Gra o tron 01x02 The Kingsroad (SPOILERY!)

Moderator: Nocna Straż

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Gra o tron 01x02 The Kingsroad (SPOILERY!)

Postautor: Leo » 25 kwie 2011, o 12:26

To może nie będę się rozwodził tylko podam na sucho moje plusy i minusy.

plusy
+ czołówka już bez Pentos za to z Vaes Dothrak (chociaż w tym odcinku jeszcze go nie pokazali)
+ Daenerys się trochę rozkręca, tzn. zaczęła robić coś więcej oprócz smutnych, marzycielskich spojrzeń
+ nieco wyraźniej ukazali stosunki Jona z Catelyn
+ nawet podobała mi się ostatnia rozmowa Neda z Jonem i to jak obaj odjeżdżają w dwie różne strony
+ scena z niedoszłym mordercą Brana wygląda mniej więcej tak jak sobie wyobrażałem więc ok
+ scena łóżkowa Dany z Drogo (ta druga scena oczywiście)
+ końcowa scena, moim zdaniem znacznie lepsza od końcówki pierwszego odcinka. Z tą muzyką w tle ta scena ma w sobie jakąś moc ;)

minusy
- Tyrion daje 3 liscie Joffowi, niepotrzebnie zupełnie, nie podobało mi się to w ogóle
- wielki khalasar cos skromnie wygląda, już mogli by chociaż komputerowo ze dwa ujęcia z daleko pokazać. Przynajmniej można by sobie uzmysłowić jaka to potężna horda była...
- to wygnanie Nymerii było dość słabe, w książce naprawdę strasznie to smutno Arya Nedowi opisywała, normalnie się wzruszyłem. Na filmie ta scena wygląda niestety blado.

Pisałem to na gorąco więc pewnie jeszcze bym coś znalazł ale to chyba najważniejsze moje wnioski ;)
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Tishaia
Administrator
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 gru 2004, o 10:43

Postautor: Tishaia » 25 kwie 2011, o 12:58

Uważam, że Dany celowo była taką mdlejącą dziewoją patrzącą melancholijnie w dal w pierwszym odcinku, aby w kolejnych pokazać ewolucję postaci. Sądzę, że jeszcze będziemy mogli zobaczyć zdolności aktorskie pani Emilli ;).

Tyrion świetny.

Bardzo mi się podobały w tym odcinku wilkory, Nymeria przecudna w scenie z rękawicami ;D. Szkoda tylko że nie akcentują ich obecności przy każdym z młodych Starków, gdzie Duch, gdzie Szary Wicher? Byłoby super gdyby tak chociaż przemykały w tle, albo były pokazane w ostatniej scenie, byłaby pełniejsza.

Ogólnie super się ogląda, chociaż to faktycznie dziwne wrażenie, że zna się prawie każde słowo w każdej scenie ^^.
Kto się wcześnie położy, wcześnie z łóżka wyskoczy,
ten od tego głupieje i nie widzi na oczy.

Noł jednolinijkowiec! Niente! Nie nada! Jednolinijkowce weg! - by Nocna :D
-=Regulamin Forum=-

clegane
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 sty 2005, o 17:58

Postautor: clegane » 25 kwie 2011, o 14:47

No, z poziomem jest o wiele lepiej, niż w pilocie.

Arya, Tyrion, Ned i Robert niesamowicie, jak zwykle.

Uważam, że Dany celowo była taką mdlejącą dziewoją patrzącą melancholijnie w dal w pierwszym odcinku, aby w kolejnych pokazać ewolucję postaci. Sądzę, że jeszcze będziemy mogli zobaczyć zdolności aktorskie pani Emilli ;) .


Zgadzam się.
Swoją drogą, nie szczędzą nam golizny. [Wiwat tyłek khala!]

Khalassar faktycznie jakiś biedny. Zawsze wydawało mi się, że będzie to bardziej spektakularne, kiedy w serialu nie wygląda to nawet na pięć tysięcy ludzi, a co dopiero na czterdzieści.

Bardzo podobały mi się sceny w sypialni Brana. Najpierw pożegnanie Jona, a potem scena ze skrytobjócą. Ta ostatnia w książce nie wywarła na mnie tak wielkiego wrażenia, ale teraz zaciskałam pięści z emocji.
Zastanawiałam się też, na co Cat struga i dzierga te pacynki przez cały odcinek? A ona robiła Siedmiu, by strzegli jej dziecka. Niesamowity gest, czuły i pełen jakiejś magii. Kontrastowy z tym, że innego dziecka Cat nie potrafi traktować na równi ze swoimi.

Wku*wia mnie Cersei. Nie, wku*wia mnie Lena Headey i jej sposób grania. Książkowa Cersei jest suczydłem, wszyscy to wiemy. Ale podnosi głos, drze się czasami, o laniu po pyskach nie wspominając. Lena prezentuje nam głównie mówienie półgłosem, z wykrzywionymi w dziwnym grymasie ustami i zmrużonym okiem. Nieważne, czy jej mały brat zachowuje się przy śniadaniu niepoprawnie, czy wilkor poszarpał rękę jej złociutkiego syneczka.

Czy w książce pojawiła się jej opowiastka o jej małym, czarnowłosym dziecku?
Jeśli nie, to czemu miała ona służyć w serialu?

I z pozdrowieniami dla wszystkich fosowców: może i Sansa zmienia się podczas książki, nabiera doświadczenia i tak dalej. Sophie Turner raczej nam tego nie pokaże. Mogła chociaż rzucić ten nieszczęsny bukłaczek i podbiec ze dwa kroczki, zamiast powtarzać co chwila "Arya!". Na miejscu młodszej siostry też bym ją w końcu zlała.
Joff za to wyrasta nam na kolejnego Draco Malfoya. Nie za dobrze.

Za to na końcu miałam łzy w oczach, o.
all work and no fun makes Jack a dull boy.
Seryjnie o serialach

noiser1705
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 10 lut 2006, o 15:13

Postautor: noiser1705 » 25 kwie 2011, o 16:56

Kolejny raz będę marudził

- Stosunki Jona z Catelyn - w książce była mocniejsza, w serialu mocno ugrzeczniona według mnie
- jeśli wilkory będą rosły w takim tempie to za tydzień będą wielkości małego słonia
- brak snu brana (no ale ok, ciężko by go było pokazać)
- pełno cycków i tyłków ale nadal sztuczność stosunków wali po oczach (wejście Dany i Drogo)
- Szkoda, że wywalono rozmowę Neda z Caltyn (w poprzednim odcinku) o tym, ze Ned chciał zabrać brana ze sobą, przez to zabrakło teraz tekstu "tak bardzo chciałam aby został..."
- śmierć mycaha - dobrze ze ją zaznaczyli, ale jednak bez tej dramaturgi jak to było w książce


+ scena egzekucji damy.
i inne.

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Postautor: Martinn » 25 kwie 2011, o 17:49

Lena Headey rzeczywiście nie poraża kunsztem, ale za to Cersei bez tych upiętych włosów nareszcie jest ładna - najlepiej wygląda akurat w tej scenie, gdy mówi o swoim zmarłym dziecku
(chyba była o tym jakaś wzmianka w książce, choć nie wiem, czy w danym momencie - ono było podobne do Roberta - więc ciekawe, czy sama nie pomogła mu zejść z tego świata?)

Ależ śliczna jedna z tych służek Dany, ta która mówi “Moon is no egg, Moon is goddess. It is known.”

A wracając do tematu - Tyrion rządzi!
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

Qhorin Półręki
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2005, o 18:36

Postautor: Qhorin Półręki » 25 kwie 2011, o 19:04

Właśnie obejrzałem odcinek drugi i muszę przyznać, że był lepszy niż pierwszy. Tak jak pisałem w temacie o pierwszym odcinku, Dany ma potencjał i na pewno się rozkręci, już tutaj zaczęła. Zobaczycie, że może być tylko lepiej. :) Bardzo mi się podoba w jaki sposób pokazany jest Mur, wielki, majestatyczny, zapiera dech w piersiach. Bardzo fajnie nakręcone sceny pożegnania Neda z Jonem oraz incydentu nad rzeką, Arya jest świetna (wprawdzie za mało było furii w jej oczach jak stała nad Joffem z jego mieczem, ale to już moje czepialstwo). Na wielki plus również sam koniec, a więc Ned zabijający Damę i wybudzający się Bran. Dwa odcinki dopiero za nami i dwa razy koniec był intrygujący (dla tych co nie czytali zapewne zdecydowanie bardziej;)), zobaczymy jak będze dalej. Podobnie jak w pilocie świetny Ned, Tyrion, Robert. Wybijając się trochę z powszechnej opinii Lena Headey podoba mi się na razie jako Cersei.

Zajawka kolejnego odcinka: KLIK. :)
- Wiesz kim jestem?
- Jesteś Qhorin Półręki.

Metzli
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 gru 2005, o 20:36

Postautor: Metzli » 25 kwie 2011, o 19:08

Martinn pisze:A wracając do tematu - Tyrion rządzi!


Oj, tak zdecydowanie! Sceny z jego udziałem należą póki co do moich ulubionych, przy rozmowie ze swoim siostrzeńcem czy przy śniadaniu - miodzio lodzio :mrgreen:

W ogóle po pierwszym odcinku i teraz, dochodzę do wniosku, że za dużo tych trailerów i zajawek oglądałam przed premierą serialu. Może z tego tytułu nie powala jakoś specjalnie, dobrze zrobiony i tyle. A może to właśnie dużo? :)
Metzliszcze - 12.06

Obrazek

Nożownik
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 mar 2011, o 15:10

Postautor: Nożownik » 25 kwie 2011, o 19:38

Zdecydowanie dużo lepszy odcinek. Super scena ze skrytobójcą i walką Aryi z Joffem. Ale mnie Sansa wtedy wkurzyła! Stała i patrzyła jakby to była dla niej normalka.
W końcu się przekonałem co do Dany, po obejrzeniu jej z Doreah.

Metzli pisze:Martinn napisał/a:
A wracając do tematu - Tyrion rządzi!

Oj, tak zdecydowanie! Sceny z jego udziałem należą póki co do moich ulubionych, przy rozmowie ze swoim siostrzeńcem czy przy śniadaniu - miodzio lodzio :mrgreen:

Nic dodać, nic ująć.

I ten smutny jęk Damy na samym końcu... Ale szkoda...

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Postautor: Martinn » 25 kwie 2011, o 20:40

Tyrion rules. It is known!

( żeby to nie był jednolinijkowiec trzeba dodać, że wszyscy którzy kręcili nosami na Dinklage'a, powinni odszczekać to spod stołu - to nawet nie był strzał w dziesiątkę, to był strzał w dwunastkę tej obsady ;)
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

Godlike
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 cze 2007, o 21:52

Postautor: Godlike » 25 kwie 2011, o 21:16

Napisałem najlepszego posta w historii komosu i zawiesił mi się komputer. Zatem teraz krótko:
Martinn - to była Irri, wiec spodziewaj się scen łózkowych.
Noiser - gdzie tu epatowanie golizną? Kawałek piersi Emilii i tyłek Jasona Momoy (całe szczeście, że nie pokazano go od przodu, choc panie pewnie sądzą inaczej), to już purytanizm jak na HBO.
Od siebie
-Catelyn beznadziejna, sceny z Jonem za słabe, ewidentnie twórcy próbują nam wmówić, że to postać pozytywna, choć w ksiażce była głównym szkodnikiem. No i w poprzednim odcinku to ona namawiała męża, by pojechał na południe, a teraz chce, by został, posługujac się tandetnym "zawsze masz wybór". Logika leży.
-Wątek Cersei i jej historia straconego dziecka to bzdura, której w książce nie było, w dodatku miesza, bo w oryginale niejedna postać stwierdziła, że gdyby Cersei urodziła Robertowi choćby jedno ciemnowłose dziecko, odsun ełaby od siebie podejrzenia.
-Ciągle za mało o wilkorach. Nic o tym, że Branowi się poprawiało, gdy słyszał wycie swego Wilka.
-Brakuje kilka ważnych wypowiedzi jak np. Aryi do Joffreya she didn't hurt you... much czy Ned do Roberta, by ten osobiście wykonał wyrok na Damie.
-Trochę za duzo czas z Targaryenami. W książce rozdziałów Dany było niewiele. Na chwilę obecną główny wątek kończy się po 160 stronie, a Dany już jest kiladziesiąt str dalej. Miejmy nadzieję, że starczy im materiału do końca serii.
-Tyrion i Robert super, Jon też bardzo ok. Robb wreszcie dostał kilka kwestii i wyzło nieźle.

Alveaner
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sty 2008, o 15:54

Postautor: Alveaner » 25 kwie 2011, o 21:26

Mnie serial nie zachwyca. Może mam za wysokie wymagania, ale dla mnie bez polotu kompletnie. Od strony technicznej, owszem, dobrze i czepiać się nie będę (może poza niektórymi aktorami), ale prowadzenie fabuły mnie nie zachwyca. Pędzi na łeb na szyję, w gruncie rzeczy mało mi się to ciekawe wydaje i takie trochę bez pomysłu na to 'jak to ma wyglądać'. Poza tym przez tempo akcji trudno w ogóle jakoś się wczuć w postacie i je polubić.
Gdyby nie to, że serial jest na podstawie jednej z moich ulubionych książek to po drugim odcinku przestałabym oglądać. Smutne to trochę. :(

Na plus wyszły wszystkie sceny z Tyrionem (jak dotąd najlepszy aktor obsady) i te z Nedem. Jon taki se ogólnie, ale mam nadzieję, że się jeszcze rozkręci, bo ma tendencję zwyżkową. Robb mi kompletnie nie przypasował, bo wygląda nieco gburowato, co i nawet zgadzałoby się z ilością dialogów, jakie wygłasza.
Dany i Drogo kompletnie i niezaprzeczalnie na nie. Danka w sadze, przynajmniej na początku, sympatyczna mi się wydawała, tutaj jest całkowicie nijaka i sztuczna, nie wygląda, żeby się coś miało zmienić w tej materii. Drogo to też jakiś pomalowany mięśniak (swoją drogą ciekawe, że facet na stepie się przejmuje makijażem oczu...), kompletnie nie budzący sympatii.
Arya jest świetna, bardzo mi się podoba. Sansa już nie. O ile w pilocie miałam stosunek neutralny to teraz znacznie się pogorszył. Ani ona marzycielska, ani dobrze wychowana, ani naiwna. Mnie się jawi jako wredna, nieco zołzowata dziewucha i też trochę sztucznie wypada.
Brana tutaj bardzo mało było, więc się trudno wypowiadać, ale się strasznie zawiodłam, że nie było jego wizji. Może i trudna do pokazania, ale moim zdaniem bardzo ważna. Chociaż mam jeszcze promyk nadziei, że wrzucą to do odcinka 3.
Draco dormiens nunquam titillandus.

clegane
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 sty 2005, o 17:58

Postautor: clegane » 25 kwie 2011, o 21:52

Golizna, seks i dalej.

Po pierwsze: No pewnie, że ten "wejściowy numer" Dany i khala był sztuczny i dziwny, miał taki być, bo na początku Dany cierpiała nie tylko od jazdy na srebrzystej przez cały dzień. Miała trzynaście lat, więc co mogła wiedzieć na temat seksu? Viserys jej raczej nie uczył, musiała zrobić to dopiero, y... Doreah? Za drugim razem wygląda to już lepiej.
Po drugie: Tyłek Jasona był fajny, ale za front dziękuję. Mam swoją opinię na ten temat, ale to chyba nie miejsce na dzielenie się nią.
Po trzecie: Po Spartakusie to i tak jest niewiele. Trzy, cztery cyce na odcinek chyba jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiły.
all work and no fun makes Jack a dull boy.
Seryjnie o serialach

KaraThrace
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 kwie 2011, o 19:03

Postautor: KaraThrace » 25 kwie 2011, o 23:01

Nie przeszkadza mi golizna, właściwie nie wiem dlaczego to dzisiaj w ogóle dziwi.
W książce jest jej dużo i opisana jest w sposób poruszający wyobraźnie.

Sceny wg mnie zrobione rewelacyjnie i bardzo prawdziwie.

A teraz to co mnie się podobało.
Rewelacyjne ujecie utraty tożsamości z Północą Sansy. Matko kiedy Ned zabijał Damę...
Świetnie to ujęto.

Tyrion, Lanisterowie, Cat no i Arya (moja ulubienica)

Wiem, że juz kocham ten serial zresztą tak jak książki.
"Wszystko to co słyszymy przed "ale" jest nieważne" - Benjen Stark

Obrazek

Wurst
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 kwie 2009, o 23:32

Postautor: Wurst » 25 kwie 2011, o 23:04

Arya wypadła genialnie, moim zdaniem. Szczerze mówiąc, podoba mi się najbardziej ze wszystkich aktorów. Oczywiście na plus jest też Robert, Ned i oczywiście Tyrion.

Ktoś wspomniał o sposobie mówienia Ceresi - też mnie to drażni. Za każdym razem, gdy pojawia się scena z nią, strasznie podoba mi się sama aktorka i świetnie pasuje. Ale nie czuję bijącego od niej ognia - cały czas mówi półgłosem i szepcze, wydaje się zachowywać stoicki spokój. A przecież Cersei była nieokiełznaną choleryczką! ;)

Ponadto rozczarowała mnie Sansa, która wydaje się strasznie nijaka. Na minus wypadł Joffrey, który odpycha mnie samym wyglądem.

Dany rzeczywiście powoli się rozkręca, ale cały czas nie przekonuje mnie gra aktorki. Mam nadzieję, że pokaże jeszcze na co ją stać, bo póki co podchodzę do niej z wielką rezerwą.

Tak czy siak, drugi odcinek bardziej mi się podobał niż pilot. Wybaczam wplecenie wątku z dzieckiem Cersei, może to pomoże później w zrozumieniu całości widzom, którzy nie czytali książki. Pojawiło się kilka wątków spoza książki, które bardzo mi nie przeszkadzały - może poza rozmową Jaime'iego z Jonem, dla mnie całkowicie niepotrzebną.

Zapomniałem o najbardziej absurdalnej scenie! Co im wpadło do głowy, żeby pokazać Catelyn, która prowadzi prywatne, osobiste śledztwo - szuka śladów upadku Brana i (no nie, noo!) znajduje włos Cersei w wieży?! Ta scena, przynajmniej dla mnie, całkowicie do usunięcia. Zbyt pretensjonalnie i bezpośrednio zrzuca winę za całe zło na Lannisterów. W ogóle wydaje mi się, że w autorzy serialu z góry zakładają, że pewno postaci są złe, a inne dobre, co ma niewiele wspólnego z książką.

Ney
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 gru 2005, o 22:55

Postautor: Ney » 25 kwie 2011, o 23:37

Ogromny plus dla Maisie Williams i Petera Dinklage - Arya i Tyrion w ich wykonaniu są fantastyczni. Plus też za dobre pokazanie Muru.

Minus za Catelyn Holmes i Tajemnicę Blond Włosa oraz Cersei bez ikry.

P.S. Jack Gleeson jako Joffrey jest tak szalenie irytujący, że sama nie wiem, czy bić mu pokłony za świetnie zagraną rolę, czy wysłać do niego Ludzi Bez Twarzy.
pocałowana przez ogień

Inglorion
Poziom 6
Rejestracja: 30 cze 2006, o 02:38

Postautor: Inglorion » 25 kwie 2011, o 23:46

Dokładnie, scena śledztwa Catelyn to jakiś absurd (choć to w zamyśle chyba włos Joffa, nie Cersei)
Sama golizna zawsze spoko, ale nie bardzo rozumiem czemu usuwać takie sceny jak pojedynek chłopców na miecze, czy ważne teksty, jak np ten Neda by Robert ściął Damę osobiście, a miast tego poświęcać w sumie niemało czasu na pokazanie jak khal posuwa swoją żonę... no nie te proporcje jak dla mnie.
Tekst Cersei o utraconym dziecku znakomicie prezentuje jej dwulicowość, ale też nie wiem po kiego grzyba w ogóle wpleciony. Podobnie jak rozmowa Jaime'a z Jonem.
A już dialog przy śniadaniu Roberta z Nedem o dziwkach z wielkimi cycami to katastrofa jak dla mnie. Rozmowa zupełnie nieeddardowa. I tu się mogę mylić, ale w książce chyba Ned nigdy nie powiedział wprost kto jest matką Jona - imię tej kobiety co prawda pada w powieści ale chyba tylko raz i w nie tak bezpośrednim kontekście.
Strasznie czepialiście się Dany po pierwszym odcinku a teraz Cersei. Moim zdaniem pierwsza gra nieźle, w końcu smoczyca była na początku nieco przestraszona całą sytuacją, ale się rozwinie... a ta druga ma po prostu wkurzać i robi to znakomicie ;)
Myślę, że królowa też jeszcze udowodni że grać potrafi.
Szybkiego wzrostu wilkorów nie ma co się czepiać - było powiedziane, że od wyjazdu z Winterfell minął miesiąc a szczenięta psowatych rosną bardzo szybko.
Na plus na pewno scena nad rzeką (Arya jak zwykle genialna) i zamachu na Brana... choć zawsze śmieszy mnie jak zabójca przed wykonaniem zlecenia lubi sobie najpierw pogadać.
A z Sansą na stos! ;)
gdy zmrok zapadnie wzrok odnajdzie marzeń skok w nicość...

Ney
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 gru 2005, o 22:55

Postautor: Ney » 26 kwie 2011, o 00:02

Ned wspomina Wyllę w rozmowie z Robertem:
"Twoja miała na imię… Aleena? Nie. Mówiłeś mi kiedyś. A może Merryl? Wiesz, o której mówię, o matce twojego bękarta.
- Miała na imię Wylla - odpowiedział Ned z chłodną uprzejmością. - Nie chciałbym o niej mówić."
pocałowana przez ogień

Feanor
Poziom 3
Rejestracja: 31 sty 2005, o 21:24

Postautor: Feanor » 26 kwie 2011, o 00:26

Zasmucił mnie brak snu Brana. Musiałby to być bajer komputerowy, z wroną i spadaniem, ale przecież potencjał na naprawdę mocną scenę wielki. I to największy minus tego odcinka. ;)
Faktycznie na razie nie widać jakiejś wielkiej niechęci Cersei do Tyriona, tylko to mnie uderzyło jeśli chodzi o aktorstwo.

ehel0n
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 mar 2005, o 15:20

Postautor: ehel0n » 26 kwie 2011, o 09:25

Serial przyjemnie się ogląda aczkolwiek póki co nawet w 50 % nie jest tak dobry jak książka.

Inglorion napisałeś: scena śledztwa Catelyn to jakiś absurd (choć to w zamyśle chyba włos Joffa, nie Cersei)

Cóż to za bzdura? W jakim zamyśle? Joff ma krótkie włosy, a ten który znalazła Cat miał kilkadziesiąt centymetrów;-) , więc o jakiż to zamysł Ci chodzi?

Mnie się dialog między Nedem a Robertem podobał. W książce faktycznie nie podano imienia matki Jona, ale obserwując dialog między królem a namiestnikiem, odniosłem wrażenie, że Ned po prostu zbył Roberta podając mu pierwsze lepsze imię aby nie drążyć dalej tematu.

Szaman
Poziom 1
Rejestracja: 26 kwie 2011, o 10:52

Postautor: Szaman » 26 kwie 2011, o 10:56

ehel0n pisze:Mnie się dialog między Nedem a Robertem podobał. W książce faktycznie nie podano imienia matki Jona, ale obserwując dialog między królem a namiestnikiem, odniosłem wrażenie, że Ned po prostu zbył Roberta podając mu pierwsze lepsze imię aby nie drążyć dalej tematu.


A mnie wczoraj natchnęła koncepcja (która mi ten dialog potwierdził), że Jon nie jest synem Neda, a jego siostry i Roberta (którego Ned postanowił ukryć przed dworem jako swojego syna).

Lambert
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 paź 2005, o 02:08

Postautor: Lambert » 26 kwie 2011, o 11:05

Szaman pisze:A mnie wczoraj natchnęła koncepcja (która mi ten dialog potwierdził), że Jon nie jest synem Neda, a jego siostry i Roberta (którego Ned postanowił ukryć przed dworem jako swojego syna).


Zgodnie z detektywistycznymi dociekaniami zagorzałych fanów Pieśni, połowicznie masz rację. ;)

Szaman
Poziom 1
Rejestracja: 26 kwie 2011, o 10:52

Postautor: Szaman » 26 kwie 2011, o 11:49

Lambert pisze:
Szaman pisze:A mnie wczoraj natchnęła koncepcja (która mi ten dialog potwierdził), że Jon nie jest synem Neda, a jego siostry i Roberta (którego Ned postanowił ukryć przed dworem jako swojego syna).


Zgodnie z detektywistycznymi dociekaniami zagorzałych fanów Pieśni, połowicznie masz rację. ;)


Hmmm, a jakie są ich dociekania? Z którą połową się zgadzają?

BTW, to oznacza, że raczej nie jest synem Neda (nie posądzam go o romans z siostrą/Robertem - z tego drugiego nie było by syna).

Nedard
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 maja 2007, o 11:13

Postautor: Nedard » 26 kwie 2011, o 12:00

Jak dla mnie serial się rozwija i drugi odcinek lepszy od pierwszego.

Co do ślectwa Cat - właśnie tak było w książce (miniejsza o poszczególne sceny) ale Cat w swojej opini nabrała przekonania, że to wszystko Lanistery winne i dlatego później uwięzi Tyriona itd. W serialu pokazali to ślectwo tak a nie inaczej - wedłu mnie nieźle.

Scena zamachu i nagłej interwencji Laty - świetna - Spojrzenie Cat dowartościowujące wilkora jak dla mnie OK ale dla nie wtajemniczonych powinno być jeszcze powiedziane wprost, że od tej pory więź łącząca Starków z wilkorami została zauważona - brakowało mi zdania - od tej pory wilkor ma spać u Brana (czy coś w tym stylu)

No i końcówka - przejmująca - ale zabrakło wycia Laty. Weług mnie powinno być tak, jak w filmie tuż przed ciosem Neda Lato powinien zacząć wyć i po zabiciu Damy to mamy dalej wycie Laty i Bran otwiera oczy byłyby jeszcze lepiej.

[ Dodano: 26-04-2011, 12:02 ]
Szaman pisze:
Lambert pisze:
Szaman pisze:A mnie wczoraj natchnęła koncepcja (która mi ten dialog potwierdził), że Jon nie jest synem Neda, a jego siostry i Roberta (którego Ned postanowił ukryć przed dworem jako swojego syna).


Zgodnie z detektywistycznymi dociekaniami zagorzałych fanów Pieśni, połowicznie masz rację. ;)


Hmmm, a jakie są ich dociekania? Z którą połową się zgadzają?

BTW, to oznacza, że raczej nie jest synem Neda (nie posądzam go o romans z siostrą/Robertem - z tego drugiego nie było by syna).


Do poczytania jest całe forum, a o tym wątku jest naprawde sporo :) - oczywiście nikt nic nie wie na 100% ale przekonanie to jest raczej ugruntowane
Trzeba mieć twardą pupcię, żeby mieć miekkie serce - ale z kolei życie bez serca jest twarde i do dupy.

KaraThrace
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 kwie 2011, o 19:03

Postautor: KaraThrace » 26 kwie 2011, o 12:20

Nedard pisze:Scena zamachu i nagłej interwencji Laty - świetna - Spojrzenie Cat dowartościowujące wilkora jak dla mnie OK ale dla nie wtajemniczonych powinno być jeszcze powiedziane wprost, że od tej pory więź łącząca Starków z wilkorami została zauważona - brakowało mi zdania - od tej pory wilkor ma spać u Brana (czy coś w tym stylu)

No i końcówka - przejmująca - ale zabrakło wycia Laty. Weług mnie powinno być tak, jak w filmie tuż przed ciosem Neda Lato powinien zacząć wyć i po zabiciu Damy to mamy dalej wycie Laty i Bran otwiera oczy byłyby jeszcze lepiej..

W ksiażce Catlyn mówi Wilkorowi "Dziękuję" w filmie wyrażały to jej oczy. Lato skomlał kiedy Ned szykował się do zabicia Damy. Pewnie można było dodać to wycie, oczywiście dla mnie i tak te sceny były przejmujące. Świetnie je zrobiono.

Ailvara
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 10 mar 2010, o 17:13

Postautor: Ailvara » 26 kwie 2011, o 12:46

A ja miałam wrażenie, że Cat jakoś dziwnie przeszła do porządku dziennego nad tym zamachem, uspokoiła się... ale mnie oświeciliście, że to spojrzenie to było podziękowanie dla Laty, fajnie.

Btw, pozdrowienia dla tłumacza w polskim HBO za drogę królewską i bratanka Tyriona :D

Tishaia
Administrator
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 gru 2004, o 10:43

Postautor: Tishaia » 26 kwie 2011, o 12:54

Szaman, w sprawie teorii spiskowej na temat rodziców Jona zapraszam na przykład do tego tematu: http://www.ogienilod.in-mist.net/forum/ ... c.php?t=61 ^^.
Kto się wcześnie położy, wcześnie z łóżka wyskoczy,
ten od tego głupieje i nie widzi na oczy.

Noł jednolinijkowiec! Niente! Nie nada! Jednolinijkowce weg! - by Nocna :D
-=Regulamin Forum=-

ehel0n
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 mar 2005, o 15:20

Postautor: ehel0n » 26 kwie 2011, o 13:08

Szaman pisze:
ehel0n pisze:Mnie się dialog między Nedem a Robertem podobał. W książce faktycznie nie podano imienia matki Jona, ale obserwując dialog między królem a namiestnikiem, odniosłem wrażenie, że Ned po prostu zbył Roberta podając mu pierwsze lepsze imię aby nie drążyć dalej tematu.


A mnie wczoraj natchnęła koncepcja (która mi ten dialog potwierdził), że Jon nie jest synem Neda, a jego siostry i Roberta (którego Ned postanowił ukryć przed dworem jako swojego syna).


No cóż, ja po przeczytaniu do tej pory napisanych książek byłem i jestem przekonany ( aczkolwiek mogę się mylić), że Jon jest synem Lyanny oraz Rhaegara. Co prawda sam Martin zarzekł się podobno, że to nie jest prawdą. Aczkolwiek jest on mistrzem intrygi wiec podejrzewam, że zwyczajnie skłamał:)

Shireen
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 lut 2008, o 09:31

Postautor: Shireen » 26 kwie 2011, o 13:26

Wracając do tematu. Drugi odcinek jest zdecydowanie lepszy - głównie dlatego, że postaci są już wyraźniejsze, jednak mam wrażenie, że akcja toczy się nieco wolniej niż w odcinku pierwszym.

Ciekawa jestem jak sprawdzi się Harry Lloyd w roli Viserysa. W pierwszych dwóch odcinkach był chłodnym, opanowanym ekscentrykiem ( co wychodziło mu całkiem nieźle) być może w trzecim na pierwszy plan zacznie wypychać się Viserys - histeryk, którego myśl o tronie doprowadzi w końcu do obłędu.

Liczę na to, że w następnych odcinkach młody Greyjoy wreszcie zaznaczy jakoś swoją obecność. Jak na razie jedna z najbardziej charakterystycznych postaci jest zupełnie nijaka - co jest jednym z dużych minusów serialu.


Arya jest idealna, ani trochę nie odstępuje od moich wyobrażeń. Podoba mi się scena, w której otrzymuje Igłę. Świetnie podkreślona została więź między Jonem i Aryą - chyba najsilniejsza w całej szóstce rodzeństwa. Za to krótkie dialogi między Snowem i Robbem są zbyt sztywne, wyniosłe. W książce Robb zaczął dorastać i poważnieć po wyjeździe matki - jeśli w serialu będzie tak samo to Eddard Stark okaże się przy nim prawdziwym wesołkiem.


Mam wątpliwości co do Benjena Starka - nie chodzi o samego aktora bo moim zdaniem wybór był strzałem w dziesiątkę, ale o to czy nie zwraca na siebie zbyt małej uwagi. Widzom, którzy czytali książkę zapewne nie będzie to sprawiało wielkiej różnicy, ale podejrzewam, że gdybym nie znała fabuły Ben szybko wypadłby mi z pamięci, a późniejsze gadanie o tym, że nie wrócił jeszcze zza muru rodziło by tylko jedno pytanie - 'kto to do cholery jest Benjen?!'


Joffreya wyobrażałam sobie inaczej, ale o dziwo po obejrzeniu dwóch odcinków stwierdziłam, że całkiem pasuje mi do tej roli. W książce był zarozumiałym, denerwującym dzieciakiem? W serialu też jest. Może i trudno jest uwierzyć, że Sansa mogła zauroczyć się kimś takim jak mały Lannister, ale w oczach młodej, naiwnej (to że serialowa Sansa nie wygląda na taką znowu naiwną to już inna sprawa) dziewczyny, będącej pod wrażeniem wysokiej rangi księcia - Joffrey może być ideałem.

Brakuje mi trochę wilkorów, była scena z Latą w sypialni Brana, wygnanie Nymerii zabicie Damy... i to wszystko. Gdzie podział się Duch, Kudłacz i Szary Wicher?
Then the Dean repeated the mantra that has had such a marked effect on the progress of knowledge through the ages:
-Why don't we just mix up absolutely everything and see what happens?

Lambert
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 paź 2005, o 02:08

Postautor: Lambert » 26 kwie 2011, o 13:34

Duch pojawia się na moment w szerszym planie podczas sceny obozowania grupy zmierzającej na Mur (tej samej, podczas której Tyrion opowiada Jonowi o jego nowych kompanach z Nocnej Straży). Leży tam sobie, już nieco wyrośnięty, śliczny bieluch. :)

Rheager
Poziom 1
Rejestracja: 14 maja 2010, o 17:26

Postautor: Rheager » 26 kwie 2011, o 14:34

Muszę przyznać, że w drugim odcinku kilka postaci przechyliło szalę na swoją korzyść. Jak w pierwszym czepiałem się Catelyn, która wydawała mi się za stara, teraz pokazała, że nie wiek jest najważniejszy. Dobrze odegrane sceny z Branem, szczególnie podobała mi się ta, kiedy Jon przyszedł się pożegnać ze swoim bratem. Może troszkę za słabo został zaakcentowany szok zaraz po próbie morderstwa, ale to tylko nieistotny szczególik.
Jeśli zaś chodzi o śledztwo, które wzbudziło tyle mieszanych emocji, wydaje mi się całkiem uzasadnione. Czytelnicy mogą narzekać, że nic takiego nie było w książce, ale ta scena zapewne miała na celu ukazanie wątpliwości, które miała Cat, a które potwierdziły się po znalezieniu włosa. Gdyby Cat znikąd wyskoczyła z zarzutami wobec Lannisterów mogło by to być zastanawiające, tak miała dowód na to, że ktoś był w wieży, gdy Bran z niej spadł, a raczej został zrzucony.
Wciąż nie mogę się przekonać do aktora, odgrywającego rolę Jona, ale na dobrą sprawę nie mogę mu też nic zarzucić. Dobrze się spisał, choć brakowało mi "tarmoszenia" włosów Aryi, które było wielokrotnie wymieniane w książce.
Bezbłędny jest natomiast Tyrion, klasa sama w sobie.
Królewski kat wydał mi się też mało przerażający, ot taki sobie łysiejący pan ^^
Przyczepiłbym się też do zwłok syna rzeźnika, które Ogar wiózł na koniu. O ile pamiętam, świadkiem tego była Arya, a Mycach miał zostać prawie przecięty w pół, czego nie można było powiedzieć o dzieciaku przewieszonym przez siodło.

Nie mniej, serial wydaje się podążać w dobrym kierunku i chyba nikogo nie zaskoczy, jeśli napiszę, że już nie mogę się doczekać kolejnego odcinka.

Godlike
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 cze 2007, o 21:52

Postautor: Godlike » 26 kwie 2011, o 15:28

ehel0n pisze:więc o jakiż to zamysł Ci chodzi?
To przecież Joffrey zlecił zabójstwo Brana, stąd jego włos miał prawo być w stajni. Z tym długim włosem twórcy się troche wkopali, bo w jaki sposób wytłumaczą, co królowa robia z końmi, skoro miała już męża i brata?
ehel0n pisze: książce faktycznie nie podano imienia matki Jona
Podano, podano. Ned mówi, że miała na imię Wylla.

Lambert
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 paź 2005, o 02:08

Postautor: Lambert » 26 kwie 2011, o 15:36

Godlike, ale to nie była stajnia, tylko wieża, z której spadł Bran, a gdzie wcześniej baraszkowały sobie bliźniaki.

Anyways, obecność włosa Cersei w tym miejscu jest w pełni usprawiedliwiona.

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 26 kwie 2011, o 15:37

Mnie się wydawało że tego włosa to Catelyn znalazła w miejscu gdzie Bran przyłapał bliźniaków no ale może tak mi się tylko wydawało...
Wówczas to miałoby jakiś sens.
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

ehel0n
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 mar 2005, o 15:20

Postautor: ehel0n » 26 kwie 2011, o 15:41

Godlike pisze:
ehel0n pisze:więc o jakiż to zamysł Ci chodzi?
To przecież Joffrey zlecił zabójstwo Brana, stąd jego włos miał prawo być w stajni. Z tym długim włosem twórcy się troche wkopali, bo w jaki sposób wytłumaczą, co królowa robia z końmi, skoro miała już męża i brata?
ehel0n pisze: książce faktycznie nie podano imienia matki Jona
Podano, podano. Ned mówi, że miała na imię Wylla.


Jakiej stajni? Przecież ona znalazła włos w wieży gdzie kopulowało rodzeństwo Lannisterów.

A z tą Wyllą to wielka ściema Martina, nie wierzę, że to matka Jona;-)

Luelle
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 kwie 2011, o 14:11

Postautor: Luelle » 26 kwie 2011, o 15:45

Wow, serial się rozkręca : ) Przyznam, że po pierwszym odcinku i 200 stronach książki, wolałam lekturę, ale teraz...mmm, nie mogę się doczekać na trzeci odcinek! Szczególnie po obejrzeniu promo: Jaime&Cersei i szalony Viserys < 3
Co do odcinka drugiego, to uderzały mnie pewne drastyczne jak dla mnie różnice odnośnie książki, jedne na plus, inne na minus. Ale wrażenia i tak pozytywne.
Dla wygody, "polecę wątkami":

+/- Daenerys. Sceny z niewolnicą i nauka uszczęśliwiania khala-cudowne. Dany wreszcie pokazuje charakterek, zachowując zarazem swoją słodką nieśmiałość. Rozbudzające ciekawość sceny ze smoczymi jajami zapowiadają przyszłe wydarzenia, i dobrze. Jednak poważne zastrzeżenia mam do nocy z khalem. Drogo był przyzwyczajony do uległości, ale jakoś wątpię, aby w książce chciał brać ją siłą, z gniewem. O wiele bardziej przekonuje mnie literacka wersja tej nocy, gdy Dany przejęła inicjatywę całkowicie i wyprowadziła go z namiotu (ważne rzeczy mają się odbywać pod gołym niebem, a nie w środku, co nam zaserwowało hbo!) i tam zaczęła "działać" ; ). Ale dobrze, pośladki khala mi to rekompensują. W pierwszym odcinku, gdy zobaczyłam, jak został przedstawiony Drogo, włosy stanęły mi dęba-moje wyobrażenie zupełnie odbiegało od wymalowanego rockmana, ale teraz już się przyzwyczajam. Blizna jest fajna.
No i chyba znalazłam uzasadnienie dla tych oczu, właśnie sobie przypomniałam, że w Egipcie malowali je na czarno, aby obwódka pochłaniała promienie słoneczne i żeby tak nie raziło ; ).

- Stosunki Jona z Catelyn. Niby pokazane z należnym chłodem, ale BARDZO brakowało mi tego "powinieneś tu leżeć zamiast Brana". Nie powiedziała tego, bo w pobliżu był Ned, i to właśnie mi przeszkadza-niech widzowie, którzy nie czytali książki, zobaczą wreszcie prawdziwą Cat! : P

+ Stosunki Neda z Jonem i rozmowa o matce z Robertem. Nie sądziłam, że tak wcześnie poruszą wątek matki Jona, ale zrobili to znakomicie. Na początku rozmowy z królem zagryzłam zęby, gdy rzucili trop na Wyllę, ale koniec dialogu to rekompensuje-zaczynamy się domyślać, że Stark nie zdradziłby żony dla prostej dziewki, no i czekamy na tą rozmowę z synem o matce... (i się nie doczekamy)....

+/- Cersei. Odwiedzając Brana, prawie mnie przekonała, że nie jest "cold bitch", no i ukazała zdolności aktorskie (zarówno postaci, jak i aktorki). Tyle, że nie wiem, czy nie za szybko przeszli do wątku ze zmarłym synem Roberta, bo to już rzuca podejrzenia, które miały nadejść dopiero przy śledztwie Neda... Poza tym, prawie uwierzyłam, że kochała tamto dziecko, a jak wiedzą czytelnicy-wcale tak nie było.
A co do sposobu grania Leny Headey-ja dokładnie tak sobie wyobrażałam Cersei, jako zimną sukę, z grymasem pogardy na twarzy i kamienną maską. Rozhisteryzowana baba zupełnie by mi się nie komponowała, więc wersja filmowa mi jak najbardziej odpowiada. Poza łzami w oczach, gdy mówi o zmarłym synku.
Czy w książce pojawiła się jej opowiastka o jej małym, czarnowłosym dziecku?
Jeśli nie, to czemu miała ona służyć w serialu?

clegane, w książce opowieść pojawia się w znacznie bardziej okrojonej wersji, gdy Cersei mówi, że gdy pierwszego dziecka spodziewała się z Robertem, to (SPOIL DLA NIE-CZYTELNIKÓW) wywołała aborcję/poronienie
(/SPOIL)
(miałam nie spoilować, no ale ostrzeżenie jest...)
i cała opowiastka ma rzucić już tropy odnośnie śledztwa Jona Arryna, a potem Neda.
Godlike ale właśnie to, że na początku urodziła czarnowłose dziecko jest logiczne, bo na początku Robert był jeszcze mniej zapijaczony i z nim sypiała ; ))


+ Odnalezienie włosa w wieży (nie było tego w książce, a uzasadnia poczynania Cat), desperacja Cat i atak w wieży-dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam.

+ Sansa. Sceny z Ogarem są <3, nawet miałam nadzieję że po śmierci Damy objął ją on, a nie Jory (mają podobne włosy) i na moment zapomniałam, że Sandor poluje na Mycaha xD.
+ Joffrey. Taki drań jak sobie wyobrażałam, brawa dla Tyriona za policzki (uważam, że trzy to wcale nie za dużo, wręcz za mało) i Aryi za zlanie mu skóry.
+ Arya i "sąd" nad dziećmi. Arya się rozwija i irytuje mnie mniej, niż miała w zwyczaju, a mina Roberta skazującego wilkora na śmierć-łamiąca serce i bezcenna.

I tradycyjnie + Tyrion-za policzkowanie Joffreya, pouczające rozmowy z Jonem, demoralizowanie dzieci Cersei, miny i całokształt.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 26 kwie 2011, o 15:54

Przyczepiłbym się też do zwłok syna rzeźnika, które Ogar wiózł na koniu. O ile pamiętam, świadkiem tego była Arya, a Mycach miał zostać prawie przecięty w pół, czego nie można było powiedzieć o dzieciaku przewieszonym przez siodło.


Ogar z Jaimem wieźli go w worku jutowym i potem wywalili na ziemie przed Nedem. Ciało ułożyło się tak, że było widać przecięty bark i klatę- podobne obrażenie zadał Brendan Glesson w wersji reżyserskiej Królestwa Niebieskiego.
W takich warunkach w jakich Mycah był wieziony ciało mogło się tak właśnie ułożyć, że "prawie na pół" przecięcia nie było aż tak widać. Także dosyć realistyczna scena. Bardziej rzuciło mi się w oczy, że Mycah miał dwie rany, a nie jedną. A także to, że nie przyjechali Renly i Selmy. Brakowało też Jaima w obozie króla.

No i jak przewidywałem zabrakło też konfrontacji Robba z Joffem. W ogóle nie podoba mi się marginalizowanie pozostałych bohaterów i wilkorów.

A co do Dany- mogli by sobie bardziej dać z nią na spokój bo ten wątek robi się żenująco-przygodowy. Podobnie dla wielu innych jej losy w GoT mało mnie obchodziły.

Co do Catelyn- aktorka broni sie jak najbardziej. Scena śledztwa pokazana po to by oskarżenia wobec Lannisterów wydawały się widzowi wiarygodne.

Aktorstwo pozostałych "graczy" jest bardzo dobre albo i przyzwoite.

A postać Tyriona streścili rewelacyjnie- ta postać w wykonaniu pana Dinklege'a nic nie traci a zyskuje. Pokazali, że umie się dogadać z Myrcellą i Tomnnenem, tylko z Joffrey'em ma problemy. Scena policzkowania dobra i korzystna- widz będzie już wiedział, że wujek ma z młodym księciem już od jakiegoś czasu na pieńku.

Feanor
Poziom 3
Rejestracja: 31 sty 2005, o 21:24

Postautor: Feanor » 26 kwie 2011, o 16:10

Godlike pisze:
ehel0n pisze:więc o jakiż to zamysł Ci chodzi?
To przecież x zlecił zabójstwo Brana, stąd jego włos miał prawo być w stajni. Z tym długim włosem twórcy się troche wkopali, bo w jaki sposób wytłumaczą, co królowa robia z końmi, skoro


Nie wiem, o jaką stajnię Ci chodzi, ale może by powstrzymać się od spoilerów wybiegających tak daleko naprzód, przez wzgląd na tych którzy dopiero zaczęli czytać Pieśń?


A co do tego że niektóre postacie są ledwo zarysowane - niestety, ale z opinii ludzi którzy nie czytali książki, to tak duża ilość postaci wywołuje już teraz zamieszanie.

Bronn
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 kwie 2011, o 00:17

Postautor: Bronn » 26 kwie 2011, o 19:34

Miałem napisać długiego posta, ale doszedłem do wniosku, że w dużej mierze zgadzam się z poglądami Alveaner (jedynie Jon jak dla mnie świetny), więc nie będę sie produkować.

Wspomnę tylko, że Dany wciąż mnie nie przekonuje (najgorzej dobrana aktorka z całej obsady), brak jej charyzmy i umiejętności aktorskich. Khal Drogo jest po prostu żałosny.

Cersei i Sansa słabe aktorsko, świetna Arya.

O ile miałem zastrzeżenia do Catelyn, to po tym odcinku zniknęły. Scena z włosem była konieczna, aby dla widzów nieznających książki wyprawa Catelyn do Królewskiej Przystani wypadła bardziej przekonująco.

Peter Dinklage to mistrz. Cieszy mnie, że przynajmniej moja ulubiona postać została najlepiej zagrana.

Doskonale sprawdza się Iain Glen jako ser Jorah.

Co do golizny i seksu - wystarczy obejrzeć jeden odcinek "Rome'a", aby zobaczyć, że można pokazać je przekonująco. W naszym serialu twórcy umieścili je, aby pokazać, że to film dla dużych dzieci, ale brakło im do tego umiejętności realizatorskich. Efekt jest śmieszny, przez co uzyskali skutek odwrotny do zamierzonego.

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Postautor: Martinn » 26 kwie 2011, o 21:57

Luelle pisze:+ Tyrion-za policzkowanie Joffreya, pouczające rozmowy z Jonem, demoralizowanie dzieci Cersei, miny i całokształt.

Jakie demoralizowanie? Toż on jest jedynym, który je wychowuje! ;P

Scena policzkowania przyjemna, ale chyba trochę przesadzona. Nie wydaje mi się, aby Joff, do tego z Psem u boku, stał jak kołek i pozwolił się kilkakrotnie uderzyć karłowi. Zupełnie naturalnym odruchem byłoby chyba przynajmniej zasłonienie się, kiedy już wiedział, co się świeci.
Raz, może dwa by wystarczyło, trzy razy to chyba przegięcie.

Bronn pisze:Doskonale sprawdza się Iain Glen jako ser Jorah.

Zapomniałem dodać - nie zauważamy jakoś wszyscy tej postaci, a chyba młodszy Mormont wyszedł całkiem przyzwoicie.
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

nata
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 kwie 2011, o 18:42

Postautor: nata » 26 kwie 2011, o 22:18

A mi się nie podobało to, że pierwsza scena łóżkowa Dany i khala była taka długa. Lepiej by to wyglądało, gdyby była krótsza. Druga już lepiej...
Gadka Cersei o zmarłym dziecku do kitu. Nie wiem po co to wrzucili... W książce była mowa o aborcji. No i obudzenie się Brana po śmierci Damy też z kosmosu, ale świetnie wyglądało...
Ogólnie podobało mi się i zdziwiłam się, jak się skończył tak niespodziewanie hehehe
Tyrion oczywiście fenomenalny w każdej scenie :)
Generalnie nie rozumiem tylko sceny Cat z włosem w ręku. To miał być włos Cersei ? Tego chyba nie powinno być....

olivka
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 sty 2005, o 18:50

Postautor: olivka » 26 kwie 2011, o 22:33

Arya jest boska, Tyrion też fejny (dla odmiany nie budzi się wśród dziewek tylko kóz - urocze :] ). Ogólnie z drugim odcinkiem wszystkie postacie zyskały w moich oczach. Sansa mi pasuje. Do Cersei nic nie mam. No i facjata skrytobójcy trafiona w dziesiątkę. Tylko ten sex Drogo i Dany tak wypaczyli, że aż szkoda patrzeć...
So long and thanks for all the fish.

Luelle
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 kwie 2011, o 14:11

Postautor: Luelle » 26 kwie 2011, o 23:09

Joffrey jest za tępy, żeby się zasłonić xD. Zawsze bronił go Ogar, a z miny Sandora wywnioskowałam, że w duchu zgadza się z Tyrionem ;>.

KaraThrace
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 kwie 2011, o 19:03

Postautor: KaraThrace » 26 kwie 2011, o 23:28

Zapewne gdyby mógł to sam by przyłożył Joffreyowi

Unikajmy jednolinijkowców na przyszłość.
~ clegane
Ostatnio zmieniony 26 kwie 2011, o 23:44 przez KaraThrace, łącznie zmieniany 2 razy.
"Wszystko to co słyszymy przed "ale" jest nieważne" - Benjen Stark



Obrazek

Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Postautor: Nimue » 26 kwie 2011, o 23:41

Chyba się rozkręca. Mamy też trochę odstępstw od fabuły. Na razie nie oceniam ich sensowności, bo jeszcze zobaczymy do czego to wszystko zmierza. Irytują mnie natomiast sceny erotyczne, przede wszystkim dlatego, że mam wrażenie, iż kręci się je kosztem ważniejszych wątków – np. snu Brana. Bez niego cała historia tej postaci jest trochę bez sensu. Może jeszcze jakoś to naprawią. Z drugiej strony, w książce Martin mógł trochę wykręcić się sianem w sprawie tego co Bran zobaczył w samym środku zimy, a w filmie coś trzeba by było pokazać i być może zdradzić coś przedwcześnie.

Ser Jorah, który w książce głównie mnie irytował, w serialu budzi autentyczną sympatię. I może to co teraz napiszę, będzie dziwne w kontekście Mycaha, ale Ogar też wydaje się całkiem miły – i w jego przypadku nie wiem czy to dobrze. Jakiś groźniejszy powinien być.
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

Eruanno
Poziom 1
Rejestracja: 14 wrz 2010, o 00:26

Postautor: Eruanno » 27 kwie 2011, o 08:35

Kolejny świetny odcinek
W sumie większość rzeczy które miałem napisać zostały powiedziane, to nie będę tego powtarzał.
Coraz bardziej przekonuje się do Jona. Na początku nie podobał mi się jego wygląd, te jego loczki zupełnie nie pasowały do mojego wyobrażenie książkowej postaci.
Świetna scena końcowa.
Już nie mogę doczekać sie kolejnego odcinka

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 27 kwie 2011, o 09:11

Ser Jorah, który w książce głównie mnie irytował, w serialu budzi autentyczną sympatię. I może to co teraz napiszę, będzie dziwne w kontekście Mycaha, ale Ogar też wydaje się całkiem miły – i w jego przypadku nie wiem czy to dobrze. Jakiś groźniejszy powinien być.


Tak na dobrą sprawę w książce rzucił worek z chłopakiem pod nogi Neda z uśmiechem na ustach. W powieści sprawiał wrażenie człowieka, który na siłę chce przekonać innych, że jest tak samo zły, lub prawie tak samo, jak jego brat. Wg. mnie w serialu zza szybko też dochodzi do oswajania się Sansy z Clegane'm- jakoś nie wyglądała ani trochę na wystraszoną Ogarem. No chyba, że "przenikliwy" Joff chciał w ten sposób przepędzić swego ochroniarza.

Tworek
Poziom 1
Rejestracja: 17 sty 2006, o 15:54

Postautor: Tworek » 28 kwie 2011, o 09:50

witam, mój pierwszy post na forum chyba od 3 lat :),

Wg mnie odcinek bardzo dobry i serial idzie w dobrym kierunku. Wiadomo, że telewizja ma swoje ograniczenia i nie da rady wszystkiego przedstawic tak głęboko jak w książce. Póki co wszystkie najważniejsze wydarzenia SĄ pokazane, uproszczenia nie rażą.
Scen 'nowych' za wiele nie ma, a jeśli już są to wg mnie wplecione całkiem sensownie. Wiele osób poddaje wątpliwośc w sens pokazywania 'śledztwa Catelyn' , to ja się tu zapytam w jaki sposób widz nie czytający wcześniej książki miałby się dowiedziec co się dzieje w jej głowie i jakim cudem doszla do tego, ze to robota Lannisterow. Przeciez ten znaleziony wlos Cersei w wiezy to nic nie znaczacy w kontekscie dalszej akcji szczegol, ktory IMO byl tylko po to, zeby nakierowac widza - wytlumaczyc motywy postepowania Lady Stark.

Policzkowanie Joffreya przesadzone? Przeciez w ksiazcze bylo identycznie, tez dostal pare razy.
Lannisterowie - jako przerysowane czarne charaktery? Ale przeciez to dokladnie jak w ksiazce, teraz gdy kazdy z nas przeczytal sage po pare razy i ma szerszy obraz - nie ocenia tego zerojedynkowo, ale przy PIERWSZYM czytaniu gry o tron bylo to (przynajmniej dla mnie ) rowniez tak jednoznaczne jak teraz w filmie:
Lannister = zly , bo spiskuje, cudzolozy, morduje, wyrzuca dzieci i nasyla mordercow.

Benjen Stark - ze za ilestam odcinkow ludzie beda sie nastanawiac "ktory to byl ten Benjen?" , a w ksiazce jak jest ? Przeciez tez zniknal po paru rozdzialach i przez nastepne 3 tomy w ogole go nie bylo. Tez mozna sie zastanawiac "kurde, kto to byl ten Benjen Stark".

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 28 kwie 2011, o 10:30

Lannisterowie - jako przerysowane czarne charaktery? Ale przeciez to dokladnie jak w ksiazce, teraz gdy kazdy z nas przeczytal sage po pare razy i ma szerszy obraz - nie ocenia tego zerojedynkowo, ale przy PIERWSZYM czytaniu gry o tron bylo to (przynajmniej dla mnie ) rowniez tak jednoznaczne jak teraz w filmie:
Lannister = zly , bo spiskuje, cudzolozy, morduje, wyrzuca dzieci i nasyla mordercow.


Ująłeś najlepiej sens tego dlaczego Lannisterów pokazano tak a nie inaczej :)! Przecież w GoT i SK obserwujemy ich głównie z punktu widzenia Starków (a więc ich przeciwników) a także Tyriona, który potem przez większość czasu ma spięcia z siostrą i ojcem- a o nich cięzko powiedzieć by byli dobrzy nawet, gdy sie ich bliżej pozna.

Benjen Stark - ze za ilestam odcinkow ludzie beda sie nastanawiac "ktory to byl ten Benjen?" , a w ksiazce jak jest ? Przeciez tez zniknal po paru rozdzialach i przez nastepne 3 tomy w ogole go nie bylo. Tez mozna sie zastanawiac "kurde, kto to byl ten Benjen Stark".


Hmm. W książce też za dużo Benjena nie było. Ja go jednak zapamiętałem i widz go zapamięta. Przed nami 3 odcinek, w którym Jon zostanie nazwany "Lordem Snow" przez Thorne'a i będzie łaził za wujem i prosił go by ten zabrał go za Mur. Także myślę, że scen z Benjenem jeszcze trochę będzie i postać nie będzie zapomniana :).

Luelle
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 kwie 2011, o 14:11

Postautor: Luelle » 28 kwie 2011, o 21:59

A ja, wypowiadając się z perspektywy jedynie widza serialu i czytelnika GoT, i tak lubię Lannisterów. Może i są przedstawieni jako ludzie bez skrupułów, ale jednak nie do końca. Drugi epizod zafundował nam wzruszającą (choć odegraną, ale o tym jeszcze nie mamy prawa wiedzieć) scenkę z Cersei, Tyrion to Tyrion ( @huggle ), a do Jaime'go nabrałam sympatii, gdy okazało się (w serialu jeszcze nie, ale w książce bardzo wcześnie), że był w dzieciństwie dużym wsparciem dla swojego brata-karła. No a poza tym Cersei, tak kochająca swojego synka i brata, jest bardzo rodzinną osobą xDDD.
Więc te głosy, że są źle przedstawieni, wydają mi się nieco przesadzone. Mogło być gorzej. A to, że wypchnął dzieciaka za okno-cóż, ze swojej perspektywy musiał. Jak się sypia z żoną króla i własną siostrą to pierwszym odruchem kogoś takiego jak Jaime jest usunięcie świadków, szczególnie jeśli kochanka wpada w histerię xD.

Szarotka
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 mar 2005, o 20:13

Postautor: Szarotka » 29 kwie 2011, o 17:18

W serialu za to wyraźnie widać, że Jaime jest dla swojego brata wsparciem w dorosłym życiu. Na przykład zapewnia mu liczne damskie towarzystwo ;) (w pilocie).

A bardziej na temat - zarzekałam się dawno temu, że nie będę oglądać serialu żeby nie zepsuć własnego wyobrażenia postaci. Raczej pozytywne opinie skłoniły mnie do zmiany zdania i tak oto mam za sobą już 2 odcinki. Nawet na forum zaglądam częściej i widzę duży przyrost postów - jest co czytać @bunny

Uczucia mam mieszane.
Z jednej strony bardzo podoba mi się staranność w "tworzeniu" świata na potrzeby serialu. Pod tym względem GoT jest zdecydowanie bliżej Władcy Pierścieni niż np. Xeny (że użyję wyświechtanego porównania). Widać poważne podejście do ekranizacji i dużą wierność książce. Niektórzy aktorzy zostali dopasowani fantastycznie do swoich ról. Nawet aktorka grająca Catelyn mi nie przeszkadza (nawiązując do zaciętej dyskusji z innego wątku).

Z drugiej strony brakuje mi całej masy rzeczy, które sprawiły, że książka tak bardzo mnie zauroczyła i wciągnęła. Nie ma sensu powtarzać po innych, bo ładnie wypisaliście różnice.
Mnie osobiście najbardziej smuci prawie całkowite pominięcie roli wilkorów, warstwy związanej z dziećmi lasu, starymi bogami itd. Mam nadzieję, że wynika to wyłącznie z braku czasu i twórcy jakoś do tego nawiążą w kolejnych odcinkach, jednak pewne sceny pominięto i jest już za późno.
Poza tym mam wrażenie, że wątek Dany i Dothraków został bardzo spłycony i jak na razie jest robiony pod publiczkę.
No i najważniejszy zarzut - oglądam serial jakoś bez emocji. Owszem, scena z zabiciem Damy była wzruszająca, ale nie ma takich wiele. Znajomość książki przeszkadza :(

Może mój post jest zbyt ogólnikowy w porówaniu z innymi, ale wolałam raczej podzielić się swoimi ogólnymi wrażeniami, niż powtarzać za innymi.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 1”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość