Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Podforum dla Star Wars fanów to jest.

Moderator: Nocna Straż

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 8 sty 2017, o 15:52

Otóż. Moja teoria jest taka, że Anakin nie dał rady zabić młodzików w Świątyni.

Dlaczego?
Ponieważ jedynym dowodem jego rzekomej zbrodni jest hologram.

Hologram, na którym walczył z uzbrojonymi, dorosłymi padawanami.
Hologram, na którym widać że TOWARZYSZY MU LORD SIDIOUS. Który to, o ile dobrze pamiętam, nie wybierał się z nim do Światyni. Został u siebie w gabinecie, które mieści się w senackiej 500 Republiki, nie w Świątyni Jedi.

Uważam że Obi i Yoda wydali wyrok o winie Skywalkera zbyt szybko, że mógł on być błędny.
Podobnie jak Zakon Jedi wydał błędny wyrok na Ahsokę Tano.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Robin Blackett » 8 sty 2017, o 16:52

Ależ oczywiście, że tak. Mam na to taśmy. Hologram to nie jedyny dowód.
https://youtu.be/pT6aJg2YK8E

Amen.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 8 sty 2017, o 17:12

Raczej chodziło mi o kinówki SW.
Jeśli taśmy z gier mają być dowodem, to ja mam taśmy dowodzące że Vader pokonał Obiego na Mustafar, zabił tam Palpatine.
I ogłosił się Imperatorem. :D

Niestety, nie ma żadnego amen w tej sprawie. :D
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Robin Blackett » 8 sty 2017, o 17:22

Przecież George Lucas czuwał nad tym cały czas i dyktował, a Raptoid300 tańczył jak mu Jurek zagrał. Naprawdę dziwi mnie, że tego nie wiesz.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 8 sty 2017, o 19:59

Nie żebym spodziewała się od ciebie Robinie jakichś porządnych i sensownych argumentów, ale że stać Cię tylko na tak durnowatą odpowiedź?

Cóż. To dowodzi albo:
A) tego że nie potrafisz znaleźć porządnego argumentu na to że Vader faktycznie zabił młodzików
B) albo zwyczajnie nie ma twardego dowodu że wnioski Obiego i Yody, jakoby to jego uczeń zabił młodzików są prawdziwe. Imo w filmie nie jest przedstawione co faktycznie stało się z dziećmi. Widzimy tylko moment jak Vader włącza miecz.
Nie ma dowodu na to że go użył. W RotS groził bronią również Palpatinowi, jednak ostatecznie, jej nie użył, a starzec przeżył.
Uważam że również mógł puścić dzieci.
W sensie, imo mógł nie być zdolny do ich zabicia. Podobnie jak nie był zdolny zabić swego dziecka.

Zaś jeden i drugi Jedi uwierzył w to co chciał wierzyć, imo za sprawą własnych uprzedzeń względem Skywalkera, którymi dali wyraz już na samym początku kiedy 9 latek stanął przed obliczem Rady.

Już nie mówię o tym że Obi KŁAMIE - bądź mówi w to co chce wierzyć - Padme, mówiąc że widział jak Anakin zabija młodzików. Na hologramie który Obi widział, Vader walczył z uzbrojonymi, starszymi padawanami i mistrzem Cinem Dralligiem,
nie zabijał młodzików.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Argotin » 8 sty 2017, o 22:38

Nie ma dowodu na to, że Vader wiedział o Rozkazie 66.
Ale serio? Facet poddusza żone, morduje dziesiątki Jedi, swoich dawnych towarzyszy i miałby nie zabić dzieci?
Poza tym, ani w starym kanonie, ani w nowym nie ma jakichkolwiek przesłanek by dzieci przeżyły.
Poza tym, Obi Wan mówi, że zabił nawet młodzików i chłopak który leży ma ile? Z 10-12 lat.
W Ataku Klonów zabija wszystkich Tuskenów, dzieci też nie oszczędza.

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 8 sty 2017, o 23:19

Miałam uściślić że chodzi mi o wizję Lucasa.

A w niej, imo Vader wiedział o Rozkazie 66, wszak został mu przekazany ustnie przez Najwyższego Kanclerza.

Jeśli chodzi o słowa Obiego, uznajesz je za prawdę objawioną?
Czyli, mam rozumieć, że wierzysz starcowi gdy ten na pytanie Luke'a co się stało z jego ojcem odpowiada że zdradził i zabił go bardzo młody Jedi o imieniu Darth Vader?
Nie że Obi poobcinał mu trzy kończyny i stał, patrząc jak płonie?

Co do Tuskenów, imo błąd. Za dowód że wszyscy Tuskeni nie żyją masz TYLKO zeznania Anakina. Imo gościa zrozpaczonego po śmierci matki. Płaczącego, wrzeszczącego, rzucającego ciężkimi przedmiotami, kładącego się na podłodze. (Zabił trójkę Tuskenów, tu się zgodzę). Tego samego który twierdzi że w szermierce dorównał Yodzie. Tego samego który twierdzi że nauczy się chronić ludzi od umierania. Tego który potem twierdzi że żona kłamie gdy mówi że go kocha. Tego samego który uważa że żona chce by Kenobi go zabił.
Czy jego twierdzenie jakoby dał radę sam wybić wioskę nie tylko kobiet i dzieci, ale wojowników Tusken, którzy wcześniej prawdopodobnie, jeśli wierzyć jego ojczymowi, dali rade pozabijać 26 uzbrojonych farmerów, nie może być tylko kolejną konfabulacją Anakina? Że nienawidzi Tuskenów, wierzę, że pozabijał wszystkich, średnio.

Skoro Skywalker wybił wszystkich Ludzi Piasku, to dlaczego 20 lat później kilku z nich nadal kręci się wokół domu Larsów? :P
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Merry Brandybuck
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 24 sty 2014, o 23:08

Anakin naprawdę zabił młodzików!

Postautor: Merry Brandybuck » 9 sty 2017, o 01:49

Dlaczego zaprzeczasz tu geniuszowi Lucasa?
Uznał, że fani sami się domyślą, że Anakin wybił młodzików po pokazanych w filmie scenach i dzięki temu mógł więcej czasu przeznaczyć na co innego. Ale oczywiście, rozumiem że dla Ciebie geniusz to ktoś kto wykłada łopatą, tak żeby każden zrozumiał.
Obrazek
TEN WYŻSZY HOBBIT!
"There is only one god, and his name is Death. And there is only one thing Meriadok says to Death: 'Take Pippin. He is shorter than me.'."

Alextorias
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 kwie 2016, o 17:42

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Alextorias » 9 sty 2017, o 07:52

LuckyLolitka pisze:Czy jego twierdzenie jakoby dał radę sam wybić wioskę nie tylko kobiet i dzieci, ale wojowników Tusken, którzy wcześniej prawdopodobnie, jeśli wierzyć jego ojczymowi, dali rade pozabijać 26 uzbrojonych farmerów, nie może być tylko kolejną konfabulacją Anakina? Że nienawidzi Tuskenów, wierzę, że pozabijał wszystkich, średnio.


Nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałem, ale chodzi o to że Anakin nie dałby rady tym Jeźdźcom Piasku? W temacie odnośnie Anakina pisałaś, że tak naprawdę nie chciał zabić mistrza i się wstrzymywał, w przeciwnym razie zrobiłby z niego sieczkę. Czy dla kogoś, kto może igrać w walce z jednym z lepszych mistrzów zakonu, wyrżnięcie średniej wielkości obozu dzikusów z pałami gaffi stanowiłoby takie wyzwanie? Dobra, był kilka latek młodszy, ale to co wyprawiał wtedy w obozowisku odbijaniem błyskawic zdalniaka w Świątyni nie było :). Zwłaszcza że przynajmniej w moim odczuciu furia wobec mistrza, jakiej oddał się np. na Mustafar była zdecydowanie bardziej "na zimno". Na Tatooine zupełnie stracił panowanie nad sobą, a czerpiąc w pełni z zasobów Ciemnej Strony Mocy nie miał tam godnego siebie wroga. Wziąwszy pod uwagę spore zamieszanie w obozie Tuskenów (rozsiane gęsto namioty utrudniające ogólną ocenę sytuacji, wrzask kobiet i dzieci, poruszający się jak w ukropie przeciwnik, atak z zaskoczenia, wszechobecny piasek podsycający gniew Niebołaza) jestem prawie pewien, że nie byli w stanie mu zagrozić. Bądź co bądź użytkownik mocy, i to tego kalibru, a farmerzy to dwie różne rzeczy.

LuckyLolitka pisze:Skoro Skywalker wybił wszystkich Ludzi Piasku, to dlaczego 20 lat później kilku z nich nadal kręci się wokół domu Larsów? :P


Tuskeni to lud nomadów. Wierzyć mi się nie chce, że na planecie rozmiarów Tatooine istniał tylko jeden obóz "szmatogłowych". Sąsiedzi Larsów z Nowej Nadziei wprowadzili się pewnie stosunkowo niedawno. Albo i nie.

Odnośnie sprawy młodzików... Twoją teorię potwierdza nieco ustęp z "Zemsty Sithów" Stovera (na okładce napisali, że na podstawie opowiadania i scenariusza Lucasa, więc źródło chyba prawilne?)
Obi-Wan przestąpił nad trupami w białych pancerzach i przyklęknął przy spalonych ogniem blasterów ciałkach dzieci.

Z tego może wynikać że Annie co najwyżej ułatwił zamordowanie dzieci, miast tego rozprawiając się z Jedi, którzy mogli sprawić problem klonom. Pojawia się tu jednak pewne "ale". Lucas sam chyba nie wie co jest kanonem, a co nie. W filmie mamy generała Gimbusa, który śmieje się jak najgorszy villain świata, kaszle jak dorożkarska szkapa i jest przydatny jak Tommen na napierśniku. W książce mamy Terminatora, który nie wie nawet co to radość, o kaszlu wzmianek jest niewiele i wykazuje się trochę większym pomyślunkiem niż ten filmowy (wolę książkowego). W filmie Obi-Wan uprzejmie ostrzega Anakina przed skokiem, w książce ucina kulasy bez słowa. I wreszcie w filmie mamy element czarnego humoru w postaci pytania dziecka "Miszczu Anakinie, otoczyli nas, co dalej?" i odpowiedzi Anniego "na Robba", tzn. prezentując broń. W książce wzmianka o podobnym zdarzeniu nie ma miejsca. Dobrze byłoby więc, gdyby Lucas gdzieś ustalił co się zdarzyło naprawdę, a co było jedynie "dla hecy". Osobiście skłaniałbym się ku filmowi, książka chociaż wyjaśnia wiele niezrozumiałych rzeczy z filmu, jest bądź co bądź wizją Matthew Stovera na kanwie tego co tam George na bakstejdżu wymodził, a więc na 100% zgodności z jego pomysłami nie ma raczej co liczyć.
"I'm not a bad shot. I could probably kill one."
"Yeah, well, probably is something a gambler says, not a survivor. "

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 9 sty 2017, o 16:08

Merry, ale ja nie mogę za tych, którzy uważają SW za proste kosmiczne bajusie ze statkami i świetlówkami. Wg mnie są to daleko bardziej skomplikowane twory. A to że komuś, jak np. Tobie, uwidziało się postrzegać SW w sposób, prosty i łopatologiczny, oglądać przez palce, nieuważnie i niechlujnie, omijając masę szczegółó, to inna rzecz.

PS. Wiesz niektórzy uważają PLiO za westeroską "Modę na sukces".
PPS. Ciekawe czy Martinowi sprawdzasz stan konta, za ile się sprzedał Głupiemu&Głupszemu :P



Alextorias, mnie po prostu ciekawi ta tendencja.
Czemu, np. Robin i Merry, plus masa widzów NT, gdy słyszą Anakinowe:

- Myślałem że już mu dorównałem. (Yodzie
w szermierce) myślą coś w stylu - AHAHAH, co za pajac i debil w sobie zadufany!

- Będę najpotężniejszym Jedi jaki istniał, obiecuję Ci! Nauczę się nawet chronić ludzi przed umieraniem.

Reakcja : "Ahahah. Co za pajac i debil w sobie zadufany".

Gdy mówi : "Jestem potężniejszy od Kanclerza, mogę go obalić! "

Reakcja :"Ahahah. Co za... "- i tak dalej.

Pytam dlaczego akurat wtedy gdy Anakin mówi :
" Wyrżnąłem wszystkich Tuskenów, nie tylko mężczyzn, kobiety i dzieci też!"

Reakcja:
"MORDERCA, ZABIŁ WSZYSTKICH TUSKENÓW, KOBIETY I DZIECI TEŻ!!!"

NAGLE wszyscy biorą to zupełnie poważnie.?

Jeśli chodzi o młodziki to w nowelizacji nie ma wzmianki o tym by Vader zabił JAKIEKOLWIEK dziecko. Obi-Wan na hologramie widzi jedynie jak walczy z dwoma dorosłymi padawanami i mistrzem Cinem. Tamtych dwóch zabija, Cina tnie w ramię i usuwa się z drogi by klony go zastrzeliły.
No i towarzyszy mu Palpatine.
Mi tu coś wyraźnie nie gra. W nowelizacji Palpatine w tym czasie brał udział w nadzwyczajnym posiedzeniu Senatu na którym przedstawił SPREPAROWANE nagrania, przedstawiające fałszywą wersję wydarzeń które rozegrały się w jego gabinecie. Dzięki nim wyszło na to że to Jedi przeprowadzili nieudany zamach na Kanclerza.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Argotin » 9 sty 2017, o 17:24

Ale to, że rany zadane są mieczem świetlnym mówi Yoda, a nie Obi-Wan...
To ty mi udowodnij, że Anakin nie zabił Tuskenów, młodzików i kogo tam jeszcze, to ty nie zgadzasz sie z powszechnie uznawaną prawdą i to ty powiniennaś napisać, dlaczego młodzików miałby oszczędzić.
Czy jest w Legends albo Nowym Kanonie jakaś wzmianka o tym, że dzieci mogły przeżyć?
Jeśli tak, to napisz to, obalaj teze. Ja nie musze ci pisać dlaczego Ziemia jest okrągła, ale jeśli ty tak uważasz, to napisz dlaczego i daj na to dowody.
Tak samo to działa tutaj, ty powinnaś mi to napisać, a nie ja tobie.
Poza tym, gdyby Yoda i Obi-Wan dowiedzieli sie, że dzieci przeżyły, to najpierw próbowaliby im pomóc, a potem dopiero rozprawić sie z Sithami.

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 9 sty 2017, o 20:41

Anakin zabił trójkę Tuskenów, to nie ulega nawet mojej wątpliwości. Ale uważam że jego twierdzenie, jakoby dał radę całej, prawdopodobnie uzbrojonej wiosce, może mijać się z prawdą.
Jak to Il twierdziła, mógł stchórzyć przed Ahsoką.
Dlaczego nie mógłby, po załatwieniu trójki Tuskenów, np. odepchnąć Mocą reszty, jak zrobił np. w fabryce droidów, i zwiać z ciałem matki na rękach?
Czemu zwierzenia Padme nie mogłyby być np. fantazją, dzięki której Anakin próbuje sobie poradzić z bólem po śmierci matki oraz z nieprzystojącą do Jedi nienawiścią do jej oprawców?
I wreszcie, czemu Yoda nie reaguje w tej sprawie? Choć niby wyczuł co się dzieje, zaglebiając się w Mocy podczas medytacji. Może uznał że dla trójki prawdopodobnych zwyrodnialców nie warto robić afery?

No i wg mnie Anakin/Vader jest postacią która w jednej minucie robi, myśli, zamierza, chce, czuje jedno, a w następnej może mu się całkiem odmienić. (Borderline jak się patrzy:P)

Co do Młodzików, Argotin, ja Cię tylko uświadamiam że nie ma w filmie fr. który by przesądzał o winie Skywalkera.
Domyślam się że to świadomość przykra dla widza absolutnie pewnego swoich racji. I zagrożenie dla przeświadczenia "że się temu nadętemu sku...Anakinowi jednak należało".
A może nie był mordercą dzieci Jedi. Może Obi się pomylił, tak jak pomylił się lata później przekonując Luke że Vader jest już bardziej maszyną niż człowiekiem, maszyną złą i spaczoną?

A może się zapominam. Może tylko Disney i Abrams jest głęboki, a Lucas prosty. Może tylko u Myszy należy się dopatrywać niuansów :P
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Argotin » 9 sty 2017, o 21:37

Anakin nie dałby rady całej wiosce? Wolne żarty, on był Jedi, a nie jakimś niewyszkolonym farmerem, który wpadł w pułapke.
Poza tym, spójrz w jego oczy, pełne wściekłości. Takie osoby nie uciekają.
Yoda mógł nie zareagować bo miał na głowie wojne, a sam czuł wielki ból Anakina, a nie to, co on robi.

https://dejareviewer.files.wordpress.co ... -order.jpg
To zdjęcie przedstawiające dzieci które zginęły od miecza świetlnego. Jak sądzisz, są to osoby dorosłe? Co w takim razie miałoby powstrzymać Vadera przed zabiciem kilka lat młodszych?
Nie ma o tym wzmianki nigdzie, żeby dzieci miały przeżyć.

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 9 sty 2017, o 22:31

Nie przypominam sobie że odbijać Shmi próbował jeden farmer. Słyszałam o 30.

No ta na zdjęciu najbliżej to na dziecko definitywnie nie wygląda:P

I Yoda chyba mówił o JEDNYM padawanie który zginął od miecza świetlnego.
Resztę to sobie dopowiedziałeś Ty i Obi. Co wcale nie musi być prawdą.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Argotin » 9 sty 2017, o 22:57

30 farmerów, rozdzielonych na mniejsze grupy na terenie Tuskenów.
1 Jedi w nocy w obozie Tuskenów, zupełnie ich zaskakując.
Jest różnica.

https://s29.postimg.org/vctwv3khz/even_ ... empero.jpg
To nie są dzieci?

"Killed not by clones, this Padawan, but by a lightsaber, he was."
Mówi "he". Czyli nie chodzi mu o padawana z pierwszego planu, bo to chyba kobieta, a jeśli to nie jest kobieta, to bardzo młody chłopak.
Tyle z miłosierdzia Vadera.
A nawet, jeśli chodziło mu o jednego, właśnie tego padawana, to nie znaczy, że innych nie mógłby zamordować. Przecież w trakcie walki na pewno sporo młodzików stanęło mu na drodze. Nie wydaje mi sie by wtedy zaczął robić
"chlip chlip ten padawan ma tak ciężko, głupi rozkaz 66"

No i prosze o źródła, które mogą chociaż dać cień tego, że dzieci mogły przeżyć. Bo ja takich nie mam.

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 9 sty 2017, o 23:17

Bo Ludzie Piasku to takie nieboraczki co to nocy się boją..

Wiem że Tobie się to raczej w głowie nie zmieści, ale to nadal nie dowodzi że zzginął od miecza Vadera.
Chyba że ktoś przyjmie że w całej galaktyce tylko Vader ma miecz świetlny w swoim posiadaniu i tylko on może go użyć :P
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Nettles z Gór » 10 sty 2017, o 00:17

Oczywiście, Vader wpadł do Świątyni Jedi w odwiedziny na kawę i ciastka :mrgreen:

Przepraszam, ale mam alergię na:
1) wybielanie Vadera
2) robienie z niego jakiegoś łamagi, który się daje sprać całej kupie różnych postaci (np w grze Star Wars: The Force Unleashed)

A wracając do tematu, to w książce "Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera" jest opisana scena kiedy Vader wraca do świątyni bodajże po holokrony Sithów i wspomina jatkę. (Tak, wiem, to już są Legendy, a nie oficjalny kanon)
Idź do Świątyni Jedi, polecił mu wówczas Sidious. Zaskoczymy ich znienacka. Zrób to, co musi być zrobione. Lordzie Vader. Nie wahaj się. Nie okazuj litości. Tylko w ten sposób staniesz się wystarczająco potężny ciemną stroną Mocy, żeby ocalić Padme od śmierci.
Usłuchał i udał się do Świątyni.
Stał się narzędziem takiej samej stanowczej woli, jaka nakazała polecieć na Mustafara Obi-Wanowi, owładniętemu tylko jednym pragnieniem: zabicia nieprzyjaciół.
Oczami wyobraźni Vader ujrzał, jak on i Pięćset Jedynka maszerują do wrót Świątyni, jak przypuszczają szturm, żeby zaspokoić żądzę mordu i spuścić ze smyczy szkarłatną wściekłość ciemnej strony. Niektóre chwile rysowały się w jego umyśle wyraźniej niż pozostałe. Pamiętał, jak krzyżował klingę z ostrzem mistrza walki na świetlne miecze, Cina Dralliga, i jak odcinał głowy kilku mistrzom, tym samym, którzy szkolili go w sztuce władania Mocą. Nie mógł także zapomnieć bezlitosnego mordowania małych dzieci, których śmierć kładła kres przyszłości zakonu Jedi.
A przecież zanim do tego doszło, zastanawiał się, czy da radę to zrobić. Wciąż jeszcze czuł się niepewnie po ciemnej stronie, więc nie wiedział, czy zdoła przywołać na pomoc jej potęgę, żeby poprowadziła jego rękę i nadała kierunek klindze jego broni. Ciemna strona szepnęła mu wówczas: „To sieroty. Nie mają rodzin ani przyjaciół. Nie można z nimi zrobić nic innego. Lepiej dla nich będzie, jeżeli zginą”.
Jednak nawet wiele tygodni później to wspomnienie mroziło mu krew w żyłach.


I dorzucę scenę z ROtS jak Yoda i Kenobi wracają do świątyni:
https://www.youtube.com/watch?v=hwCeUYRRoRU
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

Margaery
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sie 2014, o 10:48

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Margaery » 10 sty 2017, o 10:41

LuckyLolitka pisze:[...]to nadal nie dowodzi że zginął od miecza Vadera.
Chyba że ktoś przyjmie że w całej galaktyce tylko Vader ma miecz świetlny w swoim posiadaniu i tylko on może go użyć


No tak, w końcu wtedy była cała masa ludzi (i przedstawicieli różnej maści obcych ras) biegających z mieczami świetlnymi i mordująca niewinne dzieci. Ale żarty na bok.
Lucas to przecież nie jest Abrams, który musiałby pokazać Anakina mordującego całą wioskę Tuskenów/młodych Jedi, żeby widz zrozumiał, że przeszedł on na Ciemną Stronę. Lucas działa bardziej subtelnie, bo przecież łopatologia nie jest jego domeną, dlatego też nie pokazał nam takich aktów przemocy. Założył być może, że każdy sam sobie dopowie co się w danych scenach wydarzyło. Anakin zwłaszcza w wiosce Tuskenów był pod wpływem silnych emocji, rozpaczając z powodu śmierci matki. Mógł w takiej sytuacji zabić wszystkich, którzy akurat znaleźli się w pobliżu (samo stwierdzenie, że zabił „wszystkich” można uznawać za niedopowiedzenie, bo co on rozumie przez wszystkich w tej sytuacji? Całą rasę? Całą wioskę? Tych, którzy wówczas akurat przebywali w tej wiosce? Nie wiemy ilu dokładnie "wszystkich" tam się znajdowało, to mogło być np 10 osób).
A zabójstwo młodzików... widzimy scenę, gdzie włącza miecz świetlny, chyba nie zamierza go użyć do tego, by pogłaskać te dzieci po główkach i mówić, że wszystko będzie dobrze? Albo zmienić im fryzury w niekonwencjonalny sposób? A może to ja jednak prostacko interpretuję, że w takiej sytuacji, świeżo po przejściu na CSM, Anakin raczej nie chce zawieść swojego nowego mistrza i udowodnić (być może także sobie), że nie jest już jednym z Jedi.
Obrazek
I'm dead set on a getaway

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 10 sty 2017, o 12:52

Nettles, też przepraszam ale mam alergię na :
- jednostronny obraz (imo jednak DWUSTRONNEGO) Vadera, tak uwielbiany przez fanów, (dlatego mam mieszane uczucia odnośnie sceny z R1,chociaż sama w sobie mi się podobała bardzo, to jestem świadoma tego że był to czysty fanserwis włodarzy Disneya którzy wymogli ją na Edwardsie, bo TAKIEGO Vadera fani pragną widzieć).
- prosty i jednoznaczny ogląd SW.
- I bądźmy szczerzy, to Lucas zrobił z Vadera niedojdę.
Bo co on takiego osiągnął?
Może w Mrocznym Widmie, jako tako, można uznać jego działania za sukces.
W II? Traci matkę i rękę. No, zyskuje żonę.
W III przez manipulację starca i własne lęki traci hm, miejsce pracy, wszystkich współpracowników i powiedzmy że przyjaciela. Traci też żonę, dzieci, pozostałe trzy kończyny, plus mięśnie skórę itd.

W IV traci plany DS, dobrego wujka Tarkina, jakiś wsiok z pola niszczy należącą do jego szefa DS, Vader wypuszcza Rebeliantów, a sam zostaje wywalony w kosmos przez przybocznego.

W V znów Rebelianci robią go na szaro.
A w VI przez nich, poniekąd, ginie :P

Ot, pasmo sukcesów :D

I o ile dobrze pamiętam, gdy ja przywoływałam fr. książek z EU to większość krzyczała że to się nie liczy bo to nie Lucas.
No faktycznie, to wersja Vadera by Luceno. W której to nawiasem mówiąc Vader twierdzi że zabił swoją żonę która go zdradziła. O ile sobie przyypominam Amidala umarła na księżycu Polis Massa a Vadera przy niej nie było.
Druga sprawa, samo to że Vader pamięta całą sytuację MGLIŚCIE, znaczy że to wcale nie musiało tak wyglądać. Uważam że Palpatine mógł mu nawet wmówić rzeczy które nie zrobił, tak jak wmówił mu wiele innych.

Margaery, widzisz. Tam było pełno klonów. Którzy strzelali z blasterów. Jak udało się komuś zastrzelić Jedi z mieczem, to myślę że nic nie stało na przeszkodzie by klon użył tego miecza do zabicia innego Jedi. Oczywiście nie mówię tu o jakimś pojedynku jeden na jeden. A raczej o sytuacji gdy zajęty odbijaniem strzałów Jedi został na przykład dzgniety mieczem w plecy przez klona.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Nettles z Gór » 10 sty 2017, o 14:25

Też nie lubię jednostronnego, płaskiego obrazu Vadera, wolę taki z "Cieni Imperium", ale dla mnie wszystko musi pasować do takiego ładnego określenia z napisów początkowych "Imperium kontratakuje"
The evil lord Darth Vader,

czyli ta postać z definicji musi być zła. Ale z klasą :D
Oczywiście, Imperator mógł mu wszystko wmówić, a Anakin Skywalker pomiędzy pojedynkiem z Kenobim na Mustafar, a swoją śmiercią na Gwieździe Śmierci II tak naprawdę spędzał czas na uprawie roślin ogrodowych na Nal Hutta razem z uratowanymi przez siebie młodymi uczniami Jedi :lol:
W zbroi Mrocznego Lorda chodził sam Palpatine. Taki podstęp byłby w jego stylu. Ile mamy wspólnych ujęć z Vaderem i Imperatorem w częściach IV i V? Tylko jedna rozmowa z hologramem, który zresztą Imperator mógł sobie wcześniej nagrać. :lol:

A co do sukcesów
Nie wiem czy można mówić o Vaderze w odniesieniu do części I i II, bo poza okazjonalnymi wyskokami Anakin nie pałętał się po Ciemnej Stronie. Ale w Ataku klonów przeżył Geonosis, czego nie udało się dokonać wielu innym Jedi.

Cześć III - zmienia miejsce pracy i zostaje drugą, czy trzecią (nie wiem jak to było z Tarkinem) najważniejszą osobą w galaktyce. Z widokami na zastąpienie Palpatine'a.

Cześć IV - zważywszy na to, że z planami i Gwiazdą Śmierci zrobiły go na szaro jego dzieci, jego droidy i jego przyszły zięć, to można powiedzieć, iż grunt to rodzinka. A dodając do tego fakt, że wyżej wymieniona rodzinka po śmierci Vadera dalej obracała się w kręgach galaktycznej władzy, to nie przegrał z jakimiś patałachami :mrgreen:

Cześć V - Rebelianci mogliby mieć inne zdanie na temat "kto komu spuścił łomot".

Część VI - osiągnął cel życia ucznia Sitha - załatwić swojego mistrza.

A wracając do klonów w świątyni to po co którykolwiek z nich miałby podnosić miecz świetlny. Przecież mieli swoje karabiny blasterowe.
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Schanna » 10 sty 2017, o 16:08

Ten temat to tak na serio jest?
Lolitko, musisz wiedzieć ( bo może już tak się zatraciłaś że nie zdajesz sobie sprawy ) że Anakin to tylko postać fikcyjna, tworzona na przestrzeni lat przez więcej niż jedną osobę. Na prawdę to on nie istnieje . Możesz też sobie fantazjować na jego temat jakkolwiek chcesz, możesz sobie wyobrażać że młodzi padawani zabili się sami swoimi mieczami na jego widok a ten durny Joda jak zwykle wszystko źle zinterpretował. Ale jeśli liczysz na to że ktoś kiedykolwiek jakkolwiek Ci to potwierdzi to nie wstrzymuj oddechu.

Swoją drogą zadziwia mnie Twoja skłonność do tego by odzierać (lubiane) postacie z ich esencji i uważać się za ich fankę.
Bez odbioru.

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 10 sty 2017, o 16:26

Nettles, szczerze mówiąc kiepsko widzę szansę rozmowy z kimś kto ma tak wąski obraz postaci że definiuje ją poprzez JEDNO słowo z napisów początkowych. To jest imo doprawdy obraźliwe dla postaci, z całym szacunkiem.

ZŁY który odroczył egzekucję księżniczki o którą wnioskował Tarkin.
ZŁY który prawdopodobnie uratował C3-PO przed piecem.
ZŁY który nie pozwolił Bobie zastrzelić wściekłego Chewiego.
ZŁY który uratował swego syna przed śmiercią, poświęcajc własne życie.

Och, JAKI ZŁY ten zly Vader.

I prosił abym o nie przesadzanie z kosmicznymi fantazjami. Wcale nie twierdzę że Palpi wmówił Skywalkerowi wszystko. Twoje insynuacje prześmieszne jakoby Palpatine ukrywał się pod maską. Niestety, ja widziałam jak maska trafia na twarz straszliwie poparzonego Vadera, nie Palpatine. Dla mnie też Palpatine jest jedną osobą, nie dwoma XD

Pytam dlaczego ktoś kto napuścił na siebie Naboończyków i Gildię Handlową, nie mógłby zrobić tego samego z Wybrańcem i niechętnymi mu od początku Jedi, ZWŁASZCZA Yodą i Obim?
Anakinowi łatwo ( łatwo bo imo komuś kto miewa taki chaos w mózgu i paranoje wmówić różne rzeczy problemem wielkim nie jest) wmówił że Jedi chceli go zamordować, a Windu sam czynnie się przyczynił do tego że ściema Palpatine wypadła wiarygodnie.
"Sam widziałem jak Jedi chcieli zamordować Kanclerza!"

Obi:
"Widziałem jak Anakin morduje młodzików"!
Pomijając to że Obi widział co najwyżej hologram na którym Anakin walczy z uzbrojonymi padawanami, nie morduje młodzików.

Tak, wg mnie Palpatine miał taki styl, "gdzie dwóch się bije tam on korzysta.
W Mrocznym dzięki swej intrydze zyskał wyższy stołek, w Zemście nie tylko wyższy, najwyższy stołek ale i upragnionego ucznia.

Shanno, na tak dziecinną i niczego nie wnoszącą zaczepkę nawet nie odpowiem, wybacz. Albo i nie.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Margaery
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 sie 2014, o 10:48

>.<

Postautor: Margaery » 10 sty 2017, o 16:31

Wiesz Lolitko, aż mi smutno, że z całego posta odniosłaś się tylko do pierwszego zdania. Które zresztą napisałam z przymrużeniem oka. Mam wrażenie, że gdy pasuje to do Twojej wizji postrzegania Gwiezdnych Wojen (znaczy, gdy reżyserem nie jest Lucas i film wychodzi od Disneya), wtedy łopatologia to zło, ale w tej konkretnej sytuacji wydaje się, jakbyś wyjątkowo uważała, że brak łopatologicznej sceny "Od teraz jestem Darth Vader i będę zabijał małe dzieci bo jestem zły" sugeruje jakby sprawy nie było.
Obrazek
I'm dead set on a getaway

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 10 sty 2017, o 16:37

To dla Ciebie Marg Lucas jest łopatologiczny, nie dla mnie.

Dla Ciebie tylko Vader jest zły i tylko on morduje w OT.
Kit że w pierwszych minutach filmu jego filigranowa córeczka w białej sukience również morduje szturmowca. Ale nie, to nic że Leia zrobiła szturmowcowi papkę z mózgu, strzelając z ukrycia. Leia jest dobra.
Kit że to Luke wysadza Gwiazdę Śmierci z 2 milionami ludzi.
Luke jest przecież dobry!
Taa. A Vader zły. Bo kazał Rebeliantów brać żywcem. I wnioskował Palpatinowi o nie zabijanie jego dziecka.
Taki Zły.
Ostatnio zmieniony 10 sty 2017, o 16:48 przez LuckyLolitka, łącznie zmieniany 1 raz.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Argotin » 10 sty 2017, o 16:48

Twoje dowody na to, że Vader nie zabił dzieci to tylko "Ja nie wierze"

A to, co napisałaś, co zrobił dobrego Vader nie wynikały z dobroci serca, a pragmatyzmu(oprócz ostatniego)

Leia sie broni, no straszne, że kogoś zabiła, krzesło dla niej xD

A Luke niszcząc Gwiazde Śmierci uratował miliardy istnień, która ta Gwiazda by unicestwiła.
To jakby ktoś uratował kogoś przed skokiem w przepaść łamiąc mu nogi.
Tak, zrobił coś złego, ale świat nie jest czarno-biały i walka o szlachetną sprawe nie zawsze jest szlachetna(Rouge One to potwierdza).

Alextorias
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 kwie 2016, o 17:42

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Alextorias » 10 sty 2017, o 18:01

Ale Lucky Lolitko, myślę że Twoje obawy odnośnie wizerunku Vadera w głowach większości fandomu SW są nieco przesadzone. Jasne, swoją część farsy "mrokolorda" odegrał, w końcu zdecydowani i pewni swoich racji złole są przez nas kochani właśnie za tę stanowczość - nie wiem czy Tywin Lannister byłby tak fascynującą postacią, gdyby co stronę ten inny George opisywał jego wyrzuty sumienia i wątpliwości, przynajmniej dla mnie. Nie wiem, może lubię prostych villainów, w końcu jestem jednym z ortodoksyjnych Tolkieno-muzułmanów :D.

Ale wracając do tematu: że Vader nie jest z definicji ujem o kamiennym sercu, przeciętny zjadacz kartofli któremu umknęły wszystkie subtelne sygnały o których piszesz, wiedział już pod koniec OT w 1983. Mówię przede wszystkim o swoich odczuciach, jednak czytając multum komentarzy na stronach z tematyką starwarsowską łatwo idzie się domyślić, że cokolwiek potężna scena z uratowaniem syna wyczyściła Vaderowi konto wśród fanów, nawet Moc przyklasnęła takiemu rozumowaniu stawiając go podczas fety na Yavinie pośród swoich dawnych kamratów, a nie sukinsyna, który zniszczył mu życie (Palpa, nie Obiego :D).

Ot przykład: https://www.youtube.com/watch?v=THGo7Il_ZaE
Wersji jest mnóstwo z "ubogaconym" momentem nawrócenia, ale ta jest zmontowana szczególnie ładnie. Osobiście skrytykowałbym tylko flashback z tuleniem z 2:22 - jak dla mnie wmontowanie tam "Nie byłem dość silny by cię ocalić, mamo. Ale już więcej nie zawiodę, obiecuję" byłoby bardziej na miejscu. Wspomnienie tych słów przypomniałoby Anniemu, że spóźnił się już dwa razy w swoim życiu, jest "dość silny" by ocalić syna, a pozwolić mu umrzeć to zostać wiarołomcą wobec osoby której tyle zawdzięczał i on sam zdawał sobie z tego sprawę. Jak dla mnie nie ma lepszego wspomnienia przepełniającego czarę.
"I'm not a bad shot. I could probably kill one."
"Yeah, well, probably is something a gambler says, not a survivor. "

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Robin Blackett » 10 sty 2017, o 20:03

Ja tylko krótko.
LuckyLolitka pisze:Czemu, np. Robin i Merry, plus masa widzów NT, gdy słyszą Anakinowe:
[Blablabla]
myślą coś w stylu - AHAHAH, co za pajac i debil w sobie zadufany!
[Mnóstwo bzdur bez pokrycia: *CIACH*]
NAGLE wszyscy biorą to zupełnie poważnie.?

► Pokaż Spoiler

Masz jakiś dowód tych stwierdzeń? Przyjmę bezpośrednie cytaty ze screenshotami lub opinię dyplomowanego biegłego jasnowidza (koniecznie z pieczątką Instytu Ekspertyz Sądowych), który sczytał i przekazał ci myśli moje lub/i Merry'ego.
Bo mam dziwne wrażenie, że - nie po raz pierwszy, nie po raz drugi - wciskasz drugiej stronie dyskusji argumenty, które nigdy nie zostały wypowiedziane, i tak sobie z nimi "walczysz", bo z tymi prawdziwymi, które na tym forum piszemy, nie potrafisz sobie poradzić.

Mam już powyżej uszu twoich autorytarnych stwierdzeń, co ja myślę.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 11 sty 2017, o 11:58

Alextoriasie, po pierwsze miło czytało mi się Twój post, wyjątkowo nie stwarza w tym temacie wrażenia obiegu zamkniętego ;)

Po drugie, czy dobrze rozumiem, jak nie to mnie proszę popraw.
Czyżbyś równał Tywina z Vaderem?
Sczerze mówiąc takiego podejścia nie rozumiem.
Dla mnie są to zupełnie różne typy charakteru i osobowości.
Lannister, pewny siebie i swoich racji, zdecydowany, bardzo chłodny w odejściu, nieprzejednany. Stanowczy i zasadniczy.
Imo stanowi zupełne przeciwieństwo Vadera, który ma dziesiątki pomysłów na godzinę i jeszcze patrzy je w tej godzinie zrealizować. :D Niecierpliwy, popędliwy, impulsywny, kapryśny, zmienny jak pogoda w górach, co to raz deszczyk pada, raz słońce świeci.
Typu:
-zaprasza Rebeliantów na kolację
-Potem jednego z nich torturuje
- zmienia umowę z Landem
- chce przytrzymywać Leię i Wookiego
- znów pozwala Rebeliantom zwiać
- pułapka na Luke
-walczy z nim żeby pokonanemu zaproponować wladze w Galaktyce

Co rusz coś nowego, coś innego, bez ładu składu. A plany to chyba lepsze w gimnazjum układają ;)

Ale muszę powiedzieć że filmik świetny, i zgadzam się z Twoją sugestią. Fr. nad grobem Shmi byłby bardziej klimatyczny i pasujący wydźwiękiem.
PS. Choć przytulaskami też nie gardzę :D


Robin, cóż, miałam nieodparte wrażenie że uważasz Anakina za pajaca z przerośniętym ego który ma się za niewiadomo kogo. Jeśli faktycznie jest inaczej to przepraszam, głupio wyszło.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

maciupka
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 paź 2014, o 18:16

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: maciupka » 11 sty 2017, o 12:49

Tak w sprawie tematu dyskusji, żeby nie odbiegać znowu w psychoanalizę Anakina...
Faktycznie nie mamy pokazane czarno na białym, że Vader posiekał młodzików. Z drugiej strony wszystko wskazuje na to, że dopuścił się zabicia chociaż części dzieci, a dowodów na to, że tego nie zrobił brak.
Co by wskazywało na to, że dzieci jednak zabił.
1. Rozmowa z Kanclerzem, który stosując techniki manipulacji i wykorzystując szok Anakina po śmierci Macu Windu przekonuje go, że Jedi są niebezpieczni i trzeba ich unicestwić. Kwestia, czy młody Sith serio to łapie jest sporna, na moje on czuje się współodpowiedzialny za śmieć Macu i chce to wierzyć. W końcu mówi Padme, że mistrz chciał zamordować Kanclerza, a sami wiemy, kto pierwszy wyskoczył z błyskawicami mocy.
2. Scena w której Vader wchodzi do pomieszczenia, gdzie ukryli się najmłodsi z Padawanów. Wchodzi sam, zamykają się za nim drzwi. W jego spojrzeniu widać ból ale i zdecydowanie, na pytanie chłopca co mają robić odpala miecz świetlny.
Jeśli nie po to, żeby zabić dzieci to po co? Odpalił, poszedł dalej i wbiły klony - jest to jakaś opcja, ale dla mnie ta scena ma wskazać, do czego jest zdolny Vader "na pełnym dark sajdzie". Nie mówię, że on się czuje z tego dumny i robi to z zimną krwią. Ale całkiem prawdopodobne, że naprawdę chce wierzyć w to, że zabicie młodzików jest konieczne.
3. Obi i Yoda przybywają do świątyni, a zielony krasnal z miną mędrca zauważa, że część Padawanów zginęła od miecza. Wiemy, że w tym czasie w świątyni baraszkował uzbrojony Vader, więc... odpowiedź nasuwa się jasna.
Bo zakładam, że Padawani nie pociachali się sami.
No i odrzucam tu spiskować teorię dziejów, że Obi Wan to tak naprawdę największy zbrodniarz dziejów, nie dość że pomordował i spalił ciała jawów zrzucając winę na szturmowców, to jeszcze dokonał czystki zakonu fabrykując dowody na winę Anakina xD.

Więc tak, uważam że Anakin zabił przynajmniej część młodzików. Prawdopodobnie czuł się przez to mega kijowo, jednak brnął w darksajd dalej, bo w jego przypadku zadziałała zasada kuli śnieżnej i jedna zła decyzja pociągała za sobą kolejne. I kluczowe wydają mi się tu słowa Vadera skierowane do Luka wyczuwającego ojcowski konflikt" "już za późno". Wydaje mi się, że ta maksyma towarzyszyła mu przez większy okres "służby" u Sidiousa i służyła próbie usprawiedliwienia się przed sobą oraz pozostania w schemacie, który z jednej strony napełniał go coraz większą nienawiścią do siebie, z drugiej pozwalał mu wytrwać w jakiejś kondycji psychicznej przy ciągle manipulującym go Sidiousie. Dopiero cierpienie Luka sprawia, że znajduje w sobie siły, żeby wyrwać się ze schematu i powrócić na dobre tory.
" A wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudelku zapałek... "

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 11 sty 2017, o 14:16

A Twój ten post Maciupka też mi się czytało przyjemnie. Nawet jeśli się z teorią o młodzikach specjalnie nie zgadzam ;)

Po pierwsze, chyba doszło do nieporozumienia. Mówiąc o ewentualnym spisku, miałam na myśli że przeprowadzić mógł by nie kto inny a Sidious. Nie Kenobi. Nie robię z Obiego "największego zbrodniarza dziejów". Ale mam do niego pretensje o tak szybki i jednoznaczny osąd bez imo, porządnych dowodów na winę Skywalkera w sprawie młodzików.

Obi też myślę miał mętlik w głowie i mógł być przytłoczony całą tą sytuacją. Ale stanowczo twierdzić że widział Anakina, jakoby - w domyśle osobiście - zabijał młodzików jest imo zwyczajnym zaklinaniem rzeczywistości. I jeszcze mówić to Padme.
Zamiast z nią gdzieś zwiać, albo lepiej zapewnić jej transport tam gdzie mocno chory meżus nie pomyśli jej szukać.


Może materiały pomocnicze:

Padawani i mistrz Cin z którymi Skywalker walczy na hologramie.
https://m.youtube.com/watch?v=mSCdbP2Puss

Fr. nowelizacji "Zemsty Sithów" :
Kenobi wpisał sekwencję znaków i jego oczom ukazał się hologram Sali Tysiąca Fontann. - Nie boję się. Oczy Yody zmieniły się w zielono-złociste szparki. - A powinieneś. Obi-Wan z kamienną twarzą patrzył na dzieci Jedi, które wbiegły do sali, uciekając przed ścianą blasterowego ognia. Dostrzegł Cina Dralliga i parę nastoletnich padawanów - czy jednym z nich był Whie, chłopak, którego Yoda zabrał na Vjun? - którzy świetlistymi klingami odbijali bolty, kładąc trupem ostrzeliwujących się żołnierzy. Zobaczył też, jak w sali pojawia się kolejny miecz świetlny i zabija najpierw jednego, a potem drugiego padawana. Na jego oczach postać w ciemnym płaszczu zbliżyła się szybkim krokiem i cięła Dralliga w ramię, po czym usunęła się na bok, gdy stary Troll padał na posadzkę, a żołnierze-klony rozrywali dzieci na strzępy seriami blasterowych strzałów. Na twarzy Obi-Wana nie drgnął ani jeden mięsień.



Widziałby swojego przyjaciela, ucznia, brata, który odwrócił się i przyklęknął przed odzianym w czerń Lordem Sithów. Bezgłośny krzyk rozsadzał mu czaszkę. - Zdrajcy zostali zniszczeni, Lordzie Sidious. Archiwa zabezpieczone. Nasze starożytne holokrony znowu są w rękach Sithów. - Dobrze... Dobrze. Razem zgłębimy wszystkie sekrety Mocy.-Lord Sithów mruczał jak zadowolony rancor. - Dobrze się spisałeś, mój nowy uczniu. Czujesz, jak rośnie twoja potęga? - Tak, mój mistrzu. - Lordzie Vader, umiejętnościami przewyższasz wszystkich Sithów w dziejach... Naprzód, mój chłopcze. Naprzód. Sprowadź pokój na nasze Imperium.

Wg mnie,   z tych fr. wynika że Anakin/Vader co najwyżej ułatwił zadanie klonom, osobiście walcząc z uzbrojonymi mistrzami i trochę młodszymi od siebie padawanami, sądząc po wzroście.

Ale imo, wciąż był zbyt chwiejny, wciąż za mało było w nim darksajdu który dałby mu siłę do osobistego zabicia młodzików.

To samo zresztą z Obim na Mustafar, też zabrakło mu siły by go przeskoczyć :P
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Tywin
Poziom 7
Rejestracja: 13 sie 2014, o 18:34

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Tywin » 11 sty 2017, o 14:40

Nie wiem czemu nie ma mojego komentarza. W każdym razie nawet jeżeli Vader nie zabił młodzików to umożliwił to klonom, dla mnie dalej należy mu się czapa na tamten moment.

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 11 sty 2017, o 15:06

Oho. Kto umożliwi innym zabicie dziecka, bądź sam zabije, czapa?

Czyli rozumiem że wg Ciebie twój ulubieniec Tywin - czapa. Jaime - czapa. Arya - czapa. Gregor - czapa. Sandor - czapa. Cersei - czapa. Robert - czapa. Stannis - czapa. Mel - czapa. Jon - czapa. Dany - czapa.
A to jeszcze nie wszyscy. Czy jak zwykle, wybiórczość i czapa tylko dla Anakina, ewentualnie Góry?
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Tywin
Poziom 7
Rejestracja: 13 sie 2014, o 18:34

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Tywin » 11 sty 2017, o 15:50

Oczywiście że czapa dla wszystkich (oprócz Aryi która jest małym dzieckiem i nie odpowiada jak dorosły nawet w swoim świecie.) Dany też jest na pograniczu bycia dzieckiem. Jon za co ? Poza tym w Westeros panowała inna moralność. Według naszych kryteriów pod które podpada Anakin (żyjący w rozwiniętym społeczeństwie) tak także władcom za zbrodnie wojenne należałaby się kara dożywocia lub śmierci. Chociaż niektóre rzeczy trudno przekładać np. zabójstwo Renlego czy to jest wynik działań wojennych ? Więc oprócz tych trzech osób tak dożywocie raczej dla wszystkich (dla Góry to raczej psychiatryk). Ps. wiesz że Wielki Gatsby miał pierwotnie nazywać się Trymalchion ? Z Satyrikonu Petroniusza. Tam bohater to też dorobkiewicz o wątpliwej moralności. (może cię zaciekawić ze względu na Petyra).
Anakin nawet zakładając że działał z rozkazu legalnej władzy dalej jest więc zbrodniarzem wojennym jako dowódca sił atakujących świętynię Jedi.

maciupka
Poziom 4
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 paź 2014, o 18:16

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: maciupka » 11 sty 2017, o 16:42

Teoria spiskowa o zbrodniczym Obim to akurat śmieszek z fejsa, który niezmiernie mnie bawi :D
Obrazek
Nie twierdzę, że sama tak uważasz, tylko rzuciłam przykładem, że jeśli nie mamy czegoś powiedzianego i pokazanego wprost to zawsze jest miejsce na domysły takie jak- skąd wiadomo, że to szturmowcy zabili Jawów?

No więc tego, że Anakin zabił młodzików nie widzimy wprost (pewnie z powodu kategorii wiekowej plus mało kto chce widzieć na ekranie szlachtowane dzieci), ale mamy to bardzo mocno zasugerowane w tej scenie, w której Anakin SAM wchodzi do pomieszczenia, w którym ukryli się młodzi padawani, a na jego twarzy widać silne emocje. No a potem odpala miecz.
Chyba nie po to, żeby ich trenować? W tej scenie nie towarzyszą mu klony, jest tylko on i przerażone dzieci.
Tak więc myślę, że jednak zabił, zresztą w III mamy zobaczyć stopniowy upadek Anakina, więc ma to więcej sensu niż twierdzenie, że jednak dzieci nie tknął. No i ta późniejsza rozmowa z Padme, wku*w na widok Obiego i duszenie ukochanej. Anankin z początku Zemsty nie zrobiłby żadnej z tych rzeczy, samo zabicie (w jego mniemaniu) zbrodniarza Dooku jest dla niego czymś strasznym. Ale jednak zabija, choć nie jest z tego dumny. Potem idzie to coraz dalej, a Anakin nie potrafi zatrzymać reakcji łańcuchowej.
" A wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudelku zapałek... "

Argotin
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 sty 2016, o 14:58

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Argotin » 11 sty 2017, o 17:29

Ale wiesz, że z tym co napisałaś o postępowaniu Vadera to było ono normalne. Gdzie tu nienormalność?
Porwał przyjaciół Luke'a, by ten do niego przyleciał i by go przeciągnąć na swoją strone, bo Luke miał potencjał, a Vader sam nie mógł sie mierzyć z Imperatorem.
Jeśli wyszkoliłby Luke'a mogliby oboje zająć jego miejsce(po to zamroził Hana, by sprawdzić, czy Luke może przeżyć).
To jakbyś powiedziała, że bez sensu, że taka Barcelona ma młodzików, bo przecież teraz mają Messiego. Ale za x lat mogą wyszkolić kolejnego świetnego piłkarza.
Tak samo Luke jeszcze nie był potężny, ale wkrótce mógł sie stać, dlatego Vader chciał go przeciągnąć na swoją strone.

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Nettles z Gór » 11 sty 2017, o 23:46

LuckyLolitka pisze:
ZŁY który odroczył egzekucję księżniczki o którą wnioskował Tarkin.
ZŁY który prawdopodobnie uratował C3-PO przed piecem.
ZŁY który nie pozwolił Bobie zastrzelić wściekłego Chewiego.
ZŁY który uratował swego syna przed śmiercią, poświęcajc własne życie.

Och, JAKI ZŁY ten zly Vader.


Lolitko,
- niejaki Raymus Antilles, kapitan Tantive IV, raczej by się nie zgodził ze stwierdzeniem, że Vader jest dobry,
- księżniczka Leia po spotkaniu z droidem przesłuchującym chyba nie miała za dobrej opinii o Sithu,
- admirał Ozzel też nie był zachwycony sposobem w jaki została mu "wręczona" dymisja,
- sposób przyjęcia przeprosin kapitana Needy, to na pewno nie jest zachowanie dobrego bohatera,
- Han wylądował w karbonicie tylko dlatego by sprawdzić czy możliwe jest przeżycie takiej operacji - ocena moralna niepotrzebnych eksperymentów medycznych na ludziach jest całkiem jasna,
- nie wiem jak wyglądała struktura własnościowa Miasta w Chmurach przed przybyciem Vadera, ale po odwiedzinach Mrocznego Lorda nieruchomość stała się własnością Imperium i wątpię by stało się to za odszkodowaniem :D
- a powyższa lista nie obejmuje kilku miliardów pechowych mieszkańców Aldeeranu, z których statystycznie rzecz biorąc część musiała być zwolennikami Imperium, bo wątpliwości trzeba zaliczać na korzyść oskarżonego (czyli przyczyną faktu, że Vader się nie sprzeciwił Tarkinowi byłoby to, że decyzja i tak należała do moffa).

Ale masz rację - Anakin Skywalker ma znacznie bardziej imponującą "ekranową" listę zabójstw istot rozumnych niż Darth Vader :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=JZtqh5FK1yc
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

Alextorias
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 kwie 2016, o 17:42

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: Alextorias » 12 sty 2017, o 09:57

LuckyLolitka pisze:Czyżbyś równał Tywina z Vaderem?


Ajć, nie wyszło mi za dobrze. Nigdy w życiu. :D Porównywanie człowieka który denerwuje się, gdy ktoś używa suchych wojskowych terminów wobec śmierci żywych istot (Anakin w którejś książce z kanonu Legends) czy do ostatniej chwili walczącego ze swoimi demonami nijak porównać do kogoś tak przekonanego o swojej słuszności i nieugiętego jak Tywin. Są podobni pod tym względem, że... że... yyy... obaj trochę się zepsuli po śmierci swoich połówek? To też nie bardzo, bo Tywin poszedł pod tym względem na całość :P

Chodziło mi raczej o sposób prowadzenia postaci. Ludzie lubią postaci zdecydowane, a przy tym jak ktoś kiedyś słusznie zauważył, nie trzymalibyśmy się swoich światopoglądów, gdybyśmy nie uważali ich za właściwe. O postaciach takich właśnie jak T. L(ove)annister albo Roose Bolton czyta się tak ciekawie między innymi dlatego, że nie pozwalają sobie na wątpliwość wobec własnych czynów, a to coś, czego na co dzień nie spotykamy i dlatego tak nas fascynuje (trochę tutaj teoretyzuję, więc proszę o niedenerwowanie się tym "nas" :D).

Wracając do Anakina - sądzę że ludzie mogą kupić fakt, że nawet po przejściu na CSM żywił pewne uczucia do Obi-Wana, syna czy Ashoki i dawał im fory. Że od czasu do czasu powspomina sobie żonę i własną porażkę w komorze hiperbarycznej też. Ale Anakin/Vader płaczący i smutający po każdym wyrżniętym rebelianckim randomie? Nad ludźmi/obcymi których widzi po raz pierwszy w życiu? Już nie bardzo. Osobiście lubię obie trylogie. Nowa to dużo sympatycznego Anniego z niepewnym, początkującym Vaderem na koniec. Stara to dużo rzeźnika i ogara Imperatora, z wielką niespodzianką na koniec dla tego drugiego - prawdopodobnie jego pierwsza i ostatnia w nikczemnym życiu :D Wadą Nowej Trylogii jest to, że jest chyba postrzegana głównie przez pryzmat filmów, które jak dla mnie są SW odpowiednikiem "Gry o Tron". Względem wersji papierowej, celuloidowa jest porżnięta niemal tak samo jak serial D&D. Mnóstwo niuansów i ciekawych scen z książek Lucas zaprzepaścił na rzecz "meesa dzia dzia binks", "ekhu ekhu, next time Jedi!!!" i "jupiii". Odnośnie tego ostatniego, Anakin miał przecież oprócz matki na Tatooine jeszcze jedną bliską osobę, swojego pierwszego prawdziwego przyjaciela, Kitstera. Przysiągł przecież, że go nigdy nie zapomni. Co z takim potencjałem dramaturgicznym George? Spotkać się nie muszą, ale za jakieś drobne cameo gdzieś kiedyś z Kitsterem zastanawiającym się gdzie się podział Annie i co porabia bym się nie obraził.
"I'm not a bad shot. I could probably kill one."
"Yeah, well, probably is something a gambler says, not a survivor. "

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Czy Anakin naprawdę zabił młodzików?

Postautor: LuckyLolitka » 15 sty 2017, o 00:46

Tywin,
Arya "małe dziecko"  - seryjna zabójczyni ktora tworzy sobie swoją własną "listę do mordów" i na zimno ją realizuje, oraz sposoby w jakich potrafi zabić...jest dla mnie daleko bardziej przerażająca niż Lucasowy Vader.
(Mówiąc Lucasowy mam na myśli ten z 6 filmów + kinowy TCW + serial TCW i CW których to był producentem wykonawczym mającym najprawdopodobniej wielki wpływ na fabułę, jeśli wierzyć np. Filoniemu. ;)

No bo Vader EU z pierdylionem wersji plus Łotrzykowy to fanserwis bardziej jednak.)
Już nie mówię o tym że jak dla mnie ona jest jakieś cztery razy zdrowsza psychicznie i bardziej świadoma swoich czynów jak "mrokolord"...

Podobnie Dany. "Dziecko" które bez zmrużenia powiek patrzy jak jej bratu fundują koronę ze złota , a czaszka się rozpuszcza. (Tak wiem. Viserys bywał dla niej naprawdę wstrętny, wręcz podły ale mimo wszystko, jej brak reakcji na to jak na jej oczach został potraktowany, przerażające). A z jaką bezwzględnością i wyrachowaniem morduje panów. (Nie że mi ich żal, jednak...) Takiego wykorzystania innych ludzi do własnych celów nawet Sidious by się nie powstydził. #SithMode

(Pomijam że imo Vader wtedy gdy znajduje się pod wpływem silnego napięcia emocjonalnego, czyli po Mustafar stale prawie -  cofa się w rozwoju, inaczej, dokonuje się u niego regresja do wieku lat ok. 3.)

Co do Jona, powiesił, czy też z jego rozkazu powieszono dzieciaka. Ollyego, za zdradę.
Twierdzisz że każdemu kto zabije dziecko należy się czapa. Idąc twoim tokiem rozumowania Jonowi też.

A, i Anakin nie był żadnym władcą. (?)
PS.  I jakim prawem Góra w psychiatryku?  To Ani ma już tam zarezerwowane miejsce :P

Maciupka,
No więc tego, że Anakin zabił młodzików nie widzimy wprost (pewnie z powodu kategorii wiekowej plus mało kto chce widzieć na ekranie szlachtowane dzieci)


Kategoria RotS była PG13 ze względu na ukazanie płonącego żywcem.
Jeśli chodzi o dosłownie ukazanie ewentualnego szlachtowania dzieci żywcem, wiadomo że nie było na to szans - to nie HBO.
Ale jakiś, znacznie łagodniejszy ekranowy zamiennik? Np. zamach Vadera świetlówką, i nadal byśmy widzieli jego twarz, ale dodatkowo słychać byłoby np. odgłos upadającego ciałka plus np. krzyki innych dzieci w tle? Myślę że byłoby to do zrobienia.
A ktoś taki jak Lucas, który jest na tyle:
odważny/kontrowersyjny/trollski/porąbany by "zabić na ekranie" własne dziecko - bo padawan który towarzyszy Bailowi Organie na chwilę przedtem jak senator zostaje zmuszony do ucieczki, i który zostaje zastrzelony przez klony to syn Lucasa - myślę że byłby zdolny do wypuszczenia takiej sceny. A skoro nie ma niczego podobnego?

Może inaczej. Piszesz że Ani nie szedł tam trenować Młodzików.
Oczywiście, że się zgadzam. Więcej, zgodzę się nawet z tym że szedł tam z zamiarem wykonania rozkazu Imperatora. Tego by sprostać jego oczekiwaniom.
Wiem też, że przynajmniej wtedy, w jednym aspekcie - oczekiwaniom Imperatora nie sprostał - nie zabił Obi-Wana.
Nie dał rady go przeskoczyć. Może dlatego że nie wykonał wszystkich, "darksajdowych" zadań z listy?
Może pominął właśnie Młodzików?

Bo w czym zgadzam się z Yodą, to na pewno z tą oceną Skygua:
https://m.youtube.com/watch?v=7n_A4H7N1eE

"... Jesteś nieprzewidywalny, i możesz być niebezpieczny - tak samo dla twoich wrogów jak dla twoich przyjaciół".

(Co do nieuzbrojonego Dooku... Cóż, wg mnie stwierdzenie Anakina jest bardzo naiwne. A on sam będzie imo najlepszym przykładem. Jako bezręki a nawet beznogi użytkownik Mocy naprawdę nie przestał stwarzać zagrożenia.
Myślę że Dooku się nie różni. Akurat tu imo Palpi mówi zupełną prawdę.)

Nieprzewidywalny, a więc bardzo zmienny. Niepotrafiący utrzymać stałego kierunku działań, wahający się.
Przy czym imo Vader z OT nadal wykazuje podobne rozchwianie jak Vader z RotS.
Z tym że jego złowieszczy, monumentalny wygląd oraz sztuczny głos sprawiać może mylne wrażenie "stałości"  czy "pewności".

Argotin, Nettles -  postaram się Wam odpowiedzieć zbiorczo, bo mam wrażenie że postrzegacie Vadera bardzo podobnie.

Otóż. Po pierwsze.
Nigdzie nie napisałam że wg mnie Vader jest dobry.
Po drugie. Postrzeganie rzeczywistości w kategoriach biało-czarnych jest typowe dla dzieci i ludzi dość poważne zaburzonych. Albo takich postaci fikcyjnych jak np. Skywalker. Jestem prawie na sto procent pewna że żadne z powyższych Was nie dotyczy, więc naprawdę...

To co wiem o Vaderze to np. to że bardzo trudno jest mu kontrolować tę burzę emocji jaką w sobie przeżywa. Zwłaszcza wybuchy złości które jak gdyby imo uległy BARDZO POWAŻNEMU nasileniu po Mustafarze.
Być może niektórzy ludzie, będąc na miejscu Skywalkera, po tym jak, rzekomo najlepszy przyjaciel/łka uciąłby/ucięła im troje kończyn, powodując to że ulegną poparzeniu IV stopnia i więcej, za coś czego nawet nie zrobili...może nie czuliby urazy do tej osoby, świata, czy w ogóle do bliźnich. Może wystarczyłaby im, jak sugeruje Nettles, pozycja bądź jakaś tam "władza"...

Jednak osobiście mam wrażenie że Vader nabawił się głębokich czy jeszcze głębszych urazów psychicznych, fizycznych przez co kontrolowanie emocji, jak już mówiłam, zwłaszcza gniewu, przychodzi mu z ogromnym trudem.

Jeśli chodzi np. stricte o Antillesa...
Moim zdaniem, tak jak Vader będący jeszcze po Jasnej Stronie, zdrowy na ciele, na umyśle już niespecjalnie ale jeszcze jako tako się trzymał - był w stanie "wytrzymać emocjonalnie" stratę kompanów broni, czyli klonów -  scena z RotS gdy Skywalker chce im pomóc, Kenobi się nie zgadza, klony giną - tak Vader, w pierwszych swych scenach oglądający leżących martwych towarzyszy...myślę że nie był w stanie tego znieść. Że ból emocjonalny był tak silny że czuł nieodpartą potrzebę wyżycia się na "winnym". Czyli pierwszym lepszym rebeliancie.

Co do Lei, oczywiście było to wstrętne i potworne z jego strony. Kolejne własne doświadczenia wojenne czyli tortury, Vader przelewa na kogoś innego, w tym przypadku, nieświadomie, na własną córkę.
Metody Vadera są wstrętne, ale myślę że sprawiły Lei mniejszy ból niż metody Tarkina - wysadzenie jej rodzinnej planety.

Jeśli chodzi o Ozzela i Neddę. Imo ich błędy i opieszałość które opóźniały kontakt z synem sprawiały Vaderowi nieznośny ból. A sam Vader, jednocześnie bardzo pragnący spotkania z dzieckiem, a z drugiej myślę, przerażony tą perspektywą nie był w stanie poradzić sobie z emocjami i, jak zwykle, wyżył się na innych. A pechowo dla oficerów, przelanie na nich własnego bólu przez Mrocznego Lorda kończy się tragicznie.
Może gdyby zastosowali odpowiednie słowa, jak Jerjerrod, skończyło by się dla nich inaczej?

https://m.youtube.com/watch?v=R7fHTh6vwvs

Co do Hana w karbonicie...
Ten eksperyment Vader akurat przeprowadził na sobie sam ;)

https://youtu.be/VDHrfuxD204
https://youtu.be/FcerfE89IIc

Alextorias, muszę się przyznać że uwielbiam ten Twój post. :)
Może dlatego że w bardzo wielu aspektach się z Tobą zgadzam. (choć mnie akurat JJ nie przeszkadza;)
Cieszę się że ktoś tu jeszcze pozostaje tak otwarty i nie idzie schematem fandomu czyli: "OT wspaniałe, NT - "Lucas zidiociał, leje na własne dzieło!"

Osobiście jestem zdania że to trochę OT paradoksalnie najbardziej zaszkodziło prequelom. Ludzie przez nie, a także EU wykształcili sobie pewien obrazek SW, (a może zwłaszcza Vadera, czy Jedi) a gdy spotkali się z faktyczną wizją twórcy, poczuli rozczarowanie...
Imo szkoda.

Co do:
Porównywanie człowieka który denerwuje się, gdy ktoś używa suchych wojskowych terminów wobec śmierci żywych istot (Anakin w którejś książce z kanonu Legends)


Akurat dostawanie białej gorączki na same mówienie o śmierci towarzyszy jest najbardziej prawilne i w stylu Skyguya:)

https://m.youtube.com/watch?v=vnDC32uEmyc
"Plotki? Śmierć dwóch Jedi nazywasz plotkami?!"

Imo ewidentnie u Aniego "widać brak emocjonalnej skóry". Tak wiele, z pozoru błahych rzeczy, potrafi go zranić i dotknąć, sprawić emocjonalne cierpienie.

I zgadzam się że potencjału Kikstera, kurcze, no faktycznie szkoda. Dżordż, oj Dżordż. ;)
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Gwiezdne Wojny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości