Nikt nie śmiał się przeciwstawić ser Robertowi Strongowi podczas ucieczki z Królewskiej Przystani, choć Cersei Lannister lubiła myśleć, że to dzięki jej autorytetowi. Autorytetowi… Co prawda obdartemu z szat – dosłownie – przez Wielkiego Wróbla. Kimże jednak był ten rozmodlony przywódca obdartusów i wieśniaków wobec niej, córki Tywina Lannistera i matki króla Siedmiu Królestw, Tommena I? Jaką ma moc ten dziad w łachmanach oraz rozwrzeszczana gawiedź ze stolicy? Żadnej mocy nie mają. Żadnego wpływu na nią, cokolwiek by się nie stało. Wbrew sobie, Cersei wróciła myślami do felernego dnia, w którym przyszła wiadomość o śmierci wuja Kevana. Niewiele wtedy myśląc, wykorzystała zamieszanie i bezwolność ser Roberta. Udało się jej zorganizować ucieczkę z Królewskiej Przystani. Jej celem była Skała. Kevan miał rację, jej siedziba rodowa będzie bezpiecznym miejscem dla niej. I dla Tommena, ale Kevan już nie miał na to wpływu. Wtedy nie mogła się na to zgodzić, gdyż Tyrellowie i dwór wymagał jej nieustannej uwagi… A teraz? Teraz, to niech stolica sobie płonie i pogrąża w chaosie. Gdyby mogła, Cersei osobiście wylałaby całe zapasy dzikiego ognia na to miasto, a w szczególności na Sept Baelora z Wielkim Obdartusem i jego śmiesznymi biedakami w środku. Na tę myśl przyszła jej ochota, by zawrócić do Królewskiej Przystani.
- Matko, widzę miasto na horyzoncie! – przemyślenia przerwał jej Tommen. Odkąd opuścili Czerwoną Twierdzę był markotny, ale widok morza wyraźnie rozweselił chłopca. – Czy to Lannisport?
- Tak, synu. To Lannisport. – odpowiedziała, sama spoglądając w stronę zachodu. Stare wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą.
CERSEI LANNISTER
Moderator: Nocna Straż
Wróć do „Westeroski turniej na śmierć i życie!”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
