II sezon GoT

Moderator: Nocna Straż

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 17 maja 2012, o 18:58

(jakbym był bardziej złośliwy, zacząłbym od tego, że HBO w ogóle nie robi "serialów")


Gdybym ja też miał być złośliwy to bym się Ciebie spytał skąd się wzięło choćby "Deadwood", "The Wire" czy teraz "GoT"? Kto był niby ich producentem? Kto dawał na to kasę? Kto ją miał warto też zapytać?

HBO nie zakłada sobie, że zrobi serial dla intelektualistów, a innym razem dla oczytanych erudytów, bo tym samym strzelaliby sobie w kolano. Przeciwnie, naturalne jest, że zależy im na jak najszerszej rzeszy odbiorców.


A kto tu mówił o "intelektualistach"? Chodzi o to, że producent przewiduje, że ktoś będzie odbiorcą danego produktu. Tylko, że gdyby chciał robić film dla przeciętnego kolesia z bloku albo starej babci to jednak nie robiłby akurat GoT.
A na dowód tego, że Twoje zdanie bardzo odbiega od rzeczywistości wystarczy podać tytuły i tematykę masy produktów HBO. Od produkcji historycznych z "papryczką" po ciężkie dla amerykańskiego widza produkty ukazujące szarą rzeczywistość jak np. "The Wire". I swoją drogą warto też wspomnieć o "Deadwood", gdyż klasyczny western to nie był a i akcji nie było w nim sporo. Miał również swój dosyć ciężki klimat, ale też jakoś się sprzedawał bo znalazł widownię. Także nie jest to "strzał w kolano" i mogę Ci podać tytuły masy produkcji robionych dla jak najszerszej widowni, które były finansową klapą.

Owszem zgadzam się, że widz dla własnego dobra powinien się skupić, ale jest pewna (zakładam, że wcale nie taka mała) grupa widzów, którym to skupienie z różnych względów przychodzi z trudem i HBO ...


I właśnie dlatego HBO się od nich nie odwraca i tworzy dla nich strony internetowe, masę filmików prezentujących nowe postacie, miejsca akcji itp. Oczywiście 100% kretyn albo osoba wybitnie niekulturalna stwierdzi, że "i to mu mało"- i właśnie o takim widzu mówię, twierdząc, że "nie dla niego HBO robi filmy". HBO nie jest jakimś Caritasem by przejmować się "każdym". Finansuje produkcję danego serialu lub filmu i najczęściej dla określonego widza. Widza zresztą ambitnego co widać z treści produkcji: dla lubiących ciekawą i nie płytką historię- "John Adams", "Rzym", "Deadwood", wspólnie z Dreamworks "BoB" i "Pacyfic", film "Ostateczne rozwiązanie"; dla lubiących mocne kryminały z zacięciem na życie codzienne w Baltimore- "The Wire"; oryginalne o gangsterach- "Rodzina Soprano"; coś o dzisiejszej wojnie w Iraku bez amerykańskiego zacięcia i patosu- "Generation Kill" itd. Do tego produkcje te nie stronią od mocnej przemocy i scen erotycznych. Także nie pisz, że HBO nastawia się na "jak najszerszą widownię"- bo to by oznaczało, że nastawia się na ogół społeczeństwa zaczynając od mikrospołeczności stroniących od przemocy i erotyzmu, przez małych pierwowzorów nastoletnich bohaterów z "The Wire" a kończąc na podstarzałych "kurach domowych".

Prawda jest niestety raczej taka, że bardziej opłaca im się uwzględnić uwagi tych, co nie są w stanie skupić uwagi, bo wtedy ta reszta, co skupia uwagę (oraz, jak w tym przypadku, miłośnicy oryginału książkowego) ... ale gwarantuję, że ten ostatni przypadek to będzie i tak liczba znacząco mniejsza niż tych nie skupiających się. A liczyć w HBO umieją, oj umieją. :)


1. To zależy od liczby widzów, którzy mało rozumieją i będą mieli z tym uwagi. Problemy zaczęły się nie od mnogości bohaterów, ale od nieudolnych prób obrony posunięć D&D na tym forum ;). Także czy HBO ma coś brać pod uwagę czy nie to nie wiesz ani Ty ani ja :).
2. Oj ja Tobie też gwarantuję, że liczyć umieją :). Sam pisałeś o "Rzymie" jak żałowali zakończenia jego emisji. Porównałbyś go do klaustrofobicznej scenografii "Przyjaciół", którą mniej pojętny widz jest w stanie ogarnąć? Ja nie :).
3. I sezon, który odniósł sukces był oparty bardzo mocno na sadze, co HBO bierze pod uwagę.
4. HBO z pewnością zauważyło nagły wzrost zainteresowania prozą Martina i jej wysokimi notami u recenzentów a także czytelników, tak weteranów jak i nowych.
5. Jeżeli przyszłe rozwiązania scenarzystów będą do bani a na forach zaczną się wylewy żalów pod adresem D&D to HBO może postawić swoje warunki- tym razem by trzymać się sagi. Wystarczy tylko, że w tym ujrzy swój interes. Jeżeli HBO uzna, że lepiej jest by było więcej bohaterów to D&D nie będą mieli wiele do powiedzenia, bo to HBO daje kasę na produkcję.
6. Trzeba jeszcze poczekać na ogóle wyniki II sezonu i wrażenia widzów. Wszelkie niedociągnięcia jednak i tak spadną na D&D a nie Martina bo przecież idioci dokonali "niezbędnych" zmian :P.

Każdy serial ma swoją widownię, ale to nie powód, żeby jego twórcy świadomie i celowo sobie tę widownię ograniczali. I stawiam dolary przeciw orzechom, że nigdy nie było ich celem, aby GoT był serialem "elitarnym" w Twoim rozumieniu tego słowa.


A kto mówi by był "elitarny"? Prawdą jednak jest (co sam zresztą przyznałeś), że GoT ma swoją publikę. To w dużej mierze rosnąca liczba fanów sagi, znaczna część fanów Tolkiena (choć spotkałem się z oporem jego największych fanatyków wobec PLiO), nie mała część fanów widowisk historycznych (a tych też się znajdzie wbrew pozorom), fani krwawych i nie stroniących od cycków filmów oraz inni fani powieści i gier osadzonych w światach fantastycznych. Na nich się wpierw orientowano i nawet jeżeli teraz target poszerzono to na pewno nie o przedszkolaków czy mieszkańców domów spokojnej starości.

miało się to nijak do dziesiątek milionów widzów serialu i towarzyszącego mu rozgłosu medialnego. I z tych dziesiątek milionów większość siłą rzeczy sagi nie zna i być może nigdy nie pozna.


Co nie oznacza, że i ta część widowni jest skłonna przyklasnąć każdemu odstępstwu czy uproszczeniu, tym bardziej, że (czego nie uwzględniłeś) ten widz ma szansę zapoznać się z tym czy zmiany są lepsze czy nie- może się spytać znajomych, którzy sagę czytali lub natknąć się na jakiś "głos" w internecie. A z doświadczenia wiem, że wielu z tych widzów (jeżeli nie zdecydowana większość), chce więcej i chce lepiej- skoro więcej i lepiej jest w sadze niż w scenariuszu to wybiorą rozwiązania z sagi, gdy ktoś ich z nimi zapozna. Dlatego jestem pewien, że widz wolałby zobaczyć Lorcha rozrywanego przez niedźwiedzia (bo czegoś takiego jeszcze nie widział) niż Lorcha zabitego "strzałką" (bo tu już dozna deja vu). Wyraźnie pomijasz kwestię tego, że widz lubi być zaskakiwany i upajać się widowiskiem, nawet gdy jest ono krwawe i pełne okrucieństwa- a tak się składa, że Lorch i synowie Karstarka ginęli w nieporównywalnie bardziej brutalnych okolicznościach niż przedstawiono to w serialu i niestety D&D nie wykorzystali okazji z nimi związanych.

No, z przykładem o lekarzu to już Cię fantazja poniosła mocno na manowce.


Czyżby? Rozumiem, że wolisz by pierwszy lepszy z ulicy Cię operował? Ja nie.

Być może, ale nikt jej tego zabronić ani nie może, ani nie powinien.


A ja Ci przypomnę, że żyjemy w państwie demokratycznym. A tak się też składa, że liberalizm jest jedną z podstaw obecnej demokracji i jej rozumienia. A ten zakłada, że wchodzenie w czyjąś sferę i wolności, nawet w formie wejścia na czyjś trawnik bez zgody właściciela jest formą próby ograniczania tychże. Te forum ma podtytuł: Przystań miłośników prozy Georga R.R. Martina. Czyli forum jednak dla kogoś stworzono, a nie dla "każdego". Oczywiście z "subiektywnego" punktu widzenia Apacza może sobie wejść każdy, ale z mojego obiektywnego punktu widzenia nie musi tu zostać, bo jeżeli dany "gość" przesadzi to myślę, że znajdzie się masa instrumentów skutecznie utrudniająca życie takiemu trollowi na tym forum ;). Gdybyśmy rozumieli "demokrację" i "wolność" po Twojemu to czy powinniśmy szaleć po czyiś domach ("bo wolność"), lub odwalać inne "numery", które są obecnie prawnie karane? Jestem pewien, że nie o to Tobie chodziło, ale praktycznie, gdyby zastosować szerzej Twoje twierdzenia to tak by to wyglądało niestety.

Powodów tego stanu rzeczy i możliwych konfiguracji jest wiele, nie nam i Tobie decydować o tym kto ma prawo i powinien wypowiadać się na forum.


Czyżby? Przypomnij wpierw sobie co napisałem i w kontekście czego- pisałem o osobie wypowiadającej się o sadze jak autorytet (w stylu "mogę krytykować bo tak") mimo, że jej nie czytała. Oczywiście z Twojego "subiektywnego" punktu widzenia może to robić, ale z mojego (i z pewnością nie tylko mojego) punktu widzenia tym samym przesadza i nie widzę powodu by czynić z tego forum trybunę dla tego typu delikwentów.

Bardzo zamknięta i nietolerancyjna jest ta Twoja postawa, muszę powiedzieć.


Rozumiem, że Twój "subiektywny" sposób widzenia świata i tego forum zakazuje Ci dostrzegania wielu moich postów nt. tego, że rozmawiałem z widzami nieczytającymi sagi, czy jakie były moje propozycje lepszego przedstawienia temu widzowi wydarzeń z sagi. Tym samym nie dziwię się, że w wyniku Twojej "subiektywnej" obserwacji wychodzę na osobę "nietolerancyjną i zamkniętą" :). Ale na szczęście na tym forum są osoby, które wolą obiektywny punkt widzenia i one zdecydowanie lepiej interpretują to co mam do powiedzenia w sferze odstępstw od sagi czy traktowania takiego widza, któremu każda forma pomocy nie pasuje :P. Bo tak się składa Apacz, że jak byś "subiektywnie" na to nie patrzył to HBO i tak nie będzie na siłę uszczęśliwiać każdego :P.

Pan Marek, często trąbiący o socjalizmie


Ile razy jeśli można wiedzieć ;) (i nie o socjalizmie)? I czy tylko moje zdanie o nietrafionym pomyśle z pacyfizmem było obecne na forum? Nie tylko mnie się to nie podobało, a wątek Talisy uznaje się za mało udany.

wysnuwane przez p. Marka K. uważam za śmieszne, żałosne i nad wyraz pragnące dowartościować autora wypowiedzi.


Śmieszne i żałosne są próby osobistych wycieczek urządzanych na forum :). Masz coś do powiedzenia o stanie serialu, jego poszczególnych odcinków: to proszę bardzo, nikt Ci nie broni pisać o tym na forum. Daj 5 lub 6 odcinkowi skoro Cię to zadowoli :). Tak się składa, że i ja daję poszczególnym odcinkom wysokie noty, ale np. moi "bardziej liberalni" znajomi z forum dają niekiedy znacznie niższe :).
Także lekka żenada i próba dowartościowania zdecydowanie dotyczy Ciebie :).

A co...co gdyby było min. 6 Freyów? Tak było, panie Marku? Ach, 6 postaci nowych z jednego rodu. Fajnie. To jest niemożliwe.


Możliwe. W ciągu wielu sezonów jakie się pojawią nie będzie takiej możliwości by trzymać ciągle u siebie 6 tych samych aktorów do ról Frey'ów. To często role 2 lub 3 planu jeżeli nie epizodyczne i lepiej po prostu zastosować taktykę pt. "nowy Frey" do nowych sezonów lub innego miejsca akcji. No chyba, że wolisz by z Północy 2 lub 3 ciągle gnało do Dorzecza "tam i z powrotem" ;)?

Widz, czyli ja, mam identyfikować się z postaciami serialu. Gdy jest ich przesyt, nie mam tej możliwości i ich lost są mi obojętne.


No widzisz to problem nie Nasz, ani Martina, ani PLiO bo one dały możliwości zapoznania się nawet z postaciami II, a nawet III planu. Np. z Casselami, których szkoda było. Choć no tak, nie będę się wypowiadał za takiego geniusza jak Ty :P. Np. Theon mógł ściąć jakiegoś anonimowego kmiotka, a nie Cassela, bo los takiej postaci "Cię nie obchodzi" ;).

Wprowadzenie mnóstwa zbędnych postaci - np. Karstaków, nie ma - dla p. Marka źle, jest jeden - za mało, tragedia


Wiem do jakiego postu się odnosisz i dziwnym trafem jako jeden z niewielu nie dostrzegłeś humoru w tym dialogu między mną, Sylvią a Leo ;). No cóż, nie każdemu Bozia tyle intelektu dała jak i tupetu :). A co do Karstarka to jakoś dla wielu osób jego pojawienie się wypływa na + bo wiedzą jak ważna to postać i ile zamieszania z nią będzie się ciągnęło.

W moim odczuciu, niepotrzebnym jest dokładanie nowych postaci, bo wtedy pan Marek znów coś znajdzie - pewnie za mało czasu.


Ojoj :P. To może lepiej HBO za Twoją radą niech zarzuci produkcję serialu? bo nawet nie wiesz ile osób w związku z przeniesieniem akcji się jeszcze pojawi :P.

Nie utrudniajmy więc pracy scenarzystom, bo...bo to śmieszne...Mam nadzieję, że pan Marek mnie nie zje i uszanuje mój pogląd.


Nie ma to jak "martyrologia dla ubogich" ;). Mam się czym przejmować i "kogo zjadać" jak tylko "marcfar". Uważaj bo już urządzam "polowanie" i zbieram chorążych :D. Muszę tylko maestrowi kruki zakupić :D.

WSZYĆKIE SŁYSZĄ!? SPOKÓJ MA BYĆ! i KURTULA BO ZA OKNO WYCIEPIE!

Bombacjusz
Ostatnio zmieniony 17 maja 2012, o 19:40 przez Marek K., łącznie zmieniany 1 raz.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Apacz
Poziom 12
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sty 2012, o 16:44

Postautor: Apacz » 17 maja 2012, o 20:08

Marek K. pisze:
(jakbym był bardziej złośliwy, zacząłbym od tego, że HBO w ogóle nie robi "serialów")


Gdybym ja też miał być złośliwy to bym się Ciebie spytał skąd się wzięło choćby "Deadwood", "The Wire" czy teraz "GoT"? Kto był niby ich producentem? Kto dawał na to kasę? Kto ją miał warto też zapytać?


Oj Marek, Marek. Tu mi chodziło jedynie o to, że pisze się "seriali", a nie "serialów". :)

Marek K. pisze:Jeżeli przyszłe rozwiązania scenarzystów będą do bani a na forach zaczną się wylewy żalów pod adresem D&D to HBO może postawić swoje warunki- tym razem by trzymać się sagi. Wystarczy tylko, że w tym ujrzy swój interes. Jeżeli HBO uzna, że lepiej jest by było więcej bohaterów to D&D nie będą mieli wiele do powiedzenia, bo to HBO daje kasę na produkcję.


Wszystko się zgadza. Tylko ja nie wierzę w to, że te głosy krytyczne pod adresem B&W będą na tyle liczne, żeby HBO machnęło palcem w bucie, właśnie ze względu na fakt, że przytłaczająca większość widzów serialu sagi w ogóle nie czytała.

Marek K. pisze:Co nie oznacza, że i ta część widowni jest skłonna przyklasnąć każdemu odstępstwu czy uproszczeniu, tym bardziej, że (czego nie uwzględniłeś) ten widz ma szansę zapoznać się z tym czy zmiany są lepsze czy nie- może się spytać znajomych, którzy sagę czytali lub natknąć się na jakiś "głos" w internecie.


Owszem, to znów prawda, ale nadal jestem przekonany, że zdecydowana większość widzów serialu z książką w ogóle się nie zetknie.

Marek K. pisze:
No, z przykładem o lekarzu to już Cię fantazja poniosła mocno na manowce.

Czyżby? Rozumiem, że wolisz by pierwszy lepszy z ulicy Cię operował? Ja nie.


Nie wolę, po prostu Twoja analogia była obiektywnie nieuprawniona.

Marek K. pisze:Czyli forum jednak dla kogoś stworzono, a nie dla "każdego". Oczywiście z "subiektywnego" punktu widzenia Apacza może sobie wejść każdy, ale z mojego obiektywnego punktu widzenia nie musi tu zostać


Serio napisałeś powyższe czy to przykład autoironii? Mój punkt widzenia jest subiektywny, a Twój obiektywny? LOL. Nie mówiliśmy o trollach, tylko o ludziach, którzy nie przeczytali sagi (czyli konkretnie najprawdopodobniej o widzach serialu, bo kto inny, nie znający sagi, w ogóle miałby tu trafić i po co?)

Marek K. pisze: pisałem o osobie wypowiadającej się o sadze jak autorytet (w stylu "mogę krytykować bo tak") mimo, że jej nie czytała. Oczywiście z Twojego "subiektywnego" punktu widzenia może to robić, ale z mojego (i z pewnością nie tylko mojego) punktu widzenia tym samym przesadza i nie widzę powodu by czynić z tego forum trybunę dla tego typu delikwentów.


Ech. Jeśli ktoś wypowiada się o sadze jak autorytet nie czytając jej to wystarczy tego kogoś zignorować, a jeśli bardzo zalazł Ci za skórę, łatwo jeszcze możesz wykazać mu jego - hmmm - naiwność. Nie widzę powodu by zakazywać mu obecności na forum, co zresztą wszak i tak nie leży w Twoich kompetencjach, nie?

Marek K. pisze:
Bardzo zamknięta i nietolerancyjna jest ta Twoja postawa, muszę powiedzieć.

Rozumiem, że Twój "subiektywny" sposób widzenia świata i tego forum zakazuje Ci dostrzegania wielu moich postów nt. tego, że rozmawiałem z widzami nieczytającymi sagi, czy jakie były moje propozycje lepszego przedstawienia temu widzowi wydarzeń z sagi.


Oj Marku. I znów wkładasz mi w usta coś czego nie napisałem. Mówiłem li i jedynie o tej jednej sytuacji, o tym jednym konkretnym przykładzie. Powinienem był dodać, że Twoja postawa była taka w tym konkretnym aspekcie?
The North remembers that Winter is coming

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 17 maja 2012, o 20:41

Oj Marek, Marek. Tu mi chodziło jedynie o to, że pisze się "seriali", a nie "serialów". :)


Apaczu, ja się nie obrażę jeżeli wprost mi wytkniesz taki błąd bo wiem, że jak szybko piszę to mi się one zdarzają :). Kilka razy napisałem: "srlalów" drogą pośpiechu ;).

Wszystko się zgadza. Tylko ja nie wierzę w to, że te głosy krytyczne pod adresem B&W będą na tyle liczne, żeby HBO machnęło palcem w bucie, właśnie ze względu na fakt, że przytłaczająca większość widzów serialu sagi w ogóle nie czytała.


Nie twierdzę, że będzie to jakiś wielki ruch. Nie wiem nawet czy osiągnąłby formę protestów "za Nedem", ale negatywne opinie się pojawiają. Dziwi też brak wykorzystywania rozwiązań Martina, które bywały mocne. Nie mam też pretensji o to, że śmierć syna Karstarka (wytłumaczę od razu, że chciałem się podroczyć z Sylvią) miała miejsce w II sezonie. Przeciwnie- skoro nie było kasy na Szepczący Las (obiektywna przyczyna + w sadze też się o tym tylko mówiło) to D&D uznali, że można to zrobić tutaj, ale nie mniej uznali, że to jest ważne wydarzenie skoro jednak Karstarków umieścili (skoro Marcfra ma żal do mnie za Karstarka to niech ma i do nich :P). Żałuję tylko, że nie wykorzystali tej okazji do zrobienia krwawej jatki. A I sezon pokazał Nam, że obja umieją tak przeformatować zdarzenia z sagi by było co ogladać- walka Neda z Jaime'm, pojedynek Khala Drogo z jednym z Dothrack'ów: te sceny były świetne i nie wątpię, że były pomysłem D&D. W tym wypadku w pełni można mówić o ulepszeniu rozwiązań z sagi. Pytanie czy teraz tak jest- wg mnie niestety nie :(.

Nie wolę, po prostu Twoja analogia była obiektywnie nieuprawniona.


Moja analogia miała dowodzić, że osoba nie kształcona na lekarza (w tym wypadku chirurga) nie powinna decydować o kwestiach związanych z operowaniem pacjenta na zasadzie "bo to wolny kraj". To po prostu wchodzenie w sferę czyiś kompetencji. Podobnie mi chodziło o krytykowanie czegoś czego się nie zna. Ja by móc cokolwiek powiedzieć o serialu "The Borgias" uznałem, że muszę to zobaczyć. Zanim ujrzałem choć kilka odcinków nie chciałem zabierać w tej sprawie głosu i tylko zadawałem pytania o jakość. Tak samo jest z książkami- muszę przeczytać by ocenić. Po serialu "Wiedźmin" pytałem się ludzi czy proza Sapkowskiego jest dobra i nie oceniałem jej na podstawie serialu- nie ważyłem się na coś takiego.

Serio napisałeś powyższe czy to przykład autoironii? Mój punkt widzenia jest subiektywny, a Twój obiektywny? LOL. Nie mówiliśmy o trollach, tylko o ludziach, którzy nie przeczytali sagi (czyli konkretnie najprawdopodobniej o widzach serialu, bo kto inny, nie znający sagi, w ogóle miałby tu trafić i po co?)


Trochę w tym było ironii, nie zaprzeczam, bo trochę dziwi, że nie zauważasz lub tolerujesz pewne "zachowania". Wchodzenie na te forum i wytykanie fanom sagi, że są jacyś "gorsi" bo coś im się w serialu nie podoba uważam za formę chamstwa internetowego ze strony osób co sagi nie czytały i nie wiedzą o co Nam chodzi (nie starają się nawet dowiedzieć). Rozmawialiśmy już o tym na PW z Yennefer i nie tylko ona czuje się urażona takim stanem rzeczy. Nie dostrzegając tego Apaczu i kierując swoje pretensje tylko do mnie, a zachowania owych nieczytających "napinaczy internetowych" nie poruszając, zdecydowanie nie zasługujesz na miano osoby obiektywnej. Obiektywnie by było gdybyś uwzględnił i to co fani sagi mówią i to co mówią serialowcy.

Jeśli ktoś wypowiada się o sadze jak autorytet nie czytając jej to wystarczy tego kogoś zignorować, a jeśli bardzo zalazł Ci za skórę, łatwo jeszcze możesz wykazać mu jego - hmmm - naiwność. Nie widzę powodu by zakazywać mu obecności na forum, co zresztą wszak i tak nie leży w Twoich kompetencjach, nie?


Oczywiście, że nie leży, ale wątpię by moderatorzy i administratorzy byli zachwyceni koniecznością ciągłego banowania takich osób. Osoby traktujące z arogancją fanów sagi na tym forum spotkają się w końcu z czyjąś odpowiedzią. Ja wykazuję ich naiwne traktowanie kwestii swobody co do przedstawiania sagi na ekranie m.in. tym, że "Ned mógłby równie dobrze wtedy żyć" jak i w inny sposób. Zresztą Panowi Marcfar odpisałem na PW w kwestii moich uwag odnośnie przeinaczeń D&D. Zrozumie moje stanowisko- to dobrze. Nie zrozumie- trudno.

Oj Marku. I znów wkładasz mi w usta coś czego nie napisałem. Mówiłem li i jedynie o tej jednej sytuacji, o tym jednym konkretnym przykładzie. Powinienem był dodać, że Twoja postawa była taka w tym konkretnym aspekcie?


Podawanie takich osądów, jak sam piszesz "na jednym konkretnym przykładzie" jest przejawem właśnie takiego mało uczciwego podejścia. A chcesz by traktowano Cię jako osobę obiektywną (wnioskując z tego co napisałeś kilka akapitów wyżej). Wziąłeś tylko ten przykład- a dlaczego nie inne? Albo inaczej: dalczego i innych nie wziąłeś. Więc nagle inne moje posty się nie liczą, a tylko ta jedna dyskusja odnośnie jednej kwestii? To nie jest poważny argument do wydawania tego typu "osądów" i dlatego zasługują one na miano "subiektywnych" (swoją drogą parę razy lubiłeś usprawiedliwiać się tym, że masz w tej sprawie swój "subiektywny punkt widzenia").

Ale przejdźmy do tego jaki sens ma krytyka fanów sagi na ich własnym forum. I to krytyka często pełna arogancji i chamstwa. A nawet nieuzasadnionych osądów. Ja wychodzę niby na osobę, która "nienawidzi tego serialu"- co prawdą nie jest bo lubię GoT oglądać, ale nie przeszkadza mi to martwić się o jego poziom.
Nagle upominanie się o kilka ważnych postaci z sagi jest "złe"- dlaczego? Marcfra tłumaczy, że sagi nie czytał. Skoro nie zna podstaw Naszych pretensji to po co wypowiada się tutaj jak autorytet?
Okazuje się, że choćby najmniejszy zarzut wobec serialu jest traktowany jako jakaś zbrodnicza agresja. Oczywiście środkiem na taką "agresję" jest wylew pomyj- zresztą po napinaczach niczego innego się nie spodziewam, ale żal mi forum bo nie chcę by zmieniało się w śmietnik.

Dodam jeszcze od siebie, że znalazłem ciekawą, acz niestety szybko przerodzoną w chamską pyskówkę, rozmowę na filmweb'ie odnośnie ostatnich odcinków GoT i ich odbioru. Co prawda założyciela tematu oskarża się o swego rodzaju debilizm, ale nie mniej niech i taka osoba ma głos w sprawie tego jak się serial rozwija bo w sumie takich widzów może trochę być:
http://www.filmweb.pl/serial/Gra+o+tron ... A0,1925666
Także widać, że widza nie obeznanego z książką można podzielić na 2 kategorie:
1. Serial mu się podoba i będzie niczym "lew" walczył w jego obronie posługując się "wszelkimi metodami" włącznie z obelgami (vide: "rozmówca", który się wtrynił w rozmowę między mną a Apaczem).
2. Serial coraz mniej mu się podoba i nie rozumie części wątków.

Ciekawi mnie ta ostatnia grupa bo facet ma żale i do scen książkowych i do tych wymyślonych przez D&D. Ma też pretensje o to, że serial jest coraz mniej czytelny i "przynudza". Oczywiście nie ze wszystkimi zarzutami trzeba się zgadzać, niektóre są bezpodstawne bo i autor tamtego filmłebowego tematu nie ma cierpliwości by zaczekać na rozwój sytuacji (tak w przypadku wątków książkowych jak i wymyślonych przez D&D). Nie mniej to daje trochę do myślenia- przez część niepotrzebnych scen (zapychaczy) nie udało się widza zapoznać z poszczególnymi wątkami i postaciami w sposób dostateczny. Oczywiście każdego widza się nie zadowoli, ale nie zmienia to faktu, że w porównaniu do I sezonu teraz scenariusz kuleje :(. I to mnie martwi bo jak przez zbytnie fantazje D&D scenariusz nie będzie zjadliwy to publika przerzuci się na inne produkcje (oczywiście o ile takie się pojawią lub te już istniejące będą się wydawały bardziej atrakcyjne).

A tu prezentuję małą dawkę "kultury" serialowca, który książki nie tknął:
http://www.filmweb.pl/serial/Gra+o+tron ... !!,1924673
Cała sekwencja to antypokaz inteligencji, kultury, czytania ze zrozumieniem oraz stosunku do czytelnika sagi. Najbardziej mi się podobają odpowiedzi pod adresem tego prostaka:
To, że coś nie zostało powiedziane wprost w serialu, nie znaczy, że treść książki trzeba wtedy odrzucić! Poza tym po co zadaje się tu pytania typu a kto.. a skąd... a kiedy.. i gdzie..., skoro nie przyjmujesz odpowiedzi z pierwowzoru??

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 18 maja 2012, o 23:00

Przerywając poważne dysputy pragnę podrzucić kadr z dziewiątego odcinka "Blackwater".
Wygląda smakowicie :D

http://winteriscoming.net/wp-content/up ... kwater.jpg
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 18 maja 2012, o 23:54

Kadr wygląda świetnie :D. Czyli możliwe, że Bronn będzie uczestniczył w podpalaniu floty Stannisa. Zastanawiam się jednak, gdzie on jest? Za jego plecami jest KP. Chcę też zwrócić uwagę na to, że nie ma miecza- pewnie go na razie położył bo niedawno walczył, albo też ten został w przeciwniku. No ciekawie się zapowiada- będzie jatka :D. Tak samo zresztą jak i urywki z filmików i trailerów :). Prawdopodobnie to będzie najlepszy odcinek sezonu- największy rozmach + pomysły Martina :).

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 19 maja 2012, o 00:06

Ja się zastanawiam czy będziemy mieć słynny łańcuch? Bo chyba póki co w serialu nie było o nim mowy w odróżnieniu od dzikiego ognia...
Co do tego miecza Bronna to zapewne będzie sporo odstępstw, oby jak najmniejszych. W końcu sam przypomniałeś kto pisał scenariusz :) W ogóle już się stęskniłem za Davosem i Stannisem. Swoją drogą pewnie ten pierwszy poprowadzi flotę co nie będzie zgodne z książką ale akurat ta zmiana chyba nie dziwi. Od początku pokazują Davosa jako no#1 żeglarza/przemytnika/speca od morskich podróży więc kto nadawałby się do tego lepiej? ;]
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 19 maja 2012, o 00:16

Leo pisze:Ja się zastanawiam czy będziemy mieć słynny łańcuch? Bo chyba póki co w serialu nie było o nim mowy w odróżnieniu od dzikiego ognia...
Rzeczywiście, o łańcuchu nie było dotąd ani słowa. A Tyrion załatwiał go chyba mniej więcej w tym samym czasie co te wszystkie sprawy z dzikim ogniem?
W ogóle co do tej bitwy nad Czarnym Nurtem jestem nastawiona dość negatywnie xD. Wole spodziewać się, że im nie wyjdzie niż potem zawieść się jeszcze bardziej :lol:.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 19 maja 2012, o 01:13

Rzeczywiście, o łańcuchu nie było dotąd ani słowa. A Tyrion załatwiał go chyba mniej więcej w tym samym czasie co te wszystkie sprawy z dzikim ogniem?


Wtedy może w herbie Bronna będzie płonąca strzała ;)?

Co do tego miecza Bronna to zapewne będzie sporo odstępstw


Z mieczem to chodziło mi o to, że Bronn mógł swój oręż w kimś zostawić :D. Co sugeruje krwawą rozwałkę :D. W ogóle to po I sezonie aż się prosi by takiego Bronna umieszczać na polu bitwy :). Dlatego mi to odpowiada.

W końcu sam przypomniałeś kto pisał scenariusz :)


I właśnie z tego powodu uważam, że czeka Nas najlepszy odcinek sezonu :D. Martin pewnie musiał dopasować swój scenariusz do tego co wymyślili D&D, ale pewnie nawkładał swojego by nie żyło im się zbyt lekko ;). A skoro im tylko "na przeszkadzał" (sam gdzieś w wywiadzie mówił, że po daniu im scenariusza nie byli zbyt zadowoleni) to oznacza to tylko ucztę dla widza :D. Po Blackwater ten nabierze nadziei na kolejne sezony :D.

ahojmarynarzu
Poziom 1
Rejestracja: 19 maja 2012, o 03:49

Postautor: ahojmarynarzu » 19 maja 2012, o 03:52

ej, właśnie się ukazał nowy artykuł i nie za bardzo wiem co o nim mysleć ;/ http://www.portalfilmowy.pl/bloger,201, ... anski.html

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 19 maja 2012, o 09:57

Druga seria jest bardziej epizodyczna, pozbawiona epickiego oddechu pierwszej, ale taki jest drugi tom powieści, chyba najsłabszy w całym cyklu.


Pan Andrzej Urbański chyba nie czytał SK. Jest ona właśnie bardziej epicka. Heroizm miesza się tu z tchórzostwem, a aktów odwagi często muszą dokonywać ludzie młodzi (Aryi'a i Gendry, a nawet Gorąca Bułka- choć w tym przypadku wyszedł zabawny herozim). Więcej też mocnej batalistyki lub okazji do jej filmowego przedstawiania.
Poza tym D&D byli właśnie bardziej zadowoleni dostając taki materiał na biurko. Także pan Urbański mógł zerknąć i na to jak i na liczne recenzje SK. A tak to tylko kolejna osoba, która stara się bronić serialowej wersji (zresztą to w końcu PortalFilmowy, a na tego typu sajtach już się nawet "Rycerska Straż" zdarzała się zamiast "Nocnej", co niestety tylko pokazuje skalę ignorancji, a ta dziennikarzowi z prawdziwego zdarzenia nie przystoi).

„Gra” likwiduje dychotomię stworzoną pół wieku temu przez kontrkulturowych ideologów – dobrej młodości przeciwstawionej strasznej dojrzałości. Gdyby udało się dostarczyć film Gombrowiczowi w zaświaty byłby zachwycony ... Każdy przewrót zaczyna się bowiem od wyzwolenia z Iluzji i Fikcji, obalenia cenzury jaką stworzyła polityczna poprawność, i meblowania umysłów przez ideologów postępu i powszechnej szczęśliwości.


Choć akurat ten cały akapit jest genialny. Choć wątpię by akurat o to chodziło Martnowi bo u niego mamy do czynienia z wieloma odcieniami dziecięcej władzy, zaczynając od dobrotliwego Brana, który nauczył się skrywać swoje żale i rzetelnie przystępować do swojej części sprawowania władzy (oczywiście przy wsparciu Luwina oraz Cassela) po sadystyczną tyranię Joffa. Również w serialu to ładnie przedstawiono. Także w PLiO są ukazane różne postawy a nie tylko jedna- destrukcyjna, jak by to chciał Nam zasugerować autor artykułu (mimo, że potem pisze o skrajnych postawach, to jednak ta próba wrócenia na właściwy tor wydaje się zbyt słabo zaznaczona w porównaniu do "destrukcyjnej" tezy). Ani Robb, ani Bran nie mają zamiaru demolowania czegokolwiek, no chyba, że starszy z nich prowadzi wojnę, ale ciężko o taką bez zabijania i plądrowania.

Ponieważ ich zawiedliśmy, tak jak Lord Stark zawiódł swoje dzieci przegrywając grę o władzę, będą musieli naprawić świat za nas


Widać, że pan Urbański kieruje się bardziej serialem niż sagą (no w sumie opisuje niby II sezon, choć raz przeplata to z polityką, Gombrowiczem, którego zresztą cenię, sagą Martina, także ciężko się połapać do czego akurat chce nawiązać). Stark dał swoim dzieciom coś więcej niż tylko swoją władzę i to właśnie w dużej mierze nadal trzyma większość z nich przy życiu (choć Sansa wybrała inne nauki, a co do dwóch innych... jedne nauki Neda ich ratowały inne gubiły- nie ma idealnej receptury).

który nie popełnia tego błędu to Karzeł – być może dlatego, że sam doznał bezmiaru upokorzeń i lekceważenia. On jeden wie, że to nie jest zwykła wojna, ale apokaliptyczne starcie i świat już nigdy nie będzie taki sam jak poprzednio. I nie chodzi o naturalną w gruncie rzeczy wymianę pokoleń, ale o zmianę fundamentalną, którą zapowiadają smoki


No tutaj to autor pojechał bo Tyrion miał w nosie to co się działo ze światem, a już tym bardziej nie wierzył, pełniąc funkcję Namiestnika, w jakieś zjawiska nadnaturalne- nawet opowieści Thorne'a nie brał na poważnie. Oczywiście w serialu zrobili z Dinklage'a "Super-Tyriona" co jest wg mnie fabularnym debilizmem, który można pokazywać najwyżej w mniej ambitnych serialach. Dziwię się, że po "Johnie Adamsie" czy "Rzymie", HBO zgodziło się na tworzenie takich nierealistycznych wątków (owszem Dinklage może dobrze grać, ale nie zmienia to faktu, że wątek o genialności Tyriona traci trochę logiki i realizmu).

Młody król jest dzieckiem z kazirodczego związku brata i siostry, zbrodniczej pary rodem z „Urodzonych morderców”


@wow co też pan Urbański wymyślił :D? Można Cersei i Jaime'go nie lubić, ale aż "Urodzeni Mordercy" ;)? Rozumiem, że śmierć Altona czyniła z Jaime'go "Kinslayera" zamiast "Kingslayera" ;).

PS. Witaj Ahojmarynarzu :)! Ja bym się nie przejmował tym artykułem bo w sumie cięzko go przypasować nawet i do serialu. Za dużo tu wkładania dzisiejszej polityki czy porównywania do obecnej sytuacji w Europie. Część myśli pana Urbańskiego też jest nietrafiona, a z jego opinią na temat SK też trudno się zgodzić, tym bardziej, że sami D&D byli akurat tą częścią zachwyceni, choć jednocześnie zdawali sobie sprawę z ilości wątków- ale to właśnie takie podejście gwarantuje sukces! Tymczasem okazuje się, że scenarzyści "różnie" wykorzystali tak swoje umiejętności jak i materiał, który im dano. W I sezonie ich praca poza jednym wyjątkiem (wiadomo jaka scena) była tylko powodem do dumy, bo raz, że wyszli naprzeciw modzie na demolowanie pierwowzorów literackich to dwa część scen przedstawili lepiej nawet niż Martin w GoT.
Poczekamy zobaczymy :).

Dragonblood
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 lut 2012, o 21:28

Postautor: Dragonblood » 19 maja 2012, o 23:42

ahojmarynarzu,

Artykuł napisany przez Andrzeja Urbańskiego. Jak do tej pory jedyne, z czym go mogę skojarzyć to jakiś pseudofilozoficzny bełkot i nieśmiertelna fajka ilekroć ktoś z dziennikarzy zaprosi go, nie wiedzieć po co, do TV w celu skomentowania aktualnych wydarzeń. Mieszać GoT z wydarzeniami w Atenach... Ja naprawdę rozumiem, że pewne rzeczy powinno się, a nawet trzeba interpretować uniwersalnie, ale to już jest przerost formy nad treścią. Może powinniśmy się zastanowić nad wpływem uprawy orzeszków ziemnych w Gabonie na ilość tornad na Karaibach?
When you play the game of thrones, you win or you die. There is no middle ground.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 20 maja 2012, o 09:17

Zgadzam się z Tobą całkowicie Dragonblood. Owa "recenzja" trochę nijak do klasycznej recenzji serialu nie pasuje. Rozumiem, gdyby analizował postawy postaci, grę aktorów, rozmach scenografii umotywowany zwłaszcza fabułą SK czy w końcu przeszedłby do tego dla czego ten sezon wydaje się słabszy.
Niestety pan Urbański za bardzo potraktował serial jako trampolinę do omówienia sytuacji w Europie i dania "kopa" lewicowym rządom (bo co niby ma do GoT jakiś Zapatero czy rządy greckie?) co jest delikatnie mówiąc... żenujące. Nie powinno się mieszać tych dwóch rzeczywistości z różnych zresztą światów, z którym ten westeroski jest na dodatek jakby stale zamknięty w średniowiecznych klimatach i zasadach- przy czym tyczy się to tak "recenzji" Urbańskiego jak i kilku pomysłów D&D. Także wątpię by nagle w PLiO doszło do jakiegokolwiek buntu młodych i palenia karocy szlachcica w ramach protestów. Oczywiście wątek długu i wierzyciela pojawi się, ale zdecydowanie nie teraz ;).

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 20 maja 2012, o 12:52

Marek K. pisze:co jest delikatnie mówiąc... żenujące. Nie powinno się mieszać tych dwóch rzeczywistości z różnych zresztą światów
Mam podobne odczucia. Podczas czytania kilka razy zastanawiałam się o czym ten Pan w ogóle pisze: o II sezonie serialu, o I sezonie, o książkach czy o polityce w Europie i porównywaniu z nią GoT :P.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 20 maja 2012, o 14:19

Dokładnie Direwolf! Sam nie wiedziałem czego w końcu ma dotyczyć ta "recenzja". W pewnym momencie się nawet zastanawiałem czy Urbański nie chce zwalić protestów młodzieży na karb PLiO oraz serialu na jego podstawie ;).

I swoja drogą: parę osób skrytykowało moją krytykę względem wprowadzenia pacyfistycznej Talisy w ewidentnie wojennym wątku Robba. Wyszło, że niby jestem jakimś "oszołomem"- tymczasem zauważyłem, ze kilka osób na forum tez zwróciło uwagę na destrukcyjny wpływ paplania Talisy dla wątku Młodego Wilka. Ze względu na treść ten element fabuły zrobił się mdły, wojny w nim mało (raptem efekt końcowy pod Oxcross) i na dodatek Robb nie prowadzi żadnych konkretnych działań wojennych- nie planuje, nie rozmawia ze swymi lordami, ale dla Talisy znajdzie czas. Skale "grozy" podwyższa dodatkowo jeszcze ta pretensjonalna muzyka w tle, która nie ma ikry- przy czym zaznaczam, że piszę o muzyce jaka pojawia się tylko w wątku Robba. Ni to bojowe brzmienie, ni to romantyczne. O wiele lepiej to wygladało w I sezonie, gdy Armii Północy towarzyszyła raz niepokojąca ścieżka dźwiękowa (powrót Cat z Twins'ów czy rozdzielenie wojsk Północy) a innym razem oświadczająca uszom widza sukces (powrót Robba z Szepczącego Lasu). Niestety tego zabiegu nie powtórzono. Widz oczekujący walk, lub choćby obserwowania wyników bitew w stylu bitwy pod Mutiną z "Rzymu" (w takim samym stylu pokazano Zieloną Widłę w I sezonie i Oxcross w II) otrzymuje w zamian jakąś propagandę rodem z najgorszych "antywojennych demonstracji". Wpływa to naprawdę negatywnie na odbiór serialu. Zamiast kilku słów prawdy wypowiedzianych w I tomie przez Bryndena (mogli je włożyć w usta kogokolwiek):

Pokój - odezwał się jej wuj Brynden. - Pięknie, moja pani, ale na jakich warunkach? Nie można przerabiać miecza na lemiesz, skoro rano znowu trzeba go przekuć na miecz


W świecie PLiO nie ma miejsca na tani pacyfizm znany niestety z Naszych czasów, bo najzwyczajniej w tym świecie nie znano takiego pojęcia i nikt nie myślał w średniowieczu w kategoriach "biedny syn rybaka stracił nogę, to Twoja wina bo ośmieliłeś się wygrać bitwę"- a tak niestety można streścić "wykład" wnuczki Chaplina.

Złe poprowadzenie wątku Jayne-Robba, próba uwspółcześniania na siłę i równie nieudolna próba moralizatorstwa "antywojennego" to zdecydowanie jedna z największych wad scenariusza do II sezonu. Nie dziwię się dlatego, że wielu widzów nie znających oryginału książkowego uważa, że nowy sezon "The Borgias" jest lepszy- nie chodzi o to, że jest tam "mało bohaterów"- tych jest akurat sporo czy sie to Apaczm lub Macrfra'om podoba czy nie. Po prostu postarano sie o umiejętne poprowadzenie postaci, które nie są płytkie i stworzenia im warunków do działania i prezentowania swojej osobowości. Te warunki to duża ilość bohaterów II, III planu oraz epizodycznych (stanowia one cenny dodatek do głównych bohaterów, samych "rozmawiających" kardynałów jest na ten moment 4 nie licząc Cezara Borgii) + chęć oddania realiów renesansu. Co prawda nie wiem na ile zgodny historycznie jest ten serial (podejrzewam, że jest sporo odstępstw), ale nie mniej widz ma okazje się wczuć w inny klimat- bo występuje inny język, inny tok myślenia i pojmowania rzeczy. Tymczasem D&D niepotrzebnie zabawili się w "uwspółcześnianie" wymowy dodając wspomniane i potępiane przeze mnie tanie moralizatorstwo.

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 20 maja 2012, o 15:13

Co do Talisy to ja jak na nią patrzę to mi się ona kojarzy jakby była wprost wycięta z jakiegoś amerykańskiego serialidła ;-).
Z tym wątkiem Robba to mam wrażenie, że zamiast jakiegoś wojennego nastawienia, prowadzenia jakichkolwiek narad wojennych itp, robi się jakieś takie dziwne love story między dobroduszną Talisą a jej niedobrym królem.

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 20 maja 2012, o 15:22

Direwolf pisze:jakby była wprost wycięta z jakiegoś amerykańskiego serialidła

Ja myślę, że to m.in. przez te 'flirciarskie' dialogi zupełnie odstające od stylu Martina. Poza tym co tu ukrywać, Talisa/Oona fizycznie nie do końca pasuje do realiów europejskiego (albo analogicznego) średniowiecza(choć obiektywnie jest naprawdę ładna dziewczyną, rozumiem, że akurat bardziej egzotyczna uroda podyktowana była tym nieszczęsnym Volantis).

Jeśli chodzi o faktyczny brak wojny u Robba, to jest to trochę żałosne - on wszystko, co zdobył, zdobył wygranymi bitwami, więc gadki-szmatki powinni zostawić na intrygi w KL.
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 20 maja 2012, o 15:30

Sylvia pisze:Ja myślę, że to m.in. przez te 'flirciarskie' dialogi zupełnie odstające od stylu Martina.
Właśnie.
Dlatego jak oglądam Robba i Talisę mam wrażenie jakbym w tym momencie oglądała coś zupełnie innego.
Co innego było w książce z tą Jeyne - Robb postąpił głupio biorąc ten ślub, ale można to wytłumaczyć tym, że honor mu kazał po tym jednym razie etc etc; a tutaj co będzie? Bo nie ma chyba innej opcji, żeby ten wątek w serialu nie skończył się sparowaniem tych dwojga. Pewnie też będzie tak, że honor każe mu wziąć ślub z dobroduszną Talisą, ale jakieś to takie dziwne będzie bo od samego początku zmierzało to do jakiegoś wielkiego romansu w tym wątku.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 20 maja 2012, o 18:00

W sadze to nawet było z obiektywnego punktu widzenia jeszcze lepiej przedstawione. Tu Robb świadomie łamie przysięgę złożona Frey'om, a w SK był ranny i dowiedział się o śmierci braci. Będąc załamanym Jeyne starała się ulżyć mu w zmartwieniach (myślę, że po prostu bardzo szkoda jej się go zrobiło, pewnie też wtedy dostrzegła w nim zwykłego chłopaka a nie "brutalnego" najeźdźcę), a przy okazji matka i jej wuj zawiązali intrygę z lordem CR. Po tym wszystkim Robb pewnie był oszołomiony jeszcze i ożenił się z nią (myślę, że cała ta jego "miłość" to był głównie zbudowany na tych wydarzeniach z Turni efekt silnego zauroczenia bo i panienka ładna i się okazało, że ma dobre serduszko + udało się ją wy... :P ). Tymczasem tu zrobią z Robba jakiegoś playboya :(.

Jeśli chodzi o faktyczny brak wojny u Robba, to jest to trochę żałosne - on wszystko, co zdobył, zdobył wygranymi bitwami, więc gadki-szmatki powinni zostawić na intrygi w KL.


Zgadzam się z Sylvią. Ten element serialu powinni nastawić w tym sezonie głównie na kampanię Robba. Wtedy jak nic znalazłoby się full czasu dla wszelkich spraw obozowych, jakieś wieści o plądrowaniu zamków i wiosek na Zachodzie- można wtedy dać jakiś obrazek, że idą przez spaloną wieś i Robb widzi zmasakrowanych przez własnych zbrojnych mieszkańców podległych Tywinowi, albo innemu lordowi. W ten sposób znacznie lepiej można przedstawić okrucieństwo wojny niż poprzez agitacje Talisy czy jojczenie syna rybaka- ja na miejscu Boltona pożyczył bym topór od jakiegoś zbrojnego i "szybko pomógł" Talisie w "operacji" :P. I tak by pewnie prawdziwy Bolton zrobił :P.

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 20 maja 2012, o 19:09

Marek K. pisze:ożenił się z nią (myślę, że cała ta jego "miłość" to był głównie zbudowany na tych wydarzeniach z Turni

W sumie to w całej sadze nie ma nawet jednego słowa od Robba, ze kocha Jeyne, więc raczej ich małżeństwa zawsze odbierałam jako próbę ratowania honoru dziewczyny + naiwność Robba itd. Juz po wydarzeniach z Bliźniaków w POV-ie Jaimego Jeyne mówi, ze kochała Robba, ale z jego strony nigdy nie bylo zadnych tego typu deklaracji (mówił tylko, ze Jeyne jest dobra, słodka itd, będzie dobrą królową).

Jak wytłumaczą zachowanie Robba jeśli Cat mu przypomina o przysięgach, Frey'ach i obowiązkach. Brak spontanicznych wydarzeń jak z ksiązki.
Całkowicie zmieniają sens tamtych wydarzeń i troche odciągają charakterologicznie Robba od Neda :-(
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Wielki Inny
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 maja 2012, o 08:02

Postautor: Wielki Inny » 20 maja 2012, o 19:28

Ten Urbański to jakiś co najmniej PiS-owiec jest albo i korwinista... Widzę tu podejście a la "teletubiś-pedał". Czyli widzi się nie to co jest a to co akurat do tezy pasuje. A że opisywany przedmiot nie ma nic wspólnego z tezą? Tym gorzej dla przedmiotu.
Co zaś do "niewojennego" charakteru kampanii Robba to... Cóż, HBO. Plus specyficzny typ amerykańskiego widza. O wiele lepiej sprzedają się romantyczne uniesienia na widok ładnej buźki plus dużo ru****ska niż rąbanka i rozpacz. Dlatego to romantyzm i ładna, chętna panienka zastąpiły w serialu książkowy zestaw rąbanka + rozpacz po rzekomej utracie braci który by się zwyczajnie nie sprzedał.
Ostatnio zmieniony 22 maja 2012, o 11:36 przez Wielki Inny, łącznie zmieniany 1 raz.
Winter is coming!

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 20 maja 2012, o 20:31

Ten Urbański to jakiś co najmniej PiS-owiec jest albo i korwinista... Widzę tu podejście a la "teletubiś-pedał".


Możliwe, że mylisz Urbańskiego z Piotrem Semką. Są w sumie trochę podobni z twarzy, ale Semka ma z reguły tak "trafne" porównania jak chudej baletnicy do ważącej tonę kobyły. Ale wydźwięk polityczny w artykule zdecydowanie jest. Przy czym takie cyrki stosują się i prasy prawicowa i lewicowa. Pamiętam jak w Polsce zaczęto rozpisywać się świeżo po emisji I sezonu: każda strona polityczna starała się urobić wymowę sagi i serialu na swoja korzyść ;).

Co zaś do "niewojennego" charakteru kampanii Robba to... Cóż, HBO. Plus specyficzny typ amerykańskiego widza.


Nie zgadzam się. Akurat HBO jest znane z produkowania seriali dotyczących wojen i nie mają oni w zwyczaju ani wojny gloryfikować ani tez potępiać. W "Generation Kill" mamy w sumie dwie postawy: taki lewacki pacyfizm zakładający by Saddam sobie dalej rządził i mordował do woli oraz "zły" prawicowy (reprezentują go Marines, którzy zdaje się są głównie elektoratem Republikanów), który zakłada, że tyrana należy się pozbyć niezależnie od tego czy ma gazy bojowe czy nie (a jakieś podstawy do takiego myślenia po czystce etnicznej na Kurdach USA miało). Film się bardziej potem skupia na tym jak główni bohaterowie wojnę przeżyli, jakie były relacje miedzy nimi a dowództwem itd. Bez żadnych ocen, a każdy wzniosły tekst (czy to pro czy anty wojenny) był w sposób zabawny i niewybredny przez głównych bohaterów komentowany ;).
Kolejnym przykładem serialu w którym HBO nie boi się pokazywania wojny i jej skutków jest "Rzym" (wojna w starożytności), "John Adams" (trochę, ale zawsze, wojny USA o niepodległość), "Kompanii Braci" oraz "Pacyfiku" (wybitnie wojenne produkcje).
W każdym z wymienionych tytułów jest nie mało walki, krew się leje, a scenarzyści oszczędzają Nam tekstów w stylu: "Oj jaka wojna jest zła!". Skoro krew się leje i po ulicach latają oszołomy z rozprutymi brzuchami to chyba wiadomo już, że wojna jest zła ;).

Także nie HBO jest problemem, ale scenariusz. Coś tam producentom dano a oni podjęli decyzje, że na coś takiego dadzą tyle a tyle $. Także, gdyby wciśnięto kilka scen pokazujących twardą wojnę to HBO zdecydowanie by się ucieszyło i kasę na takie sceny i tak by dało. Przemarsz przez zrujnowaną do podłogi wioskę nie byłby drogim ujęciem ;).

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 30 maja 2012, o 11:49

Dobre wieści. Finałowy odcinek II sezonu będzie dłuższy o 10 minut (łącznie 64 minuty).
http://www.aceshowbiz.com/news/view/00050988.html
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

salad fingers
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 cze 2010, o 19:19

Postautor: salad fingers » 30 maja 2012, o 15:09

Złe wieści: więcej miejsca na cycki i zapychacze... Mam nadzieję, że coś się ruszy u Jona, Dany mam w .... ale też przydałoby się tam troszkę akcji. Szturm na Pięść Pierwszych Ludzi będzie w tym sezonie, czy w następnym?
Cienie skrzydlatych węży...
- Przyszli.

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 30 maja 2012, o 15:13

salad fingers pisze:Dany mam w .... ale też przydałoby się tam troszkę akcji.
U Dany to mi zależy na pokazaniu Domu Nieśmiertelnych, który był odwlekany z odcinka na odcinek. :P
Dobrze, że odcinek będzie dłuższy, ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić, żeby się ze wszystkim zmieścili. :D

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 30 maja 2012, o 15:35

Oj już przestańcie. To źle że będzie dłuższy? Już czasami nie ogarniam o co niektórym chodzi. Chyba że narzekanie dla samego narzekania.
Ros pokaże cycki i wszyscy macie być szczęśliwi. Koniec dyskusji ;)
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 30 maja 2012, o 15:43

Ja myślę, że jeśli chodzi o Rose to mamy ewolucje od obnażania----->do wątku quasi-dramatycznego, więc nie sądzę, by prezentowała nadmiernie swoje wdzięki w bonusowym czasie odcinka:-)

Co do samego przedłużenia sądzę, że ta decyzja była wręcz koniecznością; i tak ciężko będzie 'domknąć' wszystkie wątki, ale te 10 minut na pewno się przyda.

Tez jestem ciekawa jak będzie z wizjami, ale jak je sp****lą, to nie ręczę za siebie (rzecz jasna szczególnie boję się o wizję Rhaegar/Ellia/Aegon).
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Junki
Poziom 8
Rejestracja: 27 paź 2011, o 21:03

Postautor: Junki » 30 maja 2012, o 15:45

Tym bardziej, że cycków Rose w tym sezonie w ogóle nie widzieliśmy. Ale jak na koniec dostanie baty z rozkazu Tywina i popędzą ją nagą ulicami King's Landing, wszyscy chyba powinni być zadowoleni ;)
- Lordzie Baelish, to co proponujesz to zdrada
- Tylko jeśli przegramy

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Postautor: Dzięcioł Czarny » 30 maja 2012, o 15:54

Tez jestem ciekawa jak będzie z wizjami, ale jak je sp****lą, to nie ręczę za siebie (rzecz jasna szczególnie boję się o wizję Rhaegar/Ellia/Aegon).


Po prostu wizje będą zamazane i niewyraźne :D
Never compromise. Not even in the face of Armageddon - Rorschach

Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać - Herbert Achternbusch

MariaN
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 lis 2009, o 22:32

Postautor: MariaN » 30 maja 2012, o 18:01

Ja myślę, że w wizjach w ogóle nie uświadczymy aktorskiego przedstawienia jakiś postaci, gdyż zwyczajnie za dużo by one wyjaśniły -raczej skupią się na słowach jak we fragmencie, w którym Dany odwiedziła salę pełną trupów/duchów przodków siedzących przy stole i przemawiających do niej wszyscy na raz, zaś jakieś wizje co najwyżej ograniczą się do biegnącego przez trawę białego lwa itp. -czyli pewnie nie będzie żadnych Rhaegarów, Aegonów, Eliów, Niebieskookich Królów itd.

Co do zwiastuna to podoba mi się charakteryzacja Sansy w finałowym odcinku -nieco ostrzejszy makijaż dodał jej urody i kobiecości. Zaciekawiła mnie też jej rozmowa z Petyrem, który ewidentnie tka swoją sieć.

Aha no i muszę też nadmienić, że rozbawiło mnie dramatyczne przemówienie Theona, a raczej wyraz jego twarzy -tylko ja odnoszę wrażenie, że Alfie nieco przesadził z "teatralnością"? Bo naprawdę parsknąłem śmiechem widząc to w zwiastunie.
"Mężczyźni, którzy zupełnie nie potrafią być wierni, są przynajmniej wierni sobie." -Vivien Leigh
"Wystrzegajcie się pierwszego odruchu. Jest zawsze szlachetny." -Maurice de Talleyrand

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 6 cze 2012, o 22:47

Nie wiem, czy widzieliście: serialowy czas poszczególnych bohaterów w II sezonie GoT: http://asoiaf.westeros.org/index.php/to ... haracters/
Niestety lista nie jest pełna (brak m.in Talisy, Ygritte, Bronna).

Zdecydowanie wygrywa Tyrion, co wydaje się być uzasadnione (pojawia się w ponad 90 minutach serialu).
Ludziska narzekają, ze Roose (Bolton oczywiście, bo ma niebezpiecznie podobne imię do innego bohatera serialu) miał tylko kilka minut :-(
Ostatnio zmieniony 6 cze 2012, o 23:06 przez Sylvia, łącznie zmieniany 2 razy.
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 6 cze 2012, o 22:54

Wiecie co mnie zszokowało? Te 15:28 czasu jaki poświęcono na emitowanie Rose (oczywiście przy odliczenku minut do scen wartościowych i z innymi aktorami, np. Dinklage'm to pewnie będzie tych bezsensownych minut mniej). A Roose Bolton... 6:08. Jeden z największych mieszaczy w PLiO dostał tylko 6 minut przy tym na dodatek, że go nie pokazano w I sezonie :(. Właśnie takiej marginalizacji postaci się obawiałem. Mało minut Balona to rozumiem, Ashy/Yary nawet też i podobnie przy Pycellu bo raz, że go szybko zamknęli to dwa za szybko też się nie pokazał z uwagi na brodę i obecność Tyriona ;).

A co do Rose- to za jej cyckami tęsknili a nie tyle za nią ;).

Aspen
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 cze 2012, o 19:45

Postautor: Aspen » 7 cze 2012, o 00:46

Cóż, w kolejnych sezonach widzowie jeszcze bardziej zdziwią się grą Boltona. Bo kto to, do cięzkiej cholery, jest ten Bolton ?
Optycznie wydawało mi się, że jest więcej Tywina, a tu proszę...
Ciekawe, czy trend z Tyrionem się utrzyma. W tym sezonie jest to uzasadnione, bo to właściwie jego najlepszy czas. A potem ? D&D będą grali nim na siłę czy proporcje się zmienią, ciekawe...

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 7 cze 2012, o 01:58

A ja mam takie pytanie. @:D Bo nie wiem czy nie zarejestrowałam czy tego nie było po prostu. :P Sansa albo Catelyn dowiedziały się, że Bran i Rickon rzekomo nie żyją czy nie?

Aspen
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 cze 2012, o 19:45

Postautor: Aspen » 7 cze 2012, o 14:57

Direwolf, chyba nie, przed ostatnim odcinkiem, było pokazane, że nie ma żadnych wieści z Winterfell i Theon strąca wszystkie kruki, a w 10 odcinku w wątku Robb/Cat był tylko ślub, a u Sansy też nie było nic powiedziane. Czyli reakcję na śmierć chłopców i spalenie Winterfell ujrzymy za rok.

Esme
Poziom 6
Rejestracja: 12 paź 2008, o 20:06

Postautor: Esme » 7 cze 2012, o 15:59

Marek K. pisze:Wiecie co mnie zszokowało? Te 15:28 czasu jaki poświęcono na emitowanie Rose (oczywiście przy odliczenku minut do scen wartościowych i z innymi aktorami, np. Dinklage'm to pewnie będzie tych bezsensownych minut mniej). A Roose Bolton... 6:08. Jeden z największych mieszaczy w PLiO dostał tylko 6 minut przy tym na dodatek, że go nie pokazano w I sezonie :(. Właśnie takiej marginalizacji postaci się obawiałem. Mało minut Balona to rozumiem, Ashy/Yary nawet też i podobnie przy Pycellu bo raz, że go szybko zamknęli to dwa za szybko też się nie pokazał z uwagi na brodę i obecność Tyriona ;).

A co do Rose- to za jej cyckami tęsknili a nie tyle za nią ;).

Wydaje mi się, że Boltonowie będą jednym z głównych postaci w III sezonie (jako "czarne charaktery" Północy i nowi wrogowie Starków spiskujący za ich plecami) i Roose nie tyle został wycięty, co "przesunięty" (tak jak Tully'owie), bo postaci robiło się zwyczajnie za dużo. Więc może nie jest tak źle.

A propos Boltonów: czy ktoś mi może wyjaśnić, co się w końcu stało w Winterfell? Poważnie pytam. Dagmer walący Theona w tył głowy cokolwiek mnie zaskoczył i teraz właściwie nie wiem o co chodzi. Wychodzi na to, że Dagmer przejął rolę Ramsaya/Fetora przy Theonie, przy czym jest autorem upadku Theona w znacznie większym stopniu niż Ramsay, bo nawet pomysł ataku na Winterfell był jego... Właściwie można powiedzieć, że manipulował Theonem od samego początku, i gdzieś po drodze zbuntował jego własnych ludzi przeciw niemu. Przez moment autentycznie podejrzewałam Ramsaya w przebraniu :). I co się właściwie stało potem? Widzimy Dagmera mówiącego "wracajmy do domu", potem Żelaźni po prostu sobie idą, zabierając Theona z workiem na głowie. Ale co z oblężeniem? W ogóle było jakieś, bo ja nikogo nie widziałam? Tam ponoć miało być kilkuset ludzi, w domyśle Ramsaya, ale jakoś nie zobaczyliśmy żadnego. Czy Dagmer był w zmowie z Ramsayem i po prostu oddał mu Theona? I kto w końcu spalił Winterfell, bo na żadną bitwę się nie zanosiło, a Żelaźni nie wyglądali, jakby chcieli coś zniszczyć na pożegnanie?

Pytam o wersję serialową, oczywiście. Wiem, kto spalił Winterfell w książce. ;)
There will be nowhere to hide.

Junki
Poziom 8
Rejestracja: 27 paź 2011, o 21:03

Postautor: Junki » 8 cze 2012, o 08:42

Nie zobaczyliśmy żadnego oblegającego, ale słyszeliśmy dźwięk rogu i rozmowę Theona z Luwinem. Winterfell było oblegane. Wiemy też z rozmów między Robbem, a Boltonem, że syn tego drugiego został wysłany, by odbić zamek. Robb zasugerował nawet, żeby ułaskawić Żelaznych w zamian za wydanie Theona. I wygląda na to, że Dagmer z tej propozycji skorzystał. Nie wiemy, kto spalił Winterfell ani dlaczego Bran i reszta nie mogą szukać pomocy wśród oddziałów wysłanych z rozkazu samego Robba Starka. Nie wiemy też tak naprawdę nic na temat syna lorda Boltona. Wszystko okaże się w następnym odcinku. Ja jednak obstawiam, że to młody Bolton puścił z dymem Winterfell ;)
- Lordzie Baelish, to co proponujesz to zdrada

- Tylko jeśli przegramy

Esme
Poziom 6
Rejestracja: 12 paź 2008, o 20:06

Postautor: Esme » 8 cze 2012, o 10:24

Junki pisze:Nie zobaczyliśmy żadnego oblegającego, ale słyszeliśmy dźwięk rogu i rozmowę Theona z Luwinem. Winterfell było oblegane.

Wiem, widziałam i słyszałam. Oczywiście najprostszym wyjaśnieniem jest to, że trzeba było oszczędzić na statystach, no i to jest też najbardziej prawdopodobne. Tym niemniej nie widzieliśmy tego oblężenia, nie wiemy też czy Theon je widział (tzn. czy oni stoją pod murami czy są gdzieś w lasach) i czy nie polega za bardzo na informacjach od swoich ludzi.
Wiemy też z rozmów między Robbem, a Boltonem, że syn tego drugiego został wysłany, by odbić zamek.

Tak, i wiemy też jak się ratunek Boltonów skończył dla Wnterfell. Oraz jak się współpraca Roose'a skończyła dla Robba ("Jaime Lannister przesyła pozdrowienia").

Robb zasugerował nawet, żeby ułaskawić Żelaznych w zamian za wydanie Theona. I wygląda na to, że Dagmer z tej propozycji skorzystał.

Tak, na to wygląda.

Nie wiemy, kto spalił Winterfell ani dlaczego Bran i reszta nie mogą szukać pomocy wśród oddziałów wysłanych z rozkazu samego Robba Starka. Nie wiemy też tak naprawdę nic na temat syna lorda Boltona. Wszystko okaże się w następnym odcinku. Ja jednak obstawiam, że to młody Bolton puścił z dymem Winterfell ;)

Nooo, raczej tak. Jednak aż tak duża zmiana wydaje mi się (teraz, po namyśle ;)) nieprawdopodobna, więc to raczej Ramsay, jak w książce, spalił Winterfell. Poza tym nie wiem po co aż taka zmiana. Więc to Ramsay (czyli jednak był w pobliżu).

Mnie zastanawia w tym wszystkim rola Dagmera. Bo niby jasne, że ma dość bezsensownego siedzenia w Winterfell i że podobnie jak inni Żelaźni nie ma ochoty umierać za ego Theona Greyjoya. Tylko, że jakoś nie kojarzę, żeby proponował Theonowi "spalmy to wszystko w cholerę i wynośmy się stąd". Wręcz przeciwnie: Theon znalazł się w pułapce, ale to Dagmer go do niej zaprowadził.

Chyba za dużo próbuję tam zobaczyć. To chyba dlatego, że twórcy zastosowali tu cliffhanger w martinowskim stylu, więc automatycznie włączył mi się Czytelniczy Wykrywacz Aluzji i Nieciągłości :). Tyle że to jednak serial, i nie takie dziury w logice się tu zdarzały. Bo gdyby to była książka, to zapytałabym, jak właściwie załoga Theona zamierza pokazać się na Pyke po sprezentowaniu Ramsayowi jedynego syna Balona Greyjoya - żywego :twisted:. Na logikę, powinni raczej poderżnąć mu po cichu gardło i trzymać buzię zamkniętą na kłódkę. Zapytałabym, od jak dawna Dagmer pracuje dla Ramsaya i poważnie zastanawiałabym się, czy przypadkiem sam nim nie jest. I od razu nabrałabym podejrzeń co do oblężenia, którego nikt nie widział, bo jak wiadomo do dęcia w róg potrzeba 1 osoby, nie 500...

Gdyby Martin pisał scenariusz, też bym się nad tym zastanawiała :). No ale nie pisał, więc ok, przesadziłam. Chyba. :twisted:
There will be nowhere to hide.

limonelipton
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 mar 2012, o 21:56

Postautor: limonelipton » 9 cze 2012, o 15:23

http://thinkprogress.org/alyssa/2012/06 ... character/

polecam dlugi i sporo wyjasniajacy wywiad z jednym ze scenarzystow drugiego sezonu. rzuca sporo swiatla na "meandry" adaptacji ksiazki. pewnie niechetnych dziwce ros nie przekona do jej kreacji ale przynajmniej wyjasnia jej obecnosc w serialu ponad "obciagnela komus waznemu w hbo" ^^
Dany is the worst pov character int he book. Yes worse than Bran.
>DAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRIO
>I MUST SAVE MY CHEELDRIN!!!!!
>BLUD AN FYAR

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 9 cze 2012, o 15:54

No tak przeczytałam wywiad, jako że wyciągnąłeś problem Ros, więc skupie się na tym. Po przeczytaniu wypowiedzi Cogmana jeszcze bardziej jestem przekonana, ze powód, któremu zaprzeczasz w ostatnim zdaniu pewnie zaistniał.

Ros was originally Red Headed Whore Number 1 in the pilot.

Czyli niezidentyfikowana imiennie postać epizodyczna <jedna scena>. W dziwny sposób stała sie postacią na stałe goszczącą w serialu. Oczywiście nie będę posuwała sie do absurdów nazywania ją postacią pierwszoplanową, jak niektórzy żartują, ale jest jej niepokojąca dużo.

it’s funny, it’s one of those things that kind of happened by accident. You’re finding different ways as you’re plotting the season to examine different traits and characters.

Czyli w pierwszym sezonie wpychając Rose do wielu scen nie myśleli o tym, że ona przejmie rolę Alayai, dopiero w drugim sezonie tak postanowili. Czyli 'zakotwiczenie' Rose w I sezonie to 'sztuka dla sztuki'

Argument o pokazaniu intryg i zycia w Westeros z punktu widzenia 'zwykłych' ludzi mnie zupełnie nie przekonuje (i słyszałam go juz wcześniej).
Widocznie Martin stworzyła takie POV-y i ich towarzyszy itd żeby pokazać świta z danej perspektywy. Wszystkiego możemy dowiedzieć się z rozmów, sprawozdań, niemych scen, scenografii, lokalizacji itd. - naprawdę dziwka z KL nie jest konieczna.

Niektóre pomysły są co najmniej durne:

-Tyrion i jego śledztwo nt Arryna - Rose jako super-informator. Powtórka ze Starka?

To jest moje ulubione:
The other whore, Daisy, also did a fantastic job. In a weird way, it’s a bizarro Sansa story. They both come to the capitol with big dreams and an idea of what it’s going to be like, a romantic vision. You see Daisy getting a little tour of the brothel and it’s as if she’s in Disneyland, she’s wide-eyed, “This is classy! This is a classy brothel, finally!’ And what she doesn’t realize is the classy brothel is probably the worst place to work. So that was kind of a sad little arc to play with.


Naprawdę? Nie jestem pewna, by intencja całej opowieści o Westeros był,o przedstawienie marzeń prostytutek 'awansujących' do burdeli w KL i ich stracone złudzenia. Jeśli czuli potrzebę poużalania sie nad tą grupą społeczną mamy Pię.

Nie wspominając słynne dziwki-psycholożki (omówione w innym artykule)

Co do 'sporów nt Rose wśród fanów' i niesprawiedliwej opinii o pannie Bianco, to chyba Cogman źle cos zrozumiał. Chyba nie jestem jedyną osobą, która ma względnie złe zdanie o tej postaci ze względu na jej niska przydatność, zabieranie cennych minut, absurdalność , a nie ewentualne kiepskie aktorstwo Esme [które mnie osobiście nie obchodzi]

I wiele, wiele innych głupot...

Mówiąc szczerze pan Cogman zupełnie mnie nie przekonał do konieczności zaistnienia tej postaci.
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Alveaner
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sty 2008, o 15:54

Postautor: Alveaner » 9 cze 2012, o 17:33

Nawet przeczytałam ten wywiad, ale mnie on nie przekonuje. Głównie dlatego, że uważam iż serial (czy książka) są osobnym tworem i albo to, co się w nim dzieje obroni się samo, albo nie i żadne materiały 'z zewnątrz' w tym nie pomogą. Prawdę mówiąc guzik mnie obchodzi jakie zamysły mieli twórcy i skąd one wyewoluowały, jeśli nie sprawdzają się na ekranie.
Zupełnie nie rozumiem dlaczego według twórców miałabym czytać/oglądać jakieś stosy materiałów dodatkowych, żeby zrozumieć o co chodzi, albo żeby jakaś ich koncepcja lepiej wyglądała.

Pokazywanie życia szarych ludzi z perspektywy dziwki z aspiracjami też jest naciągane, bo w różnym rozdziałach różnych POVów możemy oglądać jak się żyje warstwom niższym. Zresztą Ros pokazuje się w scenach seksu, a nie 'biedni uciśnieni obywatele', więc tym bardziej nie czaję, co w zasadzie jej postać ma przybliżyć.
Draco dormiens nunquam titillandus.

Zielona
Poziom 1
Rejestracja: 2 cze 2012, o 17:14

Postautor: Zielona » 9 cze 2012, o 19:33

Esme pisze: Tyle że to jednak serial, i nie takie dziury w logice się tu zdarzały. Bo gdyby to była książka, to zapytałabym, jak właściwie załoga Theona zamierza pokazać się na Pyke po sprezentowaniu Ramsayowi jedynego syna Balona Greyjoya - żywego :twisted:. Na logikę, powinni raczej poderżnąć mu po cichu gardło i trzymać buzię zamkniętą na kłódkę.


No właśnie. Mnie też to męczy. Ale widocznie scenarzyści wyszli z założenia, że widz nie będzie tak daleko wybiegał myślą. :)

W ogóle cały wątek Theona w ostatniej części został fatalnie rozwiązany. Oblężenie - niby było, ale tak jakby go nie było. Ja rozumiem, że chcieli oszczędzić, ale parunastu statystów pod murami to chyba nie są aż tak wielkie koszty? Jeszcze można by to zrozumieć, gdyby chodziło o to, że nie chcieli pokazywać, kto oblegał Winterfell, a potem je spalił, ale przecież wcześniej była chyba mowa o wysłaniu Boltonów. Naprawdę żałośnie to wypadło.

howlett_1
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 cze 2012, o 20:55

Postautor: howlett_1 » 9 cze 2012, o 20:58

Jeszcze można by to zrozumieć, gdyby chodziło o to, że nie chcieli pokazywać, kto oblegał Winterfell, a potem je spalił, ale przecież wcześniej była chyba mowa o wysłaniu Boltonów.

Nie będę bronił tutaj scenarzystów bo istotnie jest tu duża dziura w logice, ale zauważ, że przeciętny widz serialu (nie czytający Sagi) pewnie uważa, że Winterfell spalili ludzie Theona (choć to głupota bo niby dlaczego armia ich oblegająca na to pozwoliła?)
To kto oblegał Winterfell i fakt, że to on je spalił wiemy z książki. Osoby nie znające pierwowzoru nie skojarzą zgliszczy z „bękartem jakiegoś lorda biegającego przy Robbie”.

Zielona
Poziom 1
Rejestracja: 2 cze 2012, o 17:14

Postautor: Zielona » 9 cze 2012, o 22:04

Tak, i to jest jeszcze inna sprawa. Rzeczywiście jest tak, jak piszesz. Czasem zaglądam na forum ASOIAF. Po ostatnim odcinku parę osób, które oglądały serial ze znajomymi nie znającymi książki, "meldowało", że tamci tak właśnie pomyśleli - tzn. uznali, że Winterfell spalili ludzie Greyjoya (mimo tego, że to kompletnie nielogiczne). Do tej pory łamię sobie głowę, jak to możliwe i zastanawiam się nawet, czy powodem nie było właśnie to, że oblężenia nie pokazano. Była o nim mowa, owszem, Ludzie z Żelaza mieli walczyć, natomiast nie było widać oblegających. Możliwe, że widzowie, którzy książki nie czytali, przyjęli do wiadomości, owszem, że oblężenie jest, ale nie bardzo zrozumieli, że wojska stoją tuż pod murami, więc stwierdzili, że tamci się po prostu jakoś "przemknęli" (nie wiem, jak mogliby, ale z drugiej strony nie wiem też, jak sobie tzw. przeciętny i nie zorientowany w tematyce wojennej widz takie oblężenie wizualizuje - może w jego wyobraźni jest to wykonalne). Ewentualnie, że wyszli tym przejściem, o którym Luwin mówił Theonowi (to już mniej idiotyczne, bo skoro Dagmer filmowy był taki bystry, mógł się jednak o nim dowiedzieć). Zresztą nie wiem, naprawdę nie rozumiem, jak można do takiego wniosku dojść, więc czepiam się każdego możliwego "racjonalnego" wyjaśnienia. ;)

Natomiast ja próbowałam po prostu być w miarę obiektywna i przypisać tym nieszczęsnym scenarzystom jakieś sensowne powody takiego, a nie innego działania (poza chęcią zaoszczędzenia funduszy, które będą mogli potem przeznaczyć na różne idiotyczne i zbędne sceny). Tak czy inaczej, właśnie przez sprawę "podpalających Winterfell" Ludzi z Żelaza, strzelili sobie gola do własnej bramki. Wyszedł jakiś chaos.

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 9 cze 2012, o 22:13

howlett_1 pisze:że Winterfell spalili ludzie Theona (choć to głupota bo niby dlaczego armia ich oblegająca na to pozwoliła?)
Też mi się tak wydaje. Scenarzyści chcieli zostawić ten wątek chyba zagadkowym, ale wyszedł im on całkowicie nie jasny. Dagmer Rozcięta Gęba krzyczy, że wracają do domu, a potem pokazane jest już po bitwie. Wystarczyło by tylko jakby po wyjściu z krypt Bran spytał się czy zrobili to Żelaźni Ludzie, coś takiego jak było w książce.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 9 cze 2012, o 22:17

Ja się nadal dziwię jednemu- co szkodziło urządzić casting dla jeszcze jednego aktora do roli Fetora/Ramsay'a? David Benioff twierdził, że nie da się wcisnąć "300 postaci" do serialu lub sezonu. A kto wymaga od niego by umieszczał aż tyle postaci? To w ogóle fani wymagali aż takiego nakładu? Nie przypominam sobie.

Teraz tak sobie zdaję sprawę, że przy zmarginalizowaniu Rose w obu sezonach (wyrzucanie jej nie byłoby dobrym pomysłem bo lepsza jest jedna prostytutka niż kilka mających coś więcej do odegrania w historii) udałoby się znaleźć czas w I sezonie na takiego Blackfisha a nawet Boltona. Biorąc pod uwagę to, że dotychczas obaj są niezniszczalni widz miałby czas na zapoznanie się z nimi bez uszczerbku dla postaci głównych. Tego typu bohaterowie (Kevan, Blackfish, Bolton, Umber, Bronn czy Edd Tollet) są kimś w rodzaju urozmaicenia tła, uczynienia obrazu głębszym. Dzięki ich obecności, wyzwaniom z nimi związanych główni bohaterowie znajdują się w bardziej interesujących sytuacjach. Wg mnie widz nie czytający wiedząc o tym, że Ramsay nie jest dobry miałby podejrzenia co do jego ojca, ale z drugiej strony otrzymywałby od tego deklaracje o rozprawieniu się z własnym bękartem po wojnie. Widz byłby ciągle utrzymywany w niepewności. Takie zagranie byłoby podobne jak do tego zastosowanego z Petyrem w I sezonie. Takie rozwiązanie wg mnie nie byłoby złe, a sama wiedza o tym, że na Północy Bran i Rickon nie są bezpieczni z powodu nastawienia części własnych rodaków powodowałaby jeszcze większe zniecierpliwienie w kwestii czekania na następny sezon.

Pomyśleć, że tyle fajnych rozwiązań można by było wprowadzić gdyby nie kilka zapychaczy i nie uwydatnianie znaczenia Rose w serialu.

PS. Wiecie dlaczego ludzie nie czytający oskarżają Dagmera o spalenie Winterfell? Bo na dziedzińcu nie było trupów Żelaznych Ludzi. W SK to po trupach (konkretnie dającym sie jeszcze zidentyfikować Czarnym Lorrenie oraz koniu Theona) kapnęli się kto był "ofiarą" a kto "katem".
Ostatnio zmieniony 9 cze 2012, o 22:20 przez Marek K., łącznie zmieniany 1 raz.

howlett_1
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 cze 2012, o 20:55

Postautor: howlett_1 » 9 cze 2012, o 22:18

Zielona
Tu wychodzi największy grzech drugiego sezonu czyli niepotrzebne, nieuzasadnione zmiany. Wydaje mi się, że np. poinformowanie Catelyn o „śmierci” Brana i Rickona co nadałby wątkowi uwolnienia Królobójcy właściwego ciężaru dramatycznego nie pociągnęłoby niewiadomo jakich kosztów czy nie wymagałoby większej ilości poświęconego czasu na wątek. Wtedy mielibyśmy decyzję zrozpaczonej kobiety, a tak mamy średnio rozsądną decyzję „niby cwanej” damy. Te przykłady można mnożyć w nieskończoność. Niestety niszczy to co było największą zaletą literackiego pierwowzoru- głęboki, emocjonalny związek z bohaterami.
Ostatnio zmieniony 10 cze 2012, o 00:27 przez howlett_1, łącznie zmieniany 1 raz.

limonelipton
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 mar 2012, o 21:56

Postautor: limonelipton » 9 cze 2012, o 23:31

to jest serial i jako taki musi podtrzymac zainteresowanie soba przez najblizszy rok produkcji. trudno zeby wszystkie watki pozamykali, nie znajacy ksiazek beda rozkminiac kto spalil winterfell, co sie stalo z zelaznymi ludzmi i co wazniejsze co z theonem?

scenarzysci maja multum mozliwosci jak to rozwinac. moze spotkamy theona odrazu w lochach dreadfort wspominajacego zdrade wlasnych ludzi, moze pokaza probe wydania theona za wolnosc i wtedy ramsay pokaze swoja zdradziecka nature.

sam final trwal 64 minuty, blisko 10 minut dluzej niz przecietny odcinek gdzie mieliby jeszcze wcisnac ramsaya? co mieli wyciac z finalu? tak wiem scene ros i varysa to zawsze dobra wymowka. ktos pisal zeby wzieli kilkunastu statystow i pokazali zdobycie winterfel. jak dla mnie to lepiej czegos nie pokazywac niz zrobic to beznadziejnie. w 1 sezonie nie pokazali bitwy z udzialem tyriona bo nie starczylo kasy i terminy ich gonily. krecenie samej bitwy blackwater to bylo 30 dni a wlasciwie nocnych ujec. rowny miesiac na jeden odcinek, a czasu maja od lipca do grudnia. nakrecic w pol roku 10 godzin materialu filmowego i zmiescic w tym z 3 czy 4 bitwy? takich rzeczy nawet w hollywood nie robia. chcecie miec co roku premiere gry o tron na wiosne to trzeba sie pogodzic z cieciami.

co do braku ramsaya czy tullych. spojrzcie obiektywnie na ilosc nowych postaci. co sezon bedzie dochodzic cala gromada nowych.

kogo stracilismy w 1 sezonie?
ned/drogo/robert/jory/mago/miri maz/quago czy jak mu tam

kto doszedl po 1 sezonie?

stannis/davos/melka/mathis/cressen/sallador/margeary tyrell/brienne/rose bolton/karstark/talisa/balon/asha/dagmer/pyat pree/qaith/xaro/spice king/kovaro/jaqen/amory lorch/qhorin/ed/carster/gilly/ygritte/rattleshirt

to tak na szybko z glowy, pomijam postacie z jedna scena jak piromanta czy zupelnego tla jak dziwka daisy.

i co teraz mieliby nam jeszcze wrzucic cala rodzine tullych, bractwo dondariona, reedow, ramsaya, freyow ktorych od 1 sezonu niewidzielismy, aerona,victariona. po co? zeby dla jednej sceny zadowolic czytelnikow? nie da sie w 10 godzinach tylu postaci sprawnie wprowadzic, zeby robily za cos wiecej niz ozdobnik "hej fani thorosa, nie zapomnielismy o nim!!! to nic, ze jest zupelnie nie istotny w tym momencie". wiadomo, ze postac ramsaya jest duzo wazniejsza niz przykladowy thoros ale zakladam, ze po to go zostawiono na 3 sezon, zeby poswieci mu odpowiednio duzo czasu pozniej. tez zaluje braku jego zdrady na koniec tego sezonu, i mam watpliwosci czy scenarzystom uda sie nadrobic to w relacjach theona z ramsayem w nastenym sezonie ale patrzac po materiale z ADWD jest co pokazywac.

adaptacja rzadzi sie swoimi prawami i pokazywanie postaci tylko po to, zeby zaznaczyc , ze sa jest bzdurne. juz teraz byly narzekania, ze za duzo watkow naraz idzie, ze skacza w odcinku od sceny do sceny. to teraz zamiencie sceny aryi i tywina /postaci znanych z 1 sezonu/ i dajcie glovera,mandarlyego+15 jencow z polnocy,dzielnych kompanionow,chiswycka,pie,zarzadce z psem,rorga i kasacza zeby tylko byla scena zupy lasicowej i harrenhal bylo blizsze materialowi z ksiazek...

patrzac po the wire, ktorem ialo rownie wielka obsade nie obylo sie bez stopniowego usuwania/wprowadzania nowych bohaterow czy "chowania" ich na caly sezon. odeszli barksdale i stringer bell to wysunal sie marlo, jak w drugim sezonie skupili sie na watku ruskich i pracownikow stoczni/nabrzeza to mcnulty ze swoja ekipa policjantow odszedl w cien by znow w 3 a potem w 5 sezonie blyszczec.

przypomne jeszcze, ze 3 sezon ma stanowic mniej wiecej polowe ASOS takze bedzie to pierwszy raz jak na jedna ksiazke przeznacza 20 odcinkow.
Dany is the worst pov character int he book. Yes worse than Bran.

>DAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRIO

>I MUST SAVE MY CHEELDRIN!!!!!

>BLUD AN FYAR

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 10 cze 2012, o 11:21

kogo stracilismy w 1 sezonie?
ned/drogo/robert/jory/mago/miri maz/quago czy jak mu tam


Wybacz limonelipton, ale znowu naginasz fakty. Obok powyższych straciliśmy jeszcze septę Sansy, Barristan ma przerwę, Umber "zaginął", Aemon też ma przerwę, Pyp tak samo, nie mówiąc już o długiej przerwę dla Ilyrion Mopatisa. To jeżeli idzie o te bardziej rzucające się postacie. Również pomijam postacie tła jak choćby czarna służąca Dany czy Mycah lub chłopiec ze stajni. Nie mówiąc już o nienazwanych wprost w serialu lordach Leffordzie i Marbrandzie.
Także nie mało miejsca się zrobiło na nowych bohaterów przy czym wielu z nich ma czas na pokazanie swoich cech i charakterów- nie trzeba na chama pchać wszystkiego w jeden sezon. A już tym bardziej skoro brakuje czasu to upychania Rose.

i co teraz mieliby nam jeszcze wrzucic cala rodzine tullych, bractwo dondariona,


Z przesunięciem Tully'ch już się pogodziliśmy, choć Blackfisha mogli by wprowadzić jako doradcę dla Robba (zresztą już w I sezonie, po prostu Cassel tak jak w książce z Fosy Callin pojechałby do Winterfell). BBC pojawi się dopiero w III sezonie czyli zgodnie z kanonem i nie wiem po co umieszczasz ich jako część swojego wyrzutu.

reedow, ramsaya


Akurat Ramsay jak najbardziej powinien się pojawić :). Widać to tym bardziej po tragicznie słabym zakończeniu wątku Theona. A co do Reed'ów- sprawa dyskusyjna, jednym na nich zależy innym mniej. Ja też mam takie mieszane uczucia.

freyow ktorych od 1 sezonu niewidzielismy


Walderów wycięto lub prędzej przeniesiono do roli wychowanków w Dreadfort po KG.

aerona,victariona. po co?


Akurat co do tych dwóch to nie brakuje mi ich i uważam, że będą mieli w następnych sezonach pole do popisu.

A po co Ci bohaterowie? Bo bez nich serial będzie wykastrowany intelektualnie i ograbiony z potencjału. Jestem tylko ciekaw czy wg D&D we wiecu krakenów jakimś cudem weźmie udział tylko Asha i Theon i ewentualnie tylko jeden stryj- Euron lub jakaś jego modyfikacja typu Taliso-Neuron? Dziwią mnie aż tak nadmierne uproszczenia i mam nadzieję, że choćby ten mój powyższy pomysł się nie sprawdzi.

adaptacja rzadzi sie swoimi prawami i pokazywanie postaci tylko po to, zeby zaznaczyc , ze sa jest bzdurne.


Bzdurne jest twierdzenie, że adaptacja upoważnia twórców do zmian całkowitych względem sagi. Wtedy to ciężko stwierdzić czy to nawet inspiracją nazwać można.

A co do "radości" zmian czy uważania, że nawet najbardziej debilne zmiany są konieczne- to nic innego jak pogoń za utopią, której i tak nie osiągniecie a już tym bardziej D&D. Zmieniając na chama, na siłę tylko zdemoluje się fabułę i doprowadzi serial do przedwczesnego "zgonu" bo wątki będą tak odrealnione i odarte z logiki, że ludzie będą patrzeć na niego jak na jeszcze bardziej naciąganych "LOST-ów". Być może będą też tak patrzeć na sagę i wątpię by wielu z nie czytających dostrzegło to, że to właśnie D&D się pogubili.
Zmiany powinny mieć jakąś wartość, wprowadzać rzeczywiście odpowiednie uproszczenia i zarazem zadowalać widza, przy czym co do rozwiązań fabularnych powinno się wybierać te lepsze- bardziej emocjonujące i zachować najbardziej intrygujące i wywołujące emocje postacie. Choćby Fetor do takich należy a mimo to go przesunięto i odebrano mu kawał świetnej historii- to jest minus II sezonu.

Rafalinda
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 maja 2012, o 23:15

Postautor: Rafalinda » 11 cze 2012, o 17:23

Tu wychodzi największy grzech drugiego sezonu czyli niepotrzebne, nieuzasadnione zmiany. Wydaje mi się, że np. poinformowanie Catelyn o „śmierci” Brana i Rickona co nadałby wątkowi uwolnienia Królobójcy właściwego ciężaru dramatycznego nie pociągnęłoby niewiadomo jakich kosztów czy nie wymagałoby większej ilości poświęconego czasu na wątek. Wtedy mielibyśmy decyzję zrozpaczonej kobiety, a tak mamy średnio rozsądną decyzję „niby cwanej” damy.


Akurat ta zmiana mi się podobała. Cat do uwolnienia królobójcy namówił Littlefinger.
Kolejny raz twórcy serialu podkreślili to, jaką zakłamaną szują jest "paluch". No i Cat miała nadzieję na uwolnienie nie tylko Sansy ale i Aryi więc układ wydawał się korzystny.

Poza tym, nie każdy zachowałby się tak jak książkowa Cat. Ja gdybym się dowiedział, że moje dzieci zamordowano, do tego wiedząc że królobójca sam wcześniej próbował zabić Brana, nigdy w życiu bym go nie wypuścił. Nawet kosztem Sansy. Byłbym pierwszym który poderżnie mu gardło z żalu za dziećmi. Dokładnie tak jak Karstark chciał to zrobić.

Więc ta zmiana jest mi całkiem na rękę.

Wątek Theona też uważam za udany. Jest jeden wielki WTF? Wszyscy zachodzą w głowę co zaszło? Każdy snuje teorie i czeka na kolejny odcinek. Tak było w przypadku mojej koleżanki, ale niestety zepsułem jej niespodziankę spoilerując co zaszło. :D Nie mniej jednak sama chciała wiedzieć co się stało więc wątek Theona nie był jej obojętny. Wszystko zostanie wyjaśnione w kolejnym sezonie więc wielu ludzi nie czytających książek może się jeszcze nieźle zdziwić.

Generalnie zgadzam się z limoliptonem co do ograniczeń finansowych i cieszę się z tego, że w ogóle ten serial kręcą, trzymając wysoki poziom zarówno w warstwie technicznej jak i fabularnej.
Co do Ross to nie będę na niej wieszał psów, gdyż wciąż nie wiem jak chcą jej wątek wykorzystać dalej. Póki co wykorzystano ja kilka razy w bardzo dobry sposób. Np. scena rzezi niewiniątek (dodatkowo informacja dla widzów skąd Petyr czerpie tak ogromną wiedzę na temat innych Lordów), lub zastępstwo za tą burdel-mamę z książki, której imienia już nie pomnę. Oczywiście były też sceny zbędne takie jak tortury na rozkaż Jofreya.
Jej wątki są trochę nierówne. Bo raz jest fajnie a raz nie. Co do propozycji Varysa to jest potencjał. Może Petyr się dowie i ją w końcu zabije :D

A co do "radości" zmian czy uważania, że nawet najbardziej debilne zmiany są konieczne- to nic innego jak pogoń za utopią, której i tak nie osiągniecie a już tym bardziej D&D.


Konieczne zmiany to pogoń za utopią? To dopiero WTF :D
Nie osiągniecie? Ale kto?

powinno się wybierać te lepsze- bardziej emocjonujące i zachować najbardziej intrygujące i wywołujące emocje postacie. Choćby Fetor do takich należy a mimo to go przesunięto i odebrano mu kawał świetnej historii- to jest minus II sezonu.


Oj tak. Motyw z Fetorem był super i powodował żuchwo-zwałkę. Szkoda, że nie starczyło już dla niego budżetu w tym sezonie. Ale nie będę płakać tak jak nie płaczę za brakiem zupy łasicowej ani za żabolami, gdyż te wątki już przeżywałem czytając książki :D
No i jaką frajdę będą mieli ci, którzy zdecydują się uzupełnić serial sięgając po książkę. Tyle niespodzianek i motywów nie wykorzystanych sprawi, że na pewno nie będą się nudzić ;)

Wciąż nie wiemy jaki mają pomysł na filmowego Ramsaya więc nie ma co przedwcześnie wylewać żali.
Kiedy jesteś całkiem sama, zrzucasz z siebie zbroję, opuszczasz gardę i zdejmujesz maskę...kiedy już nikt nie patrzy i nie masz nic do ukrycia, nie musisz już być silna, mądra, ładna lub dzielna...jesteś tylko ty. Po prostu. To jest dusza.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 11 cze 2012, o 22:03

Kolejny raz twórcy serialu podkreślili to, jaką zakłamaną szują jest "paluch". No i Cat miała nadzieję na uwolnienie nie tylko Sansy ale i Aryi więc układ wydawał się korzystny.


Jakby wcześniej nie było wiadomo, że jest zakłamaną "szują" :). To chyba było przypomnienie dla widza, który nie wiele się GoT interesuje...

Konieczne zmiany to pogoń za utopią? To dopiero WTF


Tym sposobem próbowałeś zaimponować? "WTF"? A gdzie tu jakakolwiek treść? A cytując mnie powinieneś ująć "Konieczne" w cudzysłów właśnie bo tak się składa, że wiele z nich nie było koniecznych.
A tak się też składa, że są i na tym forum tacy co uważają, że każde, nawet niepotrzebne spłycenie fabuły jest na plus dla serialu- ile już płytkich i przekombinowanych seriali mieliśmy w historii? Masę. Jak skończył jeden świetnie zapowiadający się, ale zrypany przez nadmierne kombinatorstwo? Też wiemy. Mało kto pod koniec chciał to oglądać.
Ja jako rzetelny fan serialu GoT życzę tej produkcji czegoś więcej niż osiągnięcia intelektualnej i logicznej mielizny.

Poza tym, nie każdy zachowałby się tak jak książkowa Cat


A to akurat Nas jak i widzów mało obchodzi bo Cat to Cat, a nie inny bohater PLiO.

Oj tak. Motyw z Fetorem był super i powodował żuchwo-zwałkę. Szkoda, że nie starczyło już dla niego budżetu w tym sezonie.


Na pewno był lepszy od dennej Talisy z Robbem czy pacnięcia Theona przez Dagmera. W ten sposób świetny materiał zostaje przedstawiony w sposób godny filmów klasy B lub C. A skoro D&D są tacy genialni to powinno ich stać na więcej mimo ograniczeń finansowych- o ile jeden aktor więcej jest "ciosem finansowym" :P?

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 2”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość