Zabicie Kevana Lannistera, choć konieczne, napełniło Varysa smutkiem, ale wieść o ucieczce Cersei z Tommenem wzbudziła w nim głównie irytację. Wszystko szło tak dobrze, kiedy Lwicy nagle zebrało się na instynkt samozachowawczy.
Do tego kruk przyniósł wiadomość, że Aegon również pożeglował na Zachód, aby samodzielnie zdjąć koronę z głowy Tommena. Oczywiście, nie było szansy, by szlachetny młody król zabił dziecko, więc cała ta misja wydawała się dość bezsensowna. Varys westchnął. Potrzebny był tam ktoś, kto zrobi to co konieczne. Do tego nie można do końca lekceważyć Cersei i jej wpływu na mężczyzn, zwłaszcza tak niedoświadczonych w tych sprawach jak Aegon. Co prawda mogłaby być jego matką (Varys swego czasu zadbał, by tak się nie stało), ale wciąż pozostawała urodziwą kobietą.
Wszystko wskazywało na to, że czas odwiedzić Lannisport.
VARYS
Moderator: Nocna Straż
Wróć do „Westeroski turniej na śmierć i życie!”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości
