Czarne, oleiste kamienie.

Frywolne rozprawy na temat najnowszego wydawnictwa uniwersum Lodu i Ognia :)

Moderator: Nocna Straż

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Nan » 21 lis 2014, o 10:19

Przez cało ŚLiO pojawiają się wzmianki o tronach, pomnikach i pałacach zbudowanych z czarnego kamienia, który jest jakby oleisty w dotyku. Prawdopodobnie ma „tłusty” połysk, który powoduje złudzenie „pochłaniania” światła.

Ten niesamowity minerał występuję w całym dotychczas znanym świecie Martina – od Westeros i Tronu z Morskiego Kamienia po Asahi, które praktycznie całe jest zbudowane z tego kamienia.

Chyba w Starym Mieście też występuje ten kamień…
Co jest ciekawe zauważyłam, że te pozostałości po jakiejś zaginionej cywilizacji występują blisko wody – mórz lub rzek, jak to jest w przypadku miasta Yeen.
Nymeria, która dotarła do tego miasta stwierdziła, że jest ono tak przesiąknięte złem, że nawet dżungla je omija.

Natomiast lud z archipelagu Tysiąca Wysp czci boga-ropuche, którego posąg jest wykonany z tego właśnie kamienia. Ciekawostką jest, że lud ten panicznie boi się morza i nawet pod groźbą śmierci nie zanurzy tam nawet palca.

Oczywiście pierwszym skojarzeniem były Merlingi – pradawne stworzenia zwane potocznie Ryboldami. O tych stworzeniach nie wiemy nic konkretnego oprócz tego, że są blisko związane z wodą, chociaż ŚLiO dość często o nich wspomina.
Czy to właśnie one są tą zaginioną cywilizacją? Jeśli tak to jaki one mają związek z Asahi i Cieniem.

Osobiście myślę, że Asahi zostało opuszczone przez tą tajemniczą cywilizację, która zostawiła po sobie budowle z tajemniczego kamienia. Może wyparł je Cień?
Jak wiemy od Mel cienie są sługami Pana światła i ognia. Merlingi reprezentują wodę. Niektórzy sądzą, że te stworzenia są blisko powiązane z Utopionym Bogiem, który dla Mel jest demonem, który służy Wielkiemu Innemu.

Czyżby Merlingi i Inni byli z sobą związani – woda i lód to przecież to samo! Może ta cywilizacja wypierana przez inne ludy musiała opuścić swoje dawne siedziby i założyć kolonie, gdzie indziej – na dnie oceanów i lodowym pustkowiu?

A Długa Noc to próba odzyskania swojej pozycji.

Co myślicie o społeczeństwie od monumentów z czarnego kamienia?
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Postautor: Bzhydack » 21 lis 2014, o 11:11

Również zauważyłem te budowle - i powiązałem je z teorią o Ryboludach :D

http://www.ogienilod.in-mist.net/viewtopic.php?t=2931

Twoja teoria ma sens, Nan, ale nie sądzę, by Inni i Merlingi byli tym samym. Możliwe, że są to dwie najdawniejsze, pradawne rasy, starsze od olbrzymów i Dzieci Lasu - i kiedyś władały tymi ziemiami.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Postautor: Nan » 21 lis 2014, o 12:04

Znaczy nie chodziło mi, że to ten sam gatunek, który podzielił się na dwie populacje i ewoluował niezależnie - choć jest to prawdopodobne.

Raczej miałam na myśli, że należą do tej samej grupy istot, które łączy coś wspólnego, np. podporządkowanie Wielkiemu Innemu. Należą to tego samej "rodziny".

Najlepiej pokazać to na przykładzie :-)

Królestwo: Zwierzęta

Podkrólestwo: Ssaki

Nadgromada: Ssaki żyworodne

Gromada: Łożyskowce

Klasa: Nieparzystokopytne

Rząd: Koniokształtne

Rodzina: Koniowate

Rodzaj: Koń

Gatunek: Koń domowy

Są do jakieś mroczne pradawne rasy - mające może wspólnego przodka, które zostały wyparte i teraz żyją w odosobnieniu i ukryciu.

[ Dodano: 21-11-2014, 12:50 ]
Trzeba też zastanowić się nad samym kamieniem/minerałem z którego są zbudowane konstrukcję:

Substancja jest czarna i oleista mi pierwsze co przychodzi do głowy to… SMOŁA.

Produkty odgazowania węgla, łupków bitumicznych lub drewna, rzadko torfu. Składa się głównie z mieszaniny wielu rodzajów węglowodorów oraz innych związków organicznych, zawierających tlen, azot i siarkę, ponadto niektóre rodzaje smoły mogą zawierać pewną ilość grafitu i fulerenów.

Jest substancją ciekłą o bardzo wysokiej lepkości w temperaturze pokojowej. Barwę ma czarną do jasnobrunatnej, w zależności od surowca i procesu jej otrzymywania.
My znamy ją głównie w stanie ciekłym, ale jeśli podziałać na nią zimnem robi się ciałem stałym.

O stanie skupienia smoły decyduje temperatura (smoła do ok. 80'C - stan stały, powyżej 80'C płynna, powyżej ok. 300'C -zaczyna wrzeć- smoła nie ma określonej temperatury wrzenia ponieważ jest "zrobiona" z różnych substancji)

Jest jeszcze jedna substancja, która ma podobne właściwości: ASFALT.

Jest to pochodzenia naturalnego (asfalt naturalny) lub otrzymywany jako jedna z frakcji przerobu ropy naftowej (asfalt ponaftowy), o konsystencji stałej lub półstałej o barwie od ciemnobrązowej do czarnej. Jest on układem koloidalnym o dużej trwałości, składającym się z dwóch faz: rozproszonej (asfalteny) i rozpraszającej (oleje).

Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale maester zwrócił wagę, że „czarny, oleisty kamień” przypomina strukturą valyriańskie drogi.

Drogi te mogły być:
A) właśnie smołowane
B) asfaltowe

Możemy więc zakładać, że cywilizacja ta stała na wysokim poziomie rozwoju, który mogła przekazać swoim następcą.

Odrzućmy hipotezę na razie, że tym ludem są merlingowie.

W ŚLiO jest napisane, że Valyrianie są kuzynami jakiejś innej nacji, która pierwsza oswoiła smoki i była wysoko rozwinięta.

Wieża na Wyspie Bitwy jest zbudowana z takich samych materiałów co słynne valyriańskie drogi (podejrzewam coś na kształt asfaltu lub smoły), dlatego podejrzewano, że smoczy lordowie byli w Westeros wcześniej.

Jednak ta teoria została odrzucona - konstrukcja na Wyspie Bitwy jest w innym stylu niż inne valyriańskie budowle – bogato zdobione a wieża jest prosta.

Może być ona postawiona (Podobnie jak Tron i inne budowle) przez przodków/kuzynów lordów Valyrii, którzy wędrowali na grzbietach smoków po całym świecie.

Przodkowie, którzy parali się czarną magią i magią krwi…
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

paragraf225
Poziom 6
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 maja 2014, o 10:27

Postautor: paragraf225 » 22 lis 2014, o 09:46

Może trochę offtop, może nie, ale w ogóle nie uważam, żeby to coś, z czego były zbudowane Valyriańskie drogi, Tron z Morskiego Kamienia, fundament na Wyspie Bitwy, czy całe Asshai było asfaltem lub smołą.

Bądźmy szczerzy - po czterystu latach valyriańskie drogi, będąc asfaltowymi, byłyby równie gładkie, jak droga Stannisa na tron. Według mnie nie należy się tutaj doszukiwać głębszych kontekstów - Valyrianie po prostu topili kamień za pomocą smoczego ognia (stawał się lawą), po czym dowolnie formowali.

Z kolei jeśli chodzi o te wszystkie stare konstrukcje, to według mnie ich "oleistość" jest związana z wrażeniem czysto subiektywnym, będącym połączeniem czerni bliskiej idealnej (całkowite pochłanianie światła) i doskonale gładkiej powierzchni. Natomiast przy Asshai w ogóle zrzucałbym wywołanie tego wrażenia na wszechobecny mrok.

I tutaj, gdybym miał powiedzieć, jaki sposób obróbki może sprawić, że kamień stanie się idealnie gładki, to pierwsze skojarzenie to... woda! I wracamy do teorii o Merlingach ;).
Chroń tę leszczynę, co wciąż od nowa - Prostuje się zajadła,
Trzeba by cały las wykarczować - Żeby padła..
RPA @sun & Wina Starków @rootbeer Obrazek
They see me hikin'. They hatin'.

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Nan » 1 gru 2014, o 08:15

Pisałam do pewnego geologa (Rafał Tyszka, PhD
Wroclaw University of Environmental and Life Sciences), który na pytanie czy istnieją kamienie o takich właściwościach jakich pisał w "Świecie..." odpisał mi tak:

Cześć!

Jeśli miałby być tłusty w dotyku i czarny to może być ozokeryt, czyli wosk ziemny
http://www.mindat.org/min-7529.html " onclick="window.open(this.href);return false;
A jeśli miałby być czarny jak noc i tylko mieć tłusty połysk to najprędzej jest to obsydian
http://www.mindat.org/min-8519.html " onclick="window.open(this.href);return false;
do tej kategorii (czarny i z tłustym połyskiem) pasują również niektóre chalcedony
http://www.mindat.org/min-960.html " onclick="window.open(this.href);return false;
albo bardzo ciemny kwarc dymny (tzw morion) ale tylko jeśli nie jest w formie kryształu
http://www.mindat.org/min-3689.html " onclick="window.open(this.href);return false;
może to też być jakaś forma tektytu, który też miewa połysk tłusty
http://www.mindat.org/min-10859.html " onclick="window.open(this.href);return false;

a to tylko początek listy możliwości.
Jakbyś miała więcej informacji albo chociaż zdjęcie, a najlepiej jakbyś miała fizycznie ten "kamień"
to możemy to dopracować.

pozdrowiska
R


Pod każdym opisem jest link do danego minerału.
Ostatnio zmieniony 14 kwie 2015, o 19:02 przez Nan, łącznie zmieniany 1 raz.
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

Bzhydack
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 lip 2013, o 17:07

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Bzhydack » 1 gru 2014, o 10:22

Jest tylko taki problem, że geologia na pewno jest znana maesterom. I oni na pewno orientują się w większości skał i ich właściwości. Czyli musi być to jakiś kamień normalnie w Westeros nie występujący, którego nazwa jest nieznana.
STANNIS VINCIT, STANNIS REGNAT, STANNIS, STANNIS IMPERAT!!! AJPK! Obrazek KRWI @snow Obrazek

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Nan » 1 gru 2014, o 10:58

Dlatego napisałam na Pana Tyszki jakie istnieją minerały o takich właściwościach - o połowie przez niego wymienionych nie miałam pojęcia - maesterzy pewnie też nie znają wszystkich, bo jak słusznie napisałeś mogą one nie występować Westeros, albo są tak rzadkie, że jeszcze ich nie odkryto.

Ale nie o to mi chodziła, jak do niego pisałam - chciałam się dowiedzieć, CZY W REALNYM ŚWIECIE ISTNIEJĄ TAKIE KAMIENIE, MINERAŁY CZY TO TYLKO WYMYSŁ MARTINA NA POTRZEBĘ KSIĄŻKI :-)

Jak widać opcji jest naprawdę wiele (ps. nie widać ich ale pod każdym minerałem jest link do fotki i opisu)
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

abundzu
Poziom 7
Awatar użytkownika
Rejestracja: 28 lip 2013, o 09:52

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: abundzu » 1 gru 2014, o 14:50

A IMHO fajnie, że szukamy też tego, co występuje w naturze, bo jednak Martin lubi nadawać zwykłym przedmiotom magiczne właściwości. Wiemy, że obsydian takowe w Sadze posiada, choć nie sądzę, aby Asshai i inne takie miejsca miały być zbudowane z tego surowca, bo wydawał mi się zawsze twardy, ale zbyt kruchy - dobre na wyłupanie narzędzia (grociku strzały czy sztyletu) ale jednak marny do tego, by zbudować z niego podstawę wysokiej wieży, z tym, że na budownictwie się nie znam.

Te kamienie to bardzo interesująca kwestia, zwłaszcza, że Sam jest teraz w Starym Mieście, a Euron (który byl w Asshai, zna tron z Morskiego Kamienia i cholera wie co jeszcze) czegoś tam szuka. Jest też związany z morzem i mimo to, że teoria o merlingach jest co najmniej abstrakcyjna, niewątpliwie w głębinach coś siedzi. Przykładem może być tu Plama.

Spotkałam się z wnioskiem, że kamień ten występuje na obszarze wyjątkowo magicznych miejsc - może "zawiasów świata" jest/było więcej? Yeen jest zastanawiające - w końcu nikt tam dlugo nie wytrzymuje (kataklizm magiczny?), Tysiąc Wysp ma dość podobny charakter. Jakby Martin tworząc te miejsca inspirował się jakąś postapokalipsą. Dziwne.
Trzeba też dodać, że występują one wszędzie na krańcu mapy, albo na południowych wybrzeżach Morza Letniego czy tam Jadeitowego (nie mam jej przed oczami), nad Morzem Zachodzacego Slońca i na wschodzie Essos.
I am become Death, the destroyer of worlds.

KRWI

Marlowe
Poziom 1
Rejestracja: 26 wrz 2014, o 08:42

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Marlowe » 2 gru 2014, o 08:06

Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że oleistość tych kamieni była tylko odczuciem... wizualnym. Na pewno nie był to obsydian, który, jak ktoś zauważył, w świecie sagi jest zbyt kruchy. Poza tym, nie wydaje mi się, żeby miał to być minerał nigdzie nie występujący - raczej stawiałbym, że sposób jego obróbki jest nikomu nie znany.

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Il Biondo » 5 gru 2014, o 00:20

Przyznam, że podczas lektury ŚLiO, te kamienie bardzo mnie zaintrygowały. Z jednej strony uważam to za to oczko puszczone do czytelników("hej, czytałem teorię o merlingach!"), lub pewien rodzaj manifestacji fascynacji Lovecraftem(Leng, K'dath, Carcosa...), w końcu może po prostu próba wzbogacenia świata o jakąś starożytną, nieznaną cywilizację, która nie będzie miała wpływu na fabułę.

Z drugiej zaś strony... Jak słusznie zauważyła Nan, wszystkie te budowle są blisko wody, najczęsciej morza(oprócz Yeen, które jest blisko rzeki). Brak jest wzmianek o jakichkolwiek tego typu kamieniach na Tysiącu Wysp, chociaż ich mieszkańcy panicznie boją się wody. Jak już mamy iść lovecraftowym tropem, to jestem ciekawa z czego są zbudowane podziemne labirynty na Leng. W sadze zaś wcześniej pojawiają się dość istotne elementy, które mogą mieć coś z tym wszystkim dużo wspólnego. Mamy wiarę w Utopionego, która trzyma się mocno mimo prób nawrócenia na Siedmiu, mamy Plamę "bredzącego" o podwodnych komnatach, którego boi się Melisandre(laska z najbardziej creepolskiego miasta Asshai, która urodziła cień). Tutaj wchodzę na nieco grząski grunt(bo mogą to być Inni i ich działalność), ale mamy też intrygujące "martwe stwory w wodzie" w Hardhome na koniec TzS.

Ogólnie niektóre z tych konstrukcji wydają się wysysać zarówno światło jak i życie(Yeen, Asshai, Żaba na Wyspach Bazyliszkowych). Wyjątkami są Tron z Morskiego Kamienia(choć mówi się, że nie mogą na nim zasiadać niewierzący w Utopionego - możliwe by wiara chroniła ich jakoś?) oraz fundamenty wieży w OldTown, na które nie mam wytłumaczenia.

I co z tego wynika? Nie wiem. Chyba trafne jest spostrzeżenie abundzu, że to może mieć coś wspólnego z zawiasami świata. Mapa, nie moja, zajumana z westeros.org:

Obrazek

Pszypadeg? ;) Co czai się za zawiasami świata? Bo wiemy, że w wyobraźni Martina czai się Lovecraft. W każdym razie może cywilizacja, która pozostawiła te budowle wciąż czai się za zawiasami? Może dlatego nikt nie był w stanie przekroczyć Morza Zachodzącego Słońca, gdyż czaiło się tam Pradawne Niewypowiedziane Zło? :P Niestety to chyba pozostaje jedynie w sferze wyobraźni.

Aha, mapa uwzględnia Pięć Fortów na wschodniej granicy Yi Ti. W istocie, ich pochodzenie jest nieznane, mamy czarny kamień, początkowo forty uważane za twór valyriański, lecz z czasem ta teoria zostaje obalona... Podobna w sumie historia do fundamentu Wysokiej Wieży. No i leży daleko od morza(blisko jakiejś rzeki i moczarów według tej mapy http://www.pb.utfpr.edu.br/ribas/aed1/2012-2/trabalho3/banco-de-exemplos/2013-04-26.jpg ), więc może to być zupełnie inna bajka i nadinterpretacja. Chociaż może Krawiące Morze też się liczy. Nie wiem. ;) Ale Pięc Fortów raczej dobrze służy ludziom. Coś jak wschodni Mur, strzegący wschodnią, wspaniałą cywilizację przed wypaczeniami z jeszcze dalszego wschodu.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Żółwik Estermont
żółwik
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 lut 2014, o 10:48

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Żółwik Estermont » 30 sty 2015, o 21:37

Il Biondo pisze:Aha, mapa uwzględnia Pięć Fortów na wschodniej granicy Yi Ti. W istocie, ich pochodzenie jest nieznane, mamy czarny kamień, początkowo forty uważane za twór valyriański, lecz z czasem ta teoria zostaje obalona... Podobna w sumie historia do fundamentu Wysokiej Wieży. No i leży daleko od morza(blisko jakiejś rzeki i moczarów według tej mapy http://www.pb.utfpr.edu.br/ribas/aed1/2012-2/trabalho3/banco-de-exemplos/2013-04-26.jpg ), więc może to być zupełnie inna bajka i nadinterpretacja. Chociaż może Krawiące Morze też się liczy. Nie wiem. ;) Ale Pięc Fortów raczej dobrze służy ludziom. Coś jak wschodni Mur, strzegący wschodnią, wspaniałą cywilizację przed wypaczeniami z jeszcze dalszego wschodu.


Dodam na początku, że Forty, to było coś co od razu mnie zaintrygowało jak tylko je zobaczyłem na mapie i też mi się skojarzyły co nieco z Murem.
Na dobrą sprawę Krwawiące Morze ma dostęp do Morza Nefrytowego z tego co pokazuje mapa, więc tak bym z tą odległością nie szalał :D
Poprzez bagna forty mogą mieć swego rodzaju dostęp do oceanu.
Poza tym umknęło mi to, ale któreś z wewnętrznych mórz po tej stronie świata (podziękuję za przypomnienie) zaczęło latami wysychać. W sumie nie wiem czemu z Krwawym Morzem nie miałoby być podobnie, zwłaszcza że to absolutnie naturalny proces z biegiem tysiącleci :)

Morza wysychają -> dawniej mogły mieć większy obszar -> łatwiejszy dostęp do wód oceanu

Il Biondo
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lut 2013, o 12:08

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Il Biondo » 30 sty 2015, o 23:19

W sumie faktycznie, Krawe Morze mogło się w przeszłości łączyć z Morzem Dreszczy od północy tego pierwszego. Ten północny dystans nie wydaje się taki duży, a i wtedy granica wytyczona przez nasze kamyczki stałaby się bardziej oczywista. Może biedne Ryboludy bały się Innych? :lol: Żartuję, podejrzewam, że przy tych mrocznych historiach o pradawnej cywilizacji, Inni to słodkie elfy.

Żółwiku, chyba Ci chodzi o Wielkie Morze Piasku, dzięki któremu kwitła kultura Hyrkoonu. Na mapie ode mnie widnieje również sugestywne Shrieking Sea, ale chyba nie ma go nawet wspomnianego w ŚLiO.
there is no trap so deadly as the trap you set for yourself
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek

Speedy
Poziom 2
Rejestracja: 14 lis 2008, o 22:51

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Speedy » 14 kwie 2015, o 13:17

Nan pisze:Dlatego napisałam na Pana Tyszki jakie istnieją minerały o takich właściwościach


To jeszcze moje 3 grosze w tej geologicznej kwestii.

Przychylam się do teorii, że te kamienie mają tylko oleisty wygląd, ale faktycznie same żadną smołą nie ociekają. Gdyby to były takie rzeczy jak łupki bitumiczne czy wosk ziemny itp., bogate w węglowodory, to przede wszystkim byłyby palne. A tak istotnej ich właściwości chyba nikt by nie pominął w opisie. Ozokeryt np. mięknie i topi się w stosunkowo niskiej temperaturze poniżej 100 st. C, to chyba też byłaby istotna w opisie cecha.

Wymienione tam na liście tektyty to też bardzo specyficzna rzecz. Przede wszystkim są one dosyć rzadkie, występują w postaci niewielkich bryłek o wadze gramów, nieliczne dochodzą do kilku kilogramów. Wg obecnie przyjętej teorii tektyty mają pochodzenie impaktowe: powstały wskutek uderzenia w Ziemię wielkich meteorytów czy planetoid. Gigantyczna energia takiego impaktu spowodowała topienie i parowanie skał i część tego materiału została wyrzucona ponad atmosferę. Tam skondensowała w bryłki - tektyty, które następnie wtórnie przetopiły się częściowo, przelatując z powrotem przez atmosferę. Alternatywna teoria mówi, że tektyty (przynajmniej ich część) powstały wskutek impaktów lub wielkich wybuchów wulkanicznych na Księżycu: materiał został wyrzucony w kosmos, gdzie zastygł, a następnie jego część została przyciągnięta przez pobliską Ziemię i przetopiła się w drodze przez atmosferę. Tak czy siak, trudno sobie wyobrazić taką sytuację, żeby tektytów było tyle, by starczyło na jakąś budowlę.
Pozdr.
Speedy

Nan
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 6 kwie 2013, o 11:36

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Nan » 15 kwie 2015, o 16:51

Nasuneła mi się jeszcze jedna teoria do naszych kamieni:
W ŚLiO możemy przeczytać, że córka Opalowego Cesarza zasiadła po nim na tronie, jej młodszy brat, pełen zawiści zabił ją i objął tron. Nazwał siebie Krwawnikowym Cesarzem. Parał się czarną magią i obcował z demonami. Wziął sobie za żonę kobietę – tygrysicę i oddawał cześć czarnemu kamieniowi, który spadł z nieba. Tak narodził się zakazany kult Gwiezdnej Mądrości. Poczynania Cesarza przyczyniły się do nastania Długiej Nocy. Zrozpaczona złem, które zapanowało na ziemi, Panna Zrobiona ze Światła odwróciła się do niego plecami, a Lew Nocy uwolnił całą swoją moc by ukarać ludzkość za swoją podłość.

Może tajemnicza rasa, która wzniosła te budowle i zna ten specyficzny kamień była wyznawcami kultu Gwiezdnej Mądrości?

Wymienione tam na liście tektyty to też bardzo specyficzna rzecz. Przede wszystkim są one dosyć rzadkie, występują w postaci niewielkich bryłek o wadze gramów, nieliczne dochodzą do kilku kilogramów. Wg obecnie przyjętej teorii tektyty mają pochodzenie impaktowe: powstały wskutek uderzenia w Ziemię wielkich meteorytów czy planetoid.


Biorąc pod uwagę informacje z ŚLiO można brać pod uwagę, że czarny kamień z nieba może być właśnie tektytem.
W Grze o Tron czysta jest tylko krew...
"The Blood of Aegon the Dragon flows in her veins."

Obrazek

Speedy
Poziom 2
Rejestracja: 14 lis 2008, o 22:51

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Speedy » 16 kwie 2015, o 10:44

Nan pisze:Biorąc pod uwagę informacje z ŚLiO można brać pod uwagę, że czarny kamień z nieba może być właśnie tektytem.


Ten czarny kamień owszem, tektytem czy meteorytem nawet po prostu. Ale on był jeden. Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, że tektytów byłoby tyle, by wznoszono z nich budowle. Nie wydaje mi się to możliwe.
Pozdr.

Speedy

Dzięcioł Czarny
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 2 cze 2011, o 18:52

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Dzięcioł Czarny » 30 kwie 2015, o 17:19

W ŚLiO możemy przeczytać, że córka Opalowego Cesarza zasiadła po nim na tronie, jej młodszy brat, pełen zawiści zabił ją i objął tron. Nazwał siebie Krwawnikowym Cesarzem. Parał się czarną magią i obcował z demonami. Wziął sobie za żonę kobietę – tygrysicę i oddawał cześć czarnemu kamieniowi, który spadł z nieba. Tak narodził się zakazany kult Gwiezdnej Mądrości. Poczynania Cesarza przyczyniły się do nastania Długiej Nocy. Zrozpaczona złem, które zapanowało na ziemi, Panna Zrobiona ze Światła odwróciła się do niego plecami, a Lew Nocy uwolnił całą swoją moc by ukarać ludzkość za swoją podłość.


tłumacząc na język wspólny: Inni przybyli by uratować świat przed kultystami Cthulhu.
Co nota bene byłoby całkiem w stylu Martina.

No i ryboludzie ładnie do tego układu pasują.
A więc smoki i Inni nie będą walczyć ze sobą, o nie. Będą razem walczyć przeciwko Szepczącemu w Ciemności.
Never compromise. Not even in the face of Armageddon - Rorschach

Nie mam żadnych szans ale muszę je wykorzystać - Herbert Achternbusch

dr.kreaven
Poziom 6
Rejestracja: 18 lut 2012, o 16:26

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: dr.kreaven » 6 cze 2015, o 16:42

Tak, a potem po pokonaniu wroga Inni wzięli na siebie winę niczym Batman w Mrocznym rycerzu, żeby całkowicie wymazać historię kultu. Ludzie i tak zapamiętają coś złego, jakąś wojnę, ale można im wmówić że to byli oni, a sami Inni wspaniałomyślnie wzięli to na klatę, ale teraz mają już dość kłamstw o sobie :P
"Kiedy zostanę królem, wyjmę buraki spod prawa."

Shadowkitten
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 kwie 2014, o 18:48

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Shadowkitten » 10 cze 2015, o 19:28

Uwaga, mam teorię! @alien

Z tego co pamiętam Dothrakowie wierzyli, że kiedyś istniał drugi księżyc, który zbliżył się zbytnio do Słońca i wybuchnął, a z jego wnętrza wyleciało tysiąc smoków. Otóż być może drugi księżyc naprawdę istniał, raczej mało prawdopodobne jest to, że wyskoczył z orbity i powędrował w stronę Słońca, ale mógł zostać zniszczony w inny sposób, np. poprzez uderzenie komety. Te tysiące smoków to po prostu odłamki księżyca, które spadły na Ziemię. Katastrofa była na tyle wielka, że mogła spowodować wiele kataklizmów na Ziemi, np. zniszczenie ramienia łączącego Westeros i Essos lub powstanie Tysiąca Wysp. Ponadto drobniejsze pozostałości po księżycu mogły rozsiać się po atmosferze i spowodować Długą Noc.
To by tłumaczyło nieznajomość minerału przez maesterów (nie wiadomo, z czego był zbudowany ten księżyc), jak i szerokie rozsianie geograficzne. No i oczywiście fakt, że Krwawnikowy Cesarz czcił kamień z nieba.

Mya Stone
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 31 maja 2015, o 14:32

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Mya Stone » 16 gru 2016, o 17:17

Gnębi mnie to jakiś czas i jak zwykle nie wiem, gdzie wrzucić post. Czy aby nie tu:
viewtopic.php?f=5&t=1415&p=99242
viewtopic.php?f=5&t=3507&p=95106
viewtopic.php?f=45&t=4852

inny nakierował mnie kiedyś na pewien trop, do którego po dłuższym namyśle wracam. Związane jest to z historią antyczną. Na podstawie informacji ze Świata Lodu i Ognia [że maesterowie podobno kontaktowali się z dziećmi lasu] i teorii o białych maesterach przyjęłam założenie, że przed Bitwą Świtu i Długą Nocą istniała w Westeros placówka/kolonia WCŚ=YiTi. Gdzie mieli placówkę? W Fosie Cailin!!!
Było wilgotno i parno. Ziemię pokrywały liczne kałuże. Fetor omijał je ostrożnie, zmierzając resztkami drogi z kłód i desek, którą straż przednia Robba Starka ułożyła na miękkim gruncie, by przyśpieszyć marsz jego armii. Tam, gdzie ongiś stał potężny mur kurtynowy, zostały tylko pojedyncze głazy, bloki czarnego bazaltu tak ogromne, że z pewnością potrzeba było stu ludzi, by je ustawić na miejscu. Niektóre zapadły się w bagno tak głęboko, że wystawał tylko jeden róg, inne leżały porozrzucane jak zabawki porzucone przez jakiegoś boga, popękane, rozsypujące się i upstrzone plamami porostów. Padający nocą deszcz zmoczył potężne głazy i lśniły teraz w porannym słońcu, jakby pokrywała je cieniutka warstewka czarnego oleju. Za nimi były wieże.

Coś jakby znajomego. Nieprzekształcony/nieprzetransformowany czarny oleisty kamień? Pytałam bodajże WielkiegoMou [Mou, chyba Ty mi to pisałeś w pw?] o transformację kamieni/skał/materiałów/minerałów?

Biali maesterowie [z teorii o spiralach/whorls] przeprowadzali próby krzyżowania zwierząt na Przesmyku? Jaszczurolwy? "Diabły wodne" to Pierwsi Ludzie skrzyżowani z dziećmi lasu?
Bagnisty grunt poza groblą był nieprzebyty, tworzył bezkresne trzęsawisko pełne podziemnych lejów, ruchomych piasków oraz plam zielonej roślinności, które nieostrożnemu mogły się wydawać stałym gruntem, ale gdy postawić na nich nogę, obracały się w wodę. Wszędzie pełno było ogromnych węży, trujących kwiatów oraz monstrualnych jaszczurolwów o zębach jak sztylety. Równie niebezpieczni byli tubylcy, rzadko oglądani, ale zawsze czający się w pobliżu, ludzie z moczarów, żabole, błotniacy. Fennowie i Reedowie, Peatowie i Boggsowie, Crayowie i Quaggowie, Greengoodowie i Blackmyre’owie – takie nazwiska zwykli sobie nadawać. Żelaźni ludzie wszystkich zwali błotnymi diabłami

– Przedtem ściągaliśmy trupy do piwnicy. Wszystkie krypty zalała woda. Ale teraz nikomu już się nie chce, więc po prostu zostawiamy ich tam, gdzie padli.
– Piwnica to lepsze miejsce. Oddajcie ich wodzie. Utopionemu Bogu.
Strażnik roześmiał się w głos.
– Tam nie ma bogów, panie. Tylko szczury i węże wodne. Białe i grube jak twoja noga. Czasami wpełzają na górę i kąsają śpiących ludzi.

Białe. Czy nie jest tak, że naturalne mechanizmy adaptacyjne w procesie ewolucyjnym powodują dostosowanie się barwą sierści/skóry do otoczenia, żeby unikać zagrożeń? Chyba, że coś żyje w podziemnej rzecze (tak jak ryby w jaskini u Bloodravena - białe i ślepe). Ale węże śmigają po powierzchni!
Komnatę zbudowano z ciemnego kamienia. Była wietrzna i miała wysoki sufit, unosiły się w niej kłęby dymu, a ściany pokrywały wielkie plamy jasnych porostów. Torf palił się słabo w palenisku poczerniałym od gorętszych płomieni z minionych lat. W pomieszczeniu od stuleci stał potężny stół wyrzeźbiony z kamienia.

Gorętsze płomienie czyli co? Dziki ogień? Uczyli się transformacji kamienia? Czy został przemieniony po Długiej Nocy?

A może Fosa Cailin to była pierwsza Cytadela? A jak przyszła interwencja magów-konkurentów/strażników z WCŚ, puścili Młot Wodny? @saruman
na Skagos @xmass2

Speedy
Poziom 2
Rejestracja: 14 lis 2008, o 22:51

Re: Czarne, oleiste kamienie.

Postautor: Speedy » 4 sty 2017, o 00:09

Shadowkitten pisze:Uwaga, mam teorię! @alien

Z tego co pamiętam Dothrakowie wierzyli, że kiedyś istniał drugi księżyc, który zbliżył się zbytnio do Słońca i wybuchnął, a z jego wnętrza wyleciało tysiąc smoków. Otóż być może drugi księżyc naprawdę istniał, raczej mało prawdopodobne jest to, że wyskoczył z orbity i powędrował w stronę Słońca, ale mógł zostać zniszczony w inny sposób, np. poprzez uderzenie komety..


Od impaktu to się raczej nic nie rozlatuje na kawałki; chyba że zderzyłyby się dwa obiekty podobnej wielkości (i to nieduże raczej; jeśli to jakiś maciupeńci księżyc był na przykład) a i to nie zawsze. Dość powszechnie przyjęta jest np. teoria, że w początkach swego istnienia Ziemia (czy proto-Ziemia powiedzmy) zaliczyła bliskie spotkanie III stopnia z obiektem wielkości mniej więcej Marsa (nadano mu nawet nazwę, Thea). Ogólnie rzecz biorąc był to straszliwy kataklizm, oba ciała przetopiły się kompletnie, a z wyrzuconej w kosmos materii powstał Księżyc (trochę to bardziej skomplikowane, ale mniejsza o szczegóły). Sporo zwolenników ma też pogląd, że tzw. Pustkowie Północne - rozległa nizina na północy Marsa - jest pozostałością monstrualnego już nie tyle krateru co basenu uderzeniowego o początkowych wymiarach mniej więcej 8500 x 10500 km, pozostałego po kolizji z obiektem wielkości mniej więcej Plutona (średnicy 2700 km). Niemniej jak widać, mimo tych dramatycznych przejść i Ziemia i Mars pozostały w całości.

Jest natomiast inny mechanizm, oddziaływanie pływowe (to samo co odpowiada na przypływy morza), który sprawia, że jak dwie wielkie masy za bardzo się do siebie zbliżą, to przy dobrych układach ta mniejsza może zostać zmielona przez tę większą. Odległość, w jakiej się to dzieje zwana jest granicą Roche'a, od nazwiska astronoma, który sobie kiedyś tam takie rzeczy policzył. Jeśli obie masy mają podobną gęstość, to są to w przybliżeniu 2-3 promienie tej większej masy. Np. dla układu Ziemia-Księżyc granica Roche'a ma jak dobrze pamiętam koło 20 tys. km; gdyby z jakichś powodów Księżyc zbliżył się do Ziemi na taką odległość, to zostałby rozerwany przez siły pływowe. Różnica między siłą przyciągania ziemskiego działającą na tę bliższą Ziemi stronę Księżyca, a siłą działającą na dalszą od Ziemi stronę byłaby bowiem w tym momencie większa, niż własna siła grawitacji Księżyca, trzymająca go w kupie. Zmielony Księżyc utworzyłby generalnie pierścień wokół Ziemi, z którego część materiału spadłaby na dół od razu, a reszta przez jakiś czas zdobiłaby nocne niebo (ale taki niski pierścień raczej nie byłby trwały i pospadał w całości w perspektywie może miliona lat lub kilku, ale może nawet i szybciej; trudno to na 100% ocenić). Oczywiście nie obyłoby się to bez echa i po drugiej stronie: olbrzymie siły pływowe spowodowałyby straszliwy kataklizm i na Ziemi, gigantyczne przypływy oceanów zatapiające lądy, potężne trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów itp.

Więc obstawiałbym, że jeśli hipotetyczny księżyc Westeros spotkało w przeszłości jakieś nieszczęście, to właśnie takie. Z jakichś względów był na nie tak całkiem stabilnej orbicie, siły pływowe stopniowo go hamowały, przez co obniżał tę orbitę, aż w końcu osiągnął granicę Roche'a i sru. Jeśli był nieduży, to ta "dolna" strona kataklizmu (trzęsienia, wulkany, potopy itp. na samej planecie) mogła był bardzo umiarkowana albo i nawet nie wystąpić wcale. A trochę materiału z pierścienia spadłoby z pewnością. Na minus tej teorii - Westeros nie ma pierścienia, a jeśli ten dramatyczny przypadek miał miejsce względnie niedawno, przed tysiącami lat czy coś, to raczej nie powinien on jeszcze cały pospadać.
Pozdr.

Speedy

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „Świat Lodu i Ognia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości