Kylo Ren

Podforum dla Star Wars fanów to jest.

Moderator: Nocna Straż

maciupka
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 paź 2014, o 18:16

Kylo Ren

Postautor: maciupka » 22 mar 2016, o 15:46

Zbierałam się i zbierałam do założenia tego tematu, no ale nadszedł ten dzień, kiedy postanowiłam wypocić kilka zdań o, w moim odczuciu, najjaśniejszej mrocznej gwiazdce, którą Disney wpuścił do kanonu- Kylo Renie.
Przed wybraniem się do kina na FW byłam, delikatnie mówiąc, zaniepokojona, bo w internecie wprost wrzało. I to nie tyle za sprawą fabuły, efektów, czy powrotu Hana i Chewbacy, ale nowego villana. Sporo naczytałam się o tym, jak bardzo jest źle, jak irytującą i słabą postacią jest Kylo, tym większe było też moje zdziwienie, gdy w czasie seansu uświadomiłam sobie, że Ben Solo ma spory potencjał na zostanie najciekawszym i najspójniejszym (nie takim)czarnym charakterem. Ale od początku.
Dzięki Ci, JJ Abramsie, za wprowadzenie do SW nieukształtowanego antagonisty. W 100% zgadzam się z opinią, że Kylo to taki Anakin done right. Postać o wielkim potencjale mocy, wewnętrznie skonfliktowana i rozdarta. Cieszę się, że nie jest kolejnym "sezonowym wymiataczem". który istnieje tylko po to, żeby umrzeć zanim tak naprawdę ktokolwiek zdąży skumać kim jest i co nim faktycznie kieruje. Cieszę się też, że studio nie zdecydowało się na zrobienie kalki Vadera- jakiegoś super hiper wymiatacza, który pozamiata już w pierwszej części. Pojawiają się zarzuty, że Kylo, jako użytkownik mocy jest zwyczajnie za słaby i nie dorasta dziadkowi do pięt- zastanawiam się, czy Ci ludzie widzieli moment zatrzymania wystrzału z blastera (na totalnej wylewce) i czy odnotowali, że przed walką z Finem i Rey Ben zarobił w brzuch z kuszy Chewiego, tak, tej samej kuszy, którą tak bardzo jarał się RIP Han Solo. A może zwyczajnie założyli, że Disney pogrzebie uniwersum i cokolwiek wyjdzie spod jego skrzydeł będzie słabe, bo tak?
Kolejny zarzut to wygląd Kylo bez maski- że nie straszny, że co to za emo, że za ładny/brzydki i tak w kółko. Ok, Ben nie wygląda przerażająco, ale czy powinien? To nie jest przeciągnięty przez życie 50 latek, tylko młody, gniewny facet na rozstaju dróg, tak bardzo zapatrzony w legendę dziadka, że chowa się za maską. Być może po części VIII oburzenie będzie mniejsze, bo i Solo zarobił od Rey uroczą ranę na pół twarzy, idąc więc logiką niektórych fanów:jest blizna, jest i SITH!
Zarzut trzeci- Kylo jest EMO. Jest mroczny, rozgoryczony, kozaczy, a po chwili wpada we wściekłość. Jasne, tylko, że nie zapominajmy, że Ren usilnie stara się być mroczniejszy od Vadera, a użytkowników CMSu często cechuje nieobliczalność. Plus Ren nie ukończył treningu. Plus Ren ma temperamentnych rodziców. Plus Ren nie skarży się nikomu, że nie lubi piasku.
Jasne, Ren jest taka postacią, którą bardzo łatwo byłoby przedobrzyć, przerysować. Ale moim zdaniem w filmie udało się tego uniknąć. Być może moje ochy i achy wynikają z tego, jak młodego Solo odegrał Adam Driver, bo moim zdaniem facet odwalił kawał świetnej roboty. Scena konfrontacji ojca i syna to moim zdaniem mistrzostwo świata, a Adam zagrał ją praktycznie samymi oczami.
Ciekawa jestem jak z Benem Solo obejdą się twórcy w kolejnych częściach. Czy zrobią z niego kolejnego darth wymiatacza, czy Ren ostatecznie ostanie się po CSM, czy tez istniejący w nim konflikt jeszcze się pogłębi. Cóż, pozostaje czekać na kolejne części :)
" A wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudelku zapałek... "

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Kylo Ren

Postautor: Vindemiatrix » 22 mar 2016, o 16:53

Kylo Ren jest najlepszym co nowy film ma do zaoferowania, według mnie :)
Ale co do zarzutów do finałowego pojedynku to nie mogę powiedzieć żebym się z nimi absolutnie nie zgadzała. Chociaż nie uważam żeby to była wina stricte Kylo a raczej słabego scenariusza. No bo owszem, Kylo był roztrzęsiony po zabiciu ojca, otrzymał postrzał w brzuch, nie ukończył szkolenia ale z drugiej strony mamy Rey, która może i złoiła kijem paru łobuzów na pustyni, opanowała mind tricki w pół sekundy ale chwilę wcześniej Kylo cisną nią o drzewo tak, że straciła przytomność, była na obcej planecie (prawdopodobnie pierwszy raz widząc śnieg, nie było jej zimno?), porzucono ją na Jakku jak była małą dziewczynką (więc nawet jeśli jest odrodzonym Wybrańcem raczej nie miała za dużo treningu z mieczem świetlnym) i nagle pokonuje w pojedynku na moc Kylo (tego samego, który zatrzymał wystrzał z blastera) i jeszcze łoi go mieczem świetlnym. No nie jestem przekonana.

Wydaje mi się, że znacznie korzystniej dla fabuły było by gdyby ich pojedynek nie został rozstrzygnięty. Ten grunt mógł się między nimi rozstąpić zanim absolutna wymiataczka Rey wytarła Kylo Renem podłogę...
No bo skoro w pierwszym filmie pokonała nowego złoczyńce to w drugim pokona Dartha Golluma, tak? A w trzecim kto? Darth Jar Jar? Meh :roll:
Gdyby ich pojedynek został nierozstrzygnięty to i Rey by zyskała (bo nie była by taką Mary Sue jak teraz) i Kylo by zyskał (nie było by płaczu, że jest słaby) i trylogia by zyskała (bo był by suspens i emocje jeśli dojdzie do kolejnego pojedynku Kylo z Rey).
Ale tak jak mówię, Kylo jest absolutnie świetną postacią i szkoda mi tylko, że już w pierwszym filmie tak go załatwili.
A co do pozostałych zarzutów, że za ładny i emo to nie komentuję bo, maciupka, doskonale to wszystko już ujęłaś w swoim poście :)

Zauważyłam w ogóle coś ciekawego. Przy wszystkich wcześniejszych filmach, zawsze kibicowałam Jasnej Stronie Mocy (nawet w prequelach mimo iż wiedziałam jak się skończą) a w TFA w tym właśnie końcowym pojedynku kibicowałam... Kylo. A zważywszy na to, że First Order to w zasadzie absolutni naziści a Kylo zabił swojego ojca, ukochanego przez wszystkich Hana Solo, chyba nie o to twórcom chodziło :D
KRWIOHSAJPK
Obrazek

maciupka
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 paź 2014, o 18:16

Re: Kylo Ren

Postautor: maciupka » 22 mar 2016, o 17:22

Vindemiatrix, mam to samo. Po raz pierwszy gorąco kibicuje użytkownikowi CMSu i nie miałabym nic przeciwko, gdyby kolejne części skupiły się w większej mierze na Kylo, niż na Rey. Bo jej przepakowanie faktycznie bije po oczach, mam wrażenie, że gdyby brała udział w Hell's Kitchen jako kompletna amatorka tuż po wzięciu po raz pierwszy do ręki tasaka do mięsa odwaliła by Munu degustacyjne na 22 dania, dostała z marszu trzy gwiazdki Michelina i pozbawiła Amaro roboty. Zdecydowanie brakuje jej uroku Luka- tej wsiowej naiwności i nieporadności. Generalnie dla mnie osobowościowo wypada przy Kylo bardzo blado i jej przyszłe losy latałyby mi totalnie koło nosa, gdyby ich częścią nie był Dżedaj Master Luke:D
" A wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudelku zapałek... "

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Kylo Ren

Postautor: Vindemiatrix » 22 mar 2016, o 19:27

maciupka pisze:[...] nie miałabym nic przeciwko, gdyby kolejne części skupiły się w większej mierze na Kylo, niż na Rey.

maciupka pisze:Zdecydowanie brakuje jej uroku Luka- tej wsiowej naiwności i nieporadności. Generalnie dla mnie osobowościowo wypada przy Kylo bardzo blado i jej przyszłe losy latałyby mi totalnie koło nosa, gdyby ich częścią nie był Dżedaj Master Luke:D

Zgadzam się w 100%, maciupka.

A co do Luka, to moją wielką obawą zaraz po seansie było to, że to nie Luke będzie trenował Rey tylko na odwrót, Rey wytrenuje Luka w Mocy i razem udadzą się zwalczać Zło z galaktyki :D

A wracając do Kylo, gdzieś po internetach latał jakiś przeciek, że kolejna część będzie się bardziej skupiała na Ciemnej Stronie i Rycerzach Ren i mam wielką nadzieję, że to prawda. Nie tylko z powodów wyżej wymienionych ale także dla tego, że to byłoby coś nowego, czego jeszcze w SW nie było a nie kolejny remake.
Ponadto, czekam na jakąś książkę o przejściu Bena Solo na stronę zua :D Ale to pewnie dopiero po trylogii.
Muszę też powiedzieć, że mam pewne obawy, że po tej fali krytyki jaka spadła na biednego Bena, scenarzyści zechcą "naprawić" postać i do szczętu go popsują. Pozostaje mi mieć nadzieję, że Disney faktycznie ma jakiś pomysł na to jak ta historia się potoczy i dostaniemy jakiś rozwój postaci, motywację przejścia na CSM, relacje z ojcem, Snoke'm i innymi Rycerzami Ren, takie tam drobnostki :)
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Kylo Ren

Postautor: Il Biondo » 22 mar 2016, o 20:22

Macie rację, że Rey jest zbyt przykokszona. Lubię ją z charakteru, bo nie jest typową twardą laską z zatwardzeniem i nastawieniem "poradzę sobie sama, jestem taka najlepsza", ale dziewczyną z naprawdę wzbudzającą sympatię historią i osobowością. Jednak te uber skille jej zdecydowanie szkodzą, sama nie lubię perfekcyjnych bohaterów i mnie to w Rey też razi. Będą się musieli nakombinować jak to wyprostować, np. Lukiem który udowodni Rey, że she knows nothing. Po tym jak emocje po TFA opadły, faktycznie pojedynek między Rey a Renem powinien zakończyć się remisem.

Żeby nie offtopować za bardzo, podpisuję się pod każdym waszym słowem na temat Kylo Rena. Od zarania dziejów w Star Warsach jestem całym sercem po JSM. Oczywiście, każdy kocha Vadera, ale jednak on zawsze u mnie funkcjonował jako świetny villain. W TFA się to zmieniło diametralnie. I nie chodzi o to, że JSM jest słabo napisana czy zrobiona. Przecież JSM ma Leię, Hana i Luke'a - to wystarczający powód by JSM kibicować. Nowe postaci takie jak Poe, Finn czy Rey też są moim zdaniem świetne. Ale jednak najciekawszą postacią, z największym potencjałem, jest właśnie Kylo Ren. Naprawdę bardzo ucieszę się, jeżeli kolejny epizod zafunduje nam podróż po CSM.

Ja też poza tym nie rozumiem za bardzo nagonki na emocjonalność bohaterów. Jest to cecha jak każda inna, można uważać ją za zaletę lub wadę w zależności od zupełnie subiektywnych kryteriów. Ale w ocenie całości postaci liczy się tylko to, w jaki sposób ta emocjonalność jest napisana i jak współgra z resztą cech. Dobre napisanie postaci z daną, wyróżnioną cechą (nieważne czy wadą, czy zaletą) czyni bohatera bliższym widzowi. U Bena Solo jest to przedstawione kapitalnie, co już zresztą napisałyście, a i ja produkowałam się w temacie o VII epizodzie. Pod tym względem jest on faktycznie Anakinem "done right", który wiemy jak (nie) wyszedł.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

maciupka
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 paź 2014, o 18:16

Re: Kylo Ren

Postautor: maciupka » 13 kwie 2016, o 16:30

Co do "pyłu", który był wysypany na stole, na który Ren odkłada hełm.
Nie, nie był to hummus, czy też też resztki po uschniętych storczykach.

“The backstory is, that that table has the ashes of the enemies he’s killed,” the director told EW. “That moment was actually shot for, and meant to be used in, the scene where he was talking to the Vader mask.”

Czyli oficjalnie- jeśli Disney w kolejnych częściach nie skopie(a liczę, że nie), to Kylo Ren zostanie najbardziej pokręconym czarnym charakterem w historii filmowego uniwersum(zaznaczam, że filmowego, bo eu szczególnie mnie nie jara, a może pojawić się zarzut, że w którymś komiksie, książce, czy gdziekolwiek znalazł się Dark Jedi, co jadł zwłoki, czy coś).

A co do przejścia na CSM
Słowa Adama
“The backstory is, that that table has the ashes of the enemies he’s killed,” the director told EW. “That moment was actually shot for, and meant to be used in, the scene where he was talking to the Vader mask.”

I JJ Abramsa
“It’s more than just having a ‘bad seed’ as a kid,” he said. “Snoke had targeted this kid and knew that this kid was going to be incredibly powerful in The Force and wanted him as an ally.

“So this mother and father had a target as a son, someone who’s watching their boy, and these parents aren’t there enough to guide him.”

I teraz jestem jeszcze bardziej ciekawa konfrontacji Bena i Lei- bo szczerze mam nadzieję, że taka scena w trylogii Disneya zaistnieje. No i pytanie, czy księżniczka-admirał spisała już syna na straty i przekieruje swoje instynkty na przykosowaną, umiejącą wszystko Rey, czy też wciąż będzie wierzyła, że w gdzieś pod postacią Kylo Rena kryje się Ben Solo. Kolejne pytanie- kim po treningu u Snoka będzie Ren- w ostatnich scenach FA jest praktycznie wrakiem człowieka, pozwolę sobie nawet powiedzieć, że po zabiciu Hana przeżywa swojego rodzaju załamanie nerwowe- będzie wiec szczególnie podatny na silne, negatywne emocje. Nie wydaje mi się jednak, żeby Disney chciał z młodego Solo zrobić kolejnego zimnego, wyrachowanego wymiatacza pokroju Hrabiego Dooku, czy Vadera. Niestabilność i nieprzewidywalność tej postaci jest tak ciekawa, że zupełnie wyciszony, kontrolujący się Ren chyba by do mnie nie przemówił. Choć nie ukrywam, że nie mogę się już doczekać, co Ben pokarze w części VIII- bo przedsmak jego umiejętności w postaci wnikania w umysł, czy zatrzymywania wystrzału blastera był mega imponujący :D
" A wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudelku zapałek... "

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Kylo Ren

Postautor: Vindemiatrix » 13 kwie 2016, o 18:59

Spoko, że to są prochy wrogów ale czemu Kylo je trzyma w jakiejś celi a nie w swoim pokoju? Jak nie chcieli pokazywać wtedy jego twarzy to mogli pokazać jakoś od tyłu jak zdejmuje hełm i odkłada go do tej popielniczki a nie w scenie przesłuchania Rey. No bo teraz to trochę nie ma sensu.
Kylo taki mhroczny ale trzyma prochy ludzi, których zabił w jakimś randomowym pomieszczeniu.

Co do przejścia na CSM to w sumie nic nowego się nie dowiedziałam :P
Nie wydaje mi się żeby Leia spisała syna na straty bo jednak mówi do Hana, że chce go z powrotem. No i też jestem ciekawa konfrontacji syna z matką, jeśli taka nastąpi.

Mam tylko nadzieję, że w tym przejściu na CSM jest coś więcej niż tylko "bo rodzice się mną nie zajmowali".
KRWIOHSAJPK
Obrazek

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Kylo Ren

Postautor: Bzhydack » 13 kwie 2016, o 19:29

Vinde a może on je tam przyniósł specjalnie? Jeśli wziąć pod uwagę, że ta cela to miejsce przesłuchań, to Kylo mógł, w toku wpływania na umysł więźnia, wrzucić temu komuś w mózg info "tak kończą ci, co mi się sprzeciwiają". Albo nawet normalnie powiedzieć "jak nie będziesz współpracować, to skończysz jak oni". Zagrywka obmyślona na dodatkowe przerażenie przesłuchiwanego.

A co do przejścia na DS, to pewnie jest coś więcej, ale właśnie fajnie, jeśli pokażą całą drogę w mrok, od takich najbardziej błahych rzeczy, które często zostawiają piętno.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

DolorousMike
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 mar 2015, o 13:49

Re: Kylo Ren

Postautor: DolorousMike » 13 kwie 2016, o 20:19

Strasznie głupi ten patent ze zbieraniem prochów. Po pierwsze zakłada że każdą ofiarę musi spopielić, popiół w jakiś sposób zebrać odkurzaczem albo szczotką i szufelką, przetransportować do miejsca składowania. Dużo zachodu, dużo zmarnowanego czasu i zasobów. Czy po zabiciu Lor San Tekki zabrał jego zwłoki żeby je gdzieś spalić czy kazał zrobić to sztutrmowcom? O wiele ciekawsze i bardziej logiczne było wcześniejsze rozwiązanie, czyli po prostu prochy ze stosu pogrzebowego Vadera, chociaż tutaj też odzyskanie prochów w warunkach leśnych po prawie trzydziestu latach wydaje mało prawdodobne. Zresztą jako straszak dla przesłuchiwanych więźniów o wiele bardziej działałby na przykład obcięte głowy, dłonie, skalp albo chociażby skonfiskowana broń.
OHS KRWI
"Zastąpienie rdzenia przedłużonego przez dostarczony przez rząd moduł okazało się remedium na nocne moczenie Grzesia. Monisia sterowana jest implantem i codziennie zjada płatki do końca."

maciupka
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 paź 2014, o 18:16

Re: Kylo Ren

Postautor: maciupka » 13 kwie 2016, o 20:48

Vindemiatrix, "stolik z prochami" oryginalnie znajdował się w kwaterach Kylo, a moment odkładania w nie hełmu miał miejsce w scenie, w której Ren zwraca się do spalonego hełmu Vadera- JJ potem okroił scenę, ale nie chciał z niej zrezygnować ii wmontował ją w przesłuchanie Rey - choć faktycznie wydaje mi się, że pierwsza koncepcja była lepsza.
Moim zdaniem sam motyw prochów nie jest zły- są dość mocno sugestywne, to raz, dwa, wątpię, żeby Kylo palił wszystko jak leci, wtedy zamiast stolika potrzebny byłby spory kontener. Stawiam, że na stoliku kontemplacji znalazły się osoby znaczące, być może uczniowie Luka. Obawiam się, że gdyby nie eksplozja starkiller'a, mógłby na niego trafić również Han Solo...
Bardziej krwawe trofea być może byłyby bardziej widowiskowe, ale jakoś nie pasują mi do Kylo, który zawsze ma nienagannie ułożone włosy i idealnie czarny strój. On jest okrutny, przewrotny, wybuchowy, ale daleko mu do takich psychopatów, jak chociażby Joffrey, który, gdyby mógł, przyozdobiłby głowami blanki całej Czerwonej Twierdzy. On wiele rzeczy robi bardzo wbrew sobie, na pokaz, żeby udowodnić sobie, że nie cofnie się przed niczym w drodze do potęgi- jak mu wychodzi, to już inna sprawa.
Do do drogi an CMS to na pewno złożyło się na nią wiele czynników i też mam nadzieję, że chociaż cześć z nich zostanie w filmie ukazana. Nie zdzierżę kolejnego "mam złe sny, zabiję kilku jedi, Snoke taki spoko, mama i tata tacy niedobrzy, republika taka zła, a imperium zajebi*te, OMG DARTH FUKIN VADER <3". Fajnie jednak, że od czegoś się zaczęło, że Kylo nie postanowił nagle być zły po dwudziestce, tylko oddalał się od światła już jako dzieciak. A rodzice postąpili w najgorszy możliwy sposób- odsunęli się od syna.
" A wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudelku zapałek... "

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Kylo Ren

Postautor: Vindemiatrix » 13 kwie 2016, o 22:36

Bzhydack pisze:Vinde a może on je tam przyniósł specjalnie? Jeśli wziąć pod uwagę, że ta cela to miejsce przesłuchań, to Kylo mógł, w toku wpływania na umysł więźnia, wrzucić temu komuś w mózg info "tak kończą ci, co mi się sprzeciwiają".

Jeśli tak, to według mnie on je tam przeniósł nie żeby kogoś postraszyć ale dla siebie, żeby czerpać energię Ciemnej Strony. Przynajmniej tak by mi bardziej pasowało.
Kylo cały czas czuł "pociągnięcia" Jasnej Strony, więc w takich momentach zwątpienia mógł popatrzeć sobie na prochy swoich ofiar i na nowo poczuć ciemność. Zwłaszcza, że pewnie nie chciał okazywać słabości przy przesłuchiwanych więźniach. W takiej formie to mogę kupić, powiedzmy.

maciupka pisze:Vindemiatrix, "stolik z prochami" oryginalnie znajdował się w kwaterach Kylo, a moment odkładania w nie hełmu miał miejsce w scenie, w której Ren zwraca się do spalonego hełmu Vadera- JJ potem okroił scenę, ale nie chciał z niej zrezygnować ii wmontował ją w przesłuchanie Rey - choć faktycznie wydaje mi się, że pierwsza koncepcja była lepsza.

No właśnie wiem i dla tego się czepiałam, że tak znikąd ta popielniczka w celi. Ale poza tym to zgadzam się, jeśli tam są jakieś symboliczne prochy pierwszej ofiary Kylo na przykład, albo tych Jedi z akademii Luka to niech już będzie. Sam koncept mnie aż tak bardzo nie zachwyca ale załóżmy, że go mogę przełknąć.
maciupka pisze:On wiele rzeczy robi bardzo wbrew sobie, na pokaz, żeby udowodnić sobie, że nie cofnie się przed niczym w drodze do potęgi- jak mu wychodzi, to już inna sprawa.

A z tym to się całkowicie zgadzam :D Też tak uważam, że Kylo wiele rzeczy robi żeby sobie coś udowodnić. Poza tym wydaje mi się, że Kylo dzieli tą samą przywarę co wielu Sithów a mianowicie, jest arogancki. Widać to w scenie pojedynku z Finnem, kiedy Kylo się nim ewidentnie bawi, wręcz trenuje sobie na nim swoją technikę walki mieczem ale kiedy Finn zranił go w ramię, załatwia go w pół sekundy. Dla tego uważam, że te nieszcęsne prochy są dla Kylo a nie dla przesłuchiwanych i dla tego wydaje mi się, że mogły zostać w jego pokoju. No ale jak już są w celi to, jak wyżej, po to żeby Kylo z nich czerpał Ciemną Stronę a nie żeby kogoś postraszyć.

Co do przejścia na CSM, chętnie zobaczyłabym to w formie jakiegoś serialu :)
W filmach mogliby zarysować co go do tego skłoniło ale chętnie zobaczyłabym drogę Kylo ku ciemności w jakiejś dłuższej formie. No i tu też się zgadzam z maciupką, "mam złe sny to przejdę na stronę zua" jest złym pomysłem i za takie coś podziękuję.
KRWIOHSAJPK
Obrazek

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Kylo Ren

Postautor: LuckyLolitka » 22 gru 2016, o 13:48

Chyba nadszedł moment żeby coś tu napisać ;)

Maciupka, co do


Swoja drogą, pamiętasz moment, kiedy Kylo gada ze Snokiem bez maski i wtedy do pomieszczenia wpada Hux? Jaka ekspresja przebiega wtedy po twarzy Kylo?


No, pamiętam. Jego twarz nie wyrażała zupełnie nic, była pusta. Chyba że emocją nazwiemy wybałuszenie oczu. :P

Szczerze mówiąc Ben jest napisany i odegrany tak dobrze, że ja nawet nie muszę(choć też się nie obrażę  ) ) widzieć na ekranie początków jego drogi "na zatracenie"


Właśnie tu chyba jest pies pogrzebany. Jeśli ktoś, podobnie jak Ty, mówi mi, że po 10 minutach już prawie wszystko wie o postaci... Że" nawet nie musi widzieć jego początków". Imo ZAŁAMKA. Bo widocznie postać jest dla niego tak prościutka, tak łatwa do zrozumienia, oczywista. Cóż. Ma takie prawo. Dla mnie, jeśli postać jest tak łatwym orzechem do zgryzienia, i nie stanowi w istocie żadnej zagadki - nie jest niczym ciekawym.
To jest chyba ta różnica. Ty się cieszysz kiedy po 10 minutach występu w TFA zagadkę Kylo praktycznie rozwiązałaś. (10 minut to i tak więcej niż potrzeba do rozwikłania zagadki Ferdka Kiepskiego, Kylo jest widać lepszy o całe 9 i pół minuty, hehe).
Ja po obejrzeniu już teraz 8 kinówek z Anakinem (bo TCW też liczę), całego serialu TCW, CW, Rebels, przeczytaniu wielu książek, komiksów gdzie występuje NADAL tak naprawdę ciężko mi przewidzieć co postać zrobi w danej sytuacji. Tzn, lubię sobie mówić że się domyślę :P A najczęściej muszę się cofać i prześledzić całą akcję z punktu B nazad do punktu A, #o co mu kurde biega tak naprawdę.
Dla mnie to jest fascynujące.

I jestem zdania że Kylo właściwie nie jest w stanie mnie zaskoczyć, ale wybaczam mu to, bo po prostu to nie jego wina że imo jego dziadek wszystko co on zrobi, zrobił wcześniej. Ja to już znam.
I do tego zostało to napisane i zagrane nie w łopatologiczny, nie mający psychologicznego podłoża sposób jak u Kylo.
Co mnie jeszcze ciut żenuje ze postać FILMOWA zachowuje się śmieszniej i karykaturalniej niż jakakolwiek postać villaina z kreskówek Disney'a. :D No naprawdę, żeby aż taką karykaturą zajeżdzać, a jeszcze ludzie chwalo jakie zachowanie Kylo jest wiarygodne i prawdziwe...
Kwik ze śmiechu :D

Jeśli chodzi o te jego wątpliwości... No właśnie kiedy Kylo w działaniu jakoś kiepsko je objawia. :P

Właśnie to jest imo wciskanie kitu (tak piszą np. w ilustrowanym przewodniku po TFA i adaptacji TFA) odnośnie wizji Zakonu Ren jako tych którzy używają zarówno Jasnej jak i Ciemnej Strony Mocy i to mnie bawi.
( Tak jak np. Snoke który twierdzi że Kylo "idealnie" uosabia połączenie JSM i CSM. Ciemną na pewno, ale gdzie ta Jasna bo kiepsko ją u niego widzę   )
Pozwólcie więc że przeanalizuję to właśnie na Kylo i jego jak dla mnie, na razie, jednak stricte darksajdowych działaniach w TFA.
Może po kolei, mogę się z czymś pomylić, jakby co to niech mnie ktoś poprawi. 
Bo imo:
- Zabija z zimną krwią Lor San Tekkę.
- Rozkazuje wymordować całą wioskę. ( I nie oszczędza kobiet ani dzieci).
- Sprawia Poe bardzo duży ból na przesłuchaniu - wnioskuję to po cierpieniu na twarzy, pocie i krzyku, a właściwie ryku, boleści.
- Poddusza Mitakę. A wcześniej ten cieszy się że w ogóle uszedł z życiem :
Z adaptacji TFA fr.
... urwał w pół słowa, gdy Ren sięgnął po zawieszony u pasa miecz świelny, włączył go i uniósł wysoko szkarłatne ostrze. Spodziewając się szybkiej kary, Mitaka zamknął oczy, jednak po chwili, gdy zorientował się, że jego głowa wciąż spoczywa na karku, ośmielił się znów je otworzyć.
(...) Mitaka zmusił się do zachowania spokoju, kontrolowania oddechu i starał się nie rzucać w oczy - byle tylko nie stać się ofiarą gniewu Rena. Nie wiadomo - celowo czy przypadkiem, ten go oszczędził.


- Unieruchamia Rey i również dokonuje na niej gwałtu umysłowego jak na Poe, sprawiając jej tym samym tak wielki ból że ona płacze.
Żeby nie być gołosłowną, fr. z adaptacji:

Znów jej dotknął - tym razem ból towarzyszący próbie utrzymania go na odległość sprawił, że z oczu pociekły jej łzy. Wciąż tkwił w jej umyśle i badał jej myśli, ona zaś nie mogła nijak go od tego powstrzymać.
(...) Z trudem przełknęła ślinę, starając się wycofać - zrobić cokolwiek, byle tylko wyprzeć go z umysłu.
Chciała krzyczeć, jednak nie zamierzał jej na to pozwolić.

To scena w lesie, bo oczywiście za drugim razem to wymiataczka Rey (a podobno ona jest "zielona" w użytkowaniu Mocy, :roll: ) "wie co robić" i się odwdzięczy Renowi pięknym za nadobne.
Abstrahując od tego że - porywa dziewczynę i znów torturuje, z tym że za drugim razem ona była w stanie nie tylko się obronić ale eksplorować jego umysł...
- Zabija ojca
- Próbuje zabić Finna
- Atakuje Rey.
Więc gdzie ta rzekoma, głoszona dwoistość? Bo ja szczerze mówiąc po TFA i jej adaptacji tej Jasnej Strony specjalnie nie dostrzegam.  Tzn, owszem na upartego próbuję wymyślać, czując jak to bardzo jest na siłę.   Słabo to imo Abramsowi wyszło.
Wiem że chcą zrobić z niego dziadka ale to jeszcze daleka droga, patrząc chociażby po tym fragmencie z "Nocy Coruscant" , gdzie gość prawie płacze bo tak mu przykro że Vaddie przestaje eksplorować jego umysł:
Czarny Lord wyciągnął rękę nad głową Inkwizytora.– Udostępnij mi swoje myśli, Tesla – rozkazał. – Chcę zobaczyć, co widziałeś, usłyszeć, co słyszałeś, i odczuć, co czułeś.
W umyśle Inkwizytora rytmiczne słowa mistrza brzmiały jak monotonny śpiew, jak zaklęcie. Sam lord chciał się zapoznać z zawartością jego umysłu; chciał bezpośrednio go dotknąć. Na samą myśl o tym Inkwizytor poczuł się jak odurzony. Wyczuł dotyk myśli Vadera na swoim mózgu i zadrżał z dziwnego uniesienia. (...) Kiedy Darth Vader wycofał swoje myśli, Inkwizytor o mało się nie rozpłakał; nagle poczuł się opuszczony.


EDIT:
A, i jeszcze te bzdury że rzekomy kontrast, że "Kylo taki słaby, że wcale nie jak Vader, który był silny".
To ja się pytam, GDZIE. Gdzie Vader był silny w ANH?


Patrząc w ten sposób na Kylo, jak to jest popularne, Vaddie niestety też wypada na takie cielę na niedzielę. Tylko po prostu groźniej wygląda.^^ A Kylo w TFA idzie jak po sznurku śladami dziadzi.

Bo co my tu mamy?
Na dzień dobry Motti kręci z Vadera bekę przy innych oficerach. "Uuu, co tam jakieś twoje czary mary, rebelianci podpierniczyli ci plany, nie umiesz ich znaleźć a niby taki z ciebie jasnowidz, ehehe".

Dziewczynę co prawda porywa ale też nie umie jej przy sobie zatrzymać inaczej jak groźbą albo na siłę.
Najśmieszniej że córeczka i tak mu zwiała (i miała z tego niezły ubaw : fr. z nowelizacji ANH! Disney

Da radę. Miała za sobą lata szkolenia w pilotażu. A gdy już wyląduje, z łatwością znajdzie kryjówkę pośród niezliczonych wydm. Zobaczymy, czy Vaderowi spodoba się kłujący piasek, wciskający się we wszystkie szczeliny zbroi. )

i to aż DWA RAZY TEGO SAMEGO DNIA. Fakt faktem za pierwszą razą złapał ją osobiście:

Po raz kolejny Imperator zaskoczył ją okrucieństwem i zupełną pogardą dla prawa. Ani przez chwilę nie przypuszczała, że posunie się tak daleko.
Jej marzenia runęły jak domek z kart do pazaaka. Poczuła i się...pusta.
Vader wyminął ją, kierując się w stronę wejścia do hangaru.
- Idziemy. Jeśli nie pójdziesz po dobroci, zaciągnę cię siłą. Twój wybór.
(...) Najlepiej było go nie prowokować. Tym bardziej że mógł ją unieść w powietrze kiwnięciem palca - jeśli w starych bajkach o Mocy tkwiło choć ziarnko prawdy. Zmarszczyła nos i wzdrygnęła się z obrzydzeniem na myśl, że mógłby zrobić z nią to samo, co wcześniej z blasterem. Kusiło ją, żeby przydepnąć pelerynę, która ciągnęła się za nim po ziemi. Z przyjemnością zobaczyłaby, jak się przewraca.


Ale co wtopa to wtopa^^

Btw. Trzeba przyznać że Disney!Leia miewa zarombiste poczucie humoru, potrafi znaleźć zabawne strony w każdej sytuacji.^^

Potem miała jeszcze satysfakcję że Vader do pilnowania "słabej" księżniczki przydziela aż 8 szturmowców i się ledwo wszyscy w windzie mieszczą.

Nie udaje mu się wyciągnąć od niej potrzebnych informacji.

Dalej.
Co prawda pobił staruszka Obiego ale w jaki sposób? Starzec najpierw patrzy na Luke, potem na Vadera, uśmiecha sie, podnosi broń, czekając na cios.

Dalej.
Nie obronił DS przed synusiem który jeszcze wczoraj "orał poletko".

Nie uratował kochanego wujaszka Tarkina.

A na koniec daje się rąbnąć przez eskortującego TIE i tym samym wysłać w kosmos...

Jak to się mówi, żal pośladki ściska, a szału ni ma.^^
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Kylo Ren

Postautor: Il Biondo » 22 gru 2016, o 16:00

Przemilczę kwestię tego, kto generalnie grał lepiej i więcej wyrażał oczami, Adam czy Hayden.
I tak moje zdanie zostanie zakwalifikowane jako niezrozumienie zawoalowanego, skomplikowanego, tajemniczego przekazu PT i pójście na łatwiznę poprzez nerdgasmowanie nad łopatologicznym TFA. :) Widocznie łopatologiczne (a przynajmniej tak mi się wydawało) sny Anakina o śmierci Padme, które sprawiły, że poczuł darksajd, to zbyt wysoka dla mnie poprzeczka.

Już więcej sensu widzę w rozstrzyganiu następującego sporu:
Obrazek

No, ale ja nie wymagam od SW jakiejś zaawansowanej psychologii, a epickich scen, przygodowej fabuły i fajnych bohaterów, z którymi można się zżyć. Jestem prostym człowiekiem.

Co do dualizmu Kylo... Wydawało mi się, że Kylo Ren jest na tyle "łopatologicznie" przedstawiony, że da się zrozumieć, iż ma zupełnie odwrotny arc do Vadera. Vader dzięki miłości do syna pokonał CSM, a u Kylo CSM pokonała miłość/lojalność/pozytywne uczucia do ojca. Nawet jeżeli Han był kiepskim ojcem, to wciąż chyba nie do tego stopnia by zostać stywinowanym. Nieważne, że w tej chwili wiem jaki jest Ben Skywalker. Mnie interesuje dlaczego robi te złe rzeczy, czemu jest rozchwiany emocjonalnie i jak znalazł się na tej drodze. Ponadto, przyszłość Kylo jest intrygująca - jak poradzi sobie z tym, że jest ojcobójcą. Niektórych odpowiedzi możemy się domyślać. Być może jest to łopatologia, ale wolę łopatologię niż psychologię w wydaniu Lucasa z PT.
Przyjemniej się ogląda i ma się satysfakcję, że widzi się konsekwentnie prowadzoną postać. :)
Choć nie można winić Filoniego, że naprawił Anakina z PT w Clone Wars. Mnie by też kusiło, by to zrobić. No CW!Anakin to taka postać, że jestem w stanie uwierzyć, iż gościu to przyszły Darth Vader. PT!Anakin to łzawe nudy rodem z telenoweli. Albo jakiegoś zaawansowanego dramatu psychologicznego. Nie wiem, nie interesuje mnie to. XD

BTW. Podejrzewam, że twoje zaskoczenie każdym zachowaniem Anakina wynika właśnie z tego, jak bardzo niekonsekwentnie ta postać jest prowadzona. To nie oznacza, że postać jest głęboka, a słabo napisana. Ale można lubić, nie zabraniam. XD

LuckyLolitka pisze:A, i jeszcze te bzdury że rzekomy kontrast, że "Kylo taki słaby, że wcale nie jak Vader, który był silny".
To ja się pytam, GDZIE. Gdzie Vader był silny w ANH?


Kurde, a jak poddałam sugestię, że młodsza uczennica skopała tyłek mistrzowi w finale Rebelsów, to się oburzyłaś i wyśmiałaś. Podobnie jak zasugerowałam, że się mógł zmęczyć w Lordach Sithów. Nie ogarniam tego w równym stopniu co psychologii w PT :D
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Kylo Ren

Postautor: Vindemiatrix » 23 gru 2016, o 18:14

LuckyLolitko, nie podejmuję się zgadywać jaką tezę próbujesz forsować w swoim poście ale po raz 124762947 przypominam: STARY KANON NIE MA ZWIĄZKU Z KYLO RENEM. Kylo Ren jest postacią stricte z NOWEGO KANONU DISNEYA.
Każda książka z trylogii Noce Coruscant należy do STAREGO KANONU zwanego teraz LEGENDAMI.

To co legendarny Inkwizytor powiedział, poczuł czy zrobił w legendarnej książce nie ma znaczenia w kanonie Disneya.
Nie ma też znaczenia, który kanon nam się bardziej podoba, Legendy są legendami, Kylo Ren nie jest.
Ufff....
KRWIOHSAJPK
Obrazek

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Kylo Ren

Postautor: LuckyLolitka » 24 gru 2016, o 08:35

Il, ale po co ten sarkazm i mam wrażenie, jakiś tłumiony strumyczek żalu? Aż tak bardzo nie pasuje Ci moje zdanie? ;)
Nie postrzegam Cię jako prostą osobę. Chyba możemy mieć  odmienny pogląd na postaci, prawda?  Domyślam się że może komuś przeszkadza moje zdanie, ale to jeszcze nie jest chyba powód żebym go nie mogła wyrazić. Po to wszak jest forum, do wyrażania swoich opinii. Nie tylko tych miłych wszystkim.

Dla Ciebie PT!Anakin jest łopatologiczny. Dla mnie wprost przeciwnie - Skywalker jest przykładem postaci podręcznikowego przypadku osoby z zaburzeniem osobowości chwiejnej emocjonalnie. W każdej prawie scenie z prequeli z nim  mogę odnaleźć przesłanki świadczące o tym że postać cierpi na BPD. I dla mnie to jest po prostu rewelacja.
Wg Ciebie Ani miał "tylko łopatologiczne sny". Wg mnie miał koszmary, które były projekcją bardzo silnego lęku przed opuszczeniem przez ukochane osoby,i/albo te do których bardzo silnie przywiązał się uczuciowo. Imo lęk ten wytworzył się gdy matka zdecydowała żeby ją opuścił jako 9 latek.
Nawiasem mówiąc, imo w Zemście Sithów prezentuje klasyczny punkt pierwszy u chorych na borderline: podejmuje  usilne wysiłki mające zapobiec porzuceniu, realnemu bądź wyobrażonemu. (Roi mu się że Padme umrze- znaczy opuści go).

No, ja wymagam od SW zaawansowanej psychologii (przynajmniej jeśli chodzi o Kylowego dziadka) bo taką przez 6 epizodów dostałam. I przez cały serial TCW. Po prostu irytuje mnie obniżanie poprzeczki. Ktoś kto narzeka np. na Dedeków powinien to raczej zrozumieć^^.

I to niby Kylo jest tym bohaterem z którym można się zrzyć? XD
Kwiczę, bo on jest bardziej karykaturalny i kreskówkowy niż Darthenshmirtz, który w porównaniu wypada o wiele bardziej wiarygodnie psychologicznie. (Z racji cartoonowego pochodzenia XD)

https://m.youtube.com/watch?v=Et4mf7WHH4M

Darthen bardzo chce być zły, ale mu to nie wychodzi.
Kylo starania imo wychodzą bardzo zgrabnie, muszę przyznać. Ale tendencje są wszak inne, chodzą ploty że Kylo jest bardzo nieudolny w byciu złym. W takim razie chyba niektórzy ludzie lubią utożsamiać się z "wiarygodnymi" parodiami z kreskówek. Sorry, ale płakać mi się chce ze śmiechu ^^

Jaki odwrotny arc? Oczywiście że Vader dzięki miłości do Luke pokonał CSM. Ale to CSM która w nim była, jego ogromny lęk przed KOLEJNYM (licząc tylko PT będą to Qui-Gon i Shmi) opuszczeniem, przez brak stabilnego poczucia własnej wartości oskarżył Padme o zdradę z Kenobim. Własne paranoiczne lęki czyli CSM go "pożarły" zniszczyły psychicznie i fizycznie, przez co stał się wrakiem człowieka.

Widzisz, imo Anakin to lektura, a Kylo, z całym szacunkiem, jej streszczenie. Wybaczcie, zawsze wybierałam całą lekturę, nie bryka. :P Bardzo go lubię, mimo wszystko, z braku laku - ale jak dla mnie Abrams obraża inteligencję widza swą kartonkową pseudopsychologią. A to że jest wielu którzy twierdzi że tak jest właśnie "prawdziwie"..Witajmy w Krainie nonsensu.

Kylo konsekwentnie prowadzoną postacią, bo co? Bo i na początku i na końcu zabił starszego dziadka? XD Pokazał im darksajd?

Filoni w TCW tańczył tylko tak jak mu Lucas zagrał. Wszystko musiało mieć akceptację George. Sam Filoni o tym pisze we wstępie do "Nowy Świt". Nie jak w HBO w GoT gdzie na George mają wyrąbane kompletnie. Lucas rządził przy TCW. Filoni robi sam Rebels. Co imo widać, zwłaszcza ten spadek jakości XD

Anakina PT to wg Ciebie łzawe nudy rodem z telenoweli. A odudlany Kylo rodem z Atomówek nie jest nudny?
Widać nie. XD

I proszę Cię Il, nie przekręcaj moich słów tylko dlatego że przeszkadza Ci moje odmienne zdanie.
Napisałam że Anakin NADAL potrafi mnie zaskoczyć, nie że zaskakuje mnie każde jego zachowanie. Kiedyś tak było, owszem. Teraz widzę w nim modelowy przykład osoby cierpiącej na zaburzenia osobowości chwiejnej emocjonalnie. I to prowadzony przez Lucasa podręcznikowo, wzorcowo i bardzo konsekwentnie. I tak, imo Ani to postać głęboka i rewelacyjnie napisana. I nie interesuje mnie jak niewiele osób tutaj czy gdziekolwiek podzieli i czy w ogóle, moje zdanie.
Nie na tym to polega.

Co do siły, cóż. W tym sensie że imo dziadek Kylo ma ją bardzo chwiejną i zależną od mnóstwa czynników. A wnuczek najprawdopodobniej ma to po nim.

Vinde, z tym przykładem chodziło mi o to że dziadek umiał eksplorować czyjś umysł bez zadawania bólu. Że nawet mogło to być przyjemne.  Że używał obu stron mocy bo wciąż ma w sobie światło.
A Kylo zadaje tylko ból. Mam na myśli to że u Vadera widzę dwoistość. Ba, w jego przypadku może być tak że od dawien dawna tam była.
U Kylo na razie tego nie widzę.

Vinde, a tak ogólnie czy ty rozumiesz to że nowy kanon czerpie pełnymi garściami ze starego kanonu? Absorbuje postaci (Thrawn) i pomysły. Inkwizytorów również. I będzie robić to dalej.

A Vader w nowym kanonie również funduje podczas przesłuchania (akurat Lei) na przemian doświadczenia bolesne i przyjemne. (czyli Disney powtarza schemat). Znów imo przejaw dwoistości, zarazem światła i mroku, podczas gdy Kylo jak na razie imo umie zadawać jedynie cierpienie.
Rzekomy dualizm Light & Dark u Kylo na razie na papierze. Choć podejrzewam że to się zmieni w przeróbce TESB czyli epizodzie 8 :P
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

maciupka
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 paź 2014, o 18:16

Re: Kylo Ren

Postautor: maciupka » 24 gru 2016, o 09:45

Miałam nie odpisywać, bo dyskusja z Tobą lolitko przypomina kłótnię z dzieckiem, któremu MUSI udowodnić swoją rację, a zamiast argumentów używa wyśmiewania, argumentów SPOZA KANONU i własnych opinii, które uważa za objawioną prawdę, do której reszta otumanionej masy forumowej nie ma dostępu. Mam wrażenie, że nikomu z nas nie przeszkadza, że masz zdanie jakie masz, serio, uważasz Haydena za genialnego aktora, Anatkina za kapitalnie wykreowaną w NT postać i Kylo za karykaturę złola? NO TWOJE ŚWIĘTE PRAWO.
Ale Twoje posty pisane są w tak infantylny sposób, że ciężko, żeby w odpowiedzi nie wdała się nuta sarkazmu.
1. To jest dyskusja o Kylo, nie o Anakinie. Wiem, że Ani to Twój temat nr jeden zaraz po PetSanie(czy na równi), ale do wychwalania poczętego przez midichloriany (błagam, żeby Disney o nich zapomniał)młodego wybrańca istnieje oddzielny temat.
Jeżeli do moich argumentów potrafisz odnieść się tylko w taki sposób, że to przerysowana karykatura, która nie dorasta do pięt GENIALNEJ kreacji Haydena, który genialnie! prezentuje osobowość chwiejną emocjonalnie, a Kylo to hehe xD xD, to sory, ale nie mamy tu o czym dyskutować.
No ale rozmawiam z osobą, która tak głęboko wchodzi w obronę Lucasowego potworka, że nawet zabrania nielubienia JarJara, bo TO JAK ŚMIANIE SIĘ Z CHOREGO DZIECKA.
Napalm.
Anakin z NT jest zaorany- zagrany jak drewno, wygłaszający drewniane kwestie. Kwestia koszmarów mogłaby nawet pociągnąć motyw z przechodzenie na CSM, ale ile mamy tych snów? No i ten krążący wokół niego Palpi rzucający na prawo i lewo aluzje do bycia Lordem Sithów. Nikt by się nie skapnął! No nikt. To nie ja robię z Anakina idiotę. Zrobił to George wciskając do filmu odpicowaną scenę rodem z ukrytej prawdy.
Co do tej łopatologiczności Kylo, to z tego co wiem (choć mogę się mylić, nie siedzę w tym fandomie tak głęboko jak Ty) powstał o nich do tej pory jeden film. No i powieść TFA, w której dodatkowo wypowiada kilka zdań.
Co do zarzutów do aktorstwa Drivera się nie odniosę, bo to śmiech na sali. Nie każdy musi doceniać kapitalne rzemiosło podchodzące pod artyzm, zwł jak jest tu chyba tylko po to, żeby wbić szpilę szkalującym kreację Anakina w NT i marny popis Lucasa w tychże filmach. Ale:
Kylo wystąpił w jednym filmie.
W tym jednym filmie kupuję go z całym dobrodziejstwem inwentarza. Ciężko mi utożsamiać się do końca z kimś, kto morduje ludzi, ale rozumiem jego motywacje w przeciwieństwie do dziadkowych (mówię o filmach, seriali nie oglądam, bo boli mnie animacja, w kilku książkach i komiksach wypadł o wiele bardziej przekonująco, ale znów- odnoszę się do NT). U Kylo widzę konflikt, który nie jest zagrany na siłę. Driver nie potrzebuje marszczyć facjaty, żeby pokazać rozdarcie wewnętrzne- potrafi to zrobić za pomocą oczu.
Aha, a akurat zabicie ojca z zimną krwią to trochę za duże słowa, biorąc pod uwagę, że zostało przez Disney potwierdzone, że wahał się do ostatniej chwili i prawie oddał mu miecz. Generalnie Kylo robi to, co uważa za słuszne, ale czyni je często wbrew sobie. I robi wszystko, żeby stać się godnym następcą tego, kim według niego był Darth Vader. Chowa się za maską i pozuje na kozaka, choć tak naprawdę jest strasznie w tym wszystkim niepewny i zagubiony, z byle pierdołą leci do Snoka, każde niepowodzenie traktuje jako osobistą porażkę, nie radzi sobie z tym.
Nawet nie liczę na merytoryczną odpowiedź :D
AVE KYLO.
" A wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudelku zapałek... "

Vindemiatrix
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 30 gru 2014, o 17:05

Re: Kylo Ren

Postautor: Vindemiatrix » 24 gru 2016, o 10:12

Lolitko, a czy Ty rozumiesz, że tu jest temat o Kylo Renie? Postaci stricte z NOWEGO KANONU? Nie o Vaderze i jego głębokiej psychologii.

Jak chcesz pisać o Anakinie to masz do tego oddzielny temat, w którym możesz się produkować do woli w jakim Ci się podoba kanonie.

Jak chcesz pisać o różnicach i podobieństwach między EU a Kanonem Disneya to sobie załóż do tego temat i tam pisz.

Jak nie masz nic do dodania na temat postaci z Nowego Kanonu, która nie jest Anakinem Skywalkerem tylko BENEM SOLO, na podstawie informacji z NOWEGO KANONU to już sobie daruj to chamskie trollowanie.
KRWIOHSAJPK
Obrazek

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Kylo Ren

Postautor: LuckyLolitka » 24 gru 2016, o 11:06

Maciupka, jak dla mnie to ty po dziecięcemu się frustrujesz. Przebija to z Twego posta.
I nie. Wbrew temu co ktoś chciałby myśleć moja ocena postaci Rena nie jest " odwetem". Może nie pamiętasz (nie musisz) mój post po 1 seansie TFA. Ciut rozgoryczona nabijałam się z Abramsa że zaserwował mi parodię. Byłam ciut podłamana Kylo - karykaturą.
Potem mi przeszło, czy może raczej zaakceptowałam tę prostą prawdę że zamiast porządnego obrazu osoby cierpiącej emocjonalnie będę musiała się zadowolić prostszą, infantylną, łopatologiczną, słowem - śmiesznie ubogą wersją postaci z tym problemem. Mogłam uznać tę karykaturkę bądź odrzucić. Zdecydowałam się uznać (przede wszystkim dlatego bo Lucas nazywa Kylo wnuczkiem:) głupio mi wiedzieć lepiej od twórcy SW w tej kwestii. ) ale nie znaczy to że wielki i powszechny zachwyt nad imo streszczeniem postaci nie może mnie bawić.

Imo na tym właśnie polega "sukces" postaci. Abrams przedstawił Kylo tak lopatologicznie żeby jego problem rozchwiania emocjonalnego zrozumiał niemal każdy widz w przedziale wiekowym od 4 do 115 lat. :lol:

Vinde, przyhamuj może odrobinę. Może ciężko ci to pojąć ale fakt że ktoś ma inną opinię od twojej wcale nie oznacza że cytując ciebie, "chamsko trolluje".

EDIT:
Niestety, nie tylko ja widzę BPD u dziadka Kylo. Nie powiedziały mi tego midichloriany a francuscy psychiatrzy :)
https://www.google.pl/amp/amp.livescien ... ealed.html
Ostatnio zmieniony 24 gru 2016, o 11:57 przez LuckyLolitka, łącznie zmieniany 1 raz.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

maciupka
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 paź 2014, o 18:16

Re: Kylo Ren

Postautor: maciupka » 24 gru 2016, o 11:31

Lolitko, nikogo nie boli Twoja opinia, tylko to, że nie potrafisz jej w normalny, kulturalny sposób przedstawić, tylko upajasz się swoją wyższością(xD) intelektualną, miłością do złożonych (xD) postaci i całkowitym monopolem na rozumienie postaci w uniwersum(w sumie nie wiem nawet w którym, bo z uporem maniaka olewasz fakt, że dużą część kanonu Disney wyrzucił do kosza).
Jak dla Ciebie to ja mogę się frustrować po podstawówkowemu, jednak serio rozmowy na podobnym poziomie toczę zazwyczaj z synami kuzyna, tylko, że oni mają po 10 lat. I jak nie mają argumentu to też stosują metodę na wyśmianie, albo powoływanie się na zdanie autorytetu ( w Twoim przypadku Lucasa, który ma ból tyłka o to, że Abrams stworzył dobrze przyjęty film). Tylko wiesz, dzieciom w tym wieku to uchodzi.
I hmm... chyba właśnie o to chodzi, żeby widownia skumała, że dana postać ma zaburzenia osobowości, a nie jak w przypadku Lucasowego Anakina- tylko Ty. Wybraniec. Wow, midichloriany maczały w tym palce?
A jak chcesz dalej wylewać swoje frustracje na to, że wszyscy jesteśmy debilami, bo nie kumamy geniuszu kreacji Anakina w NT to jest DO TEGO STOSOWNY TEMAT.
Tu toczy się rozmowa o Benie Solo, do której nic nie wnosisz, poza słabymi próbami kreowania się na największego znawcę uniwersum EVER.
" A wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudelku zapałek... "

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Kylo Ren

Postautor: LuckyLolitka » 25 gru 2016, o 19:01

No właśnie szczególnie po Twoich -pełnych jakiegoś żalu i wyrzutów od czapy - odpowiedziach widać jak "nikogo nie boli".

A Ty czym się chwalisz i wywyższasz, swoją niewiedzą? Wow.
Jestem ciekawa czy czytałaś w ogóle nowelizację TFA, gdzie zresztą obraz Kylo w ogóle się prawie nie klei z tym co Abrams/ w zespół z Driverem pokazali na ekranie...

Nie uważam żeby posiadanie większej wiedzy na jakiś temat było "wywyższaniem się". Jednak, jak sama przyznałaś głębiej siedzę w tym uniwersum, mam większą wiedzę od kogoś kto tylko oglądał filmy kinowe SW, a co za tym idzie, posiadam szerszą perspektywę. To chyba powinno być jasne dla kogoś kto uważa że wie lepiej od np. osób które tylko oglądały PLiO, bo czytał Sagę. ;)
Wiem że dla Ciebie, Merryego i Robina słowo Lucasa nic nie znaczy "bo Mysz kupiła, Mysz rządzi, Mysz błoska". Ale w swoim zacietrzewieniu na twórcę SW (i chyba też na mnie XD) nawet nie zwróciłaś uwagi że ze strony Lucasa to był raczej KOMPLEMENT - przyznanie że Kylo to wnuk Vadera.
https://youtu.be/5haS3fizKRI

Jakby spytał: A co Ty w ogóle odwalasz JJ, kim u diabła jest Kylo Ren? - tobym wiedziała że Lucas postawił krechę.

Btw. Współczuję bardzo Martinowi, fani z podobną mentalnością jak Ty, Robin czy Merry najprawdopodobniej pokażą mu środkowy palec gdy (a może jeśli) wyjdą "Wichry", bo na ponad 95% wybuchnie lament zbiorowy gdy wyjdzie na jaw że spalenie Shirren z rozkazu Stannisa wyszło prosto od Martina, nie od Dedeków. (W sensie że liczycie iż przyjdzie Martin i "naprawi co zepsuły brzydkie D&D" tak jak uważacie że Disney "naprawił co Lucas zepsuł").


PS. Co do:

z byle pierdołą leci do Snoka,


No tak. Bo taki jeden nie biegał z byle pierdołą do żony, Palpiego czy Tarkina @tea
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Kylo Ren

Postautor: Il Biondo » 8 sty 2017, o 02:02

LuckyLolitka pisze:Il, ale po co ten sarkazm i mam wrażenie, jakiś tłumiony strumyczek żalu? Aż tak bardzo nie pasuje Ci moje zdanie? Nie postrzegam Cię jako prostą osobę. Chyba możemy mieć odmienny pogląd na postaci, prawda? Domyślam się że może komuś przeszkadza moje zdanie, ale to jeszcze nie jest chyba powód żebym go nie mogła wyrazić. Po to wszak jest forum, do wyrażania swoich opinii. Nie tylko tych miłych wszystkim.


Ależ Lolitko, nikt ci nie zabrania wyrażać własnego zdania. Zrozum tylko, że istnieje różnica między wyrażaniem swojego zdania (odmiennego do głównego nurtu, bo czemu nie?) podając argumenty a nie z góry zakładając, że interlokutor „nie zrozumiał postaci, bo woli prostackie gówienko od Disney’a, nie to co ja”.

LuckyLolitka pisze:Dla Ciebie PT!Anakin jest łopatologiczny. Dla mnie wprost przeciwnie - Skywalker jest przykładem postaci podręcznikowego przypadku osoby z zaburzeniem osobowości chwiejnej emocjonalnie. W każdej prawie scenie z prequeli z nim mogę odnaleźć przesłanki świadczące o tym że postać cierpi na BPD. I dla mnie to jest po prostu rewelacja.
Wg Ciebie Ani miał "tylko łopatologiczne sny". Wg mnie miał koszmary, które były projekcją bardzo silnego lęku przed opuszczeniem przez ukochane osoby,i/albo te do których bardzo silnie przywiązał się uczuciowo. Imo lęk ten wytworzył się gdy matka zdecydowała żeby ją opuścił jako 9 latek.
Nawiasem mówiąc, imo w Zemście Sithów prezentuje klasyczny punkt pierwszy u chorych na borderline: podejmuje usilne wysiłki mające zapobiec porzuceniu, realnemu bądź wyobrażonemu. (Roi mu się że Padme umrze- znaczy opuści go).


Ale nie musisz mi tego tłumaczyć. Dla mnie po prostu przedstawienie tego w filmie było prostackie a borderline Anakina to daleko idąca interpretacja fanów SW, którym zdarzyło się mieć psychiatryczne bądź psychologiczne wykształcenie. Jeżeli Lucas byłby geniuszem, to pokazałby to w sposób, gdzie większość (a nie jakieś wybrane grono specjalistów, no i Ty oczywiście) zajarzyłaby, że Ani ma coś nie tak.
No chyba, że twierdzisz, że większość to debile, które nie potrafią docenić arcydzieła, stosując nieśmiertelny, filmwebowy argument "OCENIASZ SŁABO BO NIE ZROZUMIAŁEŚ, ARCYDZIEŁO CIĘ PRZEROSŁO". XD

LuckyLolitka pisze:No, ja wymagam od SW zaawansowanej psychologii (przynajmniej jeśli chodzi o Kylowego dziadka) bo taką przez 6 epizodów dostałam.

W NT postaci były tak kartonowe, że boli. Pewnie masz jednak 1909120 argumentów, że tak nie jest, ale zostawmy to, bo nie chce mi się szarpać o NT. Zdania nie zmienimy i wątpię, że cię do czegokolwiek przekonam.
Właściwie w OT psychologia jest równie prostacka, ale przynajmniej bazuje na lubianych, baśniowych archetypach przemielonych przez popkulturę, dzięki czemu jest to atrakcyjne i znajome dla widza. Gdzie u licha jest tam skomplikowana, zaawansowana psychologia, to pojęcia nie mam.

A czekaj, no tak.
W Vaderze ;-;

LuckyLolitka pisze:Po prostu irytuje mnie obniżanie poprzeczki. Ktoś kto narzeka np. na Dedeków powinien to raczej zrozumieć^^.

D&D tu nie wyciągaj, bo D&D depczą jakąkolwiek logikę i konsekwencję, oprócz tego, że spłycają dość zaawansowaną psychologię postaci GRRMa. Disney nie obniża poprzeczki, postaci są tak samo prostackie jak w OT pod względem psychologicznym (pomijam NT, bo się i tak przecież nie zgodzisz :v), ale są prowadzone konsekwentnie i logicznie. Póki co. Nie będę jak ty wyrokować jaki to epizod VIII będzie beznadziejny i ssał.

LuckyLolitka pisze:I to niby Kylo jest tym bohaterem z którym można się zrzyć? XD
Kwiczę, bo on jest bardziej karykaturalny i kreskówkowy niż Darthenshmirtz, który w porównaniu wypada o wiele bardziej wiarygodnie psychologicznie. (Z racji cartoonowego pochodzenia XD)


I to niby Anakin z NT jest tym bohaterem z którym można się zżyć? XD
Kwiczę, bo on jest bardziej karykaturalny i kreskówkowy niż Darthenshmirtz, który w porównaniu wypada o wiele bardziej wiarygodnie psychologicznie. ( Z racji cartoonowego pochodzenia xD).

Widzisz? Ja też tak mogę. :) A dopiero co ubolewałaś, że przecież możemy mieć inne zdanie. A jednak odmienne tak bardzo cię bawi. Pogubiłam się znowu.

LuckyLolitka pisze:Kylo starania imo wychodzą bardzo zgrabnie, muszę przyznać. Ale tendencje są wszak inne, chodzą ploty że Kylo jest bardzo nieudolny w byciu złym. W takim razie chyba niektórzy ludzie lubią utożsamiać się z "wiarygodnymi" parodiami z kreskówek. Sorry, ale płakać mi się chce ze śmiechu ^^


Proszę Państwa, kolejny quality argument, pokazujący szacunek do odmiennego zdania interlokutora. :D
Ale, parafrazując, „chyba możemy mieć odmienne zdanie, prawda?”
Co do starań Kylo, to gość jest dość zły, rozkazał wybić całą wioskę wieśniaków na Jakku i zabił własnego ojca. No, ale w sumie ty potrafiłaś usprawiedliwić to, że Anakin zamordował dzieci oraz to, że podduszał swoją ciężarną żonę, więc może granice moralności masz przesunięte dużo dalej. :v

LuckyLolitka pisze:Widzisz, imo Anakin to lektura, a Kylo, z całym szacunkiem, jej streszczenie. Wybaczcie, zawsze wybierałam całą lekturę, nie bryka. Bardzo go lubię, mimo wszystko, z braku laku - ale jak dla mnie Abrams obraża inteligencję widza swą kartonkową pseudopsychologią. A to że jest wielu którzy twierdzi że tak jest właśnie "prawdziwie"..Witajmy w Krainie nonsensu.

I znowu, sprowadzanie dyskusji do poziomu absurdu, czyli klasyk. Wiesz, że pod „Anakina” można byłoby wstawić „Kylo” i odwrotnie, a pod „Abramsa” „Lucasa” i wciąż argument miałby tę samą siłę? Czyli żadną, tak btw.

LuckyLolitka pisze:Kylo konsekwentnie prowadzoną postacią, bo co? Bo i na początku i na końcu zabił starszego dziadka? XD Pokazał im darksajd?

Chyba nie zaznajomiłaś się ze znaczeniem słowa „konsekwencja”. Oświecę cię: konsekwentne prowadzenie postaci nie ma nic wspólnego ze stopniem jej skomplikowania. Konsekwentnie można prowadzić postaci proste jak i te skomplikowane.

LuckyLolitka pisze:Filoni w TCW tańczył tylko tak jak mu Lucas zagrał. Wszystko musiało mieć akceptację George.


Jeżeli jest to prawda, to chwalić Niebiosa, że Lucas się ogarnął i poprawił Anakina w TCW.
Przynajmniej chłop potrafi swoje naprawić błędy. :D :D :D

LuckyLolitka pisze:Anakina PT to wg Ciebie łzawe nudy rodem z telenoweli. A odudlany Kylo rodem z Atomówek nie jest nudny?
Widać nie. XD


To jest tak zwana „różnica zdań” i tolerowania odmiennej opinii, o którą niby rzekomo tak walczysz?

LuckyLolitka pisze:I proszę Cię Il, nie przekręcaj moich słów tylko dlatego że przeszkadza Ci moje odmienne zdanie.

Ależ mnie nie przeszkadza twoje zdanie, tylko forma jego wyrażania. Skoro wolisz lektury od bryka, to powinnaś lepiej się wczytać w mój post. :)

LuckyLolitka pisze:I nie interesuje mnie jak niewiele osób tutaj czy gdziekolwiek podzieli i czy w ogóle, moje zdanie.
Nie na tym to polega.


… A to widać widać po tym jak długie posty na ten temat płodzisz.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Kylo Ren

Postautor: LuckyLolitka » 8 sty 2017, o 15:32

a borderline Anakina to daleko idąca interpretacja fanów SW, którym zdarzyło się mieć psychiatryczne bądź psychologiczne wykształcenie. Jeżeli Lucas byłby geniuszem, to pokazałby to w sposób, gdzie większość (a nie jakieś wybrane grono specjalistów, no i Ty oczywiście) zajarzyłaby, że Ani ma coś nie tak.


Po pierwsze, dr. Eric Bui i jego koledzy po fachu m którzy wraz z nim wydali diagnozę o Anakinowym borderline nie deklaruje się jako fan SW.

Spaliłaś :)

Po drugie, wiele osób które dziś nazywa się powszechnie "geniuszami", za życia byli niedoceniani, a doceniono ich dopiero po śmierci.

A, i rozumiem że dla Ciebie geniusz to ktoś kto wykłada łopatą, tak żeby każden zrozumiał. :D

I przeczysz sama sobie, bo chyba nie raz wypisywałaś że "Anakin jest nie taki"...i że jego zachowania nie rozumiesz. Jeśli ktoś się psychologią niezbyt interesuje, to oczywiste że nie dostrzeże jaki problem może mieć Skywalker.

Nie, nie Disney obniżył poprzeczkę a Abrams. Nie dziwię się że Kylo wzbudza taki zachwyt i wzięcie, łopatologia sprzedaje się najlepiej.

I nie, Anakina nie można wpisać tam gdzie Kylo i odwrotnie. Z tego co wiem, żaden doktor nie uczył o borderline na studiach na przykładzie Kylo, jak było z Anakinem.


No, ale w sumie ty potrafiłaś usprawiedliwić to, że Anakin zamordował dzieci oraz to, że podduszał swoją ciężarną żonę, więc może granice moralności masz przesunięte dużo dalej. :v


Zacznijmy od tego że nawet nie ma żadnych namacalnych dowodów na to że Anakin zabił młodzików :P
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Kylo Ren

Postautor: Il Biondo » 8 sty 2017, o 16:09

LuckyLolitka pisze:Po pierwsze, dr. Eric Bui i jego koledzy po fachu m którzy wraz z nim wydali diagnozę o Anakinowym borderline nie deklaruje się jako fan SW.

Spaliłaś :)


Spalił to Stannis Shireen. XD Nie wiem co miało powyższe udowadniać, mój argument pokazuje wciąż to samo - jeżeli laikowi, który idzie oglądać przygodówkę w świecie fantasy w kosmosie, Lucas nie potrafił dobrze przedstawić borderline tylko ukazał Anakina jako miotającą się postać, to znaczy, że zrobił to słabo. :)

LuckyLolitka pisze:I przeczysz sama sobie, bo chyba nie raz wypisywałaś że "Anakin jest nie taki"...i że jego zachowania nie rozumiesz. Jeśli ktoś się psychologią niezbyt interesuje, to oczywiste że nie dostrzeże jaki problem może mieć Skywalker.


Nie przypominam sobie, ale może. I jeżeli tak napisałam, to pewnie dlatego, że Anakin jest dla mnie niespójny, ergo źle napisany. Tzn NT!Anakin jest może sam sobie spójny, ale zupełnie rozjeżdża się z CW!Anakinem i Vaderem.
Ale dalej sobie tłumacz Lucasowe dziury w wizerunku borderlinem. :) Ja też się bawię w adwokata diabła i ulubionym twórcom to robię jak popełnią jakiś błąd, żeby sobie uwiarygodnić świat przedstawiony. Ale miejże chociaż świadomość, że to jest dopowiadanie i sklejanie tego, co zawalił twórca.

LuckyLolitka pisze:Nie, nie Disney obniżył poprzeczkę a Abrams. Nie dziwię się że Kylo wzbudza taki zachwyt i wzięcie, łopatologia sprzedaje się najlepiej.


Nie, nie Lucasarts obniżyło poprzeczkę a Lucas. Nie dziwię się że Anakin wzbudza taki zachwyt i wzięcie, łopatologia sprzedaje się najlepiej.
:)
I to jest właśnie to, o czym mówiłam w pierwszym poście: kto wygra, słońce czy miliard lwów. Chociaż w tym ostatnim przypadku można byłoby podać jakieś argumenty, że lwy umrą od promieniowania zanim zdążą się do słońca zbliżyć itd. A rozmawianie kto jest lepszy na zasadzie wymieniania się opiniami to głupia przepychanka a nie dyskusja.

Czemu cię tak boli popularność innego bohatera niż twój ulubiony? To jest naprawdę taki problem? :P
Ja to bym się nawet cieszyła będąc w alternatywie. A ty zamiast bronić bohatera w odpowiednim temacie (zresztą zaręczam, że większość z nas Anakina lubi, a przynajmniej ja), to atakujesz jakieś subiektywne opinie innych na temat innego bohatera podając równie subiektywne spojrzenie, a wszystko po to żeby pokazac, że Anakin jest super XD No gdzie tu sens? Dla mnie to szukanie zaczepki i tyle, zwłaszcza, że dość nieładnie atakujesz interlokutorów wmawiając im że lubią prostackie rzeczy i łopatologię.

LuckyLolitka pisze:I nie, Anakina nie można wpisać tam gdzie Kylo i odwrotnie. Z tego co wiem, żaden doktor nie uczył o borderline na studiach na przykładzie Kylo, jak było z Anakinem.

Mówiłam o wpisywaniu ich w twoje "argumenty" Lolitko (podałam konkretnie które), a nie gdziekolwiek indziej.

LuckyLolitka pisze:Zacznijmy od tego że nawet nie ma żadnych namacalnych dowodów na to że Anakin zabił młodzików :P


Ta, a Hitler nie wiedział o Holokauście. :D

EDIT:

@Down
Widzę, że nie zrozumiałaś ani klasycznego internetowego żartu, ani niczego z mojego posta.
Przychylmy się więc do prośby Goszki i zaprzestańmy. Idź napawaj się wyższością intelektualną oraz wiedzą tajemną z zakresu psychologii nad innymi a nam, maluczkim zostaw ten temat do podjarki płytką postacią, tj. Benem Solo. XD
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Re: Kylo Ren

Postautor: Goszka » 8 sty 2017, o 16:11

Drodzy Forumowicze, przypominam, że to temat dotyczący Kylo Rena.
Lolitko, owszem, można porównywać analizowaną postać do innych postaci, jeśli służy to pogłębieniu analizy i jest odpowiednio podparte cytatami/scenami z książki/filmu, z którego ten bohater się wywodzi. Tu widzę tylko duży offtop o Anakinie, który niestety nie pomoże nam zrozumieć, jakim człowiekiem był jego wnuk i czemu taki się stał.

Tak więc proszę, by dyskusje o Anakinie Skywokerze prowadzić w odpowiednich tematach. Dodam też, że w przypadku argumentów opierających się na mało znanych faktach, dobrze jest podeprzeć się linkiem do Wikipedii, wywiadu, czy też napisać, o którą scenę w filmie dokładnie chodzi (przykład z sufitu: "Zemsta Sithów", 9 minuta, Yoda je obiad).
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Kylo Ren

Postautor: LuckyLolitka » 8 sty 2017, o 16:22

No, skoro mam się ograniczyć, będzie krótko:

Czemu cię tak boli popularność innego bohatera niż twój ulubiony? To jest naprawdę taki problem? :P


Czy mnie boli? Raczej śmieszy. Dla mnie zachwycanie się psychologią i konstrukcją Kylo, przy jednoczesnym zjeżdżaniu psychologii i konstrukcji postaci Anakina to tak jakby...
Jakby była promocja na czekolady. Ja wybieram np. milkę, rozglądam się, a tam tłum szarpie się o produkty czekoladopodobne. :lol:
Ja to nazywam WTF :D

Podobnie jak Twoje zrównanie Hitlera z sama wiesz kim. Faktycznie chyba nie mamy jak rozmawiać, bo to są jakieś jaja.

A, i wbrew pozorom lubię Kylo.
Co nie znaczy że muszę odczuwać zadowolenie gdy czytam imo, z całym szacunkiem, pierdołki, typu "Kylo jest dobrze - czy - lepiej zrobionym Anakinem".
Skrótowym, owszem. Nie lepszym.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Gwiezdne Wojny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość