Talisa z Volantis

Moderator: Nocna Straż

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Postautor: Il Biondo » 6 cze 2013, o 15:35

Ja myślę, że wątek Jeyne i Robba również nie należał do najmocniejszych punktów książki. Wręcz przeciwnie, Jeyne była mdła do bólu. Robb poległ w tym koncertowo, w dodatku "off-screen". Sama Jeyne była jąkającą się mimozą. Co było ciekawe w tym wątku, to okoliczności - Jeyne z Westerlingów, zaprzysiężonych Lannisterom i całe zamieszanie jakie wywołał w obozie Robba ożenek z panną z Zachodu.

I tutaj mogliby wejść twórcy serialu, pokazać nam parę odcinków z Robbem w Turni, nadać jakąś charyzmę Jeyne(mogłaby ją spokojnie grać Oona, egzotyczna uroda po wschodniej babce przecież), charakterek, dzięki któremu ten romansik byłby wiarygodny, albo przynajmniej postać Westerlingówny porywająca. Dlatego dziwi mnie, że potencjalnie mieli szanse na zaserwowanie nam czegoś sto razy lepszego niż w książce, a spaprali jeszcze bardziej. I to chyba najbardziej w tym wątku boli. Mieli okazję to nieźle podrasować, bo Dżordż jakoś super tego wątku nie rozpisał. Pole do popisu było i poszło na marne.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Postautor: Nimue » 6 cze 2013, o 18:05

Il Biondo - może masz rację, że jakaś wersja pośrednia, bez tworzenia całkiem nowej postaci byłaby najlepszym rozwiązaniem.

Talisa, jako element obcy, jest oczywiście bardzo wkurzająca i z punktu widzenia odbiorcy straszna z niej Mary Sue, ale z drugiej strony, jej postać sprawia, że motywacje Robba są bliższe współczesnej mentalności. Chłopak poznał kobietę niezwykłą, piękną, silną, szlachetną, zakochał się i stracił z jej powodu królestwo. Cóż, w Westeros lepszym od niego już się to zdarzało. ;) Natomiast Jeyne Westerling najprawdopodobniej została Robbowi, brzydko mówiąc, narajona przez jej uroczą rodzinkę, więc okazał się podwójnym frajerem - bo był dla Tywina po prostu boleśnie przewidywalny.
Jestem przeciwniczką tak drastycznych zmian w fabule, jaką było wprowadzenie Talisy, ale Pudukhepa ma trochę racji pisząc, że ta podmianka miała swój serialowy sens. ;)
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 6 cze 2013, o 19:48

Z jednej strony dla jednych miała, dla jeszcze wielu innych osób nie. W czym rzecz? Ano w tym, że Talisa zarżnęła wątek Robba. Uwspółcześnianie? A po cholerę? Juz raz o tym była dyskusja i nie chce tego powtarzać, ale uważam, że tylko beztalencie i osoba ograniczona, lub przesączona ideologią przerabia historię rządzącą się innymi prawami pod współczesne wzorce.

Czy można było atrakcyjnie zagrać Jeyne Westerling? Oczywiście, że tak! Nikt nie twierdzi, że należało ten wątek potraktować w 100% kanonicznie. Jeyne można było uatrakcyjnić innym charakterem, nawet bliższym Talisie, ale bardziej wiarygodnym w tym wypadku- Jeyne jest szlachcianką a nie ubrudzoną znajdą, która rozstawia możnych po kątach. Wprowadzenie Jeyne i zwłaszcza jej matki jako postacie chcące wpływać na Robba byłoby nawet ciekawsze niż Marge a la Lady Di. Robb wpierw toczyłby wojnę, a potem pod koniec II sezonu uległby nietuzinkowej pod względem urody i charakteru szlachciance z wrogiego obozu. Oczywiście były też ku temu dodatkowe powody jak poczucie winy za śmierć (oficjalną) braci. A czy Robb wychodziłby na frajera? Bardziej jako chłopca, który ulega chwili i dlatego wpada w przyszłą pułapkę zastawioną przez Sybile, o czym widz dowiedziałby się na sam koniec III sezonu ze słów Tywina- wytłumaczyłby kiedy i jak się dogadał z Sybile oraz, że Jeyne nawet nic o spisku nie wiedziała a i dzieci z Królem Północy nie będzie. Blisko pierwowzoru, a jednocześnie można to atrakcyjnie pokazać. A sama Jeyne mogłaby nawet nieświadomie mącić politycznie w głowie Robba, a trochę udziału miałaby w tym jej matka. W sumie można by to było przedstawić tak, że z jednej strony Westerlingowie są podejrzani, mają dziwne pomysły, ale takie mają bo np. znają Lannisterów czy mentalność rodaków z Zachodu. Widz nie wiedziałby co o nich myśleć.

Pudukhepa
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 mar 2013, o 22:36

Postautor: Pudukhepa » 6 cze 2013, o 21:11

Marek K., ja mówię z punktu widzenia serialowców ;) mi się osobiście te zmiany w ogóle nie podobają, wydaje mi się że zmarnowano potencjał wielu scen, nie wykorzystano gotowego, świetnego scenariusza zawartego w książkach. Tam nic nie trzeba było zmieniać tak naprawdę.

A znam bardzo wielu serialowców, w moim towarzystwie jestem jedyną osobą, która czytała książki. I gdy oglądamy kolejny odcinek w grupie, to wszyscy nazywają mnie malkontentem, któremu nic się nie podoba i nie potrafi docenić świetnego serialu. I nie staram się z nimi dyskutować, albo sprzeczać, tłumaczyć, bo wiem że serialowcy odbierają to w zupełnie inny sposób, który trudno mi pojąć, bo ja całą przygodę zaczynałam od książek, a nie od serialu. Ale wydaje mi się, że trzeba wykazać się odrobiną empatii, spróbować się wczuć w rolę osób, które książek nie czytały i którym oryginalne rozwiązania mogłyby nie podpasować. To co sprawdza się na kartach powieści, może nie sprawdzać się na ekranie, mówię tu o ludziach którzy ksiązek nie czytali. Nie twierdzę, że zmiany były dobre, ale że pojmuję tok rozumowania twórców. Poza tym na ukazywanie Robba podczas wypraw wojennych trzeba by raczej o wiele większych środków finansowych, a te, jak wiemy, twórcy starają się ograniczać i przeznaczają je na tylko naprawdę ważne sceny.

Zgodzę się z Nimue, postać Talisy, chociaż wzięta trochę jakby... ekhm... z d*py, sprawia że Robb wydaje się serialowcom bardziej autentyczny. Cały wątek Robba został skopany, ale moim zdaniem to nie tylko kwestia Talisy. To kwestia złego scenariusza, źle napisanej postaci - Robb stał się zarozumiały, stawia wymagania wszystkim dookoła, mimo że cały ten ambaras wynikł z jego winy (chodzi mi głównie o jego beznadziejne podejście do Edmure'a). Ale co z tego, skoro wielu serialowcom to odpowiada - Robb jest widziany jako taki spadkobierca Eddarda, ktoś kto go pomści, zajmie jego miejsce, więc wiele błędów mu się wybacza, a wielu nawet nie zauważa. W ogóle rozmawiając ze znajomymi dowiedziałam się, że dla wielu Robb jest nowym "głównym bohaterem" GoT, co mi wydawalo się totalnie abstrakcyjne, zważywszy na fakt, że w książce Robb nie był nawet PoVem. Ogólnie, chodziło chyba o maksymalne uproszczenie fabuły, przy jednoczesnym dodaniu jak największej liczby emocjonujących momentów.

Powtarzam - ja staram się rozpatrywać serial jako zupełnie oddzielny twór, w ogóle już nie odnoszę go do fabuły książki, bo to nie ma sensu. Tylko szarpię sobie nerwy, a to chyba nie o to chodzi. Niech będzie już Talisa - skoro postać żony Robba i tak w perspektywie całej sagi nie miała odgrywać żadnej większej roli (oprócz tej już ukazanej) to w sumie wszystko mi jedno. Zgodzę się, że Talisa i Robb zostali ukazani jako bohaterowie historii rodem z Harlequina, ale cóż zrobić, skoro Amerykanom takie rzeczy się podobają... I tak, będe się upierać, że dla zwykłego serialowca, Talisa wydawałaby się o wiele ciekawszą postacią niż Jedyne W., jeśli już doszłoby do porównania. Jedyne co mi przeszkadza (jak już wspomniałam) to fakt, że pomimo wszystko sam Martin godzi się najwyraźniej na takie "łączenie" książki z serialem, np. poprzez to, że w serialu umierają te postaci, które w książce wciąż żyją (nadal nawiązuję tu do Talissy-Jeyne). I to już jest moim zdaniem nie halo...

Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Postautor: Nimue » 6 cze 2013, o 21:36

Pudukhepa - Robb "nowym głównym bohaterem"? Łomatko, dopiero teraz dociera do mnie w pełni dramatyzm serialowych Krwawych Godów. ;) Najpierw Ned, teraz Robb... Dopytaj, komu teraz przypadnie ta fucha.
Spoiler:
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 6 cze 2013, o 21:55

ja mówię z punktu widzenia serialowców


Ale czy wszystkim się podobało? Nawet wśród nich zdania były podzielone, choć jej "zejście" zszokowało niemal wszystkich.

To co sprawdza się na kartach powieści, może nie sprawdzać się na ekranie, mówię tu o ludziach którzy ksiązek nie czytali


Tylko, że serialowe wersje wielu wydarzeń były nieporównywalnie słabsze od książki- myślę, że gdyby nakręcono wersje alternatywne, bardziej kanoniczne to bardziej przypadłyby do gustu niejednemu widzowi nieczytającemu. A co do serialowców- to bardziej radykalny typ widza nieczytającego, który jest gotów bronić wszystkiego co jest w serialu i niejednokrotnie atakuje literacki pierwowzór mimo, że go nie zna ;). Coś jak Nasi skrajni puryści, którzy chcieliby by serial był wierny sadze niemal (ale nie całkowicie) "słowo w słowo". Tylko, że grono serialowców jest większe, a ich racje intelektualne (zwłaszcza w momencie krytykowania nieznanego im materiału ksiązkowego) mizerne. Myślę, że gdyby np. Amory Lorch stracił życie z rak misia a nie strzałki a la N"yndża Asasyn" to serialowiec byłby równie zadowolony, a może nawet i bardziej (bo kolejny zły i od Lannisterów na dodatek ginie w okrutny sposób).

A odnośnie Talisy i Jeyne sytuacja byłaby taka:
1. Talisa = beznadziejny, ale oglądajny romans + brak wojny i mszczenia Neda
2. Jeyne = bardziej realistyczny i kanoniczny romans, ale dla niektórych ciężko zjadliwy + krew, wojna i dążenie do pomszczenia ojca.

Co z tymi fantami zrobić? Połączyć!
1. Robb przez większość swoich występów w II sezonie plądruje Zachód aż zostaje ranny pod Turnią.
2. W Turni Jeyne zostaje zmuszona przez Ludzi Północy do zajęcia się Robbem bo lokalny maester został zabity przy wysyłaniu kruków do innych zamków (stąd Tywin wie o pozycji Robba i zajęciu zamku Westerlingów), a jej rodzinka jest pod kluczem w formie zakładników.
3. Na początku młodzi nie darzą się zaufaniem, ale każdemu coś imponuje w drugiej osobie. Z czasem zaprzyjaźniają się, gdy okazuje się, że Robb to nie jest prymitywny najeźdźca-kanibal.
4. Moment przełamania- wieść o rzekomym zgładzeniu Brana i Rickona.
III. Sezon:
1. Frey'wie obecni w Turni dowiadują się o cichym ślubie Robba z Jeyne. Westerlingowie jako rodzina królewska są na wolności- Sybile kombinuje po cichu jak by tu usprawiedliwić się przed Tywinem, napsuć cichaczem Robbowi w planach i posłużyć się w tym celu córką.
2. Niezadowolenie wasali z powodu ślubu- wpierw Karstark tak jak w serialu, a potem Cat, Edmure i lordowie Dorzecza.
3. Trochę akcji i rozmów w Riverunn.
4. Robb jedzie do Bliźniaków tylko z wasalami. KG.
5. W ostatnim odcinku podczas scen w KP Tywin wyjawia córce i synowi (Tyrionowi), że razem z Sybile uknuł spisek przeciw Robbowi i tylko wykorzystał jego ślub z Jeyne (nie był jego kreatorem, Jeyne nie została podstawiona więc Robb nie jest kompletnym frajerem tylko Tywin wychodzi na zręcznego gracza ;) ).
Tak bym to w skrócie widział. Dalsze losy Westerlingów książkowo, pytanie tylko co z bratem Jeyne? Niby epizod, ale ze względu na wypuszczenie robbowego Szarika znaczący- ale wilkora mógłby wypuścić każdy ze zbrojnych Starków, który akurat byłby przy kojcu.

Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Postautor: Nimue » 6 cze 2013, o 22:19

Marek K. - to Amory Lorch w ogóle występował w serialu? ;) Nawet go nie zarejestrowałam. I to o czym piszesz, właśnie byłby przykład marnowania czasu antenowego i pieniędzy na nakręcenie brutalnej sceny śmierci nic nie znaczącej postaci. Sceny, której nie było w książce, nawiasem mówiąc. Jedyny pożytek, to taki, że późniejsze wystąpienie w charakterze żuchwy, ubarwiłoby scenę z Jaimem, Brienne i niedźwiedziem. ;) Źli od Lannisterów - to są Joff, Cersei, Tywin, do jakiegoś momentu Jaime, no ewentualnie Góra. Ich śmierci żąda publiczność. Cała reszta to tło.
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

Nedard
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 maja 2007, o 11:13

Postautor: Nedard » 7 cze 2013, o 09:04

Jak dla mnie to Talisa to największa i co najważniejsze najbardziej niezrozumiała zmiana i oczywiście największa wtopa scenarzystów serialu. I w tym wypadku zgadzam się z Markiem K w zupełności, a kanoniczna wersja jaką proponujesz byłby tylko trochę kosztowniejsza (nowa lokacja, kilku nowych aktorów) ale myślę, że spokojnie do zrobienia i byłoby na pewno o wiele wiele lepiej.
Trzeba mieć twardą pupcię, żeby mieć miekkie serce - ale z kolei życie bez serca jest twarde i do dupy.

Ringareth
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 lip 2012, o 13:29

Postautor: Ringareth » 7 cze 2013, o 09:25

Nimue pisze:to Amory Lorch w ogóle występował w serialu? ;) Nawet go nie zarejestrowałam.

A był, przez kilka chwil ale był. Był to 2 sezon (numeru odcinka nie pomnę), w scenie przechwycenia oddziału Yorena i jego rekrutów do NS, gdzie dowodził całą akcją.

Przepraszam za offtopic, ale chciałem pomóc ;)
"Niektórzy myślą dlatego, że boją się działać"

Pudukhepa
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 mar 2013, o 22:36

Postautor: Pudukhepa » 7 cze 2013, o 10:15

Marek K., widzę, że lubisz wymyślać alternatywne scenariusze dla serialu ;D widziałam już Twoją propozycję poprowadzenia skopanego wątku Theona. Wysuwasz bardzo dobre opcje, które swobodnie można by było zastosować w GoT. W sumie podobnie nawet wyobrażałam sobie poprowadzenie tego wątku - też widziało mi się coś na kształt takiej początkowej niechęci, w pewnym momencie dobrze by nawet sprawdziły się sceny faktycznie zawarte w serialu - mam na myśli te, w których Talisa prawi Robbowi kazania o okrucieństwie wojny i o tym, że ci młodzi chłopcy nie zasłużyli sobie na taki los. W serialu wypadło to sztucznie i irytująco, bo Talisa była w gruncie rzeczy tylko sanitariuszką, a odzywała się do króla jak do równego sobie, mimo że ten nic jej nie zrobił. W przypadku Jeyne wyszłoby to bardziej autentycznie, bo przecież Robb najechał jej ziemię, walczył z jej rodziną i ludźmi, więc miałaby nie tylko powód aby go nienawidzić, ale też jako takie usprawiedliwienie, by się z nim sprzeczać albo krytykować jego decyzje.

Taki scenariusz sprawdziłby się o wiele lepiej, byłby bardziej zgodny z książką, ale czy przez to Robb wypadłby na mniejszego głupca, niż go przedstawiono? Trudno powiedzieć... Ja staram się po prostu odkryć powody, dlaczego aż tak drastycznie zmieniono ten cały wątek, co kierowało twórcami, że w końcu zdecydowali się jednak na Talisę, a nie Jeyne. Główny powód, który już wymieniłam, jest mało ambitny, ale cóż... zakazany romans króla i zamorskiej piękności z pewnością miał dodawać pikanterii całemu sezonowi. Co nie zmienia faktu, że alternatywna wersja scenariusza przedstawiona przez Marka, też mogłaby wpisywać się w ten "zakazany romans". Byłoby emocjonująco i romantycznie, ale też książkowo. Słyszałam na forach takie głosy, że chciano przedstawić widzom kolejną silną, niezależną i pewną siebie kobietę, a nie nieśmiałą i niewinną nastolatkę, jaką była książkowa Jeyne. I po raz kolejny, Marku zgodzę się - czemu by nie zachować historii Jeyne, ale zmienić/wzmocnić jej osobowość? Po co całe to wymyślanie historii z panienką z Volantis, rozmiłowaną w pokoju i nienawidzącą niewolnictwa? Być może chodziło tu o ogólne ukazanie "okrucieństwa" wojny, przy okazji napiętnowania niewolnictwa itd... Amerykanie lubią takie rzeczy, a fakt że przyszła królowa tak na prawdę zrezygnowała z luksusów arystokratycznego życia po to, żeby pomagać rannym, paprać się we krwi i brudzie, dodatkowo w oczach wielu widzów ją uszlachetnia, może nawet umniejsza jej winę, w kontekście złamanej przysięgi Robba, danej Freyom... Jeyne, bądź co bądź żyjąca jednak w komfortowych warunkach, najpewniej posiadająca służbę, ładne stroje i tak dalej i tak dalej, mogła by nie wzbudzić aż takiej sympatii.

Nie wiem, tak sobie gdybam, próbując odkryć sposób rozumowania D&D, bo nie chce mi się wierzyć, że wprowadzili tę postać tylko na złość tym, którzy czytali książki. Poza tym, już pomijając wszystko inne, myślę że mimo wszystko mogły zaważyć kwestie finansowe. Ukazywanie Turni (dodatkowy plener do zaplanowania, stworzenia, zaangażowanie aktorów do ról rodziny Jeyne itd.) a jednocześnie ukazywanie Cat i jej otoczenia... Może szkoda było pieniędzy na takie rzeczy. Mnie bardziej interesuje, dlaczego twórcy zdecydowali się na to, aby Robb wyjawił matce swoje plany złamania przysięgi. Chodziło o to, żeby ukazać, iż jego decyzja nie była podjęta pod wpływem impulsu? Aby pokazać, że Robba i Talisę połączyła miłość i Robb dobrze zdawał sobie sprawę z konsekwencji swoich czynów? Być może... W każdym razie wyszło jak wyszło... Tak jak mówiłam wcześniej, scena w Bliźniakach raczej jednoznacznie sugeruje, że żona Robba nie miała w perspektywie kolejnych powieści odegrać jakiejś ważnej roli, więc koniec końców ta zmiana nie wpływa na całokształt fabuły. Ale niesmak pozostaje.

Junki
Poziom 8
Rejestracja: 27 paź 2011, o 21:03

Postautor: Junki » 7 cze 2013, o 10:59

Tak sobie myślę, że gdyby ta pielęgniarka na polu bitwy pod Oxcross (?) przedstawiła się po prostu jako Jeyne z Turni byłoby znacznie lepiej. Już nawet tego zamku nie musieliby pokazywać ani Westerlingów. Uwierzylibyśmy na słowo honoru ;)
- Lordzie Baelish, to co proponujesz to zdrada
- Tylko jeśli przegramy

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 7 cze 2013, o 20:14

Nawet go nie zarejestrowałam. I to o czym piszesz, właśnie byłby przykład marnowania czasu antenowego i pieniędzy na nakręcenie brutalnej sceny śmierci nic nie znaczącej postaci. Sceny, której nie było w książce, nawiasem mówiąc.


Ależ była Nimue- pod koniec SK, zaraz po zajęciu Harrenhall przez Boltona Lorch zostaje nago wrzucony do tej areny z misiem. Miś oczywiście go masakruje, a dla Aryi scena jest bardzo symboliczna- czarny niedźwiedź uosabiał jej opiekuna Jorena, który został przez Lorcha zamordowany, właściwie osobiście to w serialu, w sadze zrobili to jego ludzie. Czyli jak sama widzisz w serialu była to sprawa bardziej personalna niż nawet w książce, ale został ten wątek zdecydowanie niewykorzystany. I tak w ogóle to w wątku Aryi Lorch znaczył sporo.
A nawiasem mówiąc to w serialu jest kupa scen, które są przykładem marnowania czasu i kasy.

Cała reszta to tło


To skoro jesteś Nimue taka przemyślna to zaproponuj D&D by wycięli większość postaci z serialu ;). Nawiasem mówiąc Trant, Pycelle, Lancel czy nawet Gregor są niepotrzebni stosując Twoją logikę ;). Tak samo niepotrzebny byłby Karstark, Umber, Stara Niania i masa innych postaci ze strony Starków :P.

nowa lokacja, kilku nowych aktorów


Do Truni można by było dobrać jakiś zamek w Irlandii lub Brytanii. W zasadzie takie sceny w moim zamyśle byłyby głównie w zamkniętych pomieszczeniach i ewentualnie jakieś plenerowe ujęcie z flagą Starków nad zamkiem i grupą strażników. A co do aktorów- Oone zostawić jako Jeyne, a w III sezonie dochodzi jej matka i ewentualnie brat (jeżeli planuje się wypuszczenie Szarego Wichra podczas Red Wedding), którzy w II sezonie byli pod kluczem Ludzi Północy i tym wytłumaczono by ich wizualny brak ;).

Dzięki przy tym za poparcie Nedardzie i Pudukhepo. Uważam, że pozostawienie Jeyne, ale ze zmienionym charakterem mogłyby uwiarygodnić tę historię nie czyniąc z Robba osoby, która dla kaprysu łamie przysięgę. I co najważniejsze- nie wyszłoby na to, że Robb zapomina o zemście z powodu miłości. Nie wychodziłby też na taniego głupca- po rpostu Tywin Lannister to polityk i intrygant o kilka poziomów leszy niż Robb. Dotychczas w serialach typu "Borgias" czy "Tudors" pokazuje się intrygi na bzdurnej zasadzie- zaplanował, wszystkim powiedział, zrobił i wygrał. Zero walki z przeciwnościami losu, sprytem przeciwników czy koniecznością modyfikowania planów lub dostosowywania się do wydarzeń by wygrać cokolwiek. W zasadzie jak są przeszkody to niewielkie i do ogarnięcia, przeciwnik w sposób karykaturalny i naiwny sam się podkłada. Jak dla mnie nuda. I dlatego uznałem, że najbardziej wiarygodne by było, gdyby Tywin zamiast wymyśleć podstawienie Jeyne po prostu wykorzystał oportunizm Sybile i miłość jej córki do załatwienia jednego z przeciwników- dostosowuje się do okoliczności i szuka w niej atutów dla siebie.

Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Postautor: Nimue » 7 cze 2013, o 22:22

Marek K. - ok, wierzę na słowo, może powtórzę sobie Starcie Królów. Niemniej, nadal uważam, że to nie jest szczególnie ważny wątek. Już wielokrotnie pojawiały się zarzuty, że odcinki składają się ze zbyt luźno powiązanych scen i sprawiają przez to wrażenie zbyt poszatkowanych. Większa ilość postaci mogłaby to wrażenie pogłębić.
A co do scen marnujących czas i pieniądze - to oczywista oczywistość, że takie też są, choćby większość tego soft-porno dla ubogich.

Marek K. pisze:To skoro jesteś Nimue taka przemyślna to zaproponuj D&D by wycięli większość postaci z serialu . Nawiasem mówiąc Trant, Pycelle, Lancel czy nawet Gregor są niepotrzebni stosując Twoją logikę .


Uhm, zaraz napiszę maila. Nigdy nie lubiłam tej szarej łajzy - Pycelle. :P

Przepraszam wszystkich zgorszonych tym offtopem. Rano pomyślę, jak to wydzielić.
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 8 cze 2013, o 06:17

Nigdy nie lubiłam tej szarej łajzy - Pycelle


No to się zgadzamy ;). A jaka była radość przy wiadomo jakiej scenie jakiego tomu :D. W sumie jedna nie tyle ze złych co podłych i oportunistycznych postaci.

Odnośnie Lorcha to tylko dokończę- to postać ważna dla wątku Aryi w sadze. Jest odpowiedzialny za śmierć Jorena i zakończenie jej podróży do domu. To w końcu sadysta odpowiedzialny za rzezie w Dorzeczu (oczywiście obok Góry i Hoata) no i mord na córce Rhaegara. Jego śmierć jest dla Aryi sukcesem osobistym, ale scena, gdy ta ze smakiem przygląda się jak niedźwiedź rozrywa nagie ciało Lorcha zwiastuje jeszcze jeden ważny element jej wątku- spaczenie wojną i wszechobecnym okrucieństwem. Obok dotychczas zabitych osób, bycia świadkiem zgładzenia osób jej bliskich lub lubianych czy zetknięcia się z okrucieństwem wojny to jeden z powodów czy efektów jej degradacji moralnej. Dlatego uważam, że obok analogii Joren-misio ta scena była tak ważna. Na dodatek w serialu pokazano, że to Lorch morduje Jorena- sprawa staje się w serialu znacznie bardziej osobista i z tego powodu święcie wierzyłem, że scena z misiem będzie w II sezonie. Na dodatek w serialu Gendry rusza na zbrojnych Lorcha z własnej woli w odwecie za Jorena- myślę, że dlatego w serialu też łatwiej wytłumaczono by jego przystanie do spisku z zupą łasicową w tle- też jako akt zemsty za Jorena, który go raz uratował.

I wracając do Talisy, bo rzeczywiście mamy off top, to nie uważam by jej zmiana na Jeyne tylko, że z bardziej wyrywnym charakterem, byłaby zmianą na "gorsze" czy kosztowniejsze- a jak już to raczej w niewielkiej formie. Zamek można wynająć na kilka dni zdjęciowych, w których główna część zdjęć byłaby kręcona w jakiejś komnacie, bo chodzi głównie w tym wszystkim o relacje Robb- Jeyne. Robb jest ranny więc widz nie miałby żalu do twórców serialu o to, że ten nie maszeruje dalej. A sam fakt zdobycia zamku dowodziłby temu, że Robb prowadzi vendettę, a nie romansuje. Na dodatek fajnie by się to łączyło z losem Jona i Ygritte- ta mówi mu o tym, że za Murem mężczyzna musi kobietę zdobyć. Jon "zdobywa" Ygritte, a Robb "zdobywa" Jeyne zajmując jej zamek- oczywiście nie dosłownie i nie od razu ;).

WinterIsComing
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 gru 2011, o 19:52

Postautor: WinterIsComing » 9 cze 2013, o 14:07

Najbardziej przeszkadzała mi zmiana na Telisę nie ze względu na charakter obu kobiet. Chodziło bardziej o to, że, pomimo wielkiego spisku jaki uplótł Tywin @gum , ten jeszcze jeden dodatkowy sztylet* w plecy Starków, jakim była Jeyne W., dawało do myślenia.
Pieśń "Deszcze Castamere" na weselu bardziej miałyby sens w przypadku, kiedy to ród Westerling brałby udział w knowaniach Lannistera. Wszystko byłoby powiązane i tworzyło logiczną całość.
"Mogę nie wiedzieć. Nie obawiam się tego." R. Feynman

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Postautor: Nan » 13 cze 2013, o 16:28

Przyszło mi teraz na myśl, że jednak ( no dobra prawdopodobnie, trza poczekać na sezon 4) Talisa nie była szpiegiem nikogo z Westeros i naprawdę pisała listy do matki to co zrobi jej rodzina na fakt, że jej córkę zaszlachtowano jak prosie ( i nie narodzonego wnuka) na weselu pomniejszego rodu z Westeros ? ! Z jej wypowiedzi wynika, że jej rodzina w Volantis jest majętna (opowieść o jej bracie i niewolniku). Czy scenarzyści pociągną ten wątek, czy pozwolą mu umrzeć śmiercią naturalną.
Nie bez powodu chyba tak dostanie pokazywali, jak żona Robba skrobie piórem w bardzo ciekawych momentach....

[ Dodano: 13-06-2013, 4:51 ]
Tym bardziej, że okazało się naprawdę pisała do matki:
" tłumaczenie listu do jej matki no i było tam to, co ona mówiła do Robba".
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

Moon Boy
Poziom 4
Rejestracja: 22 maja 2013, o 07:56

Postautor: Moon Boy » 13 cze 2013, o 17:09

Mogą ten wątek pociągnąć na wydarzenia z 5 tomu, kiedy Aegon dopływa do Volantis. Być może pojawi się rodzina Maegyr, która wyśle zbrojnych z Conningtonem, wspierając w ten sposób jego sprawę. Może jakiś brat Talisy wyruszy ze Złotą Kompanią i ekipą Młodego Smoka do Westeros, dowiemy się najwcześniej za 2 lata. Wydaje mi się że scena z listem nie była pokazywana bez powodu. Tyłeczek można pokazać przy kilkudziesięciu innych czynnościach, niekoniecznie przy pisaniu listu :P
W każdym razie czuję że ekipę Harrego Stricklanda twórcy serialu mogą powiązać z rodziną Królowej Północy Talisy Stark :D

Robertiel
Poziom 1
Rejestracja: 8 maja 2011, o 17:26

Postautor: Robertiel » 25 mar 2014, o 04:36

Bardzo mnie dziwi sprawa istnienia Talisy Meegyr. Wydaje mi się, że scenarzyści zbudowali "domek", ale nie do końca przemyśleli, co z nim zrobić i czy w ogóle się da ten "domek" wykorzystać w jakikolwiek sposób bez dużych odstępstw od książek... no i musieli ten "domek" zburzyć.
Wszystkie te domysły czy dziewczyna jest szpiegiem czy nie jest.
Myślę, że te sugestie były małym ukłonem w stronę Jeyne, która prawdopodobnie poczęstowała rannego Robba miksturką sporządzoną przez mamunię. Co było w napoju, nietrudno się domyśleć, zważywszy na profesję babci lady Sybil...
A tu pac i nic.
Może miała jakieś konszachty z... Ilyriem? Ale w takim razie czemu się skończył tak kretyńsko ten cały wątek?
I naprawdę Robb musiał ją wlec z brzuszkiem do Bliźniaków? Po co? Żeby rozdrażnić Freya? Chciał go przecież ułagodzić.
A w książce nie chciał mieć wszystkich jajek w jednym koszu i chciał chronić Jeyne. EEEchchch.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 3”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości