Game of Thrones S04E07

Moderator: Nocna Straż

Jak oceniasz odcinek "Mockingbird"?

1
1
1%
2
2
2%
3
7
7%
4
17
17%
5
54
53%
6
21
21%
 
Liczba głosów: 102

Egg
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 17:41

Postautor: Egg » 21 maja 2014, o 13:26

albin33 pisze:Odcinek jak zwykle poziom super:) może ktoś mi napisać czemu zmienili aktora grającego Dario ?

HBO nie podało oficjalnego powodu ale spekuluje się, że Ed Skrein zrezygnował z gry w serialu bo dostał główną role w reboocie serii Transporter

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


elvenbean
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 kwie 2014, o 18:40

Postautor: elvenbean » 21 maja 2014, o 15:32

mystra pisze:Zastanawiam sie też co właściwie ukazało się na twarzy Petyra po tym jego pocałunku z Sansą, początkowo wydawało mi się, że to rozpacz a za drugim razem że jest lekko wkurzony.


Też na początku tak to odebrałam - że się zdenerwował. Albo że to tylko jakiś objaw jego chorego stosunku wobec Sansy. Ona się od niego odsuwa, a on robi minę typu "Oj, słonko, nie uciekaj, prędzej czy później i tak cię dostanę. Możesz zacząć się bać". Creepy old man, cytując Sophie. ;)
[align=center]TeamDragons
[glow=red]"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."
[/glow]
Obrazek
[glow=black]OHS[/glow]
"Creatively it made sense for us, because we wanted it to happen" ~ David Benioff & Daniel Weiss[/align]

Ilfriniel
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 maja 2014, o 10:07

Postautor: Ilfriniel » 21 maja 2014, o 17:35

To i ja wtrącę swoje trzy złote smoki.

Fajny odcinek, ogólnie po obejrzeniu usytasy na poziomie 8/10.

Zacznę od wątku Tyriona. Interesujące budowanie napięcia "do trzech razy sztuka": spotkanie z Jaime'm, Bronnem, aż wreszcie ze Żmijką. Tyrion-Jaime - dobrani bracia królobójcy, czuć między nimi braterską więź. Tyrion-Bronn - jak dla mnie troszkę zbyt ckliwe pożegnanie, ale z drugiej strony podkreśla to beznadziejną sytuację Krasnala i te jego migoczące oczka, gdy nie chce puścić z uścisku dłoni Bronna... Za to podczas sceny z Oberynem, już zanim zobaczyłam memy z "podkładem Enrique Iglesiasa" sama zawołałam "I can be your hero babyyy". :D

Będę trochę na opak, bo wcale nie rozczula, nie bawi i nie uwodzi mnie Gorąca Buła. :D Spoko, że znów miał swój wielki come back, ale tak poza tym nie wzruszyło mnie to. Ucieszyło mnie natomiast, że Brienne i Pod nie szlajają się bez celu i obrali jakiś kierunek, ale z drugiej strony... co oni tacy błyskotliwi?!

Arya. Wbrew upodobaniom większości wcale nie przepadam za scenkami z Ogarem. Jak dla mnie coś za długo się żegnają, w książce to było takie *ciach* i żal mi było, że już koniec ich wspólnej drogi, że jak to, i miało to swój smak goryczy. Poza tym to nie ta atmosfera Leona Zawodowca, to nie ten Ogar - w serialu za mało sukinsynowaty. Arya za to dla mnie wykapana - równie irytująca. :D A już scena jak zatapia Igłę w typa jak w masło totalnie mnie zraziła: Rorge nie był z masła, a jeśli już miało to być takie igielne *kuj* to powinno być zadane w bardziej udolny i błyskawiczny sposób. :D No może czepiam się, ale jak dla mnie słabowite to było.

Scena w Dolinie: za krótko, za mało, gimme moaaaarrr... Ten rozdział w książce wywarł na mnie wrażenie, atmosfera budowania zamku, takie spowolnienie akcji okraszone śnieżynkami, a potem to całe fruuuu, to był klimat! Tutaj było niby wszystko co trzeba, ale ściśnięte w paru minutach, które nie dostarczyły mi wystarczającej ilości emocji na jaką byłam nastawiona.
Oczywiście tutaj też mi się nasunęło pytanie: co z minstrelem? Jak się Middlefinger wykaraska? Mam nadzieję, że to będzie równie mało przekonujące jak książkowa wersja Petyra. :D

Góra - troglodyta rąbiący wszystko co się rusza, tiaa...

Acha, i byłabym zapomniała...

Jon - och/ach, 10/10. Hahaha.

Cecylio
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 maja 2012, o 20:18

Postautor: Cecylio » 23 maja 2014, o 08:02

Zastanawia mnie parę wątków.

Littlefinger. Jak on się wytłumaczy, nie mając pod ręką Marilliona? Zwłaszcza, że ze względu na nadchodząca zimę, zamek jest opustoszały. Poza tym, przez owo "Your sister" poczułem się głąbem... jestem naprawdę urażony postawą D&D, chyba trzeba wystosować jakieś oficjalne pismo :D Jak to powiedziała pewna youtuberka, która recenzuje odcinki tego sezonu - właśnie do niej dotarło, że Gra o Tron to serial telewizyjny. Ot co, nie stara się nawet być czymś lepszym - trzeba temu tępemu widzowi podać wszystko jak na talerzu i bezpośrednio wyjaśnić (wiele seriali, mimo "krętactwa" wątków i tak wszystko wyjaśnia, ale tutaj to jest aż bezczelne momentami - obawiam się o "My sister!" Oberyna, jak w temacie "Śmieszne"...)

Druga sprawa. Melisandre i Selyse. Ta scena, oprócz widoczków, było trochę niepokojąca. Ja rozumiem sztuczki dla tłumu przygłupów... ale te inne miksturki, między innymi ta związana z "pożądaniem". Ciekawi mnie, czy tak twórcy chcą wyjaśnić ogłupienie Stannisa? Coś mi tak śmierdzi, gdy Melka jawnie skłamała, mówiąc Selyse, że nie użyła tego na Stannisie. Jak sądzicie?

Wiem wiem, lepiej wcześniej niż późno, ale może ten temat jeszcze nie umarł :D

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 23 maja 2014, o 09:28

Jeśli chodzi o Littlefingera, to widziałem zapowiedź ósmego odcinka, w której Baelish mówi coś w deseń: [spoiler]"Ja jestem kłamcą, ale ona [Sansa] jest w stu procentach godna zaufania." W takim razie rolę żony zaufania najwyraźniej odegra Sansa[/spoiler]

Co do Mel i Selyse. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej ta scena wydaje się być bez sensu. Rozumiem, jeśli to miała być zapowiedź potencjalnego spalenia Shireen. A może to miała być ogólna wskazówka, że czary Czerwonej Kobiety to czyste szarlataństwo? Chociaż wiara w R'hlorra wydaje się mieć solidne podstawy w postaci chociażby ożywiania Dondarriona przez Thorosa, czy tworzenia cieni - zabójców.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Egg
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 17:41

Postautor: Egg » 23 maja 2014, o 09:37

W końcu obejrzałem odcinek. Daje 5, znaczenie lepszy od poprzedniego, który był najsłabszym w całym sezonie.
+ Tyrion i jego 3 gości - szczególnie rozmowa z Oberynem, Pedro Pascal jest świetny w tej roli
+Arya i Ogar - w końcu się przekonałem do aktora grającego Sandora (lepiej późno niż wcale:P)
+Pod i Brienne - fajnie zobaczyć Gorącą Bułkę ponownie
+Melissandre - fajne widoki, troche materiału z Tanca ze Smokami gdzie Melisandre mówiła o swoich proszkach w wewnętrznym monologu
+Orle Gniazdo - narzekania na Only Cat są żenujące. Ale na tym forum to mnie nie dziwi:)

- Meereen - Dany to moja ulubiona postać w ksiązkach i nie mogę znieść gry aktorskiej Emilii, z kązdym odcinkiem jest coraz gorsza
- Jon - zupełnie niepotrzebna ta scena

Luiza
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 paź 2013, o 01:56

Postautor: Luiza » 23 maja 2014, o 10:24

Egg, byłoby tak bardzo nie żenująco, gdybyś wyjaśnił dlaczego narzekania na brak "Only Cat" są żenujące, jak to nasze żenujące forum?
Obrazek Obrazek
Shameless SanSan shipper#teamSansa
Front Obrony Sansy #teamSandor

Cecylio
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 maja 2012, o 20:18

Postautor: Cecylio » 23 maja 2014, o 10:25

Egg pisze:narzekania na Only Cat są żenujące


Żenujące może być czepianie się o to, że nie użyto kwestii wyciągniętej prosto z książki. Natomiast żenujące na pewno nie jest to, iż D&D mają widzów za kompletnych kretynów ;) Co z kolei oznacza, że owo "Only Cat" mogli spokojnie zostawić, tak jak było.

A może to miała być ogólna wskazówka, że czary Czerwonej Kobiety to czyste szarlataństwo?


Raczej nie, do czego sam doszedłeś. Mimo to, większość tych "czarów", to najprawdopodobniej jarmarczne sztuczki (dym, buchający ogień, itp).

Egg
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 17:41

Postautor: Egg » 23 maja 2014, o 10:43

Luiza, nie powiedziałem, że to forum jest żenujące, gdybym tak myślał to by mnie tu nie było. Wkurzające jest tylko to, że na tematy dotyczące serialu wypowiadają się osoby które same piszą, że nie lubią serialu, albo wręcz go nie oglądają. Trochę jak na forum filmwebu. Wolałbym raczej żeby istniało jakieś forum tylko dla fanów serialu żebym nie musiał czytac tskstów typu (ten serial to gówno albo że D&D to buraki, są jacyś moderatorzy w ogóle na tym forum?) ale nie znalazłem takiego polskojęzycznego forum. Co do żenujących wypowiedzi dotyczących tylko cat, nie chodzio mi o osoby, które po prostu zwróciły uwagę, że lepiej byłoby gdyby nie zmieniali tego wersu z ksiązki tylko o osoby, które uznały to wręcz za osobistą zniewagę. Co za róznica czy było tylko cat czy twoja siostra, nie zmienia to absolutnie nic w tej scenie. Może mi ktoś naprawdę wytłumaczyć jaka jest róznica w odbiorze tej sceny gdyby zamiast Twoja siostrę było Tylko Cat?
Edit: Nimue, no może przesadziłem troche z tym słowem na g... ale po prostu wkurza mnie to ciągłe krytykowani wszystkiego. Ja nie lubiłem za bardzo sezonów 1-3 ale nie przyszło mi nawet do głowy żeby z tego powodu wchodzić na forum i pisać jak mi źle z tego powodu.
[ Komentarz dodany przez: Nimue: 23-05-2014, 10:58 ]
Owszem są. Nie cenzurują krytyki serialu. Czasem cenzurują wulgaryzmy. Jeśli jakieś zauważysz przed nimi, daj znać. Wyszukiwarka forum znalazła słowo "g..." w 14 postach z czego
- 1 jest Twój
- 3 dosłownych cytatach z książki
- 3 odniesieniach do cytatów z książki
- 2 w wierszach
- 3 w forumowej grze
- 2 razy w swobodnej wypowiedzi forumowicza, ale żadna z nich nie dotyczyła akurat serialu.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2014, o 11:14 przez Egg, łącznie zmieniany 1 raz.

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 23 maja 2014, o 11:03

Ja Ci mogę wytłumaczyć. Przynajmniej jak ja sam odbieram tę różnicę, ale myślę, że wiele osób się ze mną zgodzi. Przy czym nie żałuję specjalnie "only Cat", ale zgadzam się, że różnica jest spora. Chodzi o (uwaga, trudne słowo) ekspresję. Widać to świetnie w grze Aidana Gilllena. "Your sister" było nacechowane dużą dawną emocji. Było gwałtowne i wymusiło mocno pchnięcie. "Only Cat" ja osobiście wyobrażałem sobie jako wyraz zdradzenia pewnej tajemnicy, wypowiedziane praktycznie szeptem, z dyskretnym gestem pchnięcia. Jedno i drugie ma swój urok, ale takie "Only Cat" moim zdaniem przemawiałoby trochę mocniej do widza.

Co do tego:
(..)narzekania na Only Cat są żenujące. Ale na tym forum to mnie nie dziwi:)

W drugim zdaniu podpiąłeś "to forum", pod kwestię żenujących narzekań na brak "Only Cat", więc ja rozumiem, że ortodoksyjni zwolennicy tej frazy mogli poczuć się urażeni.
Poza tym ja nie widziałem jeszcze, żeby w wątkach serialowych wypowiadał się ktoś, kto nie ogląda. A że ludzie narzekają na serial? Co tu dużo mówić, jest średnio udaną ekranizacją bardzo dobrych książek, więc pewne zagrywki twórców mogą irytować. Dixi.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Egg
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 17:41

Postautor: Egg » 23 maja 2014, o 11:10

paragraf225, zgadzam się z tobą co do only cat. ja też osobiście wolałbym żeby to zostawili, ale to jest taka pierdoła, że naprawdę nie rozumiem dlaczego dla niektórych to takie ważne. Przejrzyj forum to znajdziesz osoby, które powiedziały, że nie oglądają serialu a mimo to piszą elaboraty na 2 strony o serialu, nie będę tutaj wymieniał z imienia:)

Luiza
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 paź 2013, o 01:56

Postautor: Luiza » 23 maja 2014, o 11:31

Egg, dla niektórych to wcale nie jest pierdoła. Jeśli Ty skupiasz się na ogóle, zamiast na szczególe, to zrozum tych, dla których ten przysłowiowy diabeł w szczegółach tkwi. Dla mnie akurat "only Cat" było dość ważne, ponieważ tę scenę czytałam kilka razy i wyobrażałam sobie, jak oni to rozegrają. A przede wszystkim boli robienie z widzów idiotów, którzy nie potrafią skojarzyć, że Cat to siostra Lysy - co w samym odcinku też było wspomniane. Takie szczegóły budują cały obraz serialu. Scena została napisana przez Martina świetnie i została też bardzo dobrze zagrana przez Sophie, Aidana i Kate. Aż do tej ostatniej chwili. I nie jest to wina ani aktorów, ani budżetu, ani Martina. Wina leży tylko i wyłącznie w scenariuszu, w "ulepszaniu" już dobrego. A następnym razem, kiedy powiesz, że coś jest żenujące, to rozwiń i uzasadnij bo to dość poważne słowo, a za słowa trzeba brać odpowiedzialność;)
Obrazek Obrazek
Shameless SanSan shipper#teamSansa
Front Obrony Sansy #teamSandor

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Postautor: Żółwik Estermont » 23 maja 2014, o 11:51

Ja tak po dłuższych przemyśleniach stwierdzam, że to "Only Cat" zamienione na "Your sister" to jednak spora głupota w wykonaniu D&D.
Wcześniej mi nie przeszkadzało, bo jakoś ten konkretny cytat nie był dla mnie super ważny, ale uświadomiłem sobie, że jak D&D mają gotowy materiał w postaci sagi, to po co świetne kwestie zamieniać na jakieś nie wiadomo co, by jakiś amerykaniec, który oglądając serial nie stara się zrozumieć fabuły, miał na tacy wszystko.
Sam mam znajomego nieskalanego, który na Dankę mówi "ta blondyna" na Mormonta "Friendzone 9000" a Litllefingera zna jako "fajnego z wąsem" i jak dla mnie zniżanie poziomu serialu, by tacy ludzie musieli rozumieć, to krzywda dla tych, którzy myślą podczas oglądania ;p
Jednym z atutów sagi Martina jest to, że każda postać/wydarzenie ma wiele odcieni i głębi. Na prawie wszystko można spojrzeć z różnych stron, a jeśli ktoś na siłę to stara się upłycić (jak np Stannisa palącego ludzi nie wiadomo po co) to cały świat Westeros traci swe barwy i robi się 'pospolity". Ten sam mechanizm tyczy się scen

Gdyby D&D ulepszali jedynie słabsze elementy sagi, to byłoby fajnie, ale po co zmieniać to co jest samo w sobie świetne, żeby było byle jakie?
A już tak na koniec... Jeśli Oberynowi podczas pojedynku zmienią kwestie, to się załamie, bo to moja najbardziej ulubiona scena w NM (a watpie, by dali jemu lepszy scenariusz niż to co Martin napisał w sadze)

Egg
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 17:41

Postautor: Egg » 23 maja 2014, o 11:52

Luiza, ok rozumiem, ale chyba wolno jeszcze powiedzieć, że dla mnie to pierdoła:P może nie potrzebnie pisałem, że to żenujące. A co do ulepszania scenariusza do każdy m inny punkt widzenia. Mój znajomy, który jest tylko serialowcem twierdzi, że stwierdzenie "twoją siostrę" jest znacznie lepsze niże "tylko Cat", jak mu powiedziałem o tej zmianie:)

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Postautor: Schanna » 23 maja 2014, o 13:18

W zeszłym odcinku półnagi koleś walczył z grupą uzbrojonych Żelazek, którzy koniec końców uciekli na widok psa- yeah, najlepszy odcinek sezonu!
Zamienili "tylko Cat" na "twoją siostrę"- robią z nas idiotów!

Sry, ale niestety nie potrafię zrozumieć tego toku rozumowania. Twórcy serialu niejednokrotnie pokazują że mają widzów za półinteligentów ale odróżniajmy pierdoły od prawdziwego robienia z ludzi idiotów. Co zmienia "twoją siostrę" w odbiorze sceny? Nic. To tylko kwestia przywiązania do tej kwestii :D. I wielki ból że nie można wyrecytować "tylko Cat" razem z Littlefingerem. Ja też uwielbiam ten fragment książki, czytałam go na prawdę wiele, wiele razy. Ale takiego czepiania się dwóch wyrazów w serialu który nie jest wierną ekranizacją książki nie zrozumiem.

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Postautor: Żółwik Estermont » 23 maja 2014, o 13:21

Schanna, co do Ramsaya i Ashy nikt absolutnie nie ma wątpliwości, że to była jedna wielka klapa ;p
Co do Only Cat, to wyżej się wypowiedziałem i na wszelki wypadek powtarzam. Po co zmieniać coś co jest świetne? Nie mam pojęcia ;p

Pieta
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 wrz 2013, o 19:44

Postautor: Pieta » 23 maja 2014, o 13:33

Do mnie "your sister" przemawia zdecydowanie bardziej. Można to wypowiedzieć mocniej, przez zaciśnięte zęby z gwałtownym pchnięciem. To jest scena zabójstwa i w ten sposób wygląda na bardziej realną.
Musi być szybki, gwałtowny przekaz. "Only Cat" to nawet ogłupiała w tej scenie Lysa, w chwili paniki i tracenia równowagi mogłaby nie zrozumieć.

Co do Ashy i Ramseya nie ma tam kompletnie nic do zarzucenia twórcom i już o tym pisałem.
Psa to nawet my nie widzimy w tej scenie i niby czemu półnagi koleś nie może walczyć z ubranymi?

Egg
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 17:41

Postautor: Egg » 23 maja 2014, o 13:39

Żółwik Estermont, nie jestem pewien czy wszyscy uważają, że to klapa. Poprzedni odcinek dostał najwięcej 6 ze wszystkich odcinków tego sezonu, a pomijając proces Tyriona to nie był zbyt udany odcinek (między innymi ze względu wątek Ashy). Natomiast w tym wypadku ludzie odejmują ocenę CAŁEMU odcinkowi tylko dlatego, że Littlefinger nie wypowiedział 2 słów na koniec. To strasznie dziwne i tego najbardziej nie moge zrozumieć z tym only cat i myślę, że Shannie też o to chodziłło.

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 23 maja 2014, o 14:02

Zgadzam się z Schanną, że wobec spartolenia ataku na Dreadfort, brak "Only Cat" to nie jest nic strasznego, ale moim zdaniem ten cytat, podobnie jak choćby "You know nothing", to taki "kamień milowy" Sagi i jedna z najbardziej charakterystycznych kwestii. A co do preferencji jednej, czy drugiej ekspresji (pisałem o tym parę postów wyżej), to albo ktoś lubi głośne filmy sensacyjne, z mnóstwem krzyków, krwi, ognia i udawanych ciosów, albo psychologiczne thrillery z cichym budowaniem napięcia. Ja wolę stać po stronie drugich, ale szanuję pierwszych, mimo wszystko.
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Postautor: Il Biondo » 23 maja 2014, o 15:16

Egg pisze:Żółwik Estermont, nie jestem pewien czy wszyscy uważają, że to klapa. Poprzedni odcinek dostał najwięcej 6 ze wszystkich odcinków tego sezonu, a pomijając proces Tyriona to nie był zbyt udany odcinek (między innymi ze względu wątek Ashy). Natomiast w tym wypadku ludzie odejmują ocenę CAŁEMU odcinkowi tylko dlatego, że Littlefinger nie wypowiedział 2 słów na koniec. To strasznie dziwne i tego najbardziej nie moge zrozumieć z tym only cat i myślę, że Shannie też o to chodziłło.


No i co, nie mogli dać 6 tamtemu odcinkowi, bo TY go uważasz za najsłabszy w sezonie? Nie ogarniam. :???: A tu, w tym wątku, nikt po odcinku nie jedzie, parę osób wyraziło rozczarowanie brakiem tych dwóch słów i dało 5 zamiast 6. Ale się stało! Z resztą padają głównie 5, więc osochodzi?

Co do "Only Cat"... wolałabym, żeby się pojawiło, ale niespecjalnie wadzi mi ta zmiana. Bardziej zirytował mnie powód podany przez D&D, że widzowie by się nie skapnęli o kogo chodzi(podkreślam: zirytował, ale NIE wpłynął na moją ocenę odcinka). Ja rozumiem, gdyby to motywowali podobnie jak fani broniący "twojej siostry". Ale nie, głupi widz nie zrozumie kto to była Catelyn. To jest robienie z widza idioty. A scena z YarAshą jest sceną robienia idioty i z widza, i w sumie scenarystów z samych siebie. No i? Po co w ogóle te dwie sceny porównywać? I ten odcinek, jak i poprzedni, miał bardzo mocne i bardzo słabe momenty. Jednym wadziło bardziej to, innym tamto. Komuś nie pasowała "twoja siostra" i obniżył odcenę z 6 do 5 czy z 5 na 4? No ok, ja też tego nie rozumiem, ale przecież nikt z wypowiadających się nie walnął niesprawiedliej 1 albo 2 z tego powodu. Po co ta dyskusja?
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Egg
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 17:41

Postautor: Egg » 23 maja 2014, o 15:21

Il Biondo, dlatego bo Luiza prosiła czy mógłbym wyjaśnić dlaczego w ocenie odcinka napisałem że żenujące są niektóre komentarze na temat only cat(słowo żenujace było niewłaściwe przyznaje). Stąd ta cała dyskusja, mogłem nie odpowiadać na pytanie Luizy i nie byłoby tej dyskusji ale jeżeli ktoś mnie o coś pytaa to odpowiadam, może ty masz inaczej. A jezeli chodzi o poprzedni odcinek to ktos napisal ze wszystkim nie podobał się wątek Ashy ja odpisałem tylko, że większości się podobało patrząc na oceny odcinak, chociaż MOIM zdaniem był to najsłabszy odcinek. I co w tej wypowiedzi było nie tak?

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Postautor: Il Biondo » 23 maja 2014, o 15:47

Widzę, że trochę zbyt personalnie odebrałeś, a to nie było moim zamiarem. Po prostu dziwi mnie takie stwierdzenie, że niektóre komentarze są nie na miejscu i to, że zarzucasz niektórym, że niesłusznie - Twoim zdaniem - wystawili wysoką ocenę poprzednikowi. Ludzie wyrazili swoje rozczarowanie, ale w kulturalny sposób i żadnego "filmwebu", plucia się i dramatu w tym wątku nie widzę. Zwłaszcza, że większość naprawdę wypowiada się w superlatywach o tym odcinku. A to czy obniżyli o jedno oczko czy dwa - to wciąż jest dobra, pozytywna ocena, a te wahania między 6/5/4 to kwestia subiektywnych odczuć względem całości odcinka. Stąd dziwi mnie ta dyskusja pt "Dlaczego dali odcinkowi z YarAshą 6, a odcinkowi z Twoją Siostrą mniej?" i porównywanie przy tym rang tych scen, a nie Twoje tłumaczenia się z "żenującego" słowa. W sumie to dla mnie możesz uważać to forum, jak i niektóre wypowiedzi, za żenujące, Twoje prawo. Ale inni mogą sobie uważać za scenę z twoją siostrą za żenującą, skoro im to wadziło.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Przedrzeźniacz
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 kwie 2014, o 16:39

Postautor: Przedrzeźniacz » 23 maja 2014, o 16:25

Osobiście czułam się lekko rozczarowana brakiem, "Only Cat" ale z tego powodu, że jest to kultowa i jedna z najbardziej emocjonalnych scen PLiO :razz: Jak ktoś już przede mną napisał, w ostatniej scenie czekałam niecierpliwie, aż Petyr szepnie Lysie do ucha wiadomy tekst, a potem żoneczka pójdzie latać. Scena nie straciła na swojej wymowie, to co trzeba było przekazać, przekazano, tyle że to pełni epickości tych dwóch krótkich słówek zabrakło. Nie jest to oczywiście największa zbrodnia sezonu jaką jest jak na razie septrape :smile: Sama obniżyłam odcinek do 4 ale tylko dlatego że się wahałam co do ogólnej oceny - do scen w Eyrie oceniłabym na 4 i tak samo, jak w poprzednim odcinku z przyjemnością wywindowałabym ocenę, gdyby ostatni wątek był równie epicki. Nie był, więc ocena pozostała :razz:

Co do Ramsa i kałamarniczek, to z pewnością wątek nawalił jeśli chodzi o logikę, co nie zmienia faktu że dobrze mi się go oglądało - sceny odbicia i kąpieli miały pokazać pełne sfetorzenie Theona i pod tym względem Alfie zagrał doskonale. Poza tym uwielbiam czytać o Ramsayu w książce, jak i oglądać na ekranie :grin:

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Postautor: Żółwik Estermont » 23 maja 2014, o 18:21

Skoro kolega taki aktywny, to grzech nie odpowiedzieć ;p

Egg pisze:Wkurzające jest tylko to, że na tematy dotyczące serialu wypowiadają się osoby które same piszą, że nie lubią serialu, albo wręcz go nie oglądają. Trochę jak na forum filmwebu. Wolałbym raczej żeby istniało jakieś forum tylko dla fanów serialu żebym nie musiał czytac tskstów typu (ten serial to gówno albo że D&D to buraki, są jacyś moderatorzy w ogóle na tym forum?) ale nie znalazłem takiego polskojęzycznego forum


Jeśli o mnie chodzi, to lubię serial, ale nie lubię tego co się ostatnio z nim wyprawia i chyba mam do tego prawo. Zdaje mi się, że jest w tym jakaś różnica.
Jak koledze przeszkadza, że nie ma forum serialowego, to można samemu założyć i tam ustalić własne zasady, to nie jest trudne. ;p
Na samej górze naszej strony jest napisane "Ogień i Lód - Przystań miłośników prozy George'a R.R. Martina". Nie wiem więc czego kolega oczekuje od strony, że będą się tu wypowiadać osoby, które nie czytały sagi, a oglądają serial?
Nie da się uniknąć porównywania serialu do sagi na stronie która jest poświęcona już z samego tytułu PROZIE :P

Egg pisze:Żółwik Estermont, nie jestem pewien czy wszyscy uważają, że to klapa. Poprzedni odcinek dostał najwięcej 6 ze wszystkich odcinków tego sezonu, a pomijając proces Tyriona to nie był zbyt udany odcinek (między innymi ze względu wątek Ashy). Natomiast w tym wypadku ludzie odejmują ocenę CAŁEMU odcinkowi tylko dlatego, że Littlefinger nie wypowiedział 2 słów na koniec. To strasznie dziwne i tego najbardziej nie moge zrozumieć z tym only cat i myślę, że Shannie też o to chodziłło.


Odcinek dostał wysoką ocenę ze względu na przemówienie Tyriona, które było świetne ;)
Co by nie mówić - w tej serii widać, że D&D trochę robią widzów w konia pod względem psychologicznym, bo zawsze zostawiają na koniec scenę która się musi spodobać, przez co człowiek trochę zapomina o tym że np w drugiej scenie tego, a tego odcinka były brednie czy beznadziejne aktorstwo jakiejś postaci ;p
Jeśli o mnie chodzi, to ja obu odcinkom dałem 4 lub 5 (nie pamiętam), a na to że nie dałem 6 wpływały te elementy, które uważam za słabe.

Il Biondo pisze:Widzę, że trochę zbyt personalnie odebrałeś, a to nie było moim zamiarem. Po prostu dziwi mnie takie stwierdzenie, że niektóre komentarze są nie na miejscu i to, że zarzucasz niektórym, że niesłusznie - Twoim zdaniem - wystawili wysoką ocenę poprzednikowi. Ludzie wyrazili swoje rozczarowanie, ale w kulturalny sposób i żadnego "filmwebu", plucia się i dramatu w tym wątku nie widzę. Zwłaszcza, że większość naprawdę wypowiada się w superlatywach o tym odcinku. A to czy obniżyli o jedno oczko czy dwa - to wciąż jest dobra, pozytywna ocena, a te wahania między 6/5/4 to kwestia subiektywnych odczuć względem całości odcinka. Stąd dziwi mnie ta dyskusja pt "Dlaczego dali odcinkowi z YarAshą 6, a odcinkowi z Twoją Siostrą mniej?" i porównywanie przy tym rang tych scen, a nie Twoje tłumaczenia się z "żenującego" słowa. W sumie to dla mnie możesz uważać to forum, jak i niektóre wypowiedzi, za żenujące, Twoje prawo. Ale inni mogą sobie uważać za scenę z twoją siostrą za żenującą, skoro im to wadziło.


O to mi chodzi Il ;)

Egg
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 17:41

Postautor: Egg » 23 maja 2014, o 18:37

Żółwik Estermont, wypowiedź, którą przytoczyłeś w żaden sposób nie dotyczyła twojej osoby więc nie rozumiem twojej odpowiedzi. I nie chodziło mi wcale, że powinno być to forum dla osób, które nie przeczytały ksiązki, wręcz przeciwnie takie osoby niech sie trzymają od tego forum z daleka:P Chodziło mi tylko o kilka osób które pisza wprost ze nie lubia tego serialu a mimo to go ogladaja i ciagle narzekaja, mam chyba prawo wypowiedziec sie na ten temat?
I wybacz, że jestem taki aktywny na forum, rozumiem, że to jest zarezerwowane tylko dla wybrańców. Obiecuje, że już nie będę.

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Postautor: Goszka » 23 maja 2014, o 19:05

Egg, proszę, napisz wreszcie, kto konkretnie tak bardzo nie lubi serialu, a wciąż go ogląda i się o nim wypowiada. Regularnie czytam tematy poświęcone serialowi, ale nie kojarzę sobie takich masochistów. ;)

Myślę, że nasze forum jest takie fajne, bo tu każdy może się wypowiedzieć... no, o ile utrzymuje pewien poziom dyskusji. Stąd różne oceny poszczególnych wątków. A nieznający książek prędzej czy później sami się wykruszają... choćby przez przeczytanie Pieśni... ;)
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

Egg
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 lip 2013, o 17:41

Postautor: Egg » 23 maja 2014, o 19:28

Goszka, odpisze ci w prywatnej wiadomości bo nie ma sensu ciągnąć tego wątku tutaj. A po za tym ktoś wie jak usunąć profil tutaj? Bo w przeciwnym razie nie będe mógł się powstrzymać przed byciem aktywnym tutaj czego chyba nie bardzo chcecie (rozumiem)

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Postautor: Il Biondo » 23 maja 2014, o 19:42

Egg, prooszęęę, bez dramatu. ;) To, że się z Tobą nie zgadzamy w tym jednym względzie(przynajmniej ja, a Żółwik też pewnie nie miał niczego złego na myśli), to nie znaczy, że masz usuwać konto, bo nie chcemy Cię w "naszym elitarnym, zamkniętym gronie". Po prostu trochę niesprawiedliwie nas oceniłeś przez pryzmat tych paru osób, które masz na myśli(chyba, że ja też jestem w gronie tych osób :D). Nie dziw się, że zareagowaliśmy sprzeciwem. A masz prawo się odnosić do tych osób, z którymi się nie zgadzasz, jasne. Ale lepiej to zrobić konkretnie do tych użytkowników, bo widzisz, że jak nie wiadomo o kogo chodzi, to wszyscy poczuwają się do odpowiedzialności w ramach solidarności.

Przepraszam moderację za potężny offtop, ale uważam, że przeczyszczenie atmosfery było konieczne. @xmass2




W porzo, władza paczy. Wybaczono Ci ;)
Ale już nie offtopujcie ;*
@bunny Had
Ostatnio zmieniony 23 maja 2014, o 19:44 przez Il Biondo, łącznie zmieniany 1 raz.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Asiek
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 cze 2011, o 13:07

Postautor: Asiek » 23 maja 2014, o 20:07

Egg, nie mirmiłuj ;)
(czy słusznie się domyślam że wspominając o forumowiczach, którzy oglądają serial mimo iż im się nie podoba, pijesz do wczorajszego postu Marka? bo innego przypadku nie kojarzę...)

Pieta
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 wrz 2013, o 19:44

Postautor: Pieta » 25 maja 2014, o 00:02

Cecylio pisze:D&D mają widzów za kompletnych kretynów ;)

Żółwik Estermont pisze:spora głupota w wykonaniu D&D. (...) jedna wielka klapa

Schanna pisze:Twórcy serialu niejednokrotnie pokazują że mają widzów za półinteligentów

Il Biondo pisze:To jest robienie z widza idioty. A scena z YarAshą jest sceną robienia idioty i z widza, i w sumie scenarystów z samych siebie.


To są cytaty tylko z tej jednej strony tego wątku i odnoszą się chyba tylko do dwóch scen, które mi się bardzo podobały. Dlatego zastanawiam się czy jestem kretynem, głupkiem, półinteligentem, idiotą czy wszystkim na raz?
Zgadzam się więc z Egg, że jest tu wyczuwalna nadmierna krytyka nieadekwatna do ocen poszczególnych odcinków.
Jakoś potrafię docenić odejścia serialu od książki i potrafię docenić uproszczenia na potrzeby nieskalanych, dlatego D&D jawią się mi jako geniusze i akurat przez nich nie czuję się obrażany.
Poza tym, w zarzutach do wątków "Only Cat" i "Odwetu Ashy" nie przeczytałem żadnego przekonywującego argumentu, tylko same subiektywne odczucia.

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Postautor: Żółwik Estermont » 25 maja 2014, o 00:45

Nie wiem czemu wyrywasz tak zdania z kontekstu, ale widzę, że koniecznie musisz udowodnić wszystkim wokół, że masz rację, bo ją masz. Uwielbiam ludzi, którzy dostosowują sobie rzeczywistość do tego co im się zdaje ;)
Ogólnie proponuję wyjść na dwór, przebiegnąć się, wypić piwko czy złapać swoją kobietę za cycka (jeśli owa istnieje) - to pomaga w wyluzowaniu, a widzę, że mamy z tym mały problem i szukamy alternatywnych sposobów na podniesienie swojej samooceny :p

Co do Ashy - co mi się nie podobało?
- Sztucznie wzniosła przemowa Ashy, która ni z gruchy ni z pietruchy wyskakuje z Żelaznych Wysp na brzegi Dreadfort ;p
- Żelaźni ludzie przypływają do Dreadfort ot tak łodziami (tu się kłania znajomość mapy)
- Solidnie uzbrojeni Żelaźni Ludzie, którzy niewątpliwie niejednego już przeorali mieczami, nie dają sobie rady z półnagim Ramsayem, który żadnym znanym wojownikiem nie był ;p
- Asha ot tak sobie ucieka sobie z zamku, zmieniwszy zdanie. Ot tak się teleportuje z powrotem do łodzi, nikt jej nie ściga, tak jakby Córka Krakena, siostra Fetora i osoba, która próbowała zabrać Ramsayowi ulubioną zabawkę, była zwykłą muchą ;p

Z góry przepraszam moderację za naruszenie prośby o nieofftopowanie, obiecuję że to mój ostatni wpis w tym wątku. Niech się inni sami obrzucają nie powiem czym, jeśli mają na to ochotę. :P
Życzę miłej dyskusji ;)

Pieta
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 wrz 2013, o 19:44

Postautor: Pieta » 25 maja 2014, o 11:57

Mi nie chodzi o żadną rację i nie zamierzam nikogo przekonywać co do odczuć konkretnych scen. Jeżeli jednak ktoś nadmiernie krytykuje te, które mi się podobają, chciałbym poznać jakieś argumenty dlaczego. Na tym chyba polega normalna dyskusja.

Co do Ashy - widzę cztery podpunkty.

1. To nie jest wyskok ni z gruchy ni pietruchy, ponieważ Yara w odcinku 3x10 mówi "I'm going to pick the fastest ship in our fleet.(...) to sail up the Narrow Sea all the way to the Weeping Water" Jak mówi tak robi. Na statku widzimy łodzie, którymi później porusza się po rzece. Dobry szczegół.
2. Dreadfort zgodnie z wszelkimi mapami leży nad rzeką.
3. Czy trzeba być znanym wojownikiem, żeby dać radę uzbrojonym przeciwnikom? Może wystarczy przewaga liczebna w postaci oddziałów, które w książce przeorały żołnierzy ser Rodricka pod Winterfell? Ramsey nie był sam i nie jest to przecież żadna gra, w której mając mniejszego "skilla" czy "armoura" trzeba przegrać.
4. Yara nie ot tak sobie ucieka, tylko mamy punkt kulminacyjny, w którym dowiadujemy się, że Theon woli zostać Fetorem, niż wrócić do domu. Owszem, jest skrót serialowy, w którym nie widzimy w jaki sposób Greyjoyowie opuszczają zamek, ale takich skrótów jest sporo bo czas antenowy jest krótki. Osobiście mam dość amerykańskich produkcji w których jedni wyrzynają drugich do końca i za wszelką cenę. Gdy jedni i drudzy po pierwszych trupach stają na przeciw siebie, mamy chwilowego pata, w którym jest czas na pertraktacje i przemyślenia. To mi się bardzo podobało.

Nadal nie widzę argumentów za brakiem logiki w tej scenie czy próbą robienia z kogoś kretyna.
I przepraszam, że odnoszę się do poprzedniego odcinka w tym wątku.

KingOfAshes
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 lut 2014, o 17:00

Postautor: KingOfAshes » 25 maja 2014, o 12:48

Asha nie miała sił do zdobycia Dreadfort, jej celem było odbicie Theona. Zobaczyła że jej misja była pozbawiona sensu, (nie ma Theona jest Fetor). Ramsay miał przewagę liczebną, był na "swoim terenie" i z całą pewnością był rozbawiony zachowaniem Fetora, które w końcu oznaczało jego Tryumf- niech żelaźni ludzie idą w świat i opowiadają co zrobiłem ich księciu :P
Co do braku "only Cat", właściwie nie zwróciłbym na to uwagi gdyby nie wpisy z tego forum.
Oczywiście każdy ma swoje wyobrażenie o PLiO, to jak najbardziej normalne. Uważam jednak że nie powinniśmy odrzucać innej interpretacji tylko dlatego ze nie jest nasza. Gdyby serial był dosłownym przełożeniem PLiO dostarczałby mi nieco mniej zabawy niż teraz. Jak mówił GRRM ważne żeby wydźwięk został podobny. Odcinek na +, poza tym ciekawe jak odebrali go ludzie nie znający książki :D Musiało tu być trochę zaskoczenia.
patrząc na upadek Okcydentu, z aroganckim uśmieszkiem na twarzy...

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Postautor: Goszka » 25 maja 2014, o 13:34

(Przepraszam za kontynuowanie offtopu).

Pieta, ludzie, których zabrała ze sobą Asha, to nie chłopi oderwani od pługa, ale wyszkoleni wojownicy. Są ubrani w zbroje. Półnagi Ramsay walczy z nimi w ciasnym pomieszczeniu, w ścisku, jednak wychodzi z potyczki bez obrażeń (pomijając te dziwne zadrapania, z którymi pojawił się w psiarni). M.in. to jest nielogiczne. Snow musiałby mieć masę szczęścia, by nie zostać ranionym/zabitym w takich warunkach.
Zdaje się, że o tym, jak w ogóle dostać się na rzekę, nad którą leży Dreadfort, dyskutowano w temacie poprzedniego odcinka. (A kwestia, czy morska wyprawa Yarashy do zamku znajdującego się po drugiej stronie kontynentu ma sens, przewijała się wielokrotnie na forum).

Rozumiem, że ta kwestia nie zepsuła Tobie przyjemności oglądania próby odbicia Theona. Chciałabym jednak, abyś zrozumiał, że innym forumowiczom (w tym i mnie) mogło to przeszkadzać. Tak samo, jak zmiana kultowego "Only Cat" na "your sister". Nie oznacza to od razu, że jesteśmy hejterami i nie cierpimy serialu. Oznacza to, że akurat ten wątek i ta zmiana nie przypadła nam do gustu. I większość z nas w komentarzach argumentowała dlaczego.
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

Had
-#pwnage
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 gru 2004, o 17:47

Postautor: Had » 25 maja 2014, o 14:59

GŁOS MODERACJI PRZEMAWIA:

Przepraszacie, przepraszacie i co z tego, skoro zaraz jest kolejny post nie na temat? Zaraz zaczną się cięcia. I to nie w budżecie.

Może proponuję założyć nowy temat odnośnie skrajności oceniania odcinków, bardziej pasującego do waszej dyskusji tutaj? Bo jak widać, opinie na temat odcinków są różne, to, co jednemu się podoba, drugi wyśmieje i nazwie żenadą i na odwrót. I dobrze, bo inaczej byłoby nudno.

Zupełnie swoją drogą, moi Drodzy Forumowicze, pamiętajcie o jednym: opinia jest jak rzyć. Każdy ma swoją i nie należy jej drugiej osobie podtykac pod nos na siłę.

Każdy ma prawo sobie psioczyć na co ma ochotę, co inna osoba może sobie chwalić pod niebiosa.

Had @bunny
There is special place for me in hell... IT'S CALLED THE THRONE.

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 26 maja 2014, o 07:00

Amen! To o rzyci i podtykaniu jej pod nos będzie moim nowym kultowym :-)

Ale ja nie o tym chciałam, a o odcinku i dlaczego po raz pierwszy od dawien dawna jestem zadowolona i dałam 5.
Bo generalnie odcinek mi się podobał. Świetny Tyrion. Oberyn w końcu "oberynowaty".
Dobre rozmowy Tyriona z poszczególnymi odwiedziającymi. I to jest największy atut tego odcinka - proces.
Nr 2 - Sansa. Pisze to po raz kolejny, jakby taka Sansa była w książce to bym ją lubiła :-p
Sophie rewelacyjnie gra. Może jest trochę za mądra i za śmiała i calkiem nie 'sansowato-lalkowata", ale mnie się podoba. (Och, mnie, mnie strasznej książkowej purystce, katującej się oglądaniem tego wrednego serialu podoba się nieksiązkowa wersja Sansy, och, no chyba się pochlastam :-P )
Bardzo mi się podoba to co się dzieje w Dolinie Arrynów, ale "Only Cat" i mnie zabrakoo. Ale o tym później.
Inne wątki nawet ok, jak pisałam wcześniej, nowy Góra to wsiowy głupek, a Arya już za dużo pozabijała osób, które powinny zyć jeszcze jakiś czas co najmniej i zostać zabite potem, przez kogoś innego albo w innej kolejności etc Szczegół.
Mocne 5 i oby nie było gorzej.

A teraz do tych szczególików. Porównam to do gotowania. jeden kocha jajecznicę i jadłby ją tonami. Ale smakuje mu ona z solą. ta sól, to ten szczegół smaku, który sprawia, ze rzeczona jajecznica jest czymś co uwielbia.
Podobnie dla miłośników prozy G.R.R. Martina takimi szczególnymi smaczkami są słowa, gesty, elementy wyglądu czy ubioru poszczególnych bohaterów. jak wyżej wymieniony zażera się jajecznicą z solą, tak fani książek zaczytują się wybranymi fragmentami i odgrywają te sceny w myślach. I potem jak zabraknie tej "soli", tego słówka, gestu czy innej brzoskwinki to wymowa sceny dla tej konkretnej osoby traci na smaku. jak jajka bez soli.
Serialu przez to się nie skreśla, ale ... brak tych smaczków i szczególików.
Mnie to złości, bo tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie by to zrobić. To są rzeczy do przeprowadzenia, w przypadku rekwizytów tanie - choćby soczewki kontaktowe dla Danki i Tyriona. Ale jak nie ma takiej chęci u twórców, to możemy tylko ponarzekać.
Poza tym nie kupuję wyjaśnień D&D, że nie chcą mi mieszać... Tak, po takim wyjaśnieniu czuję się dziwnie, bo tak naprawdę panowie kiepsko oceniają moją inteligencje. Po 47 odcinka nie skumam, że to siostra Catelyn. Proszszszęęęęęęęęęęęęę
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Pieta
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 wrz 2013, o 19:44

Postautor: Pieta » 26 maja 2014, o 10:17

"Only Cat" była dla mnie jedną z zagadek tego forum, aż do tego wątku. Wcześniej obstawiałem, że może chodzić o Aryę i jej kolejne imię, albo o Lady Stoneheart. W wątku z Lysą postać Catelyn aż tak dużej roli przecież nie odgrywa. Ważniejsze jest co Littlefinger zyskał śmiercią władczyni Orlego Gniazda bo tu się ważą losy jednego z Siedmiu Królestw oraz Robercika i Sansy. W dodatku wątpię czy Petyr czuł jeszcze coś do Catelyn w momencie rozpoczęcia akcji książki. Obie siostry wydawały mi się już tylko narzędziami w jego "Grze o Tron".

Lwia część widzów serialu ogląda go piąte przez dziesiąte, a nawet jeśli próbuje się zagłębić, to nie da rady bez znajomości mapy czy drzewek genealogicznych. Tu jest naprawdę ogrom wątków, postaci i imion. Serial mocno traci na zbyt dogłębnym odzwierciedlaniu książki. Niestety traci też w oczach fanów książki przez nie robienie tego i według mnie, mamy tu do czynienia z kompromisem.

fiu*
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 sty 2012, o 14:05

Postautor: fiu* » 27 maja 2014, o 22:43

Chce poruszyć jeden fakt, który mnie zdziwił i zirytował jednocześnie, który nie był jeszcze przez nikogo poruszony. A mianowicie w czasie kąpieli, dlaczego Melisandre nie nosi swojego rubinu. Klejnot, który nosi jest dla mnie nie tylko jej biżuterią czy źródłem mocy, ale wręcz jej integralną częścią. Czytając mam wrażenie, że wręcz stanowi jej dodatkowy organ. Gdy rodzi cień na oczach Davosa rubin wciąż zdobi jej szyje. Oczywiście można podąć argument, że wdanym momencie nie miała potrzeby używać mocy wiec go po prostu zdjęła. Ale dla mnie postać Czerwonej Kapłanki jest nierozłączna z jej rubinem i jego brak (mam świadomości, że to drobna zmiana) zdziwił mnie.

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 28 maja 2014, o 09:38

Faktycznie! W niemal każdej scenie z Mel jest mowa o rubinie, który mienił się i pulsował, odbijał od jej białej skóry etc.
Czy przypadkiem o szczególikach mowy nie było ostatnio??? :-/
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Postautor: LuckyLolitka » 9 lis 2014, o 17:57

Abundzu,

abundzu pisze:W ogóle, dobrze, że Sophie jest taka wysoka, miałam wrażenie, że drobna budowa Petyra miała jakieś znaczenie w ksiązce.


Sophie jest tego samego wzrostu co Aidan akurat, 175 cm, chociaż w jednym źródle piszą nawet że Aidek ma 178, ale chyba nie...) więc ona musiała mieć w tej scenie wysokie obcasy ;)
Nie żeby coś, bo Littlefinger powinien być niski, tyle że niektórzy ( nie mam na myśli Ciebie broń Boże ) lubią się strasznie nabijać z tej sceny pocałunku właśnie z tego powodu że Sansa się wydaje przy Piotrku olbrzymką.
Mam wrażenie że oni tam na planie sobie przypominają o tym że Paluch powinien być niski od wielkiego dzwonu...W 3 sezonie jak stali razem na molo w KP to było widać że są równi, a tu nagle bach! Starkówna coś wielka się zrobiła, normalnie "rośnie" jak na drożdżach, hehe.
Mogli by być konsekwentni i się nie wydurniać. Potem piszą w necie "a czemu aktor nie mógł założyć butów na platformie bo to głupio wygląda..."

IMO scena przepiękna, tak się bałam i moje creepyshipperskie serce pękało że nie dadzą wcale, skoro Paluch z Sansą Winterfell nie budował...tylko Słowiczek... @fork
Całe szczęście że dali.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 4”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość