BRANDON STARK

Turnieje sympatii, urody i talentów! Naliczanie postów w tym dziale jest wyłączone.

Moderator: Nocna Straż

Ogień i Lód
Ogień i Lód
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 kwie 2006, o 14:33

BRANDON STARK

Postautor: Ogień i Lód » 20 paź 2016, o 22:03

- Bran, nie możesz zostać tu ani chwili dłużej. – powiedziała Trójoka Wrona. To było nagłe. Ostatnią rzeczą, jakiej Bran się spodziewał, było to, że będzie musiał opuścić jaskinię. Od dłuższego czasu stanowiła dla niego bezpieczną kryjówkę… Można byłoby powiedzieć, że była to marna namiastka domu, który został mu odebrany przez Theona... Było to przynajmniej miejsce, w którym nie spał płytkim snem, czuwając czy jemu i jego towarzyszom nie grozi żadne niebezpieczeństwo.
- Nie rozumiem. Miałem się nauczyć latać, a póki co pokazałeś mi jakieś niejasne wizje…
- Nie wiem czy kiedykolwiek zrozumiesz, albo zrozumiesz, jak już będzie po wszystkim.
Bran nie miał ochoty na zagadki ani na kolejne próby.
- Nie pójdę stąd, dopóki nie będę wiedział po co. Zresztą, jak pewnie twoje tysiąc i jedno oko widzą, i tak nie mogę chodzić. – naburmuszył się. – A Hodor słucha tylko mnie. Nie przyjdzie niewezwany.
- Brandonie… Grozi ci wielkie niebezpieczeństwo.
- Jakie? – zainteresował się Bran. To, dla odmiany, było ciekawsze niż jakieś niewykonalne polecenia.
- Nie mogę ci powiedzieć. Jaskinia wkrótce nie będzie bezpieczną kryjówką. Wzbudziliśmy pewne… Zainteresowanie…
- Kogo? Czym? – chłopiec nie miał zamiaru zrezygnować z pytań.
- Bran! Zależy ci na życiu Jojena? Meery? Laty? Hodora?
- Obrażasz mnie. Oczywiście, że mi zależy! – nie podobało mu się to, że szantażowano go życiem przyjaciół. Z drugiej jednak strony, Trójoka Wrona musiała wiedzieć, co mówi. Co jeżeli to nie był kolejny test?
- Więc posłuchaj mnie. Liść odeskortuje was do Muru… Stamtąd… Stamtąd udasz się na Wschód, do Wolnych Miast… Tam będziesz bezpieczny. Wiem, że nie pożałujesz tej decyzji, nie tylko z powodu poczucia bezpieczeństwa…
- A co z tobą? Zostaniesz tu? – nagle Bran poczuł się samolubnie, że nie pomyślał o swoim nauczycielu. Bądź co bądź, starzec wrośnięty w drzewo był z nim od momentu upadku z wieży. – Co jeżeli te straszne rzeczy przyjdą po ciebie?
- Brandonie Stark… - w głosie starca usłyszał rozbawienie – Czy naprawdę uważasz, że istnieje za Murem coś bardziej przerażającego ode mnie?

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Wróć do „Westeroski turniej na śmierć i życie!”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości