Gra o Tron 2x07

Moderator: Nocna Straż

Jak oceniasz odcinek?

1
3
4%
2
4
5%
3
17
21%
4
24
30%
5
26
33%
6
6
8%
 
Liczba głosów: 80

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Gra o Tron 2x07

Postautor: Marek K. » 14 maja 2012, o 11:56

W sumie odcinek znowu na 5. O to powody (choć znalazło się kilka minusów):

+ Rickard Karstark, aktor świetnie dobrany do roli. Mam nadzieję, że jeszcze będzie częściej się pokazywał, żeby chaos w obozie Robba się pogłębiał (będzie wiadomo- dramatyczniej),
+ wątek Theona, przeciętny serialowiec (nie czytający sagi) będzie zaskoczony ;),
+ nareszcie trochę Sansy i Ogara,
+ Shae, fajnie wypadła w tym odcinku,
+ masakra 13-stu, wiem, że to nie było książkowe, ale choć trochę krwi się polało i nie było aż tak nudno,
+ Ian Glen jak zwykle ratuje wątek Dany. Facet udowadnia, że jest świetnym rzemieślnikiem w dziedzinie aktorstwa, choć niestety twórcy kina nie sięgają po niego tak często,
+ podobała mi się rozmowa Tyriona z Cersei,
+ nowy Gregor Clegane radzi sobie ;),
+ wspomina się o Bractwie bez Chorągwi, niech tyle na razie wystarczy a potem widz będzie zaskoczony :),
+ wspomniano o lady Dustin, znaczy jest nieźle ;),
+ historia Harrenhall, Charles Dance mógłby być lektorem lub prowadzącym dokumentalnych filmów historycznych, ma lepszy głos niż Wołoszański :).

Średnio:
-/+ wątek Jona,
-/+ próba ucieczki Jaime'go. Myślałem, że będzie lepiej, brutalniej a tu taka lipa. W sumie lepiej by było, gdyby zastosowano bardziej książkowy motyw z nieudaną akcją zorganizowaną przez Tyriona. Była by walka, rozlew krwi i emocje. A tak tego zabrakło, a jedyne zaskoczenie to zamordowanie Altona Lannistera,
-/+ wątek Aryi trochę tracił przez zastosowanie "dobrego dziadka Lannistera".

Minus:
- niepotrzebne i debilne zmiany w stosunku do sagi: skąd wytrzasnęli Żółtą Widłę? Skąd wytrzasnęli matkę Altona? Czyli Genny nie będzie? Za bardzo to wszystko komplikują, a na to, że zarzut o zmianę nazwy jest "słaby" podam jeden fakt jako odpór: na mapach zaprezentowanych przez HBO nie ma takiej rzeki, więc widz sięgający po nią będzie miał problemy,
- Talisa ani mnie grzeje, a ni ziębi, ale jej wejście na zakończenie obrad w Robba było nie na miejscu i dziwię się, że tylko Bolton sprawiał (na swój sposób) wrażenie oburzonego.

Zobaczymy jak będzie dalej, ale zapowiada się nieźle bo starają się dopinać do książkowego rozwoju wydarzeń, ale coś opornie im to idzie. Brakuje logiki: Aryi'a myśli o osobistym zabiciu Tywina, ale do Jaqena już z tym nie pójdzie- jak nic kolejny motyw do śmiechu w Game of Thrones Parody. Nie podobają mi się też zmiany wprowadzające chaos w umyśle czytelnika- pojawiają się nazwy geograficzne lub Lannisterowie, którzy nie istnieli. Widz mający dobrą pamięć i dostęp do internetu będzie się czuł zagubiony na równi z bohaterami "Lost". Nagle wprowadzą Gennę w przyszłym sezonie czy jak? Czy w ogóle z niej zrezygnują, albo zmienią jej imię?

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Jaeger
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 maja 2011, o 14:41

Postautor: Jaeger » 14 maja 2012, o 13:04

Jeden z lepszych odcinków, oceniam go na 4.

Zacznę od negatywów:
- mimo całego dramatyzmu wątku Theona i nie najgorszego przedstawienia całej akcji poszukiwań, cały ten wątek budzi spory niedosyt przez brak Fetora.
- dalszy ciąg zwierzeń Tywina, lepiej by to wyglądało jakby rozmawiał o takich sprawach z Kevanem, a Arya by tylko mimowolnie słuchała. Trochę to niepodobne do Tywina że mając poważne podejrzenia że Arya jest szlachcianką, w dodatku z północy nie stara się tego potwierdzić w celu ewentualnego wykorzystania jej jako karty przetargowej.
- Cersei ostrzegająca Sanse przed Joffreyem, i w ogóle tak bardzo świadoma jego wad, też jakoś mi nie gra. Nie pamiętam jak dokładnie było w SK bo ostatnio czytałem prawie półtora roku temu, ale coś mi tu nie pasuje.

neutralnie:
- Talisa i to jak ta postać jest przestawiana byłoby na minus, ale że udała się z Robbem do Crag gdzie pewnie zostanie przez rodzinkę ujawniona jako Jayne Westerling widzę tutaj promyk nadziei.
- Quarth - z jednej strony dobrze że coś się dzieje, z drugiej natomiast co to ma być? Xaro królem w sojuszu z Magami? wymordowanie Trzynastu? Jak dla mnie scenarzyści za bardzo odstępują od książki. Ciekawe jak z tego wybrną.

pozytywanie:
- Cat świetna, przed emisją pierwszej serii miałem co do pani Fairley wątpliwości. Teraz co odcinek jestem coraz bardziej zachwycony jej interpretacją lady Stark.
- Ygritte, podoba mi się o wiele bardziej niż w książce, zadziora z niej aż miło :smile:
- cała akcja w obozie Robba, oprócz wspomnianej wyżej Talisy. Jest Karstark, jest dobrze. Zgadzam się z Markiem że mogli tą ucieczkę Jaimiego lepiej przedstawić. [spoiler]Pozostaje tylko z nadzieją patrzeć na przyszłą podróż Brienne z Jaimiem[/spoiler]

megazord yeti
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 mar 2012, o 11:37

Postautor: megazord yeti » 14 maja 2012, o 13:40

Jak dla mnie jeden z gorszych odcinków tego sezonu, dałem 3 a to tylko ze względu na śmiechową Ygritte i scenę w Winterfell.

Ogólnie bardzo mi się nie podoba to, że zupełnie zatracono pierwotny sens i motywy postępowania Cat. Jej uwolnienie Jaime'a miało być reakcją po stracie synów, ja to traktowałem jako akt bezsilności, Cat była tak zdruzgotana i załamana (nie tylko straciła obu synów, ale też nie była pewna losu swoich córek), że postanowiła zawierzyć Lannisterom - ludziom którym nie ufała i których szczerze nienawidziła. A w dodatku wciąż mam w pamięci fakt, że to LF jako pierwszy zaszczepił w niej tę myśl, by za plecami robba dobić targu z Tyrionem. Wszystko to zupełnie mi odbiega od książki i może dlatego w ogóle mnie nie porusza.

Dodatkowo zwróćmy uwagę, że mamy już siódmy odcinek. Nie wiem w sumie ile zaplanowano wszystkich, 10, tak jak poprzednio? Tu już powinna akcja toczyć się o wiele szybciej, dynamiczniej. Wiem, ze ostatnio sam pisałem, że dobrze jest czasami zwolnić tempa i pokazać mniej scen ale dokładniej, ale moim zdaniem ten moment to już nie jest czas na takie zagrywki. To co mnie porządnie irytuje to fakt, że niby wszyscy powtarzamy, że książka jest długa, odcinków tylko 10 i nie ma jak zawrzeć wszystkich wątków w 50 minutach. Ale zamiast wykorzystywać jak najwięcej czasu na pokazywanie naprawdę ważnych rzeczy, to twórcy bawią się chyba w wymyślanie jak największych zapychaczy, które z powodzeniem mogłyby zniknąć i być zastąpione scenami które naprawdę mają swoje odzwierciedlenie w oryginale.
Przykładowo, cenię sobie każdą chwilę Charles'a Dance'a na ekranie ale nie mogę znieść tego, że 1/4 odcinka poświęcona jest jego głębokim rozmowom ze swoją podpieczną-prawie-jak-jego-córka Aryą, wolałbym zobaczyć go w konstruktywnych, wnoszących coś do calości scenach. Zgadzam się z Jaeger, że jeśli chciałby już z kimś dzielić się swoimi przemyśleniami, to powinien to robić z Kevanem. I pamiętajmy że Tywin tak naprawdę okaże się zimnym draniem więc nie rozumiem po co teraz stawiać go w roli dobrego dziadka.

To samo scena Cersei z Tyrionem, moim zdaniem zupełnie zbędna, wiadomo że Peter Dinklage to jedna z większych gwiazd całego serialu, ale wydaje mi się że spokojnie można by się bez niego obyć choć jeden odcinek. A jeśli już nie wiedzieli w jakiej scenie go przedstawić, to chociażby czemu nie pokazali go "przy pracy", nie wiem, planującego obronę KP, czy starającego się ogarnąć chaos w mieście. A tu mamy znowu rozszlochaną Cersei i jej zwierzenia.

Jedyne co podoba mi się w nowym Gregorze to jego głos, prawie jak przeciągnięty przez jakiś komputerowy program. Ale oprócz tego że jest wysoki, to w niczym nie przypomina ogromnego, przerażającego, okrutnego Góry, dla mnie wygląda bardziej jak jakiś przygłup wioskowy.

Nie wiem też po co tyle czasu poświęcono rozmowom Jaime'a z jego kuzynem Lannisterem, wiadomo, miał być element zaskoczenia, niby sobie wspominają, wszystko jest fajnie, a tu nagle łup i po biednym Altonie. Ale po co aż tak przeciągać tę scenę? Ja czułem się znudzony.

Danny robią jeszcze głupszą niż w książce, nigdy jej za mocno nie lubiłem, no może poza pierwszą częścią, gdzie była jeszcze znośna, ale tylko ostatnia idiotka panoszy się tak pod dachem kogoś, kto przecież ją przygarnął i za nią poręczył, chociaż dla samego Xara powinna być odrobinę bardziej uprzejma. Przecież gdyby chciał to mógłby złapać ją za wsiarz i wyrzucić poza bramy Qarthu razem z tym jej "khalasarem" a jedyne co mogłaby w takiej sytuacji zrobić to jeszcze pokrzyczeć przez kilka godzin pod murami "jestem matką smoków, zrodzona z burzy, coś tam coś tam". A scenarzyści chyba starają się ją jak najbardziej obrzydzić widzowi, zamiast robić się z wiekiem ostrożniejsza i rozsądniejsza, to jest coraz bardziej dziecinna i rozwydrzona.

Jedyne sceny jakie oceniam na plus to:
+Ygritte i jej przedrzeźnianie Jona Snowa a potem też jego osaczenie. Wyglądało bardzo fajnie i efektownie.
+widok z okna Tywina na Harrenhal.
+Ostatnia scena w Winterfell w połączeniu ze świetną muzyką i trochę trudnym do zdefiniowania wyrazem twarzy Theona.
+Sansa i jej zakwitnięcie, a także Shae. Chyba zaczynam ją lubić, bo w książce w ogóle nie przypadła mi do gustu. Tutaj chyba próbują z niej zrobić taką "przyjaciółkę/powierniczkę" Sansy bo jak inaczej wytłumaczyć to, że starała się jej pomóc ukryć krew.

Aha, Jaeger, z tego co pamiętam to Cersei w książce też miała taką rozmowę z Sansą w której mówiła, że Joffrey był zawsze trudnym dzieckiem i przypominała sobie swój długi poród. Więc to chyba było całkiem zgodne z oryginałem.
– Aha! Chodziliście przez mur do jasno oświetlonych tawern żeby pić, śpiewać i recytować poezję.
– Prawie zgadłeś. Z wyjątkiem tych śpiewów i recytacji...

Dragonblood
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 lut 2012, o 21:28

Postautor: Dragonblood » 14 maja 2012, o 14:02

Zgadzam się z większością opinii megazord yeti,. Odcinek raczej słaby z tendencją do średniego.

Na plus oczywiście Yfritte. Jon przy niej wypadał jak nieopierzony kurczak - w sensie postać, nie aktorsko ;-)

Kiedy postać Charlesa Dance'a zniknęła ze sceny miałam ochot,ę wrzasnąć "A TY GDZIE??!" Mogę go słuchać godzinami. Momentami mam wrażenie, że jego jakimś cudownym teleportem sprowadzono z innej epoki...

Dobry wątek Theona. Dla serialowców pokazano dobitnie pogłębiające się szaleństwo Krakena. Choć ostatnia scena była nie tyle makabryczna, choć była, ale... taka przepełniona groza. Nie samym widokiem trupów utytłanych w smole, ale myśl widza, do czego Theon się posunął.

Shae się obroniła. Nie lubię jej postaci, ale w tym odcinku coś ruszyło.

Jeśli na minus to na pewno zachowanie Danki w stosunku do Xara: widz ogląda i myśli "nie dość, że ją gości, ukradli jej smoki, to teraz jeszcze pyszczy". Trochę to nielogiczne i nie mające żadnego umocowania w książce. Przecież gdyby chcieli, to za kołnierzyk, za mury i tyle by swoje smoki widziała... Jedyne co tłumaczy masakrę Trzynastu, to rozwałką, jaką Danka zrobi gdy pójdzie do domu Nieśmiertelnych...

Lady Talisa.... Nuda Panie....

Co do Cersei i jej pogaduszek z Sansą - owszem był, ale nie w takim matczynym tonie. Raczej pod tytułem "patrz co Cię czeka i nie grymaś idiotko".

Zastanawia mnie, jak rozwiążą wątek Aryi i Jaquena. Na pewno widzowie się zastanawiają, dlaczego Arya wybrała nic nie znaczących ludzi zamiast od razu takiego Tywina kropnąć. W książce - wiemy jak jest. Ale tu... W sumie Amory Lorch został dobrze rozegrany, bo chyba widzowie nie daliby się drugi raz złapać na ten sam haczyk. A tak - potrzeba chwili. Tylko jeśli Jaquen uśmierci Tywina... No to Tyrion już nie będzie miał tej przyjemności? Lipa...
When you play the game of thrones, you win or you die. There is no middle ground.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 14 maja 2012, o 14:23

Dobra propozycja by to Kevan był rozmówcą Tywina. To by było nawet naturalne i zgodne z sagą bo ten był jedynym bratem, z którym Tywin utrzymywał jakieś większe kontakty i uważał go za swojego towarzysza w swoich politycznych i militarnych "przygodach". Aryi'a wtedy by słuchała ich rozmów. A taka rozmowa między braćmi nt. ojca, obecnej wojny, losu ich rodu byłaby znacznie bardziej wiarygodna. Szkoda zresztą, że nie ma w tym sezonie pana Geldera bo grał naprawdę fajnie i taki "dobry duszek" wśród Lannisterów oddziaływałby znacznie lepiej na widza niż starający się za wszelką cenę sprowadzić zgubę na wrogów swego rodu (w tym i na Starków) Tyrion. Oczywiście to jest naturalne, ale widz i tak sympatyzuje bardziej ze Starkami niż Lannisterami. A mający wyrzuty sumienia i wątpliwości Kevan byłby tutaj ciekawą odskocznią- to też by tłumaczyło widzowi dlaczego później nie mało osób widziało w nim idealnego kandydata na Namiestnika.

Zapomniałem też dodać, że na duży plus zasługuje ukazanie Harrenhall z okna komnaty Tywina- muszę stwierdzić, że tak niepokojąco wyglądającego miejsca jeszcze nie widziałem w żadnym filmie. Owszem w LOTR były te twierdze Mordoru, ale nie wyglądały tak naturalistycznie jak wizja Harrenhall w wykonaniu HBO.

PS. Część widzów (głównie tych książkowych) tęskni za Umberem. Jednak nieobecność Greatjona stanowi problem dla nich. Ja również się dziwię dlaczego lord, który ogłosił Robba królem teraz "zniknął"?

good2cu
Poziom 1
Rejestracja: 30 kwie 2012, o 14:51

Postautor: good2cu » 14 maja 2012, o 14:41

Mam trochę głupie pytanie :p SK czytałem już dość dawno i wszystkiego dobrze nie pamiętam. Czym jest ten Crag dokąd zmierza Robb? Jakie jest polskie tłumaczenie?

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 14 maja 2012, o 14:43

+ Fajnie, że jest wreszcie 'You know nothing Jon Snow' - choc kontekst kiepski.
+ Crag(Turnia) - więc może coś się wyjaśni z Talisą.
+ Charles Dance i trochę historii Westeros - przecież ci, co nie czytali sagi dotad chyba nawet nie słyszeli o Aegonie I.
+ Są Karstarkowie - Marek przestanie narzekać :-)
+ Sceny Sansy: z Ogarem <choć skrócona>, scena w sypialni, rozmowa z Cersei.


- Mało realistyczne relacje Arya i Tywin (pogłębia się moje odczucie co do tego),
- Żenujące rozmowy Jona i Ygrette ( jak wg niej chłopcy powinni sobie umilać czas w czarnym Zamku itd).
- Jak Jaime próbował wydostać się (zabicie Altona) - seriously???
- jak zwykle kiepska gra E. Clarke i Kita Harringtona.

Nie wiem jeszcze co mam myśleć o przewrocie Xara.
Z innej beczki: przydałby się Reek naprawdę.

Kilka głupot i niesciłości, które trudno nazwać minusami:

* Cinda Lannister - co by im Genna przeszkadzała? + mam głupie pytanie: czy Willem Frey to Willem Frey czy Willem Lannister, bo w ksiązce są obaj (obaj niezonaci oczywiście), a ja sie zgubiłam z tymi zmianami na linii Frey-Lannister.
* Jaime - jako 16-latek był rycerzem,
* Po co mu tam dodawać Barristana - jakby co nie chcąc kombinować z Crakehallem trzeba było dać Dayne'a,
* czy te ciała są spalone czy co?

Oceniam na 4 (z ew. minusem - za duzo zmian - kręciło mi sie trochę w głowie), ale mogło byc zdecydowanie gorzej. ;-)
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 14 maja 2012, o 15:13

+ Są Karstarkowie - Marek przestanie narzekać :-)


A ja na złość Sylvi nie przestanę, bo Karstarków było tylko dwóch i zabrakło mi jednego :P. A poza tym zostali jeszcze Tully, w tym nieodżałowany super Blackfish :D! A tak na poważnie to jakbym przestał narzekać to Sylvi by było nudno, no a prawdziwy "dżentelman" musi dbać o to by się damom w jego towarzystwie nie nudziło ;).
Ale w każdym razie jest Karstark, jest Bolton- "są impreza" :P!

+ Crag(Turnia) - więc może coś się wyjaśni z Talisą.


Teraz jestem pewien, że to będzie Jeyne Westerling :).

- Jak Jaime próbował wydostać się (zabicie Altona) - seriously???


Poczułem się zmieszany widząc tę scenę. Przecież aż tak okrutny to Jaime nie był.

+ mam głupie pytanie: czy Willem Frey to Willem Frey czy Willem Lannister, bo w ksiązce są obaj (obaj niezonaci oczywiście), a ja sie zgubiłam z tymi zmianami na linii Frey-Lannister.


Willem Frey to syn Cleosa Frey'a a Willem Lannister to syn Kevana Lannistera. Drugiego z Willem'ów zamordował Karstark w Riverunn.

PS. Ja też mam pytanie: ci wieszani na dziedzińcu Harrenhall mężczyźni to zbrojni Lannisterów (mają ich kaftaniki i czerwone mundury) czy jeńcy z Północy?

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Postautor: Schanna » 14 maja 2012, o 15:29

Co mi się podobało:
-widok na Harrenhall
-Sansa i Ogar (ale za mało, za mało i gdzie do jasnej jest ten wściekły pies?)
- Ygritte- a tak nie znosiłam jej w książce. Nieźle poradziła sobie z Jonem, a sama aktorka tez bardzo dobra.
-Sansa dostaje okres- myślałam że akurat tego nie pokażą, a jednak. Wyszło dobrze, tylko nie wiem o co kaman z Shae, dlaczego z niej robią taką wrażliwą przyjaciółkę Sansy.

I to by było na tyle plusów. Całościowo nudno i bardzo rozczarowująco. 1/4 odcinka to gadka szmatka Tywina i Aryi, a potem półminutowa rozmowa Ogara i Sansy (a mają 2 tomy już do nadrobienia). Nie powiem, sceny z Tywinem to czysta przyjemność ale bez przesady, czemu to miało służyć?
Lady Talisa- WTF? Co to w ogóle ma być? Głupi romans dla dzieci? Jedyny plus- spojrzenie Boltona- bezcenne.
Dany- zwykle jej wątek zwisa mi i powiewa, teraz zaczął mnie już wkurzać bo robią z niej już prawie upośledzoną. Wiem że w SK w jej rozdziałach mało się dzieje, ale jak chcą coś dodawać od siebie to lepiej żeby robili to z sensem.
jaime i Alton- za długo, za nudno, nie podoba mnie się to wcale.


Theon - ok, ale bez rewelacji. Nie poruszyło mnie to prawie wcale.
Cersei i Tyrion- kolejne przynudzanie w dostatecznie już przynudzonym odcinku.

Daję 3

MariaN
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 lis 2009, o 22:32

Postautor: MariaN » 14 maja 2012, o 15:44

Wieszani na dziedzińcu byli chyba podejrzanymi o próbę zabójstwa lorda Tywina, który odebrał śmierć ser Amorego jako nieudany zamach na pana Casterly Rock.

Mnie się odcinek podołał połowicznie -przez cały czas jego trwania miałem wrażenie jakby twórcy chcieli wepchnąć w ten epizod wszelkie możliwe zapychacze i możliwie jak najbardziej je rozciągnąć bo nie mieli co zrobić z tym odcinkiem, a przy okazji mieli za dużo wątków -zupełne zagubienie we mgle.

Serialowy Tywin Lannister dostał dziś ode mnie specjalne wyróżnienie w postaci kretyna tygodnia, jeszcze chwila a w mojej opinii zdąży zająć zaszczytne miano idioty miesiąca, ale aktor go grający zbyt dobrze się spisuje by go obrażać -więc kończy się na ambiwalencji.

Daenerys sięgnęła dna -zarówno jako postać jak i aktorka ją prezentująca -ostatnio był jakiś przebłysk nadziei, który Emilia widowiskowo zrujnowała -brawa dla niej.

Wątek w Quarth poniekąd mi się podobał, ale zupełnie oderwany zarówno od całej historii jak i książkowego pierwowzoru. Chaos, pomieszanie z poplątaniem -nie wiem co tym myśleć, choć nie przeczę, że ciekawie się to oglądało.

Największym minusem tego odcinka była długość scen -poczynając od tych z Jonem i Ygritte, poprzez tę z Altonem i Jamie'm, a kończąc na obdarciu z tajemnicy Quathie. Ktokolwiek to reżyserował powinien zająć się czymś innym (wiem, że na początku, tuż po intro można przeczytać imię i nazwisko reżysera, ale wolę tego nie robić, bo będę się bać oglądania innych odcinków, które wyszły spod jego "dowództwa"). Aha, moja "ale" są skierowane do reżyserii odcinka w całości, a nie tylko do zupełnego "odjajecznienia" każdej interakcji.

Z tą Talisą to mam chyba największy problem -no bo aktorka wcale zła nie jest, ba nawet urodę ma odpowiednią, a historia postaci jak się spodziewam pójdzie dalej raczej jak w książce (Talisa to pewnie imię babci Jeyne, która była maegi i całkiem możliwe, że z Volantis pochodziła, a Jeyne jedynie pożyczyła jej tożsamość we własnym celu), ale dotychczasowe niby schadzki jej i Robba były nie tyle co niezgodne z książkowym pierwowzorem, oraz tragicznie przedstawione jako takie, to jeszcze był same w sobie mdłe i nijakie.

Jedyne co podobało mi się niemal w całości to wątek Theona, Sansy, Cat (prócz jej motywacji) i wygląd Harenhall.
"Mężczyźni, którzy zupełnie nie potrafią być wierni, są przynajmniej wierni sobie." -Vivien Leigh
"Wystrzegajcie się pierwszego odruchu. Jest zawsze szlachetny." -Maurice de Talleyrand

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 14 maja 2012, o 15:53

Schanna pisze:półminutowa rozmowa Ogara i Sansy (a mają 2 tomy już do nadrobienia).


Jesteś optymistką - [spoiler] przeciez Ogar się zaraz zmywa z KL[/spoiler]
Marek K. pisze:A tak na poważnie to jakbym przestał narzekać to Sylvi by było nudno, no a prawdziwy "dżentelman" musi dbać o to by się damom w jego towarzystwie nie nudziło

Ha, ha. Zeby Ci tak zawsze o mnie chodziło. Na wiecej Karstarków bym nie liczyła.

Willem Frey to syn Cleosa Frey'a a Willem Lannister to syn Kevana Lannistera. Drugiego z Willem'ów zamordował Karstark w Riverunn.


Znam genealogię rodów, ale chodziło mi o coś innego:

Willem Frey - syn Cleosa - jesli Cleos/Alton jest Lannisterem to nie ma żadnego Willema Freya, a jest dwóch Willemów Lannisterów (bo w serialu nie zabili żadnego z bliźniaków Kevana, no nie? ) - zagadnienie oczywiście marginalne.
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Postautor: Schanna » 14 maja 2012, o 16:27

Jesteś optymistką -

Bynajmniej. Jeśliby mieli gdzieś to wsadzić to właśnie w tą rozmowę, więc teraz muszę się pogodzić z tym że nie będzie żadnego "Pies za ciebie zginie, ale nigdy cię nie okłamie. I spojrzy ci prosto w oczy" ani opowieści o szlachetnych rycerzach :(


[spoiler]przeciez Ogar się zaraz zmywa z KL[/spoiler]


[spoiler]Niby taki twardziel a jak zobaczył trochę krwi miesięcznej to już się będzie ewakuował :D. Ach ci mężczyźni, są tacy wrażliwi ;) [/spoiler]

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 14 maja 2012, o 16:33

Ha, ha. Zeby Ci tak zawsze o mnie chodziło. Na wiecej Karstarków bym nie liczyła.


Też nie liczę bo jeden miał na imię Eddard i by się ludzion Nedowie mylili a Harrion pewnie został wycięty definitywnie, choć straci na tym wątek z Alys- o ile oczywiście go przedstawią ;).

Willem Frey - syn Cleosa - jesli Cleos/Alton jest Lannisterem to nie ma żadnego Willema Freya, a jest dwóch Willemów Lannisterów (bo w serialu nie zabili żadnego z bliźniaków Kevana, no nie? ) - zagadnienie oczywiście marginalne.


Skoro Cleos=Alton to tak, ale pewnie w serialu jest tak, że Kevan ma tylko Lancela a Alton to pewnie jeszcze był prawiczkiem ;).

Serialowy Tywin Lannister dostał dziś ode mnie specjalne wyróżnienie w postaci kretyna tygodnia, jeszcze chwila a w mojej opinii zdąży zająć zaszczytne miano idioty miesiąca, ale aktor go grający zbyt dobrze się spisuje by go obrażać -więc kończy się na ambiwalencji.


Mi też szkoda, że tak marnują potencjał jednego z najlepszych aktorów serialu + jednej z bardzo ciekawych postaci sagi. Pozostawienie Geldera z pewnością jakoś specjalnie dużo by nie kosztowało a możliwość odsłuchania braterskich rozmów przez Aryi'ę (i widza zarazem) bardziej logiczne i nie psułoby to monumentalnego wizerunku lorda CR.

-Sansa i Ogar (ale za mało, za mało i gdzie do jasnej jest ten wściekły pies?)


Też mi przeszkadza to, że tak ograniczyli jedną z ciekawszych postaci sagi. jeszcze tylko 8 odcinek i już Ogar wybywa z KP (w 9 odcinku) jak wspomniała Sylvia. Ten wątek będzie albo niezrozumiały dla widza, albo zarzucony przez scenarzystów- niestety :(.

megazord yeti
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 mar 2012, o 11:37

Postautor: megazord yeti » 14 maja 2012, o 16:38

Ojej w sumie zupełnie zapomniałem o Talissie i Robbie. Tego wątku ogólnie w ogóle nie trawię, ale z biegiem kolejnych odcinków zaczynam mniej więcej rozumieć motywy twórców w tej kwestii. Gdyby wprowadzić Jeyne/Talissę dopiero "po fakcie", przedstawiając ją jako żonę Robba, to chyba mało który widz nie czytający książek zapałałby do niej jakimikolwiek pozytywnymi uczuciami. Ksiązka (niestety dla twórców serialu) nie obfituje w zbyt wiele historii miłosnych a wiadomo, że takie historie są prawdziwą pożywką dla mas. I w sumie mało który serial/film może się obyć bez harlekinowskiego romansu. Z tej racji że nie miano zbyt wielkiego pola do popisu, wybrano Robba i Jeyne i ich związek postanowiono uczynić jednym z głównych bohaterów tej serii.

Ogólnie zgadzam się, że sama Talissa nie jest zła jako aktorka - dziewczyna bardzo ładna, chyba jedna z ładniejszych w serialu - ale można było przedstawić początki tego związki w jakiś ciekawszy sposób, ogólnie uważam, że MariaN ma rację, sceny z udziałem Robba i Talissy były mdłe i nijakie, ja w ogóle nie czułem żeby była między nimi jakaś chemia. Moim zdaniem widać to dobrze, zestawiając sceny Ygritte-Jon i Robb-Talissa. To prawda że za długo trwało przekomarzanie się Jona i Ygritte w śniegu, wystarczyłby jeden soczysty dialog by oddać prawdziwą naturę dzikuski, ale mimo to między nimi bardziej czuć jakieś przyciąganie niż między Robbem i Talissą. Ale z drugiej strony cieszę się, że to już koniec tych ich słownych gierek i przepychanek, dobrze że w końcu prawdziwa tożsamość tej dziewczyny wyjdzie na jaw bo mnie osobiście męczyły trochę sceny z ich udziałem.
– Aha! Chodziliście przez mur do jasno oświetlonych tawern żeby pić, śpiewać i recytować poezję.

– Prawie zgadłeś. Z wyjątkiem tych śpiewów i recytacji...

berghar
Poziom 1
Rejestracja: 17 kwie 2011, o 20:15

Postautor: berghar » 14 maja 2012, o 16:50

Ja nie mogę rozgryźć tego gienialnego planu Jamie - przecież mógł powiedzieć Altonowi żeby udawał, że nie żyje i trochę by się poszarpali dla zwabienia strażnika - potem mógł jeszcze pomagać w ucieczce. Już nie mówiąc o tym czemu strażnik zignorował Jamie po wejściu do celi.

Chociaż dla mnie ogólnie ta scena była ok, twist też był niezły tylko nie widzę sensu.

Jak oglądam Tywina z Aryją to sobie wyobrażam, że Dziadzio zaraz rzuci wojnę i zabierze Wnuczkę na wychowanie do Casterly.

Alveaner
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sty 2008, o 15:54

Postautor: Alveaner » 14 maja 2012, o 17:30

MariaN pisze:Ktokolwiek to reżyserował powinien zająć się czymś innym (wiem, że na początku, tuż po intro można przeczytać imię i nazwisko reżysera, ale wolę tego nie robić, bo będę się bać oglądania innych odcinków, które wyszły spod jego "dowództwa"). Aha, moja "ale" są skierowane do reżyserii odcinka w całości, a nie tylko do zupełnego "odjajecznienia" każdej interakcji.

Ja nie widzę powodu, żeby wieszać psy na reżyserze, w takich serialach (i 99,9% seriali amerykańskich w ogóle) nie ma on zbyt wiele do powiedzenia jest czymś w rodzaju nadzorcy na planie i ma pracować z tym, co dostanie. Ani nie specjalnie może mieć własną wizję, ani tym bardziej nie może jej wprowadzać, bo serial ma zachować jednak pewną spójność fabularno-wyglądową, co nie byłoby możliwe, gdyby reżyser każdego odcinka wprowadzał swoje wizje odnośnie tego jak ten ma wyglądać.

Dla mnie odcinek był nudny. Już pomijam mniejsze i większe idiotyzmy w związku z panującym jednak w Westeros feudalizmem i wycieczki Jona przez pustkowie, tak mielili przy tym ozorami, że naprawdę zaczęłam się zastanawiać jak to jest, że ich Wrony nie usłyszały i nie znalazły.
Największa wadą serialu jest w zasadzie to, że nie potrafi zaangażować emocjonalnie, tak sobie to widz ogląda i ogląda i w sumie średnio go obchodzi czy tego zabiją, tamtego powieszą, a tą zgwałcą.

Podobało mi się Harrenhal, wątek Cat oraz Sansa (edit: jeszcze Theon w miarę daje radę). By było na tyle. Reszta albo jest sprzeczna z zasadami logiki, albo źle zagrana (albo i jedno i drugie).
Dance trochę ratuje sytuację, bo jest dobrym aktorem i super się go słucha, ale naprawdę trudno na tym uciągnąć wątek, który traci ręce i nogi.

Sylvia pisze:Willem Frey - syn Cleosa - jesli Cleos/Alton jest Lannisterem to nie ma żadnego Willema Freya, a jest dwóch Willemów Lannisterów (bo w serialu nie zabili żadnego z bliźniaków Kevana, no nie? ) - zagadnienie oczywiście marginalne.

Tak teoretycznie to nie, bo w zasadzie chyba nie przedstawiono nawet Lancela jako syna Kevana, już nie mówiąc w ogóle o żadnym Willemie, zresztą pewnie i tak mu imię zmienią o ile w ogóle o nim napomkną.
Ostatnio zmieniony 14 maja 2012, o 20:01 przez Alveaner, łącznie zmieniany 1 raz.
Draco dormiens nunquam titillandus.

Felidae
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 maja 2012, o 10:54

Postautor: Felidae » 14 maja 2012, o 19:38

Jak kilku forumowiczów poprzednio, śmiem twierdzić, że odcinek kiepski - oceniłam na 3. Wyszło mi po równo plusów i minusów, ale został delikatny niesmaczek. Zacznę więc od niego:
- co to za pogaduchy od serca Aryi i Tywina Lannistera?
- wątek Daenerys, niezgodny zupełnie z książką. Śmierć Irri? Nie wiem, dlaczego twórcy zdecydowali się na kradzież smoków, oryginalne rozwiązanie nie byłoby gorsze. Dobrze, że jest tam Iain Glen, jest przynajmniej na kim oko zawiesić ;]
- Szkoda, że Jona dzicy zastali w taki sposób, a nie z Qohrinem jak w powieści, ale rozumiem że twórcy chcieli wprowadzić "dzikość" jeszcze w tym sezonie,
- Od początku wkurza mnie Talisa i żywię te same nadzieje, co Jaeger,
- Bardzo żal mi nie wprowadzenia Riverrun i na tym odcinku to się niestety odbija. Ciekawa jestem czy w następnym sezonie nadal go nie będzie...

Plusy
- Ygritte i jej cudne monologi oraz "dziewiczość" Jona;),
- wątek z Theonem - o dziwo dobrze oddany,
- rozmowa Królobójcy z Cat,
- pokazanie pierwszych oznak człowieczeństwa Cersei w rozmowie z Tyrionem,
- wątek San&San :).
Stal i śnieg. Krew i złoto i... cisza i ogień!

zeppiga
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 mar 2012, o 14:16

Postautor: zeppiga » 14 maja 2012, o 19:39

chory jestem, więc nie będę pisał długich jak zazwyczaj opinii na temat odcinka, tym bardziej, że wyjątkowo zgadzam się z większością - za dużo niepotrzebnych dłużyzn. Oprócz Ygritte i Jona odcinek na 2/6 z nimi trójka z plusem.
mój lastefę
'Milczenie jest cnotą głupich' F. Bacon w ramach mądrego cytatu w podpisie.

Dżejmi Lannister
Poziom 1
Rejestracja: 8 maja 2012, o 22:20

Postautor: Dżejmi Lannister » 14 maja 2012, o 19:49

Hmmm... Dzisiaj jest poniedziałek, a tu patrzę, że wątek o siódmym odcinku już jest, komentarze i opinie są, a ja się pytam: jak? HBO dzisiaj emituje premierę, więc jak? 'How do you know', co się stanie i jak zagrają aktorzy? :)
Widzieliście to w płomieniach? :)
Nie, na poważnie się teraz pytam - jak to możliwe, że już wszyscy obejrzeli siódmy odcinek, skoro dopiero za dwie godziny i piętnaście minut będzie premiera?
May the Force be with you.

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 14 maja 2012, o 20:22

Nie mogę Ci powiedzieć bo wszyscy na warunkowych jesteśmy...

Ja już miałem pisać wcześniej ale się zbierałem za długo ;)
Ogólnie mam podobne zdanie co Jaeger (fajny avek btw) i Sylvia.

Głównie boli mnie pokazanie Jaime'a jako ostatniego sukinsyna co to po trupie kuzyna chce zwiać. Już ktoś napisał "po co go zabijał?". No bo rzeczywiscie nie musiał go zabijać żeby osiągnąć podobne zainteresowanie ze strony młodego Karstarka.
Pierwsza zasada filmów akcji: strażnik zawsze musi wchodzić do celi z kluczami u pasa. W tym wypadku w sumie się to jakoś broni, w końcu na biurku nie mógł ich zostawić więc nie będę się czepiał.

Tywin z Aryą to faktycznie przeginka ale dość przyjemnie się ogląda. W ósmym odcinku widziałem na zajawce jak w Monopoly grają przy ale... ;)

Cały czas czekałem na wizytę Dany w Domu Nieśmiertelnych. Te wszystkie zmiany w Qarth to niezła sieczka no ale oddzieliłem już jakiś czas temu książkę od serialu więc dałem rady. Polecam to wszystkim, mniej się człowiek denerwuje :)

Jeszcze tak dodam że jak zobaczyłem Karstarków to widziałem oczami wyobraźni ten błogi uśmiech Marka przed monitorem :D
Ostatnio zmieniony 14 maja 2012, o 20:29 przez Leo, łącznie zmieniany 1 raz.
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

notozobaczymy
Poziom 4
Rejestracja: 5 maja 2011, o 00:03

Postautor: notozobaczymy » 14 maja 2012, o 20:28

Co do pozytywów zgadzam się w większości z Markiem K.

Wątek Aryi dziwaczny. Tywin nie powinien być aż tak familiarny i z elementami uśmiechu. Szczęśliwie świetnie grany jest przez Charlesa Dance'a. Natomiast nie podoba mi się nadmierne bratanie.

Ygritte gra całkiem przyzwoicie... ale łażenia na sznurku w dwuosobowych scenach jak na 50min. odcinek było zdecydowanie za wiele. Źle poprowadzony wątek de facto zachodzący na trzeci sezon.

Talisa... porażka z pomysłem by (nawet dobrze urodzona) dziewka właziła królowi do namiotu w czasie narady... Oona Chaplin gra fajnie, ale też chyba zabrakło pomysłu na wątek.

Dobrze trzyma się Qarth (Ian Glen i demoniczny Ian Hanmore!).

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 14 maja 2012, o 20:38

Leo pisze:jak zobaczyłem Karstarków to widziałem oczami wyobraźni ten błogi uśmiech Marka

Guzik prawda. Marek już napisał, że dwóch Karstarków go nie zadowoli. :-)

Leo pisze:W ósmym odcinku widziałem na zajawce jak w Monopoly grają przy ale... ;)
:mrgreen:
Leo pisze: Polecam to wszystkim, mniej się człowiek denerwuje

Hmmm... dobry pomysł, ale musisz miec duzo silnej woli i spokoju ducha. Jogę trenujesz?

Alveaner, tak jak pisałam Willem Frey to problem tak marginalny, że pewnie nie powinnam nawet wspominać. Po prostu się zastanawiałam.

Marek K., nastepny, co płacze za Gelderem

Schanna, fanclub SanSan planuje juz zemste na scenarzystach?

[spoiler] Ja się zastanawiam nad ta sprawa z Jaime'm jak się ma do ksiązki - czy to miało byc coś takiego jak próba uwolnienia go przez fortel Tyriona? A teraz będzie uciekał drugi raz z Brienne? Jakoś dziwnie. [/spoiler]
Czy myślicie, ze Tywin w serialu wie, że Arya nie jest z pospólstwa - bo te rady nt m'lord itd kojarzą mi się z Roose - Reek chyba...
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 14 maja 2012, o 20:55

Guzik prawda. Marek już napisał, że dwóch Karstarków go nie zadowoli.

Przy D&D nie można być wybrednym. Trzeba brać co jest ;]
I nie ćwiczę jogi. Przed oglądaniem nowego odcinka biorę głęboki oddech i z nabożeństwem całuję GoT z dedykacją Martina. Potem już mogę oglądać ;)

Teraz jeszcze sobie przypomniałem jak bardzo czekałem na aktorkę grającą Quaithe a ta oczywiście będzie mi teraz chodzić w tej masce cały czas ;( Ja wiem że mieszkańcy Cienia nosili maski ale podczas czytania jakoś się nad tym nie zastanawiałem i widziałem Quaithe jako kobietę z odsłoniętą buźką ;] Zwłaszcza że aktorka wygląda interesująco.
Obrazek -----> Obrazek
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

berghar
Poziom 1
Rejestracja: 17 kwie 2011, o 20:15

Postautor: berghar » 14 maja 2012, o 21:06

Sylvia pisze:Czy myślicie, ze Tywin w serialu wie, że Arya nie jest z pospólstwa - bo te rady nt m'lord itd kojarzą mi się z Roose - Reek chyba...


Chyba czemuś służy że zwraca na to uwagę.

Tak sobie myślę, że może obecne relacje Aryi z Tywinem służą temu, żeby wyjaśnić dlaczego Aryia nie szepnie jego imienia Jaquenowi - po prostu go polubi.

Może też DD zrobią twista książkowcom i np. Sansa zbiegnie z KP razem z Sandorem a zdekamuflowana przez Tywina/LF Aryia zostanie wysłana do KP i wyjdzie za Tyriona.

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Postautor: Schanna » 14 maja 2012, o 21:16

Schanna, fanclub SanSan planuje juz zemste na scenarzystach?
Mogą jeszcze trochę nadrobić scenami w sypialni Sansy, ale już powoli zaczynam ściągać samouczek konstruktora bomb ;). To w książce na prawdę udany rozdział, wręcz idealny, mam nadzieję że tego nie zepsują.
A serio to ja ,podobnie do Leo, oddzielam książkę od serialu do tego stopnia że jestem w stanie wybaczyć te braki, szkoda mi po prostu tych widzów co książki nie czytali i nie wiedzą jak wspaniały jest Ogar. A po swoje ulubione sceny sięgam do książki.

Zwłaszcza że aktorka wygląda interesująco.

Nie wiem jak wam ale mnie Quaithe wydaje się bardzo atrakcyjna nawet w tej masce, i taka tajemnicza.

Chciałam tylko dodać jeszcze że bardzo mi się podoba gra aktorska Sophie Turner w tym sezonie. Jestem z niej bardzo zadowolona.

i np. Sansa zbiegnie z KP razem z Sandorem

Tak, i bedą żyli długo i szczęśliwie :D

venganza
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 lis 2011, o 11:55

Postautor: venganza » 14 maja 2012, o 21:31

Jak dla mnie to chyba najlepszy odcinek.
Wyłączając sceny w Qarthcie, gdzie wszystko było nie tak, cała reszta była najbardziej zbliżona do książki w tym sezonie. Nawet rozmowa Jaime była przemyślana i coś wnosiła a nie była tylko czczą gadaniną. Co do Tywina nabieram podejrzeń, ze on coś od dawna wie i knuje. Po prosu nie mogę uwierzyć, że jest takim wesołym dziadkiem (w tym odcinku nawet się zaśmiał!).
Myślę, że Ci którzy nie czytali książki będą naprawdę podekscytowani zakończeniem. Takich dwóch mocnych akcentów nie mieliśmy nawet w pierwszym sezonie! Echhh pamiętam jak w książce PoV Cat zakończył się wyjęciem miecza, co doprowadziło mnie niemal do szaleństwa nim się nie dowiedziałam, czy Jaime przeżył.
Ach i muszę jeszcze przyznać, ze sceny w Winterfell są zdecydowanie najlepsze. I wcale się nie dziwię brakowi Feora, o dość...problematyczna postać jak na serial:)


No i co fanki Jona, zadowolone "You know nothing"? Szczerze mówiąc, znudziła mnie w tym odcinku rozdziawiona gęba Kita (Miałam wrażenie, że za chwilę powie: Nie mogę iść z obą Ygritte, za murem nie znają żelu do włosów) i gadanie o jajach Ygritte.
'Jest taka dziewczyna, która wędruje między światami...'

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 14 maja 2012, o 22:25

Jeszcze tak dodam że jak zobaczyłem Karstarków to widziałem oczami wyobraźni ten błogi uśmiech Marka przed monitorem :D


#haha

Guzik prawda. Marek już napisał, że dwóch Karstarków go nie zadowoli. :-)


Pasibrzuch jestem i 2 Karstarkami nie najedzony ;). W tej kwestii jestem lekką wariacją lorda Wymana ;)... choć nie tak strasznie otyłą :D.

Marek K., nastepny, co płacze za Gelderem


Połowa pudełka z jednorazowymi chusteczkami już poszła się rypać :(. Takie są efekty braku Kevana i ociągania się z pokazaniem Karstarków ;).

Przy D&D nie można być wybrednym. Trzeba brać co jest ;]


Święta racja. W II sezonie D&D okrutnie pocięli listę bohaterów także szczerze mówiąc cieszę się, że w ogóle serialowy syn lorda Karholdu w ogóle ma imię. Ale ograniczenia w kwestii Fetora już mi się nie podobają.

W ogóle to zastanawiam się nad tym czy obecność Fetora byłaby wadą czy zaletą dla serialu? Myślę, że tak, nawet, gdyby wprowadzono go już teraz. Serial jest wbrew pozorom lepszy dla przedstawienia szczegółów charakteru i motywacji wielu postaci. W przypadku filmu kinowego czasu starcza dla głównego bohatera, zaledwie paru osób z jego otoczenia i dla głównego antagonisty- a trzeba zaznaczyć, że i to nie zawsze. O tym, że jest możliwe efektowne pokazanie charakterystyki wielu interesujących postaci można się dowiedzieć oglądając serial "Rzym". Juliusz Cezar, Marek Antoniusz, Pompejusz, mój kolejny imiennik Brutus, jego kolega Kasjusz, Atia, Oktawian, Oktawia, matka Brutusa, Kleopatra, syn Pompejusza, główni antagoniści z awentyńskich gangów, do tego główni bohaterowie. W 22 odcinkach udało się zmieścić masę faktów, akcji, seksu i do tego dodać bardzo skomplikowane postacie + bardzo dobrze oddane realia republikańskiego Rzymu, a wszystko właśnie dla współczesnego widza.
Jedną z sił napędowych serialów (oczywiście również filmów) są wyraziste, ciekawe i szokujące postacie. Nie liczy się tylko i wyłącznie akcja oraz seks bo w tym względzie nie da się już pokonać Spartacusa. Gdy nie możemy przebić w tym względzie musimy zawalczyć dobrymi postaciami zagranymi przez świetnych rzemieślników. GoT to w dużej mierze "mówiony" serial i dlatego dbałość o dobór postaci to atut. W I sezonie brakowało mi tylko Blackfisha i częściowo tylko Karstarka (:D) i Boltona. W tym sezonie "rąbanka" osiągnęła jakiś niewyobrażalny poziom, przy czym dotknęło to naprawdę interesujące postacie. Reed'owie wnieśliby tajemnicę związaną z opowieściami ich ojca, Fetor ma aż nadto fabularnych atutów, a Alester Florent to zakłamany typ, który raz uczestniczy w naradzie mającej doprowadzić do upadku Stannisa, a potem wbija się u tego ostatniego na wygodną posadkę Namiestnika. Mandon Moore to co prawda epizod, ale nie zmienia to faktu, że ciekawy i się go zapamiętało. Vargo przeniesiony, oddział Gregora ograniczony, małych Frey'ów chyba w ogóle wywalono, a Cleos Frey... no cóż z nim (albo raczej z Altonem) to kałabania się zrobiła. Wycięcie Tully'ch też jest ogromną wadą, ale no cóż... jak trzeba było to trudno, ale mogli D&D jakoś sensownie wykorzystać czas jaki dostali w zamian za ich przeprowadzkę do III sezonu. Trochę tych ciekawych typów wycięto lub przesunięto, ale jeszcze zobaczymy jak to będzie w następnych odcinkach, ale uważam, że wiele "cięć" było scenariuszowym strzałem w kolano, a nie przejawem pragmatyzmu.

Nuryah
Poziom 1
Rejestracja: 14 maja 2012, o 07:41

Postautor: Nuryah » 14 maja 2012, o 22:29

Odcinek jak i cała sezon wybitnie średni. W zasadzie wymieniliście już większość nieścisłości, które wręcz rażą po oczach, ale trzeba pamiętać, że serial jest niesamowicie spłycony i właśnie ekranowy, czyli dialogi są bardziej zaczepne i patetyczne (w szerokim tego słowa znaczeniu). Z pewnością o wiele bardziej podoba się ludziom, którzy nie przeczytali (jeszcze?) książek.

W tym odcinku jedna rzecz szczególnie mi się spodobała i o dziwo były to spore odstępstwa od fabuły (przede wszystkim Quarth), a to ze względu na nie tyle zniekształcenie prozy, a całkowite jej zmienienie. Jak dla mnie niezgodności w szczególikach (choćby Jamie giermkiem w wieku 16 lat, choć jeśli trzymać się książki, to w tym wieku był już jednym z Białych Płaszczy) są niezwykle irytujące, a całkowite odstępstwa od fabuły sprawiają, że poniekąd mam wrażenie, że to inna historia i mam większą ochotę obejrzeć kolejny odcinek, będąc ciekaw jak też z tego wybrną, bo przecież muszą trzymać się samego członu fabuły. Zauważcie, że - stosunkowo niewinne - złe dobranie aktorki do roli Ashy wywołało o wiele więcej kontrowersji, niżby niemal przyjacielskie stosunki Tywina i Aryi, czy też brak Reedów.

Dubieleus
Poziom 2
Rejestracja: 13 kwie 2012, o 09:59

Postautor: Dubieleus » 14 maja 2012, o 23:01

Ten odcinek to tak trochę mi przypomina pierwszy tego sezonu... takie skoczki z miejsca na miejsce bez konkretów w jednym miejscu... i ciągnie mi się smród z tą "próbą morderstwa" Tywina... Talisa to wcale mi tam nie pasuje bo tak do Robba wpada jak do swojego męża dosłownie i w ogóle Jane W to mi się wydawała w książce dużo ładniejsza... ucieczka Jaimiego - Fail... i podczas podróży z Brinne komu Jaime miecz zakosi?... Traktowanie maestra Luvina trochę zbyt agresywne... no i trochę ból, że Fetora zastąpili Rozciętą Gębą (??)... i całkowicie niepotrzebne przekąbinowanie akcji z Danka (kradzież smoków, wyrżnięcie 13 (rządzą miastem??wtf ! ! ! To tylko jedna z 3 gildii kupców ! ! !)śmierć jej braci krwi i służek-przyjaciółek...)

Ale pod względem samego serialu (jak ktoś nie czytał sagi) to moim zdaniem odcinek zdecydowanie na + ;)
"Im bardziej jesteś nikim tym bardziej pragniesz aby cały świat kręcił się wokół Ciebie"

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 14 maja 2012, o 23:24

Mi się odcinek bardzo podobał ;-).

Plusy:
+ Jon Snow i Ygritte - najlepiej mi się ich ogląda @:D.
+ Sansa i jej zakwitnięcie.
+ rozmowa Jaima z Cat bo książkowa była i podobała mi się.
+ Theon i poszukiwania
+ Harrenhal! Na prawdę wyszedł im świetnie ;-)
+ Jorah Mormont i Quaithe
+ lord Karstark
+ Brienne

Średnio: ucieczka Jaima, lady Talisa, Arya i Tywin. No i Danka. Zgadzam się z Dubieleusem, że przekąbinowali trochę z tą Daenerys. Tzn ogólnie odniosłam dość pozytywne wrażenie z tym z Pyatem Pree itp., ale z tym zamordowaniem Trzynastu troszkę przesadzili moim zdaniem :). Mam w ogóle wrażenie, że akcja w Westeros jako tako trzyma się książkowo (choć oczywiście też nie do końca) to wątek Danki tak jakby był oddany we władanie wyobraźni panów D&D i jakby żył własnym życiem xD.
Mam nadzieję, że Dom Nieśmiertelnych im wyjdzie dość przyzwoicie i najważniejsze, najważniejsze i jeszcze raz najważniejsze, że zobaczymy tam Rhaegara :D


Leo pisze:Te wszystkie zmiany w Qarth to niezła sieczka no ale oddzieliłem już jakiś czas temu książkę od serialu więc dałem rady. Polecam to wszystkim, mniej się człowiek denerwuje :)

Zastosowałam się i muszę przyznać, że o wiele przyjemniej się ogląda ;-).

Asiek
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 cze 2011, o 13:07

Postautor: Asiek » 14 maja 2012, o 23:26

odcinek nierówny, do połowy się wlecze, na szczęście potem jest lepiej.

Ygritte niezmiennie fajna, ale sceny z Jonem przegadane.
Cersei już w drugim sezonie pokazuje bardziej ludzkie oblicze, dziwnie mi z tym. Rozmowa z Sansą daje nadzieję na wciągnięcie do ekranizacji także smakowitych dialogów z młodą Starkówną z odcinka czarnonurtowego.
Na jakiej podstawie Sansa wywnioskowała że ten poczciwy Ogar nienawidzi świata i ludzkości to pojęcia nie mam, ale miło że kawałek książkowego dialogu znalazł się w serialu, a zdanie o stawaniu między królem a Sansą było całkiem urocze. BTW, zwolennicy SanSan nie ostrzą mieczy, tylko po wcześniejszym okrojeniu postaci są aktualnie głęboko wdzięczni za każdy ochłap serwowany przez D&D :P
Ser Dontosa przesuną do sezonu trzeciego czy wątek ten machną wedle własnego widzimisię, oto kolejne pytanie.
Co knuje Tywin, bogowie i D&D raczą wiedzieć - bo że coś knuje wobec Aryi to więcej niż pewne, i tu plus dla autorów scenariusza bo książkowcy też mają zagwozdkę. Gregor Clegane ma boski wokal, jakby się z Diablo urwał (albo z jakiejś kapeli metalowej), bo po za tym to wersja z pierwszego sezonu była lepsza.
Cat gra genialnie, jak już ktoś wcześniej zauważył. Śmiem twierdzić, że z odcinka na odcinek jest coraz lepsza.

Zuzia007
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lis 2011, o 16:04

Postautor: Zuzia007 » 15 maja 2012, o 09:09

Odcinek średni, wciąż irytują mnie odejścia od fabuły ACoK.

Plusy:
• Sansa i Ogar – nie było tego dużo, ale zawsze coś :), na plus także scena w sypialni,
• Rickard Kastark – aktor dobrze dobrany do roli, mam nadzieje, że będzie tylko lepiej,
• Harrenhall – wizualne cudo, obawiałem się, że będzie wyglądało znacznie gorzej,
• Tyrion i Cersei – ciekawa rozmowa,
• Catelyn – świetnie zagrana. Sceny z Kastarkiem i Jaime na naprawdę wysokim poziomie. Znaczna zwyżka formy.
• Brienne – krótki występ, ale i tak należy się jej wyróżnienie.

Równowaga:
• Tywin i Arya – o ile kunszt aktora grającego Tywina jest dla mnie bezsprzeczny, o tyle jego zwierzanie się służbie jak dla mnie zbyt nieprawdopodobne,
• Jaime – pomimo różnicy w fabule książkowej, ciekawie przedstawiona próba ucieczki.

[spoiler]Z drugiej jednak strony twórcy mogli wprowadzić wątek planu wymyślonego przez Tyriona. Ciekawe, czy teraz Jaime będzie eskortowany jedynie przez Brienne, czy dodadzą innego bohatera w miejsce Cleona/Altona?[/spoiler]

• Theon – jego wątek dobrze przedstawiony, pełen dramatyzmu. Jedynie mogę się przyczepić do braku Fetora.

Minusy:
• Zmiany w stosunku do ACoK – wyróżniam Żółte Widły i historię Altona,
• Rzeź Trzynastu – niepotrzebne odejście od fabuły, jak dla mnie ogólnie sceny z Qarthu na siłę upraszczane. Od kiedy to Quaithe nie kontaktuje się z Daenerys, tylko z Mormontem? Kradzież smoków z poprzedniego odcinka? Czuje się zawiedziony.
• Daenerys – specjalne wyróżnienie, kolejny kiepski epizod,
• Jon i Ygritte – znów niepotrzebne odejście od pierwowzoru,

[spoiler]co w takim razie z Qhorinem, jeśli Jon trafił w ręce dzikich?[/spoiler]

• Talisa – nieprawdopodobna sytuacja. Sanitariuszka przeszkadza królowi podczas narady wojennej z jego ludźmi. Król wszystkich wyprasza i słucha wyrzutów z jej strony...

[spoiler]Przynajmniej wiadomo, jak rozwiążą wątek „przemiany” Talisy w Jeynę.[/spoiler]

Chyba nie ma już szansy na to, żeby ten sezon zrzucił mnie z krzesła. Jak w każdym odcinku są naprawdę świetne momenty, ale nie sposób nie trafić na wydarzenie zmienione lub po prostu zepsute. Wiem, że nie jest to ścisłe przeniesienie wszystkich wątków na ekran telewizyjny, ale często te usuwane elementy budują poziom Sagi. Dla mnie jest to np. Fetor, który wprowadzał element zaskoczenia i interesującej kontynuacji w przyszłości. Zostały jeszcze 3 odcinki, zobaczymy co twórcy dla nas przygotowali...
"Jakiś interesujący, intrygujący, zmuszający do refleksji cytat"

Dziubla
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 cze 2011, o 21:02

Postautor: Dziubla » 15 maja 2012, o 10:32

Owszem. Ygritte fajna, zadziorna i charakterna... ale to skakanie po pagórkach i dogłębna analiza budowy i koloru Jasiowych jajec... ŻE-NU-JĄ-CA! Ileż można?! Już mniej mnie boli dziadzio Tywin, przesunięcie chronologii zdarzeń w wątku Cat-Królobójca (no bo co teraz uczyni Kaśka w reakcji na wieść o śmierci najmłodszych swych pociech, które zostawiła w "bezpiecznym" Winterfell?!) czy wywrócenie akcji w Quarth do góry nogami. Wstyd mi było i nie dziwię się, że biedny Kit już sam wiedział, jak ma grać.

albin33
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2012, o 19:15

Postautor: albin33 » 15 maja 2012, o 11:37

Ygritte kapitalna:) I te jej teksty.Bardzo fajnie się ją ogląda.
Nic nie wiesz J. Snow.... tekst pewnie będzie się długo powtarzał.Jak dla mnie i w książce i w serialu sceny w Quarth są po prostu nużące.Niech ten watek się szybko skończy:) Z niecierpliwością czekam na akcję z Jaimem,swoją drogą te zwłoki na końcu coś za wysokie na malców:)

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 15 maja 2012, o 12:01

Z większością zarzutów i pochlebstw się zgadzam, a od siebie dodam tylko tyle, że wydaje mi się, że sceny z Quarthu są takie a nie inne bo sami scenarzyści czytając sagę wiedza, że Dany jest nuda i mało kto lubił jej PoVy i próbują to jakoś rozbujać ;) To, że Tywin coś knuje wobec Aryi raczej jest pewne - [spoiler] może Arya nie ucieknie z Harrenhal po jego wyjeździe ale zabierze On ją ze sobą i młoda zwinie się w czasie podróży spod jego "opieki"? [/spoiler]
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Felidae
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 maja 2012, o 10:54

Postautor: Felidae » 15 maja 2012, o 14:46

Może Littlefinger maczał w tym swoje paluchy, tzn. szepnął słówko o Aryi Tywinowi? W końcu to było w ostatnim odcinku, a mało co uchodzi uwagi Baelisha. No i mało które podrzędne dziecko umie skleić litery swojego imienia, a co dopiero opowiadać historię sprzed setek lat. Jestem bardzo ciekawa czy Tywin wydusi z dziewczyny pochodzenie czy sam któregoś poranka powie "postaw tacę na stole, Aryo Stark".
A ja lubiłam czytać o Dany, zapewne jestem w mniejszości;P
Stal i śnieg. Krew i złoto i... cisza i ogień!

Nerya
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 sie 2010, o 20:11

Postautor: Nerya » 15 maja 2012, o 15:54

Nie będę się może powtarzać ze wszystkimi plusami i minusami. Natomiast po tym odcinku mam tym bardziej nieodparte wrażenie powszechnego zidiocenia sporej grupy postaci. Quorin zostawia Jona aby zabił Ygritte i odchodzi na chwilę ze swoim oddziałem aby mu nie przeszkadzać, po czym kolejny odcinek, radośnie sobie znika, zupełnie Snowa olewając. A Jon, który jakoś nie może się zdecydować, chce pochwycić tą Dziką czy ją puścić, przez co wychodzi jak wychodzi, czyli raczej budzące politowanie bieganie po pagórkach. Żarty z celibatu Ygritte mogą być, ale po co w takich ilościach, toż to cały wątek był poświęcony temu. Albo taki Tywin. Ma podczaszego, który ukrywa swoją tożsamość, jest dziewczyną z Północy, wyedukowaną, niewątpliwie niezłego pochodzenia, do tego całkiem sprytną. Nie pamiętam czy Tywin wiedział o zniknięciu Aryi? Nawet jeśli nie zaświtało mu że to może ich zguba, to zwierzanie jej się ze swojego życia czy planów zakrawa o absurd. Mam wrażenie że każdy średnio ogarnięty człowiek zorientował by się że z usługującą dziewczynką jest coś nie tak, zbyt wiele wie jak na córkę kamieniarza czy kogo tam ona udawała. A tymczasem Tywin najspokojniej w świecie wtajemnicza ją jeszcze w swoje plany i opowiada o swoim życiu osobistym. Wolałabym zobaczyć w tym miejscy Kevana. Świetnie dobrali aktora do tej roli i w nielicznych epizodach w których dotychczas się pojawiał sprawiał bardzo dobre wrażenie, więc szkoda że nie dadzą mu jakiejś większej roli, wyszłoby to wtedy o wiele bardziej logicznie, wprowadzenie w historię Westeros, szalonego króla, rodu Lannisterów ale bez zwierzeń podejrzanej dziewczynce niewiadomego pochodzenia.
Arya, ma jeszcze jedno niewykorzystane życzenie u Jaqena, więc jeśli już myśli o załatwieniu Tywina, to po co patrzy na nóż podając mu posiłek? Cat, normalnie akcja z Jaimem była wynikiem rozpaczy po wieściach o chłopcach z Winterfell, tutaj wyszło jak taki jej kaprys bez uzasadnienia. Cersei która otwarcie gada z Tyrionem o swoim kazirodztwie? Po co Bran i spółka poleźli do tej rodziny młynarza i jeszcze zostawiali jakieś łupiny jako ślady? Chyba tylko po to, aby sprowadzić na niewinnych ludzi śmierć. Jakby nie można ich od razu ukryć w kryptach. Nie podobało mi się też akcja z ucieczką Jaime'go, raz że to chyba jednak nie aż taki charakter, zresztą po co mu było zabijać Altona, skoro mógł tylko udać, aby zwabić do środka strażnika (swoją drogą też trzeba być geniuszem by pchać się samemu do celi więźnia). Generalnie, rozwiązanie z tą klatką w środku obozu, jak sensownie potem wytłumaczyć, że Królobójca wyminął wszystkie straże? Loch w Riverrun miał sens, to niespecjalnie. Do tego dochodzi Tallisa która jakby nigdy nic wbija się na naradę do Robba. Ale mina Boltona piękna. :D No i Dany, jestem matką smoków, wszyscy spłoniecie, tron mi się należy, macie się mnie słuchać, nikomu nie będę ufać och ach i tak dalej. Jakieś powszechne zidiocenie?

No, trochę ponarzekałam. Odcinek pomimo mnóstwa głupot mimo wszystko oglądało się nieźle. Najwięcej nadrabiał Theon, Alfie Allen coraz bardziej mi się w tej roli podoba, dobrze pokazuje wewnętrzne rozdarcie Greyjoya. Już się bałam, że oleją Dom Nieśmiertelnych, całe szczęście że co prawda w dziwny sposób, ale ostatecznie tam Dany dotrze. Mam nadzieję, że Roose w końcu dotrze do Harrenhal w tym sezonie. Patrząc na preview kolejnego odcinka widzę że Jon już ląduje u Dzikich, nie wiem jak to zrobią, mam nadzieję że nie oleją całego wątku ze śmiercią Quorina. Niezłe sceny w Królewskiej Przystani. Zmiany wkurzają, ale przynajmniej mają ten plus, że można się zastanawiać, co będzie dalej i jak wybrną z niektórych wątków.
All I ever feel is
All I ever see is
Rise and fall
When the War of the Thrones shall begin

Manitu
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 mar 2012, o 09:49

Postautor: Manitu » 15 maja 2012, o 16:38

Emmmm, yyyyy, co by tu... Tywin - wujcio dobra rada, Ygritte - panienka ma wyraźnie jakiś problem z seksem ( lub wręcz przeciwnie^^) bo o niczym innym nie prawi, Jaime - dla odmiany zabija swoich, Dany - gra jakby rozbolał ją brzuszek, Sansa - napewno rozbolał ją brzuszek, Theon - jest większą cipą (wybaczcie wyrażenie ale nic innego nie pasowało xd ) niż w książce, zaczynam być niemile rozczarowany. Jakby to ujął Boguś Linda "nie chce mi się o tym gadać" ;-)
Na początku był chaos, później przyszli bogowie i znów nastał chaos...

berghar
Poziom 1
Rejestracja: 17 kwie 2011, o 20:15

Postautor: berghar » 15 maja 2012, o 17:43

Tak mi przyszło do głowy, że ten Qarth nie spina mi się zupełnie. Od kiedy to najbogatsi ludzie w mieście przeprowadzają zamach stanu? Człowiek, który przeszedł drogę od 0 do milionera w handlu nagle chce być despotą? Mi się wydawało, że w kulturze kupieckiej to cash is the king (chyba była nawet rozmowa Tyriona z Ilyrio w DwD o tym dlaczego ten ostatni nie jest szefem w Pentos i dlaczego lepiej sterować z tylniego siedzenia). Do tego Xaro mówi, że to co jest z boku przesuwa sie do środka, ale on przecież był członkiem 13 - czyli samo centrum Qarth (wg serialu). Co on kurna zyskuje na sojuszu z czarnskiężnikiem i o co kaman?

Już nie wspominając o tym po co Xaro udawał przed Dany, ze szuka smoków skoro później przyznaje, że sam je zabrał.

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Postautor: Dzięcioł Czarny » 15 maja 2012, o 18:33


Głównie boli mnie pokazanie Jaime'a jako ostatniego sukinsyna co to po trupie kuzyna chce zwiać. Już ktoś napisał "po co go zabijał?". No bo rzeczywiscie nie musiał go zabijać żeby osiągnąć podobne zainteresowanie ze strony młodego Karstarka.
Pierwsza zasada filmów akcji: strażnik zawsze musi wchodzić do celi z kluczami u pasa. W tym wypadku w sumie się to jakoś broni, w końcu na biurku nie mógł ich zostawić więc nie będę się czepiał.


No ale Jaime jest ostatnim sukinsynem. I niemal totalnym nihilistą - niemal bo jakoś mu zależy na Cersei i Tyrionie. A reszta świata? Bez znaczenia. Dodajmy do tego dużą bezmyślność, instynktowność - pewnie można było nie zabijać, ale z drugiej strony co za różnica, jakaś 5 woda po kisielu Casterly Rock - who cares.

Jak dla mnie niezgodności w szczególikach (choćby Jamie giermkiem w wieku 16 lat, choć jeśli trzymać się książki, to w tym wieku był już jednym z Białych Płaszczy) są niezwykle irytujące,


Ale wszyscy w serialu są postarzeni i wiemy to od początku.
Co knuje Tywin, bogowie i D&D raczą wiedzieć - bo że coś knuje wobec Aryi to więcej niż pewne, i tu plus dla autorów scenariusza bo książkowcy też mają zagwozdkę. Gregor Clegane ma boski wokal, jakby się z Diablo urwał (albo z jakiejś kapeli metalowej), bo po za tym to wersja z pierwszego sezonu była lepsza.


Pod pewnymi względami wolę Iana. Co prawda jest ciut za chudy, Conan Stevens miał lepszą posturę, ale z drugiej strony ten jest bardziej podobny do Sandora, i z mordki pasuje wiekowo na Górę, który wszak miał jeśli dobrze liczę mniej niż 4 krzyżyki na karku. No i ten sadystyczny uśmieszek.
co w takim razie z Qhorinem, jeśli Jon trafił w ręce dzikich?


To proste w 9 odcinku (bo 8 będzie o Grzechotniku) Qhrin odbije Jona, reszta NS zginie, a oni będą zwiewać, aż do kanonicznego klimaksu w finale odcinka, gdzie Jon zabije Qhrina.

• Talisa – nieprawdopodobna sytuacja. Sanitariuszka przeszkadza królowi podczas narady wojennej z jego ludźmi. Król wszystkich wyprasza i słucha wyrzutów z jej strony...


Przede wszystkim - co to kurde jest, jedna sanitariuszka na 20 000 ludzi, i jej się zapasy kończą. To jakiś poroniony absurd.

Namek
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 wrz 2008, o 12:03

Postautor: Namek » 15 maja 2012, o 18:47

Nie będę powtarzać po innych więc napiszę że zgadzam się co do większości narzekań na urągające logice zmiany. Od siebie dodam jedynie że poza olewką Jona przez Quorina dziwi brak ducha… Wilkor widać olał Snowa i poszedł za ekipą Quorina :).

Co do akcji w Qarth to jestem ciekaw jak pociągną i zamkną ten wątek bo jak na razie to się kupy nie trzyma.
Aha no i na plus to jeden z nielicznych odcinków w którym nie wyrobili normy taniej erotyki :) żadnych cycków ni scen kopulacji :)

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 15 maja 2012, o 18:56

berghar pisze:Do tego Xaro mówi, że to co jest z boku przesuwa sie do środka, ale on przecież był członkiem 13 - czyli samo centrum Qarth (wg serialu).

No chyba chodzi o to, że nie chce byc jednym z trzynastu, ale sam.

Dzięcioł Czarny pisze:Ale wszyscy w serialu są postarzeni i wiemy to od początku.

To nie ma znaczenie, postarzenie nastepuje dopiero po rebelii tj rebelia skończyła sie 17, a nie 14 lat temu :

oryginał Jaime 17 + 14
serial Jaime 17 +17

I w serialu i ksiązce Jaime ma 16 lat przed zabiciem króla, ale w ksiązce jest już Rycerzem Gwardii, a w serialu tylko giermkiem. Oczywiscie to tylko niuns.
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Postautor: Dzięcioł Czarny » 15 maja 2012, o 19:30

Nie będę powtarzać po innych więc napiszę że zgadzam się co do większości narzekań na urągające logice zmiany. Od siebie dodam jedynie że poza olewką Jona przez Quorina dziwi brak ducha… Wilkor widać olał Snowa i poszedł za ekipą Quorina


Mądry psiak.

To nie ma znaczenie, postarzenie nastepuje dopiero po rebelii tj rebelia skończyła sie 17, a nie 14 lat temu :

oryginał Jaime 17 + 14
serial Jaime 17 +17

I w serialu i ksiązce Jaime ma 16 lat przed zabiciem króla, ale w ksiązce jest już Rycerzem Gwardii, a w serialu tylko giermkiem. Oczywiscie to tylko niuns.


Skąd takie dane? Robert, Ned, Catelyn - wszyscy są wyraźnie starsi nie o 3 ale o co najmniej 10 lat.

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 15 maja 2012, o 20:34

Dzięcioł Czarny pisze:Skąd takie dane? Robert, Ned, Catelyn - wszyscy są wyraźnie starsi nie o 3 ale o co najmniej 10 lat.


Ale ja nie kieruje sie wiekiem aktorów zatrudnionych do serialu, ale cytatami z dialogów z których wiemy np. że Bran ma 10 lat w serialu (książka 7 chyba), a Viserys czekał 17 na tron (to chyba podczas wesela Dany). Z tego + wywiady pewnie też by się znalazły mozna wywnioskować, że mamy ok 2-3 lata przesunięcia czasowego. Myślałam, że ta informacja nie jest nowością dla widzów II sezonu. ;-)

Jak coś palnęłam z wyliczeniami, proszę o poprawienie.
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Nuryah
Poziom 1
Rejestracja: 14 maja 2012, o 07:41

Postautor: Nuryah » 15 maja 2012, o 20:56

Sylvia pisze:
Dzięcioł Czarny pisze:Skąd takie dane? Robert, Ned, Catelyn - wszyscy są wyraźnie starsi nie o 3 ale o co najmniej 10 lat.


Ale ja nie kieruje sie wiekiem aktorów zatrudnionych do serialu, ale cytatami z dialogów z których wiemy np. że Bran ma 10 lat w serialu (książka 7 chyba), a Viserys czekał 17 na tron (to chyba podczas wesela Dany). Z tego + wywiady pewnie też by się znalazły mozna wywnioskować, że mamy ok 2-3 lata przesunięcia czasowego. Myślałam, że ta informacja nie jest nowością dla widzów II sezonu. ;-)

Jak coś palnęłam z wyliczeniami, proszę o poprawienie.


I mnie nie interesuje w tym momencie wiek aktorów i różnice z tym związane, a jedynie pewne szczególiki. Akurat to, że w wieku piętnastu lat został pasowany na rycerza, a niedługo potem został członkiem gwardii królewskiej pokazuje, jak dobrym był wojownikiem i tworzy niejako tworzy jego legendę. W serialowym dialogu jego kariera była chlubnie opiewana, ale zupełnie niepotrzebne było wtrącenie o tych 16 latach. Jak wspomnieliśmy, to tylko niuans. Z drugiej strony prawdą jest, że mieszkańcy Westeros dojrzewają (przynajmniej fizycznie) przynajmniej te 2-3 lata szybciej niż ich ziemscy odpowiednicy.

Szarlej
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 wrz 2011, o 21:47

Postautor: Szarlej » 15 maja 2012, o 21:35

Jedyne co z tego odcinka obejrzałbym jeszcze teraz tak szybko to scena Ygritt i JS. Świetnie to im wyszło i przyjemnie się ogląda starcie pewnej siebie kobiety z zielonym chłopcem :)
Szkoda, że Duch zniknął a Półręki jako postać do niczego by się nie przydała moim zdaniem...albo i z drugiej strony widowiskowy pojedynek byłby na + :)

Skoro w Qarth-cie ktoś miał odwagę i porwał smoki to i logiczne jest, że i na władzę się skusił. Tylko dlaczego wielcy bogaci kupcy przyszli bez ochroniarzy? :P

Tywin bawiący się w dziadka nadal mi nie przeszkadza. Każdy ma prawo do bycia dobrym człowiekiem a takie zachowanie to dobra odskocznia od prowadzenia wojny. Aryja gdyby chciała i tak nie ma jak powiadomić o jego planach Robba. Umie się wypowiadać, czytać i pisać, ale kruka to ona nie wyśle nie jest maesterem ;)

Może dokończenie sceny Catelyn i Jamie'go z uwzględnieniem wieści o synach będzie w następnym odcinku? A teraz tylko odcięła mu np. rękę? ;)

Winterfell, ucieczka i Theon - wszystko co było pokrywa się co do skutków z wydarzeniami z książki :)

edycja: zapomniałem, że Reedów nie ma. Mam nadzieje, że jakoś ciekawie to zastąpią:)
Ostatnio zmieniony 15 maja 2012, o 22:08 przez Szarlej, łącznie zmieniany 1 raz.
"Popatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, burdel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota."
Narrenturm - Sapkowski

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 15 maja 2012, o 22:00

Szarlej pisze:Winterfell, ucieczka i Theon - wszystko co było pokrywa się co do skutków z wydarzeniami z książki :)


co do skutków tak, ale ekipa od razu sie przemieszczała wiec braknie pewnie scen z krypty :(

Dzięcioł Czarny pisze:Robert, Ned, Catelyn - wszyscy są wyraźnie starsi nie o 3 ale o co najmniej 10 lat.


Jedynie Catelny, Ned i Robert z opisów książkowych wyglądają podobnie do ucharakteryzowanych aktorów ;)
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 15 maja 2012, o 22:11

Winterfell, ucieczka i Theon - wszystko co było pokrywa się co do skutków z wydarzeniami z książki :)


No właśnie co do skutków nie bardzo. Jednak aktorstwo, dramatyzm i drastyczność scen ratują wątek tak niemiłosiernie porżnięty z ciekawych postaci i rozwiązań. Nie ma Fetora więc nie ma diabelskiej atmosfery, nie będzie zaskoczenia, nie będzie krypty więc znowu zaskoczenia brak, nie będzie też kolejnego szoku dla widza jakim jest zdrada Północy przez wiadomo kogo i kolejna rzeź innych wiadomo kogo.

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 16 maja 2012, o 08:33

Hej.

Nie obejrzałam jeszcze odcinka w całości. Próbowałam w poniedziałek i wczoraj i zasnęłam. Co pokazuje, że dla mnie serial jest do niczego. Skoro wolę spać niż oglądać.
Na razie z tego co widziałam podoba mi się Theon.
Resztę ocenię sobie jak w piątek obejrzę całość.
Co do rozwiązań serialowych już pisałam, jest tam całkowity i absolutny brak logiki w większości wątków.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

limonelipton
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 mar 2012, o 21:56

Postautor: limonelipton » 16 maja 2012, o 13:49

Co do rozwiązań serialowych już pisałam, jest tam całkowity i absolutny brak logiki w większości wątków.


tak jest zwlaszcza w watku danki. wszyscy bysmy chcieli by emilia przez caly sezon siedziala w ogrodzie i jadla figi...

albo arya. wymienmy sceny z tywinem na sprzatanie schodow i 20 postaci tak interesujacych jak ten parch co go wlasny pies zagryzl

nie mozna zapomniec o wprowadzeniu czlowieka wyroczni i jego siostry ktora przez 3 tomy ma za zadanie opowiedziec jedna historie, ktora w serialu i tak nie ma miejsca.

zaskoczmy widza i niczym grom z jasnego nieba w polowie 3 sezonu wprowadzmy milosc zycia robba...

Jednak aktorstwo, dramatyzm i drastyczność scen ratują wątek tak niemiłosiernie porżnięty z ciekawych postaci i rozwiązań. Nie ma Fetora więc nie ma diabelskiej atmosfery, nie będzie zaskoczenia, nie będzie krypty więc znowu zaskoczenia brak, nie będzie też kolejnego szoku dla widza jakim jest zdrada Północy przez wiadomo kogo i kolejna rzeź innych wiadomo kogo.


moze poczekajmy do konca sezonu z ocena poszcegolnych watkow, chwilowa zamiana fetora na dagmara poki co dziala, a ja zadnej diabelskiej atmosfery nie kojarze z drugiego tomu...

a chyba o aktorstwo i dramatyzm scen a nie wiernosc ksiazce sie rozchodzi?
Dany is the worst pov character int he book. Yes worse than Bran.
>DAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRIO
>I MUST SAVE MY CHEELDRIN!!!!!
>BLUD AN FYAR

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 2”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości