Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Moderator: Nocna Straż

Jak oceniasz odcinek "Book of the Stranger"?

1
4
7%
2
12
22%
3
6
11%
4
14
26%
5
14
26%
6
4
7%
 
Liczba głosów: 54

Cecylio
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 maja 2012, o 20:18

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Cecylio » 17 maja 2016, o 08:58

Primo - nie chcę się wdawać w dyskusję, ale to portal o twórczości LITERACKIEJ pana Martina i serialowi będzie się dostawać po tyłku, jeśli ciągle będzie zanurzał się głębiej i głębiej w odmęty głupoty i braku logiki czy jakiejkolwiek spójności. DD nie mają prawa robić co im się żywnie podoba, bo nie robią tego dla siebie, a dla widza. Odsyłam na inne fora, dla przykładu IMDB, gdzie serialowi również dostaje się po tyłku i to przez Nieskalanych, jak mniemam.

Secundo - mam wrażenie, że oglądam The Walking Dead, tylko bez fajnych LUDZKICH postaci, za to z samymi zombie. Postacie snują się po ekranie, smęcą coś pod nosami, udają mimikę i czuć w powietrzu wyraźną nudę oraz brak pomysłu. Wszystkie wątki dążą do odcinka ósmego i/lub dziewiątego, gdzie zazwyczaj dostajemy jakieś wielkie wydarzenie. Niemniej, przynajmniej do sezonu czwartego, dostawaliśmy po drodze w miarę solidną historię i przede wszystkim dobrze zagrane role. Czy tylko ja to widzę, że wielu aktorom, którzy świetnie odgrywali swoje role, teraz zwyczajnie się nie chce?

KP to nuda i widać, że nie mieli pomysłu co by tu wymyślić przed raczej pewnym Cleganebowl. Danka przymula, choć fani Kelly C pewnie są w siódmym niebie i nie dostrzegają głupotek jej wątku, który swoją drogą też bez pomysłu dąży do wojny z Panami. Dżon Snu i Sansa dążą do bitwy o Czarny Zamek 2.0/Winterfell 2.0. Wszystko wydaje się być napisane tak, byleby coś było, byleby dociągnąć do tych "epickich" odcinków. Zero w tym ognia, zapału, uczucia. D&D się wypalili i to po prostu widać.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Junki
Poziom 8
Rejestracja: 27 paź 2011, o 21:03

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Junki » 17 maja 2016, o 10:16

Oglądało się przyjemnie, fabuła w końcu weszła w obszary dla mnie nieznane, dlatego nie wiedząc, co będzie dalej, obejrzałem ten odcinek z zainteresowaniem. Wprawdzie większość sytuacji można było przewidzieć, ale i tak moja niewiedza, ciekawość, czy to teraz, czy to już, była sprzymierzeńcem scenarzystów. Fajnie, że Starkowie się w końcu spotkali i fajnie, że Róże i Lwy w końcu działają. Fajna była zagrywka Tyriona i fajne cycki Daenerys. Ale całość, dialogi i inscenizacja poszczególnych scen coraz bardziej przypomina serial familijny. Danka w ogniu i klękajcie narody - patos i banał rodem z "Avatara". Jon i Sansa - niby ok, ale trochę to przypominało spotkanie po latach, jakich wiele w serialach typu Beverly Hills 90210. Zamiast pokazać, jak dzielą się ze sobą swoimi doświadczeniami i wspomnieniami, zamiast dać jakąś refleksję nad tym, jak ich to wszystko przez te lata zmieniło, dedeki wolą wrzucać żarciki, jak to Sansie piwo nie podeszło, a w ogóle to przybij pionę, siora, fajnie, że wpadłaś na weekend. Opowiadaj, jak tam sesja?

Niepokojące jest to coraz częstsze robienie z facetów mięczaków. Loras, który wygrał z Górą i walczył nad Czarnym Nurtem, przyznaje, że zawsze był tchórzem. Theon, który właśnie wykazał się odwagą, beczy na widok siostry. Z drugiej strony mamy Dany, która jednym pstryknięciem palca załatwia wszystkich khalów na świecie, Brienne grożącą Davosowi i Yarę, która zawsze była córką swego ojca. GoT i tak słynie z tego, że ma od cholery silnych postaci kobiecych, i naprawdę nie trzeba dla kontrastu odbierać facetom resztek godności. Stereotypy, klisze, sztampa i łopatologia.

Scena z Royce'em to kolejny przykład durnego założenia dedeków, że wszyscy ci wielcy lordowie mają jakąś władzę absolutną jak za faraonów. To tak łatwo wyrzucić przez Księżycowe Drzwi gościa, która ma silną pozycję w Dolinie, wojska i sojuszników. Bo tak, bo mam władzę, to mogę. To nic, że za podobną bezmyślność króla Aerysa pół Westeros wypowiedziało mu posłuszeństwo. Tu można zabić lorda, chorążego, krewnego, zaufanego sprzymierzeńca bez oglądania się na konsekwencje. Ale kto by się nimi przejmował? Tego w końcu wymagała scena, która w prosty i efekciarski sposób miała pokazać, jaki to z Littlefingera badass.

Odcinek oceniłem nawet wysoko. Fajna rozrywka na poniedziałkowy wieczór, można obejrzeć, ale bez jakichś większych emocji.
- Lordzie Baelish, to co proponujesz to zdrada
- Tylko jeśli przegramy

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Nan » 17 maja 2016, o 15:25

Po emisji każdego odcinka GoT lubię sobie popatrzeć na tak zwane live reaction - czasami można się uśmiać i jest to fajne doświadczenie socjologiczno - psychologiczne ;)

Niektórzy fani serialu - zarówno czytający Martin, jak i nie mają czasem ciekawe spostrzeżenia.

Jeden z nich - nie pamiętam, który niestety i nie wrzucę linka zauważył, że ognień, który wznieciła Daenerys zachowuje się, jak żywa istota - kiedy Dany się obraca płomienie podążają za nią.

Wysunął taki wniosek na podstawie tylko akcji serialu (z tego co zrozumiałam czytał książki i wie, że Dany nie jest ognioodporna), że kiedy w GoT składane są ofiary w ogniu - ogień "ożywa" lub "ożywia": wyklucie smoków, przykład Mel i jej przepowiedni i zaklęć, czy Varysa opowiadającego o głosie z niebieskich płomieni.

Jest jakby bytem samym w sobie.

Nic nie wspominał o smoczym ogniu, który chyba w sam w sobie jest potęgą mocniejszą od standardowego: zwykły płomień nie topi kamieni :-)

Dlatego jestem ciekawa, czy Dany obawiała się ognia swoich smoków bo wiedziała, że jego moc jest silniejsza od normalnego? Oczywiście w kontekście tylko serialu.

Dla mnie scena Niespalona II miała po po prostu zaskoczyć widza, który się spodziewał interwencji Drogona - wykorzystali motyw z 1 sezonu.
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Maegi » 17 maja 2016, o 16:42

I cóż dodać? Gdy zabierałam się do oglądania, myślałam że zaspoilerowałam sobie wszystko, co tylko mogłam. ^^' A jednak przyjemnym/dziwnym zaskoczeniem był ten nietypowy nowy statek zwany w necie Tarthmund Giantsbrienne - już obejrzałam tyle kompilacji/podkładów muzycznych do jednej krótkiej sceny, że zahaczam o stan chorobowy. ;D

Spoiler:


Z ciekawostek może jeszcze dopiszę, że łącznie i do odcinka 3 i do 4 można podejrzeć kulisy produkcji:

https://www.youtube.com/watch?v=6xYX6XZa3go
Obrazek The dragons know. Do you?

Bombacjusz
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 lip 2006, o 15:17

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Bombacjusz » 17 maja 2016, o 17:17

Z osobistą dedykacją dla Yennefer


Niesprawiedliwy i wysoce subiektywny za to jedynie słuszny przegląd odcinka

MUR

I oto Sansa wraz Brienne i Podrickiem dotarli do Czarnej Nędzy te, tfu Czarnego Zamku I tam Sansa padła w ramiona Jona Snowa i w ogóle tak się rodzinnie zrobiło, ciepło tak bardziej. Ech, rozczuliłem się. Tormund wyraźnie zachwycony Brienne. Brienne chyba nie bardzo kojarzy dlaczego facet jej się tak przygląda. (Tak, Kristofer Hivju nic nie musi mówić, by powiedzieć wszystko) Podczas obiadu jego zachwyt się wyraźnie pogłębił, pewnie usłyszał już to i owo na jej temat, a zwłaszcza to, że zaszlachtowała DedekStannisa w imię kary za uśmiercenie Renly'ego (pamięta ktoś jeszcze typa?) Przy okazji, zauważył ktoś, że Jaśko wsuwa obiad? Beric Dondarrion nic nie jadł, tylko pił wino. A i to pewnie wyłącznie po to, by się urżnąć, choć nie bardzo mu to się udawało. W scenie wspominków z Sansą Jasio również nie sprawia wrażenia, jakby miał kłopoty ze wspomnieniami i własną przeszłością. Wygląda na to, że Melisandre zrobiła lepszą robotę niż Thoros. Różowy list też jak cię mogę, choć męska Sansa skontrastowano z EmoJonem nie do końca do mnie przemawia. Nie zaskakuje mnie też to, że najwyraźniej Tormund nie ma wątpliwości, że na wezwanie Jona każdy zdolny do walki Dziki pójdzie bez wahania w bój. 2000 słabo uzbrojonych Dzikich (no, pewnie każdy coś tam wydłubie sobie z nocnikowych magazynów) nie potrafiących walczyć w zorganizowany sposób przeciw co najmniej 5 tysiącom (nie wiemy, czy Sansa podając liczebność armii Ramsaya uwzględniła siły Umberów) dobrze uzbrojonych i zdyscyplinowanych żołnierzy...No cóż, zgodnie z Uniwersalnym Kodeksem Bohaterów Jaśko ma wygraną w kieszeni. Zwłaszcza, że Meliśka jak widać z na nowo rozbudzonym żarem chlorowanej wiary jest gotowa służyć Śnieżynce jak umie najlepiej. (Z cyckami nie problem, ale skąd weźmie pijawki?). I na koniec Davos Od Teraz Piąte Koło u Wozu Seaworth. Nawet się zapytał co się stało, ale chyba z nową miłością Tormunda zadzierać nie będzie i zniknął. W sumie jednak wątek całkiem na plus.

Winterfell

10.50 Osha reactivated
10.51 Osha deactivated

Ramsay wyraźnie chce zdobyć Złoty Tasak dla największego rzeźnika Westeros. (Nic z tego, facet. Danka wykańcza w ilościach hurtowych. No, ale ona jest z Kalisza)

Pyke

Theon dopłynął i pogadał z siostrą. Ona taka męska a on taki złamany. Meh. Wyszłoby idiotycznie, gdyby nie talent Alfiego Allena. Gemma Whelan też dobrze, w sumie da się przeżyć, ale jeden z wielu przypadków w tym odcinku sceny będącej jedynie zapowiedzią Wielkiego Ważnego Wydarzenia.

Dolina Arrynów

Słowiczek wyraźnie pilnie potrzebuje okulisty. Kolejny do długiej listy specjalistów pilnie gówniarzowi potrzebnych. Ujawnia się też Masterplan Paluszka. Ależ on jest wyrafinowany, niczym kogut w kalesonach. A Royce taki wystrachany, niczym dziewica na orgii. Cała scena równie przekonująca, jak dialogi w filmie porno. Długo i rzewnie płakałem z żalu po Petyrze. Ćwirek razem z burdelem pozbawił go mózgu.

Królewska Przystań

Natalie Dormer w roli kutej na cztery nogi Margarynki jest bardzo przekonująca, a Ćwirek sprzedaje nam kolejny kawałek życiorysu. W wolnej chwili dobrze by było sprawdzić, czy te kawałki się łączą, to dałoby odpowiedź na pytanie czy Elemelek to kombinator czy jest szczery w swoich zamiarach. (nie wiadomo co gorsze). Ale im dalej tym gorzej. Loras bardzo słabiutko. Można było wymyśleć co najmniej kilka lepszych powodów, dla których świrowałby w zamknięciu, a nie "Ło mosterdzieju, jam tchórz obrzydliwy i przebrzydły. Jam tylko gieroja udawał, w bitwach szalał na niby, a prawda mocium panie taka, że taki ze mnie bohater jak z koziego ogona waltornia". A potem Wielki Spisek Bliźniaków. Wymyślony chyba tylko po to, by Wielkie Zamierzenie Baelisha przez kontrast nie wyglądało na ostatni kretynizm. Słabiutko.

Meereen

Tyrion dużo lepiej, wyraźnie widać, że polityka to jego żywioł. Zaskakująco dobrze to rozpisane. Nawet trudna lojalność Robasia i Misski w pełni zrozumiała. Przy okazji, gdzie podziała się pozbawiona własnego zdania "ta osoba"? Pewnie wymiana spojrzeń z Missandei tak go duchowo umocniła. W końcu Stirlitz dzięki dziesięciominutowej wymianie spojrzeń z małżonką nabrał siły by dalej wiernie służyć Sprawie to i wpatrujący się wielokrotnie dłużej Robaś mógł rozwinąć się niczym słonecznik w doniczce.


Vaes Dothrak

Darek i Jarek wpadają na nader oryginalny pomysł, by przekraść się do koczowiska jako kupcy ninja. Prawie im się udaje, aczkolwiek Jarek dostaje oklep. Natykają się jednak na Danusię, ale ta nie będzie uciekać, bo ma plan. Właściwie to Plan. Nie, źle, to jest PLAN!!. Khalowie się naradzają, a Danka niepostrzeżenie nasącza jurtę napalmem, zakłada zamaskowany azbestowy kombinezon i pali wszystko rozpylając gaz paraliżący, żeby żaden z silnorękich Dothraków przypadkiem nie zaprawił ja w szczękę odsyłając do Krainy Bezzębnych Wdów. Po wszystkim wychodzi do tłumu, który w zachwycie pada na kolana. A co jest w tym najgorsze? Ze teraz ta z Kalisza będzie recytować swoje tytuły nie 10 a 15 minut. Life is brutal and full of zasadzkas. And sometimes kopas dupas.


Wnioski ogólne. Decydujące starcie to pewnie Danka vs Starkowie. Zwycięzca w finale rozgrywek zmierzy się Nocnym Królem.

Hodor.
Pani, Twych wdzięków nie trzeba mi wcale, co rzekłszy odszedł, nie wrócił...

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: LuckyLolitka » 17 maja 2016, o 17:26

Wszystko ładnie pięknie ale jako jedna z [glow=red]Marud Naczelnych[/glow] - yen, żółwik @hug, nie byłabym sobą gdybym nie wyleciała z pierdołą. :mrgreen: Gdy słyszę w ustach serialowej Sansy takie wyrażenia jakich by się westeroski lumpek nie powstydził to nie wiem kiedy mam zacząć płakać.

I spent a lot of time thinking about what an ass I was to you


#bb

To było po prostu POTWORNE. Co prawda mam wrażenie iż Dedeczki próbują poprawić Ptaszynie PR ( i to z powodzeniem, a że OOC to już kij), ale naprawdę, tędy droga? Żeby robić z niej babę z przeproszeniem z jajami? NO HELOŁ, jak mówi znany filozof Mariolka - przecież starsza Starkówna to zawsze była dama pełną gębą.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: yennefer » 17 maja 2016, o 20:01

Bombacjuszu @serducho @serducho @serducho @serducho
Jestem Twoją największą fanką @serducho

Żółwik Lolitko ;-) Swoją drogą, czego to trzeba byśmy żółwia przybijały. Takie dwoe przeciwności. A tu "pacz" - mamy ze sobą wiele wspólnego :lol:

W temacie żółwi to ja idę przesyłać @ do Królewskiego Tura
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: LuckyLolitka » 17 maja 2016, o 20:56

A, i dorobiłam się nowiutkiego, pięknego stateczku, ha. Do tego zupełnie niespodziewanego...

BRIENNE + TORMUND!!! @serducho noo boki zrywałam na widok tych oczo-podrywów faceta :mrgreen: . Minka Ślicznotki warta pińcet złotych conajmni, hihi. To im wyszło, muszę przyznać.
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

lily
Poziom 1
Rejestracja: 2 maja 2016, o 22:18

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: lily » 17 maja 2016, o 20:58

[glow=red]Mur[/glow]
Ten moment, w którym uświadamiasz sobie, że spotykają się postaci, które nie widziały się praktycznie od początku serialu. Aż zebrało mi się na sentymenty.
Kit dobrze odgrywa zmęczenie i zniechęcenie Jona.
Davos przypominający sobie o Stannisie po 4(!) odcinkach na minus.
Mierzenie się wzrokiem Tormunda i Brienne - świetne. Shipuję!
Plus za "Różowy List"

[glow=red]Dolina[/glow]
Noo, nawet nie było aż tak źle. LF już w serialu glupsze rzeczy odwalał.
Mimo wszystko fajnie znowu widzieć Aidana, mimo że jego postać jest zniszczona przez Dedeków.
[glow=red]Meeren[/glow]
Najlepiej od początku sezonu. Tyrion powraca do formy. Wreszcie jakieś sensowne podejście do kwestii niewolnictwa.

[glow=red]Vaes Dothrak[/glow]
Na początku drętwy dialog między Darkiem i Jorahem, ale potem było już tylko lepiej. Końcówka pozytywnie mnie, myślałam że pobyt u Dothraków skończy się raczej wizytą smoków. Scena bardzo epicka, ale podobała mi się, mimo że nie trawię Danki, więc teoretycznie powinna mnie zdenerwować. Skojarzyła mi się z Dracarys - to tak z czasów kiedy jeszcze lubiłam Daenerys.
Co do ognioodporności Danki, to uważam że jest w porządku, bo serial konsekwentnie się tego trzyma.
[glow=red]KP[/glow]
Wielki Wróbel genialny jak zawsze. Uwielbiam go słuchać. Scena z Marg i Lorasem dobrze zagrana, chociaż nie wiem czy zachowanie Lorasa jest psychologicznie wiarygodne. Wyglądał raczej jak po torturach u Ramsaya.
Reszta wątku niestety koszmarnie się wlecze, a serialowy Kevan jest nijaki i bezbarwny.
[glow=red]Winterfell[/glow]
Dobra scena, ale śmierć Oshy przewidywalna do bólu.

[glow=red]ŻW[/glow]
Kolejna świetna scena między rodzeństwem w tym odcinku.

4,5/6

Araneae
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 maja 2015, o 22:59

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Araneae » 17 maja 2016, o 21:56

LuckyLolitka pisze:BRIENNE + TORMUND!!! @serducho
Jak dla mnie wątek zapowiada się obiecująco. Skoro losy Brienne to stuprocentowy fanfic to nie mam nic przeciwko aby znalazła na północy nową miłość :D Szczególnie, że na razie wygląda na to, że Jimmy będzie nadal związany z siostrą (ktoś jeszcze wierzy, że wróci na tory książkowe i się "odkocha"? )

Ogólnie rzec biorąc postanowiłąm być twarda i nie ruszył mnie nawet:

- Davos odkrywający, ze warto się zapytać jak tam było z tym Stanisem i co sie stało z jego córką

- zaoranie Lorasa

- Master Plan LF (opłakałam postać w zeszłym sezonie, gdy oddał Sansę Boltonom, nie mam już żadnych oczekiwań i nadziei)

- komando Danki tak rewelacyjnie sobie poczynające w obozie i oczywiście bez problemu znajdujące swoją królową w ustronnym miejscu, gdzie mogą porozmawiać

- master plan bliźniaków i to jak okręcili sobie wokół palca Kevana i Olenę (jedno posiedzenie rady gdzie zostają zaorani i następne gdzie jakby nigdy nic rozdają karty - wiarygodność niesamowita)

- emo-John marzący o podróży do Dorne

- czytanie "różowego listu" - sam list ok ale dlaczego wszyscy zakładają, że to prawda, że Bolton ma Rickona? Skąd nagle taka wiara w słowa Ramsaya? To, ze Sansa ma "genialny" plan aby uderzyć na Boltona przy stanie 2000 vs 5000 mnie nie dziwi ale są inni obok i nikt nie wyraża najmniejszych wątpliwości. Może emo-John chwilowo ma problemy z matematyką ale Tommund? Brienne?

- lud klękający przed Danką - także Ci którzy byli za chatą i nic nie widzieli poza pożarem, klęknęli do towarzystwa, a co sobie będą żałować :P

Z rzeczy które mnie pozytywnie zaskoczyły:

- brak smoka :) Oczywiście spalenie chaty poszło zadziwiająco łatwo ale istnieje minimalna możliwość, że ta młoda khalesi więła udział w Wielkim Planie Danki i np. rozlała oliwę. Zresztą możliwe, że sama Danka mogła to zrobić. W końcu poruszała się dość swobodnie. Skoro komando dało radę zabić strażników to może byłą możliwość aby pożar uczynić mniej spontanicznym a bardziej celowym.

- rozmowa rodzeństwa na ŻW. Ja akurat uważam, że pytanie Yary czy Theon będzie się ubiegać o władzę na wiecu było całkowicie na miejscu ( wiadomo, ze nie miałby szans, ale ona będzie się ubiegać o władze i musi analizować sytuację pod każdym kątem)

- Magery która okazała się być cwana, mądra i nadspodziewanie silna. Jak ja bym chciała aby ona przeżyła (może wyjść za Dankę jako etatowa królewska żona :lol: )

Szkoda mi Oshy, braku pomysłu scenarzystów na Theona (może go przechowają jakoś z uwagi na sympatię widzów) .

Jeśli zaś ktokolwiek to czyta - czy możecie mi przypomnieć, czy Theon powiedział Ramsayowi o małych Starkach czy nie? W zeszłym sezonie do Sansy twierdził, ze Bolton nic nie wie, a tu Ramsay jest poinformowany z detalami. A ja nie pamiętam tych przesłuchań...

Dekadentka
Poziom 2
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 cze 2015, o 21:14

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Dekadentka » 17 maja 2016, o 22:03

[align=justify]
LuckyLolitka pisze:BRIENNE + TORMUND!!! @serducho noo boki zrywałam na widok tych oczo-podrywów faceta

TAKTAKTAK

Co jak co, ale to był najbardziej niespodziewany wątek tego sezonu. :D
O ile nie podoba mi się zdecydowana większość zmian, to tu naprawdę odwalili kawałeczek dobrej roboty. Gra Kristofera była jak zwykle bezbłędna, gdy wpatrywał się w nią jak psychol. A choć Gwendoline nie we wszystkich scenach mi się podoba, to tu stanęła na wysokości zadania - cudowna konsternacja. @serducho

To niestety jedyna prawdziwie pozytywna rzecz, którą z czystym sumieniem mogę powiedzieć o tym odcinku.

PS Still better love story than Missandei and Grey Worm.
PPS Ale i tak jestem zazdrosna o mój ideał.[/align]

Dziubell
Poziom 1
Rejestracja: 16 maja 2015, o 02:46

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Dziubell » 17 maja 2016, o 22:41

Araneae pisze:Jeśli zaś ktokolwiek to czyta - czy możecie mi przypomnieć, czy Theon powiedział Ramsayowi o małych Starkach czy nie? W zeszłym sezonie do Sansy twierdził, ze Bolton nic nie wie, a tu Ramsay jest poinformowany z detalami. A ja nie pamiętam tych przesłuchań...


Powiedział. Jedna z pierwszych ich scen razem, gdy Ramsay "pomaga" mu w ucieczce, i już ją powoli kończą, wchodząc do Dreadfort. Nawet wysłali później Locke'a na Mur żeby wykończył Brana i Jona. A sceny gdzie Theon twierdzi ze Bolton nic nie wie o nich zupełnie nie kojarzę, mimo że nie tak dawno oglądałem S5 ponownie.

I nie specjalnie rozumiem czepianie się 2000 vs 5000. Oczywistością chyba jest (nawet Sansa o tym wspomina), że nie planują iść na Winterfell tylko z Dzikimi. Liczą że na Północy znajdą się jeszcze lordowie którzy poprą Jona, jako syna Neda. Oczywiście możemy dyskutować nad zasadnością tego założenia, w końcu Jon raczej powinien być traktowany jako dezerter z NS, chyba nikt w bajke o zmartwychwstaniu nie uwierzy jeśli na własne oczy nie widział martwego Jona...

O reszcie odcinka się nie wypowiadam, bo mimo że trzy poprzednie (no, dwa i pół) mi się podobały, to ten...Coś z nim musiało być nie tak, jeśli najbardziej spodobała mi się w nim Sansa.
There are no men like me. There's only me.

Super Inny
Poziom 2
Rejestracja: 18 cze 2015, o 22:33

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Super Inny » 17 maja 2016, o 22:42

Moim zdaniem akurat to padanie przed Danką jest zrozumiałe. Człowiek w tłumie jest bardzo podatny na zachowanie mimetyczne. Stąd np. paru klaszczących może sprowokować masę do klaskania.

Co do zaś dysproporcji sił na północy. Walka miałaby dla nas więcej sensu, gdybyśmy nie wiedzieli, że chodzi o bitwę bękartów. Stawanie z dwoma tysiącami przeciwko pięciu tysiącom nie ma sensu w otwartym polu. Ale w ramach wojny podjazdowej czy partyzanckiej szanse się wyrównują. Bolton jest zmęczony wcześniejszymi walkami z siłami Stanisa i nie jest doskonały, stąd w pewnej rozmowie pojawiały się obawy co do wyniku starcia z Lannisterami... Starkowie zaś nie są w całkiem beznadziejnej sytuacji. Nocna straż ich poprze, pewnie podobnie jak ludzie ze Skagos i paru pomniejszych lordów. Ich siły będą miały pewnie większe morale...

Ayesha
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 sie 2015, o 13:14

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Ayesha » 17 maja 2016, o 23:21

Kiedyś wrócę do siebie po konwencie i skomentuje ten odcinek teraz na krótko. Ja rozumiem, że serial jest kiepski i cieszy nas wszystko co jest głupie bo, o ironio tylko to ma w nim sens. Mnie też bawią maślane oczy Tormunda i mina Brienne, która genialnie odzwierciedla moje zażenowanie tym, że GoT osiągnął etap w którym coś takiego staje się najlepszym wątkiem. Teraz nastąpi ale. Ale czy naprawę, naprawdę ktoś bierze to choćby minimalnie na serio? Pomijam już nawet spoilery. To był wątek humorystyczny i tyle, nic więcej! Acha, nie mówię tego do nikogo z Was, widzę, że odbieracie to na zasadzie, na której ja to widzę, ale chyba przedawkowałam facebooka i musiałam odreagować... :D

Tak, przepraszam, grzecznie sobie śpiący od 2 lat shipping J/B właśnie się ocknął, podniósł łeb w mojej piersi i ryczy wściekły, że DeDeki podcinają mu skrzydła. Dziękuję za uwagę.
"Ludzie, którzy twierdzą, że są źli, zwykle nie są gorsi od reszty. To ludzi, którzy twierdzą, że są dobrzy lub w jakimś sensie lepsi od innych, należy się wystrzegać." - Gregory Maguire
LEW A+J=C&J :twisted: @fingercrossed R+L=JS :roll:

Nettles z Gór
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 mar 2015, o 21:59

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Nettles z Gór » 18 maja 2016, o 01:39

Skoro zdecydowano się upublicznić poniższe zdjęcie w dobrej jakości (ze względu na rozmiar daję w spojler)
Spoiler:

to się ździebko wyzłośliwię - bo spece od rekwizytów się nie popisali :mrgreen:
Słowiczek strzela strzałami mającymi plastikowe osadki (czyli tą część o którą się zaczepia cięciwę). Szybki rzut oka na ebay.uk i są to najtańsze chińskie strzały po 13 funtów za komplet 6 sztuk
http://www.ebay.co.uk/itm/80cm-White-Pi ... SwAvJW-gVf
w tej samej cenie można było kupić takie bez plastiku.

Oczywiście przy dbałości Robercika o posiadane rzeczy nie ma co się wykosztowywać na jakieś cuda, ale bez przesady bo w końcu jest wyraźne ujęcie ze strzałami w roli głównej, więc mogli kupić choćby takie:
Spoiler:

39 funtów za 12 sztuk, więc ciut więcej, ale jaka różnica w wyglądzie :D
"Laws should be made of iron, not of pudding."
"Prawdziwa wolność, to jest żyć według praw i nic ani nie czynić, ani nie zamyślać przeciwko nim"
(Wawrzyniec Goślicki, O senatorze doskonałym księgi dwie, 1568)

LuckyLolitka
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 sie 2014, o 16:53

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: LuckyLolitka » 18 maja 2016, o 10:16

Ayesho, przecież nie opuszczam statku J/B. Po prostu czuję potencjał by kursować między oboma ;) Ale to wiadomo że z przymrużeniem oka jest. Bardzo imo zabawne i urocze, bo wiemy jaka jest Brienne a jaki Tormund. Myślę że znając Ślicznotkę facio może co najwyżej skończyć ze śliwą pod okiem :lol:
I nie wierzę żeby Martin na to wpadł i żeby w ogóle ta parka przecięła swe ścieżki w książce!
Serial swoją drogą, i masz rację że to z leksza dobijające kiedy jednym z najlepszych co Dedeczki mają do zaoferowania są takie śmieszki fabularne...no ale co poradzić? :roll:
W dodatku mówimy o serialu, a tu Jaime chyba zapodział gdzieś zupełnie pamięć o relacji z Panną Szmaragdową :cry: :evil: bo zadeklarował się dość jasno Siostrunia tylkoo Tyyy więc...

A i chciałam powiedzieć że Osha chyba miała szansę. ( no dooobra, w starciu z plot armorem serialowego Ramsaya grubszym i dłuższym niż Mur to tak serio szans nie ma nikt^^). Bądź co bądź wydaje mi się że była najbliżej zaciukania go, jakby nie patrzeć. Nie wyszło bo nie wyszło ale wciąż.
Swoją drogą on już mnie seryjnie nudzi, stał się doskonale przewidywalny. Szkoda że na liście miłości Dedeków jest drugi po Dance. Także nawet się już nie zdziwię jak wygra Bitwę Bękartów. @tea
Po pierwsze, bo wszyscy liczą że Jon wygra^^. A pamiętacie jak było ze Staśkiem? Tam też wszyscy byli pewni...
'...he's just a slave to his emotions. It's obvious...'
'Exactly. Just a slave.'

https://youtu.be/IGIoCNERAig - <3 Moje dwa kochane męże, owieczki sentymentalne.
PetSanONLY @serducho TEAM LF @kwiatuszekTEAM ANI&KYLO

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: yennefer » 18 maja 2016, o 14:07

LuckyLolitka pisze:Jaime chyba zapodział gdzieś zupełnie pamięć o relacji z Panną Szmaragdową :cry: :evil: .


Szafirową jak już ;-)

I też uważam, że coś nie teges z serialem, skoro najlepszy wg sporej części jest ten komediowy watek zalotów Tormunda do Brienne ;-)
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Schanna
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 16 lis 2011, o 14:48

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Schanna » 18 maja 2016, o 16:00

Mam mocno mieszane odczucia co do tego odcinka. Z jednej strony dobrze się oglądało, zwłaszcza wątek na murze. Miłe uczucie zobaczyć dwoje Starków razem, a przy scenach Brienne i Tormunda aż chciało się śpiewać Love is in the air. Tyrionowi też dali coś więcej do roboty niż picie i gadanie o pierdołach. Z drugiej strony powtórki z rozrywki, Ramsay kogoś zabija, Danka "epicko" wychodzi z płomieni i narody klękają, a w KP nuda.

pater007
Poziom 1
Rejestracja: 18 maja 2016, o 18:12

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: pater007 » 18 maja 2016, o 18:14

Co do sił Boltonów, było ich ok. 5000 przed starciem ze Stanisem, jak zaznaczyła Sansa. Powinny być w tym momencie trochę uszczuplone.

Araneae
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 maja 2015, o 22:59

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Araneae » 18 maja 2016, o 21:40

Dziubell pisze:
Araneae pisze:Jeśli zaś ktokolwiek to czyta - czy możecie mi przypomnieć, czy Theon powiedział Ramsayowi o małych Starkach czy nie? W zeszłym sezonie do Sansy twierdził, ze Bolton nic nie wie, a tu Ramsay jest poinformowany z detalami. A ja nie pamiętam tych przesłuchań...


Powiedział. Jedna z pierwszych ich scen razem, gdy Ramsay "pomaga" mu w ucieczce, i już ją powoli kończą, wchodząc do Dreadfort. Nawet wysłali później Locke'a na Mur żeby wykończył Brana i Jona. A sceny gdzie Theon twierdzi ze Bolton nic nie wie o nich zupełnie nie kojarzę, mimo że nie tak dawno oglądałem S5 ponownie.

Dzięki! Jak mogłam zapomnieć o misji Locke'a :D

A tak w poruszanym wyżej temacie - faktycznie nie najlepiej świadczy to o serialu, jeśli z prezentowanych nam fanficków największy aplauz wzbudzają zaloty Tommunada do Brienne.

Ayuzawa
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 kwie 2016, o 18:25

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Ayuzawa » 19 maja 2016, o 21:31

Araneae pisze:Dzięki! Jak mogłam zapomnieć o misji Locke'a :D

Musiałam chyba dostać zaćmienia jak oglądałam GoT, bo kompletnie nie pamiętam momentu, kiedy Lock dostał tę misję. No to teraz już wiem, jakim cudem on się znalazł na Murze.

Araneae pisze:A tak w poruszanym wyżej temacie - faktycznie nie najlepiej świadczy to o serialu, jeśli z prezentowanych nam fanficków największy aplauz wzbudzają zaloty Tommunada do Brienne.

Heh, ale to było boskie :D Uśmiałam się przy tym, że hej. Nawet mam taki głupi zwyczaj, że momenty, które mi się podobają często cofam i oglądam po kilka razy zanim zacznę oglądać dalej odcinek. I ten moment obejrzałam z 4 razy. Od poniedziałku Tormund i Brienne to moja ulubiona "para" :D


A co do samego odcinka - trochę się zawiodłam postawą Jona. Myślałam, że teraz, jak już udało mu się pokonać śmierć, stanie się jeszcze bardziej waleczny, pewny siebie itd. A tu klops - Sansa musiała go przekonywać. Liczę, że się zrehabilituje w kolejnych odcinkach.
KP - nudy, nudy i jeszcze raz nudy. Cersei coś tam próbuje, Jaime stoi jako ozdoba koło niej i nic z tego nie wynika.
Powinnam się była tego spodziewać, ale zszokowała mnie śmierć Oshy. Szkoda, bo spoko babka była.
Dalej, Tyrion. Lepiej niż w poprzednich odcinkach, ale i tak jego rola w tym sezonie jest dość słaba. Chowa się przy wcześniejszych, gdzie mógł błyszczeć inteligencją i sarkazmem.
Jeszcze do KP - myślałam, że Margaery się złamie, ale ona ciągle chce walczyć o swoje - to mi się podoba. O dziwo to Loras został złamany.
U Greyjoy'ów nudy, narazie nic się nie dzieje.
No i została wisienka na torcie - Danka. Jedno wielkie WTF z mojej strony. Ja nie wiem jakim cudem ona sprawia, że ludzie tak chętnie przed nią klękają. Może coś przeoczyłam w książce czy serialu i Dothrakowie uważają każdego, kto wyjdzie cało z ognia za kogoś w rodzaju jakiegoś boga czy coś. Prędzej bym się spodziewała, że obwołają ją maegi i będą chcieli zabić, ale im się nie uda bo plot armor. To tyle.

Ayesha
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 19 sie 2015, o 13:14

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Ayesha » 20 maja 2016, o 20:35

LuckyLolitka mówię przecież, że nie mam nic do nikogo z forum, mnie też to bawi, :P Inna kwestia, że wchodzenie na fb (i pewnie inne tego typu strony) w ostatnich dniach stało się niebezpiecznie i dla mnie i dla mojego laptopa, bo moje OTP na wszelkie arty wykazuje reakcję podobną jak ta Jaimego na gadanie Ronneta :)

Chyba od DFów minęło wystarczająco, a i wczorajszy egzamin zdany, trzeba w końcu coś naskrobać o odcinku. Dałam 4, było to nudne jak flaki z olejem, obejrzenie zajęło mi 6 godzin (w międzyczasie zrobiłam pranie, napisałam wywiad ;) , posprzątałam po konwencie i zrobiłam wiele innych ciekawszych rzeczy), 4 jest tylko dlatego, że ostatnio było 3, a ten jednak bolał mniej.

Pozytywne zaskoczenie: pozwolili Oshy umrzeć, bez poprzedzenia tego serią gwałtów. Brawo DeDeki doroślejecie… Wait… what?

Dobra, naczelną marudą nie jestem (a tak się staram, ;( ), ale narzekać wiadomo łatwo, powiedzmy coś pozytywnego. Podobały mi się sceny na Murze i to wszystko od a do z. Na scenę spotkania Sansy z Jonem szczerze się wzruszyłam – nawet się łezka pojawiła. Podoba mi się zachowanie Jona, bardzo konsekwentne (jak na razie) po wskrzeszeniu – umarłem raz, dzięki to nie dla mnie, chcecie to sobie gińcie ja wysiadam. Dla mnie super i takiego Jona polubię łatwiej niż to emo coś przed wskrzeszeniem. Podoba mi się Sansa i mam w nosie, że to kolejna z fabularnych dziur charakterologicznych, jakby to było coś nowego… O Brienne już pisałam. A nie, jest jeden minus. Davos dołącza do zaszczytnego grona męskich postaci które DeDeki wykastrowały… Przykro mi, same eunuchy na pokładzie, miłe panie…

Theon/Yara, Loras/Margery – powinnam zostawić bez komentarza, ale co by wtedy była ze mnie za maruda? Czyli o ulubionym zajęciu DeDeków ciąg dalszy… No, ale przecież w GoT „brak silnych postaci kobiecych” zróbmy dobrze feministkom, reszta, who cares?

KL (uchuchu! teraz to fanpejdżowym dam zagwozdkę) w efekcie rozważań z zeszłotygodniowego forumowego piwa. A więc, aczkolwiek i ja uważam, że kreację Carl* i Larrego** są żenujące, a Olenna, czy inny Kevan, którzy ich jadą są „tacy cooool!” będę dalej z zacięciem rottweilera miniaturki, powtarzać że bliźniaki mają pełne prawo siedzieć na obradach małej rady i rozstawiać po kątach innych jej członków w przeciwieństwie do takiej Olenny. Co do reszty jakoś mi się nie chce komentować… I proszę, oszczędźcie nam kolejnych gatek o butach, to już wolę cycki Daenerys, one chociaż nie gadają…

Co tam jeszcze było? Nuda, nuda, to też nuda… A! Święta Danuta z Zatoki w chwale zdobywająca kolejny tytuł do swojej przyszłej litanii. Oczywiście minął prawie tydzień od emisji odcinka, więc nie oszczędzono mi komentarzy odnośnie tego jak to niby Emilka przytyła, jak to niby ma brzydkie cycki, etc. (ludzie weźcie się puknijcie!) (tak, zdecydowane powinnam ograniczyć facebooka…). W każdym razie sama scena może być (choć w podkładzie do niej powinno znaleźć się „Ale to już było”, gdyby tylko hamerykanie znali Marylę Rodowicz). Cieszy mnie, że nie wpadł tam Drogon – a więc telepatia smoczo-Dankowa nie tak silna… Pomijam wszystkie logiczne absurdy sceny, gdy chodzi o Dany, nawet Martin ma problemy z takimi drobiazgami jak logika… Denerwuje mnie, że nie fajczą się jej włosy, ale to mój osobisty problem… Zaś co do samej niepalności, przecież w książce na arenie Drogon także stara się ją spalić, a pali tylko włosy, więc wyklucie smoków nie było jednorazowym incydentem…
Ogień spalił mi włosy, ale poza tym mnie nie tknął. Na Arenie Daznaka było tak samo. Tyle przynajmniej pamiętała…
[…]
Włosy jej odrastały, ale powoli.


*Carl – Cersei dopóki nie zacznie minimalnie przypominać książkowej odpowiedniczki.
**Larry – Jaime dopóki nie zacznie minimalnie przypominać książkowego odpowiednika.
"Ludzie, którzy twierdzą, że są źli, zwykle nie są gorsi od reszty. To ludzi, którzy twierdzą, że są dobrzy lub w jakimś sensie lepsi od innych, należy się wystrzegać." - Gregory Maguire
LEW A+J=C&J :twisted: @fingercrossed R+L=JS :roll:

Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Re: Game of Thrones S06E04 "Book of the Stranger"

Postautor: Maegi » 8 lis 2016, o 16:51

Powoli dodatki z wydania 6 sezonu się pojawiają i m.in. komentarze do odcinków - tu Nathalie Emmanuel, Iain Glen oraz Jacob Anderson oglądają i komentują 4 odcinek, próbka jeżeli ktoś lubi posłuchać (jeżeli dobrze wyłapałam Nathalie czytała PLiO?), nie pamiętam czy w polskiej wersji będzie tłumaczenie, ale chyba nie. :?:

Obrazek The dragons know. Do you?

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Sezon 6”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość