Game of Thrones S05E07 - The Gift

Moderator: Nocna Straż

Jak oceniasz odcinek "The Gift"?

1
2
4%
2
9
18%
3
13
26%
4
12
24%
5
11
22%
6
3
6%
 
Liczba głosów: 50

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Re: Game of Thrones S05E07 - The Gift

Postautor: yennefer » 27 maja 2015, o 12:43

Asiek, idealnie to ujęłaś. Ja też nie czekam, nagrywam i oglądam kiedy ,mam czas, czasem z tygodniowym opóźnieniem, gdzie jeszcze niedawno czekanie na odcinek i samo oglądanie to było male święto dla mnie... Żal tego co było, bardzo żal.

Il, niezmiernie mi miło :-)
Ale ja na serio wolę by Staśka szlag trafił niż by się dał calkiem omotać Meliśce. Tak swoją droga, to nie wiem czy to jakiś spojler nie jest, bo jeżeli NIE SPALI córki, to cała magia Mel nie zadziała, a na Staśku już dziś możemy powoli stawiać krzyżyk. Dedeki mogą iść dalej schematem RobbaDanki, znaczy się podjęcie decyzji skutkuje czymś negatywnym dla bohatera, chcę dobrze, chcę sprawiedliwości, wybieram miłość – to jest początek mojego końca.

A, właśnie, Wrony Burzy na Północy Westeros.... kolejny kanoniczny 'ochłap' rzucony gdzieś tam w beznadziejne i nielogiczne wydarzenia. Pewnie jak Davos był w Bravos, to przypadkiem tam Wrony spotkał i zabrał ze sobą... Wiem, wiem, po to pojechał, by kasę pożyczyć, by wynająć kompanie, ale to takie naciągane...
No i widze, że nie tylko mnie te nawiązania do kanonu wkurzają w kontekście przeinaczania wszystkiego.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Noreen
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 31 mar 2015, o 21:14

Re: Game of Thrones S05E07 - The Gift

Postautor: Noreen » 27 maja 2015, o 20:16

Czegoś tu brakuje.... @plotting a no tak, mojej oceny :mrgreen:

No to pokolei xD odcinek zdecydowanie zasługuje na wysoką notę, a ostatnie sceny kuszą mnie, abym postawiła 6, ale ponieważ ostatnio wyostrzyłam swój zmysł krytyki, a w odcinku są fragmenty, których można się czepiać, więc daję 5 @woohoo

Mur
Książkowa, pożądna śmierć Aemona :prev: fajnie jest zobaczyć pierwszą postać w GoT, która umiera ze starości, a nie w jakiś bestialski okropny sposób :prev: scena pogrzebu bardzo wzruszająca, ładne pożegnanie wspaniałej postaci i równie wspaniałego aktora...
Seksy z Samem i Gilly były znośne, a te westchnienia lorda świnki w cale nie były żałosne. Taka postać przecie... Nie można liczyć że Sam z dnia na dzień stanie się rasowym ogierem :prev: minusem tego wszystkiego była domniemana scena próby gwałtu na Gilly... Nie przekonali mnie tym. Coraz bardziej też nie znoszę Olliego!!! Magnar czemu, oj czemu go nie wszamałeś wraz z rodzicami ? :mrgreen:

Winterfell
Charakter Sansy nieco mnie dziwi w tym sezonie... Ona jest jednak silna czy strachliwa ? Czy zależy, którą nogą akurat z łóżka wstanie ? wkurza mnie, że najgorsze obawy się ziściły i musi przechodzić to co przechodzi... Liczę, że Boltony skończą gorzej niż ta babunia xD Fetor jest genialny. Aha i Sansa ma nóż? Co z nim zrobi? ^^

Stannis
Baardzo się cieszę, że jest go tak dużo, ale.... No właśnie. Ja tam do Mel nic właściwie nie mam. Niby jest złą kobietą, ale ubarwia wątek JPK. Natomiast jeżeli zrobią coś Shireen to chyba stracę do nich siły... Ale jeżeli nie spalą to Stannis może przegrać bitwę na lodzie ? Ani jedno ani drugie mi się nie podoba :(

Dorne
Nie leje gnoju więcej. W tym odcinku mi się podobało dużo bardziej niż wcześniej. Co prawda rozmowa z Mycellą nie wyszła wybitnie, ale kocham Jaimiego więc miło się to oglądało @serducho szkoda że nie dłuższa...
Co do sceny w lochach... XD to muszę przyznać, że Tyene ma naprawdę się czym pochwalić :prev: po czytanym dialogu można się było domyślać, że wyjdzie to gorzej ale można przeboleć... Oczywiście nie ratuje to już wątku niestety :(

Mereen
i tu mam największą uwagę... Czemu Tyrion już spotkał się z Dany ???? :O to powinno stać się u Daznaka. Tak samo Jorah. Nawet fajnie by zrobili gdyby w tym odcinku ta dwójka siedziała wtedy zakuta i nie opuściła tego lochu, a jednak wiedzieliby że na zewnątrz jest Daenerys... podsyciłoby to atmosferę, a fani czekali by cali w nerwach chcąc zobaczyć najbardziej wyczekiwane spotkanie... Dla czegoś takiego musi być właściwa sceneria !!! Wielka arena Daznaka z tysiącem aplauzujących ludzi xD to by pasowało. No, ale oprócz tego to nie mam żadnych uwag. Scena z Dany i Daario była świetnie rozpisana i zagrana. Nie wiem jak wy, ale ja tam już Daaria lubię xD i Daenerys jak zwykle najlepsza ;) Oczywiście najbardziej czekam właśnie na ten wątek @serducho

Stolica
Mimo wszystko dziś wygrywa KP !! A pierwsze miejsce należy się egzekwo Cercei i Wielkiemu Wróblowi. Te sceny są świetne. Gra aktorska aż kipi zajebistością :prev: ciekawi mnie natomiast jakiego chłopca LF zaproponował Olenie... Na pewno Lancela? I że niby on zgodził się zwierzyć przed Wróblem dopiero po przekupieniu przez LF ? I że w ogóle idzie ba współpracę z grzesznikami ? Nieco to nielogiczne... Chyba, że chodzi o kogoś innego, a Wróbel cały czas wiedział o Cercei tylko czekał na odpowiednią chwilę ? W takim razie po stokroć brawo dla niego @woohoo No i mamy naszą Unellę, która swoją drogą jest równie przerażająca jak sam Wróbel jak nie bardziej. Ostatnia scena jak już mówiłam wygrywa odcinek i wyciąga całą ocenę xD
Lena kocham Cię @serducho

Ogólnie odcinek jeden z lepszych, jak nie najlepszy w tym sezonie :^^: czekamy co dalej...
Targaryen Tyrell Stark
Obrazek Obrazek Obrazek

karwis_
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 sty 2012, o 12:16

Re: Game of Thrones S05E07 - The Gift

Postautor: karwis_ » 28 maja 2015, o 01:24

Odniosę się do wpisu kogoś, kto pisał wcześniej - wybaczcie, nie chce mi się już sprawdzać kto to był: Nieskalanym ten odcinek podobał się najbardziej w całym sezonie. Muszę powiedzieć, że nie jestem nieskalaną, a podzielam to zdanie. Moim zdaniem cały sezon jest nudny jak flaki z olejem. Cieszę się, że przyspieszono niektóre wątki i niektóre pozmieniano (np. Sansa w Winterfell). Te zmiany miały (i być może ciągle jeszcze mają) jakiś potencjał, chociaż kompletnie nie mogę zrozumieć czemu twórcy serialu zrobili LF pranie mózgu. Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale, solidaryzując się z moimi przedmówcami, nie mam zamiaru dalej oglądać serialu, jeśli Shireen zostanie spalona. W ogóle jak się tak zastanowię, to zaczynam dochodzić do wniosku, że te wszystkie wstawki typu Shireen ucząca Davosa czytać, czy też te Stannisa z córką były tylko po to, żeby widzom tym bardziej nie spodobała się jej śmierć. A miałam taką nadzieję, że Shireen ma jakąś ważną rolę do odegrania nie związaną z byciem spaloną na stosie w imię "większego dobra", czyli tatuśka na tronie. Nie, nie mogę sobie tego wyobrazić, że Stannis się na to zgodzi :/ W ogóle nadal nie chwytam, czemu nie zostawił żony i córki na Murze (mogę zrozumieć, że wziął ze sobą Meliśkę - w sumie potrzebuje jej do zaspokajania pewnego rodzaju potrzeb, no i dał sobie wmówić, że przegrał pod KP, bo jej tam nie było). W ogóle zaprzepaszczono dobre momenty Melki i Jona z książek, chyba tylko po to, żeby "nikt się nie spodziewał" tego, co się stanie z Jonem. Damn! Jak sobie pomyślę, czym się zakończy ten sezon to aż mi się słabo robi.
W tej chwili jak mogę, staram się rozgraniczyć książkę od serialu. Staram się nie narzekać, że czegoś, co podobało mi się w książkach nie ma w serialu - dorosłam wreszcie do tego, żeby być ponad to. I patrzę w tej chwili na serial jak na oddzielną produkcję. Nie mówię, że mogę się zupełnie odciąć - siłą rzeczy odnoszę się w myślach do książek, ale cieszę się, gdy twórcy mnie czymś zaskakują - np. Jaime w Dorne, bo wreszcie dotarłam do momentu, w którym nie wiem, jak się to wszystko potoczy, ale to powinno być dobrze przemyślane i trzymać się kupy. A muszę powiedzieć, że w tym sezonie mało co trzyma się kupy. I to mnie denerwuje, a nie odstępstwa od pierwowzoru, które naprawdę uważam za pożądane, niechby tylko miały jakiś fabularny sens. To, co dzieje się z Sansą to jakaś żenada - i nie chodzi mi o to, że jej współczuję. Nie, chodzi o to, że to kompletnie się nie zgadza z tym, jak się zakończył sezon 4. Ogólnie jak dla mnie sezon 5 to tragedia :/ Od pierwszego odcinka większą część czasu, jaki poświęcam na oglądanie zajmuje mi ziewanie lub przewijanie.
Co do tego odcinka, podobało mi się to, że Dany i Tyrion spotkali się tak wcześnie :) Ale nie mogę odżałować, że nie ma Arianne, Quentyna i Aegona - nie czaję, mają wyskoczyć jak Filipy z konopi w następnym sezonie czy jest to grubo zakrojony spojler, który mówi nam, że jakiś milion przeczytanych przez nas rozdziałów dot. tych postaci było po prostu marnowaniem czasu, ponieważ zasadniczo postaci te nie odegrają większej roli w PLiO (pomijając może Quentyna, którego los jest nam już znamy - w zasadzie jak dłużej się nad tym zastanawiam, to mogę zrozumieć, czemu z jego postaci zrezygnowano, choć to szkodzi wizerunkowi Dorana i jego ciekawej intrydze, no ale to przecież książkowe wymaganie). W ogóle z całym wątkiem Danki, to ciągle rozkminiam dlaczego zmieniono jej wizję z tym domu nieumarłych (czy jakoś tak, nie mam pamięci do nazw) na pusty tron i Khala Drogo z Rhaego... (Ale to tak z czapy mi przyszło do głowy - tzn. to było tak a propos spojlerów).
Jedynym dużym pozytywem tego sezonu jest dla mnie fakt, że dzięki twórcom serialu, którzy postanowili się odciąć od książki w dużej mierze, George się sprężył, żeby zdążyć przed serialem z wyjaśnieniem np. losów Jona :P Nie chciał, żeby go wyprzedzili z pozostawieniem nas ze szczękami na ziemi :D

edit: literówki + sorry, ale długie mi to wypracowanie wyszło :P
Wymyśliłam Cię, nocą przy blasku świec...

Araneae
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 maja 2015, o 22:59

Re: Game of Thrones S05E07 - The Gift

Postautor: Araneae » 29 maja 2015, o 00:22

Dałabym 3 ale mam za mało postów aby brać udział w ankiecie :)

Główny grzech odcinka to jak dla mnie Dorne. Nie ma wybaczenia i nie widzę szans, aby coś z tym wątkiem zrobić. Ogromna szkoda.

Winterfell – Sansa głupia jak but. Rozumiem, że plan jaki ustaliła z LF to manipulowanie młodym Boltonem lub ratunek od Stanisa. Ratunku na horyzoncie nie widać, to może chociaż jakieś podchody w stronę Ramseya? Ona jednak będzie mu pyskować, przypominać pochodzenie. Co najmniej jakby nie miała świadomości, że taką rozmowę mąż z pewnością jej przypomni wieczorem… Niechby chociaż z obawą lekką o to przyszłe rodzeństwo zapytała – coś w sensie „jestem twoją żoną, nie chcę abyś stracił pozycję dziedzica…” No chyba, ze budują atmosferę przed tym, jak Ramsay rzuci się na grubą Waldę.
Generalnie czekam teraz na rolę życia korkociągu.
Kolejna marnowana szansa na naprawdę ciekawy wątek.

Stannis – jasna strona tego odcinka. Gdybym miała jeszcze pewność, ze nie spali córki. Nie może w zamian spalić żony? Też królewska krew.

Mereen – zastrzeżenia dwa. Czemu Dany taka wrażliwa? Mało wojen stoczyła? Mało walk pomiędzy dothrakami widziała? No chyba, że to poziom walk ją obrażał. Wtedy jej wyjście byłoby zrozumiałe.

Tyrion – cała szopka z odcinaniem się od łańcucha, aby na koniec jakiś nadzorca niewolników go odciął. Po coś go przykuli, rozkazu uwolnienia nie było – to niby dlaczego tamten przecina łańcuch? Jak dla mnie to było bez sensu i mogli to sobie twórcy odcinka darować.

Odcinek wygrywa KP. Prawie bez zarzutu. Ciekawi mnie gift dla Oleny. Cersei bezbłędna.

Devvra
Poziom 1
Rejestracja: 27 maja 2012, o 02:05

Re: Game of Thrones S05E07 - The Gift

Postautor: Devvra » 30 maja 2015, o 14:10

Opiszę wam ten odcinek po swojemu.

Na początku widzimy, jak Jon prowadzi Tormunda w kajdanach lub bez kajdan, not sure, do konia. Czarni Bracia patrzą krzywo, gdyż zamienienie dzikich w armię nieumarłych jest sto procent lepszym pomysłem, ponieważ mamy Mur. Mur jest awesome. Jak rządy Platformy. Tylko jest jakiś ułamek szansy, że wygra Duda, czyli Wielki Inny, ale uj tam, mamy Mur, co złego może się stać, jak brzmi zawoalowane motto rodu Starków.

Thorne jest Szczery oraz Radzi Jonowi, żeby nie, ponieważ reasons. Ten mu dziękuje za szczerość i jak się nie podoba to ajlawju. Wszyscy są ponurzy oraz knują spisek. Ponieważ reasons. Sam tuli Jona, pewnie więcej się nie zobaczą.

Nad Aemonem się nie znęcam. Osom.

Następnie Reek, co rymuje się z WikiLeak, nadchodzi. Sansa płacze. Mój Boże, co za żal. Błaga Theona o pomoc, Theon pokazuje ile zostało mu jaj (niewiele) i sprzedaje ją Ramsayowi, co było do przewidzenia. Potem Ramsy-what-did-you-sy znęca się nad Sansą and so on. Mamy piękną pokazówkę na temat tego, że Sansa JEST TAKĄ OFIARĄ O TAKĄ OFIARĄ O MATKO JAKĄ OFIARĄ. Powinni ją całopalić. Świat byłby zbawiony.

Co do całopalenia - bla, bla, bla, Stannis, Davos, Melisandre. Ej, zróbmy sobie bbq. Spoko. Kto jest zaproszony? Shireen. Czemu? Bo mięso będzie suche jak kamień hehe xDDDD

... to było takie złe. Książkowy Stannis wydłubałby Melisandre oczy. Serialowy zrobił getałt.

Potem Czarni Bracia próbują się dostać w międzynoże Goździk, ale cytując klasyka ... ... i kamieni kupa, bo przychodzi morderca, krwawy potwór, który rzucił się do gardła złu jakiego nie znał świat, mowa oczywiście o Duchu, za co go kochamy. Potem Goździk pokazuje Samowi, gdzie się próbowali dostać Czarni Bracia i jest spoko.

Następnie allegro niewolników. Nuda.

Potem Dany uprawia pozamałżeńskie stosunki z Daario i jest wesoło, truizmy rozbijają delikatną materię wszechświata, zabij wszystkich, Bóg o Wielu Twarzach rozpozna swoich.

Oraz Tommen rozpacza, ponieważ nie wie, że takie rzeczy załatwia się jak dziadek przykazał: poprzez głowy, mury i pale.

Rozmowa Olenny ze Swannem znaczy z Wielkim Wróblem doskonała. Nie znęcam.

W następnej scenie Myrcella mówi Jaimemu, żeby się fakof i nie jesteś moją prawdziwą mamą, co się zgadza.

Potem Bronna trują cycki. Powszechnie wiadomo, że scenariusz odcinka pisał Tomasz Terlikowski. HA HA.

Littlefingerowi rozwalili burdel. Zobacz, jak foka płacze.

Potem Jorahus Maximus Decimus robi wpierdziel a także objawia się jako wojownik, mamy DE GYFT, Dany robi minę jak zobaczyła Tywina in propria persona i dziwuje się światu.

Potem Margaery czyta Cersei wszystkie komentarze z internetu i Cersei robi "och nie, zwariowałaś" gdyż jak wiadomo, nie należy wierzyć wszystkiemu, co wyczytało się z Internetu. Oraz gubernator Swann wraz z Lancelem łapią Cersei i wrzucają do więzienia za pomocą sept. Jest groźnie.

Odcinek był lepszy od poprzedniego.

Królewski Tur
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 mar 2012, o 11:42

Re: Game of Thrones S05E07 - The Gift

Postautor: Królewski Tur » 3 cze 2015, o 14:45

Dałem 1 bo minusowych nie ma. :) Nuda, nuda, nuda. IL, Schanna, Bombacjusz, czy też Yennefer wymienili wszystkie minusy. Ja nie widziałem plusów i mogę uchodzić za zrzędę, ale oni zepsuli mój ulubiony serial. Gdzie też czasy, gdy po obejrzanym odcinku odliczałem minuty do następnego. Nawet bezsensowne machanie ladnymi cyckami, nie uratuje serialu, gdzie dialogi są drętwe, a wiele scen nielogicznych. To znaczy nie uratuje serialu w mocih oczach. Sceny walki są tak słabe, że ja jako dziecko bijąc się z bratem na miecze (patyki) bylismy bardziej przekonujący. :(
Gdyby Spartanie odżyli, to przed wami, Polacy, pochyliliby czoła - Julien Bryan
Warto to obejrzeć http://www.youtube.com/watch?v=Rdgrs5a7oGU

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 5”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość