywie ogólnej kostiumy irytują mnie chyba najbardziej. Nie dlatego, że są złe czy mało pieczołowite - ale wolałbym przepych rodem z "Tudorów", niż pielęgnowanie przeświadczenia, że w "średniowieczu" ;udzie ubierali się buro, w worki po obroku. Mam nadzieję, że KL będzie barwniejsze i bardziej wystawne, bo na razie brak mi trochę kolorów i kształtów charakterystycznych dla epoki turniejowych rycerzy.

7. Jeżeli zabrakło mi ekspozycji jakiegoś wątku - to związku dzieci Starków z wilkorami. Ot, znaleźli pieski, a potem Bran miał swojego. Dlaczego nie nadano im imion, dlaczego nikt się ze szczeniaka nie ucieszył?

8. Ale, na tle tego, czego się spodziewałem, to są drobiazgi. Nie było w pierwszym odcinku elementów kanonicznych dla telewizyjnych produkcji fantasy: umieszczania akcji w ruinach zamków, groteskowych kostiumów postaci, wszechobecnych opasek na czołach mężczyzn, tłumów niedomytych wieśniaków w worach pokutnych wołających, by "spalić czarownicę", mieczy jak ze sklepów z zabawkami.

9. Za to były kamienie na oczach Jona Arryna. Świetnie! Dobitnie podkreślono, że religia Westeros nie jest wyłącznie parodią chrześcijaństwa, może nie będzie obowiązkowego Gościa W Infule Udzielającego Ślubu.

10. Więc będę ten serial lubił, a może, jeżeli się rozkręci - pokocham.

pozdrowienia serdeczne!
Kto rano wstaje, ten od miecza ginie.

lestek190
Poziom 2
Rejestracja: 24 sty 2011, o 19:21

Postautor: lestek190 » 19 kwie 2011, o 12:15

Fakt. Najlepiej chyba wypadli Arya i Bran. Może nie mieli dużych ról jak narazie i nie mówili dużo ale jednak sprawiali wrażenie jakby ich z książki wyciągnięto. Tyrion przecież był dziwkarzem i pijusem więc mi się podobało. Sean Bean musiał dobrze zgrać. I zagrał. Co do Cat nie byłem przekonany ale już jestem. Wcale taka zła nie jest. Cersei - damulka - zobaczymy jak pójdzie dalej. Jaime - bez polotu ale i bez minusów. Dany - sprawia wrażenie totalnie zagubionej więc dobrze jest. Viserys za to mi się nie podobał - widziałem go jako jeszcze większego s!@#$%na a tu tylko pogroził palcem i nic nie zrobił praktycznie. Scena wesela taka jaka ma być. Mogę się jedynie doczepić pory bo w moich wyobrażeniach to był wieczór już. Robb na boku. Jon nieprzekonywujący. Ogólnie to w książce czy nie był na uczcie ale gdzieś na boku? Sansa dobrze, że denerwująca ale cholera nie wygląda na za dużą? Jeszcze nie miała w końcu okresu.
"Żadna walka nie może być za trudna, żadne szanse zbyt małe,
albowiem nawet gdybyśmy przegrali, będziemy przynajmniej
wiedzieć że żyliśmy."

olivka
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 sty 2005, o 18:50

Postautor: olivka » 19 kwie 2011, o 12:27

Sansa w sam raz - dla mnie w pierwszym tomie bardziej dziecinna była z zachowania niż z wyglądu. Btw - w jej wieku już miałam 170cm, więc to jest wykonalne ;)
So long and thanks for all the fish.

Inglorion
Poziom 6
Rejestracja: 30 cze 2006, o 02:38

Postautor: Inglorion » 19 kwie 2011, o 12:56

Buntownik pisze: No i gdzie ten śnieg? :) A Cat to chyba w ogóle za stara jest:) Ale Sansę dobrze dobrali, wkurza mnie tak samo jak w książce:D


Właśnie, śnieg! Martwa wilkorzyca leżała chyba w śniegu.. a tu tylko wszędobylskie błotko
Scena ze strzałem z łuku Aryi obłędna - ta postać najbardziej na plus póki co :)
Obawiałem się roli Catelnyn, ale fajna... choć wyobrażałem ją sobie jako młodszą
Tyrion, Cersei, Bran i Sansa też rewelacyjni - ta ostatnia irytuje tak jak powinna ;)
no i Targaryenowie - najlepsi jak mogli! (czego o khalu Drogo już nie powiem, choć nie twierdzę też, że jest źle dobrany)
Co do Robba - czas pokaże, za to bardzo mi przypadł do gustu młody Mormont
Eddard pozytywnie (a trochę się bałem), tak samo Robert
spodziewałem się nieco innego Benjena, ale i taki daje radę

Zupełnie za to mi nie podszedł Theon - diametralnie inaczej go sobie wyobrażałem
Jon też, ale to chyba przez dziwaczny fryz...
No i Jaime - niby niezły - włosy ok, pewny siebie, nieco pyszałkowaty uśmiech, ale coś jednak nie "iskrzy"

Mur robi ogromne wrażenie, Winterfell fajne, ale jednak mogłoby być nieco bardziej monumentalne, widok z daleka na Królewską Przystań - miód, a i Pentos piękne.
Podczas czytania książki chyba wyobrażałem sobie wesele Dany jako bardziej huczne (tzn więcej gości pozadothrackich i prezentów)
Faktycznie za mało póki co o wilkorach... ale Ducha zrobili kapitalnie :D

Dwa pytania:
Tyrion w pewnym momencie rozmawia z jakimś potężnie zbudowanym siedzącym mężczyzną, który ma zgoloną część włosów - kto zacz?
I czy mężczyzna przynoszący wiadomość o schwytanym dezerterze to Rodrick Cassel?
gdy zmrok zapadnie wzrok odnajdzie marzeń skok w nicość...

kyle
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 21 kwie 2008, o 14:00

Postautor: kyle » 19 kwie 2011, o 13:20

Inglorion pisze:Tyrion w pewnym momencie rozmawia z jakimś potężnie zbudowanym siedzącym mężczyzną, który ma zgoloną część włosów - kto zacz?


No bez żartów. Przecież to Ogar.

http://images4.fanpop.com/image/photos/ ... 80-720.jpg
"The north remembers..."

Rejtan
Poziom 1
Rejestracja: 19 kwie 2011, o 13:18

Postautor: Rejtan » 19 kwie 2011, o 13:28

No i gdzie ten śnieg?

Mam pewną koncepcję na ten temat: czy nie brzmiałoby dziwnie dla widza, niezorientowanego w książkowym oryginale, powtarzane co i rusz przez Starków "Nadchodzi zima", gdyby ta już trwała? Stąd brak śniegu, który pewnie pojawi się, gdy zima wreszcie nadejdzie, w którejś tam serii.

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 19 kwie 2011, o 13:37

Być może ale przez to "zorientowany" widz czuje pewien niedosyt ;)
A co do wesela Dany to podobnie jak Inglorion... Wyobrażałem sobie niekończące się hordy Dothraków na jakimś stepie czy polach pod Pentos. Widać w serialu na wesele zaprosili tylko dothracką elitę co to się potrafi zachować na imprezach tego typu ;)

Dla spragnionych, krótka zajawka kolejnego odcinka:
http://www.youtube.com/watch?v=z1WjL7YW ... re=related
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

Bombacjusz
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 lip 2006, o 15:17

Postautor: Bombacjusz » 19 kwie 2011, o 14:24

No i ja wetknę swoje trzy grosze. Winterfell, hm. Wolałbym zamczysko raczej bardzo północne z wyglądu. Coś podobnego do zamku Bamburgh raczej. Ale generalnie północna szaroburość bardzo mi odpowiada. Mam nadzieję, że im bardziej na południe tym bardziej pstro. Dlaczego magister Mopatis taki zagłodzony? I nie blondynek? No i Viserys bez sensu wyłagodzony. Z całej jego niewątpliwej sykinsynowatości (że się mocniej nie wyrażę) zostało bardzo niewiele. I od razu widać, że z Joffreyem jest coś mocno nie w porządku, powinien być bardziej cherubinkowaty. Na tym koniec czepialstwa i narzekań. Reszta absolutnie bezkonkurencyjna. Kto nie widział, niech żałuje. Sean Bean to klasa sama dla siebie, moze przesadzam, ale chyba postać Neda bardziej "czuje" niż Boromira. Arya, Sansa, Tyrion - właściwie perfekcja. Ja w każdym jestem usasfy... ufasfysa... usysafy... zadowolony!
Pani, Twych wdzięków nie trzeba mi wcale, co rzekłszy odszedł, nie wrócił...

Vill
Poziom 1
Rejestracja: 19 kwie 2011, o 14:48

Postautor: Vill » 19 kwie 2011, o 14:51

Myślałam, że będę zmuszona napisać o pierwszym odcinku nieudany. Oglądałam go mając ogromne oczekiwania i szczerze mówiąc, początkowo bardzo mnie rozczarowywał. Potem każda kolejna scena wydawała mi się żywsza, lepsza, mniej znajdowałam rażących śmiesznostek. Ostatecznie pilot nie pozostawił niesmaku, ale apetyt na więcej :) Obawiam się jednak, że nie przekonałby kogoś, kto książki nie czytał i fanem nie jest.

- Chwalicie intro, a mi się ono bardzo, ale to bardzo nie podobało. Pomysł z mapą jest ok, ale dlaczego twierdze wyrastają niczym fikuśne mechaniczne zegarki? To realistyczne średniowieczne fantasy, a nie steampunk. Poza tym sekwencja scen wydała mi się chaotyczna. Najpierw pokazują Królewską Przystań, potem Winterfell, Mur, takie zawahanie, jakby kamerzysta nie wiedział co robić; no to jeszcze chwilę Królewska... na przetrzymanie. Acha, no tak, jeszcze rzut oka za morze i voila! Mam nadzieję, że gdy w następnych sezonach akcja przeniesie się w inne miejsca, dostosują do tego intro i zaprezentują pozostałe twierdze.

- Spodziewałam się bardziej szałowej muzyki. Nawet nie powtórzę teraz motywu; nie wpada w ucho.

- Mnie w Królewskiej... rozśmieszyły milczące siostry z tymi konstrukcjami na karkach. Bzdurka. Poza tym bardzo nie podobała mi się tamtejsza rozmowa Jaime’a i Cersei. O ile dobrze pamiętam śmierć Arryna długo była w książce tajemnicą. W filmie od razu wiadomo o co chodzi. Istotnym walorem książki była też niejednoznaczność postaci – nigdy nie były zupełnie czarne ani zupełnie białe. Przez tę scenę (a można było jej uniknąć) i ostatnią bliźnięta Lannister niemal noszą na czołach napis „tak, jestem wcieleniem zła”.

- Winterfell jako ścianka wspinaczkowa. Szkoda. A tak w ogóle to nie macie wrażenia że Winterfell jest żywcem wyciągnięte z Heroes IV (zamek natury - rezerwat)? http://tawerna.xgame.pl/h/4/img/m_natur ... natura.jpg

- Innych wyobrażałam sobie trochę inaczej, bardziej jak Nazguli, a to są zwykłe żywe trupy.

- No i zupełnie nie rozumiem kilku rzeczy w tej pierwszej scenie z Innymi. Strażnik, który pierwszy zobaczył trupy, odszedł od grupy, nagle usłyszał krzyki zarzynanych kolegów, zobaczył spłoszone konie i zaczął uciekać... uciekał raczej w przeciwnym kierunku, a nie w stronę niebezpieczeństwa, prawda? Dlaczego więc wybiegł naprzeciw kompanowi, który również biegł w stronę muru? Czy aż tak się pogubili? Wreszcie – dlaczego on przeżył i znalazł się po drugiej stronie muru? Jakim cudem? Bezlitosny Inny ogarnięty żądzą mordu pozostawił go przy życiu ku przestrodze ludziom? Możliwe, że zupełnie nie pamiętam jak ten fragment wyglądał w książce, ale przedstawiony właśnie w ten sposób wypada... głupio i nieprzekonywująco. Poza tym przesadzili chyba z trickami rodem z horrorów... Nie ma nikogo, w następnej scenie z nikąd pojawia się monstrum i ścina strażnikowi głowę. Za dużo tego, zbyt nagle. Strasznie kiczowata scena.

- Jeżeli chodzi o obsadę to moim zdaniem zupełnie chybiony jest Joffrey. Gdy Sansa powtarza, że jest przystojny, a kamera pokazuje jego twarz, nie wiem czy mnie przypadkiem nie podpuszczają ;> Z książki najbardziej zapamiętałam, że miał mięsiste wargi „niczym para pieprzących się glist”, jak je ktoś porównywał; i to wielokrotnie. Wargi filmowego Joffreya są bardzo cienkie. Przeszkadza mi to, naprawdę.

- Największym minusem jest chyba nadmiar sexu. To aż niesmaczne. Racja, w książce było go dużo, ale w filmie nadużywają go w charakterze zupełnie prymitywnego wabika na zblazowanych widzów. Czy naprawdę potrzebowaliśmy 3 scen seksu, pięciominutowej kontemplacji pośladków Deanerys i trzech apetycznych męskich klat w zupełnie zbędnej scenie u golibrody? Przecież fabuła jest pasjonująca i serial spokojnie by się obronił bez tego. Sex i flaki (które zresztą nie do końca mnie przekonują). Trochę śmierdzi tanim gore. Żywię szczerą nadzieję, że „Gra o tron” nie będzie przypominała „Spartakusa”. Błagam, błagam...

+ / - To niesamowite jak ambiwalentne uczucia mam wobec Muru. Część od północy przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Część od południa jest koszmarnie nieprzekonywująca z tymi półkami itd. Moim zadnim obie powinny wyglądać jak północna.

+ / - Kopulacja na weselu Deanerys i Drogo była potrzebna aby pokazać dlaczego Dan tak się boi nocy poślubnej i że Drogo jest w pewien sposób wyjątkowy, wrażliwy i ma do swojej khaleesi dużo szacunku. Jednak, jak ktoś już wspomniał, te portki... mnie także rzuciły się w oczy. Dothrak nie musi ściągać spodni zupełnie, ale mógłby chociaż rozpiąć pas albo wykonać inny ruch sugerujący, że się obnażył.

+ Czepiacie się Jona. No fakt, ja też zupełnie nie tak go sobie wyobrażałam. W filmie wygląda jak tani żigolak wyciągnięty żywcem z weneckiego pałacu, a nie syn północy, ale jest taki przystojny, a ja jestem tylko kobietą... mogę mu odpuścić ;) Uwielbiam jego loczki, szczerze.

clegane
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 sty 2005, o 17:58

Postautor: clegane » 19 kwie 2011, o 16:09

Z książki najbardziej zapamiętałam, że miał mięsiste wargi „niczym para pieprzących się glist”, jak je ktoś porównywał; i to wielokrotnie. Wargi filmowego Joffreya są bardzo cienkie. Przeszkadza mi to, naprawdę.


A to nie chodziło o wargi Fetora/Ramsay'a? Co wyglądały "jak dwa pie*dolące się robaki", według opinii Theona, jeśli dobrze mi się wydaje?

Joff może i nie trafiony, albo trzeba się oswoić z jego aparycją. W końcu Sansa traktowała go na początku jako najpiękniejszego na świecie, a po jakimś czasie odkryła, że przecież wcale nie jest taki atrakcyjny.

I może to tylko moje odczucie, mało ważny szczegół, ale podoba mi się to, że bohaterowie [szczególnie chodzi mi tu o męskich] nie noszą tych wspaniałych, lśniących grzyw, sięgających ramion i poskręcanych, jak u cherubinów. Zawsze miałam wrażenie, że Martin zagalopował się trochę z tymi czuprynami u Jaime'a, Joffreya, Renly'ego czy Lorasa i kilku innych.
all work and no fun makes Jack a dull boy.
Seryjnie o serialach

Izett
Poziom 1
Rejestracja: 23 lip 2010, o 02:14

Postautor: Izett » 19 kwie 2011, o 18:16

Mnie, podobnie jak Majkosza, zgrzyta trochę estetyka. Wszystko jest szare, zgrzebne, ponure i mało kolorowe. I czemu wszyscy noszą takie szmaty? To już chłopi u Breugela lepiej się ubierali ;) Jeśli to miało wyglądać jak średniowiecze (czy też quasi- średniowiecze) to wyszło niestety dość stereotypowo i trochę karykaturalnie.
I jeszcze ponarzekam: Winterfell mi się nie podoba, Catelyn wygląda strasznie staro, Illyrio jest za chudy. Zacisnę zęby i przeboleję Jona z kręconymi włoskami :D
Ponadto:

Vill pisze:- Największym minusem jest chyba nadmiar sexu. To aż niesmaczne. Racja, w książce było go dużo, ale w filmie nadużywają go w charakterze zupełnie prymitywnego wabika na zblazowanych widzów. Czy naprawdę potrzebowaliśmy 3 scen seksu


I na dodatek ten sex coś mało urozmaicony, bo wszystkie sceny pokazywały tę samą pozycję :D Podejrzewałam twórców i samego GRRM o większą wyobraźnię :D (i tak właśnie niniejszym awansowałam na czołową erotomankę forum :D)

Ale dla zrównoważenia: dzieciaki są świetne, ciekawie może rozwinąć się wątek Tyriona, Sean Bean to wiadomo- klasa, nawet Lannisterowie mi nie przeszkadzają i w miarę neutralnie widzę wątek Dany (co jest plusem, bo w książce mnie akurat nudził) :)
Czekam niecierpliwie na Mur i na mojego ulubionego podłego intryganta pana Petyra B. :)
Kończę, bo inaczej sama się zaraz zlinczuję ;)

Alveaner
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sty 2008, o 15:54

Postautor: Alveaner » 19 kwie 2011, o 18:48

- Spodziewałam się bardziej szałowej muzyki. Nawet nie powtórzę teraz motywu; nie wpada w ucho.

Hmmm... Ja uważam, że to nie jest błąd. Albo przyjmujemy konwencję, że muzyka ma być już dziełem samym w sobie i przyciągać do obrazu, albo uznajemy, że ma dopełniać obraz i nie wysuwać się na pierwszy plan.
Jakby mi jeszcze wyskoczyli z jakimiś nachalnymi kawałkami to dopiero byłabym niezadowolona. Ten jeden mocniejszy akcent w intro mi absolutnie wystarczył.

clegane pisze:A to nie chodziło o wargi Fetora/Ramsay'a? Co wyglądały "jak dwa pie*dolące się robaki", według opinii Theona, jeśli dobrze mi się wydaje?

Ja pamiętam, że tak o ustach Joffa pomyślała Sansa w pewnym momencie, że są jak dwie glisty, ale nie pamiętam gdzie to dokładnie było. I już bez tej części, że są jak parzące się robaki. ;)
Draco dormiens nunquam titillandus.

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 19 kwie 2011, o 18:57

"Zastanawiała się, jak to możliwe, że kiedyś uważała go za przystojnego. Usta miał miękkie i i czerwone jak glisty po deszczu, oczy zaś puste i okrutne.
- Nienawidzę cię - wyszeptała."


To cytat z końcówki GoT co by wyjaśnić całą sprawę seksownych warg Joffreya ;)
A muzyka jest w sam raz, mi pasuje a nawet się podoba.
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

Rodman
Poziom 1
Rejestracja: 18 kwie 2011, o 21:34

Postautor: Rodman » 19 kwie 2011, o 20:35

Jeżeli chodzi o obsadę to moim zdaniem zupełnie chybiony jest Joffrey. Gdy Sansa powtarza, że jest przystojny, a kamera pokazuje jego twarz, nie wiem czy mnie przypadkiem nie podpuszczają ;>

Można to sobie tak tłumaczyć, że żądza chwały i splendoru ją oślepiła.
Jeszcze odnośnie Sansy to w rozmowie z Cat te jej "please please" jakieś takie nieprzekonywujące, bez życia powiedziane.

Śnieg chyba faktycznie dodałby nieco uroku Winterfell.
Jeszcze kilka luźnych myśli
-Khal Drago miał być wielkim wojownikiem, a ma skórę jak niemowlak, trochę blizn dodałoby wiarygodności postaci
- uważam, że na miejscu byłoby umieszczenie sceny z Dan śniącą o smoku, żeby podkreślić związek jej rodu z tymi gadami
-ostatnia scena, Bran przecież nie tyle przyłapał Lannisterów na cudzołóstwie co przede wszystkim podsłuchał ich knowania odnośnie zamordowania króla, tymczasem tutaj zupełnie to olano
- osobiście dodałbym na wstępie serialu intro (coś na wzór tego z Władcy) wprowadząjące do historii i zapoznające pokrótce widza ze stronami konfliktu oraz wyjaśniające jak doszło do obalenia Targaryenów

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 19 kwie 2011, o 21:14

osobiście dodałbym na wstępie serialu intro (coś na wzór tego z Władcy) wprowadząjące do historii i zapoznające pokrótce widza ze stronami konfliktu oraz wyjaśniające jak doszło do obalenia Targaryenów


Przedstawienie tego na podobnej zasadzie co w WP pociągnęłoby za sobą pieniądze, bo raz, że trzeba cyfrowa i poprzez make up lekko odmłodzić Neda, a przedewszystkim, i Roberta to dwa należałoby pokazać bitwę choćby w mniejszym wymiarze z jednak brutalną sceną zgładzenia Raegara. Scena z bitwy nad Tridentem pociągnąć mogłaby może i niecały milion baksów (jeszcze kostiumy dla choćby kilkudziesięciu statystów robiących za ludzi Targaryenów jak i Dornijczyków, dodatkowe gadże dla aktorów, statystów, ale i kasa na choć trochę FX czy efektów cyfrowych, żeby całość jakoś wyglądała), ale jednak. A jeszcze i jak tu pokazać inne sceny- zgładzenie ojca i brata Neda, śmierć Lyanny, zamordowanie Aerysa, rzeź w KP. Choć w formie retrospekcji mogliby pokazać Neda widzącego Jaime'a na żelaznym krześle i widok zabitego króla. No jednak wszystko to koszty.

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 19 kwie 2011, o 21:28

Nie wykluczone że jakieś retrospekcje jeszcze zobaczymy, za nami dopiero pilot i wszystkiego naraz nie mogą pokazać. Serial to nie książka i to co spodziewamy się ujrzeć w pierwszym odcinku mogą pokazać w drugim czy trzecim...
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Postautor: Nimue » 19 kwie 2011, o 21:45

Podobało mi się, ale nastawiałam się na większe wrażenie. Pewnie to skutek tego, że doskonale wiem co będzie dalej i zamiast śledzić akcję, tylko porównuję bohaterów z moimi wyobrażeniami.

Ned – świetny.
Catelyn – rozumiem, że można ją poprowadzić także w taki sposób, ale moim wyobrażeniom nie odpowiada. Pomijam wiek, bo postarzono wielu bohaterów (Sean Bean jest dwadzieścia lat starszy od książkowego Neda, a nikt się nie czepia), ale jest za ciepła i nie ma w sobie jakiegoś wielkopańskiego rysu, który miała moim zdaniem Cat. Nawet wspominki o jej niechęci do Jona brzmią jakoś gołosłownie póki co.
Jon – wizualnie wciąż nie mogę się przyzwyczaić, ale ma w sobie coś.
Robb – nie rzuca się w oczy, kilka razy pomyliłam go z Theonem :?
Sansa – w porządku
Arya i Bran – uroczy

Robert – no właściwie idealny
Cersei – bardzo dobra w swoim zdegustowaniu Północą i Robertem
Jaime – wizualnie odpowiada moim wyobrażeniom, choć grą nie powala. Trochę jestem zawiedziona bo w zwiastunach jakoś lepiej wypadał. Nawet „the things I do for love” jakoś bez przekonania mu wyszły. Z drugiej strony pierwszotomowy Jaime nie jest jakoś szczególnie głęboką postacią, więc może właśnie tak ma być.
Tyrion – mało go na razie, ale moim zdaniem świetna kreacja. Nie narzekałabym na picie, bo z tego co pamiętam Tyrion od wina nie stronił.
Joff – powiedzmy, że Sansa zakochała się w samym wyobrażeniu rycerskiego księcia, bo jeśli chodzi o wygląd to nie miała w czym. (Z drugiej strony całe masy młodych dziewcząt kochały się a Tome Feltonie w roli Draco, więc może już jestem za stara, żeby docenić chłopięcą urodę ;) )

Targaryenowie – oboje mają w sobie za mało smoka. Dany śliczna, ale na razie za bardzo przerażona. A przecież od początku było widać, że obok naturalnego w tych okolicznościach strachu miała w sobie dużo odwagi i dumy. Natomiast Viserys jest z kolei za mało szalony.

Rrrany jestem beznadziejnym widzem ekranizacji.

Wbrew tym narzekaniom powyżej, podobało mi się i w miarę możliwości będę dalej oglądała. Podobało mi się Winterfell i Królewska Przystań, w przyszłym odcinku chyba Czarny Zamek, co?
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

Nameless
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 lis 2005, o 13:11

Postautor: Nameless » 20 kwie 2011, o 18:56

Jak dla mnie pierwszy odcinek nie powalil na kolana. Owszem byl udany, ale jakos brakowalo mi tego czegos co spowodowaloby przyplyw adrenaliny z powodu mozliwosci obejrzenia ekranizacji jednej z moich ulubionych ksiazek, jak mialo miejsce w przypadku Wladcy Pierscieni.

Najbardziej zawiodly mnie sceny z Dany. Moze pozniej aktorka sie rozkreci, ale do tej pory wydaje mi sie bardzo sztywna i jej rola to jedynie pokazywanie twarzy oraz tego ze istnieje.
Za to Arya wyszla rewelacyjnie!
Jaimie niestety nie powala na kolana. Mialem o nim inne wyobrazenie. Jak wspomniano wyzej te jego wlosy jakos mi nie pasuja.
Ned swietny, no ale aktor dobry i wrecz idealnie pasuje do tej postaci. Az zal ze go zabraknie w pozniejszym sezonie.

W scenie ze znalezieniem wilkorow rezyser mogl podkrecic atmosfere. My wiemy o tym ze te istoty sa niebezpieczne i niesamowite, a w filmie wyglada to tak jakby znalezli pieski i je przygarneli. Dla normalnego widza neiznajacego ksiazki sa to normalne pieski a nie smiertelnie niebezpieczne istoty ktorych prawie wogole nie widuje sie po tej stronie muru. Chihuahua...
Ogolnie po pierwszym odcinku brakuje mi wizji Petera Jacksona na jego LoTR

Oby kolejne odcinki nie byly jedynie pokazywaniem kolejnych scen z ksiazki, a staly sie epicka opowiescia o losach rodow toczacych walke o tron Westeros.
"Kimi Ga Nozomu Eien" - "The eternity you wish for"

Ney
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 gru 2005, o 22:55

Postautor: Ney » 20 kwie 2011, o 20:03

A propos Chihuahuy - właśnie oplułam ekran, kiedy przed oczami stanęła mi różowa i tleniona kobieta z wilkorem wystającym z jej torebki ;) W scenie ze szczeniakami rzeczywiście brakowało głębi - jakby to wydarzenie nie miało większego znaczenia. Trochę szkoda.

Generalnie serial na plus - w ogóle jestem przeszczęśliwa, że ekranizacja powstała i chłonęłam każdą sekundę z uczuciem wdzięczności dla HBO ;) Ale po ochłonięciu kila rzeczy zaczęło mi zgrzytać. Zdaję sobie sprawę, że ekranizacje rządzą się swoimi prawami i nie ma co liczyć, że odwzorują książkę w 100%. Zresztą nie o to też chodzi. Jednak trochę mi zgrzytało to postarzenie bohaterów, brak śniegu czy stracenie Willa, jako dezertera, w miejsce Gareda. To w sumie głupie, bo to nie jest jakaś szalona ingerencja w fabułę, a jedynie kosmetyczne zmiany, ale wielokrotne czytanie sagi sprawiło, że bardzo jestem przywiązana do wszystkich szczegółów :)

A na koniec muszę powtórzyć za innymi - Arya i Bran wymiatają :)
pocałowana przez ogień

nata
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 kwie 2011, o 18:42

Postautor: nata » 21 kwie 2011, o 20:47

Ja dziś wreszcie obejrzałam.
Jedyne, co mi się nie podobało to scena upadku Brana. Z krótka, Bran wchodzi na wierzę jak ktos tu napisał, jak na ściankę wspinaczkową - dobre porównanie... Bran powinien jakoś dłużej łazić po dachach i niechcący zauważyć Cersei i Jaime'go :/
Poza tym wszystko O.K. Dany też była dobra, na jej miejscu też bym nie wyglądała na uradowaną, a ta aktorka fajnie pokazała zagubiona dziewczynkę, którą szurnięty brat wydaje za jakiegoś dzikusa.... Mam nadzieję, że laska pokaże jeszcze, co potrafi :)
Joffrey jakoś mi nie pasuje, ale jest wkurzający jak w książce, czyli jest dobrze.
No i świetna czołówka.

Lambert
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 paź 2005, o 02:08

Postautor: Lambert » 22 kwie 2011, o 12:42

To jeszcze kilka groszy ode mnie. Wiele zarzutów już zostało wspomnianych przez poprzedników, ale co tam. :)

Prolog można było zrobić zdecydowanie lepiej, zmiany wobec pierwowzoru nie wyszły na dobre. Kilka zabiegów reżyserskich kompletnie bez sensu:
1) Waymar mówi "get on your horse", chłopaki rozchodzą się do koni, ale nie widzimy, żeby któryś z nich dosiadał swojego rumaka, po czym sam Waymar chwyta swojego konia za uzdę i rusza z kopyta w las. Na butach. Gdzie tu sens, ja się pytam?
2) Pociachane i porozrzucane ciała dzikich to chybiony zabieg. Wystarczyło ich ucharakteryzować tak, żeby wyglądali na pozamarzanych i byłoby super. No i znowu kwestia sensu: komu chciałoby się posprzątać taki bałagan i zatrzeć ślady? Chyba że twórcom chodziło o podkreślenie, że z White Walkers nie ma żartów, bo nie dość, że są nieludzko szybcy i zwinni, to do tego są bad-ass czarownikami. ;)
3) Will dostaje rozkaz "see where they went", co w obliczu pokazanego wcześniej stanu dzikich jest dość zabawną komendą. Ale co tam, da się to przełknąć. Najgorsze jest to, że Will, jak na rasowego zwiadowcę przystało, po prostu idzie przed siebie w las, bez większego składu i ładu, a już na pewno nie szukając nikogo. Seasoned ranger from the NW? WTF?
4) Inni powinni być biali! No god damn it, nawet wymyślona specjalnie dla nich nazwa White Walkers powinna być jakoś sensowniej zobrazowana! I czemu nie robi się zimno? :)
5) Brak walki Waymara można przeżyć. To że ucieka Will a nie Gared też. Ale to jak Inni wykańczają Gareda (kolo stoi sobie spokojnie z ręką na mieczu, a tu ktoś go cap za głowę, rachu-ciachu i do piachu) i bez żadnego wytłumaczenia puszczają Willa wolno woła o pomstę do nieba.

Dalej jest już na szczęście lepiej. Dzieciaki Starków kapitalne (Arya&Bran rulez!), w sumie całe stadło z północy wypada bardzo solidnie. Szkoda, że nie przedstawiono Jorry'ego, Rodrika i Theona, bo pojawiają się często, a widz niezaznajomiony z książką nie będzie wiedział o co kaman. Ale pewnie po prostu brakło czasu w szaleńczo pędzącym I epizodzie.

Lannisterowie też fajni, Tyrion kapitalny, Cersei też przekonująca. Gorzej z Jaimem, któremu moim zdaniem trochę brakuje charyzmy, fantazji i polotu książkowego oryginału. No i scena z Branem mogłaby być lepiej zagrana. Ale tu już się po prostu czepiam. :)

Jest dobrze, będzie lepiej, choć rzekomo II epizod jest najsłabszy spośród pierwszych sześciu (wg krytyków).

Ailvara
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 10 mar 2010, o 17:13

Postautor: Ailvara » 22 kwie 2011, o 19:36

Czytałam GoT już jakiś czas temu i z tej perspektywy czasu nie wydaje mi się, żeby potraktowanie po macoszemu Casselów miało większe znaczenie...

Qhorin Półręki
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2005, o 18:36

Postautor: Qhorin Półręki » 22 kwie 2011, o 20:17

To i ja dorzucę swoje trzy grosze. Na początek muszę się przyznać, że PLiO czytałem dość dawno i wiele rzeczy już mi się po prostu zamazało, więc zapewne nie będę tak rygorystycznie podchodził do sprawy, jak niektórzy forumowicze. ;)

Pierwsza co mnie pozytywnie zaskoczyło to sposób w jaki pokazany został Mur w kilku pierwszych scenach. Wyglądał po prostu pięknie, a moment w którym kamera ukazuje go w całym majestacie, kiedy Waymar i reszta wyjeżdżają przez bramę - miód. Prolog faktycznie trochę inny niż w książce, ale podobał mi się jego klimat i to "coś" co wisiało w powietrzu. Zmiany podyktowane są pewnymi prawami jakimi rządzą się teraz filmy/seriale, ale zasadniczo nie było tak źle - podobało mi się.

Kilka słów o głównych bohaterach:
Ned - idealny. Jak tylko usłyszałem, że Sean Bean ma zagrać Neda to od razu wiedziałem, że to najlepszy wybór i nie myliłem się. Szkoda, że będziemy musieli go pożegnać po 1 sezonie. :(
Cat - póki co mam mieszane odczucia, ale chyba pasuje do północy.
Rob - mało go było, ale wydaje się, że będzie w porządku.
Sansa - tak samo irytująca jak w książce, na plus.
Arya - jedna z ciekawszych postaci w książce, podobnie będzie tutaj.
Bran - ze wszystkich dzieci Starków podobał mi się najbardziej.
Jon Snow - można by rzec "Jonie Snow, Jonie Snow, skąd żeś się tu bracie wziął?" (ktoś pamięta z czego to cytat? :)). Niestety Jon w mojej wyobraźni wyglądał zgoła inaczej, jego uroda totalnie nie pasuje do mojego wyobrażenia, ale znając życie po kilku odcinkach się przekonam. ;)
Robert - idealny, dokładnie takim go widziałem.
Cersei, Jaime - pasują jak ulał.
Tyrion - zaraz po Nedzie najlepiej obsadzona postać.
Viserys - jak ktoś napisał "za mało smoka", ale może się rozkręci?
Dany - nie wiem czemu, ale w moich oczach była brzydsza. :P Faktycznie, na razie strachliwa, ale widzę w niej potencjał i nie mogę doczekać się rozwoju wypadków, żeby pokazała na co ją stać.

Co do Winterfell to mam podobne odczucia jak niektórzy przedmówcy, wygląda zbyt futurystycznie. Natomiast Królewska Przystań wygląda już całkiem przyzwoicie.

Jedyne co mnie odrobinę rozczarowało to ostatnia scena. Odniosłem wrażenie, że Bran po prostu wspinał się mając na celu zajrzeć w to konkretne okno, jakby wiedział, że znajdzie tam coś "ciekawego". Natomiast aktorsko Jaime też nie powalił, można było to zagrać lepiej.

Podsumowując, gdy dowiedziałem się o ekranizacji stwierdziłem, że to duży błąd, bo PLiO to coś czego nie powinno się dotykać, ale jestem na najlepszej drodze do zmiany zdania. Wygląda na to, że będę bezkrytyczny w stosunku do serialowej wersji, a biorąc pod uwagę jak bardzo lubię Martina i PLiO nie powinno to dziwić.

ps. Scena wjazdu Ogara w hełmie do Winterfell - mistrzostwo! :)
- Wiesz kim jestem?
- Jesteś Qhorin Półręki.

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Postautor: Martinn » 22 kwie 2011, o 21:38

Odcinek wyszedł świetnie, jednak jest parę rzeczy, do których można się przyczepić. Przede wszystkim mógłby być dłuższy i lepiej wprowadzać w całą historię.
Akcja gna zbyt szybko, dla fanów Martina jest to pomijanie i spłaszczanie wydarzeń, z kolei dla nieczytaczy – trudności w zorientowaniu się (słychać np. nawet takie głosy, że postacie w serialu są strasznie płaskie i jednowymiarowe, chłe, chłe;).
Zbyt słabo zaakcentowano związki Starków z wilkorami (scena wyszła tandetnie, a nieznający fabuły potraktują je jak zwykłe pieski, jedno co dobre to tekst Neda na koniec o zakopywaniu;), a Targaryenów ze smokami, jaja smocze mi się nie podobały (wyglądały jak szyszki), zupełnie nie było widać w scenie wesela jak cenny i wspaniały był to dar. Ot, jakieś szyszki.

Viserys za chudy, za delikatny, ma zbyt długi nos ;) Widać wyraźnie, że jasne włosy są farbowane. On miał być dupkiem, ale i sku®wielem pełną gębą, a tu oprócz jednego dialogu wyszło jakieś delikatne paniątko.
Podobnie Joff – owszem, od razu samym swoim pojawieniem wszystkich wkurza, to akurat pasuje ;), ale jest zdecydowanie zbyt dziecinny.
Winterfell – jednak nie tak, miał być śnieg i surowe mury, a tu jakieś okrągłe grzyby. I kontrast miał być, w środku rodzinka Starków dosyć sympatyczna, ale otoczenie złowrogie. A przede wszystkim Winterfell jest za małe!

Sansa – rewelacja, właśnie tak sobie wyobrażałem jej zachowanie, mogłaby być najwyżej trochę ładniejsza, ale widać że coś niecoś jeszcze jej urośnie i będzie z niej w przyszłości niezła laska.
Cersei, Ned, Robert, Tyrion, Arya – klasa sama w sobie.
Cat – za stara, za brzydka, za mało pańska, zrobiono z niej tylko troskliwą mamusię, która troszkę nie lubi syna z poprzedniego związku ;) Wszyscy inni mogą się jeszcze pokazać, ale pani Fairley jest całkowitą porażką obsady.
Jaime na razie mnie nie przekonał, jest za ładny i zbyt chłopięcy. On miał być przecież raptem o kilka lat młodszy od Neda. Może będzie lepiej - http://www.therealstevegray.com/wp-cont ... poster.jpg
Theon – dobrze. Od razu widać, że to taki mały skurwiel.
Dany – sam nie wiem. Bez wątpienia śliczna, ale czy nie zbyt słodka i niewinna? Może się rozkręci.
Khal Drogo – może być, ale ogólnie nie tak wyobrażałem sobie Dothraków. Konny, koczowniczy lud powinien bardziej przypominać Hunów lub Mongołów, a to w sumie takie naiwne wyobrażenie Zachodu jak wygląda barbarzyńca - wielki, małomówny, brodaty i pomalowany.
Czemu ludzie czepiają się Jona – zupełnie nie rozumiem. Jest świetny. Zauważmy, że skupia uwagę i staje się centralną postacią prawie każdej sceny, w której się pojawia. To właśnie Robb wyszedł jakoś bezpłciowo.

O głupocie motywu z trupami dzikich za Murem powiedziano już chyba wszystko. Cała ta scena oraz Inni wieją tandetą.

Generalnie – należało albo nie pokazywać jeszcze Targaryenów (lub tylko krótkie przebitki, że tacy w ogóle są), a w zamian pogłębić Starków i Lannisterów, albo dać na pierwszy odcinek 90 minut. To przecież normalne, że piloty seriali bywaj dłuższe, szczególnie w przypadku tak skomplikowanej fabuły.
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

Bronn
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 kwie 2011, o 00:17

Postautor: Bronn » 24 kwie 2011, o 00:33

Zgadzam się z przedmówcą, że Jon wyszedł całkiem całkiem. Mnie nurtuje pytanie: jak oni mogli tak zepsuć Targaryenów? Daenerys wypada niesamowicie blado. Nadaje się do roli wystraszonej dziewczynki, ale zupełnie jej sobie nie wyobrażam jako charyzmatycznej królowej stojącej na czele wojsk. Zdaniem wielu aktorka jest ładna, ale czy na pewno pasuje do opisu Wroniego Oka, czyli "najpiękniejszej kobiety świata"?

Serialowy Viserys może zachowuje się nieco skurwysyńsko, ale brak mu znamion szaleństwa, które w książce zostało mocno uwidocznione.

Całkowitą porażką jest też khal Drogo - wygląda jak umalowany kulturysta :smile:

Ailvara
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 10 mar 2010, o 17:13

Postautor: Ailvara » 24 kwie 2011, o 16:47

Akurat z oceną Eurona wygląd Dany się zgadzać nie musi, chyba że podejrzał co nieco w jakiejś kryształowej kuli... Moim zdaniem jest wyjątkowo ładna, zupełnie wystarczająco, to jasne, że nie każdy się z tym zgodzi - i byłoby tak w przypadku absolutnie każdej aktorki.

Viserys podoba mi się, w każdym razie, bardziej. Ma taki uśmieszek szalonego dziecka.

Nawia
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 lis 2005, o 20:15

Postautor: Nawia » 24 kwie 2011, o 23:22

Ze znacznym opóźnieniem, ale też się zapoznałam z odcinkiem. Co prawda pędząca w szalonym tempie akcja no i oczywiście znajomość fabuły i bohaterów nie pozwalają się na dobre wkręcić w oglądanie.. Ale i tak obejrzałam z dużym ukontentowaniem. Prawie zazdroszczę tym, co nie znają książki i mogą sobie przy oglądaniu spekulować i dawać się zaskakiwać zwrotom akcji :D
Za to przynajmniej ani razu nie pomyliłam aktorów, jestem z siebie dumna :D

Świetne intro, to co, że steampunkowe - lubię steampunk, więc nie narzekam. ;) Do tego mapa ma się stopniowo wzbogacać o kolejne miasta, zamki i terytoria - fantastyczny pomysł.

Oprócz słabego prologu i sceny z wilkorami, która wypadła troszkę drętwo, wszystko oglądało się bardzo fajnie. Ceremonia pogrzebowa dosyć kwaśna (na początku myślałam, że milczące siostry trzymają te dziwne bibuły na kijkach przed twarzami, jako jakieś wachlarze czy co), ale ogólnie na plus.

Kostiumy, rekwizyty i scenerie - pierwsza klasa. Nie podoba mi się tylko Winterfell - już mniejsza o ten dziwaczny styl budownictwa, ale prawie płaskie dachy w miejscu, gdzie zimą pada dużo śniegu, to nieprzeciętna porażka. No i ta ścianka wspinaczkowa dla Brana też wyglądała niespecjalnie... Muzyka oprócz czołówki specjalnie nie rzuciła się w uszy, chociaż fajna była oprawa muzyczna dothrackiego wesela i uczty w Winterfell. Btw na tej drugiej, choć słychać muzykę, nie zauważyłam żadnych grajków. Byli jacyś?

Strasznie mi się nie podoba peruka Cersei* - i cała reszta Cersei też, niby prawidłowo, że jest antypatyczna, ale wyobrażałam ją sobie jako ładniejszą. Tyrion - fenomenalny, Jaime za to wypadł tak sobie. Liczę, że się rozkręci, bo skoro teraz nie jest zbyt przekonujący w roli aroganckiego, zadowolonego z siebie dupka, to później może nie dać sobie rady.

* zwykle przy oglądaniu filmu nie zwracam zbytnio uwagi na peruki, doczepki czy inne elementy charakteryzacji, ale włosy Cersei aż mnie - obrazowo mówiąc - walnęły po oczach swoją sztucznością. Jeszcze do tego się gryzą z bardzo ciemnymi brwiami aktorki (Dany ma przynajmniej brwi trochę jaśniejsze). FUUU

Do Seana Beana się musiałam przekonać, na początku mi się wydawało, że ma taki jakiś za bardzo zbójecki wygląd, żeby grać poważnego i szlachetnego Neda. :) Michelle Fairley z kolei cały czas mi wyglądała za staro do roli Cat, ale po obejrzeniu odcinka stwierdzam, że daje radę. Bardzo mi się spodobał jej głos, trochę przegina z intonacją w paru momentach, ale ogólnie nie ma na co narzekać.
Dzieciaki Starków są fajne: z wyglądu najbardziej mi się podobają Bran (przesłodki, wręcz idealnie dobrany!) i Robb, bo ma dokładnie takie same włosy, jak sobie wyobrażałam. :) (Szkoda, że Robb nie miał na razie zbyt dużo do roboty, czekam niecierpliwie, aż się wysunie bardziej na pierwszy plan.) Jon też jest słodki, z tymi loczkami i pięknymi, smutnymi oczami. Tylko w jego przypadku to nie jest komplement. ;P Arya, mimo że z wyglądu niezgodna z opisem książkowym, podoba mi się, jest taka bardzo "aryowa" - zawadiacka i rezolutna dziewuszka. Zwykle trudno o przekonywujących dziecięcych aktorów, a tu Arya i Bran są chyba najfajniejsi z całej obsady! Tylko Sansa jest nie za bardzo - za mało w niej miłego i łagodnego dziewczęcia, a za dużo aroganckiej, wyfiokowanej paniusi. Poza tym: zanim nie powiedziała, ile ma lat, byłam pewna, że zawyżyli jej wiek do co najmniej 15. No i tak patrzę sobie, jak to kryguje się nad hafcikiem albo piszczy o rychłym zamążpójściu, i dumam, czy to był aby dobry pomysł z tym jej postarzeniem.. Wszak Sansowe oderwanie od rzeczywistości i bezbrzeżna naiwność, które były jeszcze zrozumiałe u dziecka, są nie do przełknięcia u prawie dorosłej pannicy! A tu nagle zonk - 13 lat, tylko taka wysoka jest.. To poczucie dysonansu między jej wyglądem za zachowaniem będzie mi chyba długo towarzyszyć. ;P

Daenerys bardzo mi przypadła do serca, mam tylko jedno zastrzeżenie: aktorka ma karnację typową dla brunetki, co widać i co gryzie się trochę z białymi włosami.. Zresztą Viserys tak samo.
Martinn pisze:Widać wyraźnie, że jasne włosy są farbowane.

Coś Ty - przecież to peruka. ;) Moim zdaniem Viserys wypadł bardzo dobrze, nie uważam, żeby był zbyt łagodny. Zdąży się jeszcze wyszaleć, to raz, a poza tym jego miły głos i gesty w zestawieniu z okrutnymi słowami też dają fajny efekt - zaraz widać, że to świr. I khal Drogo jest świetny, nawet z makijażem i upaćkany farbkami. A jakie piękne białe zęby :D

Czy to już dzisiaj/jutro drugi odcin? omg omg :)
Królik z plecakiem na plecach! Co masz w tym plecaku, króliku z plecakiem na plecach?

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Postautor: Martinn » 25 kwie 2011, o 01:43

Nawia pisze:Coś Ty - przecież to peruka ;)

możliwe, nie przyglądałem się ;) - bije po oczach jakaś sztuczność w każdym razie.
On mi nie pasuje fizycznie, tak czy inaczej.
Czy książkowy Viserys był świrem, działał chyba w miarę racjonalnie? Był tylko socjopatą ;)
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

Rheager
Poziom 1
Rejestracja: 14 maja 2010, o 17:26

Postautor: Rheager » 25 kwie 2011, o 10:00

Po przeczytaniu większości komentarzy muszę stwierdzić, że mam podobne odczucia, jak i reszta forumowiczów. Odcinek w całości zaliczam na plus, ale kilka mankamentów nie daje mi spokoju i okropnie razi w oczy:
Jon Snow - aktor w ogóle mi nie pasuje do tej roli. Zupełnie inaczej wyobrażałem sobie Jona, a że jest moim ulubionym bohaterem cyklu, to nie mogę zdzierżyć tych loczków. Mam nadzieję, że z czasem się rozkręci, a przyzwyczajenie zrobi swoje...
Z pozostałych aktorów do gustu nie przypadły mi w większości postaci kobiece:
Cersei - nie jest "dość ładna". W sadze co chwilę wychwala się jej urodę, a w serialu trudno wpaść w jakiś wielki zachwyt. Według mnie jest troszkę zbyt stara, ale to bardzo subiektywne odczucia.
Catelyn Stark - tu już bez żadnych wątpliwości, aktorka jest za stara. Czytając o Catelyn miałem przed oczami dojrzałą, ale wciąż atrakcyjną kobietę, czego nie można powiedzieć o serialowej Catelyn. Miejmy nadzieję, że nadrobi warsztatem aktorskim.
Sansa Stark - niby wszystko w porządku, ale coś mi do końca nie pasuje. Ma coś takiego w spojrzeniu, bądź w wyrazie twarzy. Jej uroda jest, powiedziałbym, dość specyficzna, ostra i charakterystyczna. W mojej wyobraźni Sansa była po prostu ładna, a ta serialowa wydaje się mieć w sobie coś z jakiejś lafiryndy, choć może przesadzam.

Z pozostałych aspektów, to muszę powtórzyć narzekania na Winterfell. Jako takie wrażenie robi pokazane tylko w czasie animacji, gdy akcja przenosi się za mury jest cieniutko. W środku wygląda na jakiś mały zameczek z wioską przyklejoną doń. Nie odczułem monumentalności tego szarego molocha... Na plus Drzewo Serce, zrobione fenomenalnie - widać, że można się postarać.
Na minus zaliczam także Lód. Spece od efektów nie zrobili nic, aby nadać valyriańskiej stali niezwykłości, którą słynie z kart książki. Ned dokonując dekapitacji trzymał w dłoniach po prostu spory dwuręczny miecz i gdybym nie wiedział, że miał on być w jakiś sposób nieprzeciętny, nie wpadłbym na to za żadne skarby świata.

Chyba tyle. Jeśli mi się coś jeszcze przypomni będę uzupełniać narzekania. Sytuacja nieco się rozjaśni po emisji drugiego odcinka.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 1”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość