SER BARRISTAN SELMY

Turnieje sympatii, urody i talentów! Naliczanie postów w tym dziale jest wyłączone.

Moderator: Nocna Straż

Ogień i Lód
Ogień i Lód
Awatar użytkownika
Rejestracja: 20 kwie 2006, o 14:33

SER BARRISTAN SELMY

Postautor: Ogień i Lód » 26 paź 2016, o 23:03

Miasto dogorywało.

Wygrali bitwę. Nie wiedział jak, ale zwyciężyli. Gdyby nie smoki, z pewnością Yunkai zmiażdżyliby ich wojska.
Barristan Selmy stał na szczycie królewskiej piramidy i patrzył na ogromne zniszczenia w Meereen. Odkąd królowa Daenerys uciekła, miał to wszystko na głowie. Nie był zarządcą, ani tym bardziej politykiem. Był rycerzem. Był stworzony do walki i służby. Był, cholera jasna, za stary by zmienić te nawyki. Ale czy służbą nie było właśnie wykonywanie zadań, powierzonych mu przez władców, którym składał przysięgi? Wtem usłyszał dziwny dźwięk, dobiegający od strony zatoki. Znowu one, smoki. Barristan chciałby, żeby ich ryki zwiastowały powrót ich trzeciego brata oraz królowej Daenerys. Nic takiego się nie wydarzyło. Jeden ze smoków oddalił się w kierunku morza. Biały zawrócił. Z początku wydawał się jedynie jasną kropką na błękitnym niebie, która z czasem powiększała się. Barristan westchnął. Smok leciał w kierunku piramidy. Nie będzie uciekał. Viserion jednak nie miał zamiaru atakować. Wylądowawszy, zaczął przyglądać się rycerzowi. Czy w tych oczach było coś w rodzaju ciekawości? Zbliżył się do smoka, wyciągając ręce. Co ja, do cholery, wyprawiam?, skarcił się w myślach. Ta chwila była tak niesamowita i wyjątkowa, że nie mógł się oprzeć. Z resztą… I tak jego dni są policzone. Zginąć w próbując okiełznać smoka? Zawsze marzył zginąć na służbie. Perspektywa ze smokiem nie wydawała mu się jednak hańbiąca. W końcu gdy wróci, królowa Daenerys powinna raczej zaliczyć to do zasług odkąd nieszczęsny Quentyn Martell wypuścił bestie. Dotknął nozdrzy Viseriona. Stwór wydał z siebie łagodny dźwięk. Rozłożył skrzydło, po czym położył na ziemi.
Zapraszał na swój grzbiet. Tego Barristan był pewien. Biały smok dla rycerza gwardii, co?, pomyślał rozbawiony, dosiadając Viseriona. Jestem głupcem. Co, jeżeli nie będę umiał wylądować? Ta myśl, jak na złość, okazała się prawdą. Smok zerwał się w przestworza, zupełnie ignorując rozpaczliwe polecenia jeźdźca. Leciał na zachód, do Westeros, a właściwie na sam jego zachodni kraniec. Ziemie Zachodu. Lannisterowie.

This site is supported by ads and donations.
If you see this text you are blocking our ads.
Please consider a Donation to support the site.


Wróć do „Westeroski turniej na śmierć i życie!”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości