Game of Thrones S03E09

Moderator: Nocna Straż

Jak oceniasz odcinek "The Rains of Castamere"?

1
2
2%
2
1
1%
3
7
6%
4
12
11%
5
46
41%
6
45
40%
 
Liczba głosów: 113

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 4 cze 2013, o 09:45

Hehehehe, dopadl mnie drugi serialowiec :-D
Jest w takim szoku, że nie wie jak i co.
Powiedział mi, że Robb miał pomścić Połnoc, ojca, Wintefell, w ogóle wszystko miało być inaczej. Powiedzialam mu, że bajki się inaczej konczą, odparł, że to nie bajka.
I od razu pożyczył sobie I tom - akurat miałam, bo koleżanka odddała - będzie czytal. Stwierdził, że nie chce już być tak zaskoczony. Po nim ma czytać książkę jego żona, a po nich jest juz kolejka :-D

Także jest kolejny plus. Ludziska czytają.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Królewski Tur
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 mar 2012, o 11:42

Postautor: Królewski Tur » 4 cze 2013, o 10:03

Dobra historia. Dziwę się tylko, że tak długo wytrzymał bez sięgania do PLiO. No cieszy mnie, że coraz więcej twoich znajomych jednak chce czytać PLiO. Trochę się pewnie zdziwią czytając książkę :)
Zresztą wczoraj oglądając z bratem 9 odcinek i śmierć Robba powiedziałem, że pewnie dla wielu serialowców i nie tylko. Śmierć Robba była drugim mega zaskoczeniem po śmierci Neda.
Musze od razu dodać, że nie płakałem :) choć kocham północ. Miałem za to chęć oskalpować Boltona, a starego Freya wykastrować. To chyba dla tego starucha byłaby największa kara. Bardzo przykro mi była patrzeć na śmierć kolejnego wilkora :(
Arya jak dla mnie w ostatnich odcinkach rządzi :)
Venganza rozumie, że żartowłaś pisząc o łzach po śmierci tego małego psychola z rodu Lanisterów. Ten mały świr już dawno powinien gnić w ziemi. Jak i reszta Lanisterów @evillaught
Gdyby Spartanie odżyli, to przed wami, Polacy, pochyliliby czoła - Julien Bryan
Warto to obejrzeć http://www.youtube.com/watch?v=Rdgrs5a7oGU

seloff
Poziom 2
Rejestracja: 25 kwie 2013, o 16:12

Postautor: seloff » 4 cze 2013, o 11:42

Oczywiście przychylam się do opinii, że był to niesamowity odcinek. Dałam 6 i już śpieszę tłumaczyć czemu.

Nie widziałam w tym epizodzie przypadkowości, ani słabych scen.
Wątek Jona, od początku do końca sensowny.
W wątku Brana trochę mi zgrzytał Rickon, bo myślę że mogli pokazać że był dzikusem, to jaki był impulsywny, ale też świetna i wierna książce realizacja.
Wątek Dany miał świetną ilustrację zazdrości i jednocześnie uczuć Mormonta, gdy Khaleesi zapytała o Daaria, co świetnie wprowadza w nastepne wątki. Jak ktoś słusznie zauważył super sceny walki, pokazujące jak każdy z trójki inaczej walczy. To moim zdaniem pokazuje jak małym budżetem można zrobić świetną scenę.
Arya i Ogar, zabawnie, i widać ciekawą więź jaka łączy tę dwójkę.smutna scena z Szarym Wichrem :(
Scena z Samem i Gilly jak dla mnie ok, ani plus ani minus, pewnie miała na celu odwrócenie do tej pory irytacji Gilly Samem i przekształcić ją w coś na kształt podziwu.
No i wreszcie Red Wedding. Jak dla mnie absolutnie fantastyczne sceny. brak niepokoju Szarego Wichra, tylko sprawił ze to co nastapiło było kompletnie nieprzewidywalne dla widza. Świetne trzymanie, napięcia, teatralność. Nawet dosadność i brutalność, były na miejscu, podkreślały charakter wydarzenia które przecież było rzezią. Freyowie złamali wszelkie prawa i ich zachowanie było ze wszech miar szokujące, nawet w stylizowanej na średniowiecze rzeczywistości (która umówmy się- nie była zbytnio humanitarna) i brak skrupułów w zarżnięciu Talisy była wstrząsająco autentyczna. Niesamowite aktorstwo Michelle Fairley! Bedzie mi brakować tej postaci bo była najtragiczniejsza ze wszystkich (nie uzględniam LSH bo to już co innego).
I jeszcze dwie refleksje: po pierwsze reakcje internetowe typu "o nie, jak mogli, to bez sensu, nie będę więcej oglądać, nienawidzę Martina" to jest niesamowite, że powszechna jest opinia dobry nie może zginąć bo to nie fair. Mam wrażenie czasem że 80% populacji chyba powinna pozostac przy Disneyu :D
Po drugie, bardzo mi się podoba postać Robba w serialu, czyli spadkobiercy który szybko musiał dorosnąć, przejąć wielką odpowiedzialność, co mimo że starał się robić jak najlepiej umiał to jednak był jeszcze niedojrzałym chłopcem. Robb jest dość butny przez cały serial, co jak widać nie jest pożądaną cechą w grze o tron. I przede wszystkim jedna rzecz jeśli chodzi o serial i książkę: bardzo logiczne w gruncie rzeczy jest to, że Robba zgubiło złamanie danego słowa. To był jego gwóźdź do trumny. Cóż czekam na ostatni odcinek serii <zaciera ręce>

czarnylord23
Poziom 2
Rejestracja: 2 lis 2012, o 17:58

Postautor: czarnylord23 » 4 cze 2013, o 12:14

U mnie serialowcy nie byli jakoś tak mega zaskoczeni (chociaż jeden przyznał że ktoś mu zaspojlerował wcześniej...), większe zaskoczenie było chyba kiedy Jaime stracił prawą dłoń. Ale to chyba przez tą scenę z pijawkami u Stanissa: moi komple byli szczerze przekonani, że R'hlorr ma siłę i cała trójka zaraz zginie. Po tym odcinku zastanawiali się kto w następnym odcinku zabije Joffreya i obstawiają Tyriona. :D

Jeden kumpel podzielił się także ciekawym spostrzeżeniem wszyscy którzy gdzieś wyruszają dostają w pupcię: Jaime ruszył na Robba i dostał się do niewoli. Stannis na KL i przegrał. Theon na Winterfell i siedzi teraz u Ramsaya. A teraz Robb zginął. A Lannisterowie siedzą na tyłku i wygrywają. :D I tylko Daenerys na razie ta zasada nie dotyczy. ;)

Jeśli chodzi o moje odczucia to w przeciwieństwie do większości chyba bardzo podobał mi się montaż Krwawych Godów. Oczywiście zgadzam się, że było trochę zbyt statycznie, ale dzięki scenom z Aryą dłużej grali Deszcze Castamere. :)

Zwróciłbym jeszcze uwagę na sceny walki: ta w Yunkai wyglądała naprawdę fajnie, i Mormont i Naharis i Szary Robak walczyli z kilkoma przeciwnikami naraz i wyglądało to naprawdę prawie że realistycznie. ;) Z kolei walka z Jonem Snow już nie. Był sam na 4. Z czego jeden miał łuk. W książce Lato rzucił się na łucznika od razu, tutaj gdy Jon zdążył już zabić jednego z dzikich. Do tego czasu łucznik powinien zdążć strzelić już nawet kilka razy. No i mimo że było trzech dzikich z mieczami Jon ani przez moment nie walczył z więcej niż 1 (no, raz prawie walczył z 2 naraz).

Oprócz tego minus za wszystkowiedzącego Sama i (chyba) brak Zimnorękiego. Ciekawe także czemu Osha z Rickonem udają się do Ostatniego Domostwa, ale dzika pewnie uzna że gdzie indziej będzie bezpiecznie i tam pójdzie.


annano pisze:Cenię sagę Martina m.in. za cudowne przecinanie się wątków prowadzonych przez niego postaci. Dziś był Rob i Arja oraz Jon i Bran. Tego od dawna brakowało, to zdynamizowało odcinek na maxa.


Wiem, że trochę nie na temate, ale... serio? ;) Ja po Grze o Tron, w której naprawdę wiele takich przecięć POVów było (początek w Winterfell, Tyrion- Jon, Ned-Catelyn, Tyrion-Catelyn oraz ciągłe Ned-Sansa-Arya) oczekiwałem coraz więcej takich przecięć. W SK dostaliśmy tylko Theon-Bran oraz Sansa-Tyrion-Davos. W NM mieliśmy niby Jon-Sam, Sansa-Tyrion, Tyrion-Jaime, ale te "spotkania" Catelyn-Arya i Jon-Bran właśnie mnie najbardziej wkurzyły, bo w sumie ich nie było. A od UdW i TzS już się nastawiłem, że POV nie mają najważniejsze postacie, ale te które pokażą nam najwięcej ważnych wydarzeń. I czytając w takim nastawieniu i skupiając się na większej ilości postaci za drugim i trzecim razem dopiero zobaczyłem prawdziwe piękno tej sagi. :)

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 4 cze 2013, o 12:23

Junki pisze:No oczywiście, że to Bolton wykończył Robba. Ja się bałem właśnie, że to zmienią.

Musiałem zapomnieć :) jak pisałem, dawno już czytałem i jeszcze nie wracałem do ponownej lektury.

Gedeon pisze: Essos - zdobyte ni z tego ni z owego , przynieśli Dance na tacy jak wiadro gruszek


Essos to cały kontynent. Zdobywali w serialu Yunkai (w książce Meeren)

Gedeon pisze:zgubiono w serialu intrygę polityczną powiązania Talisy z Lannisterami, który fajnie wpisywał się w KG. I za przyczyną tego KG zgubiło charakter spisku i zostało tylko zemstą rodową.


Nie do końca. Były pozdrowienia od Lannisterów, Bolton wyszedł na pierwszego zdrajcę. A zemsta Freya dawała możliwość do KG.

Rudbekia pisze:W którym mieście mieli tych skrytobójców, którzy przed wykonaniem roboty mówili ofierze „tak mi smutno”?

To ogólnie mówili Zasmuceni - taka inna gildia zabójców niż LBT.

naitr pisze:północ (dzicy) na propsie, świetna scena z orrenem.


Orellem
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 4 cze 2013, o 12:31

Dziś z rana dowiedziałem się, że koleżanka mojej siostry (mieszkają razem na stancji) też już oglądała 9 odcinek. Dziewczyna jest widzem nieczytającym, celowo broni się przed spoilerami z neta itd. Oglądała w dziś w nocy, kiedy stancja pogrążyła się we śnie. Nagle moją siostrę obudził krzyk i głośne klnięcie na serial: "K...a, pier...a Gra o Tron" ;). Teraz chodzi jak struta ;).

Inny kolega na fejsie oznajmił, że jest podłamany ostatnim odcinkiem- nie spodziewał się takiego rozwoju wydarzeń ;).

Swoją drogą naprawdę mnie dziwi, że tak wielu widzów nieczytających (zwłaszcza fanatycznych serialowców) święcie wierzyło w to, że Robbowi się będzie wszystko udawało mimo popełniania kolejnych głupot.

hawran
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 29 gru 2012, o 11:13

Postautor: hawran » 4 cze 2013, o 13:05

Nie będę oceniał odcinka, bo postanowiłem sobie, że ocenie wszystkie dopiero po zakończeniu sezonu i obejrzeniu ich jeszcze raz, ale mam kilka uwag co do paru scen.

Może to głupie pytanie, ale dlaczego nie ma Greatjona ? i to nie tylko na KG ale w ogóle w 3cim sezonie go nie ma, dowódcy Robba szybko skrócili się jedynie do Boltona. Greatjon był wprowadzony w 2gim sezonie i nie wyglądało to źle a teraz co się z nim stało ? O czymś zapomniałem czy po prostu tego nie wiadomo ?

Dlaczego Blackfish uczestniczył w KG ? można było powiedzieć, że jakiś dowódca musi zostać w Riverrun, ponieważ lord (Edmure) wyjeżdża na ślub i tym dówódcą mógł zostać Blackfish Teraz w jaki sposób wróci do Riverrun ? ucieknie z obozu pełnego Freyów, przepłynie Czerwone Widły aż do siedziby Tullych : / ?

Moment w którym Catelyn chwyta za nóż i rzuca się na żonę Freya chowająca się pod stołem, dla mnie wygląda to tak jakby równie dobrze mogła rzucić się na starego Lorda Freya który również był "w zasięgu ręki".

Brak jakiejkolwiek walki ze strony Ludzi Północy, wyszła z tego zwykła rzeź, chociaż mam nadzieję, że to zrekompensują w kolejnym odcinku.

Zdobycie Yunkai przez Atomówki Danaerys, mamy scenę w której przybywa coraz więcej zbrojnych do walki z Daariem, Szarym Robakiem i Jorahen i nagle scena zostaje ucięta, później dowiadujemy się, że niewolnicy złożyli włócznie, no ale dlaczego ? nie byli otoczeni, mieli przewagę liczebną, uciąć łby tej trójce i dalej spać. Chyba się za bardzo czepiam.

Przypomniało mi się jeszcze jedno. Bran warguje i widzi Jona ale nie mówi o tym odrazu tylko przy kolacji wspomina " A słuchajcie, widziałem Jona, był tuż nas, obok tej wieży razem z Dzikimi ale uciekł, fajnie nie ?"

Rudbekia
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 paź 2012, o 08:34

Postautor: Rudbekia » 4 cze 2013, o 13:12

Od wczoraj podczytuję różne fora, generalnie serialowcy są w szoku, część się odgraża, że kończą z tym serialem, bo to bez sensu, wszyscy dobrzy giną itp. Ech... Na WiC ktoś zauważył, że Krwawe Gody to taki obrzęd przejścia - jeśli zdołasz się z tym uporać psychicznie i będziesz dalej czytać/oglądać, to już wytrzymasz wszystko. Coś w tym jest ;) Z ciekawostek - na WiC zauważyłam, że część widzów nie pojęła znaczenia obrzędu z chlebem i solą, myśleli, że to jakaś przekąska czy coś. Poza tym jeden z użytkowników miał biblijne skojarzenia - to, że posag Waldy wypłacono w srebrze, skojarzyło mu się z Judaszowymi srebrnikami. Nie wpadłabym na to.
Marek K. pisze:Swoją drogą naprawdę mnie dziwi, że tak wielu widzów nieczytających (zwłaszcza fanatycznych serialowców) święcie wierzyło w to, że Robbowi się będzie wszystko udawało mimo popełniania kolejnych głupot.
Faktycznie fenomen. Myśmy psioczyli, że psują serialowego Robba, martwiliśmy się, że Krwawe Gody nie wywołają takiego wrażenia, jak powinny, a tu proszę, czego by Robb nie zrobił, ludzie i tak w niego wierzyli. Magia nazwiska Stark. ;)
"All beauty must die."

Bombacjusz
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 lip 2006, o 15:17

Postautor: Bombacjusz » 4 cze 2013, o 13:17

Sila schematu. Skoro Ned zginąl, to schemat zaklada, że syn po wielu trudach i znijach w końcu go pomści, zasiądzie na ojcowym stolcu i będzie żył długo i szczęśliwie. Gdyby Frey jedynie pojmał całość towarzystwa i zapudłował w jakimś lochu mieściłoby sie to w kanonie i dawało szanse na przyszłość. A tu rozwiązanie jest nader ostateczne i kończące. A same KG osobiście mi się podobały, Oszem, nieco statyczne, ale właśnie takie "wysmakowanie" rzezi wzmacniało przekaz. No i genialna Michelle Fairley końcowej scenie. Widzieliśmy narodziny Lady Stoneheart.
Pani, Twych wdzięków nie trzeba mi wcale, co rzekłszy odszedł, nie wrócił...

naitr
Poziom 2
Rejestracja: 11 sie 2011, o 16:06

Postautor: naitr » 4 cze 2013, o 15:34

dr.kreaven pisze:
naitr pisze:północ (dzicy) na propsie, świetna scena z orrenem.


Orellem


racja, zawsze przekręcam imiona.

swoją drogą od początku mam jedno zastrzeżenie odnośnie całej ekranizacji - większość scen jest (przynajmniej w porównaniu do moich odczuć z lektury) bardzo kameralna, brakuje im rozmachu, przestrzeni, a i liczebność uczestników nie powala - np. krwawe gody wyobrażałem sobie jako wydarzenie 3x większe i liczniejsze, zdobycie yunkai to już w ogóle maksymalne okrojenie tematu, a same bitwy (tu już piję do poprzednich odcinków) powinny raczej przypominać batalie z powiedzmy władcy pierścieni, a nie potyczki kilkudziesięciu żołdaków. w ogóle armie wyglądają na ogół biednie, ciągle czuć ograniczony budżet... niby nie jest źle, ale chciałoby się czegoś więcej.

btw, zgadzam się z większością uwag hawrana. na szczęście podczas oglądania się tego specjalnie nie dostrzega, dopiero potem coś zaczyna zgrzytać...
The North remembers.

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 4 cze 2013, o 15:52

hawran pisze:Moment w którym Catelyn chwyta za nóż i rzuca się na żonę Freya chowająca się pod stołem, dla mnie wygląda to tak jakby równie dobrze mogła rzucić się na starego Lorda Freya który również był "w zasięgu ręki".


Dokładnie, dokładnie o to samo zapytało mnie "moich" dwóch serialowców. Brak ochrony lorda Waldera aż walił po oczach.

Poza tym racja, wg. kanonu Robb miał wygrać, przypomnę Tolkiena - gdzie wyruszyło 6 dobrych i jeden nie całkiem dobry i tych 6 dobrych wróciło do domu i żyło długo i szczęśliwie, a ten nie do końca dobry poległ. (wiem, wiem, narażam się pewnemu adminowi, ale mi to chyba ...) Do tego jesteśmy niestety przyzwyczajeni, bajkowych, dobrych zakończeń, gdzie dobro zwycięża. Dlatego to co serwuje nam Martin i serial dla wielu jest to takim szokiem.
Dla mnie tez było, pamiętam ten szok po śmierci Neda, do końca wierzyłam, że coś się stanie, armia uderzy, albo grom z jasnego nieba, albo ktoś krzyknie "NIE" i koszmar się skonczy. Stało się - śmierci Robba wcale się nie spodziewałam, pamiętam to wrażenie z czytania, jak nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Bo jak? Jak?
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Postautor: Il Biondo » 4 cze 2013, o 16:19

yennefer pisze:I od razu pożyczył sobie I tom - akurat miałam, bo koleżanka odddała - będzie czytal. Stwierdził, że nie chce już być tak zaskoczony. Po nim ma czytać książkę jego żona, a po nich jest juz kolejka :-D

Także jest kolejny plus. Ludziska czytają.


Moja kuzynka - serialowiec - po tym odcinku poważnie rozważa lekturę PLiO. Mimo, iż do tej pory z tym zwlekała, zarzekając się, że woli jednak skończyć na serialu. Coś jest na rzeczy z tymi KG ;)

A co do Sama, to Goździk mu powiedziała, że jest jak czarodziej. Co było fajnym nawiązaniem do tekstu Sama z I sezonu, kiedy emo-Jon buntuje się, iż został przydzielony do zarządców. "-I always wanted to be a ranger - And I always wanted to be a wizard". @:D

A Martin wyżynając lubiane postaci na różnych etapach powieści to i tak dobrze. Patrzcie na takiego Sapkowskiego, u niego trup też ściele się gęsto, ale przecież on praktycznie zabija najbardziej lubianych na samym końcu. Moim zdaniem to jest jeszcze bardziej frustrujące dla czytelnika, bo mam chociaż u Dżordża wrażenie, że to ma jakiś sens w perspektywie przyszłych wydarzeń, a u AS-a... Nic tylko złość i poczucie niesprawiedliwości :P

Arthen pisze:
[spoiler]W odniesieniu do książki Jeyne nie odegra już całkowicie żadnej roli i można o niej zapomnieć i traktować ją tylko jako zakładniczkę Lannisterów i wdowę po Młodym Wilku? I druga kwestia, to kwestia Robba i jej teoretycznego dziecka (bo jak wiadomo jedna teoria "spiskowa" twierdzi, że oczami Catelyn, Jeyne miała dobre biodra do rodzenia, wg POVa Jaime'a raczej wąskie, zatem mogła to być podstawione Jeyne lub też cokolwiek innego, na tym forum dużo było tego typu domysłów). Jak się do tego odniesiecie? :)[/spoiler]


Opis tych bioder to błąd Martina, do którego się przyznał. Skoro Martin tak mówi, to można mniemać, że Jeyne nie odegra już większej roli. No i pozwolił jej odpowiedniczkę twórcom serialu zabić, co może być kolejną wskazówką, że ta teoria nie jest prawdziwa.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Dragonblood
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 lut 2012, o 21:28

Postautor: Dragonblood » 4 cze 2013, o 17:24

Dużo nowego zapewne nie wniosę, ale odcinek trochę mnie rozczarował.

1) Jon i Dzicy - właściwie najlepszym momentem była scena z miną Igritte, kiedy Jon odjeżdża: mieszanina furii, żalu, wstydu? Dobre:)
2) Yunkai - znów mina: Jorah, kiedy Danka pyta o Daria. Sam Dario natomiast ma urodę aktora z filmów pornograficznych klasy B. Dla mnie zupełnie nie przechodzi i mierził mnie jego widok już od pierwszej sceny, w której się pojawił.
3) pierwsza scena Cat z Robbem i sam ślub: trudno żałować Robba. Cały ten galimatias w oczach widzów, którzy nie czytali książki robi z niego smutnego jełopa, który podążył za sercem i w malowniczy (choć mało przekonujący) sposób zginął. Pytanie Cat o radę jest takim nagięciem, że aż się niedobrze zrobiło...
4) Sam i Goździk - w sumie scena potrzebna, bo wyjaśni spotkanie Sama i Brana w Nocnym Forcie. Chyba.

Ogólnie za mało dramaturgii w kluczowym wątku ślubu a zbyt wiele rzeźni a jedno z drugim w parze nie idzie. Talisa była całkiem przekonująca, choć jej postaci nie lubiłam. Natomiast Robb...no comment.

Mam nieodparte wrażenie, że Joff przeżyje 10 odcinek...
When you play the game of thrones, you win or you die. There is no middle ground.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 4 cze 2013, o 17:44

Na początek coś ślicznego :D
Obrazek

I tak na poboczu, mój kolega widz nieczytający bardzo pozytywnie wypowiadał się o tym odcinku. Był/jest zachwycony i ma nadzieję na to, że saga zawiera więcej takich zaskakujących zwrotów akcji. Możliwe, że też chwyci za sagę, kto wie ;)?

notozobaczymy
Poziom 4
Rejestracja: 5 maja 2011, o 00:03

Postautor: notozobaczymy » 4 cze 2013, o 18:34

hawran pisze:Może to głupie pytanie, ale dlaczego nie ma Greatjona ? i to nie tylko na KG ale w ogóle w 3cim sezonie


Mantle nie grał już w 2. sezonie z uwagi ponoć na inne zobowiązania (miał jakiś serial wtedy. Do 3. sezonu już nie wrócił i raczej nie zanosi sie na zmiany. Książkowy GJ też od połowy NM właściwie nie gra;)

hawran pisze:Dlaczego Blackfish uczestniczył w KG ?


Bo ścięli Karstarka, a Robb i Talisa grają tak cienko, że trzeba było wesprzeć ich ekipę aktorsko;) Teraz pewnie Blackfish wróci do Riverrun (swoją drogą w KP były wychodki, a tu rozumiem, że trzeba wyleźć z zamku...). Mało to logiczne, ale logiki w wielu wypadkach w tym serialu brakuje (co zresztą wskazujesz też niżej i z czym trudno się nie zgodzić).

Alveaner
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sty 2008, o 15:54

Postautor: Alveaner » 4 cze 2013, o 19:38

Jona i Dzikich całkiem fajnie się w tym odcinku oglądało (co samo w sobie jest dużym i bardzo pozytywnym(!) zaskoczeniem), w końcu jakieś emocje ten wątek wzbudzał i aż tak nie bolały zęby od poziomu aktorstwa Harringtona.
Tez mam wrażenie, że to spora zasługa montażu, ale nie będę tego roztrząsać, po prostu się cieszę, że w końcu po prawie 3 sezonach wątek da się oglądać bez ziewania.
Bran i spółka - dla mnie mało ciekawie, w książce lubiłam wątek Brana za magiczność, pewną baśniowość, historię magii i Westeros. Tutaj jest dość nudno i tak naprawdę sobie lezą, lezą i lezą. Co prawda chwila w której mijają się z Jonem wywołała odpowiednie emocje, podobnie jak Rickon, ale ogólnie wątek taki sobie.

Yunkai - nie wiem po co wstawiali to w tym odcinku, tym bardziej, że i tak nic te scenki w zasadzie nie pokazują poza tym, że Danka dalej nie ma mózgu (wtórują jej w tym oponenci, co robisz jak masz wrogą armię pod murami miasta? Wystawiasz dwóch strażników i czekasz aż ci się zakradną i ich wyrżną. Litości.) i leci na jakichś ledwo poznanych umizgujących się najemników.

Arya, same sceny fajne i poruszające, zwłaszcza ta na KG z wilkorem, aż liczyłam, że go wypuści i przynajmniej kilku Freyów Szary Wicher zagryzie zanim go zabiją. Mam niestety wrażenie, że Maise coraz słabiej gra. :( Coraz bardziej sztywno i nienaturalnie.
Ogar za to jest bardzo fajny i Ogarowaty, jednak ciekawa jestem jak on się niby dostał do Bliźniaków?

Wątek Roba i Cat... Tu mam zagwozdkę. Cat fenomenalna, od początku do końca, zwłaszcza końca.
Motyw z przyprowadzeniem Tallisy na wesele - co za idiota to wymyślił? Podobnie jak niewychowanie i napalenie Robba przez całą ucztę weselną.
Szczerze mówiąc nawet się ucieszyłam, że to będzie już koniec ich wątku, bo Robb przez półtora sezonu tak sobie nagrabił i wyszedł na tak antypatycznego (i średnio zagranego) dupka, że zupełnie nie było mi go szkoda. A będąc takim strategiem to dziwię się, że był w stanie wygrać cokolwiek w tej wojnie i nawet gdyby nie to wesele to następna ęteligętna bitwa by skróciła jego żywot.
Sama forma KG przedramatyzowana do granic możliwości, bez dźgania Tallisy w brzuch i czołgania się Robba przez pół sali tez byłoby dramatycznie, a tak wyszło dhramatycznie i rzeźnicko.
Ale końcowa przemowa Cat prze-genialna i stanowiła doskonałe zwieńczenie odcinka.

Blackfish nie wiadomo za to po co tam był, a że akurat musiał się odlać w tym momencie jest wręcz zdumiewające.
Edmure do spółki z żoną całkiem fajnie zagrany i w sumie ładnie wyszło, nie mam uwag.
Draco dormiens nunquam titillandus.

annano
Poziom 1
Rejestracja: 11 lut 2013, o 17:52

Postautor: annano » 4 cze 2013, o 20:58

czarnylord23 pisze:annano napisał/a:
Cenię sagę Martina m.in. za cudowne przecinanie się wątków prowadzonych przez niego postaci. Dziś był Rob i Arja oraz Jon i Bran. Tego od dawna brakowało, to zdynamizowało odcinek na maxa.


Wiem, że trochę nie na temate, ale... serio? Ja po Grze o Tron, w której naprawdę wiele takich przecięć POVów było (początek w Winterfell, Tyrion- Jon, Ned-Catelyn, Tyrion-Catelyn oraz ciągłe Ned-Sansa-Arya) oczekiwałem coraz więcej takich przecięć. W SK dostaliśmy tylko Theon-Bran oraz Sansa-Tyrion-Davos. W NM mieliśmy niby Jon-Sam, Sansa-Tyrion, Tyrion-Jaime, ale te "spotkania" Catelyn-Arya i Jon-Bran właśnie mnie najbardziej wkurzyły, bo w sumie ich nie było. A od UdW i TzS już się nastawiłem, że POV nie mają najważniejsze postacie, ale te które pokażą nam najwięcej ważnych wydarzeń. I czytając w takim nastawieniu i skupiając się na większej ilości postaci za drugim i trzecim razem dopiero zobaczyłem prawdziwe piękno tej sagi.


zapewne masz rację. ja nie ukrywam, przeczytałem sagę pomiędzy 5 a 9 odcinkiem II sezonu dopiero. można powiedzieć, że hurtem, więc zbliżenia wątków głównych POV wydają mi się częste i nawet te niedokonane, a może nawet najbardziej one przyprawiały o ciarki. jesienią planuję drugie czytanie sagi więc zwrócę na to uwagę.

a propos nie serialowców, ciekawe zestawienie od kumpla serialowca który się złamał i już sagę zna :

http://www.youtube.com/watch?v=78juOpTM3tE

Esme
Poziom 6
Rejestracja: 12 paź 2008, o 20:06

Postautor: Esme » 4 cze 2013, o 21:10

Mnie odcinek rozczarował, zwłaszcza finałowa scena masakry w Bliźniakach. Rzeczywiście wyszło sztucznie i teatralnie, szkoda, tym bardziej, że w tych scenach bierze udział naprawdę sporo ludzi. Mogło wyjść naprawdę fajnie, a było tak trochę nijak, poza śmiercią Talisy. Jest mnóstwo momentów w których goście mają czas na reakcję, a zamiast tego stoją i czekają na swoją kolej. W dodatku najwyraźniej postanowiono rozbić Krwawe Gody na dwa odcinki.

Świetnie natomiast wyszło stopniowanie napięcia przed Krwawymi Godami. Moje osobiste ulubione sceny to ta, w której zamykają się drzwi a orkiestra zaczyna grać Deszcze Castamere i strażnik mówiący Ogarowi, że wesele już się skończyło.

Blackfish chyba wyszedł na pokładziny ;). Nie było go widać, ale zniknął mniej więcej w tym momencie. Podejrzewam, że w następnym odcinku zorientuje się, że coś jest nie tak i zdąży zwiać z zamku, ale nie uda mu się zabrać Edmure'a. A propos pokładzin, ciekawa jestem, czy serialowa Roslyn wie o planach dziadka. Nic po niej nie widać. Jeśli wie, to może się okazać, że biedny Edmure trafił nie lepiej niż Robert.

W tym odcinku naprawdę mnie zabolał brak lordów Północy, zwłaszcza Manderlych, Mormontówien i Greatjona Umbera. Niby gdzieś tam się przewinęli w tle, ale tak naprawdę koło Robba jest zupełnie pusto. Teraz na weselu zginęli jacyś całkiem anonimowi ludzie, w dodatku nikt nie brał jeńców. O właśnie, ciekawe, jak rozwiążą ten drobiazg: w serialu Frey nie ma zakładników.

Podobało mi się połączenie wątku Brana i Jona. Co do Oshy zmierzającej z Rickonem w złym kierunku, to zupełnie mnie to nie martwi. Sa setki powodów dla których może zmienić zdanie albo nie być w stanie tam dotrzeć, a Manderly może się o nich dowiedzieć jakoś inaczej. Bardziej ugryzło mnie w tym pomyśle co innego: skąd do jasnej anielki Osha wie, jak znaleźć Last Hearth? Przecież są pośrodku niczego, a siedziba Umberów też jest pośrodku niczego, tylko daleko. Całkiem jakby miała w głowie mapę, oczywiście zakładając, że umiałaby przeczytać mapę i w ogóle wiedziałaby co to jest. Dość śmiałe założenie.

W ogóle serialowe postacie wykazują fantastyczną orientację przestrzenną. Jak Mel potrzebuje znaleźć Bractwo Bez Chorągwi, to po prostu wsiada na konia i jedzie. Sam i Goździk też bez problemu znajdują drogę przez las, ja rozumiem, że Mur trudno przeoczyć, ale takie dwie sieroty życiowe powinny chociaż dla przyzwoitości pokręcić się trochę w kółko. No i teraz Osha. Taki drobiazg, ale trochę jednak drażni.
There will be nowhere to hide.

Vaherem
Poziom 2
Rejestracja: 8 maja 2013, o 12:52

Postautor: Vaherem » 4 cze 2013, o 21:12

Najpierw krótki apel - ludzie to jest serial, gdzie za jakieś 60 milionów robi się prawie 10 godzinny film. Musi być kameralnie. Jak chcecie sceny bitewne z rozmachem jak we Władcy Pierścieni to nie wiem, zróbcie zbiórkę dla producentów albo coś.

Co do reakcji serialowców - z jednym oglądałem. Wiedział, że Robb zginie (ktoś kiedyś chamsko sprzedał mu ten spojler), ale biedak był przekonany, że stanie się to na polu bitwy. Jak tylko się zaczęło przestał komentować i siedział w ciszy do końca napisów. Drugi kumpel napisał dziś do mnie, że jak tylko usłyszał "deszcze Castamare" to tylko pomyślał "no nie" i nadal jest w szoku.

Ja sam cały odcinek siedziałem jak na szpilkach czekając na TO. Jestem naprawdę zadowolony, wyszło pięknie. Producenci zrobili nas w jajo z tą teorią, że Talisa to szpieg - trochę osób się nabrało i jej śmierć była zdziwieniem, co? Sam nie znosiłem jej od momentu jak tylko się pojawiła, ale ta scena jest tak przepięknie brutalna, że warto było się z nią męczyć przez te dwa sezony.

I tak o to dostaliśmy ckliwą miłość Robba i Talisy, zamiast Talisy-szpiega-z-krainy-deszczowców, ale też producenci pokazali nam jak taka ckliwa miłość kończy w zderzeniu z prawdziwym światem.
Piękne.

I wielki mega plus dla Michelle Fairley. Wiedziałem, że RW są wręcz dla niej stworzone (do dziś pamiętam jej grę, gdy Cat otrzymała kości Neda) ale to co pokazała... wow, wielki szacun :)

Esme
Poziom 6
Rejestracja: 12 paź 2008, o 20:06

Postautor: Esme » 4 cze 2013, o 21:38

Vaherem pisze:Najpierw krótki apel - ludzie to jest serial, gdzie za jakieś 60 milionów robi się prawie 10 godzinny film. Musi być kameralnie. Jak chcecie sceny bitewne z rozmachem jak we Władcy Pierścieni to nie wiem, zróbcie zbiórkę dla producentów albo coś.

Niby racja, ale akurat na Krwawych Godach rozmachu wcale nie brakowało a gości weselnych jest całkiem sporo. I zobacz, co oni robią, kiedy zaczyna się finałowa jatka. W większości - nic.

Vaherem pisze:Co do reakcji serialowców - z jednym oglądałem. Wiedział, że Robb zginie (ktoś kiedyś chamsko sprzedał mu ten spojler), ale biedak był przekonany, że stanie się to na polu bitwy. Jak tylko się zaczęło przestał komentować i siedział w ciszy do końca napisów. Drugi kumpel napisał dziś do mnie, że jak tylko usłyszał "deszcze Castamare" to tylko pomyślał "no nie" i nadal jest w szoku.

Fakt, zupełnie inaczej się to ogląda, jak się nie wie, co się stanie. Rzeczywiście zaskoczenie wyszło świetnie. Ale tak jest między innymi dlatego, że wtedy nie zwraca się uwagi na szczegóły.

Vaherem pisze:I tak o to dostaliśmy ckliwą miłość Robba i Talisy, zamiast Talisy-szpiega-z-krainy-deszczowców, ale też producenci pokazali nam jak taka ckliwa miłość kończy w zderzeniu z prawdziwym światem.
Piękne.

No nie wiem. Jeśli Talisa była szpiegiem, to Tywina, nie Freya. I Tywin nie mógł mu powiedzieć, kim ona jest, bo jednocześnie przyznałby się, że cała historia ze złamaniem przysięgi przez Robba była ukartowana przez Lannisterów. To by chyba znaczyło, że Tywin obraził Freyów jeszcze bardziej niż Robb, bo celowo. I jeszcze podstępem zrujnował im królewski sojusz. W dodatku Frey mógłby zdać sobie sprawę, że nie tylko Robb od jakiegoś czasu chodzi na smyczy Lannisterów, on też.

Może Frey dostał po prostu ogólne polecenie, żeby Talisę pojmać żywcem, i oczywiście się z niego nie wywiązał. Kto mu teraz udowodni, że nie zginęła przypadkiem?
There will be nowhere to hide.

notozobaczymy
Poziom 4
Rejestracja: 5 maja 2011, o 00:03

Postautor: notozobaczymy » 4 cze 2013, o 21:53

Esme pisze:Niby racja, ale akurat na Krwawych Godach rozmachu wcale nie brakowało a gości weselnych jest całkiem sporo. I zobacz, co oni robią, kiedy zaczyna się finałowa jatka. W większości - nic.


Ale to jest zgodne z książką :) W chwili ataku już nie było wielu gości na sali - szereg poszła przecież pod drzwi sypialni, gdzie zresztą potem zostali zatrzymani. Na sali balowej została grupka "przybocznych" Robba, których przy okazji wybito, biorąc ich w większości z zaskoczenia. To akurat nie gryzło w serialu.

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 5 cze 2013, o 07:06

I link do wywiadu z Martinem na temat KG (przetłumaczono)
No i się okazuje, że to nie całkiem wymysł autora a inspiracja historią @wow

http://www.wykop.pl/artykul/1541737/gra ... czenie-pl/
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Junki
Poziom 8
Rejestracja: 27 paź 2011, o 21:03

Postautor: Junki » 5 cze 2013, o 07:30

hawran pisze:Moment w którym Catelyn chwyta za nóż i rzuca się na żonę Freya chowająca się pod stołem, dla mnie wygląda to tak jakby równie dobrze mogła rzucić się na starego Lorda Freya który również był "w zasięgu ręki".


Lord Walder siedział na podwyższeniu, za stołem. Jak miała niby na niego wskoczyć? W sumie może i by mogła, ale ugodzili ją strzałą, była ranna, więc obliczyła siły na zamiary i wzięła zakładnika, który był najbliżej (o ile może być w ogóle mowa o jakimkolwiek liczeniu sił na zamiary). Działała pod wpływem impulsu, a wszystko działo się bardzo szybko. Oczekujesz, że bohaterka pokroju Catelyn w tak krytycznym momencie powinna mieć w głowie wszystko przemyślane jak Jason Bourne? Czepiasz się i to bardzo. Scena jest świetna, dramatyczna i wstrząsająca, a przy tym nie urągająca logice. Spójrz na to od tej strony.
- Lordzie Baelish, to co proponujesz to zdrada
- Tylko jeśli przegramy

Vaherem
Poziom 2
Rejestracja: 8 maja 2013, o 12:52

Postautor: Vaherem » 5 cze 2013, o 07:37

Yennefer ale to żadna rewelacja o tym było już wiadomo od dawna :D
Na forum jest nawet taki fajny temat w którym próbujemy odkryć wszystkie martinowskie inspiracje -
http://www.ogienilod.in-mist.net/viewtopic.php?t=3053

A sam wywiad bardzo fajny, nie myślałem, że było mu aż tak trudno to napisać :)

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 5 cze 2013, o 08:42

Akurat ten temat znam i pisałam tam :-D
I, że Martin się inspiruje tym co było też wiem :-)

Chodziło mi konkretnie o same KG, że podobna sytuacja gdzieś już miała miejsce.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 5 cze 2013, o 10:56

Najpierw krótki apel - ludzie to jest serial, gdzie za jakieś 60 milionów robi się prawie 10 godzinny film.


Ja też mam co Ciebie Vaherem krótki apel- wpierw sprawdź ile kosztował ten sezon. I sezon kosztował 60 mln $, drugi 69 mln $, a ten raptem ok. ... 30 mln $. Także tu nie idzie o to czy trzeba robić zbiórkę kasy czy nie- HBO kasę ma, ale widać lubi ciąć na czym się da, a D&D idą im w dużej mierze na rękę. O ile dobrze pamiętam to nawet kolejne sezony Deadwood miały analogiczny budżet, ale tam akcja się rozgrywała w jednym miasteczku i w ograniczonej grupie bohaterów! A tam jednak było czuć, że w tym miasteczku żyją co najmniej setki osób!

trochę osób się nabrało i jej śmierć była zdziwieniem, co?


I była dowodem na to, że jej wątek został wprowadzony w dużej mierze bezsensownie. Na Hataku znalazłem bardzo ciekawie napisaną recenzje tego odcinka, w której autor stwierdził, że nie ruszała go tak bardzo śmierć Robba, bo przez II sezon i miłostki do Talisy stracił zupełnie charyzmę. Talisa po prostu rozwaliła wątek Robba, który zapowiadał się bardzo ciekawie. Już by nawet lepiej było bez tego bachora za to z Talisą jako szpiegiem. Jej wprowadzenie miałoby sens.

Jeżeli chodzi o Cat, która wzięła Joselyn za zakładniczkę to też uważam, że było to bardziej realistyczne niż jakby miała doskoczyć do Frey'a. Raz, że był na podwyższeniu i za stołem, to też mógł wziąć nóż, Cat miała bark przebity bełtem, a Joselyn była pod ręką. Do tego Waldi miał na galerii kuszników. Cat poza tym chciała ratować syna a nie mścić się czy coś- w takiej sytuacji mogłaby Waldera próbować zabić, ale nie brać jako zakładnika do wymiany za syna. Może też liczyła na to, że Walder się złamie na widok małżonki?

Apacz
Poziom 12
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sty 2012, o 16:44

Postautor: Apacz » 5 cze 2013, o 11:02

Pudukhepa pisze:Zwłaszcza to wyciągnięcie żony Freya spod stołu przez Cat wydawało mi się wyjątkowo powolne i sztuczne. Przecież na tym balkonie, czy co by to nie było, stali kusznicy/łucznicy, mogli swobodnie ją zestrzelić widząc, że rusza się w stronę ich pana/ojca.


Zgadzam się, to zostało dość koncertowo spaprane, tym bardziej, że w takim ujęciu jak to zostało pokazane, po jaką cholerę Catelyn rzuciła się na kompletnie nieistotną żoneczkę, zamiast przyłożyć nóż do gardła samemu Walderowi, który siedział tuz obok, cóż z tego, że nie pod ławą?

Zgadzam się również, że przerywanie tej sceny wstawkami z Aryą kompletnie zburzyło jej klimat, który po zamknięciu wrót i rozpoczęciu Rains of Castamere zaczynał się całkiem obiecująco.

Mimo wszystko oceniłem odcinek na 5, swój ciężar gatunkowy jednak miał.

No i wreszcie naszła mnie refleksja, że śmierć Talisy chyba już ostatecznie kładzie kres teoriom/nadziejom części fanów sagi, że Jeyne Westerling odegra jeszcze w książce jakąś rolę, a być może nawet nosi w sobie potomka Robba. Osobiście nigdy nie byłem zwolennikiem tej teorii, ale wiem, że na Westeros.org sporo było takich.
The North remembers that Winter is coming

naitr
Poziom 2
Rejestracja: 11 sie 2011, o 16:06

Postautor: naitr » 5 cze 2013, o 13:33

Vaherem pisze:Najpierw krótki apel - ludzie to jest serial, gdzie za jakieś 60 milionów robi się prawie 10 godzinny film. Musi być kameralnie. Jak chcecie sceny bitewne z rozmachem jak we Władcy Pierścieni to nie wiem, zróbcie zbiórkę dla producentów albo coś.


ojej, napisałem sobie całkiem luźno jakie mam ogólne odczucie, jednocześnie stwierdziając, że rozumiem ograniczenia serialowe, a kolega już apeluje...
tak, chciałbym zobaczyć godną ekranizację, gdzie wszystko jest zrealizowane od a do z tak jak na to zasługuje książka, ale to nie znaczy, że uważam, że coś takiego kiedykolwiek powstanie i mam z tej racji pretensje do całego świata. serial to serial, jest ok, ale miejscami bije po oczach 'pustkami', naciągnięciami i przeinaczeniami. mimo to oglądam go z niemałą przyjemnością i potrafię się fajnie wczuć.

btw, sceny bitewne w serialu sugerują, że każda ze stron ma do dyspozycji może 200 żołnierzy, z których jednocześnie jest w stanie do walki wystawić z 60, a w ramach oszczędności miasta zdobywają 3 dowódcy, po pokonaniu 30-osobowego garnizonu obrońców ;) (uwaga z przymróżeniem oka więc proszę nie apelować :D)
natomiast krwawe gody pod kątem rozmiaru, ilości uczestników czy samej rzezi (pijane anonimowe owieczki poszły pod nóż), były niestety dość biedne. rozmach godny przeciętnego polskiego wesela... zupełnie co innego 'uratowało' tę scenę, sprawiając, że trzymała w napięciu i mimo wszystkich rzeczowych uwag mogę ją zaliczyć in plus.

i cóż, eot bo i tak jadę na offtopie, a wykłócać się o osobiste odczucia sensu nie ma.
The North remembers.

Vaherem
Poziom 2
Rejestracja: 8 maja 2013, o 12:52

Postautor: Vaherem » 5 cze 2013, o 14:21

Najpierw mały apel... ok, żartowałem :D

Jej ten mój apel też nie był tak do końca poważny :D Żeby zrobić sezon z rozmachem władcy pierścieni potrzeba naprawdę dużo kasy - w końcu mimo kilku planów zdjęciowych kręconych jednocześnie zajęło im to rok. Co do zabijania anonimowych owieczek - boli to nas, książkowców, bo my te postacie znamy, ale w serialu ich nie ma... więc ich brak nie boli kogoś, kto nie czytał książki. Zresztą 10 odcinków to za mało by przedstawić ich tak jak w książce.

Co do bitew - też mnie jakoś to nie boli - ale tylko w przypadku bitwy o KL. W tym odcinku trochę drażniło. Choć sam motyw z dowódcami zdobywającym podstępem miasto przypomina zdobycie Antiochi przez Boemunda u Zofii Kossak-Szczuckiej. Wole już te mikro starcia niż to co w Rzymie w drugim sezonie zrobili w bitwie pod Filipi.

Zgadzam się z Markiek K jeśli chodzi o Cat - przez stół nie była wstanie dosięgnąć Freya. Tylko skąd te dane o 30 mln budżecie? Na angielskiej wikipedii jest 50 mln, więc pytam... bo jeśli naprawdę mają tylko 30 mln to tym bardziej pano D&D należy się szacun.

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 5 cze 2013, o 14:35

Tylko skąd te dane o 30 mln budżecie?


Reportaż w chorwackiej telewizji nt. zdjęć do II sezonu prowadzonych m.in. w Dubrovnicku.

Na angielskiej wikipedii jest 50 mln, więc pytam


To mnie zaintrygowało. Mogę prosić o link? Na wiki znalazłem tylko informacje o tym, że I sezon miał od 50 do 60 mln $ budżetu (prawdą okazała się górna cyfra), a budżet sezonu II podniesiono o 15%.

Wole już te mikro starcia niż to co w Rzymie w drugim sezonie zrobili w bitwie pod Filipi.


Zgadzam się. Z Fillippi to im to średnio wyszło. Wszystko zależy od umiejętności realizatorskich.

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Postautor: Schanna » 5 cze 2013, o 14:39

Wielkie rozczarowanie. Dałam 4 tylko ze względu na rewelacyjną Cat. Poza ty wynudziłam się śmiertelnie i na koniec poczułam ulgę że to już koniec. Koniec odcinka, koniec nieszczęsnego Robba i beznadziejnej Talisy i całego tego zwalonego do szczętu wątku. Miałam nadzieję że jednak wprowadzenie Talisy miało jakiś sens i okaże się że była szpiegiem. Niestety.
Same KG nie było takie złe ale brakowało mi czegoś, jakiegoś stopniowania napięcia, potem jakiejś akcji. Zdecydowanie zbyt statycznie się to wszystko odbyło. Cat wypadła rewelacyjnie, myślę że bez niej nie odczułabym żadnego dramatyzmu. Scena zabicia Talisy była szokująca ale kiczowata, no i zdecydowanie za bardzo mnie ucieszyła. Aktor grający Robba tez się nie spisał, nie widziałam w nim faceta na którego oczach zabito właśnie ukochaną żonę z małym Nedem w brzuchu. Bardziej się wzruszyłam kiedy zabili wilkora.

Rozumiem że Blackfish przeżyje bo poszedł na bardzo długie siusiu?

A co przed KG?
-przydługie przywitanie w Bliźniakach, najpierw oglądanie Freyówien, potem Talisy- nuda.
-wątek Dany- miałam wrażenie że oglądam jakąś parodię - trzy wojownicze zółwie ninja w akcji. I Daario- już nigdy, ale to nigdy nie będę narzekać na książkowego, przynajmniej jest facetem a nie słodkim Legolasem.
-u Jona- wolałabym Ygritte strzelającą do Jona niż to co dostałam ale nie można mieć wszystkiego. Tylko po jakie licho Tormund z Ygritte przez pół godziny tarzają się po ziemi kiedy Jon zabija Orella, zostaje zaatakowany przez Orła i w końcu ucieka. Zgrzyta mi to.
-Brann i Rickon- było ok, żarcik o piciu krwi spoko, Rickon wypadł bardzo ładnie, ale nie mogłam się oprzeć wrażeniu że Rickon zaraz krzyknie: Nie chce odchodzić z Oshą, nie kiedy wreszcie dostaję jakieś kwestie!
-Ogar i Arya- Ogar super, uwielbiam go, ale same sceny już takie sobie. I Arya jakaś sztywna, za duża już jest chyba do tej roli. Nie podobało mi się też robienie z niej takiej grzecznej dziewuszki a z Ogara przygłupa w bij zabij mode. Takie miałam wrażenie że to Arya będzie teraz wychowywać Ogara.

Vaherem
Poziom 2
Rejestracja: 8 maja 2013, o 12:52

Postautor: Vaherem » 5 cze 2013, o 14:53

Służę:
http://en.wikipedia.org/wiki/Game_of_Thrones_(season_3 )

Żeby nie było jednolinkowca dodam jeszcze kilka przemyśleń: W końcu Edmure trochę pograł i pokazał się z dobrej strony. Dużo osób zaczyna drażnić Arya, ale mnie nie... bo jako postać zarówno w książce jak i w serial drażni mnie już od początku. I według mnie Szary Wicher wyglądał w porządku - mógł się wydawać mały, bo nie mieliśmy żadnego ludzia który b przy nim stanął. A ktoś, kto w tym temacie twierdził, że wyglądał jak husky to chyba huskiego na oczy nie widział o_O

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Postautor: Nan » 5 cze 2013, o 18:32

Ot reakcje fanów serialu (nie czytających podejrzewam książki na KG:
http://www.youtube.com/watch?v=78juOpTM3tE
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Postautor: dr.kreaven » 5 cze 2013, o 19:57

Vaherem pisze:. I według mnie Szary Wicher wyglądał w porządku - mógł się wydawać mały, bo nie mieliśmy żadnego ludzia który b przy nim stanął


słabo oglądałeś. biegł koło konia i nie wyglądał jak może nie wielka, ale znacznie większa niż największe psy bestia. ponadto wilkory Brana i Ricona atakowały ludzi - są w tym samym wieku, a również nie imponowały wielkością. wszystkie wyglądały jak większe psy po prostu a nie jak wilkor z książki.
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Asiek
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 cze 2011, o 13:07

Postautor: Asiek » 5 cze 2013, o 20:42

Schanna pisze: -Ogar i Arya- Ogar super, uwielbiam go, ale same sceny już takie sobie. I Arya jakaś sztywna, za duża już jest chyba do tej roli. Nie podobało mi się też robienie z niej takiej grzecznej dziewuszki a z Ogara przygłupa w bij zabij mode. Takie miałam wrażenie że to Arya będzie teraz wychowywać Ogara.


mam lekkie zaległości serialowe, ale wątku Arya- Ogar nie mogłam sobie odpuścić. I mam mocno mieszane odczucia. Albo Rory gra coraz lepiej, albo ostatecznie się przyzwyczaiłam bo zastrzeżeń większych nie mam. Był dziadzio Tywin, jest dobry wujcio Sandor, niech im już do diabła będzie. Jakoś spodobała mi się mała Arya odpychająca wielkiego Ogara, i na tym plusy tego tematu się kończą. A, jeszcze może doceniam fakt iż w sezonie trzecim wykorzystano to, że w sezonie pierwszym Arya na turnieju ewidentnie podsłuchiwała co LF szepce do Sansy o braciach Clegane.

Nie podoba mi się, że serialowy Ogar tak lekko podchodzi do zabijania, a serialowa Arya jest kryształowa w tym temacie. Książkowego Sandora polubiłam m.in. za podejście prezentowane w jaskini u Berica (strażnicy? może ich zabiłem. i co mi zrobicie?), serialowy niczym nie wyróżnia się od innych zakapiorów, jeden ludź w tą czy w tamtą, co za różnica.
Bardzo mi się nie podoba, że szlag trafił emocje związane z Aryą, z tym, jak była blisko swojej rodziny. A tu? obserwacja otoczenia, zero wyrywania się do matki, zero prób dostania się do zamku, Sandor zgarniający ją niczym Sansę po zamieszkach w KP też jest jakiś taki oczywisty i beznamiętny. Po tym jak książkowa Arya oberwała toporem przez łeb nie miałam pewności co do jej dalszych losów.

Lubię serial, doceniam pracę ekipy, ale zbyt wiele ulubionych postaci mi 'zamordowali' kiepskim scenariuszem względnie fatalną grą aktorów, żebym porzuciła książkowe wyobrażenia ;)

Marek K.
Poziom 13
Rejestracja: 5 gru 2010, o 12:50

Postautor: Marek K. » 5 cze 2013, o 20:54

Vaherem- budżet 50 mln $ nie jest potwierdzony przez HBO. I zresztą nawet, gdyby okazał się prawdziwy to śmiem twierdzić, że mało z tego widać, a tym bardziej tego nie czuć (poza wątkiem Dany i kilkoma scenami z innych wątków). Zauważmy, że większość scenografii i kostiumów została przygotowana do poprzednich sezonów, Riverunn było niesamowicie skromne, aktorów było jeszcze mniej niż w poprzednich sezonach, wiele scen wydawało się bardzo kameralnych. Wątek Dany był do tego kręcony w tańszym dla amerykańskich producentów Maroku, gdzie można było taniej wynająć większą ilość statystów i wykorzystać scenografię użytą w wielu holywoodzkich produkcjach, m.in. "Królestwie Niebieskim" Ridleya Scotta. Także jeżeli to naprawdę 50 mln $ to śmiem twierdzić, że nie widać tego natłoku kasy.

Lubię serial, doceniam pracę ekipy, ale zbyt wiele ulubionych postaci mi 'zamordowali' kiepskim scenariuszem względnie fatalną grą aktorów, żebym porzuciła książkowe wyobrażenia


Zgadzam się.

Parus
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 kwie 2012, o 08:23

Postautor: Parus » 6 cze 2013, o 09:55

Tak może nie odniosę się do dyskusji i ten link powinien się znaleźć w dziale "Śmieszne", ale uznałam, że tutaj również pasuje. Więc podrzucam reakcję GRRMartina @xmass3 na reakcje non-readerów na Krwawe Gody.

http://teamcoco.com/video/conan-highlig ... -reactions

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Postautor: Goszka » 9 cze 2013, o 21:37

Obejrzałam po raz drugi, aby ocenić odcinek.

Nie miałam racji pisząc, że w tym odcinku nie ma słabych scen. Taktyczna narada Cat z Robbem, a zwłaszcza konkluzja - "Zaatakuj Casterly Rock" - jest bezsensowna. Pewnym smaczkiem jest pytanie Catelyn "Czemu mnie o to pytasz?" Szkoda, że potem tak nieksiążkowo doradza synowi.

Są wreszcie wilkory! Wreszcie się pojawiły. Szkoda tylko, że ani widu, ani słychu o Nymerii.

Samwell i Goździk - zapychacz. Scena niezła, ale niepotrzebna w tym odcinku. Poza tym odnoszę wrażenie, że Sam znowu się przechwala przed dziewczyną. A już w odcinku z krukami przekonał się, jakie to robi na niej wrażenie.... Ale jaka muzyka była piękna.

Arya i Ogar. Sandor dobrze zagrany, choć rzeczywiście go zbyt ugładzono. IMO powinien ostrzej zareagować, gdy Arya wspomina o jego poparzeniu. Choć - jak już zauważono - serialowy Ogar niepotrzebnie chce zabić woźnicę. Co do Starkówny, odnoszę wrażenie, że Maisie jest źle prowadzona, a jej rola - źle napisana. Maisie udowodniła w pierwszym sezonie, że potrafi grać. Później też zdarzały się jej się dobre i bardzo dobre sceny, w których pokazała swój kunszt. Ale. Serialowa Arya jest starsza od książkowej. Nie można było przenieść jej roli i relacji z innymi postaciami wprost z książki. Tam Starkówna była dzieckiem, tu - jest młodą dziewczyną. Twórcy serialu nie mieli chyba pomysłu, jak dobrze napisać taką nieco starszą Aryę i jak poprowadzić aktorkę. Chcieli też, by bohaterka nie była zbytnio kontrowersyjna. Stąd brak większości zabójstw Aryi oraz takie dziwactwa jak rzucanie się z bronią na Thorosa czy straszenie Ogara Jaqenem...

Jon i Dzicy - OK. Ładna dynamika. Nawet jeśli logiczniej by było, gdyby to zakochany Orell szarpał się z Ygritte, a Tormund - walczył ze Snowem. Ach, i jaka szkoda, że Ygritte nie strzeliła do Jona!

Rozstanie braci było wzruszające. BTW, Hodor powinien głośniej krzyczeć. ;) A białka wargującego Brana są okropne...


Daario Naharis. Nie było źle. Kupuję tego gościa. Tylko Joraha żal.


Ślub i wesele Edmure'a - fajne. Nawet mimo gadek o pokładzinach i pójściu Blackfisha na siusiu.


Sama scena mordu (oglądana po raz 3) nadal jest dobra. Tak, wstawki z Aryą nieco osłabiają dramaturgię (a Ogar udaje chłopa... w kolczudze i wcaaale nie wzbudza podejrzeń). Tak, jest pewna teatralność opisana przez Maegi, zwłaszcza przy zabiciu Robba przez Boltona. Ale najważniejsze postacie - Walder Frey, lord Bolton i przede wszystkim lady Stark - są świetnie zagrane. Dzięki tej wielkiej trójce (plus mordowanej Talisie... pewnie tylko [spoiler]Robbwind[/spoiler] przebije ją drastycznością) Krwawe Gody są bardzo dramatyczne i naprawdę wstrząsające.
Choć najsmutniejsza była dla mnie jednak śmierć Szarego Wichra. :(

Nie nudziłam się ani przez chwilę, a pod koniec znowu czułam wielkie emocje. Daję odcinkowi mocną 5.



Szkoda, że jutro ostatni epizod, a potem prawie rok czekania na następny sezon i bór jeden wie ile czasu na Wichry Zimy. :(

E: przecinki
Ostatnio zmieniony 13 cze 2013, o 18:57 przez Goszka, łącznie zmieniany 1 raz.
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

Nemeczek
Poziom 1
Rejestracja: 9 cze 2013, o 21:48

Postautor: Nemeczek » 9 cze 2013, o 22:19

Ten motyw z żoną Robba na weselu mnie zdziwił. Pomyślałem że Martin chciał uciąć te teorie na temat ud i podmiany królowej północy :>

Za to Dario mi pasuje i nie pasuje. W książce sobie go wyobrażałem jako fancy ubranego Drogo. No i ta cała Danerys w serialu jest bardziej ogarnięta niż w książce co odbieram jako plus.

Ringareth
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 lip 2012, o 13:29

Postautor: Ringareth » 1 lip 2013, o 12:28

Wreszcie znalazłem trochę czasu aby nadrobić zaległości i obejrzeć ostatnie dwa odcinki. Na pierwszy rzut poszedł oczywiście pierwszy z nich, czyli dziewiąty i dostał szóstkę :D Pierwszą i ostatnią w tym sezonie.

Tym razem - w moim odczuciu - minusy byly na tyle marginalne, że nie popsuły pozytywnego wizerunku całości. A szczególnie:
++ mimika aktorów. Jakże cudownie uzupełniała ona w tym odcinku słowa i czyny! Ogar niczym Benny Hill patrzący ze zdziwieniem na Aryę, która zdzieliła w łeb handlarza wieprzowiną, dalej zezujący w stronę Robba Walder Frey podczas prezentacji Roslin Edmure'owi, po drodze jeszcze Blackfish zaatakowany spojrzeniami przez trzy panie no i Edmure, któremu oczy urosły z jednogroszówek do pięciozłotówek po ujrzeniu Roslin. Pyszne, naprawdę pyszne;
+ uroda Roslin Frey;
+ trochę czarnego humoru w wykonaniu Tormunda wyciągającego "katowski" miecz: "wybacz stary, sam rozumiesz...";
+ całkiem przekonująco i jednocześnie dramatycznie wypadła scena z ucieczką Jona;
+ perfekcyjne stopniowanie napięcia podczas wesela w Bliźniakach - najpierw huczna impreza, potem ktoś nagle zamyka drzwi, muzycy zmieniają skoczną nutę na coś innego, Catelyn odkrywa co Bolton ma pod wierzchnim strojem i wreszcie BUM! Dla tych co nie czytali musiał być to szok...;
+ wargowanie w wykonaniu Brana, wilkory w akcji i zgrabne oraz przejrzyste rozłączenie obydwu braci;
+ dynamiczna walka wręcz na ulicach Yunkai - elf Dariusz, ser Jorah i Szary Robak umieją władać bronią, nawet jeśli ten ostatni dołącza do tego trochę pozerstwa a'la Brad Pitt vel Achilles w Troi.

Drobne minusiki, które były ale na ocenie nie zaważyły:
- brama Yunkai, przez którą wchodzi Daario - czy tak powinna wyglądać porządna brama ufortyfikowanego miasta? Mi to przypominało raczej wąskie wierzeja do stodoły...
- brakowało mi choćby urywka pokazującego poddające się Yunkai, może też Nieskalanych w akcji...

Ogolnie mówiąc najlepszy dla mnie odcinek tego sezonu.
"Niektórzy myślą dlatego, że boją się działać"

Noreen
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 31 mar 2015, o 21:14

Re: Game of Thrones S03E09

Postautor: Noreen » 14 cze 2015, o 14:04

Również chciałabym wyrazić swoje zdanie na temat ekranizacji Krwawych Godów, które bądź co bądź nadal pozostają najbardziej drastyczną i szokującą sceną całej serii.

Na wstępie muszę zaznaczyć, że podczas oglądania owego feralnego wesela nie znałam jeszcze żadnej z książek Martina. Sięgnęłam po nie po emisji finałowego odcinka 3 sezonu.

Nie ukrywam, że były to dla mnie sceny bardzo traumatyczne i właśnie wtedy zrozumiałam, że mam do czynienia z historią wyjątkową i nieprzewidywalną. Łamiącą wszelkie przyjęte kanony i reguły oraz, co najciekawsze, niezwykle realistyczną mimo, że przedstwioną w świecie fantastycznym.

Po seansie długo nie mogłam się pozbierać. To co się stało kompletnie mnie rozbiło. Zaczęłam całkowicie inaczej patrzeć na serial z obawą przed śmiercią kolejnych moich ulubionych postaci.

Największym ciosem jak dla mnie była śmierć Catelyn. Michaelle była po prostu F E N O M E N A L N A. To co pokazała, nie tylko w tej scenie, gdyż miała jeszcze wcześniej parę mocnym momentów, ale głownie podczas Godów zasługuje na oskara. :D dlatego tym trudniej mi się pogodzić z tym, że twórcy tak po prostu postanowili zrezygnować z wprowadzeniem jej z powrotem do serialu jako LS. Aktorka naprawdę górowała wśród najlepiej dobranych postaci całej serii @serducho

Zresztą już od samego początku czułam sentyment do rodu Starków i nadal wytrwale im kibicuję, dlatego Gody stały się jak dla mnie najsmutnijszą sceną ze wszytkich i jak dotąd nic ich jeszcze nie przebiło.

Jeszcze raz brawa dla aktorów i dla reżyserki :prev:
Daję szóstencję :^^:
Targaryen Tyrell Stark
Obrazek Obrazek Obrazek

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 3”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości