Star Wars: Rebels

Podforum dla Star Wars fanów to jest.

Moderator: Nocna Straż

Merry Brandybuck
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 sty 2014, o 23:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Merry Brandybuck » 5 kwie 2016, o 12:10

LuckyLolitka pisze: Pisząc o zubożanie postaci chodzi mi o zaobserwowanie tendencji (znaczy chodzi mi szczególnie o Ciebie, Merryego i Robina ;)) jakoby tylko Luke wyzwalał w Anakinie/Vaderze!Disney - Światło. Że poza tym to Anakin/Vader jest typowym villainem, aka totalnym złolem.


Bo Vader jest kultowym villianem/złolem? I zresztą Vader jako ten zły mi pasuje

Zresztą Il, o ile się nie mylę to są Twoje własne słowa, że Tobie Vader pasuje jako villain, nie inny. Ja zaś twierdzę, że ta postać jest o wiele bardziej skomplikowana.


LuckyLolitka pisze: I Il, gdzie ja niby napisałam że przedstawiam fakty?


Piszesz autorytarnie, nazywając swoją wersję jedyną prawdziwą. Stwierdzasz, że tak musiało być, a wszystko inne to myślenie życzeniowe i nie jest logiczne. Jak to nie jest przedstawianie faktów, to nie wiem co nim jest.

LuckyLolitka pisze: Różne, najróżniejsze o Vaderze ale że tchórz? Że kozaczy, czy przekozaczył to tak, ale nie na odwrót...I podstawy do takiego twierdzenia są imo bardzo, bardzo kiepściuteńkie.


Kółka adoracji Anakina/Vadera na Filmwebie się nie liczą. Radzę zajrzeć w jakieś bardziej poważne rejony typu reddit.

I zresztą- Vader tchórzył przed Imperatorem. Czemu nie przed Ahsoką, która mogła okazać się górą w walce?

LuckyLolitka pisze: I jak Merry mi non toper pojeżdża i że wymyślam głupoty to jest dobrze?


Tylko, że jak tak jest (zobacz interpretacja sceny z "Lordów Sithów", odpowiedź na teorię Bzhydacka), to czemu mam tego nie wytykać?

LuckyLolitka pisze: Bzhydack, ta, jasne, upadła na gębę. Nie no nie mogę.


Masz jak obalić tę teorię?

LuckyLolitka pisze: skoro Vaderowi nie pasuje śmierć OBCEJ dziewczyny, i potrafi się z tego powodu postawić Imperatorowi to tym bardziej nie zabije - nie ma zamiaru zabijać Ashoki, swej dawnej uczennicy.


Vaderowi pasowała śmierć znanych mu pobieżnie kilkuletnich DZIECI w świątyni. I nie potrafił się postawić Imperatorowi. Potrafił chcieć zabić Obi-Wana. Stwierdzenie, że Vader już kilka lat przed Nową Nadzieją będzie miał w sobie resztki dobra tak jak może miał w Lordach Sithów (za co zapłacił musząc wybić wioskę Twi'leków- w tym tą dziewczynę, wtedy się nie postawił nikomu), po praniu mózgu przez Palpatine'a jest mało prawdopodobne. To Luke dopiero wyzwolił w nim dobro z powrotem, a i to zajęło mu to trochę czasu.

P.S. Ahsoka, nie Ashoka. Taka fanka Anakina, powinna znać imię jego uczennicy :D
Obrazek
TEN WYŻSZY HOBBIT!
"There is only one god, and his name is Death. And there is only one thing Meriadok says to Death: 'Take Pippin. He is shorter than me.'."

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Bzhydack » 5 kwie 2016, o 12:19

Lolitko, pozwól że spytam.
Z czego wynosisz, że Ahsoka nie miała ŻADNYCH obrażeń po walce i wybuchu? Widzimy ją tylko na 2 sekundy, z daleka, do tego z tyłu i zaraz znika w kurzu i dymie. Możemy tylko dyskutować o tym, jakie odnieśliśmy wrażenie z obejrzenia tych dwóch sekund... ale to nie powód by wyśmiewać zdanie innych, którzy mają inne wrażenie. Ahsoka może równie dobrze być ranna, jak i nie być. Taka Ahsoka Schrodingera. Dopóki się nie pojawi (z bliska, z widoczną twarzą i w ogóle wszystkimi częściami ciała), nic wiedzieć nie będziemy.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: LuckyLolitka » 5 kwie 2016, o 12:35

Radzę zajrzeć w jakieś bardziej poważne rejony typu reddit.


Uhm. Czyli już wiem skąd bierzesz swoje pomysły...kijaszki itd. Chyba jednak podziękuję.

Słyszałeś o YT? Takie miejsce, gdzie pod pojedynczym filmikiem z Vaderem są nieraz tysiące opinii. I nie czytam wszystkich, nawet sporej części nie, jednak czasem spoglądnę konkretniej co tam ludzie z całego świata wymyśliwują i posądzenia Vadera o tchórzostwo nie spotkałam jeszcze.

I zresztą- Vader tchórzył przed Imperatorem.


Twoje zdanie że tchórzył.

Vaderowi pasowała śmierć znanych mu pobieżnie kilkuletnich DZIECI w świątyni.


A kto Ci powiedział że mu "pasowała"? Wywnioskowałeś to po łzach jakie po tej zbrodni Anakin/Vader wylewa? No ale, przecież to normalne dla Sitha płakać nad rozlaną w imię DS krwią.

I nie potrafił się postawić Imperatorowi.


Bo Imperator kazał mu zabić WSZYSTKICH ZDRAJCÓW REPUBLIKI, WSZYSTKICH JEDI, WSZYSTKICH W ŚWIĄTYNI?


o Luke dopiero wyzwolił w nim dobro z powrotem


Dobro, owszem. Przejście na Jasną Stronę. Ale imo istnieją jeszcze takie u Vadera rozbłyski Światła. Chwilowe, wiadomo. ALE SĄ. Bądź co bądź przedłużył Drui trochę życie której imo było przeznaczone umrzeć na tej polanie, pod lasem czy co to tam było.
A może temu też zaprzeczysz?

I tak serio nie ma opisu sceny w której Anakin/Vader zabija Druę. Jest mowa o Twillekach. Wiem że to wyśmiejesz ale imo mogło się Vaderowi ją "przypadkowo ominąć".


Z czego wynosisz, że Ahsoka nie miała ŻADNYCH obrażeń po walce i wybuchu?


Hm, a nie wspominałam o możliwych otarciach? ;)

Ale dobra, masz rację. Nie widzieliśmy jej bardzo dokładnie, więc nie mogę stwierdzić z całą
pewnością jaki jest jej stan.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Il Biondo » 5 kwie 2016, o 13:07

LuckyLolitka pisze: I Il, gdzie ja niby napisałam że przedstawiam fakty?.

Nigdzie. Ale po tym jak piszesz na temat proponowanych teorii wnioskuję, że nie dopuszczasz żadnej innej prócz swojej. W praktyce to tak, jakbyś przedstawiała fakty. W dodatku określasz te teorie mianem "śmiechu na sali" a to również to implikuje.


LuckyLolitka pisze:
Widzisz, tylko odnoszę się do tego fragm, jako argumentu. Że skoro Vaderowi nie pasuje śmierć OBCEJ dziewczyny, i potrafi się z tego powodu postawić Imperatorowi to tym bardziej nie zabije - nie ma zamiaru zabijać Ashoki, swej dawnej uczennicy.
Jeszcze bez Imperatora pod bokiem który mógłby jakoś wpływać na decyzje Vadera
.

I widzisz, jak chcesz to potrafisz. To jest jakies zaczepienie pod dyskusję i jakaś przesłanka. Odpowiem Ci na nią później, bo obowiązki mnie wzywają, ale wrócę do tego. Jak i losu Drui.

LuckyLolitka pisze: Słyszałeś o YT? Takie miejsce, gdzie pod pojedynczym filmikiem z Vaderem są nieraz tysiące opinii. I nie czytam wszystkich, nawet sporej części nie, jednak czasem spoglądnę sporo co ta ludzie z całego świata wymyśliwują i posądzenia Vadera o tchórzostwo nie spotkałam jeszcze.

Ale widzisz, znowu się opierasz na jakiś opiniach z Internetu uważając ich częstotliwość za autorytet i podstawę w dyskusji, zupełnie ignorując przesłanki które wysunęliśmy ja, Robin i Merry. Ale ty skreśliłaś je jako wróżkę zębuszkę...
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: LuckyLolitka » 5 kwie 2016, o 13:12

Bo posądzenie Vadera o tchórzostwo osobiście uważam za podobny absurd jak sugestia jakoby np. Walder Frey był fantastycznym gospodarzem żyjącym w celibacie. Do którego z chęcią ludzie zachodzą na kolację. Zwłaszcza po Red Wedding.

Sugestia wysnuta na podstawie tego że podzielił się chlebem i solą ze Starkami.
No sorry.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Il Biondo » 5 kwie 2016, o 13:32

Spróbuj się odnieść do naszych argumentów i je obalić. ;) Bo przywoływanie absurdalnego porównania, niemającego wiele połączeń z tymi sytuacjami nie pociągnie tej dyskusji dalej. Bo póki co widzę impas, gdyż nasze argumenty zignorowałaś
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Robin Blackett » 5 kwie 2016, o 13:38

LuckyLolitka pisze: Widzisz, tylko odnoszę się do tego fragm, jako argumentu. Że skoro Vaderowi nie pasuje śmierć OBCEJ dziewczyny, i potrafi się z tego powodu postawić Imperatorowi to tym bardziej nie zabije - nie ma zamiaru zabijać Ashoki, swej dawnej uczennicy.
Jeszcze bez Imperatora pod bokiem który mógłby jakoś wpływać na decyzje Vadera.


Ale może właśnie tu jest wampir pogrzebany. Vaderowi nie pasuje śmierć obcej dziewczyny. Ale Ahsoka nie jest obca. Była mu nie tylko uczennicą. Była jego przyjaciółką, ufał jej bezgranicznie. I co? Zostawiła go samego, pośród ludzi, którzy go nie rozumieli, nawet Obi-Wan się od niego odwrócił, nawet Padme go nie rozumiała... Ale może Ahsoka, jego uczennica, poradziłaby sobie z uratowaniem go przed tym losem... 'Do you see what I've become?'

Anakin Skywalker jest zawiedziony. Zawód zmienia się w żal. Żal przez lata życia w masce Vadera zmienia się w nienawiść.

Czy to nie jest prawdopodobna ścieżka?

Nie widzę najmniejszego powodu, aby kategorycznie twierdzić, że Vader nie chciał zabić Ahsoki, bo była jego uczennicą. To obosieczny miecz.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Ja wiem że girl power jest na propsie, ale bez przesady^

Postautor: LuckyLolitka » 6 kwie 2016, o 14:36

Dobra. Może po pierwsze, jako iż mam wrażenie że szczególnie Merry i Il patrzycie robić z gościa słabszego niż był w istocie, to podam próbki siły Vadera!Disney:

Spoiler:


Przykład że jak Vaderowi!Disney się zachce, to może do walki użyć Mocy i wtedy nie ma przebacz:

Spoiler:


Dla jasności, nie zabił wtedy rebeliantki. Uciął jej głowę na rozkaz Imperatora.

Spoiler:


Jak już zaznaczyłam, na Malachorze Imperatora i jego rozkazów jest brak. (Świeci się tekst który mi się ogromnie podoba, jakby kto pytał czemu :mrgreen:

Ahsoka według mnie nadrabiała tym, że była młoda, w sile wieku, nie została ograniczona sztucznym ciałem (które limitowało możliwości Vadera, by nie podskakiwał Sheevowi).


Merry, Twój argument z młodością blednie przy fakcie iż Ahsoka jest o 6 lat młodsza od Vadera. Blednie przy Disneyowskim kanonie i w nim obrazie siły Dooku staruszka, przy obrazie siły Imperatora, staruszka, przy obrazie siły Yody, mega staruszka. Bo jeśli dla Ciebie argumentem jest iż "Vader może zostać pokonany przez Ahsokę bo jest starszy"...no to wtedy, sam sobie odpowiedz przy powyższym.

Bo ciosy które zadawał wcale nie były zadawane z intencją mordu (zwłaszcza cios w plecy)


Tylko nie wiem czy zwróciłeś uwagę że raz, szedł do niej powoli. (A wiem że może szybciej) Dwa, Ahsoka stała bokiem do niego gdy się zamachnął, i to ona odwróciła się do niego plecami bo tak łatwiej jej było zablokować cios.


I śmiejecie się z moich twierdzeń odnośnie rozbłysków światła w Anakinie/Vaderze. Wobec tego wzywam na świadka Imperatora Palpatine, który co prawda ubrał to w inne słowa, jednak:

Spoiler:


Choć mam dziwne wrażenie że Disneye mylą Moc ze Światłem? Albo to może błąd w tłumaczeniu...

Robin!!! :shock: Przyznam szczerze że teraz to mi zaimponowałeś tą konkluzją. Bez sarkazmu i bez ściemy. @tea Dlatego nawet przyznam Ci rację, że chęć zabicia dawnej uczennicy nie jest całkowicie wykluczona. :wink: Niewykluczona, ale wciąż, imo, bardzo mało prawdopodobna. I właśnie moim zdaniem to zależy jeszcze od-do którego momentu. Od chwili gdy ona go atakuje pierwsza - imo bardzo mało prawdopodobne, gdyż Vader doskonale wie że ona robi to dlatego bo chce pomścić Anakina którego Vader sugeruje że zabił - a gdy się wydało że to on nim jest i PO deklaracji Ahsoki :
"Nie zostawię Cię, nie tym razem!" - prawdopodobieństwo moim zdaniem jeszcze maleje.

Teraz próba udowodnienia.
Po pierwsze:
- ta scena

[bbvideo=560,340]https://www.youtube.com/watch?v=Xe1kupqxnJs[/bbvideo]

Gdzie cała flota rebeliantów nie może sobie dać rady z atakującym ich Vaderem. Który to zaprzestaje ostrzału po tym jak wyczuł że "uczennica żyje". Jego uczennica, Ahsoka. Jak dla mnie, gdyby faktycznie chciał śmierci Ahsoki, to po odkryciu jej obecności powinien WZMOŻYĆ wysiłki i atakować dalej, jeszcze zacieklej. A Vader co? Vader spada.

PO drugie:
Dostrzegam tendencje do równania kwestii Ahsoki z Obi-Wanem.

Tyle że Vader!Disney w tym samym czasie ma zupełnie moim zdaniem ODMIENNE odczucia względem tych dwóch, niegdyś bardzo bliskich sobie osób a także przywołuje w umyśle zupełnie innego rodzaju wspomnienia:


O Ahsoce - imo wspomnienia są wręcz ciepłe, nazwałabym je nawet dość uroczymi khykhy,wiemtoguupie :mrgreen: :

Spoiler:


Vader pamięta przezwisko które jej nadał na samym początku ich znajomości, oraz to że go uratowała z opresji gdy tego potrzebował.

Zaś o Obim:

Spoiler:


Do Obiego ma wg mnie całkiem konkretne pretensje, z których - nawet uznając pierwsze trzy za zupełną paranoję Vadera, - to przynajmniej czwarta z nich jest imo faktyczna i rzeczywista. Bo to Obi go pociachał, mimo wszystko.

W tych gorzkich Vaderowych żalach o Kenobim, oraz ciepłych wspomnieniach o Ahsoce upatruję różnicę i powód dla którego imo Anakin/Vader nie tylko nie chciał zabić panny Tano, ale też imo uratował ją w momencie gdy przyrzekła że go nie opuści.

A i jeszcze Anakin/Vader ma przynajmniej w 5 lat po zakończeniu wojen wciąż żywe pretensje do Tarkina za próbę wsadzenia Tano do więzienia.

Spoiler:
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Il Biondo » 6 kwie 2016, o 20:50

[align=justify]Lolitko, może mi nie uwierzysz, ale propsy za ten post. Serio, od razu inaczej człowiek patrzy na sprawę i twoją teorię jak podajesz fakty z jednego kanonu i starasz się je spójnie uzasadnić bez nazywania pomysłów interlokutorów "bzdurami". Zaraz jednak do tego przejdę. Na początku tylko uzgodnię to, z czym się nie mogę zgodzić. Zanim się zdenerwujesz, powiem, że warto doczekać do połowy posta.

Po pierwsze, nie wiem dlaczego wnosisz, że ja uważam Vadera za słabiaka. Wręcz przeciwnie, faktem jest, że Anakin a potem Vader był jednym z najpotężniejszych (o ile nie najpotężniejszym) Jedi/Sithem swoich czasów. Ale uważam też, że nie był niepokonany. I realizmu dodaje fakt, że pokonany mógł być przez osoby, które go doskonale znały - jego własny nauczyciel i jego uczennica. Ja nie degraduję Vadera do poziomu Ahsoki czy Obi-Wana. Ja raczej podnoszę zdolności tej dwójki do zdolności Anakina, którzy się przecież od niego również uczyli (tak, nawet i Obi-Wan, przecież i uczeń może poszerzyć horyzonty mistrza). Ahsoka jest dla mnie ponadprzeciętnym Jedi. Jak bardzo dobra jest w walce widzieliśmy w TCW (a była smarkaczem), nie wspominając o okresie dorosłości z Rebels. Na początku widzimy Kanana i Ezrę, którzy z trudem radzą sobie z Inkwizytorami. Ahsoka zaś rozsmarowywuje Inkwizytorów jak chce. Powiesz, że Kanan i Ezra to w sumie leszcze, które się dopiero uczą i każdy w porównaniu z nimi wymiata - i poniekąd będziesz miała rację. Ale potem dostajemy w odcinku Maula (wojownika o niewątpliwych umiejętnościach), który też Ahsoce nie sprawia większego problemu. Dodatkowo uważam, że Ahsoka znając sposób walki Anakina miała szanse mieć z nim równy pojedynek a nawet szanse na wygraną. Co do wieku, według mnie on nie gra roli. Ahsoka była w 100% sprawna, Vader to jednak kaleka.

Co zaś się tyczy przytoczonego przez ciebie fragmentu z frachtowcem, zauważ, że ja skupiam się tylko na technice walki. Nie podlega wątpliwościom fakt, że Anakin był silniejszy w Mocy niż Ahsoka. Ale popatrz na ten fragment:

Stęknął z wysiłku, a jego respirator przyspieszył rytm oddechów, by pomóc mu sprostać temu zadaniu.


Ściągnięcie frachtowca wymagało od niego jednak wysiłku. A tu na głowie Vader miał uciekający holokron, zawalającą się świątynię i bardzo wytrawną wojowniczkę, która nie dość, że znała go na wylot, to jeszcze wzbudzała w nim silne (być może sprzeczne, zaraz do tego dojdę) emocje - w końcu była dla niego czymś w rodzaju córki albo młodszej siostry. Ja wiem, że jest on uber silny, ale w chwili walki w świątyni było na tyle dużo dystrakcji, że używanie Mocy mogło być działaniem ponad jego (nawet jego) zdolności i wolał skupić się na walce. A przecież wiemy, że Anakin był od zawsze zbyt pewny siebie, więc mógł stwierdzić, że wygraną ma w kieszeni i uznać operacje na Mocy za niepotrzebny wysiłek.

I słuchaj, to tyle w kwestii tego, czy Ahsoka mogła się równać Vaderowi. IMO mogła, jak najbardziej, a przytoczone przez ciebie argumenty mnie nie przekonały o niemożliwości tej teorii. Niemniej czekam na więcej argumentów przeciw - jeżeli masz. Jeżeli nie, to chyba będziemy musiały się zgodzić, że remis/wygrana Ahsoki jest prawdopodobna. Co oczywiście nie oznacza, że na 100% tak było.

Teraz zaś niespodzianka - i to chyba dla ciebie miła - ale przekonuję się, że teoria o Vaderze, który jednak cofa się w jakiejś chwili przed zabiciem uczennicy widzi mi się jako bardziej prawdopodobna. Faktycznie, Vader darzy w najgorszym przypadku Ahsokę neutralnymi uczuciami, w porównaniu chociażby do Obi-Wana. Może to też być kwestia tego, że Ahsoka odeszła z Zakonu na długo przed dramatem Anakina z RotS i nie widziała jego upadku ani się doń pośrednio nawet nie przyczyniła. A Obi-Wan się nawet do tego przyczynił, no i umówmy się - też bym gościa nie lubiła gdyby uciął mi kończyny i zostawił na mękę w lawie.

Co mnie różni od ciebie (chyba?) w kwestii "światła" w Vaderze, to taki, że ja nie uważam, by dobro w nim było 24/7, tylko że bardzo mało albo niewidoczne (tak jak chyba ty forsujesz, jeżeli nad interpretuję, to uściślij). Uważam, że Disney!Vader z tym światłem walczył kiedykolwiek się pojawiło (podobnie jak będzie walczył jego wnuk 30 lat później). Uważam, że jego podejście do Ahsoki mogło być tą walką - zabić czy nie zabić? Co jeżeli mi odmówi współpracy? Co jeżeli nie będzie chciała zobaczyć mojego punktu widzenia? Co jeżeli okaże się taka, jak Obi-Wan? Uważam, że sam Vader mógł nie wiedzieć do końca co tak naprawdę z Ahsoką chce osiągnąć. Mógł być zwyczajnie skonfliktowany. Ten konflikt dotyczący jasnej strony - jak pokazują podane przez ciebie przykłady - pomagał mu rozwiązać Palpatine i wskazać "słuszny" wybór. A bez Palpatina - i tu chyba też się różnimy - uważam, że ten konflikt pozostawał nierozwiązalny i Vader działał na zasadzie chwili i impulsu. Wskazuje na to jego sposób walki, który nie odpuszcza, gdyż te jego ciosy dawno by zmiotły kogoś, kto nie jest tak dobry jak Ahsoka. Dodatkowo mógł go wkurzyć fakt, że Ahsoka chce pomścić jakiś cień z przeszłości, zupełnie ignorując jego tragedię z RotS i to kim się przez to stał, jeszcze bezczelnie wspierając Rebeliantów. Podsumowując: różni nas to, że ty uważasz, że Vader nie chciał zabić Ahsoki. Ja uważam, że mógł nie wiedzieć czy chce ją zabić czy nie. Mam nadzieję, że jasno to przekazałam.

I co teraz? Właściwie przekonałaś mnie, że teoria o Vaderze ochraniającym Ahsokę jest równie prawdopodobna co inne podawane tu teorie (łącznie z tymi, które stawiają Anakina w mniej korzystnym świetle).

I na tym można byłoby zakończyć mój wywód na dzień dzisiejszy, ale przychodzi mi do głowy połączenie teorii o Vaderze litującym się nad Ahsoką i przerywającym walkę i Ahsoką zdobywającą (m.in. dzięki tej chwili słabości Vadera) nad nim przewagę. Scenę niemalże pojednania mogła przerwać zawalająca się świątynia. Co jeżeli Ahsoce cudem uda się przetrwać ponad 30 lat na Malachorze i potem opowiedzieć Benowi Solo (który to miejsce raczej odwiedził - wskazuje na to projekt miecza) jak niemal wygrała morderczy pojedynek, ponieważ jego dziadek okazał litość (co przez Kylo Rena będzie potem interpretowane jako słabość). To oczywiście czcze spekulacje, ale spinałoby jakąś klamrą decyzję Filoniego o takim otwartym zakończeniu. Fajnie byłoby, gdyby Ahsoka była wspomniana w głównych filmach. Skoro jest nowy kanon, to chyba jego ideą jest ścieśnianie go, tak żeby pojawiające się w nim elementy nie wydawały się oderwane od większej całości.[/align]
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Bzhydack » 6 kwie 2016, o 21:17

Przede wszystkim świetne zestawienie, Lolitko. Jestem pod wrażeniem skrupulatności. I to nie jest ironia.
Nigdy nie twierdziłem, że Vader nie ma w sobie światła, gdyby nie miał to nie mógłby powrócić z Ciemnej Strony. I takie przebłyski dobra rzeczywiście mogły się zdarzać. Pytanie tylko, czy sam Vader nie uważał tego za "pozostałości" po "słabym Anakinie Skywalkerze" i nie próbował zwalczać? Mógł wykonać jakiś drobny gest dobroci, a potem:
a) wstydzić się słabości, bo uległ instynktowi Jedi,
b) wstydzić się, że nie zrobił więcej.
Możliwe, że występowały oba przypadki, co jeszcze potęgowało nienawiść Vadera do samego siebie. W przypadku Ahsoki może chcieć ją zabić dlatego, że zbyt mocno i boleśnie przypomina mu to, kim był kiedyś.
A propos przywołanej przez ciebie sceny z atakiem na rebeliancką flotę - aż do tego momentu Vader nie wiedział, że Ahsoka w ogóle żyje. Nawiązanie połączenia mogło go po prostu zaskoczyć - w końcu zaraz potem zdjął kolejne myśliwce rebeliantów i siadł Duchowi na ogonie.
Nikt też nie twierdzi, że Vader nie był bardzo potężny w Mocy. Był. Ale tak się składa, że w SW niekoniecznie potęga w Mocy decyduje o zwycięstwie - wszak byli ludzie absolutnie na Moc niewrażliwi którzy zabijali Jedi i Sithów (Grievous, Panowie Fett, Cad Bane). Oczywiście Vader mógł użyć Mocy i obezwładnić Ahsokę. A Ahsoka mogłaby mu po postu wyłączyć respirator i Vader by umarł tak po prostu. Pasuje jednak powiedzieć jedno. Ahsoka i Anakin/Vader to wojownicy. A dla wojownika liczy się nie tylko czy wygra, ale też jak wygra. Nawet (czasami) w przypadku Sitha. Mogą wyzwalać w siebie olbrzymie energie, używać telekinezy, błyskawic, whatever, ale przede wszystkim będzie się liczyć starcie twarzą w twarz, mieczem w miecz. I Ahsoka, i Vader mieli to, że tak powiem, w naturze (nie Palpatine! ooo nie, on był politykiem i grał w gierki). Zauważ, że dla Anakina, a potem dla Vadera było ważne wyzwanie - im coś było trudniej wykonać, tym bardziej się na to nastawiał. Uważam że walczył by pokonać Ahsokę, a nawet by ją zabić - ale jego natura, takiego właśnie rębacza, powodowała że chciał ją pokonać mieczem i zabić też mieczem. No i oczywiście Ahsoka nie była słabeuszem i pewnie pokonanie jej na Moc nie byłoby wcale takie proste.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: LuckyLolitka » 7 kwie 2016, o 13:15

Hyhy, ale fajnie :mrgreen:
Dzięki za miłe słowa :D


A co jeśli powiem że ściągnięcie uzbrojonych frachtowców które ich atakowały, i to z ziemi, to była zaledwie rozgrzewka? Potem Vader zaczął na spółę z Palpatinem polowanie na ogromne lyleki. Ba, to było stado liczące setki sztuk. A mieszkańcy Ryloth fortyfikowali swe osady w obawie przed kilkoma takimi stworzeniami. Co jeśli zaznaczę iż Imperator który nie jest kaleką, respiratora nie potrzebuje a ściągnął frachtowiec trochę później od Vadera mimo że zaczął wcześniej?

Czułam że zwrócicie uwagę przede wszystkim na ten respirator heh.

I juź nie róbmy z Anakina\Vadera ojca dla Ahsoki bez przesady. To tylko 6 lat. Ja wiem że nazywał ją czasem dzieckiem ku wielkiemu oburzeniu Tano :mrgreen: ale dla 20 latka 14 latka może wyglądać jak dziecko. I to nawet bardzo dobrze, powiedziałabym :wink:

Bzhydack, przecież Vader zaganiał Ducha w pole ściągające któregoś z imperialnych niszczycieli. Kazał brać ich żywych gdy wyczuł Ahsokę..

I uratowania kogoś przed dekapitacją też nie nazwałabym "drobnym gestem" , szczerze mówiąc, zwłaszcza jak na DS.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Il Biondo » 7 kwie 2016, o 14:41

Lolitko, jeszcze wyjaśnię, bo chyba jednak nie do końca jasno się wyraziłam.

Argumentacja dla używania Mocy =/= argumentacja dla siły w walce na lightsabery. Rozdzielam te dwie rzeczy. Uważam że bycie kaleką ma raczej wpływu na używanie Mocy, ale jak najbardziej ma w przypadku walki na miecze

Uważam, że Anakin wcale nie miał wielkiej przewagi nad Ahsoką w walce na lightsabery, bo:
- Ahsoka była w tym równie dobra,
- Ahsoka była szybka i zwinna oraz zdrowa,
- Anakin był kaleką.

Uważam, że Anakin/Vader nie użył Mocy w pojedynku, ponieważ:
- wymagało to od niego wysiłku (nie chodzi mi o ten respirator już, o wysiłek najzwyklejszy), a że w tym czasie było dużo dystrakcji, które mogły powodować, że po ten nadmierny wysiłek po prostu nie sięgnął i zdecydował się na walkę na miecze (uciekający Ezra z holokronem, atakująca Ahsoka, sprzeczne emocje, waląca się świątynia, "honor" wojownika)

Zauważ, że na Ryloth nie występują w/w czynniki, Vader nie ma nimi związanych rąk. A i nawet wtedy musi się skupić i odczuwa wysiłek. Ja mu nie odmawiam bycia ponadprzeciętnym koksem, ale przecież nawet ponadprzeciętny koks musi być jakoś zbalansowany

Nie wiem co cię tak dziwi w nazywaniu relacji Anakin-Ahsoka odniesienia rodzic-dziecko. Uważam, że padawani (zwłaszcza jako sieroty) z mistrzem mieli tego typu relację (Qui-Gon-Obi-Wan, Obi-Wan-Anakin, Depa-Kanan, Kanan-Ezra itd.). Wiek nie ma nic do rzeczy, bardziej chodzi o pozycję autorytetu i więź emocjonalną. Myślę jednak, że to na tyle bzdurna rzecz, że nie warto o nią drzeć kotów


LuckyLolitka pisze:Bzhydack, przecież Vader zaganiał Ducha w pole ściągające któregoś z imperialnych niszczycieli. Kazał brać ich żywych gdy wyczuł Ahsokę..


Ale czy branie żywcem musiało oznaczać, że nie chciał zabijać Ahsoki, ponieważ sentyment? Wcale nie musiało tak być. Jak widzimy z cytatów podanych przez ciebie silniejszym uczuciem (choć o przeciwnym zwrocie :P) Vader darzy Obi-Wana. No kto mógłby stanowić potencjalne najlepsze źródło informacji o tym gdzie on przebywa jak nie Ahsoka? Nawet w finale Rebels pyta się jej o pozostałych przy życiu Jedi. Jak mówię, wahanie Vadera w sprawie Ahsoki można interpretować różnie, wcale nie tak, że na 100% chciał ją oszczędzić. Mógł ją chcieć wykorzystać do swoich celów przecież. Zwróć uwagę, że piszę "mógł", nie biorę tego za pewnik

Wracając trochę do tematu Rebels, wczoraj oglądałam dwa wywiady z twórcami i obsadą:
Filoni, Kinberg, Ashley Eckstein (Ahsoka), Taylor Gray (Ezra)

Odpowiadają na nurtujące pytania na temat finału. Można się między innymi dowiedzieć, że (daję w spoiler, bo może ktoś nie chce czytać):
Spoiler:


Tu wywiad z Freddiem Prinze Jr. (Kanan), który w gruncie rzeczy niczego spoilerowego nie powiedział, ale:
Spoiler:


Tu jeszcze artykuł na temat trzeciego sezonu. Parę ciekawych rzeczy takich jak:

Spoiler:
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: LuckyLolitka » 8 kwie 2016, o 13:37

Czyli wychodzi na to że każdy może obstawac przy swoim jeśli chodzi o Ahsokę :wink:

I tak zrobię. Ale przyszła mi do głowy bardzo dziwna myśl. Możliwość że Ahsoka pod wpływem spotkania z dawnym mistrzem poczuła pokusę by do niego dołączyć - za słowami "Nie opuszczę cię". Znaczy sama chcieć przejść na CSM. I dlatego zeszła do Świątyni Sithow. Taaak wiem, Tano i CS no gdzie...ale, powiedziałabym że wszystko się zdarzyć może.

W sumie ta dziwaczna teoria zrodziła się gł. pod wpływem trailera do
Spoiler:



Jeśli chodzi o ee rewelacje dotyczące 3 sezonu to spora stypa,
Spoiler:


Na Bastionie piszą że Filoniego kusiło żeby Ahsoka nazwała Vadera "Skyguy,em", ale się jednak powstrzymał...

FILONI JAK MOGŁEŚ MI TO ZROBIĆ POWIEDZ??! @cry
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Bzhydack » 9 kwie 2016, o 00:01

Ja tam się cieszę, że 3 sezon skupi się na Sabine i pokarze więcej Mandalorian. Szczerze mówiąc, to miałem wielką nadzieję na Mando już w tym sezonie i nieco mnie rozczarował pod tym względem. W każdym razie, cały czas mam nadzieję że pojawi się parę postaci już nam znanych (moim wielkim życzeniem jest, żeby pojawiła się Bo-Katan Kryze).

Jeszcze jedna sprawa, jeśli chodzi o używanie Mocy. To nie jest takie hop-siup. Żeby przenieść energię Mocy w fizyczne obiekty często oprócz wysiłku i skupienia potrzeba też po prostu czasu - a w walce to czasu często nie ma. Dlatego Jedi i Sithowie kierowali Moc do swoich ciał przede wszystkim - bo najłatwiej było tak używać mocy, najbardziej instynktownie.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: LuckyLolitka » 11 kwie 2016, o 11:43

Wiecie co, zdałam sobie sprawę że może żle tłumaczę o co mi chodzi. Że rozbija się to o Moc. A w sumie chodzi mi o to że jak już jesteśmy np. przy Lordach Sithów. Odniosłam wrażenie że tam (i uznałabym to za pewną niekonsekwencję bo wtedy wyczyny Vadera w OT wyglądają...no słabo. A imo Disney!Vader musiał się rozwijać również sprawnościowo by sprostać niebotycznym wymogom i próbom stawianym mu przez Imperatora) Vader uzyskał już poziom w którym utrata kończyn w żaden sposób nie wpływa ujemnie na jego szybkość, zwinność czy zręczność w walce. Taki Cham Syndulla np. mówi na widok tego co wyczynia lord Sithów, (mam tu na myśli teraz przede wszystkim jego nadludzką zręczność i szybkość a nie jakieś sztuczki z Mocą) że jakby nie widział tego na własne oczy to nigdy by nie uwierzył że ktoś może być taki szybki i sprawny...
Dlatego dla mnie przynajmniej tutaj w Rebels Anakin/Vader daje Ahsoce fory.


Bzhydack, co do Palpatina polityka, no przytaknęłabym Ci gdyby nie Lordowie Sithów bo imo tam to Imperator wypada na wojownika pełną gębą który pośród czyichś flaków które sam wybebeszył czuje się jak w swoim żywiole..I któremu sprzeciwiając się i powstrzymując Vader uraził miłość własną i to jeszcze na oczach Imperialnego Gwardzisty.
Oczywiście Gwardzista nikomu nigdy tego nie opowie - w Lordach Sithów jest wzmianka o ich niezachwianej lojalności, bezwzględnego wykonywania rozkazów Imperatora bez wahania czy zadawania pytań, i trzymaniu gęby na kłódkę odnośnie tego co widzieli bądż słyszeli ale sam fakt że wie iż ogar Imperatora może podważyć jego autorytet imo.musiał być dla Sheeva przykry ;
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Bzhydack » 12 kwie 2016, o 12:26

Jak by ci to wytłumaczyć, Lolitko... (nie chodzi o to, że deprecjonuję twoją zdolność rozumienia, bardziej o to że nie jestem pewien czy zdołam przekazać to, co mam na myśli)
Nie chodziło mi o umiejętności walki Palpatina, bo te są imponujące, ani o to, jak czuje się na polu bitwy. Otóż wojownik (przynajmniej w moim rozumieniu) to nie zwykły rębajło, który tylko zarąbuje wrogów, nawet bez kłopotów. Wojownik powinien mieć przynajmniej namiastkę czegoś w rodzaju kodeksu honorowego, wykształconego w licznych walkach. Vader to ma, Palpatine tego nie ma.

Bycie cyborgiem często nawet jeszcze zwiększa możliwości bojowe poddanego modyfikacjom. Vader na pewno był znakomitym wojownikiem, ale nie widzę powodu by twierdzić, że Ahsoka, Obi-Wan albo inny znakomity wojownik nie mogli mu dorównać.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Alextorias
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 kwie 2016, o 17:42

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Alextorias » 12 kwie 2016, o 13:22

W zasadzie problem z faktami z Expanded Universe jest taki, że jeśli naście autorów książek powoła się na zasadę licencia poetica, to dostajemy postacie niejednoznaczne pod względem charakterologicznym, kwestii posiadanych umiejętności i wielu innych rzeczy. Czasami książki mniej lub bardziej przeczą sobie, jednak mnie to ani trochę nie przeszkadza :)

Vader na początku swojego nowego życia z pewnością nie czuł się swobodnie ani pewnie. W jednej z fajniejszych jak dla mnie książek z uniwersum SW "Czarny Lord. Narodziny Dartha Vadera" Jamesa Luceno (wyd. Amber), której akcja rozpoczyna się na kilka godzin po zakończeniu Wojen Klonów, możemy wyczytać co następuje (na wszelki wypadek oznaczyłem jako spoilery, czasem zdarza mi się wypaplać coś niepotrzebnie):

Spoiler:


Spoiler:


Spoiler:


Z tych opisów wyłania się nieciekawy obraz Vadera, który po skomplikowanym zabiegu zdaje się być cieniem dawnego siebie. W pewnym momencie możemy się także dowiedzieć jak radzi sobie w walce:

Spoiler:


Jednakże pod koniec tej samej książki okazuje się, że to tylko efekty przyzwyczajania się do nowego pancerza, bo:

Spoiler:


Wszystko to ustabilizowało się w ciągu kilku dni, może tygodni od obudzenia się w więzieniu swojego pancerza. Jeżeli Vader poczuł się w ten sposób równie szybko, to domyślam się że w miarę jak latka mu leciały, mogło być już tylko lepiej. Tak więc wnosząc nieco do dyskusji, wydaje mi się, że Vader tylko na początku swojej służby Imperium mógł być określony jako znacznie słabszy niż przed przemianą. Potem nie miał już takich problemów. To znaczy, jeśli uznamy zawartość książki za kanon, ale ponieważ to jedyna, w której można dowiedzieć się co nieco o "ProtoVaderze", to chyba tak zrobię. :)
"I'm not a bad shot. I could probably kill one."
"Yeah, well, probably is something a gambler says, not a survivor. "

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Vindemiatrix » 12 kwie 2016, o 14:47

Il Biondo pisze:W 3 sezonie może być dużo Mandalorian (pociągną wątek z Fennem Rau)

No to ja się bardzo cieszę :)
Swoją drogą zauważyłam, że sporo osób ma problem z disneyowskimi Mando. Zarzuca się im głównie słabość nielicującą ze złodupcami z EU, no i ten słynny pacyfizm, który mnie również nie do końca pasował. Ale mam wrażenie, że Mandalorianie zostali niejako celowo osłabieni przez Disneya, żeby ich nieobecność we wszystkich dotychczasowych konfliktach jakoś wyjaśnić. Przecież w każdym kinowym filmie do tej pory Mandalorian brak a tacy wojownicy na pewno by się jakoś w te konflikty uwikłali no i podejrzewam, że obie strony chętnie by ich widziały po swojej stronie jako ważnego sojusznika. Dla tego zastanawiam się, czy ewentualne wyeksponowanie Mandalorian w Rebeliantach może zwiastować ich wprowadzenie w kinowe uniwersum? To by było dobre :)

Il Biondo pisze:ktoś z publiki pyta o Thrawna :mrgreen:

Il Biondo, ten filmik mi bardzo przerywa i nie mogę go obejrzeć przez to. Czy mogłabyś z pamięci powiedzieć coś więcej na ten temat? Albo przynajmniej podać ramy czasowe tej wypowiedzi? :D

Alextorias pisze: To znaczy, jeśli uznamy zawartość książki za kanon, ale ponieważ to jedyna, w której można dowiedzieć się co nieco o "ProtoVaderze", to chyba tak zrobię. :)

Alextorias, możesz w zasadzie tak zrobić, bo czemu nie? Ale to będzie Twój headcanon bo oficjalnie Czarny Lord. Narodziny Dartha Vadera do kanonu nie należy tylko do Legend. A jako, że Rebelianci należą do Nowego Kanonu tak więc ichni Darth Vader to nie jest ten sam Darth Vader :P Chociaż nie twierdzę, że nie mogło być tak jak piszesz, Vader się z pewnością musiał przyzwyczajać do pancerza i poszło mu to na tyle dobrze, że taki Kanan i Ezra to dla niego żadni przeciwnicy.

Ostatnio pojawiły się plotki, że 3 sezon Rebeliantów może być ostatni. Jeśli faktycznie mają przemyślaną historię do opowiedzenia to rzeczywiście nie ma sensu jej przeciągać w nieskończoność ale nie obraziłabym się na jeszcze dwa sezony. A poza tym to odniosłam wrażenie, że historia się dopiero teraz rozkręca. Co o tym myślicie?
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Il Biondo » 12 kwie 2016, o 15:20

Vindemiatrix, z tego co pamiętam to Filoni bardzo ucieszył się z tego pytania, tj. czy Thrawn pojawi sie w Rebeliantach lub Nowym Kanonie. Nie chciał jednak na nie odpowiedzieć i trochę trollowal pytającego. Sprawa pozostaje otwarta, ale odniosłam wrażenie, że coś się święci (choć ja podejrzewam Thrawna w nowej trylogii raczej). :D Jak wrócę do domu, to obejrzę kiedy to pytanie padło


Co zaś się tyczy sezonu 3, to wg Freddiego nie jest on ostatni. Też by mnie to rozczarowało, gdyby okazało się inaczej. Trochę czasu do ANH zostało i również uważam, że historia dopiero teraz nabrała wiatru w żagle.

Ja akurat z prowadzenia Mando jestem zadowolona - niech maja swoją legendę w galaktyce, ale podoba mi się że nie są niepokonanymi koksami i są zróżnicowani. Twoje wytłumaczenie też ma dużo sensu, nie lubię wywalania kawy na ławę. Dajmy się Mando porozwijać. :D
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Bzhydack » 12 kwie 2016, o 16:12

Bardzo wielu fanów i "fanów" nie podobało się wprowadzenie Mandalorian-pacyfistów w TCW. Mi w sumie początkowo też, ale stwierdziłem, że przecież tak naprawdę to nic dziwnego. Jeśli w jakiejś kulturze wojna i wojowniczość dla samej walki są zbytnio wyeksponowane, to pewna ilość ludzi którzy na wojnie ponieśli duże straty może stwierdzić, że przecież wojna nic im nie dała i lepiej nie walczyć, bo z tego tylko zniszczenia i straty. Zwłaszcza że tak naprawdę wojownicy stanowią tylko ułamek społeczności sektora, a ci wszyscy cywile niekoniecznie będą się garnąć do gonienia w zbrojach. A przy okazji, pokazało że Mandalorianie nie są grupą jednolitą i tak samo jak u innych są tam ludzie o różnych poglądach i przekonaniach.

Mando nie są słabi u Disneya. Ilu potrzeba Mandalorian by pokonać mistrza Jedi? Najwyżej dwóch ;-) W serialu może i nie są tak super jak w EU, ale come on, nie może być samych Jango Fettów. Są zresztą wyraźnie zróżnicowani, lepsi i gorsi.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Vindemiatrix » 12 kwie 2016, o 16:49

Il Biondo i Bzhydack, co do wątków Mando w TCW i Rebelsach to się absolutnie z wami zgadzam. Mnie również nie przeszkadza podział na frakcje i nawet frakcja pacyfistów mi również pasuje (chociaż na początku miałam z tym problem). Ponadto disneyowscy Mandalorianie pasują dosyć dobrze do mojego headcanonu więc tym bardziej nie narzekam :)
Bzhydack pisze:Mando nie są słabi u Disneya. Ilu potrzeba Mandalorian by pokonać mistrza Jedi? Najwyżej dwóch ;-) W serialu może i nie są tak super jak w EU, ale come on, nie może być samych Jango Fettów. Są zresztą wyraźnie zróżnicowani, lepsi i gorsi.

Ale ja nie mówiłam, że są słabi tylko właśnie, że nie są aż takimi badasami jak w EU. I osobiście uważam, że to dobrze bo ich nieobecność w obu galaktycznych konfliktach była co najmniej dziwna. TCW pokazało, że owszem byli obecni w Wojnach Klonów jako frakcja pacyfistów i nieliczna Death Watch, którzy bardziej byli zajęci walkami między sobą a teraz Rebelianci (być może) pokażą co się działo u Mandalorian w czasie walki Rebelii i Imperium. Nie mogę się doczekać :)
Ehh... nie pierwszy raz się okazuje, że nie umiem przedstawiać swoich myśli w sposób jasny i składny ale popracuję nad tym :D

Il Biondo pisze:Vindemiatrix, z tego co pamiętam to Filoni bardzo ucieszył się z tego pytania, tj. czy Thrawn pojawi sie w Rebeliantach lub Nowym Kanonie. Nie chciał jednak na nie odpowiedzieć i trochę trollowal pytającego. Sprawa pozostaje otwarta, ale odniosłam wrażenie, że coś się święci (choć ja podejrzewam Thrawna w nowej trylogii raczej). :D

Ależ to by było dobre.
Benicio del Toro to, według mnie, doskonały kandydat do zagrania jakiegoś mistrza strategii i bardzo bym się ucieszyła gdyby to się okazało prawdą. Poza tym, zgodnie z konwencją SW to w tej części Rebelianci muszą dostać w kość więc jest to doskonała okazja na wprowadzenie "Thrawna" (ale nie może być człowiekiem, musi być jakiejś innej rasy- zwiastun RO mnie w tym utwierdził :P)

Co do plotek o ostatnim 3 sezonie to napisałam tego posta zanim obejrzałam wywiad z Freddiem i muszę powiedzieć, że jego wypowiedź mnie przekonała. Zwłaszcza ta część o clickbaitach :P
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Il Biondo » 12 kwie 2016, o 17:30

Również liczę na to, ze del Toro to będzie jakiś wojskowy i weźmie Najwyższy Porządek za ryj w kolejnej części :D
Co do tych Mandalorian jeszcze, to ja mam teorię, że oni są powoli rozkręcani w Rebeliantach, bo to może jakoś zaowocować w przyszłości. Mamy 30letnią dziurę między RotJ a TFA, więc w tym okresie jest sporo czasu dla Mandalorian by jakoś namieszali, np. przy tworzeniu Nowej Republiki. Jak i po której stronie nie jest istotne ;)
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

DolorousMike
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2015, o 13:49

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: DolorousMike » 24 kwie 2016, o 14:32

Zachęcony dyskusją w tym temacie postanowiłem wziąć się za SW Rebels i nie żałuję. Widziałem tylko jakieś strzępki odcinków TCW i odrzucał mnie styl animacji, plastikowe włosy itp, ale przemogłem się i wziąłem za Rebelsów chyba po to żeby móc się podczepić pod hype train i oglądać Collider Jedi Council bez przewijania środkowej sekcji, w której dyskutują min. o SW Rebels. Bardzo podoba mi się motyw niedoskonałego mistrza-niemistrza czyli Kanana. Liczę na to że rany których doznał otworzą go na Moc bardziej, może nawet będzie mógł pogadać z Yodą bez potrzeby odwiedzania świątyni. Przyjemnie się ogląda jak stara się zapanować na Ezrą, bo młody bywa nieznośny, ale ma 15 lat więc w sumie też dobrze oddali zachowanie Jedi-gimba. Od początku było widać że ma zadatki do przejścia na CSM, więc jego znajomość z Maulem pewnie będzie dalej ciągnięta i byłoby miło gdyby twórcom udało sie wymyślić dobrą dramę towarzyszącą jego ucieczce od załogi. Na pewno nie pozostanie na CSM, może to będzie tylko niewinny flirt, nie wiem ale nie mogę się doczekać. No i Maul, moim zdaniem jego postać nie powinna być przywracana w Klonach i to był jeden z głownych powodów dla których darowałem sobie oglądanie tej serii. Trzon fabularny Rebelsów oceniam wysoko, ale historie poboczne momentami wieją nudą i są po prostu infantylne. Zdarzają się też większe głupoty np. puszczenie Ezry samego z Maulem, kolesiem znanym z tego że lubi zabijać. Rozwaliły mnie też helikopterki inkwizytorów. Za pierwszym razem ten patent był użyty chyba tylko jako wsparcie dla skoku, a pod koniec drugiego sezonu inkwizytorzy latają na takie odległości że aż trudno mi się śmiać. Ale dobra to jest serial dla młodzieży więc wybaczam.

sorry za ewentualne literówki, ale mam ciachniętego wskazującego palucha i muszę go zastępować fuckersem.
OHS KRWI
"Zastąpienie rdzenia przedłużonego przez dostarczony przez rząd moduł okazało się remedium na nocne moczenie Grzesia. Monisia sterowana jest implantem i codziennie zjada płatki do końca."

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: LuckyLolitka » 18 maja 2016, o 11:51

Coraz bardziej skłaniam się ku teorii iż Ahsoka chce dołączyć do Vadera w Ciemnej Stronie ;) i dlatego schodzi do Świątyni Sithów. ( Swoją drogą bardzo podobnie narysowane jest wejście do Jaskini Ciemnej Strony na Dagobah, w Disneyowskiej nowelizacji "Imperium kontratakuje". I na tym tle, tle tego wejścia stoi Vader - wizja Luke'a). Myślę że Tano chce się uczyć ścieżek Sithów. Została uczennicą Ciemnej Strony i to znaczy tytuł ostatniego odcinka: "Zmierzch Uczennicy". Zaś biała sowa - ptak może symbolizować "odlatujące" - "zamierające" światło Ahsoki...

Ależ byłby zaskok, wydaje mi się że mało kto by się takiego plot twistu spodziewał^^.

Swoją drogą, obejrzałam po raz enty ich fajt i stwierdzam że Vader jak zwykle urządza dramę większą niż wypada^^. Wciąga te powietrze jakby się wielce dusił i że oddechu nie może złapać jak mu Ahsoka przydzwoniła a przecież chyba tylko kawałek maski mu odkroiła. A nie że zniszczyła mu respirator?
Ale może tak przeżywa że "go widać" bez maski i dlatego. Nom..podejrzewam że o to najbardziej chodzi. Co mogła uszkodzić najbardziej to jego pewność siebie^^.


No i Maul, moim zdaniem jego postać nie powinna być przywracana w Klonach i to był jeden z głownych powodów dla których darowałem sobie oglądanie tej serii


Hm, imo trochę dziwnie. A w Rebelsach już Ci jego przywrócenie nie przeszkadzało?
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Vindemiatrix » 14 lip 2016, o 13:23

Pojawił się klip promujący 3 sezon Rebeliantów :)
https://www.youtube.com/watch?v=KwLD5XbvY5Q

Ezra ma nową fryzurę i jest wyższy ale wygląda, że cały czas jest w ekipie Rebelsów.
Chociaż, kiedy Hondo pyta czy to jest Ezra, Sabine odpowiada: "Przez większość czasu". Wygląda więc na to, że ma w sobie trochę ciemnej strony :)
Wiecie może kiedy jest premiera 3 sezonu? Jakoś nie mogę tej informacji nigdzie znaleźć.
KRWIOHSAJPK
Obrazek

DolorousMike
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2015, o 13:49

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: DolorousMike » 14 lip 2016, o 16:11

Nie ma jeszcze oficjalnej daty, ale tak jak przewidywano pojawił się już trailer, więc pewnie na jesieni będzie premiera. SW Celebration właśnie trwa a tam ma podobno odbyć się pokaz pierwszego odcinka.
OHS KRWI
"Zastąpienie rdzenia przedłużonego przez dostarczony przez rząd moduł okazało się remedium na nocne moczenie Grzesia. Monisia sterowana jest implantem i codziennie zjada płatki do końca."

Merry Brandybuck
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 sty 2014, o 23:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Merry Brandybuck » 16 lip 2016, o 21:23

No i mamy zwiastun 3 sezonu Rebelsów. Szykuje się miodne widowisko.

https://www.youtube.com/watch?v=xmXp802sFgQ


Spoiler:
Obrazek
TEN WYŻSZY HOBBIT!
"There is only one god, and his name is Death. And there is only one thing Meriadok says to Death: 'Take Pippin. He is shorter than me.'."

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Vindemiatrix » 16 lip 2016, o 22:34

Aaaaa @dance
► Pokaż Spoiler
KRWIOHSAJPK
Obrazek

DolorousMike
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2015, o 13:49

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: DolorousMike » 17 lip 2016, o 12:10

Spoiler:

Do tego więcej Mandalorian i Sabine z legendarnym mieczem wyjętym prosto z CW. Podobnie jak Thrawn niewiele mi ten Darksaber mówi, ale dla bardziej ogarniętych to na pewno miły smaczek.
OHS KRWI
"Zastąpienie rdzenia przedłużonego przez dostarczony przez rząd moduł okazało się remedium na nocne moczenie Grzesia. Monisia sterowana jest implantem i codziennie zjada płatki do końca."

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Bzhydack » 17 lip 2016, o 16:59

Cóż powiedzieć, jaram się jak Anakin na Mustafarze. Zapowiada się ciekawie, pojawi się Thrawn, będzie Wedge Antiles (czy mi się zdaje, że Wedge będzie jeszcze po stronie Imperium?) no i więcej Mandalorian, przy czym będą oni podzieleni na frakcje (i cieszę się z Darksabera w rękach Sabine, to sprawia że pewne podejrzenia co do jej pochodzenia zdają się potwierdzać.) A, i ten statek nie wygląda mi na Sokoła, choć może nim być zważywszy na znajomość Rebeliantów z Lando, który przecież był jego właścicielem przez pewien czas.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Vindemiatrix » 13 wrz 2016, o 14:34

Bzhydack, masz rację, że Ci nie wygląda na Sokoła bo to chyba transportowiec YT 2400 więc w ogóle inny model i ludzie już spekulują, że to może być Dash Rendar. To ja się tylko pośpieszyłam z oceną a jako, że się nie znam na statkach to wyszło jak wyszło :P
Głos pod Thrawna podobno podkłada Lars Mikkelsen, brat Madsa Mikkelsena. Nie mam nic do aktora ale jednak jego głos i maniera mówienia cały czas mi trochę nie pasuje... No nic, może się przyzwyczaję po pewnym czasie, zwłaszcza, że Timothy Zahn był konsultantem przy trzecim sezonie więc pewnie zrobią porządnego Thrawna. Ahhh, już nie mogę się doczekać :)
Ponadto pojawił się jeszcze jeden klip, tym razem z Maulem:
https://www.youtube.com/watch?v=VHCoiuaF97I

Edit (z cyklu "czekając na coś do oglądania/czytania):
1. Katee Sackhoff ogłosiła, że nagrywała sceny do Rebelsów. Podkładała głos pod Bo-Katan czyli siostrę Satine Kryze, więc być może możemy spodziewać się powrotu także innych Mandalorian, jak Death Watch na przykład :)
https://m.facebook.com/darryl.wilson/posts/10155198190199606

2. Być może dojdzie do walki Obi1 vs. Maul w sezonie 3. Kilka mglistych wskazówek pojawiło się na Twitterze SW oraz Raya Parka a także na stronie DisneyXD, gdzie w opisie postaci Maula możemy znaleźć:
Now freed from the dark depths of Malachor, Maul is running amuck in the galaxy. Driven by a decades-long thirst for vengeance that risks clouding his sanity, the restless former Sith Lord hopes to heal old wounds by completing a task he should have done years ago. Though Maul has found the galaxy has changed much during his exile, the dark side trickster knows where a few secrets are buried.

podkreślone na czerwono słowa mają sugerować, że starymi ranami Maula jest niesławne przepołowienie go przez Obi1, poza tym jego zadaniem na Naboo (w ep1) było zabicie Mistrza Qui-Gonn Jiina oraz jego ucznia a stąd, jak wnioskuje podlinkowany na dole artykuł, jasno wynika, że Maul zechce wywrzeć zemstę na starym wrogu.
http://movieweb.com/star-wars-rebels-season-3-obi-wan-kenobi-darth-maul-fight/

3. Na kanale SW na youtube pojawił się też kilkusekundowy klip z najnowszego sezonu, który pokazuje Ezrę używającego mind-tricków w czasie walki ze stormtruperami. https://www.youtube.com/watch?v=kipQR6NcbEc.


No ciekawa jestem tego sezonu, nie powiem :)
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Il Biondo » 1 paź 2016, o 19:38

I jak wrażenia po premierowym odcinku sezonu trzeciego, kochani? Można odnieść wrażenie, że akcja rozwijała się dość spokojnie, nie było to odmienne od zwykłego odcinka Rebeliantów. Ale i tak mi się podobało, ponieważ większy nacisk położono na bohaterów, z którymi spotykamy się po przerwie. Co. oni. zrobili. z. Ezrą!
Świetnie, że Ezra pod wpływem wydarzeń na Malachor oraz holokronu dał się poznać od swojej ciemniejszej strony (lame pun intended). Oby jednak nie urwali tego i nie skierowali Ezrę na drogę porządnego gościa, a przynajmniej nie tak od razu. I to niewinne pytanie do Kanana, gdzie jest holokron. Ciągnijcie to złoto póki możecie.

Kanan oraz jego zmagania z kalectwem, oraz ciągle tkwiącym w nim brakiem pewności siebie to również satysfakcjonujący ciąg dalszy. No, ale Kanan pomarudzi, poduma i wraca do siebie. Miło, tęskniłam.

Hera, Sabine, Zeb, Chopper oraz Rex to starzy, dobrzy znajomi, na widok których człowiek zawsze się cieszy. Thrawn tyłka nie urwał, ale imo to dobrze - niech póki co trzymają asy w rękawie, niedobrze jest jak się główny szwarccharakter wystrzela ze wszystkich atutów na początku sezonu.

Bardzo klimatyczny (momentami dość mroczny), o odpowiednio wolnym tempie odcinek.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Vindemiatrix » 3 paź 2016, o 20:07

Cieszę się Il Biondo, że w końcu ktoś napisał bo nie chciałam po raz któryś dodawać mojego poprzedniego posta :D
Mnie też się ten odcinek nawet podobał, mimo, że zdecydowanie był to odcinek spokojniejszy, przybliżający nam naszych starych bohaterów w ich nowych, po malachorowych, odsłonach. Ma to sens ponieważ końcówka drugiego sezonu to było wielkie bum i wiele się dla Ezry, Kanana i spółki zmieniło. Sama rebelia wygląda też na coraz bardziej zorganizowaną, mamy jakiś łańcuch dowodzenia, informatorów, dostawę A-Wingów do bitwy o Yavin :)

Mam jednak zastrzeżenia co do Thrawna. W jego pierwszej scenie, nie kto inny jak agent Kallus wspomina coś o bitwie, w której Thrawn odniósł zwycięstwo nad jakąś lokalną komórką rebelii, informując przy tym widownię, że ceną tego zwycięstwa była ogromna liczba ofiar wśród cywili. Nie byłoby to problemem gdyby Thrawn nie zbył tego wzruszeniem ramion i stwierdzeniem "No elo". Zdaję sobie sprawę, że Thrawn to żaden aniołek i nie wahał się wykorzystywać wszystkich do własnych celów ale też nie był nigdy sadystą. Duże straty wśród cywilów to dla niego byłby raczej powód do wstydu. Nie dlatego, że to niewinne ofiary ale dlatego, że to niepotrzebne ofiary. Mimo to, było go w tym odcinku na tyle mało, że nie wydaję wyroków i cały czas trzymam kciuki :)

A czy oglądałaś już odcinek drugi? W internetach jest już dostępny i, z tego co mi wiadomo, z całkiem legalnego źródła :)
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Il Biondo » 3 paź 2016, o 21:42

Oglądałam dwójkę i jestem miło zaskoczona, że kontynuują akcję z premiery. Życzyłabym sobie, by sezon był raczej spójną (ale wielowątkową) historią raczej niż epizodami jak miało to miejsce w przypadku poprzednich sezonów. Jak sądzę Maul nie wspomniał też przypadkowo Mandalorian, miało być ich trochę więcej i Sabine miała odegrać jakąś specjalną rolę w tym sezonie. Widać, że sposób przedstawiania wątków może być spójniejszy.

Ezra i Kanan wracają na dawne tory. Nie chcę przedwcześnie oceniać, ale mam nadzieję, że to nie jest regres ich relacji, ale po prostu kontynuacja, z dodatkowym bagażem z Malachor (btw. jestem skrzywiona Kotorem i zawsze po słowie "Malachor" ciśnie mi się na klawiaturę "V" :P).

Przyznam się do czegoś. Zaczynam doceniać Maula jako bohatera. Owszem, niby nie powinien był przeżyć spotkania z Obi-Wanem, ale Filoni zrobił z niego naprawdę atrakcyjny czarny charakter. Jest szalony, niegłupi i ma swój urok osobisty. A przy okazji bardzo łatwo go nienawidzić, przez tę jego dwulicowość i zdradzieckość. Naprawdę dobrze napisana postać. Podobało mi się to, że nie dał się wykiwać Herze i spółce. Robi się z niego całkiem poważny problem, a nie zapominajmy, że ekipa ma jeszcze na głowie Thrawna i Vadera (? nie wiem czy w tym sezonie Ani i jego kosztowny płaszczyk będą). Zastanawiam się tylko, kogo na końcu odcinka Maul miał na myśli. Obiego? Masz jakieś inne pomysły, Vindemiatrix?

Podoba mi się również Bendu i to, że odcinek był skoncentrowany na Mocy. Póki co nie śmiem zgadywać o co w tym wszystkim biega, ale jestem zaintrygowana.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Robin Blackett » 3 paź 2016, o 22:23

Vindemiatrix pisze:Mam jednak zastrzeżenia co do Thrawna. W jego pierwszej scenie, nie kto inny jak agent Kallus wspomina coś o bitwie, w której Thrawn odniósł zwycięstwo nad jakąś lokalną komórką rebelii, informując przy tym widownię, że ceną tego zwycięstwa była ogromna liczba ofiar wśród cywili. Nie byłoby to problemem gdyby Thrawn nie zbył tego wzruszeniem ramion i stwierdzeniem "No elo". Zdaję sobie sprawę, że Thrawn to żaden aniołek i nie wahał się wykorzystywać wszystkich do własnych celów ale też nie był nigdy sadystą. Duże straty wśród cywilów to dla niego byłby raczej powód do wstydu. Nie dlatego, że to niewinne ofiary ale dlatego, że to niepotrzebne ofiary.


Myślę, że zależy, do którego Thrawna porównujemy tę wersję. Każdy, kto się wczytywał w EU, raczej zauważył, że od TTT Thrawn przeżył (pun intended :P) pewne zmiany, niemal na granicy wybielenia do poziomu Niedoszłego Zbawcy Galaktyki. Powiem szczerze, miałem do tego stosunek ambiwalentny, ale nie ja nie o tym tutaj.

Oryginalny Thrawn z TTT był konkretnym sukinkotem. Już na samym początku, zupełnie spokojnie, ot tak, w zwykłej rozmowie, pada takie cudo:
"It was my one failure, out on the Fringes. The one time when understanding a race's art gave me no insight at all into its psyche. At least not at the time. Now, I believe I'm finally beginning to understand them."
"I'm sure that will prove useful in the future," Pellaeon offered diplomatically.
"I doubt it," Thrawn said, in that same wistful voice. "I wound up destroying their world."

Thrawn mówi to "smutnym głosem", ale jakoś nigdy nie interpretowałem tego jako smutku z powodu popełnienia ludobójstwa, tylko z powodu porażki.
Thrawn z TTT bezlitośnie i bez mrugnięcia okiem terroryzował i wykorzystywał Noghri. Ten sam Thrawn był w stanie porwać Leię i jej dzieci, żeby dostarczyć je szalonemu Jedi owładniętemu Ciemną Stroną. Oczywiście, nie robił tego dla przyjemności, ale nie wyglądało, żeby robił sobie z tego powodu jakieś wyrzuty.
Tym, co go naprawdę różniło od innych imperialsów (poza zabójczą kompetencją w działaniu) było to, że dbał o życie swoich ludzi - ale nikogo innego. Nie rzucał żołnierzy na pewną śmierć bez celu - ale już wysłanie kilku pilotów TIE na zwiad, w którym zostaną zestrzeleni przez przeciwnika, a to da Thrawnowi wiedzę o nim, było wystarczająco dobrym powodem dla poświęcenia pilotów.
Cywile dla Thrawna z TTT nie byli wcale aż tak wysoko na liście priorytetów.

Obraz Thrawna z kolejnych książek jest zupełnie inny. Tam to już niedoszły zbawca, który chciał uratować Galaktykę przed inwazją Yuuzhan Vongów (jeden z najgłupszych motywów w EU, i bardzo głupi retcon) wykorzystując do tego celu możliwości i siłę Imperium. Chciał dobrze, a cel uświęcał środki, poza tym kryształ. Noghri, ludobójstwo, porywanie dzieci, to wszystko się jakoś rozpłynęło w nowej bieli tej postaci.

Dlatego mam nadzieję, że Filoni nie zrobi z niego sadysty, tylko chce nam dać oryginalnego Thrawna z TTT, a nie wybieloną wersję. Obym się nie mylił.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Vindemiatrix » 3 paź 2016, o 22:50

Il Biondo,
Życzyłabym sobie, by sezon był raczej spójną (ale wielowątkową) historią raczej niż epizodami jak miało to miejsce w przypadku poprzednich sezonów.

Też bym sobie tego życzyła. Epizody są spoko, jeśli mamy wielu bohaterów ( jak np. w Wojnach...) ale dla naszej skromnej ekipy zdecydowanie wolałabym bardziej liniową opowieść, nawet jeśli przeplecioną kilkoma wypełniaczami i pobocznymi akcjami.
Jak sądzę Maul nie wspomniał też przypadkowo Mandalorian, miało być ich trochę więcej i Sabine miała odegrać jakąś specjalną rolę w tym sezonie.

Tak właśnie też słyszałam. Nawet dowiedziałam się z jakiegoś filmiku na yt, że ta baza gdzie Maul trzymał ekipę Ducha to ta sama baza, której używali "jego" Mandalorianie w komiksie The son of Dathomira (nie jestem na 100% pewna tytułu) oraz statek, który był przy niej zaparkowany, ten czerwony, to jakiś mandaloriański model, którego używała Death Watch. Więc dużo nawiązań do Mandalorian w tym odcinku:) Zastanawia mnie tylko co się stało z tymi, którzy poszli za Maulem w czasie przewrotu w Sundari? Czyżby wszyscy zginęli albo opuścili Maula?

Co do Ezry i Kanana to mogę się podpisać pod Twoimi słowami. Także mam nadzieję, że Ezra, po tym wybuchu optymizmu i miłości jeszcze powróci na dawne (albo raczej nowe:P ) tory i zacznie mieć wątpliwości oraz "wiedzieć lepiej" co jest dobre dla jego przyjaciół. Pierwszy odcinek w sumie daje na to jakieś nadzieje bo nawet Sabine tam wspominała, że Ezra jest Ezrą "most of the time". W ogóle, dobre poprowadzenie tego wątku mogłoby rozwiązać problem co się stało z załogą Ducha w czasie trwania OT. No chyba, że wszyscy zginą przed akcją NH ale coraz bardziej zaczynam w to wątpić...

Przyznam się do czegoś. Zaczynam doceniać Maula jako bohatera. [...]

Jeeeej @woohoo No właśnie ja też za to polubiłam Maula Odrodzonego. Pamiętam jaka niezadowolona byłam gdy dowiedziałam się o jego planowanym powrocie w Wojnach Klonów i jak miło się zaskoczyłam jego wątkiem (wg. mnie jednym z lepszych w całym serialu). Lubię sobie tłumaczyć, że powrót Maula to takie naprawienie błędu fabularnego z NT i nie należy za dużo myśleć o logistyce:P Albo może zabrakowie są bardziej trwali niż ludzie? Albo ten szyb był miejscem naznaczonym CSM? Albo wszystko na raz:D
Poza tym, wydaje mi się, że dużo mu dodaje dobór aktora głosowego, który jest genialny. Ten sam człowiek podkładał też głos pod Imperatora oraz Starkillera z gry Force Unleashed.

Zastanawiam się tylko, kogo na końcu odcinka Maul miał na myśli. Obiego?

Moja pierwsza myśl to był właśnie Obi. Nie wiem kto by to mógł jeszcze być? Może Anakin? W końcu prawdziwa tożsamość Vadera jest znana niewielu, wszyscy uważają go za jednego z poległych jedi więc może Maul cieszył się tak bardzo ponieważ poznał sekret swojego wroga? W końcu "aby pokonać nieprzyjaciela należy go poznać" :)
Jednak wydaje mi się, że w tym przypadku chodzi o Obi1. Mają oni ze sobą na pieńku, Maul nienawidzi Kenobiego za pokonanie go na Naboo, Kenobi nienawidzi Maula za zabicie Satine (nie do końca droga jedi @devilock ) muszą wyrównać swoje rachunki i na to liczę. Zwłaszcza, że Obi może się wykazać i np. wybaczyć swojemu nieprzyjacielowi? albo przynajmniej pokazać, że nie nienawidzi go i nawet chcieć podarować mu życie pokazując przy okazji, że DS is BAD & BS is GOOD :)
Chociaż wizja starcia Maula z Vaderem też jest bardzo nęcąca.

Co do Bendu to nie wiem co o nim myśleć. Z jednej strony to bardzo ciekawa postać ale z drugiej jakby trochę, hmmm nie wiem jak to wyrazić? Przychodzi mi na myśl ang. słówko convenient. Nagle się okazuje, że taki bardzo pomocny Bendu cały czas sobie siedział na tej samej planecie, którą (tak się przypadkowo złożyło) znalazł Chopper, na której jest baza rebeliantów, wśród, których (tak się zabawnie składa) jest rycerz jedi i uczeń. Hmm....
No ale jak mówię, postać ciekawa a niesamowite zbiegi okoliczności też można łatwo wyjaśnić w tym uniwersum :P

Poza tym, mam coś dla Ciebie Il, Bendu jest "pomiędzy" nie jest oddany ani Jasnej Stronie Mocy ani Ciemnej. Przychodzi mi do głowy taka jedna postać z EU, która też korzystała i z jasnej i z ciemnej strony. Taki jeden zamaskowany jegomość... Jak mu tam było? Coś na R... :D

Robin,
już pisałam posta, już miałam kontrargumenty ale przyszło mi coś innego do głowy. W zasadzie to masz rację:)
Wszystko co napisałeś zgadza się z moim wyobrażeniem "dobrego" Thrawna włącznie z tym cytatem:
Thrawn mówi to "smutnym głosem", ale jakoś nigdy nie interpretowałem tego jako smutku z powodu popełnienia ludobójstwa, tylko z powodu porażki.

No i o to mi generalnie chodziło. Wydaje mi się, że duże straty wśród ludności cywilnej (jeśli są niezamierzone ma się rozumieć) to raczej dowód niekompetencji niż powód do radości. Ale z drugiej strony nie wiemy jaki przebieg miała ta bitwa, może za tymi ofiarami stoi jakiś strategiczny powód.
Wydaje mi się, ze moje niezadowolenie z postaci wynikło jednak z czegoś innego niż myślałam. Mogę być uprzedzona do nowego Thrawna bo założyłam, że zrobią go źle bo Rebels to bajka dla dzieci a Thrawn to pofaszna postać :D Eh, cieszę się, że nie wyrokowałam zbyt ostro na jego temat. Co do reszty Twojego posta to się zgadzam w zasadzie z całością.
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Bzhydack » 6 paź 2016, o 14:17

Patrząc na to, co działo się w dwóch pierwszych odcinkach, przypuszczam, że w sezonie będą przede wszystkim dwa równoległe wątki - pierwszy walki z Imperium, w którym głównym złym będzie Thrawn, i drugi, wątek konfliktu w Mocy - gdzie głównym złym będzie Maul.
Ezra rzeczywiście, jak przypuszczam, nadal będzie się się wahał od jasnej do ciemnej strony, w zależności od sytuacji. No i Maul na pewno nie zrezygnuje ze zdobycia tak utalentowanego ucznia, no bo nie oszukujmy się, Ezra ma bardzo duży potencjał. A Maul... Na pewno nie bez powodu wspomniał Mandalorian, dodatkowo wiemy też, że Straż Śmierci była uważana za zdrajców. Zatem przypuszczam, że mogą się pojawić, może Maul będzie próbował zebrać swoich popleczników. Ogólnie to Mando mogą być nawet 3 frakcje, jak się zastanowić.
I tak, ja sądzę, że to Obiego widzieli Maul i Ezra w holokronach. W końcu kto inny może być na planecie z dwoma słońcami, w pobliżu "sekretu jak zniszczyć Sithów" - którym przecież jest Luke :D Poza tym, był taki motyw w EU, że Maul odszukał Obiego na Tatooine, mogą to pociągnąć. Zwłaszcza że pan Filoni czerpie z EU garściami, czego dowodzi postać Bendu - w EU Dai Bendu byli pradawnym zakonem Mocowładnych, jeszcze przedrepublikańskim.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Il Biondo » 9 paź 2016, o 23:49

Vindemiatrix pisze:Też bym sobie tego życzyła. Epizody są spoko, jeśli mamy wielu bohaterów ( jak np. w Wojnach...) ale dla naszej skromnej ekipy zdecydowanie wolałabym bardziej liniową opowieść, nawet jeśli przeplecioną kilkoma wypełniaczami i pobocznymi akcjami.


Myślę, że istnieje duża szansa, że będą szli trzema, głównymi torami: ścieżka Mocy (wątek Ezry i Kanana), ścieżka Rebelii (wątek Hery i Thrawna, na trailerze widzimy, że Thrawn ją studiuje), ścieżka Mando (Sabine). Myślę, że Zeb dostanie mniejszy wątek, być może związane coś z Kallusem...? Mogę się w ogóle mylić. :D




Vindemiatrix pisze:
Przyznam się do czegoś. Zaczynam doceniać Maula jako bohatera. [...]

Jeeeej @woohoo No właśnie ja też za to polubiłam Maula Odrodzonego. Pamiętam jaka niezadowolona byłam gdy dowiedziałam się o jego planowanym powrocie w Wojnach Klonów i jak miło się zaskoczyłam jego wątkiem (wg. mnie jednym z lepszych w całym serialu). Lubię sobie tłumaczyć, że powrót Maula to takie naprawienie błędu fabularnego z NT i nie należy za dużo myśleć o logistyce:P Albo może zabrakowie są bardziej trwali niż ludzie? Albo ten szyb był miejscem naznaczonym CSM? Albo wszystko na raz:D
Poza tym, wydaje mi się, że dużo mu dodaje dobór aktora głosowego, który jest genialny. Ten sam człowiek podkładał też głos pod Imperatora oraz Starkillera z gry Force Unleashed.


Aktor od Maula jest genialny. Koncept postaci, konceptem, ale aktor oddaje to rewelacyjnie. Ja już też odpuściłam denerwowanie się na jego powrót po Mrocznym Widmie. Zresztą, Maul w tym filmie był niczym więcej jak zwyczajnym osiłkiem do spuszczenia łomotu. Dobrze, że skoro wrócił, to jako pełnowymiarowa postać, która wzbudza emocje. No i wydaje mi się, że Obi1 pojawi się w tym sezonie, stąd decyzja o powrocie Maula by zamknąć wątek między tą dwójką. Zresztą, czekam na spotkanie jego i Kanana z dwóch powodów: Kanan za czasów bycia Calebem zawsze miał Obi-Wana za pewien autorytet, nawet widzę pewnie charakterologiczne podobieństwa między tymi postaciami; ponadto trzeba jakoś wyjaśnić twierdzenie, że Luke ma być ostatnim Jedi. Jestem ciekawa jak z tego wybrną. Spotkanie Kenobiego i Jarrusa może to jakoś zmyślnie rozwiązać.

Vindemiatrix pisze:Poza tym, mam coś dla Ciebie Il, Bendu jest "pomiędzy" nie jest oddany ani Jasnej Stronie Mocy ani Ciemnej. Przychodzi mi do głowy taka jedna postać z EU, która też korzystała i z jasnej i z ciemnej strony. Taki jeden zamaskowany jegomość... Jak mu tam było? Coś na R... :D

:D Wygnana w sumie też pod to podpada. Czekam na te dwójkę w nowym kanonie.

A jak wrażenia po najnowszym odcinku? Kolejna znana twarz, czyli Wedge. Odcinek przyzwoity. Nie powalał na kolana, ale udało się zbudować fajny klimat. Ponadto, dwie ciekawe rzeczy: nowy Fulcrum oraz Kallus, wyrównujący rachunki z Zebem. To się może dodawać, aczkolwiek wolę by Kallus był po prostu przyzwoitym, honorowym imperialcem. W ogóle lubię Kallusa i fajnie, że nie wszyscy w Imperium są podłymi szujami, którzy na cierpienie innych ludzi mają albo wywalone, albo sprawia im to wręcz przyjemność.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Vindemiatrix » 15 paź 2016, o 21:17

Il Biondo pisze:Myślę, że istnieje duża szansa, że będą szli trzema, głównymi torami: ścieżka Mocy (wątek Ezry i Kanana), ścieżka Rebelii (wątek Hery i Thrawna, na trailerze widzimy, że Thrawn ją studiuje), ścieżka Mando (Sabine). Myślę, że Zeb dostanie mniejszy wątek, być może związane coś z Kallusem...? Mogę się w ogóle mylić. :D


Nie miałabym nic przeciwko bo podoba mi się taki koncept. Można nawet połączyć ścieżkę Rebelii oraz Mando bo widzimy też na jakimś klipie Manalorian służących Imperium, z którymi walczy Sabine. Wątek Zeba i Kallusa też można tam dopasować, bo wydaje mi się, że powoli powinni odchodzić od wątków Mocy na rzecz Rebelii, która przecież w filmach ma duże znaczenie a nie jest aż tak dobrze rozwinięta. Rebelianci tutaj świetnie by się nadawali do pokazania pierwszych poważnych poczynań rebelii oraz jako wprowadzenie do OT. Co do spotkania Kanana z Obi1 to nie wiem czy do niego dojdzie (albo może czy powinno dojść) bo Obi, ukryty na Tatooine, wspomina Lukowi, przy okazji słuchania wiadomości od Lei, że dawno go już nikt nie nazywał Obi-Wanem. A jeśli Kanan go odwiedzi to nazwie go tym właśnie imieniem, za to Maul zazwyczaj zwracał się do niego Kenobi. No chyba, że Kanan też nazwie Obiego "Mistrzem Kenobi" :)
Co do rozwiązania Problemu Ostatniego Jedi to przychodzi mi do głowy tylko śmierć Kanana i Ezry lub przejście Ezry na CSM i śmierć Kanana. Nie wiem za bardzo jak inaczej z tego wybrnąć...

Il Biondo pisze:A jak wrażenia po najnowszym odcinku?

Nawet mi się podobał, takiego typu wypełniacze miałam na myśli w poprzednim poście :D Niby jest to wątek ściśle związany z Rebelią ale jednak nie popycha fabuły specjalnie do przodu, za to wprowadza starych znajomych, Wedge'a i Hobbie. Ponadto widać, że Ezra wcale taki znowu nawrócony na JSM nie jest, gdyby Kanan go nie powstrzymał to pewnie osobiście udałby się na ratunek Sabine. I popsuł całą misję :P

Bzhydack pisze:[...] może Maul będzie próbował zebrać swoich popleczników. Ogólnie to Mando mogą być nawet 3 frakcje, jak się zastanowić.

Też mi się tak wydaje, że jeśli Maul ma jeszcze jakiś popleczników to może chcieć ich zgromadzić. A co do tych frakcji to chodzi o Protektorów (mando-rebelsi), służący Imperium i Straż Śmierci (mando Maula), tak? Czy może jeszcze się ostały jakieś resztki pacyfistów i będziemy mieli 4 frakcje? :D

EDIT i spojlery z odcinka 4 sezonu 3
Co myślicie o najnowszym odcinku?
Bo ja trochę nie rozumiem postępowanie tego kapitana (Slaven? chyba tak się nazywał) przy wymianie więźniów. Przecież mógł wtedy załatwić i załogę Ducha i Chama Syndullę "jednym strzałem", nawet Sabine wspomina, że to na 100% jest pułapka a on się po prostu wymienia więźniami? Pomimo, że ma przewagę liczebną a Duch nie jest obcy imperialnym, mieli go nawet w tym symulatorze TIE-fightera w poprzednim odcinku, a on wymienia jednego znanego przywódcę Rebelii na innego znanego przywódcę Rebelii. A potem jeszcze Thrawn im pozwala uciec, tak po prostu. No nie wiem... A poza tym, jeśli w celu pokazani inteligencji Thrawna muszą go zestawiać z takimi przygłupami jak Slaven (poważnie? SLAVEn zarządza Ryloth? no elo) to ja mam złe przeczucia.
Chociaż tyle dobrego, że przekonałam się trochę do aktora głosowego dla Thrawna. Ale ten niebieski Twi'lek powinien sobie zbadać krtań bo podejrzewam ciężki przypadek Smeagola.
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Bzhydack » 17 paź 2016, o 15:59

Przecież mógł wtedy załatwić i załogę Ducha i Chama Syndullę "jednym strzałem", nawet Sabine wspomina, że to na 100% jest pułapka a on się po prostu wymienia więźniami?


No przecież miał taki zamiar, tyle że spieprzył sprawę. Nie słyszałaś, jak wydawał rozkazy? Strzelcy na pozycji, ciężka artyleria gotowa... No jak to nie było przygotowanie się do zdjęcia Ducha, to ja nie wiem co było. Nawet mimo zniszczenia domu mógłby to doprowadzić do końca, tyle że, bo ja wiem? Spanikował?
A Thrawn... no cóż, może właśnie na to liczył? Może chce też sobie wymienić kadrę oficerską na bardziej ogarniętą? A równocześnie pozbywa się problemu rebeliantów z Ryloth - bo przecież nikt tam nie będzie walczył, gdy nie ma przywódcy. Zresztą, wyraźnie Thrawn miał jakiś cel z wypuszczeniem Ducha, ale jaki to ja się nie podejmuję przewidywać.

Wrócę jeszcze na chwilę do poprzedniego odcinka. Otóż bardzo podobał mi się fakt, że Imperium też ma swoich asów myśliwskich, prócz Vadera. Pan instruktor absolutnie wymiata. Ciekawe czy na tej tam stacji był Soontir Fel.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Vindemiatrix » 17 paź 2016, o 20:56

Bzhydack pisze:No przecież miał taki zamiar, tyle że spieprzył sprawę. Nie słyszałaś, jak wydawał rozkazy? Strzelcy na pozycji, ciężka artyleria gotowa...

No owszem, bardzo spieprzył. Przecież miał już Herę i Ezrę w niewoli, mógł zacząć ostrzeliwać Ducha od razu jak wylądowali i otworzyli właz. Dla mnie to wyglądało jakby nagle zmienił zdanie. Co on chciał zrobić? Zacząć strzelać do Ducha gdy ten odlatuje? Poza tym to miał w swojej niewoli też Ezrę Bridgera, jedi. Czemu nie chciał wymienić jego na Kanana? Ten ziomek był tak nieogarnięty, że nie wiem jak on w ogóle uzyskał swoją pozycję...

Bzhydack pisze:A Thrawn... no cóż, może właśnie na to liczył? Może chce też sobie wymienić kadrę oficerską na bardziej ogarniętą? A równocześnie pozbywa się problemu rebeliantów z Ryloth - bo przecież nikt tam nie będzie walczył, gdy nie ma przywódcy.

O tym nie pomyślałam a w sumie to jest dobra opcja. Ale też mu nie do końca wyszło bo ten Slaven jednak przeżył. Widać też, że chciał sprawdzić jak daleko rebelianci się posuną żeby się z tego wydostać i w ogóle jaką mają taktykę i jakimi dysponują siłami jak mniemam. Ale to, że tak po prostu ich puścił to jednak lekka przesada, zwłaszcza, że to drugi raz w ciągu 4 odcinków. A Thrawn w Rebeliantach to nie jest "dziedzic Imperium" tylko podkomendny chociażby Palpatine'a więc nie wiem czy puszczanie rebeliantów do dla niego aż taki dobry pomysł. Mógłby chociaż zapozorować atak albo postrzelać do niech i sprawdzić jak z tego wybrną.

W każdym razie mam nadzieję, że w kolejnych odcinkach Thrawn w końcu coś pokaże.
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Bzhydack » 17 paź 2016, o 22:05

Vindemiatrix pisze:O tym nie pomyślałam a w sumie to jest dobra opcja. Ale też mu nie do końca wyszło bo ten Slaven jednak przeżył.

Ale można go teraz oskarżyć o niekompetencję i zdegradować ;-) Zwłaszcza że odniosłem wrażenie, iż jeśli chodzi o poziom kompetencji to Thrawn wolałby raczej współpracować z Herą :D I myślę, że Wielki Admirał rzeczywiście wypróbowuje swoich przeciwników, bada jak się zachowują, może też swoją pozorną biernością chce uśpić ich czujność? Albo właśnie przeciwnie, sprowokować do jakichś nierozważnych kroków? Wszak mamy powiedziane, że Thrawn widzi wszystko z "szerszej perspektywy".

Vindemiatrix pisze:? Ten ziomek był tak nieogarnięty, że nie wiem jak on w ogóle uzyskał swoją pozycję...


Bogaty tata dawał łapówki? ;-)
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Vindemiatrix » 20 lis 2016, o 23:07

Bzhydack, nie odpisywałam wcześniej bo już nie miałam nic do dodania ponad to co napisałeś ale jako, że i tak piszę dłuższego posta to chciałam tylko nadmienić, że z tymi łapówkami od slavenowego taty to pewnie strzał w 10 :D

Co do ostatniego odcinka Rebeliantów, to natchnął mnie on taką nostalgią, że postanowiłam obejrzeć Wojny Klonów po raz drugi, tym razem w kolejności chronologicznej (korzystałam z tej rozpiski: TCW chronological order).
Ale żeby nie zawracać sobie głowy fillerami i odcinkami w których występuje Jar Jar znalazłam sobie taką oto rozpiskę odcinków, które wnoszą coś do fabuły lub z innych względów są godne polecenia: relevant TCW episodes. Generalnie polecam każdemu kto chciałby powtórzyć TCW lub obejrzeć po raz pierwszy ale nie chce mu się tracić czasu na pierdoły :)
Szczególnie polecam odcinki o drugiej bitwie o Geonosis (sezon 2, odc. 5,6,7,8). Wyraźnie w nich widać różnice budżetowe pomiędzy Klonami i Rebeliantami i to nie tylko w jakości animacji i ilości pojazdów ale też w kolorach. Klony były takie kolorowe, piękne i bogate. Nawet jeśli fabuła była cienka to chociaż pejzaże były ciekawe, wypełnione. Planety różniły się od siebie już na pierwszy rzut oka. W Rebelsach wszystko jest szare, puste i nudne. Można to jakoś retconować, że niby Imperium takie złe, że wysysa kolory z Wszechświata no ale c'monn :( Ryloth w Klonach jest pełne życia mimo surowego krajobrazu a w Rebelsach przypomina jakiś wyjątkowo monotonny marsjański płaskowyż. Równie dobrze mogłaby to być ta sama planeta na której siedzi sobie Bendu, szarawy pejzaż jest jest tak samo bez wyrazu. Nie wspominał już nawet o planecie z najnowszego odcinka, wyglądała jak stare, spłowiałe prześcieradło.

Czy to tak ciężko byłoby nadać różnym planetom jakiś charakter chociażby paletą kolorów? Nie wymagam jakiś bogatych krajobrazów, jak nie ma pieniędzy to nie ma, ale czy nie można by chociaż pokolorować je w jakiś żywszych odcieniach? A nie tylko, szaro-buro-beżowy, szaro-buro-kremowy, szaro-buro-rdzawy.

Wcześniej nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo ale jeśli porówna się losowy odcinek Klonów do losowego odcinka Rebelsów to głowa mała, to jak porównywać arę do wyliniałego wróbla.

Edit:
Przed rozpoczęciem sezonu mieliśmy obiecanych Mandalorian, dark Ezre i Thrawna. I co z tego dostaliśmy?

1. Jeden dobry odcinek z Maulem, po czym dark Ezra odchodzi w niebyt. Jest znowu dobry i prawy, ciemna strona już go nie kusi, co tam holokrony, co tam Maul, lepiej zdobądźmy jakieś bomby protonowe albo inny szajs i bądźmy przykładnym rebeliantem, wzorem do naśladowanie dla wszystkich dzieciaczków.

2. Odcinek o Mando to jest takie nic, że szkoda gadać. Kto jest kim, co się dzieje, czemu się dzieje, nic. Dali by ze 3 odcinki, które skupiają się na tych superkomandosach, ich relacjach z Protektorami, gdzieś pomiędzy foreshadowing rodziny Sabine i od razu by było 100 razy lepiej. Nie, lećmy lepiej po bomby protonowe, w ostatnich minutach odcinka wysadzimy jakiś imperialny statek po czym poklepiemy się po plecach, muzyka, napisy. Co za suspens, co za emocje! @bored

3. Thrawn ;_;
Naprawdę mam nadzieję, że bardzo dużo nauczył się o taktyce, historii, filozofii i sztuce patrząc na odlatujące rebelianckie statki. Trzy razy.
Mam nadzieję, że jego podwładni też wyciągnęli wnioski i Imperium zacznie sprawiać wrażenie odrobinkę chociaż groźniejszej i przynajmniej minimalnie kompetentnej organizacji. Puki co wygląda jakby mógł je pokonać oddział gungan pod wodzą Jar-Jara.

A co myślicie o najnowszym odcinku?
Banda irytujących smarkaczy niszczy dwa imperialne statki skrzynkami. Ah, te emocje :roll:
A potem przybywa Thrawn we własnej osobie, żeby nadzorować ucieczkę rebelii. Znowu...

Jeśli przywrócili Thrawna do kanonu po to tylko, żeby nic nie zrobił to mogli go zostawić w legendach. Albo dać go tylko do serii książek ze zdaniami na tyle złożonymi żeby mogły ją czytać jedynie osoby powyżej lat 4. A co gorsza, wygląda na to, że za tydzień dostaniemy kolejny odcinek teletubisiów. Ja jednak nie dam rady przetrawić tyle emocji i suspensu tak tydzień po tygodniu dla tego poczekam z oglądaniem dalszych przygód najbardziej rezolutnej komórki rebelii do finału.
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Bzhydack » 9 sty 2017, o 20:49

Może się odniosę. Zbierałem się długo.

Vinde Thrawn jest określany tam jako człowiek (wróć, Chiss) który ma "szerszy obraz" działań. Bardziej Strategiczny niż taktyczny (w odróżnieniu od Thrawna z EU, który był bardziej taktykiem). Przy tym mam wrażenie że się trochę popisuje i gra rebeliantom na emocjach - pokazuje: "patrzcie, mogłem was rozwalić już trzy razy! Ale tego nie zrobiłem. Myślcie, o co mi chodzi" Dodatkowo, zauważ że akcja przeciwko Żelaznemu Składowi (czy jak to tam się tłumaczy) była nie tyle przeciwko nim co przeciw Admirałowi Constantine! Co potwierdza moją teorię, że Thrawn wykorzystuje rebeliantów by robić czystki w kadrach ( i tu jest pytanie, po co?)

Poza tym, zauważ że wypuszczając płotkę (bo nie oszukujmy się, załoga Ducha to przecież szeregowi rebelianci) można dowiedzieć się bardzo dużo. Statki mają określoną szybkość i zasięg lotu w nadprzestrzeni, więc biorąc pod uwagę rejony i czasy w których następowały ataki, można określić mniej więcej położenie rebelianckiej bazy! Co więcej, dzięki temu będzie można namierzyć transmisje i odkryć, kto jest na szczycie rebelii. Dodatkowo, zauważ że pozwalając rebeliantom uciec, pozbył się tymczasowo problemów z wielu planet, a do tego zebrał wszystkich w jednym miejscu co sprawi że będzie można zniszczyć wszystkich jednym uderzeniem.

A teraz z innej beczki. Jak wam się podobały najnowsze odcinki?Dowiedzieliśmy się, co się stało z Geonosianami, pojawił się Saw Gerrera (zresztą, teraz sobie przypomniałem, że przecież on pojawił się już w TCW!) a wcześniej dowiedzieliśmy się kim jest nowy Fulcrum (niezły szczękospad zresztą :D) Smaczek dla fanów EU - TIE Defender wraca do kanonu! A w trailerze połowy sezonu mamy sporo ciekawych rzeczy
► Pokaż Spoiler
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Il Biondo » 10 sty 2017, o 20:28

Jeżeli chodzi o sezon 3, to jest po prostu przyzwoity i poprawny. Nie ma odcinków, które irytują (jak w drugim, wieloryby in space), ale tez brakuje czegoś, co zamiecie. W oba te aspekty obfitował drugi sezon.

To, co do tej pory mi się naprawdę podoba, to nowy Fulcrum @serducho :D oraz odcinki z Maulem. Naprawdę, gdyby mi ktoś w tamtym roku powiedział, że będę wyczekiwała odcinków z wytatuowanym diabołem, popukałabym się w czoło. Póki co w kategorii "villain" Czerwony wygrywa z Niebieskim.
Jak już przy Thrawnie jesteśmy, to moim zdaniem postać jest słabo wykorzystywana. Podejrzewam jednak, że hodują go na kolejne sezony i stąd ta retardacja akcji. Niemniej, potencjał jest w tym, że Thrawn wie o Kallusie i jego małej słabości do rebeliantów. Marzy mi się, by admirał rozgrywał agenta by dotrzeć do załogi Ducha. Więcej Thrawna i Kallusa, proszę.

Mid-season to kwintesencja tego sezonu. Odcinek przyzwoity, z klimatem... Ale nic poza tym. Czegoś brakuje. Trailer na resztę sezonu nastraja jednak pozytywnie. Głównie dzięki końcówce. Odkąd Disney wziął Star Warsy, czekam na jakieś dobre cameo mojego ulubionego Jedi (nawet w głębi serca liczę na stand-alone movie poświęcone Kenobiemu, w końcu Ewan jest w dobrym wieku by zagrać Obi-Wana między 3 a 4 epizodem :'')). Póki co odcinek w Rebels mi wystarczy. Ciekawe czy Kanan spotka mistrza po latach (ci co czytali komiks i New Dawn, to wiedzą, że potencjał spotkania olbrzymi)? No i chyba trzeba będzie się pożegnać z Maulem. Co poniekąd potwierdza moją teorię, że Thrawn w tej chwili to Villain No 2. Czerwony ma spotlight, bo to jego ostatnie chwile. Potem admirał się rozkręci.

Daję trailer, jakby ktoś jakimś cudem nie widział. Warto zobaczyć jeszcze raz i się jarać, że będzie Obi

https://www.youtube.com/watch?v=upN-7ALj2OU
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Star Wars: Rebels

Postautor: Vindemiatrix » 16 sty 2017, o 17:53

Ja to nie wiem, ten serial chyba nie jest dla mnie.
Niby wiem, że to serialik dla dzieci, niby nie stawiam wysoko poprzeczki a i tak zawsze kończę zawiedziona.
W sumie to oglądanie odcinek po odcinku trochę poprawia jakość bo człowiek nie ma czasu się zastanowić co obejrzał ale potem przychodzi ostatni odcinek (w tym przypadku "Warehead") no i po prostu jest słabo. Bardzo słabo. W zasadzie nic w tym odcinku nie ma sensu.

1. Droid. Jaki był cel istnienia tego czegoś poza byciem convenient plot device?
2. "O! Znalazłem droida na niezamieszkanej planecie. Wezmę go do obozu rebeliantów, co najgorszego może się stać?"
3. "Uruchommy tego droida, bez żadnego sprawdzania kto zacz, przecież nie jest tak, że Imperium, które chce nas zniszczyć, kożysta z droidów."
4. Zatrzymanie wybuchu poprzez zamrożenie licznika... XD czo
5. Doskonałe odmierzenie czasu pomiędzy zamrożeniem licznika a rozmrożeniem licznika. Co jeśli droid wybuchłby przed dołączeniem do floty Imperium? Albo jeśli rozmroziłby się za późno i imperialni zdążyliby go zamrozić ponownie, zczytac dane i wywalić za burtę żeby sobie tam wybuchał? Flota Imperium nad głową, Base Delta Zero tak bardzo, koniec rebelii tak mocno.
6. Kallus się tak pięknie uśmiecha na widok wybuchającego niszczyciela, szkoda tylko że mu nie zrzedła mina na myśl, że to on mógł być na tym statku.
7. Wielki Admirał Thrawn dokonuje Konkluzji. Poważnie, potrzeba było j!@#$%^o uosobienia inteligencji w tym uniwersum żeby dokonał takiego połączenia przyczynowo skutkowego? Powiem ci pseudo-thrawnie co mogłeś zrobić: takiego droida, który nadaje tylko wtedy kiedy NIE znajdzie rebelii. Kiedy ją wykryje natomiast, usuwa się cichutko w cień, dokonuje samozniszczenia (a nie wybucha z mocom tyśonca słońc) i nie raportuje do bazy. Wtedy sprawdzamy jego ostatni cel, wysyłamy droida zwiadowczego, dostajemy obraz sytuacji, niszczymy rebelię i jeszcze się wyrobimy na obiad.

Bzhydack, chciałam Ci odpisać już wcześniej ale stwierdziłam, że nadgonię odcinki bo może znajdę jakąś najdrobniejsza wskazówkę, że masz rację a ja tylko narzekam bez sensu i przedwcześnie. No i żałuję teraz, że tak nie zrobiłam bo bym napisała znacznie bardziej pozytywnego posta niż teraz. Cały czas mam nadzieję, że Ty masz rację a ja po prostu nie dostrzegam wskazówek bo jestem mało spostrzegawcza i trzeba mi wykładać łopatą (że tak zacytuję klasyka :) ).

Il Biondo, jak dla mnie to ten sezon jest po prostu słaby i to już pomijając Thrawna. No bo jakie ciekawe wątki nam się zapowiadały w poprzednim sezonie?
1. Maul.
2. Ezra flirtujący z darksajdem.
3. Jak Kanan poradzi sobie ze ślepotą?
4. Co z nierozstrzygniętą konfrontacją mistrza i uczennicy?

Jak na razie to pkt. 1 ratuje widowisko (niestety tylko dwoma odcinkami), pkt. 2 i 3 zostały rozwiązane w odcinku premierowym i wątki na tym się zakończyły, pkt. 4 co prawda nie został zapowiedziany w żaden sposób ale obydwojga wzmiankowanych ni widu ni słychu. Czy Vader to nie powinien, no ja wiem, ścigać dwójki jedi? :roll:

Ale żeby nie było tak negatywnie to jako, że jesteśmy po połowie sezonu to może być już tylko lepiej, prawda? Znaczy, powiedziałam to po tych nudach o Geonosis, ale teraz to już po prostu musi być lepiej.

A co do zwiastuna to wprowadzenie Obi1 do serialu jakoś mnie nie nastraja pozytywnie...
Poza tym wydaje mi się, że Ezra się do niego wybierze sam i to do niego są kierowane obiwanowe słowa "You are in the wrong place". No bo Ezra mógłby się go zapytać o coś w stylu: szukam klucza do pokonania sithów/czy ty jesteś kluczem do pokonani sithów no i Obi mu wtedy odpowie, że jest w złym miejscu. No i tu pojawia się pytanie: czy Obi-Wan mu powie coś o tym kluczu? Albo, co gorsza, czy go nie pójdzie zapoznać?
No bo chyba nie dowalą Ezry Bridgera i Luka Skywalkera wybierających się wspólnie do stacji Toshi po przetworniki mocy, prawda? @crazy
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Gwiezdne Wojny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość