Sezon 4 - Podsumowanie

Moderator: Nocna Straż

Jak oceniłbyś serię 4?

1
1
1%
2
1
1%
3
6
8%
4
20
25%
5
41
52%
6
10
13%
 
Liczba głosów: 79

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Sezon 4 - Podsumowanie

Postautor: Żółwik Estermont » 17 cze 2014, o 23:24

Skoro podsumowujemy całe odcinki, to czemu nie serie ;)
Nie wiem jak wy, ale ja odczułem ze ta seria znacząco się różniła od poprzednich.
Sezon 4 miał swoje plusy, jak i minusy. Jestem ciekaw jak wy oceniacie jego ogół ;)

Co by nie było niejasności w moim przypadku- średnia ocena w skali 1-6
1 - dno
2 - kiepsko
3 - raczej minus
3,5 - średnio
4 - raczej dobrze
5 - całkiem dobrze
6 - świetnie

Ja trochę na swój sposób ocenię pod różnymi kątami przede wszystkim porównując do sezonów poprzednich:

Poziom aktorski postaci:
+ Pedro Pascal jako Oberyn - tutaj nic nie muszę chyba tłumaczyć
+ Karl Tunner (nie jestem pewien czy dobrze napisałem)
+ Jon - wielka metamorfoza - Kit zmienił w sobie dokładnie to czego oczekiwałem
+ Theon - Alfie jest również aktorem, który jak dla mnie ciągle robi postępy
+ Poza tym ze stałej paczki Joff, Tyrion, Ogar, Tywin, Alister Thorne
- Denearys - totalna miss of wood
- Cersei - jakoś tak nie chwyciła mnie w tej serii
- Góra - pomimo walki, która zrobiła na mnie wrażenie, nadal pamiętam wizerunek wściekłego misia

Aktorstwo oceniam na 4,5

Kreacja postaci (tutaj dodam po cichu, że Mur zbiera najwięcej laurów):
+ Alister Thorne - największe pozytywne zaskoczenie co do zmiany wizerunku. Serialowy Thorne jest jak dla mnie lepszy od książkowego
+ Edd - Edd stał się zdecydowanie wyraźniejszą postacią ;)
+ Jon - skończyły się teksty w stylu: "Muszę wracać do domu", a i nasz chłopak potrafi się odgryźć Thornowi i Slyntowi
+ Mance i Stannis w ostatnim odcinku - niby scena trwała krótko, ale obaj w tej scenie zostali tak poprowadzeni jak oczekiwałem (co mi daje nadzieje na lepszą przyszłość)
+ Ogar - pomimo wielu zmian w scenariuszu, Ogar nadal jest Ogarem i nawet te jego "nowe" teksty są świetne. Kurczaki generalnie zmiażdżyły system ;D
+ O dziwo... Denearys! Spodziewałem się dalszego ciągu idealizacji z sezonu 3, a tymczasem D&D poszli za głosem książki i pokazali jej mroczne aspekty.
- Wybielanie Shae i wątek miłosny do momentu zdrady. Jasny szlag mnie trafiał
- Wybielona Cersei - za mało złości, szaleństwa, i tej nienawiści, a za dużo robienia pokrzywdzonej matki - nie pasuje mi to po prostu
- Wybielanie Tyriona
- Oberyn burdeloholik - pomimo świetnie nakreślonego charakteru, można było nieco ograniczyć upłycanie jego postaci, a skupić się na innych aspektów jego sobowości ;)
- Błyskawiczna przemiana Sansy - to takie trochę nienaturalne ze wystarczy 1 odcinek by zmienić nagle osobę, która przez 30kilka innych odcinków zmieniała się bardzo powolnie
- Thennowie - nie podoba mi się zbytnio demonizowanie ich, sprowadzanie, to złych ludzi, jedzących mięso. Thennowie książkowi, byli zdecydowanie ciekawski i bardziej głębsi
- "Sam idiota", wysyłający Goździk do Mole's Town
- Litlefinger - kolejna postać która straciła trochę mózgu na wskutek zmian scenariuszowych. To absolutnie do Palucha niepodobne, by ot tak stawiać wszystko na osobę Sansę na tym etapie znajomości.
- Jaime i scena w sepcie. Nadal mi się to gryzie ;p

Za kreację daję 2,5

Zmiany scenariuszowe (na te tematy się wypowiadałem w innych wątkach, wiec opiszę krótko):
+ Ogólnie cały wątek Brienne
+ Davos w Braavos
- Żelaźni Ludzie odbijający Theona.
- Osłabiona bez powodu Fosa Cailin
- Goździk w Mole's Town
- Misandei i Szary Robak- czyli sprowadzona miłość do Robaka bez robaka

Zmiany oceniłbym na 2

Sceny książkowe:
+ Proces Tyriona
+ Pomimo drobnych zmian karczma z Ogarem
+ Walka Oberyna
+ Scena początkowa - przekuwanie mieczy Neda
+ Wesele Joffa
- Zdobycie Mereen (w sumie nie byłem pewien czy tu dopisać czy do zmian, ale ze względu na efekt, piszę tutaj) - zdobycie tego miasta w serialu wyglądało jak pstrykniecie palcem. Nie klei mi się to

Jak dla mnie D&D o wiele lepiej układają scenariusze, gdy trzymają się sagi, daję za to 5

Pozostałe uwagi:
- Za dużo cycków. Niech sobie będą, ale co parę odcinków, a nie tak żeby waliły mi po twarzy częściej niż jedna scena na odcinek ;p
- w tej serii pojawiają się często tanie chwyty na widza, które w moim przypadku trochę psują cały majstersztyk
+ Muzyka. Jakoś tak w tym sezonie mi bardziej pasowała

Podsumowując wszystko sam bym dał... 3,5 - oceniam sezon na średni, ani zły, ani dobry (choć szczerze przyznaje, ze wiele odczuć co do niego miałem)
________________

[ Dodano: 17-06-2014, 11:25 ]
EDIT:
Ciężko mi się zdecydować czy 3 czy 4, więc sam wstrzymuje się od głosu w ankiecie :p

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Moon Boy
Poziom 4
Rejestracja: 22 maja 2013, o 07:56

Postautor: Moon Boy » 17 cze 2014, o 23:32

Tak z ciekawości - gdzie te cycki były w nadmiarze ?
W porównaniu do poprzednich sezonów ten był prawie pozbawiony scen seksu i nagości (prócz rewelacji z Oberynem w burdelu) :)

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Postautor: Żółwik Estermont » 17 cze 2014, o 23:38

W tym sezonie jakoś tak ich w moim odczuciu było więcej + w paru scenach czułem się jakby mi wpychano je na siłę - np Misandei i Melisandre. Mole's Town też tak jakoś moim zdaniem sprowadzono co roli "Cyckolandu" zamiast do roli osady tj każda inna z dodatkiem większej ilości "zakopanych skarbów"

BiałyWilk
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 mar 2014, o 12:54

Postautor: BiałyWilk » 18 cze 2014, o 01:33

Dobry temat!

Co do kreacji postaci, to dostrzegam zdecydowaną poprawę w obrazie Jona- wreszcie przypomina kogoś, kto ma predyspozycje na LD. Wybielono trochę Allisera, co do tego mam mieszane uczucia. Teraz pokazane jest, że Thorne mógłby spokojnie powalczyć o posadę Lorda Dowódcy.
Shae trochę wybielona, tak samo jak Cersei i Tyrion i kilka innych postaci. Nie podoba mi się oczywiste przedstawianie rzeczy nieoczywistych- czyli zasada Oberyna: "Żeby życie miało smaczek...". Brutalni Thennowie? Ok, mi pasuje. Kanibale? Serio? Słabe. Nie pasuję mi również Tormund. Przedstawione są jego tylko takie cechy jak porywczość i wojowniczość, brakuje mi jego humoru i specyficznego rodzaju honoru.
Ogólnie mam mieszane uczucia w tym aspekcie.

W całym sezonie mieliśmy całą masę zapchajdziur, czego kompletnie nie mogę zrozumieć, biorąc pod uwagę ile rzeczy zostało pominiętych. Czemu Balon Greyjoy wciąż żyje? Czemu nie było Lady Stoneheart? Czemu zamiast tego mamy dodawany jakiś śmieszny wątek Twierdzy Crastera? Czemu widzimy akcje ratunkową Ashy (wyjątkowo głupio napisaną), a nie śmierć Balona?

Oprócz tego niektóre wątki były niestety zmienione w tragiczny sposób. Końcówka wątku Brienne, śmierć Jojena, i kilka innych scen, których sobie teraz nie mogę przypomnieć.

Trochę ponarzekałem, to teraz czas na przyjemniejsze sprawy.

Jeśli chodzi o poziom aktorstwa, to u większości aktorów stoi na stałym, świetnym poziomie- Lena, Peter, Alfie, Charles itp. Dinklage za scenę przesłuchania mógłby Oscara dostać. U innych aktorów poziom poprawił się poprawił znacząco (Kit- z średniego na bardzo dobry), niewiele (Sophie- z dość dobrego na dobry) lub prawie wcale (Emilia z drewnianego na mierny). W każdym razie ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolony.

Większość ważnych momentów została przedstawiona w świetny sposób. Większość, bo niestety odcinek finałowy został w mojej skromnej ocenie zawalony. Śmierć Joffa świetna, proces Tyriona genialny, walka Żmii wbiła w fotel, a od obrony Muru nie można oderwać wzroku.

Bardzo podobała mi się ścieżka dźwiękowa. Efekty specjalne dawały radę, z czego najlepiej zapamiętałem kosę, i fireballe od Dzieci Lasu (chociaż tutaj, to akurat przesadzili lekko twórcy).

Podsumowując. Cały sezon oceniam koniec końców na 5. Co złego to raczej w ostatnim odcinku, resztę oceniałem zawsze w skali 4-6, więc myślę, że piątka to dość sprawiedliwa ocena.
-Miecz. Na plecach. Dlaczego masz na plecach miecz?
-Bo wiosło mi ukradli.

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 18 cze 2014, o 06:51

Ogólnie 4, choć w sumie to 3,5 byłoby najlepsze. No, ale niech będzie. Sceny takie jak dziwne, duszne, wesele, śmierc Joffa, ucieczka Sansy, droga Aryi do bycia bezlitosną zabójczynią , śmierć Oberyna, proces Tyriona, obrona Muru i odsiecz staśka 9z małymi wyjątkami te dwie ostatnie) ciągną serial do góry i napawają nadzieją na przyszłość.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Vivien
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 cze 2013, o 09:25

Postautor: Vivien » 18 cze 2014, o 11:34

Postawiłam 6. Na ocenę w bardzo nikłym stopniu wpływa stopień oddania książce. Po prostu nie jest to kryterium, które zaważa na (nie)lubieniu przeze mnie serialu. A podobal mi się ten sezon, bo był ciekawy, rozmaszysty i mądrze rozplanowany. Udało się mu przykuć moją uwagę na całe 10 godzin (z wyjątkiem jednej sceny o której później). Może zamiast tak ogólnikowo, to rozdam wyróżnienia:)

Najlepszy progres w kwestii aktorstwa:
Nie ma zaskoczenia - Kit zasłużyłeś sobie. Od początku do końca błyszczałeś, a sceny z Ciaranem, Stephenem i Liamem to byla wisienka na torcie.

Największy regres:
Laur pierwszeństwa przypada Emilii, chociaż (chociaż!), w finale wypadła świetnie i do sceny pożegnalnej z Jorahem też nie mam zastrzeżenia. Może to oznacza, że jest jakaś nadzieja na przyszły sezon? Ale mimo tych drobnych przebłysków światła, było drewno. Drewniana wyniosłość, drewniany smutek, drewniana radość...

Ci, którzy błyszczeli w każdej scenie w jakiej się pojawili:
Alfie Allen, Stephen Dillane, Pedro Pascal, Liam Cunningham, Michael McElhatton, Charles Dance

Sceny, przy których miałam dreszcze:
1.Przekucie Lodu
2.Theon, Ramsey, Roose i Locke w Dreadfort
3.Tytan z Braavos i Stannisowa muzyka w tle
4.Proces Tyriona - finał
5.Oberyn i Tyrion w celi
6.Najazd Stannisa i jego wyłonienie się z mgły
7.Arya i jej moneta
8.Locke odpowiadający na apel Jona
9.Dany na szczycie piramidy

Scena, przy której spadłam z fotela:
Finał 4 odcinka - jedno wielkie WTF

Sceny, przy których poleciała łza:
1.Pożegnanie Poda i Tyriona
2.Pożegnianie Jaimie'a i Brienne
3.Wieśniak i kości córki

Największe zmarnowanie mojego czasu [czyli wtedy gdy niemal usnęłam]:
Gilly i Sam, czyli jak romantycznie oskubać gęś

Scena, która zirytowała, a miała podniecać:
3 odcinek - monolog Dany, katapulty + antyklimatyczne zakończenie odcinka

Najlepszy fanfiction:
Brienne+Ogar i wyprawa do Twierdzy Crastera

..A najgorszy:
Yara

Najgłupszy komentarz osoby z produkcji:
[Graves] To nie był gwałt [jakiś czas później] A nie, jednak to był gwałt! Jezu człowieku, zdecyduj się!

Reżyseria:
Marshall - ujęcie 360 i genralnie cały odcinek 9
Graves - najazd kawalerii Stanisowskiej
Sakharov - Tytan z Braavos i scena w banku

Najbardziej trywialno hollywoodzki cytat:
'I will rule' - chodzi o sposób przekazu aktorki

Super extra wyróżnienie dla gościnnego występu:
Ser Łowca @serducho
I have a voice too, and for good or evil mine is the speech that cannot be silenced.

Luiza
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 paź 2013, o 01:56

Postautor: Luiza » 18 cze 2014, o 12:14

Sama chciałam założyć taki temat, ale mnie ubiegłeś :D i dobrze, bo u Ciebie jest "liczbowo", a u mnie byłoby refleksyjnie.

W każdym razie. Jest to pierwszy sezon, który oglądałam odcinek po odcinku i bardzo przeżywałam wątki, obracając je na wszystkie strony, wgryzając się w temat, dyskutując najdrobniejsze szczegóły.

Kiedy myślę o tym sezonie, pierwsze co przychodzi mi na myśl to: "zmarnowali materiał". I tak to wygląda. "Nawałnica mieczy" jest bez wątpienia tomem najbardziej wypakowanym akcją, jej zwrotami, pełną wydarzeń znaczących w następnych tomach. D&D mieli materiału dość naprawdę na jeszcze kolejnych 10 odcinków. Niestety - format dziesięcioodcinkowy ( moim zdaniem dużo lepiej sprawdziłby się trzynasto) mocno ogranicza miejsce, które można poświęcić na daną fabułę. DLATEGO TAK BARDZO WKURZAJĄ TE BEZSENSOWNE FILLERY, KTÓRYMI NAS URACZONO!!! :???:

Oczywiście na pierwsze miejsce wysuwa się wątek MissWorm, konsekwentnie budowany od pierwszego odcinka, który swoje apogeum osiągnął w ósmym. Sam fakt, ze na walkę Oberyna i Góry poświęcono jakieś 3 minuty, a na ten żałosny filler jakieś siedem/osiem. Gdyby było w tym jakiekolwiek uzasadnienie fabularne, mogłabym to wybaczyć. Gdyby był w tym jakikolwiek zamysł ideologiczny, co niektórzy zdawali się w tym widzieć (lecz nie ja), mogłabym to wybaczyć. Ale tu chodziło tylko i wyłącznie o cycki Missandei. Pojawiły się i wątek się skończył. Brawo, brawo panowie.

Innym fillerem, który doprowadził mnie do złości była nieszczęsna Myranda. I co z nią dalej? Nic. Cycki były? Były. Brawo, brawo panowie.

Kolejny filler - tym razem bezcyckowy (o radości, iskro bogów!) - Sam, Goździk i Mole's Town. Cały wątek obliczony tylko i wyłącznie na to, aby Ygritte okazała łaskę kobiecie z dzieckiem. Choć równie dobrze mogła to zrobić w Czarnym Zamku, do którego Goździk koniec końców wróciła.

To może wydawać się niczym nieuzasadnionym pieniactwem, ale naprawdę takie marnowanie czasu antenowego, kiedy bardzo ważne wątki są skracane, traktowane po macoszemu, lub w ogóle się nie pojawiają jest po prostu bolesne.


Poziom aktorski:

6 - szóstkę otrzymuje Oberyn, Karl Tanner i Theon. Pedro Pascal naprawdę błyszczał w tym sezonie i praktycznie robił każdy odcinek, w jakim się pojawiał, mimo że scenarzyści usilnie chcieli go sprowadzić do roli pospolitego ruchacza. Nie dał się, brawo!
Burnem Gormanem jako Karlem jestem osobiście zachwycona. Jego psychopatyczna twarz, teatralna, ale nieprzesadzona gra aktorska powodowały u mnie totalne dreszcze. Zdecydowanie najlepszy wybór castingowców w tym sezonie i ogromnie żałuję, że on nie jest Ramsayem, bo z jego okrutnym zaciskiem ust byłby znacznie bardziej przekonujący niż pocieszny hobbit, jakiego mamy.
Alfie Allen to klasa sama w sobie. Fakt z jaką łatwością oddał traumę, której został poddany, zagubienie we własnej tożsamości jest po prostu godny podziwu. A scena odzyskiwania Fosy Cailin, kiedy to Fetor usilnie próbuje wybić się na powierzchnię poza fasadę "księcia Theona" rozłożyła mnie na łopatki.

5 - Jon Snow, Sansa, Jaime, Joffrey - Kit naprawdę sie wyrobił, przestał być drewnem, a zaczął nabierać cech przywódczych. Miał też bardzo dobrze napisane sceny, które odegrał naprawdę porządnie.
Sophie Turner jest dla mnie znakomitą, choć młodziutką aktorką. Zasłużyła sobie na tak wysoką ocenę przede wszystkim ze względu na odcinek, w którym grała spojrzeniem, mimiką i gestami - czyli wesele Joffa. Mimo, że powiedziała wtedy tylko dwa zdania, była ciągle obecna w oku kamery i naprawdę widoczna ze względu na swoją dobrą grę. Fanfiction w Orlim Gnieździe również w moich oczach uratowała jej aktorstwo i spojrzenie jakim obrzuciła Littlefingera. Jej mrocznego wizerunku jednak nie jestem nadal w stanie skomentować bez zaparzonej meliski :x
NCW - cóż, wiemy jak dobrym aktorem jest, a ten sezon przyniósł nam dość znaczny progres w postaci Jaimego. Jego rozmowy z Tyrionem (prócz "żuczków" i sceny pożegnania) wypadły naprawdę dobrze i moim zdaniem grał tam o wiele lepiej niż Peter D.
Jack Gleeson - trudno nie uwielbiać Gleesona za jego kreację Joffa. Never forget!

W przedziale od 4-2 mieści się prawie cała reszta obsady, która grała tak jak zawsze. Porządnie, bez większych niespodzianek, lepiej lub gorzej zważywszy na scenariusz.
Ale jedynki sobie nie podaruję:

1 - Daenerys, Cersei. Cóż, patrząc na grę Emilii oczekiwałam tylko kiedy wypuści pierwsze wiosenne liście, bo większe drewna widywałam chyba tylko w filmach bollywoodzkich. JAK MOŻNA. Zastanawiam się co będzie w następnym sezonie, bo przecież w tym Kelly C miała jeszcze coś do roboty w pierwszych odcinkach. A i tak było tragicznie. Następny sezon to jednak tylko bzykanie się z Daariem, przyjmowanie petentów i radzenie sobie ze spiskami. Nawet smoków nie będzie. Nie ratuje jej też ostatnia (dość dobra) scena zamknięcia smoczych dzieciaczków, bo łyżka miodu w beczce dziegciu raczej smaku całości nie zmieni.
Lena H., jest dla mnie wielkim zawodem sezonu. Miernikiem jaki przyjęłam jest jej reakcja na śmierć Joffa, która pozbawiona była zupełnie dramatyzmu. A szkoda, to dobra aktorka, nie wiem naprawdę co się stało w tym sezonie. A nie, w sumie to wiem - książkowa Cersei po śmierci Joffa wpadła w paranoję. Serialową próbują na siłę wybielac, podobnie jak Tyriona, stąd taki rozdźwięk.

Ok, to pierwsza część moich rozważań. Na temat scen, itp napiszę później. Oceny całego sezonu jeszcze się nie podejmuję.
Obrazek Obrazek
Shameless SanSan shipper#teamSansa
Front Obrony Sansy #teamSandor

Kuropaczka
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 maja 2014, o 18:13

Postautor: Kuropaczka » 18 cze 2014, o 14:15

Ten sezon w moich oczach był jaką próbą pójścia inną drogą, i to dosyć nieudolnie wyszło. Masa zmian względem książki, kilka spojlerów z Wichrów Zimy, otwarcie kilku wątków z tańca ze smokami, bez zamknięcia wątków z Nawałnicy Mieczy. Pokręcili, pogmatwali, coś ucięli, coś dodali. Daje 4 za sezon i już przechodzę do rzeczy.

Zbędne filery to największa wada tego sezonu. Scena o głupszym kuzynie Tyriona, który zabijał żuki, nie miała kompletnie sensu.( czy to nawiązanie do -> @xmass3 :P? ) Trwała ponad 5 minut, i widocznie reżyserowie chcieli pokazać, że Tyrion i Jaime mimo napiętej sytuacji mają całkiem dobre relacje. Jednak była zbędna i za krótka. Natomiast scena pożegnalna, która trwała 30 sekund została oszpecona. Gdzie wzmianka, o tym z kim spała Cersei, gdzie rozmowa o żonie Tyriona i parę innych wątków.

Scena na kiblu wywołała w wielu ludziach ból dupy, i po części słusznie. O ile gra aktorska Charles'a była na poziomie to dialogi były bezsensowne. Peter też dał trochę ciała w tej scenie. Jedna z gorszych scen z tą dwójką, i poza scenami z Dany to najgorsza scena w sezonie.

Wspomniałem o Dany to trzeba przejść do Dany. W tym sezonie czegoś nie zrozumiałem, Emily gra Daenerys czy jakiś sztywny kołek? Bo za cholerę nie mogę odróżnić. Wyniszczała tą postać od pierwszej sceny w czwartym sezonie, aż do ostatniej. Było wiele głupich scen gdzie nie potrafiła grać, przykładem jest scena, w której farmer przynosi swoje spalone dziecko, wszyscy w szoku, ale Dany robi jakieś nieudolne zszokowanie.

Największe zeszmacenie postaci czego NIGDY nie wybaczę reżyserom. Jak można! Jakim prawem odważyli się ogłupiać Littelfingera, to było niepotrzebne i popsuło obraz postaci budowany w serialu. On miał wszystko zaplanowane jak w zegarku i wiedział co może się udać, a co nie. I nagle nierozsądna i płakliwa Sansa staje się cholernie przebiegła i zaskakuje swoim zachowaniem Littelfingera podczas rozmowy z paniątkami z doliny. No i oczywiście paniątka z doliny to wielce honorowi rycerze, którzy prędzej popełnią harakiri niż zdradzą, że to Sansa, a nie Alyane. Naciągane i zbędne...

Mógłbym spokojnie jeszcze wymienić kilka rzeczy, ale przejdę teraz do tych lepszych i pozytywnych, których też trochę było.

Wystąpienie Tyriona podczas procesu. Wypadło genialnie i każdy to wie więc nie będę się rozpisywał. Po prostu ta scena jest jedną z najlepszych w tym sezonei.

Walka Góry i Żmiji również wypadła całkiem dobrze. Chociaż samo powalenie Oberyna wyglądało jakby był idiotą, który skacze nad rannym przeciwnikiem, w książce leżał na nim. Ale przerobienie go na kawałki arbuza było efektywne i efektowne.

Spotkanie Ogara i Brienne. No i trafił na siebie dwa paskudztwa. Walka trochę hollywoodzka, pierw starcie na miecze. Jak miecze wypadły z rąk, to kamienie, patyki i wszystko co wpadnie w rękę. Jak już i to z rąk wypadnie to na gołe dłonie po mordzie. I w końcu zrzucenie Ogara z górki. Wyglądało to bardzo fajnie, dobre rozwiązanie i nawet podbudowuje to motywy Lady Stoneheart do zrobienia z Brienne i Podrickiem sami wiecie czego.

Najlepsza scena w mojej opinii to wjazd Stannisa. Po prostu "Nobody except the Stannis inquisition". Nagły wjazd, poderwanie się dzikich, mijają kolejne sceny i nadal nie wiadomo czyja to armia. Efektowne sceny walki w lesie, oraz kolejna kawaleria wpadająca z drugiej strony lasu. Miałem przez moment ciarki na plecach, szczególnie jak Stannis i Davos wyłonili się z mgły. Co prawda nie widać było 100 tysięcy, a nawet 100 dzikich no ale wypadło fajnie. Pominęli kilka rzeczy z książki, jak choćby to, że Mance walczył na koniu ze swoimi ludźmi i wtedy został pojmany, ale i tak wyszło genialnie.

Średnich scen nie będę już rozpisywał, ale było kilka takich. Przykładowo akcja z Littelfingerem, gdzie wygarnął, only your sister, zamiast only Cat. Niby drobnostka ale wkurza, no i wkurza też brak minstrela, na którego zwalono całą zbrodnie.
Nie zabranie Sansy, a nawet brak rozmowy z Sansą i Brienne. Z tego co pamiętam, w książce Jaime i Brienne wpadli już po weselu i baborycerz nie miał okazji do zabrania Sansy w bezpieczniejsze miejsce.
"Północ pamięta, lordzie Davosie. Północ pamięta, a komediancka farsa już się prawie skończyła. Mój syn wrócił do domu."

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Postautor: Bzhydack » 18 cze 2014, o 14:28

Chociaż samo powalenie Oberyna wyglądało jakby był idiotą, który skacze nad rannym przeciwnikiem, w książce leżał na nim.


Otóż nie! Było prawie tak samo jak w serialu, tylko Góra Oberyna nie przygniótł w własnym ciężarem, bo był przyszpilony do ziemi.

Dowód: Końcówka pojedynku.

Książę Oberyn podszedł bliżej.
– Powiedz jej imię!
Postawił nogę na piersi Góry i uniósł miecz w obu dłoniach. Tyrion nigdy nie miał się
dowiedzieć, czy Oberyn zamierzał odrąbać przeciwnikowi głowę, czy też wepchnąć sztych
przez wizurę.
Clegane uniósł błyskawicznie rękę i złapał Dornijczyka poniżej kolana. Czerwona Żmija
ciął jak szalony mieczem, stracił jednak równowagę i ostrze zrobiło tylko kolejne wgniecenie
w zarękawiu zbroi Góry. Potem Dornijczyk zapomniał o mieczu. Gregor szarpnął gwałtownie
ręką, obalając go na siebie. Siłowali się przez chwilę w kurzu i krwi, a złamana włócznia
kołysała się na obie strony. Przerażony Tyrion zobaczył, że Góra otoczył księcia potężnym
ramieniem i przycisnął go do piersi niczym kochanek.
– Elia z Dorne – usłyszeli głos ser Gregora, gdy przeciwnicy byli już tak blisko siebie, że
mogliby się pocałować. Jego niski głos niósł się echem pod hełmem. – Zabiłem jej
rozwrzeszczanego bachora. – Złapał wolną dłonią nieosłoniętą twarz Oberyna, wbijając mu
stalowe palce w oczy. – Potem ją zgwałciłem. – Clegane walnął pięścią w usta Dornijczyka,
gruchocząc mu zęby. – A potem rozwaliłem jej jebaną głowę. O tak.
Gdy uniósł potężną pięść, wydawało się, że krew na stalowej rękawicy zamieniła się w
dym w zimnym porannym powietrzu. Później rozległ się przyprawiający o mdłości chrzęst.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Postautor: Schanna » 18 cze 2014, o 15:38

W moim odczuciu to był całkiem dobry sezon. Dałam piątkę. Od razu zaznaczam że nie oczekuję od serialu idealnego odtwarzania książki, dlatego wprowadzane zmiany jakoś szczególnie mnie nie ruszają. Przyzwyczaiłam się też po tylu sezonach do stałych wad tego serialu: zbyt małej ilości odcinków, zbyt dużo cycków i burdeli, tragicznej Danki (nie mogę ani na nią patrzeć ani jej słuchać, nie rozumiem, nie zrozumiem nigdy jak ona może się komukolwiek podobać), konsekwentne wybielanie Tyriona.

Największe pomyłki sezonu:
- Próba odbicia Theona przez Yarę- niekwestionowany lider zbędnych idiotyzmów.
- Sam i Goździk- po co to komu?
- Sansa w ciągu jednego odcinka przeistacza się niewinnej dziewczyny w Darth Alayne i zdobywa władzę nad Palpatinem Littlefingerem.
-Armia Ciemności + Imperium Kontratakuje = śmierć Jojena
- Ogar i Arya w Eyrie, czyli poszukiwany przestępca i kuzynka lorda Eyrie oznajmiają u bram wszem i wobec kim są i... nic. SERIO? Kondolencje i bye Aryo Stark!

Co mi się baaaardzo podobało:
- Cały przedostatni odcinek + końcówka wątku okołomurowego w ostatnim odcinku- przypomniałam sobie za co pokochałam Grę o Tron.
-sceny walki- nie podniecam się tym zwykle ale w tym sezonie szczególnie mi się spodobały.
- ślub i śmierć Joffreya.
- Ogar- całkowicie już wyparł wszelkie moje wyobrażenia o tej postaci, stał się moim idealnym Ogarem. To że był taki dobry w tym sezonie sprawia jednak że znów żal mi straconych scen z udziałem jego i Sansy które nie pojawiły się w sezonach 1 i 2. Szkoda że nikt nie wspomniał przy nim o tym że Sansa wzięła ślub z Tyrionem, ale ostatnia scena z jego udziałem trochę mi to wynagrodziła.
-Tyrion- Peter w tym sezonie dał czadu.
- Oberyn- nie podzielam powszechnego zachwytu nad książkowym Oberynem, ale ten serialowy mnie do siebie przekonał. Gdyby ograniczyć sceny burdelowe byłoby idealnie.
- Jon Snow- Kit w tym sezonie bardzo mi się podobał, poprowadzenie jego postaci tak samo.
-Sansa w Eyrie do czasu przemiany- Sophie Turner w tym sezonie świetnie poradziła sobie z rolą. Do tego rewelacyjna Lysa Arryn i wkurzający Robercik, a na deser Littlefinger (bardzo lubię jego serialowe wcielenie).
- Karl- ktoś mi wytłumaczy dlaczego on nie jest Ramsayem?


Poza tym oprócz dwóch średnich odcinków bardzo dobrze mi się oglądało, świetnie się bawiłam i o to chodzi!

Jeszcze takie jedno małe rozczarowanko- brak wzmianki o Tyshy i zdradach Cersei. Trudno to jednak na razie ocenić, zobaczymy co przyniesie następny sezon.

kukowsky
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 sie 2013, o 14:40

Postautor: kukowsky » 18 cze 2014, o 23:04

Nie chcę mi się specjalnie rozpisywać, złagodziłem swoje bieżące bóle dupy na bieżąco po każdym odcinku. Całościowo oceniam jednak sezon na 5-. Było naprawdę dobrze - lepiej niż w 2 i 3 sezonie.

Główne minusy sezonu?
- zapychacze: MissWorm, żuki, Margaery&Olenna, Myranda itd.
- wycięcie kultowych momentów sagi: Only Cat, kwestia odsyłania kurtyzan, wyznanie o puszczalskiej Cersei itd.
- Głupi Littlefinger i przebiegła Sansa - chyba najgorsze rozwiązanie fabularne sezonu,
- odsiecz Yary - kolejny idiotyzm, mogli zamiast tego dać Żelazkom jakąś normalną scenę (np. uśmiercającą Balona),
- Thennowie kanibale - zamiast tego mogli poprowadzić Dzikich mniej antagonistycznie,
- zawirowania bliźniaków - scena w sepcie została zwalona, potem wcisnęli dziwną scenę w czasie, gdy już Jaime Cersei nie powinien już ruszać nawet patykiem.

Główne plusy sezonu?
- wątek Muru - bitwa się strasznie przeciągała, jednak Nocna Straż miała w tym czasie całkiem sensowne zajęcie (buntownicy, Karl), Dzicy mogliby mieć coś ciekawszego, jednak nie narzekam, gdyż cudowny Stannis w ostatnim odcinku był miodem na moje serce,
- wątek Doliny - nie licząc tego, co wymieniłem w minusach,
- cała Królewska Przystań, nie licząc słabego domknięcia wątków w 10 epizodzie,
- Oberyn Martell - mieszkanie w burdelu było słabe, ale sama postać mnie przekonała, wciąż mam po nim żałobę,
- Roose, Roose, Roose <3
- epicka obrona Muru - musiałem ten odcinek specjalnie wyróżnić w rozpisce,
- Salladhor Saan - nie spodziewałem się go jeszcze ujrzeć w serialu, jednak jego powrót sprawił, że twarz mi się znacznie rozbananiła, mam nadzieję, że tendencja się utrzyma i wciąż będziemy go oglądać w jednej symbolicznej scenie na sezon. :D
Moje strony poświęcone słowiańskiej kulturze: blog, fanpage.

Michał1993
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 cze 2014, o 18:17

Postautor: Michał1993 » 18 cze 2014, o 23:57

-Oprócz wątku z dziećmi lasu to drażniły mnie i to bardzo sceny z Branem, zupełnie jakby były one poupychane na siłę bo trzeba je pokazać, to samo z Dany. Zero polotu i finezji. W porównaniu z 3 sezonu zawiodłem się na tych dwóch wątkach.
-Seks rodzeństwa w sepcie przy ich zmarłym synu ? Bezsens, scena tak bardzo potrzebna i tak bardzo smaczna...
-Gdzie na końcu była LS ?! Brakowało mi tego mocnego zakończenia. Pomimo tego, że z Aryą też do najgorszych nie należało.
-Yara....i tyle w temacie
- Sam i Goździk...słodkości od liku, ahh ta miłość

A jeśli chodzi o plus

- Stannis pokazuje, że ma jaj. W końcu działa tak jak na prawdziwego króla przystało.
Może nie świetnie ukazane, ale bardzo dobrze jak wjechał w dzikich pod murem.
- Tyrion i jego proces, do tego rozmowa z Jaimiem (nie ta z żukami, ale kiedy pytał się go Jaimie czy zabił jego syna) i z Oberynem i pożegnanie z Podem.
-Obrona muru, nigdy nie oglądam żadnego odcinku 2 x a tutaj aż musiałem 3 razy obejrzeć, świetnie ukazana walka :)
- Walka Góry z Oberynem, epicka. Pomimo tego, że wiedziałem jak się skończy to i tak byłem w szoku jak to ukazali.
-Jon się zmienia i to mi się podoba


Sceny płaczu :
pomimo tego,że facet ze mnie to nie ukrywam, że uroniłem łzy i to nie raz

-Ojciec z kośćmi dziecka
-Pożegnanie Tyriona i Jaimiego
-Śmierć Greena i Pypa


Ogólnie sezon na plus. Oby piąty miał jeszcze większe walnięcie ;)
What is dead may never die, but rises again, harder and stronger.

Luiza
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 paź 2013, o 01:56

Postautor: Luiza » 19 cze 2014, o 18:43

Żółwik się na sb domagał dalszej części oceny, więc nie mogę zawieść Żółwika ;)

Odnośnie scen i wątków moje zdanie jest bardzo ambiwalentne. Były niektóre genialne, a były takie, które doprowadzały mnie do szału swoim brakiem logiki, słabym scenariuszem, sprzecznością z powieściowym pierwowzorem lub kiepskim aktorstwem. Tych drugich jest niestety więcej.

Co było świetne:
:arrow: Prawie cały wątek Sandora i Aryi. Ich wspólna wędrówka trwała dużo dłużej niż w książce, ale wiadomo - Sandora nigdy dość :D Mieli dobrze rozpisane sceny, ich relacja także była zbudowana w sposób zadowalający. Minusy: Sandor mówiący w jednym odcinku, że ma własny kodeks (i tak jest), a w następnym okradający dobrego wieśniaka (tak NIGDY nie było), wywód Aryi o "nicości" (bleeee), absolutnie idiotyczna scena wyjawienia swej tożsamości połowie rycerstwa Doliny, po czym spokojny spacerek powrotny (fuck logic!). Za to wszystko zrekompensowała mi scena "agonii" Sandora - w końcu dobrze zaadaptowany materiał z książki, no i SanSan! @serducho @serducho @serducho

:arrow: Prawie cały wątek Sansy - głównie ze względu na aktorstwo Sophie, którą jestem naprawdę zachwycona po tym sezonie. Jej scena ucieczki z KP była bardzo klimatyczna, następne sceny z Pedofingerem takoż. Oczywiście musieli to zepsuć jej nagłą przemianą w Darth Sansę... No ale nie jest to wina aktorki, a scenariusza - być może przekonam się do tego wątku w następnym sezonie, obawiam się jednak, że jest to obliczone na pokazanie nam sophijnych cycków, a tego po prostu NIE ZNIOSĘ.

:arrow: Poszczególne sceny: śmierć Joffa i całe wesele, które miało taki duszno-dławiący klimat wyciągnięty z książki (wiadomo, że GRRM pisał scenariusz), a i gra Gleesona robiła swoje; proces Tyriona - Dinklage zaliczył chyba najlepszą scenę ze wszystkich sezonów; pożegnanie z Podem <wzruszenie>; walka Oberyna i Góry (były SŁOWA, yes, yes, yes!), choć sama walka stanowczo zbyt krótka, pomysł na Stannisa w Braavos - bardzo na tak, szczególnie że Davos miał okazję zabłysnąć; szarża Stannisa - nie znam się na militariach i wojskowości, po prostu zrobiło to na mnie wrażenie; odcinek z Murem także muszę ocenić na plus, bo było to po prostu sprawnie, dobrze zrobione i zagrane; KARL TANNER @serducho; Lysa w Orlim Gnieździe i jej świetnie ukazane szaleństwo, szkoda, że tak krótko pożyła ;D i chyba jedyne co mogę zaliczyć na plus z wątku Dany: ukazanie Meereen, postać Hizdahra zo Loraqa i po części wygnanie Joraha (tylko ze względu na Iana, na pewno nie przez błądzący po suficie wzrok Emilii).

Co było bolesne i okropne:
:arrow: Pierwsze co przychodzi mi na myśl kiedy myślę o tym, co naprawdę skopali w tym sezonie: najazd Yarashy na Dreadfort. W tej scenie nie ma NIC dobrego, chyba jedynie gra Alfiego Allena cokolwiek dodaje, ale Alfie nie umie chyba źle grać i zawsze jest świetny. Tej scenie brakuje wszystkiego: logiki, dobrego scenariusza, logiki, aktorsko zawodzi, logiki, logiki i logiki. Bezsensowność wcielona i nie chcę o tej scenie więcej myśleć, bo dorównuje epickością głupoty słowom "kocham cię, ale muszę iść do domu".

:arrow: druga wielka rzecz, która mnie bardzo zabolała, to ostatnie sceny z Tyrionem, morderstwo Shae i Tywina. Pozbawiono ich zupełnie dramatyzmu, a wybielanie Tyriona doprowadza mnie do szału. Płaczliwe "przepraszam... przepraszam...!" nad zwłokami dziwki, brak wspomnienia o Tyshy... No i "pożegnanie" braci, tak burzliwe w książce i tak wyprane z emocji w serialu. Już nie wspominając, o tym, że Tyrion sobie po prostu chodzi po zamku, znajduje jakieś tajemne wejścia (aha, serio). Szkoda, wielka szkoda, że na jakąś idiotyczną rozmowę o żuczkach poświęcono 5 minut, które równie dobre można było poświęcić na rozmowę o Tyshy właśnie.

:arrow: Poszczególne bzdurki nie do zniesienia: CYCKOMANIA. Pierwsze cycki mieliśmy chyba w pierwszych pięciu minutach sezonu i jakkolwiek powinnam się do tego już przyzwyczaić to... nie mogę. Szczególnie, że cyckom poświęcony został caly żałosny wątek MissWorm bo ich Emilka porobiła z zapisaem w kontrakcie przeciwko jej nagości. Do tego Mel wylegująca się w wannie, cycki dziwek z Mole's Town (wybekiwanie Deszczy Castamere do dzisiaj śni mi się po nocach...), cycki Myrandy (sama Myranda :/), Oberyn burdelmama w otoczeniu cycków. ZA DUŻO.
Wątek Brana, bardzo emocjonujący mnie w książce, w serialu nie wywołał we mnie prawie żadnych emocji, poza zranieniem Hodora (YOU BASTARDS!). Szkoda wielka.
O grze Emilii i Leny już się wypowiadałam, dodać można jedynie to, że przez te drewniane i pijackie zachowania psuły się sceny, które mogły wyjść naprawdę dobrze. Obawiam się tych wątków w następnym sezonie, choć Lena być może wróci do formy. Emilia jest już dla mnie skreślona, musiałaby się teraz wznieść na wyżyny, żeby cokolwiek naprawić w odbiorze jej postaci.
Kanibalizm Thennów - fajne raz, drugi. Potem już się to robiło, nomen omen, niesmaczne.
Wątek Goździk i Sama - podobnie jak w przypadku Dreadfort, nie ma w tym żadnej logiki, uzasadnienia fabularnego.
Brak słów: "Only Cat" - jak scena wypchnięcia Lysy bardzo dobra, tak brak tej wisienki na torcie zniszczył mi zupełnie wrażenie ;(
Brak Lady Stoneheart - czy trzeba coś dodawać? Tłumaczenia twórców są zupełnie nieprzekonujące i obawiam się jej wycięcia, zważywszy na to, że Jaime ma wylądować w Dorne, a nie w Dorzeczu.

Znalazłoby się tego dużo i więcej, ale już i tak za dużo czasu poświęciłam temu sezonowi. Oceniam go na mocną trójkę, słabą czwórkę. Takie idealne 3,5. W ankiecie zaznaczam jednak 3, bo jednak nawet moje ukochane wątki potrafili zepsuć, mimo dość dobrego prowadzenia przez większość sezonu. Obawiam się jednak, że piąty lepszy nie będzie.
Obrazek Obrazek
Shameless SanSan shipper#teamSansa
Front Obrony Sansy #teamSandor

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Postautor: yennefer » 19 cze 2014, o 20:03

Ło matko i córko @wow @wow @wow
Zgadzam się z Luizą niemal idealnie. Szok. Kopara opadła i na podłodze leży. Chyba dobrze, że wypiłam dziś trochę piwa :-)
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Postautor: Żółwik Estermont » 19 cze 2014, o 21:01

Podoba mi się Twój eleborat ;D
W jakiś 90% się zgadzam z tym co piszesz i cieszę się, że nie jestem jedyny ze swoimi podglądami ;D

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Postautor: Goszka » 20 cze 2014, o 15:08

Ogólnie też zgadzam się z Luizą, poza tym, że nie jestem aż tak zachwycona fanficem z Ogarem, a najboleśniejsze było dla mnie psucie Jaimego. :(

Ogólnie dobrze mi się oglądało ten sezon. Pierwszemu dałabym 5- (minus za cycki), drugiemu naciągane 3, trzeciemu 4/4-, a ten oceniam na 4.
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Postautor: Il Biondo » 20 cze 2014, o 16:51

I takim oto sposobem tracę tytuł z jednego z większych sceptyków serialu, którym byłam od końca trzeciego sezonu. To przez was, D&D. Musicie mi zabierać wszystko?

Wahałam się między 4 a 5, ale po dłuższym namyśle uważam, że mam podobne podejście do Schanny. Nie lubię książkowego puryzmu, lubię gdy historia jest spójna i dobrze opowiedziana - jestem więc skłonna do wybaczenia zmian, jeżeli ułatwiają one zaprezentowanie książkowej historii na ekranie. Choć ze spójnością GoT ma problemy(co jest wynikiem zmian w poprzednich sezonach, więc nie będę tego liczyła przy ocenie tego sezonu) to zdecydowanie poprawili się w zakresie tego drugiego aspektu. Nie nudziłam się podczas seansu, czułam jakieś emocje. Również serial sprawił, że doceniłam postaci, które wcześniej były mi raczej obojętne(np. Ogar, który może wciąż nie jest moim ulubieńcem, ale teraz potrafię zrozumieć o co chodzi jego licznym fankom. :) Rory był świetny). Choć to zasługa w dużej mierze aktorów, ale jednak.

Podzielę kategorie jak Żółwik, dość rozsądnie jest to rozdzielone:

Aktorstwo:
Jak zwykle nie było tu większych problemów, wręcz przeciwnie - większość obsady gra dobrze albo bardzo dobrze, niektórzy wręcz poczynili postępy. Niestety było paru aktorów, którzy zaliczyli wpadki.

+ Na największe wyróżnienie zasługuje Burn Gorman jako Karl "Fookin' Legend" Tanner. Powtórzę za poprzednikami, że gość był genialny, idealnie demoniczny i teatralny(jednakże w zdrowych granicach pojęcia tego słowa). Karl bije na głowę Ramsay'a, moim zdaniem był równie antypatyczny i zarazem wspaniały jak Jack Gleeson czyli nasz kochany Joff. Iwan Rheon musi się wiele nauczyć od tych dwóch panów.

+ Owen Teale jako ser Alliser Thorne. Znowu mała rólka, ale jakże zapadająca w pamięć. Z jednej z najbardziej antypatycznych i w sumie płaskich postaci sagi, Owen stworzył niejednoznacznego bohatera, który po mimo, iż jest dupkiem i chamem, jest tak charyzmatyczny, iż nie da się go nie lubić.

+ Alfie Allen jako Theon to już klasa sama w sobie, ale tym sezonem udowodnił, że Fetora potrafi grać równie wspaniale niczym Theona. Alfie zdecydowanie kradnie sceny Rheonowi, co z kolei napawa mnie nadzieją na kolejne sezony - czyli Theon w Winterfell. Nie mogę się doczekać.

+ Sophie Turner. Prawie nie mówiła podczas odcinka z weselem Joffrey'a, ale należą się jej wielkie brawa za odegranie wewnętrznej rozpaczy jaką przechodziła Sansa i jej zbroi uprzejmości czyli cichego buntu wobec Lannisterów. Z wierzchu zdystansowana, ale jej oczy mówiły wszystko, czego widz potrzebował - Emilia powinna podpytać młodszej koleżanki jak to się robi.

+ Kit Harington zasługuje zaś na największą pochwałę. Zrobił niesamowity postęp, Jon wreszcie jest Jonem książkowym. Jeżeli teraz Nieskalani dalej uważają Jona za nudną postać, to coś jest z nimi nieteges. :D Do tego gość się świetnie rusza, oglądanie scen walki z Jonem to sama przyjemność. Brawo Kit, jesteś super.

+ Rory McCann. Jak wspomniałam Ogar nigdy nie był moją ulubioną postacią, ale Rory spowodował, że nie można przejść obok Sandora obojętnie.

+Pedro Pascal to genialny Oberyn. Chociaż wyobrażałam sobie Żmiję inaczej, gość mnie kupił całkowicie. Nawet wybaczę te burdelowe sceny, Pedra się po prostu dobrze oglądało, dobrze słuchało a i świetnie poradził sobie ze sceną walki.

+Kerry Ingram jest przeurocza jako Shireen, jestem nią zachwycona. Moim zdaniem dorównuje Maisie Williams z 1 i 2 sezonu.

+ Aktorzy, którzy po prostu trzymali bardzo dobry poziom wypracowany w poprzednich sezonach to Jack Gleeson, Peter Dinklage, Stephen Dillane, Ciaran Hinds, Charles Dance, Liam Cunningham, Michael McElhatton, NCW, Gwen Christie, Rose Leslie, Tara Fitzgerald, Noah Taylor i wielu, wielu innych, o których w tym momencie zapomniałam.

- Zawiedziona jestem zaś Leną Headey(dla mnie ona niestety nie jest książkową Cersei, a jej wybieloną wersją, do tego wciąż nie mogę wybaczyć drewnianego występu w finale i zbyt chłodnej reakcji po śmierci Joffa), Maisie Williams(od 3 sezonu Maisie gra albo bardzo dobrze, albo bardzo słabo - coś mi zdecydowanie w jej grze nie leży, tak jakby się nie mogła zdecydować czy jest psychopatyczną nastolatką, czy skrzywdzonym dzieckiem). Za to Isaac Hempstead-Wright, jak to powiedziała abundzu, chyba faktycznie wziął zbyt serio te czardrzewa, bo jest drewniany jak one. Nie dorównuje jednak Emilii Clarke, która w tym sezonie jest fatalna i znacząco odstaje od reszty obsady. Ja rozumiem, że miała grać wyniosłą królową, ale zupełnie jej to nie wychodzi. Oczy ma zupełnie puste i martwe, podczas gdy widz powinien się zorientować, że Kelly C tylko gra królową, a wewnątrz wciąż ma wiele wątpliwości. Dlatego tu znów wspomnę o Sophie, która idealnie odegrała wyniosłą i zdystansowaną Sansę w 2 odcinku, ale potrafiła widzowi przekazać co Sansa tak naprawdę przeżywała - Emilia niech sobie oglądnie scenę z karłami na weselu i skupi się Sophie. Tak się powinno grać. Sibel Kekili fatalna jak zwykle, ale nie wiem na ile wina to aktorki, a na ile wina postaci, którą gra.

Ocena: 5

Dobra, gratuluję temu, kto tutaj dotarł i mam "wspaniałą" wiadomość: to jeszcze nie koniec.

Kreacja postaci

+ Nocniki, zarówno te z ciemnej strony mocy, jak i z tej jasnej. Karl nie dość, że był świetnie zagrany, to imo dobrze zapisany("I was a fookin' legend in Gin Alley..."). Locke to kolejny drań obok którego nie dało się przejść obojętnie. Paskudny typ, a mimo wszystko taki... sympatyczny. @weird. Jeżeli zaś chodzi o nocników z jasnej strony mocy, to podobało mi się to, że D&D wzięli się za pierwszo i drugoplanowe postaci podczas Bitwy o Mur. Z resztą, musieli. I udało im się to. Jon wykazał się zdolnościami przywódczymi(z resztą w poprzednich odcinkach również). Sam zdobył się na odwagę w obliczu bitwy, przezwyciężył swoje mazgajstwo ukazane w poprzednich sezonach i odcinkach - mimo, że wciąż nie był pewny siebie jak ukazała rozmowa z Pypem. Pyp zaś był takim "awaterem" widza, ukazując zwykły, naturalny strach i wątpliwości jakie nadchodzą ludzi w obliczu takiej sytuacji. Mieliśmy poświęcenie Grenna i jedną z lepszych murowych scen w tunelu. Mieliśmy dwóch bohaterów, którzy w obliczu bitwy byli zmuszeni pokazać się od innej strony i pokonać swoje demotywujące tendencje, będąc przy okazji wciąż sobą: Ser Alliser i Edd Tollett(<3).

+ Ogar

+ Mance. Nie jest to książkowy Mance, ale Hinds ma taką charyzmę, że wybaczam. Mance jest super, nawet moi Nieskalani go uwielbiają.

+ Davos jako najwierniejszy kumpel JPK.

+ Stannis. Brawa dla D&D za ostatnią scenę, która jest jakby punktem zwrotnym w jego historii i cieszę się, że D&D dojrzeli do tego, że ich osobiste poglądy i sympatie nie muszą się przekładać na wizerunek postaci w serialu. Wcześniej jednak ten wizerunek Stannisa był bardzo, ale to bardzo niespójny(nawet Nieskalani to zauważyli), co w sumie wynikało z dureństw popełnionych w 3 sezonie - dlatego zaliczam mimo wszystko do plusów.

+ Fetor/Theon

+ Daenerys, która się miota. Emilia nie dała rady tego ukazać, ale ze scenariusza tak wyraźnie wynika.

+/- Oberyn był świetny, z burdelami przegięli jednak nieco. ;)

+/- Tyrion. Ukazali jego mroczniejszą stronę podczas procesu, jego żal i gorycz. Tylko po to, żeby później go paskudnie wybielić w scenie wychodkowej. Nie jestem na nie, ale nie jestem również na tak. Znowu to w sumie wynika z decyzji podjętych przez twórców we wcześniejszych sezonach.

+/- Cersei, jak wyżej, wybielanie. I znowu nie zaliczam do minusów, bo to nie jest problem tego konkretnego sezonu.

+/- Wreszcie oddali sprawiedliwość Sansie, ukazali jej "zbroję uprzejmości", ale... to był strzał stopę z jej błyskawiczną przemianą. Niewiarygodne, za szybkie, pozbawione fabularnego sensu - wystarczyło nie robić z LF idioty. LF mógł spokojnie ułożyć ten plan z Sansą, a nie żeby ona działała na własną rękę.

- Ramsay. Dodanie mu dziewczyny po prostu już kompletnie zrujnowało tę postać jak dla mnie.

- Jaime. Rażąca niekonsekwencja. Niby na wierzchu Jaime jest świetnym człowiekiem, ale czy to nie ten moment, panowie scenarzyści, gdy powinniście utwierdzać widza w tym przekonaniu? Pominę scenę w sepcie, ale scenę w komnatach Lorda Dowódcy mogliście sobie darować. No i co teraz będzie motorem napędowym rozpadu między bliźniętami? Myślałam, że skoro nie ma Lancelów, Księżycowych Chłopców i tak dalej, to pójdzie im o Tyriona. Ale nie, nawet to nie zraziło Jaimego Lannistera do wzięcia swojej siostry w komnatach LD. No i co teraz? Może to Cersei zerwie z Jaimem, "bo tak"? I gdzie ta niesamowita przemiana tej postaci? Ogromny, ogromny minus.

- idiota Littlefinger, chyba największa zbrodnia na postaci w tym sezonie. O_o Nawet nie będę się rozpisywała, bo pewnie fani LF powiedzą to lepiej ode mnie, ale okrutne zaniedbanie.

- idiota Sam(do czasu bitwy)

- Thennowie

- Yara. "Jedziemy uratować mojego braciszka!" *widzi psy* "A nie, jednak nie!"

Nie będę oceniała wątku Tyriona i Shae w kontekście tego sezonu, bo ten problem ciągnie się od drugiego. On całościowo po prostu marnie wypada. W ogóle uważam, że nie powinno się oceniać tego sezonu pod względem problemów, które wystąpiły wcześniej, no ale to już moje zdanie.

Ocena: 4


Fanfiction

+ Scena z Innymi i synem Castera. Niekanoniczna, być może spoilerowa, ale bardzo klimatyczna i utrzymana w klimacie sagi. Najlepszy dodatek od twórców.

+ Twierdza Crastera. Już nie raz rozpisywałam się nad wielką użytecznością tego wątku, który był dodatkowo świetnie wykonany. Dziury logiczne dało się wyjaśnić błędnymi decyzjami Thorne'a. Wszystko tu moim zdaniem grało, jedynym zgrzytem była świadomość Jona o Branie - niedbalstwo twórców tu powyłaziło. Ale generalnie oceniam na plus.

+ Arya i Ogar spotykają Brienne i Poda.

+ Żelazny Bank

+ Pożegnanie z Ygritte

+ Sceny z Ogarem i Aryą(pominę tę z ósmego odcinka, która była bezsensem)

- rozwleczony romans Sama i Gilly... Litości.

- MissWorm, chyba najbardziej skandaliczny filler sezonu - po prostu bitchslap na widzach, oszustwo mające na celu pokazanie cycków, które udawało wielki, "mądry" wątek. Poza tym paskudnie kradło czas antenowy na ważniejsze postaci.

- Yara odbijająca Theona, kupy się to nie trzymało, logiki zero. Chociaż to też niejako było efektem decyzji podjętych w 3 sezonie.

- Myranda(i jaki był jej sens w tym sezonie, ktoś mi potrafi to powiedzieć? O czekajcie, wiem, wiem, wiem! CYCKI!!!)

- Zmiana Sansy

Połowa zmian naprawdę dobra, klimatyczna i sprawnie zrobiona. Druga połowa... okropna. Choć de facto tylko jedna wpływa negatywnie na dalszą fabułę czyli przemiana Sansy. ocena: 3,5. Z ciężkim sercem, bo za te pozytywne zmiany nawet bym do 4 naciągnęła. Ale jak pomyślę o MissWormie to mam ochotę zaniżyć. :P


Sceny książkowe

+ Bitwa o Mur - dobra, już wystarczająco się rozpływałam nad tym odcinkiem.

+ Odsiecz Stannisa - zdecydowanie moja ulubiona(po KOSIE :D) scena z czwartego sezonu. Do teraz pamiętam swój zaciesz na mordzie, gdy zobaczyłam to wejście.

+ Śmierć Lysy. Aż tak mi nie zależało na "Only Cat". W ogóle Orle Gniazdo poza wpadką z ostatniego odcinka było super.

+ Walka Oberyna

+ Ktoś jeszcze pamięta o weselu Joffa i tej dusznej, groteskowej atmosferze rodem z sennego koszmaru? ;) Ja pamiętam!

+ Proces Tyriona

+ Oberyn i Tyrion w celi - to była autentycznie wzruszająca scena.

+ Theon w Fosie

+ Danka-dyktator, która ma uśmiech samozadowolenia na twarzy, a w tle słychać krzyki krzyżowanych

+ Scena z ojcem i kośćmi dziewczynki

- brak LS, chociaż właściwie nie wiem czy jest to fair zaliczać to do plusów i minusów sezonu.

- rozwiązanie Lannisterskich wątków w 10 sezonie. Wybielanie Tyriona(obrona własna, a później zabicie ojca bez wyraźnego motywu... nie lubię niekonsekwencji i braku spójności), znowu kompletna zmiana dynamiki między bliźniętami, nijaka śmierć Tywina... No najgorzej przedstawiony wątek książkowy, moim zdaniem.

- wątek Brana w ostatnim odcinku. Nie podobały mi się te szkielety, nie podobała mi się Liść ciskająca fireballami. Miałam przez moment wrażenie, że oglądam niskobudżetowych "Piratów z Antarktydy". Mogli już sobie darować to wszystko i wpakować kasę z zaszczędzonego CGI w Bloodravena i jaskinię, które były mało klimatyczne

Ocena: 4


Inne uwagi

+ Muzyka, o wiele lepsza niż w 1 i 3 sezonie. Drugiemu nie dorównuje, ale jest wspaniała.
-/+ jak dla mnie cycków nie było w tym sezonie tak dużo, wkurzał mnie sposób ich pokazywania(MissWorm, Myranda), że niby to fabule służyło. Pfff, ta, jasne.


Ocena ostateczna: ze średniej wychodzi 4. Jak jednak zaznaczyłam na początku, moje subiektywne odczucia ogólnie są jak najbardziej pozytywne. Nie było gorzkiego rozczarowania jak przy seansie 3 sezonu, gdzie nie dość, że się wynudziłam jak mops, to jeszcze gorzko rozczarowałam. Tu czegoś takiego nie było. Daję 5.

Generalnie serial jak już wprowadził zmiany, to je natychmiastowo odplątywał(oprócz tej nieszczęsnej Sansy i Jaimego). To są w sumie największe zgrzyty, które generują problemy. Reszta fanfików albo minęła, albo rozegrała się całkiem nieźle(Brienne i Ogar, Twierdza Crastera). A to moim zdaniem bardzo ważne przy ocenie sezonu. Także ja z optymizmem wyglądam kolejnego. To chyba najdłuszy post jaki spłodziłam na tym forum. Chcę podziękować mojej rodzinie, przyjaciołom(gdybym ich miała), mojemu życiowemu parnterowi(czyli mojemu komputerowi) oraz wszystkim wytrwałym forumowiczom, którzy czytają to ostatnie, bzdurne zdanie! D&D też dziękuję za zabranie mi tytułu Malkontenta Serialowego.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Magda21
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2014, o 17:29

Postautor: Magda21 » 20 cze 2014, o 19:34

Tak super wcześniej wszyscy się rozpisali przede mną, więc nie ma chyba sensu żebym pisała tutaj elaborat. Odniosę się więc do subiektywnie wybranych kwestii, na których z pewnych względów mi zależało.

a) dużo fanfiction w sezonie - tutaj mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony były świetne rozwiązania, takie jak chociażby akcja u Crastera czy kosa, a z drugiej totalne porażki w stylu Darth Sansa (ale o tym więcej jeszcze poniżej).

b) Oberyn - jestem pod wrażeniem tego, jak pokazana została ta postać w serialu. Pedro doskonale poradził sobie z rolą i na pewno będzie zapamiętany nie tylko za scenę walki z Górą.

c) Mur - nigdy nie byłam fanką wątków "północnych", ale muszę powiedzieć, że w tym sezonie to były jedne z najfajniejszych scen. Odcinek 9. byłby chyba najlepszym w historii serii gdyby nie zdecydowali się przerzucić Stannisa do 10. Swoją drogą zawsze mówiłam, że mur będzie ostatecznym sprawdzianem dla wątku Stannisa w serialu. Jak wielkie było moje zdziwienie gdy okazało się, że jednak dali radę.

Dobra, teraz dwie największe porażki tego sezonu:

1) FINAŁ - D&D zapowiadali to jako najlepszy finał od początku serialu, a skończyło się tak, że jedynie Stannis + Nocna Straż wypadli naprawdę dobrze, Arya, Ogar, Brienne obronną ręką. Sceny w Królewskiej Przystani nie nadają się do oglądania. Nie będę nawet rozpisywać się na ten temat, bo to było straszne i kładzie się cieniem na grze aktorskiej wszystkich Lannisterów w tym sezonie.

2) LITTLEFINGER - IDIOTA - jako wielka fanka Petyra po prostu muszę mieć ból w tej sytuacji i go mam. Nie jestem przeciwniczką koloryzowywania fabuły książkowej, ale to jak zakończyły się bardzo fajne moim zdaniem wątki w Eyre (śmierć Lysy jak dla mnie na plus, nie mam pretensji o "Only Cat") to jest po prostu skandal. Nie dość że zaorano praktycznie cały materiał książkowy i nie wiadomo czy w 5. sezonie będziemy mieli fanfiction na pełnej czy totalną marginalizację postaci, to jeszcze zrobiono to bez żadnej logiki. Postać Petyra została całkowicie spłaszczona, zrobiono z niego totalnego kretyna który stracił trzeźwe myślenie z powodu Sansy, która praktycznie z dnia na dzień uległa CAŁKOWITEJ przemianie. dreszcz mnie przeszywa na samą myśl o tym jak ten wątek będzie kontynuowany. I jest mi przykro jednocześnie, bo z wypowiedzi D&D wyraźnie wynika, że totalnie nie rozumieją oni postaci Littlefingera i kierują go w jakąś dziwną stronę. W ostatnim wywiadzie powiedzieli, że ciągłe powtarzanie przez niego "I want everything" oznacza, że chce on zasiąść na Żelaznym Tronie. Jeśli taka jest ich interpretacja i do tego sprowadzają oni LF, ja nie mam pytań..... :/


Kwestie finału oraz Petyra-idioty najbardziej mnie dobijają i zdecydowanie obniżają moją ocenę sezonu, aczkolwiek muszę powiedzieć, że zdecydowanie lepiej mi się go oglądało niż 2. czy 3.

Wystawiam 4. I liczę że nie będę żałować.

Rudbekia
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 paź 2012, o 08:34

Postautor: Rudbekia » 20 cze 2014, o 21:08

Najbardziej zależało mi na trzech rzeczach: końcówce wątku murowego, Moat Cailin i śmierci Lysy. Strasznie się bałam, że mi to spieprzą. Nie spieprzyli. Co prawda byłam z początku zła o brak "only Cat", ale mi przeszło. Nie będę się rozpisywać o wszystkich wątkach serialu, będzie tylko parę moich "naj":
Największe ciary: walka z olbrzymem w tunelu i przysięga NS.
Największy niedosyt: mało Mance'a. Gdyby tak zamiast pokazywać Goździk w Mole's Town, co niewiele wnosiło, a dodatkowo jeszcze urwało Samowi od zdrowego rozsądku, dali nam jakąś wojenną naradę dzikich... no cóż, nie można mieć wszystkiego. ;)
Największy opad szczęki (w sensie pozytywnym): niemowlak od Crastera w kręgu Innych.
Najbardziej zaskakująca reakcja: po scenie, gdy Arya opatrywała Ogara, ze zdumieniem stwierdziłam, że byłabym w stanie go polubić. Wrażenie pogłębiło się po ostatnim odcinku. Boże Utopiony, jakieś dziwne rzeczy się ze mną dzieją. ;)
Najczęściej słuchana melodia z nowego soundtacku: "Three Eyed Raven"
Największe rozczarowanie: końcówka wątku Tyriona i Tywina.
Najdziwniejsza zmiana: Darth Sansa. Tak w ogóle jestem fanką teorii, że Starkowie przejdą na ciemną stronę mocy, ale na litość, nie tak nagle.
Największe wtf: końcówka wątku Brana, kościaki i fireballe. Serio, miałam wrażenie, że oglądam jakiś zupełnie inny serial i wcale mi się to nie podoba.
Największy niesmak: kanibalizm Thennów. Nie żebym była jakoś z gruntu negatywnie nastawiona do tego motywu, ale co za dużo, to niezdrowo, no i to nie Thennowie powinni szamać ludzinę.
Największy bezsens: odsiecz Yary.
"All beauty must die."

Ribald
Poziom 1
Rejestracja: 7 kwie 2014, o 16:19

Postautor: Ribald » 20 cze 2014, o 23:43

Ja tylko uzupełniająco i odrobinę polemicznie.

Bardzo podobała mi się klamra sezonu - otwarcie paleniem wilczej skóry, by zamknąć "klęską Tywina Lannistera i wszystkiego co stworzył", żeby użyć słów księcia Dorne. Z tej przyczyny nie tylko nie przeszkadzała, ale wręcz pasowała mi scena Cersei szantażującej ojca w ostatnim odcinku. Generalnie twórcy mają smykałkę do zgrabnych nawiązań i smaczków. Arya odbierająca mieszek Ogarowi jest jednym z przykładów.

Sceny Tyriona z epilogu w Królewskiej Przystani mi się nie podobały...przy pierwszym obejrzeniu. Potem, przyglądając się grze aktorów już na spokojnie, stwierdziłem, że je kupuję. Zmienili wersję z książki, można dyskutować czy na lepsze, ale nie można odmówić kreacji postaci konsekwencji. Rozmowa z Tywinem nie mogła być taka jak u Martina, nie pasowałyby moje ukochane dialogi z "miniaturową wersją ciebie" czy "pewnie dlatego zostałeś królewskim namiestnikiem" - w książce, jeśli można tak powiedzieć, Tyrion zabił jednak ojca trochę "na zimno", tutaj poprowadzono to inaczej. Spojrzenie Krasnala przez dziurę w skrzyni było dla mnie potwierdzeniem, że dobrze.
Aha, a do starszego z braci Lannisterów i jego relacji z siostrą właśnie pasowała mi scena w sepcie, natomiast nie zrozumiałem tej w komnacie lorda dowódcy - chyba, że przemówił przez Jaime'a czysty pragmatyzm pt. "zamknę oczy i myślę jak uwolnię Tyriona" ;)

Co do Dany. Mam wrażenie, że Emilia jest świetna gdy gra w scenach książkowych, a nie zawsze idzie jej dobrze (a czasem źle) w pozostałych. Ale nie rozumiem wszechobecnego hejtu ;)

Littlefinger - czy na pewno idiota? Dla mnie był absolutnie pewny swego, a ich relacja z Sansą była obustronnie świetnie zagrana...i wielopoziomowa (ja wiem, że ty wiesz, że ja wiem...). W książce przecież też był uzależniony od tego co powie Alayne. Aczkolwiek też jestem ciekaw jak to poprowadzą dalej, gdy lordowie Doliny już wiedzą.

notozobaczymy
Poziom 4
Rejestracja: 5 maja 2011, o 00:03

Postautor: notozobaczymy » 21 cze 2014, o 00:45

Wiele zostało już powiedziane:) Sezon, hm, po pierwszym chyba najlepszy z dotychczasowych.

Słabych elementów i uchybiania logice w sumie niewiele:
- Yara i ucieczka przed pieskami, przy takiej głupocie można tylko kibicować Boltonom
- Cześć jestem Ogar i mam Aryę / Eee, Stark już mamy, do widzenia
- Diablo 2 pod koniec wątku Branna
- Komputerowa armia Stannisa 10 x liczniejsza niż wieśniaki Mance'a

Cała reszta - całkiem przyjemna. Koncentracja wątków wyszła na plus. Udane tradycyjnie już castingi (w tym dornijski, ale również Tyrell prowadzony, choć wbrew książce, dość konsekwentnie).
Wątek doliny - sensowny, de facto książkowo (Petyr nie był w NM pewny, co powie Sansa).
Królewska Przystań - jak zwykle najlepsza, tam się koncentrowała śmietanka aktorska GoT, a do tego pozwolili pograć Hillowi czy Gloverowi.
Stosunkowo jednak nie za wiele zapychaczy, nie więcej niż 1 na odcinek - więc do przeżycia.
Zgadzam się, że Kit H. zaczął lepiej grać. I nie przyłączę się do krytyków Danki. Danka książkowa też jest niezbyt ogarniętą irytującą i upartą nastolatką, mającą swoje fochy, i tu Emilia z pewnym rasiakowym aktorstwem pasuje.

Wyczyszczono nam też trochę obsadę - Shae, Tywin, Oberyn, Jojen, Locke, Pyp, Grenn, Ygritte, Joffrey, Poliver, Rorge, Kąsacz, Lysa. A niewiele na razie zaproponowano w zamian. A i materiału w zasadzie pozostało na jeden sezon (przynajmniej w sporej części wątków). Więc tu wyzwanie i dla D/D i dla GRRM. George mógłby się uczyć od Eriksona :)

white bull
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 sty 2014, o 23:20

Postautor: white bull » 21 cze 2014, o 18:23

Sezon 4 całościowo oceniam pozytywnie. Choć niestety nie obeszło się bez mniejszych i większych wpadek.
Sezon obfitował w wiele kultowych momentów z sagi i trzeba twórcom przyznać, że w większości przypadków podołali zadaniu przełożenia ich na język serialu. Wesele Joffa, proces Tyriona, Oberyn vs Góra, Śmierć Lysy, Bitwa o Mur i odsiecz Stannisa wyszły świetnie. Tak różowo jednak nie było bo twórcy polegli przy scenie wychodkowej. Przybycie do Bloodravena również wyszło słabo. Trzeba było wywalić te durne szkielety a zaoszczędzony hajs zainwestować w wygląd Trójokiej Wrony. Bo jak na razie, wygląda on biednie. Niemniej jednak najlepiej wychodzą im sceny które w Pieśni były więc lepiej, żeby bardziej się jej trzymali.

Sezon obfitował w dużą ilość fanficów. Trzy z nich czyli Bran u Crastera, spotkanie Brienne z Aryą i Stannis w Braavos wyszły nawet dobrze. Oczywiście nie obeszło się bez nielogiczności. Jednak na tle innych autorskich pomysłów scenarzystów te trzy prezentowały się poprawnie. O reszcie tego typu scen tego samego powiedzieć nie mogę. Asha w Dreadfort, MissWorm, Thennowie kanibale i Myranda to najgłupsze z nich. Większość fanficowych scen była przy okazji chamskimi fillerami co również działa na ich niekorzyść.

Najciekawszym wątkiem był zdecydowanie Mur. Jedyne co można mu zarzucić to trochę za dużo było o relacji Sama z Gilly. Orle Gniazdo również było ciekawe ale do ostatniej sceny. Gdyby ją wyciąć byłoby super ale niestety miała ona miejsce. Mam nadzieję, że nie zrobią z Petyra jeszcze większego idioty i nie będzie on w przyszłym sezonie latał z wywieszonym jęzorem za mhroczną Sansą mamiącą go swoimi wdziękami.
Królewska Przystań była trochę nierówna. Sceny świetne przeplatały się ze słabymi. Te słabe w większości były z udziałem Cersei. Relacja Tyriona z Shae była słaba ale to głównie zasługa błędów popełnionych w sezonach poprzednich.
Najsłabszym wątkiem było zgodnie z przewidywaniami Meereen. Chociaż nie było tak źle. Sceny w której ktoś gasił matkę Smoków były dobre ale z drugiej strony MissWorm i romans z Daariem.

Jeśli chodzi o kreację postaci to nawet poprawnie było. Pochwały się należą za Karla Tannera. Zdecydowanie najlepsza fanficowa postać. Alliser Thorne jako badass wypadł świetnie.
Poza sceną palenia Florenta, Stannis był przedstawiony w korzystnym świetle co cieszy po wielu krzywdach jakich doświadczył od scenarzystów w przeszłości.
Dobrze, że zerwano z kryształowym wizerunkiem Dany. Obawiałem się, że nadal będzie kreowana na świętą. Cieszy mnie to, że pokazali ją od mniej przyjaznej strony.
Do serialowego Oberyna długo nie mogłem się przekonać. Ale gdy przestali pokazywać go w burdelach, zaskarbił sobie moją sympatię.

Coś moje ulubione postacie nie mają szczęścia. Najpierw robili ze Stannisa złoczyńcę, potem z Sama i Petyra idiotów. Szkoda, że po świetnym trzecim sezonie w wykonaniu Jaime'a, twórcy zaczęli krzywdzić również jego. Związek z Cersei prowadzony jest kompletnie bez sensu. Rekompensuje to relacja Królobójcy z bratem. Niemal każda ich wspólna scena była świetna. Wychodzi na to, że twórcy mają dobrą rękę do duetów. Arya z Ogarem i Brienne z Podem również dobrze wyszli.

Aktorsko sezon stał na wysokim poziomie. Z grona świetnych aktorów najbardziej się imo wyróżnił Alfie Allen sceną w Fosie Cailin i Peter Dinklage na procesie. Jack, Charles, NCW, Michael McElhatton, Pedro Pascal, Owen Teale, Rory, Gwendoline, Aiden, Conleth Hill i Iain Glen również byli świetni.
Dwie osoby wypadałoby wyróżnić za znaczący progres. Mam na myśli Kita i Sophie. Ten pierwszy zaliczył wielki postęp. Można już zapomnieć o smutnym emo bękarcie ze zbolałą miną. W tym sezonie mieliśmy Jona badassa, smutającego Jona i nawet uśmiechającego się Jona i wszystko to wyszło wiarygodnie. Sophie już wcześniej dawała radę ale w tym sezonie była świetna. Dzięki niej Sansa wiele zyskuje.
Reszta obsady z małymi wyjątkami trzymała poziom. Nawet takie epizodyczne rólki jak ojciec zabitego przez Drogona dziecka. Mam nadzieje, że koleś się jeszcze pojawi bo świetny był.
Te wyżej wymienione wyjątki to Emilia, Lena Headey, Isaac Hempstead-Wright i Sibel Kekilli. Oni znacząco odstawali. O ile Emilia i Sibel od początku były słabe choć Clarke gra jeszcze gorzej niż wcześniej to reszta zaliczyła spory regres.

Podsumowując sezon wypada dobrze. Do poprzednich nie porównam bo jakoś mi się ich obraz zatarł w pamięci. Było za dużo niedociągnięć aby wystawić 5 ale 4 z czystym sumieniem mogę.
The Kingsguard does not flee.

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Postautor: Bzhydack » 25 cze 2014, o 12:36

http://www.gizmodo.com.au/2014/06/how-t ... ason-four/

Pokazuje, jak zmieniał się internetowy fandom w trakcie sezonu 4. Od razu widać, kto najbardziej zyskał :D
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Magda21
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2014, o 17:29

Postautor: Magda21 » 25 cze 2014, o 15:22

Fajny artykuł ;)
Wreszcie dobrze widać to co wiemy wszyscy, a mianowicie że wątki Danki coraz bardziej nie nadają się do oglądania.
Nieźle pokazali reakcje fandomu na Stannisa pod koniec sezonu. :D

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Postautor: Żółwik Estermont » 25 cze 2014, o 16:19

Reakcja na Stannisa miażdży system :D Cieszę się bardzo, że grono kibicujących mu fanów w końcu zaczęło znacząco rosnąć, podczas gdy Danka potraciła masę ludzi ;D

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Postautor: Nan » 4 lip 2014, o 17:55

Ładne wizualne podsumowanie czwartego sezony "Gry o Tron":
http://www.youtube.com/watch?v=DGomeWSQnM8

Wszyscy muszą umrzeć
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

Alveaner
Poziom 11
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sty 2008, o 15:54

Postautor: Alveaner » 13 lip 2014, o 19:15

Efetky specjalne
Gatsby to to nie jest, ale robi całkiem dobre wrażenie. :D
Draco dormiens nunquam titillandus.

Lord Snow
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 gru 2014, o 13:45

Re: Sezon 4 - Podsumowanie

Postautor: Lord Snow » 6 sty 2015, o 19:28

Staninis, zaskoczenie zdecydowanie na plus. Na początku sezonu nie bardzo w to wierzyłem, gdy Stannis widział w płomieniach jak jego armia walczy w śniegu. Też nie do końca to rozumiałem :)


Jon Snow, świetnie pokazali go w tym sezonie. Cały czas ciekawi mnie co Melisandre zobaczyła w płomieniach, gdy patrzyła przez nie na Jona. ONA już wie? :D

I ta epicka scena z finału:

https://www.facebook.com/WinterIsComing ... =3&theater
(przepraszam, że tutaj posłużyłem się obrazem z mojego pan page'a)

W ogóle to było wiele takich momentów, w tym sezonie, które zaparły mi dech w piersiach.
Strasznie interesuje mnie to co dalej potoczy się w wątkach Aryi i Jona.
"Rzuć mnie wilkom na pożarcie, a wrócę dowodząc watahą"

www.facebook.com/WinterIsComingPL

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 4”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość