Ogólne podsumowanie sezonu 5

Moderator: Nocna Straż

drowned_arya
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 kwie 2015, o 20:34

Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: drowned_arya » 23 cze 2015, o 12:21

Nie widziałam takiego tematu, więc postanowiłam założyć.
Sezon 5 obfitował we wspaniałe momenty takie jak emocjonująca, wzruszająca akcja w Hardhome, lot Dany na Drogonie czy spacer wstydu Cersei. Na poziomie aktorskim i muzycznym 5 odsłona serialu również nie zawiodła. Gorzej jeśli chodzi o poszczególne wątki. Najsłabsze punkty sezonu to zdecydowanie żałosny wątek Dorne, kpina z fanów Martellów, ogromny zawód pozostawiający niesmak, Sansa i jej przygody w WF, choć niekiedy, momentami, ten wątek nawet mi się podobał. Sansa miała stać się manipulatorką i raczej nic z tego nie wyszło. Tyriona potraktowano też bardzo po macoszemu, jego wątek obfitujący w książce w fantastyczne przygody, w serialu został spłaszczony do minimum i był nudny jak flaki z olejem. Brienne została także zmasakrowana przez twórców serialu, dziewica nic w tym sezonie nie robiła, oprócz zabójstwa Stannisa rzecz jasna. Wątek Staśka to kolejna sezonowa porażka. Było go zadziwiająco dużo w 5 odsłonie, ale w przedostatnim odcinku za sprawą dedeków większość z nas go znienawidziła. Potem już tylko linia pochyła.
Do udanych wątków można zaliczyć trening Aryi w Domu Czerni i Bieli, choć to co wyprawiał Meryn Trant było obrzydliwe i niepotrzebne. Kolejny tani szok ze strony dedeków. Dany też mi się w tym sezonie podobała. Akcja w Królewskiej Przystani przyzwoita, choć momentami mogło być lepiej. Mur ładnie wypadł w tym sezonie, jedynie Olly strasznie irytował.
Ogólnie ten sezon był jak dla mnie najsłabszy z dotychczasowych. Dominowała w nim tania sensacja (gwałt na Sansie, spalenie Shireen, śmierć Myrcelli, Meryn Trant jako okrutny pedofil i coś jeszcze pewnie by się znalazło...) oraz nielogiczność. Hitem jest dla mnie Melisandre, która migiem dostaje się na Mur i to na koniu, kiedy ludziom Stannisa oraz jemu samemu koni brak. Jej pospieszne opuszczenie Staśka wydawało mi się jakieś takie zbyt szybkie, zbyt pochopne. Sztucznie to wyszło. Wątek Dorne to w ogóle jedna wielka głupota i niekompetencja ze strony scenarzystów. Zrobiono z Ellarii szaloną idiotkę. Można by było dalej wymieniać, ale myślę, że już wystarczy.
Cały sezon w skali od 1 do 10 zasługuje na 6. Był po prostu przeciętny.
What is dead may never die, but rises again, harder and stronger.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


karwis_
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 sty 2012, o 12:16

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: karwis_ » 23 cze 2015, o 13:32

Bardzo bym chciała być w stanie napisać coś na chłodno. Taką bezuczuciową recenzję, ale na razie jestem za bardzo jeszcze wkurzona na twórców, żeby bezstronnie ocenić sezon 5.
Jedno, co mogę powiedzieć z całą pewnością to to, że w mojej opinii jest to sezon najgorszy z dotychczasowych. Niestety wiele razy przewijałam, ponadto ziewałam, bo niestety momentami kompletnie mnie nudził. Patrząc jednak przez pryzmat ostatnich odcinków, muszę powiedzieć, że ciągle jeszcze trochę zbyt emocjonalnie do tego wszystkiego podchodzę, więc nie podejmę się w tym momencie wystawienia oceny. Najpierw sobie odświeżę, ale to dopiero za jakiś czas, wtedy powiem ile punktów mu przyznaję.
Moje ogólne podsumowanie w tej chwili brzmi: za dużo tanich szoków, momentami straszne nudy i niestety duża przewidywalność "nieprzewidywalnego" (czyt. Stannis + Shireen). Aha, i żenujący wielokrotnie brak logiki. I zarżnięcie postaci... Ech, mówiłam, że jeszcze nie mogę go ocenić na chłodno? :D
Wymyśliłam Cię, nocą przy blasku świec...

grucha222
Poziom 1
Rejestracja: 8 cze 2015, o 00:04

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: grucha222 » 23 cze 2015, o 15:03

Na plus:

Hardhome - jedna z najlepszych scen w całej historii serialu moim zdaniem. Perfekcyjnie wykonana pod względem aktorskim i technicznym. Była straszna ale też wzruszająca i tajemnicza. Końcówka z odpływającym Jonem i Night Kingiem mistrzostwo !

Spacer Cersei - Lena zagrała mistrzowsko tę scenę, było dokladnie tak jak to sobie wyobrażałem jednak mały zawód w tej scenie jednak był czyli - Sir Rober Strong.

Dom Czerni i Bieli - najlepiej poprowadzony wątek w tym sezonie, ciekawy i pod koniec ryjący troszkę banie. Jednak też jest mały minus czyli niepotrzebne sceny pedofilskie Tranta.

Wróble - idealnie moim zdaniem przedstawili wiarę i fanatyków. Wielki wróbel mistrzostwo świata.

Ani plus ani minus:

Winterfell - mimo bezsensownego troszkę wątku Sansy dobre wrażenie zrobiłi Alfie Allen jako Theon, jedna z lepszych kreacji tego sezonu.

Mur - mój ulubiony wątek i książkowy i serialowy. Nie byłoby tak źle gdyby nie słabe moim zdaniem Idy ( rozwinięcie dalej ) i postać Ollego który miał wieczne zatwardzenie. Na plus jednak znaczna poprawa aktorska Kita i wątek Sama.

Minusy:

Dorne - szkoda pisać cokolwiek w tym temacie. Wielkie nadzieje a wyszło jak wyszło. Fabularnie i aktorsko wątek leży. Trochę ratują tutaj Jaime i Bronn ale oni sami tego wątku nie udźwigneli.

Meereen - Słabiutko. Po pierwsze gra aktorska Emilii w tym sezonie to porażka, ciężko mi się ją oglądało. Po drugie śmierć Barristana jedynej interesujacej postaci w tym wątku. Zawód jeśli chodzi o scenę na arenie. Spodziewałem się czegoś lepszego i jeszcze żałosne CGI. Chyba za dużo kasy wsadzili w Hardhome. Nawet Tyrion nie uratował tego wątku. Denerwujące jest to, że wszystkim innym postaciom nie wybacza się błędów a święta krowa Dany zawsze ma czyste konto. Słabiutko jeszcze raz.

Wątek Stannisa - do 9 odcinka wszystko szło dobrze. Potem jednak wszystko przepadło. ( Nie mówię tu, że sama scena spalenia Shieeren była słaba bo była bardzo dobra. Wzruszająca i aktorsko rewelacyjna jednak niepotrzebna). Postać z takim potencjałem skończyła w taki sposób... Masakra. Jedyny bohater która został przed śmiercią tak bardzo oczerniony i zniszczony. Nie byłem jego fanem ale wydawał mi się jedynym dobrym wyborem jeśli chodzi o króla. Ogromny minus za ten wątek.

Idy - wiedziałem co się stanie i byłem gotowy psychicznie na to ale jednak ogromnie się zawiodłem na tej scenie. Była po prostu słaba a wabienie Jona na Ankle Bendżen to dno. Miałem nadzieje, że ta scena poruszy mnie tak jak Red Wedding, śmierć Neda czy palenie Shireen. Ogólnie duży zawód.

Littlefinger - bezsensowny plan oddania Sansy Boltonom i na dodatek nie pokazali jak dla niego kończy się ten sezon.

Podróż Tyriona - miałem wielką nadzieje, że ten wątek rozegra się podobnie jak w książce gdyż był bardzo ciekawy jednak jego podróż została perfidnie zminimalizowana. Brak Grosik, brak wątku z Yezzanem. Scena targu gladiatorów woła o pomstę do nieba tak samo jak pierwsze spotkanie Dany i Tyriona. Wielki minus.

Brak Aegona - kolejny zawód. Miałem wielką nadzieje, że pojawi się w tym sezonie razem z Jonem.

Najsłabszy z sezonów moim zdaniem. Były dobre momenty które zapamiętam na długo (Hardhome) ale to tylko kilka scen. Za słabe Dorne, Meereen i za Stannisa 3/10.

Vivien
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 cze 2013, o 09:25

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Vivien » 23 cze 2015, o 19:21

Sezon na pewno nie był zły. Na pewno lepszy od 3 i mniej więcej na tym samym poziomie co 4. W porównaniu z poprzednikami nie było jakichś koszmarnych zapychaczy i nie wiało nudą. Jednocześnie jednak był to sezon z dziwnie rozłożonymi punktami kulminacyjnymi, rozwiązaniami fabularnymi i ogromnymi zmianami w postępowaniu bohaterów. Ponad to był to sezon nierówny - fantastyczne odcinki (Hardhome) przeplatane słabymi. Ogólnie co mi się nie podobało?

Przede wszystkim łopatologia z jaką prezentowali fabułę. Zero subtelności i niuansów. To że Olly zabił Jona, śmiertelny pocałunek Ellarii, to że Arya będzie udawała jedną z ofiar Tranta.. To wszystko dało się przewidzieć na parę odcinków wstecz i trochę odbierało zabawę. A przecież tajemnica, niewiadoma i nieprzewidywalność, powinny być domeną tego serialu, zupełnie jak w książkach.

Poza tym reżyseria, która momentami zupełnie nie trzymała żadnego poziomu, pod rękę z choreografią scen walki. Patrzę tu przede wszystkim na Dorne. Bo słaby scenariusz to jedno, ale jestem w szoku, że ani reżyser, ani aktorzy, ani walka tego nie uratowały. Bo przecież się da, czego przykładem jest Yara w Dreadfort. Nielogiczne, ale oglądałam z zaciekawieniem. Natomiast w przypadku Dorne razi po oczach bylejakość. I nie ma co oskarżać jedynie D&D, bo montaż w słynnej scenie walki w Ogrodach woła o pomstę do nieba. Nie wiem, nie liczyłam ilości cięć ale było ich dużo. Tak słabej sceny dawno nie widziałam. Poza tym przesadna teatralność Bękarcic, które wypadły nienaturalnie. Tak w ogóle, nie można się było bez nich obejść? Mniej by poszło na gażę dla "aktorek" i może dzięki temu mielibyśmy może jakąś fabułę w tym Dorne, a nie "fabułę".

Z tych dobrych rzeczy mieliśmy bardzo dobry wątek Muru, najlepszego Kita i Hardhome @serducho Winterfell również, podobnie jak Tyrion, Jorah, Varys i nawet Dany trzymali poziom. Mieliśmy świetnego Stannisa i tu nie zgodzę się z opiniami, że został on zniszczony i zohydzony, jak to niektórzy lubią pisać. Według mnie spalenie Shireen dodało jedynie tragizmu do jego postaci. Stannis w tym sezonie był najlepszym przykładem, że nikt nie jest do końca dobry ani zły i za to plus.

Z pozostałych wątków, wątek KL był dla mnie dziwny. Wprowadzenie do Wróbli wypadło nienaturalnie, zupełnie jakby wziąć ich z innej bajki. Doceniam jednak pracę Leny, choć nie lubię oglądać Cersei na ekranie. Oczywiście o Dorne nawet nie warto wspominać, jedynymi plusami były przygody Jaime'a i Bronna oraz wprowadzenie Dorana.
Co do Aryi bardzo mi się podobało, ale punkt kulminacyjny mógł przypaść wcześniej w sezonie. A tak mieliśmy bardzo upakowany finał oraz dosyć luźny początek sezonu. Dziwny zabieg.

Ogólnie pomijając te wpadki, mieliśmy dobry sezon. Na pewno nie zły :) Widać na pierwszy rzut oka, że jest on oparty na ogólnie przyjętych gorszych książkach z cyklu, ale nie powinno być to wymówką i takie rzeczy jak Winterfell powinny być lepiej dopracowane. Jednak mieliśmy Hardhome, czyli najlepszy odcinek ever w historii GoT i dlatego jestem bardziej pobłażliwa dla niedopracowań i miejscowego braku logiki.

Gdybym miała porównywać wszystkie sezony to chyba by wyglądało to tak:
1>2=5>4>3
I have a voice too, and for good or evil mine is the speech that cannot be silenced.

Noreen
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 31 mar 2015, o 21:14

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Noreen » 25 cze 2015, o 01:28

Również uważam, że sezon do najgorszech nie należał. Jak dla mnie był nawet całkiem dobry. Owszem posiada parę mankamentów, na które jednak skłonna jestem przymknąć oko, mimo wszystko w tym roku dostaliśmy także masę epickich, genialnie nagranych i odegranych scen :prev: Nie chce mi się zbytnio komentować wszystkiego po kolei, gdyż szczegółowo wypisywałam się w tematach dotyczących poszczególnych odcinków. Wyróżnię jednak cztery główne wątki, które moim zdaniem zasługują w tym roku na oklaski.

1. Meereen- wydaje mi się, że twórcy wreszcie poświęcili więcej czasu wydarzeniom mającym miejsce w Zatocę Niewolniczej, a akcja już od pierwszego odcinka toczyła się dynamicznie i ani na chwilę nie zwolniła. Mimo lekkich odejść od martinowskiego pierwowzoru nie ma się do czego przyczepić. Smoki parę razy miały swoje mocne momenty xD w dodatku prezentowały się niezwykle realistycznie. Naprawdę mistrzowsko wykonana Arena Daznaka oraz bardzo dużo Dany sprawiają, że stawiam ten wątek jako pierwszy na moim osobistym podium. Tak na marginesie dodam, że uwielbiam kreację Daenerys w tym roku oraz soundtrack jaki towarzyszył całemu wątkowi. Emilia jako Dany była perfekcyjna @serducho

2. Stolica- tutaj głównie za sprawą Leany Heday, która po seansie 5 sezonu stała się moją ulubioną aktorką. Brawa należą się również Jonathanowi Pryce wcielającemu się w Wielkiego Wróbla. Fabuła, pomimo, że uproszczona w stosunku do książki, nie traci na świetności. Intrygii królowej snute pomiędzy Tyrellami, a wiarą zostały przedstawione zgrabnie i logicznie. Najniższe ukłony natomiast należą się za Marsz Pokutny.

3. Braavos- za najlepiej prowadzony w tym roku wątek i paraliżujące zakończenie. Podczas oglądania czułam odpowiedni klimat i mogłam nacieszyć się coraz lepszą grą aktorską Maise. Również Dom Czerni i Bieli zasługuje na pochwałę. Ten mój w wyobraźni, podczas czytania był dużo słabszy xD kolejny plusik za muzykę

4. Mur i Hardhome- czyli inaczej mówiąc: cały wątek Jona. Pomimo, że tamtejsza fabuła nie należy do moich ulubionych to w tym roku wbiła mnie bezwzględnie w fotel xD ogromne plusy za:
- wszystkie sceny ze Stannisem na murze
- wspaniale ukazana masakra Hardhome
- sztyletowanie Jona na zakończenie

Natomiast do ogromnych minusów tego sezonu zaliczam zakończenie wątku Baratheonów, brak logiki w działaniach Littlefingera oraz całe Dorne, może prócz ostatniego odcinka, gdzie wyszło całkiem nieźle.

Bohaterowie, za którymi zdecydowanie będę tęsknić:
- Stannis
- Barristan
- Jon
- Shireen

Postacie, których śmierć ucieszyła mnie jak mało co:
- Miranda
- Trant

Najbardziej epickie sceny:
- Hardhome
- Arena Daznaka
- Pojmanie Cercei
- Marsz Pokutny
- Morze Dothraków
- Arya wchodząca do Sali Twarzy
- Karmienie smoków panami
- Palenie Shireen też w jakiś sposób się podlicza; choćby za samą grę aktorską

Jak mi się coś jeszcze przypomni to dopiszę :D
Targaryen Tyrell Stark
Obrazek Obrazek Obrazek

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Il Biondo » 25 cze 2015, o 11:58

[align=justify]drowned_arya, jeżeli się da w sumie można wstawić ankietę by ocenić całość sezonu, tak jak poszczególne odcinki. ;)

Co do mojej oceny sezonu... Pamiętam moją wypowiedź rok temu na temat sezonu czwartego. Że mimo licznych wad był to dobry sezon, satysfakcjonujący i mile rozczarowywujący. Że po nudnym sezonie trzecim dostaliśmy wreszcie coś, co mogło się nazywać adaptacją NM. I że z nadzieją wyglądam sezonu kolejnego.

Nadzieja matką głupich.

Sezon piąty to równia pochyła z jedną hopką w postaci Hardhome na końcu.

O ile czwarty sezon pozwolił mi się cieszyć niedoskonałym serialem, tak sezon piąty udowodnił, że w sumie nie ma czym. GoT zawsze cierpiało na naciągany rozwój psychologiczny niektórych bohaterów, dziury fabularne, fillery, cycki, brak logiki i tendencyjne ukazywanie postaci wedle sympatii D$D. Niemniej w tym sezonie wszystko zostało jeszcze bardziej wyolbrzymione(!), choć chyba powinno być na odwrót. Nie wiem czy to celowe, bo D$D chcieli pokazać, że mają w d*** fanów serii(książek jak i serialu), a liczą się widzowie, którzy po prostu co tydzień czekają na cycki, krew, śmierć i szok bez większego sensu pomiędzy. A może po prostu są tak słabymi scenarzystami, że bez trzymania się pierwowzoru nie wyszło? Nie wiem, w każdym razie żadna opcja ich nie usprawiedliwia a pozostaje niesmak. Piąty sezon jest dla PLiO tym czym "Mroczne Widmo" dla Star Warsów. Z tą różnicą, że Lucas sam zniszczył to co wymyślił, a GRRM pozwolił zniszczyć swoją serię dwóm aroganckim scenarzystom, którzy maja totalnie za nic zasady dobrego opowiadania historii. I to jeszcze bardziej dobijające, bo chyba nikt się nie łudzi, że przed 6 sezonem dostaniemy Wichry i że to słaby serial dokończy historię Martina.

Meereen, wędrówka Tyriona i KP są w najlepszym wypadku średnie.
Wątek Stannisa od momentu wyruszenia z Muru jest fatalny, podobnie jest z Sansą w WF.
Co zaskakujące, Dorne jest jeszcze gorsze od w/w.

Jedynymi dobrymi, w pełni satysfakcjonującymi wątkami jest wątek Aryi(choć imo zniszczony Pedotrantem) i Mur(Hardhome jest jednym z najlepszych momentów w serialu w ogóle, ale jak powiedziałam wcześniej - wisienka położona na łajnie nie sprawi, że łajno stanie się tortem czekoladowym).

Mnie bawi to, jak jeszcze na początku można było mieć nadzieję, że Jaime w Dorne to będzie lekki wątek przygodowy, z przymrużeniem oka. Że LF ma na Sansę jakiś plan, a sama obecność Sansy w WF to jakiś pomysł by połączyć jej wątek, Theona, Stannisa i być może Jona w postaci Sansy-Alys. Niestety. Jaime został wysłany do Dorne żeby można było pokazać trochę cycków i śmierć Myrcelli, Sansa została wysłana do WF tylko dlatego, żeby być zgwałcona i by D$D mogli odhaczyć kolejną granicę jaką przekraczają w tym serialu. Shireen, Selyse i Stannis istnieli w tym sezonie tylko po to żeby zostać zabici, dosłownie i metaforycznie, co jest moim największym zarzutem - spieprzyli to, co sami nieźle wykreowali. Trzeba być albo głupim, albo bezczelnym. Albo i tym, i tym.

Co jeszcze jest bulwersujące to albo lenistwo albo chamskie, nieprofesjonalne faworyzowanie postaci. D&D wiedzą kto przeżyje sagę, więc inwestują w tych bohaterów. Spoko są więc Daenerys, Tyrion, Cersei, Arya też została wybielona bo przecież się nie mści, a zabija pedofila. Brienne również nie mogla sie ponieść ciemnej strony mocy. Zabiła dzieciobójcę i bratobójcę, więc spoko. Ramsay ma niesamowity plot armor. A reszta? Jaime praktycznie nie istnieje jako postać, jest po to żeby pokazać Dorne, bo widzowie znają go z twarzy. Stannis? I tak nie wygra tronu, to po co inwestować w niego czas, lepiej zaorać postać kompletnie a odhaczymy kolejny punkcik - palenie dziecka, no tego jeszcze nie było. Sansa? Nie mamy na nią pomysłu, to zrobimy z niej ofiarę znowu. Littlefinger, geniusz zła? Zła może, z geniuszem kiepsko. Musiał wysłać wbrew sobie swoją najlepszą kartę do łapsk Boltonów, żeby Ramsay mógł pokazać jak bardzo D$D go kochają. Nie mówię nawet o Doranie, którego rola została zminimalizowana do powstrzymania PIASKOWYCH WENŻY. Ellaria to kolejna zaorana postać. Melisandre jest przynajmniej konsekwentnie niszczona od drugiego sezonu, więc ech.

Jedynymi dobrze prowadzonymi postaciami są Jon i Theon, ale tu chyba nie dało się wykręcić tych postaci, nawet jeżeli bardzo by się chciało.

Dla mnie piąty sezon miał być próbą - czy D$D są w stanie napisać historię bez wspomagania się Martinem. Bo poprzednio można było się łudzić, że muszą skracać materiał książkowy, który jest właściwie też jedną wielką niewiadomą. Teraz rzekomo odcięli się od książek i co wyszło?

Obrazek

Sorry, D&D. Nie zdaliście warunku.

1/6

Brak pomysłów i chęć szokowania nie może być przykryty dobrymi, pojedynczymi momentami tego sezonu.[/align]
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Vindemiatrix » 25 cze 2015, o 19:09

Nie wiem czy powinnam się wypowiadać w tym temacie ponieważ obejrzałam tylko 6 odcinków tego sezonu: 3 pierwsze i 3 ostatnie.
Z tych trzech odcinków podobała mi się połowa jednego.

[glow=red]Stannis[/glow] to całkowicie zmarnowana postać. Można się upierać, że palenie swojego własnego dziecka to wielkie poświęcenie z jego strony, że pokazuje jaki z niego służbista bo ofiarował swoją jedynaczkę bogu dla dobra innych.
Taa, pitu-pitu, niestety.
Wcześniej miałam nadzieję, że JPK powróci w 6 sezonie ale po przemyśleniu stwierdzam, że wolę żeby jednak nie żył. Niech D&D już go nie orają, niech zajmują się swoimi pupilkami i żałosnymi fanfikami. Szkoda tylko, że wraz ze Stannisem zniszczyli też Melisandre (postać, za którą w książce nawet nie przepadam ale tam przynajmniej robi wrażenie; w serialu to taka Rose 2.0) oraz Davosa. Lord Cebula w zasadzie trzyma z serialowym Stannisem bez powodu, poważnie. Czemu on w ogóle przy nim został, skoro nie zgadza się prawie z niczym co Stannis robił czy mówił?

[glow=red]Winterfell[/glow]
Nie. Po prostu nie. Jedyna zaleta tego wątku to jakie takie aktorstwo. Brak logiki, brak celu. Lobotomię przeszedł nie tylko Littlefinger ale i Bolton Senior. fArya miała sens fabularny, Sansa- nie. Ramsay to jakaś kpina. I jeszcze: "North remembers"... no dzięki, wy też mnie pocałujcie w du.. D&D @shit

Na [glow=red]Dorne[/glow] brak mi nawet słów, ehh @dead

Jedyny dobry fragment jaki widziałam w tym sezonie to [glow=#0040FF]Hardhome[/glow] ale to trochę za mało żeby postawić więcej niż 0/6.
Sezon 6 już sobie daruję. Nie chcę sobie serwować spojlerów do dobrych książek tą szmirą :( Straszna szkoda bo sezony 1 i 2 nie były takie złe.
KRWIOHSAJPK
Obrazek

mystra
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 23 paź 2013, o 19:30

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: mystra » 25 cze 2015, o 20:05

Miało być krótko, ale szczerze jestem zaskoczona, że wyszło tego aż tyle.


Uważam, że sezon był słaby. Główną zasługą tego jest twórczość własna D&D. Fakt, że saga nie jest prosta do ekranizacji, z każdym tomem przybywa postaci, wydarzeń - jednak twórcy doskonale wiedzieli w co sie pakują! Wielość wątków i różnorodne postacie - ogromna zaleta świata stworzonego przez Martina - zostały brutalnie zarżnięte przez D&D. W tym sezonie połączono na siłę wszystko co tylko można było a postacie zostały zmasakrowane.
Zaczną od mojej największej bolączki WINTERFALL - wysłanie tam Sansy to najgorsza rzecz jaką można było zrobić, czułam to od samego początku. Sansa na dobrą sprawę przejęła role Jayne Pool - i to całkiem niepotrzebnie. Znów robi za ofiarę, a Petyr za głąba. Dodatkowo jego czyn sprawia czyni z niego jeszcze gorszą osobę. Słabość do Sansy, dosyć regularnie podkreślana przez serial magicznie znikła. Szkoda, wielka szkoda i wielki cios dla fanów tych postaci. Osobiście czekałam na współpracę tych bohaterów, nie mogłam się doczekać by zobaczyć spiskującego Petyra w grubej akcji - niestety nie doczekałam się. Serialowy Petyr to nie gruba ryba gry o tron tylko jakaś płotka. Wydawało się, że jego 'osłabienie formy' po śmierci Lysy będzie tymczasowe - jednak niestety tak nie było, a nawet zaszła tendencja spadkowa. Nie wiem po co w ogóle Sansa udawała Alayne - na potrzeby jednego odcinka? to śmieszne. W moim odczuciu nawet tak chwalony duet Sansa&Theon nie ratuje słabizny tego wątku. Skoro już o Theonie mowa, to musze przyznać, że chyba należę do mniejszości, której gra aktorska Alfiego nie urywa 4 liter - jest dobry fakt i tyle.
Ze scen Sansy i Petyra bardzo dobra była rozmowa w kryptach WF. Historia o turnieju - duży plus. Tylko skąd Petyr miałby coś o Lyannie i Rhegarze wiedzieć? ehh. Dla równowagi całkiem do bani była scena rozmowy przed Fosą Calin - jedna z gorszych w sezonie i to taka, która co gorsza nic nie dała. Sansa i zemsta? *śmiech przez łzy* hahahaha! trolle z tych Dedeków :/
Co jeszcze można napisać o tym wątku? że plan Petyra był głupi? a no tak, pisałam o tym mnóstwo razy. Rozczarowujący jest fakt, że korkociąg trafił w drzwi a nie w czyjąś głowę. Na przykład Myrandy - jednak może nawet lepiej, że akurat nie w nią. Tak śmiesznie spadała. Uśmiałam się. Byłam pewna, że dojdzie do sceny, w której Fetor i Sansa muszą zabawiać się ze sobą na rozkaz Ramsaya - nawet nie wiecie jak bardzo mi ulżyło, że coś takiego nie pojawiło się (te obawy pojawiły się we mnie po zobaczeniu jednego ze zwiastunów kolejnego odcinka).
W tym sezonie byliśmy świadkami okrutnej zabawy uczuciami widza oraz bardzo prostej manipulacji, polegającej na dodaniu postaci takich cech by straciły swoją jednoznaczność. Złe postacie trzeba wszak jeszcze bardziej zdemonizować, niech głupi widz wie, kto jest wrogiem!
Bez wątpienia dotyczy to Ramsaya, który jak zwykle obdarł sobie kilku ludzi ze skóry oraz znęcał się nad świeżo upieczoną żoną. Widać jakąś chorą fascynację D&D tym bohaterem. W tym sezonie wykreowano z niego kozaka, który z 20 ludźmi unieruchomi po cichu całą armię. O dziwo bardzo niewiele było scen z papą Boltonem.
Kiedy moje nadzieję umierały z każdym odcinkiem na duchu podnosił mnie STANNIS, którego jednak zniszczono 2 ostatnimi odcinkami - jego upadek był wręcz groteskowy. Chyba na ten temat napisano wszystko co można było napisać, więc nie będę się rozwodzić. Oczywiście nasi kochani D&D zadbali odpowiednimi scenami by widz pokochał Shireen - bez tego scena ogniskowa nie była by dosyć mocna. Scena bitwy o WF była żenująca! Jednak muszę przyznać, że Stannis całkiem dobrze macha mieczem, co mogliśmy zobaczyć w ostatnim odcinku. Skoro mowa o Stannisie warto wspomnieć o postaciach, które mu towarzyszyły. Selyse - o dziwo obudziła się w niej matka. Za późno. Mel - kolejna pokrzywdzona postać. Zrobiono z niej kiepską kapłankę, która nie przepuści okazji do zaprezentowania się nago. Tekst o dziewictwie do Jona Snow - drugie miejsce w konkursie o najbardziej żenujący tekst sezonu. Jej ucieczka wyglądała śmiesznie. W jednej chwili pewna siebie w następnej wyczarowała konia z powietrza i teleportowała się na mur. Chyba pobiła rekord w teleportacji. Stannis który niby się śpieszył kilka odcinków jechał te samą trase. Davos i Shireen - spisali się świetnie.
Briennie ma nadzwyczajny zmysł do poszukiwania ludzi. Niech Jorah i Daario żałują, że jej nie ma z nimi! Kochana dziewica z Tarthu ma też smykałkę do spisków! Plan świeczkowy, to było coś! Geniusz godny LF. Oczywiście 'zbieg okoliczności' był taki, że mała świeczka zapłonęła jak latarnia po tym jak Briennie poszła wymierzać sprawiedliwość. Szkoda, że nie dostaliśmy sceny treningu z Podem.
Najbardziej żenującym wątkiem sezonu bez wątpienia było DORNE. Jedyne plusy tego, to fakt, że duet Jaimie i Bronn był całkiem przyjemny, a Bronn całkiem fajnie śpiewa :) Bękarcie Żmije są tak nieudanymi postaciami jak tylko można to sobie wyobrazić... Złotego suchara wygrywa tekst 'bad pussy' autorstwa jednej z tych pokemono-powerrangersów. Doran został bardzo pokrzywdzony przez twórców (kolejna postać) Ellaria też została ogarniętą nienawiścią wariatką. Duet Myrcella&Trystane przywodził na myśl bajki Disneya.
ARYA wypada znacznie lepiej na tle poprzednich wątków. W miarę nic tu nie popsuto, ale zmarnowano szansę na ciekawe pogadanki o Ludziach bez Twarzy - ciekawiej byłoby się coś o nich dowiedzieć zamiast męczyć widza tym jak Arya myje trupa. Ostatnia scena w tym wątku była dziwna. Aha i jeszcze Meryn - tak, oczywiście, gdyby Arya "tak se go zabiła" efekt nie byłby dosyć mocny, więc Meryn został upodlony byciem sadystą i niezdrowym zamiłowaniem do młodych dziewczyn. Aż dziw, że Arya śladami siostry nie straciła dziewictwa. Dosyć dużym minusem (jak dla mnie) jest, że Arya sama zmieniła sobie twarz. Przez to wydaje się, że to takie łatwe.
CERSEI - taki sobie wątek. Widziałam posty jakoby książkowa Cersei nie dała tak łatwo uzbroić się wierze, ale czytałam to ostatnio raz jeszcze "Ucztę" i wydaje mi się, że tam też dosyć szybko podjęła tę decyzję. Upadek Cersei nieco został przyśpieszony. Scena marszu była bardzo dobra, ale cały odcinek był tak kiepski, że nie odczuwałam jej zaje.... tak jak bym chciała. Mało było Olleny i LF - ten ostatni przepadł jak kamień w wodę. Margery też było jakoś mało, a jej mąż i umiłowany król siedmiu królestw jest śmieszny. Znaczy odpowiednio duży, żeby sypiać ze żoną, ale nie odpowiednio duży, żeby rządzić jak na władcę przystało. Rozumiem, że jest młody, ale on pozwala sobie wchodzić na głowę każdemu - nie wróży mu to dobrze. Wróble = mohery + kibole. Totalnie zaskoczył mnie odnowiony Lancel - bez tych blond loków wygląda całkiem inaczej :) Na plus jest Qyburn - bardzo fajna postać. I nekromanta. Zrobił zombie, będzie jatka :) Wielki Wróbel raczej na plus. Nieźle przejrzał Ollenę. Aresztowanie Marg i Lorasa było głupie. A słowo giermka-męskiej prostytutki liczące więcej niż słowo wysoko urodzonych - no bez komentarza.
Miałam nadzieję na więcej retrospekcji. Szkoda, że się nie doczekałam, ta z początku pierwszego odcinka była dobra.
MUR - ten wątek również należy do całkiem udanych. Ostatnia scena była taka sobie. Wabienie na Benjena, Aliister atakujący jako pierwszy. Co gorsza cały sezon męczyła nas twarz Ollego robiąca 'miny'. Bardzo dobra była walka w Harnrorne. Jednak jedna super scena walki nie ratuje całego sezonu. W tym wątku pojawiła się postać fajnej dzikiej przywódczyni, ale valar morghulis - jej losy są przewidywalne. Przyznam szczerze, miałam nadzieję, że Benjen naprawdę się pojawi, skoro nie ma innych postaci np LS :/ Pozwolę sobie zacytować fragment komentarza z filmwebu o potencjalnym starciu Jon vs Nocny Król - "... będzie tak do du.. że wręcz nie umiem sobie tego wyobrazić". Nie mam teraz pewności, że do tego dojdzie, ale czuje, że to prorocze słowa. Zadziwiająco mało było Ducha. Prawie wcale. Dobrze, że chociaż Sam w końcu ruszył się do Cytadeli. W tym wątku za serce chwytała scena śmierci Aemona. Nawet dali mu książkowe teksty o Jaju.
TYRION -podróż przyśpieszona jak tylko się dało. Szkoda trochę. Dany zadziwiająco łatwo zaufała Tyrionowi, ale sceny ich rozmów poza tym nawet mi się podobały. Zaskoczyli mnie kamienni ludzie i Jorah, który się rozchorował. Varys nagle znika na początku sezonu a w ostatnim odcinku nagle się pojawia - nie dziwi mnie, że trochę go nie było, wszak do Meeren nie tak blisko miał, ale scena jego pojawienia się była dziwna. Cieszę się jednak, że nie było go w KP, tak wiele osób wróżyło, że ubije LF z kuszy, że się bałam :( Momentami Tyrion całkiem mnie zaskakiwał. Nie wiem skąd do niego nienawiść do całego swojego rodu. Przecież miał w rodzinie kilka osób, z którymi miał dobre relacje.
DANY bez wątpienia też jest ulubienicą D&D. Dziwi mnie to jak ona 'rządzi' i jak traktuje smoki. Niby je zamyka ale z drugiej strony karmi swoimi wrogami. Dziwi to, że nie bała się iść do tych smoków po tym jak wcześniej się wystraszyła i od nich uciekła. Dany ma dziwnie mało wrogów, tylko Synowie Harpii z nią walczą? a nie było tego więcej w książkach? Na plus w tym wątku jest też Daario w którym obudziła się jakaś wyższa mądrość. A i jeszcze jedno - Dany poskromiła Drogona miłością... ah jakby w My little pony... :/ Dobrze, że MissWormu nie było aż tak dużo. btw Danka zmieniła suknie w czasie lotu - na arenie miała białą w następnym odcinku miała odcień jasnobłękitny. Warto zauważyć, że Nieskalani nie są tak dobrzy jak powinni. Dobra, można powiedzieć, że byli uczeni do walki w innych warunkach, ale przecież mieli inne bronie niż włócznie. Poza tym i tak byli za słabi. Dla podsycenia emocji w tym wątku pożegnaliśmy kolejną fajną postać - Barristana. Szkoda, ale z dwojga złego może nawet lepiej? przynajmniej go już nie zepsują jak nie żyje.
Z innych rzeczy: podobał mi się Boży Gaj w WF, w scenie ślubu było pięknie :) ogólnie przeżywałam wtedy totalnie negatywne emocje i nadal je przeżywam na myśl o tym, ale nawet mimo tego zdołałam zarejestrować piękno tej lokacji. Suknia Sansy była jedną z ładniejszych w tym sezonie. Z innych lokacji: sala tronowa Dany była taka nijaka, pusta... ruiny Valyrii takie sobie. Rozczarowały mnie też Wolne Miasta w których był Tyrion. Bravos było za to ok.
Szczerze - sezon tak mnie zawiódł, że nie czuje ekscytacji na myśl o kolejnym. Nie obchodzą mnie włosy Kita, czy Stannis przeżył czy nie, czy Jon wstanie czy nie... Za to nabrałam apetytu na książki. D&D do pięt nie dorastają Martinowi.
PetSan @serducho
OOP AJPK
OHS

DolorousMike
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2015, o 13:49

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: DolorousMike » 25 cze 2015, o 20:54

Il Biondo pisze:Piąty sezon jest dla PLiO tym czym "Mroczne Widmo" dla Star Warsów.


Brakuje Jar Jara, ale w zasadzie trudno się nie zgodzić. Oczekiwania były wysokie, przecieki ciekawe a wypowiedzi aktorów rozgrzewały fora (Darth Sansa). Po premierze MW wielu starłorsowych maniaków przeżyło szok i rozczarowanie, ale byli też tacy którzy przez jakiś czas żyli w zaprzeczeniu. To samo mamy tutaj i teraz.

Nie jestem jakimś wielkim fanem seriali, ale kilka zdarzyło mi się obejrzeć i wszystkie miały fabularne dziury, były pełne głupich postaci i nielogicznych rozwiązań ex machina, na które się przymykało oko, bo fajnie się oglądało. Nie ma sensu opisywać każdej bzdurki z ostatnich odcinków. Sezon 5 pamiętam jak jedno wielkie MEH. Kilka pierwszych odcinków oglądałem dwa razy, ale pamiętam z nich tylko biały szum. Hardhome nie udźwignie całego sezonu opartego na braku pomysłów, skrótach fabularnych, złym aktorstwie (Żmije) i kwadratowych dialogach.

Denerwują mnie też te medialne szopki i podchody twórców. Denerwuje mnie również to że nie mogę przestać ich czytać i komentować.
OHS KRWI
"Zastąpienie rdzenia przedłużonego przez dostarczony przez rząd moduł okazało się remedium na nocne moczenie Grzesia. Monisia sterowana jest implantem i codziennie zjada płatki do końca."

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Nettles z Gór » 25 cze 2015, o 22:22

Jak już pisałam przy recenzji 10 odcinka:
Oceniając sezon – średnia mi wychodzi koło 4. Najlepsze odcinki 1, 8, 9 (wszystkie po mocnym 5). Najgorszy odcinek 7 (słabe 3), a po nim 10 i 6 (po 3). Reszta oceniana na 4.

Parę dni temu oglądałam w TV "Vabank" i utwierdziłam się we wniosku, że nasza kinematografia po 89 roku wyprodukowała naprawdę niewiele filmów osiągających przeciętny poziom tego co kręcono przed 89r. Ale w tych starszych filmach podoba mi się dokładnie to samo co w Grze, czyli dobre aktorstwo i porządny scenariusz.

Zacznę od tego drugiego - moim zdaniem DeDekom udało się napisać historię, która sama z siebie trzyma się kupy i jest konsekwentna (choć oczywiście po dodaniu znanych nam dodatkowych informacji z książek się sypie). Oczywiście, są zmiany i to duże, ale na przykład łączenie różnych postaci wychodzi tylko na dobre (znam osobę, która dopiero czytając książki zaczęła kojarzyć kto jest kto w serialu, bo wcześniej odróżniała tylko karła i dziewczynę ze smokami, a reszta podpadała pod rubryczkę "reszta postaci"). Podobnie jest ze skracaniem i przyspieszaniem akcji - Arya w Dorzeczu jest dla mnie daleko ciekawsza w wersji serialowej niż książkowej.

Wiem, że niektórzy mają zastrzeżenia do gry aktorskiej Emilli i Kita, ale jak dla mnie ten sposób odegrania postaci po prostu pasuje do charakteru Dany i Jona.

Co do sezonu 5 to:
- największe pozytywne zaskoczenie - Wielki Wróbel (aktor go grający zajął miejsce Charlesa Dance'a, czyli stanowisko aktora, którego ogląda się dla czystej, żywej przyjemności podziwiania kunsztu aktorskiego);

- największe negatywne zaskoczenie - Dorne (wątek wprowadzony tylko po to by się pozbyć Jaimego z KP, pozostają w pamięci konie, szable, cycki i śpiewający Bronn :D );

- najlepsze połączenie wątków - Valyria+Rhoyne (i to jeszcze z puszczaniem oka do widza "książkowego" @woohoo );

- najlepsze wykorzystanie scen książkowych - Hardhome;

- robiący największe wrażenie spojler - śmierć Shireen (bo jak pisałam w recenzji 9 odcinka - uważam, że to jest czystej wody spojler pasujący do tego co wiem o książkowym Stannisie);

- największa fuszerka - te cztery czy pięć koni, które obskoczyły wszystkie zdjęcia kręcone w Irlandii od scen z Dorne, przez Mur, do Essos (naprawdę mogli wybrać takie, które by nie miały tylu rzucających się w oczy charakterystycznych cech);

- najbardziej paskudna scena - śmierć Tranta (Arya była naprawdę przerażająca);

- absolutnie niepotrzebna scena seksu - jakoś dziwnie brakło nominacji do tej kategorii (a w sezonie 3 były aż dwie sceny z tej kategorii :D )
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

Wrathu
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 lis 2014, o 18:46

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Wrathu » 26 cze 2015, o 00:53

Sezon 5, według mnie, może i nie był najlepszy, ale i tak dobrze się oglądało.
Od wcześniejszych wyróżnia go to, że jest najbardziej stonowany i spokojny ze wszystkich. Znacznie mniej nagości, a w zamian więcej fabuły - wydawałoby się, że nikt nie powinien narzekać? Przecież to był odwieczny zarzut, a jak nagle jest tego mniej, to wszyscy na sezon narzekają ;D Oczywiście tu mówię trochę żartobliwie, powody są całkiem inne.

Zabrakło kilku świetnych postaci (Oberyn, Tywin, Ygritte), ale echo ich jestestwa wciąż powracało (zemsta Ellarii, wydarzenia w KP, spotkanie Jona i Mel). Uwaga więc padła na innych bohaterów... I tak dopiero w tym sezonie faktycznie zainteresował mnie Stannis. Wreszcie zostałem na forum nawrócony i w ogóle, może nawet zacząłem trochę wierzyć w to, że uda mu się zasiąść na tronie. I co? I przeminęło z wiatrem.

Właściwie, za wiele nowego tu nie odkryję.

+ czerpanie po równo z Uczty, jak i Tańca, podział chronologiczny, a nie geograficzny
+ Hardhome
+ cały wątek Aryi, w tym Matrix w Domu Czerni i Bieli oraz krwawa zemsta na SadoPedoMerynie
+ Arena i Gladiator Jorah
+ podróż Tyriona
+ Sm... Valyria
+ spotkanie Daenerys i Tyriona
+ relacja Sama z Goździk
+ każda scena z Aemonem Targaryenem
+ Sansa w Winterfell, zamiast być ciągle w Dolinie
+ Theon zabija Myrandę
+ aktorstwo Wróbla
+ scena Stannisa i Brienne
+ odroczenie wątku Greyjoyów (obawiam się, że w następnym sezonie przejmie rolę Dorne z tego sezonu, to znaczy, będzie zbierać największe hejty. Ale zobaczymy)
+ Jaime i Bronn w Dorne (sam fakt ich podróży, niekoniecznie sposób tego pokazania)
- brak Lady Stoneheart
- brak Aegona Targaryena
- spalenie Shireen
- śmierć Barristana
- dziwna akcja w Wodnych Ogrodach
- brak Brana i Hodora, no ale to zrozumiałe
- Ned Stark wciąż nie żyje
- Oberyn też
- po co był wprowadzany Wun Wun, jeśli nie odegrał roli w ostatniej scenie Jona Snowa?
Wrathu - muzyka inna
komiks internetowy Tak się dzieje, gdy tak jest - Cała prawda o życiu w absurdalnym ujęciu
Trzynasty Schron - Postapokalipsa i Fallout

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Nan » 26 cze 2015, o 11:57

Gdzieś w recenzji odcinka 10 pisałam, że oglądanie tego sezonu przypominało mi moje pierwsze zetknięcie się z lekturą „Uczty dla wron” i „Tańca ze smokami”, które szczerze mnie rozczarowały. Po bardzo ekscytujących tomach i przyzwyczajeniu się do „stałych” bohaterów, Martin zaserwował nam zupełnie inną perspektywę i kreacje bohaterów – szczególnie widoczną w TzS, gdzie nawet ulubieńcy z wcześniejszych części zaczynali mnie irytować :-)

Podobne wrażenie mam po tym sezonie – czasem naprawdę nie rozumiałam zamysłu D&D, chociażby z tym nieszczęsnym Dorne, innym razem z radością śledziłam akcje książkową, jak i tą fanfikową. Podsumowując „pierwszy raz” nie był wymarzony :wink:

Jednak po obejrzeniu całego sezonu jeszcze raz, ciągiem, odcinek za odcinkiem akcja wydawał mi się spójna, postacie ewoluowały na moich oczach a cała otoczka, z której słynie GoT miała mocną siłę rażenia. Podobnie, jak w przypadku UdW i TzS, według mnie sezon 5 zyskuje przy drugim podejściu. Szczególnie, że wyłania się przekaz podprogowy D&D :-) Mianowicie:

WSZYSTKO W PIĄTYM SEZONIE „GRY O TRON” KRĘCI SIĘ WOKÓŁ RYZYKA I HAZARDU.

1. Ryzykowne były rozwiązania Dedeków, które pewnie już na etapie tworzenia musiały pokazywać scenarzystom, że wywołają oburzenie wśród fanów książek. Ich fanfiki to było igranie z ogniem :-)
2. Ryzykowne były spoilery z „Wichrów zimy”, które zdradziły fabułę z książki, której jeszcze nie ma.
3. Kreacja wybranych postacie była ryzykowna, wręcz kontrowersyjna o czym najlepiej świadczą zażarte dyskusje na forum :-)
4. I w końcu akcja i postępowanie bohaterów stworzonych przez D&D było ryzykowne :-). Paluch posyłający Sansę do Winterfell, Cersei ufająca Wróblowi, Stannis stawiający wszystko na jedną kartę, Jon wpuszczający Dzikich za Mur, Tyrion ufający Varysowi, Dany ufająca Tyrionowi, Arya łamiąca prawo Domu Czerni i Bieli, Theon ratujący Sansę, Mogłabym tak mnożyć i wymieniać.

W pamięci utkwiły mi trzy sceny, który dosłownie pokazują „hazardową” stronę tego sezonu:

I Rozmową Petyra i lorda Boltona, który wprost mówi, że zawsze gra ryzykownie. I rzadko na tym wychodzi źle :-)

II Lord Tyrell nazywający bankowców z Braavos największymi hazardzistami świata. (Może mała sugestia, że Żelazny Bank odegra jeszcze dużą rolę w przyszłych sezonach...)

III Największy blef sezonu – Dany w krypcie ze smokami.

Po pierwszym odcinku, kiedy nawet nie mogła podejść do bestii a w następnym karmi je swoimi wrogami, wydawało się być kolejnym nielogicznym niedociągnięciem.

ALE :-)

Jeśli dokładnie wsłuchacie się w monolog Daenerys, kiedy ma rzucić Panów na pożarcie smokom, wyrazie mówi (parafraza): „Zjedzą Was jeśli im rozkaże lub same zdecydują.”
Przez całą tę scenę królowa z wody blefuje – chce pokazać siłę smoków, choć tak naprawdę jej nie posiada... dopiero w odcinku „Taniec ze smokami” ją odzyskuje.

Nie oceniam tego sezonu, jako najgorszego, najlepszego też nie. Najczęściej wystawianą przeze mnie oceną odcinków było 4,5 i tak oceniłabym cały ten sezon. Na pewno jednak nie zniechęcił mnie od do „Gry o tron”, którą nadal będę śledzić do końca :-)
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Vindemiatrix » 26 cze 2015, o 14:49

DolorousMike pisze:
Il Biondo pisze:Piąty sezon jest dla PLiO tym czym "Mroczne Widmo" dla Star Warsów.


Brakuje Jar Jara, ale w zasadzie trudno się nie zgodzić.


Ależ nie brakuje. Są nawet trzy: ta co ciągle się przedstawia, ta co ma cycki i ta trzecia z tła, trochę azjatka. Podobno miały być w tym sezonie żmijowe bękarcice ale dali jakieś trio komediowe zamiast nich. Szkoda :roll:

A tak poważnie: ktoś kiedyś zarzucił żmijkom, że nic nie pokazały w książce, że z dużej chmury mały deszcz. No fakt, nie zdobyły żelaznego tronu, nie uratowały świata ale i tak mają potencjał i są interesujące. Ba, Doran nawet wysłał jedną do Małej Rady w KL w jego zastępstwie. Wyobraźcie sobie teraz którąś z serialowych żartów w Małej Radzie :lol: :lol:
No nie da się XD

A ja, po tym jak D&D zrobili z Oberyna maniaka seksualnego, bałam się, że jego córki to będą takie Melisandy do kwadratu...
A już nie wspominam nawet o Elarii, Doranie czy Areo :?

Poziom zaorania Dorne wymyka się ludzkiemu pojmowaniu.
Spoiler:
KRWIOHSAJPK
Obrazek

kukowsky
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 7 sie 2013, o 14:40

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: kukowsky » 29 cze 2015, o 18:37

Z pamiętnika książkowca...

Minęło 21 dni. Ból tyłka nie utrzymuje. Ostatni sezon "Gry o tron" był bardzo słaby. Cztery pierwsze odcinki narobiły mi niepotrzebnego apetytu na to, że będzie dobrze. W tych czterech odcinkach raziło mnie wyłącznie nielogiczne prowadzenie wątku Sansy w Winterfell, jednak oczekiwałem, że w dalszej części sezonu zostanie on choć trochę naprostowany. Sceny Stannisa były niesamowite, zaś Barristan Selmy w końcu zaczął być należycie wykorzystywany. Nawet fanfik w Dorne zapowiadał się całkiem apetycznie. Niestety, kolejne odcinki przyniosły rozczarowania, których kulminacja nastąpiła w odcinku 9. Wówczas przekonałem się, że twórcy nie zamierzają załatać dziur fabularnych kosztem wprowadzenia masy niepotrzebnej akcji i taniego szoku. Wówczas dowiedziałem się też, że pierwsze odcinki miały mnie zmylić, stworzyć iluzję tego, że twórcy przyłożyli się do scenariusza. Niestety, to wszystko okazało się ponurym żartem i perfidnym trollingiem...

Nie mam serca do bardziej szczegółowego oceniania tego sezonu. Był po prostu słaby. "Gra o tron" zaczęła cierpieć mym zdaniem na podobną przypadłość co serial "Hannibal". Dobre zdjęcia i wyśmienici aktorzy nie nadrobią strat spowodowanych źle napisanym scenariuszem. Chciałbym móc czepiać się oszczędzania na koniach, jednak wątki w tym sezonie zostały rozpisane tak źle, że takie drobne potknięcia nie zasługują nawet na specjalną uwagę. Dwa względnie dobrze rozpisane wątki (Mur i Bravoos) to niestety za mało na dobry sezon, zwłaszcza że pozostałe wątki po prostu wołają o pomstę do nieba. Niestety, ostatnie odcinki "Gry o tron" sprawiły, że serial ten, podobnie jak "Hannibal", zostaje u mnie opatrzony rangą "oglądam wyłącznie dla beki".
Moje strony poświęcone słowiańskiej kulturze: blog, fanpage.

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Nettles z Gór » 3 lip 2015, o 14:35

Dla zainteresowanych - czas antenowy poszczególnych postaci:
1. Jon Snow- 53:14
2. Cersei Lannister- 52:31
3. Tyrion Lannister- 46:34
4. Daenerys Targaryen- 42:55
5. Sansa Stark- 37:25
6. Arya Stark- 37:16
7. Jorah Mormont- 29:24
8. Stannis Baratheon- 29:23
9. Samwell Tarly- 24:03
10. Jaime Lannister- 22:32

11. Ramsay Bolton- 20:59
12. Daario Naharis- 20:26
13. Petyr “Littlefinger” Baelish- 19:16
14. Theon “Reek” Greyjoy- 15:47
15. High Sparrow- 15:33
16. Bronn- 14:50
17. Brienne of Tarth- 14:44
18. Tormund Giantsbane- 14:03
19. Missandei- 13:39
20. Shireen Baratheon- 12:23

21. The Kindly Man/Jaqen Hagar- 12:14
22. Davos Seaworth- 12:07
23. Gilly- 11:56
24. Tommen Baratheon- 11:35
25. Margaery Tyrell- 11:32
26. Melisandre- 11:21
27. Hizdahr Zo Loraq- 11:20
28. Eddison Tollett- 11:05
29. Grey Worm- 11:02
30. Roose Bolton- 10:31

31. Lord Varys- 10:18
32. Ellaria Sand- 9:28
33. Olly- 9:14
34. Podrick Payne- 8:59
35. Olenna Tyrell- 8:24
36. Myrcella Baratheon- 7:56
37. Myranda- 7:54
38. Barristan Selmy- 7:21
39. Meryn Trant- 7:20
40. Mance Rayder- 7:10

41. Tyene Sand- 7:09
42. Alliser Thorne- 7:06
43. Maester Aemon- 6:43
44. Nymeria Sand- 6:10
45. The Waif- 5:57
46. Septa Unella- 5:41
47. Doran Martell- 5:32
48. Qyburn- 5:17
49. Karsi- 5:05
50. Loras Tyrell- 4:57

51. Obara Sand- 4:43
52. Janos Slynt- 4:16
53. Trystane Martell- 4:08
54. Mossador- 4:06
55. Lancel Lannister- 4:02
56. Othell Yarwyck- 3:59
57. Mace Tyrell- 3:53
58. Selyse Baratheon- 3:49
59. Malko- 3:47
60. Areo Hotah- 3:31

61. Labodo- 3:28
62. Olyvar- 3:18
63. Grand Maester Pycelle- 3:11
64. Wun Wun- 3:04
65. Yezzan zo Qaggaz- 3:03
66. Baratheon General- 2:45
67. High Septon- 2:40
68. Melara Hetherspoon- 2:34
69. Kevan Lannister- 2:29
70. Walda Bolton- 2:28

71. Maggy the Frog- 1:59
72. White Rat- 1:57
73. Lollys Stokeworth- 1:54
74. Tywin Lannister’s corpse- 1:42
75. Ternesio Terys- 1:39
76. Brother Brant- 1:36
77. Brother Derek- 1:34
78. The Night’s King- 1:24
79. Lord of Bones- 1:15
80. The Thin Man- 1:15

81. The North Remembers Lady- 1:13
82. Tycho Nestoris- 1:11
83. The Mountain- 00:58
84. Yohn Royce- 00:53
85. Denys Mallister- 00:43
86. Robin Arryn- 00:30
87. Lady Stoneheart- 00:00

Wszelkie gratulacje i podziękowania proszę kierować do autora tego dzieła, któremu "się chciało" liczyć :D
http://www.imdb.com/title/tt0944947/boa ... 663457?p=1

Ollego jest zaskakująco mało, a Stannis ma tylko o około 6 minut mniej niż miał łącznie w sezonach 2 i 3.
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

Luiza
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 22 paź 2013, o 01:56

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Luiza » 3 lip 2015, o 15:03

Niby wiadomo, że było go bardzo mało, ale to też zakrawa na parodię, że MissWorm mają więcej czasu ekranowego niż Doran Martell i to O WIELE... Priorytety defeków...
Obrazek Obrazek
Shameless SanSan shipper#teamSansa
Front Obrony Sansy #teamSandor

elvenbean
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 kwie 2014, o 18:40

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: elvenbean » 4 lip 2015, o 22:29

Czekałam trochę z ostateczną oceną tego sezonu, bo myślałam, że kiedy - i jeśli - ochłonę, dam radę wycisnąć z siebie jakąś bardziej obiektywną, może wyższą ocenę. Nie wyszło.

Sezon wciąż uważam za najsłabszy do tej pory, totalną degredację względem poprzednich. Konsekwencje majstrowań panów DeDe będą musiały wypłynąć przy okazji następnych sezonów, więc uważam ten serial z góry za skończony - nie ma teraz takiej siły, który by pomogła przywrócić GoT poziom z poprzednich lat.

Motywem rozpoznawalnym tego sezonu będzie z pewnością spłycanie i niszczenie postaci oraz relacji między nimi. Wiele osób już narzekało na Stannisa czy LFa - ja pozwolę sobie stwierdzić, że do grona najbardziej zepsutych postaci w tym roku dołączyłabym Daenerys. Jej postać prowadzona była w kompletnie zidiociały, niekonsekwentny sposób. Najpierw serialowa Danka pozwala byłemu właścicielowi niewolników z Meereen bronić się przed sądem, a wyzwoleńca skazuje na śmierć, odmawiając mu tego prawa. Po śmierci Barristana, prawdopodobnie kierowana wściekłością, pozwala smokom zabić przypadkowo przez nie wybranego szlachcica z Meereen, a chwilę później proponuje innemu mariaż, czym godzi się pójść na ustępstwa wobec ludzi, których minuty wcześniej gotowa była oddać smokom na pożarcie. Decyduje się nie mieć nic wspólnego i pozostać nieustępliwą wobec człowieka, o którym wie, że jest jej wciąż oddany, a Lannisterowi pozwala zostać członkiem Małej Rady po pięciu minutach rozmowy o niczym. Ta sama pamiętliwa i nieubłagana osoba. Najwyraźniej DeDe zapomnieli, że Danuta dorastała w atmosferze nienawiści względem Lannisterów i chęci zemsty na nich. Taki szczegół. Później Danka z jakiegoś powodu dwukrotnie wyraża niewerbalnie zgodę na śmierć Joraha - przez klaśnięcie na rozpoczęcie walki i drugi raz, kiedy derpi, podczas gdy braavos przymierza się do nadziania Niedźwiedzia na wykałaczkę - ale twórcy serialu bezczelnie będą wciskać nam kit, że podanie rączki było symbolicznym wybaczeniem. Cóż, jak dla mnie to twarz Danuty wyrażała wtedy rozczarowanie faktem, że Jorah jeszcze żyje, i lekkie przerażenie jego osobą - "Może podam mu tę rękę, bo się to źle skończy..." - a nie rozczulenie i ulgę, że nie umarł.
Daenerys wychodzi tutaj na kompletnie niestabilną psychicznie i emocjonalnie, amoralną, niezbyt rozgarniętą i niepotrzebnie okrutną s*cz. Jej wizerunek został pocukrowany dopiero pod koniec, żeby skontrasować ją z okrutnym Stannisem, który spalił córkę sekwencję wcześniej. Zero wiarygodności, zero logiki, totalne zero. Czekałam z niecierpliwością na ten wątek, bo to naprawdę jeden z moich ulubionych, ale dostałam plaskacza w twarz.
Musiałam się wyżalić... :/

W tym sezonie dostajemy od twórców w twarz nawet częściej, bo jak się dokładnie przyjrzeć, to nawet wybielanie postaci nie jest konsekwentne. A do tego już trzeba talentu. Przykład pierwszy - Stannis. Pierwsza połowa sezonu i wyraźnie widać starania panów DeDe, które kręcą się wokół nieustannego akcentowania jakim to Stannis jest badassem, świetnym ojcem i fantastycznym dowódcą. Później - w obrębie dwóch odcinków, dwóch - raczy się nas drastycznie innym wizerunkiem. Stannis pali swoją córkę, wychodzi na fanatyka, dwudziestu dobrych ludzi rozgniata go jak ciepłą kluchę, a jego zmysł strategiczny okazuje się nie istnieć. Drugi przykład - Daario. Raz kreują go jako sympatycznego, sprytnego najemnika - bo dawał wtedy Danucie dobre rady i widz musiał go lubić - innym razem przedstawia się go jako okrutnego, trochę świrniętego aroganta. W ostatnim odcinku i tak wyszedł na skończonego idiotę.
Widać w tych zabiegach, że panowie DeDe rozpaczliwie starają się pokazać niejednoznaczność postaci. Że Stannis z w miarę dobrego człowieka może przeistoczyć się w potwornego fanatyka. Że Daario jest czarującym spryciarzem, ale w zależności od sytuacji staje się wyrachowanym gnojkiem. Tyle, że robią to w najbardziej drewniany i najmniej płynny ze sposobów. W zależności od sytacji i potrzeby, malują postać raz w skrajnie białych, raz w skrajnie czarnych barwach. A widz ma uważać to za wiarygodne. Widać tutaj, jak bardzo panowie DeDe nie potrafią składnie kreować postaci.

Jak to ktoś już powiedział - w tym roku wyraźnie zmieniono priorytety. Wcześniej postacie były najważniejsze; wydarzenie funkcjonowały po prostu jako konsekwencje działań bohaterów, które z kolei podyktowane były ich charakterami i doświadczeniami. Teraz wszystko wywróciło się do góry nogami i postacie muszą "dostosować" się do wydarzeń, które przewidzieli dla nich twórcy. Jakkolwiek paradoksalnie by to nie brzmiało.

GoT zaskoczyło mnie też w tym roku tym, o czym nigdy bym nie pomyślała w przypadku tego serialu. Ten sezon był nudny. I nie dlatego, że było mało akcji - wręcz przeciwnie, akcji było aż za dużo. Zresztą jest wiele seriali, filmów czy książek, w których akcja jako taka rozwija się niemiłosiernie powoli, ale potrafią być mimo to cholernie interesujące. Na przykład taki TzS, który - odkąd skończyłam - jest moją ulubioną częścią serii. DeDe postanowili się jednak od materiału książkowego oderwać i przepakować sezon realizowany na podstawie UdW i TzS wartką akcją. Miało być dobrze, a wyszło jak zwykle. Te dziesięć odcinków jest bardziej przeładowane kliszami niż poprzednie czterdzieści. Zbliżenie Sama i Gilly, historyjka Daaria o arenach, scena na statku między Jaimem a Myrcellą, przebieg wszystkich walk na Daznaku, motyw wprowadzenia Drogona do akcji, pojawienie się Varysa w Meereen, walka Jona z Innym w Hardhome, zatrucie i wyleczenie Bronna, itd., itd. Jeszcze można by wymieniać.

Śmierci bohaterów w tym sezonie wydają się wyjęte z kontekstu, zrobione na siłę lub w ramach redukcji postaci. Przykładem tej ostatniej jest śmierć Hizdahra - pozbawiona jakiegokolwiek znaczenia czy konsekwencji. Czy ktoś później w Meereen wspomina o tym fakcie? Skąd. Śmierć Myrcelli pojawiła się chyba tylko po to, żeby można było odfajkować pozycję na liście i wyrobić normę zgonów na sezon. No bo przecież GoT z tego słynie, ze śmierci bohaterów, bla, bla, bla... Coraz bardziej mierzi mnie to podejście.

Podsumowując, serial stoczył się moim zdaniem na dno, na którym jeszcze go nie było, i ciężko będzie mu się wspiąć z powrotem. Śmiem stwierdzić, że to już niemożliwe. Im bardziej DeDe decydują się odsunąć współpracę z Martinem na bok, im bardziej idą w stronę realizacji własnych pomysłów, tym lepiej widać, jak kiepskimi są w opowiadaniu jakichkolwiek opowieści. Nie potrafią pisać postaci, nie potrafią logicznie składać wydarzeń, nie potrafią w satysfakcjonujący sposób rozpoczynać i kończyć fabuły w poszczególnych wątkach, nie potrafią prowadzić konsekwentnie narracji. Mało potrafią.

Wraz z sezonem piątym "Gra o tron" stała się ledwie przeciętnym serialem. Piękne kostiumy, udane zdjęcia i dobrzy aktorzy nie zapewnią z wejścia sukcesu serialowi, w którym kuleje fabuła i portretowanie postaci. Najlepszym przykładem filmy Hollywoodu, których cechami charakterystycznymi stały się od pewnego czasu te wymienione wady. I zalety. Są tylko tanią rozrywką, pretekstem, żeby siąść na kanapie i napakować się popcornem, zabijając czas. Jeśli GoT zeszło do takiego poziomu, to słabo widzę siebie przed ekranem za rok. Nie mam na tyle czasu, żeby móc go sobie zabijać. I jest trochę innych seriali, które prezentują sobą więcej i są bardziej warte oglądania niż obecna "Gra o tron". To mógł być naprawdę dobry serial. I był - przez mniej więcej pierwsze dwa sezony. Szkoda, że tak krótko.
[align=center]TeamDragons
[glow=red]"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."
[/glow]
Obrazek
[glow=black]OHS[/glow]
"Creatively it made sense for us, because we wanted it to happen" ~ David Benioff & Daniel Weiss[/align]

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Nettles z Gór » 14 lip 2015, o 22:15

Sądzę, że ze wszystkich tematów, ten będzie najlepszy na prezentację filmiku z efektami specjalnymi z sezonu 5:
https://vimeo.com/133433110

Naprawdę robi wrażenie zobaczenie co i ile powstało w komputerze. I jakby co to wiadomo gdzie można sobie zrobić zdjęcie przed drzwiami do Żelaznego Banku - miał rację Tywin mówiąc o świątyni :D
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

Nimue
Starsza siostra :)
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 gru 2004, o 08:14

Re: Ogólne podsumowanie sezonu 5

Postautor: Nimue » 12 paź 2015, o 14:25

Nie wiem czy wszyscy zauważyli, ale jest okazja do poznęcania się nad piątym sezonem i wygrania książek przy okazji. Wystarczy tylko napisać streszczenie ulubionego odcinka! :D

viewtopic.php?f=9&p=129897#p129897

http://piesnloduiognia.pl/krolowie-przekleci-konkurs/
"Jestem ci wdzięczna, ale... byłeś już daleko. Dlaczego wróciłeś?
Przyszedł mu do głowy tuzin złośliwych odpowiedzi, każda okrutniejsza od poprzedniej, wzruszył jednak tylko ramionami.
– Przyśniłaś mi się – odparł. "

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 5”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość