Błędy w PLiO

To chyba nie wymaga tłumaczenia?

Moderator: Nocna Straż

Tywin
Poziom 7
Rejestracja: 13 sie 2014, o 18:34

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Tywin » 30 sty 2015, o 12:19

Zauważyłem dziwną rzecz.
[quote=] Cały dwór słyszał jego opowieści o tym, jak to odebrał ci dziewictwo, moja pani.
- Kłamstwo! - powiedziała Catelyn Stark.[/quote]
Cały dwór słyszał o tym że Petyr odebrał jej dziewictwo. A namiestnik w postaci Jona Arryna, ani nikt inny nie powiadomił Winterfell o takiej kalumni ? To dziwne za takie słowa Ned posiekałby go na kawałki, albo nabrał podejrzeń w stosunku do żony. Takie rzeczy rozchodzą się lotem błyskawicy. Zawsze znalazłby się życzliwy z donosem do Neda. Czy nie uważacie tego za błąd lub niekonsekwencję.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Languorous_Maiar
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 lip 2011, o 19:30

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Languorous_Maiar » 30 sty 2015, o 13:19

Słowa Tyriona widzę.
Jest dużo rożnych możliwości, a to Ned nijak przejmował się plotkami, a to w dobie obecnych wydarzeń nikt nie uważał by było ważnym takie plotki przekazywać dalej zwłaszcza Nedowi, czy sam fakt, że wiekszość mogła brac za oczywiste, że on to wie, i nie chciała mu tego enty raz wypominać.

szujana332
Poziom 8
Awatar użytkownika
Rejestracja: 8 sty 2014, o 16:08

Re: Błędy w PLiO

Postautor: szujana332 » 30 sty 2015, o 13:28

Myślę, że tych słów nikt nie traktował poważnie. Zwłaszcza, że cały dwór zapewne słyszał też o słynnym pojedynku Petyra z Brandonem Starkiem, gdzie ten się wręcz ośmieszył. A rzeczona utrata dziewictwa zapewne miała przypadać na ten czas.
Poza tym czy apropos PB były wspominane jakieś plotki o kobietach? Chyba nie. Jego traktowano raczej aseksualnie na dworze. Niska pozycja, prawie jak służący, albo strażnik. Choć wywyższony ponad miarę przez Jona A.

Parus
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 5 kwie 2012, o 08:23

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Parus » 6 lut 2015, o 21:05

Śmiesznostka taka, Starcie Królów, pierwszy rozdział Sansy, turniej urodzinowy Joffrey'a, wraca Tyrion.

Wodze trzymał w lewej dłoni, gdyż prawą rękę miał w białym, jedwabnym temblaku. Wyglądał równie groteskowo, jak podczas ich poprzedniego spotkania w Winterfell. Wypukłe czoło i oczy róznej barwy czyniły go najbrzydszym człowiekiem, jakiego Sansa w życiu widziała. (...) Myrcella pobiegła za bratem. Karzeł objął ją w talii i zakręcił nią wokół siebie, aż zapiszczała głośno.


Jak kogoś można objąć mając rękę w teblaku? :mrgreen:

Torrhen Stark
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 lut 2013, o 12:08

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Torrhen Stark » 6 lut 2015, o 21:40

Tyrion jak na karła miał stosunkowo silne ręce więc moim zdaniem to nie błąd gdyż objął ją w talii widocznie jedną zdrową ręką. Według mnie byłoby to wykonalne lewą ręką nawet wobec bolesności prawej.
Valar morghulis

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Goszka » 7 lut 2015, o 15:56

Hm... Tyrion miał silne ręce, ale jednocześnie też krótkie. Czy wystarczyłaby długość jednego jego ramienia do objęcia dziewczynki? Czy mógł jedną ręką na tyle pewnie trzymać Myrcellę, by nią okręcić? Nie jestem pewna.
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

Torrhen Stark
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 lut 2013, o 12:08

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Torrhen Stark » 7 lut 2015, o 18:03

A dlaczego? Przecież Myrcella to dziesięcioletnia bodajże dziewczynka. W dodatku jest chyba wzrostu Tyriona lub minimalnie większego więc nie mogła być na tyle ciężka by Półmężczyzna nie dał rady zakręcić nią w kółko nawet jedną ręką. To nie Sansa czy Cersei.
Valar morghulis

Goszka
Poziom 9
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 kwie 2013, o 11:16

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Goszka » 7 lut 2015, o 22:19

Jak już wyżej pisałam: bo ręce Tyriona były krótkie. Pewnie okręciłby w ten sposób trzylatkę, ale dziewczynę tak dużą jak Myrcella?
Skrytoczytaczka
Bałagan nie zając - niestety nie ucieknie.

Torrhen Stark
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 lut 2013, o 12:08

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Torrhen Stark » 8 lut 2015, o 16:18

Akurat ręce miał proporcjonalnie długie do tułowia więc nie były tak niezgrabne jak nogi, które zmuszały go do kaczkowatego chodu. Nie przesadzajmy z tą Myrcellą ona była małą dziewczynką poza tym mogła pomóc Tyrionowi łapiąc się swoimi rękoma za jego ciało, a Sansa po prostu to pominęła.
Valar morghulis

yennefer
Poziom 13
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 gru 2011, o 20:01

Re: Błędy w PLiO

Postautor: yennefer » 8 lut 2015, o 19:55

Ja sobie nie przypominam dokładnie, ale jak to było z Myrcellą? Była szczupła czy raczej okrąglejsza? Bo jeżeli szczupła to talię miała wąską, myślę, że nawet krótkimi rękami dałby radę. :-)
Mam takiego kolegę, który jest bardzo niski, ma do tego nieproporcjonalnie krótkie ręce. Kiedyś miałam okazję z nim tańczyć -a tańczy genialnie dodam na margnsie- ja jestem jakieś 8 do 10 cm wyzsza od niego, chuda byłam zawsze, talię mam ;-)
I dawał radę okręcać mnie na jednej ręce, nie miał z tym najmniejszego problemu.
Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Jestem kobietą! Mam ci to przeliterować? B - O - G - I - N - I !!!
Ciężko być ideałem! Ale ktoś musi! ;-)
Wina Starków @rootbeer F N S DUP

Zellis
JST
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 sie 2013, o 00:14

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Zellis » 17 lut 2015, o 16:57

Wrócę jeszcze do tego namiestnikowania.
Robin Blackett pisze:To jest swojego rodzaju luka prawna: tytuły Warden mają czysto militarną funkcję, nie wiążą się z posiadaniem ziemi i zwierzchnictwem lennym bezpośrednio. Rycerze Gwardii Królewskiej bardzo często dowodzili wojskami swojego króla, a nawet kilku pełniło najwyższy urząd państwowy (Hand of the King). Żeby podać parę przykładów: Hand of the King zostali ser Ryam Redwyne, Lord Dowódca GK, i ser Criston Cole, the Kingmaker, także Lord Dowódca GK; ten drugi stał również na czele armii Aegona II. Dalej: ser Gerold Hightower przejął dowodzenie nad armią królewską w czasie Wojny Dziewięciogroszowych Królów; ser Arthur Dayne dowodził w kampanii przeciwko Bractwu z Królewskiego Lasu; Robert Baratheon powierzył atak na Starą Wyk ser Barristanowi Selmy'emu w czasie Rebelii Greyjoya.

Nie można tego uznać za błąd. Wielu królów powierzało swoje wojska Gwardzistom, i nie bez przyczyny - jakby nie patrzeć, byli to najlepsi rycerze w Siedmiu Królestwach i na wojaczce znać się musieli. Ani Robert pały nie przegiął, ani Martin błędu nie zrobił.


Ja tam nie wiem, ale wg mnie te podane przez ciebie przykłady są nieadekwatne. Rycerz z GK Królewskim Namiestnikiem - ok, dlatego, że w dalszym ciągu stacjonuje w pobliżu króla. Rycerz z GK jako przywódca pewnej kampanii - ok, kampania mija, wraca do KP i dalej normalnie służy w ramach swoich ślubów. Natomiast bycie Namiestnikiem Wschodu, nawet jeśli jest funkcją tylko militarną (skąd to wiadomo?), to jest związane ze stałą delegacją w dany region. Czy nie? Czy można być namiestnikiem wschodu i siedzieć w KP?
Imo to błąd, ale niezbyt rażący. Gdzieś to już było komentowane... nie pamiętam gdzie... że to błąd związany z tym, że z początku świat nie jest jeszcze w pełni ukształtowany i pewne rzeczy wyszły później "w praniu".
"(...) Dwadzieścia lat w służbie poezji,
dostatecznie długo, by wiedzieć, że są rzeczy, które albo rozumie się w lot, nawet bez słów,
albo nigdy się ich nie zrozumie."

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Robin Blackett » 17 lut 2015, o 22:31

Trochę nie po kolei, ale powolutku:

Gwardziści Królewscy są zobowiązani być tam, gdzie im się rozkaże być. Nie zawsze są przy swoim królu - czasem pilnują jego następcy lub innych członków rodziny. Ale to nie ma znaczenia.
Znaczenie ma to, że Warden nie musi stale przebywać w swoim regionie - głównie dlatego, że zwykle nie ma stałego zagrożenia, którego trzeba "pilnować" - stąd ten tytuł jest w większości jedynie honorowy. Jedyny Warden, który w ogóle ma do obrony granicę lądową, to ten z Północy. Ned zaś był dość długo w Królewskiej Przystani, daleko od swoich włości, i pozostał Warden of the North, prawda?
Natomiast, co do tego, skąd wiadomo, że to funkcja czysto militarna... To przecież wynika z książki. Bo czym innym ma być? Na przykładzie Roberta Arryna wiemy na pewno, że nie ma ona związku z drabiną lenną - Robert pozostał przecież zwierzchnim lordem Doliny, z urażonym honorem rodu.. Ned zaś wspomina o jedynie o armiach królestwa. Wniosek nasuwa się sam.
Nawiasem mówiąc, gdyby ta funkcja oznaczała feudalną zwierzchność nad Doliną... Czy nawet pijany Robert byłby na tyle głupi, żeby odebrać coś takiego jednemu rodowi i dać drugiemu, z drugiego końca kraju? Nie żartujmy sobie, o mniejsze sprawy wybuchały bunty i rebelie. Poza tym, czy na coś takiego Ned zareagowałby tak spokojnie? Owszem, był trochę zdziwiony decyzją przyjaciela, ale potem proponował na stanowisko Stannisa (który, nawiasem mówiąc, także był wtedy w stolicy jako Master of Ships...) Ruszyło go tak naprawdę dopiero powierzenie obrony Wschodu Królobójcy.
Posumowując, nie ma żadnej sprzeczności z byciem Wardenem i przebywaniem gdziekolwiek indziej. Postacie z książki w ogóle nie mają z tym problemu.
Dla mnie to nadal nie jest błąd.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

Zellis
JST
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 sie 2013, o 00:14

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Zellis » 17 lut 2015, o 23:04

Dzięki Robin za odpowiedź, ale i tak nie jestem przekonana. Gdyby były przykłady namiestników danego regionu, ale pochodzących i bytujących w innych częściach Westeros, przełknęłabym to tłumaczenie. Ale wg mnie to jest głupie i nie trzyma się kupy - tytuł jest honorowy, więc na czas pokoju niemal bez znaczenia, szczególnie, że namiestnik nie musi przebywać w danym regionie, ale w momencie zagrożenia namiestnik się stawia i...? Wszyscy, łącznie z najważniejszymi lordami danego regionu bez szemrania oddają mu swoje wojska i dowództwo? Kiepskie rozwiązanie ze względów czysto logistycznych i psychologicznych.
Ostatnio zmieniony 18 lut 2015, o 08:35 przez Zellis, łącznie zmieniany 1 raz.
"(...) Dwadzieścia lat w służbie poezji,
dostatecznie długo, by wiedzieć, że są rzeczy, które albo rozumie się w lot, nawet bez słów,
albo nigdy się ich nie zrozumie."

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Robin Blackett » 17 lut 2015, o 23:16

Prawdopodobnie raczej chodzi o to, żeby linia dowodzenia była przejrzysta - w razie zagrożenia lordowie nie sprzeczają się o to, który będzie dowodził, bo jest Warden, który dowodzi w imieniu króla. Lepiej i szybciej można koordynować obronę w razie zagrożenia.

Co do "bytujących" gdzieś indziej, to przecież jest taki przykład, wspomniany już Eddard Stark, który był nominalnym dowódcą obrony północnej granicy królestwa pozostając w Królewskiej Przystani (i gdyby nie śmierć Roberta, to prawdopodobnie by tam pozostał jeszcze długo). A przedtem Jon Arryn - 15 lat w Królewskiej Przystani u boku Roberta, przez cały czas pozostając Warden of the East. A jeszcze wcześniej Tywin... ;)

Inna sprawa, że główna funkcja tych tytułów niezbyt często była w użytku, były długie czasy pokoju, a od przyłączenia Dorne do królestwa jedyną lądową granicą była granica północna, i tak zabezpieczona dość silną Strażą (10 tys. mieczy w czasach Aegona Smoka). Ostatni raz to chyba Wojna Dziewięciogroszowych Królów i lądowanie Złotej Kompanii.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

Zellis
JST
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 sie 2013, o 00:14

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Zellis » 18 lut 2015, o 20:08

Robin, ale nie jest potrzebny żaden "Warden", żeby było wiadomo kto jest głównodowodzącym w danym regionie - każda kraina Westeros ma swój najważniejszy ród i jego głowę.
Twoje przykłady z pierwszego cytowanego przeze mnie posta, a teraz Ned - dalej nie są tożsame i analogiczne z wyborem Jaimego. Chociażby Jon Arryn - tak, przez wiele lat był Królewskim Namiestnikiem, a i tak nosił tytuł Namiestnika Wschodu - ale jest to bardziej zrozumiałe, bo był najważniejszym lordem Doliny, stamtąd pochodził i naturalne by było, że to ród Arrynów zwoływałby w razie czego chorągwie i prowadził wojska obrony. Sam Ned mówił, że tytuł Namiestnika Wschodu od zawsze należał do Arrynów. Namiestnikami danego regionu były głowy najważniejszych rodów, związanych z tymi właśnie regionami. Natomiast tego Jaimego w Dolinie to się do niczego nie da dopasować. Ani nie da się podciągnąć po konkretną kampanię - bo tytuł Namiestnika w czasie pokoju ma głównie znaczenie tytularne, ani nie da się go powiązać z ziemią i rodami, żeby np. lojalność lordów była naturalną konsekwencją tego wyboru personalnego... Dla mnie jest to nominacja zupełnie od czapy, mająca na dany moment w GoT ustawić Lannisterów w złym świetle i pokazać jakie to pijawki. Czytelnik powinien wręcz poczuć grozę jak bardzo biedny Robert został osaczony i zmanipulowany przez ten ambitny i żądny władzy ród. Wg mnie miało to służyć tylko temu. A teraz możemy dodawać tłumaczenia, że to funkcja militarna, bez znaczenia, bez zwierzchnictwa lennego, bla bla bla. Tylko ma to bardzo słabe zaplecze z książki, jedyny argument "za" to ten, że to tylko funkcja militarna. Natomiast już sama nazwa nadaje dodatkowe znamiona osobie sprawującej ten urząd - można by chyba przynajmniej wymagać, żeby miała z danym regionem cokolwiek wspólnego, znała go CHOĆBY od strony geograficznej (co akurat ma ogromne znaczenie ze względów taktycznych).
Tak więc niestety, ja to cały czas widzę jako błąd niepełnego świata z początku historii. A jeśli nie stricte błąd to przynajmniej potężny zgrzyt, bo było to zbyteczne, a wprowadza konsternację :P
"(...) Dwadzieścia lat w służbie poezji,
dostatecznie długo, by wiedzieć, że są rzeczy, które albo rozumie się w lot, nawet bez słów,
albo nigdy się ich nie zrozumie."

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Robin Blackett » 18 lut 2015, o 20:49

Wychodzisz z błędnego założenia - że obszary podległe Wardenom są tożsame z lennami lordów, którzy tradycyjnie te tytuły noszą. Gdyby tak było i gdyby jurysdykcja Warden of the East ograniczała się tylko do Doliny, zgodziłbym się z tym, co piszesz. Wiemy jednak, że każdy Warden ma mniej więcej 1/4 armii królestwa pod swoimi rozkazami w razie zagrożenia. Dolina to, oczywiście znacznie upraszczając, 1/9 potencjału militarnego królestwa. Co to oznacza? Właśnie to, że pod względem czysto militarnym Arrynom podlegało coś poza ich domeną.

Jako, że nie znamy absolutnie żadnych konkretów, przyjmijmy, że pod dowodztwem Warden of the East jest także siła militarna Dorzecza (pod króregoś z nich muszą należeć). Zatem, w razie zagrożenia zza Wąskiego Morza, taki urzędujący Warden miałby prawo wezwać nie tylko swoich ludzi, ale i Riverrun wraz z wasalami. Daje to po pierwsze większą siłę do odparcia ataku, a po drugie zapewnia lepszą koordynację działań w pierwszym etapie wojny, zanim zdąży zareagować król na Żelaznym Tronie.

Co by było, gdyby nie było Wardenów w takiej formie? "Dlaczego mam oddać moje wojska pod jego dowództwo? Tu jest Riverrun, zginam kolano tylko przed królem, a on jest tylko lordem Doliny!" I bum, obrona się wali, najeźdźcy wkraczają wgłąb państwa, burdel i znaczne ofiary, bo jeden lord z drugim się nie lubi. Tego właśnie pozwola uniknąć ta instytucja. W razie wojny Warden jest ponad podziałami regionowymi i lennymi - nie jest ograniczony do swojej domeny.

Nie jestem pewien, czy wyraziłem to dość jasno.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

Zellis
JST
Awatar użytkownika
Rejestracja: 1 sie 2013, o 00:14

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Zellis » 18 lut 2015, o 21:14

Wyraziłeś się jasno i super, nie podważam zasadności istnienia takiego urzędu. Podważam zasadność wysyłania faceta z Zachodu, żeby dowodził wojskami Doliny i Dorzecza, i której tam jeszcze krainy byśmy sobie nie wymarzyli, bo jest on obciążony zarówno gorszą startową pozycją niż dowolny z ważniejszych lordów danego obszaru, a także z pewnością wykazuje się mniejszą wiedzą o zasobach danej armii, warunkach terenowych i pewnie jeszcze wielu czynnikach (których nie mam już dziś siły wymyślać :D). Spróbuj wyobrazić sobie kogoś z Dorne, kto ma akurat dobre układy z królem i zostaje na przykład obwołany Namiestnikiem Południa. A jeśli to zły przykład (bo Mace to jednak nie Słowiczek), to wyobraźmy sobie, że Namiestnikiem zbuntowanej i podbitej Północy zostaje jakiś Lannister, a nie Bolton. Może tak jaskrawy przykład pokaże co mam na myśli. A na domiar złego, w naszym przypadku tym Namiestnikiem zostałby Królewski Gwardzista. A 'Namiestnik' to funkcja dużo bardziej stateczna niż dowodzenie w jakiejś bitwie czy wojnie. Nawet bym powiedziała, że ma charakter wprost przeciwny - z jednej strony mamy dowodzenie w bitwach, a na końcu wojny powrót gwardzisty do KP, koniec przygody; z drugiej, tytuł stale obowiązujący, wiążący gwardzistę nawet w czasie pokoju czyli przy braku tego jednego czynnika, który nadawał tej funkcji jakiekolwiek znaczenie.
Ja też już jaśniej nie powiem, może to indywidualna kwestia kto ile jest w stanie przełknąć albo po prostu własnego odbioru. Na mnie to wywarło takie wrażenie, jakie opisałam w poprzednim poście. Może gdyby było wiadome, że już ktoś ustanowił taki precedens, musiałabym to wrażenie zdusić :P
Poza tym nie wiem co to miało Robertowi dać. Mało było odpowiednich osób w Dolinie, żeby tymczasowo przejąć tę funkcję zamiast młodego Arryna? :P
"(...) Dwadzieścia lat w służbie poezji,
dostatecznie długo, by wiedzieć, że są rzeczy, które albo rozumie się w lot, nawet bez słów,
albo nigdy się ich nie zrozumie."

Robin Blackett
Duch
Awatar użytkownika
Rejestracja: 11 cze 2013, o 05:55

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Robin Blackett » 18 lut 2015, o 21:48

Dlaczego Królewski Gwardzista jest na gorszej pozycji niż dowolny inny kumpel króla? Przecież powinno być raczej wręcz przeciwnie - Gwardziści to ludzie związani tylko z królem i od niego w pełni zależni, podczas gdy wszyscy inni mogą mieć wszelakie "zobowiązania" wobec osób innych niż król...

Gwardzistę trzeba traktować jak gwardzistę, nie jak "człowieka Zachodu" czy skądkolwiek by pochodził. To teraz, oficjalnie przynajmniej, człowiek króla, przede wszystkim. W imieniu króla dowodzi obroną danej części królestwa. Nie we własnym, ani też nie dla swojego ojczystego regionu, tylko dla króla. I królestwa.

Gdyby lordem Reach został nagle chorowity kilkulatek, a na południu było istotne zagrożenie (zorganizowana koalicja piratów na Stopniach, zdarzało się już tak) to jak najbardziej rozsądnym pomysłem byłoby powierzenie pilnowania Południa księciu Dorne, czy komukolwiek innemu, który wypełniłby to zadanie lepiej niż rzeczony chorowity kilkulatek.

Tak dorzucę: najnowszym Warden of the West został Daven Lannister - rycerz, który nie posiada własnych ziem i siedziby. Nawet nie jest lordem, jest zwykłym "serem" z Casterly Rock. Do czego go dopasujesz? I czy przeszkadza mu to w wykonywaniu swoich obowiązków?

Nie rozumiem tego argumentu o ciągłości funkcji. To przecież to samo co dowodzenie w konkretnej kampanii, tylko "w zawieszeniu". ;) Ktoś zaatakował -> Jadę bronić -> Veni, vidi, vici -> Wracam.Dokładnie to samo co królewskie przydzielenie konkretnej kampanii, tylko pomija się etap z królem zastanawiającym się, komu powierzyć obronę Wschodu, skoro wiadomo, że małolat ssący pierś matki (dosłownie!) na 100% sobie nie poradzi. Problem rozwiązany z wyprzedzeniem, więc czas reakcji krótszy. Sam profit.

Poza tym, "Namiestnik" to IMO kolejny durny potworek naszego polskiego tłumacznia. Każdą funkcję tłumaczmy na "namiestnik", co tam! "Hand of the King" - namiestnik! "Warden" - też namiestnik! Czytać się odechciewa. (I w sumie mi się odechciało, oryginał FTW. ;))
"Namiestnik" zdaje się implikować jakąś konkretną władzę nad danym regionem, podczas gdy oryginalny "Warden", który w tym przypadku znaczy raczej tyle co polski "Strażnik", sugeruje gotowość obronną przed zagrożeniem z zewnątrz.
Zły? - być może. Dobry? - a czemu?                                                             Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu,
Nie tak wiele znów pychy we mnie.                                                            A i świętym żyć będzie przyjemniej!
Jacek Kaczmarski, Warchoł, 14.1.1993

fiu*
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 sty 2012, o 14:05

Re: Błędy w PLiO

Postautor: fiu* » 24 maja 2015, o 09:57

Chciałabym zwrócić jak dla mnie błąd w nadawaniu nazwisk bękarta. W trzecim opowiadaniu na temat Dunka i Egga znajduje się następujący cytat:
Flowers was the surname given to bastards born of noble parents in the Reach.

Z tego wynika, że nazwiska nadawane w danych regionach nadaje się tylko dzieciom, których chociaż jeden rodzic jest szlachetnego pochodzenia W tym wypadku Gendry nie powinien mieć wątpliwości że jego ojciec miał szlacheckie pochodzenia.

Maegi
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 3 kwie 2013, o 17:48

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Maegi » 24 maja 2015, o 10:38

Bękarcie nazwiska mają nieślubne dzieci szlachetnie urodzonych - ale ja nie kojarzę, aby gdzieś w sadze padło nazwisko Gendry'ego. Gendry to po prostu Gendry (choć został rycerzem w BBC ^^).
Przypnę kilka tematów o bastardach i Gendrym:
Gendry
Bękarty w Westeros
Bękarty Roberta
Gendry i lord
Kto przysłał Gendry'ego Yorenowi?
Obrazek The dragons know. Do you?

Torrhen Stark
Poziom 10
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 lut 2013, o 12:08

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Torrhen Stark » 24 maja 2015, o 13:43

fiu* pisze:Z tego wynika, że nazwiska nadawane w danych regionach nadaje się tylko dzieciom, których chociaż jeden rodzic jest szlachetnego pochodzenia W tym wypadku Gendry nie powinien mieć wątpliwości że jego ojciec miał szlacheckie pochodzenia.

Ale Gendry właśnie nie miał pojęcia o swoim prawdziwym ojcu. Podobnie zresztą jak jego towarzysze - co według mnie jest dziwne bo Thoros znał Roberta od bardzo dawna i powinien zauważyć łudzące podobieństwo. Gendry myślał po prostu, że jest bękartem jakiejś ku.wy i jej anonimowego klienta więc nie było podstaw by nadawać mu nazwisko Waters.
Zresztą mamy w Westeros jeszcze jednego bękarta z Krain Korony nie mający nazwiska Waters - Tyrion Tanner syn Lollys Stokeworth zrodzony z gwałtu.
Valar morghulis

fiu*
Poziom 5
Awatar użytkownika
Rejestracja: 9 sty 2012, o 14:05

Re: Błędy w PLiO

Postautor: fiu* » 24 maja 2015, o 14:40

Rzeczywiście nazwisko Gendrego nie pada w powieści. Musiało mi się coś ubzdurać. Dzięki za poprawę Maegi . Więc nie mając bękarciego nazwiska można zrozumieć, że nie podejrzewałby jego ojciec był szlacheckiego pochodzenia. Jeszcze drobna poprawka matka Gendrego pracowała w piwiarni. Myślę też, że niektóre osoby mogły się domyślać jego pochodzenia, ale nie widzieć sensu podejmowania z nim tego tematu.

Drazenko
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lip 2016, o 13:12

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Drazenko » 27 paź 2016, o 08:40

Ja znalazłem parę błędów w polskim wydaniu:

1) "Nawałnica Mieczy", początek opowieści o Rycerzu Roześmianego Drzewa (rozdz. 20, Bran II):

— Nikt nie odwiedza Wyspy Twarzy — sprzeciwił się Bran. — Tam mieszkają zieloni ludzie.
— To właśnie ich chciał odszukać. Dlatego przywdział koszulę obszytą łuskami z brązu, taką jak moja, zabrał skórzaną tarczę oraz trójząb, takie jak moje, i powiosłował małą skórzaną łódką w górę Zielonych Wideł.


Spojrzenie na mapę Dorzecza wystarcza by dostrzec, że podróżując z Przesmyku w górę Zielonych Wideł Howland nigdy nie dotarłby na Wyspę Twarzy. By to zrobić musiał płynąć w dół tej rzeki, tak jak w anglojęzycznym wydaniu ("So he […] paddled a little skin boat down the Green Fork.").

2) "Uczta dla wron", opis uczestników narady wojennej w obozie oblegających Riverrun (rozdz. 38, Jaime VI):

Freyowie przysłali ser Martyna Riversa zwanego Walderem Bękartem oraz pierworodnego syna Rymana, Edwyna, bladego, szczupłego mężczyznę o małym nosie i ciemnych, zwisających w strąkach włosach.


W obozie pod Riverrun, tak jak zresztą w całej "Uczcie…", nie było znanego z wcześniejszych tomów Martyna Riversa, jest tylko Walder Rivers, rzeczywiście nazywany Walderem Bękartem ("The Freys sent Ser Walder Rivers, called “Bastard Walder”").

Błędem tego samego rodzaju jest też wspomniane w jednym z wcześniejszych postów pomylone imię septona w Czarnym Zamku (Chayle zamiast Celladora) podczas ślubu Alys Karstark z Sigornem w TzS (rozdz. 49, Jon X), w oryginale jest prawidłowo Cellador ("Septon Cellador had emerged briefly from the sept…").

Innym, kilkakrotnie powtarzanym błędem było nazywanie Słonecznej Włóczni Królewską Włócznią:

NM, rozdz. 38, Tyrion V:

— Który z was jest księciem Doranem?
— Zdrowie nie pozwoliło mojemu bratu opuścić Królewskiej Włóczni.


UdW, rozdz. 13, Zbrukany rycerz (Arys I):

Nasz kraj jest surowy i biedny, ale ma w sobie piękno. Szkoda, że nie będziesz miał okazji zobaczyć niczego poza Królewską Włócznią, ale obawiam się, że ani ty, ani twoja księżniczka nie bylibyście bezpieczni poza tymi murami.


UdW, rozdz. 40, Księżniczka w wieży (Arianne II):

Prędzej czy później ser Balon musi jednak pojawić się w Królewskiej Włóczni, a gdy już to się stanie, będzie chciał się zobaczyć z księżniczką Myrcellą… a także ser Arysem, swym zaprzysiężonym bratem.


Tzs, rozdz. 6, Sługa kupca (Quentyn I):

Quentyn zaczął się skłaniać ku poglądowi, że lepiej by zrobili, kupując własny statek w Mieście z Desek. To jednak przyciągnęłoby niepożądaną uwagę. Pająk wszędzie miał szpiegów, nawet w komnatach Królewskiej Włóczni.


Tzs, rozdz. 38, Obserwator (Areo I):

A teraz, gdy już dotarli do Królewskiej Włóczni, nie spotkali ich tu ani księżniczka Myrcella, ani ser Arys Oakheart.


Tzs, rozdz. 60, Wzgardzony zalotnik (Quentyn III):

— Zapłacę wam dwa razy więcej niż Yunkijczycy.
— Złotem zaraz po podpisaniu kontraktu, tak?
— Pierwszą część, gdy dotrzemy do Volantis, a resztę, kiedy wrócę do Królewskiej Włóczni.

Mya Stone
Poziom 3
Awatar użytkownika
Rejestracja: 31 maja 2015, o 14:32

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Mya Stone » 8 sty 2017, o 12:05

Po raz kolejny czytam od początku PLiO i wyłapuję takie kwiatki:
Gra o Tron, wyd. II str 125 Eddard II
Być może Aerys Targaryen pomyślał, że bogowie odpowiedzieli wreszcie na jego modlitwy, kiedy u jego bram w Królewskiej Przystani stanął lord Tywin Lannister ze swoim najstarszym synem, a wraz z nimi dwanaście tysięcy ludzi. I tak szalony król wydał swój ostatni szalony rozkaz. Otworzył bramy przed lwem, spodziewając się jego lojalności.

Aerys Targaryen must have thought that his gods had answered his prayers when Lord Tywin Lannister appeared before the gates of King’s Landing with an army twelve thousand strong, professing loyalty. So the mad king had ordered his last mad act. He had opened his city to the lions at the gate.

Gra o Tron, wyd. II str 127 Tyrion II
Tam chorągwie, wozy i kolumny rycerzy oraz wolnych skręciły na południe, zabierając ze sobą cały zgiełk, Tyrion zaś w towarzystwie Benjena Starka i jego siostrzeńca skręcił na północ.

There the banners and the wagons and the columns of knights and freeriders turned south, taking the tumult with them, while Tyrion turned north with Benjen Stark and his nephew.

https://pl.wiktionary.org/wiki/nephew
Bratanka :wink:

Gra o Tron, wyd. II str 57 Jon I
Jon zwrócił baczniejszą uwagę na następną parę: byli to bracia Królowej, Lannisterowie z Casterly Rock. Lew i Karzeł, których nie sposób było pomylić. Ser JaimeLannister był bratem bliźniakiem Królowej Cersei: wysoki o złocistych włosach, błyszczących, zielonych oczach i uśmiechu, który potrafił ciąć jak nóż. Ubrany był w karmazynowe jedwabie, wysokie, czarne buty i czarny płaszcz z satyny. Z przodu jego tuniki ryczał wyzywająco lew wyszywany złocistą nicią, herb jego rodu. Głośno mówiono o nim Lew Lennisterów, za jego plecami zaś nazywano go „Królobójcą”.
Jon nie mógł oderwać od niego wzroku. Tak powinien wyglądać król, pomyślał, kiedy mijał go książę.

He was more interested in the pair that came behind him: the queen’s brothers, the Lannisters of Casterly Rock. The Lion and the Imp; there was no mistaking which was which. Ser Jaime Lannister was twin to Queen Cersei; tall and golden, with flashing green eyes and a smile that cut like a knife. He wore crimson silk, high black boots, a black satin cloak. On the breast of his tunic, the lion of his House was embroidered in gold thread, roaring its defiance. They called him the Lion of Lannister to his face and whispered “Kingslayer” behind his back.
Jon found it hard to look away from him. This is what a king should look like, he thought to himself as the man passed.

Błędy tłumacza jedno, ale Jaime powinien chyba śmigać na biało? Swoją drogą w povie Eddard I jest mowa o dwóch Gwardzistach Królewskich, w povie Bran II dowiadujemy się, że z królem przyjechali Trant i Blount oraz, że Jaime też do GK należy, ale zdaniem Starków [m.in. Robba] się nie liczy.
na Skagos @xmass2

Drazenko
Poziom 1
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 lip 2016, o 13:12

Re: Błędy w PLiO

Postautor: Drazenko » 8 sty 2017, o 21:39

W polskim wydaniu GoT jest dużo błędów, nawet sam tytuł został źle przełożony ("A Game of Thrones" oznacza "Grę tronów", a nie "Grę o tron", tak samo jak "A Clash of Kings" to "Starcie królów", a nie "Starcie o króla"). Co do Jaime'a, to na uczcie w Winterfell pojawił się jako gość, nie jako strażnik króla, więc nie musiał wtedy nosić białego płaszcza (podobna sytuacja miała miejsce podczas kolacji w zamku Darrych w UdW (rozdz. 30, Jaime IV)). Generalnie na takich uroczystościach ubierano się w stroje dworskie, które miały przede wszystkim wyglądać ładnie, a niekoniecznie musiały odpowiadać czyimś barwom rodowym lub "służbowym".

Jeśli chodzi o gwardzistów przybyłych do Winterfell, to chyba nie ma tu błędu, bo z opisu Neda wynika, że Jaime jechał przy Joffreyu, a przy Robercie jechali dwaj inni gwardziści, czyli liczba trzech gwardzistów się zgadza:

Ned znał wielu spośród rycerzy. Oto nadjechał ser Jaime Lannister o włosach jasnych jak kute złoto, a za nim Sandor Clegane z twarzą straszliwie poparzoną. Wysoki chłopiec obok niego musiał być następcą tronu, a pokurczony, mały człowieczek za nimi, to z pewnością Krasnal, Tyrion Lannister.

Ned rozpoznawał wielu, a mimo to ogromny mężczyzna, jadący na czele kolumny w towarzystwie dwóch rycerzy odzianych w śnieżnobiałe płaszcze Gwardii Królewskiej, wydawał mu się prawie obcy… dopóki nie zeskoczył raźno ze swojego rumaka i nie zagrzmiał znanym już głosem, obejmując Neda miażdżącym uściskiem.

Disable adblock

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.



Wróć do „PLiO tomy 1-5”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości