Gra o Tron 2x10

Moderator: Nocna Straż

Jak oceniasz odcinek?

1 (Oczywiście nikt na tym forum nie twierdzi, że serial jest beznadziejny czy coś w tym stylu)
5
5%
2 (Ot, serial jakich wiele, przeciętny, bez wbijania w fotel i dreszczy i oczekiwania na nowe odcinki.)
5
5%
3 (Serial jest jaki jest)
23
22%
4 (Ale kiepski ze mnie fanatyk)
21
20%
5 (serial rzadzi sie swoimi prawami)
35
33%
6 (Haters gonna hate)
17
16%
 
Liczba głosów: 106

Virgo
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 sty 2012, o 03:39

Gra o Tron 2x10

Postautor: Virgo » 4 cze 2012, o 11:02

Na finał specjalna ankieta, wysyłam wcześniej, bo tydzień temu mnie uprzedzono :evil:
Zaraz wyedutuje posta z moją opinią i oceną.

EDIT:
- Mina Varysa jak Littlefinger dostaje Harrenhal:

Obrazek

- "...and I will love you from this day unitl my last day."
Soon, yes, very soon @evillaught

- Varys do Ros: I see a potential partner.

Obrazek

- Z Brienne niezła zabijaka. Podobała mi się sztuczka z imieniem, ale nie wiem, czy zwykły żołdak byłby taki przebiegły.

- Where is your god now? na plus. Kolejne potwierdzenie, że Stasiek wiedział dosłownie, "co robi" z Mel i zapewne we śnie załatwił brata. Patrzenie w ogień.

- Theon pie*doli, pier*doli i jeb z dzidy w łeb.

- Jaquen potwierdza swoją zajebistość. Jak ktoś pisał Arya mówi: "I want to", ale myśli "I want you". :mrgreen:

- Było mi szkoda maestera Luwina.

- House of The Undying

- w walce Jona z Qhorinem brakowało mi Ducha.

- Rozprawa z Xaro Xhoan Daxosem ok.

- No i Inny na koniu z lodową włócznią na czele hordy zombie:

Obrazek

Obiektywnie nie tak dobrze jak tydzień temu, ale ta końcówka! Over 9000.
Ostatnio zmieniony 4 cze 2012, o 23:12 przez Virgo, łącznie zmieniany 11 razy.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 4 cze 2012, o 13:15

- Where is your god now? na plus. Kolejne potwierdzenie, że Stasiek wiedział dosłownie, "co robi" z Mel i zapewne we śnie załatwił brata. Patrzenie w ogień.


Twoja powyższa teza Virgo jest delikatnie mówiąc śmiechu warta :D. Od kiedy niekanoniczny serial rozpisany przez scenarzystów nie wiele robiących sobie ze zgodności z literackim pierwowzorem ma mieć jakikolwiek wpływ na to co się naprawdę działo w sadze? Ot i "zagadka" :P.

A teraz przejdę do oceniania:
+ walka Jona z Półrękim niezła, ale trochę starają się za bardzo robić z Jona romantycznego zdrajcę walczącego o wolność nie swoich i zniewolenie swoich. Koriolan przynajmniej miał ku swojej walce jakieś powody...;
+ sceny w KP zrealizowane wyśmienicie zaczynając od wjazdu Tywina do sali tronowej po odwiedziny u Tyriona;
+ maester Pycelle zdecydowanie na plus, nie żebym go lubił, ale bardzo podobało mi się jak dowalił tą monetą Tyrionowi, jego uśmiech po przebudzeniu Karła bezcenny ;) ;
+ pomysł na wykorzystanie Rose jako szpiega też niczego sobie. Jedna z nielicznych zmian jakie mają sens a przez to podobają mi się;
+ Brienne broni Jaime'go, nie powiem fajna akcja a aktorzy grający zbrojnych Winterfell bardzo przekonujący;
+ widok na obóz Mance'a;
+ widok złupionego Winterfell, nie ważne czy to z daleka czy to z bliska;
+
Inni na końcu rekompensują wszelkie niedociągnięcia II sezonu
;).

-/+ Dany więzi Xaro. Przewidywalne, ale przynajmniej logiczne.

- Danka w Domu Nieumarłych. Myślałem, że im się uda to pokazać, bo przecież to taki banał. Co tu można było sp...ć? A jednak sp...li ...;
- Robb i jego ślub z Talisą. Słabe i lekko żenujące jak i cały ten wątek;
- mi też brakowało Ducha w walce Jona z Półrękim;
- świetny skądinąd wątek Theona zamordowany słabą końcówką. Po prostu kolejny pokaz nieporadności D&D. Co szkodziło by Luwin powiedział Branowi, że na Północy nie jest bezpieczny z powodu Ramsay'a Snowa? Czy w serialu w ogóle będzie powiedziane, że to jego sprawka? Jak Manderly dowie się o tym, że dzieci jego zamordowanego seniora żyją? Skąd Wex Pyke się weźmie w Białym Porcie i po co miałby się chować skoro Żelaźni sami opuścili Winterfell i je spalili (bo na to wychodzi);
- smoczątka zabijają Pyata :P. Ci twórcy serialu są śmieszni i niekonsekwentni.

Także 3. I tylko tyle za ten odcinek.

Na szczęście cały sezon został uratowany przez parę świetnych odcinków oraz najlepszy z nich wszystkich czyli "Blackwater". Właściwie to ten jeden odcinek wniósł największy wkład w uratowanie sezonu.
Gdybym miał oceniać II sezon w kategorii oceniania licealnego, czyli od 1 do 6, to dałbym 4+. O ile I sezon miał w mojej opinii 5+ to teraz jestem zmuszony podwyższyć mu ocenę do 6 przy porównaniu kontynuacji.

Nie mniej i tak czekam na III sezon i na to, że D&D wyciągną jakieś wnioski i kolejne odcinki będą w stylu I sezonu i "Blackwater" :).

Virgo
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 sty 2012, o 03:39

Postautor: Virgo » 4 cze 2012, o 13:35

Marek K. pisze:Twoja powyższa teza Virgo jest delikatnie mówiąc śmiechu warta :D. Od kiedy niekanoniczny serial rozpisany przez scenarzystów nie wiele robiących sobie ze zgodności z literackim pierwowzorem ma mieć jakikolwiek wpływ na to co się naprawdę działo w sadze? Ot i "zagadka" :P.

Serial > twoja wiara w krystaliczność Stannisa. Deal with it :razz: Może Shadow Baby też nie było jego, bo nigdy by nie zdradził swojej urodziwej żony? Renly jako zdrajca musiał zginąć, a jako, że miał większą armię, to musiał zginąć szybko :D

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Postautor: Dzięcioł Czarny » 4 cze 2012, o 13:44

Serial > twoja wiara w krystaliczność Stannisa. Deal with it :razz: Może Shadow Baby też nie było jego, bo nigdy by nie zdradził swojej urodziwej żony? Renly jako zdrajca musiał zginąć, a jako, że miał większą armię, to musiał zginąć szybko :D


Serial podobnie jak wiara ludzka nie mają nic do rzeczy, a informacje uzyskane przy ich pomocy są w procesie dedukcji nieistotne. Na podstawie samego kanonu wiemy, że Stannis wiedział, że Melaśka zabije cieniem kasztelana SE, i nie wiemy czy wiedział to o Renlym, ale jakoś Melaśka do łoża go musiała zaciągnąć (już widzę Selyse stręczącą Mel własnemu mężowi ku chwale Chlora). Inna sprawa, że wydawał się gotów do bitwy pod SE, więc zapewne metodom Melaśki nie ufał.
Never compromise. Not even in the face of Armageddon - Rorschach

Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać - Herbert Achternbusch

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 4 cze 2012, o 13:46

A to, że wolisz serial od sagi to akurat mam głęboko w nosie :P.

Gdybyś też choć odrobinę częściej raczył udzielać się w tematach o samej sadze to i byś wiedział, że nie uważam Stannisa za osobę "krystalicznie czystą" :P. No, ale to już Twój problem nie mój :). Pewnie niedługo dowiemy się od Ciebie, że Jaqen dał Aryi pieniążek w sadze poza Harrenhall i nie było "zupy łasicowej" a część rozdziałów musi być z punktu widzenia Rose ;).

Sami D&D przyznali, że dokonali zmian względem sagi oraz uproszczeń więc- Deal with it :P.

Inna sprawa, że wydawał się gotów do bitwy pod SE, więc zapewne metodom Melaśki nie ufał.


Otóż to. Nie ufał lub nie wiedział o jej działaniach a akcja z zabójstwem Renly'ego przez Brienne nie była wcale niewiarygodna skoro nawet Loras w nią uwierzył.

I PS. do Virgo- to nie temat o sadze bo tak się składa, że pomysły D&D nic w kwestii sagi nie tłumaczą zaczynając od przypisania akcji Mandona Moore'a planom Cersei a kończąc na rzekomym przypisaniu sobie winy przez Stasia.

Virgo
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 sty 2012, o 03:39

Postautor: Virgo » 4 cze 2012, o 13:57

Marek K. pisze:A to, że wolisz serial od sagi to akurat mam głęboko w nosie :P.

Nigdzie tego nie powiedziałem.

Marek K. pisze:Gdybyś też choć odrobinę częściej raczył udzielać się w tematach o samej sadze to i byś wiedział, że nie uważam Stannisa za osobę "krystalicznie czystą" :P. No, ale to już Twój problem nie mój :). Pewnie niedługo dowiemy się od Ciebie, że Jaqen dał Aryi pieniążek w sadze poza Harrenhall i nie było "zupy łasicowej" a część rozdziałów musi być z punktu widzenia Rose ;).

Argumenty ad personam, nie baw się ze mną w erystykę. To, że w tematach się nie udzielam nie znaczy, że ich nie czytam. Nawet te twoje ściany tekstu hejtu serialowego i obrażania innych użytkowników (skądś cytat do oceny 1 tego odcinka musiałem wziąć, nie?)

Marek K. pisze:Sami D&D przyznali, że dokonali zmian względem sagi oraz uproszczeń więc- Deal with it :P.

Tutaj akurat nie ma mowy o okrojeniu wątku tylko o jego wyjaśnieniu. To co jest w książce pewne na 99% tutaj jest powiedziane wprost.

Marek K. pisze:I PS. do Virgo- to nie temat o sadze bo tak się składa, że pomysły D&D nic w kwestii sagi nie tłumaczą zaczynając od przypisania akcji Mandona Moore'a planom Cersei a kończąc na rzekomym przypisaniu sobie winy przez Stasia.

Kończysz wygraną dyskusję przez end of ofttop? XD
To, że dla ciebie ich pomysły nic nie tłumaczą nie znaczy, że nie tłumaczą nic w ogóle.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 4 cze 2012, o 14:08

Nigdzie tego nie powiedziałem.


Ale sugestia jest wyraźna :D. Każesz Nam traktować scenę z serialu jako kanoniczny element sagi. A to już jest niepoważne.

Argumenty ad personam, nie baw się ze mną w erystykę. To, że w tematach się nie udzielam nie znaczy, że ich nie czytam. Nawet te twoje ściany tekstu hejtu serialowego i obrażania innych użytkowników (skądś cytat do oceny 1 tego odcinka musiałem wziąć, nie?)


Ad personam? Kto zaczął tutaj z "krystalicznością"? Kto tu komu stara się wmówić, że jest "hejterem"?
"Hejter serialowy"? Chyba masz poważny problem z odbiorem rzeczywistości :). Lepiej udowodnij, że jestem tym mitycznym "hejterem" ;).
"Obrażanie" innych użytkowników? Jakbym odzywał się do Yennefer wzorem limoneliptona to rozumiem, że byłbym w Twoich oczach "przykładem godnym naśladowania"?

Tutaj akurat nie ma mowy o okrojeniu wątku tylko o jego wyjaśnieniu. To co jest w książce pewne na 99% tutaj jest powiedziane wprost.


Widać czytaliśmy różne książki bo w sadze nie jest to pewne nawet na 50%. Wiadomo tylko tyle, że Renly'ego utłukło Shadow Baby stworzone przez Mel, a w tym samym czasie Devan Seaworth siedział w namiocie ze Stannisem i zapewne szykował ekwipunek swego pana do bitwy. Wiadomo też tyle, że Stasiek widział całą akcje przez sen i chciał się obudzić, ale nie był w stanie, a Devan potwierdził to swemu ojcu podczas, gdy po obozie szalała wieść o krwi na rękach Brienne lub lady Stark. Kto wie czy nie oskarżano po cichu też Florentów, którzy jako pierwsi poparli Stannisa i mieli interes w tym by bratanica była królową?

Virgo
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 sty 2012, o 03:39

Postautor: Virgo » 4 cze 2012, o 14:20

Marek K. pisze:Ale sugestia jest wyraźna :D. Każesz Nam traktować scenę z serialu jako kanoniczny element sagi. A to już jest niepoważne.

Serial jest tworzony za życia i przy współpracy Martina. To w sumie tyle na temat niekanoniczności. Serialowe zmiany wątków to już inna sprawa, ale np. Renly z Lorasem to pokazanie wprost tego, co jest w sadze między wierszami.

Marek K. pisze:"Hejter serialowy"? Chyba masz poważny problem z odbiorem rzeczywistości :).

Pewnie "kłamię" XD

berghar
Poziom 1
Rejestracja: 17 kwie 2011, o 20:15

Postautor: berghar » 4 cze 2012, o 14:24

Winterfell - dobry speech Theona i jego komediowe (ale nawet fajne) zakończenie. Swoją drogą ciekawe co tam się konkretnie stało.

Brienne i Jamie - ładna i brutalna rozprawka.

Kure*ska Przystań (Shae jakoś bardziej uczuciowa, nie wiem czy to wyjdze lepiej czy gorzej w kontekście przyszłych wydarzeń, mam nadzieję że LF nie da się wyrolować jakiejś przydrożnej za przeproszeniem k*wie, plus ze wreszcie Tyrion nie będzie świecił ładną buźką i trochę sie upodobni do swojego pierwowzoru)

Duel z Qhorinem - dobra walka chociaż za szybko go ciął, powinno być jakieś wahanie, spojrzenie...

Othersi - ukazanie ich to jeden z największych plusów odcinka, ale nie rozumiem dlaczego olali Sama Zabójcę. No i teraz trudno będzie się wytłumaczyć twórcom, gdzie ta armia się zawieruszyła przez kolejne sezony.

Qarth - śmieszne zakończenie z Pajatem. Xaro - żenująco i bez historii (i po co były te dziwne manewry z zamachem). Ciekawe skąd się ożywił ten wyrżnięty khalasar. Na plus pozytywna przemiana Dany przynajmniej aż dojdziemy do 5 tomu.

Virgo
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 sty 2012, o 03:39

Postautor: Virgo » 4 cze 2012, o 14:30

berghar pisze:Winterfell - dobry speech Theona i jego komediowe (ale nawet fajne) zakończenie. Swoją drogą ciekawe co tam się konkretnie stało.

Wydaje mi się, że Ramsay zaproponował im to, co powiedział wcześniej Robb: wszyscy mogą odejść wolno, ale nie Theon Sprzedawczyk. Więc go wydali, żeby ocalić własne życia. A czy uszli z życiem to już inna sprawa ;)

Aspen
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 cze 2012, o 19:45

Postautor: Aspen » 4 cze 2012, o 14:37

Witam wszystkich, forum czytam od dłuższego czasu, a mianowicie od przeczytania Tańca ze Smokami i poszukiwania odpowiedzi, czy
[spoiler]Stannis, który jest moją ulubioną postacią, naprawdę zginął...[/spoiler]
Ostatni odcinek sprawił, że chciałem podzielić się kilkoma przemyśleniami, które może choć jedną osobę nie zanudzą ;)

Na plus:
- sceny z KP. Nie ma tam jakichś strasznych zgrzytów z sagą, a i są aktorzy samograje. Tyrion, Dżefrejek, Cersei, która mimo kilku słabych scen, na plus, Varys - to sprawia, że chce się oglądać co się dzieje w stolicy. W tym odcinku podobnie. Scena, kiedy Tywin patrzy na odznakę Namiestnika - wyglądało to, jakby myślał o poprzednim królu, który mu ją dał, a sam zachowywał się, jakby doskonale wiedział, że Dżefrejek może być podobny.

- Mimo pewnych dziwnych zabiegów, Arya ( i wcześniej Tywin, choć te rozmówki dobrego dziadka... ). Jest moneta, Żak jest jednym z lepszych trafień drugiego sezonu. Zobaczymy, co dalej.

- Theon. Brak Fetora jest straszny, ale ten wątek został zgrabnie poprowadzony. Do ostatniego odcinka. Jak rozwiążą sprawę z Boltonami, nie mam bladego pojęcia. Choć moment, kiedy Tehona ogłuszyli, wywołał u mnie autentyczny śmiech.

- Brienne i Jaime. Bardzo fajnie to wygląda, oboje są sobą.

- INNI. Widz może oczekiwać po sezonie III czegoś wielkiego, a ich zaprezentowanie - pierwsza klasa !

Równowaga

- Jon. Książkowe rozwiązanie jest o niebo lepsze, ale panowie D&D wpadli chyba po raz kolejny w jakąś poprawność - no bo jak Jon może zabić z wyrachowania i szpiegować ?! Mimo wszystko, da się oglądać bez bólu.

Na minus

- najbardziej wyczekiwany przeze mnie wątek Stannisa. Co do ... ?! Stannis kogoś duszący ? Przyznający się do morderstwa brata ? To nie on. Nie on. Nie. Spłycenie tej postaci jest straszne. Osoby nie czytające, a oglądające serial pytają się mnie, co ja w nim widzę, skoro to jakiś zwykły matoł i trudno mi się im dziwić... Szkoda, bo aktor jest o niebo lepszy niż koncepcja Staśka i ma swoje momenty. Zobaczymy, co będzie w następnym sezonie.
[spoiler]A jeśli w czwartym nie zostanie pokazane FUCK YEAH Stannisa pod Murem, panowie D&D mogą się bać...[/spoiler]

- Dany. Historia z kosmosu, o Murzynie, który się nakradł, a jednak nie nakradł i miał pusty skarbiec i magu, na góra trzecim levelu, którego zabijają dwa smoki, które można bez wysiłku zabić młotkiem. Zero wizji, które wiele by pomogły. Za to khal Drogba, którego marzenie o pojawiu się w kolejnym sezonie, spełniło się. Normalnie gwiazdy mojego życia.

- Robb i Talisa... Pisaliście wcześniej o poprawności politycznej w tym wątku ( każda kobieta musi być silna - KAŻDA ). Podpisuję się każdą kończyną. Największa chyba porażka II sezonu...


Ogólnia, za odcinek daję 4. Czekam z niecierpliwością na następny sezon. Bo na książki trzeba czekać dłużej...

DonDawido
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 maja 2012, o 18:32

Postautor: DonDawido » 4 cze 2012, o 14:54

Miernota. Pierwsze 30-40 minut oglądałem niemalże na siłę. Tyrion wyszedł na przestraszonego smarkacza, te jego krzywe miny, rozpacz... w książce to miało chyba jednak trochę inny wydźwięk. Scena z Margaery i Joffrey'em - ujdzie, chociaż nie zobrazowali tego tak jak bym to sobie wyobrażał. Odstępstwa od książki na każdym kroku, jedno bardziej irytujące od drugiego. Obejrzałem cały odcinek bardziej z postanowienia niż faktycznej ochoty, chociaż końcówka trochę nadrobiła (chociaż też były denerwujące momenty).
Nie chce mi się nawet wyliczać wszystkiego z osobna, kto czytał książki ten wie o czym piszę.
Odcinek oceniam na 3, choć zastanawiałem się czy nie dać 2.
vae victis

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 4 cze 2012, o 15:13

Serial jest tworzony za życia i przy współpracy Martina. To w sumie tyle na temat niekanoniczności. Serialowe zmiany wątków to już inna sprawa, ale np. Renly z Lorasem to pokazanie wprost tego, co jest w sadze między wierszami


Scenariusz do II sezonu został stworzony w warunkach, gdy Martin podpisał umowę, w której zobowiązał się do niekrytykowania tworu D&D ;). Także może to i być za życia Martina, ale paragrafik umowy wskazał na bardzo ważny szczegół :P.

Pewnie "kłamię" XD


Skoro nazywasz mnie "hejterem serialu" to tak :). Sam na siebie kręcisz "bicz" :).

Shae jakoś bardziej uczuciowa, nie wiem czy to wyjdze lepiej czy gorzej w kontekście przyszłych wydarzeń


Wg mnie ta scena to duży plus. Zaskoczenie być musi i będzie tak jak w książce :).

A i zapomniałem wspomnieć w + o Jaqenie i Aryi. Udana scena choć uważam, że w Harrenhall zdobytym przez Komediantów (nie musieli pokazywać Hoata) wyglądałoby to lepiej. Ale aktorzy i tak ratują widowisko :D. Jaqen świetny!

Languorous_Maiar
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 lip 2011, o 19:30

Postautor: Languorous_Maiar » 4 cze 2012, o 15:45

Aspen pisze:[spoiler]Stannis, który jest moją ulubioną postacią, naprawdę zginął...[/spoiler]

[spoiler] Wyjawiony roździał Martina z twow pokazuje że nie zginął.
http://georgerrmartin.com/if-sample.html [/spoiler]

Aspen
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 cze 2012, o 19:45

Postautor: Aspen » 4 cze 2012, o 15:53

[spoiler]A nie dzieje się on przed bitwą?[/spoiler]

Żeby nie było off topu - co do wątku emocji Tyriona. Oczywiście, niektórych mogą te miny trochę razić, ale to chyba jednak lepsze rozwiązanie i jakaś nowa twarz/maska, niż cały czas radośnie docinający karzeł. A i potem zaskoczenie będzie tym większe. A kwestia nosa, cóż wiadomo było, że raczej go nie straci, ale przez całą twarz też konkretnie go oszpeca, więc ta zmiania nie powinna bardzo boleć.
Ostatnio zmieniony 4 cze 2012, o 23:21 przez Aspen, łącznie zmieniany 1 raz.

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 4 cze 2012, o 16:29

Od tego odcinka przestaje nazywać GoT adaptacja (ekranizacją już od dawna nie nazywam), a zaczynam 'serialem inspirowanym książką'. Ten odcinek wyglądał tak jakby mamusia scenarzystom czytała SK w dzieciństwie do snu - a wiadomo, że po 20 latach pamięta sie tylko ogólniki i mgliste postaci. no więc tak było i teraz. Mniej - więcej poznałam sceny 'ofiarowania Marge', walki Qhorina/Jona, propozycji dołączenia do NW i pożegnania z Luwinem. Reszta to zasadniczo abstrakcja.
Sytuacja ta nie zmienia faktu, że odcinek oglądało się przyjemnie, był ciekawy (mało zapychaczy) i stanowiło to logiczną całość.

Nie daje plusów i minusów, bo jeszcze nie wiem co o tym sądzić, rzucę tylko kilka uwag.

Do wielu osób, które oczekiwały wizji w Domu... jak wam się podobały kwiatki na Murze, Rhaegar itd :-) Znowu się okaże, że bez nich jest nawet lepiej(czekam na argumentację fanów serialu). Przynajmniej wykorzystali dekoracje bardzo efektywnie - wyszła Narnia :-)

Wejście Innych - kto ogląda The Walking Dead?

Nie bedzie Garlana Tyrella.

Podobała mi się Catelyn (opowiadająca o małżeństwie z Nedem itd), a jeśli chodzi o Robba to niebezpiecznie przychylam się do opinii: on jest beznadziejny, cokolwiek spotka go w serialu, to nie będę go żałować itd. - szkoda, bo tragizm wzięło w łeb...jakaś żałosna wersja Romeo i Julii z tym ślubem czy co - nie podobało mi się w ogóle.

Jestem ciekawa, co Varys będzie kombinował z Rose,

Podoba mi sie zmiana z Brienne - ta serialowa jest mroczna, bezwzględna i mniej naiwna( a chyba dużej ilości osób książkowa Brienne działała trochę na nerwy).

Jaquen potwierdza swoją zajebistość. Jak ktoś pisał Arya mówi: "I want to", ale myśli "I want you"

Ja bym z takim Jaqenem na pewno pojechała. :-)
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

Ramzes86
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 maja 2012, o 14:56

Postautor: Ramzes86 » 4 cze 2012, o 17:39

Odcinek niezły ciekawie się go oglądało ale nie powala na kolana,

na plus;

jak zawsze Tyrion, naprawdę świetny aktor z Peter'a
dość wiarygodna scena nagradzania za walkę przy zelaznym tronie
pojawienie się motywu z monetą i beztwarzowcami(chociaż mogło to być lepsze ale zawsze coś}
pojawienie się innych
Scenka piękności z Tarth'u

na minus

niestety Dany w domu nieśmiertelnych to porażka(brak wizji i brak tak naprawdę nieśmiertelnych}
ślub Robba(wiem że w nawałnicy miecza już jest żonaty ale ta wizja tutaj do mnie nie przemawia}
spalenie Winterfell wielki minus za to jak zostało to pokazane i za brak Boltona juniora
chciałem zobaczyć już Barristana i silnego Belwasa


jako że to ostatni odcinek sezonu małe podsumowanie
dla mnie jako fana prazy G.R.R. Martina i tak cały sezon 2 pozostawia negatywne odczucie, pierwszy sezon naprawdę był bardzo dobry nawet dość bliskim odwzorowaniem książki więc można było się spodziważ że drugi będzie równie dobry ale niestety nie wiem dlaczego scenarzyści tak rozmienili wizję Martina ale do mnie nie przemawiała za dużo różnic i pomijanych ważnych faktów i postacji myślę że usprawiedliwieniem nie może być wzrastająca ilość wątków i histori w prozie georga wraz z kolejnymi tomami bo jeśli to jest główny powód to serial będzie z sezonu na sezon gorszy{mam nadzieję że ntak nie będzie}

kończąc może gdybym nie czytał książki serialem byłbym zachwycony a tak pozostaje niedosyt.
The Iron Throne is mine by rights. All those who deny that are my foes

Szarlej
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 wrz 2011, o 21:47

Postautor: Szarlej » 4 cze 2012, o 17:51

Od tego odcinka przestaje nazywać GoT adaptacja


Czemu nie? Pasuje do słownikowej definicji tego słowa. służę: adaptacja

jak wam się podobały kwiatki na Murze, Rhaegar itd Znowu się okaże, że bez nich jest nawet lepiej(czekam na argumentację fanów serialu)


Tej sceny to akurat ciężko bronic, czekałem aż się skończy:) Niby taki ekstra Mag a nie potrafił wyczarować małej kuli lodu/śniegu by ugasić ogień na ramieniu.

Scenariusz do II sezonu został stworzony w warunkach, gdy Martin podpisał umowę, w której zobowiązał się do niekrytykowania tworu D&D


Mógłbyś przedstawic dokładnie do czego się zobowiązał? Nie oczekuje rzecz jasna, że kopie umowy tu wstawisz, ale jakiś link do wywiadu czy coś :) Bo ciekawi mnie na czym polegało to niekrytykowanie? Nie chodziło przypadkiem o krytykowanie publiczne w mediach itp?

Wcześniejsze wydarzenia w Winterfell mi się nie podobały, a tym razem do dla mnie ulubiona scena w serialu :) I początek od pierdolonych bogów aż do końcówki. Chociaż osobiście załatwiłbym szybciej kogoś kto mi opisuje, jak zginę gdy za nim pójdę w bój :)

Virgo - jesteś zdaje się 4 osobą, która zaczyna dyskutowac z Markiem K. Powodzenia i cierpliwości :D Dłuuga, choć monotonna dyskusja była z nim w temacie dla rozczarowanych serialem
Ostatnio zmieniony 4 cze 2012, o 17:54 przez Szarlej, łącznie zmieniany 1 raz.
"Popatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, burdel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota."
Narrenturm - Sapkowski

Katita
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 maja 2012, o 22:08

Postautor: Katita » 4 cze 2012, o 19:03

Oczywiste, że w tym odcinku twórcy musieli się skupić na wydarzeniach poza KP, co nie ukrywam było trochę męczące w oglądaniu.
Inni byli tak cudowni, naturalistycznie-przegnili, że oglądałam końcówkę kilka razy.
Zadowala mnie rozwiązanie wątku z Jaquenem, myślałam że będzie gorzej. Żywię do niego sympatię i mam nadzieję, że wróci (nie spoilerujcie, plisss...)
Na mega minus jak wszyscy stwierdzili zasługuje wątek ślubu Robba, cienko to to uprzędzone, że ręce opadają. W ogóle wątek ślubu Robba z Jeyne w książce jakoś mi nie leży i nie pasuje.
Dom nieumarłych - wtf?!
Na plus jeszcze mini-scenka radości Sansy po ''uwolnieniu'' od Joffreya. A jego tekst o kochaniu Margaery wyszedł tak komicznie @evillaught
Fala nas ciągle unosi, takie jest życie. Nie można tego zrozumieć ani osądzić, należy się dać unosić fali. /JP Sartre

oczymm
Poziom 1
Rejestracja: 8 maja 2012, o 18:45

Postautor: oczymm » 4 cze 2012, o 19:08

Zasłużona PAŁĄ. Odcinek stał na żenującym poziomie co w dużej mierze jest zasługą nagromadzenia się bzdur z poprzednich części. Właściwie ten serial łatwiej ocenić po poszczególnych wątkach niż odcinkach. No dobra, ale do rzeczy:

Some ol' bullshit :
- Talissa i Robb - nie trzeba komentować.
- Jon i Qhoroin - jak wyżej. Uuuuu Jon pokonał starego lumpa ! Teraz z pewnością przyjmą go do swojej paczki. Po co kolesia nazywać Jednorękim skoro i tak używa obu dłoni.
- Winterfell - zaraz skończą się facepalmy. Sceny z Luwinem nawet dobre ( oprócz płaczącego Theonka, gdy mówił o ojcu ). Za chwilę mamy płomienne przemówienie zakończone żartem rodem z głupawej komedyjki.
- Scena spalenia Pyata i generalnie cały "Dom" - stara dobra Xena/Hercules się przypominają. Do braku proroctw póki co mam stosunek neutralny.
- Arya - tutaj też nie omieszkali zepsuć wszystkiego w ciągu sezonu. Z Ludzi bez Twarzy chyba chcą zrobić ninja asasynów .... Nie kupuje tego, że Jaquen mógł się zainteresować Aryą po tym co zobaczyliśmy na ekranie.
- Brienne-Terminator. Kolejna badass women w serialu, w końcu ich tak mało. Tak, jej naiwność momentami mocno denerwowała w książce, ale by robić taką zmianę ?
- Sam i Inni - pomijając tragiczny design Innych na śnieżne małpy. Cała scena mocno kiczowata, do Mumii a nie w Grze o Tron z takimś czymś.
- LF i jego mała pogawędka z Sansą - ja się pytam w takim razie, po co ten Dontos w pierwszym odcinku @stupid3 . Odkrywanie wszystkich kart odnośnie Petyra strasznie mnie irytuje.


Plusy ? A były jakieś ?

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 4 cze 2012, o 21:22

Mógłbyś przedstawic dokładnie do czego się zobowiązał? Nie oczekuje rzecz jasna, że kopie umowy tu wstawisz, ale jakiś link do wywiadu czy coś Bo ciekawi mnie na czym polegało to niekrytykowanie? Nie chodziło przypadkiem o krytykowanie publiczne w mediach itp?


Sięgnij po to:
http://www.filmweb.pl/news/%22Filmowy.+ ... kach-83860

Jak coś to wyrzucę z portfela kilka złotych i kupię, no chyba, że nie trzeba i każdy sobie skoczy do empiku i poczyta reportaż o GoT.

Virgo - jesteś zdaje się 4 osobą, która zaczyna dyskutowac z Markiem K. Powodzenia i cierpliwości Dłuuga, choć monotonna dyskusja była z nim w temacie dla rozczarowanych serialem


I się zakończyła odwrotem bezkrytycznych wielbicieli serialu niczym ucieczką Napoleona z Rosji :P. Widać lepszym niż jego pogromcy bo nie czekałem na zimę ;).

Plusy ? A były jakieś ?


Hmmm. Kostiumy, scenografia, CGI, odcinek autorstwa M&M, aktorstwo, więcej wilkorów, całkiem ciekawi Inni, parę zmian względem sagi (w zasadzie to głównie połączenie wątku ataku Lorcha z ludźmi Gregora, śmierć Cassela, Brienne też całkiem przyjemnie pozabijała zbrojnych Starków) i... to już tyle zdaje się. Minusów i to dotyczących głównie scenariusza oraz nie wykorzystania potencjału fabularnego z sagi jest nie mało. Czyli słabiej niż w poprzednim sezonie, ale aktorstwo, rozmach i "Blackwater" jak dla mnie ratują sezon.

Virgo
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 sty 2012, o 03:39

Postautor: Virgo » 4 cze 2012, o 21:30

Marek K. pisze:Sięgnij po to:
http://www.filmweb.pl/news/%22Filmowy.+ ... kach-83860

Jak coś to wyrzucę z portfela kilka złotych i kupię, no chyba, że nie trzeba i każdy sobie skoczy do empiku i poczyta reportaż o GoT.

Dobre cycki, nadawałaby się Scarlett na Val. Chociaż ja tam do tej roli widzę Kate Upton :mrgreen:

Marek K. pisze:I się zakończyła odwrotem bezkrytycznych wielbicieli serialu niczym ucieczką Napoleona z Rosji :P. Widać lepszym niż jego pogromcy bo nie czekałem na zimę ;).

"Bicz" plis.

limonelipton
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 mar 2012, o 21:56

Postautor: limonelipton » 4 cze 2012, o 22:14

"Obrażanie" innych użytkowników? Jakbym odzywał się do Yennefer wzorem limoneliptona to rozumiem, że byłbym w Twoich oczach "przykładem godnym naśladowania"?


moze posluzysz sie cytatem?
Widać czytaliśmy różne książki bo w sadze nie jest to pewne nawet na 50%. Wiadomo tylko tyle, że Renly'ego utłukło Shadow Baby stworzone przez Mel, a w tym samym czasie Devan Seaworth siedział w namiocie ze Stannisem i zapewne szykował ekwipunek swego pana do bitwy. Wiadomo też tyle, że Stasiek widział całą akcje przez sen i chciał się obudzić, ale nie był w stanie, a Devan potwierdził to swemu ojcu podczas, gdy po obozie szalała wieść o krwi na rękach Brienne lub lady Stark. Kto wie czy nie oskarżano po cichu też Florentów, którzy jako pierwsi poparli Stannisa i mieli interes w tym by bratanica była królową?


jasne wybielaj stanisa jeszcze mocniej. stannis musial sie z melka przespac, zeby wyslac shadow baby na renlyego, powtorzyl ten rytual potem przy storms ends. bedziesz mi wmawial, ze stannis nie potrafi skojarzyc faktow sex+czary+cien+smierc penrose`a/renlyego? bambo prosba. to jest fanfiction na poziomie twoich dygresji o tym jak serialowy bolton by po cichu ubil talisse bo tak z ksiazek wynika^^

Scenariusz do II sezonu został stworzony w warunkach, gdy Martin podpisał umowę, w której zobowiązał się do niekrytykowania tworu D&D . Także może to i być za życia Martina, ale paragrafik umowy wskazał na bardzo ważny szczegół


zrodlo. najlepiej oryginalne, angielskojezyczne ze strony martina/hbo. a nie wlepujesz linka do filmwebu z jakim polskim czasopismem.



I się zakończyła odwrotem bezkrytycznych wielbicieli serialu niczym ucieczką Napoleona z Rosji . Widać lepszym niż jego pogromcy bo nie czekałem na zimę .


zakonczyla sie interwencja ze strony moderatorow/administracji bo nie potrafisz prowadzic dyskusji bez wycieczek personalnych, nawet po tym jak juz ktos skonczyl sie udzielac w temacie. takze nie wiem gdzie ty widzisz swoje zwyciestwo, nie kazdy ma ochote scierac sie z kims do kogo nic nie dociera, ktory czyjes opinie nazywa klamstwami.





i takie losowe narzekania:
Jon i Qhoroin - jak wyżej. Uuuuu Jon pokonał starego lumpa ! Teraz z pewnością przyjmą go do swojej paczki. Po co kolesia nazywać Jednorękim skoro i tak używa obu dłoni.


bo mial je zwiazane lina?tak samo jak john? ogladasz ten serial patzrac sie w sciane obok?

Z Ludzi bez Twarzy chyba chcą zrobić ninja asasynów


wroc moze do ksiazek. powiesz mi , ze nie sa zabojcami do wynajecia za kase? przynajmniej w powszechnej opinii?
Brienne-Terminator. Kolejna badass women w serialu, w końcu ich tak mało. Tak, jej naiwność momentami mocno denerwowała w książce, ale by robić taką zmianę ?


serialowa ma w sobie wiecej zlosci ale to nadal ta sama brienne, przerosniety babochlop, ktora nie pasuje do owczesnego spoleczenstwa.
Sam i Inni - pomijając tragiczny design Innych na śnieżne małpy. Cała scena mocno kiczowata, do Mumii a nie w Grze o Tron z takimś czymś.


to moze mi dokladnie opisz jak oni wygladali na kartach ksiazek? bo poki co wiemy o tym tyle co nic.
LF i jego mała pogawędka z Sansą - ja się pytam w takim razie, po co ten Dontos w pierwszym odcinku


zeby purysci nie plakali z powodu braku kolejnej 3planowej postaci.


Od tego odcinka przestaje nazywać GoT adaptacja (ekranizacją już od dawna nie nazywam), a zaczynam 'serialem inspirowanym książką'.


ciesze sie. ja tak robie od poczatku sezonu i oglada mi sie go swietnie.
Do wielu osób, które oczekiwały wizji w Domu... jak wam się podobały kwiatki na Murze, Rhaegar itd Znowu się okaże, że bez nich jest nawet lepiej(czekam na argumentację fanów serialu). Przynajmniej wykorzystali dekoracje bardzo efektywnie - wyszła Narnia


sceny w hotu byly trudne do przedstawienia to sie fajnie czyta, zwlaszcza jak przy ponownym czytaniu wylapujesz co zapowiadalo jakie wydarzenia/postacie ale w serialu bylyoby to krotko mowiac niezrozumiale. rheagar mamrotajacy o trzeciej glowie smoka jak widzowie nie kojarza aegona i rheanys nawet? niebieska roza na murze, krasnale posuwajace trupa kobiety, to jak bad acid trip jakiegos cpuna. poza scena zapowiadajaca krwawe gody nic nie odnosi sie bezposrednio do nastepnego sezonu. niech juz beda uproszczone wizje, bezposrednio odnoszace sie do dany, juz w necie pisza, ze skoro snieg byl na zelaznym tronie to jest to zapowiedz tego, ze jon snow skonczy jako krol, mowie tu o nieczytajacych ksiazki widzach. khala drogo nigdy nie za malo, i jak dla mnie sugestia, ze dany musi poswiecic tron/meza/dziecko by byc ze swoimi smokami w miare wspolgra z tym co jest w ksiazkach. tzn. ja nie spodziewam sie danki na koniec 7 tomu na zelaznym tronie.
Dany is the worst pov character int he book. Yes worse than Bran.
>DAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAARRRRRRRIO
>I MUST SAVE MY CHEELDRIN!!!!!
>BLUD AN FYAR

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 4 cze 2012, o 22:33

Dobre cycki, nadawałaby się Scarlett na Val.


I tu się zgodzę ;).

"Bicz" plis.


Skoro nic nie maja mądrego do powiedzenia :D. A co do dyskusji na forum- coś jej mało z waszej strony. Gdzie te sromotne oskarżenia mnie o "hejterstwo" :D? Za mało jestem "hejterowaty" i zrobiłem się passe ;)? No jak jest z tym Virgo?

Swoją droga podobał mi się uśmiech Sansy na wieść, że nie będzie żoną Joffa :). Turner ma talent tylko musi się rozkręcić :).

zrodlo. najlepiej oryginalne, angielskojezyczne ze strony martina/hbo. a nie wlepujesz linka do filmwebu z jakim polskim czasopismem.


W czasopiśmie jest wywiad i relacje to sobie je przeczytaj.

zakonczyla sie interwencja ze strony moderatorow/administracji bo nie potrafisz prowadzic dyskusji bez wycieczek personalnych


Czyżby? A gdzie bany? Gdzie blokady? Jakoś dyskusja trwa tam nadal więc nie pisz o interwencjach bo tak się składa, że padły tam prośby Radrufa o trzymanie poziomu. A Radruf nie kierował się bezpośrednio do mnie więc skończ z farmazonami limonelipton :). Zwłaszcza w kwestii tego kto tu jest kulturalny a kto myli kulturę z chamstwem, opryskliwością i szaleńczym szukaniem wojny z "fandomem".

PS. Co do Stannisa- kiedy bzykał się znowu z Mel pod Końcem Burzy? Kiedy w zasadzie był ten pierwszy raz między nimi?

Virgo
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 sty 2012, o 03:39

Postautor: Virgo » 4 cze 2012, o 22:42

Marek K. pisze:
Dobre cycki, nadawałaby się Scarlett na Val.


I tu się zgodzę ;).

I na tym poprzestaniemy ;)
Z innych tematów wiem jak wygląda prowadzenie dyskusji z tobą, więc pozostawię tą frajdę limoneliptonowi, którego sam przywołałeś i już się zjawił. Jakby co to się postaram wbić do tematu o Staśku po sesji na jakieś ostre postowanie @mad

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 4 cze 2012, o 22:46

I bardzo dobrze. Zapraszam i już czekam na posty w stylu: "bo w serialu..." :P.

A skoro wiesz jak wygląda dyskusja to po co dyskutujesz ;)? I na koniec większość jakoś nie ma takich problemów jak Ty czy limonelipton :P.

janek
Poziom 1
Rejestracja: 25 kwie 2012, o 01:37

Postautor: janek » 4 cze 2012, o 23:08

Ja to sie troche dziwie. To najlepszy serial jaki ogladalem. A wy widzieliscie moze jakis lepszy? Ze odbiega od ksiazkowego oryginalu? Przeciez to serial. Telewizyjna rozrywka. Chcesz poznac jak to naprawde wyglada oczyma tworcy? Przeczytaj ksiazke. Chcesz milo spedzic godzine z tv ogladajac serial ktory wogole wzbudza jakies uczucia? Obejrzy Gre o Tron. Po co to porownywac. OGladajac serial widzisz jak widzi sage tworca serialu a on tam paru watkow nie widzi. Jednak zna zarys sagi i to pokazuje. Generalnie 10 odcinek dla mnie na 4 chociaz po Blackwater to juz chyba wszystkie beda na 4 :D. Chociaz z tego co czytalem George pisze scenariusz do 3 odcinka 3 sezonu :)
A i jeszcze slowko do serialowych sceptykow hejtujcie sobie serial do woli ja tam sie ciesze ze uslyszalem jak sie wymawia valar morghulis i na wlasne uszy uslyszalem deszcze castamere.
Północ pamięta

clayman
Poziom 1
Rejestracja: 5 maja 2011, o 10:53

Postautor: clayman » 4 cze 2012, o 23:08

Odcinek fatalny. To, że zmienili jedną z moich ulubionych książek w słaby serial, przeżyje, ale takie nagromadzenie głupot i przymykanie na nie oka jest dla mnie niepojęte.

Robb sam, mimo fatalnej sytuacji (no nie wierzę, że nie wie o sojuszu Lannisterów z Tyrellami, bez wieści o północy, bez planu, co robić) porzuca sojusz z Freyami. I to jeszcze po konsultacji z matką. Wszystko w imię miłości. To nie jest syn Eddarda Starka. To nie jest Młody Wilk. To kretyn.

O Jonie w ogóle nie mam ochoty pisać. Twórcy serialu zrobili z niego zwykła... (tutaj powinno się pojawić wulgarne określenie na pewną kobiecą część ciała). Jest słaby, bez kręgosłupa i mózgu. Gdybym nie czytał książki, chętnie widziałbym go na liście poległych.

Dlaczego Pycelle rzuca monetę Tyrionowi. Wiem, że to nawiązanie do momentu, gdy Karzeł dał pieniądze dziwce maestera, ale skąd Pycelle mógł o tym wiedzieć i użyć tych słów co Karzeł? Przecież go wtedy już w sypialni nie było.

Shae kocha Tyriona. Jakie to słodkie. Tyle sensu będzie to miało wtedy, gdy go zdradzi... O czekajcie. To nie będzie miało żadnego sensu.

Co szkodziło, by Jaimie mówił do Brienne "dziewko"? Co szkodziło by wpleść do Winterfell Fetora? Co tam w ogóle się stało? Kto spalił zamek? Żelaźni? W takim razie, jak by uciekli? Ramsay? Dlaczego miałby to zrobić? Nie kupuję tego. Oj nie kupuję. Theon też zeszmacony.

Jakim cudem Xaro nie miał pieniędzy? Wszystko wydał na wrota z Valyriańskiej stali? (co za głupota...) Co chcieli pokazać twórcy? Że na reputacji można zbudować taką potęgę? No proszę was. I jeszcze pozbyli się jedynej aktorki, dla której mogłem wątek Dany oglądać. Dom Nieśmiertelnych jest potężną dawką rozczarowania.

Muszę jednak przyznać, że Xaro był sprytny. Ofiarowywał Dany połowę swego skarbca za małżeństwo. Już wiem, jak poderwać wymarzoną dziewczynę pomimo pustego portfela.

W ogóle dlaczego twórcy zabijają postacie, które żyją jeszcze w piątym tomie?

Inni wyglądają naprawdę pięknie. Marsz Umarłych może się podobać. Tylko dlaczego nie zabili Sama od razu? Jak Sam ma zamiar im uciec? Jak ktokolwiek wypatrzył ich w taką śnieżycę i dał sygnał? Jak... albo daruję sobie.

Na plus kupkający koń w sali tronowej. Mogłem raz powiedzieć sobie: "O w mordę, tak było w książce".

3/4 tego forum napisałoby lepszy scenariusz.

MariaN
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 lis 2009, o 22:32

Postautor: MariaN » 4 cze 2012, o 23:12

Moje dywagacje odnośnie finału zacznę od oceny najsłabszego aktorstwa (a sobie ponarzekam, wszyscy chwalą, to ja będę marudzić -oczywiście tylko odnośnie aktorstwa) -E.Clarke i K.Harington do piachu -lepiej wypada od nich nawet L.Headey, która z założenia miała wyglądać, a nie grać, a tu proszę jaka niespodzianka.

Królewska Przystań -ogólnie przyzwoicie, ale coś mi tam nie grało -wrażenie pozytywne, tylko ta płaczliwa scena Tyriona i Shae nieco mnie raziła, ale to jest pewnie spowodowane znajomością pierwowzoru.
Scenę Rose pominę milczeniem, jak wszystko co w moim mniemaniu zbędne.
Sansa wypadła świetnie, ale do kłapiącego na prawo i lewo Petyra już się nie przekonam do końca serialu.

Winterfell -dramatyczna przemowa Theona przerwana... wstawką komedią w postaci headshota -pamiętam takie akcje z kreskówek i tanich komedyjek -nieporozumienie i humor niskich lotów. Zakończenie wątku przedstawione nieczytelnie i po łebkach.
Zdecydowanie lepiej zaprezentowali wątek Brana i spółki, choć i tu nie obeszło się bez dziwnych uproszczeń. Naprawdę nie dało się chociaż przedstawić jakiegoś wjazdu do Winterfell pięciu konnych rycerzy przez bramy, które otworzyliby sami Żelaźni Ludzie? Chociaż tyle? Mnie by to wystarczyło i myślę, że widzom nie znającym książek również, bo w tej postaci nie wiadomo kto i po co spalił Winterfell.

Wątek Daenerys pominę w mojej wyliczance, bo zwyczajnie mnie on nie interesuje -ot cieszy oko, nic poza tym (a reżyser mógłby łaskawie lepiej przedstawić aktorce w jaki sposób ma wyglądać scena, bo o dziwo to Emilia wypadło nienaturalnie, a nie wygenerowane komputerowo smoki i ogień).

Za Murem -tutaj to pojechali po całości. Wątek sklecony jakby na szybko bo scenarzystom przypomniało się, że coś takiego ma się pojawić. Jon i Qhorin odhaczony, to lecimy do pokazana armii oczkami sztywnego Kita. Aha, trzeba też jakoś pokazać również Innych... ale jak? Oczami Sama, najlepiej jeszcze przedstawić go osobiście upiorowi -z pewnością zawrą przyjaźń z uwagi na wspólne zainteresowania.
Interpretacja Innych przypadła mi do gustu, choć nie pokrywała się z moją wizją, a muzyka zdecydowanie scenie nadała przejmujący klimat.

Chyba jedyne co podobało mi się w pełni, to zakończenie wątku Aryi i Jaquena, oraz Jamie i Brienne.

Robba również pominę -Pierwszy Człowiek z Północy bierze ślub z dziewczyną z Volantis na modłę Andalów z południa -brawo za logikę (w Volantis w kwestii wyjaśnienia wierzy się głównie w Czerwonego Boga, zaś na Północy w Starych Bogów). Niby było tam jakieś drzewo, ale czy było to czardrzewo, czy jakieś inne, to nawet nie zauważyłem i nie miało to też specjalnego znaczenia w obliczu prowadzącego ceremonię septona i przywoływaniu na świadków Siedmiu.
Aha i jeszcze nurtuje mnie jedno -wszyscy wiedzieli o ślubie Robba z Talisą (wnioskuję po jego rozmowie z Cat), więc czemu choćby taki Greatjon nie był tam z nimi? On nie miał nic przeciwko temu ożenkowi i nie wątpię, że znalazłoby się więcej takich.

Ostatecznie finał na... 3? 4? Nie wiem. Są plusy, są minusy. Sezon jako całość zawiódł, ale finał nie był wcale taki najgorszy -z pewnością lepszy od kilku większości odcinków w tym sezonie. I miał klimat. Mój werdykt to jednak 4, choć w sumie mi to lotto.
"Mężczyźni, którzy zupełnie nie potrafią być wierni, są przynajmniej wierni sobie." -Vivien Leigh
"Wystrzegajcie się pierwszego odruchu. Jest zawsze szlachetny." -Maurice de Talleyrand

Aspen
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 cze 2012, o 19:45

Postautor: Aspen » 4 cze 2012, o 23:22

clayman pisze:I jeszcze pozbyli się jedynej aktorki, dla której mogłem wątek Dany oglądać.


Fakt, Xaro miał zdecydowanie najprzyjemniejszą śmierć w serialu. Prawie mu zazdroszczę :P

Jak zobaczyłem tytuł i Scarlett na okładce a potem otworzyłem... Taki zawód...

clayman, nie martw się, tak wiele Twoich pytań znajdzie odpowiedź w kolenym sezonie. I może być jeszcze zabawniej. Jon pewnie poprowadzi atak na Mur, a wojska Ramsaya będą ucztować z Żelaznymi ludźmi i wszystko logicznie się wyjaśni ;)

A co do zwrotu "dziewka". Mówić tak do kolejnej kobiety z jajcami ze stali ? To by burzyło starannie ułożony wizerunek wszystkich tych wszystkich silnych i mądrych kobiet :P

clayman
Poziom 1
Rejestracja: 5 maja 2011, o 10:53

Postautor: clayman » 4 cze 2012, o 23:24

MariaN pisze:Robba również pominę -Pierwszy Człowiek z Północy bierze ślub z dziewczyną z Volantis na modłę Andalów z południa -brawo za logikę (w Volantis w kwestii wyjaśnienia wierzy się głównie w Czerwonego Boga, zaś na Północy w Starych Bogów). Niby było tam jakieś drzewo, ale czy było to czardrzewo, czy jakieś inne, to nawet nie zauważyłem i nie miało to też specjalnego znaczenia w obliczu prowadzącego ceremonię septona i przywoływaniu na świadków Siedmiu.


Oglądałem ten odcinek z kumplem i uznał, że pewnie młodzi nie mogli się dogadać, co do bogów przed którymi wezmą sobie ślub, więc wyciągnęli średnią.

Godlike
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 cze 2007, o 21:52

Postautor: Godlike » 4 cze 2012, o 23:39

Tam nigdzie nie było innych. Był tylko trup starej kobiety z hotelu Overlook. Nie wiem tylko, czemu siedziała na koniu z mieczem, zamiast gonić Danny'ego.
Generalnie żenada ten serial. Ci, którym się podoba mają albo słabą wyobraźnię albo słaby gust.
janek pisze:A wy widzieliscie moze jakis lepszy?
Twin peaks, x-files, northern exposure, band of brothers, soprano, spawn, ghost in the shell stand alone complex, lost, rome, tales from the crypt, friedns, alias, twilight zone, star trek, modern family, hercules, xena itd. itp.

MariaN
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 lis 2009, o 22:32

Postautor: MariaN » 4 cze 2012, o 23:39

Jak tak piszecie o kobietach przedstawionych w serialu, to przypomniała mi się bardzo irytująca mnie kwestia -przedstawianie wszystkich kobiet według jednego schematu, na jedno kopyto, jakby bano się protestu feministek, co skutkowało przerysowanym, wręcz beznadziejnym efektem. Chodzi mi oczywiście o przedstawienie wszystkich kobiet jako silne, zmotywowane kobiety o własnym zdaniu (albo dążące do tego schematu jak dorastająca Sansa) -z tego też powodu niezmiernie wkurza mnie światowa Talisa, jako zastępstwo dla ułożonej, dobrze wychowanej, raczej cichej i spokojnej, wręcz uległej Jeyne Westerling, która na tle innych kobiet mogłaby się ciekawie wyróżniać. I tutaj mam nadzieję, że kiedy (albo jeśli) wprowadzą Rose Frey (nie pamiętam dokładnego imienia przyszłej żony Edmure), to będzie taka jak ją opisano, choć można się spodziewać małej, knującej, wyrachowanej kobiety o silnym kręgosłupie własnej moralności -jak zwykle, czyli nuda.
"Mężczyźni, którzy zupełnie nie potrafią być wierni, są przynajmniej wierni sobie." -Vivien Leigh

"Wystrzegajcie się pierwszego odruchu. Jest zawsze szlachetny." -Maurice de Talleyrand

Virgo
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 sty 2012, o 03:39

Postautor: Virgo » 4 cze 2012, o 23:50

clayman pisze:Robb sam, mimo fatalnej sytuacji (no nie wierzę, że nie wie o sojuszu Lannisterów z Tyrellami, bez wieści o północy, bez planu, co robić) porzuca sojusz z Freyami. I to jeszcze po konsultacji z matką. Wszystko w imię miłości. To nie jest syn Eddarda Starka. To nie jest Młody Wilk. To kretyn.

Ale przecież dokładnie to samo było w książce, nawet jeszcze gorzej. Tam wychodzi, że Młody Wilk to nastolatek, który z powodu chcicy położył całą rebelię północy.

clayman pisze:O Jonie w ogóle nie mam ochoty pisać. Twórcy serialu zrobili z niego zwykła... (tutaj powinno się pojawić wulgarne określenie na pewną kobiecą część ciała). Jest słaby, bez kręgosłupa i mózgu. Gdybym nie czytał książki, chętnie widziałbym go na liście poległych.

No akurat ja się zdziwiłem, bo pchnął Qhorina wyjątkowo szybko.

clayman pisze:Dlaczego Pycelle rzuca monetę Tyrionowi. Wiem, że to nawiązanie do momentu, gdy Karzeł dał pieniądze dziwce maestera, ale skąd Pycelle mógł o tym wiedzieć i użyć tych słów co Karzeł? Przecież go wtedy już w sypialni nie było.

Mi się ta scena podobała, Pycelle nie wyszedł na taką ciepłą kluchę po stracie brody jak w książce.

clayman pisze:Shae kocha Tyriona. Jakie to słodkie. Tyle sensu będzie to miało wtedy, gdy go zdradzi... O czekajcie. To nie będzie miało żadnego sensu.

W książce Tyrion też myślał, że Shae go kocha dopóki nie zobaczył jej w łóżku ojca...

clayman pisze:Co szkodziło, by Jaimie mówił do Brienne "dziewko"? Co szkodziło by wpleść do Winterfell Fetora? Co tam w ogóle się stało? Kto spalił zamek? Żelaźni? W takim razie, jak by uciekli? Ramsay? Dlaczego miałby to zrobić? Nie kupuję tego. Oj nie kupuję. Theon też zeszmacony.

Toż Fetor będzie w 3 sezonie, a co do braku "dziewki" n/c.
Żelaźni wydali Theona za teoretyczną wolność.
Spalili zamek na odchodnym...albo zrobił to Ramsay po wyrżnięciu ich wszystkich jak tylko otworzyli bramę.

clayman pisze:Wszystko wydał na wrota z Valyriańskiej stali? (co za głupota...)

One wcale nie musiały być z Valyriańskiej stali. To, że tak powiedział Dance, nie znaczy, że tak było naprawdę. Albo po prostu tylko to mu zostało z dawnej fortuny?

clayman pisze:I jeszcze pozbyli się jedynej aktorki, dla której mogłem wątek Dany oglądać.

I kto teraz zrobi Dany palcówkę? Niedźwiedź? XD

clayman pisze:W ogóle dlaczego twórcy zabijają postacie, które żyją jeszcze w piątym tomie?

Bo odchodzą do innych seriali/nic nie wnoszą i nie wniosą do fabuły (po konsultacji z Martinem).

clayman pisze:Oglądałem ten odcinek z kumplem i uznał, że pewnie młodzi nie mogli się dogadać, co do bogów przed którymi wezmą sobie ślub, więc wyciągnęli średnią.

Pomyślałem o tym samym. Nie pamiętam, czy w książce Robb był takim samym zapaleńcem Starych Bogów co Ned. Poza tym religią dominującą w Westeros jest chyba wiara w siedmiu (zakładam, że ślub z Freyówną byłby w takim samym obrządku).

clayman pisze:3/4 tego forum napisałoby lepszy scenariusz.

No ba.

Swoją drogą skoro ten serial jest taki beznadziejny to chyba logiczne, że HBO nie wyprodukuje kolejnych sezonów ze względu na słabą oglądalność i negatywne oceny.

Godlike pisze:Generalnie żenada ten serial. Ci, którym się podoba mają albo słabą wyobraźnię albo słaby gust.

Tak słaby, żeby czytać mangę? :P
Ostatnio zmieniony 5 cze 2012, o 01:02 przez Virgo, łącznie zmieniany 1 raz.

janek
Poziom 1
Rejestracja: 25 kwie 2012, o 01:37

Postautor: janek » 4 cze 2012, o 23:56

Moze to nie ten temat ale dla porownujacych serial i ksiazke czesc wywiadu z martinem :
Wydaje mi się, że serial może w pewien sposób uzupełniać książki. Na przykład związek Cersei z Robertem został ukazany przez HBO nieco inaczej niż w oryginalnym cyklu; być może w ten sposób dodana została kolejna warstwa opowieści. Jak Pan myśli, w jakim stopniu serial i książki są komplementarne, a jak dalece stanowią dwa oddzielne warianty tej samej historii?
Przypuszczam, że serial może uzupełniać książki. Są to różne dzieła, każde z nich powinno być oceniane jako samodzielna całość. Widzowie powinni móc się cieszyć serialem, nawet jeśli nie znają książek; czytelnicy powinni czerpać przyjemność z lektury, nawet jeżeli nie znają serialu. Jeżeli jednak ktoś poznał którąś z wersji opowieści i zainteresowała go następna, to chciałbym, aby jeden wariant pogłębiał przyjemność zapoznawania się z drugim. Jako pisarz mogę stosować narzędzia, których nie da się użyć w programie telewizyjnym. Mam do dyspozycji zdecydowanie więcej przestrzeni, mogę znacznie bardziej szczegółowo przedstawić tło wydarzeń, mogę się posługiwać takimi narzędziami, jak monolog wewnętrzny czy niewiarygodny narrator, niedostępnymi dla scenarzystów telewizyjnych. Ale oni też mają swoje narzędzia: silnie działającą na widza warstwę wizualną, a także muzykę, której mogą użyć, żeby ulepszyć daną scenę, żeby uczynić ją bardziej wzniosłą lub dramatyczną, żeby wzmocnić konflikt. Każda forma ma więc własny język i własną siłę. Bardzo dobrze jest, kiedy i serial, i książki wspólnie zmierzają do podobnych celów. Myślę, że tak właśnie się dzieje w wypadku „Pieśni lodu i ognia”.
Północ pamięta

Leo
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 sty 2007, o 18:06

Postautor: Leo » 5 cze 2012, o 00:02

Robba również pominę -Pierwszy Człowiek z Północy bierze ślub z dziewczyną z Volantis na modłę Andalów z południa -brawo za logikę

Widzę że nie tylko ja to zauważyłem. Trochę żałośnie wygląda król Północy Robb Stark, przysięgający na Siedmiu...

Największa porażka i rozczarowanie to jednak Dom Nieśmiertelnych...
Ja wiedziałem że tak będzie... Virgo adekwatny link zarzucił. Kasy ni ma żeby pokazać kilka wizji? To nie są super kosztowne sceny. Tych ludzików pokazywać nie musieli akurat, jeśli o to sie rozchodzi. Dało się to zrobić lepiej i niech nikt nie smęci że nie. A jeśli widzowie nie ogarnęli by kto to jest Rhaegar (co jest zrozumiałe) to mieli by nad czym myśleć. Ja też oglądając Lost Highway nie skumałem wszystkiego :) Najlepsze jest to że w swojej wielkiej naiwności kiedy zobaczyłem Sale Tronową myślałem że Dany ujrzy wyciętą scenę Aerysa i dwóch Starków... Za to Drogo się wkręcić musiał w namiocie i pewnie bym nie narzekał gdyby to było "plus" a nie "zamiast". A sceny w książce miały znaczenie symboliczne. Akcja przy ŻT - Czy to znaczy że Dany dotrze w końcu do KP ale już będzie pozamiatane? Ogólnie słabo i kicha. Jak przestaną kręcić serial to płakać nie będę.
Końcówka też raczej żadnych wrażeń mi nie przyniosła. I jak to rozwiążą w ogóle? Sam ich powycina wszystkich czy za tym kamieniem sobie przycupnie i nikt go nie zobaczy :D

Dobra, teraz plusy:
+ Arya i Jaquen
+ Walka Jona nawet nawet...
+ Brienne i Jaime
+ Ros, moja ty bogini!!

A swoją drogą widzę że moderacja miała trochę roboty przy edycji co poniektórych postów. Nie dziwię się :D
oddzieliliśmy się betonem od gwiazd...

Ethelwen
Poziom 1
Rejestracja: 2 kwie 2012, o 23:05

Postautor: Ethelwen » 5 cze 2012, o 00:15

Dla mnie serial jest naprawdę ciekawy (dla porównania w naszej telewizji mamy Klan albo M jak Miłość ;P ) Jasne, że różni się od ksiażki, ale przecież nikt scenariusz nie przepisuje z książki, więc wiadomo, że różnice będą. Te akurat części czytałam lata temu i ciężko porównywać, ale ogólnie staram się nie oceniać filmu nakręcanego na podstawie czegoś tam, poprzez pryzmat utworu, bo wtedy zawsze będzie człowiek zawiedziony. Jednak film, to nie książka. Tekst przedstawia nawet myśli, a film nie, ale czy z tego powodu serial jest gorszy? Nie wydaje mi sie. A co do efektów, to ja osobiście mam dość przeładowanych efektami filmów hollywoodu (zwłaszcza eksplozji) w których akcja gubi się w efektach. Dla mnie serial jest na wysokim poziomie. i oby taki pozostał.

Virgo
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 sty 2012, o 03:39

Postautor: Virgo » 5 cze 2012, o 00:17

Leo pisze:A swoją drogą widzę że moderacja miała trochę roboty przy edycji co poniektórych postów. Nie dziwię się :D

Jeśli nawiązujesz do 11 edycji mojego posta założycielskiego to pierwsze 10 to moje usuwanie literówek, powtórzeń i niedziałających linków :mrgreen:
Godlike tylko usunął link przeznaczony dla niego i swoim zwyczajem zmienił mi maestra na maestera ;-)I poprawił parę innych błędów przy okazji.
Przecinki? :P
Ostatnio zmieniony 5 cze 2012, o 00:30 przez Virgo, łącznie zmieniany 1 raz.

Asiek
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 cze 2011, o 13:07

Postautor: Asiek » 5 cze 2012, o 00:56

marudzicie, marudzicie. Jak zwykle ;)

Odcinek całkiem udany, mam wrażenie że udało im się podomykać przynajmniej większość wątków z drugiego sezonu. Oczywiście, kilka zostało otwartych, tak samo jak w książce.

Spoiler:


Serial - w odróżnieniu od książki? nie pamiętam dokładnie, przyznaję- mówi wprost, że za zamachem na Tyriona stała Cersei, czyli być może jedna zagadka nam odpada.
Wizje Danki w Domu Nieśmiertelnych- po cichu liczyłam na ciut większy przytup, ale ogólnie może być. Obstawiam, że zmiany wzięły się stąd, że pokazanie tychże wizji na ekranie zepsułoby Martinowi kilka koncepcji co do tomów VI i VII, a tak fani nadal mogą się zastanawiać, o kogo w zasadzie autorowi chodziło. Przedstawienie wizji w książce jest jednak mniej dosłowne i pozostawiające więcej pola do domysłów niż pokazanie ich na ekranie. Danka, Żelazny Tron i zrujnowana sala tronowa- czyżby jakaś wskazówka na przyszłość? bvłbyż to czyżyk, tfu- smoczy ogień? ;)

Duży plusik za scenę z Aryą i Jaqenem (będzie mi go brakowało, chlip), drugi równie duży za dosłowne przeniesienie na ekran fragmentów z Joffreyem, ser Lorasem i Tywinem (oraz jego koniem). Plusik dla Brienne, kolejna super dobrana aktorka, na sceny z sezonu trzeciego już się cieszę.

Uwaga, herezja, serialowy Stannis bardziej mi się niż książkowy. Jakiś taki bardziej uczłowieczony się wydaje.
Serialowy Robb nadal mnie nie przekonuje, w książce ten chłopak miał w sobie jednak jakąś charyzmę (w serialu pod tym względem jego własna mamuśka bije go na głowę), sorry ale nie wierzę że był w stanie pociągnąć za sobą tysiące ludzi z północy. Chyba że przyjmiemy iż cała Północ biła się w ramach spłacenia swoistego długi Nedowi Starkowi, bo o uroku osobistym Młodego Wilka mówić nie sposób.

Jon. Nie wiem czyja to zasługa, ale wydawało mi się, że aktor w pierwszym sezonie był lepszy. W drugim zrobili z niego cielątko, które potrafi na zmianę spoglądać baranim wzrokiem i daje się prowadzić na rzeź.

Teraz w wolnej chwili trzeba będzie usiąść i obejrzeć na spokojnie całość, zarówno pierwszy jak i drugi sezon. I wtedy będzie można podjąć się ogólniejszych ocen, bo mam też wrażenie że - jak mawiali starożytni Polacy- apetyt nam rośnie w miarę jedzenia i klniemy na serial trochę bezpodstawnie ;)

edit: Odcinek imho na 4-5, dałam 5, mam dziś dobry humor :P

Pabloseek
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 cze 2011, o 16:03

Postautor: Pabloseek » 5 cze 2012, o 01:09

Co do odcinka:

+ przebudzenie Krasnala i triumf Pycelle - super początek odcinka. W ogóle sceny z Krasnalem i Varysem, nawet ta z Rose..
+ sceny w sali tronowej: mianowanie Tywina na namiestnika przez króla Potwora Joffa, oraz wymiana przyszłej królowej na nowy model, potem Sansa&Paluszek - wszystko na duży plus pod każdym względem.
+Brienne & Królobójca: fajna modyfikacja książkowego pierwowzoru. Brienne jest naiwna już tylko w swej rycerskości, nie razi już tak bardzo tępotą
+ Stan & Mel: true story, podoba mi się takie przedstawienie sprawy
+ Arya: "Valar Morghulis" i nowa buźka Jaqena H'ghara
+ obóz dzikich za murem
+ zakończenie odcinka efektownie i z przytupem, tylko ciekawe jak Sam wyjdzie żywy ze spotkania z Innymi ;-)
+Winterfell: z daleka pożar siedliska Starków fajnie pokazany, spotkanie Luwina z chłopcami - ładnie zagrane, są emocje

+/- Sceny ze zdradą Jona takie nijakie, to się kupy nie trzyma, ale niech już tak będzie. Byle do Manca!
+/- Robb&Talissa: męczące to oglądać, na szczęście okazano nam litość i szybko poszło: ponarzekała matka, potem króciutko ślub. Jeśli wybranka Robba to jakaś kobieta spoza Westeros, o której wiadomo na pewno tylko tyle że nie ma tatuaży niewolniczych to nie dziwię się że to prosta uroczystość bez tańców, przypinania płaszczów z herbem i uczty. Dobrze że oszczędzono sobie tej otoczki i cóż więcej w tym temacie.. Byle do Krwawych Godów!

- Theon. Początkowo bardzo mi się podobała rozmowa z maestrem Luwinem która pokazywała strach Theona i motywy. Dobrze aktorsko wypadła też przemowa Theona do Żelaznych Ludzi. To co działo się potem dziwaczne.. Odpowiedź jego podwładnych na płominenne słowa, a potem co? Żelaźni Ludzie byli w końcu oblężeni czy nie? I co niby podpalili Winterfell i sobie wyszli? Jak to się stało że taki wielki zamek spalono mordując tylko Luwina ? Gdzie oblegający? Gdzie bękart Boltona? Nie musiano nawet pokazywać twarzy ale czemu zabrakło chorągwi z obdartym ze skóry człowiekiem? To jak zakończono ten wątek to duży minus

- i to ogromny za żałosne sceny Dany w Domu Nieśmiertelnych. Początek ze zniknięciem jej w wieży obiecujący potem już tylko gorzej. Brak wizji zastąpienie ich jakimiś bzdetami - zupełnie nie potrzebne sceny i jakieś groteskowe, a zakończenie wątku z "królem Quarhu" zabawne

Drugiego sezonu mi się nie chce za bardzo podsumowywać.
Może krótko: zawiódł. Głównie zawiodło stosowanie niewykorzystanie potencjału książki, nieumiejętne uproszczanie wątków, lub ich wycinanie, zafałszowanie charakterystyki kilku postaci. Pewne rzeczy się udały (Blackwater, Brienne, Stannis i Mel..) ale bilans jest ujemny.
"– Prawda – rzekł spokojnym głosem Samson Miodek – jest córką czasu.
– Poczętą – dokończył Szarlej – w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności.”

Rafalinda
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 maja 2012, o 23:15

Postautor: Rafalinda » 5 cze 2012, o 06:43

INNI WOW!!! Upiory trochę wolne i niemrawe , ale INNI=WOW!!! :D Happy

Ależ się tu dostało smoczej królowej (szok)
Dla mnie cały wątek Quarth i domu nieumarłych zdecydowanie ciekawszy niż w książce.
Docinki handlarza przyprawami, pomysł z kradzieżą smoków i motyw by zwabić Dany do domu Pyat'a jest super. Całość ma logiczne wytłumaczenie i to dlaczego chciał ją żywą.
Kupuje to bardziej niż zalecającego się Xara, który ma parcie na smoki jak dziecko na słodycze, a na końcu puszcza ją wolno. No i Xaro to skąpiec, W książce obiecywał jej złote góry, a na pożegnanie zabrał jej wszystko co jej dał. Oszukiwał ją i nie poniósł konsekwencji, natomiast tu dostał to na co zasłużył.
W filmie mocniej podkreślono jego fałszywe intencje i podły charakter.
Próba zatrzymania Dany za pomocą Khala Drogo był rewelacyjny i aż podskoczyłem z wrażenia, gdy go obaczyłem. Ależ to mi się podobało. I ta chemia między nimi...ech.
Filmowy wątek Dany jest dla mnie lepszy niż książkowy. Zdecydowanie.

Kolejna super zajebistość, to Theon wkurzający się na nawiedzonego trębacza. BOSKIE :D
Przeżyłem emocjonalny koktajl rozpaczy, żalu i śmiechu za każdym razem gdy ktoś dmuchał w ten róg. Theon aż kipiał ze złości. Rewelacja :D I ta jego przemowa na koniec. Bomba.

Ogólnie wszystko mi się w tym odcinku podobało oprócz Robba :(
Kurcze, no zepsuli to doszczętnie. Przez tą rozmowę z matką Robb wyszedł na strasznego buca, któremu jednak daleko do Neda. Cały ten wątek dało się uratować, gdyby Robb nie chajtał się tak szybko tylko pojechał do Freya i błagał o unieważnienie zaręczyn, ofiarując coś ekstra w zamian. Ten i tak by go zabił, a wtedy widz bardzo by mógł przeżywać jego śmierć.
A tak? Wygląda na to, że sam sobie zasłużył. Może nie tyle na śmierć co na nauczkę.
Kurczę, no żałuje. I to wcale nie wina Talisy tylko głupoty scenarzystów i takiej wizji Robba :( Ech...
No nic może jeszcze to jakoś po części odratują (nadzieja umiera ostatnia).

Drugą rzeczą jaką żałuję to ta, że zbyt szybko pokazali żyjącego Brana i jego brata. Scenarzyści powinni oszukać widzów tak jak to zrobił Martin. Każdy powinien już pogodzić się z ich śmiercią, Robb, Lady C. Arya, Sansa i wszyscy widzowie, a na sam koniec ostatniego odcinka, po napisach dać dodatkową scenę, kiedy wychodzą z krypty, żegnają się z Measterem i idą na mur. Byłby zajebisty twist.
Szkoda.

Mimo wszystko odcinek super.

Drugi sezon miał kilka świetnych rozwiązań i kilka chybionych, ale w ostatecznym rozrachunku jest dodatnio, więc niecierpliwie oczekuję DVD, ścieżki dźwiękowej oraz trzeciego sezonu.

Pierwszy sezon 10/10
Drugi sezon 8+/10
Kiedy jesteś całkiem sama, zrzucasz z siebie zbroję, opuszczasz gardę i zdejmujesz maskę...kiedy już nikt nie patrzy i nie masz nic do ukrycia, nie musisz już być silna, mądra, ładna lub dzielna...jesteś tylko ty. Po prostu. To jest dusza.

Zuzia007
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lis 2011, o 16:04

Postautor: Zuzia007 » 5 cze 2012, o 09:14

Po naprawdę świetnym poprzednim odcinku przyszło rozczarowanie...

Plusy:
• Jon i Qhorin – nareszcie doczekałem się starego-dobrego Jona, dobrze odwzorowana walka, brak jedynie Ducha, duży plus za plener i obóz Dzikich,
• Królewska Przystani – genialny Tywin i sceny w sali tronowej, rozmowy Tyriona z Pycellem i Varysem zdecydowanie na plus,
• Brienne i Jaime – interesujące sceny, można liczyć się z bardzo dobrym wątkiem w kolejnym sezonie,
• Strona wizualna – świetnie przedstawione hordy trupów, obóz Dzikich, płonące Winterfell,
• Starkowie i Luwin – wzruszająca, chwytająca za serce scena,
• Jaqen – jak zwykle bardzo dobry występ.

Równowaga:
• Varys i Ros – nie trafia do mnie taki obrót sprawy, chociaż warto posłuchać, jak Varys zdobywa swoich ludzi.


Minusy:
• Robb i Talisa – trudno ocenić ten wątek inaczej – żenada...
[spoiler]
Liczę jedynie na to, że w III sezonie Talisa okaże się Jeyną, a jej zadaniem było rozkojarzenie Robba. Jeśli tak nie będzie, to kiepsko to widzę.[/spoiler]

• Daenerys – zepsucie wątku Dany w Domu Nieumarłych, uwięzienie Xaro i rabowanie w jego domu... Oceniając przez pryzmat całego jej pobytu w Qarth można stwierdzić, że utrzymano poziom, ale jest on niestety bardzo niski,
• Theon – bardzo interesujący wątek zamordowany beznadziejną końcówką,

[spoiler]Jak będzie wyglądała teraz sprawa z Ramsayem? Czy Winterfell w serialu spalili Żelaźni Ludzie czy jednak on? [/spoiler]

• Stannis i Melisandre – scena klimatyczna, ale jakoś mnie nie zachwyciła przez spłycenie postaci Stannisa,
• Petyr i Sansa – niepotrzebne odkrywanie wszystkich kart.


Oczekiwanie co do tego sezonu miałem bardzo duże (bez wątpienia nie byłem w tej kwestii odosobniony). Jednak teraz z czystym sumieniem muszę stwierdzić – jestem zawiedziony. Sezon II jest o wiele słabszy od poprzedniego, a ostatni odcinek jest tylko tego potwierdzeniem. Nagromadzenie uproszczeń, głupot, zmian w stosunku do książkowego pierwowzoru spowodował, że historia jest, dla osób nieznających ACoK, nieczytelna, zagmatwana, ogólnie mało interesująca i płytka. Przed premierom sezonu nie spodziewałem się, że będę wystawiał tak niskie oceny poszczególnym odcinkom i z tego powodu jest mi po prostu przykro. Wydaje mi się jednak, że beznadziejna miłość fana do Sagi spowoduje, że i tak będę z niecierpliwością czekała na kolejny sezon GoT. Mam nadzieje, że lepszy niż sezon II.
"Jakiś interesujący, intrygujący, zmuszający do refleksji cytat"

megazord yeti
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 mar 2012, o 11:37

Postautor: megazord yeti » 5 cze 2012, o 09:26

Odcinek nawet ok, ale daleko mu do zakończenia pierwszego sezonu. Wydaje mi się, że jak na odcinek finałowy, to jedynie samo zakończenie spełniło oczekiwania i może jeszcze sceny z Dny. Oglądałem serial z koleżanką, która nie czytała książek i trafnie zauważyła, że ostatni odcinek składał sie głównie ze scen pt. "dwie twarze w ciemności i głęboka rozmowa".

Ogólnie zgadzam się z Sylvią, że drugi sezon na tyle już odstaje od książkowego pierwowzoru, że trzeba na niego patrzeć jedynie jako na serial inspirowany książką.

To co mi się podobało to scena z Dany (chyba po raz pierwszy). w ogóle się nie łudziłem, że pokażą Rhaegara, wydawało mi się oczywiste, że tego nie zrobią, więc sie nie zawiodłem. Sceneria ok, fajny "powrót" khala Drogo. Trochę tylko zły byłem, że Dorreah okazała się "zła", chociaż motyw z zamknięciem w sejfie dosyć straszny i działający na wyobraźnię. Jedyne co mi się nie podobało, to mina samej Dany gdy już zrozumiała, że wygrywa. Wychodząc ze smokami z tamtego namiotu wyglądała jak naćpana, aktorka chyba chciała pokazać uczucie dumy, wyższości, ale wyszło (jak zazwyczaj w przypadku E. Clarke) sztucznie.

Inni w serialu trochę dziwni, ale nie powiem, samo zakończenie też działało na wyobraźnię, zastęp innych w tej wichurze robił wrażenie. Trochę tylko wrednie ze strony Grenna i Eda że tak po prostu polecieli i mieli w dupie Sama... a gdzie to sławne braterstwo i w ogóle?

Czekałem na scenę z Jaqenem i się nie zawiodłem, chociaż w pewnym momencie, gdy zasugerował on Aryi by udała się z nim za morze, miałem taki przebłysk, że co jeśli twórcy zechcą w ogóle skrócić ten wątek i od razu wyślą ją do Braavos? Nie zdziwiłoby mnie to, bo scenarzyści już od dawna chodzą swoimi ścieżkami, no ale to by było lekkie przegięcie...

Minusów mam więcej, przede wszystkim Robb i Talissa. Naprawdę nie rozumiem czemu nie można było tego zaaranżować w taki sposób, by pokazywać obóz Robba i tę rodzącą się miłość z dala od Cat? Tego już było dla mnie za wiele, gdy się okazało, że oni biorą ślub a Cat jest świadoma wszystkiego co się dzieje nawet jeśli się z tym nie zgadza. Robb okazał się być największym egoistą jaki występuje w serialu. W dupie ma wszystkie rady, w dupie swoje "królestwo" i ludzi. Najważniejsze że on chce się hajtać i już. I właśnie tu jest też skopany watek z Cat. Wspomniana wyżej koleżanka powiedziała mi, że po prostu była wściekła na nią gdy ta uwolniła Jaime'a i ja się jej nie dziwię, bo tutaj przedstawione było to naprawdę, jakby ona to zrobiła ot tak, bez wyraźnego powodu. W książce miała wytłumaczenie w postaci rozpaczy po synach. I na dodatek przez to co zrobili z Cat Robb może ją teraz w taki sposób szantażować "Ty wypuściłaś Lannistera, to ja się żenię z Talissą, zobacz jakie to fajne uczucie". no naprawdę, jak małe dziecko. Masakra. Robba już moim zdaniem nie da się odratować.

Poza tym Jon... nie wiem, może oglądałem poprzednie odcinki nieuważnie, ale czy Półręki powiedział gdzieś wcześniej Jonowi co planuje? Że Jon ma go zabić żeby zinwigilować dzikich? Bo teraz to postawiono Jona w takiej nie wiadomo jakiej sytuacji. Sam zabił Qhrina, to raczej nawet nie było wymuszone, bo wyraźnie się na niego zdenerwował i zrobił to umyślnie. I jak on potem ma wrócić na mur, w książce było wyraźnie pokazane, że Jon nie był zdrajcą, działał tylko na polecenie dowódcy, dla dobra straży. A tutaj wygląda to tak jakby on sam nie wiedział czy jest wciąż ze strażą czy już z dzikimi. Dla mnie bezsens.

Theon - też trochę bez sensu, zwłaszcza z podpaleniem Winterfell. I teraz co oni mają zamiar zrobić z Theonem? Gdzie jest Ramsay, który będzie traktował go jak psa? No chyba, że w roli Ramsaya postawią tego (kurde, wypadło mi z głowy jego imię), co go trzepnął w głowę a wcześniej był jego "przyjacielem". Też taka zamiana ról, wcześniej on był sługą, teraz Theon będzie sługą. Ale też tak na siłe zagmatwali ten wątek.

Ogólnie jak na odcinek finałowy, to kiepsko, poza samym zakończeniem z Innymi.
– Aha! Chodziliście przez mur do jasno oświetlonych tawern żeby pić, śpiewać i recytować poezję.
– Prawie zgadłeś. Z wyjątkiem tych śpiewów i recytacji...

Asiek
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 cze 2011, o 13:07

Postautor: Asiek » 5 cze 2012, o 09:44

Zuzia007 pisze:Sezon II jest o wiele słabszy od poprzedniego, a ostatni odcinek jest tylko tego potwierdzeniem. Nagromadzenie uproszczeń, głupot, zmian w stosunku do książkowego pierwowzoru spowodował, że historia jest, dla osób nieznających ACoK, nieczytelna, zagmatwana, ogólnie mało interesująca i płytka.


też mi się wydawało, że osoby nie czytające ksiązki totalnie się w drugim sezonie pogubią- pogadałam ze znajomymi 'serialowcami' i o dziwo wrażenia mają całkowicie odmienne. Że sezon II lepszy niż pierwszy, że więcej się dzieje, że trzyma w napięciu, wątki są sensownie powiązane. Jak dla mnie zaskakująca jednomyślność, ale zakładam że 'książkowi' mają po prostu skrzywione podejście do serialu, bo jednak czytając sagę jakoś sobie to wszystko wyobrażali i serialowe uproszczenia działają nam na nerwy. Ciekawe, co 'serialowcy' powiedzą, jak już SK przeczytają ;)

Apacz
Poziom 12
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sty 2012, o 16:44

Postautor: Apacz » 5 cze 2012, o 10:08

Godlike pisze:
janek pisze:A wy widzieliscie moze jakis lepszy?
Twin peaks, x-files, northern exposure, band of brothers, soprano, spawn, ghost in the shell stand alone complex, lost, rome, tales from the crypt, friedns, alias, twilight zone, star trek, modern family, hercules, xena itd. itp.


No, z Herkulesem, Xeną czy Opowieściami z krypty to pojechałeś bez trzymanki, ale rozumiem potrzebę nadmiernej ekspresji. Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście istnieje cała masa seriali o niebo lepszych od Game of Thrones (ja wymienię choćby Six Feet Under, Firefly, Breaking Bad czy Shameless US).
The North remembers that Winter is coming

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 5 cze 2012, o 10:25

A i jeszcze slowko do serialowych sceptykow hejtujcie sobie serial do woli ja tam sie ciesze ze uslyszalem jak sie wymawia valar morghulis i na wlasne uszy uslyszalem deszcze castamere.


Udowodnij lepiej Janku, że te "złe" "hejterowanie" naprawdę ma miejsce. Na tym forum jak na razie to widzę tylko tanią projekcję skierowaną ku pokrzepieniu serc fanatyków serialu. A prawda jest taka, że zdrowa krytyka i punktowanie potknięć wychwyconych już po pierwszym seansie nie jest niczym złym- za to uprawianie "krucjaty" pod "sztandarem" "walki z fandomem" trzyma się najgorszych tradycji komuny i innych skrajnych orientowań. Bo to nic innego jak próba stworzenia cenzury.

ale dla porownujacych serial i ksiazke czesc wywiadu z martinem


I co do treści wywiadu- Martin stwierdził, że serial może (a nie, że "musi") uzupełniać książkę i na odwrót, ale te uzupełnienie odbywa się poprzez szersze ukazanie kanonicznych wydarzeń. Tak było w przypadku związku Roberta z Cersei (jak dla w książce był on zobrazowany słabo przez brak POV-ów a te późniejsze należące do Cersei wyglądały często na bardzo rozemocjonowane, przez co i wykrzywione), szturmu KP z punktu widzenia Stannisa czy częściowo z Oxross z punktu widzenia Robba.
Ale nigdzie nie stwierdził on, że sceny zmyślone przez D&D automatycznie kanonicznymi się stają a już tym bardziej by wiązały to co jest w sadze. Dla przykładu scena w namiocie u Tywina w I sezonie, gdzie w usta Kevana włożono kwestie Harysa Swyfta z całymi tego konsekwencjami (a więc z rozkazem opuszczenia namiotu jak i wykrzywieniem wizerunku jednego z niewielu normalnych Lannisterów). Poza tym wywiad zdaje się dotyczy właśnie I sezonu, a nie II. Tak wynika z treści.

Przy okazji padło tu wiele argumentów przeciwko wątkowi Robba i Talisy. Nie da się z tymi zarzutami nie zgodzić. Postać z potencjałem spłaszczono i wypruto z charyzmy na rzecz jakiegoś odrealnionego romansu z zamorską pacyfistką (lub sprytnym szpiegiem na usługach tych "małp w czerwonym" :P ). Zamiast króla-mściciela jakim był w sadze dostajemy króla-głupiego nastolatka (chciałoby się napisać przez "ó" bo to takie głupie/głópie). Zamiast krwawej zemsty (choćby pokazanej przez narady i brutalne efekty kampanii Robba otrzymujemy żenujący i odstający od realiów Westeros romans w stylu prasy dla nastolatek. Nie wiem po co to, ale padły na forum tezy, że to po by Robba nie było tak żal jak Neda. A skoro odziera się widza z możliwości przeżycia emocji to bardzo źle wróży dla serialu.

Kolejną spłaszczoną postacią jest Stannis. Zamiast zagubionego króla dostajemy szefa mafii. Facet bez krępacji wydaje wyroki śmierci i od razu wie, że dymając Mel produkuje sobie wojownika lepszego niż cała gromadka Waldera Freya- śmiechu warte. O ile na plus są sceny starające się pokazać jego heroizm pod KP, zaciśniętą szczękę, nieustępliwość, chłód wobec Cressena, rozpacz na widok ucieczki własnych zbrojnych czy zaufanie do Davosa to ogółem całą postać ratuje... Dillane. Aktor to wyśmienity i wszelkie potknięcia scenariusza w przypadku jego bohatera rekompensuje jego gra i zaangażowanie. Jak mówiłem już w myślach czytając PLiO widzę nie książkowego Stannisa, ale właśnie Dillane'a.
Ogółem zamiast skomplikowanej postaci, którą można byłoby odkrywać przez te wszystkie najbliższe sezony dostaliśmy dosyć płaskiego westeroskiego Makbeta. Jest thanem Glamis (lordem Smoczej Skały), po śmierci thana Kawdoru (Renly'ego) zostaje lordem Kawdor (Końca Burzy) i potem sięga po królestwo, ale... tutaj jak na złość "zły hobbit" popsuł zabawę D&D :P. Na dodatek przedstawienie okoliczności "zlecenia" mordu na Renly'm też przypominają "Makbeta"- Stannis zapewne po namowie Mel decyduje się na mord i poprzez cień morduje brata będąc w pełni tego świadom. Nie muszę wspominać, że sam motyw tego, że z góry miałby wiedzieć o tym, że płodzi na stole Aegona Shadow Baby jest co najmniej debilny.

Kolejnym rozczarowaniem, ale nie dla mnie a dla widza nieczytającego jest brak zrozumienia scen w... KP. A to "dlaczego Tyrion nie jest już namiestnikiem?", "dlaczego dał się wyrolować skoro jest taki genialny?", "przecież wszystko przewidywał to jakim cudem wsadzili go do komórki w piwnicy?". I tym się właśnie kończy źle opracowana koncepcja robienia z Tyriona super-Namiestnika. Musiałem tłumaczyć kolegom z roku, że D&D przesadzili z genialnością Tyriona oraz przypomnieć im, że jeszcze w I sezonie Joff mianował swego dziadka Namiestnikiem. Wtedy zrozumieli i się spytali- "to czemu to zmienili w serialu?".

A z rozmów wiem, że podobała im się akcja ze smokami, załatwienie Xaro i służki Dany (lubili Irri a tej nie), marsz Innych, pojedynek Jona z Półrękim oraz sceny w Winterfell choć oczywiście padły pytania "kto i dlaczego spalił zamek?".

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Postautor: Martinn » 5 cze 2012, o 10:34

Twin peaks, x-files, northern exposure, band of brothers, soprano, spawn, ghost in the shell stand alone complex, lost, rome, tales from the crypt, friedns, alias, twilight zone, star trek, modern family, hercules, xena itd. itp.

Z seriali lepszych od "GoT" można się zgodzić na pierwsze trzy: Twin Peaks, X Files, Northern Exposure, a dyskutować można o Rzymie. Ale już końcówka tej listy to bardzo niesmaczny żart, albo diaboliczna prowokacja ;P

Co do ostatniego odcinka - zwrócił ktoś uwagę, że scena ze skrzeczącym Innym na koniu jako żywo przypomina szefa Uruk-Hai dającego sygnał do ataku na Helm's Deep? Podobieństwo jest wprost uderzające.
Natomiast Theon bredzący "our war cries will echo through eternity" to oczywista parodia wiadomej sceny z "Gladiatora" :D
Może były jeszcze jakieś odniesienia do znanych filmów? Coś mi przypomina ten trębacz Theona, ale nie mogę skojarzyć.

Dla mnie cały wątek Quarth i domu nieumarłych zdecydowanie ciekawszy niż w książce.
Docinki handlarza przyprawami, pomysł z kradzieżą smoków i motyw by zwabić Dany do domu Pyat'a jest super. Całość ma logiczne wytłumaczenie i to dlaczego chciał ją żywą.
Kupuje to bardziej niż zalecającego się Xara, który ma parcie na smoki jak dziecko na słodycze, a na końcu puszcza ją wolno. No i Xaro to skąpiec, W książce obiecywał jej złote góry, a na pożegnanie zabrał jej wszystko co jej dał. Oszukiwał ją i nie poniósł konsekwencji, natomiast tu dostał to na co zasłużył.
W filmie mocniej podkreślono jego fałszywe intencje i podły charakter.
Próba zatrzymania Dany za pomocą Khala Drogo był rewelacyjny i aż podskoczyłem z wrażenia, gdy go obaczyłem. Ależ to mi się podobało. I ta chemia między nimi...ech.
Filmowy wątek Dany jest dla mnie lepszy niż książkowy. Zdecydowanie.

Kolejna super zajebistość, to Theon wkurzający się na nawiedzonego trębacza. BOSKIE
Przeżyłem emocjonalny koktajl rozpaczy, żalu i śmiechu za każdym razem gdy ktoś dmuchał w ten róg. Theon aż kipiał ze złości. Rewelacja I ta jego przemowa na koniec. Bomba.

Ogólnie wszystko mi się w tym odcinku podobało oprócz Robba

Całkowita zgoda, mam gdzieś wszystkich hejterów i uważam, że serial zrobiono bardzo dobrze, wszystkich wątków książkowych nigdy nie udałoby się w całości upchnąć. Jedynym poważnym minusem jest fakt, że nieczytający i tak mają problem ze zrozumieniem nawet uproszczonych wątków - w "zwyczajnych" serialach komplikacji i nieznanego świata jest po prostu o wiele mniej. Oczywiście niektóre rzeczy spłycono za bardzo, sztandarowym błędem był wątek Robba, ale nikt nie jest nieomylny.

Typowy przykład - wszyscy jęczą czemuż to nie ma Ramsaya? Pomyślmy chwilę - zdrada lorda Pijawki ma być kompletnym zaskoczeniem dla nieczytających i największym twistem III sezonu.
Nie można więc było na razie pokazać przeciętnemu widzowi kto i dlaczego zniszczył Winterfell, jeśli to ma wypalić.
Żałuję tylko, że twórcy nie mogli również pokazali co zrobiono z Żelaznymi Ludźmi, którzy tak wesoło zdradzili Theona (a chyba wiemy co się z nimi stało, choć Martin tego rozwiązania nie wymyślił, bo podobny wątek zdradzieckich Żelaznych pojawił się 4 tomy dalej;))).
Ostatnio zmieniony 5 cze 2012, o 10:58 przez Martinn, łącznie zmieniany 1 raz.
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 5 cze 2012, o 10:49

megazord yeti pisze:Poza tym Jon... nie wiem, może oglądałem poprzednie odcinki nieuważnie, ale czy Półręki powiedział gdzieś wcześniej Jonowi co planuje?

Była sugestia Qhorina, ze jeśli Jon zrobi ''co trzeba'', to dzicy uznają go za swojego. W sumie wyszła ta walka tak, jakby Jon wpienił się o wyzwiska rodziców i zabił Qhorina, rzeczywiście troszkę krzywdzące, ale w 'wolnej przestrzeni', gdzie odbywała się walka nie było za bardzo jak się in naradzić.

Ja po tym odcinku uważam sie za największego naiwniaka w historii, bo kiedy Dagmer rąbnął Theona, to przez chwilę pomyślałam 'a nuż twórcy zrobią nam niespodziankę - otworzą się bramy i wparuje Ramsay'. Tak na 'osłodzenie' odcinka. Wyobraźnia mnie ponosi. :-)

Leo pisze:A jeśli widzowie nie ogarnęli by kto to jest Rhaegar (co jest zrozumiałe) to mieli by nad czym myśleć.

No właśnie to jest niefajne (choć zrozumiałe), że nie kojarzą. W ogóle bohaterów sprzed właściwej akcji nikt nie kojarzy.[spoiler]Jak Oberyn wparuje do KL i zażąda ,sprawiedliwości za Elię', to wszyscy zrobią oczy jak talerze, bo nikt nie wie o co chodzi.[/spoiler]
Co do właściwych serialowych scen Dany, to jako etatowy krytyk E.Clarke muszę przyznać, że nie było z nią tak źle. Ta scena w namiocie z Drogo (gdyby nie miała zastępować książkowych wizji, ale była jakimś melodramatem na pustyni) nawet by mnie przekonała. :-)
Virgo pisze:Tak słaby, żeby czytać mangę?

Takie nie na temat, ale odkąd czytanie mangi/oglądanie anime jest wyznacznikiem złego gustu Virgo?
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

evilkorniszon
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2012, o 13:30

Postautor: evilkorniszon » 5 cze 2012, o 11:01

Odcinkowi daję 4, głównie dlatego, że udało im się obejść bez zbędnych zapychaczy. Jako całość serial bardzo mnie rozczarował w porównaniu z poprzednim sezonem.

Dołączając do "loży szyderców" wymieniam to co mnie zirytowało:

- Theon i Dagmer. Całkowite popieprzenie wątku. O ile mnie pamięć nie myli to w książce było tak, że to Theon sterował Dagmerem, a nie odwrotnie jak jest to tutaj pokazane. Kiedy Theon prowadził swoją przemowę to zaczynałem się łudzić, że wreszcie pokażą prawdziwych Żelaznych Ludzi, dla których śmierć jest najmniejszym ze zmartwień... Tutaj wychodzą na idiotów, którzy w zasadzie nie wiadomo dlaczego zgodzili się na plan ataku na Winterfell, skoro Theon to taki gamoń, że można go bezkarnie walić w łeb od tyłu... Ja się pytam jak oni zamierzają zbiec z Winterfell? Wychodzi na to, że Theon zostanie złapany przez Ramsaya lub wręcz mu sprzedany przez Dagmera...

- Jon Snow. Tutaj mam ochotę kląć. Nie dość, że zrobili z niego ćwoka i totalną cnotkę to teraz jeszcze totalnego zdrajcę. Ja się pytam, jaki w takim razie ma on powód, żeby stać po stronie NS? Najpierw zostawili go na środku pustkowi, a teraz Quhorin chce go zarżnąć jak prosiaka bez słowa wytłumaczenia... Dla mnie cały wątek jest totalnie spartaczony.

- Inni. WTF !? Co to do k*rwy nędzy było !? Dziadek Mróz czy może Amorphophallus !? Inni w ogóle nie są straszni, raczej wydają się tacy jacyś smutni czy pogrążeni w totalnej beznadziei. Trawiąca ich depresja musi być straszna, skoro nawet żaden z nich nie miał jakoś ochoty utłuc pewnego irytującego grubaska... Zawsze wyobrażałem sobie ich jako nieziemskie lodowe upiory, zakute w rycerskie pancerze a nie jak to ktoś wyżej napisał, bandę jaskiniowców (i w dodatku topless... Wychodzi w sumie na to, że nie wiadomo dlaczego w ogóle noszą skóry). Już sam trupi rumak i zombie robią znacznie większe wrażenie od Dziadka Mroza. Osobiście miałem ochotę postawić mu kielicha, żeby jakoś poprawić mu humor.

- Robb. Żenady i głupoty ciąg dalszy... Kiedy na niego patrzę to szczerze mówiąc mam wrażenie, że polubię Starego Waldera.

- Ros. A tak miałem nadzieję, że już jej więcej w serialu nie uświadczę...

- Dom Nieśmiertelnych. Danka słabo (jak zwykle). Mag idiota. Swoją drogą, skoro mógł się "klonować" i unikać nisko latających ostrzy to czemu nie powtórzył tej samej sztuczki ze smokami? Toby wystarczyło, żeby zamknąć z nimi Dankę i szafa gra. Niby uwięziła Xara z jego oblubienicą, ale gdy okaże się, że on jednak przeżył żywiąc się ciałem swojej kochanki nie będzie to dla mnie dziwne. W sumie wrota i może są z valyriańskiej stali, ale mur już nie i przy odpowiedniej dozie czasu zapewne jakiś kumpel murzyna się przezeń przebije.
Pamiętaj, że Dżordż @xmass3 to wredny i podstępny hobbit, więc stąpaj ostrożnie

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Postautor: Martinn » 5 cze 2012, o 11:11

P.S. bo zapomniałem.

Genialna scena triumfu Tywina, zapoczątkowana opróżnieniem końskich kiszek - czyż to nie było piękne?

Sam triumf w stylu rzymskich wodzów na Forum Romanum, tyle że w sali tronowej.
Wszyscy na piechtę, a Tywin konno.
Wszyscy wygłaszają kwieciste mowy, a Tywin tylko z przekąsem "Thank you, Your Grace" z tym swoim brytyjskim akcentem.
Uważam, że to jest celowe i bardzo umiejętne budowanie tej postaci. Rewelacja.
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 2”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość