Doran Martell nie sądził, by miał jeszcze opuścić Dorne. Już nawet podróż między Wodnymi Ogrodami, a Słoneczną Włócznią była dla niego wyzwaniem. Jednak wiadomości, które otrzymał, sprawiły, że postanowił ruszyć w drogę.
Najpierw przyleciał kruk od Arianne. Pisała, że domniemany Aegon porzucił Koniec Burzy i udał się na Zachód. Potem przyszły mroczne wieści z Essos. Quentyn, jego starszy syn nie żył. Żadnemu z jego dzieci nie udało się wykonać zadania. Smoki wciąż im się wymykały. Pomyślał o Ellii – jej też nie udało się zatrzymać smoka i również zapłaciła za to życiem.
I wtedy przypomniał sobie o innymi liście. Liście który otrzymał kilka miesięcy temu. Jego bękarcia bratanica Sarella pisała, że jeden z Maestrów z Cytadeli ruszył na wschód by odnaleźć smoczą królową. Ten maester zajmował się magią i nie był zbyt lubiany, Cytadela nigdy nie kryła, że z ulgą przyjęła zagładę targaryeńskich gadów, plotka głosiła, że miała w tym nawet swój udział.
Doran zastanowił się. Może zbyt długo snuł swój plan, może nazbyt zapatrzył się w horyzont, a przecież proces rządzenia polega także na zmianach planów. Jeśli smoki nie chcą pomocy Dorne, to może należy zmusić je do tego siłą. Musiał porozmawiać z arcymaestrami. Osobiście. Przywołał Aero Hoteha.
- Każ przygotować statek. Wybieram się do Starego Miasta.
DORAN MARTELL
Moderator: Nocna Straż
Wróć do „Westeroski turniej na śmierć i życie!”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
