Rogue One: A Star Wars Story

Podforum dla Star Wars fanów to jest.

Moderator: Nocna Straż

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Bzhydack » 14 paź 2016, o 17:45

Mi też trailer podobał się chyba najbardziej z ukazanych. No i oczywiście fani dopatrzyli się już różnych smaczków, takich jak
Spoiler:

No i rzeczywiście nadal mało innych ras, choć mnie bardzo zaciekawili ci obcy co się pojawili, najpierw myślałem, że to Kaleeshanie, ale raczej nie.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Vindemiatrix » 15 paź 2016, o 22:00

Bzhydack, pozwól że przedstawię:
Edrio Two Tubes (Edrio Dwie Rurki? :D )
Obrazek
Najemny pilot z rasy Tognath, razem ze swoim kumplem Benthickiem wszedł w spółkę z Sawem Gerrerą aby odegrać się na Imperium za okupację ich świata, Yar Togna.
Obydwoje potrzebują swoich dwóch rurek do oddychania tlenową atmosferą ponieważ na Yar Togna najwyraźniej oddycha się czymś innym. Nie ma o ich rasie i planecie za dużo informacji ponieważ zostali wymyśleni na potrzeby R1.

Podoba mi się jego strzelba :) Wygląda jakby trzymała się na słowo honoru, sklecona z gałęzi i sznurka. Przypomina trochę strzelby Tuskenów.

Co do statków "ukradzionych" Lei to są tzw. hammerheady, ich pierwszy koncept też się pojawił w grze KOTOR :P
Z innych jednostek są tam też chyba U-Wingi oraz Y-Wingi. Niektórzy spekulują iż w widocznym w zwiastunie hammerheadzie znajduje się znany z Rebeliantów generał Sato.
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Bzhydack » 15 paź 2016, o 22:43

Wiem, że hammerheady były pierwotnie w KOTORze, ale to przecież nie te same, 4k lat raczej by nie latały, więc nie użyłem tej nazwy.
Fajna postać tego Edzia Dwie Rurki. Rzeczywiście wygląda jakby mógł siąść przy stoliku z Tuskenami i oni by się nawet nie zorientowali, że ten typ to nie od nich :D Ciekawe czy ta jego rasa to jacyś krewniacy Kel-dorów.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: LuckyLolitka » 5 lis 2016, o 15:15

No dobra. Im bliżej premiery tym bardziej się jaram :mrgreen: kurde a obiecałam sobie że nie będę...i tyle z obietnic hyhy.

Jeszcze tylko troszkę i randka z najukochańszym moim borderkiem się ziści @woohoo
Czekaj cierpliwie Vaderku, jeszcze tylko 40 dni!! @serducho

PS. Jak będzie Ciebie minut 5 to się serio zdenerwuję. Musisz zostać dłużej. NO. :D
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

maciupka
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 paź 2014, o 18:16

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: maciupka » 8 lis 2016, o 13:08

Widziałam wczoraj zwiastun w kinie- nagłośnienie zrobiło swoje i nawet zaczęłam się jarać:D. Choć obawiam się, że Jyn jednak będzie klasyczną, merysujkową twardą babą, która kopie tyłki, jest silna, nieustraszona, stworzona z z plastyku made in USA. Taka druga Rey, tylko w droższym wdzianku. Trochę nie rozumiem tej tendencji, choć mam wrażenie, że spora część fanów oczekuje właśnie jednowymiarowych postaci- i dlatego tak bardzo oberwało się Kylowi za niebycie typowym potężnym badassem, który wynurza się z mroku, żeby rzucić groźnym, koniecznie epickim tekstem, zaprezentować swoją zaj*bistość tylko po to, żeby protagonista mógł skopać mu tyłek w trzeciej części. Za to doskonała Rey, która przyswaja moc z siłą studenta medycyna na amfie, macha mieczem, jakby wcale nie przesiedziała kilkunastu lat zbierając złom i potrafiąca poradzić sobie w każdej sytuacji- chodzić po ścianach, trollować strażników- przyjęta została znakomicie- hurr durr silna postać kobieca, halleluja.
Ekipa łotra liczy kilku członków i mam szczerą nadzieję, że Disneye ich nie zaorają na zasadzie wrzucania do drużyny archetypowych śmieszków, twardzieli i mądrali, ale obdarzą szczerą porcją normalnych zachowań ludzkich i porządną ilością czasu na ekranie. Bo jest we mnie obawa, że fabuła będzie skupiać się głównie wokół Jyn, a pozostała część ekipy będzie taką pojedynczą oliwką na kawałku pizzy. Obym się myliła :D.
Nowi obcy podobają mi się bardzo, ale szkoda, że tak ich mało :? . Pan Dwie Rurki wygląda super, bardzo twarzowy płaszcz :D. Nosiłabym.
No i dziadek Vader!
" A wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudelku zapałek... "

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: LuckyLolitka » 12 lis 2016, o 21:03

Trailer japoński z nowymi scenkami :

https://youtu.be/VrbPOGHrjJY

Jaram się coraz bardziej @woohoo .
No i zaciesz że jednak wspominają o Mocy, mimo początkowych gadek że Rebelia będzie zupełnie na nią niewrażliwa i w ogóle nic :)

► Pokaż Spoiler
;)
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Vindemiatrix » 15 gru 2016, o 02:54

Właśnie wróciłam z seansu Rogue 1.
Ohh co za film, co za cudowny film :D

Jest jakieś 10000 razy lepszy niż TFA, naprawdę nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobrze.
Bohaterowie, mimo że jest ich dużo zostali świetnie zarysowani i da się ich lubić, jeśli kiedyś wyjdzie o nich książka albo komiks to z przyjemnością poczytam. Jyn Erso nie jest Mary Sue, niepotrzebnie się o to martwiliśmy :) Sytuacja w galaktyce też jest jasno nakreślona, wiadomo co się dzieje i czemu się dzieje (a nie jak w TFA gdzie ni z gruchy ni z pietruchy wylatują z jakimś ruchem oporu). Jest dużo nowych lokacji i każda wygląda jak nowa a nie jak kopia planet z OT. Vader (żeby nie spojlerować tylko tyle napiszę. VADER). Droid znowu kradnie film :)
Oraz najlepsze efekty specjalne ze wszystkich filmów Star Wars jakie widziałam. Poważnie, przy scenie z gwiezdnym niszczycielem odlatującym znad miasta na Jedha o mało nie spadłam z krzesła.

Jedyny minus to Dyrektor Krennick, kreskówkowy łotrzyk.

Spojlery dotyczące postaci oraz fabuły, nie wchodzić jeśli nie widzieliście filmu, zwiastuny nie zdradzają wszystkiego:
► Pokaż Spoiler


Daje temu filmowi miejsce na podium najlepszych filmów ze SW, za Imperium kontratakuje i Nową nadzieją. Pomimo dosyć wolnego początku (to przeszkadzało mojemu chłopakowi ale mnie nie) film trzyma w napięciu a postacie są ciekawe i sympatycze. 9/10 @woohoo
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Goszka » 15 gru 2016, o 07:42

Też wczoraj obejrzałam "Łotra 1". Opiszę szybko wrażenia, bo zaraz muszę lecieć do pracy.
Co do pierwszego pół godziny miałam mieszane uczucia, ale gdy wreszcie wyklarował się wątek główny, zrobiło się ciekawie, a końcówka była bardzo emocjonująca
Spoiler:

Bohaterowie faktycznie ciekawi, a Jyn nie jest Mary Sue ani typową Silną Kobietą na modłę HBO. Robot na pewno będzie miał liczny fanclub. Vader wymiatał.
Może brakowało mi trochę wprowadzenia fabularnego czy wytłumaczenia pewnych wątków dla osób, które nie siedzą zbyt głęboko w fandomie czy akurat boli ich głowa i mają problem z kojarzeniem pewnych faktów ;) (np. kim tak właściwie są strażnicy świątyni i jakie są ich związki z Mocą). Mogłoby być też więcej obcych i kobiet.
Pod względem realizacyjnym film jest naprawdę OK - pokazane planety były piękne wizualnie, zaś efekty specjalne wyglądały całkiem naturalnie (może poza Tarkinem). Szkoda, że trochę mało widać było 3D. IMO jeśli ktoś ma do wyboru seans trójwymiarowy i 2D, to spokojnie może iść na ten drugi - dużo nie straci. Muzyka była wspaniała.
Film może nie podobał mi się aż tak jak TFA, ale bez wątpienia jest dobry (Waymar mówi, że wręcz świetny). Sama jestem ciekawa swoich odczuć po drugim obejrzeniu (które nastąpi prędzej czy później).
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

Noreen
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 31 mar 2015, o 21:14

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Noreen » 15 gru 2016, o 10:43

Wróciłam z seansu wczoraj w nocy, ale dopiero teraz dopadłam komputer. Nie będę się tu dużo rozpisywać, bo to trzeba zobaczyć samemu i poczuć.
Powiem tylko, że w rzeczywistości nie postawiłam sobie specjalnych wymogów jakie moim zdaniem powinien spełniać ten film. Nawet nie do końca zastanawiałam się jak to rozegrają. Po prostu jako fanka kupiłam bilet i jazda na premierę :-D
Ale to co mi zaserwowano to była totalna MIAZGA. Nie spodziewałam się czegoś tak dobrego, mrocznego, wbijającego w fotel. Twórcy wyszli zwycięsko na każdym polu :-D
Może tylko brakowało mi muzyki Williamsa, ale Łotr 1 oczywiście miał również wstawki, które zaleciały orginałem xD
Spodobało mi się to, że fabuła, mimo tego, że wydaje się być oczywista jednak zaskakuje. Nie jest prosta. Bohaterowie natomiast szybko zyskują moją sympatie.
Wciąż nie mogę uwierzyć, że zaserwowano nam takie zakończenie

► Pokaż Spoiler
Targaryen Tyrell Stark
Obrazek Obrazek Obrazek

WielkiMou
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 kwie 2015, o 14:20

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: WielkiMou » 15 gru 2016, o 14:50

Musiałem trochę zaczekać, żeby to co tu napiszę nie było bełkotem, emocje po seansie opadały długo ;)

Od początku podobała mi się idea pokazania Rebelii bez Jedi i bez tej ogromnej skali. Chciałem zobaczyć walkę "prawdziwych" ludzi, chciałem poczuć grozę Imperium, które nie byłoby tylko zagrożeniem przed którym bohaterowie i tak umkną. To nie znaczy, że nie lubię samej sagi opowiadającej o tych największych, broń boże. Po prostu chciałem usłyszeć głos tych, którzy byli tylko wspomniani i przeżyć ich historię. Zobaczyć cenę nadziei. Po ostatniej scenie i chyba ostatnich słowach filmu, właśnie cena nadziei ciśnie mi się na usta jako podsumowanie filmu.

Spoiler:


Ciężko pisać o wadach tak szybko, przyjdzie na to czas po drugim seansie. Rogue One stawiam na pewno powyżej TFA i Nowej Trylogii, nieco nad Nową Nadzieją około poziomu Powrotu Jedi, czyli nie tak daleko ESB. Nawet jeśli ciężko porównywać ten film z resztą Gwiezdnych Wojen. W każdym razie coś między 8/10, a 9/10.
Obrazek

Peregrin Tuk
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 lip 2014, o 16:28

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Peregrin Tuk » 15 gru 2016, o 18:27

Również obejrzałem film już wczoraj, a przed samym seansem starałem się jakkolwiek do niego nie nastawiać, co doprowadziło do bardzo pozytywnego zaskoczenia.
Widać(i słychać) po nim od razu, że nie jest częścią głównej sagi, ale wcale nie oznacza to, że nie czuć w nim klimatu Gwiezdnych Wojen. Moc jest wciąż z nimi, a oni są z Mocą. :D
Bardzo dobrze nakreślono brudniejszy(?) klimat i w pewnych momentach, dzięki ujęciom walki z poziomu ziemi, film wręcz przypomina kino wojenne.
Bohaterowie oraz ich motywacje również zostały, imo, przekonująco pokazane. Do tego bardzo ładnie pokazano, że Rebelia wcale nie była taka kryształowa, jak by się mogło wydawać. Vader oraz pozostałe(całkowicie nie wcisnięte na siłę) mrugnięcia okiem dla fanów, aż poruszyły coś w moim serduszku i podniosły całkowitą ocenę filmu z 7 na 8/10 :')
Dzieło to kompletnie zmienia spojrzenie na Nową Nadzieję i wywołuje natychmiastową chęć jej obejrzenia.
Za to jestem troszeczkę rozczarowany ilością Madsa w filmie, a dokładniej wykorzystaniem tego czasu, bo Vader swoje 4 minuty wykorzystał perfekcyjnie i dzięki niemu mogliśmy ujrzeć jedną z najważniejszych i najlepszych scen w całym uniwersum. Chapeau bas.
Początek filmu chaotyczny i się strasznie dłużył, ale im dalej w las, tym więcej drzew. Koniec wad na teraz :P Nawet przesadzony w niektórych momentach patos mi nie przeszkadzał, bo to w końcu Gwiezdne Wojny.

P.S. Mam rozumieć, że jestem jednym z niewielu, którym podobało się przedstawienie Sawa Gerrery przez Foresta Whitakera?
Obrazek
Let's see who'll be taller.
"Sam, fetch me a block."
#TeamDragonstone

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Vindemiatrix » 16 gru 2016, o 23:11

Peregrin, mnie się podobało przedstawienie Sawa Gerrery i nie podzielam poglądu, że był niepotrzebny dla fabuły. Dodanie rebelianta-ekstremisty jest bardzo ciekawe a sam Saw jest bardzo istotny dla historii Jyn.

Zastanawiam się czy wy także wyłapaliście jakieś smaczki w filmie? Takie jak niebieskie mleko w domu Jyn :D
Dla tych co nie oglądali to ukrywam w spojler:
► Pokaż Spoiler


Wyłapaliście jeszcze coś ciekawego? :)
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Il Biondo » 17 gru 2016, o 10:05

Dysonans spowodowany lękami po irytujących teaserach i lekkim hajpie po pełnych trailerach doprowadził do tego, że do filmu podeszłam całkiem obojętnie. I bardzo dobrze, wolę podejść do filmu na chłodno. Wtedy mój ostateczny wyrok wydaje mi się cokolwiek bardziej obiektywny.

A jaki jest? Słyszałam pochlebne opinie od Internetów, ale zwykle staram się nie zwracać uwagi na czyjeś zdanie. Co najwyżej mogłam mieć nadzieję na dobry blockbuster, który spodoba się nawet normikom, którzy na co dzień nie poświęcają myśli uniwersum. No ale co z fanami? Bo ja przecież z tej perspektywy będę patrzeć.

Nie wiem jak z resztą (fandom SW bywa męczący, a zwłaszcza jęki i płacze po Disneyowskim resecie), ale ja jako jeden z fanów oceniam ten film jako, pardon my French, zajebisty. Cieszę się, że moje obawy zostały rozwiane już od pierwszych minut. Faktycznie pierwsze pół godziny trochę przynudzało, ale przynajmniej śledziliśmy dających się lubić bohaterów przy iście starwarsowej muzyce oraz wspaniałych zdjęciach prawdziwie starwarsowych plenerów. To jeden z mroczniejszych (tak na równi z EBS) i zdecydowanie wizualnie najładniejszy film w tym uniwersum.

Ale film robi historia oraz bohaterowie. Historia w zasadzie jest prosta, banalna wręcz, ale nie oczekiwałam niczego więcej. Podoba mi się emocjonalne zaangażowanie jakie twórcy potrafili wykreować w widzu, głównie za sprawą bohaterów wyjętych prosto z kina nowej przygody (drużyna straceńców), ale wsadzonych w ponurą, wojenną rzeczywistość. Cieszę się, że był zachowany balans między tymi dwoma. Szarości i mroki, których w filmie było pełno, były zrównoważone patosem znanym dobrze z Nowej Nadziei oraz naiwnymi, godnymi Luka Skywalkera, przemowami Jyn Erso o nadziei.

Należy też na plus zaliczyć nienachalny, bardzo subtelny humor. To nie są teksty przy których się pęka ze śmiechu jak przy Starej Trylogii i TFA, gdzie jeden one-liner Hana Solo kładł na łopatki. Momentami jest zabawnie, ale nie na tyle, żeby przysłoniło to ponurą atmosferę filmu.

Jak już przy Jyn jesteśmy, to zgadzam się, że obawy nie były potrzebne. Mam wrażenie, że postać którą reklamowano (agresywna, nieobliczalna, ble ble ble) w ogóle nie pokryła się z niesforną, ale przecież idealistyczno-naiwną Jyn. Nie rozumiem dlaczego, bohaterka którą dostaliśmy w rzeczywistości była o wiele fajniejszą postacią niż jakaś twarda laska, z wiecznym zatwardzeniem i zmanierowaną miną.

► Pokaż Spoiler


Bardzo dobry film, kto oglądał ANH po Rogue 1? :)
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: LuckyLolitka » 18 gru 2016, o 02:44

Moje serce śpiewa. Łotr 1 jest boooski @serducho Przez większość sensu czułam się jakbym oglądała te dobre i najlepsze odcinki TCW/CW przesiąknięte akcją, przygodą i było to po prostu cudowne uczucie. Wielka frajda, wręcz dziecięca. Myślę że czasem gapiłam się na ekran niczym cielę na malowane wrota z szeroko otwartymi ślepkami z zachwytu. Rogue 1 niesamowicie rozszerza uniwersum, świat przedstawiony wprost zalewa widza różnorodnością i bogactwem. Na targu w Jedha prawie palpitacji dostałam, nie wiedziałam w którą stronę patrzeć xd.
Coś czego diabelnie mi brakowało w TFA.

Nowe postaci? UWAGA! BARDZO GRUBE SPOILERY! KTO NIE WIDZIAŁ filmu a chce, nie czytaj!
► Pokaż Spoiler


Podsumowując, jazda do kina, moi mili, jeszcze raz!

EDIT:

► Pokaż Spoiler
Ostatnio zmieniony 18 gru 2016, o 16:51 przez LuckyLolitka, łącznie zmieniany 1 raz.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

DolorousMike
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2015, o 13:49

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: DolorousMike » 18 gru 2016, o 16:44

Saw był świetny i potrzebny. W galaktyce jest pewnie wielu jemu podobnych którzy po upadku Imperium pewnie wprowadza swoje rządy twardej ręki. Klasyczna historia upadłych rewolucjonistów. To może być dobra podkładka pod ewentualne kolejne filmy z rodzaju tych poważniejszych.
OHS KRWI
"Zastąpienie rdzenia przedłużonego przez dostarczony przez rząd moduł okazało się remedium na nocne moczenie Grzesia. Monisia sterowana jest implantem i codziennie zjada płatki do końca."

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: LuckyLolitka » 18 gru 2016, o 17:57

Zgadzam się co do Sawa w całej rozciągłości. Świetna i potrzebna postać. @tea Po nim widać bardzo dobrze okrucieństwo wojny, jak ona może straszliwie przeobrazić człowieka, pod każdym względem. Forest Imo błysnął, super pomysł z przerysowaniem. Aż mi żal że wycięli jego scenę ze zwiastunu. Liczę na rozszerzenie tego wątku w Rebels i adaptacji.

Btw. Czy tylko mnie zaskoczyła obecność
► Pokaż Spoiler
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

DolorousMike
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2015, o 13:49

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: DolorousMike » 22 gru 2016, o 14:36

Ogólnie to doceniam udaną próbę nieco mroczniejszego ale miałem wrażenie że fanserwis był w Rogalu zbyt nachalny.
► Pokaż Spoiler

Najlepszą postacią był Krennic. Świetny urzędnik, który chce zostać dostrzeżony przez szefa ale ciągle jakiś pośrednik zbiera laury i pochwały za niego. Serio, chcę więcej takich postaci i swoje nadzieje pokładam w Generale Hux. Jyn Erso była tak nijaka że aż ból sprawiało mi oglądanie jej na ekranie. Nawet "stereotypowi hollywodzcy Chińczycy" nie męczyli chociaż gdzieś z tyłu głowy bujała się myśl że przecież oni są tam tylko dla $ od chińskich widzów. Świetnie się oglądało sceny wojenne i w ogóle akcja została pokazana mistrzowsko. Pomimo wszystkich moich narzekań to jest mój starłorsowy film nr 2 zaraz po Imperium Kontratakuje.
OHS KRWI
"Zastąpienie rdzenia przedłużonego przez dostarczony przez rząd moduł okazało się remedium na nocne moczenie Grzesia. Monisia sterowana jest implantem i codziennie zjada płatki do końca."

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Vindemiatrix » 23 gru 2016, o 14:22

DolorousMike, teraz już rozumiem Twój nick w pełnej rozciągłości. Nie jest to bynajmniej tylko nawiązanie do prozy GRRM ale wręcz cecha charakteru :P Piszę to dla tego, że wszystkie te wymienione przez Ciebie wady mnie nie przeszkadzały a i tak dałeś R1 wyższą notę niż ja koniec końców. Faktem jest, że ile ludzi tyle opinii :)
► Pokaż Spoiler
KRWIOHSAJPK
Obrazek

DolorousMike
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2015, o 13:49

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: DolorousMike » 23 gru 2016, o 15:57

Jestem marudą, wiem i nic na to nie poradzę że ciągle ktoś robi coś nie tak jak chcę ;) Rogal dostał wysoką ocenę bo na razie widziałem go tylko raz. Pasował mi zupełnie niestarłorsowy klimat, kolory i ogólna beznadzieja w jakiej żyje się ludziom pod butem Imperium. Nawet szturmowców mi było trochę szkoda, bo czasami miało się wrażenie jakby nie chcieli brać w tym udziału (strażnik w więziennym transporcie). Wrażenia po seansie miałem bardzo pozytywne, chociaż Vader mógł sobie darować puny z dławieniem się ambicją. C'mon nie róbcie z Vadera złola z Marvela który strzela niebieskim laserem w niebo i rzuca takimi formułkami. Na plus wyszła rzeźnia rebeliantów.
► Pokaż Spoiler
OHS KRWI
"Zastąpienie rdzenia przedłużonego przez dostarczony przez rząd moduł okazało się remedium na nocne moczenie Grzesia. Monisia sterowana jest implantem i codziennie zjada płatki do końca."

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Schanna » 3 sty 2017, o 11:29

Byłam już po śmierci Carrie Fisher i smutno było niektóre sceny oglądać. Nawet senator Organa wydawał się jakiś przybity :(.
Generalnie dla mnie film dobry, ale bez szału. Rok temu zdecydowanie lepiej bawiłam się w kinie i od razu miałam ochotę obejrzeć film ponownie. Łotra może kiedyś zobaczę jeszcze raz, ale jakoś mi się nie śpieszy.
Na plus na pewno główna bohaterka, taka z krwi i kości a nie super koksu, robot, druga scena z Vaderem i prawie cała akcja w drugiej części filmu.
Minusy:
► Pokaż Spoiler


Przed seansem dużo słyszałam o tym że film świetnie się sprawdza dla osób nie za bardzo zaznajomionych z SW, niestety rzeczywistość okazała się zupełnie odwrotna i mój mąż już zapowiedział że na kolejną część już nie idzie :(.

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Nettles z Gór » 7 sty 2017, o 00:32

A dla odmiany, to mi się Łotr 1 niespecjalnie podobał. Bardziej "realistyczna" historia jak dla mnie zabija klimat, który miała zarówno stara jak i nowa trylogia. Czyli świat, który dla mnie jest z definicji czarno-biały, zaczyna się robić nazbyt szary, a poziom ratuje tylko doprawienie dużą ilością fanserwisu, który choć trzymał poziom, to sam nie był w stanie uciągnąć filmu.
Jednak wolę poprzednią wersję (obecnie nie kanoniczną) zdobywania planów Gwiazdy Śmierci :mrgreen:

Tarkin wymiata, ale końcówka z Vaderem, czyli jatka na okręcie Rebelii, podnosi poziom filmu o co najmniej dwa piętra. Plus jeszcze ISD Devastator wychodzący z nadprzestrzeni i robiący ot tak sieczkę z floty Rebelii @piwo
Ten Victory wiszący nad miastem też był świetny.

Krennica mi było na końcu żal, gość wiedział, że zginie załatwiony przez Tarkina zbudowaną przez siebie Gwiazdą Śmierci.

Miałam taką cichą nadzieję, że pojawi się Garm Bel Iblis, ale akurat tego fanserwisu zabrakło.
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

Ayesha
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 sie 2015, o 13:14

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Ayesha » 7 sty 2017, o 23:22

Ja jakimś wielkim fanem SW nie jestem (właściwie to wcale nie jestem fanem, obejrzałam wszystko jedynie 2 razy, ciągle wolę I-III niż IV-VI, więc sami widzicie, że nie ma co ze mną gadać, ;) ), więc napiszę w ogromnym skrócie co o tym myślę.

Absolutnie mi się nie podobało (byłam w kinie z koleżanką, która akurat fanem jest i miała identyczne odczucia jak ja). Szczerze to nie rozumem pozytywnych opinii... Fabuła tak przewidywalna, że mimo iż nie oglądam nawet jednego zwiastuna od razu znałam zakończenie (pomyliłam się jedyne bo obstawiałam, że jedna (dowolna) osoba może przeżyć). (Tak proszę się mnie nie czepiać, mówię, że fanem nie jestem idąc do kina nawet nie wiedziałam w jakich czasach akcja będzie osadzona. Nie oglądałam też nic Star Wars-owego poza samymi filmami.)

Nie podobało mi się, że film użył absolutnie wszelkich możliwych zagrań na emocjach co imo zamiast wzruszająco/smutno wyszło żenująco. Nie podobał mi się także wszechobecny patos, serio lekcje polskiego z liceum mi się przypomniały...

Oprócz tego postacie absolutnie na nie... Główna bohaterka jak wyjęta z HBO "silna kobieta", dziękuję bardzo... Jedynie robot mnie z czasem przekonał... To trochę smutne, że gdy umierali, zamiast im współczuć, etc., cieszyłam się, że nie będę musiała ich dłużej oglądać...

OK, kończę moją niepochlebną opinię i wracam do udawania, że mam "życie" poza fandomem, :) , nie zabijcie mnie mocno za moje odczucia, jak mówię, ja się nie znam, ;)
"Ludzie, którzy twierdzą, że są źli, zwykle nie są gorsi od reszty. To ludzi, którzy twierdzą, że są dobrzy lub w jakimś sensie lepsi od innych, należy się wystrzegać." - Gregory Maguire
LEW A+J=C&J :twisted: @fingercrossed R+L=JS :roll:

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Rogue One: A Star Wars Story

Postautor: Il Biondo » 10 sty 2017, o 21:06

Ja może trochę z innej beczki.

Pamiętacie jaki blady strach padł na ludzi, którzy oczekiwali od SW:RO dojrzałego kina wojennego kiedy ogłoszono dokrętki? Na szczęście nie dostaliśmy "dojrzałego kina wojennego", a po prostu trochę mroczniejsze Star Warsy, ale wciąż Star Warsy. Jakby jednak to wszystko wyglądało, gdyby ta okropna Mysz Miki nie wzięła się za dopracowywanie filmu?

Artykuł na spiderweb analizuje to, jakby mógł wyglądać film:
http://www.spidersweb.pl/2016/12/lotr-1-rogue-one-zmiany.html

Polecam artykuł, ale tak w skrócie:

1. Jyn Orso zmieniono osobowość na łagodniejszą. W pierwotnej wersji miała być faktycznie agresywną, niepokorną kryminalistką jak zapowiadano w pierwszych teaserach. Początkowo zapowiadało się, że Jyn zostaje wynajęta przez Rebelię by zbadać sprawę nowej broni Imperium. Tu Rebelia właściwie ją zmusza do kooperacji.
Poza tym motywacja Jyn jest inna, po interwencji Disney'a, kobieta miesza się dopiero po wiadomości od ojca.

2. Włosy Sawa Gerrery. :D :D :D
Nie rozumiem za bardzo tej zmiany. W CW miał włosy, no ale zupełnie inne. Najnowszy odcinek Rebels z kolei pokazuje Gerrerę bez włosów.
Byłoby konsekwentnie z ogolonym łbem, ale to właściwie detal.

3. Akcja na Scarif
Szukanie planów GŚ to pomysł Jyn i Cassiana, którzy robią to bez rozkazu dowództwa Rebelii. Przyłączają się później. Widać to po wyciętych scenach, w których widać jak Jyn, Cassian oraz K-2 uciekają z planami z bazy.

4. Prawdopodobnie niektórzy z ekipy Łotra 1 mieli przeżyć i dostarczyć plany księżniczce Lei osobiście. Mysz zrobiła to mroczniej i postanowiła ich wszystkich zabić. :D Argumentem na poparcie tej tezy ma być zakończenie gry Star Wars: Battlefront, gdzie akcja na Scarif kończy się zupełnie inaczej: gracz transportuje wykradzione taśmy danych na U-Winga. W teaserach widzimy sceny, w których robią to Jyn i Cassian. Sceny oczywiście nie trafiły do finalnej wersji. Podobno jeden z deweloperów gry przyznał, że tworząc Battlefronta opierali się na starszej wersji scenariusza.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Gwiezdne Wojny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości