Gra o Tron 2x07

Moderator: Nocna Straż

Jak oceniasz odcinek?

1
3
4%
2
4
5%
3
17
21%
4
24
30%
5
26
33%
6
6
8%
 
Liczba głosów: 80

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 16 maja 2012, o 14:00

Taaaaaaaaaaaaaa, najlepiej nakręćmy nową opowieść autorstwa D&D - po co się sagą posługiwac, jak panowie mają o czym opowiadać i kogo pokazywać, choćby taką Ros.

Taaaaa, wszędzie pisałam, że Danuśka ma leżeć i pachnieć! najlepiej w ogóle zmieńmy jej wątek, imię i nazwisko!
Po co ma się to toczyć jak w ksiażce. ksiażki są głupie! Quaithe... niech se gada z kim chce.
Smoki? a niech je ukradną na zawsze, po co komu smoki.
wybijmy jej konia 9ups, już nie żyje, cały jej khalasar wybijmy, po co są potrzebni)
Po co ma dostać statki od Ilyria, płynąć do Astaporu???
niech, się w Quarthu popisze zdobysciem miasta.
W ogóle niech się nie rusza, tak, niech siedzi jednak w mieście i je piecozne figi.
A najlepiej ukradzione Renlyuemu brzoskiwnie.

O wątku Aryi nie wspomnę, pewnie, niech pokocha dziadzia Tywina, a dziadzio ją, niech ją potem Cersei adoptuje i niech będą wielka szczęśliwą rodziną.
Przynajmniej będzie element zaskoczenia!
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 16 maja 2012, o 14:12

limonelipton, kluczowe pytanie: czy Tobie podoba się PLiO czy jesteś na tym forum, bo interesuje Cię serial, bo wypowiadasz się nt fabuły z tak widocznym lekceważeniem, że mnie jako fanki sagi trochę serce boli....

Co do zmian: jasne, że niektóre z nich mogą byc ciekawsze niz rozwiązania książkowe, a samo wprowadzenie zmiany powoduje, że czytelnicy-widzowie tez maja jakiś element zaskoczenia. Ważne tylko, by te zmiany tworzyły logiczna całość i jakościowo nie odbiegały od oryginalnej fabuły, a ten właśnie minus widzi większość widzów zaznajomionych z książką.

limonelipton pisze:jak ten parch co go wlasny pies zagryzl
Mnie jakoś postać Weese'a nie nudziła, ale każdy ma swoje zdanie...
limonelipton pisze:w polowie 3 sezonu wprowadzmy milosc zycia robba...

Nikt nie mówił, że to miłość zycia - po prostu ponoszenie konsekwencji własnych czynów.

limonelipton pisze: chwilowa zamiana fetora na dagmara poki co dziala

Przyznam, ze aktor grający DagmEra gra przyzwoicie i ma odp. aparycję, ale jednak Reek to coś zupełnie innego..

yennefer pisze:Próbowałam w poniedziałek i wczoraj i zasnęłam.

Ha, ha. Naprawdę aż tak źle? ;-)
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Cykoria
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 cze 2005, o 19:28

Postautor: Cykoria » 16 maja 2012, o 14:17

Ygritte była fajna, podoba mi się ta aktorka... ale nie podoba mi się drobiazgowa eksploracja tematów okołocelibatowych. Wychodzi mi to bowiem tak, jakby osławiona wolność wolnych ludzi osadzała się głównie na wolności wsadzania :D.

Zmiany w wątku za Murem ogólnie ubawiły mnie setnie, tak w poprzednim, jak i w tym odcinku. Legenda NS odwraca się na 2 minuty i gubi zarządcę swojego szefa, przypadkiem bękarta dobrodzieja Straży Neda Starka. Gubi i idzie sobie dalej. WTF?! Ja rozumiem, że to po to, żeby Ygritte mogła poobcierać się tyłkiem o Jona i strzelić mu wykład o wspomnianej wolności (wsadzania), ja rozumiem, że na ekranie atrakcyjniejsza jest ruda dzika niż pomarszczona stara wrona, ale coś tu nie halo. Czy naprawdę to obcieranie nie mogło poczekać do przyszłego sezonu? A w tym mizianie Robba i Talisy/Jeyne zaspokoiłoby potrzebę love story?

Ja już widzę oczyma duszy mojej rozwiązanie wątku z ubiciem Półrękiego. Będziemy go mieli z drugiej strony, tzn. Jon wskutek obcierania stwierdzi, że on jednak woli mieć wolność wsadzania i zdezerteruje. Grupa dzikich napatoczy się na grupkę Półrękiego. Tutaj mamy osławione - zabij swojego dowódcę, żeby udowodnić, że nie jesteś wroną. Johny, jak to Johny, wiecznie niesiony z nurtem wydarzeń jak zdechły pstrąg, wyjmuje miecz i idzie. Pomiędzy jednym a drugim ciosem Półręki serwuje mu jakieś mądrości, że przysięgał, że ma wrócić i opowiedzieć na Murze, co widział... ta wymiana zdań pośród wirujących ostrzy (czujecie ten dramatyzm?!) oczywiście nie dociera do uszu dzikich, bo wiatr wieje a Grzechocząca Koszula grzechocze. Johny stwierdza, że wsadzanie wsadzaniem, a przysięga przysięgą. Ta kolejna wolta przekonań nie ma nijak wpływu na akcję, bo Półręki i tak się pod ostrze podstawia, a z krzaków wyskakuje jak zając z łanu żyta zagubiony przez 1,5 odcinka Duch i odgryza Półrękiemu pół kolejnej ręki albo pół twarzy, albo pół... no dobra.

Teraz pytanie za 100 punktów - po co to wszystko? Czy w książce było źle? Oczywiście, że było źle! Raz, że jak wspomniałam, w walce o czas antenowy rude cycki nokautują siwe pół ręki w pierwszej rundzie. Dwa, że taka zmiana pokazuje prawdziwy dramatyzm wyboru Johnego. W książce tylko poszedł grzecznie za rozkazem! A w takiej wizji będzie miał wolność wsadzania - i wybierze Obowiązek. Rozumiecie: ofiarność. Już widzę, jak bije się z wyborem i wysila te swoje dwie miny na krzyż: usta otwarte jak dogorywająca ryba, albo zbolałe spojrzenie szczeniaczka. Loczki zaś powiewają mu nad czołem w podmuchach zimnego wiatru... chyba że zgarnie z trupa Qhorina tę wypasioną czapkę. Ygritte powinna mu ją wsadzić na łeb i zawiązać mocno pod szyją. Nic nie wiesz, Jonie Snow, o zapaleniu ucha.

Będzie pysznie!

xanon21
Poziom 1
Rejestracja: 2 lut 2012, o 18:07

Postautor: xanon21 » 16 maja 2012, o 14:37

Tym nowszy odcinek tym gorszy ,jak na razie cały sezon na 1.Pytam się aż tak trudno było chociaż w tych 50 procentach być wiernym z książką?Chyba jednak nie producenci wolą jednak pokazywac gołe cycki i nne tego typu narządy niż pójśc bardziej w psychologiczne zarysy postaci.Ale co tam waże że są cycki i gadki o uschniętych p.....ach.Trgaedia po prostu tragedia.

Namek
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 wrz 2008, o 12:03

Postautor: Namek » 16 maja 2012, o 15:00

Cykoria you make my day. Naprawdę ubawił mnie twój post a szczególnie przednia wizja przyszłych wydarzeń :).

Sylvia pisze:Co do zmian: jasne, że niektóre z nich mogą byc ciekawsze niz rozwiązania książkowe, a samo wprowadzenie zmiany powoduje, że czytelnicy-widzowie tez maja jakiś element zaskoczenia. Ważne tylko, by te zmiany tworzyły logiczna całość i jakościowo nie odbiegały od oryginalnej fabuły, a ten właśnie minus widzi większość widzów zaznajomionych z książką.


pełne poparcie, podpisuje się pod tym obiema ręcami, lepiej bym tego nie ujął jedynie wytłuściłbym też "logiczną całość"

"Tym nowszy odcinek tym gorszy ,jak na razie cały sezon na 1" a no i mamy gagatka który ocenia wszystkie odcinki na 1 ;)

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Postautor: Dzięcioł Czarny » 16 maja 2012, o 15:17

Ale ja nie kieruje sie wiekiem aktorów zatrudnionych do serialu, ale cytatami z dialogów z których wiemy np. że Bran ma 10 lat w serialu (książka 7 chyba), a Viserys czekał 17 na tron (to chyba podczas wesela Dany). Z tego + wywiady pewnie też by się znalazły mozna wywnioskować, że mamy ok 2-3 lata przesunięcia czasowego. Myślałam, że ta informacja nie jest nowością dla widzów II sezonu. ;-)


Ale skąd założenie, że starsze postacie były w swoim wieku te 17 lat temu?


Jedynie Catelny, Ned i Robert z opisów książkowych wyglądają podobnie do ucharakteryzowanych aktorów


Robert od biedy, choć jest kurduplem. Cat i Ned wyglądają dużo starzej niż ich książkowi odpowiednicy.


tak jest zwlaszcza w watku danki. wszyscy bysmy chcieli by emilia przez caly sezon siedziala w ogrodzie i jadla figi...

albo arya. wymienmy sceny z tywinem na sprzatanie schodow i 20 postaci tak interesujacych jak ten parch co go wlasny pies zagryzl

nie mozna zapomniec o wprowadzeniu czlowieka wyroczni i jego siostry ktora przez 3 tomy ma za zadanie opowiedziec jedna historie, ktora w serialu i tak nie ma miejsca.

zaskoczmy widza i niczym grom z jasnego nieba w polowie 3 sezonu wprowadzmy milosc zycia robba...


Dokładnie tak być powinno. Serial powinien usypiać i nudzić przez 90% czasu by potem wbijać znienacka sztylet w bebechy.

Ja już widzę oczyma duszy mojej rozwiązanie wątku z ubiciem Półrękiego. Będziemy go mieli z drugiej strony, tzn. Jon wskutek obcierania stwierdzi, że on jednak woli mieć wolność wsadzania i zdezerteruje. Grupa dzikich napatoczy się na grupkę Półrękiego. Tutaj mamy osławione - zabij swojego dowódcę, żeby udowodnić, że nie jesteś wroną. Johny, jak to Johny, wiecznie niesiony z nurtem wydarzeń jak zdechły pstrąg, wyjmuje miecz i idzie. Pomiędzy jednym a drugim ciosem Półręki serwuje mu jakieś mądrości, że przysięgał, że ma wrócić i opowiedzieć na Murze, co widział... ta wymiana zdań pośród wirujących ostrzy (czujecie ten dramatyzm?!) oczywiście nie dociera do uszu dzikich, bo wiatr wieje a Grzechocząca Koszula grzechocze. Johny stwierdza, że wsadzanie wsadzaniem, a przysięga przysięgą. Ta kolejna wolta przekonań nie ma nijak wpływu na akcję, bo Półręki i tak się pod ostrze podstawia, a z krzaków wyskakuje jak zając z łanu żyta zagubiony przez 1,5 odcinka Duch i odgryza Półrękiemu pół kolejnej ręki albo pół twarzy, albo pół... no dobra.


Ja sądzę, że Qhrin odbije Jona dzikim tracąc resztę ludzi i zaczną uciekać, ale daleko nie uciekną i skończy się jak w kanonie.

Szarlej
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 wrz 2011, o 21:47

Postautor: Szarlej » 16 maja 2012, o 15:27

Rozwiązanie Cykori jest całkiem prawdopodobne ;) Z resztą jej tekstu również się zgadzam. HBO zdecydowanie bardziej woli pokazać cycki rudej niż zmarszczki Półrękiego. To bardziej przyciąga uwagę i mają do tego prawo - ich ekranizacje. Wątpie by Martin nie zdawał sobie sprawy, z tego jak wyglądają seriale w HBO. Cycki i dramatyczne decyzje to podstawa :P
Nie potrzebuje scen erotycznych w filmach, bo mam wyobraźnie, ale rozumiem, że takie coś przyciągnie uwage np. tabloidów które nie mają nic lepszego do pisania niż to, że w jakimś filmie/serialu jest pełno seksu itp. Ekran nie papier.



1.Pytam się aż tak trudno było chociaż w tych 50 procentach być wiernym z książką?


Czyli Jon Snow zostaje w serialu maesterem, Cersei uciekła z Robbem do Qarthu, Stannis żeni się z Aryją a w Dorne pada śnieg? :P
"Popatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, burdel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota."
Narrenturm - Sapkowski

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 16 maja 2012, o 15:44

Dzięcioł Czarny pisze:Ale skąd założenie, że starsze postacie były w swoim wieku te 17 lat temu?

Ha, to fakt. Mogę się tu opierać tylko na wierze w intencję chocby częściowej zgodności serialu z ksiązką, ew. takie pół-dowody np. pomijając postarzonych Cat i Neda, a także ich dzieci (dla praktyczności w kręceniu np scen seksu), większość aktorów wyglądem(w sensie na ile lat wyglądają) i wiekiem dobrana jest do ksiązkowych odpowiedników z dodaniem tych ok. 3 lat o których wczesniej mówiłam np. bliźnięta Lannisterów maja mieć ok 35 lat - Lena Heady 36, Nikolaj Coster-Waldau 39, Viserys - 25 - Harry Lloyd 26, Littlefinger 36-7 - Aidan Gilles - 41 itd. (Wymieniłam tylko dorosłe postaci/aktorów ze względu na wiekszą wiarygodność <nie zmieniają się tak szybko itd> + wiek na czas kręcenia I sezonu).

Ale to raczej założenia, nie mam 100 % pewności, że wiek sprzed rebelii tez nie został zmieniony.

Cykoria, @worship uśmiałam się zdrowo, dziękuje, dołączam wyrazy uznania, zwłaszcza 'wolność wsadzania' mnie rozbroiła.

xanon21 pisze:Tym nowszy odcinek tym gorszy ,jak na razie cały sezon na 1

Dopiero co czytałam, ze na tym forum nie ma trollizmu. Z przykrością stwierdzam, to nie do końca prawda. xanon21, naprawdę choćby za grę obsady, scenografię i inne elementy techniczne uczciwość nakazywałaby trochę poważniej podchodzić do oceny.
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

rzyua
Poziom 1
Rejestracja: 16 maja 2012, o 15:53

Postautor: rzyua » 16 maja 2012, o 16:08

Cykoria, gratuluję lekkości wyrażania tego co ledwo uchwytne :) Lepiej się nie dało.
Przyznaję, że pomimo ogromnej dawki zaufania i tolerancji, pomimo świadomości że "serial wymusza zmiany na fabule", że "to i tamto lepiej się sprzedaje niż psychologiczne dywagacje" z coraz większym trudem oglądam drugi sezon. Na tym odcinku moja żona przysnęła :) a i ja byłem tego bliski. Co więcej, pozostają już tylko 3 do końca serii, więc jeśli nawet będą "najeżone" akcją, to tym bardziej wymusi to powierzchowność. Coraz mocniej moje rozczarowanie zmierza w kierunku traumy po polskiej ekranizacji Wiedźmina, gdzie przecież (podobnie jak w PLiO HBO) kłopoty wynikały z niewystarczającego budżetu. Boję się myśleć jak będzie wyglądała bitwa o Czarny Nurt. Pewnie w ogóle nie będzie wyglądała.
Jedno co generalnie nasuwa mi się na myśl, gdy próbuję podsumować drugi sezon (może zbyt wcześnie) to "głupie zmiany nie wnoszące nic, albo bardzo niewiele, które sprawiają wrażenie robienia scenariusza na przekór. Jak przez złośliwe dziecko.
I ostatnie co chciałbym dodać - mój ojciec, zarażony już jakiś czas temu przeze mnie Sagą, po obejrzeniu pierwszego sezonu stwierdził, że "teraz wszystko mu się poukładało w głowie, potrafi połączyć postaci z okolicznościami itp.". Drugiego sezonu jeszcze nie oglądał - boję się mu go puścić. Nie zrozumie i nie wyjaśni mu się nic, a na pewno jeszcze bardziej skomplikuje. Szkoda.

Cykoria
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 cze 2005, o 19:28

Postautor: Cykoria » 16 maja 2012, o 17:11

Cieszę się, że uradowałam kilka osób.

ALE:

tak nie będzie, jak napisałam. Chociaż byłoby to dobre wyjście ze względu na Jona. Zdjęłoby z barków Półrękiego brzemię ofiarności i przerzuciło je na Johna. Byłoby wrażenie, że cokolwiek od niego w ogóle zależy.

W sumie szczęście, że nie jest jak w książce. Książkowy pierwowzór Qhorina miażdżył książkowy pierwowzór Jona charakterem. Armstrong miażdży Kitusia doświadczeniem aktorskim i siłą wyrazu. Jakby przenieść oryginalny wątek żywcem - Jon w całej krasie wyglądałby na sierotę, którą jest. A tak Jon udaje, że nie jest, scenarzyści udają, że to prawdopodobne, a my udajemy, że w to wszystko wierzymy. Gitara gra.

W sumie mogłabym pisać scenariusze dla HBO - moja wizja ma to ciekawe rozwinięcie, że możnaby Johnego sierotkę dwa razy rozdziewiczyć - jeden raz po dezercji, a drugi raz po wolcie z powrotem w stronę NS i ubiciu dowódcy. Wiecie rozumiecie, zamykam oczy i myślę o Murze :).

Tego jednak nie zobaczymy. W następnym odcinku dzicy wypuszczą Johnego. Ygritte powie, że ją oszczędził, więc go zostawią na pustkowiu, bez miecza i bez czapki, gdzie Johny sierotka będzie czekał marszcząc czoło, aż go bracia wrony znajdą. Potem pójdzie już jak w książce, z tą tylko różnicą, że przy kolejnym spotkaniu dzicy zapodadzą Johnemu, że raz go oszczędzili, a drugi raz figa, niech udowodni, że nie jest wroną. A Ygritte rzuci mu Długi Pazur, z którym przez ten czas sypiała w czułych objęciach... Romantyczne, nie?

Całość dedukuję z tego, że ze zdjęć z planów i przecieków wszystkie zza Muru już poszły. Zostały tylko dwa: dzicy idą przez zamarzniete jezioro (obstawiam, że to już po rozwiązaniu kwestii Qhorina) oraz Ygritte z mieczem.

O, to: Obrazek

Widzicie białą głownię? Jak w mordę strzelił Długi Pazur.

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 16 maja 2012, o 18:51

Dzięcioł Czarny pisze:Robert od biedy, choć jest kurduplem. Cat i Ned wyglądają dużo starzej niż ich książkowi odpowiednicy.


pisałem, ze Catelyn to fakt jest zbyt postarzona, ale Ned i Robert są bliscy opisowi z książki (jedynie przecinek zamiast średnika się wcisnął)

Cykoria pisze:W sumie mogłabym pisać scenariusze dla HBO

Wizji nie można Ci odmówić :P
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Szarlej
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 wrz 2011, o 21:47

Postautor: Szarlej » 16 maja 2012, o 18:59

Zrzucmy się na bilet do Holywood i Cykoria zostanie uznaną scenarzystką :) Jej wizja wydaje mi się ciekawsza niż to co przedstawiła jako przeciek.
Ygirtt w końcu dorwała miecz Jona. :P
"Popatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, burdel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota."

Narrenturm - Sapkowski

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 16 maja 2012, o 19:03

Sylvia pisze:
yennefer pisze:Próbowałam w poniedziałek i wczoraj i zasnęłam.

Ha, ha. Naprawdę aż tak źle? ;-)


Nie, nie jest aż tak źle, po prostu nie mam ciar, nie czekam co będzie dalej, nie mam wypieków na twarzy, które miałam w I sezonie.

Ja sagę zaczęłam od serialu, namówił mnie mąż. I to była miłość od 1 wejrzenia. Po przeczytaniu książki, uznałam, że to najlepiej zekranizowana książka! Serial był na 6. Odstępstw od fabuły niewiele, brak tylko kilku kluczowych postaci. No i gra aktorów, w większości doskonała.
Padnięta na amen (mam małe dziecko) czekałam do 22 by obejrzeć kolejny odcinek.
A teraz tego nie ma! Wolę się wyspać i poczekać na obejrzenie kolejne kilka dni.

Ja bym o te zmiany jakie są pretensji nie miała. tylko po prostu brak w nich logiki.
A wątki wprowadzone dodatkowo, to wydarzenia, które nie miały miejsca, rzeczy, których nie było, osoby których nie było. Zamiast tego można było wprowadzić choćby te dodatkowe osoby o których pisze z taką ironią Cytrynowy.
Choćby Reedów. Byłoby i o zielonych snach i o wizjach, byłoby ciekawiej. Za to mamy dla przykładu osławioną Ros, a to w scenie z petyrem, a to z Joffreyem. Czy te jej 10 minut nie lepiej poświecić na coś innego - kogoś innego?
Jak brak Reedów wpłynie na scenariusz??? Z kim pójdzie Rickon? Z Branem? I co - zostanie 2 drzewem?
Albo pójdzie z samym Hodorem? To po prostu śmieszne.
Moze jeszcze Bran i Rickon spotkają Redów po drodze.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Arthen
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 gru 2011, o 19:06

Postautor: Arthen » 16 maja 2012, o 21:40

Odcinek na 1, no dobra za montaż 2.

Całkowicie zmienili historie i ideę,która była w książce np. m.in. w sprawie Jona i jego przejścia do Dzikich, zachowania Ygritte, 'ucieczki' Królobójcy, sprawy Dany i jej smoków i Trzynastu.

Scena z Jaimem troche przesadzona i może wkurzyc bardziej niż w książce.

Coraz gorzej ...
- I'm looking for a great warrior.
- Ohhh. Great warrior... Wars not make one great.

zeppiga
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 mar 2012, o 14:16

Postautor: zeppiga » 16 maja 2012, o 21:41

yennefer - i na prawdę nie widzisz korelacji pomiędzy oglądaniem znanej historii, a braku wielkiego oczekiwania co będzie dalej? Tak po prawdzie to zrzucasz na Weissa i Benioffa odpowiedzialność za to, że przeczytałaś książki i już nie masz tego głodu, tej potrzeby oglądania, a nie, że serial zrobił się dużo słabszy. Gdybyś nie wiedziała, co się zaraz zdarzy oceniłabyś serial podobnie jak w pierwszym sezonie. Popytałem znajomych, którym obca jest saga, ale którzy jako ludzie zafascynowani posługują się mapkami i drzewami genealogicznymi, więc nie gubiącymi się w mnogości różnych postaci i oceniają serial pozytywnie, minimalnie gorzej, jak w pierwszym sezonie. Nie rozumieją w zasadzie po co aż tyle wątków i w jaki sposób się one łączą i to generalnie jedyny zarzut.

A brak Reedów jest moim zdaniem nadto wytłumaczalny, nie ma potrzeby wprowadzać ich teraz, zostaną spotkani gdzieś po drodze w III sezonie, proste, łatwe i przyjemne, wprowadzi się ich w sezonie, w którym będzie na szczegółowe pokazanie postaci trosze więcej czasu. Czemu miałoby to być złe rozwiązanie? Co Reedowie robili, oprócz przepowiedni Jojena w Winterfell ( a w zasadzie - w ogóle. Są to bodaj najbardziej zbędne postaci w sadze, które jednocześnie nie są siódmoplanowe :p. O ile nie pojawi się tatuś to będę wielce rozczarowany ich wprowadzeniem)


Za scenę z Jaime'm należy się bura, ja rozumiem, że próbowali tłumaczyć, że "każdy by tak postąpił", ale widownia tego nie kupi, a do kazirodztwa, bycia w obozie "tych złych"( bo za takich się Lannisterów w serialu uważa w przeważającej większości), walczenia z Robbem i innej rzeszy grzechów dołączamy morderstwo krewniaka. Z drugiej strony plan Tyriona w obozie by nie wypalił, więc coś musieli wykombinować, ale nie podoba mi się jak z tego wybrnęli.

Co do Ygritte mnie nie przeszkadza jej gadanie, nawet mnie się podobało, jak jednak rozwiążą sprawę z Qhorinem nie wiem, mam pewne obawy, ale nie będę minusował tego odcinka, tylko ewentualnie następny. A tak to teraz powiedzie "jak oni to zepsują?!?!?! -2 do oceny", a potem "jak oni to zepsuli!!!! - 2 do oceny", karzemy jeden raz za jedno przewinienie :)
Ostatnio zmieniony 16 maja 2012, o 21:50 przez zeppiga, łącznie zmieniany 1 raz.
mój lastefę
'Milczenie jest cnotą głupich' F. Bacon w ramach mądrego cytatu w podpisie.

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 16 maja 2012, o 21:47

zeppiga pisze:korelacji pomiędzy oglądaniem znanej historii, a braku wielkiego oczekiwania co będzie dalej
Jak dla mnie, to że wiem co wydarzy się dalej zawsze było jeszcze bardziej interesujące niż jakbym nie wiedziała - chęć zobaczenia tego wszystkiego o czym przeczytałam zawsze sprawiała, że jeszcze bardziej oczekiwałam na oglądnięcie ;-).

zeppiga
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 mar 2012, o 14:16

Postautor: zeppiga » 16 maja 2012, o 21:55

tak, ale każdy cliffhanger, każdy twist już znasz, to, co najbardziej szokuje, u Ciebie nie wywoła tak silnych emocji. Może i masz chęć dowiedzenia się, jak to zostanie pokazane, ale nie masz już tego dreszczyku, że NIE WIESZ co będzie i czekasz na rozwiązanie akcji. I nie wmówisz mi, że jest inaczej, bo to nierealne, to co nieznane pociąga najbardziej.
mój lastefę

'Milczenie jest cnotą głupich' F. Bacon w ramach mądrego cytatu w podpisie.

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Postautor: Schanna » 16 maja 2012, o 22:30

Jak dla mnie to chyba najlepszy odcinek.
Wyłączając sceny w Qarthcie, gdzie wszystko było nie tak, cała reszta była najbardziej zbliżona do książki w tym sezonie.


W moim odczuciu to najbardziej oderwany od książki odcinek w tym sezonie. Oprócz Theona i Sansy wszystko inne jest j poprzekręcane. I to nie są już zmiany typu brak brzoskwinki. Arya i Tywin- miłe sceny ale kosmos zupełny w porównaniu do sagi. Cat- zmienione motywy postępowania, jon- to samo, Robb- totalna fantazja, Jaime- jeszcze gorszy niż w książce ( z wyjątkiem rozmowy o przysięgach) i akcja też mało logiczna, wspomniany Quarth- nawet książkowa Dany pukałaby się w głowę.

albin33
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2012, o 19:15

Postautor: albin33 » 16 maja 2012, o 22:57

Po prostu ktoś kto czytał wszystko zawsze będzie miał ale jakieś, więc w takich wypadkach zazdroszczę komuś kto nie czytał sagi i ogląda serial od podstaw:) Nie wiedząc co będzie dalej tylko potęguje ciekawość.Dla takich osób serial praktycznie jest według mnie super i zdania nie zmienię. A co do scenariusza, nikt nikomu nigdy nie dogodził, i nie piszcie bzdur jak by to było inaczej jak ktoś inny by to robił:)

kaimada
Poziom 1
Rejestracja: 12 maja 2011, o 10:43

Postautor: kaimada » 16 maja 2012, o 23:26

Jako, że dyskusja zeszła na tory co można by było nakręcić...
Mój brat ostatnio wpadł na pomysł, że oni zrobili błąd. Nie trzeba było zaczynać od serialu gdzie chcą się wykazać zmieniając historię.
Mogli zrobić film kinowy, ale nie adaptację PLiO tylko na motywach powieści film o Rebelii Roberta. Wtedy wszyscy byliby szczęśliwi i nie byłoby płaczu że zmienili to albo tamto.

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 16 maja 2012, o 23:44

Pociągnę ten offtop - nie bijcie...

kaimada, film/serial o rebelii Roberta ma prawo bytu tylko jako spin-off Gry o Tron, sam w sobie bez 'wsparcia' serialu o 'oryginalnej' fabule GoT raczej by się nie utrzymał.

Poza tym mamy kilka problemów z dziurami w fabule: za mało wiemy o latach 282-284 AL żeby móc stworzyć scenariusz na dwugodzinny film, chyba ze scenariusz napisałby Martin (ale to popsułoby zabawę czytelnikom, wszystkie tajemnice rozwikłane).

Może za kilka lat, juz po skończeniu kręcenia GoT, choc osobiście wolałabym ekranizację Dunka&Egga.

albin33 pisze:w takich wypadkach zazdroszczę komuś kto nie czytał sagi i ogląda serial od podstaw:)


Przyznaje, że ja troche też: są chyba jednak bardziej obiektywni, patrzą tylko na rzeczywistą jakość serialu samego w sobie. Z drugiej jednak strony są ogołoceni z wielu postaci i tła fabularnego....Obie sytuacje mają plusy i minusy.
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 17 maja 2012, o 02:06

zeppiga pisze:tak, ale każdy cliffhanger, każdy twist już znasz, to, co najbardziej szokuje, u Ciebie nie wywoła tak silnych emocji. Może i masz chęć dowiedzenia się, jak to zostanie pokazane, ale nie masz już tego dreszczyku, że NIE WIESZ co będzie i czekasz na rozwiązanie akcji. I nie wmówisz mi, że jest inaczej, bo to nierealne, to co nieznane pociąga najbardziej.
Jeśli chodzi o adaptację książek to wolę wiedzieć co będzie i oglądać to co przeczytałam na prawdę :P. Ja już tak mam, czytanie książek też zaczynam od przeczytania ostatniej strony chociaż staram się przed tym powstrzymywać xD ;-).

Sylvia pisze:Może za kilka lat, juz po skończeniu kręcenia GoT, choc osobiście wolałabym ekranizację Dunka&Egga.
Nakręcenie rebelii Roberta było by fajne (choć konieczna byłaby wiedza kto jest matką Jona Snow ;-)), ale również uważam, że historii Dunka i Jaja jeszcze fajniejsze xD. Moja pierwsza myśl po przeczytaniu Błędnego Rycerza: powinni to nakręcić :). Akurat Opowieści byłby świetne na nakręcenie trzech filmów. I chyba nie byłoby potrzeby zmieniania fabuły :D.

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 17 maja 2012, o 07:16

zeppiga pisze:yennefer - i na prawdę nie widzisz korelacji pomiędzy oglądaniem znanej historii, a braku wielkiego oczekiwania co będzie dalej? Tak po prawdzie to zrzucasz na Weissa i Benioffa odpowiedzialność za to, że przeczytałaś książki i już nie masz tego głodu, tej potrzeby oglądania, a nie, że serial zrobił się dużo słabszy. Gdybyś nie wiedziała, co się zaraz zdarzy oceniłabyś serial podobnie jak w pierwszym sezonie. Popytałem znajomych, którym obca jest saga, ale którzy jako ludzie zafascynowani posługują się mapkami i drzewami genealogicznymi, więc nie gubiącymi się w mnogości różnych postaci i oceniają serial pozytywnie, minimalnie gorzej, jak w pierwszym sezonie. Nie rozumieją w zasadzie po co aż tyle wątków i w jaki sposób się one łączą i to generalnie jedyny zarzut.


Ja zaczęłam oglądać serial i niemalże równocześnie czytałam książkę, wyrobiłam się pomiędzy 1 a 3 odcinkiem, więc mi nie mów, że bym oceniałą tak a nie inaczej.
Ostatnie zdanie tego cytatu dla mnie wyjaśnia wszystko, jak nie rozumie się po co coś się dzieje i dlaczego to znaczy, że serial jest nie najlepszy, by nie powiedzieć do bani.

Upierać się będę, że zamiast zapychaczy można bylo zrobić to wszystko bliżej oryginalu.

Direwolf pisze:Jak dla mnie, to że wiem co wydarzy się dalej zawsze było jeszcze bardziej interesujące niż jakbym nie wiedziała - chęć zobaczenia tego wszystkiego o czym przeczytałam zawsze sprawiała, że jeszcze bardziej oczekiwałam na oglądnięcie ;-).


Tak samo czuję i pod tymi słowami podpisuję się obiema ręcami i nogami!
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

simon
Poziom 1
Rejestracja: 12 lip 2011, o 10:38

Postautor: simon » 17 maja 2012, o 10:10

mam mieszane odczucia po tym odcinku. nie wpisywałem się w temacie poprzednich odcinków,więc mogę trochę wyjść poza siódmy odcinek.

Jon & Ygritte - podoba mi się jak jest to jest przedstawione,dużo śmiechu,choć nie do końca wierne książce. jej nabijane się z Jona jest moim zdaniem kapitalne. z drugiej strony ciekawi mnie jak scenarzyści wybrną z sytuacji w jakiej się znalazł Jon. czy nagle teraz znajdzie się gdzieś obok Qhorin i w trakcie walki każe się zabić Jonowi? a poza tym gdzie wcięło Ducha? jak na wiernego wilkora dość długo go nie ma...

Tywin & Arya - aktor gra świetnie Tywina,doskonale mi pasuje,ale jego rozmowy z Aryą jak kochanego dziadka z wnuczką są irytujące. pewnie dla kogoś z osób nieczytających książki wcześniej jest to miłe i ciekawe,ale mnie wkurza niemiłosiernie. pojmuję,że każdy ma gdzieś ludzką stronę,ale Tywin w taki sposób...niemożliwe.

dodatkowo bardzo mi się podoba Harrenhal,raczej średnio nowy Góra - za wąski dla mnie ;)

podobają mi się sceny w KP - Cersei,Sansa,Tyrion,Ogar,Shae - wszystko moim zdaniem dobrze wygląda i pasuje,dobrze się ogląda.

wątek Theona - jw.,nie mam zastrzeżeń. Co do braku Fetora...hmm,poczekam jeszcze z oceną.

Quarth - bardzo swobodna interpretacja,raczej mało udana dla mnie,ale jw - poczekam na rozwój wypadków,plus za pomysł z kradzieżą smoków.

obóz Robba & Cat - pisaliście o irytacji z powodu przerwania narady - również nie ogarniam,mina Boltona bezcenna,+ za Karstarków,ale gdzie Greatjon? ucieczka Jaime - nie razi mnie. czekam na rozwój sytuacji z lady Talisą (Jayne?)

i pytanie do Was,przeoczyłem informację widocznie - czemu zamiast Ashy jest Yara?

ogólnie odcinek dla mnie średni i dość ciągnący się...
GKS Katowice!

DonDawido
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 maja 2012, o 18:32

Postautor: DonDawido » 17 maja 2012, o 10:56

Powtórzę jeszcze raz to, co pisałem przy okazji poprzedniego odcinka - po co zmieniać rewelacyjny pierwowzór? Dlaczego pierwszy sezon mogli nakręcić z minimalnymi zmianami a drugi z minimalnym odniesieniem do książki?
Kombinują, zmieniają, upraszczają, kondensują... i po co to wszystko? Może faktycznie chcieli trzymać w napięciu widzów, którzy czytali sagę ale mnie ten argument nie przekonuje. Zamiast usiąść i z przyjemnością oglądać rozwój wydarzeń, cieszyć się rozmachem realizacji HBO, grą aktorską (w większości bardzo dobry dobór postaci) to tylko czekam kiedy pojawi się jakiś moment, który mnie zirytuje, rozśmieszy albo zdziwi, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Nie podoba mi się to ani trochę.
Odcinek oceniłem na 3, bez możliwości poprawki, ocena do indeksu. ;)
Może twórcy wezmą sobie to wszystko do serca i w trzecim sezonie (jeśli powstanie?) będą już bardziej trzymali się książki? Oczywiście, tam gdzie mogą bo tak knocą fabułę, że później będą musieli sprawdzać czy przypadkiem danej postaci nie zabili albo pominęli jakiś pozorny szczegół, który później może okazać się istotny. ;)
vae victis

Asiek
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 cze 2011, o 13:07

Postautor: Asiek » 17 maja 2012, o 11:08

simon pisze: i pytanie do Was,przeoczyłem informację widocznie - czemu zamiast Ashy jest Yara?


ponieważ panowie od serialu zwątpili w inteligencję widzów i uznali, że Asha może mylić się z Oshą. Według mnie bzdura, ale - znajome osoby, które nie znają prozy Martina, zaś serial oglądają namiętnie podstawowe zastrzeżenie jakie wysuwają pod adresem serialu to właśnie mnogość nazwisk, która sprawia że ciężko im czasem z punktu przypasować konkretną twarz do konkretnej postaci. Może zatem coś w tym jest ;)

Z punktu widzenia czytelnika sagi, pierwszy sezon oceniam na razie zdecydowanie wyżej, oczywiście z uwagi na większą wierność książkowemu pierwowzorowi. Z punktu widzenia widzów nie znających prozy, serial cały czas trzyma poziom, ogląda się dobrze, nie nudzi i na brak elementów zaskoczenia narzekać nie mogą. My (my, czytelnicy) wyżywamy się na serialu, bo widzimy odstępstwa od książki i wiemy "jak być powinno". Stąd zapewne też mniejsze emocje, czy wręcz znudzenie serialem.
Mimo iż jako 'czytacz' jestem nieco sezonem drugim zawiedziona, to obiektywnie rzecz ujmując, serial jest niezły, a dbałość o szczegóły (stroje, broń, elementy wyposażenia - nad którymi mam wrażenie przeszliśmy już do porządku dziennego) nadal budzi mój szacunek. Ten budżet serialowy ewidentnie na coś poszedł i to w filmie widać.

Robertiel
Poziom 1
Rejestracja: 8 maja 2011, o 17:26

Postautor: Robertiel » 17 maja 2012, o 12:03

/wzdycha/
A ja chciałabym się zapytać, dlaczego Osha, Rickon, Bran i Hodor nie ukryli się w kryptach; jakim cudem psy ich nie wytropiły, skoro oni tak sobie szli, no bo przecież nawet nie biegli... Nie przypuszczam, aby z jakiegokolwiek powodu mieli teraz wrócić do Winterfell i obejrzeć ruiny, herby uśmierconych napastników oraz ofiar, tak więc... Jestem ciekawa, jaki jest właściwie plan scenarzystów co do Theona Sprzedawczyka.

Namek
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 wrz 2008, o 12:03

Postautor: Namek » 17 maja 2012, o 15:00

A czy nie było tak ( nie jestem pewien dawno czytałem ) że psy straciły trop nad rzeką, widać szli starym sposobem pewien czas rzeką aby nie zostać wytropionym a potem gdy zmylili pogoń jakoś wrócili do krypt ??

geralt
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 sie 2011, o 01:23

Postautor: geralt » 17 maja 2012, o 23:54

Ygritte jest słodka! Rekompensuje mi brak prawdziwej Ashy. Ale z wątku Dany robi się już parodia. A przecież tak fajnie wyszło w pierwszym sezonie. Uśmiałem się ze sceny, w której każe Mormontowi znaleźć smoki, a ten odwraca się i biegnie :lol: Poza tym - ta gadka Tywina o dziedzictwie i tym, co po nim zostanie, jest bardzo wymowna w kontekście całego cyklu :D

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 18 maja 2012, o 00:02

Robertiel pisze:A ja chciałabym się zapytać, dlaczego Osha, Rickon, Bran i Hodor nie ukryli się w kryptach; jakim cudem psy ich nie wytropiły, skoro oni tak sobie szli, no bo przecież nawet nie biegli...


scenarzyści nie pokazali co ekipa zrobiła dalej jak minęła młyn... możemy więc mieć nadzieje, że jakoś logicznie to zostanie wytłumaczone

Namek pisze:A czy nie było tak ( nie jestem pewien dawno czytałem ) że psy straciły trop nad rzeką, widać szli starym sposobem pewien czas rzeką aby nie zostać wytropionym a potem gdy zmylili pogoń jakoś wrócili do krypt ??


w książce było tak, że oni od początku byli w kryptach, a "pościg" myliły wilkory. psy węszyły trop po pupilach nie po samych ludziach.
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 18 maja 2012, o 09:55

w książce było tak, że oni od początku byli w kryptach, a "pościg" myliły wilkory. psy węszyły trop po pupilach nie po samych ludziach.


[spoiler]W ostatnim rozdziale SK Bran mówi Luwinowi, że co prawda wyszli z Winterfell, ale tylko do lasu i się wrócili do krypt. Dalej wilkory poszły same. W serialu widać, że idą za dnia i trwa to już od jakiegoś czasu. Straży i zwykłych kmieci raczej by nie wyminęli, dlatego usprawiedliwienie tego jak znaleźliby się nagle w kryptach byłoby ciężkie. No chyba, że scenariusz przewidywał tę scenę z uciekinierami w nocy, ale reżyser uznał, że może być dzień? Zobaczymy co wymyślą, ale być może sceny z kryptą nie będzie.[/spoiler]

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 18 maja 2012, o 15:56

aż musiałem zerknąć do książki, żeby sprawdzić. nie pamiętałem tej sceny ;) ale jeśli będzie tak jak wspomnieliśmy
[spoiler]
że nie będzie sceny z kryptą to znowu będzie można się czepiać. Choć to tylko mały szczegół, to jest to jednak ważny aspekt jeśli chodzi o samych Starków - historie, tradycje rodu i pewnym sensie filozofia ich podejścia do życia oraz mam dużą nadzieje, jeśli chodzi o "książkową wersje" sagi, że krypty mają ciągle jeszcze jakieś inne zadanie w całej historii oprócz owej kryjówki. Coś mi się widzi, że to jedna z furtek jakie Martin sobie zostawił, aby znów nas zaskoczyć. Być może krypty przechowują "coś" ważnego, albo bedą miec jakies znaczenie jeśli chodzi o przepowiednie itp
[/spoiler]
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 18 maja 2012, o 18:40

Zgadzam się z Tobą dr.kreaven, że krypty mogą mieć znaczenie w literackiej wersji. Mają taką dodatkową wymowę, symboliczną, nawiązanie do przodków i przez to do przetrwania. Bo odniosłem wrażenie, że wtedy
[spoiler]Bran w sumie obiecał duchom swoich przodków, że odbuduje Winterfell, czy raczej podniesie je do dawnej potęgi. Ta "kradzież mieczy" miała też wymowę symboliczną- to tak jakby pożyczał od dawnych królów i lordów ich siłę i chęć przetrwania. Pamiętam, że Bran chce płakać, gdy Luwin odchodzi, ale cała symbolika związana z mieczem i prośbą maestra tylko dodają mu siły i odpowiedzialności i to nie tylko za siebie i brata, ale i za resztę kompanii. To w sumie piękny motyw, ale mógłby być ciężki do przedstawienia na ekranie, no może poza puszczonym monologiem Brana i wtedy kamera unosiłaby się ponad drzewami i dawała widok na dymiące zgliszcza Winterfell. Z jednej strony smutne, ale z drugiej daje ten obraz nadzieję, bo przecież dzieci przeżyły. Tak samo jak w filmie "Misja" z de Niro i Ironsem.
[/spoiler]
W sumie zobaczymy jak to rozwiążą D&D. Może jeszcze wrócą do koncepcji książkowej, albo przedstawią inną, ale za to logiczną.

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 19 maja 2012, o 13:11

Na ich logike to bym nie za bardzo liczył. Nie odmawiam im możliwości i być może talentu, ani tez tego, ze może są bardziej pomysłowi niż nam się wydaje i faktycznie wszystko co zmienili będzie miało logiczne konsekwencje , ale po tym co widzieliśmy dotychczas to nie wierze w to, że sami mają jakiś koncept na logiczne wyjście ze scen Dany, Rose i innych zmienionych wątków. Jak nie wrócą do oryginału to bedzie im ciężko ;)

[spoiler]
I tak, krypty są świetnym symbolem "starkowości" czyli siły, charakteru i ideałów. Sceny z książki pokazujące Brana biorącego się w garść, przysięgającego powrót Winterfell do świetności mają moim zdaniem znaczenie nie tylko w kontekście scen do polubienia bohatera, ale myślę, że mogą być zapowiedzią tego jak się wszystko skończy :)
[/spoiler]
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

evilkorniszon
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2012, o 13:30

Postautor: evilkorniszon » 19 maja 2012, o 14:28

Odcinek oceniam na 4, mimo dużej ilości zmian i mnóstwa logicznych błędów nawet przyjemnie mi się go oglądało. W zasadzie wszystkie wady i zalety odcinka zostały wymienione przez przedmówców, ale do niektórych rzeczy muszę się przyczepić:

- Jon. Wychodzi na ćwoka odcinka. O ile w książce jego wątek z Ygritte był naprawdę mistrzostwo zaplanowany to tutaj wychodzi idiotycznie. Rudej brakuje tylko sztandaru "przeleć mnie Panie wrono albo wpierdol". Wiem, że Ygritte była dzika i impulsywna, ale potrafiła też działać bardziej subtelnie wobec Jona:

[spoiler]I to do tego stopnia, że w książce o ile mnie pamieć nie myli to właśnie Tormund musiał go uświadamiać czego od niego właściwie chce Ygritte.[/spoiler]

Nie wiem jak wy, ale sądzę, że w przypadku serialowego zachowania Ygritte Jon powinien ją od razu przelecieć albo ściąć jej łeb (ile w końcu można wytrzymać?), a nie bez sensu szlaja się z nią po pustkowiach. Chociaż z drugiej strony lepiej oglądać popisy Ygritte aniżeli menela Qhorina. A tak poza tym Jon to już drugi Stark, z którego kobieta robi idiotę i uświadamia go o źle wojny. O ile w jego przypadku jest to w pełni uzasadnione to po wyczynach pielęgniarki i Robba budzi to śmiech.

Hmm, jakby nie patrzeć to wychodzi na to, że praktycznie każda kobieta w serialu chce pokoju, tylko faceci mają nasrane w mózgach i muszą się wyżynać...

Podsumowując, o ile aktorka dobrana do roli rudej jest genialna to sposób przedstawienia wątku Jon-Ygritte jest, przynajmniej jak dla mnie, niezwykle irytujący. A propo owych dzikich w końcówce to nie zdziwię się gdyby już pojmali Quhorina i tam karze się on zabić się Jonowi.

- Tywin jako idiota sezonu... Chyba, że chcą w ten sposób jakoś zamieszać.

Dobra to tyle.

Dziękuję i dobranoc wszystkim.
Pamiętaj, że Dżordż @xmass3 to wredny i podstępny hobbit, więc stąpaj ostrożnie

Esme
Poziom 6
Rejestracja: 12 paź 2008, o 20:06

Postautor: Esme » 20 maja 2012, o 22:29

Dałam 3, bo dla mnie w tym odcinku po prostu nic się nie działo. Tylko przy Dany była jakaś akcja.

Plusy:
- Już chyba ze 2 odcinki nie było Ros.
- I nie było Yary.
- Wreszcie pokazali trochę Sansy i Ogara! Sansa coraz lepsza, ale na litość boską powinni jej w końcu zmienić krawca :P. I tak dobrze, że już nie chodzi w różowym. ;)
- Podoba mi się wątek relacji między Cersei a Tyrionem. Jest głębsza, niż w książce. Taka mieszanka zrozumienia i nienawiści, która może się przechylić w każdą stronę.
- Podoba mi się Dagmer.

Neutralnie:
- Jon niestety wkurza mnie straszliwie, a Ygritte jeszcze bardziej. Ale momentami naprawdę było się z czego pośmiać. Tylko... chyba całkowicie wyleciał motyw z "kradzieżą" żon (zamiast niego mamy "wolność wsadzania" - boskie ;)) a Dzicy wyglądają na romatycznych anarchistów.

Minusy:
- Pogawędki Tywina z Aryą. Dla mnie to zmienia cały charakter postaci. Widzimy Tywina jako miłego dziadka, który wybacza służącej i ewidentną bezczelność, i rozlewanie wina, i oczywiste kłamstwa (ile już razy ją na tym złapał?) a na koniec jeszcze częstuje własnym obiadem (Arya nawet nie mówi dziękuję ;)). I jeszcze zwierza jej się z problemów osobistych. A mówimy o jednym z najbardziej bezlitosnych ludzi w Westeros.
[spoiler]wielkimi krokami zbliżają się Krwawe Gody, i wiemy jak skończy Tywin Lannister i za co[/spoiler]
- Cały wątek z Altonem i jego morderstwem, zupełnie zbędny. To samo, co wyżej: do fabuły nic nie wnosi, a Jaime wychodzi na totalnego sk...syna. Dość trudno będzie po tym wytłumaczyć jego przemianę w pozytywnego bohatera.
- Wycięli ukrywanie się w kryptach. Ok, obiektywnie to może nie było istotne, ale mi jest żal. Po pierwsze, mistyczny klimat krypt i historii Starków. Po drugie, pierwsze wprowadzenie w mitologię Dzikich i legendę o Baelu Bardzie, która później będzie wracać jak bumerang. No szkoda mi po prostu.

Do tego coraz częściej zdarza się kompletny brak logiki w wydarzeniach. Mam wrażenie, że to już nie uproszczenia, tylko traktowanie widza jak idioty, na zasadzie "a kto się będzie zastanawiał?". Po pierwsze, Ygritte. Jon miał ją zabić, nie łapać, więc czy ktoś mi może wytłumaczyć po co w ogóle prowadzi ją z powrotem? Teraz może ją albo zabić jak mu kazali, albo złamać rozkaz i wypuścić. A on przez 2 dni z poświęceniem ciągnie ją na sznurku do Qhorina i reszty. Wydaje mu się że co zrobią jak już ich znajdzie?

Po drugie, ucieczka Oshy i młodych Starków z Winterfell woła o pomstę do nieba. Wychodzi na to, że wystarczyło że Osha zabiła jednego strażnika i już cała ekipa wychodzi spacerkiem z zamku i udaje się w siną dal. Uciekają na piechotę, w tempie przedszkolaka (Rickon idzie sam, zresztą do tej pory powinien już chyba paść na twarz), nawet nie próbują zacierać śladów czy zostawiać błędnych tropów, dla pewności zajadają po drodze orzechy i rzucają skorupki za siebie. Chyba nawet przez większość czasu idą drogą. A Theon rusza w pościg konno i z psami i ich NIE znajduje. W dodatku uciekają całkowicie nieprzygotowani (Osha naprawdę nie mogła czegoś rąbnąć z kuchni albo spiżarni?) i bez żadnego pomysłu na to, gdzie właściwie chcą się udać.


Niepokoją mnie też coraz większe zmiany w fabule. Szczerze, to jest dość ryzykowne, bo nie wiadomo, jak skończy się saga, więc nie wiadomo też, co okaże się istotne. Tymczasem serial coraz bardziej odrywa się od książki, i widać w tych zmianach coraz większą beztroskę i właściwie brak uzasadnienia. W to, że scenarzyści mają jakieś tajne informacje od Martina przestałam wierzyć odkąd w pierwszej serii wycięli Jeyne Poole.

Z najbardziej niepokojących zmian jak do tej pory:
- Wycięli Jeyne Poole. Dość trudno będzie to naprawić, a przecież Jeyne nie musiała mieć dużej roli, wystarczyłoby, żeby ze dwa razy pokazała się w towarzystwie Sansy.
- Coraz bardziej wygląda na to, że tajemnicza Talisa albo jest Jeyne w przebraniu (ale nie wiem, jak zamierzają to uzasadnić) albo ma ją zastąpić. W tym drugim przypadku chyba w ogóle nie będzie Westerlingów, a to może być duży błąd. Szczerze mówiąc, na razie nie rozumiem, co się dzieje, na akcję z Turnią jest o wiele za wcześnie.
- Wycięli młodych Freyów w Winterfell.
- Wycięli Fetora/Ramsaya w Winterfell. Nie mogę odżałować :(. W ten sposób zniknął cały wątek związku Ramsaya z Theonem (no chyba tylko tak to można nazwać), przejmowania przez psychopatycznego Ramsaya kontroli nad sytuacją i samym Theonem. No i w ten sposób wszystko, co wydarzyło się w Winterfell to wina Theona, nie Ramsaya. Ciekawe kto ten zamek w końcu spali? ;)
- Chyba w ogóle nie będzie Fetora. Jeśli do tej pory nie było o nim nawet wzmianki i jeśli Ramsay nie podszywa się pod niego w Winterfell, to właściwie jest zbędny. Tym samym przyszły wątek Theon/Fetor traci połowę sensu i trzy czwarte makabrycznego klimatu.
- Nie wiem, czy w tym sezonie w ogóle pojawi się Ramsay. Chyba musi, a poza tym przysięgłabym, że widziałam gdzieś w necie zdjęcia aktora, który miał go grać, ale na żadnej "liście płac" go nie ma. Sprawdziłam przed chwilą, szukałam Fetora (też go nie ma). No i sama nie wiem. Ogólnie wątek Boltonów jest bardzo mocno okrojony, a szkoda.

EDIT
Rany, kiedy ja się tak rozpisałam? ;)
Przeczytałam to teraz i wygląda na to, że zaczynam się czepiać szczegółów. Może i tak jest, ale w końcu serial ma być adaptacją, prawda? I oczywiście wiem, że zmiany są nieuniknione, ale wydaje mi się, że akcja serialu może niedługo całkowicie "odjechać" od książek, a przecież nie wiemy, w którą stronę akcja będzie się rozwijać. I scenarzyści też nie wiedzą...
Ostatnio zmieniony 20 maja 2012, o 22:43 przez Esme, łącznie zmieniany 1 raz.

Asiek
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 cze 2011, o 13:07

Postautor: Asiek » 20 maja 2012, o 22:36

co do krypt i młodych Starków, to jest jeszcze nadzieja na to, że od tego mniej więcej momentu zacznie się wątek chłopaków w ósmym odcinku.

Spoiler:


Pokazanie krypt w odcinku siódmym zniwelowałoby cały efekt zaskoczenia ;)

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 20 maja 2012, o 22:54

Esme pisze:- Pogawędki Tywina z Aryą. Dla mnie to zmienia cały charakter postaci. Widzimy Tywina jako miłego dziadka, który wybacza służącej i ewidentną bezczelność, i rozlewanie wina, i oczywiste kłamstwa (ile już razy ją na tym złapał?) a na koniec jeszcze częstuje własnym obiadem (Arya nawet nie mówi dziękuję ;) ). I jeszcze zwierza jej się z problemów osobistych. A mówimy o jednym z najbardziej bezlitosnych ludzi w Westeros.

Charles Dance w jednym z wywiadów stwierdził że w tej relacji Tywin-Arya nastąpi zaskakujący twist, więc jest taka opcja że serialowy Tywin domyślił się lub dowiedział od Littlefingera kim jest jego mała sługa. To by tłumaczyło po części jego zachowanie. Może sprawia mu przyjemność taka zabawa w udawanie. Zresztą dowiemy się pewnie za kilkanaście godzin jak to będzie rozwiązane.
No i zostały trzy odcinki więc liczę na znaczne przyśpieszenie akcji, niech coś poczuję wreszcie podczas oglądania, jakieś ciary czy coś ;)
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

Esme
Poziom 6
Rejestracja: 12 paź 2008, o 20:06

Postautor: Esme » 20 maja 2012, o 23:31

Asiek pisze:co do krypt i młodych Starków, to jest jeszcze nadzieja na to, że od tego mniej więcej momentu zacznie się wątek chłopaków w ósmym odcinku.

[spoiler]O ile dobrze pamiętam, w książce czytelnik też wpierw się dowiadywał, że Theon powiesił nad murami dwie dziecięce głowy, a dopiero kilka rozdziałów dalej okazywało się że bracia nadal żyją. [/spoiler]

Pokazanie krypt w odcinku siódmym zniwelowałoby cały efekt zaskoczenia ;)

Hm... Może. Mam nadzieję. Chociaż chyba odeszli już dość daleko od Winterfell? A może jednak nie... W każdym razie obudziłaś we mnie nadzieję.

Leo pisze:
Esme pisze:- Pogawędki Tywina z Aryą. Dla mnie to zmienia cały charakter postaci. Widzimy Tywina jako miłego dziadka, który wybacza służącej i ewidentną bezczelność, i rozlewanie wina, i oczywiste kłamstwa (ile już razy ją na tym złapał?) a na koniec jeszcze częstuje własnym obiadem (Arya nawet nie mówi dziękuję ;) ). I jeszcze zwierza jej się z problemów osobistych. A mówimy o jednym z najbardziej bezlitosnych ludzi w Westeros.

Charles Dance w jednym z wywiadów stwierdził że w tej relacji Tywin-Arya nastąpi zaskakujący twist, więc jest taka opcja że serialowy Tywin domyślił się lub dowiedział od Littlefingera kim jest jego mała sługa. To by tłumaczyło po części jego zachowanie. Może sprawia mu przyjemność taka zabawa w udawanie. Zresztą dowiemy się pewnie za kilkanaście godzin jak to będzie rozwiązane.
No i zostały trzy odcinki więc liczę na znaczne przyśpieszenie akcji, niech coś poczuję wreszcie podczas oglądania, jakieś ciary czy coś ;)

Myślisz, że wie, że Arya to Arya? Faktycznie, scena z Petyrem dość mocno sugerowała, że przynajmniej on się domyślił. Ale to by była naprawdę duża zmiana... No nic, czekam do jutra. :)

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 21 maja 2012, o 07:21

Obejrzałam i cóż...
W sumie to już wszystko napisano.
Serial zbyt odbiega od oryginału jak na mój własny i osobisty gust.
Czuję się jak na Harrym Potterze.
Świetne pierwsze częsci nieodbigające od oryginalu.
A potem im dalej tym gorzej.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Apacz
Poziom 12
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sty 2012, o 16:44

Postautor: Apacz » 22 maja 2012, o 10:59

O ile do tej pory, choć poszczególne zmiany często mi się nie podobały, przyznawałem jednak twórcom prawo do tych zmian i (zwłaszcza) skrótów, o tyle po siódmym odcinku jestem naprawdę zniesmaczony. Literalnie KAŻDY wątek poprowadzony został kompletnie inaczej niż w książce i teraz to już chyba tylko D&W wiedzą jak by się to miało dalej toczyć. Niestety, przyznaję to ze smutkiem, ale muszę się zgodzić, że serial coraz bardziej toczy się w kierunku katastrofy, a z książkowym pierwowzorem zaczyna mieć wspólny już jedynie tytuł i imiona (niektórych) bohaterów. :(
The North remembers that Winter is coming

Ringareth
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 lip 2012, o 13:29

Postautor: Ringareth » 22 paź 2012, o 08:04

Oj, pozmieniali książkę, pozmieniali, niemniej jednak kilka tych zmian wyszło całkiem zgrabnie, aż dziw bierze. A że kilka innych wyszło nieco inaczej stąd ocena tego dobrego odcinka to "tylko" 5.

+ "You know nothing, Jon Snow" plus "jak okręcić sobie faceta wokół palca" czyli Jon i Ygritte ze zdecydowanym wskazaniem na tę drugą. Brawo :)
+ nareszcie mamy Theona w roli prawdziwego krakena a nie chłoptasia z głupawym wyrazem twarzy i mizdrzącego się do każdej napotkanej kobiety. Zmiana na duży plus i oby utrzymał ten poziom.
+ "jak Rickard Karstark stał się zadymiarzem" - pokazany w serialu powód o wiele bardziej mi odpowiada niż gdyby w jakiś ogólnikowy sposób chcieli przemycić tu historię z Szepczącego Lasu
+ również na plus (o dziwo) przeróbka książkowej fabuły z pojmaniem (jak sądzę na dobre) Jona przez dzikich. Ciekawe jak teraz złapią Qhorina...
+ fajnie oddana nerwowa atmosfera w obozie Robba po pochwyceniu Jaime'a
+ zatroskany ochroniarz Jorah Mormont oraz ochroniarz-Terminator Ogar - dobra gra aktorska obydwu panów
+ udanie zagrana scenka w sypialni Sansy

- zbyt "drewniana" tym razem gra Emilii Clarke - jej Daenerys zbyt sztywno wypowiada swoje kwestie
- strategiczne rozmowy Tywina z Aryą, zupełnie jakby rozmawiał z wnuczką a nie ze służącą. Poza tym wie on już że nie jest ona prostą dziewczyną z ludu i jakoś nie budzi to w nim żadnej konkretnej reakcji.
- pozbycie się Trzynastu - zbyt krwawe i brutalne
"Niektórzy myślą dlatego, że boją się działać"

Izabela
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 15:44

Gra o Tron 2x07

Postautor: Izabela » 9 kwie 2013, o 23:04

Plusy:
- śmieszne sceny Ygritte i Jona, pośmiałam się. A na koniec w najmniej spodziewanym momencie efektowane osaczenie. Bardzo ładnie.
- super widok na zamek z komnaty Tywina. Tylko czemu dziadzio Lannister tak się zwierza podczaszemu, którego już o coś podejrzewa... to zgrzytało. Motyw z nożem okej.
- Catelyn - lwica! świetnie wypadła w scenie ostudzania emocji.
- Jorah
- Czarnoksiężnik... no tu pozmieniali mocno, ale coś się działo, była krew.
- Theon... przerażająco wyglądały te osmolone zwłoki... miał dziwny wyraz twarzy na koniec, mógł wyraźnie pokazać co czuje.
- Rozmowa Cersei z Tyrionem
- ukrywanie krwi
- zaskoczenie z zabiciem w klatce współwięźnia

Na minus:
- Talisa... wchodzi sobie do namiotu jak gdyby nigdy nic. A Rob też zwariował.
- Uwolnienie Jamiego... powinno być tak jak w książce, wtedy motyw postępowania Catelyn jest uzasadniony.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 2”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości