To jest pierwszy temat, który tu przejrzałem, jeszcze całkiem dawno temu zanim do was dołączyłem.
Ja jestem zwolennikiem teorii z Sansą i Tyrionem, ewentualnie z Jaimem.
To młodsza i piękniejsza ma odebrać Cersei wszystko co drogie. Rzecz jasna tym co "drogie" dla Cersei są m.in. jej własne dzieci, czyli powinna być to osoba winna morderstwa Joffa.
Tu możemy mieć tylko Sansę oraz Margery. Jeśli nawiązać do innej przepowiedni - snu karlicy, to kobietą o fioletowych włosach, w których czaiła się śmierć jest właśnie Sansa.
Sansa nie musiała odebrać Joffa świadomie. Modliła się o to i bogowie zrobili jej psikusa, pozwalając jej przyczynić się do dokonania tego.
Obecnie Sansa przesiaduje w Orlim Gnieździe u naszego mistrza intryg i może się jeszcze wiele do końca sagi nauczyć.
Nikt nie powiedział, że Tommen i Myrcella muszą umrzeć od razu w Wichrach Zimy, ważne by zrobili to przed matką.
Skoro Sansa nieświadomie wzięła udział w zabiciu Joffa, to czemu nie mogłaby tak zrobić z resztą.
Swoją drogą byłaby istną nieświadomą famme-fatale, ojcu też śmierć przyniosła, a i pewnego "olbrzyma" ma powalić.
A czemu Tyrion?
Napisane jest,
A kiedy już utoniesz we łzach, valonqar zaciśnie dłonie na twojej białej szyi i wyciśnie z ciebie życie.
Volonqar przyjdzie na sam koniec i wcale nie musi mieć związku z tym co się będzie dziać przed jej własną śmiercią.
Tyrion Shae udusił, więc czemu nie siostrzyczkę o której śmierci marzy dzień w dzień.
Tutaj mam własną teorię co do jego efektownego powrotu do Westeros, ale zachowam ją dla siebie ;p
Jaime - tego nie mogę wykluczyć, byłoby to bardzo martinowskie, ale Jaime nadal pozostaje Dowódcą Gwardii Królewskiej, a sądząc po jego decyzjach w Riverrun i dalej nie zabiłby osoby, której obiecał strzec (choć zawsze Cersei pod wpływem głupoty może go zwolnić jak Joff Baristana)
Ewentualnie jeśli UnCat pętlą złamała system wartości Brienne, to mogłoby się jej z Jaimem.
Swoją drogą myślę, że Cersei da sobie radę z procesem i trochę pożyje, bo zobaczyć śmierć własnych dzieci.
Jak na ironię losu będzie pewna po procesie, że oszukała przeznaczenie.
Dankę z góry wykluczyłem, bo po pierwsze nie miała żadnego związku z Joffem, a jeśli nawet już by miała odebrać Tommena czy Myrcellę, to by tego nie zrobiła. Wystarczy tylko przypomnieć sobie jak traktowała dzieci - zakładników w Mereen.
Margery pasuje właściwie do bardzo wielu rzeczy... Ale nie widzę żadnego sensu w tym by miała się owdowić po raz trzeci i odebrać własnemu rodowi pozycję.
Uroda urodą - Cersei mogła ją nisko ocenić z zazdrośić, ale mi idealny do manipulowania Tommen jako trup starczy, by ją odrzucić.