Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Moderator: Nocna Straż

Jak oceniasz odcinek "The Dance of Dragons"?

1
24
31%
2
21
27%
3
11
14%
4
6
8%
5
6
8%
6
10
13%
 
Liczba głosów: 78

lorak
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 wrz 2011, o 14:13

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: lorak » 8 cze 2015, o 18:37

Spoiler:

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Nimue » 8 cze 2015, o 18:43

Wichrów Zimy jeszcze nie wydano. Czy może coś przeoczyłam? ;) Poczekajmy z pokłóceniem się o sensowność ich fabuły, do czasu gdy będzie znana. Na razie to tylko gdybania fanów.
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

GrublukTheGrim
Poziom 1
Rejestracja: 15 lis 2014, o 22:00

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: GrublukTheGrim » 8 cze 2015, o 19:32

Ja zgadzam się z radson. W sumie jeszcze mi się w życiu nie zdarzyło oglądać serialu, w którym nie byłoby dziur fabularnych i wszelkiego rodzaju nonsensów. A tutaj dodatkowo fabuła niektórych wątków idzie tylko oględnie w kierunku wskazanym przez Martina. Czyli kończy się jego geniusz a zaczyna odsłona prawdziwych możliwości twórców ekranizacji. I jest jak jest. Dla mnie jedyną prawdziwą GoT jest PLiO, a serial to tylko... serial.
I jako taki nie jest zły. Choć w obecnej formie (kiedy brak tekstu źródłowego) wielu będzie wydawał się coraz gorszy. Mi jednak się podoba, bo to nie Biblia, tylko... rozrywka. O czym wielu zapaleńców (niczym Stannis) zapomina. ;-)

Apacz
Poziom 12
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sty 2012, o 16:44

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Apacz » 8 cze 2015, o 19:38

Luiza pisze:
Spoiler:


Spoiler:
The North remembers that Winter is coming

Margaery
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sie 2014, o 10:48

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Margaery » 8 cze 2015, o 20:04

W końcu sama postanowiłam skomentować to, co się zdarzyło. Oglądałam bardziej jak tanią tragikomedię, a oceny nie potrafię wystawić.

[glow=black]Mur[/glow]
W Hardhome wsiedliśmy na statki tylko dla niepoznaki. Tak naprawdę przyszliśmy na pieszo. Alliserze, patrzę na ciebie. Alliser patrzy na mnie. Jest pomiędzy nami 700 stóp wysokości różnicy, ale patrzymy na siebie groźnie.
Dobrze, że na Murze taki dobry system przekazywania informacji. Ledwo Alliser powiedział na samej górze, żeby otworzyli, a już na samym dole otwierają...

[glow=black]Dorne[/glow]
Pogadajmy przy żarełku.
Pograjmy w łapki w lochach. Dowartościujmy się jeszcze trochę zanim mój przymusowy adorator w końcu się ode mnie uwolni.
Bronn tak bardzo http://www.allgeektome.net/wp-content/u ... o1_500.gif

[glow=black]Braavos[/glow]
Nie, to wcale nie jest podejrzane, że jakaś dziewczynka łazi za mną przez cały dzień...

[glow=black]Ogniska w drodze do Winterfell[/glow]
Mel taka genialna. Wpatruje się po nocy w płomienie, aż nagle zauważa, że na zewnątrz lepsze ognisko - będzie lepiej widać, jak Balon radośnie pomyka sobie po Pyke, nie zważając na morderczą pijawkę...
Zaczynałam cię lubić, Stannisie.

[glow=black]Meereen[/glow]
Danka, dobrze, że jednak nie zapłaciłaś za tych Nieskalanych, bo to by były najgorzej wydane pieniądze świata ever. A w ogóle, to gdzie zgubiłaś resztki swoich Dothraków, a gdzie się podziewają Drudzy Synowie?
Jorah, jak ty się taki poobijany wdrapałeś tak nagle na to podwyższenie? LF pożyczył ci teleport?
Drogon przywiózł mamusi pranie, no i zauważył, że Synowie Harpii jacyś tacy bladzi strasznie, na solarium pewnie ich nie stać odkąd nie ma handlu niewolnikami...
Poważnie, Synowie Harpii? Praktycznie wycinacie w pień "najlepszych wojowników na świecie" a nie umiecie włócznią trafić smokowi w oko? Albo smoczej mamusi w cokolwiek? Shame on you!

Czuję się, jakby w tym odcinku dokonano gwałtu na moim poczuciu logiki. Great job, D&D.
A, no i CGI w Meereen biło po oczach, aż bolało.
Obrazek
I'm dead set on a getaway

SknerusMaKwacz
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 4 cze 2015, o 22:48

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: SknerusMaKwacz » 8 cze 2015, o 20:23

W ogóle co myślicie o Jorahu i jego dotknięciu Dany?
Niedopatrzenie twórców, chwilowy zanik mózgu u Mormonta czy może świadoma chęć "przybliżenia" do siebie w jakiś sposób Danuty?

Sknerusie, dyskusja na ten temat toczy się już w tym temacie: http://ogienilod.in-mist.net/viewtopic. ... start=1300 " onclick="window.open(this.href);return false; :)
Goszka


Przepraszam :o
Ostatnio zmieniony 8 cze 2015, o 20:31 przez SknerusMaKwacz, łącznie zmieniany 1 raz.

Devvra
Poziom 1
Rejestracja: 27 maja 2012, o 02:05

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Devvra » 8 cze 2015, o 20:26

Skomentuję każdy wątek jednym zdaniem.

Stannisowo:

Zabili jedynego myślącego, normalnego Baratheona.

Braavos:

Nie zabili chudego pana, za to zabiją pedofila.

Dorne:

Zabili fajny wątek książkowy oraz inteligencję Dorana.

Mereen:

Zabili Lenny'ego mo Kravitza.

Mur:

Jeszcze nie zabili wiadomo kogo.


Odcinek 2/6, uratowała go moja ulubiona postać (Daenerys) i jej mały przyjaciel (mowa oczywiście o Drogonie).



Co do dotyku Joraha - nah, trzeba dotknąć szarego miejsca a i to nie masz pewności, czy zaraza cię dopadnie. A Jorah by w życiu nie zaryzykował Dany.

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: LuckyLolitka » 8 cze 2015, o 20:28

Zdziwię się, jeśli w ogóle przywiążą do tej Dankowej ręki jakąś wagę^^

Jeśli jakimś cudem, jednak przywiążą to Danka jak to Danka, stawiam że się wyliże. Drogon ją poliże albo chuchnie jej na łapę i kamień odpadnie. :lol: Smoki najlepszym lekarstwem na wszystko, wiecie.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Devvra
Poziom 1
Rejestracja: 27 maja 2012, o 02:05

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Devvra » 8 cze 2015, o 20:45

Swoją drogą, na anglojęzycznej grupie już zauważyli - Kerry Ingram, która grała Shireen zagrała tę scenę obłędnie. Bardzo utalentowana, młoda aktorka. Szczerze, jej gra podobała mi się o wiele, wiele bardziej niż inne.

BoronislavBaratheon
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 sty 2013, o 17:23

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: BoronislavBaratheon » 8 cze 2015, o 20:50

Devvra pisze:
Mereen:

Zabili Lenny'ego mo Kravitza.



Zabili Lenny'ego Kravitza i to z zimną krwią. Czyżby to dowód na to, że on nie miał nic wspólnego z Synusiami Harpuni, czy normalnie zacierają ślady?

@lorak

Błagam, człowieku, nie kłóć się. Najnormalniej w świecie nie masz racji, co North Wolf dobitnie Ci udowodnił. Poza tym nie ma się o co spierać. Trzeba czekać na to jak potoczą się losy Staśka w WoW i serialu.
[align=center][glow=red]BoronislavBaratheon - Naczelny Hejter Serialu i Dedeków! @villagers [/glow][/align]

Vivien
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 cze 2013, o 09:25

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Vivien » 8 cze 2015, o 20:51

Czuję się jakbym wróciła z pogrzebu :( Śmierć Shireen to była najsmutniejsza scena jak dla mnie w całej historii GoT. Bije na głowę śmierć Neda i Krwawe Gody. Oczywiście to było do przewidzenia mniej więcej od początku tego sezonu, że ją spalą, ale miałam nadzieję, że nie za pozwoleniem Stannisa. Bo to jest dla mnie nie do pojęcia. Nie do pomyślenia, że ojciec może sprawić tak okrutną śmierć swojej córce, która jest jednocześnie najsłodszym i najniewinniejszym stworzeniem w całym Westeros i Essos. Więc po obejrzeniu odcinka łudziłam się jeszcze, że to na szczęście jedynie sprawka serialowego Stannisa. Wymysł D&D... A potem się okazało, że to jednak George. I zapewne okoliczności i miejsce będą inne, ale kiedy to przeczytam w końcu w książce, będę musiała mocno zastanowić się, czy chcę kontynuować przygodę z PLiO. Są jakieś granice i śmierć Shireen może właśnie nią jest.

Co do reszty odcinka wydawał się w porządku. Trochę mi jedynie przeszkadzało, że podczas walk na arenie, kamera skupiona była przez 3/4 czasu na twarzy Dany, Daaria &co. zamiast na rozgrywkach. W sumie spodziewałam się czegoś więcej odnośnie Daznaka. Chociaż i tak, co by się nie wydarzyło w finale nic nie jest w stanie zedrzeć w stanie wrażenia po scenie spalenia dziecka.

Jeszcze na koniec powiem, że Kerry Ingram była najlepsza jeśli chodzi o dzieci, grające w GoT, a w zasadzie na równi z dorosłymi. Będzie mi jej brakować.
I have a voice too, and for good or evil mine is the speech that cannot be silenced.

Tywin
Poziom 7
Rejestracja: 13 sie 2014, o 18:34

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Tywin » 8 cze 2015, o 21:12

Odcinek debilny jak mało który. Zauważyliście że te namioty w obozie Stannisa zapalały się tak szybko jakby użyli benzyny ? Nie wiem kto chciałby iść za takim królem. Większość armii powinna zdezerterować. Ale i tak najbardziej w odcinku rozwalili mnie synowie harpii którzy na tą arenę to się chyba teleportowali i tak sobie siedzieli pośród ludzi i z zegarmistrzowską precyzją założyli maski, no chyba że założyli je już wcześniej ale jakim cudem nikt nic nie widział ? Jedyny plus w odcinku to scenka przywalenia Bronnowi.

Gokerson
Poziom 1
Rejestracja: 8 cze 2015, o 21:37

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Gokerson » 8 cze 2015, o 21:57

Witam, to mój pierwszy post ale forum śledzę już od jakiś 1,5 roku, tak jakoś ten odcinek mnie sprowokował do opinii. Książki również czytałem i Stannis jest jedną z moich ulubionych postaci jak również według mnie byłby idealnym królem ponieważ kieruje się najważniejszą cechą jaką może się kierować jakikolwiek władca czyli sprawiedliwością. O serialowym mogę powiedzieć jedynie że życzę mu pogawędki w lochach z Roosem w Winterfell. Naprawdę serialowy Rosse jest jak dla mnie lepszym człowiekiem niż Stannis, możecie nazwać moją etykę spaczoną ale naprawdę dla mnie zgwałcenie kobiety i powieszenie jej męża w imię jakiegoś tam prawa pierwszej nocy o którym wiedzieli prawdopodobnie, jest może nie mniejszą zbrodnią niż spalenie córki ale zaryzykuję się użyć tego stwierdzenia że bardziej uzasadnioną. Stannis poprostu zachował się jak człowiek obłąkany, bez żadnych podstaw(bo serialowa kapłanka ich nie zapewnia) spalił swoją córkę, patrząc na to bez mrugnięcia okiem. Już inni wydają się być bardziej humanitarni niż Stannis oni przynajmniej kończą to szybko. Naprawdę po tym wątku przestałem już zupełnie poważnie traktować ten serial. Inne wątki w skrócie...

Bravoss: Niezłe jak zawsze, ale mogli darować już sobie PedoTranta strasznie spłycili ten wątek.

Dorne: Dla mnie to wątek komediowy w serialu, ale niestety nie było się tutaj za bardzo z czegoś pośmiać, no może poza uderzeniem Hoatha albo grą aktorską bękarcic

Meeren: Trochę sztucznie ale mi się podobało. Dialogi świetne, walka trochę mniej ale i tak oglądałem z zapartym tchem. Duży minus za "słodkiego" Drogona.

Mur: Alister spoko, Olly krzywi ryj jak zawsze, nie spoko.

Ocena: Mocne 0/6

Ven Daeri
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2015, o 18:37

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Ven Daeri » 8 cze 2015, o 22:17

Hahaha, nareszcie spalili tą małą paskudę

A tak serio, to ani mnie to ziębi ani tym bardziej grzeje.
To tylko serialowy chwyt na widza, większej głębi w tym nie ma.Całe to kreowanie shireen na słodkiego króliczka misiu-pysiu mnie denerwowało.Dobrze że to już koniec, too precious for this brutal world, pokazali że słabość w tym świecie kończy się śmiercią.
Akcja z komando bękarta dziwne, bardzo nienaturalne, jak Tantum Rosa wyszła z namiotu i zaczęło się wszędzie palić myślałem że to ognista wizja jak w "Oszukać przeznaczenie"
Co do zarzutów że magia nie zadziałała w przypadku palenia Mance'a, to moja teoria jest taka że to przez łaskę snowa, zwyczajnie nie zdążył się zjarać i pocierpieć.

Obrazek

Dorne bardzo ładne, jak zwykle, pałacyk przepiękny sielanka przy śniadanku all inclusive z toksyczną i żądną zemsty rodzinką oraz Doran pokazuje że ma jaja w scenie z Ellarią, co do Bronna to zaskoczony jestem że przeżył do 9 odcinka, myślałem że zajmie miejsce Arysa Oakhearta i straci głowę w romansie z słodką "borderline" Tyene
Jaime szykuje się na złoty fisting z ellarią, czyżby od nienawiści do miłości?
Ah pomieszali wszystko co można było poplątać w tych wątkach.

Jon i ten niezadowolony dziadzio, na murze hej ho, nudne w cholerę, Olly już widzę w następnym odcinku wyzna Królowi kruków miłość.

Arya chciała sprzedać "małża" Trantowi, ale to by było za dużo dla fandomu, więc została zwyczajnie przepędzona z domu rozkoszy, apsik poszła! To nie miejsce dla kotów.

Arena Daznaka, całkiem spoko, oprócz marnych efektów z lotem to nie wiele bym zmienił, chyba że Daaria bo ten aktor to model a nie doświadczony najemnik, nie mogłem oglądać jego rozdziawionej gęby i chyba nigdy nie przeboleję Eda Skreina.
Hizdahr zaciukany, też obstawiałem że może być harpią.
Ogólnie brakowało tylko by na arenę oprócz Smoka wleciał Yoda i rycerze Jedi z armią klonów.
Ładne pojedynki, ciekawe rozmowy i dobrze wykonana arena.
W książce to smok przyleciał się nażreć, tutaj wygląda jakby wbijał na odsiecz mamusi.

Następny odcinek będzie ciekawszy, w końcu zginie Lord Commander i może Marsz Cersetki.

Ps. W Hardhome to fandom się spuszczał nad powrotem starego GOT'a teraz słychać tylko płacz i zgrzytanie zębów(Stannisa)
I would choose freedom over comfort every time
[shadow=black]Świat może nam odebrać tylko to, co do nas naprawdę nie należy.[/shadow]

reggis
Poziom 1
Rejestracja: 8 cze 2015, o 21:45

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: reggis » 8 cze 2015, o 22:34

Na wstępie witam wszystkich serdecznie, jest to mój pierwszy post na tym forum.

Braavos
Wątek bardzo ciekawy, a przede wszystkim świetna gra aktorki grającej Aryę. Lorda Tyrella również miło się ogląda choć osobiście nie rozumiem dlaczego scenarzyści zrobili z niego błazna. Co do pedoTranta to w przeciwieństwie do większości użytkowników, nie przeszkadzało mi to, a fakt, że odbiega to nieco od książki uważam za nieistotny.

Meereen

Tutaj wielki niedosyt, pamiętam walkę Khala Drogo z pierwszego sezonu, świetny pokaz umiejętności, natomiast tutaj bardzo słabo. Smok komputerowy i śmieszny, scena z SoH trochę naciągana, chociaż przez chwilę miałem wrażenie, że wbrew książce Drogona ubiją i przerobią na gulasz dla biednych, jak to mieli zwyczaj robić z poległymi na arenie zwierzakami. Byłoby ciekawie.

Mur

Jak pewnie wielu użytkowników to dziecko -chyba Oli ( nie pamiętam dokładnie jak mu było) strasznie mnie irytuje. Zrzuciliby go z muru, albo wysłali Stannisowi na opał. Wg mnie niepotrzebna postać. Duży plus za Ser Allisera, naprawdę lubię tą postać bez niej ten wątek nie byłby taki sam. Generalnie w tym odcinku Mur nie wniósł nic nowego.

Dorne

Żmijowe Bękarcice = facepalm. Marne aktorki, bzdurny scenariusz - nic nie wnoszą, Ellaria również. Doran natomiast taki, jakiego pamiętam z książki. Potulny wobec wroga, jednak konsekwentnie pracujący nad jego upadkiem. Wierzę, że jakis plan objawi się w ostatnim odcinku. Tristane i Myrcella słabi, nie wyobrażam sobie książątka w radzie. Ta scena z uderzeniem Bronna w ogóle nie potrzebna.

Stannis

Serial ma prawo iść swoją drogą, ale mam wrażenie że tutaj przesadzili. Po pierwsze wyszedł z tego spoiler ( przynajmniej dla mnie) że Stannis raczej nic nie osiągnie. Z władcy surowego, ale bardzo konsekwentnego ( tytuł rycerski i obcięte palce Davosa) zrobili fanatyka religijnego. Jednak duży plus za grę aktorską, każdy w tym wątku jest świetny.

Podsumowując w skali do 10 dam 5, jednocześnie jest to jeden z gorszych odcinków, jakie widziałem w całej historii Gry o Tron. Uważam, że najlepszym sezonem był sezon I, któremu żaden dotychczas nie dorównał.

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Goszka » 8 cze 2015, o 22:39

(Ten smętny post może bardziej nadawałby się na podsumowanie całego sezonu czy do jakiegoś tematu o recepcji serialu, ale zawiera ocenę odcinka i jej uzasadnienie, więc ląduje tutaj).

Oglądam ten serial od 5 lat, nie mogłam go zostawić bez pożegnania.
Więc żegnałam się z tym, co mi się podobało, nawet gdy GoT zamienił się w fanfic w 4. sezonie, nawet gdy w tym roku logika została kompletnie ukatrupiona przez Dedeków. Słuchałam ścieżki dźwiękowej, oglądałam piękne kostiumy i scenerie oraz fajnych aktorów, niektórych nawet w wciąż dobrych rolach. Jak już jesteśmy przy aktorach, to było mi autentycznie żal, gdy patrzyłam na Stephana Dillane'a, bo wiedziałam, że teraz nie gra już JPK, ale jakiegoś tajemniczego Srannisa, który wziął się z du... niezgłębionych otchłani umysłów D&D.
Smutno mi. Nie tylko dlatego, że Shireen nie żyje; nie tylko dlatego, że Stannis został zamordowany przez scenarzystów i zastąpiony takim wynaturzeniem; nie tylko dlatego, że pożegnanie Davosa z księżniczką, ojca z córką i sama scena palenia były takie bolesne... smutno mi głównie dlatego, że mimo wszystko lubiłam ten serial - choć tak często niedoskonały, epatujący golizną, tanimi chwytami, rozmijający się z logiką, nie mówiąc już o samej PLiO - i jednak czekałam na te wiosenne dni, gdy będę mogła go oglądać. W czwartym i piątym sezonie moje zainteresowanie kolejnymi odcinkami co prawda zmalało, ale nawet po odc. 06 miałam zamiar obejrzeć ten sezon do końca. Po "Hardhome" pomyślałam sobie, że gdy George wyda już WoW i ADoS, to wrócę do GoT... zaś jeśli nie zdoła, to przynajmniej poznam zakończenie sagi dzięki serialowi.
Smutno mi. Po 5 latach śledzenia serialu po D&D raczej spodziewałam się raczej złych niż dobrych rzeczy, choć potrafili mnie pozytywnie zaskoczyć , czasem wręcz zachwycić.
Ale wreszcie natrafiłam na swojego jeżyka*. 2 tygodnie temu powiedziałam sobie, że jeśli w serialu pojawi się jeszcze jeden gwałt lub jego próba… albo jeśli spełnią się czarne przepowiednie dotyczące śmierci Shireen, to ja dziękuję i definitywnie żegnam się z GoT. Tak się niestety stało. A że ucierpiała nie tylko księżniczka, ale także jej ojciec oraz – w mniejszym stopniu, ale jednak – Tranty, czuję także niesmak i… złość. Tak, złość za takie spartaczenie mojego serialu!
Nie będę komentować wątku Dorne, Aryi, Jona czy Dany, bo wszystko już zostało napisane.

Dałam 1 – Ocenę, Po Wystawieniu Której Już Się Nie Ogląda.
Żegnaj, serialu „Gra o tron”!

*Vide -> post Rudbekii w temacie http://www.ogienilod.in-mist.net/viewtopic.php?f=64&t=4413&p=125586#p125586
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

hess
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 maja 2014, o 23:01

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: hess » 8 cze 2015, o 23:03

Matko. Jakze ten odcinek byl ZLY...nie wypisze nawet co bylo nie tak, bo wszystko rzeczowo bylo w nim najgorsze. Sceny z Deny, to byl jeden wielki epic fail. Jak to jest, ze po najlepszym odcinku sezonu, dostajemy najgorszy odcinek w historii serialu. Jestem strasznie zawiedziony, niech ten nader slaby sezon sie skonczy. daje 1 w ankiecie. Z ciezkim sercem, pierwszy raz odkad ogladam.

Noreen
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 31 mar 2015, o 21:14

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Noreen » 8 cze 2015, o 23:23

To może i ja coś dodam

Trzeba przyznać, że odcinek był mocny, bo w przeciwnym razie nie wywołałby tyle emocji wśród fanów . Prawdopodobnie o to tu właśnie chodziło dedekom.
Jak dla mnie odcinek był genialny pod względem Areny Daznaka, na którą tak długo czekałam @serducho
Jednocześnie jest to odcinek bardzo bolesny, dzięki scenie o której grzmi na forum od wczoraj.

Reszta wątków w sumie nie wymaga raczej komentarza. Jedynie powiem, że plan Dorana wydaję się być zupełnie inny niż ten książkowy, co mnie akurat nieco zdziwiło. Czyżby na prawdziwe intencje księcia musimy czekać do następnego sezonu ? Za to powalają mnie zdjęcia, które z Dorne są poprostu fantastyczne :prev: no i Jaimie, taki słodziak @serducho
Co się tyczy wątku Bravoos, to nie był zły. Ja odniosłam takie wrażenie, że Mężczyzna mimo wszystko wie, iż dziewczynka kłamie :)

Arena Daznaka
Jak już pisałam, czekałam na tą właśnie scenę cały sezon jak nie dłużej i nie zawiodłam się. Ogrom i wygląd Areny bardzo mi odpowiadały. Wyglądała jak ta, którą wyobrażałam sobie podczas czytania. Wszystkie dialogi były dobrze rozpisane, a walki ładnie ukazane. Dobrze, że Jorah uzyskał wreszcie przebaczenie. Teraz już może umierać slokojnie :D nie no żartuje.. Nie życzę mu źle
Odcinek wygrywa Dany i Drogon @serducho wcale nie wyszli moim zdaniem sztucznie. No i ta muzyka, którą zdążyłam pokochać.
Moje ulubione zakończenie odcinka @serducho (choć w sumie narodziny smoków i zakończenie z Mhysy też są świetne)
Nie mogę się doczekać czym nas poraczą dalej xD

Obóz Stannisa
Tu jest ciężki orzech do zgryzienia. Od razu mówię, że nie zmienie się w hejterkę serialu. Upadek serialowego Stannisa mogę nawet znieść. Ostatecznie przecież to i tak Dany musi zasiąść na tym żelaznym krześlę :prev: także tą nagłą zmianę wizerunku JPK mogę przeboleć. Za wszelką cenę pragnie wygrać tę wojnę. Zresztą chciał oczyszcić nieco swoje sumienie przychodząc wcześniej do Shireen....
Jednak jest coś co mnie boli najmocniej. Mianowicie sama śmierć biednego dziecka. Ta scena była okropna. Zdecydowanie ponad miarę Krwawych Godów. Choć wiedziałam co się stanie, cała się trzęsłam. Gdy Shireen niewinnie szła sobie z żołnierzami po śniegu nie wiedząc, że prowadzą ją na śmierć popłakałam się. Główny zarzut jest taki, że znowu umiera dobra postać, która nikomu nie zawiniła.

Podobno Martin robi w książkach to samo. Facet przesadza. Zaczynam podejrzewać go o brak szacunku dla jakichkolwiek wartości.

Kolejna rzecz to ciekawe, czy w takim razie Stannis ma szansę na tron zakładając, że powieść zakończy się względnie dobrze i nie obejmie władzy facet palący własne dziecko :/ a przecież D&D mają zakończyć sagę tak samo jak Martin....

Podsumowując daje 6, ale podkreślam tylko i wyłącznie za Daznaka, bo to moja ukochana scena i nie mogłabym dać mniej odcinkowi, w którym ona jest @serducho

Jednak po scenie ze stosem muszę przyznać, że mam swą czarną listę, na którą wpisują się:
- Stannis
- Melisandre
- Martin

Z drugiej strony z czarnej listy wykreślona zostaje Sylase Baratheon ( przynajmniej ona jedna walczyła)... @cry

No i całusy dla aktorki od Shireen @serducho @cry @cry @cry

A ja zaczynam podejrzewać Cię o brak szacunku dla ojczystego języka. ;) Apacz
Ostatnio zmieniony 9 cze 2015, o 16:55 przez Noreen, łącznie zmieniany 1 raz.
Targaryen Tyrell Stark
Obrazek Obrazek Obrazek

zizek
Poziom 1
Rejestracja: 8 cze 2015, o 23:27

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: zizek » 9 cze 2015, o 00:28

Mój ród ma takie zawołanie:
"Srosz jak niyzdrowo rzić!"

Którym to oficjalnie podsumowuję wasze jęki i stęki nad serialem.
PLiO to podobno cykl dla dorosłych, więc skończ już wyć i użyj tego czego niema ekranowy Carcett...eee LF, a nad czym władzę (wraz z nogami) stracił szefo Dorne.

Dzieje się = jest Dobrze.
Książki są pisane dla zupełnie innej grupy docelowej. Na papierze najważniejszy jest setting - worldbuilding, nie do oddania w serialu. Nie czarujmy się, ostatnie dwa tomy to już nuda wyższej klasy Amerykańskiej Akademii Filmowej. Podobnie jak Tolkiena, Martina trzeba zrobić dla mas i nas (czytelników).
Wątpię, żebym chciał oglądać "Przygody Sansy w Dolinie". Wątpię, żebym emocjonował się lokalizacją książki w skali 1:1. Pomimo tego, że jak głupi wyczekuję kolejnej odsłony cyklu. To właśnie te odstępstwa dodają smaku i powodują łzy rozpaczy, powstawanie memów, zawiązywanie koalicji oraz wrogich obozów pośród nastoletnich fanów serii.

Krytyka względem wierności oryginałowi czy symplifikacji treści jest imo niedorzeczna.

- Spalenie młodej było co prawda dość traumatyczne, ale było zagraniem imo bardzo dobrym. W końcu postać tego nie wiedzieć czemu lubianego frajera (jakiś kompleks osieroconych poddanych ?) dostała swoją ostateczną zbrodnię (bo bycie morderczym cyborgiem to za mało). Teraz nagle wszyscy wołają o racjonalizację... Nope. Facet zabił swojego brata, chciał zabić siostrzeńca, palił żywcem...tak PALIŁ ŻYWCEM swoich poddanych. Heloł?! Heloł?! W imię sprawiedliwości? Heloł?! PALENIE ŻYWCEM jest bardzo, bardzo złym rodzajem śmierci. Wiecie, jak białka gałek ocznych spływają po twarzy, ścięgna odklejają się od kości a noc dopiero się zaczyna.

Małe równanie:
OBDZIERANIE LUDZI ZE SKÓRY = PALENIE LUDZI ŻYWCEM

Creepy fight!

W tym momencie chcę powiedzieć, że bardzo bym chciał żeby Bolton oskórował Stannisa, ale wszyscy wiemy, że to Brienne go zabije, a szkoda.
Swoją drogą, Inni będą mieć godnego adwersarza (pojedynek jak w SS2).

Co prawda to prawda. Wątek Dorne na siłę i kompletnie pozbawiony logiki - nawet jeśli przyjmiemy, że nikt nic nie wie o sytuacji w stolicy. Kicha. Bieda. Do tego nieśmieszne komediowe wątki Bronna i Jamiego. Żenada.

Sansa w Winterfell - Super! Trzy wątki splatają się w jedno dostarczając emocji widzom, czytelnikom i creepyfankompetyra. Niestety LF staje się przez to trochę za bardzo dwuwymiarowy ale już wspominałem o symplifikacji i targecie.

Danki nie komentuje bo nie lubię (tragiczna gra aktorska + epic fantasy - oraz: JAK zkiepścić jeden z najpiękniejszych mitów historii nowożytnej). Jedynie Jorah ma moją sympatię - błędny głupi rycerz - szkoda że mu tak szybko się wybacza bo romantyczna śmierć na arenie byłaby właściwsza. Anyway - jak działa dotknięcie zarażonego łuszczycą? Te zbliżenie na łapki! Średnio się orientuje w epidemiologi świata PLiO.

Arya - wątek pedofilski to chamska zagrywka scenarzysty. Bez szacunku dla widza.

Snow - wszystko zbyt oczywiste dla czytelnika - oj spojrzenia - mam nadzieję że będzie zaskoczonko.

BTW.
Czy tylko ja mam wrażenie że serial ma rozwinąć teorię:
L+R=J
...tylko że pod R kryje się ktoś mniej wytworny od smoczego księcia? Co byłoby akurat fajowe.

Arya_Stark
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 lip 2013, o 07:57

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Arya_Stark » 9 cze 2015, o 00:54

"Krytyka względem wierności oryginałowi czy symplifikacji treści jest imo niedorzeczna."

A moim zdaniem nie jest a przynajmniej nie byłaby gdyby część wątków była pominięta, część delikatnie zmieniona. Niestety w tym przypadku mamy do czynienia z robieniem czytelników w bambuko, bo treść książki momentami odbiega od tego co wyczyniają scenarzyści tak dalece, że dalej się nie da.
The north remembers...

Światłonośca
Poziom 1
Rejestracja: 20 maja 2015, o 23:56

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Światłonośca » 9 cze 2015, o 03:01

Poprzedni odcinek miał nam chyba zamydlić oczy. Było minęło i wracamy do starego.

Mur
Jedynym wartym wspomnienia momentem było przejście Wun Wuna.

Bravos
Do dzisiejszego odcinka to był jedyny wątek, który mi się dobrze oglądało, ale jak wiadomo wszystko co dobre... Nawet pedofil Trant już nie dziwi, a co do jego spojrzeń na Aryię to chyba dziewczyna wpadła mu w oko, ale czy nie za stara dla niego?

Dorne
W serialu zapanowała epidemia zidiocenia. Najpierw zapadł na nią Littlefinger a teraz dopadła Dorana. Bękarcice jak bękarcice nie można od nich wiele wymagać.

Obóz Stannisa
Davos out, więc można poszaleć. Shireen spalona, problem z żywnością rozwiązany, teraz tylko czekać aż manna zacznie spadać z nieba. Czekamy już tylko na koniec Stannisa, bo jego śmierć jest nieunikniona.

Meereen
Smoki JEEEEEE! W zasadzie to jeden smok JEEEEE!

Ten sezon jest idealnym przykładem jak z dobrego serialu zrobić gniota.

albinek33
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 kwie 2015, o 21:11

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: albinek33 » 9 cze 2015, o 07:20

Czytam niektóre teksty i śmiech na sali , że oburzają się niektórzy względem książki że jest inaczej itp, utwierdza mnie tylko w tym , że niestety mamy tu gimbę i narzekanie ciągłe.Nie oglądajcie do....nędzy , wiem że wy byście reżyserkę ze scenariuszem mieli lepszą itp :) Ale dajcie na luz pleaseee. Odcinek jak zawsze oglądało się przyjemnie, straciłem sympatię do Stannisa ale odleciał nam ten sympatyczny człek kompletnie, aby szybko kara spotkała go za dzieciobójstwo. Jeżeli coś mi nie pasuje to tylko to,że nieskalani są słabi coś ostatnio i padają jak muchy:) Akcja ze smokiem lekko ospałym bardzo fajna i efekciarska. PS . Spalenie Shiren w 10% nie podbija do krwawych godów, a mogli zrobić to bardziej drastycznie! Jedyny minus ale Mocna 4.

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Goszka » 9 cze 2015, o 07:39

Albinku, zdaje się, że mamy do czynienia z ekranizacją pewnej książki, więc porównania do niej nie są zupełnie od czapy, nie uważasz? Tym bardziej, że w twórcy serialu w "Inside the episode" zasłaniają się twierdzeniem, że palenie Shireen również będzie miało miejsce w sadze.
Co do gimbazy, to raczej zakrawa mi na nią postawa "macie odczucia inne niż ja, to jesteście niedojrzali". Ludzie do różne gusta i upodobania, różne wizje postaci, różne oczekiwania co serialu... i prawo do tego. Publiczne komentowanie tego w tak pogardliwy sposób jest niezbyt eleganckie. (I proszę, aby wszyscy piszący tu o tym pamiętali).
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Il Biondo » 9 cze 2015, o 07:52

zizek pisze:Mój ród ma takie zawołanie:
"Srosz jak niyzdrowo rzić!"

Którym to oficjalnie podsumowuję wasze jęki i stęki nad serialem.
PLiO to podobno cykl dla dorosłych, więc skończ już wyć i użyj tego czego niema ekranowy Carcett...eee LF, a nad czym władzę (wraz z nogami) stracił szefo Dorne.

Dzieje się = jest Dobrze.
Książki są pisane dla zupełnie innej grupy docelowej. Na papierze najważniejszy jest setting - worldbuilding, nie do oddania w serialu. Nie czarujmy się, ostatnie dwa tomy to już nuda wyższej klasy Amerykańskiej Akademii Filmowej. Podobnie jak Tolkiena, Martina trzeba zrobić dla mas i nas (czytelników).
Wątpię, żebym chciał oglądać "Przygody Sansy w Dolinie". Wątpię, żebym emocjonował się lokalizacją książki w skali 1:1. Pomimo tego, że jak głupi wyczekuję kolejnej odsłony cyklu. To właśnie te odstępstwa dodają smaku i powodują łzy rozpaczy, powstawanie memów, zawiązywanie koalicji oraz wrogich obozów pośród nastoletnich fanów serii.

Krytyka względem wierności oryginałowi czy symplifikacji treści jest imo niedorzeczna.

- Spalenie młodej było co prawda dość traumatyczne, ale było zagraniem imo bardzo dobrym. W końcu postać tego nie wiedzieć czemu lubianego frajera (jakiś kompleks osieroconych poddanych ?) dostała swoją ostateczną zbrodnię (bo bycie morderczym cyborgiem to za mało). Teraz nagle wszyscy wołają o racjonalizację... Nope. Facet zabił swojego brata, chciał zabić siostrzeńca, palił żywcem...tak PALIŁ ŻYWCEM swoich poddanych. Heloł?! Heloł?! W imię sprawiedliwości? Heloł?! PALENIE ŻYWCEM jest bardzo, bardzo złym rodzajem śmierci. Wiecie, jak białka gałek ocznych spływają po twarzy, ścięgna odklejają się od kości a noc dopiero się zaczyna.



Po pierwsze, nie wiem czy nie czytałeś postów krytykujących ludzi, chyba tak, ale największym zarzutem wobec tej sceny nie jest brak wierności książce. Większość ludzi ogląda serial na zasadzie "okej, to nie ma nic wspólnego z książką, ale póki jest spójne wewnętrznie, to kupuję". Problem w tym, że nie jest i dziwi mnie to, że niektórzy nie widzą dziur logicznych w tym co zrobiły Dedeki. Pozwól, że pomogę Ci wyjść poza subiektywne odbieranie postaci Stannisa, i zmierzmy się z serialowymi faktami:
- Stannis jest mało sympatycznym kolesiem, który owszem, pali ludzi, ale nie miał z nimi żadnego emocjonalnego związku...
- ... jak na przykład ze swoją córką. Jest to podkreślone w sezonie trzecim, gdy ją odwiedza wbrew Selyse, w odcinku s04e02 oraz podczas piątego sezonu, który daje do zrozumienia, że mimo iż jest ogólnie niezbyt przyjemnym człowiekiem, kocha swoje dziecko,
- jest najlepszym dowódcą militarnym wg wielu postaci w serialu, jak chociażby Littlefinger Tyrion i Tywin,
- wg serialu podkreślone jest, że nie boi się głodu - podczas oblężenia Storm's End wpieprzał konie, psy, koty, mewy a w końcu klej z książek, dopóki nie nadjechał Davos z cebulami

I niby ten koleś pali swoją ukochaną córkę, bo zagraża mu widmo głodu, nie bacząc na to, że taki czyn może spowodować dezercję wojsk, które i tak już w połowie zdezertowały i miały słabe morale? W dodatku zakładając, że jeżeli moc krwi Shireen jest taka super, to dlaczego użył swoją najlepszą kartę zaklinając jedynie pogodę(to mu jeszcze zwycięstwa nie zapewni) na Winterfell(to jest dopiero początkowy etap jakiejś jego kampanii przeciwko IT).

Dobra, załóżmy, że się nie przekonałeś. Miej jednak na względzie, że nie wszyscy lubią być oszukiwani przez twórców serialu, którzy wmawiają nam, że to "character development" podczas gdy to zwykła manipulacja emocjonalna i najtańszy chwyt jaki kiedykolwiek w tym serialu zastosowali.

Jeżeli wg Ciebie dzieje się = jest dobrze, no to wybacz, ale nie dla każdego to jest wartością. Ten serial odchodzi od książki, i dobrze, mają do tego prawo. Szkoda tylko, że sam serial nie potrafi być wierny względem siebie i zawierać w sobie chociażby namiastki logiki, jedynie szokować krwią, cyckami, zdradami z rzyci, niepodbudowanymi żadnymi faktami, nie mówiąc już o kreacji postaci, która leży i kwiczy. I przykład Stannisa jest jednym z wielu w tym serialu; najbardziej oczywistym i chamskim, to prawda. Ale jednym z wielu przykładów na to, jak twórcy za nic mają sobie rozum widza. Mnie to przeszkadza i wielu innym również, deal with it.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: yennefer » 9 cze 2015, o 08:11

Skaza pisze:Mylisz się. Oburzenie nie wynika z tego, że twórcy spalili Shireen, tylko z tego w jaki sposób do tego doszło.
Jako fani książek chyba wszyscy podejrzewamy, że prędzej czy później dziewuszka z szarą łuszczycą zostanie spalona, bo zbyt wiele razy podkreślano jak istotny dla rozwoju fabuły może być to zwrot akcji. Po bitwie o Winterfell Martin ma sporo możliwości jak doprowadzić do spalenia Shireen przy zachowaniu odpowiedniej dozy logiki. Twórcy w jednym z wywiadów zarzekają się, że to przecież GRRM im zdradził co się stanie z dziewczynką, ale zapominają o tym, że w porównani z książką cały wątek Stannisa jest przez nich niekonsekwentnie prowadzony od samego początku aż do teraz.
(...)
I tak jak powiedziałaś, w Grze o Tron każdy może zginąć, ale ważniejsze postacie, wpływające bezpośrednio na fabułę mają jakąś logiczną podbudowę prowadzącą do ich śmierci. Krwawe Gody, Oberyn, Lysa, Tywin, ich śmierci wynikają z czegoś na co można było się w jakiś sposób przygotować. Bohaterowie popełniali mniejsze lub większe błędy, nie doceniali kogoś i ginęli. W przypadku śmierci Shireen i tego jak się ona odbyła można łatwo stwierdzić, że zginęła tylko dlatego, że w pewnym momencie twórcy postanowili, że nagle zmienią budowany przez wiele epizodów charakter Stannisa, bo to zaskoczy widzów. I to jest tanie, i to jest złe, i dlatego rzucam ten serial w cholerę. Wolę poczekać na książkę i przeczytać ewentualną śmierć Shireen, która z czegoś wynika i ma jakieś logiczne uzasadnienie.


Nic dodać nic ująć. Świetnie napisane i podpisuję się pod tym recami i palcyma - wyszystkimi. Nogami też. Pod całym postem.
Za odcinek pała. nawet nie chce mi się komentować reszty wątków-serial osiągnął dno. Po 8mym odcinku miałam przebłysk nadziei, że pójdzie ku dobremu. Nie pójdzie.
Moja przygoda z serialem dobiegła końca. Od drugiego sezonu byłam tu jednym z największych krytyków tego tworu - czułam, ze zmiany jakie wprowadzają dedeki będą niestrawne i nie do zaakceptowania, jednak niewielu mi wierzyło. Gorzka satysfakcja i wcale nie cieszy to że jednak ja miałam rację.
Ostatnio zmieniony 10 cze 2015, o 08:47 przez yennefer, łącznie zmieniany 2 razy.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Tywin
Poziom 7
Rejestracja: 13 sie 2014, o 18:34

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Tywin » 9 cze 2015, o 08:26

albinek33 pisze:Czytam niektóre teksty i śmiech na sali , że oburzają się niektórzy względem książki że jest inaczej itp, utwierdza mnie tylko w tym , że niestety mamy tu gimbę i narzekanie ciągłe.Nie oglądajcie do....nędzy , wiem że wy byście reżyserkę ze scenariuszem mieli lepszą itp :) Ale dajcie na luz pleaseee. Odcinek jak zawsze oglądało się przyjemnie, straciłem sympatię do Stannisa ale odleciał nam ten sympatyczny człek kompletnie, aby szybko kara spotkała go za dzieciobójstwo. Jeżeli coś mi nie pasuje to tylko to,że nieskalani są słabi coś ostatnio i padają jak muchy:) Akcja ze smokiem lekko ospałym bardzo fajna i efekciarska. PS . Spalenie Shiren w 10% nie podbija do krwawych godów, a mogli zrobić to bardziej drastycznie! Jedyny minus ale Mocna 4.

Cóż osoby które widzę na forum od długiego czasu, wypowiadające się na forum w sposób często niezwykle inteligentny (często nawet zadziwiający mnie wiedzą na różne tematy i umiejętność wyciągania wniosków), skrytykowały odcinek (nie wszystkie ale większość), natomiast ty pojawiłeś się tu przed dwoma miesiącami i wiesz kto jest gimbazą. Jak dla mnie to ten komentarz wygląda jak z Onetu, a to stwierdzenie samo w sobie jest określeniem na żenujący poziom postów.

Dobra ale trzeba napisać jeszcze coś merytorycznie. Problemem nie są zmiany w stosunku do książki, lecz to że są one głupie. Np. skoro trzeba spalić Shireen, to dlaczego nie zrobić tego jak w książce ? Ale nie oczywiście trzeba być oryginalnym. I nie zgadzam się z twierdzeniem że wierna ekranizacja książek jest niemożliwa. Spokojnie można by zamieścić w serialu 90% ważnych wydarzeń z sagi tak by trzymały się kupy. Ba uważam że wątek Sansy w Dolinie też można ukazać w sposób przemyślany np. Paluch prowadzący dla Sansy wykłady z knucia. Pomijam już kwestię niepotzrebnego spoilerowania kiedy tyle materiału leży niewykorzystane.

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: yennefer » 9 cze 2015, o 08:44

zizek pisze:Krytyka względem wierności oryginałowi czy symplifikacji treści jest imo niedorzeczna.

-


Wiesz, są seriale, w których zmieniono watki, polączono je, połączono też postacie, niektóre ominięto - a serial nie stracił nic w porównaniu do książek. Np. Północ-Południe. I tam jeszcze się faktycznych wydarzeń historycznych musiano trzymać. Bo MOŻNA zrobić coś logicznie. Ale trzeba CHCIEĆ.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

lorak
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 wrz 2011, o 14:13

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: lorak » 9 cze 2015, o 08:57

zizek pisze:PALENIE ŻYWCEM jest bardzo, bardzo złym rodzajem śmierci. Wiecie, jak białka gałek ocznych spływają po twarzy, ścięgna odklejają się od kości a noc dopiero się zaczyna.

Małe równanie:
OBDZIERANIE LUDZI ZE SKÓRY = PALENIE LUDZI ŻYWCEM


zgadzam się z twoim wpisem, ale w tej kwestii nie masz racji. ludzie paleni na stosach nie umierali od ognia jako takiego lecz od dymu przez uduszenie. tak więc jest to śmierć znacznie mniej bolesna niż przez obdarcie ze skóry.

Il Biondo pisze: Szkoda tylko, że sam serial nie potrafi być wierny względem siebie i zawierać w sobie chociażby namiastki logiki,


to że ty nie dostrzegasz logiki nie oznacza, iż jej w serialu nie ma. ciekaw jestem w ogóle ile osób krytykujących za "brak logiki" wie co to jest np. KRZ. poza tym na dobrą sprawę nie wiemy jeszcze co dała śmierć małej, ale oczywiście wyciąganie pochopnych wniosków nie przeszkadza krytykantom w pozowaniu na piewców logiki :mrgreen:

ten odcinek można skrytykować za durną akcję z podpaleniem obozu (tu był właśnie brak logiki), za słabe efekty z Dany lecącą na smoku czy wątek dorne. ale Stannis jest cały czas prowadzony bardzo dobrze, nie można twórcom odmówić konsekwencji w przedstawianiu tej postaci.

marcfar pisze:
Spoiler:


najlepszy wpis w całym temacie. cieszę się, że ktoś potrafi racjonalnie analizować zamiast skupiać się tylko na własnych urażonych emocjach.

albinek33
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 kwie 2015, o 21:11

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: albinek33 » 9 cze 2015, o 09:22

Tywin ja już wcześniej pisałem na forum ale zapomniałem loginu i po prostu od nowa się zapisałem.Mam swoje zdanie a Onet dla lemingów jest co idą za większością na forum.Mam przyklaskiwać jak się nie zgadzam w ocenach ? Nie pojmuję jak ktoś wiedząc od początku że reżyserzy po swojemu pojadą a Martin będzie swoją drogą szedł porównują serial z książką i chcą 100% tego samego, ja jako fan właśnie cieszyłem się, że będzie inaczej i będą zmieniać, ludzie książka - film to 2 inne bajki, zrozumcie, czytaliście książki więc jak możecie być obiektywni ? znajomi nie czytali książek i serial wielbią, i właśnie o to chodzi. Dla takich ludzi co nie czytali ten serial powstał przede wszystkim. Takie moje zdanie. A co do spalenia obozu, morale spadły, konie zabite, wiedzą ,że ktoś się gdzieś czai, faktycznie nie było sensu:)

Magda21
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2014, o 17:29

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Magda21 » 9 cze 2015, o 09:28

lorak,
ze zgrozą czytam kolejny już Twój post. Posługując się tym samym autorytarnym i ucinającym wszelką dyskusję tonem, użyję Twojego stwierdzenia: nie masz racji.

to że ty nie dostrzegasz logiki nie oznacza, iż jej w serialu nie ma. ciekaw jestem w ogóle ile osób krytykujących za "brak logiki" wie co to jest np. KRZ. poza tym na dobrą sprawę nie wiemy jeszcze co dała śmierć małej, ale oczywiście wyciąganie pochopnych wniosków nie przeszkadza krytykantom w pozowaniu na piewców logiki :mrgreen:

Pierwsze primo - trochę kultury.
Drugie primo - A kto Tobie dał monopol na osądzanie czyje zdanie jest ile warte? Wszyscy krytykujący scenę spalenia Shireen podali racjonalne argumenty pokazujące, że decyzja taka mija się z profilem psychologicznym postaci budowanym przez trzy sezony. Po co było robić dialog ojca z córką w Castle Black? Żeby zmylić widza?
Jeśli uważasz takie budowanie postaci za poprawne, Twoja sprawa. Poniżej poziomu jest jednak nagonka na osoby, które myślą inaczej. Poniżej poziomu jest krytykowanie tych, którzy za przesadę uznają scenę, w której kochający ojciec (sam to przyznałeś) zabija własne dziecko. Wreszcie, poniżej poziomu jest twierdzenie, że każdy kto ma inne zdanie nie ma racji.

Nie będę się wypowiadać już co do całości odcinka, bo dałam mu 1 i uważam za najgorszy w historii GoT. Wszystko zostało już powiedziane.
Jestem też zniesmaczona dedekami, którzy w sposób bezczelny spoilerują treść Wichrów. I w ogóle nadal uważają, że robią dobry serial. Żal.

elvenbean
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 kwie 2014, o 18:40

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: elvenbean » 9 cze 2015, o 09:40

W końcu siadłam i również obejrzałam odcinek, trochę z musu, bo wyznaję zasadę, że co się zaczęło, wypada skończyć - tak mam też w przypadku tego sezonu. I zakoczona nie jestem. Rozczarowana i zniesmaczona, ale zaskoczona nie. Z czystym sercem mogłabym ten odcinek nazwać najbardziej żenującym w historii serialu.

Najprzyjemniej oglądało mi się Dorne, co samo w sobie jest trochę chore i bynajmniej nie jest komplementem wobec tego wątku. Ale, jak to już wspomniałam przy okazji wcześniejszych odcinków, traktuję to jako wątek komediowy z założenia, a jego absurdalność jako wynik celowego zabiegu. I z takim podejściem oglądało się to całkiem znośnie. Pomijając fakt, że genialny Doran wychodzi na idiotę, wysyłając swojego pierworodnego jako - nie oszukujmy się - zakładnika do Dorne. Żadnego Master Planu nie ma - zastanawiam się, z jakiego powodu temu wątkowi poświęcono tak dużo uwagi w materiałach promocyjnych, skoro na dobrą sprawę nic ważnego się tam nie działo. Lipa trochę.

Nie wiem, czy zauważyliście, ale kiedy Ellaria mówi Jaimemu o tym, że gdyby był Targiem, nikt nie potępiłby jego związku z siostrą, dostajemy nagłe zbliżenie na jego twarz i lekką zmianę muzyki. Ale to może tylko ja jestem zbyt bardzo na to wyczulona, bo osobiście sprzyjam teorii, że Bliźniaki to bękarty Aerysa. :P Ale pomarzyć warto.

Pedofil Tranty mnie zniesmaczył, aczkolwiek cała scena minęła w miarę szybko i bezboleśnie. Fakt, że Jaquen tak łatwo Aryi uwierzył, uważam za zmyłę - zapewne po zabójstwie Meryna potraktuje Aryę ślepotą za karę. Wątek Murowy też przeleciał zaskakująco szybko, bezpłciowo i bezboleśnie.

O Stannisie w sumie wypowiedziałam się już gdzie indziej, nie chcę się powtarzać, zwłaszcza, że dużo osób ujęło to, co myślę, w dużo bardziej zwięzły i treściwy sposób. I tak, również jestem wśród tej "gimbazy", której się to nie podoba.

Szczerze mówiąc, najbardziej czekałam w tym odcinku na sekwencję na Arenie Daznaka, bądź co bądź te sceny były też bardzo mocno promowane, chyba nawet bardziej niż Hardhome, no i zawarły się tam wątki, które najbardziej mnie ciekawią. Sama Arena pokazana z góry przedstawiała się moim zdaniem całkiem imponująco, ale w miarę upłuwu czasu coraz bardziej się krzywiłam.
1. Pierwsze, co mnie uderzyło, to jak bardzo twórcy nie mogli się zdecydować, jaki nastrój powinien towarzyszyć sekwencji. Najpierw dostajemy przepychanki słowne między mężem, żoną a kochankiem rodem z sitcomów, następnie dramatyczne w założeniu walki Joraha, a na końcu słitaśną Diseyowską interakcję ze smoczkiem. Próbowałam się wczuć w sytuację, ale było ciężko.
2. Następna sprawa - Daario. Coraz bardziej nie rozumiem tej postaci. Raz daje świetne rady Danucie i wzbudza sympatię, drugim razem podpowiada jej, by zorganizować Krwawe Gody w wydaniu Essoss i traci tę sympatię - a teraz uroczo próbuje ośmieszyć Hizdahra i wydaje się bronić Joraha w pewnym momencie, czym znowu wzbudza sympatię, w założeniu przynajmniej. Dla odmiany w trzecim sezonie jego wizerunek był raczej negatywny - arogancki i irytujący. Mam wrażenie, że twórcy kompletnie nie mają pomysłu na tę postać, co trochę boli, bo serialowy Daario obecnie nie wnosi do fabuły kompletnie nic, jest tak bezpłciowy i pozbawiony charakteru jak Żmijowe Bękarcice i jedyne, co robi, to ładnie wygląda i od czasu do czasu machnie arakhiem.
3. Trzecia sprawa - Grey Worm. Gdzie on jest? Od połowy sezonu nie usłyszeliśmy o nim ani słowa. Czyżby syndrom Gendry'ego?
4. Naprawdę szkoda mi Hizdahra. Facet chciał dobrze dla swojego miasta i rodaków, miał pomysł na to, jak naprawić to, co Danka zepsuła i był bystry, co jest rzadkie w tym serialu. Zastanawiam się, kto w takim razie jest przywódcą SoH - jeśli w ogóle jakiś jest, bo w sumie patrząc na ich działania z tego odcinka, musiałby być totalnym idiotą. A może z tą śmiercią to tylko taka zmyła...
5. Jorah. Przyszło mi do głowy w miarę logiczne wyjaśnienie jego decyzji o pójściu na Arenę - może po prostu chciał zmusić w ten sposób Danutę do podjęcia decyzji: albo mnie zabij, albo pozwól znowu być po twojej stronie. Dość odsyłania za drzwi. Przynajmniej odniosłam takie wrażenie w momencie, gdy patrzył na nią w oczekiwaniu na to, czy klaśnie, czy nie. No ale klasnęła i walki się zaczęły. I przecież Jorah powinien był umrzeć co najmniej z pięć razy, jeśli nie więcej. Nie szło mu tak dobrze, jak dwa odcinki temu. No ale przecież Hollywood-style musi być - Niedźwiedź musiał się efektownie wypieprzyć parę razy, żeby twórcy mogli pokazać twarz zmartwionej Danuty. Która tak czy siak nie podejmuje decyzji o przerwaniu walki, tylko derpi dalej. Nie rozumiem jej postaci, chociaż bardzo się staram. Twórcy chcieli w zbyt dramatyczny sposób pokazać wątek przebaczenia Niedźwiedziowi i wyszła z tego parodia. Wcześniej w sezonie Danuta nie poświęciła mu ani jednej myśli, co już w samo w sobie świadczy, jak bardzo ma go w d*pie - i przekreśla cały ich wspólny build-up z poprzednich sezonów - potem dalej nie chce jej się usiąść i przez chwilę samodzielnie pomyśleć i znów wywala go za drzwi, a na Arenie z nieznanych mi powodów nakazuje mu mimo wszystko walczyć. Wszystko po to, żeby potem w jakże wzruszającej scenie podać mu łapcię. Rychło w czas. Jej portret psychologiczny jest niewątpliwie wiarygodny w tym sezonie...
6. Najlepsza Piechota Świata i Najbardziej Profesjonalni Zamachowcy Świata wywołują u mnie obstrukcje żołądkowe. Cóż za paściarze.
7. Podobne rekacje wywołuje smok. Być może miałam zawyżone oczekiwania, ale scena wsiadania na smoka naprawdę mnie rozczarowała. Równie bardzo jak fakt, że spotkanie Danuty z nim przbiegło tak cukierkowo, jak tylko można.

Naprawdę, wiele sobie obiecywałam po tym sezonie. W sumie zwłaszcza po Arenie Daznaka - to była jedna z sekwencji, co do których najbardziej udzielił mi się hype krążący po internetach. I dostałam od twórców w twarz. Brak logiki, brak konsekwencji w kreowaniu postaci, spłycanie relacji między nimi, przerażająca obfitość cliche... Żenada. Dałam 2, bo mimo wszystko doceniam aktorów, którzy przy tym pracowali. Ich gra naprawdę czasem potrafiła uratować niektóre sceny.
[align=center]TeamDragons
[glow=red]"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."
[/glow]
Obrazek
[glow=black]OHS[/glow]
"Creatively it made sense for us, because we wanted it to happen" ~ David Benioff & Daniel Weiss[/align]

Asiek
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 cze 2011, o 13:07

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Asiek » 9 cze 2015, o 10:38

Albinek, to jest było nie było forum literackie. "Przystań miłośników prozy GRRM". Więc nawiązania i odwołania do książek pojawiać się będą, przed tym nie uciekniemy, nie w tych rejonach internetów ;)

O odcinku w zasadzie powiedziano już wszystko, zgadzam się z opiniami, że rozwiązania fabularne są fatalne i jestem potężnie piątym sezonem zawiedziona. Z czegoś co w 2011 roku rozpoczęło się jako ciekawa opowieść o ciekawych bohaterach mamy serial dla psychopatów. Fabuła poszła w kąt, wiarygodność psychologiczna poszła również w kąt, odnoszę wrażenie że liczy się tylko żeby widzów bardziej i mocniej zszokować. I faktycznie, GoT bije pod tym względem kolejne rekordy. Spalenie żywcem własnego dziecka przez rodziców, tego chyba jeszcze nie grali, prawda? w dodatku w imię jakiś mglistych korzyści (palenie ludzi jest bardzo złe, palenie dzieci jest złe niewyobrażalnie, żebyśmy się dobrze zrozumieli). Rozalka, którą matula wraz z psiapsiółkami wpakowała do pieca na kilka zdrowasiek, co odnotował Prus w jednej ze swych noweli, budzi do dziś emocje, a przecież rzeczona matula miała dobre intencje, chciała uratować dziecko przed chorobą. Intencje Stannisa i Mel są dla mnie totalnie niezrozumiałe, nieludzkie, nie do przyjęcia, nie kupuję tego. I nie można sobie nie zadać pytania, czym twórcy serialu nas uraczą w przyszłości? bo że będą starali się pójść za ciosem i postawią na jeszcze mocniejsze szokowanie widza to więcej niż pewne. Może oglądalność im trochę spadnie, ale szum w mediach wynagrodzi to z nawiązką.

Arena i Dany na smoku to jedna z tych scen w książce, przy których człowiek bezgłośnie błagał twórców serialu "tylko tego nie spieprzcie". Nie spieprzyli śmierci Neda, nie spieprzyli Krwawych Godów, nie zepsuli - imho - Oberyna. Ale spieprzyli Dankę i Drogona. Szkoda.

Poważnie obawiam się tego, co przyniesie sezon 6 i 7. Scenariusze podejrzewam że już się piszą, nawet jeśli GRRM zdąży z Wichrami przed kolejnym sezonem, nawet jeśli fani zdążą przeczytać przed przyszłą wiosną, to twórcy scenariusza będą mogli dać się w pełni wykazać własnej radosnej fantazji. Sezon piąty opierał się chociaż trochę na książkowym pierwowzorze, sezon kolejny - może poza wątkiem Żelaznych - nie będzie miał z książką wiele wspólnego. I've got a bad feeling about this.

Serial oglądam już li i jedynie z obowiązku (fanpage pozdrawia), w tym sezonie cała radocha z czekania na kolejne odcinki gdzieś przepadła. I jak przez cztery lata polecałam serial znajomym, mówiąc że to dobra rzecz jest, tak przestaję go komukolwiek rekomendować. To już nie jest historia, która kiedyś tam mi się spodobała.

Rothar
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 lis 2013, o 13:59

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Rothar » 9 cze 2015, o 11:24

A nie pomyśleliście o tym, że Stannis zabił córkę, żeby zostać Azorem Ahai? Tylko powinien to zrobić osobiście. Zresztą... Kto wie co Martin powiedział DeDekom?

Odcinek mi się nie podobał, a scena w arenie była bardzo słaba. Ten gość zabierający się za dobicie Joraha jak prawiczek za spódniczkę, fakt, że Jorah po kilku cięciach w MIĘŚNIE normalnie walczy dalej. (Chyba, że już kamienna skóra go tam chroni) Do tego Synowie Harpii zamiast tracić włócznie na Drogona mogliby się zastanowić nad pocelowaniem w Dankę (jaka szkoda, że Niedźwiedziowi ten rzut lekko nie wyszedł. :P - BTW, kolejna słaba scena). No i napastnicy, którzy wykazali się nie lada wyrozumiałością pozwalając Dany i Drogonowi na chwilę pojednania. Rozumiem, że w momencie odlotu już wszyscy nie żyli? To się nazywa precyzyjny ogień! Zresztą... Za umieszczenie tej sceny w książce też jestem na Martina zły. To był słaby pomysł. Zepsuł mi wtedy zabawę czytania. (Przez cały rozdział żyłem myślą "Nareszcie! W jej wątku też obowiązuje logika! Co?! Smok?! Ech...")

Do tego Dzicy przed Castle Black, "zemsta" Trystana, "plan" Dorana, monolog Ellarii (?!).

Rany! Jakie to było słabe. Po rewelacyjnym 8. odcinku serwują nam taką kupę...

Junki
Poziom 8
Rejestracja: 27 paź 2011, o 21:03

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Junki » 9 cze 2015, o 12:02

Podobno Weiss i Benioff długo zastanawiali się nad tym, co mogłoby wypełnić dziewiąty odcinek piątego sezonu, tak aby mógł dorównać swoim wielkim poprzednikom. Ostatnie dwa tomy pozbawione były tak spektakularnego wydarzenia jak śmierć Neda, Blackwater czy Krwawe Gody. Scena na Arenie Daznaka to było widocznie zbyt mało, by serialowej tradycji stało się zadość. Musieli więc wykombinować coś jeszcze.

No i wykombinowali.

„The Dance of Dragons” okazał się nie tylko najsłabszym odcinkiem nr 9, ale też najgorszym w historii całego serialu, w którym zrujnowano jedną z najciekawszych i lubianych postaci sagi, wywołując tym samym lawinę hejtu i rozgoryczenie fanów. „Gra o tron” przyzwyczaiła nas do szokowania, ale nigdy nie odbywało się to kosztem charakteru postaci. Egzekucja lorda Starka i Krwawe Gody były bolesne, ale wszystko zostało tam poprowadzone logicznie i konsekwentnie. Bohaterowie do samego końca pozostali sobą i mimo że Nedowi i Robbowi można wiele zarzucić, nadal są przez fanów dobrze wspominani, widzowie im współczują i kibicują ich następcom; perspektywa zemsty sprawia zaś, że wątek Starków nadal ma olbrzymi potencjał. Jest rozpacz, ale jest też nadzieja. Same sceny są z jednej strony mocne, smutne i okrutne, z drugiej jednak można o nich śmiało powiedzieć, że są jednymi z najlepszych w tym serialu. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o scenie spalenia Shireen. Stannisowi zaś ciężko już w tej sytuacji współczuć i kibicować. Czyżby dedeki nie rozumieli, na czym polegała siła tamtych scen? Że nie tylko o szokowanie chodziło? Przecież jeśli chcieli pokazać upadek Stannisa, można było to pokazać zupełnie inaczej i to w taki sposób, że nawet zwolennicy JPK pialiby z zachwytu nad tym odcinkiem. Wyobraźcie sobie Stannisa, który definitywnie odrzuca propozycję Mel i z tym, co ma, idzie na Boltonów, przegrywając i umierając. Czyż nie zapunktowałby u widzów i czytelników? Już nawet zamordowanie Shireen przez przypadkowego zwiadowcę Ramsay’a podczas zasadzki byłoby łatwiejsze do przełknięcia, skoro już koniecznie chcieli nam zaserwować tak tani chwyt jak śmierć małej dziewczynki. Nie wiem, może za wiele oczekiwałem od Stannisa, któremu w książce gorąco kibicuję (a raczej kibicowałem, bo jeśli prawdą jest, to, co dla ekipy ze Smoczej Skały szykuje Martin, dalsze inwestowanie emocji w ten wątek mija się z celem). Swoją drogą widać po tym odcinku wśród fanów PLIO pewną prawidłowość: najbardziej rozgoryczeni są w tym momencie zwolennicy Stannisa, z kolei jego przeciwnicy zacierają ręce i podkreślają, że w końcu wyszło szydło z worka.

Mimo wszystko jednak Stannis zebrał w ciągu tych wszystkich lat pokaźną grupę fanów, czego Weiss i Benioff nie chcieli zauważyć, a powinni. Chociaż może jednak nie do końca – widzieli to i pewnie przecierali oczy ze zdumienia, że mimo wszelkich prób zohydzenia tej postaci, ma ona wciąż mocne poparcie widzów i czytelników. Nie udało się sugestią, Renlym, Gendrym ani cyckami Melisandre, to stwierdzili, że trzeba nam to po prostu wbić do głowy. Najlepiej przemocą. Cóż, panowie, udało wam się. Stannis w serialu został zaorany i jeśli Brienne w następnym odcinku potraktuje go valyriańską stalą (sama przy tym ginąc), nic mnie to nie obejdzie. Oto, do czego doprowadziliście, drogie dedeczki. Że nawet takiemu fanboy’owi jak ja, przestało już zależeć. I to nie tylko na serialu, ale i na kolejnej książce.

Tak, tak, George, do Ciebie też piję. Naprawdę zamierzasz spalić chorą, bezbronną, Bogu ducha winną dziewczynkę? W imię czego, jakiejś wyssanej z palca magii? Tym mają być „Wichry Zimy”, próbą przebicia Krwawych Godów jeszcze większym epatowaniem przemocą i okrucieństwem? Serio, George, wymyśl coś lepszego, bo to całe Valar Morghulis jest już po prostu nudne.

Za tydzień spacer Cersei – świetna opcja na dziewiąty odcinek, z której dedeki nie skorzystali, wybierając tanie efekciarstwo. To przeleje czarę goryczy, bo po gwałtach na Sansie, spaleniu żywcem chorej dziewczynki i pedofilii w burdelu, trudno będzie docenić zajebistość takiej sceny. Nie nadaję na lewicowych falach, w przeciwieństwie do D&D, ale czekam na jakiś tekst feministki – genderystki, która wypunktuje mizoginizm dedeków.

Na koniec jeszcze króciutki fragment. Zwróćcie uwagę na ten tekst o dzieciach.

https://www.youtube.com/watch?v=bzYj3gqPaJ4

Dziękuję za uwagę. To był naprawdę dobry serial.
- Lordzie Baelish, to co proponujesz to zdrada
- Tylko jeśli przegramy

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: yennefer » 9 cze 2015, o 12:24

I madrze i politycznie Junki..AMEN.
ps.sorki za jednolinijkowca ale co tu dodac...

ps2.czy jest z nami Marek?
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

MisternyMisterio
Poziom 1
Rejestracja: 14 kwie 2015, o 08:01

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: MisternyMisterio » 9 cze 2015, o 12:33

Oczy jesli chodzi o ten odcinek otworzyl mi kolega "dziewica ksiazkowa" ktory Gre o Tron zna jedynie z ekranu TV. Podobal mu sie ten odcinek. Sam przewidzial spalenie Shireen (faktycznie, od dwoch sezonow dawali podstawy ku temu) oraz odwet Drogona. Ja jako ksiazkowy purysta bylem zbulwersowany spaleniem coreczki Taty Roku w Westeros, ale z drugiej strony to moze byc przede wszystkim zapowiedz rychlego upadku Stannisa. Wiekszym idiotyzmem bylo wg.mnie podchodzenie dzikich z Jonem pod mur nie od tej strony co trzeba. Dorne, hm. Dobrze, ze juz koniec tego watku. Czekam z niecierpliwoscia na odcinek nr 10 i licze ze magiczna czworka bohaterow, ktorzy zyja w ksiazce a zgina w serialu zamknie sie Trantem (bo nie ma z nami juz Sir Dziadka, Krola za Murem i Shireen, w zasadzie jakby dodac Hizdarha to czworka juz jest zamknieta).

lorak
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 wrz 2011, o 14:13

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: lorak » 9 cze 2015, o 12:53

Junki pisze: Przecież jeśli chcieli pokazać upadek Stannisa, można było to pokazać zupełnie inaczej i to w taki sposób, że nawet zwolennicy JPK pialiby z zachwytu nad tym odcinkiem. Wyobraźcie sobie Stannisa, który definitywnie odrzuca propozycję Mel i z tym, co ma, idzie na Boltonów, przegrywając i umierając. Czyż nie zapunktowałby u widzów i czytelników?


widzisz, twój wpis jest świetnym przykładem na to, jak łatwo krytykować, ale jak trudno coś konstruktywnego zaproponować w zamian. niestety bowiem powyższe rozwiązanie byłoby banalne i przede wszystkim naiwne. szczególnie wobec tego, jak przedstawiany jest Stannis, czyli świetny wojskowy - ktoś taki nie idzie na pewną śmierć o ile wcześniej nie wykorzystał wszystkich opcji mogących dać mu przewagę. co jest w sumie też mocnym argumentem za tym, jak dobre było to serialowe rozwiązanie, bo spalenie córki było taką opcją i doskonale wpisuje się w to, w jaki sposób postać Stannisa była prowadzona.

albinek33
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 kwie 2015, o 21:11

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: albinek33 » 9 cze 2015, o 13:14

Stannis jest fanatykiem boga ognia jak ciągle mniemam więc posłanie córki na stos jest przykładem tego określenia, boli że nie pokazali płonącej Shireen skoro pokazywali już twórcy nie takie sceny, w horrorach klasy b są mocniejsze akcje :) Spowodowane to było jak rozumiem że dziecko na stosie? Jednak HBO ma swoje granice. Marzy mi się Bolton vs Stannis ale chyba nie dojdzie do tego .

Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Nimue » 9 cze 2015, o 13:50

lorak pisze:widzisz, twój wpis jest świetnym przykładem na to, jak łatwo krytykować, ale jak trudno coś konstruktywnego zaproponować w zamian. niestety bowiem powyższe rozwiązanie byłoby banalne i przede wszystkim naiwne.


A ja się zupełnie z Tobą nie zgadzam. Post Junkiego wydaje mi się jednym z ciekawszych i naprawdę sensownych w tej dyskusji. Naiwnym wydaje mi się raczej rozwiązanie, w którym wielki Chlor, udobruchany ofiarą z królewskiej córki, sprawi, że śnieg stopnieje, a na Boltonów ześle słabość umysłu, która każe im wyjść z dobrze umocnionego i pełnego zapasów zamku i stanąć do bitwy. Bo jeśli to się nie stanie, to znaczy, że cała ta makabra na marne.
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Schanna » 9 cze 2015, o 16:37

Widać w ocenach odcinka że emocje wzięły górę. Rozumiem że popsuto wam ulubioną postać ale obiektywnie rzecz biorąc odcinek w żaden sposób nie odbiega poziomem od tych w środkowej części sezonu, kiedy to zgwałcono logikę, sens oraz cały szereg postaci (dosłownie lub w przenośni). Nie zamierzam tu w żaden sposób bronić decyzji twórców, bo praktycznie w całym sezonie są słabe, nieprzemyślane, niekonsekwentne. Widać jedne drastyczne bezsensy zasługują na 4 czy 5, inne na 1. Żeby było jasne, mnie także to się nie podoba, ale w przeciwieństwie do D&D będę konsekwentna.
Odcinek oglądało mi się nadspodziewanie dobrze. Nie było przynudzania, oprócz sceny w burdelu z wybieraniem prostytutek, to na prawdę jest już nudne. Nawet filler w Dorne dobrze się oglądało, nadal jednak obstaję przy tym że cały ten wątek nie powinien był zaistnieć. Oczywiście spalenie Shireen było straszne a jego sens w najlepszym wypadku niejasny, choć najprawdopodobniej wcale go nie ma. Sama scena bardzo przejmująca, brawa dla młodej aktorki. Oczywiście się poryczałam. Stannis w serialu zabił brata, zabija też córkę, tym samym dołączył do najgorszych zwyrodnialców w serialu. Nie jestem fanką Stannisa ale to była jednak przesada, nawet jak na jego serialową wersję. Ale jak pisałam wyżej, nie pierwsza taka sytuacja w serialu, a zwłaszcza w tym sezonie. Scena na arenie w Mereen, mimo oczywistych niedociągnieć, bardzo mnie wciągnęła. I gdyby tylko nie ten kiczyk na końcu z odlatującą Danką powiedziałabym że była bardzo dobra. A tak powiem że była tania.
Jako że ogólny odbiór był lepszy niż Unbowed, Unbent, Unbroken, któremu wystawiłam 3.

Noreen
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 31 mar 2015, o 21:14

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Noreen » 9 cze 2015, o 16:54

Apaczu

Błędy wynikają z tego, iż piszę na telefonie na którym świruje klawiatura. Przez cały czas muszę poprawiać niedociągniącia i staram sią rzetelnie czytać moje wypociny przed ich wysłaniem, a potem często jestem jeszcze zmuszona wszystko edytować. W tym przypadku towarzyszyła mi jeszcze późna pora. Pisałam posta równo przed snem. Oczywiście wiem, że mimo wszystko karygodne jest robienie jakichkolwiek błędów i zaraz się biorę za edytowanie tego, do którego wrzuciłeś swoją uwagę. Jednak proszę Cię, nie osądzaj mnie o brak szacunku do języka polskiego, bo szacunek akurat mam ^^
Targaryen Tyrell Stark
Obrazek Obrazek Obrazek

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Il Biondo » 9 cze 2015, o 17:57

lorak pisze:
Il Biondo pisze: Szkoda tylko, że sam serial nie potrafi być wierny względem siebie i zawierać w sobie chociażby namiastki logiki,


to że ty nie dostrzegasz logiki nie oznacza, iż jej w serialu nie ma. ciekaw jestem w ogóle ile osób krytykujących za "brak logiki" wie co to jest np. KRZ. poza tym na dobrą sprawę nie wiemy jeszcze co dała śmierć małej, ale oczywiście wyciąganie pochopnych wniosków nie przeszkadza krytykantom w pozowaniu na piewców logiki :mrgreen:


Szkoda, że ta niby "tajemna" wiedza, czyli KRZ, którą posiadłeś, przy okazji nie pozwala ci na coś tak prostego jak rozsądną odpowiedź na poziomie, nie mówiąc już o odbiorze posta rozmówcy. Już serio z desperacji chwytasz się niskich zagrań erystycznych zamiast spuścić z tonu, a nawet do mojego wypunktowania problemu nie odniosłeś się inaczej niż "ja wiem lepiej, ty się mylisz, jest tak jak mówię, nie wiesz co to krz, więc nie wiesz" bez jakiegokolwiek poparcia krytyki faktami. No nie wiem, czas zakończyć dyskusję z Tobą(choć wcale nie było moją intencją jej z tobą zaczynać), choć spodziewam się, że odpiszesz. Da się zauważyć, że lubisz jak twój nick jest na końcu dyskusji. :mrgreen:

DolorousMike pisze:Zastanawiam się jak w świecie serialu działa zaufanie Stannisa do Mel. Kiedy jego flotę spalił dziki ogień, miał jej za złe że nie przewidziała jego klęski. Wiedźma broniła się tym że król nie zabrał jej ze sobą. Teraz spłonęły zapasy. Pod nosem Melisandre. Chwilę później Stannis buduje stos dla córki, więc albo ma krótką pamięć albo jest mu już wszystko jedno.


No prawda, też kolejna niekonsekwencja tego wątku. Widocznie zaufanie do Melisandre działa na tej zasadzie co miłość do Shireen - jako zmienna, w zależności od tego jaki punkt w scenariuszu D&D chcą odhaczyć...
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

TimOOv
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 gru 2012, o 16:50

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: TimOOv » 9 cze 2015, o 21:07

Zellis

Na chwilę obecną Stannis mówi, że w wypadku jego śmierci najemnicy za kasę z Żelaznego Banku mają walczyć za Shireen. Wszystko wskazuje na to, że to Mel spali ją bez wiedzy i zgody Staśka. to że coś mówią D&D nie oznacza, że tak jest.

Jeżeli chodzi o odcinek...
Stannis...To jest po prostu gwałt. Panowie DaD zdjęli mu spodnie i wydymali go bez nawilżania. Co więcej żeby go bardziej zabolało zastosowano motyw jego brzydkiej żony, zmieniającej zdanie w ostatniej chwili. Ale to przecież ona z Mel stały za tym "zajebistym" pomysłem. Już widzę jej wycie w kolejnym odcinku i podjudzanie jego ludzi do opuszczenia Króla Stannisa Baratheona o przydomku Kinslayer/Kinburner.

Wiecie co jest najgorsze, że gdyby tak miało potoczyć się to w książce to zastanawiał bym się nad sensem słów z mego podpisu.

Reszta została powiedziana wielokrotnie.

Danka i smok
Wszystko chyba zostało już napisane, wszystko po za zachowaniem statystów. Czy zwróciliście uwagę, że w tle biegają oni w koło zamiast uciekać z areny? Co więcej jedni biegają zgodnie z ruchem wskazówek zegara i mijają się z drugimi którzy biegają w przeciwną stronę. Panika polega na tym że chce się uciec z miejsca zagrożenia i jak widzi się pędzące osoby w Twoją stronę to zdajesz sobie sprawę że tam też jest przesrane i trzeba szukać innej drogi. Do tego włócznie w Drogonie. Jak Danuta na niego wsiadła to wszystkie nagle zniknęły. Głupota tej sceny nie powala tylko ze względu na to, że zostaliśmy powaleni scenę wcześniej.

A i jeszcze "dobicie" Jorraha. Facepalm.
Stannis jest moim prawowitym królem i podążę ścieżką którą mi wyznaczy, nawet gdyby mi się to nie podobało.

AJPK&KKKK

Martinn
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lis 2010, o 13:22

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Martinn » 9 cze 2015, o 22:23

Schanna pisze:oprócz sceny w burdelu z wybieraniem prostytutek

Akurat to dobra scena.

Schanna pisze:Stannis w serialu zabił brata

Nie uczynił tego bez powodu. Był do bólu sprawiedliwy i zasadniczy = nigdy nie tknąłby osoby niewinnej. Nawet przy dalekim krewniaku skończyło się na pijawkach, a to do cholery jego córka. Jedyna. I żywcem bez znieczulenia (mógłby ją chociaż napoić makowym mlekiem).
Nie byłem fanem Stannisa, niemniej zgadzam się z coraz powszechniejszym poglądem, że jego postać w serialu zohydzono i spłycono w szczególnie fatalny sposób. Jak to ktoś powiedział, 7ydokomuna w mediach (tu W&B) organicznie nie cierpi ludzi z twardymi zasadami. Choćby podświadomie i przy okazji na marginesie, ale musi takich ludziom obrzydzać.

Arena została tak skopana, że nie potrafię pojąc jak komukolwiek mogłoby się to podobać. Ani sens, ani timing wydarzeń, ani wreszcie wzruszające spotkanie mamusi z synkiem kompletnie nie sztymują. Zamiast epickości miotacza ognia i odlotu, wyłącznie żenada. To już o niebo lepiej wyszło dość biedne przecież "Dracarys" dwa sezony wcześniej.
Porażka.
"Rycerz bez blizny to kutas, nie rycerz" - Andrzej Sapkowski

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Nettles z Gór » 10 cze 2015, o 00:21

W sumie wyszedł mi kilometrowy post, ale proszę się nie zniechęcać - pierwsza, większa część jest książkowa, a druga odnosi się tylko do samego odcinka.

Piszę recenzję dopiero teraz, bo wczoraj w środku nocy to nie byłby najlepszy czas, a poza tym musiałam sobie parę spraw przemyśleć i przeczytać rozdziały Davosa z „Nawałnicy. Jednak już wiem jak się czuli stronnicy Starków po Krwawych Godach i wczorajszy odcinek nie był jednym z tych, które mi się fajnie oglądało. I oglądałam go ze sporymi i częstymi przerwami co oddaje też moje podejście do niego.

Pomimo wszystkiego ten „Taniec ze spojlerami”, na poważnie – i wiem, że większość nie podziela mojego zdania – to jest to jeden z trzech najlepszych dotychczasowych odcinków sezonu. Gdyby nie te dwa minusy i brak 150% pewności, że to dokładnie scena z książki to byłoby 6, a tak jest mocne 5.

Uświadomienie sobie podczas pisania recenzji (ale lepiej późno niż wcale), że Stannis wie już o tym co zaszło w Hardhome spowodowało, iż rozumiem logikę decyzji. Nawet bez tych fragmentów z „Nawałnicy”. Oczywiście mogę się tu mylić i wyczytać za dużo z jednego i drugiego.

Stannis
Sądzę, że w tym odcinku jest poprowadzony książkowo, choć oczywiście każdy z nas może w odmienny sposób interpretować poniższe fragmenty z „Nawałnicy”, to jednak one tam są i niezależnie od tego, że ich jest tak mało, to pokazują jak zmieniało się podejście Stannisa do Edrica Storma.

Początek, wtedy jak Davos został Namiestnikiem
Pozostawił wychowanie chłopaka kasztelanom i maesterom. Wszyscy oni ulegli jego urokowi. Penrose wolał zginąć, niż mi go oddać. – Król znowu zazgrzytał zębami. – Wciąż mnie to gniewa. Jak mógł sądzić, że skrzywdzę tego chłopca? Przecież wybrałem Roberta. Gdy nadszedł ten trudny dzień, postawiłem krew wyżej niż honor.
Ani razu nie wymienił jego imienia. To bardzo zaniepokoiło Davosa.


Pogrubiony cytat jest jasny, ale równocześnie Stannis mówi, że będąc zmuszony wybierać pomiędzy obowiązkiem wobec rodu, a własnym honorem, podejmuje trudną decyzję stawiając dobro rodu ponad swoim własnym.

Potem mijają ponad dwa miesiące(zgodnie z tą imponującą chronologią ) https://docs.google.com/spreadsheet/ccc ... fNUE#gid=8 , podczas których Mel mówiła swoje i na Smoczą Skałę docierają wieści o Krwawych Godach

– Chłopiec?
Król niemal wypluł to słowo.
– Chłopiec – zgodziła się królowa.
– Chłopiec – powtórzył po niej ser Axell.
– Miałem powyżej uszu tego przeklętego chłopca, nim jeszcze się narodził – poskarżył się król. – Jego imię wypełnia mi uszy rykiem i leży na mej duszy ciemną plamą.
– Oddaj go mnie, a nigdy już nie usłyszysz jego imienia – obiecała Melisandre.


– Nawet przemytnik cebuli potrafi odróżnić dwóch królów od trzech. Brakuje ci jednego monarchy, pani.
Stannis parsknął śmiechem.
– Tu cię ma, pani. Dwóch to nie trzech.
– To prawda, Wasza Miłość. Jeden król mógłby zginąć przypadkowo, a nawet dwóch... ale trzech? Gdyby Joffrey stracił życie, będąc u szczytu władzy, otoczony swymi armiami i Gwardią Królewską, czyż nie dowiodłoby to mocy Pana?
– Być może.
Król sprawiał wrażenie, że z niechęcią wypowiada każde słowo.
– Albo i nie.
Davos ze wszystkich sił starał się ukryć strach.


Gdy wszyscy już wyszli, Davos odchrząknął. Król podniósł wzrok.
– Czemu jeszcze tu jesteś?
– Panie, chodzi o Edrica Storma...
Stannis skinął krótko dłonią.
– Oszczędź mi tego.
Davos nie ustępował.
– Twoja córka pobiera z nim nauki. Codziennie bawią się razem w Ogrodzie Aegona.
– Wiem o tym.
– Serce jej pęknie, jeśli coś złego...
– O tym również wiem.
– Gdybyś go tylko zobaczył...
– Widziałem go. Jest podobny do Roberta. I do tego go uwielbia. Czy mam mu powiedzieć, jak często jego ukochany ojciec o nim myślał? Mój brat lubił robić dzieci, ale po przyjściu na świat zaczynały mu zawadzać.
– Codziennie o ciebie pyta...
– Nie gniewaj mnie, Davosie. Nie chcę już nic więcej słyszeć o tym bękarcie.
– Nazywa się Edric Storm, panie.
– Wiem, jak się nazywa. Czy ktoś kiedykolwiek nosił lepiej dobrane nazwisko? Świadczy o jego nieprawym pochodzeniu i o zaburzeniach, jakie ze sobą przynosi. Edric Storm. Proszę bardzo, powiedziałem to. Jesteś usatysfakcjonowany, lordzie namiestniku?
– Edric... – zaczął Davos.
...to tylko jeden chłopiec! Może być najlepszym chłopcem, jaki kiedykolwiek zaczerpnął oddechu, ale to i tak nic nie zmienia. Mam obowiązki wobec królestwa. – Przesunął dłonią nad Malowanym Stołem. – Ilu chłopców mieszka w Westeros? Ile dziewcząt? Ilu mężczyzn i kobiet? Ona zapewnia, że ciemność pożre ich wszystkich. Noc, która nie ma końca. Mówi o proroctwach... o bohaterze ponownie narodzonym w morzu, żywych smokach wyklutych z martwego kamienia... mówi o znakach i przysięga, że te znaki wskazują na mnie. Nie prosiłem o to, tak samo jak nie chciałem być królem. Czy jednak odważę się zlekceważyć jej słowa? – Zazgrzytał zębami. – Nie wybieramy swego przeznaczenia, niemniej jednak musimy... musimy spełnić obowiązek, tak? Musimy spełnić obowiązek, czy to wielki, czy mały. Melisandre przysięga, że widziała w płomieniach, jak stawiam czoło ciemności, unosząc wysoko Swiatłonoścę. Swiatłonoścę! – Stannis prychnął pogardliwie. – Przyznaję, że ten magiczny miecz ładnie się świeci, ale nad Czarną Wodą nie okazał się wcale lepszy od zwykłej stali. Smok z pewnością odwróciłby losy tej bitwy. Aegon ongiś stał w tym samym miejscu, co ja teraz, i spoglądał na ten sam stół. Wydaje ci się, że zwalibyśmy go dziś Aegonem Zdobywcą, gdyby nie miał smoków?
– Wasza Miłość – zaczął Davos – koszt...
Znam koszt! Dziś w nocy, spoglądając w ten kominek, również ujrzałem w płomieniach wizję. Zobaczyłem króla, noszącego na czole koronę z ognia, która płonęła... płonęła, Davosie. Własna korona strawiła jego ciało i obróciła go w popiół. Wydaje ci się, że potrzebuję wyjaśnień Melisandre, by zrozumieć, co to znaczyło? Albo twoich? – Stannis poruszył się tak, że jego cień padł na Królewską Przystań. – Gdyby Joffrey umarł... cóż znaczy życie jednego bękarta wobec królestwa?
– Wszystko – odparł cicho Davos.
Stannis popatrzył na niego, zaciskając zęby.
– Lepiej odejdź – rzekł po chwili – nim gadanie zaprowadzi cię z powrotem do lochu.
Czasami sztorm bywa tak silny, że człowiek nie ma innego wyboru, tylko zwinąć żagle.

Wyraźnie Mel znalazła odpowiednie podejście do Stannisa grając na jego poczuciu obowiązku, (a Selyse guzik ugrała próbując podejść męża od strony jego dumy).
Wizja z płonąca koroną – dla mnie zawsze chodziło tu o to, że Stannis zdaje sobie sprawę, iż to nie jest ostatnia sprawa, gdzie będzie musiał wybierać pomiędzy własnym poczuciem obowiązku, a własnym poczuciem tego co właściwe i niezależnie od tego na co się zdecyduje, to w każdym przypadku będzie miał świadomość, że zdradza własne ideały, bo albo nie wypełni obowiązku, albo postąpi niewłaściwie.

Mija dosłownie kilka dni i na Smoczą Skałę przypływa wieść o śmierci Joffreya – czas decyzji

– Tommen jest łagodniejszy od Joffreya, lecz zrodził się z tego samego kazirodztwa. On również zostaniepotworem. Kolejną pijawką wysysającą krew z krainy. Westeros potrzebuje ręki mężczyzny, nie dziecka.
Melisandre podeszła bliżej.
– Ocal ich, panie. Pozwól mi obudzić kamienne smoki. Trzy to trzy. Daj mi chłopca.
– Edrica Storma – wtrącił Davos.
– Wiem, jak się nazywa – naskoczył na niego z zimną furią Stannis. – Oszczędź mi swych wyrzutów. Nie podoba mi się to, tak samo jak tobie, mam jednak obowiązki wobec królestwa. Obowiązki... – Spojrzał na Melisandre. – Przysięgasz, że nie ma innego sposobu? Przysięgnij na swe życie, bo zapewniam cię, że jeśli kłamiesz, zginiesz powolną śmiercią.

Moim zdaniem Stannis podjął tu decyzję – z dwoma zastrzeżeniami: jeżeli nie ma innego sposobu, oraz musi się udać. Gdyby Mel powiedziała „Przysięgam”, to by dostała w swoje ręce chłopaka, gdyby oczywiście Davos go nie wywiózł z wyspy. Ale ona nie jest tego aż tak pewna i się cofa.

Stannis ponownie zazgrzytał zębami.
– Nie prosiłem o tę koronę. Złoto jest zimne i ciąży na głowie, dopóki jednak pozostaję królem, mam obowiązki... jeśli muszę złożyć w ofierze jedno dziecko, by uratować miliony przed ciemnością... ofiary nigdy nie przychodzą łatwo, Davosie. W przeciwnym razie nie byłyby prawdziwymi ofiarami.

Tutaj akurat nie mówi już konkretnie o „chłopcu”, tylko o „dziecku” i powiedziałabym, że można to wprost odnieść do 9 odcinka serialu.

Namiestnik wiedział jakie podejmuje ryzyko – wchodzą do Wieży nie był wcale pewny czy opuści ją żywy. Przygotował sobie dobre wytłumaczenie dlaczego wywiózł Edrica – „Spełniłem swój obowiązek.”

Davos Seaworth zastanawiał się długo i intensywnie nad słowami, które powiedział potem. Wiedział, że zależy od nich jego życie. – Wasza Miłość, kazałeś mi przysiąc, że będę udzielał ci szczerych rad, słuchał cię bez zastrzeżeń, bronił królestwa przeciw wszystkim nieprzyjaciołom i osłaniał twoich poddanych. Czyż Edric Storm nie jest jednym z nich? Jednym z tych, których poprzysiągłem osłaniać? Dotrzymałem przysięgi. Jak można zwać to zdradą?


Davos uklęknął.
– Jeśli cię uraziłem, zetnij mi głowę. Zginę tak, jak żyłem, jako twój wierny sługa. Najpierw jednak mnie wysłuchaj. Wysłuchaj mnie ze względu na cebulę, którą ci przywiozłem, i palce, które mi uciąłeś.
Stannis wydobył Światłonoścę z pochwy. Blask miecza wypełnił komnatę.
– Mów, co masz do powiedzenia, ale szybko.
Mięśnie na szyi króla uwydatniały się niczym sznury.


Davos przeżył tylko dlatego, że pokazał Stannisowi „inny sposób” – prośbę o pomoc od Nocnej Straży, którą należało spełnić i która pozwalała od nowa rozdać karty na stół.

Zawsze jest łatwiej, co nie znaczy, że łatwo, po raz drugi podjąć daną decyzję, jeżeli ma się już „opracowaną” logikę dlaczego trzeba ją podjąć i jakoś „zaakceptowane” jej koszty.

Dobra, wracamy konkretnie do szczegółów odcinka:
- Navy Seals Team Ramsay – tak, to było głupie, ale w Westeros naprawdę nie ma obyczaju wystawiania jakiś przyzwoitych wart (patrz spotkanie Ashy z Theonem kiedy go przywiózł bankier z Braavos), a poza tym nie było czasu na inny sposób zagonienia Stannisa w kozi róg, więc poszli po najprostszej lini oporu (ani plus ani minus);

- Jon Snow i Mur – zostawiając z boku fakt, że dzicy po drodze ze Wschodniej Strażnicy znaleźli się w dziwnym miejscu, to ser Alliser naprawdę szybko podjął decyzję a Sam robi za niezłego pocieszyciela (+)

- Odesłanie Davosa po posiłki na Mur do [glow=red]Jona Snowa[/glow] a nie ser Allisera chociażby, czyli [glow=red]Stannis ma informację o powrocie floty z Hardhome (i tym co tam zaszło![/glow]), więc Namiestnik ma czym wymusić na Lordzie Dowódcy przysłanie pomocy – jedna z najlepszych w ogóle scen w serialu – pierwszy raz widzimy ten ośli upór JPK;

- Pożegnanie Davosa i Shireen – doskonała scena, aż żal było patrzeć wiedząc co będzie dalej (++)

- Doran – tutaj w wersji żmija, a nie trawa. Kolejna doskonała scena, a wysłanie Trystane do KP jest książkowe, więc zastrzeżenia co do braku logiki, to nie do panów D&D. Mam nadzieję, że Bronn nie załapał się na ABZ (absolutny brak zębów), czyli scena na duży plus,

- Bękarcice – w takim odcinku zapychacz czasu antenowego to duży minus

- Braavos – ciekawe co wytargował Lord Najeżka? Bo przedłużanie terminu spłaty długu w ŻB nie jest takie proste. Wzmianka o Maegorze Trzecim (tak samo jest w angielskich napisach), który zakazał lichwy co najmniej dziwna, chyba, że ten „trzeci” to było odniesienie do trzeciego w kolejności króla Westeros. Nawiasem mówiąc śpiewający Tłusty Kwiat nie pasuje mi do książkowego gostka, którego pierwszą decyzją jako Namiestnika było zrobienie krzesła w kształcie ręki. Arya nauczyła się dobrze kłamać (+)

- Merryn Trant w burdelu – duży minus za całokształt

- Ellaria i Jaime – ciekawe o co jej chodziło z tą wzmianką o Targaryenach (ani plus ani minus)

- Stannis i Shireen – gdybym nie była prawie pewna, że to jest spojler, to za taki fanfik panowie D&D by powinni dostać – przepraszam za wyrażenie – wpierdol krzesłem. Niezależnie od tego jak doskonale została ta scena nakręcona i na jak najwyższym poziomie wszyscy ją zagrali. Za to, za spojler (a nie byłabym zdziwiona gdyby dosłownie, co do litery była wzięta z Wichrów) i za to, że scena, choć paskudna, to była bez zgrzytów – mały, łamiący serce plusik.

Panowie D&D wiedzieli przy castingu do 2 sezonu, że to mają w opcjonalnych planach (bo nie byli pewni czy 4 sezon i dalej będzie kręcony) więc dobrali do roli kogoś kto potrafiłby unieść taką scenę. Ciekawe kiedy Stephen Dillane się dowiedział? Może od razu – jego występ w przedstawianiu postaci w dodatkach do 2 sezonu kończy się zdaniem: „Stannis jest gotowy na być może prawie wszystko by zdobyć tron”

- Selyse – powrót do wersji książkowej jej podejścia do córki (ogromny + i kolejna sugestia, że to spojler). Nawiasem mówiąc, to ona wychowywała córkę siedząc na Smoczej Skale, a w książce jeżeli Stannis coś mówi o Shireen to jest to w kontekście obowiązku wobec rodu – zasadniczo Davos nie wściubia nosa w życie prywatne trójki Baratheonów, a inni jak już coś powiedzą to tylko na temat Selyse, więc w temacie podejścia Staśka do Shireen mamy prawie tylko to co podrzucają panowie D&D

- Arena Daznaka – jako całokształt niezłe. Podrzucanie spojlerów (o którym napisałam we właściwym temacie), Wodny tancerz i śmierć Hizdahra (bo chyba nikt nie sądził, że będzie on zasiadał obok Żelaznego Tronu) liczy się na plus. Ochrona Dany – ser Dziadek chyba by się wyciągnął z grobu za uszy jakby się dowiedział jak blisko podeszła ta Harpia, którą Jorah załatwił oszczepem. Missandei wypadła po prostu doskonale, była bardziej królewska od Danki. Okiełzanie smoka – jakoś mi bardziej pasowała wersja książkowa, ale nie wiem, czy byłaby do przełożenia na język filmowy. Nie mogę sobie tu darować komentarza do kawałka ze zwiastuna 10 odcinka – "Chłopaki, ja wsiadam na smoka i znikam, w wy sobie radźcie z tym bałaganem" – no i siedzą takie trzy biedne boroczki na schodach zastanawiając się jak zjeść tę żabę.

Odcinek zostawia Stannisa z dwoma opcjami na ciąg dalszy wątku – albo zdobędzie Żelazny Tron, albo zginie po drodze. Nie ma już dla niego opcji przywdziania czerni, bo wtedy byłaby to decyzja, którą też można było podjąć zamiast śmierci Shireen. Niezależnie czy książkowy obowiązek, czy Dedekowa ambicja – oba teraz prowadzą jedną ścieżką.

Co do stosunku rodów z północy do śmierci Shireen – po prostu pamiętajcie, że wyganianie w zimie części rodziny do lasu po śmierć było dla nich czymś normalnym, więc są w stanie i to zaakceptować.

Tak przy okazji – to podczas walki karłów na weselu Joffreya ten który robi za Balona dwa razy rzuca tekstem „Ja tonę”. Interpretacja tego faktu jest dowolna.
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

Rudbekia
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 paź 2012, o 08:34

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Rudbekia » 10 cze 2015, o 08:25

Nettles z Gór pisze:Co do stosunku rodów z północy do śmierci Shireen – po prostu pamiętajcie, że wyganianie w zimie części rodziny do lasu po śmierć było dla nich czymś normalnym, więc są w stanie i to zaakceptować.
No niezupełnie wyganianie. Presja społeczna, ta może i owszem, ale nie wyganianie w ścisłym sensie tego słowa, bo nie widzieliśmy jeszcze, żeby ktoś kogoś kijem do tego lasu zapędził. ;) Ludzie sami szli, niby na polowanie. Poza tym w książce nie chodzi o jakąś dowolną "część rodziny", do lasu szli starcy, czyli ta grupa, którą społeczność może poświęcić, nie przekreślając swojej przyszłości. Dzieci się raczej oszczędza.
"All beauty must die."

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: yennefer » 10 cze 2015, o 08:54

Nettles, to wszystko co zacytowałeś pasowałoby, gdyby nie fakt, że Shireen, czyli krew z krwi i kość z kości Stannisa to nie ta sama osoba co bękart Roberta. Stasiek mówi o dziecku? Tak, o dziecku, ale nie o swojej córce, tej o której mówi, ze będzie królową 7K, że dla niej walczy. To raz. Dwa, on wykazywał szczere uczucia wobec córki, uczucie, podkreślone w serialu w sposób wykraczający poza te książkowe relacje. I nagle co? Nie dość, że dostajemy zmianę miejsca, wydarzeń i okoliczności, do tego całe wyznania, cale minuty pokazywanych wzajemnych relacji pomiędzy ojcem a córką, miłość, deklaracje składane przez Staśka, jego słowo... okazują się niczym...
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Idunn
Poziom 1
Rejestracja: 29 maja 2015, o 19:35

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Idunn » 10 cze 2015, o 10:47

Wiem, że w porównaniu do pozostałych nie był to aż tak kluczowy wątek, ale pozwolę sobie dodać kilka słów odnośnie Dorne.

Nettles z Gór pisze:Kolejna doskonała scena, a wysłanie Trystane do KP jest książkowe, więc zastrzeżenia co do braku logiki, to nie do panów D&D


Zgadza się, tyle że w książce Trystane jest jednym z dzieci Dorana, a nie jedynym. Przyznaję, że nie mam przy sobie "Tańca ze smokami", ale z tego co pamiętam Doran nie chciał, aby to Arianne, jego dziedziczka, wyjechała do KP ze względu na duże ryzyko. Poza tym, nie wiadomo jeszcze czy Trystane ostatecznie wyruszył w drogę (chyba, że w już znanych rozdziałach z Wichrów jest o tym mowa).
W serialu z kolei Trystane jest jedynym dzieckiem i dziedzicem Dorana (skoro już teraz nie ma ani Arianne ani Quentyna, to wątpię żeby pojawili się w kolejnych sezonach). Właśnie dlatego uważam, że wysyłanie go do KP jest nieroztropne i zbyt ryzykowne. Choć trzeba przyznać, że Doran nie ma zbyt wielkiego wyboru odnośnie nowego dornijskiego przedstawiciela w królewskiej radzie. Zobaczymy, może będzie w tym posunięciu jakiś większy sens, może Doran jednak ma jakiś plan. Ale patrząc na to jak panowie D&D dotychczas prowadzili wątek Dorne, to obawiam się, że jest to złudna nadzieja.
A sama scena jest w porządku, podobały mi się zwłaszcza wnętrza. Scenografia i kostiumy to zdecydowanie największy plus tego wątku.

szujana332
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 sty 2014, o 16:08

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: szujana332 » 10 cze 2015, o 10:59

Nettles z Gór pisze:Kolejna doskonała scena, a wysłanie Trystane do KP jest książkowe, więc zastrzeżenia co do braku logiki, to nie do panów D&D


Dla porządku. Balon Swann przyjeżdża po Myrcellę do Słonecznej Włóczni. Składa propozycję, aby również i Trystane pojechał ze swą narzeczoną i zobaczył miasto. Doran proponuje, żeby popłynęli drogą morską. Na, co Swann się krzywi i proponuje drogę lądową. Później w rozmowie odnośnie planu Doran wyjawia iż w trakcie podróży eskorta miałaby zostać zaatakowana przez najętych zbójów krzyczących "Półmężczyzna", a Trystane zabity.
Aby zapobiec podróży Swann jest wezwany do pokoju Myrcelli, gdzie pokazana zostaje rana ucha. Księżniczka prosi Gwardzistę o dorwanie Ciemnej Gwiazdy, a ten rusza z tą, że misją. Także podróż zostaje odroczona. Do KP jedzie Nym i Tyene. Czyli Mała Rada i Wielki Wróbel Plot.

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Game of Thrones S05E09 "The Dance of Dragons"

Postautor: Nettles z Gór » 10 cze 2015, o 11:29

yennefer pisze:Nettles, to wszystko co zacytowałeś pasowałoby, gdyby nie fakt, że Shireen, czyli krew z krwi i kość z kości Stannisa to nie ta sama osoba co bękart Roberta. Stasiek mówi o dziecku? Tak, o dziecku, ale nie o swojej córce, tej o której mówi, ze będzie królową 7K, że dla niej walczy. To raz. Dwa, on wykazywał szczere uczucia wobec córki, uczucie, podkreślone w serialu w sposób wykraczający poza te książkowe relacje. I nagle co? Nie dość, że dostajemy zmianę miejsca, wydarzeń i okoliczności, do tego całe wyznania, cale minuty pokazywanych wzajemnych relacji pomiędzy ojcem a córką, miłość, deklaracje składane przez Staśka, jego słowo... okazują się niczym...


Stasiek mówił, że "ma obowiązki wobec Shireen", tak samo jak mówił, że miał je wobec Roberta, a nie że walczy dla niej.

Ja uważam, że podjął taką decyzje jak podjął, nie dlatego, iż nie kocha córki, ale pomimo tego, że ją kocha, bo zawsze swoje własne uczucia uważał za mniej ważne od swoich obowiązków i w związku z tym potrafi je odłożyć na bok. Jest tego ładnych kilka przykładów.

Rudbekia pisze: Ludzie sami szli, niby na polowanie. Poza tym w książce nie chodzi o jakąś dowolną "część rodziny", do lasu szli starcy, czyli ta grupa, którą społeczność może poświęcić, nie przekreślając swojej przyszłości. Dzieci się raczej oszczędza.


A jak nikt nie chciał iść, a ktoś musiał, bo zapasy się kończyły? Co wtedy przywódca miał zrobić? Liczyć na szybką wiosnę?
Poza tym definicja starców tu może być szeroka - Wiadrowy Wull, mówi, że nie przeżyje tej zimy i moim zdaniem ma na myśli to, że sam będzie musiał pójść w śniegi.

Alys Karstark jest pewna, że tej zimy umrze wiele dzieci:
- Pani, jak wyglądają zapasy żywności w Karholdzie?
- Nie za dobrze. - Westchnęła. - Mój ojciec poprowadził na południe wielu ludzi, więc do
pracy przy żniwach zostały tylko kobiety i młodzi chłopcy. A także starcy i kaleki, niezdolni do walki. Plony zmarniały na polach albo wbiły je w błoto jesienne deszcze. A teraz nadeszły śniegi. Zima będzie trudna. Tylko garstka starców ją przetrwa i wiele dzieci również umrze.


Dzięki Szujana za rozpisanie tematu podróży - zmiany w ilości dzieci Dorana i Lorda Najeżki były niemądre i teraz robią tylko niepotrzebne komplikacje. Myrcella jest teraz dziedziczką Tommena, więc jej narzeczony stoi nie tak daleko od Żelaznego Tronu. Ale byłby cyrk, jeżeli to córka Cersei okazałaby się "tą młodszą, piękniejszą". A Arianne, jak wiemy, też rusza w nie za bezpieczną podróż do Młodego Gryfa.
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 5”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość