Gra o Tron 2x10

Moderator: Nocna Straż

Jak oceniasz odcinek?

1 (Oczywiście nikt na tym forum nie twierdzi, że serial jest beznadziejny czy coś w tym stylu)
5
5%
2 (Ot, serial jakich wiele, przeciętny, bez wbijania w fotel i dreszczy i oczekiwania na nowe odcinki.)
5
5%
3 (Serial jest jaki jest)
23
22%
4 (Ale kiepski ze mnie fanatyk)
21
20%
5 (serial rzadzi sie swoimi prawami)
35
33%
6 (Haters gonna hate)
17
16%
 
Liczba głosów: 106

venganza
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 lis 2011, o 11:55

Postautor: venganza » 6 cze 2012, o 19:28

Dlaczego ludzie zawsze zarzucacie atak i "hejterstwo" człowiekowi, który tylko próbuje nawiązać merytoryczną dyskusję. Nie chcę stawać po niczyjej stronie, ale Marek jest chociaż w stanie podać logiczne argumenty potwierdzające jego tezy, a cała reszta nagle się obrusza i zarzuca wywyższanie. Taka słaba obrona w stylu rodzicielskiego zdesperowanego "nie mam co powiedzieć więc- nie pyskuj gówniarzu".
Zaczyna mnie irytować cała ta atmosfera na forum, ostatnio w każdym temacie jest chaos i kłótnia- a nie normalna polemika. Sama jestem tu dość nowa, ale staram się przeczytać temat zanim się w nim udzielę i będę rzucać hasłami typu "chcielibyście ekranizację w 100% wierną sadzę"- ludzie, trochę pokory.
Ostatnio zmieniony 6 cze 2012, o 19:40 przez venganza, łącznie zmieniany 1 raz.
'Jest taka dziewczyna, która wędruje między światami...'

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


janek
Poziom 1
Rejestracja: 25 kwie 2012, o 01:37

Postautor: janek » 6 cze 2012, o 19:28

"A tak pokazali wymysł D&D i jest nie tylko latynoamerykański klops, ale i ciężko strawny do tego stopnia, że nie pomoże żaden środek na przeczyszczenie."
Zgadzam sie ale musiales go ogladac tylko kilka minut a nie dwie godziny. Pomysl co by bylo gdyby tworcy pokazali by oryginalny watek Robba kosztem Blackwater.
Ostatnio zmieniony 6 cze 2012, o 19:28 przez janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Północ pamięta

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 6 cze 2012, o 19:35

Zgadzam sie ale musiales go ogladac tylko kilka minut a nie dwie godziny. Pomysl co by bylo gdyby tworcy pokazali by oryginalny watek Robba kosztem Blackwater.

Skąd wniosek, że oryginalny watek byłby dłuższy niż wersja serialowa? Zależy czy zdecydowano by się na pokazanie całego oblężenia Crag/bandażowania, pielęgnowania itd...(ze względów budżetowych nie wierzę w to) czy raczej poszłoby to tropem narracji książkowej - ni stąd, ni zowąd przyjeżdża Robb z Jeyne i przedstawia ją jako zonę, a z komentarzy Lannisterów w King's Landing i rozmowy Robba i Cat wiemy co się dokładnie zdarzyło.

Przyłączam sie do venganzy przy okazji - nie podoba mi się ton tych dyskusji (z obu stron), jakoś tak nieprzyjemnie się robi :-(
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

janek
Poziom 1
Rejestracja: 25 kwie 2012, o 01:37

Postautor: janek » 6 cze 2012, o 19:47

Mi naprawde ten watek jakos nie zapadl w pamiec i zmiana serialowa jest mi obojetna. Jak juz pisalem chodzi glownie o to ze zlamal przysiege dana Freyom. A jak w serialu bylaby scena w ktorej Robb opowiada Cat o Jeyne to bym chyba poszedl do kuchni zrobic sobie kanapki :D
Północ pamięta

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 6 cze 2012, o 20:10

Zgadzam sie ale musiales go ogladac tylko kilka minut a nie dwie godziny. Pomysl co by bylo gdyby tworcy pokazali by oryginalny watek Robba kosztem Blackwater.


Wiesz w sumie ta Talisa nie była tylko kilka minut. Przewijała się chyba od 4 odcinka (jak popełniłem błąd to wybaczcie) i miała swoje prawie 5 minut, albo i dłużej, już w prawie każdym (poza 9) odcinku. To daje Nam sporo czasu. Scena z Jeyne mogłaby się pojawić dopiero w 7:
Robb zostaje ranny, kładą go u Westerlingów i każą opiekować się królem pod groźbą porżnięcia jej rodziny. Wystraszona myśli, że ma do czynienia z barbarzyńcami pokroju Karstarka i Umbera. Tymczasem w wyrku jest ładny chłopak, który jest kulturalniejszy choć zarazem równie zacięty jak jego zbrojni i chorąży. Z czasem powoli go poznaje, ale relacja nie idzie najlepiej. Z 10-12 minut maks na wprowadzenie ich relacji.
Odcinek 8:
Robb ma się już lepiej, ale dochodzi do niego wieść z Winterfell. Jeyne widzi, że Robb nie jest złym człowiekiem i zarazem podoba się jej. Próbuje go uspokoić i się zaczyna seksik...
Odcinek 10:
Robb dowiaduje się po powrocie do obozu, że jego matka wypuściła Jaime'go i po kłótni jej wybacza i oświadcza, że... poślubił Jeyne Westerling. Cat w krzyk i mamy kolejną kłótnię. Wściekły Robb dodaje troskliwej mamusi kilka kolejnych dni namiotowej odsiadki.

Wynik podobny, ale bliżej książki, więcej emocji i bez ckliwości poza koniecznym momentem zbliżenia ;).

A czy musiałoby być oblężenie Turni? Wg mnie wystarczyłaby informacja dla Cat, że jej syn oblega zamek w nadziei na zdobycie prowiantu. Potem akcja przenosi się do jakichś wnętrz zamkowych. Na podłodze leżą zmasakrowane trupy wyglądające na zbrojnych z Zachodu i widzimy jak kilku zbrojnych wnosi ranionego strzałą Robba. Wnoszą go do jakiegoś pokoju a wściekły Umber pyta się domowników o to kto zna się na leczeniu. Na brak odpowiedzi reaguje groźbą poszlachtowania jakiegoś chłopca na co Jeyne mówi, że ona się zna bo babka ja uczyła. Wtedy wyjmuje strzałę i bandażuje Robba. Potem mamy cięcie i akcja wraca do Turni jeszcze w tym samym odcinku by Robb i Jeyne mogli się zapoznać. Walki zero za to jej krwawe efekty już tak ;).

oranje
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 lis 2011, o 12:58

Postautor: oranje » 6 cze 2012, o 23:01

O ile śmieszą mnie wielkie narzekania na to np. że Daenerys ukradziono smoki, tak zmiana Jayne na Tallisę uważam za olbrzymi błąd. Już nawet nie chodzi o to, że Robb świadomie złamał przeysięgę bo to tak naprawdę nie ma większego znaczenia, bo finał będzie taki sam, ale zamiana postaci może mieć straszne skutki w kolejnych sezonach.

Marek, pisałeś, że gdyby zostawili wątek Dany, to przynajmniej mogliby pokazać więcej innych, ciekawszych scen. Pytanie tylko czy Emilia Clark zgodziłaby się na ograniczenie jej czasu na ekranie. Przecież z tego samego powodu dostaliśmy "kampanię Robba" (wielki zawód) i szybszą ucieczkę Jaime'a. Dla mnie serialowy wątek Danki jest na +. Lepszy niż książkowy, pomijając niektóre sceny.

Languorous_Maiar
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 lip 2011, o 19:30

Postautor: Languorous_Maiar » 6 cze 2012, o 23:04

@Marek
Genialnie rozpisane, sam w sumie myślałem jakby to mogło wyglądać, i w sumie Ty to dobrze
napisałeś, bo co by nie mówić o 10 odc, mocno się na nim zawiodłem.

Varys najmujący jakąś dziwkę?
Inny nie zabijający Sama, patrzący mu prosto w oczy?
Ten żenujący ślub?
I znowu okropny Stasiek, chyba najbardziej znielubiona rzecz w tym odcinku.

A Dany w serialu to rzecz na całkiem nowy wątek. Najwspanialsze miasto bez władzy, a Dany sobie po prostu z niego idzie? Dany kradnąc jakieś zastawy? Na sam koniec oczywiste, najbogatszy i najpotężniejszy człowiek w mieście a tu kilka Dothraków wchodzi mu do domu i jakoś cudownie omija straż? Cały ten wątek kupy się nie trzyma.

WinterIsComing
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 gru 2011, o 19:52

Postautor: WinterIsComing » 6 cze 2012, o 23:15

Dopiero teraz piszę niestety :P. Zgadzam się z Markiem co do + i -. Serial jest i świetny, ale jak dla mnie dużo brakuje mu do książki. I bardzo mi Reedów brakuje :(, a scena z Theonem opadły mi ręce.
Powtórzę jeszcze, gdybym nie czytała książki byłabym zadowolona.

P.S. Koleżanka, która nie czytała książki poskarżyła się, że się pogubiła w akcji i nie była w stanie zapamiętać kto z kim i dlaczego (oczywiście chodzi o nowe postacie :P ). Trochę to mówi o serialu.
Cieszy mnie to, że sięgnie niebawem po książkę ^^.
"Mogę nie wiedzieć. Nie obawiam się tego." R. Feynman

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Postautor: Schanna » 6 cze 2012, o 23:37

Moim zdaniem to był dobry ostatni odcinek. Może bez rewelacji ale żadnych większych zastrzeżeń nie mam.

Zgrzyta mi jak zawsze Talisa i Robb- nie wiem kto to wymyślił, ale powiesić go.
No i zaginiony Duszek mnie zastanawia, do ostatniej chwili czekałam aż wyskoczy zza zaspy.
Ostatnia scena- dlaczego zombiaki nie zabiły Sama?

Dany jak zawsze nudnawa, fajny widok zrujnowanej sali tronowej, dzieciak słodki był i SMOCZKI SUPERSŁODKIE. Szkoda że scena spalenia z ukrzyżowaną Danusią była taka kiczowata.

Co mi się podobało najbardziej- Brienne i Jaime. Dobrać tak rewelacyjnie aktorkę do roli wymagającej dość specyficznych warunków fizycznych @worship .
Scena w sali tronowej Joffreya- to moje ulubione klimaty, cały teatrzyk odbył się jak należy.
Sceny z Winterfell- na prawdę się wzruszyłam.

Na koniec najgorsze- na kolejny odcinek trzeba czekać prawie rok! :cry:

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 6 cze 2012, o 23:50

Marek, pisałeś, że gdyby zostawili wątek Dany, to przynajmniej mogliby pokazać więcej innych, ciekawszych scen. Pytanie tylko czy Emilia Clark zgodziłaby się na ograniczenie jej czasu na ekranie.


Nie mówię, że ograniczyć drastycznie. Większych scen miałaby z 4, a może 5. Przy czym tak czy siak byłaby na ekranie jedną z ważnych postaci, ale tym samym nie zabierałaby tyle cennego czasu. Rakharo mogliby śmiało oszczędzić i nie musielibyśmy oglądać niewiele wnoszących scen pustynnym poza jedną konieczną sugerującą widzowi co i gdzie się dzieje. Potem zjawienie się jednego z braci krwi z zaproszeniem od 13-stu, spotkanie ze wspomnianymi przy bramie, rozmowy w sadzie, negocjacje w Xaro (Pree i czarodziejka nagabywaliby ją w sadzie), a potem już niech będzie, że kradzież smoków po powrocie od Mistrza Sprzedarzy i Negocjacji oraz w konsekwencji odwiedziny w Domu Nieumarłych. Trochę mniej niż obecnie w serialu, ale zawsze trochę minut zaoszczędzonych na Westeros, gdzie się działo więcej i znacznie bardziej ostro. Z kolei wizje i spalenie Domu Nieumarłych przez smoki rekompensowałoby widzowi nie-czytającemu lekkie ograniczenie wątku Dany w II sezonie. W III dostałby u niej moc akcji :D!

Genialnie rozpisane, sam w sumie myślałem jakby to mogło wyglądać, i w sumie Ty to dobrze
napisałeś, bo co by nie mówić o 10 odc, mocno się na nim zawiodłem.


Dzięks :D!

WinterIsComing wspomniała o ciekawej rzeczy: widzom mogą się mylić nowe postacie i układy miedzy nimi. Jak dla mnie to efekt tego, że np. za wcześnie rozwijano wątek Jeyne (zbyt niemrawo i zabierał cenny czas) kosztem np. takiego teamu Stannis-Davos-Mel. Jakieś narady i kilka dodatkowych rozmów zamiast choćby bicia prostytutek u Joffa by sie u nich przydały. Może by też lepiej wypadło bardziej książkowe pokazanie wędrówek z Półrękim- jak by wytłumaczono to, że Jon speniał? Półręki powiedziałby, że dostrzegł wahanie Snowa i liczył na puszczenie Ygritte bo teraz jej koledzy będą ścigać ich zamiast kierować swe patrole na Pięść Pierwszych Ludzi. tym samym będzie chciał wywieść przeciwnika w pole by główne siły Mance'a wpadły w pułapkę. Ale jak wiadomo plan to jedno a wykonanie to drugie i w konsekwencji zakończenie byłoby kanoniczne i widz byłby ciekaw czy Jonowi uda się akcja szpiegowska. Takie jest tylko moje zdanie.

Sylvia
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 cze 2011, o 00:15

Postautor: Sylvia » 7 cze 2012, o 00:27

oranje pisze:Pytanie tylko czy Emilia Clark zgodziłaby się na ograniczenie jej czasu na ekranie.

No jasne gwiazda pierwszej wielkości, dwa filmy na krzyż (a nawet nie to). Aktorek z odpowiednimi pośladkami nie brakuje (na serio: wiem, że taka zmiana byłaby kłopotliwa, choć zrobiłaby serialowi dobrze).

Schanna pisze:nie wiem kto to wymyślił, ale powiesić go.

Mój cytat dnia ( a raczej nocy). :-)

Schanna pisze:Dobrać tak rewelacyjnie aktorkę do roli wymagającej dość specyficznych warunków fizycznych @worship .

Zaczynam sie zastanawiać czy jestem jedyna osobą, która kojarzyła Gwendoline Christie przed serialem?

Marek K. pisze:kosztem np. takiego teamu Stannis-Davos-Mel.

Znając Twój zapał i sympatie Marku proponuję spin-off 'The Baratheons' na modłę Simpsonów, bo Tobie zawsze mało Stannisa :-)

A o zdolnościach Marka K w kwestii planowania scenariusza to już dawno mówiłam :-) Chyba nawet z Leo mieli jakiś dream-team robić ;-)
Ile oczu ma Bloodraven? Tysiąc i jedno.

evilkorniszon
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2012, o 13:30

Postautor: evilkorniszon » 7 cze 2012, o 02:02

Schanna pisze: Szkoda że scena spalenia z ukrzyżowaną Danusią była taka kiczowata


I tutaj udało Ci się utrafić w sedno tego co bardzo mi zgrzytało w tej scenie, a nie potrafiłem tego ująć w słowa, za co dzięki Ci :) Robienie z Danki smoczego Jezusa (Dracarys! Alleluja! Spalcie wszystkich w imię Pana! A nie, przepraszam to działka Rh'llora, ale w sumie i tak ich spalcie! - trochę jak z świętym granatem ręcznym u Monthy Pytona, tyle, że ta scena akurat nie miała być śmieszno-kiczowata...) to w sumie żenada. Podobne odczucia miałem w 3 części Matrixa, gdzie to samo spotkało Neo.

Skoro już powieszenie było to za spartaczenie sceny z Danutą proponuje nabicie na pal i podpalenie.

Swoją drogą pewnie chcieli w ten sposób nawiązać to zakończenia pierwszego sezonu i jeszcze bardziej podgrzać wątek smoków, ale wyszło jak wyszło...
Pamiętaj, że Dżordż @xmass3 to wredny i podstępny hobbit, więc stąpaj ostrożnie

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Postautor: Dzięcioł Czarny » 7 cze 2012, o 02:33

A Dany w serialu to rzecz na całkiem nowy wątek. Najwspanialsze miasto bez władzy, a Dany sobie po prostu z niego idzie? Dany kradnąc jakieś zastawy? Na sam koniec oczywiste, najbogatszy i najpotężniejszy człowiek w mieście a tu kilka Dothraków wchodzi mu do domu i jakoś cudownie omija straż? Cały ten wątek kupy się nie trzyma.



I tak zmarnowali szansę na kilka elementów. Po pierwsze pokazanie Qarthu jako mocno oddalonego mentalnie od Astraporu wokół którego zapewne skupi się akcja sezonu drugiego. W sensie, że Qarth to dekadenci, smoki to dla nich maskotki i nie będą za nie zabijać, ani dawać się zabić. Xaro liczy że może jednego wyłudzić, ale jak mu się nie udaje to po prostu Dankę na zbity pysk wywala.

A za to Astrapor - a to inna bajka. Tam nawet uatrakcyjnienie w postaci kradzieży smoków miałoby sens, bo Ghisańczycy mają traumę wiekową po Valyrii i dla nich te smoki są czymś niesamowitym, szansą odbudowy imperium, szansą na dziejowy rewanż. Zupełnie inna mentalność, inna bajka. A tak Astapor będzie pewnie takim biedniejszym Qarth, z takimi samymi aktorami wyglądającymi na Bliski Wschód.
Never compromise. Not even in the face of Armageddon - Rorschach

Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać - Herbert Achternbusch

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 7 cze 2012, o 07:39

No jasne gwiazda pierwszej wielkości, dwa filmy na krzyż (a nawet nie to). Aktorek z odpowiednimi pośladkami nie brakuje (na serio: wiem, że taka zmiana byłaby kłopotliwa, choć zrobiłaby serialowi dobrze).


Nic dodać nic ująć, choć uważam, że Clarke dobrze gra Dany. Na poważnie. Dany miała być lekko pogubiona, wpatrzona w siebie i infantylna. Wpierw oczywiście zastraszona przez brata itd. I to wszystko Clarke oddaje. Jest jaka jest i jaka była Dany. Czasem jej groźby śmieszą tak jak Mistrza "Przypraw Knor", a czasem jest czego się bać.

Znając Twój zapał i sympatie Marku proponuję spin-off 'The Baratheons' na modłę Simpsonów, bo Tobie zawsze mało Stannisa


Aż tak źle ze mną nie jest ;). Chodziło mi tylko i kilka dodatkowych minut na jakąś rozmowę Davosa ze Stasiem o bogu, bogach, wierze lub jej braku oraz zaufaniu i szczerości. + do tego jakaś krótka narada przy stole Aegona bo uważam, że to idealny sposób do ukazania dla widza jak są rozmieszczone wojska na początku sezonu.

A co do Qarth'u i Astaporu to się zgadzam z Evilkorniszon i Czarnym Dzięciołem. Powinni to inaczej zrobić i kradzież zostawić Ghiskarczykom. Byłby jeszcze większy hardcore w groźnym miejscu.

A o zdolnościach Marka K w kwestii planowania scenariusza to już dawno mówiłam Chyba nawet z Leo mieli jakiś dream-team robić


Niestety chcieć nie zawsze móc, ale zawsze możemy jako forumowy dream-team skręcić coś na potrzeby forum ;). Martin jest przeciwny twórczości innych osób w oparciu o jego uniwersum, ale nie mówił nic przeciwko alternatywnym scenariuszom poszczególnych odcinków ;).

Esme
Poziom 6
Rejestracja: 12 paź 2008, o 20:06

Postautor: Esme » 7 cze 2012, o 11:15

Sylvia pisze:
oranje pisze:Pytanie tylko czy Emilia Clark zgodziłaby się na ograniczenie jej czasu na ekranie.

No jasne gwiazda pierwszej wielkości, dwa filmy na krzyż (a nawet nie to). Aktorek z odpowiednimi pośladkami nie brakuje (na serio: wiem, że taka zmiana byłaby kłopotliwa, choć zrobiłaby serialowi dobrze).

Marek K. pisze:Nic dodać nic ująć, choć uważam, że Clarke dobrze gra Dany. Na poważnie. Dany miała być lekko pogubiona, wpatrzona w siebie i infantylna. Wpierw oczywiście zastraszona przez brata itd. I to wszystko Clarke oddaje. Jest jaka jest i jaka była Dany. Czasem jej groźby śmieszą tak jak Mistrza "Przypraw Knor", a czasem jest czego się bać.

Po pierwsze: nie wierzę, że którykolwiek aktor ma coś do powiedzenia w kwestii tego, ile czasu będzie miał na ekranie.
Po drugie: IMO Emilia Clarke bardzo się poprawiła od pierwszego sezonu. Tego, co się działo w pierwszym sezonie w żaden sposób nie da się obronić, ona po prostu miała cały czas ten sam wyraz twarzy, jak lalka. Teraz jest dużo lepiej, tzn. jest irytująca kiedy ma być irytująca. ;)
Scena ze smoczym ogniem całkiem mi się podobało, może poza łańcuchami, rzeczywiście kiczowate to było. Wcale nie mam wrażenia, że Dany robi za smoczego Jezusa (dobre! ;)), i podobał mi się jej uśmiech, kiedy mówiła "Dracarys". W sumie ciekawa jestem, jak zostanie rozwiązany wątek Qartheński, bo Dany chyba faktycznie przejęła władzę w mieście, czyli Qarth miałby zastąpić Astapor? Jak dla mnie to by nie miało sensu, ale może jednak mają jakis sensowny pomysł na rozwiązanie całości?

No dobra. To teraz moje plusy i minusy:

na +:
- Tywin Lannister wjeżdżający konno do sali tronowej i z premedytacją dopuszczający się obrazy majestatu, i w ogóle cała scena w sali tronowej.
- Wątek Theona w Winterfell.
- Duet Petyr / Varys.
- Tyrion. W książce też wierzył, że Shae go kochała...
- Jon w końcu odgryzł się Ygritte. ;)

na +/-
- Brienne. Scena z żołnierzami genialna, ale nie jestem pewna, czy jestem przygotowana psychicznie na taką zimną, lekko psychopatyczną Brienne.
- Inni i atak zombie. Robią wrażenie, trzeba przyznać. I ten martwy koń... Jeden, bo drugi był ewidentnie żywy :twisted:. Ale z drugiej strony, książkowi Inni są ewidentnie inteligentni i widać, że mają swoją kulturę i cywilizację. Mają swój język, swoje zwyczaje, broń wytwarzaną nieznaną ludziom techniką, wręcz można mieć wrażenie, że pod niektórymi względami przewyższają ludzi. A tutaj są po prostu jeszcze bardziej martwi i upiorni. Minusik za wydawanie rozkazu za pomocą nieartykułowanego skrzeku, nie wiem dlaczego, ale skojarzył mi się z pterodaktylem.

na -
- Robb/Talissa. Już chyba wszystko na ten temat zostało powiedziane, nie ma sensu powtarzać. Po prostu duży minus.
- Stannis. Ja rozumiem, że facet ma prawo być rozgoryczony przegraną, ale ta scena nie pasuje mi ani do książkowego ani do serialowego Stannisa. Poza tym Mel traci w niej cały demoniczny urok, i po prostu widać, że nic nie widziała w tych swoich płomieniach... No i mamy Melisandre z Asshai rozpaczliwie przekonującą Stannisa, że bóg jest w nim.
- Wizje Dany, a dokładniej ich brak. Już od jakiegoś czasu podejrzewałam, że ich nie pokażą. Niektóre są upiornie drastyczne, choćby scena z Krwawych Godów. Inne byłyby zbyt oczywiste, w książce są tylko krótkie opisy (oczywiście odpowiednio wieloznaczne), tutaj wszystko musiałoby być "na chama" pokazane. Dany nie rozumie co widzi, ale widzowie od razu by wiedzieli. Zresztą wątpię, żeby D&D naprawdę dysponowali taką wiedzą. Ale czy musieli od razu wsadzać tam romantyczną scenę z Drogo z niemowlakiem na rękach!? No i co tam właściwie robił Mur!? Krótko mówiąc: było do przewidzenia, że nie pokażą wszystkiego, szkoda, że nie pokazali niczego, a jeszcze bardziej szkoda, że wsadzili tam taką protezę.
There will be nowhere to hide.

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 7 cze 2012, o 12:37

Co myslę o serialu już napisałam, do zmiany zdania nie skłonią mnie insynuacje, że jestem pożałowania godna i nie wiem czego chcę.
Po obejrzeniu odcinka po raz drugi nic się nie zmieniło.

Co do zdolności Marka do pisania scenariuszy to już mówiłam, że ma chłopak talent.
I można sobie ironizowac, można wyśmiewac, ale nie zmienia to faktu, że proponowane przez niego rozwiązania są ok - zarówno pod względem emocji, jak i treści, przy czym nie zmieniają zasadniczo fabuły. I nie byłby kosztowne, nie zrujnowały budżetu na pewno.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Junki
Poziom 8
Rejestracja: 27 paź 2011, o 21:03

Postautor: Junki » 7 cze 2012, o 16:01

Ja za karę daję temu odcinkowi 3. Słabo dopięte niektóre wątki. Nawet ze zmianami względem książki można było je ciekawiej zakończyć. Liczyłem, że Talisa się w końcu ujawni i okaże Jeyne Westerling; że będzie wzmianka o Ramsay’u, choćby w wypowiedzi maestera Luwina lub w formie najazdu kamery na sztandar Dreatfort; miałem nadzieję, że usłyszę rozmowę Jona z Qhorinem przed śmiercią tego drugiego. Nie doczekałem się. Wątek Aryi też mógłby zostać lepiej poprowadzony. Nie zaskoczył ostatecznie niczym takim, co by rekompensowało brak zupy łasicowej i całej akcji przejmowania Harrenhal. Choć scena, kiedy Jaqen zmienia twarz jest jedną z moich ulubionych w tym odcinku. Nie pokazali całego procesu zmiany twarzy, ale nie szkodzi – nagłe odwrócenie się w kierunku Aryi zupełnie innego kolesia jest zaskakujące i można się nawet przestraszyć.

Większość scen jest zresztą bardzo dobrze wyreżyserowana i świetnie zagrana: oprócz sceny Aryi wrażenie robi moment z nieszczęśliwym Tyrionem, sala tronowa, duet Brienne i Jaime, wizje z Domu Nieśmiertelnych (szału takiego, jak w książce, wprawdzie nie było, ale nie od dziś wiadomo, że D&D aż tak głęboko w sagę nie wnikają, by pokazywać wyrwane z kontekstu przepowiednie). Cieszy oko, mimo wszystko, ostatnia scena, choć z nieco innych powodów. Moją reakcją na białego starca na trupim koniu było na początku zdziwienie, a potem śmiech. Ale jako że lubię czasami camp, scenę można zaliczyć na plus. Trochę za bardzo animowany i odrealniony był ten Inny, ale co tam – i tak było widowiskowo. A widowiskowość, w odróżnieniu od scenariusza, jest jedną z największych zalet tego sezonu, jak w przypadku Blackwater czy rodzenia cienia. Teraz twórcy mogą się pochwalić atakiem Innych.

Nie wyszło im niestety zakończenie wątku Dany, mimo ciekawie pokazanych wizji. Już pomijam brak Arstana (w przyszłym sezonie musi się pojawić) – scena podpalenia Pyata wyszła groteskowo i samo rozwiązanie wątku nie było wcale bardziej interesujące niż w książce. Sam motyw z porwaniem smoków był ok, natomiast końcówka niestety rozczarowała: Danka zdmuchnęła ich raz dwa i nie było przy tym żadnych głębszych emocji. Czarownik i Xaro w powieści nadal żyją, tutaj niby jest już po nich, ale twórcy zostawili sobie dwie furtki: Daxos może z sejfu się jeszcze wydostać, a klon Pyata również może sobie gdzieś tam chadzać. Ale nie, żeby mnie to jakoś szczególnie obchodziło.

Nie zakończyli też dobrze wątku Theona. Sceny z umierającym Luwinem i załamanym Greyjoyem są poruszające, ale twórcy wykazali się tutaj brakiem konsekwencji. Skoro widz ma być z założenia przekonany o tym, że jest to odsiecz wysłana z rozkazu samego Robba Starka, to dlaczego po przegnaniu Żelaznych Ludzi Bran i Rickon nie mogą po prostu dostać schronienia od wojsk północy? Ano, bo są to niezbyt przyjazne oddziały bękarta Boltona. Tylko czemu Luwin ani nikt inny o tym nie wspomina, tylko widz musi się domyślać, co się stało. Można utrzymywać widza w niepewności, co do pewnych faktów, kiedy mamy jakąś zagadkę albo tajemnicę. Nie można jednak sprawiać, by to, co dzieje się na ekranie, było dla widza niezrozumiałe. A tak niestety dzieje się w tym przypadku.

Co do wątku Brana, to tutaj twórcy chyba również wprowadzą zmianę – nie będzie info o śmierci chłopaków, będą postrzegani po prostu jako zaginieni. W ten sposób twórcy będą chcieli usprawiedliwić pominięcie tego motywu w wątku Cat i Robba.

Wątek Talisy również skopano. Jestem w stanie kupić to, że Robb ożenił się z Jeyne z miłości i sam pomysł pokazania kulis tego związku uważam za trafiony. Miłość to całkiem dobry powód, żeby zawrzeć małżeństwo (i żeby rozwalić królestwo, co pokazał Rheagar). Tylko że tutaj ten wątek był poprowadzony bez żadnej dramaturgii, a Król Północy żeni się nie z Westerlingową, tylko z pielęgniarką z Volantis. Bez jaj! Miałem nadzieję, że po upojnej nocy Talisa odkryje przed nim prawdę i wyzna, że ma tak naprawdę na imię Jeyne. Przecież po coś tę Turnię i wahanie Talisy w siódmym odcinku wprowadzono! Mogłoby to uratować wątek Robba i umożliwiłoby przedstawienie motywacji z książki (znieważenie honoru i te sprawy). Sam powód, dla którego Robb wziął z nią ślub mógłby wówczas zagrać, jak w sadze. Inaczej wyglądałaby po prostu kwestia pójścia do łóżka. Stark nie przespał się z nią z powodu załamania wieścią o śmierci braci, ale dlatego, że się w niej zwyczajnie zakochał, co jest, jak wspomniałem, powodem równie dobrym. Natomiast samo podjęcie przez serialowego Robba decyzji o ożenku, w sytuacji gdy wiąże go przysięga, nie przekonuje mnie. Robb rozkapryszony, a Robb lekkomyślny to dwie nieco różne sprawy.

Ostatecznie serial broni się i dostarcza więcej powodów do radości, niż niezadowolenia. Rozczarowania oczywiście były, ale satysfakcja również, bo takie momenty, jak bitwa o Królewską Przystań czy atak Innych staną się pewnie kultowe. I to chyba dobrze wróży, jeśli chodzi o przyszłą serię, zwłaszcza że dzięki podziale NM na dwa sezony będzie można lepiej przedstawić wątki. Serial bez wątpienia potencjał ma i czuję, że kolejnym razem zostanie skutecznie wykorzystany.
- Lordzie Baelish, to co proponujesz to zdrada
- Tylko jeśli przegramy

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Postautor: Schanna » 8 cze 2012, o 20:51

Mam jeszcze jedną uwagę. Scena Stannisa byłaby lepsza i mocniejsza, gdyby pojawiła się pod koniec odcinka, Melissandre powiedziała coś o tym że Staś ma być tym który pokona Wielkiego Innego - potem to spojrzenie w ogień, a na koniec Inni. Miałoby to większą moc zdecydowanie.

ArhQod
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 maja 2012, o 19:05

Postautor: ArhQod » 8 cze 2012, o 21:00

Dla mnie odcinek zasługuje na dobra ocenę. Jestem usatsfakcjonowany z rzeczy pozmienianych przez scenarzystów patrz GRRM. Choć seria II jest dość zaskakująca dla mnie, gdyż nie spodziewałem się pewnych zmian, wątku z Talisą, Aryi i Tywina to jednak George dał kilka pewnych wskazówek oraz zamknął wątek z Qarthem. Nie będzie niepotrzebnego mieszania z Xaro - nie przydającego się obecie wogóle w książce. Choć inna scena w Wieży, dobrze! (i tak nie należy traktowac serialu jako "Pieśni Lodu i Ognia" tylko jako uzupełnienie jej) ciesze się ze zmian. Daenerys nie jest żądna tronu + zapowiedź tego co się stanie jak Inny przekroczy Mur (czyli też można to uznac w ew. dyskusji jako kolejny argument aby uznac Daenerys za "obiecanego księcia"). No i pokazana moc Muru - tylko tam działa tak mroczna magia - dusza Droga. Samwell - pokazano miecz Innego!!! I te twarze Białych Wędrowców!!! Awesome. I to co kocham - Jaqen.
[spoiler]Teraz moge powiedzieć, że jestem pewny, iż Wodny Tancerz - Jaqen -Miły Staruszek![/spoiler] A watek Talisy i Roberta - GRRM starał się załatać dziurę jaką zrobił z osobowością Młodego Wilka.

clayman
Poziom 1
Rejestracja: 5 maja 2011, o 10:53

Postautor: clayman » 9 cze 2012, o 01:31

ArhQod pisze:[spoiler]Teraz moge powiedzieć, że jestem pewny, iż Wodny Tancerz - Jaqen -Miły Staruszek![/spoiler]


Niesamowite moce mają LBT. Potrafią zmienić twarz na zawołanie, z kawałkiem drewnianego patyka uciec przed w pełni wyekwipowanym rycerzem z KG, a potem są w dwóch miejscach naraz. Naprawdę podziwiam ich.

Bez urazy, ArhOod, ale wydaje mi się sporą naiwnością stwierdzenie, że Martin dawał jakieś wskazówki do wątku Robba i Faillisy z Volantis.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 9 cze 2012, o 10:57

A watek Talisy i Roberta - GRRM starał się załatać dziurę jaką zrobił z osobowością Młodego Wilka.


Podobnie jak Clayman uważam, że Twój powyższy tekst mija się z rzeczywistością. Jak niby miał "załatać dziurę" skoro owa wybranka serca może wbrew pozorom nawet nie być Jeyne Westerling a sam pomysł na taki romans nie należy do Martina?

Chyba nadmierna fascynacja serialem spowodowała pewne problemy w odbiorze książkowego pierwowzoru- wybacz za ten żart, ale nie wiem wobec tego jak odbierać teksty w stylu "serial uzupełnił sagę" czy ten tekst o Robbie i Talisie :)? Jak dotąd Martin nic nie powiedział o ostatnim z wątków i wątpię by się wypowiedział no chyba, że go będą naciskać.

Po pierwsze uzupełnia jak już to odcinek Martina bo w Blackwater widzieliśmy akcję z dodatkowych POV-ów: Ogara, Cersei i Stannisa. Uzupełnieniem spośród odcinków nie napisanych przez Martina są tylko rozmowa Robba z Theonem na temat wysłania ostatniego na Żelazne Wyspy oraz spalenie listu przez Theona- jak dla mnie w II sezonie to jedyne pogłębiacze. I nie ma co się też zarazem dziwić, że mimo słabej końcówki wątek Theona zasługuje na medal- był jednym z najbliższych klimatowi PLiO- a prawda jest taka, że to ten klimat i ta martinowska historia porwała w I sezonie widzów przed telewizory.

A co do Jaqena w serialu- równie fascynujący jak w książce, także i ten element im się udał. Poza ucieczką Aryi z Harrenhall...

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 9 cze 2012, o 12:47

Marek K. pisze:a sam pomysł na taki romans nie należy do Martina?
Też uważam, że ten wątek z Robbem i Talisą był całkowicie niemartinowski. Inne zmiany w całym sezonie były bo były, ale jak patrzyłam na ten ich romans to czułam się jakbym oglądała przez chwilę coś innego bo IMO kompletnie nie pasuje to i do Martina i nawet trochę też do reszty serialu. xD Takie trochę hollywoodzkie love story się zrobiło z tego wątku moim zdaniem. ;-)

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 9 cze 2012, o 22:31

Zgadzam się z Tobą Direwolf. Z jednej strony wiem, że jakiś wątek miłosny musiałby być, ale uważam też, że sposób w jaki zrobiono to serialu był po części dla widza obraźliwy. Wyszedł z tego rzeczywiście tani romans oparty o obecne, nieco "zmierzchowe", wzorce, które nijak nie pasują do jednak konserwatywnego obrazu PLiO oraz samego średniowiecza. Nie da się ukryć, że silne kobiety, owszem są, ale występują w zupełnie innych miejscach- to szlachcianki, księżniczki, królowe. Mają władzę, mają ojców, mężów i synów, mają wasali i te właśnie czynniki w największy sposób wpływają na ich możliwości oraz rosnący apetyt na władzę. Ygritte to z kolei inny problem, ale mimo wszystko zauważyłem, że wiele z jej "koleżanek" zza Muru nie zachowuje się jak ona i często nawet nie stara "wyzwolić" spod "władzy" mężczyzn. Z tych powodów opryskliwa Talisa nijak nie pasuje do kontekstu w jakim się znalazła. Jeżeli to tylko pomysł D&D to... no cóż strzelili gafę. Jeżeli ten pomysł na rolę jest autorstwa wnuczki Chaplina to... czas kogoś wyrzucić z ekipy. Po prostu uważam, że w tego typu produkcji nie ma miejsca na naciągnie fabuły i realiów pod poglądy polityczne.

Direwolf
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lut 2012, o 18:08

Postautor: Direwolf » 9 cze 2012, o 22:52

Marek K. pisze:Z tych powodów opryskliwa Talisa nijak nie pasuje do kontekstu w jakim się znalazła.
Właśnie. Bardzo uderzało mnie też właśnie to jej zachowanie i sposób w jaki zostało to pokazane. Zrozumiałabym jakby była to Jeyne Westerling z Turni czy jakaś wysoko urodzona dama. A zachowanie Talisy względem Robba, Króla Robba!, było lekko to ujmując, niewłaściwe. ;-)
Marek K. pisze:Ygritte to z kolei inny problem, ale mimo wszystko zauważyłem, że wiele z jej "koleżanek" zza Muru nie zachowuje się jak ona i często nawet nie stara "wyzwolić" spod "władzy" mężczyzn.
Dzicy moim zdaniem podchodzą do tego w całkowicie inny sposób. Zgadzam się z Tobą, że jest tam wiele kobiet żyjących 'pod władzą' mężczyzn, ale bardzo podoba mi się to, że to poniekąd ich własny wybór. (W Siedmiu Królestwach kobieta-rycerz może stać się obiektem drwin, nie tak jak u dzikich gdzie jest to normalne - włóczniczki, Ygritte, Harma Psi Łeb czy nawet też Osha. Ale to temat na inną dyskusję. ;-) Swoją drogą taki temat by się przydał. :)).
Talisa jak dla mnie wcale nie powinna się zachowywać w tak stosunku do Robba jakby był jej 'kolegą', czynić mu wyrzutów itp, a już szczytem tego jak dla mnie było przerywanie narady z Roosem Boltonem bo Talisa przyszła. :P
Ostatnio zmieniony 10 cze 2012, o 01:49 przez Direwolf, łącznie zmieniany 1 raz.

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Postautor: Dzięcioł Czarny » 10 cze 2012, o 01:19

A watek Talisy i Roberta - GRRM starał się załatać dziurę jaką zrobił z osobowością Młodego Wilka.


Jaka dziura w osobowości? Przeca Robb w serialu to niemal przeciwieństwo Robba z książki. To się nijak nie uzupełnia. Zarówno serialowy jak i książkowy Robb byli konsekwentnie budowani. Jeno książkowy na 16 letnią wersję ultrahonorowego Neda, a ten serialowy na egoistycznego, nudnego ten tego członka...
Never compromise. Not even in the face of Armageddon - Rorschach



Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać - Herbert Achternbusch

Virgo
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 sty 2012, o 03:39

Postautor: Virgo » 10 cze 2012, o 10:27

Dzięcioł Czarny pisze:Jeno książkowy na 16 letnią wersję ultrahonorowego Neda

To chyba czytaliśmy inne książki. Książkowy Robb daje się zgwałcić pielęgniarce i bierze z nią ślub, bo jakoś tak wyszło. Co się dzieje później wszyscy wiedzą.

Alveaner
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sty 2008, o 15:54

Postautor: Alveaner » 10 cze 2012, o 11:29

Virgo pisze:Książkowy Robb daje się zgwałcić pielęgniarce i bierze z nią ślub, bo jakoś tak wyszło. Co się dzieje później wszyscy wiedzą.

Chyba raczej go/ich emocje poniosły i trafili do jednego łóżka. Robb, jak młodsza wersja Neda uznał, że honorowym będzie się ożenić z dziewczyną, którą pozbawił wianka, bo jest z nie najlepszego rodu i męża w związku z tym tknięta nie znajdzie. No owszem głupie to było, wyszło, jak wyszło, ale jakby nie było jest to zgodne z jego wcześniej prezentowanym charakterem.
W serialu Robb zupełnie świadomie łamie przysięgę nie dlatego, że ma świadomość, że dziewczyna nie będąca dziewicą ma marne szanse na ożenek, ale dlatego, że ją kocha, litości.
Książkowy Robb robi to niejako dla dobra dziewczyny, nie swojego, zupełnie odwrotnie niż serialowy, który zachowuje się tak bo on tak chce i już, mimo, iż został co najmniej dwa razy przez matkę ostrzeżony, co się stanie i jakie ma zobowiązania.
Młodego Wilka z książki jestem w stanie zrozumieć, nie poprzeć, ale zrozumieć, ten serialowy jest po prostu głupim bucem i tyle.
Draco dormiens nunquam titillandus.

evilkorniszon
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2012, o 13:30

Postautor: evilkorniszon » 10 cze 2012, o 12:26

Marek K. pisze: czas kogoś wyrzucić z ekipy. Po prostu uważam, że w tego typu produkcji nie ma miejsca na naciągnie fabuły i realiów pod poglądy polityczne.


Uważam, że tu nie chodziło tyle o ciągoty polityczne co zrobienie wątku miłosnego w stylu hollywood jak w tanich komediach romantycznych by publika to podłapała. Wygląda jednak na to, że publice o dziwo stare i wypróbowane wzorce nie przypadły tym razem do gustu :). Chociaż z drugiej strony może to i lepiej wyszło, teraz wiedzą, że w następnym sezonie będą musieli się postarać bo kolejnych może już nie być.
Pamiętaj, że Dżordż @xmass3 to wredny i podstępny hobbit, więc stąpaj ostrożnie

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Postautor: Martinn » 10 cze 2012, o 12:56

Alveaner pisze:Robb, jak młodsza wersja Neda uznał, że honorowym będzie się ożenić z dziewczyną, którą pozbawił wianka, bo jest z nie najlepszego rodu i męża w związku z tym tknięta nie znajdzie [...] jest to zgodne z jego wcześniej prezentowanym charakterem.
W serialu Robb zupełnie świadomie łamie przysięgę nie dlatego, że ma świadomość, że dziewczyna nie będąca dziewicą ma marne szanse na ożenek, ale dlatego, że ją kocha, litości.

Mniej więcej zgoda. Ten wątek w ogóle był słabo wyjaśniony, wciśnięty jakby na siłę i wyskakujący niczym królik z kapelusza już w sadze, ale w wykonaniu serialowym traci wszelkie pozory sensu.
Książkowy Robb to młody, niedoświadczony i przez to nieco głupawy w tych sprawach, ale jednak honorowy Stark (pytanie czy wpadł w przygotowaną wcześniej zasadzkę, czy tak się po prostu złożyło, a mamusia panny młodej szybko spiknęła się z Lannisterami, pamiętając o Castamere). U Westerlingów miał na głowie ród lamentujący nad córką i obserwowany był przez ludzi (obcych i swoich), co do których jeszcze ufał że traktują poważnie honor i dobre obyczaje, sam także w nie młodzieńczo wierzył.
Natomiast serialowy Robb to bufon, debil i zbuntowany nastolatek, gotów wszystko rozp**przyć, bo się akurat "zakochał" i jeszcze działający wyraźnie wbrew matce, pod pozorem tego że wypuściła Jaimiego (jakby zrobiła to jemu na złość). Wszystko mu wyjaśniono, miał czas, nic nie musiał, nie działał pod wpływem presji otoczenia i chwilowego impulsu, a jednak poszedł na taki debilizm. Zupełnie też nie wiadomo gdzie Lannisterowie tak szybko znaleźli młodziutką, a doświadczoną agentkę, potrafiącą usidlić przywódcę wrogiego obozu i umiejącą sprawnie amputować kończyny, mimo że żadnej wojny dawno nie było. Same kretyństwa i nieprawdopodobieństwa, przede wszystkim zaś kompletne zniszczenie spójnej kreacji młodego Starka, który jaki był, taki był, ale w książce stanowił postać przemyślaną i wiarygodną, a nawet mógł budzić pewną sympatię.

Jednak Martin to przyklepał. Na początku uważałem, że scenarzyści dobrze tę nieszczęsną historię skrócili (podobnie jak nieźle, a krótko przekazali historię jeniectwa Jaimiego), ratując z niej co się da; ale końcówka powoduje po prostu ból zębów.
Gdyby Robb jeszcze poleciał na tę Talisę na wyprawie, pod wpływem stresu i chwilowego impulsu. Ale po powrocie, rozmowie z matką, ogarnięciu sytuacji (która stawała się coraz mniej korzystna - albo już wiedział, albo powinien poczekać na wynik bitwy pod KP). Gorzej niż "Zmierzch".



P.S. Dlaczego oceniamy serial w jakiejś gimnazjalnej 6-stopniowej skali? Na największych portalach filmowych świata, IMDB i Filmwebie [tak, tak;] i w ogóle we wszelkich cywilizowanych okolicach obowiązuje skala 10-stopniowa - byłoby jakieś porównanie.
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 10 cze 2012, o 13:35

Co do oceniania to rzeczywiście skala 10-stopniowa może być lepszym rozwiązaniem. Co prawda czasu już nie cofniemy, ale następne odcinki możemy już tak oceniać. Możemy też stworzyć ankietę z ocenami dla poszczególnych sezonów w skali 10-stopniowej. W sumie daje ona większe pole manewru niż klasyczne oceny szkolne także zgadzam się.

Jednak Martin to przyklepał


Martin podpisał umowę a nie przyklepał sam scenariusz z każdą zmianą. Nie bez powodu chciano by w umowie znalazł się paragraf o niekrytykowaniu w mediach zmian względem sagi. Taka krytyka Martina wbrew pozorom mogłaby mieć skutki niepożądane dla produkcji telewizyjnej bo mogłaby ewentualnie odstraszyć tak fanów jak i widza nie czytającego bo skoro I sezon był udany i bliski sadze to mógłby to taki widz zrozumieć tak, że "spłodzono potworka". Wątpię by Martin w ogóle tym razem zagłębiał się w niuanse scenariusza bo i tak ma zbyt wiele spraw na głowie, wliczając w to WoW jak i wszelkie zaległości.

Natomiast serialowy Robb to bufon, debil i zbuntowany nastolatek, gotów wszystko rozp**przyć, bo się akurat "zakochał" i jeszcze działający wyraźnie wbrew matce


Nic dodać nic ująć.

Junki
Poziom 8
Rejestracja: 27 paź 2011, o 21:03

Postautor: Junki » 11 cze 2012, o 08:44

evilkorniszon pisze:Uważam, że tu nie chodziło tyle o ciągoty polityczne co zrobienie wątku miłosnego w stylu hollywood jak w tanich komediach romantycznych by publika to podłapała.


A przecież można było ten wątek miłosny zrobić w dobrym hollywoodzkim stylu, bo amerykańskie melodramaty to też kawał dobrego, rzetelnego kina. Oona Chaplin występuje łącznie w sześciu scenach, po jednej w odcinkach 4, 6 i 7, dwie w odcinku ósmym i ślub w dziesiątym. Czemu by nie zrobić tego w sposób bliższy oryginałowi? Robb i Jeyne zasłużyli na to, by pokazać w serialu rodzące się między nimi uczucie i ten czas przeznaczony na Talisę można było wykorzystać o wiele lepiej. Trzy pierwsze sceny można było przeznaczyć na wizytę Robba w Turnii i rozmowy z Jeyne. W kolejnej do Turnii doszłaby wieść z Winterfell. W piątej Robb i Jeyne idą do łóżka. W szóstej Robb podejmuje decyzję o ożenku. Na upartego można by dodać jeszcze siódmą scenę, w której składają sobie przysięgę, choć nie byłoby to już takie konieczne. Tak czy inaczej dzięki pokazaniu tego wątku w sposób bliższy pierwowzorowi byłby wilk syty i owca cała. D&D woleli jednak zrobić to po swojemu. Wyszło byle jak.

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Postautor: Dzięcioł Czarny » 12 cze 2012, o 02:16

To chyba czytaliśmy inne książki. Książkowy Robb daje się zgwałcić pielęgniarce i bierze z nią ślub, bo jakoś tak wyszło. Co się dzieje później wszyscy wiedzą.


Cholera wie co 16 letni Ned Stark wyprawiałą z Asharą Deyne.
A ślub bierze nie bo jakoś tak wyszło, jeno z nakazu podstawowego wpojonego przez Neda imperatywu moralnego - honoru.

Chyba raczej go/ich emocje poniosły i trafili do jednego łóżka. Robb, jak młodsza wersja Neda uznał, że honorowym będzie się ożenić z dziewczyną, którą pozbawił wianka, bo jest z nie najlepszego rodu i męża w związku z tym tknięta nie znajdzie.


Nie no akurat Jeyne nie była z bogatego rodu, ale nazwisko Westerling wciąż jakieś wzięcie miało. Choćby ze względu na urodę jakiś co bogatszy lord któremu nie zależało na wypasionym posagu mógłby ją spokojnie wziąć.

No owszem głupie to było, wyszło, jak wyszło, ale jakby nie było jest to zgodne z jego wcześniej prezentowanym charakterem.
W serialu Robb zupełnie świadomie łamie przysięgę nie dlatego, że ma świadomość, że dziewczyna nie będąca dziewicą ma marne szanse na ożenek, ale dlatego, że ją kocha, litości.


No nie przesadzajmy z tym cenieniem dziewictwa w Westeros. Zobaczmy jak było z Lysą czy siostrą Waldera Freya - utrata dziewictwa wręcz ich śluby przyspieszyła - dość intratne śluby.

Książkowy Robb robi to niejako dla dobra dziewczyny, nie swojego, zupełnie odwrotnie niż serialowy, który zachowuje się tak bo on tak chce i już, mimo, iż został co najmniej dwa razy przez matkę ostrzeżony, co się stanie i jakie ma zobowiązania.
Młodego Wilka z książki jestem w stanie zrozumieć, nie poprzeć, ale zrozumieć, ten serialowy jest po prostu głupim bucem i tyle.


Amen.

Zupełnie też nie wiadomo gdzie Lannisterowie tak szybko znaleźli młodziutką, a doświadczoną agentkę, potrafiącą usidlić przywódcę wrogiego obozu i umiejącą sprawnie amputować kończyny, mimo że żadnej wojny dawno nie było. Same kretyństwa i nieprawdopodobieństwa, przede wszystkim zaś kompletne zniszczenie spójnej kreacji młodego Starka, który jaki był, taki był, ale w książce stanowił postać przemyślaną i wiarygodną, a nawet mógł budzić pewną sympatię.


O ile to agentka Lannisterów.
Jednak Martin to przyklepał. Na początku uważałem, że scenarzyści dobrze tę nieszczęsną historię skrócili (podobnie jak nieźle, a krótko przekazali historię jeniectwa Jaimiego), ratując z niej co się da; ale końcówka powoduje po prostu ból zębów.
Gdyby Robb jeszcze poleciał na tę Talisę na wyprawie, pod wpływem stresu i chwilowego impulsu. Ale po powrocie, rozmowie z matką, ogarnięciu sytuacji (która stawała się coraz mniej korzystna - albo już wiedział, albo powinien poczekać na wynik bitwy pod KP). Gorzej niż "Zmierzch".


Jeśli wieści mówią prawdę to Martin w II sezonie utracił wszelką władzę nad serialem.
Never compromise. Not even in the face of Armageddon - Rorschach



Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać - Herbert Achternbusch

Vroni
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 cze 2012, o 10:59

Postautor: Vroni » 17 cze 2012, o 21:51

Martinn: Scena Tywina byla genialna:):) Najlepsza z calego docinka.

Dziwi mnie tylko jedna rzecz: Daenerys niby uwiezila Xara w serialu, zeby zdechl, ale przeciez nie uwiezila go w ksiazce, prawda?Bo w kotryms z pozniejszych tomow pojawia sie ponownie? I w sumie to on ja chyba zmusil do opuszczenia Qohor? Czy cos pomieszalam? @paranoid :?:
"“I am not a victim. No matter what I have been through, I'm still here. I have a history of victory.”
S. Maraboli

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 18 cze 2012, o 10:12

Nie pamiętam dokładnie, ale chyba namawiał ją do opuszczenia Meeren lub zawarcia pokoju z Yunkai poprzez małżeństwo. Nie pamiętam tylko czy znowu wciskał jej siebie czy kogoś innego. Także nic nie pomieszałaś :).

A co do sceny z Tywinem pokazali to właśnie fajnie i wbrew pozorom bardzo realistycznie- po prostu czekali aż koń "da coś z siebie" przed wjazdem na salę tronową by nie było jakiejś gafy w trakcie ceremonii. Ta miała być wzniosła, a nie żenująca- a taką by była na 100% gdyby koń narobił pod siebie na wieść o tym, że jego pan znowu będzie Namiestnikiem ;).

Ringareth
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 lip 2012, o 13:29

Postautor: Ringareth » 4 lis 2012, o 16:19

Wreszcie dobrnąłem do końca II sezonu :) Na zakończenie 5-tka - mi tam się podobało, a kilka słabszych momentów dało się przełknąć.

+ jeden..., dwa..., trzy sygnały i Inni maszerujący na Pięść Pierwszych Ludzi - za Murem robi się coraz ciekawiej
+ pobitewna audiencja w KP - wreszcie Joffrey ma w sobie więcej króla a mniej okrutnika z kuszą, poza tym podniosła atmosfera, nagrody, ogólnie super.
+ widok obozu Mance Raydera - nawet lepszy od widoku obozu Rohirrimów pod Dunharrow we Władcy Pierścieni
+ Daenerys i Dom Nieśmiertelnych - a mi się podobało, wybrali kilka istotnych (chociaż nie wszystkie) chyba wizji, sklecili w całość i OK.
+ przemowa Theona w Winterfell - powtórzę za Dagmerem: "Tak ładnie mówił, że nie chciałem mu przerywać". Jedna z lepszych przemów jakie słyszałem i równie niespodziewany jej finał.
+ całkiem zgrabnie rozwiązany wątek braku Fetora i przedwczesnej śmierci ser Rodrika w połączeniu ze zjawieniem się "500 ludzi z Północy" pod murami Winterfell - twórcy serialu poszli inną drogą niemniej jednak prowadzącą ostatecznie ku temu samemu rozwiązaniu.
+ widok płonącego Winterfell

+/-
Melisandre: Widzisz?
Stannis: A gdzie tam...
Melisandre: A teraz?
Stannis: A teraz widzę...
Zabrakło mi tu rzutu okiem kamery na płomienie i pokazanie tego, co Stannis mógł zobaczyć

- Jon w obronie własnej przedziurawia mieczem Qhorina a Grzechocząca Koszula uważa to za dowód przejścia na ich stronę? Mało przekonujące...
- Xaro zachowywał się tak jakby wiedział że chwilę po zamknięciu mają go wypuścić z tego skarbca a nie jak ktoś kogo grzebią żywcem...
"Niektórzy myślą dlatego, że boją się działać"

memor
Poziom 1
Rejestracja: 30 gru 2012, o 05:00

Postautor: memor » 30 gru 2012, o 05:04

Przepraszam,że odkopuje temat.Ale powiedzcie mi dlaczego na koniec sezonu 2 są pokazani inni jak idą na mur,jeżeli w książce nie ma zupełnie niczego na ten temat.Jest jedynie wilczy sen Jona,ale też nie ma on nic wspólnego z Innymi. I po co w serialu pojawia się ta dziwka która pracuje u Littlefingera ? Na co upychają dodatkowych bohaterów do serialu,jeżeli mamy w książce ich już wystarczająco dużo?

pozdrawiam

Królewski Tur
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 mar 2012, o 11:42

Postautor: Królewski Tur » 30 gru 2012, o 10:23

Co do dziwiki to myślę sobie, że ma przyciągnąć widzów, których średnio intersuje fabuła serialu. Mnie ta postac brzydzi i pewnie większość fanó PLiO wykopałaby ją z radością z serialu. Zresztą juz pisałem wielkrotnie, ze serial pewnie by mi się podobał, gdybym nie znał książek.
Gdyby Spartanie odżyli, to przed wami, Polacy, pochyliliby czoła - Julien Bryan
Warto to obejrzeć http://www.youtube.com/watch?v=Rdgrs5a7oGU

Mardock
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 paź 2012, o 19:48

Postautor: Mardock » 30 gru 2012, o 11:24

memor pisze:Przepraszam,że odkopuje temat.Ale powiedzcie mi dlaczego na koniec sezonu 2 są pokazani inni jak idą na mur,jeżeli w książce nie ma zupełnie niczego na ten temat.Jest jedynie wilczy sen Jona,ale też nie ma on nic wspólnego z Innymi.


Inni nie idą na mur, a na Pięść Pierwszych Ludzi. Według książki (patrz dopisek Martina na początku NW), atak dzieje się mniej-więcej po bitwie nad Blackwater (w każdym bądź razie pod koniec SK)

memor pisze:I po co w serialu pojawia się ta dziwka która pracuje u Littlefingera ? Na co upychają dodatkowych bohaterów do serialu,jeżeli mamy w książce ich już wystarczająco dużo?

Przeszkadza zdecydowanej większości czytających. Z zamierzenia, w pierwszym sezonie miała przybliżyć wizerunek kilku postaci (Tyrion, Theon, Littlefinger), a w drugim zastąpić postacie Chatayi (prowadzenie burdelu, przybliżenie sceny z bękartami) i Alayi (scena "pojmania" z Cersei i Tyrionem). Natomiast jej spotkanie z Varysem może oznaczać, że zastąpi Taenę Merrywater (z UdW, można podejrzewać, że szpieguje dla kogoś Cersei).
Choć można by ją zdecydowanie zastąpić w pierwszym sezonie (jak chociaż Jeyne Poole przy Theonie), to w drugim po prostu dali jej bezsensownie za dużo scen (np. z Petyrem czy z Joffem, ta z Varysem też za wcześnie).

Wypowiem się też co do samego serialu - jako odrębna całość nawet nieźle (powiedzmy 5-/6), ale z perspektywy książki ciężko oceniać pozytywnie (dałbym 4-/6. Choć większość wątków miało niezły początek, to im dalej w las, tym gorzej (wyjątek - bitwa pod KP) Co mi brakowało najbardziej?
- Winterfell - jakoś było takie 'puste' dla mnie. Brak Walderów, Reedów czy Fetora (czy nawet sprawy lady Hornwood w tle razem z Manderlym) sprawił, że ten wątek został mocno wykastrowany. Parę scen udanych (śmierć Rodrika), ale zbyt wiele mi tam brakowało.
No i jaki problem wprowadzić Ramsaya w ostatnim odcinku? Scena mogłaby wyglądać tak - Theon dostaje w łeb, Ramsay wjeżdża do Winterfell, Dagmer pyta, czy mogą już w spokoju iść do domu, a ten morduje wszystkich i każe spalić Winterfell, takie trudne?
- Arya - tu skrótowce i zmiany były nawet-nawet ale głównie dzięki świetnej grze aktorskiej (Arya, Jaqen, Tywin, Yoren), z wyjątkiem jednego - dlaczego nie było zupy łasicowej?! Zdecydowanie jeden z najlepszych rozdziałów w SK, a oni to po prostu wycięli. Skoro nie mieli czasu antenowego, mogli po prostu na tym zakoćzyć wątek Aryi (i niedźwiedziu)- ucieczka mogłaby być w 3 sezonie.
- Riverrun, a z resztą - jakie Riverrun?
-No i spłycenie wątku Stannisa - choć sama obsada mi się podobała. Mimo wyraźnej różnicy wyglądu ciężko mi inaczej wyobrazić sobie Stasia, niż jako pana Dillaine. Aktor- klasa, szkoda tylko, że ten wątek okrojono (a w trzecim sezonie jeszcze bardziej będą kroić - brak Edrica Storma).

Całość ratuje wątek w KP (przede wszystkim - bitwa). Trochę mało tylko rzucał się w oczy głód w mieście, ale po za tym większość scen była w porządku i (pomijając brak Dontosa w Bożym Gaju i wycieczek Tyriona do Shae) całkiem zgodna z książką.
Podobały mi się też sceny na ŻW pomijając "nie zbyt trafny" dobór Ashy (przepraszam - Yary) i brak Wexa (biorąc pod uwagę TzS).
Wątek Daenerys był dobry, więcej akcji, całość nawet trzyma się kupy. Spieprzyli jednak jedyną rzecz która podobała mi się w tym wątku w SK - dom nieśmiertelnych.
Ostatnio zmieniony 30 gru 2012, o 11:35 przez Mardock, łącznie zmieniany 1 raz.

Matheo
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 lis 2012, o 22:42

Postautor: Matheo » 30 gru 2012, o 11:31

memor pisze:rzepraszam,że odkopuje temat.Ale powiedzcie mi dlaczego na koniec sezonu 2 są pokazani inni jak idą na mur,


Inni idą na pieść pierwszych ludzi, co jest akurat w pełni zgodne z książką.

memor pisze:I po co w serialu pojawia się ta dziwka która pracuje u Littlefingera ?


Bo sex się dobrze sprzedaje, a dodawanie kolejnych nic nie wartych i nie wnoszących postaci po prostu ma spłycić ten serial.

---------------------------------------
Mardock pisze: Natomiast jej spotkanie z Varysem może oznaczać, że zastąpi Taenę Merrywater


Nie sądzę by zastosowali taki zabieg, mimo wszystko Lady Merrywater odgrywa jaką rolę wraz ze swym mężem i uważam, że akurat w jej wypadku nie usuną jej z fabuły. Dla mnie ta scena to jest po prostu pokazanie jak Varys pozyskuje kolejnego "ptaszka" do swojej kolekcji.
Granatowo-bordowy świat

Ringareth
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 lip 2012, o 13:29

Postautor: Ringareth » 30 gru 2012, o 11:54

memor pisze: inni jak idą na mur

Heh, mi też się tak skojarzyło jak po raz pierwszy zobaczyłem tą scenkę :) Co prawda wyrwaną z kontekstu ale zawsze...
"Niektórzy myślą dlatego, że boją się działać"

Mardock
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 paź 2012, o 19:48

Postautor: Mardock » 30 gru 2012, o 12:06

Matheo pisze:
Mardock pisze: Natomiast jej spotkanie z Varysem może oznaczać, że zastąpi Taenę Merrywater


Nie sądzę by zastosowali taki zabieg, mimo wszystko Lady Merrywater odgrywa jaką rolę wraz ze swym mężem i uważam, że akurat w jej wypadku nie usuną jej z fabuły. Dla mnie ta scena to jest po prostu pokazanie jak Varys pozyskuje kolejnego "ptaszka" do swojej kolekcji.

Hmm, przypomina mi się jedna ze służek w KP (w UdW), [spoiler] która została przyłapana na szpiegowaniu Cersei i użyta jako części zamienne do Gregorsteina przez Qyburna. Gdyby zastąpili nią Rose, mogliby przybliżyć w ten sposób postać ex-maestra. Przy okazji ludzie czytający byliby ucieszeni, że pozbyli się zbędnego balastu[/spoiler]

memor
Poziom 1
Rejestracja: 30 gru 2012, o 05:00

Postautor: memor » 30 gru 2012, o 19:54

Ok dziękuje za wyjaśnienie,w takim razie zaczynam czytać 3 tom.
Ale co do serialu jeszcze dlaczego oni na siłę sobie utrudniają robotę?Mieszają zdarzenia z 3 tomu z drugim.A zapominają o ważnych postaciach jak reedowie, tully czy blackfish.
Gdy obejrzałem serial jeszcze przed przeczytaniem książki wydawał mi się b.dobry, ale po ukończeniu starcia królów widzę pełno błędów,mieszania fabuły i wymysłów autorów serialu,czego nie można powiedzieć o sezonie 1 gdyż według mnie został b.dobrze nakręcony i jest o wiele bliższy książce niż sezon 2.

Mardock
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 paź 2012, o 19:48

Postautor: Mardock » 30 gru 2012, o 22:52

memor pisze:A zapominają o ważnych postaciach jak reedowie, tully czy blackfish.
Gdy obejrzałem serial jeszcze przed przeczytaniem książki wydawał mi się b.dobry, ale po ukończeniu starcia królów widzę pełno błędów,mieszania fabuły i wymysłów autorów serialu,czego nie można powiedzieć o sezonie 1 gdyż według mnie został b.dobrze nakręcony i jest o wiele bliższy książce niż sezon 2.


To witaj w klubie! Ale sądze, że podobne zdanie ma większość czytających.
Cóż, oni tłumaczą się brakiem czasu, ja w tym widzę brak rozumu i przekonanie, że "potrafią lepiej". A jak na razie widać, że nie potrafią. W sezonie pierwszym radzili sobie b. dobrze, bo zwyczajnie mieli więcej czasu. Potem zrobili scenariusz na szybko, nie przemyśleli większości zmian i wyszło jak wyszło.
Niby mają większość postaci nadrabiać w sezonie trzecim, ale tu widzę możliwy (a sceptycznie mówiąc prawie pewny) zgrzyt - zaczną nadrabiać wcześniejszy i zbyt zamotają w kolejnym wpadając w nieprzerwane koło, przez co zamiast ekranizacji może wyjść twór tylko do niej podobny.
Dam jednak twórcom szansę - i trzeci sezon będzie dowodem, czy D&D nadają się do tworzenia tego serialu.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 31 gru 2012, o 19:41

Pisałem o tym już w którymś temacie. Pisząc scenariusz do II sezonu D&D mieli ograniczony czas, bo zaledwie parę miesięcy. W takim wypadku trzeba postawić sobie pytanie- albo z braku czasu opieramy się na książce, gdzie nie gdzie przycinamy, gdzie nie gdzie upraszczamy lub dodajemy, ale trzymamy się ustalonej fabuły albo robimy duży odskok. Oni wybrali to drugie, ale by miało to ręce i nogi trzeba czasu by ładnie i logicznie rozpisać fabułę. Skoro się tłumaczyli brakiem czasu to powinni wrzucić do kosza kartki z własnymi nielogicznymi pomysłami i trzymać się sagi. W niej jest wszystko, Martin też pomocą służy a do tego są fora i fani. Dzięki netowi D&D mieli tylko dodatkowe pole do popisu bo wiele niejasności bądź wątpliwości mogli szybko wyjaśnić. Niestety nie zrobili tego bo im woda sodowa do łba uderzyła. Działanie na zasadzie "bo ja się chcę pokazać" jest dla małostkowych i pretensjonalnych cymbałów a nie dla poważnych ludzi. Mieli materiał świetny a zamienili go na gorszej jakości produkt zastępczy- dla takiej głupoty wytłumaczenia nie ma, mówcie co chcecie.

Także chłopaki macie sporo racji i zdecydowanie nie jesteście sami.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 2”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości