DAENERYS TARGARYEN

Turnieje sympatii, urody i talentów! Naliczanie postów w tym dziale jest wyłączone.

Moderator: Nocna Straż

Ogień i Lód
Ogień i Lód
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 kwie 2006, o 14:33

DAENERYS TARGARYEN

Postautor: Ogień i Lód » 20 paź 2016, o 22:04

Dany spojrzała w dół. Nie bała się. Była krwią smoka. Smok się nie boi. Niczego, nawet odległości, jaka dzieliła dziewczynę od powierzchni. Drogon leciał spokojnym tempem, choć momentami przyspieszał. To również nie budziło grozy w Dany. Paradoksalnie, jej jedyną obawą było to, że wreszcie poczuła więź ze swoim smokiem. Przerażało ją to głównie dlatego, że Drogon wydawał się bardziej wyłapywać jej prymitywne instynkty czy chwilowo odczuwane emocje niż świadome rozkazy. Gdy stanęła twarzą w twarz z Khalem Pono, jej pierwszą reakcja była bardzo zwierzęca – uciekaj albo atakuj. Rozglądając się, szybko zorientowała się, że połączenie suchych traw i ognia uratuje ją przed spędzeniem starości w Dosh Khaleen. Wtedy Drogon plunął ogniem, urządzając khalaasarowi Pono drugie Pole Ognia. Działając instynktownie, uciekła na grzbiecie smoka. Próbowała bezowocnie strawić palące ją wyrzuty sumienia. Może to nie ja, myślała Dany, może to on, smok? Może więź działa w dwie strony? Może jesteśmy jednym?. Ta myśl pozwalała złagodzić wyrzuty sumienia, niemniej rodziła kolejną obawę. Jeżeli Drogon miał wpływ na jej myśli, ile czasu minie do momentu, kiedy zawładnie jej zachowaniem? Utrata panowania nad własnymi czynami, to balansowanie na krawędzi szaleństwa… Czy to właśnie czuł jej ojciec, Szalony Król oraz jego przodkowie? Rozmyślania przerwał jej widok zachodniego, tak utęsknionego kontynentu – Westeros. Łzy wzruszenia wypełniły jej oczy. Teraz to na pewno ja, pomyślała, rozbawiona. W końcu tu przybyła… zostawiając w tyle pogrążone w chaosie Meereen. Zawiodła wszystkich. Zawiodła ser Barristana, zawiodła Missandei oraz swoje meereeńskie dzieci… Zawiodła nawet ser Joraha Mormonta. Ciekawe co by powiedział, gdyby zobaczył w jaki sposób przybyła do Westeros. Drogon nie zwalniał, wciąż lecąc w kierunku zachodnim. Dany zobaczyła krawędź Westeros. Zaczęła się niepokoić, ale smok obniżał lot. Lądował. Jego celem była spora, ośnieżona wyspa…

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Wróć do „Westeroski turniej na śmierć i życie!”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość